e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: 22.08.2009 - Odliczania nadszedł czas... :)  (Przeczytany 24966 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
„Pełna szczerych chęci i ochoty Panna Młoda
oraz Bogu ducha winien Pan Młody...”

;D

Skoro na początku liczby w suwaczku pojawiła się jedynka, a ja zaczynam odliczać, nie może być to nic innego jak 199 dni do  :Serduszka: NASZEGO ŚLUBU   :Serduszka:
Naszego, czyli Hani i mojego Narzeczonka - Daniela ;D

Zapraszam Was wszystkie Kochane Forumki do towarzyszenia mi w chwilach przygotowań ślubnych, dzielenia szczęśliwych (a co tam, ja się zdarzą to smutnych też ;) ) chwil, doradzania, wyrażania obiektywnych opinii i pogaduszkowania sobie na wiele innych, niekoniecznie związanych ze ślubem tematów :) W końcu tutaj nikt nas za to nie pogoni :P

No to co?? Zaczynamy??  :hopsa:

Offline japcio Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2009
Puk puk :) można?

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
Jestem jako druga ;D Super Haniu że założyłaś wreszcie odliczanko ;D
PS. Ale się dobrałyśmy - Hania, Japcio, Ja - wszystkie 3 ten sam dzień Ślubu ;D


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline japcio Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2009
A dwie z nas w tym samym mieście :) Dlatego jestem podwójnie ciekawa Haniu jak Wasze przygotowania :)

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Witam serdecznie pierwsze odwiedzające :) Dziekuję że jesteście :-* rzeczywiście fajnie sie złożyło, że wszystkie trzy z 22.08. ;D

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
No dobra, póki co odbiegam trochę od Bydgoszczy... Ale! W przyszłości chcemy z A. zamieszkać gdzieś tam ;D Byłam z A. w wakacje 2007 u jego rodzinki właśnie w kuj-pom w Mogilnie i Trzemesznie, okolica bardzo mi się podobała :) Nie to co śmierdzący Śląsk, ble!


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Madziu to nic nie szkodzi że nie z Bydgoszczy :) Ja coraz bardziej ją lubię, zmienia się, ładnieje... Okolice też są fajne... Ale zaraz po ślubie się wyprowadzam ;) do jeszcze piękniejszego miejsca - pod Szczecinkiem... Takie miasteczko w lesie... Ach znów się rozmarzyłam :) Mam nadzieję, że nie wyrolują nas z mieszkaniem, bo babka miała się odzywać w listopadzie/grudniu, a na razie cisza :( no ale to dłuższa historia na późniejszy moment odliczanka ;)
No więc?? Co chciałybyście wiedzieć?? :brewki: Bo mam tyyyle do powiedzenia, że nie wiem od czego zacząć ::)

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
To ja "składam zamówienie" ;) ;) ;) na:
-historię poznania
-historię zaręczyn
-listę spraw załatwionych i nie załatwionych, a przy okazji mnóstwo fooootek ;D


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
A zatem- historia poznania :)

Właściwie to nic nadzwyczajnego... Po prostu przez wspólnych znajomych... No ale po kolei :)
Była sobie zima 2001 roku, peeełłłno śniegu, a ja miałam wokół siebie masę znajomych ;) Jeszcze wtedy jako 16-latka uwielbiałam spotkania z nimi w parku, spacery do późnych godzin wieczornych (mam starszą siostrę, więc mnie rodzice pozwalali już na nieco wiecej ;) ). W święta Bożego Narodzenia, dokładniej mówiąc 26.12. wybraliśmy się całą paczką (o ile sobie przypominam było nas tam około 6 osób - 4 chłopaków i 2 my - dziewczyny :D ) na tradycyjny już wieczorny spacer, właściwie spacer to tak ładnie powiedziane, chodziliśmy na fajeczkę do parku i tułaliśmy się po osiedlu :P Było oczywiście rzucanie śnieżkami i tego typu zabawy ;D Pamiętam że pogoda była cudna - wieczór, lekki mrozik, śnieżek, czego chcieć więcej ;) Koledzy postanowili, że pójdziemy po jeszcze jednego kumpla, z którym dawno się nie widzieliśmy. No więc poszliśmy, na co ten, że pójdzie po jeszcze jednego kolegę, bo i z nim dość dawno nie gadali :P No więc ten nasz wspólny kolega poszedł właśnie po D.... :) Daniel, jako że bardzo rodzinny chłopak, stwierdził że nigdzie nie wychodzi, bo święta są i chce pobyć trochę w domu (wtedy zaczął I rok studiów w Poznaniu). A ja jak to ja, wówczas bardzo śmiała i pewna siebie 16-latka, nie znając chłopaka, nie widząc go nawet na oczy, odezwałam się tylko zza murka "Daniel, przestań marudzić i chodź z nami. Fajna pogoda, fajnie będzie" ;D
Jak D. później mi wyznał, zaintrygowała go taka śmiała dziewczyna, no wiec nie mógł już wtedy z nami nie wyjść...

