e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Panna Zuzana i Alicja z krainy czarów- nasze życie na wariackich papierach...  (Przeczytany 8315 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
Witam  :D

Jestem starą użytkowniczką tego forum :) Niektóre z was znają mnie z pod nicku Eva* :)  dawno dawno temu miałam tu swój profil i swoje wątki. . . po sporych zawirowaniach w moim życiu na moją prośbę mój profil i watki zostały usunięte, lecz chyba sentyment do tego forum przygnał mnie tu z powrotem i jeśli nie macie nic przeciwko będę tu znów zaglądać  i dzielić się z wami moimi  radościami i smutkami...

a więc dalej...

Jestem samotną mamą 2 słodkich terrorystek ;D ;D ;D Zuzanki i Alicji  :D
Zuzia ma już 5 lat i 3 msc  :D Duża, mądra i wyszczekana pannica z niej jest:) Od września do zerówki ruszy:)
Alicja ma 1 rok i 8 msc  :D To z kolei mała i wredna terrorystka;) Jak była malutka była grzeczniutka, a teraz wszędzie jej pełno. . . Często lubi zafochować, żeby wymusić na mamie niektóre rzeczy...a przejawia się to u niej tupnięciem nogą, założeniem rąk, podkówką na buzi i odwróceniem się do mnie plecami... A ostatnio nawet wlała starszej siostrze łopatką :P
A ja jestem Ewelina i mam nadzieje, ze przyjmiecie mnie tu z powrotem i potowarzyszycie nam w tym skromnym wąteczku :)






Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
czesc. i co tam u ciebie ? ułożyło ci się jakoś życie ?

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
Gosiaczek80 powiem tak... cały czas się powoli układa...
Od października wynajmuje mieszkanko w Bydgoszczy z moimi terrorystkami.  :) U mamy mieszkać nie mogłam bo ciasno się zrobiło :-\  Teraz jakoś sobie radzimy :D powoli ogarnęłam temat ze samotnym wychowywaniem 2 pannic, a teraz powoli szukam pracy  :)
a od 25 marca jestem rozwódką :D w końcu  :P


Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
cze....
będę tu zaglądać...

Mam na Ciebie oko, bo mi moje "wariackie papiery" podkopiowałaś  ;) ;D ;D ;D

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
oj...ale to nie chcący  :-[
Nic już na to nie poradzę, że moje życie naprawdę na wariackich papierach jest urządzone ;)

P.S:. A jeśli chcesz to usuń to po myślniku :)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
a co Ty....
na żartach się nie znasz...
Będą dwie na wariata  :D

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
znam, znam :D tylko nie chciałam Cię kopiować :-*

Offline kitki82 Kobieta

  • uzależniony
będę podczytywać jeśli można :)

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
ależ oczywiście, ze można :D
witaj w moim wąteczku :-*

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Fajnie ze wróciłaś, i ja Ciebie pamietam :)

Będę tu napewno zaglądać.

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
aż mi się buzia cieszy, ze mogę tu z wami być :D :D :D

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Hej Eva!!! Ależ się zdziwiłam jak zobaczyłam wąteczek :) Będę na pewno  ;D

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
Witaj kochana :-* :D
Cieszy mnie bardzo, ze będziesz u nas gościć :D

Gabiś

  • Gość
Ewa jestem i ja :) Cieszę się że wreszcie poczytam co u was ;D
Buziaki  :-* :-*

Offline julenka Kobieta

  • * * * * *
  • Chuck Norris
    • Julenkowe odliczanie :)

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
Gaaabiśśś ;D Witam cieplutko :-* całą wasza trójeczke ;D :-*

julenka witam i zapraszam :)

Ja dziś cały dzień jestem off  :-\ jakaś taka przemęczona jestem i większość dnia przespałam ;D jak tylko Alicja pozwoliła ;)  Zuzia u ojca siedzi przez weekend...Alicja też u niego była, ale wczoraj zdarzył się mały wypadek i w efekcie Alicja ma rozbity nos :-\ nie upilnował jej i rozkwasiła nosek uderzając w pieniek który rzekomo stał obok piaskownicy...zabrał ja na IP do szpitala dziecięcego, ale ja zbadali, opatrzyli i wypuścili do domku, a jutro o 8.00 na RTG z nią mam iść a z wynikiem do laryngologa  :-\ Ale myślę że będzie OK, bo mała czuje się świetnie bori jak zawsze więc OK musi być ;)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Ewelina przypomnij kiedy się Alicja urodziła...

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Witaj, cieszę się, że jakoś Ci się życie poukładało.

A rozbity nosek...no cóż, mógłby zdarzyć się i przy Tobie, babci, cioci...zagoi się i Ala zapomni.

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
Alicja ur. 18.08.2008 roku :)

No tak wiem, że mogło się przy każdym zdarzyć zwłaszcza, że jest tak żywym dzieckiem i ani sekundy nie usiedzi w miejscu...czasami mam wrażenie, ze jest i będzie nadpobudliwa ::)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
no tak .....miesiąc i 5 dni młodsza od mojej...

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
a nio :D
Pamiętam, pamiętam.... razem żeśmy się kulały przez prawie 9 msc ;)

Offline loona Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25.08.2007r.
I ja Ciebie pamiętam. Witam serdecznie i będę zaglądac  :-*

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Cześć!!!!

Super, że jestem z powrotem!

I ja będę do Ciebie zaglądac  :-*

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
 :hello:

ricardo  :-* :-*

ehhh ale miałam super początek dnia.... ::) zaprezentuje wam moje zmagania z losem tzn. 4 godziny z życia samotnej matki :)

*godz 7.00- pobudka i myśli, że nie mogę sobie pozwolić na dodatkowe 9 min drzemki bo przecież wczoraj sama sobie tak zaplanowałam pobudkę żeby spać jak najdłużej...bez drzemek ::) , szybkie śniadanie Alicjowe- butla mleka i gra :P zaraz potem  ogarnięcie siebie i Alicji i w drogę ::)
*godz. 7.30- wymarsz do auta, szybkie pasanie Alicji we foteliku i ufffff udało się ...jedziemy.
*godz. 7.45- wypad z auta i 15 minutowy marsz z Alicja  na ręku ::) ehh skromne 13kg... matko i córko...w myślach wzywam wszystkich świętych..docieram na miejsce- ręce omdlałe :-\ postanowienie na najbliższy czas...zakup spacerówki ;D
* punktualnie godz. 8.00- jesteśmy w Szpitalu Dziecięcym przed gabinetem RTG. Na korytarzu ani żywej duszy...Dzwonię do drzwi, bo w końcu na 8.00 miałyśmy być...otwiera nam Pani...nieco zdziwiona... "no cóż to skoro Pani już jest to proszę przejść tam i tam"- słyszę... No OK myślę, mimo, że już na dzień dobry ręce mi opadają...patrze niecały metr w dół i co widzę?? Alicja ręce wyciąga ku górze jakby modły miała jakieś odprawiać...A do Alicji mówię "o nieee koleżanko mama Cię nieść nie będzie, idziemy" o dziwo poszłyśmy na nogach. kolejny dzwonek do drzwi i kto nam otwiera? ta sama Pani, wpuszcza nas do środka wręczam skierowanie, ta coś zapisuje po czym oddaje je i każe przejść pod znów inny gabinet. Poszłyśmy :) i tam zaraz zaproszono nas do środka :)  a tam...ehh wole nie pamiętać... wysoki stół itd.-  wiadomo jak gabinet rtg wygląda. Pani podaje mi jakiś fartuch, zakładam....i myślę..o matko ile to waży?! na moim jeszcze omdlałym ciele wydaje mi się ze wisi kolejne 5 kg ::) masakra...podnoszę Alicje żeby położyć ja na stół i się zaczyna... ryk, krzyk i odpychanie... za chiny nie chce się położyć...w dodatku ma leżeć na brzuchu...kurde! no nie da się! na nic uspokajanie się zdaje..w końcu babka mnie pyta czy nie mam kogoś do pomocy na korytarzu...nie odpowiadam krótko i w duchu wyzywam na ojca mojego dziecka 8) na co ona Pani trzyma tu tu i tu...no tak tylko, że ja nie posiadam 3 rąk... :-\ jakoś ją złapałam za głowę i położyłam ją bokiem, ona jej ręce przycisnęła podusiami które akurat jej wpadły w ręce, a na to ja położyłam swój łokieć, żeby się nie uwolniła...kwestia 3 rąk została rozwiązana ;D, no ale tułów....dupka....stwierdziła, ze musi ją przypasać...no i tak też zrobiła...dupsko i uda przypięła do łóżka jakąś taśmą co akurat upięta była z boku  łóżka i poleciała szybko fotkę cyknąć. nio i luz...mówi że wyszło...uwolniła Alicje z tej foli, mnie z fartucha i czekać na zdjęcie kazała. Na korytarzu przeczekałyśmy na zdjęcie i wynik... swoją drogą jakaś zacofana chyba jestem, bo dostałam zdjęcie na płycie, a ja tu się spodziewałam takiej tam kliszy dużej cy coś.No ale nic...teraz migiem do budynku E... trzeba zarejestrować młodą...
*8.30 rejestracja..ludzi co nie miara....matko kochana, czy to zawsze musi trafiać na mnie ??? no nic odczekałam swoje, Alicja siedzi na krześle i szama lizaka(Dzięki Ci Boże, że mnie z rana natchnąłeś, żeby włożyć lizaki do torebki. Dużo nie ważyły a jakże uratowały mi życie)...podchodzę do okienka i mówię, że po urazie noska ze skierowaniem i wynikiem rtg miałam dziś przyjść...na co mi przemiła Pani w okienku mówi, że oni rejestrują z wyprzedzeniem, a ze ja nie jestem zarejestrowana to przyjęta nie zostanę...no to mnie bulwers złapał...noż kuźwa jego mać, to za czym kolejka ta stoi?! Po bułki?!ale nic...3 głębokie oddechy i jej powtarzam...bla bla bla, ale ja dziś miałam przyjść i nikt nie kazał się rejestrować z wyprzedzeniem!!Poza tym wypadek miał miejsce w sobotę popołudniu więc kiedy miałam się zarejestrować ??? a kazano nam przyjść na kontrole w poniedziałek 26.04.2010. Na co mi ona, ze to może na oddział się maiłam zgłosić...Na co ja jej "Nie proszę Panią!na skierowaniu jest wyraźnie napisane do Przychodni specjalistycznej laryngologicznej i ja po oddziale nie mam zamiaru biegać, a poza tym kazano nam przyjść do budynku E, więc jesteśmy"..Babka chyba widziała że nie mam zamiaru sobie odpuścić i stwierdziła dobrze więc jeśli Pani tak na tym zależy to proszę iść do Pani dr laryngolog- bud D p.I, gabinet nr 13 i jeśli Pani dr wyrazi zgodę na przyjecie Pani córki to ja Panią zarejestruje.Na odchodne rzuciłam jej "zaraz wracam" ;D  A to już było dobrze o 9.00 więc Alicje pod pachę i sprint do budynku obok po schodach, korytarzem i....i mnie sparaliżował widok kolejnej kolejki :o
 no nic... uprzejma się zrobiłam jak cholercia i uprosiłam czekających żeby mnie na sek. wpuścili, bo ja tylko coś Panią dr zapytać ;D na szczęście są dobrzy ludzie na tym świecie ;D Pani dr. jak zobaczyła Alicje i skierowanie pozwoliła się zarejestrować ;D przybiła pieczęć i sruuu korytarzem, po schodach, do bud. E- sprint 8) he he Alicji się podobała cała sytuacja bo trzymałam ją na biodrze i tylko głowa jej podskakiwała po tych schodach, a ta się zaśmiewała w głos :D Wpadam do budynku E i co?! i kolejka! no nic... ja już zahartowana w boju...Alicja zdaje się też, bo sama  rozsiadła się na krześle i czeka zerkając komuś przez ramie w telefon komórkowy ;) W końcu A. została zarejestrowana ;D miałam ochotę temu babsku powiedzieć "a nie mówiłam?!" ;D No to znów marsz do budynku D, na znane mi p. I pod tym razem szczęśliwy gabinet nr 13 8) tym razem powoli nie spiesząc się, każda na swoich nogach :) Ku mojemu zdziwieniu kolejka zmniejszyła się do 2 osób przed nami :D za to za nami znów szarańcza...ludzi się naszło, że korytarzem nie szło przejść ::) Tu oczywiście Alicja się rozbrykała...biorac przykład z innych dzieci zaczęła łazić w te i z powrotem od czasu do czasu pukając do drzwi Pani dr ::) heh chyba ją pospieszyć chciała....i w sumie chyba jej się udało, bo potem pani dr jakoś szybciej i sprawniej to wszystko szło.
* godz. 10.00- po wielkich trudach poranka wchodzimy do gabinetu :D, w końcu... :P Tu już wszystko szło szybko i sprawnie :D Podałam jej świeżo założoną kartotekę ze skierowaniem, płytę ze zdjęciem, opis RTG i kartę inf.  z sobotniego zgłoszenia na IP. :) Pani dr szalenie miła...obejrzała Alicji nosek mimo, że ta oczywiście znów doznała histerii widząc, ze lekarka chce dotknąć jej nosa...Potem z każdym jej zdaniem uśmiech na buzi miałam coraz większy ;D Otóż : zmian kostnych nie stwierdzono, konsult. chirurg. nie potrzebna, gdyż przegrody nosowe w normie- nie przesunięte, krwiaka pod skórą nie ma, rany nie zaklejać, smarować maścią z antybiotykiem(atecortin) Dzięki Bogu! to też chciałam usłyszeć! Jak tylko Alicje puściłam ta w te pędy na nikogo się nie oglądając puściła się do wyjścia...ale Pani dr pomachała jej naklejka dla dzielnego pacjenta to jednak się wróciła ;) Dziękuje, do widzenia ;D
* godz. 10.05-10.10 wychodzimy :D i obyśmy tu wracać nie musiały..teraz już spokojnie..nie na wariata idziemy po chodniku o własnych nogach....Po przejściu 20 metrów za bramą szpitala wydaje mi się że bardziej się cofamy niż idziemy do przodu...Alicja robi 1 metr do przodu i 2 w tył... ::) mamoooo!! Czy Ciebie dziecko musi każda psia kupa interesować, każdy śmieć leżący na chodniku tudzież trawie? No litości, no! W takim tempie to my do jutra nie dojdziemy do domu....mama wykorkuje na ulicy..a  w dodatku trasa którą rano przejechaliśmy autem czeka nas do przebycia na nogach.... bo auto i szanowny właściciel auta jakieś 7 godzin w pracy jeszcze będzie... :-\ fakt istnieje jeszcze komunikacja miejska bądź taxi, ale jak tu się dostać do domu, gdzie wsiąść gdzie wysiąść ??? ehhh po krótkim namyśle stwierdzam, że idziemy pieszo...pogoda dopisuje....a co.. taka wyrodna będę... skoro tak się Alicji na korytarzu biegać chciało to niech się dziewczyna podczas powrotu do domu wykaże... bynajmniej lepiej będzie spała :twisted: tylko nie wiem jeszcze kto...Alicja czy jej mama...na chwile obecną stwierdzam, ze obie :P :P :P i tak se dreptałyśmy....Alicja raz na nogach, raz wisząc na moim biodrze...co chwila wznosząc ręce ku górze, ziewając lub potykając się o wystające płyty z chodnika.W połowie drogi zakupy zrobiłam i ja głupia miałam kolejny ciężar do dźwigania...no nic od tamtej pory Alicja albo przysiadała sobie na parapetach wystaw sklepowych albo  krzyczała "daj"...wyciągając rękę w stronę moich zakupów::)  no nic...w związku z tym, że lizaki się skończyły, a w reklamówce miałam wędliny i mięso na obiad dałam jej plasterek szynki w garść i szłyśmy dalej...
*godz. 11.05- jesteśmy przed kamienicą :D :D :D no w końcu!! Dawniej nie realne stało się faktem :D jeszcze tylko paręnaście schodów, 2 piętra, 2 zamki i będziemy w domu :D Nawet Alicja zdaje się ożywiła i chętniej zaczęła iść :D Po schodach o dziwo chciała iść sama :D Potem tylko od kluczyć i jeeeest! udało się :D na progu zwarty i gotowy siedzi Maniek...Pół roczne zwierze rasy pies, rasy mieszany york z nie wiadomo czym ;) w każdym bądź razie coś a' la yorko- pekińczyk ;) Popatrzył na mnie Tymi swoimi wielkimi ślepiami...błagalnym wzrokiem..."OOOOOOOOO nieeeeeeeee....... Maniek tylko nie to! chcesz sikać? proszę bardzo...sikaj! Miejsca masz pod dostatkiem...dziś ci pozwalam zasikać nawet dywan...tylko nie patrz tak na mnie, bo ja po raz kolejny zejść na dół i wyprowadzić cie nie dam rady!Sikaj! Mi to w chwili obecnej generalnie zwisa...."He pies chyba zrozumiał, za to Alicja popatrzyła na mnie podejrzliwie do kogo ta przemowa była...
Co zrobiłyśmy dalej?? Możecie wiedzieć....rozebrałyśmy się z kurtek i butów i obie padłyśmy na łóżko...Przez dobre 5 minut obie leżałyśmy sobie cichutko upajając się ciszą i swoim łóżkiem, a w duchu marząc o kawie i papierosie  ;D no a Alicja raczej o mleku... ;) Po raz pierwszy od ponad roku tak cichutko leżała sobie obok...Potem jak zdołałam się pozbierać zrobiłam jej butle i po wypiciu padła :)

No to się napisałam....
Tym co doczytali do końca gratuluję i dziękuję za uwagę :)

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Ależ wyprawa..

Miłosz pokochał wózek :),bo wczesniej go "parzył" a zeby wejśc na 4 piętroliczymy schody inaczej sie nie da.

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
No wózek do dziś dzień Alicje w tyłek parzy, ale po dzisiejszym dniu stwierdzam, że kolejnej wyprawy bez wózka nie ogarnę  :-\
A co do schodów, to Alicja sama jest chętna....nie trzeba się jej prosić ani jakoś zbytnio przekonywać...stwierdzam, ze schody uwielbia...w przeciwieństwie do prostej drogi...ta ją z kolei szybko nudzi...i stąd zainteresowanie wszystkim co leży na ulicy...no chyba, że przed nami szedłby pies lub gołąbek, no ale to już jest inna para kaloszy

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Nam tez było cieżko na pieszo ale..Miłosz chodził na szelkach (zwanych czasem smycz)była dla mnie zbawieniem :)

Offline EvelinaDut Kobieta

  • „Z Panem Bogiem jak z dzieckiem, nigdy nie wiesz czym jeszcze cię zaskoczy.”
  • bywalec
  • data ślubu: wolę nie pamiętać!!!
też już o tym myślałam, ale...no właśnie...Alicja przejdzie parę metrów i wznosi ręce ku górze w nadziei ze ją poniosę...wygodna się zrobiła...bo zawsze, żeby szybciej było brałam ją na rękę...w chwili obecnej podziękuję za noszenie 13 kg klocka ;)
Nio i się uprłam i wózeczek zakupiłam na allegro ;D pieniążki przelałam i teraz czekamy na dostawę

Przy moim skromnym budżecie wózek całkiem fajny :)
 
http://www.allegro.pl/item1007650067_wozek_spacerowy_skladany_nowosc_wyprzedaz.html

Gabiś

  • Gość
Wózeczek całkiem fajny :)
A może jakieś zdjęcie Księżniczek ?? Chętnie bym zobaczyła jakie sa już duże ;D