e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Zaczynam się denerwować  (Przeczytany 3288 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sweetheart Kobieta

  • nowicjusz
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 10:26
Witajcie! Od niedawna jestem szczęśliwą narzeczoną i dopiero po przejrzeniu kilku stron internetowych o tematyce ślubnej, dotarło do mnie, że wychodzę za mąż i że trzeba zająć się całą tą organizacją... :D
Do tej pory żyłam w błogiej nieświadomości, że ślub to tak sam się organizuje...
Chcielibyśmy z Łukaszem pobrać się w wakacje, ale czy zdażymy ze wszystkim?!
Nie chcę mieć wesela, na czym z kolei bardzo zależy rodzinie Łukasza. Chciałabym wziąć taki cichy i skromny ślub, zjeść uroczystą kolację w najbliższym gronie i wyjechać gdzieś na kilka z ukochanym mężem...  Ale nie wiem czy to przejdzie.
I od czego mam zacząć planowanie ślubu?!

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 10:41
Witam Cię bardzo serdecznie :D
Pozwoliłam sobie przenieść Twoj post do tego tematu :wink:
Nie martw się, z pewnością dasz radę wszystko zorganizować....my pomożemy :)
Powiedz może, co już macie załatwione i skąd jesteście :)

Offline groszek

  • maniak
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 10:48
Jesli nie bedziecie mieli wesela, to spokojnie... do wakacji zdażysz. jesli z weselem to JUŻ bierzcie sie do pracy, bo orkiestrę, salę, kamerzystę trzeba rezerwowac przynajmniej pół roku naprzód.
Myślę, że najważniejsza jest wasza jednomyślność. Nieważne, czego chcą wasze rodziny tylko to, czego chcecie WY.
Jeśli cichy ślub, to idźcie do księdza (chyba, że cywilny, to idzcie do urzedu) ustalcie termin. Na przygotowanie sukni trzeba liczyć 2-3 miesiące. Chyba, że od razu trafisz na gotową. Zaproszenie warto wysłać najpózniej miesiąc przed ślubem. W wakacje dużo ludzi wyjeżdza, a tak będą mogli zaplanowac urlop. My wysyłamy zaproszenia ok 3 miesięcy przed zdarzeniem.
Z waznych rzeczy sa jeszcze nauki przedmalzenskie w kosciele. Trzeba znależć swiadków na ślub.

Generalnie, o wiele więcej czasu i pieniędzy pochłania organizacja wesela niż ślubu.
Jak masz jakieś pytania, to pisz... Tu wiele osób przetarło już szlaki i ci doradzi. A ci co sa w trakcie też cos podpowiedzą.

POWODZENIA!

ps. jesli marzy wam się wyjazd na wycieczkę zagraniczną rozejrzyjcie się po biurach podróży, dużo biur ma teraz atrakcyjne ofery first minute, czyli im wcześniej kupicie, tym mniej zapłacicie.

Offline Sweetheart Kobieta

  • nowicjusz
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 11:03
Dziękuję za odpowiedzi!  :-)

Mam na imię Agnieszka 27 lat, mój narzeczony Łukasz 25. Pochodzę z Giżycka, a Łukasz z Warszawy.
Ponieważ moi rodzice mieszkają w Stanach i czekają na Zieloną Kartę, to niestety nie będą mogli przyjechać na nasz ślub. Więc ode mnie będzie tylko siostra z rodziną i przyjaciele.
Natomiast Łukasz ma duuużą rodzinę i wszyscy są bardzo ze sobą zżyci, więc uniknięcie wesela  nie spotka się z ich aprobatą.
Oboje jesteśmy w kościele protestanckim (rodzice Łukasza również), ale nasze rodziny są katolickie. więc to stanowi dodatkowe utrudnienie.
Ślub będzie oczywiście w naszym kościele, choć marzy mi się bysmy pobrali się na otwartym powietrzu... :)

Czy najpierw jest ślub cywilny czy kościelny? Jaka powinna być kolejność?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!!

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 11:10
Witam serdecznie! :)
Pamietaj, że to Wy musicie podjąć decyzję czy robić wesele czy nie. To Wasz dzień. :)


Cytat: "Sweetheart"
Czy najpierw jest ślub cywilny czy kościelny? Jaka powinna być kolejność?


Teraz to już prawie wszyscy biorą ślub kościelny konkordatowy. Pozwala to zaoszczędzieć czas i pieniązki.

Offline Sweetheart Kobieta

  • nowicjusz
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 11:34
Niestety, większość kościołów protestanckich nie ma umowy konkordatowej. A to oznacza, że musimy wziąć zarówno ślub cywilny, jak i kościelny.

Offline PaulinaG

  • użytkownik
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 11:55
Witaj serdecznie na forum  :D

Offline groszek

  • maniak
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 12:41
Właśnie, protestanckie nie mają umowy z państwem. Zazwyczaj najpierw jest cywilny, potem kościelny, to z resztą dzieje się jednego dnia, więc nie ma wielkiej różnicy. Po prostu, jak weźmiecie najpierw ślub cywilny to nie jesteście jeszcze małżenstwem w obliczu Boga, a jak kościelny to w obliczu prawa.
Z tymi twoimi rodzicami to naprawde przykra sprawa. czy naprawde to siedzenie w niegoscinnej Ameryca jest wazniejsze od ślubu córki?? To nawet wnuków nie zobaczą, jak nie dostaną tej karty? Dla mnie to nienormalne siedzieć tam latami i bać się wrócić do kraju, bo nie wpuszczą z poworotem. Jak znają angielski mogą sie przenieść bliżej, choćby do Anglii, tam można jeździć tam i z powortem i jakieś więzi w rodzinie zostają.

Ja już widziałam taki program w tv, że rodziny nie mogą jechac nie tylko na śluby, ale nawet na pogrzeby nie jadą, bo ich nie wpuszczą z powrotem. Do dupy taki interes, że się tak wyrażę. w życiu trzeba też BYĆ, a nie tylko MIEĆ.

Offline monika_mb Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 29 lipiec 2006
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 12:41
Witaj na forum.
Przy takim układzie, tzn. ślub cywilny i kościelny, to najpierw powinien być cywilny.... (Przeważnie cywilny był do południa w sobotę i kościelny w tym samym dniu, ale już w godzinach popołudniowych, ale to nie mam najmniejszego znaczenia).
 W przypadku ślubu cywilnego i kościelnego - najpierw ślub cywilny, bo to wtedy jest prawne zawarcie związku małżeńskiego. Samo zawarcie sakramentu małżeństwa w kościele nie rodzi skutków prawnych - czyli z punktu widzenia prawa ślub kościelny nie jest ważny.

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 12:52
Witaj serdecznie :) Musicie szybko podjąć decyzje co i jak bo jak już Groszek pisała to wesele to sporo załatwiania rzeczy o wiele wcześniej. Cichy ślub to nawet w miesiąc zorganizujesz:) Mam nadzieje ze zrobicie tak jak Wy chcecie i rodzina to zaakceptuje :)Przecież Tobie też może być przykro bo od narzeczonego cała rodzina a Twoich bliskich nie bedzie  :? Pisz o swoich poczynaniach co i jak :)

Offline Corollka

  • użytkownik
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 13:02
Sweetheart, witaj serdecznie na forum  :D

Offline Sweetheart Kobieta

  • nowicjusz
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 13:07
Groszek, uwierz proszę, że moim rodzicom jest jeszcze bardziej przykro z tego powodu, że nie mogą przyjechać na mój ślub.   :(

Pewnie jak wyjdę za mąż to dostanę wizę, bo do tej pory miałam same odmowy... Po tylu latach fajnie by było znów zobaczyć rodziców!  :)

Przykro będzie bez nich na ślubie, ale cóż....

W tym tygodniu musimy koniecznie porozmawiać z pastorem w sprawie daty naszego ślubu i zarezerwować termin.

Jeśli ja jestem zameldowana w Giżycku, to czy mogę brać cywilny w Warszawie?!

Offline groszek

  • maniak
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 13:18
Rozumiem i współczuję. Nigdy nie zdecydowałabym się na taki układ, jak Twoi rodzice. Ale wiem, że sporo Polaków tak żyje. Jak dla mnie to uwłaczające. Niby Polska jest takim przyjacielem USA, a tu... no, ale to motyw na inna dyskusję.

Najlepiej zadzwoń do jakiegoś urzędu stanu cywilnego w wawie (na pewno znajdziesz numery w internecie, albo przez informację telefoniczną) i dowiedz się, co trzeba  zrobić. Moim zdaniem to powinno byc jaknajbardziej możliwe, przecież bardzo często ludzie są różnych miejscowości, albo gdzies się wyprowadzają.

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 14:13
Witaj!
Do wakacji nie zostało tak dużo czasu więc powinnaś zabrać się za organizację wesela już teraz! Trzymam kciuki za to, aby wszystko się ułożyło i żebyście ze wszystkim zdążyli na czas  :D
Jeśli chodzi o rodziców - przykra sprawa....naprawdę współczuję  :(  Ile już lat nie widziałaś rodziców? (jeśli mogę spytać...  :roll: )
Pozdrawiam  :D

Offline anka24 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 14:18
ja również witam bardzo gorąco

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 14:27
Hmm...jest koniec lutego , do wakacji niewiele ... musicie się spręzyc bo pewnie większość terminów bedzie juz pozajmowana.Myśmy rezerwowali wszystko we wrzesniu i i tak mówiono nam że to ostatni dzwonek. Poszukajcie może znajdziecie cos dla siebie,coś co bedzie odpowiadało Waszym wymaganiom. Życze powodzenia.

Offline groszek

  • maniak
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 15:41
Cytat: "Antalis"
Myśmy rezerwowali wszystko we wrzesniu i i tak mówiono nam że to ostatni dzwonek.


Nie no ludzie, bez przesady :) Czy wy macie taki termin szczególny, czy mi tu pachnie sztucznym podkręcaniem atmosfery, żeby się klienci błyskawicznie decydowali w poczuciu, że pana Boga za nogi złapali?
My zaczęliśmy załatwiać w styczniu na lipiec. Pół roku przed to optymalnie, moim zdaniem, żeby pozałatwiać "grube" sprawy i potem spokojniuśko szyc suknię, dobierac dodatki, zapraszać gości, przygotowywać się psychicznie i zbierać pieniądze na wesele.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 15:53
Tutaj niestety nie zgodzę się z Tobą Groszku-mamy bardzo obleganą salę i zespół który u nas jest dość słynny. Zauważ tez że nie jestem z Warszawy ani innego dużego miasta.Zwróc uwagę rowniez na to że napisałam "może znajdziecie cos co bedzie odpowiadało Waszym wybaganiom" - teraz juz jest wszystko przebrane a na pewno nie interesują ich byle "ochłapy".Na porządne restauracje itp. jest zawsze duzy popyt.Może sie zdziwisz ale tam gdzie ja mam organizowane wesele miał rowniez robiona komunie mój brat....sale już wtedy rezerwowano an jakies wesele na 2 lata przed !!

Offline Sweetheart Kobieta

  • nowicjusz
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 16:27
Wszystkie te przygotowania zaczynają mnie irytować!!!

Zacząć rok przed ślubem?! Fizycznie nie możliwe! Pół roku temu się poznaliśmy... a za 6 m-cy chcemy wziąć ślub.

Jak nie będzie wolnej sali, restauracji, kościoła, orkiestry i wszystko inne będzie pozajmowane  to   wezmę ślub  w Łazienkach!!!!  
Ciekawe czy to jest prawnie zabronione?  :D

A tak poważnie, to nie chcę, by sama ceremonia i te wszystkie przygotowania przysłoniły mi dzień ślubu. Chcę się cieszyć, być na luzie, śmiać się i bawić się ...!!!

Nie chcę myśleć o strojach, serwetkach, kwiatkach, fryzurach, ale pewnie i tak się na tym skończy....   :(


Jak Wy sobie radzicie z przygotowaniami? Boję się, że skończymy biegając go salonach, sklepach  i restauracjach, a nie będziemy mieli już chwili dla siebie, by spokojnie sobie usiąść, przytulić się do siebie i porozmawiać.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Zaczynam się denerwować
20 lutego 2006, 16:35
Moje oświadczyny też były po 6 miesiącach znajomości ale na ślub czekamy rok ( już w sumie 6 miesiecy i kilka tygodni ).Niestety muszę Cię zmartwić-ślub i wesele to nie same przyjemności - roboty jest przy tym około mnóstwo.COś za coś kożelanko droga :).Ale wierz mi że to latanie załatwianie,dzwonienie, przygotowanie jest diabelnie miłe i jedyne w swoim rodzaju.Spedzisz troche czasu z nami a zarazisz się od nas tym entuzjazmem.Bukieciki, buciki, pazurki,fryzurki,serwetki,wystroj sal .... OTO CAŁA PRZYJEMNOŚĆ !!I wierz mi że i na bycie razem znajdziesz czas. Same przygotowania zbliżają do siebie i pozwalają lepiej się poznać.Powodzenia :D

Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Zaczynam się denerwować
21 lutego 2006, 08:55
Cytat: "Sweetheart"
Nie chcę myśleć o strojach, serwetkach, kwiatkach, fryzurach, ale pewnie i tak się na tym skończy....


Pewnie i o tym pomyślisz, bo taka jest kolej rzeczy :) I tylko od Ciebie zależy, czy to myślenie pochłonie Cię bez reszty i dasz się zwariować, terroryzując wszystkich wokół, czy też znajdziesz złoty środek i będziesz umiała z tego wszystkiego czerpać radość.
I nie znaczy, że zastanawiając się nad kolorem bukietu ślubnego przysłonisz sobie sens tego dnia :)  A przynajmniej nie musi tego znaczyc;-)