e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: czy goście mogą stawiać warunki??  (Przeczytany 6720 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
hej hej

mam taki problem, który sprawia że strasznie się główkuję i denerwuję.
chodzi o to, że mój PM i ja zdecydowaliśmy, że będziemy prosic bez dzieci. jedynym wyjątkiem to najbliższa rodziny czyli dzieci brata lub soistry i dziecko mojego chrzestnego. na początku lutego rozmawiałam z moją przyjaciółką o tym i wyrażnie jej powiedziałam, że taka jest nasza decyzja i wyjaśniłam jej dlaczego tak zadecydowaliśmy. od początku to sie jej nie podobało ale trudno. 3 tygodnie po tym mój PM zapytał sie jej męża czy zostanie świadkiem - zgodził sie
jakieś 3 tygodnie temu znowu zagadala ten temat i ona nalega na tym żeby jej dzieci też zaprosić ale najlepszy numer to jest to, że jak nadal odmówiłam to powiedziała że musi z mężem pogadać czy się zgodzi!!!  :Maruda:
powiedziałam że to nie on decyduje o tym a ona na to, że w takim razie nie wie czy on nadal będzie chciał byc świadkiem!!!!  :szczeka:
myślałam że szlag mnie trafi!!!! jak pytalismy go byłam święcie przekonana, że on już wie!!!

teraz powiedzcie mi proszę: czy ona tak moze robić??? moim zdaniem to jest bardzo niegrzeczne i nie miłe z jej strony.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
duże te dzieci??
ma je z kim zostawić?? będzie musiała za tą opiekę dodatkowo zapłacić?


a wiesz co mi się nie podoba...
...robienie wyjątków...
albo wszyscy bez dzieci, albo wszyscy z dziećmi...
wyjątek dla brata siostry i chrzestnego...to dlaczego niby nie wyjątek dla dzieci świadka i przyjaciółki? to też ważna rola na weselu i ślubie...


Nie zrozumiesz pewnych rzeczy dopóki sama nie będziesz mieć dzieci...i to nie jest wcale czcze gadanie, bo też miałam inne zdanie na zapraszanie dzieci na wesele jak organizowałam swoje, tyle że mój mąż był zawsze bardzo "pro dzieciowy" i u nas dzieci były...

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
młodzszy będize miał 5 lat a strasza 11 lat
tak ma je z kim zostawić. u niej w domu mieszkają jej teście i 2 szwagrów z rodziną w związku z tym nie będzie miała dodatkowych opłat

a ten wyjątek jest dla tego zrobiony bo w naszym gronie znajomych jest taki zwyczaj, że dzieci najbliższej rodziny są proszone. ja od początku chciałam całkowicie bez, ale na to mój PM sie nie zgodził. pozatym te "nasze" dzieci będą miały po 10 lat i więcej i wiemy, że nie będą potrzebowały non stop opieki i ich rodzice będą mogli sie spokojnie bawić zresztą każdy z naszych gości - bo tych z rodzicami poinformowaliśmy od razu - powiedział że to jest ok i też wolą bez dzieci
tylko ona jedna tak sie uparła. pozatym wiem że ona w tym momencie najpóźniej o godzinie 21 opuści wesele bo jej mały nienawidzi takich imprez i będzie marudził. a ona go napewno nie zostawi samego w pokoju hotelowym.....

a mi chodzi o to, że to jest ten jeden jedyny taki dzień w moim życiu i ja się chcę cieszyć z moimy goścmi i będę też na tyle egoistyczna i powiem, że ja chcę być w ten dzień z moim PM ten najważniejszy punkt na którym sie ludzie koncentrują
a niestety byłismy na 2 weselach z dziećmi i widzieliśmy że po 3 godzinach wszystko sie kręcilo w okół dzieci albo połowa gości musiala iść do domu "bo dzieci już nie chcą sie bawić"

tego chcemy uniknąć


Offline carollaa Kobieta

  • Chuck Norris
Wiesz, myślę, że rację ma liliann, że kłopot jest, kiedy dla jednej osoby robisz wyjątek, a dla drugiej nie. Mogą być konflikty i niejasności.
Pytanie, czy goście mają z kim zostawić dzieciaczki. U mnie np kuzynka wzięła syna, ale tylko na 3 godz i zawiozła go do domku, bo już wtedy miała dla niego opiekę, wcześniej nie dało rady.
Niektórym może być przykro, że ich dzieciaki są pominięte, chociaż fakt jest taki, że wy decydujecie kogo zapraszacie.

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
tak się rozpisałam że nie powiedziałam najważniejszego:

ja się złoszczę na nią bo próbuje nas tak podejść
albo moje dzieci będą albo świadka nie bo ja chce mieć dzieci na weselu bo sobie wesela bez nie wyobrażam

ale skoro ona mogła na swoim decydować to my na naszym też możemy

mogla od razu powiedzieć że bez dzieci nie przyjdzie i wszystko, przecież ma prawo do tego
ale takie zachowanie nam się nie podoba!
« Ostatnia zmiana: 16 marca 2010, 14:59 wysłana przez Maja »

Offline carollaa Kobieta

  • Chuck Norris
Myszus, macie jeszcze naprawde duzo czasu. Zycze Ci, zeby sie sytuacja dla was wyjasnila.
A tej dziewczynie powiedz, jak sie w zwiazku z ta sytuacja czujesz, bo szkoda sie spalac teraz, jeszcze bedzie was czekalo mnostwo nerowo z przygotowaniami do slubu.
Powodzenia!

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
carollaa
ja jej już tłumaczyłam jak się czuję przez jej zachowanie. i też wyrażnie jej zaznaczyłam, że takie teksty - tutaj też już sie pojawił - bo nie masz dzieci to nie wiesz jak to jest NAPRAWDE SĄ PRZYKRE
niech może te codowne wyrozumiałe osoby pomyslą o tym że nie kazdy może miec dzieci właśnie wtedy kiedy by chciał i takie komentarze są nie miłe

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia. Ja osobiście uważam, że albo zapraszamy z dziećmi albo bez. Nie rozumiem dlaczego dziecko chrzestnego ma mieć większe "chody", niż dzieci świadka ::)

Myślę Myszuś, że zakładając wątek myślałaś, że tylko potwierdzimy i podzielimy Twoje zdanie, a że tak się nie stało to czujesz się nieswojo. Masz prawo, bo to faktycznie jest Twój/Wasz dzień ale skoro chcecie go dzielić z bliskimi to bierz pod uwagę też ich uczucia ;)

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
tutaj sie mylisz - ja wcale nie oczekiwałam, że każdy będzie mi przyznawał racje bo przeciesz każdy ma inne indywidualne zdanie

a dziecko chrzestnego ma "większe chody" bo oni nie mają z kim go zostawić a po drugie mój chrzestny bardzo nam pomaga - nie tylko w kwestii wesela - i faktycznie spełnia role ojca i dlatego jego dziecko też będzie proszone

pozatym tutaj nie chodziło głównie o kewstie z dziecmi czy bez tylko czy tyklo ja odczuwam zachowanie mojej przyjaciółki jako nie ładne ??
ale niestety na to w sumie nikt nie odpowiedział........

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Ja uważam, że albo są dzieci na weselu albo ich nie ma. Jeśli są to wszystkie zapraszamy... nie może być tak, że jedne dzieci są "lepsze" od drugich...  ::)

Przyjaciółka poczuła się urażona i ja to rozumiem... Moim zdaniem nieładnie było mówić, że zapraszamy dzieci tych tych i tych, ale Waszych NIE  ::)


Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
...a ja uważam ze jesteś ofiarą swojej niekonsekwencji...
Nie traktujesz wszystkich równo...jednych wyróżniasz, drugim dajesz do zrozumienia gdzie jest ich miejsce w szeregu. Na weselu nie dzieli się gości na gorszych i lepszych...
Fakt, to Twoje wesele, Ty ustalasz reguły, ale problem w tym, że reguły masz nie fair...

Przyjaciółka dała Ci do zrozumienia od razu, że jej się to co jej proponujesz nie podoba, być może liczyła, że sprawę przemyślisz. Skoro trwasz przy swoim, próbuje użyć szantażu, też nie specjalnie ładnie...

Ja bym po prostu powiedziała, że mi przykro i na wesele nie przyjdę...koniec tematu.

Myślę, że masz dwa wyjścia...przemyśleć jeszcze raz kwestię dzieci. A jeśli wg Ciebie jest to temat dla przemyśleń już zamknięty....zmień świadka...czasu masz dużo...

 

Cytuj
a mi chodzi o to, że to jest ten jeden jedyny taki dzień w moim życiu i ja się chcę cieszyć z moimi gośćmi i będę też na tyle egoistyczna i powiem, że ja chcę być w ten dzień z moim PM ten najważniejszy punkt na którym sie ludzie koncentrują
a niestety byliśmy na 2 weselach z dziećmi i widzieliśmy że po 3 godzinach wszystko sie kręciło wokół dzieci


...strasznie niedojrzałe jest to co piszesz...dziecko konkurencją dla dorosłej kobiety... ::) ::)
Na tylu weselach z dziećmi byłam i nie zauważyłam, żeby jakakolwiek panna młoda czuła się dyskredytowana przez dzieci...w tym ja na swoim, a trochę maluszków tam biegało...

 

Offline alinka692 Kobieta

  • "Decydując się na dziecko, kobieta zgadza się aby jej serce żyło poza jej ciałem"
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2010
U mnie jest podobna sytuacja..moi rodzice zgodzili sie zeby byly male dzieci ( dzieci  gosci z mojej strony)
.. natomiast moja przyszla tesciowa zazyczyla sobie zeby goscie ze strony PM nie przychodzili z dziecmi..i nikt nie ma do niej oto pretensji..taka jest jej wola i okey..beda bez dzieci..i nikt nie komentuje tego ze ode mnie dzieci beda a od PM nie..
to my z rodzicami ustalamy kto ma byc na weselu a kto nie i koniec..co z tego ze przyjaciolka ma inne zdanie..jak bedzie organizowac sowje wesele  to zrobi jak ona zechce..
jesli Myszus ma taka "wizje" swojego slubu to powinna to uszanowac..tym bardziej ze ma  z kim zostawic swoje dzieci..moja tesciowa nawet nie pyta sie czy maja opiekunki..nie i koniec..to sa jej pieniadze i ona ma prawo robic z nimi co chce:).." mowi sie takie jest zycie"
to sie rozpisalam:)..


Offline axela2008 Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 17.09.2011 Ińsko
jeżeli chodzi o dzieci to u nas prosimy z dziećmi ale wiadomo że jak jest możliwość ,,zostawienia'' dzieciaczków w domu to każdy je zostawia np u teściów ale jak nie ma gdzie zostawić to przyjdzie z dziećmi. Nie wyobrażam sobie powiedzieć że wesele jest bez dzieci, bo każdy i tak zrobi tak żeby było wygodnie ale jak się nie da bo np teście nie mogą to najzwyczajniej nie przyjechaliby na wesele, a to sprawiło by mi przykrość. Dlatego dzieci u nas są, dla wszystkich przyjezdnych a jest ich ok 60osób wynajmujemy pokoje więc dzieci zostaną położone spać i tyle, po sprawie.
Szczerze zaznaczenie że zaproszenie jest bez dzieci jest nawet dla mnie nie grzeczne. Fakt decyduje ten co zaprasza i płaci ale jest i tak dla mnie to dość nie grzeczne. To tak jak zapraszanie 20letniej kuzynki na wesele samej wiedząc że ma już chłopaka.

Offline netka0003 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02 lipca 2011
a ja na przyklad tez bym z checia prosila te dzieci ktore sa z blizszej rodziny.

czyli tak jak Myszuś, dzieci rodzenstwa i chrzestnych.

i wg mnie to nic zlego, wiadomo ze bliska rodzine sie prosi.

u mnie jeszcze nie wiem czy beda dzieci, ale chyba niestety wszystkie beda.

zreszta chyba i tak ich duzo nie bedzie... :-* :-* :-*

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
Cytuj
...a ja uważam ze jesteś ofiarą swojej niekonsekwencji...
Nie traktujesz wszystkich równo...jednych wyróżniasz, drugim dajesz do zrozumienia gdzie jest ich miejsce w szeregu. Na weselu nie dzieli się gości na gorszych i lepszych...
Myślę, że masz dwa wyjścia...przemyśleć jeszcze raz kwestię dzieci. A jeśli wg Ciebie jest to temat dla przemyśleń już zamknięty....zmień świadka...czasu masz dużo...

tutaj nie chodzi o to że jednych traktuję gorzej bo chcę im pokazać gdzie jest ich miejsce w szeregu. ogólnie miało być wesele bez dzieci, ale mój PM powiedzial że dzieci jego brata i siostry muszą być, bo nie mają z kim zostawić i głupio by było i przede wszystkim jemu bardzo przykro gdzyby na jego slubie i weselu zabrakło ich - tylko dla tego ten wyjątek

Cytuj
...strasznie niedojrzałe jest to co piszesz...dziecko konkurencją dla dorosłej kobiety... ::) ::)
Na tylu weselach z dziećmi byłam i nie zauważyłam, żeby jakakolwiek panna młoda czuła się dyskredytowana przez dzieci...w tym ja na swoim, a trochę maluszków tam biegało...

to nie ma moim zdaniem nic wspólnego z niedojrzałością - to zdanie wyrobiłam sobie z doświadczenia
bylismy już na weselu, gdzie właśnie przez dzieci zabrakło uwagi dla młodych - w części też z winy rodziców..... n. p. było tak że przy 1 tańcu wszystkie dzieci biegały po sali i młodzi nie mogli zatańczyc swojej choreografii, a bardzo długi ćwiczyli i tak bardzo chcieli żeby to było wyjątkowe...... przy oczepinach kilka dzieci zabierało młodej welon i była straszna awantura jak ona im chciała wytłumaczyć że nie moga tego zabierać, bo to taka specjalna zabawa dla dorosłych i nie dostana tego welonu.... a najlepszy numer była kłótnia z młodymi o to, że jak dzieci zwaliły obrus ze stołu i potłukli waszystko bo za mocno szalały a młodzi poprosili rodziców, żeby troszke ich opanowali a rodzicie ich opieprzyli na własnym weselu jakim prawem psują dzieciakom zabawe..... :mdleje:
wybacz, ale takich sytuacji naprawde chcemy uniknąć
« Ostatnia zmiana: 17 marca 2010, 18:13 wysłana przez liliann »

Offline netka0003 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02 lipca 2011
to troche przesada faktyczne.

ale sa grzeczne dzieci i mniej grzeczne.

wtedy jesli ma sie mniej grzeczne dzeci to albo powinno sie je zostawic komus pod opieke, albo po prostu bardziej ich pilnowac i latac za nimi wszedzie.


Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
pewnie że nie jest powiedziane, że zawsze tak musi być...... ale....... z tego co widziałam u naszych znajomych to ich dzieci mogą robic co tylko zechcą - nie ważne co sie dzieje do okoła.......
a my po prostu nie chcemy, żeby takie sytuacje pojawiły sie na naszym weselu.....

a powtarzam że ona jeko jedyna poczuła sie urażona naszą decyzją - moja świadkowa ma 2 dzieci, młodszych od 2 mojej przyjaciółki i ona od razu powiedziała, że lepiej jest bez dzieci bo na takie imprezy jak wesele idzie sie 1 może 2 razy w roku i rodzice też czasem mają prawo sie pobawić na luzie a nie biegać za dzieciakami.....

Offline netka0003 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 02 lipca 2011
no tak...

a poza tym to duzo osob na wesela dzieci nie bierze, dopiero na poprawiny jak cos...

i to chyba byloby najlepsze rozwiazanie.

Offline ennnes Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2010
Witam! czy moge sie dołączyc do pytania? bo temat jest, czy goscie mogą stawiac warunki? u mnie w rodzinie i rodzinie PM praktycznie nie ma dzieci, no jakos tak sie złożyło, jest dwójka maluchów po 2 latka, a potem mój brat 18lat. Zaprosilismy moją ciocię z odległego miasta, zawsze jak przyjezdzała do nas w odwiedziny to sama bo daleko. myslałam, ze i tym razem tak bedzie, ew. z jakims towarzyszem. Ale ona zapytała sie, czy moze z dziecmi i mój tata, ze oczywiscie. Ja nie mam nic przeciwko tym chłopakom, wiadomo rodzina, okazja do spotkania, jak ona chce z nimi przyjechac, to jak najbardziej. tylko że oni są w wieku gimnazjalnym i zastanawiam sie, czy po prostu sie bedą dobrze czuli w sród mało znanych im osób, bez towarzystwa w ich wieku. Mój brat za młodszymi nigdy nie przepadał, wiec nie wiem, czy sie sprawi jako kompan do zabawy. Myslicie, ze powinnam ją uprzedzic, ze młodzieży nie bedzie?

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
cześć ennnes! oczywiście że możesz sie dołączyć  :)
faktycznie zaczełam temat pod tytułem czy goście mogą stawiac warunki, ale przerobiło sie na temat wesele z dziećmi czy bez..... no ale trudno  ;)
co do twojego pytania - myślę, że napewno nie będzie źle jeśłi powiesz twojej cioci że w sumie młodzieży nie będzie. moim zdaniem jej chłopaki powinni wiedzieć jaka będzie sytuacja, żeby mogli sami zadecydować czy chcą przyjechac czy raczej nie bo będą sie źle czuli. przeciesz już są na tyle dorośli, żeby podjąć taką decyzję

Offline ennnes Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2010
Dzieki za odpowiedz. Tak mysle, ze wysle im zaproszenie, ze imie i nazwisko cioci i z rodziną, a potem zadzwonie, ze wysłałam i uprzedze o sytuacji i wtedy sami zdecydują kto przyjedzie.
tak sobie pomyslałam o Twoim pytaniu, wiesz, jeszcze masz duzo czasu, ponad rok, do tego czasu moze sie duzo zmienic. jak juz takie niesnaski z zaproszeniem, to moze wyjdzie tak, ze swiadka zmienicie do tego czasu. jak wiesz, ze jej dzieci są niewychowane czy ona nad nimi nie panuje, to wydaje mi sie, ze chyba mozesz decydowac, czy chcesz je na swoim weselu. niektórzy ludzie piszą, ze nie zaproszą ciotki, bo obgaduje, wujka bo chlew robi. ja np sugeruję moim znajomym singlom, ze jak nikogo wartosciowego do naszego slubu nie znajdą, to zeby przychodzili sami a nie z kims "z łapanki". pozdrawiam

Offline MISIEK Mężczyzna

  • Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej
  • zapaleniec
Jest proste rozwiązanie tej bądź co bądź kłopotliwej sytuacji. Generuje to niestety dodatkowe koszta , ale nie są one tak znaczące , aby nie możnabyło sobie z nimi poradzić. Otóż Wynajmujesz firmę, która zajmie sie wszystkimi dziećmi na Waszej uroczystości zapewniając im zabawy , oraz wypełniając Ich czas wolny , a w czasie snu cały czas będzie czuwała na dzieciaczkami, tym bardziej że wiek 5 i 11 lat to nie wiek niemowlęcy wymagający karmienia , przewijania itd...
Myślę że to dobre rozwiązanie, a przynajmniej jedno z wielu
trzymam kciuki i pozdrawiam 

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
misiek - ja też już miałam taki pomysł aaale...... mój PM sie absolutnie na to nie zgadza. nie dlatego bo nie lubi dzieci!! ale sprawa wygląda tak, że musimy wtedy zapłacić za tą opiekę i za wesele za każde dziecko (do lat 8 75 zł a powyżej 170zł) to by było dodatkowo 4x 85 zł i 4x 170zł.... no bo wtedy musimy prosić wszystkich z dziećmi....a my przez to, że mamy ograniczony budżet już musieliśmy skreślić po 2 pary przyjaciół z każdej strony żeby się zmieścić...... i w tym przypadku zapłacić za opiekunke dla dzieci bo jedna przyjaciółka chce zabrać swoje dzieci?? mój PM wykluczył taka opcje i ja się z tym zgadzam. bo w sumie za te pieniądze mogliby przyjść nasi przyjaciele.......

a z tym spaniem..... nie każdy z naszych gości bedzie nocował w hotelu..... to odrazu pada pytanie - gdzie pomieścic te dzieci???

sprawa jest naprawde kłopotliwa i jakos musimy sobie poradzić, ale dzięki za Kciuki  ;D

Offline aganiok Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: cywilny - 26.06.2009             koscielny - 26.06.2010
ajjj...czasami sobie myślę ze masakra z tym weselem...no ale cóż gra warta świeczki jak to się mawia:) My zapraszamy bez dzieci...ja nie widzę w tym nic złego ani obraźliwego, no ale to moje poglądy...mimo iz na zaproszeniu nie pisze z dziećmi, to parę dni temu sie dowiedzieliśmy że jedna kuzynka i tak ma zamiar przyjść z dziećmi, nie oznajmiając nam tego nawet tylko poczta pantoflowa to do nas doszło. Dla mnie to jest przesada, no ale co zrobisz...
Osobiście uważam że goście nie powinni nam stawiać jakichkolwiek warunków, mogą się zapytać, coś podpowiedzieć, zasugerować...ale jakieś szantaże, narzucanie swojego to dla mnie już przesada i sorry, pewnie wiele z was się zaraz obrazi czy coś, ale ja bym takie osobie powiedziała, nie chcesz to nie przychodź i tyle.

Offline alinka692 Kobieta

  • "Decydując się na dziecko, kobieta zgadza się aby jej serce żyło poza jej ciałem"
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2010
w zupelnosci i absolutnie zgadzam sie z aganiok  8)   ;D


Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
aganiok i alinka
dziękuję wam bardzo za konkretną odpowiedz na moje pytanie!!!!!  ;D
właśnie o to mi chodziło - zachowanie mojej przyjaciółki a nie kwestia dzieci tak czy nie!


Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Dziewczyny, wątek o dzieciach na weselu już jest TUTAJ

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Cytuj
nie chcesz to nie przychodź i tyle

dobra konkluzja...osobiście bym się właśnie do niej zastosowała...
gorzej jak tak stwierdzi większość gości jakiejś nader apodyktycznej pary młodej...

Offline Myszuś Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 30.04.2011
liliann
skoro zaczełam ten wątek to mogę sie do twojej odpowiedzi odnieść
większość gości napewno tak nie stwierdzi - tylko ta jedna przyjaciółka sie awanturuje z tego powodu
wszyscy inni rodzice również zostali poinformowani - właśnie po to, żeby od razu wiedzieć kto w takim razie nie ma zamiar przyjść i kogo możemy zaprosic na ich miejsce - i każdy z naszych pozostałych znajomych wysłuchał nas i zaakceptował bez żadnego ale, że taka jest nasza decyzja..... nie było oburzenia i szantażu jak ta moja przyjaciółka próbuje......

więc to nam nie grozi  ;)

Offline kezza Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 19.06.2010
Myszuś, moim zdaniem twoja kolezanka nie miala zadnego prawa dyktowac ci swoich warunkow.
To jej zachowanie, zeby nikogo nie obrazic, jest wlasnie apodyktyczne i delikatnie mowiac, proste.
To ty jestes gospodarzem, ty uiszczasz rachunki za wesele, a ona jest, aż i tylko ;) gosciem.

Jezeli masz powod zeby zrobic wyjatek i zaprosic kogos z dzieckiem, to jest to tylko i wylacznie twoja sprawa i nie musisz sie nikomu z tego tlumaczyc i naginac.

Pierwszy raz slysze, zeby gosc dyktowala swoje warunki gospodarzowi. To jest przywilej wlasnie gospodarza ulozyc liste gosci. Jezeli tak jej zalezy na zabraniu swoich dzieci na wesele, to powiedz jej z przekora, ze ciebie po prostu na to nie stac i niech sama zaplaci za dzieciaki ;)

Normalnie szok :o , niech jeszcze zadecyduje jaka masz bielizne slubna wlozyc, przepraszam za zlosliwosc  :P

Normalnie rozbrajaja mnie dzisiejci rodzice, zero zdrowego rozsadku, niech jeszcze oltarzyki dzieciakom postawia i rozkaza wszystkim naokolo skaladac im czesc.