e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Bo do tanga trzeba dwojga...  (Przeczytany 2023 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline filaretka Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 8.08.09
Bo do tanga trzeba dwojga...
8 maja 2009, 20:17
Dziewczyny, zakładam ten wątek bo to chyba najlepsze miejsce aby przyszłe Panny Młode i mężatki pomogły. . .

Macie pewnie znajomych i własne doświadczenia, dlatego może wy będziecie wiedziały co o tym myśleć.

Mianowicie - zawsze któras ze stron chce ślubu bardziej - kobieta czy męzczyzna - który oświadcza się sam, lub pod wpływem lekkiej "presji" narzeczonej, ktora sobie przębąkuje pod nosem na różne tematy.  Ślub jest pewnym etapem w zyciu i dlatego zastanawia mnie co poradzić mojej przyjaciółce - której facet kompletnie nie ma zamiaru się żenić a o dzieciach myśli nie wcześniej jak przed 35.

Praktycznie co kilka dni poruszam z nią tą kwestię i serce mi pęka jak widzę jak ona się męczy.  Na szantaż w stylu ślub albo koniec - facet jest odporny - i wybierze koniec uznając, że nie chce jej krzywdzić nie dając jej tego czego ona chce - ale swojego zdania nie zmieni.
Jeszcze gdyby to był jakiś drań. . .  ale to człowiek o złotym sercu który kocha ją do szaleństwa z wzajemnością.  bardzo specyficzny typ czlowieka - wrażliwej i dobrej duszy, która kocha bardzo - ale jest do tego uparta jak osioł.  Praktycznie od 6 lat mieszkają razem, para sa od niemal 10.  Moja przyjaciółka dobija do 30 i bardzo chce mieć rodzinę - ale facet przekłada temat w nieskończoność - a ja nie dziwię się jej że pragnie rodziny, stabilizacji, dziecka.  Nawet nie moga kredytu wziąć. . .  Jego opór wynika z negatywnego stosunku do ślubu a ponadto twierdzi że na wszystko ma czas ( zakładając ze bedzie żył 70 lat - ma go faktycznie dużo).

Kiedy waszym facetom to przyszło? Czy takiego czlowieka dla się jakoś zmienić?
Tak bym chciała jej pomóc - poradzić jakiś kierunek działań, ale sama nie wiem co o tym mysleć. . .
« Ostatnia zmiana: 8 maja 2009, 21:34 wysłana przez liliann »

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
...wątpliwe...
Jak go nie przyciśnie, nie poczuje, że traci kogoś cennego to go nie ruszy...a jak to go nie ruszy, to nic go nie ruszy...

Przyjaciółka ma dwa wyjścia pogodzić się z losem i kochać nadal cierpiąc sobie przy okazji, albo dać sobie spokój, powiedzieć papa i znaleźć nowego faceta, póki jest przed "pierwszą przeceną".

a co do kredytu to wziąć go mogą razem, do tego nie trzeba ślubu, tylko trochę więcej papierków...

Offline katrishja Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 18.09.2009
Odp: Bo do tanga trzeba dwojga...
12 maja 2009, 07:12
Trudna decyzja.
Wspólne sprawy, wspólne mieszkanie i dorobek bo po tylu latach pewnie wszystko razem kupowali. Ja wiem czego chce i po 6 latach kiedy naprawdę nie naciskalam na nikogo pewnego dnia sobie usiedlismy i doszlismy do wniosku "albo teraz albo nigdy" i tydzien tydzien później już była sala zarezerwowana i kościół... jeśli nie uda jej się przekonać tego pana to ja bym sobie zapewne predzej czy później odpuściła- póki mam czas na zalezienie kogoś- poza tym dziwię się jej że po 10 latach dopiero widzi to?!?! hmm.. ja bym po pierwszych 2-3 latach już wiedziała i wtedy postawiłas sprawe jasno a nie brnęła w coś co nie spełnia moich oczekiwań. Ehh... ale to tylko moje zdanie. trzymam za nia kciuki- ma nadzieje ze podejmie sluszną decyzje.

Offline anulla_p Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27-06-09
Odp: Bo do tanga trzeba dwojga...
12 maja 2009, 20:44
hmmm sprawa nie jest łatwa, jak nie postawi wszystkiego na ostrzu noża, do do niczego z tym panem raczej nie dojdzie, ALE musi być przygotowana na to, że w takim razie to może być definitywny koniec związku a z tego co piszesz, to jak dla mnie facet jest raczej egoistą niż kochającym facetem, egoistą, któremu jest wygodnie tak jak jest i niczego nie zamierza zmieniać; popisała bym dalej, ale psychologiem nie jestem niestety
ale swojego zdania nie zmieni.
gdyby to był jakiś drań. . .  ale to człowiek o złotym sercu który kocha ją do szaleństwa z wzajemnością.  bardzo specyficzny typ człowieka - wrażliwej i dobrej duszy, która kocha bardzo - ale jest do tego uparta jak osioł.  Praktycznie od 6 lat mieszkają razem, para są od niemal 10.  Moja przyjaciółka dobija do 30 i bardzo chce mieć rodzinę - ale facet przekłada temat w nieskończoność. Jego opór wynika z negatywnego stosunku do ślubu a ponadto twierdzi że na wszystko ma czas... 

przepraszam, że Cię tak pocięłam ale wybrałam kwintesencję tego co napisałaś, która jest pełna sprzeczności, jak można kochać do szaleństwa i nie brać pod uwagę zdania osoby, którą to rzekomo tak szaleńczo kocha...



Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo głupie śpią w nocy to im się zbiera

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
Odp: Bo do tanga trzeba dwojga...
13 maja 2009, 14:44
jakbym czytała o moim kuzynie...ale moim skromnym zdaniem...kazdego da sie przekoanac tylko trzeba umiec i sie nagimnastykowac...a jak sie nie wie jak to trzeba postawic wszystko na ostrzu noza...wiecie u nas doszlo do tego ze "przyszla kuzynka" mowi otwarcie ze znajdzie innego tatusia dla ich dzieci skoro moj kuzyn nie chce sie zenic...tylko ze ja bym pomyslala wczesniej a nie po 2 dzieci...

ps. oni maja wspolne dzieci, kredyt itd... 8)


Offline anulla_p Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 27-06-09
Odp: Bo do tanga trzeba dwojga...
13 maja 2009, 18:46
i powiedzmy da się przekonać a później np za kilka lat znów zmieni zdanie lub wywinie numer w inny deseń, ten typ tak ma;
albo tak: słyszałam o takich panach co to niby wszystko gra a oni tak naprawdę czekają na tą jedyną, a ta biedna siedzi z takim, bo się niczego nie domyśla bo i niby skąd ma wiedzieć



Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo głupie śpią w nocy to im się zbiera

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
Odp: Bo do tanga trzeba dwojga...
14 maja 2009, 11:10
albo tak: słyszałam o takich panach co to niby wszystko gra a oni tak naprawdę czekają na tą jedyną, a ta biedna siedzi z takim, bo się niczego nie domyśla bo i niby skąd ma wiedzieć
wiem ze tak tez robia ale to juz przesada..a siedza z inna bo tak im wygodnie... ::)