e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Aluś nasz cały świat  (Przeczytany 43806 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Aluś nasz cały świat
2 marca 2010, 23:13
Postanowiłam otwórzyć nasz wątek by móc pisać o naszym synku, jak rosnie, rozwija się, zdobywa nowe umiejętności.



Tutaj był jeszcze w brzuszku tydzien przed przed porodem a dzien przed wyznaczonym terminem, co prawda małemu się nie śpieszyło na

świat, dobrze mu było w mamusinym brzuszku  ;)


Alex przyszedł na świat 7 lipca 2009 r, o godz.14.40, wazył 3280, mierzył 54cm



Jeżeli chodzi o sam poród to trafiłam do szpitala w niedziele 5 lipca z podejrzeniem sączących się wód płodowych (bylo juz 5 dni po terminie), z mężem postanowilismy nic nikomu nie mówić żeby nie robic paniki, i pojechaliśmy do szpitala sprawdzić czy to faktycznie to.
Nie brałam nawet ze sobą torby bo została u mojej mamy w domu, w sumie to bylismy pewnie że nawet nie zostawią mnie w szpitalu, i jakze się myliłam gdy się dowiedzieli że jestem tyle dni po terminie odrazu mnie przyjeli (ale byłam zła,bo nie byłam na to przygotowana).
Zawsze marzyłam o tym że skurcze złapia mnie w nocy,obudzę męza że się zaczyna i pojedziemy autem przez czerwone światła pedząc, no ale coż......

Tak więc pani pielegniarka kazała mężowi przywiesc moją torbę, ja przez ten czas wypelnialam papierki (mąż zdąrzył mi wszystko przywiesc a ja nadal je wypelniałam), pozniej przyszedł lekarz,bardzo fajny miły starszy pan, zbadał mnie i kazał pielęgniarkom zrobic test na wyciek wód. Test zrobiły ale same nie wiedziały jak go odczytać .....

Kazały wskoczyć w koszulę i wskazały mi mój pokój. Ja pierwszy raz w szpitalu, ahhh jakże wtedy sie bałam.
W pokoju miałam dwie fajne kolezanki, dostało mi sie srodkowe łózko (dziewczyny śmiały się że przed chwilą laska z tego łózka poszła rodzić a tyle co ją przywiezli że to takie szczesliwe łóżko).

Poniedzialek zleciał mi szybko, odwiedził mnie mąz, pozniej mama z siostrą (oczywiście siostra obiecała że mi przyniesie laptopa i zapomniała a w szpitalu nudy, i pamietam jak dzis mówi do mnie "jutro ci przyniosę" a ja jej na to jutro to ja idę rodzić

Jeszcze mi zdąrzyła zrobić manicure i peniciur bo ja juz nie dałam rady sie nawet schylic, popuchłam na końcówce strasznie.

Lekarz wezwał mnie na badanie,miałam usg i zapytał sie czy zgadzam sie na lewatywe (no coż głupio mi było powiedziec ze nie), dziewczyny z pokoju mnie nastraszyły, no ale cóz powedrowałam i co i nie taki straszy diabeł jak go piszą, dałam radę

W nocy czulam sie jakos tak dziwnie wstałam z łózka żeby sobie pochodzic, byłam jakas taka niespokojna. Ale po godzinie wszytsko ucichło i poszłam grzecznie spać.


Rano jak co dzien wizyta lekarzy,a mnie coś zaczyna chwytac,mówie o tym, wiec postanowili zrobić mi KTG, i co i dupa KTG wykazywały słabe skurcze, hmmm ale ja je czuje, dosłownie czulam sie jak przed @ (a mialam zawsze bolesne,rzyganko,mdlałam),no coż mysle sobie trudno poczekamy. Mój lekarz prowadzący ciąże stwierdził że jeszcze dzis nie urodzę (ale bylam na niego zła, bo ja wiedziałam ze to juz za chwile), a on miał tylko dyżur do 12.

Postanowiłam że przechodze ten ból, och co ja tam na sali wyrabiałam, jaja były nieziemskie,w między czasie odwiedził nas ksiądz który pytając mnie czy chce sie wyspowiadać w odpowiedzi usłyszał że "nie bo ja dzis jeszcze nagrzesze"

Po godzinie lezenia stwierdzilam ze ja musze isc rodzic,polozna zawołała mnie do lekarza, te zbadając mnie stwierdził 3 cm rozwarcia, stwierdził idziemy rodzić (trafiłam na tego lekarza co przy przyjęciu,kolega mojego lekarza).

