e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: no to sie u mnie porobiło  (Przeczytany 5258 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
7 listopada 2005, 22:53
przypomnę sie bo dawno mnie  tu nie bylo:jestem ze Szczecina a moj narezczony i jego rodzina z Wrocławia. Wesele planujemy we wrzesniu 2006. no i tu zaczynaja sie schody:tesciowa UPRAŁA sie zeby impreza odbyła sie w knajpie ktora w polowie należy do niej-mi osobiscie klimat tam sie nie bardzo podoba. Ja wolę gdzies w bardziej nowoczesnych warunkach. Ostatnie 2 tyg spedzilam we Wrocławi no i podczas rodzinnej nasiadówy  1.11 tesiciowie wraz z moimi rodzicami wyglosili "jak oni to widza". ja czytajac wasze posty, i bawiac sie na weselu mojej kolezanki we wrzesniu 2005 mialam nieco inne wypbrazenie.oczywiscie zabralam glos no i dowiedzialam sie ze "to rodziece organizuja wesele swoim dziecia", no i tescowa dodala ze ona wie jak to sie robi bo u niej w lokalu...itd
na to moj przyszly Małż stwierdził ze on to  najchetniej wyjechał gdzies daleko i wziął mnie za zone w obecnosci swiadków.Tego to ja nie wiedzialam.
Tak wiec 10 miesicy przed wlasnym weselem nie mam nic zalatwionego bo kazde pokolenie ma "swoja wizje"
co robic :( czas leci a oni wiedza swoje
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
no to sie u mnie porobiło
7 listopada 2005, 23:27
no to masz  delikatnie mówiąc przekichane...  :?

powiem ci jak sobie to wyobrażali moi rodzice....

1) orkiestra 4-5 gości
2) lokal- sala na działkach
3) tort - a mama upiecze
4) spanie na weselu dla gości - na podłodze w śpiworach
5) auto do ślubu - tata ciebie zawiezie....

ja nie poszłam nawet na tyci kompromis... nawet gości zaprosiłam tylko tych których chciałam widzieć....

masz 2 wyjścia - albo sami wszystko organizujecie od A do Z
                       - uprzec się na skromny obiad w otoczeniu rodziców i dziadków (+ chrzesnych) i pojechac po kolacji w siną dal :mrgreen:

niby faktycznie rodzice powinni urządzić wesele własnych dzieci ale nie zawsze to wychodzi wszystkim na dobre....

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
8 listopada 2005, 09:58
Najpierw to dogadaj się ze swoim lubym (przyszłym małżem  :mrgreen:  ), na pewno łatwiej Wam będzie cokolwiek przeforsować razem niż osobno gdy każdy ciągnie w swoją stronę. No i nie zapominaj o magicznym sposobie zwanym "KOMPROMIS". W szczególności ze swoim ukochanym ;)

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
9 listopada 2005, 15:38
łatwo poiedziec trudno zrobic...
uwagi mojego Lubego po "uroczystosci rodzinnej":
-po co taka szopka...
-nasi rodzice chca dobrze
-moja mam ma wieksze doswiadczenie...
-ja chce tylko zebys zostala moja zona, a reszta i otoczenie mnie nie interesuja...

na razie tematu nie ciagniemy, a czas i terminy leca; boje sie ze to cisza przed prawdziwa burza
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
9 listopada 2005, 15:55
Typowe podejście faceta i typowe podejście kobiety :D . Wy chcecie jak największych fajerwerków a nam zależy na samym ślubie i weselu (skoro już się zdecydowaliśmy na ten krok). Podchodzimy do tego oszczędniej i rozsądniej ;) . Musicie się spotkać w połowie drogie nie ma siły. Najgorsze jest to że On trochę za bardzo na mamę patrzy... no ale to moje prywatne zdanie, nie chcę nikogo obrażać.

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
no to sie u mnie porobiło
9 listopada 2005, 16:02
Cytat: "pioteras"
Najgorsze jest to że On trochę za bardzo na mamę patrzy...

Ja odebrałam dokładnie takie samo wrażenia :?
Cytat: "klaudia"
uwagi mojego Lubego po "uroczystosci rodzinnej":
-po co taka szopka...
-nasi rodzice chca dobrze
-moja mam ma wieksze doswiadczenie...
-ja chce tylko zebys zostala moja zona, a reszta i otoczenie mnie nie interesuja...

takie podejście jest dla mnie trochę takie "maminsynkowe"- żeby nie urazić mamy... To jest Wasz slub i to Wy decydujecie o tum jak ślub ma wyglądać a nie jego mama...

Ważne jest tez to, co napisał Piotrek- czyli kompromis. Nie możesz czekac zbyt długo na wyjaśnienie tej sprawy, bo może byc zbyt późno na wiele rzeczy..
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
9 listopada 2005, 16:20
Sytuacja rzeczywiście jest niezbyt fajna.

Cytat: "demka"
Ważne jest tez to, co napisał Piotrek- czyli kompromis. Nie możesz czekac zbyt długo na wyjaśnienie tej sprawy, bo może byc zbyt późno na wiele rzeczy..


