e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Przed samym ślubem w kościele  (Przeczytany 2670 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 13:06
Hey. :O)
Planuję wejście na ślub po amerykańsku - wszyscy goście siedzą już w środku. Pan Młody i świadkowie stoją przy ołtarzu. Otwierają się tylne drzwi, czy też gdzieś zza winkla ja wychodzę pod rękę z moim tatem i przy dżwiękach marsza weselnego idziemy powoli w stronę ołtarza. I tam się zaczyna masza, jeśli mój M nie zemdleje z wrażenia, jaka to piękna ta jego żonka będzie. ;OP
I teraz... Czy takie coś wogóle w rzymsko-katolickim kościele jest do przyjęcia?? Czy ksiądz nie będzie potrzebował się z nami spotkać przed samym ślubem... Nie wiem, czy gdzieś na boku, czy jak... Jakieś formalności?? Coś?
Jak wygląda ten czas przed samym ślubem? Bo z tego, co do tej pory byłam na kilku, to wszędzie tak samo wygląda. Po błogosławieństwie wszyscy przyjeżdżają razem, stoją sobie przed kościołem, a potem wszyscy wchodzą na raz.
A u nas błogosławieństwa nie będzie i M będzie z Wałbrzycha jechał ze swoimi rodzicami i resztą. A ja ze Świdnicy, albo nawet z Wrocławia z moimi rodzicami. Tak, czy siak planujemy spotkać się dopiero w samym kościele. I to tak, jak mówię - nie przed kościołem, tylko wszyscy już siedzą w środku, a 5 min później wkracza Panna Młoda, czyli ja. :O)))
Co sądzicie??
Czy ci nasi księża niereformowalni pójdą na takie coś?
Jak to u Was wyglądało??

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 13:13
monisen moja koleżanka miała własnie takie wejście smoka jakie chcesz , błogosławieństwo było ale .. beż młodego bo bardzo jej zależało na tym żeby jej nie widział więc w kościele schowana z ojcem na zachrystii a młody przy ołtarzu i było własnie tak jak chcesz, ksiądz żadnych problemów nie robił , tylko te papiery które normalnie podpisuje się przed mszą oni podpisałi jakoś kilka dni póżniej bo na mszy nie chcieli

Offline Sophia

  • zapaleniec
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 16:21
My podpisaliśmy wszystkie papiery w czwartek przd ślubem. tak sie umówiliśmy z księdzem. Pytał nas, czy chcemy podpisywać dokumenty przed mszą, po mszy, razem ze świadkami, czy wcześniej. zdecydowaliśmy się podpisać wcześniej i po kłopocie. dzięki temu przed mszą mieliśmy trochę czasu na fotki i dla znajomych. W tym czasie tylko świadkowie uzupełniali dokumenty. Dlatego myślę, ze z takim wejściem, jakie planujesz nie będzie zadnych problemów.  :D

Offline Pyrdulka

  • entuzjasta
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 17:44
My podpisywaliśmy papierki tuż po mszy i trwało to dosłownie minutkę.Co do tego napewno można się umówić z księdzem.
Do kościółka weszliśmy razem,a za nami nasi świadkowie, wszyscy goście już siedzieli w środku.Myślę,że ksiądz nie powinien robić żadnych problemów z tym, że chcesz być prowadzona do kościoła przez twojego tatę,a twój ukochany czekał na Ciebie przed ołtarzem.Kwestia dogadania się.

 


Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 18:16
ja też tak miałam...

przed mszą ksiądz sprawdził dokumenty i zwinął kasę za ślub

mąz ze świadkiem czekał na mnie pod ołtarzem a ja byłąm prowadzona przez tatę..

zresztą.. masz zdjęcia w moim watku slubnym...

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Przed samym ślubem w kościele
9 października 2005, 23:38
Monisien teraz tak prawie wszystkie pary robią! I ksiądz nie ma uwag co do takiego zachowania.
U nas w parafii dokumenty podpsuje się zaraz przed ślubem. Ale myśle, że to jest kwestia dogadania się.

Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 13:24
Ale nie nie chcę nawet na pół minutki spotkać się z Panem Młodym przed ślubem. Chodzi o to, żeby on mnie nie zobaczył.
Ale muszę powiedzieć, że bardzo mnie pocieszyłyście. :O)))))))))))))))))
Po tych wszystkich postach a propos nieprzyjemnych księży myślałam, że to będzie niewykonalne...
A tak, to super. Jeśli to możliwe, to pójdziemy podpisać najlepiej dzień, albo dwa wcześniej.

