e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: 03.07.2009r. - Anjuschka mężatką i jej relacja z tego dnia (ślub cywilny).  (Przeczytany 1977 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
A jednak otwieram nowy wątek, co by wszystko miało ręce i nogi.
Uprzedzam od razu, że zdjęcia wkleję jedynie z uroczystości na Zamku - w restauracji były robione jedynie amatorskie i nie ma co pokazywać.


Zaczęło się wszystko w piątek o godzinie 6.00.
O tej porze zadzwonił mi budzik, oznajmiając jednocześnie, że za godzinę mam stawić się w salonie fryzjerskim. W „dużym pokoju” spali jeszcze przyszli teściowie, brat Piotrka nadal nie dojechał (miał przyjechać w nocy wraz ze swoją małżonką i dwu i pół letnim synkiem). Także wstałam, ubrałam się, umyłam i o 6.45 wyjechałam do fryzjera. Tam dobre 2 godziny spędziłam w rękach wspaniałej fryzjerki. Najpierw mycie włosów, później nakręcenie wałków i z dobre 15 minut siedziałam z głową pod wielką suszarką. Fryzjerka co chwila pytała się mnie, czy przypadkiem nie mdleję od tego gorąca - na dworze nie było lepiej. Ale dałam radę, po 2 godzinach, masie wsuwek w głowie i pięknej fryzurze wyszłam z salonu. Aaa… w międzyczasie do salonu (jakoś po 8) wparowali ochroniarze i stwierdzili, że mają zgłoszenie o napadzie… Dobre sobie… po pierwsze o godz. 7.00 dostali zgłoszenie - jak właścicielka otwierała lokal, po drugie nikt na nikogo nie napadł. Przynajmniej trochę śmiechu było.  Pędem pobiegłam do samochodu, aby jak najszybciej trafić do domu - w końcu ślub miał się rozpocząć za 2h. W międzyczasie (u fryzjera) dowiedziałam się, że znalazł się Piotrka brat - ale sam. Przyjechał rano, jednak żona z synkiem zostali we Wrocławiu (długa historia). No nic - pomyślałam - nic i nikt nie zepsuje mi tego dnia. Nie ważne, że już nie dało się cofnąć rezerwacji na 2 osoby w restauracji. Wjeżdżając na parking pod domem musiałam poczekać i przepuścić wyjeżdżające auto - tyłem, pod górkę i po wertepach. Ja rozumiem, że może nie jest to najłatwiejszy wyjazd, jednak ten kierowca męczył się z dobre parę minut. Skromnie mówiąc, mnie to zajmuje dosłownie chwilę, zawsze wyjeżdżam za pierwszym razem :) W końcu Pan wyjechał, ja szybko przemknęłam na dół, wysiadłam z auta i sama do siebie mówię - facet, :) naucz się jeździć W życiu bym nie pomyślała, że ten kierowca to słyszał (wszak był kawałek ode mnie i myślałam, że dawno już pojechał). A nagle słyszę - nie bądź Pani taka mądra :) Ja do niego, że ja stąd wyjeżdżam za jednym zamachem i nie stanowi to dla mnie żadnego problemu :) śmiać mi się chciało.
Jednak nie było czasu na kłótnie i spory - pomknęłam do domu. Tam poznałam Piotrka brata, jednak nie było czasu na rozmowy. Trzeba było zacząć się szykować. Szybki prysznic, make up w moim wykonaniu, ubiór i byłam gotowa na wielkie wyjście. Jednak trzeba było czekać na pozostałych (Pana Młodego, jego rodziców i brata). W międzyczasie rodzina Piotrka wymknęła się do kwiaciarni, jak wrócili, to ja akurat się ubierałam. Do pokoju wszedł mój przyszły mąż - ja pół naga - a ten wręcza mi bukiet kwiatów :) dla swojej przyszłej żony. No proszę, gdyby nie teściowie, to by nie wpadł na taki pomysł. Nie powiem, bardzo miłe to było. Jeszcze wcześniej jak się ubierałam słyszę dzwonek do drzwi… otwiera Piotrek, bo ja nadal naga i Pan z bukietem kwitów pyta o mnie :) Piotrek powiedział, że odbierze przesyłkę od kuriera. Później mi mówi, że zastanawiał się, kto mi przesyła w taki dzień tak duży bukiet kwiatów :) ja od razu się domyśliłam, że to moja rodzina z daleka :) a on myślał, że jakiś facet :) hehe.
W końcu wyszliśmy - umówiliśmy się, że my (Para Młoda) jedziemy z teściem, brat z mamą za nami. Stresu po drodze trochę było, bo bałam się, że Ci z tyłu się zgubią i zabłądzą (a nie mieli ze sobą żadnego telefonu). Jednak udało dojechać się bez przeszkód - zaparkowaliśmy kawałek od Zamku Książąt Pomorskich, bo dostałam sygnał od siostry, że ciężko jest z miejscami parkingowymi. Teść w samochodzie mówi do nas - jak zajedziemy na miejsce to nie wysiadajcie z samochodu - ja Wam otworzę drzwi. No to stajemy. Teść wysiadł, Piotrek o dziwo też, a ja czekam aż mi drzwi otworzą. Czekam i czekam :) W końcu się wkurzyłam i sama wysiadłam :) Zapomnieli o mnie :) a tak naprawdę, to zajęli się parkowaniem drugiego auta :)
Przed Salą Ślubów na Zamku czekali już na nas moi rodzice, moja siostra z mężem i córeczką.

















Wszyscy się przywitali, ten kto się nie znał - już się poznał i czekaliśmy na moją starszą siostrę. Jak już dotarli z mężem i dwójką dzieci - poszliśmy ze świadkami zostawić nasze dowody osobiste i czekaliśmy przed salą, aż nas zaproszą do środka na ceremonię.











Jeszcze chwila i "on" będzie mój :)



W międzyczasie przyszła Ninka ze swoją córeczką Mariką. Pomogła nam poprawić to coś czerwonego w kieszonce marynarki Pana Młodego :)





Na sam koniec - ale jeszcze przed ceremonią - dotarła Patrycja (Ricardo) z Agatką (Gagatką) - szybkie cmok w policzek i wchodzimy do Sali. Usiedliśmy na swoich miejscach.







Pani Urzędnik zasiadła za swoim biurkiem i zaczęła przemawiać.





I w tym momencie Ania dostała głupawi - śmiechawki. Bo miałam łzy w oczach. Próbowałam się opanować - ale emocje wzięły górę. Nawet nie zauważyłam, kiedy Pani Urzędnik kazała wszystkim wstać, a my mieliśmy zwrócić się do siebie przodem i wymówić słowa przysięgi.



Piotrek powtarzał za Panią Urzędnik:
"Świadomy praw i obowiązków
 wynikających z założenia rodziny
Uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński





I tutaj nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem. Podczas przysięgi nie wiedziałam, czy płakać czy się śmiać. To były emocje. Wybrałam śmiech i niestety głośno się zaśmiałam. Jednak po tym akcencie od razu szybko się uspokoiłam, odetchnęłam i opanowałam się. Piotrek dokończył swoją przysięgę.
z Anną R… i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
Było mi tak głupio za ten śmiech, ale zobaczyłam w Piotrka oczach miłość, więc się nie rozkleiłam. Przyszła kolej na mnie.





Wydaje mi się, że przysięgę powtórzyłam bardzo poważnie. Starałam się, aby wypadła jak najlepiej. Uff… przeżyłam :) Później wymiana obrączek - obyła się bez żadnego problemu.









Później podpisy:









Życzenia od Pani Urzędnik, całus i koniec ceremonii.





Jak dla mnie szok, że to tak szybko - a przecież byłam już na nie jednym ślubie na Zamku.
Wyjście z Sali, poczęstunek szampanem.







Przyznam, że dawno nie miałam tak zaschnięte w gardle, więc pociągnęłam duży łyk z kieliszka. Ale resztę wypił już Piotrek.









Nie mogło zabraknąć też buzi, buzi...



Następnie przyszedł czas na życzenia, kwiaty i buziaki.





A na koniec pamiątkowe zdjęcia.











Siostry mi mówią, że też chcą mieć ze mną zdjęcie - ale tylko ze mną i wygoniły Pana Młodego. Tutaj mu mówią, żeby sobie poszedł.





Zawsze bałam się, że przeszkadzać będzie mi flesz z aparatów, ale powiem szczerze, że nawet go nie zauważałam. Liczyliśmy się tylko my - ja i mój mąż :)

Piotrek z bratem (świadkiem)



I my:











Po ślubie ruszyliśmy samochodami do Restauracji Harnaś na Starówce. Daleko nie mieliśmy, więc i nie było problemu z dojazdem. Na miejscu dostaliśmy jeszcze prezent od moich rodziców i sióstr - wielką walizkę sztućców.











Wszystkie kwiaty zanieśliśmy do Restauracji, gdzie przygotowali dla nas wazony. Zasiedliśmy i zaraz podano rosół - na nasza prośbę. Później było drugie danie i tutaj trochę obsługa się nie popisała. Bo dorośli mieli wersję z ziemniakami, a dzieci (dwójka) z frytkami. I my wszyscy dostaliśmy swoje porcje, a dla dzieci dostarczono gdzieś dopiero po 5 minutach mówiąc, że frytki się dłużej smażyły. Frytki czy nie frytki, powinni to jakoś zsynchronizować - bo dzieci nie wiedziały co się dzieje, czemu wszyscy otrzymali obiad, a one nie.
Ogólnie co do reszty przebiegu obiadu nie mam żadnych zastrzeżeń - no może jeszcze tylko takie, że zapomniano nam podać chleb do przystawek (patery wędlin i serów oraz sałatka grecka). Ja z tego wszystkiego już głupiałam i pomyślałam, że tego chleba nie było w menu - jednak w domu się okazało, że jednak miał być. W restauracji byliśmy praktycznie sami - chociaż nie była zamknięta dla innych gości. Czas minął szybko, w bardzo przyjemnej atmosferze, bo nasze rodziny bardzo się polubiły - na koniec było jeszcze umawianie się na wspólny wyjazd nad morze następnego dnia - jednak nic z tego nie wyszło.
I na tym chyba zakończę swoją relację… ślub był krótki i skromny. Wszystko się udało, goście byli zadowoleni i co najważniejsze - jesteśmy MAŁŻEŃSTWEM  ;D

Dziękuję dziewczynom: Ninie, Patrycji i Agacie za obecność na naszej uroczystości - nawet nie wiecie, ile radości mi tym sprawiłyście.
Oraz Wam wszystkim za życzenia i obecność z nami duchem w tym pięknym dniu.

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Piękna relacja :) piękne wspomnienia i smaczek nachodzi na wasz maj 2010  ;D

Offline kkotek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 13.09.2008
Nic dodać, nic ująć  ;D ;D ;D
PAti już wszystko napisała  :P :P :P :P :P

Jeszcze raz powtórzę, że ślicznie wyglądaliście- tacy szczęśliwi no i najważniejsze ZAKOCHANI :SKACZA:


Kajetan  *† 31.12.2015 (15 tc)

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
Jest Relacja super juz sie doczekac nie moglam...zdjecia sa swietne a milosc od Was bije na kilometr  ;D :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka:


Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
ale super fotki :) moje gratulacje Anjuschka... promieniejecie  ;D

Offline gagatka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: :Zakochany:18.08.07
Aniu bardzo fajna relacyjka - krótko i na temat, no i super fotki!  :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2:

Na sam koniec - ale jeszcze przed ceremonią - dotarła Patrycja (Ricardo) z Agatką (Gagatką)

Wiedziałam, że bez nas nie zaczniecie. ;D

I tutaj nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem. Podczas przysięgi nie wiedziałam, czy płakać czy się śmiać. To były emocje. Wybrałam śmiech i niestety głośno się zaśmiałam.

I to był słuszny wybór, bo później źle byś się czuła tak z rozmazanym makijażem ;)

Wyjście z Sali, poczęstunek szampanem.

Pani częstująca nas szampanem na nasze odmowy wypicia powiedziała "Same mamuśki!" ;D

Dziękuję dziewczynom: Ninie, Patrycji i Agacie za obecność na naszej uroczystości - nawet nie wiecie, ile radości mi tym sprawiłyście.

Taki miałyśmy niecny plan, żeby Ci zrobić małą niespodziewankę. :twisted:
Baaaaaaardzo się cieszę, że mogłam być z Wami w tak ważnym dla Was momencie życia.
 :-* :-* :-*

Offline pamela Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.09.2009
gratuluje, slicznie wygladaliscie, tacy szczesliwi, a brzuszek dobrze sie ukryl pod sukienka, nie widac jakby to byl 7 miesiac wcale. jeszcze raz gratuluje i powodzenia!!!  :-*

Offline LilithGoth Kobieta

  • Anka ot tak
  • maniak
  • data ślubu: 12.07.2008r.
No super relacja...a Wy wyglądaliście cudownie ... promienieliście szczęściem imiłościa :) jeszcze raz Gratuluje :)

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
o jak fajnie że juz relacja. No to teraz czekamy na Maj 2010 :)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline Gemini Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.06.2007
Pięknie  :) Jeszcze raz gratuluję

I również już zacieram ręce na relację z maja 2010 :)

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
;D Dzięki za miłe słowa....

A ja Wam jeszcze nie opowiedziałam historii z moim bukietem ślubnym...

Zamawiałam go jakoś 10 dni przed ślubem - uzgodniłam jedynie, jakie mają być kwiaty, jaki kolor i że sukienka będzie w kolorze ciemnym czerwonym. Siostra jakoś w tygodniu miała podać jaką będę mieć biżuterię. No i uzgodniłam z kwiaciarką, że bukiet odbiorą o godzinie 10.00 moi rodzice - ślub na 11.00. Początkowo bukiet miała odebrać moja siostra - świadkowa, ale siostra wyjeżdżała z domu jakoś po 9.00 i Pani w kwiaciarni mówiła, że to za wcześnie i bukiet nie wytrzyma do 11.00.

W sobotę w dniu ślubu siostra w tej samej kwiaciarni kupowała kwiaty na nasz ślub. Była tam o 9.30 i pyta się Pani, czy może zobaczyć moją wiązankę. A Pani na to, że nie, bo jeszcze nie mam zrobionego bukietu, bo przecież ma być na 13.00. Szok... siostra na to, ze przecież na 10.00 miała być i o tej godzinie przyjdzie moja mama ją odebrać, a ślub na 11.00.
Okazało się, że Pani pomyliły się godziny... na szczęście w 30 minut wyczarowała mi takie cudo.
Bukiet był cudowny - dobrze, że nieskomplikowany :) bo nie wiem, czy by się wyrobiła :)

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
o rany  :o :o :o dobrze, że Twoja sister zapytała o te kwiaty  :)

Offline poqsaa Kobieta

  • Jeszcze Narzeczona
  • bywalec
  • data ślubu: 12.06.2010
Niezła akcja z tymi kwiatami!
Anjuschka gratulacje! :) ślicznie wyglądałaś, i Brzuszek taki delikatny... :)

Offline *Ewcia* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.05.2008

Offline aadaa Kobieta

  • Ada
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06/09/2008
Piękna relacja :) tak jak napisała Patrycja nadchodzi smaczek na  2010 rok a to w sumie już tak niedaleko ... no ale przed wami kolejne ważne wydarzenie :)
B .: 02/06-2010    K.: 20/06-2012

Offline zabawex Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 9.10.2010
Anjuschka powtórzę za innymi "piękna relacja". Niech wszyscy inni biorą z Ciebie przykład. Mili państwo, taka ilość zdjęć należny umieszczać w relacji i to na samym początku. A nie dać jedno na zaostrzenie apetytu a potem długo długo nic.

Kochana wyglądałaś przepięknie, wszystko idealnie dobrane, grało ze sobą idealnie. I widać że jakiś anioł stróż nad Tobą czuwa. Pozdrawiam

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Od początku stawiałam na relację w jednym poście :) Dlatego kazałam na nią trochę poczekać - a i tak nie było to chyba za długo. Wszystko w jednym miejscu, na samym początku...
Można siąść, przeczytać i wszystko się wie :)

Offline KashDar Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 14.06.2008r. godz. 17.00
Piękna relacja, jestem pod wrażeniem.

Śliczne zdjęcia, jeszcze raz serdecznie gratuluję  :)

Offline marzenieeee Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.01.2006 cywilny, 20.09.2008 kościelny
piekne zdjęcia
ślicznie wyglądaliście

Offline ASIA39 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2012
świetna relacyjka super się czytało i piękne fotki  :)

i jeszcze raz się powtórze ślicznie wyglądałaś  :)

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Ślicznie, ślicznie, ślicznie! I na fotach i w realu! Gratuluję!

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Cytuj
Anjuschka powtórzę za innymi "piękna relacja". Niech wszyscy inni biorą z Ciebie przykład. Mili państwo, taka ilość zdjęć należny umieszczać w relacji i to na samym początku. A nie dać jedno na zaostrzenie apetytu a potem długo długo nic.

 :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2:
popieram w 100% ;-)

Aniu, lubię wracać do twojej relacji
świetnie się ją czyta/ogląda  :-* :-* :-*

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010

Offline Lemmy

  • No one but you, I love like a fool, you're my dream come true!
  • Chuck Norris
    • My Space profile
  • data ślubu: 30 czerwca 2007
Ale mam tempo... Dopiero teraz wypatrzyłam Twoją relacyjkę!
Gratulacje! Piękna relacja, a jeszcze bardziej urocza Para, a właściwie Trójka Młoda :)

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Aniu pięknie!!!!
Cudownie wygladacie!!!!! :D

Offline ismenka1986 Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 17.10.2009
Świetnie wyglądaliście :D

Ale co tu tak cichutko?


 :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:

Offline Anjuschka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Cichutko, bo już wszystko zostało powiedziane.
To był szybki i skromny ślub - i taka jest relacja ;)

Za rok będzie z kościelnego :) wtedy pewnie będzie więcej pisania.

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04