e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Bazylika św. Wincentego à Paulo w Bydgoszczy  (Przeczytany 38569 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Czyli tak jak rok temu :) Dekoracja kościoła też 100 zł.

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Mam pytanie odnośnie tego jak wypisać zaproszenia na ślub w Bazylice (pomijam już fakt, że większość zaproszeń ma już wpisane "w kościele").
Jak to więc ująć? Np. Mamy zaszczyt zaprosić na Ślub, który odbędzie się w Bazylice Mniejszej im. św. Wincentego a Paulo w Bydgoszczy? Czy w Bazylice św. Wincentego a Paulo w Bydgoszczy? Czy jeszcze jakoś inaczej?

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
My mamy: "w Bazylice św. Wincentego a Paulo przy Al. Ossolińskich 2 w Bydgoszczy" :)

Offline blondiegirl Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 14.08.2010
Ja napisalam " w Bazylice p. w.  Sw.  Wincentego a Paulo przy Al.  Ossolinskich 2 w Bydgoszczy" ;) Mysle,ze i tak kazdy kojarzy nasza Bazylike i nie bedzie zadnego problemu z dotarciem (mowie o osobach z Bydgoszczy), wiec adres potrzebny jest tylko zamiejscowym.

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Dziewczyny, w poniedziałek mamy spotkanie z proboszczem. I mam kilka pytań - czego mogę się spodziewać jeśli chodzi o spisanie protokołu? Był standardowy taki jak zamieszczony tu, na forum? Proboszcz sympatyczny czy raczej e-e?

No i przede wszystkim - czy któraś z Was umówiła się już z organistą? Trzeba zadzwonić wcześniej do tego Pana czy jak będziemy w Bazylice to mamy go gdzieś znaleźć? Totalnie nic nie wiem  ;D I jeśli któraś z Was ma już spotkanie z organistą za sobą - o co będzie pytał? Co muszę przygotować? I w końcu - kiedy się mu płaci?

 ???


Offline milena_77 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 24.07.2010
Z proboszczem jest ok, pytania standardowe jak w protokole, my mieliśmy trochę więcej gdyż bierzemy ślub mieszany.
Jeśli chodzi o organistę to namiar otrzymasz od proboszcza. Nie trzeba się spieszyć z dzwonieniem do niego gdyż jest to stosunkowo za wcześnie.
Ja dzwoniłam w zeszłym tygodniu - pytał tylko czy chcemy jeszcze jakiś inny instrument (trąbka, skrzypki) czy wokal. Generalnie szczegóły ustala się z nim tydzień przed ślubem i wtedy płaci.

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Dziękuję bardzo za odpowiedź  :)


Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
W kwestii protokołu zgadzam się z Mileną_77 :) Ale koniecznie zabierz ze sobą odpisy z chrztu, bo inaczej spisywania protokołu nie będzie :-\

Co do oprawy muzycznej - jeśli na ślubie chcesz, oprócz organisty, mieć jakieś dodatkowe instrumenty lub wokal, to lepiej zadzwoń już teraz, żeby wszyscy muzycy zarezerwowali sobie termin. My skontaktowaliśmy się z organistą jakieś 2 miesiące temu (jeszcze przed spisaniem protokołu) i teraz musimy zadzwonić w ostatni poniedziałek przed ślubem, żeby umówić się na spotkanie, na którym ustalimy szczegóły i dokonamy opłat. Powodzenia!

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
Jesteśmy już po spotkaniu w Bazylice, wszystko w porządku... ALE.. no właśnie. Mamy zrobione nauki przedmałżeńskie, poradnie... a dostaliśmy jeszcze jakąś kartkę na 3 spotkania katechizacyjne. Tylko my czy wszyscy muszą zmęczyć 3 dodatkowe środy?  ;)

Może już ktoś był?


Offline milena_77 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 24.07.2010
Tak te 3 katechcezy trzeba zrobić, mimo tego, że ma sie ukończony kurs.

Offline blondiegirl Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 14.08.2010
Niestety trzeba zaliczyc tez i katechezy. . . na ktorych nie mowia nic specjalnie lepszego niz na kursie :P narazie mam za soba jedna katecheze z ksiedzem,jeszcze zostaly nam dwie ale mojego narzeczonego nie ma w Polsce i bedziemy pewnie zaliczac w lipcu na ostatnia chwile;) Ja w poniedzialek ide podpisac protokol i szczerze mowiac nie wiem czego sie spodziewac. . . ktos mnie straszyl,ze proboszcz duzo wypytuje:P Zastanawiam sie tez,czy przyznac sie,ze mieszkamy razem. . . . Niby wtedy nie idzie sie do pierwszej spowiedzi tylko do tej jednej przed samym slubem.  Nie chce jednak znosic dziwnych spojrzen i uwag ksiedza. . .

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Proboszcz wg spoko. My też musimy zrobić i poradnię i katechezy. Ale to obojętnie w którą środę pójdę? Nie ma żadnej kolejności tzw. tematów, które będą poruszane?

Offline Daruda Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.06.2009
hmmm to chyba jakieś przepisy się zmieniły,ja nie robiłam żadnych katechez,ale może dlatego,że protokół spisywałam poza bazyliką;-)


Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
My też musimy zrobić i poradnię i katechezy. Ale to obojętnie w którą środę pójdę? Nie ma żadnej kolejności tzw. tematów, które będą poruszane?

Na poradnię wszystko jedno kiedy przyjdziecie, bo w każdą środę są 3 zajęcia, tzn. I spotkanie o 17, II - o 17:45, III - o 18:30. Więc można przyjść kiedykolwiek, byle na właściwą godzinę. Z katechezami jest gorzej, bo są 3 tematy (w każdą środę inny) i wszystkie trzeba zaliczyć. Najlepiej chodzić przez 3 środy pod rząd, bo później można się pogubić kiedy jaki temat ;)

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Dzięki wielkie Nemezis. To chyba dzisiaj załatwimy poradnię, a na katechezy zaczniemy chodzić od 14stego, bo tak wypadłby nam jeden tydzień i bardzo możliwe, że bym się pogubiła ;)

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Zapomniałam dodać, że poradni nie można niestety zaliczyć jednego dnia, ale też trzeba przyjść 3 razy, tyle że za każdym razem na inną godzinę.

Offline milena_77 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 24.07.2010
A my zrobiliśmy poradnie jednego dnia. Kobieta mowiła, ze nie ma z tym problemu. Bylo nas chyba ok. 6-7 par i wszyscy zrobiliśmy jednego dnia.

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Już jestem po, wszystkie 3 dało radę za jednym razem :)

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Może trafiłyście na drugą babeczkę, bo ta, u której byliśmy, nie chciała się na to zgodzić :-\

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Tak, tak, na tą drugą kobitkę :) Bardzo się cieszę, że za jednym zamachem dało radę zrobić wszystko. Tematyka baaardzo ciekawa ;)

Offline Mysikróliczek

  • Chuck Norris
W Bazylice dostałam wizytówkę do organisty, należy do Niego zadzwonić i omówić szczegóły.

Jakie szczegóły? Ile instrumentów na pewno, ale czy coś jeszcze?

I czy ktoś się orientuje jakie instrumenty mam do wyboru?  ::)


Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Chyba jeszcze repertuar, ale nie wiem, bo nie dzwoniłam :) A w ogóle ile wcześniej trzeba się z nim skontaktować?

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Już piszę :) Najpierw trzeba zadzwonić i powiedzieć, ile instrumentów się chce, żeby organista zdążył powiadomić wszystkich muzyków. Do wyboru są skrzypce, trąbka, można zamówić też sopranistkę, nie wiem, czy coś jeszcze... My chcieliśmy tylko skrzypce i sopranistkę. Na kilka dni przed weselem spotykacie się z organistą w celu uiszczenia opłaty i uzgodnienia repertuaru. My na wejście wybraliśmy marsz Wagnera a na wyjście "Ave Maria", coś tam jeszcze pośrodku... Swoją drogą, jak poszliśmy na spotkanie z organistą, to spodziewaliśmy się jakiegoś dziadka a przyszedł młody długowłosy chłopak, całkiem przystojny... :brewki: ;)

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
Mam pytanie dotyczące strony finansowej całej mszy.
Wiadomo, że pieniądze daje się proboszczowi na ostatnim spotkaniu przed ślubem. Dawałyście je w kopercie czy normalnie "do ręki"? Wliczałyście w to pieniądze za przystrojenie kościoła czy to odrębnie się załatwia? Odliczają od tego tą "zaliczkę", którą brali na początku przy rezerwowaniu terminu?

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
My daliśmy kasę za ślub w kopercie a oprócz tego daliśmy do ręki 100 zł, mówiąc, że to na przystrojenie kościoła :)

Offline Precelek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2011
hej, tak się złożyło, że byłam wczoraj na ślubie w Bazylice.
i powiem szczerze, ze spodziewałam się czegos hmm lepszego.
Ustrojenie było takie se i to nie wiem czy to i tak nie jest już komplement. a nagłośnienie koscioła dośc specyficzne, głos rozchodzi sie w tak dziwny sposób, że przez pierwsze 15 minut człowiek próbuje zrozumieć słowa, a potem to już wszystko jedno, i tak dochodzi co trzecie. Myślę, ze na fakt takiego a nie innego odłuchu mogła wpłynąć ilosć osób - około 50. Nie ma co ukrywac, ten kościół jest za wielki, na taką mała garstkę wiernych. Średnio podobało mi się też to, że jeszcze zanim skończyła się msza slubna, już w drzwiach stali nowi goście i kolejna para. a i jeszcze składanie życzeń w ogrodzie za kościołem, wszystko byłoby ok, gdyby nie konsternacja panująca przy wyjściu, jedna msza wychodzi, druga juz sie pcha, niczym  w niedzielę, potem delikatna konsternacja "gdzie się składa życzenia??" i dopiero ktoś mądry kto krzyczy, że mamy iść na tyły. Połowa nie wie co się dzieje, druga połowa narzeka. Dziwne doświadczenie.
To nie jest tak, że krytykuję kościół, czy w ogóle pomysł brania tam ślubu, raczej wydaje mi się, ze wiele zalezy od pary młodej, i jeśli sie pewnych szczegółów nie dogada, to potem to tak wygląda jak wygląda.

Offline syla:) Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 4.09.2010
no niestety nagłośnienia nie da się "obgadać"  jest jakie jest. Jeżeli będziesz brała ślub, to zobaczysz, że nie wszystko da się zaplanować, no ale przynajmniej będziesz wiedziała na co zwrócić teraz uwagę. Goście są różni. Uważam, że lepsze jest pójście do ogródka niż stanie przed kościołem.

Offline Precelek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2011
no właśnie bardziej mi chodziło o organizację tego wszystkiego. wystarczyło, żeby świadkowa przed mszą powiedziała kilku osobom z jednej i drugiej rodziny, że zyczenia sa za kosiolem i byloby ok, uniknęlibysmy zamieszania, no ale cóż
a jesli chodzi o nagłośnienie to prawda jest taka, że małe ślubu lepiej robić w małych kościołach, bo wtedy głos na pewno wszedzie dotrze, tylko w taki sposob można obejść problem nagłosnienia.

Offline kinia87 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 08.09.2012
Precious, strojenie zaloze sie, ze bylo to te, ktore oferuje bazylika. Niestety jest ono nie ukrywajmy "biedne", rozmawialam na ten temat z proboszczem. Oni wyszli na przeciw takim sytuacjom jakie mialy miejsce kiedys. Tzn. oferuja swoje strojenie za jedyne 100zł (zapewne te, ktore widziałaś) wówczas wszystkie pary danego dnia mają tą dekorację. Natomiast kiedyś każdy na własną rękę załatwiał strojenie i były sytuacje, w których powiedzmy jedna osoba miała strojenie, ale po swoim slubie je zwijała, wowczas nastepna para zostawala bez strojenia (ale moim zdaniem to juz tamtych problem, nie zaplacili, to czego wymagaja?) tak czy inaczej, wiem, ze proboszczowi ta para afere zrobila, ze im strojenie zabrano   :o trzeba miec tupet, nie zaplacic i wymagac. Dlatego teraz proponuja strojenie od siebie za te symboliczne 100zł. Mi sie ono tez nie podoba, dlatego chce wprowadzic firme, ktora bedzie stroic... natomiast juz mi proboszcz zapowiedzial, ze bedzie problem z dogadaniem sie z parami, zeby podzielic sie kasa za strojenie (bo niektorym wystarcza tamta bazylikowa dekoracja za 100zł i nie chca placic wiecej) wiec moze byc zonk. Aczkolwiek w ostatecznosci jestem w stanie pokryc koszt calkowity (albo niech mi zaplaca tyle, ile by placili za bazylikowe strojenie no:P) i zostawic ta dekoracje na caly dzien (bo taki warunek bedzie, ze dekoracja z zewnatrz musi zostac, nie ma czasu na jej zdjecie).
a strojenie chce zarezerwowac takie:



obawiam sie tez czegos innego, ze po prostu ktorejs parze, ktora bedzie slubowac w tym samym dniu co ja takie przystrojenie moze sie nie podobac. A wtedy nie wiem co zrobie... z drugiej strony... jak takie cos moze sie nie podobac... ;) choc rozne gusta sa... hmm

Offline Nemezis Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 3 lipca 2010
Kinia, pamiętam jak jedna z forumek skarżyła się, że chciała dekorację w jakimś konkretnym kolorze a para ślubująca po niej upierała się przy innym :P Cieszę się, że w Bazylice są "standardowe" dekoracje i że my nie mieliśmy takich problemów ;)

teraz proponuja strojenie od siebie za te symboliczne 100zł. Mi sie ono tez nie podoba, dlatego chce wprowadzic firme, ktora bedzie stroic... natomiast juz mi proboszcz zapowiedzial, ze bedzie problem z dogadaniem sie z parami, zeby podzielic sie kasa za strojenie (bo niektorym wystarcza tamta bazylikowa dekoracja za 100zł i nie chca placic wiecej) wiec moze byc zonk.

Dokładnie, nam też w pełni wystarczyła ta dekoracja za 100 zł i cieszyliśmy się, że nie musieliśmy wynajmować żadnej firmy z zewnątrz i płacić nie wiadomo ile, bo dla nas kwestia ustrojenia kościoła była naprawdę mało ważna ;) Zresztą, moim zdaniem, ta bazylikowa dekoracja nie jest taka zła. Tego dnia naprawdę nie zwraca się uwagi na ilość kwiatów i szarf na ławkach. Ja w dniu ślubu w ogóle nie widziałam dekoracji, oglądałam ją dopiero na zdjęciach i filmie ;D

nagłośnienie koscioła dośc specyficzne, głos rozchodzi sie w tak dziwny sposób, że przez pierwsze 15 minut człowiek próbuje zrozumieć słowa, a potem to już wszystko jedno, i tak dochodzi co trzecie. Myślę, ze na fakt takiego a nie innego odłuchu mogła wpłynąć ilosć osób - około 50.

U nas na ślubie było słychać wszystko, ale przyszło ponad 100 osób, więc może rzeczywiście liczba gości ma duże znaczenie :)

Średnio podobało mi się też to, że jeszcze zanim skończyła się msza slubna, już w drzwiach stali nowi goście i kolejna para.

Tego problemu też u nas nie było. Zarówno nasi goście, jak i kolejni czekali grzecznie, aż poprzedni ślub się skończy i wszyscy wyjdą ;) Może trafiliśmy na bardziej kulturalnych gości :p

a i jeszcze składanie życzeń w ogrodzie za kościołem, wszystko byłoby ok, gdyby nie konsternacja panująca przy wyjściu, jedna msza wychodzi, druga juz sie pcha, niczym  w niedzielę, potem delikatna konsternacja "gdzie się składa życzenia??" i dopiero ktoś mądry kto krzyczy, że mamy iść na tyły. Połowa nie wie co się dzieje, druga połowa narzeka. Dziwne doświadczenie.

Po ślubie jest taki moment, że ksiądz już wychodzi a Młoda Para i goście jeszcze siedzą. Wtedy świadek może podejść do mikrofonu i powiedzieć, że składanie życzeń odbędzie się w ogrodzie. Po naszym ślubie świadek poprosił przez mikrofon, aby goście ustawili się przed kościołem do wspólnego pamiątkowego zdjęcia. O składaniu życzeń nic nie musiał mówić, bo odbyło się tradycyjnie - przed kościołem :)

To nie jest tak, że krytykuję kościół, czy w ogóle pomysł brania tam ślubu, raczej wydaje mi się, ze wiele zalezy od pary młodej, i jeśli sie pewnych szczegółów nie dogada, to potem to tak wygląda jak wygląda.

Dokładnie, wiele zależy od dobrej organizacji :) Do tego trzeba mieć trochę szczęścia, bo jeśli np. leje deszcz, to trudno się dziwić, że goście następnej pary będą pchać się do kościoła jeszcze przed zakończeniem poprzedniego ślubu :razz: