e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: 27.08.2011 - odliczanie czas zacząć:)  (Przeczytany 3403 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witam Was serdecznie:) Na forum zaglądam praktycznie codziennie i tak pomyślałam ,,A co tam? Czemu by nie założyć odliczanka?" Jesteśmy parą studentów, oboje na ostatnim już na szczęście roku. Studiujemy we Wrocławiu, ja filologię angielską, a moje Kochanie farmację. Pochodzimy z Częstochowy i tam też odbędzie się nasz ślub. Zostało nieco ponad pół roku, czyli jeszcze trochę czasu, a zarazem bardzo mało. Nie mogę się doczekać, z drugiej strony przeraża mnie to czy wszystko się uda tak jak byśmy chcieli... Mamy jeszcze masę spraw do załatwienia.

Na razie mamy:
-salę
-kucharkę (sala jest bez obsługi)
-zespół
-panią fotograf
-panią kamerzystkę

Najbliższy cel to wybór sukni ślubnej... Zgroza... Jestem już po paru przymiarkach i wiem jaki podoba mi się fason, ale podjęcie ostatecznej decyzji jak ma dokładnie wyglądać moja suknia (materiał, zdobienia) łatwe nie będzie... Jest parę, które bardzo mi się podobały, a jednocześnie w każdej z nich bym coś zmieniła. Na szczęście będę mieć w tej kwestii wolną rękę, bo suknię będę mieć szytą.

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
to jako pierwsza przyłączę się do Twojego odliczanka :)

p.s. też jestem na ostatnim roku i też na FA ;) tylko, że nie we Wrocławiu  :P

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witam Daisy87  :hello: Cieszę się, że ktoś się przyłączył. Widzę, że Wasz ślub jest tydzień przed naszym :) Jak tam u Was idzie załatwianie wszystkiego?

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Ok, to może korzystając z wolnego czasu (ja mam wolne, a narzeczony ryje do egzaminu-nie tak chcielibyśmy spędzać Walentynki, no ale nie ma lekko) napiszę coś więcej o tym jak to wszystko się zaczęło.

A zaczęło się... 12 lub 13 lipca 2002 roku. Szczerze mówiąc tak dokładnie już nie pamiętam. Ja miałam wtedy 16 lat, a Łukasz 18. Poznaliśmy się na obozie harcerskim na mazurach. Ja pojechałam tam ze swoją drużyną, a Łukasz jako tak zwany ''cywil", czyli nie zrzeszony w drużynie. Obojgu nam jak się potem okazało nie chciało się za bardzo jechać, ale każde z nas obiecało swoim znajomym, że pojedzie. Potem wyszło, że ci znajomi to właściwie nasi wspólni znajomi. Trochę to zakręcone ;) Poznaliśmy się już pierwszego dnia obozu. Od samego początku coś mnie w Nim intrygowało, chciałam Go lepiej poznać. Z czasem zaczęliśmy coraz więcej czasu spędzać razem, rozmawiać, poznawać się. Staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Tylko, że ja po tygodniu zaczęłam czuć coś więcej, po prostu się zakochałam. Nie wiedziałam jednak co robić, bo kompletnie nie miałam pojęcia jakie są Jego uczucia wobec mnie. Spędzał ze mną dużo czasu, ale nie tylko ze mną... Jedna z moich koleżanek również zaczęła się w Nim podkochiwać i także starała się być blisko Łukasza. :evil: Z boku musiało to wyglądać dość zabawnie i pół obozu śledziło tą całą "rywalizację"... Dwie baby i chłop rozdarty między nimi ;)

Wreszcie nadszedł 25 lipca. Był to dzień, w którym miały się odbyć tzw śluby obozowe. Poszliśmy razem na spacer pogadać. Zaczęłam tak dla żartu mówić, że nie mam jeszcze męża i nic się nie zapowiada, żeby ktoś się zgłosił (taka podpucha ;) ). Na to Łukasz z twarzą w kolorze cegłówki zapytał: "A może chciałabyś zostać moją żoną?" Czyli pierwsze zaręczyny mieliśmy już za sobą ;) Po południu odbyły się śluby, ale poza zmienionym stanem cywilno-obozowym nic zbytnio nie zapowiadało zmian w moim życiu. No może poza tym, że idąc do "ołtarza" Łukasz trzymał mnie za rękę ;) Wieczorem przed ciszą nocną siedzieliśmy u mnie w namiocie. "Kurczę, ale zimno" powiedziałam, bo rzeczywiście tak było. W tym momencie Łukasz usiadł za mną, przytulił mnie, złapał za obie dłonie. Zapytał cicho: "A teraz ci cieplej?" Zaczął delikatnie całować mnie po włosach, szyi, twarzy. Matko, co ja wtedy czułam... ;D Zamurowało mnie, byłam przeszczęśliwa a ciśnienie mi skoczyło chyba do 200... Odwróciłam się i nasze usta złączyły się... Na dłuugi pocałunek  ;D I tak zaczął się nasz związek, który trwa nieprzerwanie do dziś, czyli ponad 8 i pół roku...

