e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Ania i Kostas-5.02.2011-ten cudowny choć wietrzny dzień!  (Przeczytany 9559 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
Witam was dziewczyny! Przede wszystkim przepraszam, że tak długo nie pisałam i urwał się wątek odliczania, ale liczę, że byłyście cierpliwe i wyrozumiałe i dołączycie do mnie w mojej relacyjce. Zapraszam!
No a na początek przekornie zacznę od zdjęcia z zaawansowanego etapu wesela - tańce przy "czerwonych koralach"




Offline Isabel Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.09.2011
Jestem, jestem !! :D ślicznie wyglądasz no fotce i widzę ciemniejsze włoski ;) opowiadaj i wklejaj fotki  ;D ;D ;D

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
Ah  jak miło, że jesteście! Czekam na następne panny :)
Nie wiem od czego zacząć... Muszę sobie to wszystko jakoś poukładać i przypomnieć przebieg ostatniego tygodnia przed weselem, ale to już nie dziś, bo padam ze zmęczenia. Napiszę tylko, że było cudownie, wydaje mi się, że nie miałam w ogóle stresu spowodowanego samą ceremonią, czułam tylko radość i nie mogłam się doczekać szczęśliwej chwili. Był natomiast stres spowodowany pewnymi komplikującymi się sprawami i momentami bałam się czy wszystko się uda, a nawet czy ślub dojdzie do skutku. Na tydzień przed ślubem byłam na próbnej fryzurze, po której załamałam sie, bo wyszła tak fatalnie, że nie dość że to co miałam na głowie było paskudne, to jeszcze rozsupywało się i wsuwki wypadały i okazało się, że nie mam fryzjera. Na dzień przed ślubem miałam iść do spowiedzi, a tu się okazało, że zginęła kartka do spowiedzi, na której były też podpisy z poradni. Trochę się strachu najedliśmy, ale wszystko się dobrze skończyło. Jutro opowiem więcej...
WKlejam obrączki

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Jestem i ja :) Pierwsza relacja ślubu z roku 2011 :) Gratulacje wielkie! Faktycznie troszkę stresu się najedliście.. no ale to chyba zawsze nagle coś wyskakuje choćbym nie wiem jak się człowiek starał :) PS. Obrączki śliczne, chociaż ja wolę białe złoto :)

Offline Isabel Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.09.2011
Bardzo ładne obrączki :) A w ogóle, to WSZYSTKIEGO NAJCUDOWNIEJSZEGO NA NOWEJ DRODZE ŻYCIA  :-* :-* :-* GRATULACJE  :-* :-* :-* :-*

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
Wszystkiego Dobrego na Nowej Wspólnej Drodze Życia :)
chętnie poczytamy Twoją relacyjkę krok po kroku ;)


Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
Ah przepraszam  ::) Jasne że mogą! i panny i panie  ;D
Dziękuję wam kochane za życzenia!
Ciężko tak cofać się w tył i opowiadać wam wszystko od początku, bo już bym chciała wam wszystko opowiedzieć jak to pięknie było na ślubie i weselu, a w jednym poście nie da rady wszystkiego, ale postaram się spokojnie i powoli pisać od początku.
Sobota, 29.01. Wieczór Panieński.
Na sobotę umówiłam się na fryzurę próbną i na makijaż.
Nad fryzjerem dużo myślałam i rozważałam różne opcje, aż w końcu zdecydowałam się na jeden ze znanych, markowych salonów w bydgoszczy. Do zeszłego roku zawsze farbowałam tam włosy i byłam bardzo zadowolona. Niestety nigdy mnie tam nie czesali, ale myślałam, że skoro dobrze tną i farbują, to fryzura też będzie ok. Niestety myliłam się! Te 2 godziny to był horror. Pani, do której zostałam umówiona, spojrzała na moje włosy, zaczęła je przerzucać z niechęcią i powiedziała do koleżanki: tego najbardziej nie lubię robić: upięć ślubnych i loków! To po co mnie do niej umówili???  >:( No i zaczęła kombinować: ponieważ nie lubi loków, próbowała coś walczyć lokówką. Powiem wam, że mam baaardzo gęste włosy, ale generalnie są podatne na układanie. Niestety Pani fryzjerce nic z tego nie wyszło.Pytała jaką chcę fryzurę, a ja na to, że chciałabym, żeby mi coś doradziła, bo widziałam już mnóstwo fryzur, ale nie mogę się zdecydować. No i tu kolejna niezadowolona mina. W końcu wkroczyła koleżanka i zaczęła jej doradzać, ostatecznie ona mnie przejęła i powiedziała, że to ona będzie mnie czesać na ślub. TU była zmiana strategii: jednak wałki i loki. Umieściły mnie pod maszyną, która spadała coraz niżej i przygniatała mi głowę. Trzymałam ją obiema rękami. W salonie pełno fryzjerów, nikt nie zauważył (albo nie chciał) i nie przyszedł mi poprawić tej maszyny (suszary). Minęły ponad 2 godziny, a ja nadal nie miałam fryzury. Już miałam łzy w oczach i załamana myślałam jak ja tu znajdę fryzjera, i jak umówię się jeszcze na próbną i farbowanie! Byłam pewna, że nie chcę się czesać u nich, ale bałam się, że nie będę miała wyjścia! Powiedziałam w końcu, że musimy się spieszyć, bo mam makijaż umówiony. No to Pani fryzjerka zaczęła na szybko upinać mi coś na głowie. Prosiłam, żeby nie było bardzo ulizane, żebym nie miała uszu odstających, a ona na to: to tak musi być. Prosiłam, czy może być część włosów z tyłu rozpuszczona, albo chociaż wypuszczona, a ona na to: NIE!
No już wytrzymałam do końca, Miałam jakiś wazon na głowie, wsuwki czarne było widać, ale "to nie szkodzi, to tylko próbna, na prawdziwą damy inne"  z tyłu na środku gniazdo wystających włosów i wsuwek: "to nie szkodzi, w tym miejscu będzie welon, to zasłoni"
Zapłaciłam 120 zł i wyszłam, jak tylko weszłam do samochodu do taty, który podjechał po mnie, poryczałam się. Dzwonie do PM i ryczę  :'(
Ale musiałam się uspokoić, bo trzeba było jechać na makijaż. Spóźniłam się przez tę fryzure, ale mama dzwoniła do pani makijażystki i uprzedziła no i powiedziała, że poczeka. Weszłam do studio, zdejmowałam płaszcz i jak tylko się nachyliłam wypadło mi kilka wsuwek i fryzura zaczęła się rozwalać. No to ja w ryk! Pani kosmetyczka mnie uspokoiła i usiadłam w końcu na fotelu. Na szczęście makijaż był super, przekroczył wszelkie moje wyobrażenia (polecam Kamilę J. na r. grunwaldzkim) i humor mi się poprawił. Powrócił nastrój bojowy i po makijażu wróciłam do salonu fryzur i złożyłam reklamację. Fryzjerka upierała się że chce poprawić, ale powiedziałam, że ja nie chcę i nie mam czasu (bo co by niby mogła zrobić?) no i oddali mi pieniądze. I szybko do domu przygotowywać się na panieńskie... Ale sie rozpisałam... dalszy ciąg popołudniu napiszę, bo mam duuuużo pracy...  


Offline axela2008 Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 17.09.2011 Ińsko
jestem i ja, gratulując i życząc szczęścia na nowej wspólnej drodze życia.
 Obrączki śliczne, klasyczne w naszym stylu.
Co do fryzjerki, powiem szczerze że aż się zagotowałam w środku bo bardzo boję się swojej fryzury ślubnej... zawsze wychodzę nie zadowolona. Ostatnio czesałam się na wesele i dałam za dużo luzu fryzjerce.... efekt... gniazdo z włosów na głowie...masakra, przyszłam do domu i chciałam myć włosy ale nie było czasu... w efekcie z mamą troszkę podpiełyśmy tu i ówdzie i poszłam na wesele... Załamię się jak coś takiego przydaży mi się na ślubie, dlatego gratuluję że wróciłaś i wywalczyłaś co twoje... Kurcze człowiek pracuję czasami dwa dni żeby zarobić 120zł a nie którzy wcale tego nie szanują....
Ah się rozpisałam ale to dlatego że BARDZO DOBRZE ZROBIŁAŚ.  :D

Offline Isabel Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.09.2011
Masakra z tym fryzjerem!! A jaki to był salon?

Offline Daisy87 Kobieta

  • uzależniony
no kurcze nie dziwie się, że nerwy Ci puściły i się popłakałas ale dobrze, ze bojowoy nastrój powrócił i oddali Ci kase :) a u pani Kamili też sie kiedyś malowałam i wiem, że jest niesamowita :)

a co było dalej?...

Offline asiula_hh Kobieta

  • Chuck Norris
Wszystkiego Najlepszgo na Nowej drodze życia :):);*;*

ja bym tam od razu jazde tej babce zrobiła ;D albo bym wyszła jakby mi walnęła takim tekstem że nie lubi czegoś robić

ale najważniejsze, że wsyzstko się udało i jesteście szczęśliwym młodym małżeństwem :)

Offline lolalola

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.10.10
Jestem :)
Masz fotke w tej fatalnej fryzurze???
Dobrze,że reklamacje przyjeli.

Offline smoczyca Kobieta

  • maniak
masakra z tym fryzjerem! :o ale fakt, teraz znaleźć dobrego fryzjera, który cię jeszcze wysłucha to graniczy z cudem  >:( ale podziwiam, że wywalczyłaś tą kasę, ja już z tego wszystkiego nie chciałabym ich widzieć na oczy  :boks_4:

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Jak czytałam to co napisałaś to aż się zdenerwowałam czemu nic się nie odezwałaś.. no ale dobrze, że tam wróćiłaś!!!!!!!! Zuch dziewczyna.. Czekam na dalszą historię..

Offline kaassia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.11.2010
Już jestem :D
A z tymi fryzjerami to fakt - często pójdzie coś nie tak... :(

Offline kaassia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.11.2010
Już jestem :D
A z tymi fryzjerami to fakt - często pójdzie coś nie tak... :(

Offline Paulincia:) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.05.2011
 :hello: :hello: czy moge dolaczyc??
Kurde ale mialas okropna przygode!!!az normalnie sie zdenerwowalam jak to czytalam!
Co za beznadziejne fryzjerki!Dobrze ze poszlas walczyc o swoje,ja bym normalnie wpadla tam jak burza i postawila na nogi te wszystkie fryzjerki!!
Chwala ze to sie dobrze skonczylo,bynajmniej jak narazie :P :P :-*

Offline misia241 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011
moge sie przylaczyc?
co za pop*** fryzjerka :-\ bardzo dobrze zrobilas ze tam poszlas i zlozylas reklamacje :)

Offline słodka_wanilia Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 17.09.2011
Ja również mogę dołączyć? :)

Offline alinka692 Kobieta

  • "Decydując się na dziecko, kobieta zgadza się aby jej serce żyło poza jej ciałem"
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2010

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Opowiadaj dalej co tam się działo... :)  :tupot:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
witam Bydgoszczankę :)
Też jestem ciekawa co to za fryzjer.. będę omijać salon szerokim łukiem  :P

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
no i znowu trochę zaniedbałam forum :( Wybaczcie, ale przez przygotowania i wesele mam trochę zaległości w pracy i trzeba nadrabiać, a poza tym jeszcze jest sporo spraw do załatwienia zanim wyjade do Grecji: zmiana nazwiska (mam działalność, więc trochę więcej papierków), nowy dowód itp.
Dziś dopiero mam pierwszy taki dzień, kiedy właściwie nic nie muszę robić i odpoczywam :)
Witam wszystkie nowe koleżanki w naszym gronie!!!
Wracam do relacji:
Po wyjściu od fryzjera odetchnęłam trochę. Bałam się, że będzie ciężko znależć mi fryzjera na za tydzień i kiedy farbowanie i próbna? Ale postanowiłam, że nie będę się tym martwić do poniedziałku, bo nie chciałam psuć sobie wieczoru.
Moja świadkowa wspaniale zorganizowała wieczór panieński. Nie spodziewałam się takich atrakcji :)
Początek wieczoru był łączony Panieńsko - Kawalerski, tzn. wszyscy przyszli do nas i przynieśli tort:


Trochę hardcore, ale w końcu to wieczór panieński i kawalerski, więc wszystkie chwyty dozwolone :)

Potem dostaliśmy różne upominki: między innymi bicz i kajdanki z futerkiem




Zamówiliśmy limuzyne z klubu w fordonie. PM bardzo zależało, żeby jechać limuzyną do ślubu, ale nie wypaliło, więc chociaż na kawalerski miał. Koszt był niewielki, bo 10 zł od osoby i trzeba było zamówić flaszkę w barze. Limuzyna przyjechała najpierw po chłopaków, oni pojechali, a my zostałyśmy i zrobiłyśmy sobie Panieńskie. Były konkursy, dostałam rogi z welonem, szarfę "Panna Młoda" i komplet bielizny. Potem dziewczyny mnie w to ubrały


Potem limuzyna przyjechała po nas i dołączyłyśmy do chłopaków. Było super, wybawiliśmy się, wytańczyliśmy. Ah, aż miło się wspomina...
Fryzura się oczywiście rozsypała przed wieczorem, więc rozczesałam i rozprostowałam włosy, ale zabawa była super  :disco: i całkiem zapomniałam o rannych przygodach



Offline lolalola

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.10.10
Fajną widać mieliście super zabawę  :ok: szkoda,że fotki takie małe :-\

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
:) nie jestem za bardzo obeznana w tych rozmiarach. Boję się żeby znowu mi nie usuneli bo za duże. A może tak:
 

rozmiar zdjęć jest podany w regulaminie
« Ostatnia zmiana: 26 lutego 2011, 00:28 wysłana przez liliann »

Offline Emilia87 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 13.08.2011
To faktycznie mialas troszke stresu a fryzjera to naprawde trzeba miec juz predzej wyprobowanego bo szkoda takich sytuacji przed slubem aby rozpaczac ale cale szczescie ze wszystko sie u Ciebie dobrze skonczylo ale adrenalina musi byc aby nie bylo nudno:):) a wieczor Panienski widze tez superrrr ile jest tych emocji ale zazdroszcze Ci ze juz jestes po bo ja nie moge sie juz doczekac z suknia musze sie jeszcze pospieszyc bo jeszcze nie mam no i obraczki ale na szczescie fryzjerke mam dobra i zaufana :)

Offline anulka 80 Kobieta

  • Chuck Norris
No tak, trzeba mieć fryzjera wcześniej wypróbowanego i inne rzeczy też wcześniej zaplanowane. Tylko, że my większość organizacji ślubu  w miesiąc przeprowadzaliśmy, bo Pan młody przyleciał dopiero 6 stycznia. Ja byłam pod koniec listopada i zarezerwowałam salę i wybrałam sukienkę i jeszcze kilka innych najważniejszych rzeczy, ale wszystkiego się nie dało, więc oczywiste, że pewne rzeczy zostały na koniec i było trochę biegania  :bieznia:

Offline Emilia87 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 13.08.2011
Aha rozumie to faktycznie na szybcika było ale wazne ze wszystko sie udalo a ja to napewno bede miala stresa i napewno ze wzruszenia bede plakala bo jestem strasznie wrazliwa osoba i tego sie boje ale zobaczymy jak to bedzie :)