Offline pszczółka

  • forumowicz
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 15:50
dziewczyny, nie zrozumieliscie przedmówczyni. Ona nie chce widzic ani gości ani Mlodego. Ani goscie ani Mlody ma też jej nie widziec. To ma byc wejscie jak w filmach amerykanskich - otwiera sie brama i wkracza Mloda prowadzona przez ojca i dopiero jest zachwyt nad Mlodą. Monisien, nie wiem jak to zrobisz. Musisz ustalic z ksiedzem aby cie gdzies schował. :D Nie spodziewaj sie tez ze zupelnie nikt cie nie zobaczy. Sa goscie ktorzy lubią się spózniac do kościoła :P

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 19:43
Cytat: "pszczółka"
dziewczyny, nie zrozumieliscie przedmówczyni.


Zrozumiałyśmy, zrozumiałyśmy.
Wiemy przecież o co chodzi dlatego dziewczyny pisały, że można podpisać wszystkie dokumenty kilka dni wcześniej, żeby pan młody nie widział wcześniej pani młodej. :)

Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 20:08
Hih...
Będziemy mieli ślub albo na Zamku Książ (sam ślub + plener), albo w katedrze świdnickiej.
Na Zamku, to się zwyczajnie schowam za winklem ;O)
Poczekam do 10 min po i wtedy wejdę. :O)
Poza tym bez przesady... Jak mnie ktoś tam zobaczy, to się nic nie stanie. Chodzi głównie o Pana Mojeg... Młodego... ;OP
A on już na pewno 5 min wcześniej będzie stał na baczność przy ołtarzu nieprzytomny z wrażenia...
A jeśli będzie w katedrze, to się dogadam z księdzem, żeby mnie gdzieś przemycił na chwile, albo zwyczajnie sama się spoźnię te 10 min i wejdę prosto do kościoła. ;O)
Teraz tylko jakoś muszę wykombinować, żeby poinformować grajków, kiedy mają zacząć grać. ;O)
Puszczę dzwonka świadkowej, żeby machnęła im ręką albo coś...
Diabeł tkwi w szczegółach. ;O)

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 20:54
Cytat: "monisien"
Ale nie nie chcę nawet na pół minutki spotkać się z Panem Młodym przed ślubem.


łooooooooooooooo.. to może być mały problemik..

chyba że użądzicie coś w rodzaju małej kolacyjki w przeddzień ślubu (piątek) i wtedy zrobicie błogosławieństwo... to wtedy ma sens.. w innej sytuacji będziesz zmuszona na spotkanie z "narzeczonym"...

a tak na marginesie... super pomysł ... ale niestety nie zawsze wykonalny.. szkoda,ze n ie zobaczę jego miny :mrgreen:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Przed samym ślubem w kościele
10 października 2005, 22:23
Czytam te wszystkie posty i podnoszę sie na duchu. U mnie w parafii jest zwyczaj spisywania tych wszystkich dokumentów tuz przed slubem. Ślub mam w zimę i nie zamierzam wchodzić jednym wyjściem, żeby podpisać dokumenty, później udawać się od drugiej strony, żeby głównym wejściem do Kościoła wejść...Ale jak jest możliwość podpisana tych wszystkich dokumentów nawet parę dni wcześniej :D albo chociaż po całej ceremonii to jestem baaaaardzo szczęśliwa :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
11 października 2005, 12:45
Cytat: "monia"
Cytat: "monisien"
Ale nie nie chcę nawet na pół minutki spotkać się z Panem Młodym przed ślubem.

łooooooooooooooo.. to może być mały problemik..
chyba że użądzicie coś w rodzaju małej kolacyjki w przeddzień ślubu (piątek) i wtedy zrobicie błogosławieństwo... to wtedy ma sens.. w innej sytuacji będziesz zmuszona na spotkanie z "narzeczonym"...
a tak na marginesie... super pomysł ... ale niestety nie zawsze wykonalny.. szkoda,ze n ie zobaczę jego miny :mrgreen:


O to właśnie chodzi, że u nas błogosławieństwa nie będzie... bo:
1. nasi rodzice nie są specjalnie religijni, a właściwie to nie są wcale i jakoś nie wyobrażam sobie tego... Niestety niektórzy ślub kościelny biorą tylko dlatego, że któraś strona ma babcię, która codziennie o 6 rano jest w kościele i by wydziedziczyła całą rodzinę, gdyby nie było kościelnego...
2. Panna Młoda w sukni jak beza i z welonem na dwa metry na zdjęciu na tle starej meblościanki i tapety w kwiatki?? nieeeeee.....