Zgadzam się musicie załatwić jak najszybciej, bo potem będzie już za późno na załtwienie wszelkich spraw.
Życzę powodzenia i będę trzymać kciuki. :)

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
9 listopada 2005, 17:45
nie to nie jest tak ze on za swoja mausia to zaraz leci.
On ma swoje zdanie!
Moja przyszla tesciowa ma swoja wizje, rodzice swoja a my -kazde inne tez swoja.
Gdyby byla taka potrzeba to nawet gdyby tesciowa wszystko zaplanoala to moj Luby i tak zrobilby po swojemu:)
Wizja wydanaia tej calej kasy na egzotyczna wycieczke i tam zawarcia zwiazku malzenskiego jest kuszaca-zawsze mazryly nam sie Maldiwy ; jednak w mojej rodzineie zawsze byly raczej chuczne weselicha, i ja wlasnie od kilku lat o takim marzylam.
ehh,pozyjemy zobaczymy
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline anka24 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
10 listopada 2005, 13:37
najlepiej to chyba zebrać sie w sobie,i odbyć szczerą rozmowę z Twoja przyszłą teściową..oczywiście najpierw Wy musicie ustalić jaką macie wizję wesela a potem przedstawić na spokojnie mamie Twojego lubego..może to coś zmieni :?:

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
no to sie u mnie porobiło
10 listopada 2005, 13:49
nam się też marzą malediwy , dominikana itp ale... tak bardzo chciałam założyć choć raz w życiu właśnie TĄ suknię ,że mój mąż zgodził się na wesele... tu akurat była moja inicjatywa imprezowa...

jeśli ma być przyjjęcie czy tego chcecie czy nie (jeśli nie można zmienić tego pomysłu na skromny obiad i wycieczkę) niech przynajmniej będzie tak jak wam się marzy a nie rodzicom...

sala u teściowej... zawsze to kilka dobrych złotuych w kieszeni ale niech dekoracja, muzyka, tort, auto, suknia itp bedzie takie jakie wy chcecie...

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
no to sie u mnie porobiło
10 listopada 2005, 19:43
Myślę, że przede wszystkim powinnaś porozmawiać ze swoim narzeczonym.
Mój Tomek też nie chciał wesela a ja zawsze marzyłam, żeby w tym dniu wszystko było wyjątkowe - i abym ja również tak się czuła.
Usiedliśmy, porozmawialiśmy - i Tomek stwierdził, że skoro tak bardzo mi na weselu zależy a jemu w zasadzie jest wszystko jedno, to zorganizujemy wesele. Pewnie mi zaraz meżczyźni forumowi zarzucą, że stanęło na moim.... hmmm tak stanęło ale była to nasza wspólna decyzja. Do niczego Tomka nie zmuszałam.
Z teściową też miałam przeboje (np. miesiąc przed weselem stwiedziła, że nie widziała lokalu i musi zobaczyć bo jeśli jej sie nie spodoba to musimy go zmienić  :shock: )!
Ale mając Tomka po swojej stronie - delikatnie ale stanowczo wytłumaczyliśmy jej, że to nasz ślub, nasze wesele i chcielibyśmy sami decydować o sprwawach związanych z tym dniem.
Rozpisałam się ale sens jest jeden - razem z narzeczonym musicie dojść do kompromisu i tego się potem konsekwentnie trzymać. Bo inaczej faktycznie może być Ci ciężko....
Trzymam kciuki!  :D

Offline Sophia

  • zapaleniec
no to sie u mnie porobiło
11 listopada 2005, 12:41
Klaudia, na pocieszenie powiem Ci, że ja z moim mężem własnie przez teściową i jej fochy pokłociliśmy się w piątek wieczorem (w sobotę był ślub). Ale i tak postawiłam na swoim mimo ogromnych fochów, prychania, kręcenia nosem i podobnych faz mojej teściowej. Musisz być po prostu stanowcza i jeszcze jedno, swojemu narzeczonemu od razu daj do zrozumienia, że to, co mówi twoja przyszła teściowa wpada Ci jednym uchem a wypada drugim (oczywiście troche delikatniej, bo poczuje się urażony), zeby nie było żadnych wątpliwości.
To Twój dzień, Twoja teściowa miała swój dzień ładnych parę lat temu  :wink:

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
12 listopada 2005, 10:58
tak jest Swięta prawda Sophia
to jest wasz dzien i już i koniec
teściowie i rodzice mogą pomóc ale broń boże decydować za was
ja równiez jestem za szczerą rozmową powiedzcie co was boli i może dojdziecie do jakiegoś porozumienia tego wam zyczę

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
28 grudnia 2005, 15:13
kLAUDIA JAK TO WSZYSTKO SIE SKONCZYŁO CO WKONCU USTALILISCIE?? Ja na szczęście prawie wszystko stalam sama i decyduje o tym jak co ma być. Oczywiscie po naradach z narzeczonym ale on prawie zawsze sie ze mną zgadza a jak nie to znajdujemy kompromis. Moi rodzice i teściowie na szczęście nie maja własnych wizji wiec nie musze sie z nimi "użerać" i jest ok :) ufff