No więc zabrałam swoje manatki i idziemy tak długim korytarzem,pielęgniarki sie smiały ze to nie możliwe ze ja zaraz będę rodzić, bo jak z takim usmiechem na twarzy można rodzić.

Podłączyli KTG skurcze są ale nie jakies nie wiadomo jakie, ale za to cos z cisnieniem jest nie tak i to moim (bardzo wysokie) az sie lekarz przestraszył, ja sie tym nie przejmowałam tylko ładnie poprosiłam o miseczkę

Jak juz skonczyłam rzyganko, lekarz kazał mi isc pod prysznic, i mowi do mnie zrobimy jeszcze lewatywe, a ja mu na to ale ja wczoraj mialam, a on to nic.

Hmmmm no to idę, przed tym zbadał mnie (na korytarzu stoi mój przerazony mąż, na co lekarz stwierdza, jest sala rodzinna czy idziemy, ale ja stwierdziłam że nie,dam radę sama, czego teraz żałuje ale to pozniej opisze.
Po zbadaniu mnie lekarz stwierdza 5 cm rozwarcia, leawtywy nie robimy, pod prysznic i idziemy rodzić. Alez się ucieszyłam

Pod prysznicem znowu rzyganko

Poskakałam sobie troche na piłce, wskoczyłam na łózko i słysze 7 cm

I co i najgorsza chwila w tym całym porodzie godz 14 zmiana lekarzy i polożnych, trafiłam na tak ochydne położne,że nawet wody mi nie chciały podać, stwierdziły że jak urodze to sama sobie wezme. Pamietam jaka byłam zła na siebie że jestem taka bezbronna.
Ale sie nie dałam, skurcze są, ale bardzo krótkie, twierdzą ze tak to ja nie urodze.

Podaja oxy, nadal nic mi to nie pomaga. Zawziełam się i pchałam sama własnymi siłami.
I tak własnie o 14.40 ,po 2,5 godz spędzonych na porodówce urodził sie mój synek.

Pamietam jak dzis jak mi go połozyli na brzuchu a raczej na piersiach a on tymi swoimi duzymi oczkami patrzył na mnie to była najpiękniejsza chwila w moim życiu.

Zabrali go na bok stwierdzili 8 p, był owinięty dwa razy pępowiną (jak rodziłam,czułam że juz nie mam wód a on nadal sie tam w brzuchu wiercił)

Mnie w tym czasie zszyli,oczywiscie ordynator uchodzi u nas za strasznie hamskiego człowieka i taki niestety jest, nic delikatnosci i z calego tego porodu najbardziej zapamietałam własnie bolesne szycie. Miałam znieczulenie ale mówiąc mu ze ja to czuje ze ono na mnie nie dziala miał to gdzieś....

Wpuścili męza, mi podłączyli kroplówkę, dali malenstwo i juz mi nic do szczęscia nie było potrzebne, siedzielismy tak i patrzylismy na siebie.

W pewnym momencie zadzwonil telefon odebrała jedna z tych wstrętnych polożnych (dzwonil mój lekarz dowiedział sie ze rodziłam), polozna odrazu zapytałam mojego męza kim on dla nas jest, mąz odparł "znajomym" i od tamtej chwili była taka "milutka" ahhhh jak załowałam że wczesniej nie zadzwonił.

Przewiezli nas do sali,zabrali maluszka i mieli przyniesc go za chwile no ale okazało sie że miał problemy z oddychaniem i trafił do inkubatorka.

I tak spędził 3 dni w inkubatorku, dostał jeszcze zółtaczki, pozniej ja sie rozchorowalam ( na sali porodowej bylo ono otwarte i sie przeziębilam) i tak nam zeszło ponad dwa tygodnie w szpitalu.

Ale od chwili kiedy wyszlismy ze szpitala jestem najszczęsliwszą mama na świecie, patrząc jak mój synek rosnie każdego dnia kocham go bardziej.

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: Aluś nasz cały świat
3 marca 2010, 08:45
Piękny opis... Będę zaglądać :) Pięknego masz synka :)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
3 marca 2010, 09:31
Witam  ;D

My dzis wstaliśmy o 8.30 tzn ja wstałam i ze mi sie nudziło obudziłam Alexa  ;) a on mi na to zrobił rączka "papa" :D
Pierwszy raz w nocy, była jakoś po 12 obudził się ,oczy jak pięc złotych i usmieszki zacząl puszczać , nie powiem żeby mi sie to spodobało, zgasiłam lampkę i poszłam spać (on wie ze w nocy ma spac i koniec kropka)  ;)
Jakże się zdziwilam jak po 5 minutach usnął  ;D

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Odp: Aluś nasz cały świat
3 marca 2010, 10:46
Dobrze zrobiłaś, bo pewnie by się rozbudził jakbyś nie zgasiła lampki. Też tak zawsze robiłam, noc jest od spania i koniec :)

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
3 marca 2010, 19:12
Nicola bede zagladac z Edysia i Tomciem co u Alexa slychac :) :*

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Aluś nasz cały świat
3 marca 2010, 22:33
Jejku szkoda, że nie było Twojego lekarza podczas porodu.. napewno te położne, by sobie już nie pozwałały na takie numery... Ale u mnie było to samo jak zostałam sama po cesarce przez 1 noc.. Achh szkoda gadać. Najważniejsze, że synek już zdrowy :)) A jak często Alex budzi Ci się w nocy? Moja Zuzka śpi w swoim łóżeczku, w swoim pokoju.. Ale w nocy muszę tak minimum 6 razy dno niej wstawać.. Podać dydusia, przełożyć na boczek, pogłaskać.. itp. Na szczęście na zmianę z moim Marcinem.. Więc nie jest tak źle. Jak miała 3 msc to przesypiała całe noce, a teraz się jej coś poprzestawiało i strasznie często się w nocy budzi.. Ale nie chce jeść.. Ewentualnie trzeba jej dać coś do picia.. Na dobre budzi się już o 6.. A spać idziemy najwcześniej o 23.. więc czasami ciężko jest.. Nie mogę się doczekać jak znów będzie przeyspiać całe noce jak kiedyś ;)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 14:02
Witam ;D

U nas nocnki sa całkiem fajne, mały sie w sumie nie budzi tylko szuka cyca dostaje i idzie spac dalej, róznie raz jest tylko 2 razy, czasem zdarza

 sie wiecej, ogolnie to mały spioch  ;)

Własnie wrócilam od lekarza, bylismy na szczepieniu na pneumokoki. Mały znosł szczepienie całkiem dobrze, mam tylko nadzieje ze wieczorem

 nie bedzie miał gorączki, bo niestety za kazdym razem ma :-\

Mamy przepisane mleko Nutramigen, gdyż mały po mleku Nan active i Nan HA ma uczulenie i wychodzi na to ze skaza, bo ja jak wypije mleko to

 wychodzą mu na całym ciału takie szorstkie strupki, z tym że sie zdziwiłam ze nie zbadała go pod tym kontem, nie wiem do dermatologa nie

 wysłała tylko od razu to mleko ,no nic muszę teraz uwazac co jem i co daje malemu.


Mały waży 7300 przybrał tylko 400g od ostatniej wizyty w sumie to on duzo je ale jakos tym razem faktycznie duzo nie przybrał  :-\ noi czeka

nas w tym miesiacu morfologia aby wykluczyć anemie.

Pochodziłam sobie po sklepach,oczywiscie sobie nic nie kupilam tylko mallemu, czapeczkę cocodrillo, buciki, i ksiązeczkę piankowa duplo  :P teraz uciekam na pocztę bo przyszła mi przesyłka i ciekawa jestem czy to nocnik dla małego czy dla mnie zakiecik  ;D

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 15:59
Witam i zapraszam

Magda no pewnie że możesz  ;D

No i paczki nie ma ,jutro do odebrania, jestem wsciekla bo będę musiala jutro znowu z buta iść na pocztę :mdleje:

Offline Madziulka83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.2009
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 16:06
Tu mnie zabraknąć nie może ;D Mały jest słodki ;D
Nikola, rodziłaś w naszym szpitalu? kto tu jest ordynatorem?
Mateuszek

Lenka

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 16:11
Tak w naszym ;) i moge polecic bo ogolnie było ok
, sprawdze bo nie pamietam nazwiska, ale kazdy na niego narzeka

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 17:02
To jak kiedyś będziesz w Galaxy do godz 13 to zapraszam do sklepu zoologicznego :)) jestem tam od pon do piatku (od 9 do 13 zazwyczaj).. Pytać o Marcelinę :))) Może się spotkamy w realu hehe :)))
Moja Zuzka już od 6 msc robi kupkę tylko i wyłącznie do nocnika.. i na siusiu ją sadzam zawsze po obudzeniu się, a teraz nawet częściej.. :) Super sprawa.. Uwielbia siedzieć na nocniku.. a ja już nie pamiętam jak się czyści kupkę z pupci Zuzi :)))

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 17:05
No ja też bym chciała nauczyc małego na nocniczku ale martwie sie ze sie moze wystraszyc i nie chciec zobaczymy,,narazie to czekamy na jego tron  ;D

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 19:32
Nikola im szybciej zaczyna sie nocnikowac malca tym szybciej zalapie u mnie Edysia juz kuma o co chodzi i rano sama wola aaaaa :)
nie wystraszy sie tylko odradzam grajace nocniki !!

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 19:50
najlepszy okres na uczenie nocnika to wtedy jak dziecko już pewnie siedzi ale jeszcze nie raczkuje ani nie chodzi.. Ma frajdę z tego, że siedzi.. I zazwyczaj na nocniku im się bardzo podoba.. Później to już jest o wiele ciężej nauczyć... Bo jak dziecko raczkuje czy chodzi to już nie chce siedzieć.. i wtedy faktcznie sadzanie go na siłe.. będzie dla niego stresujące.. A tak teraz się przyzwyczaji i nie ma problemu :) Przynajmniej u nas tak jest :)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 20:46
No wlasnie jak chce nauczyc małego juz teraz, bo im wczesniej tym lepie. Kupilam mu taki wypasiony nocnik z FP i dlatego sie boje ze sie go wystraszy i teraz nie wiem czy dobrze zrobilam, mogłam mu kupic zwykly :-\

Mały juz spi, az sie boje dzisiejszej noc,goraczka juz zaczyna sie podwyższać, także mam dzis nie przespaną noc,bo pewnie będę nad nim czuwać co by gorączka wyżej nie podskoczyła  ;D.

Pamietam jak mi go dali w szpitalu po 3 dniach, przyniesli byłam taka szczęsliwa i on smacznie spał przez całą noc a ja na niego patrzyłam bo bałam się żze znowu może mieć jakieś problemy z oddychaniem, nie ma jak glupota matki  ;), tym bardziej że byłam w szpitalu zamiast spac smacznie to ja zakochana w synusiu, spoglądałam na niego. ;)

Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Aluś nasz cały świat
4 marca 2010, 20:59
Wiesz co ja mam akurat taki najzwyklejszy i sprawdza mi się super.. Ale moja koleżanka co ma córeczkę młodszą od Zuzi o 5 dni ma właśnie ten z FP, bo mała uwielbia jak coś gra i jest wniebowzięta :) Jak się będzie tego bał to mu kupisz najwyżej jeszcze normalny, bo to wydatek już nie duży :) Moja Zuzka uwielbia oglądać na swoim kalkomanie.. Muszę uważać, żeby się nie przewróciła hehe :)
Już współczuję Ci nocy.. Dobrze, że będziesz go pilnować.. Ja też bym tak robiła :) Zresztą jak mała się urodziła to nie miała problemów z oddychaniem itp a i tak co chwile chodziłam patrzeć czy żyje :) A największego stresa miałam jak ją oddawałam położnej na noc.. W sumie to i tak nie mogłam spać, bo się bałam co z nią :) Chyba już taka rola mam, że się martwią niepotrzebnie :)))

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
5 marca 2010, 07:57
ja i dla Tomka i teraz dla Edki kupowalam najzwyklejsze tzn tomka mial pozytywke bo w sklepie  nie wylukalam ;/ ale rozwalilam mechanizm :)
najwazniejsze zebys byla konsekwentna zawsze rano jak tylko wstanie i w dzien po drzemce i po jedzonku :)
----------------
mam nadzieje ze nocka nie byla taka zla  :-*

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Aluś nasz cały świat
5 marca 2010, 08:13
Hejka, pede podczytywac ;D
"Travel is the only thing you buy that makes you richer"

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
5 marca 2010, 09:01
Konsekwentna ja jestem jak najbardziej i z tym nie bedzie problemu  ;), w ogole to nauczyłam się przy mały cierpliwości, tyle cierpliwości co ja

 mam do małego nie mam do nikogo  ;D

Gorączki nie było coś zaczęło rosnąc zanim poszedł spać było 38 a pozniej zaczęło spadać o dziwo, jestem normalnie w szoku,przespał pięknie

 nockę.


Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
5 marca 2010, 10:05
to super :)
oj cierpliwosci to mi ostatnio brakuje  ;)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
6 marca 2010, 11:53
Chyba sie pochwaliłam tymi nockami, mały dzisiaj co chwile popłakiwał mi w nocy, jęczał  :( takze jestem niewyspana.

Mieszkano wysprzatałam  ;D, czekam na jakąs dziewczyne, ma przyjechać zobaczyc suknie ślubną, tak chciałabym ją sprzedać, zawsze to jakaś kasa wpadnie, noi to że lezy mi nie potrzebnie w szafie, ale nie mam złudzen ze dzis  ja sprzedam, juz ostatnio sie napaliłam i lipa  :-\

Pozniej postaram sie wkleic jakieś nowe zdjęcia mojego szkrabka, teraz smacznie śpi, babcia go wymęczyła  ;)

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
6 marca 2010, 15:43
powodzeniaw sprzedazy :)
ja ostatnio oddalam do komisu ciuchy ciazowe zobacze co z tego wyjdzie ;)
dzis chyba taki dzien jakis u mnie tez dzis jekuly takie ze szok  ::)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
6 marca 2010, 16:34
Laska mi napisała że jednak nie przyjedzie  >:( no nic trzeba będzie pomyslec cos o oddaniu do komisu sukni

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
7 marca 2010, 12:10
Witam niedzielnie  ;D

Śniegu nasypało juz mam dosc tej zimy, dobrze że słonko świeci.

Dzis  Alex kończy 8 miesięcy ,kiedy to zleciało przeciez nie tak dawno go urodziłam za 4 miesiące będzie miał juz rok.

I z tej tez okazji wklejam zdjęcia  ;)







Offline marcella Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.05.2011
Odp: Aluś nasz cały świat
7 marca 2010, 21:30
jejku wydaje się dużo większy niż na 8 msc.. Super chłopak :))) Zuzka też ma garnuszka na klocuszka... Uwielbia go :)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
7 marca 2010, 21:37
Duzo osob mi to własnie mowi ze wyglada na starszego  ;), u nas garnuszek od 6 miesiąca cały czas w uzyciu  ;D

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Odp: Aluś nasz cały świat
8 marca 2010, 09:25
ale Przystojniaczek :D jestem pod wrayeniem bujnej czuprznki :)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
9 marca 2010, 12:11
Witam wtorkowo ;D

Z mojego małego głodomorka zrobił się straszny nie jadek, nic nie chce jesc tylko mleko, wczesniej nie było problemu i jadł ładnie obiadki,deserki, dzisiaj kaszke musialam mu łyzeczka podawac bo z butli nie raczy, nie wiem moze to przez zęby.

Wczoraj dostał ziemniaczki z kroliczkiem zjadł trochę i odrazu odruch wymiotny  :-\

Czekam na paczuszki juz tydzien i cos nie docierają  :(, a wczoraj zakupilam malemu pchacza z chicco, polowałam na niego i upolowałam  ;)

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Odp: Aluś nasz cały świat
10 marca 2010, 14:23
mamy nocniczek, od dzis zaczynamy nauke, zobaczymy jak to nam pojdzie narazie się kibelka nie boi na szczescie, ale posadzony zdziwił sie troszkę  ;D

Zaraz idziemy na spacerek, pogoda nawet dosc ładna, choc troszke wieje ale nie jest zle.

Offline Olka1983 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 11.07.2009
Odp: Aluś nasz cały świat
10 marca 2010, 22:54
Witam ;) jesli mozna to chetnie dolacze ;) maly jest sliczny, a oczka ma bosssskie ;) jakbym byla mlodsza to bym sie normalnie zakochala ;p  powodzenia w sadzaniu na nocniczek ;)