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
wow co za staż :D prawie Wam dorównujemy ale wygrywacie ;) romatycznie musiało być, też pamiętam te pierwsze pocałunki co to były za emocje...  ;D

a co do załatwiania spraw to mamy już chyba 80% załatwione ;)

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Przeczytałam Twoją relację, wpędzasz mnie w kompleksy dziewczyno ;) Rzeczywiście macie już prawie wszystko załatwione. My mamy tyle co nic na razie. Ale myślę, że ze wszystkim zdążymy.

Bardzo ładna sukienka, będziesz na pewno super wyglądać  :)

Offline patrycja_4r Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2011r  :i_love_you:
Jestem i ja  ;D ;D ;D ;D
spokojnie,masz jeszcze trochę czasu-na pewno znajdziesz tę jedną jedyną suknię !  ;D

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
dziękuje :)
a czasu jest jeszcze sporo więc spokojnie ze wszystkim zdążycie ;)
ja po prostu nie mogłam usiedzieć dlatego już szybko wszystko załatwiałam ;)


Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witaj  patrycja_4r  :hello:

Też bym tak pewnie miała, ale u nas utrudnia to fakt, że ja w Częstochowie bywam raz na miesiąc, a Łukasz jeszcze rzadziej. Więc wszystko załatwiane jest z doskoku. Jutro jadę do Częstochowy i mam dosłownie dwa tygodnie na znalezienie sukni i krawcowej. Później nie będzie kiedy, bo w jeden weekend się takiej rzeczy nie załatwi. A w salonach mówiono mi, że to już czas na kupno. Może też poszukam jakichś zaproszeń i dekoracji jak starczy czasu.

Jeszcze mama przed chwilą dzwoniła, że ma grypę :( Więc wspólne łażenie po salonach może się jeszcze bardziej skrócić...

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
hejka! można się przyłączyć?  ;) widzę, że mamy podobny staż związku :)

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Zapraszam smoczyca  ;D I gratuluję stażu :) Myślę, że to bardzo ciekawe być ze sobą tak długo od tak wczesnego wieku. Zmieniamy się przecież fizycznie, mentalnie, a wciąż jesteśmy razem. Nie wiem jak to ubrać w słowa, ale pewnie wiecie co mam na myśli. Niektórzy twierdzą, że to "niezdrowe", bo trzeba się wyszaleć. Ale ja nie odczuwam, że coś mnie w życiu ominęło, wręcz przeciwnie, spotkało mnie coś cudownego. A wyszaleć się można wspólnie  ;D

Wiele osób mnie pyta dlaczego tak długo czekaliśmy z zaręczynami i ślubem. Było ku temu parę powodów. Jeśli będziecie ciekawe to potem o tym napiszę. Na razie czeka mnie za dwie godziny powrót do Częstochowy. Byłoby super, gdyby nie fakt, że Łukasz nie będzie miał jak przyjechać w tym czasie... Więc dwa tygodnie osobno  :(

Offline patrycja_4r Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2011r  :i_love_you:
My też długo czekaliśmy z decyzją o ślubie-może nie aż tak jak u was...ale w czerwcu będzie jakieś 3,5 roku od zaręczyn...ale cóż teraz takie czasy że nie zawsze można miec od razu to czego by się chciało  ::)

Offline neta88sc Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: :serce::serce:
ja też mogę podczytywać?? :)

Offline mka Kobieta

  • Every second is a lifetime and every minute more brings you closer to God and you see nothing but the red lights you let your body burn like never before. And it feels better than love. Yeah it feels better than love...
  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Serduszka: AF :Serduszka:
Ja również będę zaglądać :hello:

Offline misia241 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
Mnie tez nie moze zabraknac ;D szczegolnie ze slubujemy tego samego dnia :D

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Witajcie dziewczyny  ;D Serdecznie zapraszam  :hello:

Jestem drugi dzień w Częstochowie. I już za sobą tęsknimy. Czasem śmiejemy się, że chyba jesteśmy zboczeni trochę, że nadal nie mamy siebie dosyć ;) Ale trzy lata naszego związku były właśnie na odległość i widywaliśmy się przy dobrych wiatrach raz na 3 tygodnie. Łukasz już studiował we Wrocławiu, a ja byłam tu jeszcze w liceum. To były ciężkie czasy, ale przetrwaliśmy. Ale uraz do dłuższych rozłąk pozostał.

W każdym razie nie próżnuję. Dzisiaj miałyśmy z mamą godzinkę wolnego, więc poleciałyśmy do jednego salonu. Mierzyłam 2 suknie, jak na złość w obu wyglądałam bardzo dobrze ;) Choć i tak w każdej bym coś zmieniła. Może to nie brzmi zbyt skromnie, ale po prostu pasuje mi tylko jeden fason: litera A, sznurowany gorset, wcięcie w biuście i grubsze ramiączka opadające na ramiona. Jestem niska (157 cm), mój rozmiar to 38 do biustu, 42 w biuście. Więc tylko w takim kroju wyglądam dobrze i właściwie we wszystkich tego typu sukniach wyglądam korzystnie (wyższa i szczuplejsza). I weź się tu teraz dziewczyno zdecyduj... Jaki materiał, jakie zdobienia, marszczenia...

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Na jutro mama wzięła wolne, więc będziemy więcej zwiedzać. Mam nadzieję, że znajdę właśnie TĘ suknię. Ogólnie wszelakie rozmowy z rodzicami toczą się wokół weselai naszego przyszłego mieszkania. Cieszę się z tej gorączki przedślubnej, bo dotychczas było: "Co ty się martwisz, to jeszcze kupa czasu." No a pół roku to już nie tak dużo.

Co do suknia dotychczas najbardziej mnie i Łukaszowi podobała mi się ta:

hxxp://www.dailymoda.com/aline-off-the-shoulder-sweep-train-satin-plus-size-wedding-dress-00101240005109-p-25454.html

Mierzyłam i wyglądało super. Tylko dół musiałby być węższy. Ale jak przyjrzałam się z mamą zdjęciom w necie to tej pani trochę spłaszcza ona biust...

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
jak dla mnie to suknia wydaje się trochę za "ciężka".  Ale jak Tobie i narzeczonemu się podoba to się nie zastanawiaj i bierz!  ;)

Offline misia241 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
a masz jakies zdjecia sukni na Tobie ???

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Oj, gdyby to było takie proste, że mi się podoba i biorę. Poza tym w tej akurat podoba mi się góra, a dół jest zdecydowanie za szeroki. Tylko mnie dzisiaj w salonie uświadomiono, że tego typu ramioczka krępują ruchy, więc nie mogą być opadające. Ale w każdym razie utwierdziłam się dzisiaj w przekonaniu, że muszę mieć wcięcie w biucie i ramiączka tego typu (tylko nie opadające).

Byłyśmy dzisiaj we wszystkich salonach w okolicy i się trochę poddałyśmy, dochodząc do wniosku, że ta wymarzona suknia nie istnieje ;) Jutro mamy w planach wizytę w jeszcze dwóch salonach i jak nic nie znajdziemy to jedziemy do krawcowej w nadziei, że będzie w stanie odtworzyć naszą wizję. Poza tym szkoda mi wydawać ponad 2000 zł na suknię, choćby nie wiem jak ładną. 1500-1700 to takie maksimum na które mogłabym sobie pozwolić. Więc szycie jest najsensowniejszym rozwiązaniem. Kupować przez internet się boję, bo jak pisałam trochę niewymiarowa jestem.

 

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Co do zdjęć to do tej akurat nie mam. Mam zdjęcia w czterech różnych sukniach, ale one i tak raczej nie wygrają konkursu na tę najlepszą ;) Chyba, że chcecie to mogę spróbować wrzucić

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
pewnie, ze chcemy! nie pytaj tylko wklejaj :)


Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Metodą prób i błedów, ale się udało. Szału nie ma moim zdaniem jeśli chodzi o te cztery. I moją facjatę ;) Choć na początku podobały mi się wszystkie. Ale to były pierwsze suknie jakie w ogóle mierzyłam. I jedyny salon gdzie pozwolono nam robić zdjęcia ile tylko chcemy.

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
I jeszcze na dobranoc jeden bonusik: my w pełnej okazałości  :P


http://img819.imageshack.us/i/51b1450f84.jpg/

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
he he  ;D za dużo was na tym zdjęciu nie widać  :P a jeżeli chodzi o suknię to wg mnie najładniej Ci było w tej 4 od góry, tak ładnie wydłużała Twoją sylwetkę ( chociaż w sumie nie wiem jaka jesteś wysoka w rzeczywistości  :P )

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
Chodzi Ci o tę białą z muślinu? Bo ja jakbym miała wybierać to chyba tę bym wzięła. Na tych zdjęciach jestem w butach na obcasie i na takim podjum. Mam 157 cm wzrostu. Także wszelkie mocno rozszerzane na dole suknie odpadają, bo wyglądałabym jak beza.

Wynalazłam wczoraj w necie jeszcze jeden salon, spodobała mi się tam szczególnie jedna sukienka. Ale jak doszłyśmy na miejsce to się okazało, że salon zlikwidowano  :evil: Byłyśmy w jednym zakładzie gdzie szyją suknie ślubne i wieczorowe. Wykonanie bardzo solidne, a najdroższa jaką mieli w katalogu kosztowała 1600 zł  ;D Ale szczegóły możemy ustalić w poniedziałek, bo wtedy będzie szefowa zakładu. Pojedziemy w poniedziałek w jeszcze jedno miejsce gdzie też szyją. Wtedy zdecydujemy gdzie, ustalimy jaki model i niech się dzieje wola nieba ;)

Podliczałyśmy dzisiaj koszty wesela i ślubu. Wyszło mniej więcej 25000 zł. Czyli nie dużo moim zdaniem jak na wesele. Będzie około 70 osób.

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
dokładnie chodziło mi o tą: http://img585.imageshack.us/i/satynabok.jpg/
 co do kosztów wesela, to u nas aż strach podliczać  ::)

Offline badgirl86 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 27 sierpnia 2011
No w tej to mi się drapowania podobają :) Do tego budżetu nie wliczone są bajery, które mogą być, a nie muszą: wiejski stół czy jakieś udźce płonące. Trochę oszczędzamy na tym, że sala jest bez obsługi, a za jej wyajem nie musimy płacić (jedynie za prąd i pranie pościeli). Jest to bowiem po znajomości. Ogólnie staramy się, aby wszystko co wybieramy podobało nam się, ale też nie było zbyt drogie. My nie pracujemy (trochę dorywczo, ale to idzie na życie), więc musimy liczyć na pomoc rodziców. Trzeba się nachodzić, naoglądać, nadzwonić, ale jak na razie się udaje ;) Chociaż czy się udało to powiem po weselu.

Jeśli chodzi o moich rodziców to nie przeraża ich aż tak taki wydatek. I oni mają kasę uskładaną i ja. Gorzej ze stroną PM. Jego rodzice byliby raczej za opcją obiadu dla najbliższej rodziny i sru do domu, bo oni tak mieli. No ale... z weselem, jak ze studniówką. Nie trzeba jej mieć, ale szkoda nie mieć. Poza tym czy to jest przyjęcie dla 30 osób, czy wesele dla 70 to i tak w obu przypadkach dużo wynoszą koszty stałe.

Jak nie trzeba płacić za każde miejsce, tylko kupuje się samemu jedzenie to różnica 20 osób jest praktycznie nieodczuwalna. Co nie zmienia faktu, że i tak kręcili nosem, że chcemy zaprosić swoich znajomych i to w sumie ponad 20 osób. Ale wesele bez młodzieży? "To przecież jak stypa będzie"-słowa moich rodziców. Poza tym wolimy mieć w tym dniu koło siebie przyjaciół, na których zawsze możemy liczyć niż jakąś ciotkę, którą widzimy drugi raz w życiu.

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
no właśnie... dla mnie to jakiś bezsens zapraszać jakąś ciotkę o istnieniu której  w ogóle nie wiedziało kosztem zaproszenia bliskich znajomych  ::) młodzież na weselu musi być!  :P