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
I co było dalej ;D ?
Hehe ja to w wieku 16 lat, na Twoim miejscu, schowała sie za tym murem ;D I napewno bym się nie odezwała ;)
Jak mogłaś wyciągnąć go od rodziny? Oj, niedobra, niedobra Hania ;) Żartuję oczywiście ;D


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Hehe, Madziu, z tym wyciąganiem od rodziny to coś w tym jest ;) Ale to może później :)
No więc jak już mówiłam, D. nie mógł już wtedy z nami nie wyjść... Łaziliśmy po tym osiedlu, fakt że ładne jest, więc mieliśmy gdzie się tułać ;) Wieczorek bardzo miło minął, ale bez jakichś większych ekscesów... A!! Bo ja zapomniałam powiedzieć!! Wtedy miałam na oku (tzn. wpadł już jakiś czas temu i nie chciała wyjść ;) ) innego kolegę... Ale nie z naszej paczki... Spotykaliśmy się raczej rzadko, bawiliśmy się tylko razem na wszystkich imprezach na których wspólnie lądowaliśmy... No i ten A. tak chodził za mną w głowie i chodził, ale generalnie jeśli chodziło o jakiś związek był on raczej poza zasięgiem ;)
No więc po 26.12. nie widzieliśmy się przez kilka dni. Dopiero w Sylwestra okazało się, że idziemy z D. w to samo miejsce, czyli do wspólnego kolegi z naszej paczki ;) Hehe pamiętam jak byłam koło południa u koleżanki (tej z paczki - Gosi) i obok jej domu przechodził D. z naszym kolegą. Spojrzeli na nas, powiedzieli cześć i D. spytał Bartka niby od niechcenia (pewnie miałyśmy tego nie słyszeć ;D ) "A te dwie też będą??" Teraz jak to sobie przypomnę... Hehe, Fajnie zabrzmiało :P
Przyszedł Sylwestrowy wieczór, spotkaliśmy się u Remiego, jak to było planowane. Panowie pili głównie wódkę, a że ja wtedy alkoholu mocniejszego niż piwko raczej nie pijałam (w końcu dopiero 16 lat ;) ) przyszłam ze swoim ekwipunkiem ;D jak się okazało D. też należyał wówczas do piwoszy, więc podzieliłam się z nim tym co miałam ;)  Ależ on był zadowolony i wdzięczny - w końcu nie chciał odchorować :P Było nas tam dość sporo osób, ale bawiliśmy się raczej wszyscy wspólnie, nie było jakiegoś szczególnego podziału na parki. Po prostu miła impreza w miłym towarzystwie :) Następnego dnia, jak i przez kilka kolejnych spotykaliśmy się na stopie koleżeńskiej. Czasem w paczce, czasem sami... W pewnym momencie zauważyłam, że D. coś ode mnie chce... A ja przecież miałam w głowie "imprezowego" A. ...

