e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: WESELE - SŁONECZNY PUNKT W ZIĘBICACH - OPINIE  (Przeczytany 20452 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline cyganeczka Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 18.06.2011
Witam wszystkich forumkowiczów.  Czy ktoś był na weselu, bśdź miał swoje wesele w Słonecznym Punkcie w Ziębicach? Jakie wrażenia? Jak organizacja i jedzenie oraz właścielka? Proszę o Wasze opinie, które będą wskazówkami dla innych poszukujących sali na wesele  ;)

 

Offline brawo123

  • nowicjusz
Ja niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o lokalu, a jeśli chodzi o właścicielkę to już zupełnie brak słów.
Jeszcze nie spotkałem się z takim brakiem profesjonalizmu.  Dziwię się że taka osoba prowadzi tego typu biznes.
Jako że gram w zespole po różnych imprezach i w wielu lokalach - miałem do czynienia z różnymi ludźmi, ale to co ta Pani robi woła o pomstę do nieba.  Zupełnie nie przejmuje się gośćmi w swoim lokalu.  Całe mnóstwo obietnic składanych przez nią z których 90% nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości.  Miałem nieprzyjemność zagrania w Słonecznym Punkcie imprezy sylwestrowej 2010 organizowanej przez ten lokal (Wielkie dzięki tylko i wyłącznie wszystkim gościom bawiącym się z nami- za wytrwałość :-) może ktoś będzie z nich to czytał) .   Już nigdy więcej za żadne pieniądze nie zagrałbym tam.  Właścicielka lokalu jest wyjątkowo chciwą osobą  (żeby nie napisać PAZERNĄ )która tylko i wyłącznie chce się dorobić i to oszczędzając na wszystkim.
Ktoś pomyśli że piszę to aby się zemścić  bo jest i za co - szanowna właścicielka zapomniała zapłacić !! i mimo przypomnień ciągle nie chce lub jak twierdzi nie może.  Nauczka dla mnie na resztę życia - tylko gotówka żadnych przelewów.  Ale pisze to także dla przestrogi dla wszystkich którzy chcą organizować jakąkolwiek imprezę w tym lokalu.  UWAŻAJCIE na to co podpisujecie i nie ufajcie właścicielce - dla niej liczy się tylko stan jej konta.

