e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: LUDZISKA ALE SIE STRESUJE  (Przeczytany 12377 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline anuska

  • nowicjusz
LUDZISKA ALE SIE STRESUJE
27 stycznia 2005, 13:59
o jejku ale mam stracha przed ślubem

jestem z warszawy i niby wszystko juz na dobrej drodze ale jamam ciagle rozterki

Jak tez jesteś przed   ..... napisz do mnie jak sie czujesz

jejku potrzebuje wsparcia ... ja nie zniosę tego ciężaru

pozdrawiam

anuśka

anka_malinowska@wp.pl

warszawka

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 14:07
Anuska, jakie rozterki??
Moze jakies konkrety napiszesz?
A tak w ogole to glowa do gory, nia ma problemow nierozwiazywalnych  :D

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 14:25
Ja chyba wiem o co chodzi z tymi rozterkami, ja też coś takiego miałam i teraz nazywam to głupawką przedślubną  :glupek: , im bliżej do ślubu tym większy stres ale nie o to, czy wszystko pójdzie tak jak trzeba ale o to, czy to na pewno doba decyzja, czy TEN facet - choćby się nie wiadomo jak długo go znało, i wogóle czy nam się uda (w końcu tyle rozwodó naokoło), czy będziemy umieli np. za 30 lat okazywać sobie uczucie, czy będziemy się szanować, czy....     :depresja:  
Oj było tego całe mnóstwo, teraz wiem, ze to podobno dopada wiele osób tuż przed ślubem :cegly: , ale głowa do góry - po, a nawet w dniu ślubu wszystko "jak ręką odjął"  :glaszcze:
To mówi Ci mężatka  :wink:

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 14:33
Mnie to, na szczescie, ominelo.
Nie mialam zadnych rozterek ....
Okazalam sie oaza spokoju :lol:

Offline Agami

  • forumowicz
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 19:09
Oj, ja tez panikuję! Straaasznie. Nie chodzi o to, ze to może nie ten facet. To ten jedynyu i co do tego akurat nie mam wątpliwości. Ale moze cos nie wypali...:

1. Kwiaty z bukietu zwiędną
2. fryzjerka mnie nie uczesze, bo to swieta i będę musiala sie czesać sama  :luzak:
3. tak samo z makijażem
4. albo jeszcze lepiej zrobi mi paskudny ale za to "niezmywalny" makijaż.
5. dwa tyg przed slubem chcę zrobić pasemka, pewnie źle wyjdą, albo włosy zaczną mi nagle szybciej rosnąc i bedę miała straszne odrosty.
6. króliki pogryzą mi welon (albo sukienkę, albo buty, albo wszystko na raz...)
7. będzie lało jak z cebra i cała zmoknę, a suknia bedzie calutka obłocona
8. pas mi się rozepnie i pończocha mi spadnie w kościele
9. rozpłaczę się i rozmażę makijaż
10. przewróce się jak długa w kościele
11. autokar nie przyjedzie
12. Nie wiem czy iść na solarium: nie pójdę, to pewnie będę wygladać blado jak trup, pójdę-będę czerwona jak świnka na rożnie
13. połowa zaproszonych gości (a ma być ich tylko ok. 60!) nie przyjdzie na wesele
14. Ci którzy przyjdą będą się fatalnie bawić
15. Nie umiem tańczyc walca i wszycy będą się ze mnie śmiać!
16.itp.,itd....

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 19:49
:urwanie_glowy:  Agami, aleś tego wypisała!!!!  :shock:

No cóż... lepiej zajmij się organizowaniem niz wymyslaniem  :D zapewne lepiej na tym wyjdziesz  :D

Ale poważnie. Nie stresujcie sie dziewczyny!!!!!! Naprawdę, jak napisała Maja, wszystko w tym dniu mija bezpowrotnie, cały stres i adrenalinka nie pozwala się rozpłakać, musicie myśleć o czymś wesołym, o czymś przyjemnym. Nie wiem,jakie są Wasze progi wrażliwości, ale ja Strasznie się bałam, że się połaczę podczas błogosławieństwa, potem podczas mszy..... A w sumie obie z mamą (bo jak ona się wzrusza, to ja beczę jak dziecko) byłyśmy twarde!! Byłam z nas dumna.Ścisnęło mnie za gardło jak mój starszy brat mnie ściskał i składał życzenia!!  A w kościele cały czas się uśmiechaliśmy, zdjęcia i kaseta są tego dowodem!
Nie twierdzę, że się nie stresowałam, ale w sumie wszystko było tak przygotowane i osoby odpowiedzialne za wszystko były w gotowości, że nie bałam się o nic. A w sumie tak jak wspominam, kilku elementów makijażu np nie zrobiłyśmy... bo zapomniałyśmy  :D  I nikt tego nie zauważył, hihi.Bo oczywiście makijaż doskonały to taki, którego nie widać!!
A poza tym, dlaczego masz się przewracać w kościele??? i na wszystkie Twoje obawy znalazłabym rozwiązanie, które pozwoliłoby Co spać spokojnie!!!!  A jeśli część gości nie przyjedzie, to sobie wytłumacz - przyjechali CI, którzy chcieli Wam w tym dniu towarzyszyć i się radować Waszym szczęściem!!!

