e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: salon anagra szczecin UWAGA!!!!!!!!!!!!  (Przeczytany 4048 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline nikka009

  • nowicjusz
  • data ślubu: 12.08.2011
zdecydowanie nie polecam tego sdalonu.  owszem niektóre sukienki są ładne, ale panie tam pracujące bardzo oszukują.  osobiście tego doświadczyłam.  gdy tam trafiłam panie obiecywały wszystko.  wszelkie przeróbki, dopasowanie sukienki jeśli zajdzie taka potrzeba, przygotowanie sukienki praktycznie od a do z.  zapewniały, że nic z nią nie będę musiała robić tylko założyć do ślubu.  niestety mocno sie rozczarowałam.  pół roku przed ślubem zamówiłam nowiutką sukienkę, choć panie proponowały sukienkę znajdującą się na sklepie tzw.  przymierzaną.  miało to kosztować troche drożej ale wolałam nową.  na pierwszą przymiarkę przyszłam i co???? okazało się że co do przeróbek panie są niechętne, ale po negocjacjach pozornie doszłyśmy do porozumienia.  cieszyłam się bo sukienka była nowiutka i śliczna.  po tygodniu pojechałam ją odebrać.  po obejrzeniu jej dokłądnie okazało się, że była to ta sama sukienka którą przymierzałam pół roku wcześniej, tzw.  przymierzana ze sklepu.  panie usilnie wmawiały że była nowa, ale nie była!!!!! była strasznie brudna, od przymierzania, że nie wspomnę o pudrze.  mało że była to stara przymierzana sukienka to jeszcze przerobiona w dodatkowych miejscach, co wcześniej nie było ze mną ustalone.  Sukienka była pognieciona, co pani skomentowała że tak ma być i że rozprostuje się sama na wieszaku.   jeszcze dodatkowo panie chciały skasować jak za nową.  skandal!!!!!

Offline pneumokok Kobieta

  • nowicjusz
Jest mi bardzo przykro, że tak się stało.  Nie ma nic gorszego gdy ktoś chce Cię oszukać.  Trzymaj się!!! :)

Offline agneska21 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 24.07.2010
Ja również tam zamawiałam sukienkę i po pierwsze najpierw dały mi panie za szeroka halkę,dobrze że postanowiłam pójść w niej na kurs tańca i zobaczyłam jak zjeżdża jeszcze przed ślubem, wiec zaniosłam ja  z powrotem do salonu  tak mi przerobiły halkę z kołami,że była za ciasna.Po czym na siłę pani chciała nitkę popuścić,że się popruło w kilku miejscach i były dziurki....ale niestety nie było, a że było to dzień przed ślubem już to zostawiłam tak jak było, bo na szczęście nie było tego pod sukienką widać, ale nerwówkę miałam. Do tego nikt mnie nie poinformował w dniu zakupu sukienki ze halka nie jest wliczona w cenę i musiałam dopłacić w dniu odbioru sukienki 140zł...
A na zakończenie dodam,że sukienka po przeróbkach okazała się być za długa, na co zwracałam uwagę w sklepie ,ale Pani przekonała mnie,że nie jest i na pewno nie będę jej przydeptywać.Jako nowicjusz w temacie zaufałam Paniom z salonu, bo przecież się na tym "znają"... efekt był taki,że wchodziliśmy z mężem osobno do kościoła tzn. nie trzymając się z rękę, bo na dywanie sukienka zaczęła się zawijać pod spód i musiałam ją podtrzymywać reką,żeby się nie zabić( w drugiej ręce miałam bukiet)... nie muszę dodawać jak to wygląda na filmie i na zdjęciach:/
Po ślubie podeszłam do salonu,żeby powiedzieć, że sukienka jednak była za długa...ale Pani stwierdziła,że "widocznie ją źle założyłam", nie chcąc się już denerwować po prostu z tamtąd wyszłam...

Offline nikka009

  • nowicjusz
  • data ślubu: 12.08.2011
takie "salony" powinno się zamykać.  Już myślałam że tylko ja mam takie oddczucia i doświadczenia z tymi paniami.  Ja również zaufałam myśląc że panie tam pracującę wiedzą co robią i mówią.  Dodam jeszcze, że wzięłam swoją sukienkę (niestety było za mało czasu żeby sprowadzić drugą sukienkę czy w tym czy w innym salonie) i zaniosłam do krawcowej, która szybko sprowadziła mnie na ziemię, jak się okazało to panie wmówiły mi że rozmiar który proponują jest ok, że sukienka musi tak leżeć jak leży, no i sukienka okazała sie o rozmiar za mała.  koszmar!!!!!

jeżeli ktoś miał podobne doświadczenia. . .  dziewczyny opisujcie!!! my miałyśmy pod górkę, ale uchrońmy chociaż inne, żeby nie czuły się w najpiękniejszym dniu swojego życia tak jak my!!!!

Offline aniula99 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 21.05.2011
Dokłądnie tak UWAGA na SALON ANAGRA w SZCZECINIE!!! Dziewczyny jak nie chcecie doswiadczyc dodatkowego stresu przed slubem to omijajcie ten salon szerokim lukiem. Wymarzylam sobie suknie slubna sincerity juz kilka lat temujak planowalismy slub, suknie przymierzylam, zaplacilam 500zl zaliczki, ale wyszlo jak wyszlo dzidzia byla w drodze, brzuch za duzy wiec termin slubu koscielnego trzeba bylo przelozyc na pozniej. no i wszystko cudnie, zadzwonialm do salonu, Pani mowie ze nie ma sprawy, zaliczka nie przepada itd. Wracam do salonu po dlugim czasie, juz z innym upodobaniem na suknie, ale Panie nie robily zadnego problemu i powiedzialy, ze nie ma sprawy, tym bardziej, ze tej sukni wczesnijeszej juz nie ma w kolekcji. No i zaczely mi wpychac jakies ogromne suknie, w ktorych wygladalam jak beza, mimo tego, ze naleze do drobnych dziewczyn. Na szczescie mam swoje zdanie i wybralam suknie taka jaka mi odpowiadala. Wymarzona suknia wybrana, pieniadze zaplacone, wszystko ok wiec czekalam na tel od Pan z salonu w sparwie ostatniej przymiarki. w poniedzialek, ten przes slubem pojechalam odebrac suknie (tyle spraw na glowie, ale coz trzeba wsiadac w samochod i jechac do Szczecin- jestem z Goleniowa), przymierzam suknie i jak dla mnie za luzna, nie do konca dopasowana, ale Pani mi wciskaja, ze tak ma byc, ze tam musi odstawac i tylko ja to widze, no ale uparlam sie wiec zgodzily dopasowac suknie, no ale odbior dopiero jutro, wiec chcaz nie chcac znow musialam zostawic wszystko i jechac we wtorek specjalnie do salonu. Wzielam suknie, ladnie podziekowalam i wrocilismy do domu. Po poludniu przymierzylam i okazalo sie, ze, suknia ma mocno widoczne plamy z tylu, a suknia byla kupiona jako nowa, sprowadzana specjalnie dla mnie. Dzwonie do salonu, a starsza Pani mi mowi :" zdarza sie Kochanienka, spokojnie, bedzie dobrze, prosze przywiezc suknie i my ja wyczyscimy". Nie no super!!! Znow wycieczka do Szczecina, Pani w salonie mowi, ze sukienka do obiru nie dzis tylko w czwartek. Porazka!! Wszystko ma swoje granice, mowie, ze chce sukienke najpozniej w czwartek i to niech oni juz ja przywioza. Dla starszej Pani zaden problem, ona bez stresu, bo przeciez "zdarza się", przywioza suknie. w czartek tel z salonu, ze ok 16 bedzie suknia przywieziona, czekam do 16:30 dzwonie salonu i pytam co i jak dlaczego sukni nie ma, mam mnostwo spraw na glowie a siedze w domu i czekam. Na to Pani ze zaraz sie dowie, dzowni za chwile i mowi, ze osoba ktora miala dowiezc musiala cos zalatwic i bedzie o 18. Ok, zgadzam sie ale mowie ze bede pod innym adresem i niech dzowni do mnie i podam adres. No i dzwoni Pani o 18 i pyta gdzie jestem bo oni stoja pod moim blokiem z suknia w reku. Tłumacze, ze inaczej umawialam sie z Pania z salonu i  ze maja mi przywiezc na inny adres. Pani zza telefonu nie zadowolona wiec wsaidamy w samochod i jedziemy pod blok. Okazuje sie, ze suknie dowiezli mi obcy ludzi, ktorzy robia przysluge dla meza tej Pani z salonu, bo razem pracuja :-) Masakra !!! Ale wszystko skonczylo sie ok, wyjasnilismy sobie, przeprosilismy sie na wzajem i poszlam obejrzec suknie. I znow szok!!!! Suknia czysta, ale pognieciona jakby z praliki wyciagnieta. Przesada!! Ja juz łzy w oczach, biore sie za zelazko w strachu czy czegos nie przypale, i czy w ogole da sie to rozprasowac. Prasowalam z pomoca tesciowej i jeszcze kilku osob ponad godzine i tak nei do konca sie doprasowala. No ale zle nie wygladala. W czasie wesela suknia troche sie zsuwala, wiec Pani raczej jej nie dopasowaly. No, ale i tak gosciom bardzo sie podobala i mi rowniez!!! Przestrzegam przed salonem!!!

Offline banny Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 14.08.2008 i sierpień 2015
ja jeszcze nie kupilam swojej sukni bo mam duzo czasu ale bylam przymierzyc.  szczerze mowiac to panie w salonie delikatnie mowiac robily mi laske pozwalajac przymierzyc mi sukienki.  do tego jak dobrze poszukalam informacji i adresow to dowiedzialam sie, ze suknia,ktora mnie interesuje w Anagrze kosztuje 3600 zl, a w Poznaniu gdzies na Starym Rynku (chyba, bo nie znam poznania) jakas babka kupila te sama suknie za 2900 zl.  wiec moja rada trzeba dobrze poszukac zanim sie kupi w tym salonie , bo chyba ceny maja zawyzone

Offline jonesy Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 29.08.2009
Ja kupiłam w tym salonie suknię w grudniu 2008 i nie maiałam żadnych problemów z nimi.
Fakt że suknię kupiłam na zimowej wyprzedaż i odrazu zabrałam do domu, ale poprawki miałam robione na poczatku sierpnia 2009(pod koniec sierpnia 2009 brałam ślub). Suknię miałam w biuście zwężaną i skracaną na długości. Za które oczywiście nie płaciłam

Nie wiem skąd macie takie przykre doświadczenia ale ja byłam bardzo zadowolona z tego salonu.
Trafiłam na takie salony, gdzie w jednym wciskała mnie w za małą suknię, a w drugim Pani miała mnie w nosie po założeniu sukni.
W Anagrze dbają o suknie, wszytkie sa w odpowiednich workach by sie nie brudziły, a tren za każdym razem był trzymany by nie upadł na ziemię i się nie zabrudził.

Co do przymiarek i poprawek. Ja miałam suknię gotową na 1,5 - 2 tygodnie przed slubem po to by sie nie stresować.
Poszłam specjalnie wcześniej do nich na poprawki by nie latać jak kot z pęcherzem przed samym ślubem.

Nie mniej jednak szkoda że miałyście tak złe doświadczenia z Anagrą. Ja miło wspominam zakupy w tym salonie.

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
absolutnie zgadzam się z dziewczynami - OMIJAJCIE TEN SALON!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wiosną 2010 ruszylam pierwszy raz żeby poszukać sukni - fakt że miałam jeszcze prawie rok do ślubu ale chcialam wiedziec jakie są ceny itp.
byłam w tym okropnym salonie i prawie oszalałam!!!! panie nieuprzejme, wcale się nie intersowały mną, łaskawie dostałam 3 suknie do przymierzenia i to jeszcze tak niechętnie mi pomagaly..... najlepsze było, jak poprosiłam o 3 suknie i stałam w bieliżnie i halce w przymierzalni i czekalam 10 minut!!!!!!! aż łaskawie podejdzie do mnie bo jacys znajomi wpadli do sklepu. MASAKRA
jak ją już chciałam rozebrać to też musiałam czekac nie wiadomo ile a jak się upomniałam to kazała mi ściągnąć.... a na moją uwagę że moge pobrudzic bo mam puder itp usłyszałam że wtedy zaplacę za czyszczenie i już.......... to już za wiele!!!!!! rozebrałam byle jak, rzuciłam na podłoge i wyszłam!

te panie nie podchodza profesjonalnie to swojej pracy a przecież one powinny dobrze wiedzieć, że panny młode i tak już są zestresowane i powinny pomagać a nie odwalać cyrki!

tak na marginiesie - GORĄCO POLECAM CENTRUM MODY ŚLUBNEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline ellie Kobieta

  • użytkownik
Kiedyś byłam w tym salonie  z koleżanką,która szukała  wymarzonej sukni.Poszła tam z przekonaniem ,że dobrze jej będzie w fasonie typu"księżniczka". Po przymierzeniu  okazało się jednak, że była w błędzie,jednak pani usilnie próbowały wmawiać że tą suknię powinna kupić.W  sumie mierzone były  chyba  3 sukienki,każda oczywiście w/g pań była idealna. A teraz najlepsze.Jedna  z nich wyciągnęła śniadanie i zaczęła w najlepsze pałaszować przy nas.Po prostu padłam.W gadce też im brakuje obycia,nie ma co.

Offline aniula99 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 21.05.2011
Mi wciskały od początku sukienkę typu księżniczka chociaż ciągle powtarzałam, że nie chce takiej. Spisałam nawet ze strony internetowej modele które mi się podobają i poszłam z tym do salonu to i ta mi wciskały w pierwszej kolejności tą księżniczkę :-) pociesza mnie tylko fakt, że Pani trochę się zakręciła i policzyła mi 500zł mniej na sukienkę :-) dziwię się tylko, że obie Panie są właścicielkami i nie wiedzą jakie dokładnie mają ceny, wg mnie naliczają je tak z głowy, bo ja można oszukać się o taką kwotę ...

Offline nikka009

  • nowicjusz
  • data ślubu: 12.08.2011
na pytanie skąd mamy takie przykre doświadczenia odpowiem krótko: panie pozbywają się ze sklepu starych, przymierzanych sukienek.  Gdybyśmy brały po kilka razy swoje śluby byłybyśmy mądrzejsze.  A jak to mówią Polak mądry po szkodzie.  Panie zwyczajnie wykorzystują naszą naiwność, brak doświadczenia i chęć zaufania paniom, które mają sprzedać nam wymarzoną suknię.  a niekiedy jest tak że boimy się odezwać żeby niekiedy nie pogorszyć sprawy.  przecież trudno na kilka dni przed ślubem, nawet miesiąc przed zorganizować sobie w innym salonie taką samą, wymarzoną kiecę. 

dziewczyny jak macie iść do jakiegoś salonu, może to głupie ale ja bym zarządała podpisania umowy i zaznaczyła że sukienka ma być nowa.  bo te panie z anagry nic sobie nie robią, straszyłam je różnymi instytucjami a one miały to w nosie.  żałuję, że nie miałam czasu przed ślubem na takie rzeczy ale coś takiego to jest oszustwo a takie coś nadaje sie chociażby do zgłoszenia na policję i dalej. 

ostrzegamy Was bo nie jest fajnie jak mładej kręci się łza w oku w najważniejszym dniu życia, bo ma świadomość że sukienka nie jest śnieżno biała, nie jest nowa i jeszcze na dodatek niedopasowana.  macie się cieszyć a nie zastanawiać się przez cały dzień wesela czy ktoś coś zauważy. 

Offline sun Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 15.10.2011
Ja również mam niemiłe wspomnienia z Anagry.  Wiosną szukałam sukienki i trafiłam do tego salonu.  Nie miałam jeszcze "wymarzonego" fasonu i nie wiedziałam jaka sukienka będzie mi pasować.  Pani w salonie dała mi aż dwie do przymierzenia.  Na początek pani wcisnęła mi sukienkę ecru typu "księżniczka" z wyprzedaży i stwierdziła, że wyglądam zjawiskowo i tylko taka mi pasuje.  Dla porównania ubrała mnie jeszcze w najzwyklejszą białą suknię, która była modna z 10 lat temu. . .   Żadnych innych nie dała mi przymierzyć.  Nie ukrywam, że pierwsza sukienka mi się spodobała więc po kilku dniach zaciągnęłam koleżanki, żeby mnie oceniły.  Nadal suknia mi się podobała i o mały włos bym ją kupiła - na szczęście dałam sobie noc do namysłu i się rozmyśliłam.  Głównym powodem było to, że doszłam do wniosku, że wyglądam jakbym była "przebrana" -faktycznie brakowała mi tylko karocy i mogłam robić za księżniczkę, no i jednak wolałam koloru białego.  Ale bardziej przeraziło mnie to (Bogu dzięki, że się o te rzeczy wypytałam!!!), że sukienka choć przymierzana przez kilkanaście dziewczyn, nie będzie dla mnie prana (dostanę brudną  :) ), choć odstawała mi na biuście pani sprzedawczyni przekonywała mnie, że tak jest dobrze, że nie da się tego poprawić, a jak się spocę, to taśma silikonowa przylepi mi się do dekoltu i nic nie będzie odstawać! ZGROZA!!! A sukienkę mam wziąć sobie z salonu najlepiej od razu po zakupie . . .   Na szczęście nie kupiłam tej sukni.  Poszłam do Lamariette na Bogusława -panie miłe, umieją doradzić.  Sukienka jest szyta na mnie wg wybranego w salonie modelu.  Brane są pod uwagę moje koncepcje np zamiast kryształków Svaroskiego, będę mieć naszywaną koronkę.  Suknia jest ladnie uszyta, leży idealnie i jest NOWA.  Halka pod sukienkę jest w cenie  :) i mogę suknię odebrać nawet w dzień ślubu.  Nawet buty można sobie u nich zrobić na zamówienie  :D.  Gorąco polecam.

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: salon anagra szczecin UWAGA!!!!!!!!!!!!
29 października 2011, 11:54
Ja tam kiedys poszłam raz i od razu wyszłam... Slub w pazdzierniku, poszłam w maju a One do mnie ze za wczesnie, mam przyjsc sierpien-wrzesien - porazka. I mega nieuprzejme.