e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: co mam zrobic?????????????????  (Przeczytany 7027 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline asikol

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
13 stycznia 2006, 18:50
Mam malutki problem moj facet pochodzi z gór i tam do kosciola Panstwo Mlodzi jada osobno 2 samochodami (nawet do oltarza ida osobno ale to juz inna sprawa) a u mnie jednym. Moja mama mowi ze skoro bierzemy slub u mnie to powinnismy jechac razem. Rodzicom mojego faceta jest wszystko jedno ale za to jego babcia caly czas nam suszy glowy ze kto to widzial jechac razem jak nie jestesmy jeszcze malzenstwem.

Offline Antalis

  • Chuck Norris
co mam zrobic?????????????????
13 stycznia 2006, 18:59
Osobiście postawiła bym na swoim, bo w końcu skoro ślub jest u Ciebie to Twojego narzeczonego obowiązują zasady u Ciebie panujące.A ze starszymi osobami tak już jest że nie dochodzi do nich że czasy się zmieniają i wogóle ... U mnie była sytuacja taka że niektórym cięzko było zrozumiec że wesele odbywa się w restauracji a nie np. tak jak na wsi w domu.Nikt z tego problemu nie robił ale pojawiła się taka sugestia.My mieszkamy tu i obowiązujące tu reguły są przeze mnie i mojego kochanego przestrzegane.A tak wogóle to kto bierze ślub WY czy Wasza babcia ?? :P Serio wybrałabym "Twoje" tradycje.Zresztą ... cała przyjemność jechać razem w samochodzie a nie tak osobno .... od dnia ślubu stanowicie przecież jednosc !! Ślub to przecież formalność bo tak na prawde ten jeden dzien niczego nie zmieni - w końcu kochacie się od dawna a nie od dnia ślubu !!Zycze powodzenia i nie dajcie się :P

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
co mam zrobic?????????????????
13 stycznia 2006, 22:26
he??? nie znałam tego zwyczaju....

przeca możecie razem zajechać a do ołtarza możesz podejśc z tata.. kto broni..  :mrgreen:

Offline AnetaM Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 10.09.2005
co mam zrobic?????????????????
14 stycznia 2006, 13:19
Ja też nie wiedziałam że tak jest?!! Myślę że powinniście postawić na swoim zwłaszcza że rodzice narzeczonego niew mają nic przeciwko. A do ołtarza tak jak poisze Monia można iść osobno  :D wkońcu ze względu na jedną osobę nie vędziecie wynajmować dodatkowego samochodu, tak to niestety jest ze starszymi osobami ale myśę że jak babci wytłumaczycie że tam gdzie mieszka Panna młoda nei ma takeigo zwyczaju i pokażcie np jakieś fotki itd. alebo niech rodzice porozmawiają to jakoś to będzie  :D

Offline asiek

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.08.2004
co mam zrobic?????????????????
14 stycznia 2006, 13:58
Gadzam się z Wami- postawić na swoim. A do ołtarza rzeczywiście można iśc samej albo - ojciec może prowadzić lub brat lub chrzestny itd. To z resztą jest frajdą.Ale osobno auta??? Nie- zrób tak,jak jest u Ciebie.Kompromis będzie i tak- poł na pół  :D

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
co mam zrobic?????????????????
14 stycznia 2006, 14:33
osobno do kościola? hmm nie... no jak to tak... Panna Młoda sama w aucie :?:  :|

    źle bym się czula...
wiele przemawia za tym,byście jechali razem: lepiej to wygląda, ale przede wszystkim Wy czujecie się pewniej, mozecie jeszcze cos uzgodnic, wymienic się uwagami, wesprzec itp..
Postawicie na swoim... tak samo z wejsciem do kościoła, zróbcie jak uważacie,czy wchodzice razem czy nie  :!:   :P  to Wasz ślub..

moja babcia też gadala ciągle mojej mamie,ze Konradek powinien iść w jasnym garniturze,a nie w ciemnym,ale ja tego nie słuchałam. Zrobilismy jak uważalismy i miał ciemny.  :lol:
Ponadto wujek myślał,ze nas zawiesie swoim autkiem, bo ma mercedesa i woził jakiegos chłopaka na studniówkę, jakąś dziewczynę z rodziny do ślubu itp...i myślał, ze nas tez zawiezie,ale my wyszukalismy kogos kto miał nowszy model mercedesika..
Tak samo ktos mi kiedys ale duzo przed słubem mówił, ze powinnam isc z ojcem do ołtarza (moze i nawet sam tata,ale nie pamiętam)... ale ja nie chciałam. :!:

  Od zawsze wiedziałam,ze będę do kościoła wchodzic z człowiekiem,ktory ma zamiar zostac moim mężem... a to takie przekazywanie córki przez ojca zięciowi uważam za dziwne..  :wink:    oczywiscie to moje zdanie, dlatego my zrobilismy tak jak chcielismy


  Więc nie oglądaj się na zwyczej,tradycje, rodzinę, gderanie itp... Wszystko co jest związane ze ślubem i weselem uzgadniaj z narzeczonym, bo to jest Wasza impreza, Wasz dzień  :mrgreen:

Offline Danae

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
16 stycznia 2006, 23:43
Ja bym postawiła na swoim, bo nie wyobrażam sobie, że w ten ważny dzień, kiedy będę zdenerwowana i kiedy będę potrzebowała wsparcia (bo nerwy na pewno będą czy się uda wesele, czy goście dopiszą itd.) zwłaszcza przed wejściem do kościoła nie będzie przy mnie choć przez chwilę tego mężczyzny. A poza tym od kiedy wspólna jazda samochodem bez ślubu to coś złego??

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
co mam zrobic?????????????????
20 stycznia 2006, 08:21
ja też bym postawiła na swoim ... zresztą jesteście już pobłogosławieni przez rodziców i wogóle ... jechać osobno  :?:  :shock:  troche beznadziejnie szczerze mówiąć :cry:

Offline bezia74

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 09:35
dopiero dostrzegłam ten wątek, może trochę późno, ale wtrocą swoje trzy grosze. ja pochodzę z woj. podlaskiego i tutaj radycją jest, że do ślubu Państwo Młodzi jadą osobnymi samochodami, każdy ze swoim świadkiem, do ołtarza idą razem i po ślubie jadą już wspólnie w jednym samochodzie, a świadkowie w drugim.
Ja z kolei biorę ślub w cerkwi, gdzie potrzebne są dwie pary świadków, więc do cerkwi ja i moja para świadów będziemy jechać jednym, a narzeczony ze swoimi świadkami - drugim samochodem. Po ślubie już jako małżeństwo jedziemy razem.

Offline ancik

  • bywalec
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 18:19
najlepiej spytaj sie twojego przyszlego co on na ten temat mysli i razem podejmijcie decyzje. albo zrobcie jeszcze inaczej niech napierw samochod pojedzie po pana mlodego potem po ciebie i spokacie sie w kosciele :) tak bedzie jeden wydatek ustrojenia samochodu a babunia nie bedzie miala czemu wam glowe suszyc :) pozdrawiam  :mrgreen:

Offline azzurra

  • maniak
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 18:26
A mnie sie ten zwyczaj podoba :) Ja też mam zamiar z moim Lubym pojechać do kościoła osobno. Szymon zobaczy mnie tego dnia dopiero przy ołtarzu, do którego mnie Tatuś poprowadzi. Mój wygląd będzie więc dla niego zupełną niespodzianką. Zawsze marzyłam, żeby właśnie tak było. :)

Offline aniula

  • entuzjasta
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 18:49
Cytat: "asikol"
jego babcia caly czas nam suszy glowy ze kto to widzial jechac razem jak nie jestesmy jeszcze malzenstwem.


Babcia jak z czasów kiedy panną nie wolno było nawet przebywać w towarzystwie mężczyzny bez przyzwoitki  :lol:
Asikol to Twoje wesele a nie babci, zrób tak, żeby to Tobie było dobrze  :lol:

Offline ancik

  • bywalec
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 18:53
ja w sumie tez marzyalam zeby moj wybranek zobaczyl mnie przed oltarzem dopiero ale rzeczywistos sprawila figla i fotograf powiedzial ze plener musi byc zrobiony przed uroczystoscia bo o po 18 juz swiatlo bedzie do dupy i goscie bede musieli czekac na nas 2 godziny wiec caly czar prysl ale do ołtarza i tak bedzie mnie moj tatus prowadzil :) hihihi pozdrawiam  :mrgreen:

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 19:39
...hmm...do kościoła oddzielnie, do ołtarza razem...żeby babcia była zadowolona :serce:

Offline Żabcia

  • bywalec
co mam zrobic?????????????????
20 marca 2006, 22:22
Może będę zbyt szczera w tym co powiem (napiszę), ale czyj to jest ślub? Wasz czy babci? Wy powinniście zrobić tak jak wy uważacie i czujecie a nie tak jak wymagają tego od Was inni. Z całym szacunkiem do babci, ale to Wy bierzecie ślub a nie babcia.

Offline girlanda

  • forumowicz
co mam zrobic?????????????????
24 marca 2006, 10:24
Widzę że te babcie to wszystkie są takie same, ja też mam problem ale nie z autem tylko z kwiatami według babci to callia jest kwiatem na cmetarz  :shock: ale nie możemy sobie pozwolić żeby nam na głowę weszły. Trzymaj się damy radę :D

Offline Gosia-oosta Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
co mam zrobic?????????????????
27 marca 2006, 09:32
Cytat: "azzurra"
A mnie sie ten zwyczaj podoba :) Ja też mam zamiar z moim Lubym pojechać do kościoła osobno. Szymon zobaczy mnie tego dnia dopiero przy ołtarzu, do którego mnie Tatuś poprowadzi


Ja tez tak po ciuchu marze o takiem własnie ślubie. Mam nadzieje, ze moje marzenie się spełni :)

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
co mam zrobic?????????????????
8 maja 2006, 17:03
Taaak, też bym chciała, ale czas nie pozwoli....

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
co mam zrobic?????????????????
9 maja 2006, 10:13
Nie podoba mi się taki zwyczaj...

Osobiście pszłąbym na ustępstwo...Na ślub razem do ołtarza osobno, jakoś nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy jechać osobno, chociaż kto wie....?
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
co mam zrobic?????????????????
9 maja 2006, 10:56
Cytat: "oosta"
azzurra napisał/a:
A mnie sie ten zwyczaj podoba  Ja też mam zamiar z moim Lubym pojechać do kościoła osobno. Szymon zobaczy mnie tego dnia dopiero przy ołtarzu, do którego mnie Tatuś poprowadzi

fajnie...tak romantycznie na maxa....  :wink:

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
co mam zrobic?????????????????
9 maja 2006, 11:04
asikol - a Ty jak byś chciała, to będzie dzień WASZEGO ślubu- babcia już swój miała i powinna się najzwyczajniej w świecie podporządkować; nie musicie jej informować o wszystkim, przyjedzie na wesle to zobaczy i tyle :wink:

Offline azzurra

  • maniak
co mam zrobic?????????????????
9 maja 2006, 11:35
Cytat: "Anusia-szczecin"
Cytat: "oosta"
azzurra napisał/a:
A mnie sie ten zwyczaj podoba  Ja też mam zamiar z moim Lubym pojechać do kościoła osobno. Szymon zobaczy mnie tego dnia dopiero przy ołtarzu, do którego mnie Tatuś poprowadzi

fajnie...tak romantycznie na maxa....  :wink:


Właśnie dflatego tak chcę ;) Ale u mnie jest o tyle łatwiej, że nie mam żadnych zdjęć przed ślubem, ani błogosławieństwa. Gośćmi też nie muszę się zajmować przed ceremonią. Tego dnia jestem egosistką  :twisted:

Offline kingasz

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
30 czerwca 2006, 16:10
A nas do oltarza prowadzil ksiadz - oboje i bylo bardzo sympatycznie :) Powital nas w drzwiach i szedl przed nami, to mi sie bardzo podobali i tez sami zdecydowalismy ze tak ma byc :)
Nie daj sie zwiariowac!

Offline azzurra

  • maniak
co mam zrobic?????????????????
30 czerwca 2006, 16:37
Cytat: "kingasz"
Powital nas w drzwiach i szedl przed nami



A mnie się ten zwyczaj najbardziej nie podoba. To jest dzień państwa młodych, a nie księdza... A troszkę tak to odbieram - ksiądz na czele, a państwo młodzi w ogonie. Nie, to nie dla mnie.

Offline Ecia

  • uzależniony
co mam zrobic?????????????????
30 czerwca 2006, 16:44
Cytat: "azzurra"
kingasz napisał/a:
Powital nas w drzwiach i szedl przed nami



A mnie się ten zwyczaj najbardziej nie podoba. To jest dzień państwa młodych, a nie księdza... A troszkę tak to odbieram - ksiądz na czele, a państwo młodzi w ogonie. Nie, to nie dla mnie.

Ja to odbieram trochę inaczej :) Państwo Młodzi są najważniejsi, więc ksiądz wychodzi od ołtarza i wita Młodą Parę, fatyguje się do nich przez cały kościół ;)  Potem w asyście księdza Młodzi podchodzą pod ołtarz :) Mnie się to bardzo podoba, ale to już kwestia osobista :) Każdy wybiera jak mu się podoba.

Offline kingasz

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
30 czerwca 2006, 16:49
Cytat: "azzurra"
Cytat: "kingasz"
Powital nas w drzwiach i szedl przed nami



A mnie się ten zwyczaj najbardziej nie podoba. To jest dzień państwa młodych, a nie księdza... A troszkę tak to odbieram - ksiądz na czele, a państwo młodzi w ogonie. Nie, to nie dla mnie.


Wlasnie dlatego gusta sa rozne, grunt zeby sie nie dac zwiariowac i robic po swojemu...
Ja tam chcialam zeby nas prowadzil ksiadz (bardzo kochany zreszta,bynajmniej nie stary pryk bez poczucia humoru tylko nasz znajomy), niz zeby mnie prowadzil dziadek czy ktos tam, bo tradycja (moj tato nie zyje) - wtedy dopiero glupio bym sie czula. a my wcale nie bylismy na ogonie, bo on nie szedl krok pzred nami tylko duzo wczesniej i szybciej, a nam przygrywal (zreszta tez znajomy), muzyk a nie organista i spiewal wileka milosc na nasza prosbe (nie tandetnie jak to czasem na weselach, tylko profesjonalnie i inaczej - bo to bluesman) i bylo wlasnie cudownie :) Nie czulam sie  spieta majac takie towarzystow, ani razu sie nie pomylilismy i  cala ceremonia byla bardzo udana i bylo duzo smiechu i milych chwil - zero stresu, dopiero potem poczulam ze to jednak przezywalam :)

Offline kingasz

  • nowicjusz
co mam zrobic?????????????????
30 czerwca 2006, 16:56
Cytat: "Ecia"
Ja to odbieram trochę inaczej  Państwo Młodzi są najważniejsi, więc ksiądz wychodzi od ołtarza i wita Młodą Parę, fatyguje się do nich przez cały kościół



Dokladnie :D Jescze nas rozsmieszal pozred wejsciem, gratulowal, zyczyl itd -bylo super :)

Offline Karawar

  • nowicjusz
Mam malutki problem moj facet pochodzi z gór i tam do kosciola Panstwo Mlodzi jada osobno 2 samochodami (nawet do oltarza ida osobno ale to juz inna sprawa) a u mnie jednym. Moja mama mowi ze skoro bierzemy slub u mnie to powinnismy jechac razem. Rodzicom mojego faceta jest wszystko jedno ale za to jego babcia caly czas nam suszy glowy ze kto to widzial jechac razem jak nie jestesmy jeszcze malzenstwem.

A czy ta babcia jeździła autobusem gdy była jeszcze panną? Czy może nie wypadało :-)