NIE STRESUJCIE SIĘ DZIEWCZYNY!!! To był  najpiękniejszy okres w moim życiu - te całe przygotowania i urwanie głowy!!! byłam w swoim żywiole!!

Offline aniac

  • entuzjasta
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 19:51
ale z was nerwowe kobitki!

ja narzie nie przezywam takich "napadow", czasem gdy sobie dumam(albo zobacze jakiegos przystojnego faceta  :wink: ), mysle czy M to wlasnie ten jedyny, ale jednak caly czas przystaje ze tak, to wlasnie TEN!

ale ogolnie nie moge sie doczekac kiedy nastapi ten dzien! caly czas wyobrazam sobie jak to bedzie....jak dla mnie mogloby to byc juz jutro!

a jesli chodzi o sprawy bardziej organizacyjne, to caly czas sobie mowie, ze mamy jeszcze czas, jeszcze cale 5 m-cy!
ale kto wie, jak przyjdzie maj a pozniej czerwiec to moze i mnie zlapie ta nerwowka, ze jeszcze wszytko nie jest dopiete na ostani guzik.

Offline pszczółka

  • forumowicz
przysiega+trema
27 stycznia 2005, 20:05
:D

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 02:13
agami, dwa punkty z miejsca wymazuj:
12-solarium: już o tym pisałem wcześniej w innym topicu, poszukaj, jak się opalić by nie spalić...
15-walc: cholera mnie zaraz trafi! pisałem i proponowałem naukę tańca to nikogo nie przywiało choćby na próbną lekcję... a teraz panika... ja rozumiem że jesteś z Lublina ale tam chyba też uczą?

Offline Agami

  • forumowicz
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 09:33
Cytat: "davyjohn"
15-walc: cholera mnie zaraz trafi! pisałem i proponowałem naukę tańca to nikogo nie przywiało choćby na próbną lekcję... a teraz panika... ja rozumiem że jesteś z Lublina ale tam chyba też uczą?

Uczą w Lublinie, ale moje szczęście jest na drugim końcu Polski i przyjeżdża tylko na weekendy (i to tez nie na wszystkie). Więc kurs odpada. Może po prostu nie będziemy tańczyć walca...

Offline aniac

  • entuzjasta
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 12:00
Wlasnie je tez mam taki samproblem, moj M sila nie chce dac sie wyciagnac na kurs! on nawet w domu nie chce pocwiczyc!!
mam jeszcze 5 m-cy zeby jakos go do tego zmusic!! moze nie do walca, ale choc tylko do cwiczen jakiegos ladnego kolysania sie!

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 12:14
ANia, skad ja to znam  :lol: O walcu to chyba w ogole moge zapomniec, a co do innego tanca to czeka nas naprawde ciezki trening. NIe ma co ukrywac, moje kochanie ma dwie lewe nogi do tanca :wink:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 12:31
Dziewczyny nie bądzcie terrorystkami dla swoich ukochanych, jedynych i najwspanialszych facetów pod słońcem

Nie każdy to Fred Aster i wierzcie mi, oni też mają stresy ślubno-weselne  :cegly: a dodatkowa świadomośc odtańczenia przy tak licznej publice, kiedy wszyscy się na Was gapią to dla przeciętnego faceta istny koszmar  :glowa_w_mur: , a jak jeszcz ma to być z rozmachem - WALC to droga przez mękę  :mdleje:

Nie meczcie ich, niech to może będzie jakaś wasza i tylko WASZA melodia  :uscisk: , taki taniec przytulaniec jest czasami lepszy bo właśnie w nim można sobie popatzreć w oczęta i się rozmarzyć niż wyuczony układ a nie daj boże z liczeniem (raz, dwa, trzy...  :roll: - takie coś już słyszałm)

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 14:40
Maja ma racje,jezeli panowie nie sa najlepsi na parkiecie, nalezy wybrac jakas wolna melodie, przy ktorej bedzie mozna sie pobujac :D

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 15:22
No stresik jest przed tym walcem, wiem jak to jest bo do tej pory to zawsze patrzyłem jak pan młody pląsa walca jak łamaga :D teraz czas na mnie dlatego tym razem ja nic chcę dać plamy i pamietam o nauce z mym kochaniem ;) . Pewnie że nie musi to być walc. Ale to tak fajnei wygląda jak w walcu wszystko dobrze idzie i śmiga się zgodnie po parkiecie.

