e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Szaleństwo jednego dnia i jednej nocy,a złote obrączki trwać będą na wieki 03.07  (Przeczytany 6122 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

"Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachować swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność." - Thomas Merton


Mój dzień i jego dzień, a życie przed nami wspólnie otwiera drzwi małżeńskiej przygody :), zawsze dobrze wrócić do początku i pamiętać po wsze czasy od czego się zaczęło. A zaczęło się już od przedślubnego wtorku ...[/color]


zapraszam wszystkich lubiących podczytywać babskie (i nie tylko) opowieści o ślubno-weselnych przeżyciach

Offline alinka692 Kobieta

  • "Decydując się na dziecko, kobieta zgadza się aby jej serce żyło poza jej ciałem"
  • Chuck Norris
  • Total likes: 4
  • data ślubu: 06.08.2010






Offline Lenka89 Kobieta

  • Bicie Jego Serca Najpiękniejszą Muzyką....
  • entuzjasta
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30.04.2011

Offline anka332 Kobieta

Pawel 26.06.2013
Dominik 18.11.2016
Malwinka 28.06.2020


Offline zabawex Kobieta



WoW :o :o :o, jedna noc w sumie od założenia wątku, a Was już tak dużo. Witam pięknie zatem wszystkie kobietki :hello: :hello: :hello: :hello: :hello: :hello: :hello:  :skacza: :skacza: :skacza:

Póki co jestem w robocie, więc tak po tajniacku nieco piszę, obiecuję od przyszłego tygodnia dużo więcej (neistety egzaminu w piątek nie ominę :( ).

Ja już od przedślubnego wtorku miałam wolne, zjechaliśmy z moim już mężem :):):) do domu Rodziców i sie zaczęło: a to torta umówić, a to napoje przewieźć, a to Księdza odwiedzić, a to spowiedź przedślubną przeżyć, a to gości przywitać i odebrać spod promu, bo w Świnoująciu wszystko jest pięknie dopóki nie stanie się w dłuuugiej kolejce na prom, żeby przejechać do miasta.
Kładliśmy się spać o północy i od rana znów na nogach.
Ale było warto, sam ślub, a potem wesele, to jedna z najpiękniejszych chwil, które trzeba przeżyć, żeby je docenić i przeżywać na nowo.

Dobrze, że mieliśmy sale, chłodnię, kanciapę na wszytskie niezbędne nam rzeczy właściwie od poniedziałku dostępną tylko dla nas.

W piątek wieczorem mój mąż dał mi buziaka na dobranoc i pojechał spać do hotelu, gdzie była impreza, żebyśmy już nie grzeszyli :), a poza tym, niektórzy goście przyjeżdżali juz o 4 rano w sobotę i trzeba było się z nimi przywitać.

A od soboty rana to już czyste szaleństwo przygotowań ...
[/color]

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • Total likes: 17
  • data ślubu: 19.09.09
[/url]
[/url]



Z góry przepraszam za rozmiar zdjęcia, muszę jeszcze popracować nad zmniejszaniem, bo póki co nie wiem, jak to zrobić.
Zdjęcie z pierwszego tańca, tak na smaczek  ;D

Witam andzelika  :uscisk:

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • Total likes: 17
  • data ślubu: 19.09.09
ślicznie wyglądałaś
czy te ramiączka są od stanika czy od sukni  :drapanie: :drapanie:
[/url]
[/url]

Offline słodka_wanilia Kobieta

Można dołączyć? :) bardzo ładnie wyglądałaś :)

słodka_wanilia  :hello: :hello: :hello:

Ta koronka to od sukienki, nie od stanika. Taką samą miałam doszytą tak w połowie sukni i odzielała marszczoną górę od całego tiulowego dołu.
Najlepsze jest to, że tak bardzo zeszczuplałam przed weselem, że moja Musia musiała mi tą koronkę na szyi podszywać od środka, bo inaczej po prostu na mnie wisiała ;).

W ogóle to moja suknia przed ślubem przeżyła samodzielne doklejanie dżetów (ale z Mamą miałyśmy zabawę), prasowanie żelazkiem, przytualnie kota itd. :) A co, musiała wypróbować wszytskiego zanim wyszłam na parkiet  ;D ;D ;D. To samo zresztą było z welonami, same je z Mamą ozdabiałyśmy, prasowałyśmy.

Po weselu, suknia trafiła do domowej pralki i na 40 stopniach odprała sie jak nówka z salonu. Dzięki temu wiem, że wcale nie ma co udawać się do profesjonalnych pralni.

pozdrowionka



Offline Anjuszka Kobieta

Jestem i ja! Wyglądaliście pieknie!!

Offline wiśniowa Kobieta

wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia  :-*

będę podczytywać jeśli można :)
niezła akcja z tą suknią.... podziwiam, że nie bałaś się ją sama wyprać w pralce :)

Offline Kasia* Kobieta

Kasia i ja będę podczytywać.
Olę całe wesele męczyłam o mmsa w Tobą w roli głównej.

Wyglądałaś ślicznie- widziałam wcześniej na zdjęciach :)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Agulec_102 Kobieta

Ale ślicznie wyglądałaś, chętnie poczytam i popatrzę na Twój piękny dzień...gratuluję i wszystkiego najlepszego, moc miłości na co dzień  :)

Offline galaretka Kobieta

bede podczytywac  :)
znajoma tez prala w pralce i nic sie nie stalo... cos w tym jest i min. 250 zl zaoszczedzone :), ale tez bym sie nie odwazyla

Zamiast pisać, co jeszcze zdąże uczynić później, to wklejam kolejną fotkę, tym razem sprzed Kosciółka, jeszcze w stanie narzeczeńskim ;), aby Wam się zbytnio nie nudziiło :)









Offline anka332 Kobieta

o nawet nie zauwazylam ze kolejna swinoujscianka na forum jest :)
Pawel 26.06.2013
Dominik 18.11.2016
Malwinka 28.06.2020


Offline cherry Kobieta

Cudowna suknia :) Zawsze takie mi się podobały, ale niestety na mnie nie wyglądają dobrze. Za to na Tobie cudownie :) Widać że promieniejcie szczęściem :) Czekam na ciąg dalszy opowieści :)

galaretka, Agulec_102, Kasia*, wiśniowa, Anjuszka, cherry, kurczaczek83  :przytul: :przytul: :przytul: :przytul: :przytul: :przytul: Witam serdecznie :).

Więc wracając do przygotowań:
- o pierwszej  nocy przyjechała moja teściowa, co zaowocowało nocną pobudką i niemożnością zaśnięcia chyba do 4 nad ranem :)

- rano poszliśmy do przedślubnej spowiedzi prześlubnej, która ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu trwała łącznie jakieś 10 minut.Nieco najeździliśmy się po Kościołach, bo chcieliśmy na początku spowiadać się w innym Kościele niż ślub, a tu się okazała, ze jak msza się kończy, to do widzenia i żadnego Księdza nie ma dostępnego, więc chcąc nie chcąc wróciliśmy do naszego.

- ja na 10 poleciałam na mały manicure do koleżanki, która jedynie delikatnie wymalowała mi paznokcie i ładnie je opiłowała, bez żadnych tipsów itp. historii. Naoglądałam się jej ślubnych zdjęć i tak mi się zamarzyło, żeby już móc założyć kiecę i welon i poczuć się panią młodą w pełnej krasie :)

- potem moja kochana kuzynka wyfarbowała mi włosy, podcięła włosy mojego męża i pofarbowała włosy mojej Mamie. Narobiła się przy tym jak dziki osioł i za to bardzo jej dziękuję.

- w końcu,, jak była chwial wolnego, to pojechaliśmy wykąpać się w morzu, żeby chociaż trochę mieć z "przymusowych wakacji" ;););) dla siebie.

- podpompowaliśmy balony do ozdoby klatki, po czym pożegnałam się grzecznie z mężem i on udał się na nockę do hotelu, a ja w sumie "padłam jak zabita" do łóżka
Dopiero o 5 rano, jak się obudziłam, przypomniało mi się, że miałam wystawić buty na parapet  :klnie: :klnie: :klnie:, ale co tam, 5 rano to jeszcze noc, więc wystawiłam te moje trzewiki i stały tak na parapecie chyba do 14.
Buty poskutkowały, gdyż pogoda była bajeczna, aż nadto momentami :)