e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: jak to w końcu jest?  (Przeczytany 2001 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pativiki Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 06-04-2013
jak to w końcu jest?
10 września 2009, 17:09
Jak to w końcu jest z tą salą w Sosnowcu na Sielcu. Wątek był ale zamknięty, a i wypowiedzi tam byly niejasne. Czy ktoś może miał tam wesele i może powiedziec obiektywnie co i jak?

Offline Dziobasek25 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 01.10.2011
Odp: jak to w końcu jest?
11 września 2009, 22:30
Dziś (niestety;()byłam tam na stypie, ludzi było ok 80, miejsca na sali sporo, ładnie przystrojona(weselnie), ale nie wiedzieć czemu tak nas usadzili ze podczas jedzenia jeden drugiego łokciami walił a surówki były tak ustawione że nie wiadomo było która kogo. Bez prolemu mogli dostawić jeden stół i rozluznić troche (stół stał z boku nie nakryty) nie mam pojęcia czemu tak ściśli  (oszczedność obrusu?) Rosół w ogóle nie doprawiony (nawet zabrakło maggi na stole) po zebraniu talerzy po zupie spora przerwa do podania 2. dania. Danie dobre (ziemniaczki z mięskiem w sosie), potem zebrali talerze i na stołach pozostały tace z owocami i ciastami i tak stały bo talerzyków nie rozdali... po ok 30 minutach podali kawę i herbate i ludzie w desperacji ściągali filiżanki i jedli ciasto na spodkach, tylko wtedy pojawił sie problem gdzie dać szaszetki z herbat?  jak już ciasto znikło po jakiejś godzinie kobitki skapły się że trzeba dać talerzyki... tylko po co? nie wspomne już że podczas zbierania brudnych talerzy idą na ilość a nie na jakośc czyli zbierają kolejne talerze z resztkami, robią duży stos, a resztki pożywienia spadaja na obrus, bardzo nieapetyczne, jeszcze na dokładkę gdy pani przyszła spytać : kawa czy herbata? poprawiła łyżeczkę leżacą przed wujkiem chwytając ją NiE za rączke, osobiście mnie to zniesmaczyło. A szkoda bo wygląd sali i okolicy bardzo sympatyczny, osobiście bardzo się zawiodłam, Sala od razu po pojawieniu się na mojej liście, z hukiem z niej spadła :( nie polecam!

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Odp: jak to w końcu jest?
14 września 2009, 09:55
Wybaczcie, ale opinie które są na forum nie są dla mnie na razie wiarygodne. Działalność sali jest za krótka, żeby co kolwiek powiedzieć na jej temat. Są gusty i guściki, a jak wiadomo z gustami się nie dyskutuje. Wiarygodna opinia sali składa się z wielu opiń. Trzeba co najmniej rok, a może i więcej, żeby taką opinię wydać. Niestety.

Offline Dziobasek25 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 01.10.2011
Odp: jak to w końcu jest?
17 września 2009, 01:10
hmm... dla mnie wesele to impreza która musi być zapięta na ostatni guzik, na pewno będą jakieś wpadki, aczkolwiek niewyobrażam sobie żeby na moim weselu była taka obsługa. I to chyba nie rzecz gustu... bo kto lubi jeść ciasto na serwetkach lub spodkach spod filiżanek?? Wydaje mi się że do gustu można zaliczyć wygląd sali lub też smak jedzenia... ale obsługa.... chyba każdy chciałby mieć ją na najwyższym poziomie. Ja w dalszym ciągu odradzam sale, dla mnie obsługa to podstawa. Bo tak naprawdę wystroić salę można samemu, jedzenie zawsze może być ze sprawdzonego catteringu ale obsługa jakaś do tego musi być i od niej w dużej mierze zależy czy wesele będzie udane i mile wspominane.

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Odp: jak to w końcu jest?
17 września 2009, 07:25
Od razu zaznaczę, że nigdy nie byłem na tej sali (jakoś tak się złożyło :) ). Znam wiele sal, jedne są gorsze inne lepsze. Na opinię sali sklada się wiele elementów. Czytając jednak niektóre posty dochodzę do wniosku, że albo jest wielki nalot na salę żeby zniszczyć konkurencje, albo facet prowadzący ją jako manager czy też właściciel jest idiotą. Przepraszam za wyrażenie, ale tylko takie okreslenie nasuwa mi się na myśl. Kto o zdrowych zmysłach, wkładając tak wielką kasę w salę pozwoli sobie na takie partactwo i olewanie Klientów? Przecież prowadząc firmę w taki sposób doprowadzi  ją do bankructwa. Dlatego też nie wierzę :nie: w te wszystkie krytyki. Nie podejrzewam, aby Właściciel był idiotą. Po prostu coś mi tu śmierdzi. Dopóki nie przekonam się na własnej skurze,nie uwierzę. ;).

Offline 0n34 Mężczyzna

  • nowicjusz
  • data ślubu: 2000
Odp: jak to w końcu jest?
18 września 2009, 21:29
Cytat: Dziobasek25 link=topic=17828. msg1023789#msg1023789 date=1252701011
Dziś (niestety;()byłam tam na stypie, ludzi było ok 80, miejsca na sali sporo, ładnie przystrojona(weselnie), ale nie wiedzieć czemu tak nas usadzili ze podczas jedzenia jeden drugiego łokciami walił a surówki były tak ustawione że nie wiadomo było która kogo.  Bez prolemu mogli dostawić jeden stół i rozluznić troche (stół stał z boku nie nakryty) nie mam pojęcia czemu tak ściśli  (oszczedność obrusu?) Rosół w ogóle nie doprawiony (nawet zabrakło maggi na stole) po zebraniu talerzy po zupie spora przerwa do podania 2.  dania.  Danie dobre (ziemniaczki z mięskiem w sosie), potem zebrali talerze i na stołach pozostały tace z owocami i ciastami i tak stały bo talerzyków nie rozdali. . .  po ok 30 minutach podali kawę i herbate i ludzie w desperacji ściągali filiżanki i jedli ciasto na spodkach, tylko wtedy pojawił sie problem gdzie dać szaszetki z herbat?  jak już ciasto znikło po jakiejś godzinie kobitki skapły się że trzeba dać talerzyki. . .  tylko po co? nie wspomne już że podczas zbierania brudnych talerzy idą na ilość a nie na jakośc czyli zbierają kolejne talerze z resztkami, robią duży stos, a resztki pożywienia spadaja na obrus, bardzo nieapetyczne, jeszcze na dokładkę gdy pani przyszła spytać : kawa czy herbata? poprawiła łyżeczkę leżacą przed wujkiem chwytając ją NiE za rączke, osobiście mnie to zniesmaczyło.  A szkoda bo wygląd sali i okolicy bardzo sympatyczny, osobiście bardzo się zawiodłam, Sala od razu po pojawieniu się na mojej liście, z hukiem z niej spadła :( nie polecam!

Tak się składa, że był to obiad lub jeśli wolisz słowo stypa po pogrzebie mojego taty.  Cała ta uroczystość została załatwiona dzień wcześniej czyli 10. 09 i miało być przygotowane na 60 osób.  Jak sama napisałaś było około 80 więc siłą rzeczy tak nas usadzili, a na drugi dzień miało być wesele więc jak pewnie sama zauważyłaś a nie wspomniałaś o tym reszta sali była już przygotowana pod wesele.  Sam właściciel czyli p.  Zbigniew chyba musiał stanąć na głowie żeby to przygotować w takim tempie.  I impreza ta wcale nie była przygotowana po to aby komuś się podobała, a zwłaszcza Tobie.  Nie życzę sobie więcej Twoich komentarzy na temat tej imprezy i jej organizacji.  Mam nadzieję że Twoje wesele będzie zapięte na ostatni guzik i będzie cudowne i w ogóle ąę. . .  A co do sali to rzeczywiście jest to nowy obiekt,  bardzo ładnie i starannie wykończony, łącznie z parkingiem i kominkiem w sali.  Sam właściciel jest bardzo miłym, konkretnym i rzeczowym człowiekiem.  Gorąco polecam bo się nie zawiodłem i następną imprezę czyli komunię syna też tam zrobię jeśli będzie oczywiście wolny termin.

Offline doris21 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 08.2009
 >:( Jestem kobietą i powinnam z nimi trzymać sztamę, ale wypowiedzi takich nieopowiedzialnych babsztylów, którym widać słomę za podwiązki a uważają sie za królewny, doprowadza mnie do rozpaczy.  Do rozpaczy dlatego, że ziemiamusi cierpieć, bo cos takiego po niej stapa.
Wystarczy przśledzić wszystkie jej wpisy i dochodzi sie do jednego wniosku.  Wstrętny zarozumiały,
bez pomyślunku babsztyl, który coś by chciał ale nie wie co.
W którymś wpisie jej przeszkadzały strome schody, a wyladowała na wsi gdzie te schody są naprawdę strome.
Na poczatku chciała mieć 120 osób ale jej spadło do 50.
Po takim wpisie ze stypy powinno jej odpaść do max 6 i powinna sobie zrobić wesele w plenerze
 (u siebie na placu) bo zapewne druga część rodziny zrezygnuje i tez odmówi.  Osobiście jest mi wstyd za ten gatutek i przykro, że się angażuję w taką żenadę.

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Odp: jak to w końcu jest?
6 lutego 2011, 21:59
Uff :drapanie:, przyładowałaś, ale przynajmniej szczerze :D