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 15:27
gorzej, jak zaczyna sie deptac po butkach partnera ..... i gubic rytm ...

Offline davyjohn Mężczyzna

  • entuzjasta
przysiega+trema
28 stycznia 2005, 22:45
Cytat: "Agami"
Cytat: "davyjohn"
15-walc: cholera mnie zaraz trafi! pisałem i proponowałem naukę tańca to nikogo nie przywiało choćby na próbną lekcję... a teraz panika... ja rozumiem że jesteś z Lublina ale tam chyba też uczą?

Uczą w Lublinie, ale moje szczęście jest na drugim końcu Polski i przyjeżdża tylko na weekendy (i to tez nie na wszystkie). Więc kurs odpada. Może po prostu nie będziemy tańczyć walca...


Ty no ja Ciebie dalej nie qmam... ja mieszkam w Szczecinie a Karolina w Toruniu i jakoś nie przeszkadza mi to chodzić na kurs...

jakby moja co weekendy była u mnie albo ja u niej to byłoby cudownie... widzimy się średnio trzy razy na dwa miesiące i poświęcenie godzinki na wspólny trening walca i innych tańców to naprawdę żaden problem... chyba brak wam odwagi i chęci tak naprawdę...

Offline pszczółka

  • forumowicz
przysiega+trema
29 stycznia 2005, 02:06
:D

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
przysiega+trema
29 stycznia 2005, 12:26
Nie, no ja mojego Roel'ka do walca zmuszac nie bede, ale cos tam musi ze mna odtanczyc ;-) Wiec za rada Mai zdecydujemy sie na jakis "nasz" kawalek, wtedy wiem, ze bedzie slodko i romantycznie, nawet podczas tak stresujacego momentu  :calus:

Offline Agami

  • forumowicz
przysiega+trema
30 stycznia 2005, 01:57
Cytat: "davyjohn"
Cytat: "Agami"
Cytat: "davyjohn"
15-walc: cholera mnie zaraz trafi! pisałem i proponowałem naukę tańca to nikogo nie przywiało choćby na próbną lekcję... a teraz panika... ja rozumiem że jesteś z Lublina ale tam chyba też uczą?

Uczą w Lublinie, ale moje szczęście jest na drugim końcu Polski i przyjeżdża tylko na weekendy (i to tez nie na wszystkie). Więc kurs odpada. Może po prostu nie będziemy tańczyć walca...


Ty no ja Ciebie dalej nie qmam... ja mieszkam w Szczecinie a Karolina w Toruniu i jakoś nie przeszkadza mi to chodzić na kurs...

jakby moja co weekendy była u mnie albo ja u niej to byłoby cudownie... widzimy się średnio trzy razy na dwa miesiące i poświęcenie godzinki na wspólny trening walca i innych tańców to naprawdę żaden problem... chyba brak wam odwagi i chęci tak naprawdę...

Chyba nie bedziecie robić przesłuchania dlaczego nie chodzimy na kurs?  :wink: Nie uszę się tłumaczyć, ale sam pomyśl: do ślubu 2 miesiące, mnóstwo spraw nie jest pozalatwianych, jeden dzień w tygodniu to za mało na bieżące sprawy, co dopiero na kurs. A po za tym musimy tez czasem trochę ze sobą pobyć, tak po prostu, bez żadnych obowiązków i stresów na glowie. Ustalilismy, że walca nie będzie, pobujamy sie przy jakiejś przytulance  :wink:

Offline Beata

  • użytkownik
taniec
6 lutego 2005, 20:25
U mnie to było tak, że ja wcale nie naciskałam na walca, ale mój sie uparł. No i ćwiczymy. On moze nie ma za wiele talentu w tej dziedzinie, ale po dwóch latach tańczenia to naprawdę jest nieźle. Wiem, że wyjdzie dobrze. Mamy rozplanowany układ tylko go musimy dopracować technicznie- a zwłaszcza postawę, bo się trochę "boksujemy" przy obrotach. Ale jest dobrze, tylko ze jak ktoś w ogóle nie umie i nie jest za bardzo uzdolnieny w tej dziedzinie, to mu pół roku nie starczy.  Lepiej wziąć wtedy ładną przytulankę- teraz nikt nie wymaga walca. I ja naprawdę wziełabym Richarda Marxa Right here waiting- ale cóż mam takiego uparciucha :roll:

Offline olimpx

  • użytkownik
przysiega+trema
6 marca 2005, 15:28
Cytat: "Maja"
Ja chyba wiem o co chodzi z tymi rozterkami, ja też coś takiego miałam i teraz nazywam to głupawką przedślubną  :glupek: , im bliżej do ślubu tym większy stres ale nie o to, czy wszystko pójdzie tak jak trzeba ale o to, czy to na pewno doba decyzja, czy TEN facet - choćby się nie wiadomo jak długo go znało, i wogóle czy nam się uda (w końcu tyle rozwodó naokoło), czy będziemy umieli np. za 30 lat okazywać sobie uczucie, czy będziemy się szanować, czy....     :depresja:  
Oj było tego całe mnóstwo, teraz wiem, ze to podobno dopada wiele osób tuż przed ślubem :cegly: , ale głowa do góry - po, a nawet w dniu ślubu wszystko "jak ręką odjął"  :glaszcze:
To mówi Ci mężatka  :wink:


Dziekuje ci Maju za ten wpis bo bardzo mi pomogl. Tym razem to nie ja mam takie rozterki ale widze ze chyba dopadlo to mojego narzeczonego. Boi sie czy bedzie dobrym mezem i chyba troche tez stresuje go sam slub i wesele, bo nie lubi byc w swietle reflektorow. Najgorsze ze zobaczymy sie dopiero w nastepny piatek wiec nie moge go pocieszyc ze wiekszosc ludzi tak ma :)
Ech mam nadzieje ze wszystko bedzie jednak ok.

Offline Kiatek Kobieta

  • użytkownik
rozterki
17 maja 2005, 19:35
ja też dziewczyny baaaaaardzo się denerwowałam
właściwie byłam rozstrojona nerwowo i wszystko potrafiło mnie wyprowadzić z równowagi
ukojeniem był mój R i praca :lol: ( pracoholik ze mnie, haha )
tam miałam na głowie inne problemy niż nieudane 3 czesania próbne  :luzak: itd.

a propo tańca...
my nie tańczyliśmy walca, nie chodziliśmy na żaden kurs
mój Kochany to łamaga taneczna ale na imprezie rewelacyjnie sobie poradził :D  
porwałam go do pierwszego poobiedniego "wolniuszka" i popłynęliśmy
( mnie samej dech zaparło, że poszło tak gładko ) :Najlepszy:
a potem nawet tańczył solo! :skacza:  ( a nie cierpi tego )

podstawa: do niczego się nie zmuszać i nie być zmuszanym
na siłę niewiele rzeczy wychodzi

Offline olimpx

  • użytkownik
przysiega+trema
18 maja 2005, 09:54
Co do pierwszego tańca: my nigdy nie chodzilismy na żaden kurs ale zaryzykowaliśmy, jesteśmy po 3 indywidualnych lekcjach tańca, w przerwach między lekcjami ćwiczyliśmy sobie w domu, mamy przećwiczony cały układ i wychodzi nam to całkiem zgrabnie. Jestem bardzo zadowolona. Aż żaluję że to już koniec tych lekcji ;-) Nie porywaliśmy się na walca, bo chcielismy mieć piosenkę Anny Jantar "Moje jedyne marzenie" , mamy do tego układ foxtrota.

Offline Sophia

  • zapaleniec
przysiega+trema
19 maja 2005, 00:28
przecież fokstrot jest trudniejszy niż walc :shock:  :wink:

Offline olimpx

  • użytkownik
przysiega+trema
19 maja 2005, 09:50
Cytat: "Sophia"
przecież fokstrot jest trudniejszy niż walc :shock:  :wink:


Jakos lepiej nam wychodził po prostu, od razu złapalismy rytm, ale czy ogólnie łatwiejszy to nie wiem  


Offline agniechaaaa

  • nowicjusz
przysiega+trema
26 maja 2006, 16:48
strasznie,ale to strasznie boje sie przysiegi,strach mnie paralizuje. nie jestem z natury niesmiala,ale jak mam cos wyglosic publicznie trema mnie poprostu zjada,glos mi drzy a serce ledwo co siedzi w miejscu.
powiedzce co mam zrobic???????????/

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
przysiega+trema
27 maja 2006, 10:32
Poćwiczyć przed lustrem i wmawiać sobie, że wszystko pójdzie dobrze! Poza tym pewnie się okaże, że podczas składania przysięgi zupełnie zapomnisz, że kościół jest pełen ludzi i będziesz się wpatrywać w swojego Przyszłego Męża, a wtedy na pewno pójdzie łatwiej!

Offline agniechaaaa

  • nowicjusz
przysiega+trema
27 maja 2006, 10:37
super by bylo jakbys miala racje,w sumie pierwszy raz bede grala glowna role...hihjihi,moze nie bedzie tak zle,musze se troche odpuscic

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
przysiega+trema
27 maja 2006, 10:45
możesz popropsić księdza zeby podczas przysięgi wyłączył mikrofon.. nikt poza pierwszymi ławkami ( rodzicami) was nie usłyszy