e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Nie tylko kobiety to interesuje ...  (Przeczytany 3823 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pszczółka

  • forumowicz
Nie tylko kobiety to interesuje ...
8 grudnia 2004, 14:14
:D

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Moje faceta też interesowało wszystko co było związane szczególnie z moim wyglądem  :D ale to miłe. Oni po prostu tylko publicznie się to tego nie przyznają  :D

Offline zibi Mężczyzna

  • Administrator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31.07.1999
choć statystyki pokazują, że na wortalach takich jak http://www.e-wesele.pl zdecydowana większość to płeć piękna, o ile pamiętam około 76 % z kawałkiem....

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
:hmmm: A czy taki temat nie powinien być przypadkiem w Różnościach  :?:

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
Powinien, juz przerzucamy :)

Offline zibi Mężczyzna

  • Administrator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31.07.1999
słuszna uwaga Maju... chyba go przeniesiemy... co wy na to?

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
No i juz jestesmy w roznosciach :)

Offline Agami

  • forumowicz
Mężczyźni organizują ślub i wesele
18 stycznia 2005, 10:47
Mój Misiek wszystkim się interesuje. Często zresztą pytam go o radę. Sukienkę tez razem wybieralismy, bo on ma dobry gust i najlepiej potrafi mi doradzić w czym dobrze wyglądam. Ciesze się, że nawet interesuje sie kolorem moich paznokci i temu podobnymi drobiazgami  :D

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Mężczyźni organizują ślub i wesele
18 stycznia 2005, 12:06
No jasne że się interesuję, bo chcę w tym uczestniczyć, nic o mnie beze mnie :) A ja to także moja wybranka więc wychodzi na jedno :D
Ale jeśli tylko będzie to mozliwe to nie będę jej oglądał przed ślubem, chcę przeżyć te chwilę zachwytu, mogę i pomogę jej w zakupach poszczególnych ale całości nie chce zobaczyć wcześniej.

Offline Dorka

  • użytkownik
Hm, ja nie bardzo :) zauważyłyście, że tak naprawdę to kobiety przejmują stery i zajmują się organizacją tego najważniejszego dnia w życiu?

Kobiety przeważnie szukają odpowiedniej sali, fotografa, kamerzysty, zaproszeń, sprawdzają terminy nauk przemałżeńakich, planują wszelkie szczegóły i zamartwiają się, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem. Wspierajś je w tym mamy, siostry, kuzynki przyjaciółki, z którymi przyszła panna młoda może wszystko obgadać i przygotować... oczywiście narzeczeni...

Zauważyłam to przeglądając to forum i wiele innych. W rozmowach biorą udział głównie kobiety. Są zaangażowani mężczyżni, jak np. u nas Pioteras, ale jest ich naprawdę niewielu...
Nie ma chyba takiego forum o tematyce slubnej, na którym przeważaliby mężczyźni...

Tak się dziś zastanawiam, jak wyglądałoby wesele , które przygotowywałby mężczyzna...
i jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić...coś mnie blokuje
U siebie sobie tego wyobrazić nie mogę...ja się zajmuję praktycznie organizacją mojego i na pewno nie odbyłoby się w tym roku, jeśli miałby je planować i organizowac mój narzeczony.

A co Wy myślicie na ten temat?

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
Masz sporo racji ;) . To dla Was jest ten jeden jedyny wymarzony dzień  :mrgreen:  . Dla faceta też ale nie aż w takim stopniu.  To Wy wyglądacie jak księżniczki więc i oprawa wszystkiego musi byc królewska, zgodna z tym co sobie marzycie ;) . To jest klucz do wszystkiego, dlatego to Wy się wszystkim przejmujecie i większośc załatwiacie, facet ma zawsze czas  :mrgreen:  , powienien jednak aktywnie wspeirać partnerkę bo sama to może się nerwicy nabawić ;) (znam taka jedną  :mrgreen:  )

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Jak zobaczyłam, że Pioteras się wypowiedział w tym temacie to myślałam, że się na Ciebie Dorcia obruszy... a tutaj taka niespodzianka  :wink:
Ale ma rację Piotruś i ja się z nim zgadzam - to my od najmłodszych lat marzymy, że wyjdziemy za księcia z bajki i będziemy wyglądały cudnie w dniu ślubu  :D
No i jak widzimy na forum - marzenia się spełniają  :wink:

Myślę, że gdyby mój Tomuś miał wybór przed ślubem to wcale nie robiłby wesela. Ale teraz - kiedy wie jak było u nas i bawił się tak dobrze - zmieniłby zdanie. I pewnie też bardziej by się przykładał do przygotowań do tego wydarzenia  :D

Offline azzurra

  • maniak
A ja jestem to w sobie wyobrazić. Moje Kochanie bardzo mnie wspiera, z wielką cierpliwością przegląda ze mną strony z diademami ślubnymi, księgami gości, mierzył obrączki, itp. Nigdy nie usłyszałam: wszystko mi jedno, nic mnie to nie obchodzi, to nie jest ważne... Co więcej - wziął na siebie ciężar załatwiania formalności. Wszystko robimy razem, konsultujemy każdy szczegół. Fakt, że wiele spraw wychodzi ode mnie, ale ostateczny kształt nadajemy temu razem.

Myślę, że gdybym była w przygotowaniach pozostawiona sama sobie, to byłoby mi przykro.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
No dobra.. a jakby ślub miało zorganizować dwóch gejów, to co? ;) Myślicie, że nie daliby rady? Bo jeśli organizowałyby go dwie lesbijki, to pewnie było podwójnie królewsko i olśniewająco.. A w sumie pytanie nie jest wzięte z sufitu, bo przecież już niedługo pewnie cała UE będzie legalizowała związki homoseksualne. A to, że nie można ich brać w kościele niewiele zmieni - wesele to wesele :)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Cytuj
Fakt, że wiele spraw wychodzi ode mnie, ale ostateczny kształt nadajemy temu razem


chyba o to chodzi w pytaniu, u nas tez tak było, że niby razem ale to ja miałam tysiące pomysłów a mój małż zwykle się zgadzał lub coś dorzucał; na palcach moge policzyc co wyszło od niego- dla faceta nie jest to chyba aż taki dzień jak dla nas - chociaz jak sobie przypomnę, jak moje kochanie chciało mi przywieźć bukiet zaraz po odebraniu go z kwiaciarni  :mrgreen:

Offline azzurra

  • maniak
Cytat: "Maja"
Cytat:   
Fakt, że wiele spraw wychodzi ode mnie, ale ostateczny kształt nadajemy temu razem   


chyba o to chodzi w pytaniu



Ja zrozumiałam to inaczej, że mężczyznom jest wszystko jedno. Ale to, że nie proponują sami pewnych rzeczy nie oznacza, że się nie angażują w przygotowania. Sam fakt, że na hasło: poduszeczka na obrączki, gotowi są na dyskusję i ustalanie jej wyglądu to bardzo wiele. Można o tym porozmawiać we 2, nie trzeba angażować koleżanek, mam, itp. A chyba o to właśnie chodzi, żeby było to wspólne święto, a nie tylko panny młodej.

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
najczęściej tak jest rzeczywiście, że to kobiety wszystko załatwają..u mnie tak samo..to ja wysylalam maile z zapytaniem ofertowym do hoteli..wspolnie podjelismy decyzje o tym, ktory wybrac..ja teraz poszukuje orkestry i znowy razem bedziemy wybierac :) ja to lubie..i mysle, że kobiety po prostu bardziej entuzjatyczniej do tego podchodzą..uwielbiaja zajmować sie szczegółami, o których  facet może nawet nie pomyśleć..

raz byłam na weselu, gdzie to mężczyzna w dużym stopniu zajmował sie organizacja..i było świetnie..nie wnikam w to, czy organizowal je dlatego,  żeby się pokazac przed kolegami, czy po prostu sprawiało mu to przyjemność..

Offline kamilkan Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 30.06.2007
u mnie to ja w większości wszystkim sie zajmuje i przedstawiam propozycje mojemu miśkowi, na które w więkzości się zgadza, szczególnie jak widzi jak mi bardzo na czymś zależy. ale nie wyobrażam sobie, żebym się tym nie zajmowała, ja to uwielbiam i nie wiem co będę robić po weselu kiedy te przygotowania sie skończą...jakoś pusto będzie

Offline Dorka

  • użytkownik
Wspaniale jest, gdy narzeczeni oboje angażują się równie mocno w przygotowania. Czyli tak, jak u Azurry.

A jeszcze lepiej jest gdy mężczyzna okazuje, że cieszy się z nadchodzącego ślubu i wspólnego przyszłego życia.

Offline azzurra

  • maniak
Cytat: "Dorka"
A jeszcze lepiej jest gdy mężczyzna okazuje, że cieszy się z nadchodzącego ślubu i wspólnego przyszłego życia.



To akurat każdy okazuje na swój sposób. Czasami są to małe rzeczy, np. cierpliwość przy przeglądaniu czterdziestej strony z diademami czy wiązankami ślubnymi. ;)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
a czemu nie..

są chłopy dobrze zorganizowane i te bardziej od logistyki ( jak np. moja połowa)..

czasami pukał się w czoło jak mu mówiłam o detalach co i jak.. jak widział mnie siedząca na forach ślubnych i czytająca posta po poście...

potem sam przyklasnął...

sa jednak męzczyźmi marzący o ślubie w plenerku (znam takich), o bryczce zamiast samochodu itp układających ten dzień pod swoje pomysły...

większość jednak czeka na gotowiznę.. jesli nie chcą siedzieć w przygotowaniach to niech yzrobią jedyną słuszną rzezc- niech nie przeszkadzają ;)

Offline kamilkan Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 30.06.2007
Cytat: "monia"
jesli nie chcą siedzieć w przygotowaniach to niech yzrobią jedyną słuszną rzezc- niech nie przeszkadzają

 :mrgreen: pewnie, że tak

Offline lukes

  • użytkownik
Popieram Piotrasa....zgadzam sie  z nim w kazdym słowie:) Poza tym chce dodac, ze u nas jak narazie to ja zawalam noce i dni na przeglądaniu stronek w necie na temat organizacji...i jak narazie to moja Narzeczona wybrała tylko sukienke, a ja...sale, zproszenia, orkiestre, ....ale to nie znaczy ze jest sle:-) Moja Narzeczona zgadza sie w 100% ze mna co do dotychczasowcyh wyborów...Po poworcie z Anglii zaczniey juz razem przesiadywac w necie i bedziemy jezdzic skladac rezerwacje...Wiec facet tez potrafi< nie chwalac sie > ;)

Offline lukes

  • użytkownik
* żle  :oops:

Offline krollewna

  • forumowicz
Ulubione haslo mojego Misia odnosnie organizacjii slubu to "Wyluzuj to nie znaczy olej to". Nawet zapisal mi to na pierwszej stronie mojego zeszytu slubnego. A bylo to tuz po tym, jak zrobilam mu ogromna awanture o to, ze sie w ogole nie angazuje w przygotowania i ma to wszystko gdzies i wszystko jest na mojej glowie i on o niczym nawet nie wie! No i jak juz nakrzyczalam na niego to powiedzial- to zadaj mi jakies pytanie, no to ja: To jaka wodke bedziemy miec na weselu, ile butelek? A on mi wszysciutko dokladnie powiedzial, nawet gatunek tej drugiej, ktora dajemy na bramy (nawet ja tego nie wiedzialam). No to nastepne pytanie, nastepne i...okazalo sie, ze on wszystko wie, tylko nie chcial sie za bardzo angazowac, zebym mu nie zaczela zadawac pytan w stylu: na jaki kolor mam paznokcie pomalowac. Od tamtej pory klotnie sie skonczyly, ja go o wszystkich postepach informuje, a jak juz zupelnie nie wiem co zrobic, to pytam Miska o zdanie. I kazdy jest szczesliwy:)