e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: krotka relacja ze slubu mojego syna z dnia 17 lipca tj. piatek 2009 roku  (Przeczytany 2320 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
Witam-jako ze przed slubem,weselem mojego syna korzystalam z kilku Waszych rad,uwazam ze winna jestem malego sprawozdania z tej imprezy.Napisze pare slow ku przestrodze tych ktorzy dopiero beda mieli slub,wesele.Jestem gastronomikiem z 20 letnim stazem i dlatego ubolewam,ze dopuscilam sie takiej gafy o jakiej napisze,najgorszy bol.to to,ze nigdy tego nie naprawie,bo slub jest raz w zyciu!!!!!!!!Opisujac zdazenie,napewno mi ulzy,tym bardziej,ze NAPEWNO pare osob ostzege.

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
No to do r zeczy-narazie nie o gastronomii-idziemy z synowa do kwiaciarni LESNA-jest jakas sobota,/z forum wybralam,ze to bedzie najlepsza kwiaciarnia/pani konczy robic wiazanke z roz.30-40 ca'roz w wiazance,dokleja cos pistoletem na goraco-wiazanka TRAGEDIA,zmeczona,klapnieta-mysle,nie do odebrania.Ale jest suknia z trenem u mojej synowej,wybieramy z katalogu wiazanke ze zwisem,aby pasowala.Z roznych kwiatow,tylko nie z roz.Napewno bedzie ok-bo to dobra kwiaciarnia!!!!!!Kwiaty zielono bialo bordo,ok.Piatek-odbieramy-nie ma nic z bordo kwiatow-pani na to ze za 1 godzine sie dorobi bo zapomniala-oK.Odbieramy,jedziemy do hotelu do synowej/tam mieli pokoj zarezerwowany na 2 doby/zwis w wiazance calkowicie odpada na korytarzu/260zl,pikus/to tyle o kwiaciarni-cdn nastapi-pozdrawiam

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Zapowiada się ciekawa relacja... ciekawa jestem, co też się takiego wydarzyło...

Offline anulla_p Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27-06-09
relacja ze strony teściowej  :o muszę dołączyć  ;) tego tu jeszcze nie było  :)



Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo głupie śpią w nocy to im się zbiera

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
Nawet nie zwrocilam uwagi ze jako tesciowa pisze pierwsza,ale to napewno dlatego,ze jestem w szoku PO PORODOWYM/tak mowia gastronomicy po porazce/jutro napisze wiecej-pozdrawiam

Offline BOZENA28 Kobieta

  • Kochać to chcieć przemierzyć cały świat we dwoje....
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.09.09
oj ja tez z checia dolacze. ciekawe co sie takiego stalo?!

Offline KAHA Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999

Offline Justys851 Kobieta

  • Chuck Norris
I też będe podczytywac ta nietypową relację  ;)

Offline kkotek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 13.09.2008

Kajetan  *† 31.12.2015 (15 tc)
Paulinka ❤️ 19.03.2018

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
WITAM-jak obiecalam tak jestem.Wesele bylo na ogrodkach dzialkowych na ulicy derdowskiego.Dj-super,kamerzysta-super,dekoratorki-super.Ktos kiedys chodzil z kims do szkoly i polecil do obslugi na wesele/kuchnia i sala/,ekipa 6-cio osobowa.Spotkalam sie 2-wa razy i postanowilismy ich zatrudnic.Szef pieknie mowil za usluge zazyczyl sobie 5,5 tys.Wesele+poprawiny od15-24.Ok.Na poprawinach bedzie pracwac trzy osoby-ok. Jesli beda poprawiny dluzej to sprzatamy sami-ok.Zrobilam menu sama i zakupy tez sama.Oni na 8-ma w czwartek i ja tez.Mowie do szeryfa ze nie jestem alfa ani omega,jesli czegos brak to 10 min i ma.Za jakies 5 godzin mowi ze 10 kg ziemniakow trzeba jeszcze/10min i ma/,za jakis czas ze smietanki do kawy nie kupilam to 10 min i ma.I .tyle.O 22 godzinie jade do domu zadowolona-wszystko gra.Rano jestem z winietkami i pytam czy jest ok-tak oczywiscie,mowi-ciesze sie i spadam wziac sie za siebie

Offline BOZENA28 Kobieta

  • Kochać to chcieć przemierzyć cały świat we dwoje....
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.09.09

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
Przyjezdzamy po slubie na wesele-przywitanie,szampan i inne tam.Obiad i po obiedzie mialo byc tiramisu-nie daja.Mowie ciastka dawac.Pan ze na zyczenie!!!!!!!!Na jakie zyczenie??????????kto z gosci wie co ma dostac?????????Dawac wszystkim,a oni swoje!!!!!!!!!Kupilam produkty i mowilam/napisalam 100 razy tiramisu/.Mysle,spokoj mnie uratuje/na rozmowie mowil zeby nie chodzic do kuchni w czasie wesela bo to przeszkadza/ok,nie ide.Po obiedzie zabawa zaczyna sie na dobre.Sprzataja po i nosza zakaski/nie kazalam wczesniej bo goraco/.Patrze i marnie to wyglada,malo,ale chce sie bawic i mysle ze  przez temperature,napewno beda donosic sukcesywnie.Zeby nie ikebany i duze swieczniki,tiule przez srodek to wieje bieda,ale to napewno przez upaly!!!!!!!!!!!!!

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
noooooooooooooooo.. bardzo bardzo intrygująco...

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
Zalatwilam dodatkowa zamrazarke na sam lod i kilery-mowilam,wodka zmrozona i w lodzie w kilerach,dokladac lodu do kilerow,pojdzie mniePj napoi i goscie zadowoleni.Po 1 godzinie pusto w kilerach,ludzie lod za koszule wkladali i na parkiet.Wolam podawacza/kelnera/ i mowie walic lodu do oporu w kilery,mamy duzo/w reke wcisnelam 50 zl moze bedzie chodz jeden sie ruszal.Dosypal g dzie niegdzie i tyle go widzialam.To samo robie z drugim-a co ty-spia,nie wiedza o co chodzi.Na ogrodku lawki z bosmana,popiolki-podawacza ni w zab.Mowie,zeby jeden ogrodek ogarnal,a on ze to tez!!!!!!!!!!!!!!!SZOK

Offline kozaczek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 17 lipiec 2009
Koledzy syna zrobili prezent w postaci pieczonego dzika.Uzgodnili to ze mna wczesniej,ja natomiast kupilam spirytus aby wjechal na sale plonacy i napisalam/uzgodnilam z szeryfem ze bedzie goracy sos mysliwski do tego dzika aby wzmocnic temperature miesa bo przyjedzie na okreslona godzine i w czasie transporyu przestygnie troszke/do tego ziemniaki pieczone.21,30-przyjechal dzik,na wozek kelnerski i jedzie na sale!!!!!!!!!!!Stoi na srodku i zaskoczyli ze nie jest plonacy,poszli po spirytus,polali do polowek grapefruita i zapalili.Kroja,patrza nie ma sosu,zapomnieli!!!!!!!!!!!!Wzieli cumberland od zimnych mies i ok.Porazka na calej lini!!!!!!!
Jutro napisze dalej-ale caly obraz bedzie widac dopiero w niedziele,kiedy sprzatalismy.Pozdrawiam i mysle ze z calej opowiesci przyszle organizatorki mlodzi wyciagna mnioski i ustrzega sie podobnych bledow-nie dadza sie zrobic w balona tak jak ja.pozdrawiam

Offline pamela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.09.2009
i dlatego wlasnie wiekszosc z nas robi wesela gdzie catering jest zapewniony na miejscu i nie trzeba nikogo wynajmowac. a jak Panstwo Mlodzi? tez tak zawiedzeni?

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
Ojejku! :( No to faktycznie, klapa na całej linii.  Własnie, jak mają się Państwo Młodzi?
Może chociaż goście nie odczuli tego wszystkiego tak bardzo ::)
Wniosek z tego taki, że nie warto organizowac tego typu imprez w ten sposób.

Offline izabelle13 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 8.09.2007
Łooo matko-ale emocje...czekam na c.d.

Offline Castia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: sierpień 2009
ja również czekam na ciąg dalszy... jestem w szoku

Offline anulla_p Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27-06-09
Może nie tyle zrobienie w balona co wyszło zresztą przy okazji co Twoja wiara w słowa "szefa" zdziwiła mnie trochę informacja jak napisałaś
na rozmowie mówił żeby nie chodzić do kuchni w czasie wesela bo to przeszkadza/ok,nie idę.
szczerze rozbawił mnie ten tekst, ja się bardzo dziwię, że Ty wierzyłaś na słowo, dla mnie nie wyobrażalne. Tak masz nie wchodzić i nie patrzeć na ręce bo z całą pewnością nie spodobało by Ci się co byś tam zobaczyła. Jeżeli ktoś jest profesjonalistą w swoim fachu nie przeszkadza mu nawet tłum oglądających.

Cytuj
Po obiedzie zabawa zaczyna się na dobre. Sprzątają po i noszą zakąski/nie kazałam wcześniej bo gorąco/.Patrze i marnie to wygląda,mało,ale chce się bawić i myślę ze  przez temperaturę,na pewno będą donosić sukcesywnie.
domyślam się, że więcej zakąsek już nie zobaczyłaś...

i gzie podziały się produkty na 100szt tiramisu?
dostarczono na salę gotowego dzika do którego należało zrobić tylko sos i wielki pan kucharz zapomniał?? jestem pod wrażeniem ale czekam na dalszy ciąg...



Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo głupie śpią w nocy to im się zbiera

Offline KAHA Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Co to znaczy nie wchodzić do kuchni, no bez przesady...w końcu był tam towar, który kupiłaś sa swoje pieniądze. Nie sprawdziłaś co jest ugotowane, w jakiej ilości, czy wszystko zgadza się z rozpiską? A co robiłaś w czasie przygotowań posiłków, pokazałaś sie choć z raz na kuchni? No sory....ale dziwne to dla mnie....

No ten deser...wybacz....ale kucharz to sie tak zachował, jakby pierwszy raz wesele robił...dziwne to wszystko...czekam na dalszy ciąg niecierpliwie.

A co do stolików na zewnątrz....i popielniczek...to przepraszam...sprzątanie kiepów to też jest obowiązek obsługi kuchennej? Bo według mnie to chyba nie...może trzebabyło zatrudnić osobę odpowiedzialną za czystość stolików na zewnątrz....no i dwóch kelnerów na weselu? Eeeeeee....

Ja bardzo przepraszam...ale mnie to pachnie antyreklamą jakiejś firmy.....
Wybacz, jeśli sie mylę...i jeśli faktycznie było tak fatalnie....to przykro mi bardzo....

Zastanawia mnie to...masz 20 lat praktyki w gastronomii....i nie sprawdziłaś co robią w kuchni? Bo to chyba wystarczy okiem rzucić i wsio wiadomo....no chyba, że wynieśli...

Czekam na ciąg dalszy....

Offline matrix0007 Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 13.08.2011

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
No tak, w sumie KAHA ma rację. Ja z pewnością, jeśli coś byłoby nie tak, poszłabym do kuchni i tak walczyła o swoje. Nie myślałabym, tylko robiłabym coś w kierunku tego żeby sytuacja się poprawiła! Tym bardziej że piszesz jakie masz doświadczenie(wcześniej jakoś mi to umknęło). Ja w tym roku skończyłam szkołę gastronomiczną, jestem bez doświadczenia, a jednak wiem co do czego, co i jak. Na pewno idąc na kuchnię wiedziałabym na co zwrócić uwagę, w momencie gdy przecież sama zrobiłam zakupy. Tak więc poza tym że ta firma okazała się tak fatalna, to też trochę niedopilnowanie wszystkiego z Twojej strony moim zdaniem ::)
Ale czekam na ciąg dalszy. Jak to się skończyło? Ah, i zapłaciliście obsłudze za wykonywaną pracę?

Offline palila Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 05.06.2010
Bardzo mnie zaciekawiła ta relacja.  .  .   czekam na ciąg dalszy.   

A tak poza tym może poczekajmy jeszcze na dalszą cześć relacji a nie oceniajmy organizatora wesela.    Tak naprawdę to nie wiemy jakbyśmy się zachowali w takiej sytuacji.   Z tego co widzę jeszcze nie padła nazwa firmy więc nie ma mowy o antyreklamie dla firmy.   .   .   .   .   
« Ostatnia zmiana: 2 sierpnia 2009, 20:41 wysłana przez palila »

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
ciekawa relacja... i ja chętnie poczytam  :)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
palita.. organizatorem wesela  jest osoba kordynująca - tu rodzice pary módej lub osoba wyznaczona do tegoa nie sala na ogródkach działkowych..

sala została jedynie wynajeta...

Offline KasiaR Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 13.06.2009
Ja też będę podczytywać bo początek jest interesujący

Offline Bea027 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 22 sierpień 2009
I ja dołączę :) Pozdrawiam

Offline ismenka1986 Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 17.10.2009
Ja też mam wesele w domu działkowca, więc chętnie będę podczytywać :D

Offline joanna_ro Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 21.07.2007
Ja również będę śledzić relacje, która dla mnie jest bardzo sentymentalna bo sama miałam wesele dokładnie w tym samym miejscu 21. 07. 2007.  Pozdrawiam