e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mam ją!  (Przeczytany 9936 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
20 marca 2006, 14:28
Od sobotniego popołudnia mam już swoją kieckę. Jest to sukienka, której absolutnie nie brałam pod uwagę podczas przeglądania katalogów, podczas wcześniejszych przymiarek i mówiąc szczerze jest zupełnie inna niż sobie wyobrażałam. Okazało się jednak, że podczas mojego sobotniego pobytu w salonie z rodziną (i Przyszłym) zostałam totalnie przekonana do tej kiecki, której zdjęcia poniżej. Rzeczywistość zupełnie musiała mi przewartościować moje podejście i jednak suknia z gorsetem wygląda na mnie najlepiej. Dopiero teraz jak sobie analizuje fotki na spokojnie w domu widzę jak moje wymarzone fasony (odcinane pod piersiami) fatalnie na mnie wyglądały.
Kiecka jest z firmy Farage, model Galaxy. Zdecydowałam, że ją wypożyczę, także żadnych zmian nie będzie, oprócz oczywiście dopasowania konkretnego. Zdziwiłam się, bo jest to rozmiar 38 - rozmiar mniejszy niż normalnie chodzę. Co do wszelkich dodatków to wygląda to tak, że biustonosza mieć nie będę, bo stanik jest bardzo ładnie usztywniony. Rękawiczek, szala, narzutek i jakiejkolwiek biżuterii (oprócz oczywiście obrączki, zaręczynowego i małych kolczyków) też nie przewiduję. Buty takie, jak sobie umyśliłam, z okrągłym noskiem - są w wątku o butach :) Welon też taki jak mam na głowie, bo nie chcę przesadzić. Suknia jest na tyle strojna, że broni się sama. Będę tylko miała problem z bukietem. Marzyłam wcześniej o słonecznikach, ale do tej kiecki nie będą absolutnie pasować. Zastanawiam się teraz nad różą pojedynczą (herbacianą) albo małą kulką z herbacianych róż. Co o tym myślicie? Macie może jakieś sugestie? I w ogóle to bardzo proszę o komenatrze co myślicie o tej sukience, jak w niej wygląda itp. Sukienka nie ma koła, ale mam nadzieję, że nie wyglądam jak beza, bo tego za wszelką cenę chcę uniknąć! Będę wdzięczna za wszelkie opinie.




Offline Agutka

  • maniak
Mam ją!
20 marca 2006, 14:42
Suknia jest faktycznie bardzo strojna i trzeba uwazac z dodatkami-ale to juz wiesz sama :D Bardzo podoba mi sie spodnica w tej sukni :D A suknia lezy na Tobie jak ulal i bardzo ladnie w niej wygladasz :D

Offline aniula

  • entuzjasta
Mam ją!
20 marca 2006, 14:44
Sukienka bardzo strojna  :)  Masz racje co do biżuteri - minimalizm wskazany.
Wyglądasz w niej szczupło ( na pewno nie jak beza) no i fajnie podkreśla talię.
Z bukietem też nie ma co przesadzać (polecam tak zwane berło)

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Mam ją!
20 marca 2006, 14:52
Suknia ładna, ale jak dla mnie za bardzo strojna. Musisz faktycznie uważać z dodatkami, żeby nie zrobić z siebie choinki. :wink:
Jeżeli chodzi o kwiaty to słonecziki faktycznie odpadają, moim zdaniem kalie by dość ładnie wyglądały (tylko takie same bez przybrania), albo kwiaty w mikrofonie. No, ale to już jest Twój wybór. :)

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
20 marca 2006, 15:14
No właśnie - dodatków właściwie nie będzie. Na pierwszym zdjęciu (w welonie) mam też trochę pochowane pod spód te przedłużenia gorsetu i zastanawiam się czy faktycznie trochę ich nie podpiąć. Ale z drugiej strony jak są wyjęte, to zlewają się ze spódnicą i cała sukienka wygląda jak jedna całość. Gorset w ogóle z boku i z tyłu jest przezroczysty :)
Ja sobie postanowiłam, że będę traktowała tą kieckę jako ukłon w stronę dawnych czasów, gdy ją założyłam poczułam się jak hrabianka normalnie :) A na jeden wieczór chyba miło będzie wyglądać trochę inaczej i bardziej szałowo.. Poza tym jak pisałam - rodzina + Przyszły + panie z obsługi wydały głośne "oooo", gdy tylko odsunęłam kotarkę, także ostatecznie nie miałam wyjścia :)
Mam nadzieję, że z kwiatami trafię i nie przesadzę. Faktycznie kalie mogą być dobrym pomysłem, ale mam dekoratorkę na której karb zrzucę dobór bukietu.
A włosy zostawiam rozpuszczone, chociaż troszeczkę zmienię ich wygląd (lekki balejaż i ładne wycieniowanie).

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Mam ją!
20 marca 2006, 15:21
Cytat: "Beth"
Poza tym jak pisałam - rodzina + Przyszły + panie z obsługi wydały głośne "oooo", gdy tylko odsunęłam kotarkę, także ostatecznie nie miałam wyjścia

 
Twój przyszły mąż widział Cię w tej sukienusi? :)

Offline aniula

  • entuzjasta
Mam ją!
20 marca 2006, 15:31
Cytat: "Beth"
Na pierwszym zdjęciu (w welonie) mam też trochę pochowane pod spód te przedłużenia gorsetu i zastanawiam się czy faktycznie trochę ich nie podpiąć

Moim zdaniem nie pownnaś ich podcinać, gorset wygląda lepiej jak się zlewa ze spodnicą. Ale to Twoja suknia i Twój wybór  :)

Offline azzurra

  • maniak
Mam ją!
20 marca 2006, 15:37
Bardzo strojna jest ta suknia... No ale skoro czujesz się w niej dobrze, to najważniejsze.

A może bardzo delikatny bukiecik z drobnych kwiatków, np. stokrotek?

I gorset wygląda lepiej z tym wydłużeniem.

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Mam ją!
20 marca 2006, 15:37
Zgadzam się z dziewczynami- suknia bardzo strojna, trochę nie w moim guście, ale Ty wyglądasz w niej pięknie!! Bardzo ładnie podkreśla talię!!
A to coś czego nie mogę zidentyfikowac nad Twoim biustem...to tatuaż??

Offline Aniołek Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 20-05-2006
Mam ją!
20 marca 2006, 15:40
no, no no - jak królowa wyglądasz!
Cytat: "dziubasek"
suknia bardzo strojna, trochę nie w moim guście, ale Ty wyglądasz w niej pięknie!! Bardzo ładnie podkreśla talię!!

zgadzam sie z powyzszym. Myslę, ze teraz tylko został odpowiedni makijaż, bukiet i fryzura! masz tyle tego wszystkiego przy sukience, ze naprawdę musisz wszystko pozostałe stonować

Offline ancik

  • bywalec
Mam ją!
20 marca 2006, 16:15
no no no suknia bardzo ozdobna sama bym sie na taka nie zdecydowala bo moja przy twojej wyglada troszke skromnie heehehehe ale wygladasz w niej naprawde fajnie nic bym nie dodawala, a jesli chodzi o bukiet to musi to byc chyba tak samo uroczysty kwiat jak sama suknia - róża herbaciana pasowala by idealnie :) pozdrawiam

Offline Misia

  • zapaleniec
Mam ją!
20 marca 2006, 16:40
Taki fason sukni bardzo Ci pasuje...i bardzo dobrze ,że odwiedziono cie od wcześniejszego pomysłu z odcięciem pod piersiami...bo byś wygladala niatrakcyjnie...uwypuklilabys tylko swoje mankamenty sylwetki.A tak to brawo...bardzo kobieco z pełna piersią i wszystkimi kształtami ....naprawde uroczo.

Co do dodatkow...to faktycznie bez rękawiczek itp....ale przy jednym sie upre....przy szyi chociaz mała błyskotka na cieniutkimm łańcuszku...jakis kamyczek swiciący punktowy....i bedzie super.Kobieta powinna mies jakąs biżuterie na sobie....choćby minimalistyczną....i kolczyki punktowe do tego w komplecie




Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Mam ją!
20 marca 2006, 17:03
Cytat: "dziubasek"
Zgadzam się z dziewczynami- suknia bardzo strojna, trochę nie w moim guście, ale Ty wyglądasz w niej pięknie!! Bardzo ładnie podkreśla talię!!
A to coś czego nie mogę zidentyfikowac nad Twoim biustem...to tatuaż??


Hmmm, no właśnie ten tatuaż to jak na mój gust to do tej sukni akurat ni przypiał ni przyłatał...ja bym chyba wolała wybrać suknię, która by to małe czarne (?) zakryła.
No ale ważne żebyś Ty się dobrze czuła, a tak widocznie jest i o to chodzi.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
20 marca 2006, 17:10
Duży odzew z Wasze strony - bardzo się cieszę :)
Tak, mam tatuaż i mam nadzieję, że ksiądz nie padnie z wrażenia ;) Czy on pasuje? No cóż.. W tej sukience jestem ja. Mam swoje własne włosy i swoje ciało. I swój tatuaż. Nie wstydzę się go i nie zamierzam go przesadnie ukrywać. Może lepiej by było, gdyby go nie było w dniu mojego ślubu, ale tak samo byłoby lepiej, gdybym była 10kg chudsza, miała ładniejszy nos i inne włosy.
A co do tego, że Przyszły mnie widział, po prostu uznaliśmy, że to niespecjalnie się ma do pomyślności w naszym małżeństwie, a oboje chcemy się sobie podobać, także istotne było dla mnie jego zdanie w tej sprawie. Poza tym nie wiem czy wytrzymyłabym te kilka miesięcy nie mówiąc mu jaką sukienkę wybrałam :)
Ta strojność mnie trochę zabiła na początku, ale dzięki temu, że sukienka nie jest biała, można to znieść. Naprawdę - moja wymarzona sukienka - miała być bardzo skromna. Tyle tylko, że nie zawsze dobrze się wygląda w tym, co by się chciało ubrać. Okazuje się, że w tej sukni naprawdę najlepiej mi jest jeśli chodzi o figurę. Mam co nieco ciałka, a ona ładnie profiluje (sznurowany gorset) i dość dużo dają te pionowe fiszbiny w gorsecie. Sama spódnica jak dla mnie mogłaby być skromniejsza, ale w związku z tym, że suknię wypożyczam nie mogę zrobić żadnych takich poprawek. Ale co tam - raz się żyję. Mam nadzieję, że będę pasowałą do wrześniowej scenerii i pałacyku w którym będzie wesele.
Misia - moja Mama też mówi, żebym coś małego na cienkim łańuszku sobie powiesiła. Jeszcze zobaczymy. Kolczyki punktowe koniecznie - bardzo lubię. Myślałam o perle w tym odcieniu co dodatki w sukni.
Boję się makijażu. Chciałabym zostać profesjonalnie pomalowana, bo sama stosuje raczej minimalizm, także strasznie miło byłoby gdyby ktoś się mną zajął. Mam nadzieję, że ostatecznie wszystko będzie fajnym dopełnieniem sukienki, która jest naprawdę bardzo wygodna. Pod spodem mam niewielką halkę. Chodzi się super, chociaż lekko muszę podnosić przód :)
Eh Babki, ale powiem Wam, że spadł mi kamień z serca jak już podpisałam umowę i
usłyszałam od Przyszłego, że będę najpiękniejszą panną młodą na świecie.. :)

Offline EdytaW

  • użytkownik
Mam ją!
20 marca 2006, 17:22
Beth, Suknia prześliczna, bardzo oryginalna. Gorset podoba mi się jak ma to wydłużenie. Pasuje do ciebie ta suknia

Mam dla ciebie jedną radę. Skoro nosisz na codzień 40 to uważaj z rozmairem 38 bo będziesz z tyłu maiła w gorsecie dośc szeroko wiązanie a to optycznie pogrubia - zresztą musisz wytrzymac całą noc i nie warto się zbyt mocno ścisnąc gorsetem.
Ja mam identyczną figurę jak ty i ten sam rozmiar. Jak przymierzałam 40 to okazało się że jest mi zdecydowanie wygodniej i lepiej z tyłu gorset wyglądał niż w 38 - co ciekawe w 40 wyglądałam szczuplej niż w 38.  :P

Offline Megii

  • bywalec
Mam ją!
20 marca 2006, 17:38
Sukienka sliczna :!:  :!:  :!:

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
20 marca 2006, 17:49
Prawdopodobnie w sierpniu będą w salonie dwie takie same suknie - rozmiar 38 i 40, także jeszcze raz wtedy przymierzę i zobaczymy jak będę się czuła. Poza tym mam nadzieję, że kilka kg przed ślubem jeszcze mi ubędzie, także może nie będzie tak źle z tym wiązaniem. Spódnica była dobra.
Właśnie przed chwilą szukałam tego modelu w internecie i dowiedziałam się, że została ona wybrana najpiękniejszą suknią ślubną roku 2005 na Targach Mody Ślubnej. No prosze :)
Hmm.. Ale jak wypożyczam, to chyba nie mogę sobie szaleć z rozmiarem nie? W sobotę nikt nic nie kwestionował, że za mała czy coś.. No i teraz będę pewnie się zastanawiać..

Offline Julia

  • Chuck Norris
Mam ją!
20 marca 2006, 18:07
A ja bym do tej sukienki zdecydowanie upięła włosy, rozpuszczone jakoś mi nie pasują.

Offline EdytaW

  • użytkownik
Mam ją!
20 marca 2006, 18:41
W salonach ślubnych to ci nie powiedzą że za mała bo im zależy zebyś wzięła taką jaka jest i nie robiła im kłopotu. Najlepszymi doradcami są koleżanki lub własna mama (moja mama od razu wytknęła wszystkie niedociągnięcia :evil: ). Warto się spytac czy jest mozliwosc większego rozmiaru - szansa jest.

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Mam ją!
20 marca 2006, 18:50
ja również jestem za jakimś ładnym koczkiem
rozpuszczone włosy kojażą mi się z codziennością a to wkońcu jest śłib zresztą podobnie jak Julia myśle że do tej sukni tylko kok

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
20 marca 2006, 19:22
Na pewno wezmę pod uwagę wszystkie rady jak już będzie bliżej tego dnia i będę dostawała nerwówki na samą myśl o włosach, pończochach i takich tam :) Na codzień noszę włosy rozpuszczone, nie wiem czy dam się namówić na upięcie, bo nie wydaje mi się, aby moja pociągła twarz to dobrze zniosła. A przecież tyle zdjęć będzie.. Ale no zobaczymy :)
Martini - sophisticated to jest bardzo dobre określenie :) Teraz jestem ciekawa co Ty wynajdziesz, bo znając moje perypetie pewnie też wybierzesz coś całkiem innego od wyobrażeń :)
EdytaW - dzwoniłam do salonu i do mojej rodzicielki w sprawie tych rozmiarów, bo podczas przymiarki zupełnie nie przyszło mi to do głowy. Zawsze sprowadzane są suknie w rozmiarach tzw. "chodliwych", a bardzo dużo kobiet nosi rozmiar 38. Także raczej będę miała możliwość wypożyczenia tylko 38. Co innego byłoby, gdybym kupowałą kieckę, bo wtedy oni sprowadzają ją tylko dla mnie. Tyle tylko, że nie uśmiecha mi się wydać prawie 3000zł na jeden wieczór i mieć potem problem ze sprzedaniem takiej kiecki. A czyszczenie pewnie kosztuje ze 300zł.. Ale babka mi powiedziała, żebym się nie przejmowała, bo oni to tak dopasują (przeróbki krawieckie dopasowaniowe są w cenie wypożyczenia), że będzie idealnie. A moja Mama mi powiedziała, że wyglądałam super z tyłu też i ona nie zauważyła niedociągnięć jak mi się przyglądała (na którymś zdjęciu nawet widać ją w lustrze ;) Poza tym nie ma bata - do ślubu będzie mnie co najmniej o 5kg mniej ;)
No i z ostatniej chwili - zarezerwowaliśmy podróż poślubną na Rodos!  :D

Offline Misia

  • zapaleniec
Mam ją!
20 marca 2006, 20:49
wracając do dodatkow....o perełce wspominalaś.....myślę że trafny wybor...a  to bedzie super jak perełka bedzie koloru gorsetu...no to juz bomba

PS. tez mierzyłam ta kieckę :mrgreen: ale ja za blada jestem....musiałabym ostro solaryzowac się :)...a tego nie lubię

Offline groszek

  • maniak
Mam ją!
20 marca 2006, 23:18
No więc, Beth..
Suknia jest niezaprzeczalnie... bogata. Ale taki już jej urok. Na pewno na plus przemawia fason- idealnie podkreśla atuty twojej sylwetki- talię, piersi, tzw. klepsydrę.
Nie podoba mi się kolor- na zdjęciach wyszedł brudno-biały- ale to, jak i bogactwo to kwestia gustu. Nie rezygnowałabym z przedłużenia gorsetu.

Fason idealnie do Ciebie pasuje i tak, jak ktoś już pisał, nie wyobrażam sobie ciebie w niej z rozpuszczonymi włosami!!!
W rozpuszczonych będziesz wyglądać na "niedokończoną". Sama pisałaś, że raz się żyje, że to taka metamorfoza, więc idź na całość! Ja bym widziała podkręcone i podpiete włosy z miekkno wymykającymi się lokami.
Jeśli poczułaś się w niej, jak hrabianka, to wiedz, że żadna hrabianka nie pokazałaby się w takiej kreacji bez trefienia włosów  :wink:

Co do bukietu- to chyba jeden długi kwiat. Cos w kontrastowym kolorze, więc nie żółtawym (herbaciane róże) ani kremowe, ale np. czerwień, pomarańcz... Skromny ale mocny akcent.

No i tatuaż... kiedyś też mocno "chodził za mną", więc dałam sobie rok na przemyślenie decyzji i ...się rozmyśliłam. Całe szczęście. Nigdy nie odważyłabym się na "oznakowanie" w tak widocznym miejscu. Przy tej sukni to się niestety gryzie  :?  Hrabianka z taką czarna plamą na dekolcie? Rzuca się w oczy i się gryzie.

Tatuaże podobają mi się (inaczej nie myślałabym nigdy o robieniu sobie), ale przy takich kreacjach szczególnie widac, że jednak "gryzą" się z ubraniem, z okolicznościami. Ale tego już raczej nie zmienisz. Stał się częścią ciebie, najważniejsze, że Tobie nie przeszkadza.

Offline okruszek

  • maniak
Mam ją!
21 marca 2006, 08:57
pierwsze wrażenie - suknia brudna (jakby wisiała w szafie kilka lat), szara, błyszcząca (nie lubię błyszczących materiałów)
drugie wrażenie - spojrzenie na całość - suknia bardzo bogata, odwazna z tyłu (aby za mocno Cie nie sznurowały babki ktore będa pomagały ci sie ubierać, bo potem fałdki ciałka wychodzą i to okropnie wygląda). jak dobrze się w niej czujesz to najwazniejsze. ja bym na taką sukienke sie nie odwazyła. A przymierzałas cos bardziej skromniejszego -suknię podobną do tej,  ale bez tych błyskotek? Tyle sukni w salonie ....

Offline Misia

  • zapaleniec
Mam ją!
21 marca 2006, 09:15
Beth...........tatuażem się nie przejmuj......jest twój.....i dla ciebie a nie dla gości.Ja też mam tatuaż....ale na łopatce...i to spory..i sie nie przejmuje.....i plecy odkryte będe miala bardzo..........jedyne co to welon tak kombinuje aby przy przysiedze zakrył go lekko