Dlatego możemy się spotkać od razu w kościele. :O)))

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Przed samym ślubem w kościele
11 października 2005, 13:35
no..

jeśli tak to sprawa jest czysta..

idź dzień wcześniej do księdza i powiedz o co chodzi albo w dniu ślubu staw się tam wcześniej zanim mąż przyjedzie żebyś mogła się wylegitymować.. podpiszesz co trzeba i potem pojawiasz się przy wejściu z tatuńciem..  :mrgreen:

Offline Pyrdulka

  • entuzjasta
Przed samym ślubem w kościele
11 października 2005, 18:21
Przepraszam za moje słowa,ale troszkę mi się nie podoba Twoje podejście do ślubu kościelnego

Cytat: "monisien"
1. nasi rodzice nie są specjalnie religijni, a właściwie to nie są wcale i jakoś nie wyobrażam sobie tego... Niestety niektórzy ślub kościelny biorą tylko dlatego, że któraś strona ma babcię, która codziennie o 6 rano jest w kościele i by wydziedziczyła całą rodzinę, gdyby nie było kościelnego...



Cytat: "monisien"
2. Panna Młoda w sukni jak beza i z welonem na dwa metry na
zdjęciu na tle starej meblościanki i tapety w kwiatki?? nieeeeee.....

Monisien,nikt Ci nie karze się wciskać w suknie jak beza.Ja miałam błogosławieństwo na tle starej meblościanki,którą mama kupiła nam jeszcze gdy byliśmy malutcy.Muszę powiedzieć,że wyszła bardzo ładnie.Jak z antykwariatu :wink:

Ale to jest oczywiście moje zdanie.

____________




Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 11:43
Pyrdulka, mi się też nie podoba to podejście...
Tzn, żeby było jasne... Trzeba oddzielić Boga od kleru. Bóg jest OK, kler niestety nie... Chcę brać ślub przez Bogiem, ale niestety... Z resztą do odrębna dyskusja...
W każdym razie, jak się dowiedziałam, jak to wszystko wygląda i ile zachodu z tym wszystkim, to mi się odechciało i nie chciałam... Ale mój M przypomniał, że jego kochana babcia niestety nie zaakceptuje niczego innego poza ślubem kościelnym. Sam cywilny odpada, a inne wysnania to tym bardzie... Wiesz, niektóre ważne rzeczy robi się dla rodzinki... :O(
To przykre, ale prawdziwe...

Offline okruszek

  • maniak
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 12:02
Jesteście dla siebie a nie dla baci czy innych członków rodziny. To powinna być wasza decyzja co, jak i kiedy. Nikt nie powinien pytać a jak pytają to odpowiadać zgodnie z prawda. Nie ma nic gorszego niż na siłę pod dyktando i zachcianki  rodzinki, bo inaczej nie zaakceptuja związku.... to straszne.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 12:09
wasz ślub - wasza decyzja...

z babciami jest ciężka sprawa.. nie przeskoczysz czasem ich filozofii zycia ale przynajmniej slub bedziecie mieli taki jaki chcecie  :mrgreen:

Offline monisien

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 14:39
Cytat: "okruszek"
Jesteście dla siebie a nie dla baci czy innych członków rodziny. To powinna być wasza decyzja co, jak i kiedy. Nikt nie powinien pytać a jak pytają to odpowiadać zgodnie z prawda. Nie ma nic gorszego niż na siłę pod dyktando i zachcianki  rodzinki, bo inaczej nie zaakceptuja związku.... to straszne.


Masz rację - tak powinno być...
Ale co zrobić, jak tak nie jest?? Zwłaszcza, że to nie jest tak, że ja nie chcę za żadne skarby świata i zmuszam się do tego, bo babcia... To jest tak, że mi to obojętnie, ale że M chce, to ok.
Małżeństwo to kompromisy, tak?? ;O)

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 16:55
Cytuj
ja nie chcę za żadne skarby świata i zmuszam się do tego


Ale dlaczego tak bardzo nie chcesz i traktujesz to jako przymus? Nie rozumiem.  :roll:

Offline Sylvi Kobieta

  • Administrator
  • maniak
  • data ślubu: 1999-07-31
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 17:00
Martuś, źle przeczytałaś wypowiedź Monisien. Ona nie powiedziała, że "Nie chce za żadne skarby", tylko
Cytat: "monisien"
to nie jest tak, że ja nie chcę za żadne skarby świata

Offline Pyrdulka

  • entuzjasta
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 19:20
No to muszę przyznać Monisien, że jesteś w trudnej sytuacji.A nie chcieliście poczekać do momentu,aż Ty się bardziej zdecydujesz i przekonasz?I będzie to Twoja własna decyzja?Może to trochę niedyskretne pytanie,wybacz,ale czy te wszystkie przygotowania sprawiają Ci wogóle radość?

_____________




Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Przed samym ślubem w kościele
12 października 2005, 22:39
Cytat: "Sylvi"
Martuś, źle przeczytałam wypowiedź Monisien. Ona nie powiedziała, że "Nie chce za żadne skarby", tylko
Cytat: "monisien"
to nie jest tak, że ja nie chcę za żadne skarby świata


Oj przepraszam. Zamieszałam się już w tym wszystkim. :roll:

Offline Sophia

  • zapaleniec
Przed samym ślubem w kościele
13 października 2005, 13:39
My nie mieliśmy błogosławieństwa i jakoś nic z tego powodu się nie stało,piorun w nas nie strzelił ani nic z tych rzeczy. Monisien, jeśli coś Ci się w tradycji ślubu czy wesela nie podoba, to po prostu zmieniaj, rób po swojemu. My wiele rzeczy postawiliśmy w tym Naszym Dniu do góry nogami i bardzo dobrze. Zrobiliśmy tak, jak chcieliśmy. Najważniejsze, żebyście Ty i Twój narzeczony czuli się wspaniale.

[ Dodano: Czw Paź 13, 2005 12:42 pm ]
na przykład wszystkie pary idą do ołtarza poważnie, kobieta trzyma pod rękę męża i kroczą. My tak nie chcieliśmy, szliśmy swobodnie trzymając się za ręce. zrobiliśmy tak żeby nie czuć się sztucznie i nieswojo. I o dziwo nawet gościom się to spodobało

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Przed samym ślubem w kościele
13 października 2005, 13:47
Cytat: "Sophia"
My tak nie chcieliśmy, szliśmy swobodnie trzymając się za ręce.

Musiało bardzo romantycznie to wyglądać. Zakochni trzymają sie za rękę i lekkim, zwiewnym krokiem kroczą w stronę ołtarza... Taki świeży i delikatny akcent :D
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Sophia

  • zapaleniec
Przed samym ślubem w kościele
13 października 2005, 14:07
Owszem Demka, bardzo nam to pomogło pokonać stres

Offline Moongirl Kobieta

  • zapaleniec
Przed samym ślubem w kościele
13 października 2005, 15:32
Cytat: "demka"
Zakochni trzymają sie za rękę i lekkim, zwiewnym krokiem kroczą w stronę ołtarza


suuuper pomysl!!! Bardzo fajnie wprowadzać takie nowości, tym bardziej jeśli pomagają samym młodym. Tym bardziej że tak jak pisze Sophia stresik jest mniejszy a i nowożeńcy przy okazji wyglądają tak jak powinni w tym dniu- szczęśliwi i zakochani, a nie zakłopotani i bez uśmiechu (tak moja kuzynka była przerażona z jej wybrankiem że wszyscy myśleli że z przymusu ślub jest...)

Offline menka

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
7 lutego 2006, 15:47
No tak,jak zawsze cos nowego i ciekawego. My tez wymyslelismy nowe "wstawki". Otoz nie zamierzam sie ukrywac przed mlodym. Pomagal przy ogladaniu sukni itp. Gust mamy zblizony,wiec wiem co mu sie podoba. Wybralam suknie wedle siebie i niego, choc wie ktora. Na przymiarki jezdzic bede sama. Przymierzalam ecri kupiłam biel. Choc mu nie powiedzialam o ostatecznej decyzji wie jaki fason, ale zna mnie doskonale i sciemniac nie bede. Napewno sie domysla. Zreszta to widac. Bedzie blogoslawienstwo i plener wspolny przed slubem, ale do kosciola zamierzamy przyjechac oddzielnie choc nikt nie wie:). Troche nerwowki gosciom sie przyda, a co??:)Wejde sama przede mna Natalka z obraczkami a za mna swiadkowe bo swiadkowie przyjada z mlodym. Ich zadaniem bedzie otworzyc mi bramy:) kosciola. Mysle ze fajnie wyjdzie.

Offline aniata

  • użytkownik
Przed samym ślubem w kościele
11 lutego 2006, 15:01
hmm pomysły ciekawe:)

My mielismy błogosławieńśtwo - przy rodzicach i dziadkach a potem pojechalismy do Koscioła.
Wchodzilismy razem ale wszyscy goscie czekali w ławkach ( nie hccielismy zadnych szpalerów).
A slubu udzielał mój ksiądz z liceum któy wspominał "moje czasy". To na kazaniu łza się zakręciła w oku.

Z "nowości"
Po"przekażcie sobie znak pokoju" podeszlismy do rodziców i strzelilismy "ukłon" do wszystkich gości.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
Przed samym ślubem w kościele
11 lutego 2006, 15:47
błogosławieństwo - przed ślubem z domu moich rodziców..

już byliśmy w kościele kiedy goście schodzili się.. najpierw podpisaliśmy częśc papierów w zachrystii a potem resztę podczas mszy, po przysiędze...

piotr czekał na mnie pod ołtarzem.. do ołtarza prowadził mnie tata... przed nami szłą chrześnica piotra z podusią z obrączkami...

przekażcie sobie znak pokoju - my podeszliśmy do rodziców i świadków...