e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Chciałabym spędzić resztę życia z kieliszkiem wina o Jego smaku ...  (Przeczytany 27099 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10

... i butelką, która nigdy nie będzie pusta ...


Zaczęło się w nieprzyjemnych okolicznościach. Przeżyliśmy wiele przeciwności losu, problemów zdrowotnych, niechęci innych ludzi. Ale z każdym dniem kochamy się mocniej...I wiemy od początku, że jesteśmy Bratnimi Duszami.
Długo zastanawiałam się czy zacząć ten wątek...Ale jestem.Mam nadzieję, że Wy razem ze mną.

18 sierpnia 2009 dostałam w cudownych okolicznościach to :





Jestem bardzo szczęśliwa ...  :serce: :serce: :serce:
Daty jeszcze nie ma...wyjdzie spontanicznie :).

Zapraszam do mojego wątku.



Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
piękny tytuł wątku!
cieszę się razem z tobą
i będę napewno podczytywać

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Czekałam na ten wątek i na pewno tu będę! Dużo, dużo szczęścia życzę!

Gabiś

  • Gość
Asia bardzo sie ciesze że jesteś!!
gratuluję! :-* :-*


Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Gratulacje... będę podczytywać.

Offline andzelika Kobieta

  • Małżeństwo jest zgodne, kiedy żona panuje nad mężem, a mąż nad sobą.
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.09.09

       

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
I ja również bardzo chętnie dołączę  :)

Offline Olucha Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11 lipiec 2009r.

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
oo gratuluje i bardzooooo sie ciesze:) bede czestym gosciem:)

Offline selena Kobieta

  • Chuck Norris
    • o nas
  • data ślubu: 10.10.2009r.
Gratulacje!!!! Też będę zaglądać :D

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
i ja będę podczytywać ;) piękny tytuł  :)

Offline pamela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.09.2009

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Wiedziałam że o to "świecidełko" chodziło  ;D 3mam za Was kciuki ;)

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
śliczny tytuł ::)

na pewno będę tu zaglądać na bieżąco :D

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Cieszę się, że otworzyłaś nowy wątek :) napewno będę tu zaglądać :)

Offline ewelinkas Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 12 07 2008
Gratuluje, strasznie się ciesze  ;D
Na pocz¹tku myœlałam że napis pod zdjęciem dotyczy karatów, :o dopiero póŸniej się kapnełam  ;D
No to czekam na relacyjke hi hi hi

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
Dziękuje Wam wszystkim za tak miłe słowa... Nie wiem co prawda czy będę mieć co pisać, w końcu jeszcze nie odliczam.

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
to ja podpowiem  ;) historia poznania, zaręczyny i zdjęcia... jak najwięcej zdjęć  ;D ;D ;D

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Jak to nie wiesz o czym będziesz pisać? Na początek wszystko to, co napisała wiśniowa a potem zobaczysz, że wszystko gładko pójdzie :)

Offline KiP Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 13.X.2007
Asia super nowiny !!! serdecznie gratuluję !

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
aeniołku zobacz ile "starych" forumek przyciągnęłaś swoim powrotem  :)

KiP :hello:

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
No to może jakoś pójdzie...:)

Na początek - jak się poznaliśmy? Na kilkudniowych wakacjach na Śląsku, zorganizowanych przez moją przyjaciółkę. Ale wtedy byłam jeszcze mężatką z nadzieją na poprawę sytuacji w małżeństwie więc nic między nami się nie działo. Po jednej nocy, którą przegadaliśmy do rana wiedziałam już, że jesteśmy do siebie podobni, fajnie nam się rozmawia i może być z tego zupełnie fajna znajomość...
Później widzieliśmy się jeszcze kilka razy w Gliwicach, przy okazji moich przyjazdów do przyjaciółki- wspólne wypady na miasto, imprezy. W międzyczasie coraz gorzej było już z moim związkiem i dochodziłam powoli do decyzji o rozwodzie. Decyzję podjęłam ostatecznie 14 września- po bardzo burzliwym wyjeździe na wystawę psów do Chorzowa- burzliwym ze strony mojego męża, któremu się to oczywiście nie podobało (jak każdy mój wyjazd). Po tym jak usłyszałam przez telefon, że mam spierd.... postanowiłam, ze to koniec. Tego samego wieczoru spotkaliśmy się w Gliwicach w gronie ludzi z wakacji i postanowiliśmy z R., że damy sobie czas i zobaczymy co się stanie... Jak się okazało później - zakochaliśmy się w sobie do szaleństwa :). Przez kilka tygodni żyłam na walizkach kursując na trasie Kraków-Gliwice bo nie chciałam siedzieć sama w domu, na najbliższą rodzinę liczyć nie mogłam (bo nie zaakceptowali mojej decyzji), wielu znajomych się ode mnie odwróciło i w ogóle atmosfera była dość toksyczna. Później coraz częściej bywałam w Gliwicach, przeprowadziłam się właściwie do przyjaciołki. Zaczełam szukać pracy i o dziwo dosć szybką ją znalazłam. Tak też ostatecznie przeprowadziłam się na Śląsk. Jedyne czego bardzo żałowałam to to, że nie mogłam chodzić na próby zespołu. Musiałam zrobic sobie roczną przerwę. Teraz wracam, żeby za 3 miesiące pożegnać się (bo już czas). Będę dojeżdżąć z Gliwic, no ale czego się nie robi... Niedługo później wynajęliśmy mieszkanie i mieszkamy już sobie razem długo. Jest cudownie, z każdym dniem lepiej. Naprawdę nie sądziłam, że mozna tak cudownie zgrywać się, dogadywać. Codziennie budzę się uśmiechnięta i widzę najcudowniejsze oczka na świecie. Bez awantur, bez pretensji. Przeżyliśmy naprawdę dużo- mój rozwód, moją operację i całą masę małych przeciwności losu. Na szczęscie od niedawna wszystko zaczęło się układać. Rodzina w końcu zaakceptowała tę zmianę życiową (ale było z nimi bardzo ciężko), przyjaciele, którzy ze mną zostali ciesza się moim szczęściem, nieprzyjazne osoby w końcu się odczepiły. A my? Nadal szczęśliwi, coraz bardziej zakochani, jakieś małe plany na przyszłość są :). Mam nadzieje, ze już wyczerpałam limit porażek życiowych i w końcu będzie dobrze...

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
pięknie to napisałaś  :)

Offline ewelinkas Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 12 07 2008
yyyyyyyyyyyy jak¹ operacje  ???
Opowieœć jak z bajki

Offline aeniołek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 6.02.10
Zrobiła mi się 4,5 cm torbiel czekoladowa na jajniku. Miała być laparoskopia ale ponoć jak mnie otworzyli to zobaczyli obraz jak po bitwie. No i musieli mnie normalnie ciąć. Okazało się, że mam endometriozę ale na szczęscie objęła tylko jajniki (kilka niewielkich zrostów). Usunęli wszystko. Była obawa, że będą musieli wyciąć mi jajnik ale na szczęście tylko go okroili. Połowa została i normalnie funkcjonuje. Po operacji byłam jeszcze 5 dni w szpitalu. Przeżyliśmy to bardzo bo ja się bałam najpierw, że mi wytną jajnik, później, że ten kawałek który został nie wróci do pracy. Poza tym miałam wiele kryzysów bo nie zdawałam sobie sprawy, ze człowiek po operacji z narkozą (której się panicznie bałam) jest taki nieudolny. Po przyjeździe ze szpitala do domu 1,5h wchodziłam na 2 piętro,zeby dojśc do mieszkania. Miałam miesiąc L4, dobrze, że R. tez sobie załatwił bo nie mogłam z psem wychodzić i wielu rzeczy nie mogłam (głownie chodzi o dzwiganie- nawet czajnika z woda nie wolno mi było udźwignąć). Ale na szczeście blizna szybko się zagoiła, jest mała i na linii majtek więc jej w stroju kąpielowym nie widać. Ja wróciłam do formy, na szczęscie oba jajniki też. Leczę się tabsami anty i tak pozostanie dopóki nie podjmiemy decyzji o dziecku- ciąża w wielu przypadkach endo leczy.

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
No wyobrażam sobie, że rodzina nie była zachwycona, ale co zrobić... Nie ma co się poświęcać i wmawiać, że może być lepiej jak wiadomo że nie będzie lepiej bo charakteru człowieka się nie zmieni...

Ale najważniejsze, że teraz natrafiłaś na dobrego człowieka i ijest Wam razem dobrze :)

Operacji współczuję, dobrze że nie poszło dużo pod nóż a tylko to co trzeba było.

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
jeju az mi sie lezka w oku zakrecila.. Jak duzo przeszlas ale najwazniejsze ze juz jest dobrze. A  najbardziej mnie cieszy to ze w Gliwicach meiszkasz i kawy ci nie odpuszcze. Nic tylko czekac az mi lekarz pozwoli wiecej chodzic. A co do leczenia endometriozy ciaza to zgadzam sie z tym:)

Gabiś

  • Gość
Asiu ciesze się że jestes szczęśliwa.. to chyba w życiu najwazniejsze.
Życze wam tylko uśmiechu i zero problemów!

Offline ewelinkas Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 12 07 2008
Uf, całe szczęście że wszystko dobrze się skończyło

Ja to bym pooglądała sobie jakieś Wasze zdjęcia, a Wy dziewczyny ?  ;D