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
I co dalej ;D ?
Hehe, "te dwie" ;) Cóż za nazewnictwo ;)
PS. Uwielbiam czytać takie historie ;D ;D ;D


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline Daruda Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.06.2009
Witam i Ja;-)))

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Witaj Daruda :)
"Te dwie" trochę mnie rozbawiło, a trochę oburzyło ;) bo jak to tak o nas kobietkach?? ;D
No więc zauważyłam, że D. zaczyna na mnie zależeć jak na kimś więcej niż koleżanko-przyjaciółce... W sumie udawałam chyba, że nic nie zauważam i starałam się utzrymac nasz zwiazek na stopie koleżeńskiej... A że ja bardzo koleżeńska jestem i nie widzę nic złego w częstym spotykaniu się chłopaka i dziewczyny jako PRZYJACIÓŁ, nie chciałam więc z tego rezygnować... D. też nie, choć (mimo że nie dawałam żadnych sygnałów) on chyba chciałby trochę inaczej... Po kilku dniach od Sylwestra, dokładnie 6.01. D. wracał do Poznania. Pojechaliśmy (Bartek, ja i jeszcze jeden kolega) odwieźć go na pociąg (pojechaliśmy odwieźć - masło maślane ::) ). Oczywiście, jako że ja taka koleżeńska, było przytulonko na koniec i wtedy D. spojrzał mi w oczy i spytał cichutko, tak żeby koledzy nie słyszeli ;D "dostanę coś...??" Chodziło o buziaka ;) Ja na to "Jasne" i cmoknęłam go "po koleżeńsku" w usta. Heh ::) dla mnie naprawdę było to koleżeńskie, ale (jak się później okazało) D. był przez to coraz bardziej zadużony... Jakoś szybko wrócił z tego Poznania ;) Zbliżał się koniec semestru, a ja miałam w szkole drobne problemy... Głównie przedmioty ścisłe, więc nie szło się tego wykuć, po prostu nic nie rozumiałam. Czarna magia :-\ D. zaproponował, że może mi pomóc i w miarę swoich możliwości wytłumaczyć. Oczywiście skorzystałam, bo nie chciałam wylądować z jakimiś zagrożeniami... I tak kilka dni uczyliśmy się razem (D. potrafił tak poprzekładać sobie zajęcia na uczelni, że wyjeżdżał do Poznania we wt. rano, a wracał w środę wieczorem), spotykaliśmy się, wychodziliśmy ze znajomymi do klubów, on przyjeżdżał po mnie do szkoły i w ogóle było miło. Koleżeńsko ;D Aż któregoś dnia powiedział wprost "Chciałbym wiedzieć na czym stoję"... Mnie zatkało... No jak to na czym... ??? Przecież ja mam w głowie A. ... Wykręciłam się jakoś głupkowato, ale powiedziałam o tym, że jest jeden chłopak który mi się podoba, ale nic nam z tego nie wychodzi dlatego teraz nie chcę się z nikim wiązać... Przyjął to na klatę ;D ale mi było głupio... Taki fajny facet, opiekuńczy, troskliwy, do tego całkiem przystojny... A ja daję mu kosza... Sama nie wiedziałam co czuć :neutral: D. oczywiście zrozumiał wszystko bez tłumaczenia, nie wycofał się jednak z pomagania mi w nauce :) Kochany mój :przytul: Naprawde dużo mu zawdzięczam... W ramach wdzięczności, przy następnych korepetycjach które odbywały się u D. w domu (jego rodzice i brat gdzieś wyjechali), postanowiłam pójść na wagary ;D i upiec mu murzynka ;D Powiedziałam że dziś nie będzie nauki :P  D. postanowił mi pomóc  :Kucharz: ubaw po pachy :D zaczęliśmy smarować się ciastem i sypać cukrem pudrem ;) PO KOLEŻEŃSKU :terefere: gdy murzynek zaczął już pachnieć z pieca, jakoś tak nam się zrobiło... Nasze wspólne ciasto... :) i wtedy bam!!! Zdałam sobie sprawę, że kiedy kilka dni prędzej powiedziałam D., że nie chcę się wiązać, bo myślę o A., wybiłam sobie tego całego A. z głowy!! Heh, paradoks... ::) Murzynek się piekł, a my siedzieliśmy u D. w pokoju, no i wtedy.... KIIISSSSSS :uscisk: :-* Po czym.... Przestraszyłam się co to będzie i... UCIEKŁAM ;D D. był chyba tak samo przerażony, ale nie tym co się stało, tylko moją reakcją, ze nawet mnie nie zatrzymywał... :P

Offline Daruda Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.06.2009
no tak taaaki buziak to poważna sprawa i najlepszy pretekst do ucieczki;-))))

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
Haniu czytając Twoją opowieść jakbym czytała siebie - My też na początku TYLKO PO KOLEŻEŃSKU spotykaliśmy się dzień w dzień, spędzaliśmy razem każdą wolną chwilę, ale PO KOLEŻEŃSKU to przecież było, bo ja miałam w głowie pewnego idiotę. I po KOLEŻEŃSKU A. pomagał mi w matematyce ;) Nastąpiła chwila gdy zdałam sobie sprawę że idioty w głowie już nie mam, ale i tak go na siłę tam wciskałam, bo przecież my z A. to tak PO KOLEŻEŃSKU ;d  Potem też nastąpiła chwila pierwszego KISS... I jak już było po wszystkim, to nie ja uciekłam, ale wygoniłam jego, hehe ;D

Dobra, ale to Twoje odliczanko, nie zaśmiecam ;) (chociaż i tak pewnie jeszcze będę zaśmiecała ;D )... Więc co było dalej ;D ?
« Ostatnia zmiana: 4 lutego 2009, 15:52 wysłana przez madzia_kubica »


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Tak właśnie jak mówisz Daruda ;)
Madziu głupolku, nic nie zaśmiecasz :) Przecież wiesz... A jak nie wiesz, to zawsze wróć do przeczytania pierwszego posta ;) "Zapraszam do (...) pogaduszkowania sobie" :D
Fajnie że mamy tyle wspólnego w naszych opowieściach :) Hehe, dobre z tym wygonieniem u Ciebie ;D ja nie miałam gdzie wygonić, bo przecież byłam w Daniela mieszkaniu :P

Kurczę, trochę głupio sie przyznać, ale nie pamiętam dokładnie jak to było dalej... :P Tzn. tego dnia... Najpierw wydawało mi się, że D. przyszedł do mnie wyjaśnić wszystko, pogadać, ale tak nie było... Coś mi się mocno wydaje, że po prostu nie spotkaliśmy się już tego wieczoru, ani następnego dnia, ani kolejnego... Tak, tak było na pewno. Daniel pojechał do Poznania...
Było mi z jednej strony głupio, z drugiej przykro że się tak zachowałam, a z jeszcze innej miałam motyle w brzuchu!! ::) Ech, gówniarskie zagrywki...
Przez okres pobytu Daniela w Poznaniu smsowaliśmy ze sobą dość często, dalej po "koleżeńsku", no może było też trochę flirtu... ;) Oprócz smsów napisał też do mnie list!!! Och jak go teraz czytam... Trochę śmiesznie, trochę zabawnie, a trochę poważnie... Dał mi dużo do myślenia...
Po powrocie D. do Bydgoszczy nie widzieliśmy się przez kilka dni, aż w końcu któregoś piątku wybraliśmy się razem do klubu, ale nie we dwoje, było nas kilka osób. Było miło, ogólnie wszystko fajnie :) W drodze powrotnej do domu wydarzyło się... Nic :P W ogóle w ten weekend jakoś mało się widzieliśmy, ale nie wiem czy to wyszło ode mnie, czy może od niego... Tak generalnie ochłodziło się trochę na froncie... Nawet jeśli wyszło to od D., to wcale się mu nie dziwię. Biedaczek :( Przyszła niedziela, czas wyjazdu do Poznania... No i pojechał...
Minął tydzień, tzn. 5 dni. Daniel przyjechał i zachował się jak na mężczyznę przystało!! ;D Postawił sprawę jasno ;) Wyciągnął mnie na wieczorny spacer, pogadaliśmy, potłumaczyliśmy sobie różne rzeczy, powymienialiśmy argumenty ;) Oj pamiętam że późno już dość było, zimno przy tym... Ale atmosfera coraz gorętsza ;) Łaziliżmy sobie i łaziliśmy i łaziliśmy... I gadaliśmy i gadaliśmy i gadaliśmy... Stwierdziliśmy, że co nam szkodzi ;) Ale bez używania słowa "spróbujemy", bo co to znaczy?? Byż z kimś na próbę?? Nie, ja czegoś takiego nie uznaję. Albo się z kimś jest, albo nie. No i wyszło na to, że nim się obejrzałam zatopiliśmy się w czułym, namiętnym i delikatnym zarazem pocałunku...  :uscisk: :calus: :uscisk: tym razem nie uciekłam ;D wręcz przeciwnie, spojrzałam na zegarek i powiedziałam  "Od dnia 8.02., od godziny 22:26 jesteśmy już oficjalnie razem" Hih, wyglądało trochę tak, jakbym wyjęła mu z ust te słowa :) Ależ byłam szczęśliwa, że wszystko się ułożyło, że ja zmądrzałam i dojrzałam moją Bratnią Duszę... :)
Łooo...!!!! Teraz tak patrzę, jakie mi tasiemce wychodzą... :oops: Sorki... ;)

