e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: kucharz, który kradnie...  (Przeczytany 11956 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ździebło

  • użytkownik
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 09:28
Wczoraj dowiedziałam się, że zdarza się, że kucharze kradną na weselach i przed weselem, podczas przygotowywania potraw. Takie coś przytrafiło się właśnie mojej kuzynce. Czy macie może jakieś pomysły na to, żeby tego uniknąć? Mój ojciec wymyślił, że sporządzimy dla kucharza, którego mamy specjalną umowę, w której będzie zaznaczone, żeby nie wynosić produktów spożywczych. Nie wiem jak on to sobie wyobraża, ale może to coś da.

A Wy macie jakies pomysły? I czy tym, którzy są już po ślubie przytrafiło się coś takiego?

Offline Dorka

  • użytkownik
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 10:13
Pomysł twojego taty jest całkiem dobry.
Można tez wyznaczyć jakąś osobę, żeby sprawdzała, co porabia kucharz...

Ja mam podobną nieco sytuację. Słyszałam, że w restauracji, w której urządzam wesele, zdarzały się podczas wesel sytuacje, że kelnerzy kradli ciastka. Po prostu zabierali je do kuchni celem spakowania dla gosci, ale dużo ciastek nie trafiało do paczuszek dla gości, tylko kelnerzy sobie je odkładali.

Bardzo zdenerwowałam sie, jak to usłyszałam i zamierzam porozmawiać o tym z właścicielem restaurtacji, a w czasie wesela poprosić kogoś z rodzinki, żeby obserwował kelnerów.

Offline aniula

  • entuzjasta
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 10:16
Cytat: "ździebło"
Mój ojciec wymyślił, że sporządzimy dla kucharza, którego mamy specjalną umowę, w której będzie zaznaczone, żeby nie wynosić produktów spożywczych


Myślisz, ze to cos da? Przecież jak zatrudniasz kucharza to logiczne jest to że nie ma nic wynosić  i jak ktos będzie chciał cos ukraść to papier go nie powstrzyma. Zresztą skąd będziesz wiedzieć czy coś wyniósł czy nie, no chyba że będziesz zapisywać ile goście jedzą i ile powinno zostać. Najlepiej zatrudnić kucharza polecanego przez kogoś, wiem że to nie zawsze jest łatwe ale nie widze innego sposobu. Przecież też nie będziesz za nim latać i go pilnować. Zresztą to jest nierealne.

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 10:24
Oj, zdarza sie zdarza...i to nie tylko u wynajętych kucharzy, ale także w lokalach!  :evil:
Na moim weselu niestety też to miało miejsce :-( a jedyne wyjście to oddelegować kogoś do kuchni, co by na ręce patrzył nie tylko kucharzowi, ale i obsłudze!!!!
Moim zdaniem taka umowa nie będzie nic warta, bo jak ktoś kradnie, to honoru raczej mu brak, czyli nie ufałabym podpisowi takiej osoby, a uczciwa nawet bez podpisu nie wyniesie...

Offline ździebło

  • użytkownik
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 11:02
Też mi sie wydaje, że podpisanie takiej umowy z kucharzem niewiele da. Z wyznaczeniem kogoś do pilnowania go też może byc problem, bo przecież nie da się ciągle patrzeć kucharzowi i obsłudze na ręce. Kurcze coś mi się wydaje, że takich strat nie da się uniknąć.

Dorka ja spotkałam się z czymś takiem, że w restauracji obsługa wynosiła alkohol. Ale z tym nie ma problemu, bo z reguły wyznacza się jedna osobę z rodziny od alkoholu, która może miec kluczyk do miejsca, w którym się trzyma i po sprawie :)

Offline azzurra

  • maniak
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 11:09
Niestety chyba jest tak, że przed nieuczciwością ludzi nie można się zabezpieczyć. Trzeba tylko mieć nadzieję, że trafimy na uczciwych.

Obawiam się, że nawet organizacja wesela w renomowanym lokalu nie musi gwarantować, że taka niemiła sytuacja nie będzie mieć miejsca.

Ale wydaje mi się, że trzeba z obsługą porozmawiać i powiedzieć, że kradzieży tolereować się nie będzie. Przecież jeśli ich na czymś takim się złapie, na gorącym uczynku, to śmiało można wzywać policję. A to, że nikt tego nie robi, wszyscy wiedzą ale nie reagują, to tylko utwierdza tych ludzi w przekonaniu, że nic się nie stało i tak można.

No bo tak szczerze - czy ktoś będąc świadkiem kradzieży na weselu zareagował?

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 12:42
Cytat: "azzurra"
Ale wydaje mi się, że trzeba z obsługą porozmawiać i powiedzieć, że kradzieży tolereować się nie będzie


po pierwsze jesli na dzien dobry w ten sposob bedzie sie rozmawiac z obsluga zakladajac ze moga cos ukrasc to odrazu mozna sie liczyc z tym ze do zupy bedzie naplute gdyz potraktowalismy obsluge z gory zakladajac ze sa złodziejami.
sprawy kradzieży w renomowanych restauracja mozna spotkac czesciej niz w tych mniej znanych, w duzych znanych restauracjach jak jest duzo obsługi cieżko jest wykryć kto tak naprawde wziął. prawda jest taka ze poprostu trzeba byc przygotowanym na cos takiego i sie "ubezpieczyc". lokal powinien zapewnic pomieszczenie na klucz w ktorym bedzie schowany alkohol ewentualnie napoje jesli sam lokal tego nie zapewnia i klucz powinien byc trzymany przez rodzicow - najlepiej tate badz tescia. to oni wlasnie powinni rozkladac alkohol na stołach i dokladac jak brakuje ( jesli jest ustalona do tego inna osoba to inna osoba oczywiscie bedzie miec kluczyc ) ale ogolnie chodzi o zasade zeby nie kelnerzy roznosili alkohol a bliscy ludzie.  


Cytat: "azzurra"
No bo tak szczerze - czy ktoś będąc świadkiem kradzieży na weselu zareagował?


owszem bylam w lipcu na takim weselu gdzie juz przed przybyciem gosci zniklo 10 butelek zostalo powiedziane ze jesli nie wroca w ciagu 15 min zostanie wezwana policja. buteki wrocily ale obsluga przez cale wesele byla arogancka, nie mila i wrecz beszczelna a chyba tego nikt nie chce.


takze moje drogie nalezy jak tylko alkohol zostanie przywieziony na miejsce poprosic o klucz do pomieszczenia gdzie bedzie alkohol stal. jesli nie ma tam lodowki zawsze niech 10 sztuk bedzie w lodowce i brac z lodowki pozniej uzupelniac lodoweczke. innej mozliwosci nie ma.  :mrgreen: pozdrawiam...

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:01
Moim zdaniem takiej drobnej kradzieży się nie uniknie. To jest moje zdanie.
W restauracjach też jest różnie z tym wszystkim. Generalnie to mnie się w restauracjach nie podoba też to, że niby mówią, że po weselu to co zostanie można sobie wziąść, a rzeczywistość jest zupełnie inna. I to moim zdaniem też jest kradzież, bo przecież zawsze jedzenie zostaje, ale oni tego nie dają do domu, a jak dadzą to jakieś resztki. To co zostaje restauracji czy firmnie cateringowej zostaje wykorzystane za następne wesele. Wiem, że teraz pewnie usłyszę kupę sprzeciwów itd., ale nie czarujmy się tak właśnie to wygląda. Moja kuzynka parcowała w renomowanej firmie cateringowej i opowiadała jak cała organizacja wygląda od kuchni (niestety nie eygląda to dość ciekawie). Inaczej po weselu do restaruracji musiałby przyjechać samochód dość duży i do tego samochodu powinni spakować to co zostało. Bo tyle tego jedzonka zostaje po weselu. U mojej Siostry przewoziliśmy dwoma Polonezami Truck.
Z resztą jedną restaurację u nas w Dąbrowie odwiedził sanepid i okazało się właśnie to, że mięska np. ugotowane roladki po weselu są zamrażane i wykorzystywane do innych potraw bądź podawane ponownie.
Wiem dobrze, że teraz rozpęta się mała wojna na forum.  :wink:
Ale dla mnie to oszustwo i kradzież! :evil:

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:24
Cytat: "Marta"
Wiem dobrze, że teraz rozpęta się mała wojna na forum.

moze nie koniecznie wojne ale na bank spowodowalas male zachwianie sie pewnosci co do swojego wymarzonego wesela duzej czesci forumowiczek, przynajmniej u mnie :P ja chcialam nawet kupic pojemniki plastikowe zeby to przewiesc to cale jedzenie ale teraz nie wiem czy  sie oplaca bo ja zostaniemy wyrolowani :( to co ja zrobie z 100szt opakowan po co to mi heheheh
to prawda ze to tez kradziez ale na dodatke taka na oczach innych ;/ nie fajnie nie fajnie ogolnie moja droga marto mnie zmartwilas. pozdrawiam

Offline azzurra

  • maniak
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:25
Ancik, to co, trzeba tolerować kradzież w imię miłej atmosfery na weselu?

Zupełnie się z tym nie zgadzam. Jak się z takim ostrym postawieniem sprawy raz, drugi i trzeci spotkają, to przestaną kraść! Tylko, że u nas w Polsce jest społeczne przyzwolenie na kradzież. I to z tego wynika, tym ludziom się wydaje, że jak ukradną trochę ciasta, czy szynki to nic złego nie robią. I to się skończy dopiero, jak każdy organizator wesela postawi sprawę jasno - kradzież pieniędzy, alkoholu czy mięsa to to samo. Każda kradzież jest kradzieżą.

A co do postawienia sprawy jasno na początku... Nie mówię, że trzeba to powiedzieć wprost, ale w zawoalowanej formie, tak żeby było jesne, co mamy na myśli mówiąc, np. co mają zrobić z jedzeniem, które zostanie. I nie trzeba rozmawiac z każdym, ale z jedną osobą odpowiedzialną za obsługę.

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:41
Anik mnie absolutnie nie chodzi o to, aby kogoś martwić itd. Tylko czasami naprawdę warto dużo wcześniej otworzyć niektórym oczy na pewne sprawy, moim zdaniem bardzo ważne sprawy.
Wyobaźcie sobie, taką sytuację. Moja Rodzina ma cukiernię i dostarczają niektórym restauracją regularnie ciasta i torty na wesela (mają stałe umowy) i przyjeżdza właścicielka restauracji w poniedziłek z ciastami, które zostały po weselu i mówi do nich, że jej po imprezie tyle zostało i ona chce zwrot tego, czyli kasę za to co jej zostało. Więc oni mówią, a dlaczego nie rozdała Pani tego ciasta gościom weselnym i Rodzicom? My zwrotów nie przymujemy. A ona na to: Jak to? To ma mi się teraz to wszystko zmarnować?
Przecież to jest kradzież, ona okradła z tego ciasta parę młodą i ich rodziców nie dając im tego i na dodatek chciała jeszcze kasę za to nieświeże już ciasto! Przecież oni zapłacici za to ciasto za każda blachę! Przecież to jest okropne!!!

Offline aniula

  • entuzjasta
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:50
Cytat: "azzurra"
kradzież pieniędzy, alkoholu czy mięsa to to samo. Każda kradzież jest kradzieżą

Masz rację i nie można tolerować takiego zachowania. Dziwie się tylko właścicielą tych lokali, że nie zabezpieczaja swoich klientów przed kradzieża. Przecież jak takie informacje sie rozejdą ( z wiekszośc ludzi pyta znajomych jak jest w takim i takim lokalu - poczta pantoflowa jest bardzo skuteczna) że tam kradną to stracą klientów. Ja bym na taki lokal sie nie zdecydowała i odradzała każdemu. To samo dotyczy wynajętej obsługi, nikomu przecież nie polecimy kucharza który kradnie.

Offline aniula

  • entuzjasta
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:52
Cytat: "Marta"
Przecież to jest kradzież, ona okradła z tego ciasta parę młodą i ich rodziców nie dając im tego i na dodatek chciała jeszcze kasę za to nieświeże już ciasto! Przecież oni zapłacici za to ciasto za każda blachę! Przecież to jest okropne


To juz jest szczyt chamstwa i pazerności.

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 13:55
Cytat: "aniula"
Marta napisał/a:
Przecież to jest kradzież, ona okradła z tego ciasta parę młodą i ich rodziców nie dając im tego i na dodatek chciała jeszcze kasę za to nieświeże już ciasto! Przecież oni zapłacici za to ciasto za każda blachę! Przecież to jest okropne


To juz jest szczyt chamstwa i pazerności.


Dokładnie "z gów.. by nie zeszli" :!:

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 16:30
Cytat: "azzurra"
Ancik, to co, trzeba tolerować kradzież w imię miłej atmosfery na weselu?

no wiesz ja bym nie chciala zeby moim gosciom ktos w twarz powiedzial (tak jak zostalam ja potraktowana na weselu ) ze herbata sie skonczyla i ze mam za nia jak juz zaplacic z "fochem" na twarzy. doszlo do tego na tym weselu (ktore juz wczesniej opisywalam) ze obsluga jak ktos odchodzil od stolika zabierali talerz z jedzeniem i szli go myc. jak wrocilam stal pusty talerz a z mojego tortu nic nie zostalo. wybacz ale jesli mam stracic kilka butelek wodki a uniknac takich sytuacji - ze goscie sie czulii tak jak ja wtedy (niechciana\) to jest to koszt na ktory jestem sklonna sie poświecic.

co innego jak juz kogos zlapiesz za reke - ja mowie tylko ze nie mozesz z gory zakladac ze ktos kradnie i mowic obsludze ze tego sobie nie zyczysz bo uwierz mi ze tak jak ty ich potraktujesz oni potraktuja ciebie i twoich gosci. a to najgorsze co moze byc.


Cytat: "Marta"
Więc oni mówią, a dlaczego nie rozdała Pani tego ciasta gościom weselnym i Rodzicom? My zwrotów nie przymujemy. A ona na to: Jak to? To ma mi się teraz to wszystko zmarnować?

a to faktycznie kawal chamstwa taka osoba napewno wziela by sobie ta kwote z tego tortu dla siebie bo przeciez watpie aby hotel wiedzial ze ta pani robi takie rzeczy.
mowie ja wiem ze obsluga kradnie i nie mowie ze trzeba sie na to zgadzac ale robmy cos po fakcie - a przed tym wszystkim trzeba sie ubezpieczyc tak jak juz pisalam a nie zakladac ze obsluga kradnie to powiedzmy im zeby tego nie robila. postawcie sie na miejscu uczciwego kelnera ktory slyszy takie slowa ze ma nie krasc wodki - szlak by mnie trafil....
pozdrawiam  :mrgreen:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 17:27
Cytat: "ancik"
Marta napisał/a:
Więc oni mówią, a dlaczego nie rozdała Pani tego ciasta gościom weselnym i Rodzicom? My zwrotów nie przymujemy. A ona na to: Jak to? To ma mi się teraz to wszystko zmarnować?

a to faktycznie kawal chamstwa taka osoba napewno wziela by sobie ta kwote z tego tortu dla siebie bo przeciez watpie aby hotel wiedzial ze ta pani robi takie rzeczy.


Ancik, ale to właściecielka lokalu taki numer chciała zrobić, nie ktoś z obsługi! :evil:

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
20 marca 2006, 18:04
boze wlascicielka lokalu  :shock:  :shock:   :shock:  chciwość i pazarność ludzka nie zna granic! ale w sumie ci co sie dorobili duzej kasy bardzo czesto sępią na najmniejszych rzeczach ;/ nie lubie takich ludzi!!!! wrrrr....  
z zycia wziete....pracuje w sklepie gdzie ostatnio wyprzedaz, jeden klient kupil plazme - TV 42cale płaski super wypas za 8000 tys zl a ukradł kabel euro za 10zl bo nie bylo w zestawie wiec czemu my sie dziwimy.... ?????
pozdrawiam  :mrgreen:

Offline ździebło

  • użytkownik
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 14:21
Bardzo ciekawe jest to, co piszecie. Jestem w szoku. Wiedziałam, że czasami zdarzają się jakieś dziwne sytuacje jeśli chodzi o obsługę na weselach, ale niektóre rzeczy mnie zszokowały. Np. ta pani, która domagała się zwrotu pięniedzy za ciasto. To juz jest szczyt szczytów. Albo ta obsługa, która została przyłapana na kradzieży i potem z łaską ludzi obsługiwała. To się w głowie nie mieści

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 14:31
Cytat: "ździebło"
To się w głowie nie mieści

to jest prawda ale taka jest poprostu rzeczywistosc polska tutaj kazdy na kazdym chce zarobic w uczciwy badz mniej uczciwy sposob.
powiedzcie sami czy to ze na same slowo slub wszystcy odrazu podwyższaja dwukrotnie albo i wiecej cene uslugi to nie jest złodziejstwo???

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 14:34
Cytat: "ancik"
powiedzcie sami czy to ze na same slowo slub wszystcy odrazu podwyższaja dwukrotnie albo i wiecej cene uslugi to nie jest złodziejstwo???


Dokładnie to jest już przesada z tymi cenami na ślub i wesele.

 :evil:

Offline Moongirl Kobieta

  • zapaleniec
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 14:47
Cytat: "ancik"
wybacz ale jesli mam stracic kilka butelek wodki a uniknac takich sytuacji - ze goscie sie czulii tak jak ja wtedy (niechciana\) to jest to koszt na ktory jestem sklonna sie poświecic.


A co myślicie o tym, skoro i tak jest duże prawdopodobieństwo, że obsługa coś zawinie, żeby dać im na wstępie flaszkę i ew. w czasie wesela pozwolić na poczęstunek- nie mówię, że każdemu pojedynczo bo nikogo nie stać na taki koszt, no ale może obsługa wtedy by wyluzowała.... ???

Offline azzurra

  • maniak
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:03
Moongirl - obawiam się, że mógłoby to odnieść efekt odwrotny do zamierzonego. W myśl zasady: daj palec, a wezmą całą rękę.

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:32
Cytat: "Moongirl"
A co myślicie o tym, skoro i tak jest duże prawdopodobieństwo, że obsługa coś zawinie, żeby dać im na wstępie flaszkę i ew. w czasie wesela pozwolić na poczęstunek

poczestunek to by byla mala przesada ale np. jesli zostanie to poczestowac kawałkiem tortu - wg mnie to bardzo fajny pomysl. jak wreczysz im na poczatku flaszki kazdemu po jednej to wydaje mi sie ze ani ty nie zbiedniejesz ani oni nie beda az tak pazerni zeby zabrac o wiele wiecej. Moongirl to bardzo fajny pomysl pod warunkiem ze to ty im dasz np, tego torta a nie powiesz bierzcie i jedzcie.... bo wtedy moglo by sie zrobic jak powiedziala azzurra
Cytat: "azzurra"
W myśl zasady: daj palec, a wezmą całą rękę.

pozdrawiam :mrgreen:

Offline Moongirl Kobieta

  • zapaleniec
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:33
Azzurra, może i masz rację... taka naiwna jestem jeszcze... no to już nie mam pomysłu jak można zapobiec takiej sytuacji...

Offline ździebło

  • użytkownik
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:41
Byłam ostatnio na takim weselu, gdzie obsługa bawiła się razem z młodymi, ale to było juz nad samym ranem, kiedy mało gości było. To było miłe ze strony młodych. Ale jeśli kucharz lub osoby, ktore przygotowują posiłki zwiną sobie coś w trakcie przygotowywania, przed weselem? Przecież tego nie da się upilnować. Nikt nie będzie patrzył kucharzowi i jego ekipie na ręce, bo wszyscy będą zajęci ślubem.

No nie wiem, ja wychodze z takiego założenia, że jesli kucharz jest porządny facet i zalezy mu na opinii i na tym, żeby go dalej innym polecać, to nie odwali takiej kiszki. Ale teraz jak znaleźć takiego kucharza? :) Ciekawa jestem czy ten, którego my mamy jest porządnym facetem :) Niby polecił nam go właściciel domu weselnego, w którym mamy wesele i mówił, że gość jest w porzadku. Czas pokaże...

Offline ancik

  • bywalec
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:48
no niestety taka nasza dola ... czekac co czas pokaze... :) miejmy nadzieje ze wszystko sie ułozy dobrze ze kucharz bedzie wporzadku gosc tak jak na mojego brata weselu, gdzie kucharz zrobil tyle jedzenia ze jeszcze po poprawinach wszyscy 6 dni to jedli... juz mielismy tego dosc!! a wodeczka nie zginela bo mielsmy ja pod kluczem i moj tata roznosil i wszystko bylo super... i tego wszystkim wam zycze oby bylo wszystko w jak najlepszym porzadku :) pozdrawiam  :mrgreen:

Offline azzurra

  • maniak
kucharz, który kradnie...
21 marca 2006, 15:50
Moongirl - wcale nie jesteś naiwna. Po prostu wierzysz w ludzi. Ja tez. Dlatego zakładam, że na moim weselu nic takiego miejsca mieć nie będzie... Czego i Wam życzę ;)

Niestety, przed ludzką nieuczciwością nie da się zabezpieczyć.

Offline groszek

  • maniak
kucharz, który kradnie...
22 marca 2006, 10:33
Cytat: "Moongirl"
A co myślicie o tym, skoro i tak jest duże prawdopodobieństwo, że obsługa coś zawinie, żeby dać im na wstępie flaszkę i ew. w czasie wesela pozwolić na poczęstunek- nie mówię, że każdemu pojedynczo bo nikogo nie stać na taki koszt, no ale może obsługa wtedy by wyluzowała.... ???


Dasz palec rękę urwą.
Jestem naprawdę zmartwiona i zawiedziona. To ze zwrotem zapłaconych ciast z powrotem do piekarni wydaje mi się szczytem szczytów!! Kazałabym to tej babie to wszystko zeżreć, aż by się .......... i potem, żeby zżarła te .........- złodziejka pazerna jedna!

U nas wódka będzie pod kluczem- klucz w rodzinie. W schowku mają lodówkę. Ciekwe tylko, czy mają zapasowe klucze do schowka... :roll:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
kucharz, który kradnie...
22 marca 2006, 10:57
Jak tak czytam te Wasze opowieści to aż skóra mi cierpnie  :shock:
Ja nie miałam takich stresów - wcale o tym nie myślałam! Całe szczęście nie musiałam!
Miałam wesele w lokalu gdzie miałam pewność na 100%, że nic "dziwnego" z jedzeniem nie będzie się działo a po weselu miałam ładnie zapakowane żarełko, które zostało i zabrałam je na poprawiny w rodzinnym gronie.

Offline okruszek

  • maniak
kucharz, który kradnie...
22 marca 2006, 20:42
Cytat: "groszek"
Kazałabym to tej babie to wszystko zeżreć, aż by się porzygała i potem, żeby zżarła te rzygi-

to sie nazywa charakter, groszku ...