e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: xl-owa miłość - wielkie odliczanie 96 dni do wielkiego dnia 5 czerwca 2010  (Przeczytany 3860 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
 
:D

Wszem i wobec ogłaszam  czyli (olenka1) forumki nasze wielkie odliczanie

 NASZ WIELKI DZIEŃ NASTĄPI 5 CZERWCA 2010 ROKU O GODZINIE 15. 00
W Kościele Św Jana w Stargardzie :D



Offline mka Kobieta

  • Every second is a lifetime and every minute more brings you closer to God and you see nothing but the red lights you let your body burn like never before. And it feels better than love. Yeah it feels better than love...
  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Serduszka: AF :Serduszka:
Jestem  :hello: :hello: :hello: i liczę,że naszpiszesz coś więcej! :D :D :D

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010


- zapomniałam dodać, że załatwiliśmy również zaświdczenie o chrzcie i bierzmowaniu Tomaszka

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
Cytuj
Jak to się zaczęło?
[/shadow]



To my szczęściarze Oleńka i Tomek.  Jesteśmy rówieśnikami z najwspanialszego rocznika 79. Jesteśmy już 30-latkami ale co tam, czas już na nas.  Spotkaliśmy się w momencie, kiedy już oboje mamy poukładane w głowie, wiemy co jest najważniejsze w życiu i umiemy rozmawiać ze sobą, a to wbrew pozorom nie jest takie proste jak się wydaje.  Przejdźmy zatem do naszej historii miłosnej



Poznaliśmy się i zakochaliśmy w sobie dzięki portalowi xl-pozytywnie.  Jakieś póltora roku temu założyłam sobie profil na portalu.  Moim założeniem było poznanie nowych przyjaciół z różnych stron Polski, nie szukałam faceta, nie szukałam miłości.  Los jednak chciał inaczej.  Pewnego dnia dostałam maila " Witaj do twojego profilu przyciagnęło mnie twoje zdjęcie a zainteresował profil, bo nie piszesz "jestem jaka jestem, jeśli chcesz mnie poznać napisz" Przeczytałam list i otworzyłam fotki, które mi przysłał, w pierwszym momencie byłam zniechęcona ale odpisałam a co tam.  No i tak dalej potoczyło się samo i dla nas obojga zupełnie iracjonalnie, zakochaliśmy sie w sobie, jesteśmy szczęśliwi a do tego w niedalekiej przyszłości weźmiemy ślub.  Bo nie wyobrażam sobie innej sytuacji.  On jest moją połówką jabłka i moim przeznaczeniem a myślałam, że to się nigdy nie zdarzy, nie mnie.  Cuda się zdarzają i to w najmniej nieoczekiwanym momecie.
Tak w pierwszym momencie jak otworzyłam jego fotki powiedziałam sobie o NIE - nie nie!.  Pomimo to odpisałam i teraz jestem szczęśliwa.  Tak a propo Tomek wysłał mi najgorsze fotki jakie miał bo chciał znaleźć kogoś wartościowego.  I pomyśleć, że zakochaliśmy się w sobie dzięki gadu-gadu i telefonom oczywiście później było spotkanie ale ono było już tylko formalnością.  Po naszym pierwszym spotkaniu nic sie nie zmieniło a jeszcze pogłębiło i coraz bardziej rozkwita z każdym dniem.  I to wszystko powiedzmy dzięki randkomatom.  A dokładniej dzięki temu portalowi.
Nasze pierwsze spotkanie na żywo 1 listopada to była magia.  Zakochani w sobie szaleńczo  stwierdziliśmy, że odtąd święto zakochanych będziemy obchodzić nie inaczej jak 1 listopada.  Bowiem w ten dzień zobaczyłam go poraz pierwszy na schodkach peronu 2 i kolejny raz mocniej zabiło moje serduszko. 
[/shadow]

Offline kasia22 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 17.04.2010 godz.12.00
jestem i ja ;) Świetna historia poznania :) Ja mojego PM poznałam na gg :)


Offline nikmat Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 18.09.2010
 :hello: i ja :)
ach te randkomaty i ten net :)

Offline misia241 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27.08.2011

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
Witajcie dziewczynki


 Może którąś mi powie jak zrobić tak by litery były większe?

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
Nasz ślub.  Jak to magicznie brzmi.  To na pewno będzie jeden z piękniejszych dni naszego życia.  Już od samego początku oboje wiedzieliśmy, że nie ma nic piękniejszego dla kochającej się pary jak wypowiedzieć słowa przysięgi małżeńskiej "Ja Oleńka/Tomasz ślubuję ci miłość, wierność i. . . "  Dokładnie 3 listopada mój narzeczony Tomek padł na kolana i oświadczył mi się.  Ja powiedziałam TAK.  Niczego wcześniej nie byłam tak pewna jak tego, że to moja druga połówka jabłka To było dla nas jednocześnie iracjonalne i niesamowicie prawdziwe, wszak poznaliśmy się dokładnie dwa miesiące wcześniej.

A teraz powrócę jeszcze do naszej historii poznania i zakochiwania w sobie cdn. . .

Zaczęło się wirtualnie 1 września 2008 roku.  Na moją skrzynkę przyszedł mail od Tomka.   Przeczytałam go i obejrzałam jego zdjęcia.  Razem z moją siostrą pokręciłyśmy głowami.  Lecz ja przekorna dusza odpisałam jemu.  I tak nasza wirtulana znajomość i codzienne rozmowy na gg a po dwóch tygodniach także nieustające nocne rozmowy telefoniczne spowodowały, że zakochaliśmy się w sobie.  Ot tak po prostu.   Pewnego dnia Tomek napisał mi " Nie wiem co się ze mną dzieje, ale chyba się zakochałem bez pamięci.  To był moment, w który nie dowierzałam zupełnie.  Jak to możliwe, że można się zakochać nawet się nigdy nie spotkając na żywo.  A jednak można!



Ze mną było trochę inaczej a zaczęło się tak. . . .

 

W tym momencie ja jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że u mnie jest to samo.  Zakochaliśmy się choć widzieliśmy siebie tylko na zdjęciach.  Przed naszym pierwszym spotkaniem czuliśmy oboje tylko szczyptę niepewności ale jednocześnie czuliśmy taką pewność siebie, że będzie dobrze, bo po prostu nie może być inaczej.  I było.  I jest i będzie.  Tak to jest właśnie to, że od początku się wie, że to ta prawdziwa miłość i ta jedyna połówka jabłka.  Ja z mojego uczucia zdałam sobie sprawę jakiś czas później a było to tak. 
Pewnej soboty wybrałam się z przyjaciółmi do pubu.  Spóźniłam się a wszyscy już siedzieli.  Był wśród nas chłopak, którego dotąd nie znałam.  Jak witałam się z przyjaciółmi, zobaczyłam błysk w jego oczach na mój widok.  Siedzieliśmy na przeciw siebie, ukradkiem spoglądając.  Fajnie nam się rozmawiało, później poszliśmy tańczyć ale ja szybko zwinęłam się z parkietu bo nie potrafię tańczyć w parze i mnie to przeraża.  Dowiedziałam się, że on jutro organizuje akcje poboru krwi (co było moim wielkim marzeniem od wielu lat), ale poprzez zbieg okoliczności zarzuciłam ten pomysł z oddaniem krwi bo, jak się okazało na imprezie mnie wkręcili, że to bardzo daleko. 
Jest niedziela rano, siedzimy przy stole, ja moja siostra i nasza koleżanka- damskie poranne pogaduchy przy kawie i śniadanku.  Nagle temat zszedł na Marcina tego nowego kolegę.  Mówię więc, że jak weszłam do pubu to zauważyłam błysk w jego oczach, ale na pewno mi się wydawało, na to siostra "nie Ola nie wydawało ci się ja też to zauważyłam" No fajnie pomyślałam to jednak mi się nie wydawało.  Poczułam się lekko dowartościowana.  Dziewczyny spytały się mnie, czy się mi on podoba? Tak podobał mi się, przystojny, średniego wzrostu, blondyn, niebieskie oczy, do tego wykształcony i bardzo inteligentny, sympatyczny i wogóle.  Spodobał mi się.  Jak się okazało chwilkę później pobór krwi wcale nie odbywał się daleko, dlatego postanowiłam pojechać tam i spełnić swoje marzenie od lat, zostać dawcą krwi - w tym momencie Marcin zszedł na drugi plan ale miałam go na uwadze.  Po zjawieniu się na miejscu spotkałam go, rozmawialiśmy dobre pół godziny na rożne tematy, potem weszłam do krwiobusu.  Na całe szczęście okazało się, że tym razem nie ma żadnych przeszkód i można pobrać krew.  Spędziłam w tym krwiobusie około 1 godziny.  Dużo myślałam, i po wyjściu z niego zobaczyłam uśmiechniętego Marcina, popatrzyłam na niego i zdałam sobie wówczas sprawę, że to nic.  On jest przystojny, wysportowany i inteligentny ale ja Kocham mojego Tomka.  I tak już pozostanie.


 1 listopada postanowiliśmy spotkać się w końcu na żywo.

 

Tomuś przyjechał do mnie na weekend, poniewaz dzieliło nas jakieś 300 km.   Pod koniec tego cudnego weekendu oświadczył mi się, jeszcze tak bez pierścionka, ale całkiem poważnie.  Powiem szczerze może to iracjonalne, ale ja niczego nie byłam tak pewna, jak tego, że to właśnie ten.   Powiedziałam mu więc "TAK".  To magiczne tak zostanę twoją żoną



 

 Potem nadeszła tęsknota od weeekndu do weekendu. 

 

Postanowiliśmy, że zamieszkamy razem, jeszcze nie wiedziałam gdzie u mnie czy u niego, lecz bardzo szybko okazało się, że Tomuś to człowiek, który nie czuł by się szczęśliwy  z dala od przyjaciół i rodziny.  Ktoś z nas musiał, więc wybrać.  Padło na mnie.   Początkowo mieliśmy planowo zamieszkać w sierpniu tego roku, los jednak zdecydował inaczej.  I przeniosłam się do niego już w połowie stycznia.  Zamieszkaliśmy z jego rodzicami do momentu kiedy będziemy mogli przenieść się do własnego M.  Na szczęście nie musieliśmy długo czekać.  Udało się nam  i już od 6 marca szczęśliwie mieszkamy w swoim małym dwupokojowym M.   Teraz mija 7 miesiąc  wspólnego samodzielnego mieszkania i nie ma dnia byśmy nie utwierdzali się w naszym słuszynym wyborze. 



Dni mijały nam na pracy, byciu razem, urządzaniu wnętrza, snuciu codziennych planów i marzeniach a ja coraz bardziej pragnęłam być już oficjalną narzeczoną.  Tomek wiedział o tym.   Kiedyś powiedziałam mu o moich idelanych zaręczynach.  Bardzo chciał by one takimi właśnie były.  Czekał na tę jedną chwilę, sytuację, na dogodny czas.  I planował.   Miały być oświadczyny na szczycie starej baszty, miał tam czekać na mnie z szampanem i bukietem róż a ja  miałam mieć zawiązane oczy.  Ach romantycznie.  Lecz póki otworzono basztę ja zrobiłam się troszkę niecierpliwa, przyznaję.   



W końcu nastapiły oficjalne juz z pierścionkiem oświadczyny inne od moich wyobrażeń i inne od planowanych przez Tomka.  Lecz równie piękne, romantyczne i wyjatkowe. 

W pewną czerwcową sobotę wracając z uroczej kolacji, w strugach deszczu przed naszym domem, Tomek spytał się mnie jeszcze raz "Wyjdziesz za mnie? i na moim palcu pojawił się pierścionek. 



Tak o to w czerwcową noc zostaliśmy narzeczeństwem

ZARĘCZYNY 6 CZERWCA 2009 ROKU


 

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
A teraz w skrócie:

pierwszy kontakt mailowy - 1 września 2008 roku
pierwsza rozmowa na gg- 2 września 2008 roku
pierwsza rozmowa telefoniczna- dwa tygodnie później
pierwsze spotkanie na żywo - już w stanie permamentnego zakochania - 1 listopada 2008
pierwsze oświadczyny- 3 listopada 2008 roku- przyjęte!!!

potem co dwutygodniowe wizyty

pierwsza wizyta w jego rodzinnym mieście i poznanie rodziny - 26 grudnia 2008 roku
moja przeprowadzka do niego i jego miasta- 20-25 stycznia nie pamiętam dokładnie
wspólne mieszkanie z jego rodziną- 2 miesiące
wyprowadzka do własnego M- 6 marca 2009
oficjalne zaręczyny- 6 czerwca 2009
czerwiec 2009- rezerwacja terminu ślubu w kościele


Offline nikmat Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 18.09.2010

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
jestem i ja.....  :D :D :D :D nie wiem która  :P :P :P


Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
kasia22
mka
werka23
nikmat
gosiaczek252
misia241
agulla1919

Dziękuję wam za przyłaczenie się. Pytajcie co chcecie bym napisała hhehe to po kolei odpowiem.

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
Jak to było z naszą datą?

Zaraz po zaręczynach a może już nawet przed, naprawdę nie pamiętam, poszliśmy do kościoła ustalić termin ślubu. Bardzo chciałam by był to miesiąc maj, gdyż to moja ulubiona pora roku. Jednak, gdy usłyszeli o tym moi przyszli teściowie, to poprosili nas bardzo o zmianę tego miesiąca. Wiecie przesądy, ech. No i? Przychyliłam się do ich prośby. Skoro tak ładnie prosili:)

Dowiedziałam się również, że 6 czerwca oni obchodzą swoją rocznicę, ponieważ to szczęśliwe małżeństwo zdecydowałam się i ja na 6 czerwca, lecz potem po sprawdzeniu daty w kalendarzu wyszło, że to jest niedziela. Stanęło, więc na 5 czerwca 2010 roku.  :D

 

Troszkę czasu zajęło nam zebranie się w sobie i pójście do kościoła, ale w końcu szczęśliwie dotarliśmy. Po dwóch próbach dotarcia- udało się.

Przyjął nas straszy już ksiądz. Zapisał naszą datę i okazało się, że tego dnia mają ostatni wolny termin o godzinie 15.00.

Troszkę się bałam pytania o nasze adresy zamieszkania, ale widać postęp w tym temacie już jest i narzeczeni, którzy mieszkają razem przed ślubem nie stanowią dla kościoła jakiegoś istotnego problemu. Z pewną, więc nieśmiałością wypowiadałam mój adres zamieszkania i powiem szczerze odetchnęłam po. Uff...

 

Tak o to mamy datę naszego wielkiego dnia.

Offline agulla1919 Kobieta

  • Chuck Norris
Ooo!Wspaniale wymysleliscie z ta data!Cudny pomysl.
Buziaki!

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
Przyznam szczerze, że nie był to zamierzony pomysł, po prostu tak wyszło. Lecz wyszło fajnie bo i w rocznicę naszych zaręczyn

Offline agulla1919 Kobieta

  • Chuck Norris
Mi sie bardzo podoba - jeszcze w rocznice zareczyn - cudnie  ;).

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
A teraz coś z przygotowań

Pierwszy taniec


Zamykając oczy widzę ciebie w sobie

Widzę wpatrzone w nas oczy naszych gości

widzę ciebie kochanie jak wirujesz ze mną w rytm tej pięknej melodii

Blask, który rozniósł się po sali

od momentu pirwszego pirueta

Moją dłoń i swoją

i nasze oczy

I see you

I see you

 Już na zawsze





To będzie piękny taniec

bo nasz

męża i żony




Widzę ciebie
Widzę ciebie
Idącego przez marzenie
Widzę ciebie
Moje światło w ciemności oddychające nadzieją nowego życia
Teraz żyję przez ciebie i ty przeze mnie
Zaczarowani
Modlę się w moim sercu aby ten sen nigdy się nie zakończył
Widzę siebie przez twoje oczy

Żyjąc przez życie, lecąc wysoko
Twoje życie błyszczy drogą do raju
Więc proponuję moje życie jako ofiarę
Żyję przez twoją...

Żyjąc przez życie, lecąc wysoko
Twoje życie błyszczy drogą do raju
Więc proponuję moje życie jako ofiarę
Żyję przez twoją miłość
Nauczyłeś mnie patrzeć

Wszystko to jest piękne
Moje zmysły dotykają twój świat, nigdy sobie nie wyobrażałam
teraz daję tobie moją nadzieję
Wyrzekam się
Modlę się w moim sercu aby ten sen nigdy się nie zakończył
Widzę siebie przez twoje oczy
Żyjąc przez życie, lecąc wysoko

Twoje życie błyszczy drogą do raju
Więc proponuję moje życie jako ofiarę
Proponuję moją miłość, dla ciebie
Kiedy moje serce nigdy nie było otwarte
(i mój duch nigdy wolny)
Dla świata, który mi pokazywałeś
Ale moje oczy nie mogły podzielić
Wszystkich kolorów miłość i niekończącego się świata

Niekończącego się
(Widzę siebie przez twoje oczy)
Widzę siebie przez twoje oczy
(Żyjąc przez życie, lecąc wysoko)
Lecąc wysoko

Twoje życie błyszczy drogą do raju
Więc proponuję moje życie jako ofiarę
Żyję przez twoją miłość
Żyję przez twoją miłość
Widzę ciebie
Widzę ciebie

Leona Lewis "I See You" z filmu "AVATAR"



http://micah.wrzuta.pl/audio/5DUgFyY65KY/leona_lewis_-_i_see_you_theme_from_avatar

Offline lolalola

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.10.10
Witam  ;D

Bardzo fajna historyjka. To w jakim mieście teraz mieszkacie??

Offline nikmat Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 18.09.2010
To fajnie Wam się złożyło z data - 3 w 1 :D


Offline agulla1919 Kobieta

  • Chuck Norris
Fajna pioseneczka.
Juz widze jak Para Mloda tanczy przy tej slicznej muzyczce.
Mojego PM najfajniejszy film :D

Offline galaretka Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: były już dwa :hopsa:


Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
I ja również się melduję! :)

Piękna piosenka ...  :)

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.09
jestem i ja  ;D
historia poznania bardzo ciekawa  ;D

       

Offline justys0101 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06.08.2011r.

Offline olenka1 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 5.06.2010
  galaretka
Anjuszka
andżelika
justys01101
Mysikróliczek
[/color]

Mam nadzieję, mże nikogo nie pominęłam :)

WITAJCIE KOCHANIE W MOIM ODLICZANKU



Słuchajcie jak dodać tu zdjęcia ? Pokazałabym wam zrobione już przeze mnie naklejki na wódkę