e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mutsy 4rider SPACERÓWKA w kolorze Team Ice Blue plus dodatki!  (Przeczytany 4220 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Od przyszłego tygodnia będę miała do sprzedania spacerówkę Mutsy 4rider (stelaż plus siedziko) w kolorze Team Ice Blue:

.

Stelaż ma skórzaną rączkę i pompowane koła- najbardziej "wypasiona" wersja ;)
Myślę, że wózka nie trzeba zachwalać ;)
Spacerówka służyła nam od lipca 2009 do marca 2010. Później przesiedliśmy się do parasolki. W związku z oczekiwaniem na drugiego malca i zakupem podwójnego wózka ten z żalem muszę odsprzedać.
Na przełomie tych kilku "użytkowych" miesięcy wózek prezentował się tak:





Jak tylko przywiozę go do domu zrobię zdjęcia i pokażę jak wyglądają szczegóły.

Według mnie na stelażu ma normalne ślady użytkowania (ryski na ramie od składania, zarysowania na felgach), a samo siedzisko jest niemal w stanie idealnym.
Do kompletu dodaję kosz na zakupy:

(nowy to koszt ok 160 zł)

oraz zimowy śpiwór Mutsy w kolorze siedziska:

(nowy to koszt ok 200 zł)

Wózek odsprzedam za 1100 zł (do małej negocjacji)

rybkawiedenka

  • Gość
Aniu, czy do niego można dokupić gondolke?

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
jaknajbardziej- my jako pierwszy wózek mieliśmy Implast Volant 4 i z jego gondolki korzystaliśmy.
Nowa gondolka to koszt ok 500 zł, używana (allegro)- 200zł.

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Ania, śniło mi się, że kupiłam od Ciebie ten wózeczek :):):)

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.


Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Mówiłam,że pójdzie za sensowną kasę  ;D
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
Ola a wiesz, że ja mam "gruchę" w gardle... na prawdę lubiłam ten wózek... całe szczęście nie poszedł za bezcen tylko za przyzwoitą kasę, bo inaczej bym się zapłakała ;)