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
29 grudnia 2005, 17:18
wiec...
prawie codziennie przegladam wasze forum-(rzadko zabieram glos), no bo nadal czuje sie przyszla pann mloda.
wesela we wrzesniu 2006 raczej nie bedzie-wiecie ze tesciowa zareserwowala u siebie w knajpie termin 09,09,2006 :evil:  no ale Marcin powiedzial absolutnie , ze to nasze wesele i jak bedziemy chciali to sami termin ustalimy i niech sie w to nie wtraca bo zaproszenia nawet nie zobaczy(hihi).
w I dzien swiat po slubie demki ( :D ), spacerkiem wracajac do domku, marcin sam zaczal rozmowe ze on slubu w takich warunkach nie chce, marzy mu sie lato, ciepelko , i ze bedzie nawet w 2007 i sam bedzie na nie harowal i od matki grosza nie wzezmi itp, no i tak od slowa do slowa, ustalilismy na 3 weekend czerwca 2007. czyli `16czerwiec2007, oby sie nic nie zmienilo
acha a tesciowa juz wie, cieszy sie bardzo ale jeszcze nie ingeruje bo cyt"jeszcze sporo czasu ale jak cos...   a marcin na to"mamo nie koncz, jak cos to SAMI poprosimy o pomoc":)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline dziubasek Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: .:25.08.2006:.
no to sie u mnie porobiło
29 grudnia 2005, 18:14
Cytat: "klaudia"
a marcin na to"mamo nie koncz, jak cos to SAMI poprosimy o pomoc"



Brawo dla Marcina  :mrgreen: Tak właśnie reaguje facet, za przeproszeniem, z jajami :D

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
29 grudnia 2005, 22:44
bardzo dobrze tak ma być to jest wasze wesele i wasze decyzje

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
no to sie u mnie porobiło
30 grudnia 2005, 07:44
Brawo dla Marcina i dla Ciebie oczywiście też bynajmniej bedzie tak jak wy chcecie   :Najlepszy:

Offline Molunia

  • entuzjasta
no to sie u mnie porobiło
30 grudnia 2005, 21:36
No superancko widzisz a jednak masz fajnego faceta  (hi hi moze podczytałm do forum i poszedł po rozum do głowy) a tak na poważnie to widzisz nie mo co się martwić za wczasu bo pomaleńku jakoś sie wszystko klaruje. Tylko bądź czujna bo teściówka nie śpi. Najlepiej pozałatwiajcie sobie sporo rzeczy sami a potem ja informujcie że już macie to o owo ....

Offline Ecia

  • uzależniony
no to sie u mnie porobiło
31 grudnia 2005, 00:29
Cytat: "Molunia"
Najlepiej pozałatwiajcie sobie sporo rzeczy sami a potem ja informujcie że już macie to o owo ....


Potwierdzam, to jest baardzo dobry sposób. My z Grzesiem sprawy sporne załatwiamy sami i tylko potem informujemy co załatwiliśmy  :twisted: Nie ze wszystkim tak robimy, tylko z tym o czym wiemy, że rodzice mają inne zdanie  :mrgreen: Jak na razie działa.

Powodzenia przy dalszej organizacji!! :)

Offline anka24 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
31 grudnia 2005, 12:11
Cytat: "Ecia"
My z Grzesiem sprawy sporne załatwiamy sami i tylko potem informujemy co załatwiliśmy

my z Piotrkiem robimy identycznie..oszczedza to stresów i przepychanek z rodzicami.. :wink:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
no to sie u mnie porobiło
31 grudnia 2005, 12:18
My z Tomkiem dokładnie tak samo robiliśmy.... Szkoda mi było momentami teściowej, która uwielbia o wszystkim decydować i niestety nie mogła ale.... nie potrafiłam się przemóc. Wiedziałam, że jeśli pozwolimy jej uczestniczyć w naszych przygotowaniach to będziemy mieli ślub i wesele jej marzeń - dalekich od naszych własnych.... ehhhh, życie....

Offline pioteras Mężczyzna

  • uzależniony
    • ZDJĘCIA KUBUSIA TUTAJ !!
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
1 stycznia 2006, 22:24
Cytat: "anka24"
my z Piotrkiem robimy identycznie..oszczedza to stresów i przepychanek z rodzicami..


Taaa tylko trzeba było troche czasu i nerwów i przekonywania że "MY" jesteśmy w tym przypadku najważniejsi i to co My chcemy, zanim wypracowaliśmy taki sposób, ale warto było

Offline anka24 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
no to sie u mnie porobiło
2 stycznia 2006, 09:54
Cytuj
Taaa tylko trzeba było troche czasu i nerwów i przekonywania że "MY" jesteśmy w tym przypadku najważniejsi i to co My chcemy, zanim wypracowaliśmy taki sposób, ale warto było

liczy sie efekt końcowy mój drogi :mrgreen: