e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "There is only one happiness in life-to love and be loved.." - 27 sierpnia 2011  (Przeczytany 2257 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
O, matko jestem żoną !  ;) Wszystkich chętnych zapraszam do mojej relacyjki z tego cudownego dnia. ;D
I na początek jedno zdjęcie z pleneru :




za duże zdjęcie!!!!
« Ostatnia zmiana: 17 września 2011, 20:51 wysłana przez .:Anka:. »



Offline misia241 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011

Offline justys0101 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2011r.

Offline sophisticated Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 23.06.2012
Będę podczytywać jeśli można.
Zachęta w postaci zdjęcia zadziałała jak magnes :D:D:D:D

Offline patrycja_4r Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2011r  :i_love_you:

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witam Was wszystkie, dziewczyny :hello:

No to zaczynamy...

Najpierw napiszę o piątku, który zaczął się dla nas o 4 rano, bo o 5 musieliśmy być z siostrą zakonną, która dekorowała nam kościół na giełdzie kwiatowej w wiadomym celu... W czwartek zasnęłam dopiero o 24.00, więc spałam 4 godziny i czułam się jak zombie. Kwiaty kupowaliśmy na spółkę z parą, która miała mieć ślub przed nami, więc wyszło taniej. Nie było żadnych konfliktów przy wyborze, zresztą wybierała siostra, a my się za nią snuliśmy po giełdzie obładowani kwiatami. Potem musieliśmy jeszcze na nią czekać, bo sobie poszła kupić ręczniki, prześcieradełka. Myślałam, że mnie coś trafi...

W końcu wróciła, zawieźliśmy kwiaty do kościoła i o 7.30 Łukasz wrócił do siebie, a ja do siebie. Próbowałam się przespać, ale mimo niewyspania nie mogłam zmrużyć oka. Potem poszłam z mamą na zakupy po ostatnie rzeczy z litanii od kucharki. Łukasz w tym samym czasie kupował prezenty dla rodziców. Moja mama miała co dwie godziny wybuchy paniki, że z niczym nie zdążymy. Jak nigdy się nie kłócimy to tego dnia zaliczyłyśmy ze 3 ostre spięcia... O 11.00 ja z rodzicami i Łukasz z ojcem odebraliśmy zaczynia z wypożyczalni i pojechaliśmy za salę.

Salę mieliśmy w ośrodku wypoczynkowym koło Częstochowy. Jest tam dużo miejsc noclegowych i ponad 40 gości planowało nocować  :mdleje: Już w czwartek było wiadomo, że sprzątaczka nie da rady wszystkiego ogarnąć, więc musieliśmy sami posprzątać część pokoi i powlec pościel. Czwartek też zresztą zszedł nam na porządkach. Potem tata Łukasza zawiózł nas do Częstochowy, bo ja miałam umówiony manicure, a Łukasz fryzjera. Po 18.00 jechaliśmy znowu na salę. W tym czasie przyjechała już część naszych znajomych z Wrocławia. Strasznie się ucieszyłam, że znowu ich widzę :) Będąc już na miejscu odebrałam przypinkę do włosów od dekoratorki i poszliśmy z nią oglądać salę. Normalnie szczęka mi opadła, wszystko wyglądało przepięknie  ;D Miałam ochotę rzucić się kobiecie na szyję.

Potem zabraliśmy się za wiązanie zawieszek na wódkę, rodzice zanieśli wódkę i napoje do lodówek, a my poszliśmy rozstawiać winietki. Rodzice się już niecierpliwili, bo robiło się późno. A trzeba było jeszcze pokazać osobom, które przyjechały kto gdzie ma spać, dać im herbatę, kawę itd... Spojrzałam na rozpiskę z noclegami i zauważyłam, że zapomniałam o jednej koleżance i jej koledze... No i panika co teraz zrobić... Ciężko mi było już myśleć ze zmęczenia i niewyspania. ale udało się chyba już piąty raz pozmieniać wszystko tak, żeby się wszyscy pomieścili... O 21.00 mama wepchnęła we mnie kanapkę bo od 8.00 rano nie jadłam nic (ze stresu nawet nie myślałam o jedzeniu), wyjeżdżamy... Po 5 minutach jazdy, krzyczę, że przypinki nie wzięłam. No więc trzeba się było wracać. Myślałam, że padnę już na twarz. W domu byłam o 22.00, wykąpałam się, pokręciłam po mieszkaniu i o 23.00 poszłam spać.

cdn


Offline Natysa Kobieta

  • To co na zawsze między nami, dodaje wiary w lepszy czas;*
  • uzależniony
  • data ślubu: 19.05.2012
I ja dołączę jeśli pozwolisz :) :)

Faktycznie zamieszanie straszne...
A jeszcze zmęczenie...  :)
Pisz dalej, pisz ;D ;D

P.S Piękne zdjęcie :brewki: :brewki: :brewki:

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
No tak to jest jak trzeba większość rzeczy zrobić samemu. A poniżej dwa zdjęcia z przygotowań:

ZMNIEJSZ ZDJĘCIA DO REGULAMINOWEJ WIELKOŚĆI!!!
« Ostatnia zmiana: 17 września 2011, 20:52 wysłana przez .:Anka:. »



Offline basimir Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
można dołączyć?
kocioł mieliście straszny ;)

Offline Isabel Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.09.2011

Offline Paulincia:) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.05.2011
Ja tez chetnie poczytam ;DMozna? :hello:

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witam nowe czytelniczki  :hello:

No to jedziemy z sobotą:

Wstałam o 8.30, nawet wyspana. Fryzjerkę i kosmetyczkę miałam na 10.30, ale miałam jeszcze inną sprawę do załatwienia. Z tego wszystkiego nie zdążyłam z piątek iść do spowiedzi przedślubnej. Jak na złość mojemu tacie dzień wcześniej zepsuł się samochód i miał do odebrać dopiero o 11.00. Zadzwoniłam więc do Łukasza czy jego tata mógłby mnie podwieźć. Mógł, ale przyjechał dopiero o 10.00. W dodatku były korki, więc na Jasną Górę dotarliśmy na 10.15. Ja już spanikowana... Obiecałam sobie, że już tam nie będę się spowiadać, ale znowu nie miałam innego wyjścia. Biegnę do konfesjonałów a tam czarno od ludzi  :mdleje: Biegnę na początek jednej kolejki, mówię, że mam ślub, że muszę się wyspowiadać. Tylko jedna babka wzruszyła ramionami, że ona stać długo nie może. No to biegnę do drugiej kolejki, na początku, której stały 2 młode dziewczyny. Odpowiedź:
-ale my tu już długo stoimy
-ale mi to zajmie 5 minut, zrozumcie, że muszę, jestem pod ścianą
-(z niechęcią) no dooobrzee...

Spowiedź poszła w miarę bezboleśnie, już nie miałam transportu, więc zapierdzielałam szybciej niż Korzeniowski stamtąd do salonu. Upał sięgał już 30 stopni, jak nie lepiej,  więc dotarłam cała mokra i zziajana. Dziewczyny się mną od razu zajęły, opowiadały mi różne zasłyszane śmieszne  historie ślubne, więc się wyluzowałam. Obiecałam sobie, że od tej chwili muszę wrzucić na luz i niczym nie dać się wyprowadzić z równowagi. Jak już byłam "zrobiona" to się normalnie zachwyciłam  ;D Dziewczynom poszło jeszcze lepiej niż na próbie. Potem taksówka do domu. Upał niemiłosierny. Wdrapywałam się na czwarte piętro jak stara babcia, żeby się nie spocić. Dostałam od kosmetyczki bibułki matujące do twarzy. Najpierw moja mama nie wiedzieć czemu wywaliła je do kosza ogarniając jeszcze pokój.  Wygrzebałam je stamtąd, ale spakowałam nie wiadomo po co do swojej torby podróżnej, która podczas mojej wizyty w łazience wylądowała w samochodzie :glupek:

Nie mogłam wysiedzieć na miejscu, więc gdy o 13.40 przybyła świadkowa byłam już w bieliźnie i butach. Potem z mamą zabrały się do zakładania mi sukni. Szło to tragicznie. Te ciągną, ja się drę, że mi zaraz fryzurę popsują i tak 3 podejścia. Okna otwarte na oścież, bo nie dało się wytrzymać z gorąca...  W końcu się udało. Dopiero na drugi dzień uzmysłowiłam sobie, że mogłyśmy spróbować założyć ją dołem, a nie górą... Zastanawiałam się cały czas co w tym czasie robi Łukasz, o czym myśli. Ja czułam pozytywny stresik, a z drugiej strony wydawało mi się to wszystko snem. Wiecie, jesteście w centrum wydarzeń, a wszystko wydaje się, jakby działo się obok was.

O 14.00 zjawiła się kamerzystka i pani fotograf. cdn...

Zdjęcia z przygotowań:






Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
o kurczę, ale miałaś problem z tą spowiedzią. A ludzie to zawsze jak człowiek w potrzebie to jeszcze bardziej Ci utrudnią  :diabel_3: co tak mało zdjątek dajesz?  :P opowiadaj, czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy  :tupot:

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
No dobra, to jeszcze dwa, a ciąg dalszy jutro

Łukasz z bratem (i namalowanym przez brata Bobem Marleyem w tle ;) ):



no i ja:




Offline Paulincia:) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.05.2011
Dorze ze w kosciele znalezli sie wyrozumiali ludzie..
nie zawsze mozna na takich trafic.. ;) ;)
z co do sukni...to mi na szczescie panie w salonie od razu powiedzialy ze w dniu slubu tylko dolem ;) ;)
ale chwala ze sobie poradzilyscie :) :)
czekamy na ciag dalszy :tupot: :tupot:

Offline basimir Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
czekamy na dalsze opowieści  :Tuptup: :Tuptup: :Tuptup: :Tuptup: :Tuptup:
a tak z innej beczki: Bob Marley wymiata... ale masz zdolnego szwagra :D

Offline wMychSnach Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 3.09.2011- 15.00
mozna?:> he sliczne zdjęcia:)

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witam  :hello:

Dopiero, gdy przybyły moje "paparazzi" dotarło do mnie, że to się dzieje naprawdę. Były zawiedzione, że jestem już ubrana, ale stwierdziłam, że przecież nie otworzę im w samej bieliźnie. Więc ujęcia z mojego "ubierania" były udawane. Na początku czułam się dość skrępowana. Zresztą ogólnie nie lubię być fotografowana, a tym bardziej filmowana. O 14.10 miał przybyć Łukasz z rodzicami. Tradycyjnie się spóźnili i byli o 14.15  ;) Stresowałam się... Jak zareaguje? Jak mu się spodobam? Z jego miny wyczytałam, że bardzo  ;) Wręczył mi bukiet, ja jemu przypinkę.





Potem przyszedł czas na błogosławieństwo. To był bardzo wzruszający moment. Zaczęła moja mama. Wydusiła trzy słowa i się rozpłakała. Reszta rodziców się trzymała, ale wszyscy byli mocno wzruszeni.

[IMG=http://img856.imageshack.us/img856/4595/wesele21.jpg]http://[/img]


Potem zeszliśmy na dół do samochodu



No i sru do kościoła. Okazało się, że jesteśmy za wcześnie, bo na miejsce dotarliśmy o 15.30 a ślub był o 16.00. Co ciekawe, większość gości była już tam przed nami. Stanęliśmy przed kościołem i zastanawiamy się co zrobić dalej. Kierowca mówi, że mamy siedzieć w samochodzie, bo na zewnątrz jest prawie 40 stopni! Pogoda nam dopisała aż za bardzo. Był to najbardziej upalny dzień tego lata w naszym regionie. Widzieliśmy więc zniecierpliwionych gości przez szybę, ale siedzieliśmy w środku dopóki nie zaczęli wychodzić ludzie ze ślubu przed nami. cnd[/b]

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
oj, spodobałaś się mężowi! wpatrzony w Ciebie jak w obrazek!  :)

Offline basimir Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
dokładnie, widać, że mężuś wpatrzony jak w obrazek ;D

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witajcie dziewczyny. Od poniedziałku zmagam się z paskudnym choróbskiem. Gorączka i kaszel taki, że dziwię się, że jeszcze całkowicie płuc nie wyplułam. Mąż zajmuje się mną jak może. Leczy, robi zakupy, gotuje. Kochany jest  ;D

A teraz czas na relację ze ślubu. Wysiedliśmy z samochodu, z nieba lał się żar dosłownie. Dopiero na zdjęciach zobaczyliśmy jak wszyscy goście byli zmarnowani upałem. My nie zwracaliśmy na to aż takiej uwagi ze względu na emocje. Już ustawiliśmy się przed kościołem kiedy okazało się, że świadek jeszcze nie podpisał papierów  :mdleje: No więc poleciał na szybko. Weszliśmy do kościoła, powitali nas księża i zaczęło się. Wiele szczerze mówiąc nie pamiętam ze ślubu z tych emocji. Ale było bardzo uroczyście. Przysięga poszła nam bez żadnych pomyłek. Oboje byliśmy bardzo wzruszeni i szczęśliwi :)


OSTANI RAZ PROSZĘ O REGULAMINOWY ROZMIAR ZDJĘĆ! NASTEPNYM RAZEM BEDZIE ZAWIESZENIE KONTA NA 24H!









« Ostatnia zmiana: 24 września 2011, 20:15 wysłana przez .:Anka:. »

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
Ja też jestem :)
Pięknie wyglądaliście! Fajna fryzurka  ;)
A ci z tej pierwszej kolejki to powinni się wyspowiadać z braku wyrozumiałości dla bliźniego  ;)
Też miałam niezłe przeboje ze spowiedzią. Ważne, że wszystko się udało.

Offline basimir Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
jacy szczęśliwi ;D widać, że radość tryska od Was :)

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Hej dziewczyny! Jeszcze trochę pluję na laptopa kaszląc, ale wróciłam do świata żywych.

Ostatnio nie miałam siły napisać Wam o dwóch komicznych sytuacjach w kościele.

Pierwsza praktycznie tragikomiczna. Stoimy już w progu kościoła i czekamy na księży. Pani fotograf i kamerzystka ustawiły się przed nami. Już mają kręcić, robić zdjęcia, a nagle przed nich jak spod ziemi pcha się znajomy mojej mamy z pracy i cyka foty w najlepsze. Próbowałam mu jakoś dać znać mimiką twarzy, żeby się odsunął, ale jakoś nie łapał. Nie został też usunięty przez kamerzystkę i fotografkę, bo nie wiedziały kto to jest dla nas i nie wiedziały jak się zachować (tym bardziej, że to starszy facet). W końcu poszedł, ale planowane ujęcie poszło w cholerę. Podobno później wlazł im znowu w kadr, aż wreszcie straciły cierpliwość i powiedziały, żeby usiadł. Nie rozumiem jak ktoś nie może pojąć, że osoby wynajęte przez parę młodą mają pierwszeństwo w robieniu zdjęć.

Druga sytuacja to wtedy, gdy ksiądz prosi świadka o obrączki. Odwracamy się, patrzymy, a świadek wyciąga pudełeczko, otwiera je i tak stoi z nimi na nami. Chwila konsternacji... W końcu dyskretnie machnęłam ręką dając znak, żeby dał je księdzu. Się chłopak zestresował widocznie  ;)

Po wyjściu z kościoła odbyły się życzenia. Na szczęście pod kościołem było dużo cienia. Jakbym miała teraz przytoczyć co kto mówił to nie mam pojęcia, wszystko jak przez mgłę. Prosiliśmy o kupony totolotka, ale dostaliśmy też dużo kwiatów. Nie żałuję, bo wszystkie bukiety były przepiękne. Chociaż po tygodniu nie dało się już z nimi mieszkać ;)

Potem oczywiście wyjazd na salę. Po drodze żartowaliśmy z kierowcą i przypominaliśmy sobie kroki pierwszego tańca. Jeśli chodzi o wesele to jesteśmy z niego zadowoleni, ale było też trochę rzeczy, które nie spełniły naszych oczekiwań...


Offline basimir Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
niestety czasami ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że swoim "wpychaniem" się w kadr robią szkodę Parze Młodej...
a ze świadkiem, to śmiesznie wyszło, ale wiadomo - stres robi swoje :)
czekamy na ciąg dalszy i jakieś foteczki ;D