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
21 marca 2006, 10:32
Okruszek - bardzo często suknie rochę inaczej wyglądają w rzeczywistości niż na zdjęciu, kwestia odpowiedniego oświetlenia itp. Suknia jest w kolorze tzw. cappucino, jest trochę stylizowana na wiekową, ale absolutnie nie wisiała w szafe kilka lat :) A ten materiał błyszczący na spódnicy to najwyklejsza w świecie błyszcząca tafta, która teraz ma większość sukienek.
Oczywiście, że mierzyłam inne kiecki, bardzo skromne również, tak sobie liczę i wyszło mi, że miałam na sobie 12 różnych sukni ślubnych. Poprzez klasyczne jednoczęściowe, odcięte pod biustem, poprzez klasyczne z gorsetem. Muszę jednak powiedzieć, że ten gorset pod względem fasonu leżał na mnie idealnie. W każdym innym było coś nie tak (pomijając, że niektóre - te na zamki błyskawiczne się nie dopinały do końca). Oczywiście gdybym się uparła, to mogłabym jeszcze pójść do dziesięciu innych salonów i nałożyć na siebie jeszcze sto sukienek, ale po pierwsze jest to męczące, po drugie przymierzyłam taki wachlarz fasonów, że wszyscy dookoła (a pamiętajmy, że nie byłam sama) zgodnie uznali, że najlepiej mi w zestawie spódnica-gorset. Także po prostu trochę nie miałam wyjścia, a strojność - to tak jak pisałam - trochę za namową rodziny, trochę dlatego, że czułam się fajnie, trochę z próżności. W końcu jestem kobietą :) O zbyt mocne sznurowanie się nie martwię - do kościoła się pewnie mocniej ścisne, potem sobie "poluzuję". To jest największy plus gorestów sznurnowanych ejdnak :)
Misia - ja za blado wyglądałam w białej odmianie tej sukienki :) A ta wydała mi się dobrym wyjściem. Poza tym przede mną lato, więc pewnie trochę mimo wszystko słońca załapię.
Widzę, że moja "dziarka" jest kontowersyjna. No na pewno. I pewnie innym gorsetem bym ją ukryła. Ale nie chcę tego robić na siłę. Nie dobierałam sukienki po to, aby ukryć tatuaż, ale po to, żeby dobrze wyglądać. Obawiam się tylko reakcji księdza, mam nadzieję, że nie przywali jakimś tekstem przed albo po ślubie odnośnie. Większość gości wie, że mam coś na piersi, także zaskoczeń nie będzie. A że trochę nie pasuje? :) No cóż - jak pisałam - to jestem ja :)
Groszek - z tym kwiatem to może i masz racje, żeby postawić na mocny akcent. Jak wywołam zdjęcia to pójdę z nimi do mojej dekoratorki-kwiaciarki, na pewno coś doradzi dobrego.
A teraz zaprezentuję Wam się w innych sukienkach, które mierzyłam. Zobaczcie, że jednak w tej "bogatej" wyglądam najszczuplej.


Ta poniżej była moją faworytką do zeszłego tygodnia.




A w tej niżej koszmarnie wystawały mi biodra. Gorset był za lekko ścięty i dlatego. Na zdjęciu może tak nie widać, ale pogrubiała mi biodra dość mocno.

A tutaj jest ta sama spódnica tylko biały gorset. Podobał mi się, ale niestety nie ma możliwości wypożyczenia jednej części takiej, a drugiej takiej. Także zostanę przy kolorze lekko kawowym.
[img]

Offline Agutka

  • maniak
Mam ją!
21 marca 2006, 10:39
Masz racje Beth-najlepiej wygladasz w tej sukience , ktora wybralas, chociaz ta opcja gdzie masz ten "swoj" gorset i taka prosta gladke spodnice, tez mi sie podoba :D

Offline Anielka Kobieta

  • maniak
    • Relacja z naszego ślubu:)
  • data ślubu: 15.08.2006
Mam ją!
21 marca 2006, 10:40
Beth wybrałaś zdecydowanie dobry wybór...faktycznie najlepiej w niej wyglądasz spośród tych które mierzyłaś. Delikatne dodatki i wszystko ok. Wytwornie w niej wyglądasz.

Offline Beth Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02.09.2006
Mam ją!
21 marca 2006, 11:17
Agutka - ta delikatna spódnica jest delikatna tylko z przodu ;) Z tyłu (odbija się w lustrze) widać taki śmieszny kuper. Mój ojciec się śmiał, że wygląda to jak tyłek strusia :)

Offline Agutka

  • maniak
Mam ją!
21 marca 2006, 11:28
No ja gapa   :glupek:  teraz juz widze. A wiec zdecydowanie Twoj wybor jest najlepszy :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen: