e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Ja moje serce tylko Tobie dam... Relacja Agi i Tomka - 10.10.2009r.  (Przeczytany 9726 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline selena Kobieta

Uroczyście otwieram nowy wątek, po tej stronie forum  :skacza:

Ślub i wesele - coś niesamowitego, wszystkie żonki na pewno wiedzą, o czym mówię, a odliczające niedługo się dowiedzą :-)

Pomału gromadzimy zdjęcia od rodziny, zapraszam do podczytywania relacji z Naszego Dnia!  :Serduszka:

Offline anka332 Kobieta

Pawel 26.06.2013
Dominik 18.11.2016
Malwinka 28.06.2020

Offline pamela Kobieta

jestem i ja, ale nas sie nagromadzilo nowych zonek relacjonujacych.  :-*


Offline agairish Kobieta


Offline kkotek Kobieta



Kajetan  *† 31.12.2015 (15 tc)
Paulinka ❤️ 19.03.2018

Offline Olucha Kobieta


Offline madziulka1021 Kobieta

No i ja jestem ;D ale ciekawa jestem :)

Offline Castia Kobieta


Offline frezyjka81 Kobieta

Przecież nie mogło mnie tu zabraknąć!!!
Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy relacji!!!
Buźka dla Ciebie
 :-*

Offline patik Kobieta

jesli mozna to i ja :D

Offline ismenka1986 Kobieta

Ja też się melduję:)

Offline AnekPiekarek Kobieta


Offline malavi Kobieta

ekspresowo, super! Juz się nie mogę doczekac :)

Offline selena Kobieta

Witam w 3 dniu mojego małżeństwa  ;D Wszystko nadal jest jak sen, pełne miłości i wzruszenia! :-) Na zachętę, zdjęcie ze zbiorów rodzinnych, bo od fotografa i kamerzysty to około miesiąca trzeba czekać.

xxxxxxxxx

Pozdrawiam serdecznie!
« Ostatnia zmiana: 17 Grudnia 2009, 20:42 wysłana przez liliann »


Offline Castia Kobieta

fajnie wyglądaliście :)
ale oprócz na Was zwróciłam uwagę o to jak chmury super wyglądają :D

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • Total likes: 17
  • data ślubu: 19.09.09
ja tez sie melduje
[/url]
[/url]

Offline madzia_n Kobieta

Ja również dołączę, jeśli można :)

Offline joanna_ro Kobieta

Ja też się przyłącze  :)

Offline frezyjka81 Kobieta

Czekamy na dalsze zdjęcia. Jakoś inaczej zapamiętałam Twoja sukienkę, teraz wydaje mi się, że masz zupełnie inną  ;D To chyba przez ten żakiecik, który jest bardzo śliczny!!!
Buźka
 :-*

Offline patik Kobieta

aj pieknie pieknie :) czekam na wiecej  :tupot: :tupot:


Offline selena Kobieta

Witam wszystkie podczytywaczki i przepraszam za taką przerwę, ale tyle się dzieje, że nie mam ani chwili na forum. Mój mąż (;D) ma jeszcze półtora tygodnia urlopu i cały czas spędzamy razem :-)

Dziś byliśmy na minisesji plenerowej, zdjęcia robił nam brat mojej świadkowej, teraz już "przyjaciel rodziny" (Iwo, wiesz o co kaman :D). Ale było tak zimno i co chwila padał deszcz, że po godzinie się zmyliśmy.

No to zacznę relację :-) Do środy, 7 października, miałam półtora tygodnia względnego luzu, praktycznie nie było co robić! Od środy T. miał urlop, no i się zaczęło. Odbieranie bolerka, dokupywanie ostatnich zapomnianych rzeczy, planowanie soboty. Nasz pokój, cały zawalony ślubnymi rzeczami, dekoracjami...

xxxxxxxxxxxx

W czwartek - pobudka o 7, zabraliśmy po drodze świadkową i jej brata, pożyczyliśmy przyczepkę od kolegi T. i z połową napojów ruszyliśmy do Runowa, do naszego Pałacyku. Na sali były dekoracje z poprzedniego wesela, w kolorach biały - złoty - pomarańczowy. I najpierw chłopaki mieli pozdejmować te pomarańcze, a zamiast nich wstawić bordo. Ale te białe pasy to było takie pomieszanie, organza, flizelina, podszewka... W ogóle mi się to nie podobało i postanowiliśmy zdjąć wszystko i zrobić dekorację pod sufit tylko z naszej organzy, biało - bordowej.

Tu fragment dekoracji, która była:

xxxxxx

Praca wre - brat bliźniak świadkowej, któremu składamy kolejny raz serdeczne podziękowania za nieocenioną pomoc, wcale nie musiał, a baaardzo dużo nam pomógł!

xxxxx

Tu świadkowa moja, Iwonka - dla niej było zbyt wcześnie :-)

xxxxxx

I ja, tańcząca z organzą :-)

xxxxxxxx

Tu wstępna dekoracja za Młodymi, próbowałyśmy :-)

xxxx

W czwartek - pobudka o 7, zabraliśmy po drodze świadkową i jej brata, pożyczyliśmy przyczepkę od kolegi T. i z połową napojów ruszyliśmy do Runowa, do naszego Pałacyku. Na sali były dekoracje z poprzedniego wesela, w kolorach biały - złoty - pomarańczowy. I najpierw chłopaki mieli pozdejmować te pomarańcze, a zamiast nich wstawić bordo. Ale te białe pasy to było takie pomieszanie, organza, flizelina, podszewka... W ogóle mi się to nie podobało i postanowiliśmy zdjąć wszystko i zrobić dekorację pod sufit tylko z naszej organzy, biało - bordowej.

Tu fragment dekoracji, która była:

xxxxxxxxx

Praca wre - brat bliźniak świadkowej, któremu składamy kolejny raz serdeczne podziękowania za nieocenioną pomoc, wcale nie musiał, a baaardzo dużo nam pomógł!

xxxxxxxxxx
Tu świadkowa moja, Iwonka - dla niej było zbyt wcześnie :-)

xxxxxxxxxxxx

I ja, tańcząca z organzą :-)

xxxxxxxxxx

Tu wstępna dekoracja za Młodymi, próbowałyśmy :-)

xxxxxxxx]

Na razie tyle, bo jedziemy odwieźć na pociąg brata Iwonki :-)
« Ostatnia zmiana: 17 Grudnia 2009, 20:45 wysłana przez liliann »

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • Total likes: 17
  • data ślubu: 19.09.09
[/url]
[/url]

Selena dawaj wiecej foć z wesela.  Śledzę Twój wątek na bieżąco i nie mogę się już doczekać.

Offline patik Kobieta

wiecej, wiecej :D:D:D:D

zapowiada sie superrrrrr :D:D:D

buziaki ;*

Offline madziulka1021 Kobieta

I ja ciekawa..prosimy o więcej  ;D

Offline selena Kobieta

Noż posta mi wcięło..!  :protestuje:

Jeszcze raz...

Po powrocie z sali pojechaliśmy po pokrowce do kościoła na krzesła, a pani na to, że ich nie ma... Bo nie zapisała... i, że jutro będą  ::) Wieczorem poszliśmy do spowiedzi. Stres był, ale po fakcie była też ulga :-) Jeszcze trafiliśmy na dodatkowy różaniec, za wszystkie czasy...  ::)

Piątek zaczął się o 5:30.Mycie włosów (fryzjerka kazała dzień przed) i o 7 byliśmy już w Kauflandzie po owoce. Targ był dopiero od 8, a my musieliśmy jak najwcześniej być na sali.

Pogoda przez dwa dni była okropna, ponuro i deszczowo, ale jakoś nie martwiłam się tym, wiedziałam, że w nasz dzień musi być ładnie  ;D.

Chłopaki zajęli się balonami, musiałyśmy je od razu wiązać, bo na ziemi pękały. Walczyłyśmy sporo czasu z dekoracją za Młodymi, nie było na nią pomysłu  ;D.

Ja szalałam po całej sali, o 11 kelnerki zaczęły rozstawiać stoły.

Chciałam postawić na stoły wazy z morskim piaskiem, wodą i świeczkami, ale po zalaniu piasku wodą, zrobiła się z niego spieniona, brudna zupa i musiałyśmy pozostać przy czystej wodzie i kulkach na spód.

Rano dowiedziałam się, że nie przyjdzie 1 osoba. A po rozstawieniu winietek dostałam smsa, że nie przyjdzie moja chrzestna z mężem... Musiałam wszystko przestawiać.

Całe dekorowanie minęło wśród śmiechów, choć były chwile nerwowe, bo czas poganiał. Szkoda mi było, że musieliśmy tak wcześnie opuścić salę, ale o 14 przyjeżdżali rodzice T., oraz brat i siostra z rodzinami.

Nie zdążyliśmy wszystkiego zrobić, ale kelnerki się spisały i pokończyły.

Po drodze do domu zajechaliśmy po pokrowce na krzesła. Pani pakuje, ja pytam, czy na pewno 4 (dla świadków też miały być). Zapłaciłam kaucję za 4 i pędem na rodzinny obiad, który upłynął w niesamowitej atmosferze. Następnie T. z bratem (naszym świadkiem) pojechał po piwo na poprawiny, a ja z jego siostrą pobiegłam po kwiaty do dekoracji kościoła. Były śliczne, 2 bukiety na stojaki, duży kosz pod ołtarz i malutki koło Biblii.

Na 17 pojechaliśmy grupą, na 3 auta, do moich rodziców na kawę. Jak pisałam wcześniej, mój T. pochodzi z miejscowości oddalonej od nas o 500km, ale nasi rodzice już mieli okazję się spotkać. Ja zaraz biegiem prasować pokrowce. Patrzę, a tam tylko 2... No myślałam, że padnę!   :mdleje: Co za baba, 2 razy taką gafę strzelić. T. w sobotę z samego rana do niej pojechał, po zwrot za jedną parę i kaucję, żeby potem nie było, że niby wzięliśmy 4, a oddajemy 2...

Na 19 - strojenie kościoła, razem z 2 parą, biorącą ślub po nas. Ksiądz zapomniał nam powiedzieć, że będzie dodatkowy różaniec.... Poczekaliśmy pół godziny. Strojenie poszło szybko, potem jeszcze szybciej poszło strojenie naszego auta do ślubu. Wiózł nas kolega mojego brata, a kiedyś i mój, ciemnozieloną laguną kombi.

Na 21 byłam już u rodziców. Ostatnie mierzenie gorsetu, z właściwym stanikiem, a tu ramiączka nie przylegają do siebie! Nieoceniona babcia zaraz przeszyła. Prysznic, melisa i poszłam spać w moim panieńskim pokoju. Spałam dobrze, z ciągłym uczuciem deja vu (nie mieszkam w domu od ponad półtora roku). Obudziłam się sama około 8:30... cdn.



Offline malavi Kobieta

super się czyta, normalnie czuć tempo ostatnich godzin :)