e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Ty jako mama kontra CDR (ciocia dobra rada)  (Przeczytany 1291 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lemmy

  • No one but you, I love like a fool, you're my dream come true!
  • Chuck Norris
    • My Space profile
  • data ślubu: 30 czerwca 2007
Zastanawiałam się, czy pisać tego posta. Po pierwsze nie jestem specem od wychowania dzieci, jedynie mamą niespełna 6-miesięcznej Patrycji. Po drugie, nie chciałabym, by ten wątek przerodził się w kłótnię. Jednak chciałabym powiedzieć własne co nieco... A przede wszystkim to, że JESTEŚCIE MAMAMI SWOICH DZIECI.

Być może nie będzie przesadą, jeśli powiem, że pierwsze dziecko to jakiś nasz własny eksperyment. Eksperyment, który zawsze będzie udany :) Bo jesteśmy mamami, najwspanialszymi na świecie! Nasze dzieci nas potrzebują, od nas zależą i na nas patrzą. Gdzieś wewnątrz czułam, co powinnam zrobić. Mimo że nie miałam doświadczenia, od początku słuchałam wewnętrznego głosu.

Teoretycznie, nie zabrakłoby wokół „Cioć” służących dobrą radą. Mogłam zaufać im, albo spojrzeć na moją córeczkę i dać jej miłość, ciepło i bezpieczeństwo. Zupełnie bezmyślnie wybrałam ten drugi wariant. Zewsząd dobiegały do mnie różne uwagi. Że noszę za często, że za długo trzymam przy cycku, że za późno kładę spać, że zabieram Małą do sklepu, muzeum, kina...

Zdaję sobie sprawę, ze każde dziecko jest inne. Nie traktujcie moich doświadczeń jako wytycznych. Po prostu - bądźcie sobą!

Pół roczku życia Patrycji zbliża się wielkimi krokami. I oto, jak te wszystkie moje błędy się rozwinęły...

NOSZENIE

Pierwszych kilka tygodni Patrycja spędziła w większości noszona, przytulana - na rękach lub przy cycku. Tego pragnęła. Teściowa, towarzysząca mi przez cały czwarty tydzień życia Małej co chwilę mi mówiła „teraz ją przyzwyczaisz do noszenia i będziesz miała problemy”. „Widzisz, nauczyłaś ją przy cycku, teraz inaczej nie zaśnie”. Wrrrrr
Ja jednak nie miałam sumienia zostawić płaczącego noworodka na pastwę losu. „Niech się wypłacze” - taka rada najlepsza. Ja wyszłam z założenia, że jest jej źle samej. Potrzebuje ciepła, potrzebuje, żeby do niej mówić, przytulać ją. Wieczorami sama zasypiała, w dzień nie było szans.
Minął miesiąc, minęły dwa... coraz więcej rzeczy ją interesowało, a przy tym coraz mniej potrzebowała się przytulać. Ogrzała się na tym świecie, poznała otoczenie, stwarzała swój własny, niemowlęcy świat. Dzisiaj? Noszę - bo przenoszę z miejsca na miejsce. Ale nie lulam, nie huśtam, bo... nie chce.
Odrzuciłam więc wyssaną z palca teorię o przyzwyczajaniu. Widzę, że 6-miesięczne dziecko ma swój móżdżek (chociaż te Ciocie Dobra Rada pewnie w to nie wierzą!). Widzę, kiedy Mała chce się pobawić na leżaczku, kiedy chce pofikać na macie, albo posiedzieć na kolanach. Na rękach jej jest najzwyczajniej niewygodnie.
A jak z tym cyckiem, do którego się przyzwyczaiła? W pewnym momencie przestało ją to interesować. Przecież dookoła jest tyle ciekawszych rzeczy! Dlaczego ma się wpatrywać w jednokolorową, gładką powierzchnię skóry?
Aaa, zapomniałabym... Źle napisałam. Mała jest noszona... Przez teściową. Gryzę się w język, nie raz chcę powiedzieć, że „chyba ktoś źle uczy moje dziecko”.

SPANIE
Kolejny problem... (?)
Ja do tej pory nie odczułam żadnego problemu. Pierwsze dwa czy trzy miesiące kładliśmy Patrycję spać późno, po 23. Budziła się o 2, potem o 3. W końcu o 4. Może moje podejście było dość egoistyczne, ale chciałam jak najbardziej się wyspać. Tylko wtedy miałam siłę cały następny dzień opiekować się dzieckiem. Kiedy zaczęła przesypiać nocki, stopniowo przestawialiśmy czas kąpania z 23 na 22.30, na 22. Aż do 21. Dzisiaj nie ma żadnego problemu z zasypianiem wcześniej. I znowu na nic zdały się głosy „źle ją uczycie”. Dzisiaj Mała wie, że jest kąpiel, karmienie i spanie. Owszem, czasem jeszcze się bawi w łóżeczku. Ale nawet nie piśnie.
Zdarza nam się, że przeoczymy 21, później wrócimy do domu, albo wszyscy się dobrze bawimy. Atu nagle północ! Przepraszam, że dziecko nie krzyknęło „Mama, już jest godzina 24!”. Czy coś się stało? Nie.

Co ze spaniem na rękach w dzień? Przestało jej być tak wygodnie. Po prostu jest zmęczona, czasem marudzi, czasem nie. Czasem muszę się obok niej położyć. Ale częściej jest tak, że kładę ją kocyku, a ona zasypia w 11 sekund. No, chyba, że jest teściowa... Wtedy nosi ją, lula, śpiewa. A Mała nie wie, co się dzieje i nie chce zasnąć, bo jednak na kocyku jest wygodniej.

CYCEK

Znudził się. Nie ma w nim mleka. Samo ssanie jest nudne. Poszedł w niepamięć.


INNE „DOBRE RADY”:

Noś w chuście, nie na rękach - niestety u mnie się to nie sprawdziło. Mała jest strasznie ruchliwa, a chusta blokowała jej ruchy
Nie wyciągaj z wózka, bo nie będzie chciała w nim jeździć - płakała, przytulałam, niosłam. Do dzisiaj jeździ i jest szczęśliwa.
Nie zabieraj w miejsca publiczne, do kina, do muzeum - dlaczego? W przychodni tak samo może coś złapać. A odpukać, jak na razie chora nie była.
Jak śpi, połóż jej na buzi pieluchę, niech się przytuli... - tylko nadal nie wiem po co, skoro śpi bez?


Pamięć dalej zawodzi...

Nie stosuję się do zaleceń teściowej. Jestem mamą. Wychowuję dziecko po swojemu. I jak na razie mi to nieźle wychodzi. Nigdy jeszcze nie byłam zmęczona i zniechęcona. Kocham moją córcię i jest mi z nią dobrze!

Nie wiem, czy to co napisałam ma sens. Ale tak sobie właśnie myślę :)

Koniec :)

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
nie wiem czy taki był twój zamysł tego wątku ale ja np. do tej pory nie wiem czemu ma służyć:
- pukanie metalową łyżką w ząbki bądź dziąsła dziecka - jak chcę sprawdzić czy ząb wyszedł to mogę albo zajrzeć albo czystym palcem pojeździć po dziąśle...
- dawanie do polizania np. kabanosa bezzębnemu małemu dziecku...

Cytuj
Jak śpi, połóż jej na buzi pieluchę, niech się przytuli... - tylko nadal nie wiem po co, skoro śpi bez?
hehehe
to też jest dobre  ;D

Offline elisabeth81 Kobieta

  • Chuck Norris
każda mam robi po swojemu i każda ma swoją wizję chowania dziecka
dla odmiany ja unikałam i unikam z małym miejsc publicznych zwłaszcza w okresie grypy, nie ciągam go po centrach handlowych.  I mimo że wiele bliskich mi forumek tak robiło to ja np. nie zrozumiem po co chodzić z małym dzieckiem do kina. sto razy bardziej wolałabym być z nim na spacerze..
"Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo. Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę"

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
a ja ciągam małą do sklepu do centrum handlowego i do przychodni i wszędzie włąściwie łazi ze mną
bo najnormalniej nie mam jej z kim zostawić
za to teraz mam w domu dzieciaka ktory umie sie zachowac w kazdym sklepie
nie ucieka tylko z zaiteresowaniem ogląda co jest w sprzedaży
nie ma problemu żeby jej coś przymierzyć
prawdziwa baba

zimą przy trzaskających mrozach łąziłysmy 2-3 godz po dworze (no chyba ze ja juz nie mogłam to stałam w klatce a księżniczka spała)
sąsiadki chciały mi łeb urwać bo przecież dziecko nałyka sie zimnego powietrza a to zapalenie płuc i umrze
jakos do tej pory nadmiernie nie choruje


Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Tak jak Ela napisała...każda mama wie co jest dla jej dziecka najlepsze. Tak samo ze żłobkami...prawie wszystkie moje znajome ( ;)) są przeciwne, ja też byłam dopóki nie spotkałam się "pod ścianą". Mała poszła do żłobka i jestem mega zadowolona z opieki, jaką tam nad nią sprawują, ona sama chodzi baardzo chętnie. Gdyby jeszcze tak nie chorowała, ale ponoć musi swoje przejść.
Niektórzy uważają, że to najgorsze zło, już chyba 10 razy słyszałam "Boże, co Ty dziecku zrobiłaś, wyrodna"...pewnie, jestem wyrodna, bo dziecko nie je czekolady i "w końcu" (babcia może czuć się spełniona) nabawiła się anemii. Na pewno przez to  :P

Aaa i jeszcze jedno. Co niektóre znajome z dziećmi odsunęły się ode mnie, jakbym miała trędowate dziecko, które ma miliony zarazków, że jak kichnie, to ich dzieci umrą.
Trudno.

rybkawiedenka

  • Gość
Ja to się nie wypowiem bo jako matka-hitler miałam to szczęście że żadna babcia, ciocia czy teściowa nie próbowały się ze mną spierać i "dobrze radzić".

Offline Nika

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Martyna ja też jestem mega wyrodna bo oddałam dziecko do żłobka, mało tego drugie też oddam....

Offline Wercia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.05.2003r
Czytając Was cieszę sie że urodziłam Mieszka 2500 km od wszystkich "cioc dobra rada" ;D najwięcej "dobrych" rad miała teściowa :-X przez pierwsze 6 miesięcy żyła ze świadomością że jej synowa (czyli ja ;D) robię wszystko taj jak Ona mówi 8) tak było do momentu jak pierwszy raz przyleciałam do Polski z Mieszkiem.... 8) wtedy ją uświadomiłam że robię dokładnie odwrotnie :P ;D
Ale Jej tekst że karmiąc piersią Mieszka (jak miał 7 miesięcy) robie mu największą krzywdę  >:( przegięła....

Wychowuję Mieszka sama z mężem... Mieszko chodzi/jezdzi z Nami wszędzie ponieważ nie ma przy nas babci/dziadka którzy przypilnują Miesia (to czasami jest minus tego że mieszkamy w IRE, a Rodzice w Pl :-\) i zgadzam sie z Agatą że
Cytuj
za to teraz mam w domu dzieciaka ktory umie sie zachowac w kazdym sklepie
nie ucieka tylko z zaiteresowaniem ogląda co jest w sprzedaży
nie ma problemu żeby jej (u nas jemu ;)) coś przymierzyć
[/color]

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
....a jak to ja ZAWSZE i WSZĘDZIE wszystkie CDR miałam w głębokim poważaniu...


Jak się zbytnio nie narzucały, to potakiwałam głową i wypuszczałam drugim uchem...zajęta swoimi myślami...
Jak się zbytnio wcinały, to nie omieszkałam powiedzieć, że owe cenne rady mam....gdzieś...albo i bardziej dosłownie...

Offline gagatka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Zakochany:18.08.07
....a jak to ja ZAWSZE i WSZĘDZIE wszystkie CDR miałam w głębokim poważaniu...


Jak się zbytnio nie narzucały, to potakiwałam głową i wypuszczałam drugim uchem...zajęta swoimi myślami...

Hehe okazuje się, że w tym wątku nie pisano przez 365 dni ;)

Mimo że niedługo jestem mamą, to kilka cioć już mi się trafiło i tak jak Lila wysłucham, a pomyślę i zrobię swoje. ;) Ostatnio zastanawiałam się po co mojemu dziecku mam dać chleb do polizania??
:Serduszka: .::Łucja 15.10.2009::. :Serduszka: .::Hubercik 20.01.2012::. :Serduszka: .::Emilka 20.12.2013::. :Serduszka:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Kochana 9 lat w nim nie pisano  ;D ;D ;D ;D

Offline gagatka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Zakochany:18.08.07
Już się tu tumany kurzu i niezłe pajęczyny wyhodowały ;D
:Serduszka: .::Łucja 15.10.2009::. :Serduszka: .::Hubercik 20.01.2012::. :Serduszka: .::Emilka 20.12.2013::. :Serduszka:

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
no to chyba każda z nas miała z ciotkami DR do czynienia..

mnie tez doprowadzało do szału, ze :
- "mały cały czas siedzi przy cycku.. daj mu butle, na pewno jest głodny"
- nie lulaj... bo potem bedziesz sie meczyc
- nie dawaj smoka... łatwo było mówic  ::)

Najlepsze rady dawała moja babcia:
wiecie jak uspakajała mojego wujka jak był mały?
do smoka wsypywała cukier i dawała małemu.. jak on wtedy ślicznie spał........... ::)
dobra, jak dawała, to dawała , ale żeby mi to dawać za wzór ? hmm, lekka przesada.

na szczescie moje tłumaczenia i czasami ostra wymiana zdan pomogła.. mam nadzieje, ze nie na chwile.

Bo trzeba byc twardym, a nie "miętkim"  :P

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
A wiecie co mnie denerwuje?wyliczanie zabawek dziecku?

-Boże ile on ma zabawek?

jesoo..no jak ma 4 lata to na urodziny, Gwiazdke i dzień dziecka coś się uzbiera
Nie najlepiej jak my za komuny,2 lalki na krzyż i wsio

Tez jak teściowa gada na sowjego wnuka od córki:a ile on ma zabawek!!!
A mój mąz tam był u niego i mówi,że normalnie,bez szału...

teraz mój ma urodziny w środę, babcia kasę wyśle z tekstem:
-to coś mu tam kupisz dla niego, Ale zabawek to on ma tyle juz...nie potrzebuje

noż ku..a a co na urodziny mam mu kupić kg bananów?
przecież 4-letnie dziecko na urodziny chyba z zabawki się cieszy...?

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
mariolka moja babcia zawsze ten sam tekst
ktoś przychodzi jagoda pokazuje a to laleczke a to coś innego a ona na to "no ona ma tyle zabawek!!!!!!!" już nie wie czym ma sie bawic

a akurat moje dziecko nalezy dop tych szczęśliwców ktore nie dostają nic a nic w spadku bo nie ma takich chętnych i generalnie jak ktos kupuje zabawki to albo my albo trzeba zasugerować
a ona bawi sie naprawde wszystkim jeden dzien to drugi to
cięzko jej cokolwiek zabrać i stwierdzic ze tym sie nie bawi bo bawi sie wszystkim
nie niszczy i kocha wszystkie swoje zabawki

kiedys dzieci nie mialy  zabawek więc co sie dziwić że dzisiaj to starsze pokolenie tak przeżywa

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
u nas jagodka24 to samo,zabawki dla moich dzieci to głównie kupujemy my(no dziewczyny na razie poszkodowane, bo tylko żyrafki na Mikołaja i lalki na Gwiazdke-na razie im starczy.Aha od cioci jeszcze garnuszek dostały).Też w spadku nie dostają nic...
i moim zdaniem nie mają za dużo.noż ku...a ja mam w domu trójkę dzieci, to i zabawek będzie przybywać.Taka kolej rzeczy.Ale przeciez to segreguję co jakiś czas i wywalam,to czym sie nie bawi i co zepsute

i mnie szlag trafia jak słysze hasło:boże ile on ma zabawek!

Jak sie zdenerwuje to wam zdjecie trzasne,żebyście same oceniły.Moim zdaniem bez szału
i tak głównie dostaje na okazje typu urodziny Gwiazdka. i tylko od nas, bo od chrzestnych czy dziadków-teściów nic
Fakt jest taki,że ma mniej zabawek,ale raczej lepsze typu Fisher czy coś z tej pólki.Ja wolę kupić jedną zabawkę ale porządną, która posłuży trochę i teraz dziewczyny odziedziczą

a nie full badziewia chińskiego z bazaru za przysłowiowe 5 zł
tego typu zabawek nienawidzę.Wolę jak mi ktoś bajeczkę za 3 zł przyniesie niż "zabawkę"z kiosku

Offline Olucha Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11 lipiec 2009r.
Ja też większość " dobrych rad" wpuszczę jednym, wypuszczę drugim  :)

Moje ulubione jak Liwia miała ok miesiąca było od jednej takiej panny "płacze, pewnie jest głodna" i tak ciągle, w końcu nie wyrobiłam i stwierdziłam " wiesz co, chyba faktycznie, w takim razie idę jej zrobić kanapkę z serem " patrzyła na mnie osłupiała i to był ostatni raz tej dobrej rady  :)

Offline Gemini Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Mariolka ja też uwielbiam ten tekst "ile ona ma zabawek" :D Jeszcze raz to usłyszę, to powiem, zeby przynieśli jej w takim razie kolejny słoik dżemu na przykład, którym jestem uszczęśliwiana( a własciwie młoda) od jakiegoś czasu ;)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Ja mam książki, komputer, kosmetyki, ciuchy .....maż aparat fotograficzny....to co do licha ma mieć dziecko??? zabawki nie.......

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
dokładnie Lila
poza tym zabawki służa również do rozwoju i edukacji

Offline Olucha Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11 lipiec 2009r.
Niestety w święta nie obeszło się bez dobrych rad i tak od znajomej usłyszałam " bawisz się w jakieś schematy, słoiczki, daj jej jogurt zwykły, albo ziemniaka z tłuszczykiem, najwyżej się wys...a  :mdleje: Powaliła mnie zarówno treść, jak i forma wypowiedzi

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
jak zawsze świadomość o odżywianiu w narodzie wysoka....

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
niestety, ja czasami sie za głowę łapię..


Offline franekkimono Kobieta

  • bywalec
o to sluchajcie jakiej rady ja dostałam. dziecko 2 miesięczne, karmione sztucznym mlekiem miało biegunke. CDR stwierdziła zeby mu  dac 30 ml coca coli. Oprocz tego mały miał zapalenie spojowek, ktore przyniósł ze szpitala. doradzila, zebym przecierala mu oczka jego moczem. Jeszcze slyszałam teksty o łamaniu dziecka (jakies wyciaganie rączek i nóżek) żeby sprawdzic czy wszystko ok jest

Offline Olucha Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11 lipiec 2009r.
Matko Bosko, może chciała terminatora z niemowlaka zrobić  :o

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Cola dobra na wszystko  ;D

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
nie, no takich bzdur nie słyszałam na swoje własne osobiste uszy  :o

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
a urynoterapia jest uznaną metodą leczenia w medycynie niekonwencjonalnej  ;D ;D ;D

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
wiesz z ta colą to akurat prawda ale niekoniecznie u takiego małego dziecka

Offline franekkimono Kobieta

  • bywalec
ostatnio moja tesciowa wymysliła, ze nagotuje młodemu kaszy manny jak mnie nie bedzie bo sie biedactwo pewnie nie najada. Mlody 25 skonczy trzy miesiące ma ponad 6 kg wagi , a jak wychodizlismy ze szpitala wazyl 2800. Wszysycy doradzaja, zeby mu juz gogotwac bo na pewno sie nie najada..;/  a ja tam swoje wiem, skoro dzieciak potrafi wytrzymac 5h bez jedzenia i nie płacze a je 120- 150 ml;]