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
Haniu, po pierwsze to to wcale nie są tasiemce ;) A po drugie, My lubimy czytać takie opowieści, więc nawet jakby to zajęło 100 stron to byśmy czytały, i czytały, i czytały... Przynajmniej ja bym czytała ;)
Super się to skończyło ;D
Widzę że tak jak i My, jesteście strasznymi gadułami - My uwielbiamy rozmawiać na różne tematy, na różne problemy, od zawsze lubieliśmy :)

To teraz czekamy na zaręczyny ;D (Chociaż za godzinkę - dwie, ja zniknę i chyba pojawię się dopiero jak wrócę do Polski - w niedzielę, bo A. ma całe 3 dni wolnego od jutra, i pewnie będziemy je chcieli wykorzystać jak najlepiej ;)  Ale to nadrobię w razie czego po powrocie ;D )


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Dzieki madziu, daruda i japcio ze jesteście :) a poza Wami to jakoś cichutko w tym moim wątku :( no nic, poczekamy jeszcze, zobaczymy kto zawita :)
Madziu, korzystaj z chwil spędzanych z A. - nie ma nic piękniejszego ;D
Co do następnych opowieści - ja też pojawię się pewnie dopiero za jakiś czas, bo w piątek egzamin, a ja jeszcze nic nie umiem... :-\

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
  • Skąd:: z domu :)
Napewno jeszcze wiele forumek tu zawita :) Więc się nie martw :)


"Dzień w którym powiem sobie dość, będzie karą za Twój błąd... Nie zatrzymasz mnie..."

Offline justyna85 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 01.08.2009
a pewnie ze zawita i jestem i ja :)
fajnie ze zalozylas watek :)
fajna ta wasza historyjka i nie marudz tu nic o tasiemcach bardzo fajnie sie czyta wiec pisz pisz :)

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Witaj justynko u mnie :) :hello:

Offline Olka1983 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 11.07.2009
witam i ja dolaczam :D

Offline AniaRomek Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 21.08.2009
Jeśli można to i ja będe zaglądać :)

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Olka1983, AniaRomek witajcie :) Pewnie ze można :D

Offline japcio Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2009
Piękna historia.
A tak w ogóle to w pewnym momencie, patrząc na Twoje zdjęcie i czytając, że masz starszą siostrę, pomyślałam, że możemy sie znać :) Jesteś podobna do kogoś :) Ale nieważne....to ja poproszę informacje o miejscu wesela :) Jestem ciekawa, gdzie będziecie się bawić na weselu w naszym pięknym mieście :)

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
Japcio, a kto wie, kto wie... A może rzeczywiscie się znamy ;D a w której części Bydgoszczy mieszkasz?? :)
A zanim o weselu, to może najpierw troszkę o zaręczynach :) Ale to za moment, muszę coś pokombinować... ::)

Offline japcio Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2009
hania3033 Jesli nie masz siostry Asi, to się nie znamy ;) A mieszkam w górnej części miasta :) Na górach, pagórkach, wyżynach ;)

Offline hania3033 Kobieta

  • Chuck Norris
No nie, siostry Asi nie mam, co najwyzej kuzynkę :P
A na Wyżynach swojego czasu często bywałam (szkoła IX LO), a i teraz czasem się pojawiaj odbierając z D. w niekóre weekendy teściową z pracy ;)

Offline japcio Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2009
IX LO to budynek mojej starej podstawówki :) Jesli chodziłaś do IX to pewnie poznałaś część starej kadry, łącznie z moją wychowawczynią, panią Lidią J. :) Bywam tam czasem służbowo i nadal widuję moich nauczycieli z podstawówki :)