Offline kombajnista

  • nowicjusz
  • data ślubu: 03.09.2011
Słoneczny Punkt w Ziębicach

Jeśli chcecie, aby dzień waszego ślubu i wesela zarazem był jednym z najbardziej pamiętliwych dni Waszego życia, zdecydujcie się zrobić tam imprezę weselną.  Ciekawi jesteście dlaczego? Otóż z kilku powodów, które opiszę poniżej.
Po podpisaniu umowy i zarezerwowaniu terminu, wpłaciliśmy zaliczkę w wysokości 1000zł.  Było to na początku roku.  Po kilku miesiącach menadżerka lokalu zadzwoniła do nas z informacją, że musimy dopłacić kolejny tysiąc, bo ma na ten nasz termin innych chętnych na wesele, większe od naszego.  Jeśli nie dopłacimy tego tysiąca, to nie gwarantuje nam dotrzymania terminu, bo jak powiedziała „biznes jest biznes”.  Gdy zapytałem w takim razie, co z umową i postraszyłem sądem, zaczęła się wykręcać, że po co od razu tułać się po sądach, ale że zaliczka i tak by się przydała, bo ona będzie pewniejsza, że nie zrezygnujemy z terminu.  Aby nie komplikować sytuacji, zdecydowałem się dopłacić kolejny tysiąc.
Kolejny duży zgrzyt wyszedł podczas ustalania menu i szczegółów.  Wcześniej, przy podpisywaniu umowy, dostaliśmy zapewnienie, że za delegację z pracy nie płacimy.  Przy ustalaniu menu okazało się, że cena za delegację, to 50% ceny pozostałych gości i tak już zostało do końca.  To co działo się na samym weselu, to już nie mieści się w głowie.
Ciekawostką jest to, że ekipa zaczęła sprzątać i dekorować salę dopiero na 2 godziny przed imprezą.  W lokalu jest kilka ogromnych psów, które śpią na kanapach w holu, na których później odpoczywają roztańczeni goście.  Kanapy śmierdzą okropnie do tego stopnia, że każdy, kto na nich usiądzie, rezygnuje z odpoczynku.
Co prawda chcieliśmy skromną dekorację, ale to co nam zrobiono było raczej przybraniem stypy, a nie wesela.  Nad naszymi głowami i przed nami na stole znajdowały się niechlujnie zrobione bukiety z zerwanych wokół budynku gałązek tuji.  Przez chwilę poczułem się jak na własnym pogrzebie.
Po ślubie w kościele mieliśmy zostać wprowadzeni do lokalu po czerwonym dywanie.  Szczerze mówiąc, ten dywan nie był nawet pomarańczowy.  Poza tym był dziurawy w kilku miejscach i nie przytwierdzony - przesuwał się podczas chodzenia po nim.  W sumie bardziej przeszkadzał i psuł wygląd solidnych poniemieckich granitowych schodów.
Przywitano nas chlebem i solą.  Na swoim kawałku chleba miałem pióra kurczaka, ale jakoś go pogryzłem, gdy się tych piór pozbyłem, bo powaga chwili nie pozwalała uczynić inaczej.  Dodam tylko, że te pióra nie były ozdobą tego chleba, po prostu się zawieruszyły i przykleiły.  Rosół podano z bulionu.  Smakował gorzej niż gorący kubek znanej marki (który swoją droga jest niezły, ale to nie jest prawdziwy rosół).
Sałatki warzywne były bez majonezu - głównym składnikiem były ziemniaki.  Nie dało się tego jeść. 
Obrusy były brudne, a pozostałych dekoracji jak na lekarstwo.  Nie wspomnę o oknach, które nie były myte zapewne od ponad roku.
Po pewnym czasie zaczęło brakować soków i napojów na stole.  Stała tylko wódka, którą roznosił starosta.  Gdy poszedłem do szefowej zapytać, dlaczego nie rozlewa się napojów, usłyszałem, że „goście nie chcą”.  Powaliło mnie to na kolana.
Gdy przynieśli lody, to szczerze mówiąc, myślałem że to jakiś żart.  Porcja była ledwie widoczna w małej miseczce.  Niektórzy goście nawet głośno się z tego śmiali.
Były momenty, że na stole nie było niczego poza wódką i pustymi półmiskami.  Obsługa wraz z właścicielką zamiast robić swoje, gapiły się na orkiestrę, wodzireja i bawiących się gości, stojąc w drzwiach kuchni.  Na stołach walały się odpadki, zalegały brudne talerze.  Ogólnie jeśli chodzi o potrawy, brak mi słów.  Dania odmrażane, przypalone.  „Pieczone ziemniaczki” to spalone talarki ziemniaczane na oleju po rybie. 
Szefowa obiecała nam, że przed lokalem w czasie wesela będą stoliki z parasolami.  Niczego takiego nie było, a naprawdę przydały by się, bo było całkiem ciepło.
Z tej racji, że nie mieliśmy poprawin, zażyczyliśmy sobie rano śniadanie dla odjeżdżających gości.  To była już prawdziwa kpina.  Kawa, która miała kolor herbaty, zepsute mleko do kawy, a do jedzenia takie oto menu: suchy chleb, margaryna do smarowania, pomidory, ogórki w połowie zgnite, cebula w plastrach.  Do tego talerz jajecznicy, którą pierwszy z gości wypluł, kiedy znalazł w niej dużych rozmiarów skorupę.  Oprócz tego wystawiono nam resztki tej sałatki warzywnej (kartoflanej) bez majonezu, która była już tak sucha, że można było się udusić.
Dla gości została zakupiona kawa „parzona”, ponieważ w cenie była tylko rozpuszczalna.  Niestety nikt z niej nie skorzystał, a trzy opakowania dobrej kawy wyparowały jak kamfora.
Poza tym masakra z pokojami dla gości.
Przy podpisywaniu umowy szefowa powiedziała nam, że wszystkie pokoje są dwuosobowe.  Są też takie pokoje, że można wstawić łóżeczko dla dziecka.  To zrozumiałe, bo jak wiadomo na wesela przyjeżdża się przeważnie parami.  Elegancko poukładaliśmy sobie plan, jak gości położyć spać, ale tydzień przed weselem dowiedzieliśmy się, że pokoje są 4, 5 i 6 osobowe.  2- osobowy jest tylko dla młodej pary.  Załamaliśmy się kompletnie, bo jak położyć w jednym pokoju 3 obce sobie pary, kobiety z mężczyznami? Wymyśliliśmy więc, że położymy samych mężczyzn i same kobiety.  Nie wszyscy goście byli zachwyceni.
Ogólnie pokoje z popsutymi klamkami, niektóre bez kluczy.  Goście bali się cokolwiek w nich zostawiać.  W jednym pokoju w środku nocy montowano zamek w drzwiach.  Chciałbym dodać, że goście, którzy mieli spać w tym pokoju przyjechali z malutkim dzieckiem.
W pokoju młodych był mały balkonik, w którego drzwiach była tak brudna szyba, że wyglądał jakby ją ktoś umył ścierą od podłogi.  Pościel nieświeża.  Balkon zasyfiony petami i suchymi liśćmi.
W ogrodzie na pięknym bądź co bądź bruku granitowym sterty psich odchodów.  Jak się ma takie wielkie psy, to się powinno po nich sprzątać.  Na ścieżkach pomiędzy chodnikami nie skoszona trawa i kretowiska.  Gdy fotograf to zobaczył, zrezygnował ze zdjęć przed lokalem i poszliśmy na pole orne za budynkiem.  Zdjęcia wyszły lepiej niż na tym zaniedbanym podwórku.
Ogólnie wielka porażka.  Goście wyjechali głodni po śniadaniu, my zupełnie zdegustowani tym, jak można tak nieprofesjonalnie podejść do klientów.  I to wszystko za 140zł od pary i 30zł za nocleg od osoby - w pokojach w których spano na czymkolwiek jak bydło.
Lokal jest ładny i pięknie położony, natomiast to co z nim zrobili właściciele i jakie mają podejście do klientów sprawia, że zdecydowanie ODRADZAMY wszystkim, którzy brali lokal pod uwagę do organizacji wesela, bądź jakiejkolwiek imprezy.  Być może jak zmieni się właściciel, coś ulegnie zmianie.  Jak narazie to, jak to wygląda i co robią z klientami właściciele woła o pomstę do nieba!

Offline Oszukany12122 Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: 1.01.2011
UWAGA !!!!  SŁONECZNY PUNKT-   OSZUSTKA  Właścicielka Dominika Szykowska jest oszustką.  Za pomocą forum ostrzegamy.  

Podaję e-mail   michael. majk@tlen. pl - Prosimy wszystkie osoby pokrzywdzone i oszukane o kontakt.   Prowadzone jest postępowanie przez Policje w sprawie Dominiki Szykowskiej.  Każdy będzie miał prawo dochodzić od niej swoich praw.

Sprawa została zgłoszona również do TVN - który zainteresował się tą osobą gdyż pisało wiele ludzi w jej sprawie.  Ja zajmuję się to sprawą z kilkoma oszukanymi i coraz więcej ludzi zgłasza się do na w sprawie Szykowskiej.   Prosimy również osoby o kontakt którym Szykowska nie wystawiła FV - sprawą interesuje się również Urząd Skarbowy

Powyżej podaję e-maila

Dziękujemy i prosimy pamiętać żę nie jesteście Państwo sami

Offline Oszukany12122 Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: 1.01.2011
Witam

Dominika Szykowska to oszustka.  Wiele osób zostało przez nią oszukanych.  Nie prowadzi już słonecznego punktu w Ziębcach.  Została wyrzucona przez właściciela pensjonatu Słoneczny Punkt od którego wynajmowała ten ośrodek.  Szykowska pobierała dodatki od ludzi i nie wywiązywała się z umówionych terminów czy warunków.  Działała już wielu pensjonatach.  Taki jej cel.  Wynajmuje Oszukuje.  Psuje opinie kompleksu i znika.  Obecnie wynajmuje pensjonat Aurum w Czechach w Złotych Horach

Link    hxxp: www. hotel-aurum. pl/kontakt. html

 Tam również prowadzi swój proceder sądząc iż w oszukani w Czechach ludzie jej nie znajdą.  Obecnie osoby oszukane przez Szykowską zbierają dane do uzupełnienia w Prokuraturze która prowadzi postępowanie w tej sprawie.  Głównym zadaniem jest jednak fakt iż zainteresowała się tym telewizja TVN oraz program Uwaga i Superwizjer.  Drodzy Państwo nie sam fakt odzyskania naszych należności ale również unieszkodliwienia przestępcy takiej jak ta Pan jest naszym zadaniem.  Niech ludzie w kraju dowiedzą się o takim działaniu bo tak jak nam to i innym zniszczyła życie.

W gronie osób poszkodowanych jest bardzo bliska rodzina właściciela mebli Black Red White.  Ludzie ci są ze ślaska i mają firmę betoniarską którzy podjeli ze nami współprace gdyż również zostali mocno oszukani.  Dziękujemy za zostawienie swoich danych.  A najbliższym czasie odezwiemy się do Państwa w celu złożenia zeznań na Prokuraturze.  Dodam żę takie zeznania są już składane przez część klientów.

Offline MERCEDES Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: 12.02.2012
Pan Szwarc wziął się na sprytny sposób zarabiania szybkich i łatwych pieniędzy.  Oszukał i nadal oszukuje wiele osób z Ziębic, Głuchołaz i okolic Nysy.  W dalszym ciągu poszukuje pilnie naiwniaków, którym nie ma zamiaru płacić.  Organizowane przez niego imprezy są byle jakie, kosztowne i nieudane.  Wiele osób zwodzi brakiem pieniędzy, żeby mieć na swoje rozrywki.  Ludzie, którzy pracowali u niego do tej pory nie otrzymali wynagrodzenia.  Jego wspólnikiem jest znana policji oszustka pani Dominika Szykowska mieszkanka Rudy Śląskiej przy ulicy Czarnoleśnej 41 A/7.  Informacje o miejscu zamieszkania są podane dla chętnych i zdesperowanych osób, które chcą szybko odzyskać dług od pana Szwarca niekoniecznie na drodze sądowej.  Pozdrawiam Pana, Panie Szwarc i życzę spokojnych snów, bo od dzisiaj przespanych nocy będzie mało.

Offline zubr

  • nowicjusz
  • data ślubu: 01.01.2011
ci oszuści w tej chwili mieszkają w Czechach w hotelu Aurum,ul. Polska 65,Zlate Hory.  to co robili w polsce robią w czechach  oni tam cały czas są a personel musi kłamać że ich tam niema nie dajcie się zwodzić pozdro

Offline czarnulka8989

  • nowicjusz
Czy ktoś posiada aktualny adres zamieszkania Pani Szykowskiej na ktory mozna wyslac wezwania do sadu?

Offline ruda1000

  • nowicjusz
  • data ślubu: 10.10.10
Wysyłać można na adres z Rudy Śląskiej.  Podobno jest tam cały czas.  Ewentualnie na adres byłego (męża chyba) ale nie został na razie zlokalizowany.  Sprawy już u nas ruszyły. 

Offline czarnulka8989

  • nowicjusz
Niestety pod adresem Rudy Śląskiej Szykowska nie przebywa bo już ją komornicy i inni ludzie szukają ale napewno wkońcu ją znajdą!

Offline zubr

  • nowicjusz
  • data ślubu: 01.01.2011
witam ja ostatnio widziałem tom parkę oszustów Dominike Szykowską i Mariusza Szwarca  oni w tej hwili  ukrywają się gdzieś w jasennikacz w Czechach jerzdrzą czarnym jeepem wranglerem na czeskich rejestracjiach rzycze powodzenia w poszukiwaniu pozdrawiam

Offline ruda1000

  • nowicjusz
  • data ślubu: 10.10.10
Żałuję ale miałem kontakt znowu z tą panią.  Czeskie Ministerstwo Przemysłu podaje pewne dane o tej kobiecie.  Może się przydać.  W Polsce przebywa niezbyt często, odwiedza tylko co jakiś czas córkę, którą wychowuje babcia.  Szwarc z kolei słynie z oszustw, malwersacji i  ma chociażby prawomocne wyroki sądu za oszustwa związane z wyłudzeniem publicznych pieniędzy z PFRONu.  Życzę ich szybkiego namierzenia bo śmieją sie z  naiwności ludzi a ludzi piszących na tym forum mają gdzieś.  Żyją w luksusie za nasze pieniądze.
 
Basic data:
The entrepreneur cancelled the activity under the Trades Licensing Act.
Reg. No. :   87730189
Business name:   Dominika Beata Szykowska
Place of business:   ©afránice 555, 54701 Náchod
Legal form:   421 - Zahranièní osoba
Type of economic entity:   foreign natural person
State:   616 - Polská republika
Registration office:   360501 - Mìstský úøad Náchod
Inception of the first trade:   28. 3. 2011
Termination of the last trade:   9. 1. 2012
Entrepreneur:   Dominika Beata Szykowska, Date of birth 13. 3. 1979
Citizenship:   Polská republika
Address:    Bytomska 9/12, 41-600 Świętochłowice, Polská republika
Address:   Polská 66, 79376 Zlaté Hory

Offline slonecznypunkt Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: nieznana
Emilia i Marian Żygadło
(wtorek, 16.  październik 2012 19:26)
13-14 października w "Słonecznym Punkcie" organizowaliśmy Nasze wesele wraz z poprawinami.  Zdanie Nasze i Wszystkich Naszych Gości (69 osób) jest jednakowe: wspaniała obsługa, przepyszne i świeże jedzenie, niesamowita atmosfera, piękne zadbane obejście wokół pensjonatu jak i cały pensjonat wraz z salą i pokojami, w pokojach czysto, cieplutko, przytulnie, świeża pościel, rano cisza i spokój.  Uczciwość i życzliwość właściciela - Pana Grzegorza jak i obsługi m. in.  Pana Marcina odczuwalna na każdym kroku (nic nie musieliśmy zamykać na klucz i dogadaliśmy się w każdej kwestii).  Dzień ślubu jak i wesela powinno być dla Młodych czymś wyjątkowym, dzięki Panu Grzegorzowi i jego pracownikom ten dzień był dla Nas prawdziwie wyjątkowy za co jeszcze raz dziękujemy.  Więcej informacji pod numerem tel. :667 536 349

Offline slonecznypunkt Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: nieznana
Mariola Wrońska
(środa, 29.  sierpień 2012 07:57)
Słoneczny Punkt polecam wszystkim, którzy chcą mieć udane wesele, ponieważ nasze takie właśnie było.  Z Panem Grzegorzem można się dogadać w każdej kwestii.  Jedzenie jest smaczne i donoszone do stolików na bieżąco.  Pensjonat odremontowany.  W końcu ktoś solidny zajął się tym pięknym miejscem.

Offline slonecznypunkt Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: nieznana
Anna i Michał Dziadkiewicz
(środa, 29.  sierpień 2012 16:20)
4 sierpnia mielismy wesele w restauracji "Słoneczny Punkt"i bardzo nam się podobało,zarówno miejsce jak i organizacja. Wystrój sali przepiękny,jedzenie pyszne,obsługa świetna. Z właścicielem Panem Grzegorzem można się dogadać w każdej kwestii. Także bardzo polecamy restauracje "Słoneczny Punkt"

Offline czarnulka8989

  • nowicjusz
Witam.  Ponoć Szykowska spowrotem ma Słoneczny Punkt więc bardzo serdecznie zapraszam tam wszystkich dłużników i wszystkie osoby które ją szukają.  Mam nadzieję że będą ją tam na chodzić cały czas!

Offline czarnulka8989

  • nowicjusz
Jednak właścicielem Słonecznego Punktu nie jest Pani Szykowska a jej przy dup** Pan SZWARC no bo przecież kto by znowu zawarł z nią umowę a więc oszust Szwarc jeszcze tego nie miał i wrócili do starego interesu znowu oszukiwać ludzi!!!! A i oczywiście już to nie nazywa się Słoneczny Punkt tylko Villa Rose czy jakoś tak i jest koloru takiego jak wszystkie burdele krwista czerwień więc można od razu się dowiedzieć co za imprezy tam się odbywają przecież oszuści nic porządnego nie zrobią!!!! Więc kto szuka Szwarca czy Szykowskiej to jechać tam a ci którzy chcą wziąśc tam ślub to lokal w środku bardzo ładny to jest plus ale poczekajcie ludzie aż właściciel się zmieni bo z nimi to daleko nie zajdziecie!!!!!!!!!!!

Offline mariomario

  • nowicjusz
Witam wszystkich .  Zostałem również oszukany przez Szwarca .  Znam jego dokładny adres .  W razie gdyby ktoś chciał do niego zajrzeć udzielę potrzebnych informacji .  E-mail : allegrogutek@o2. pl .

Pozdrawiam .

Offline becia2014 Kobieta

  • nowicjusz
Witam.
Ja też zostałam oszukana przez Pana Szwarca.  Do wyjazdu nie doszło,pieniędzy nie odzyskałam.  Wykorzystałam możliwe sposoby do ich odzyskania ale na próżno. Szukam osób, które zostały poszkodowane prze tego Pana w roku 2014.  Ja miałam jechać w czerwcu w 4 osoby na 6 dni i nic z tego.  Remont, obiekt zamknięty.  Brak powiadomienia, nieodbierane telefony i co najważniejsze nie otrzymałam zwrotu pieniędzy ani innego terminu wyjazdu.  Chcę po prostu sprawiedliwości.  Urzędy do tego powołane jej nie gwarantują.  Wynika z tego,że można bezkarnie oszukiwać i kraść.  Pozdrawiam wszystkich oszukanych.  Proszę o odzew.

Offline Przyjaciel

  • nowicjusz
  • Skąd:: Ruda Slaska
Witam.Potwierdzam , ze Mariusz Szwarc i Dominika Szykowska to oszuści .Zatrudniaja ludzi do pracy i im nie placa twierdzac ze prace zostały zle wykonane.Zbieraja zaliczki i nie wywiazuje się z umow.Zadluzaja się w hurtowniach i nie placa dlugow.Czesto zmieniają miejsce zamieszkania.Jezeli to kogos interesuje to aktualna siedziba Firmy znajduje się w Rudzie Slaskiej przy ul.Wojska Polskiego 39 Firma nazywa się teraz Domar Budownictwo.Aktualny adres zamieszkania tej parki (niewiem jak długo jeszcze) Łaziska Gorne ul.Polna 14a wynajmują domek.

Offline Zzgred

  • nowicjusz
Witam pisze jako osoba trzecia znam sprawe i  ja sie nie dziwie ze ci Panowie  dostawali pieniadze nic nie umiac Artur i Roman to dobre sciemniacze 3000 za bicie godzin a o opinie jak wykonali studio fittness na bykowinie ul.drozdow zapraszam dlugu na hurtowniach to wlasnie za ich prace za ktora nie zaplacil inwestor.Dobrze ze szefostwo pozbylo sie tych nieroboli i tak za pozno aha ja pracuje z kumplami juz dlugo i nie ma problemu jak ktos zna sie na robocie to zarabia !! Moim zdaniem p.Dominika i p.Mariusz to nie zadni oszusci tylko nie losie nie daja sie naciagac nierobolom i wszystkie budowy ida lepiej bez nich jak trzeba bylo na nich robic . A zaliczki to brali tacy jak oni zeby pic .A tak  tosmieszy mnie te adresy kazdy mieszka gdzie chce no ale tyle zostaje pisac kazdy moze i co chce....... ;D