e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: ZAGINĄŁ kotek- Żelechowo!! POMÓŻCIE- nagroda  (Przeczytany 3313 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
:!:  :!:  :!:
Wiem,ze nie na temat zupełnie, ale może ktoś tu jest z Żelechowa i będzie mógł nam pomóc..
     Dziś (08.09) nad ranem wyszedł i do tej pory nie wrócił nasz kochany roczny kocurek.  :( Ulice Grzymińska,Studzienna, Hoża, Robotnicza itp.
 Kocurek wabi się TOFIK -Jest rudy z niewielką ilością białego (mordka i podbrzusze), miał na sobie brązową obróżkę. Prawe uszko z brzegu jest jakby przedarte ok5mm- pamiątka po zadrapaniu przez innego kotka.
 Jeśli ktoś wie gdzie jest nasze kochane zwierzątko pomóżcie. Jesteśmy zrozpaczeni   :Placz_1:  
Czeka nagroda.

a to Toficzek:




Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Madzialena, nie martw się, zobaczysz- wróci:-) Poszedł pozwiedzać swoje terytorium, przecież to kocurek:-)

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Madzialenko!
Śliczny ten Twój kocurek!
Myślę, że warto porozklejać informacje o zaginięciu Tofika, bo on jest taki uroczy, że pewnie go ktoś przygarnął - a jak zobaczy Twoje ogłoszenia to bedzie wiedział gdzie go oddać! Trzymam kciuki aby jak najszybciej Tofik wrócił do właścicieli!

P.S I jeszcze jedno - zadzwoń do schroniska dla zwierząt na Wojska Polskiego czy aby go tam nikt nie przywiózł lub nikt nie zgłosił interwencji i oni po niego nie przyjechali. Kiedyś i mi zaginął kotek - i okazało się, że szwędał sie po podwórku i miauczał i wtedy ktoś zadzwonił właśnie po pracowników schroniska i oni przyjechali i go zabrali. Warto wiec sprawdzić czy aby tam go nie ma! Powodzenia!!!

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Madzialenko jest mi bardzo przykro z powodu Twojego kotka! :(
Jest na prawdę śliczny! Ale nie martw się na pewno wróci. Kotki mają juz taką naturę, że się poszwędają, a później wracają do domku. :wink:

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Madzialenka przykro mi, że kotek sobie poszedł. Trzymam kciuki żeby szybko się odnalazł- tak jak pisała Marta kotki mają taką naturę, ale wróci...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
:cry:   :Placz_1:  

 nadal go nie ma... najgorsze,ze to nasza wina... Przedwczoraj wieczorem przywiezlismy do nas moją starą sunię... ona kompletnie nie zwracała uwagi na kotka, a on fuczał, warczał, jezył się pokazywał ząbki...  :?    chyba się na nas śmiertelnie obraził.. Zawsze wracał po 2-4 godzinach...  Pieska spowrotem zawiezliśmy do rodziców...a Toficzka nie ma...
  :|
  Chodzę, wołam, pytam i nic.. Przygotowaliśmy już ogłoszenia,ale z powodu popsutej drukarki nie mozemy tego zrobic natychmiast.. musimy jechac do drukarni czy na ksero.. :x
 Juz nie wiem co robic... a Konradek sie załamał normalnie... nigdy nie widziałam go w takim stanie :cry:
 Najgorsze, ze jutro idziemy na wesele..a nam sie wcale nie chce... a za tydzień nasze.. i jak tu sie cieszyc?
 Toficzek byłby najcudowniejszym prezentem dla nas..
ps.a do schroniska napisałam maila z załączonymi zdięciami..... a przed chwilką zadzwoniłam.. nie ma.. i rzadko mają zgłodzenia o kotach ehh

Offline Pyrdulka

  • entuzjasta
Madzialenko!Tak mi przykro.Ale nie martw się.Napewno wróci.Dziewczyna mojego brata ma kota który wabi się September,gdy pierwszy raz jej uciekł to też była przerażona.Ale okazało się że poszedł gdzieś w tany i wrócił po kilku dniach.Cały obszarpany i strasznie brudny,ale cały!teraz się już przyzwyczaiła bo on jej takie ucieczki robi średnio dwa razy w miesiącu.Trzymam kciuki żeby szybko się odnalazł.



Offline Agnieszka32

  • phpBB Moderator
  • uzależniony
Ja również myślę, że gdzieś baluje w krzakach:-) Takie sytuacje będą sie zdarzały, no chyba, że jest wykastrowany. Ale jeśli nie jest, to należy się z tym liczyć, że będzie sobie urządzał wycieczki. Ma juz roczek, więc i wiek ku temu właściwy. Mam w domu dwa koty, w tym jednego kocura. "Łajdaczy" się kilka razy w miesiącu, wraca jak siedem nieszczęść, odpoczywa dzień czy dwa i idzie w rejs;-) Madzialenko, oczywiście, że mógł zginąć, więc ogłoszenia warto zrobić i porozwieszać, ale tak czy siak pozostaje Ci powoli zacząć się odwajać z myślą, że takie sytuacje będą miały miejsce. Bo inaczej pozostaje Ci albo uziemić kotka w domu, albo wykastrować. Taka juz kocia natura.

Offline obri Kobieta

  • Zosia jest już z nami! :-)
  • entuzjasta
Madzialenko! Przykro mi bardzo, że kotek zaginął-jest cudny!
Ale tak jak piszą dziewczyny-głowa do góry-bądźcie dobrej myśli!
To już dorosły kotek i pewnie poszedł na panienki ;-)
Mój kotek, potrafił znikać na kilka dni i wracał jak z wojny...ale zawsze wracał...aż w końcu zdecydowaliśmy się go wykastrować i już był grzeczny-najdalej chodził ba sąsiednie posesje i zrobił się bardziej kanapowy :-)
Madzialenko-tzryamm kciuki, by znalazł się jeszcze dziś!
A może już jest?????

Offline Marta

  • phpBB Moderator
  • Chuck Norris
Cytat: "obri"
To już dorosły kotek i pewnie poszedł na panienki  


Też mi się tak wydaje. :)

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
nie.... nie ma :cry:

   a na panienki nie chodził... tzn chodził..ale tylko w okolicy..i na parę godzinek i to w maju..a nie teraz....a tu co..
 normalnie obraził się chyba  :|

Offline Magda Sz.

  • entuzjasta
Madzialena, nie marwt sie na pewno wrocil. Koty tak maja. Moj Pirat nigdy sie nie szweda, a jak wyszedl we wtorek rano (w tym tygodniu) to wrocil w czwartek wieczorem :!: Myslalam, ze zawalu serca dostaniemy :!:  Ciagle go szukalismy wolalismy, po prostu biegalismy po osiedlu non stop i nic. Az tu w koncu gdy w czwartek zrezygowani wracalismy do domu sasiad nam krzyczy z balkonu, ze nasza zguba siedzi pod drzwami  :D Zobaczysz, na pewno wroci. Ja tez nigdy nie spodziewalam, ze moj Piracik pojdzie na "lajzy" ;), bo to taki domator, a jednak...:) Ja wierze, ze twoj sliczny kotek tez wroci.

Offline Sophia

  • zapaleniec
Może Wasz Tofik już wrócił. ale jeśli nie, to pociesz się, że mój Tyfon, kiedy miał rok, wybrał się na miesieczny spacer. opłakałam to sto razy, straciłam nadzieję. Po miesiącu otwieram rano drzwi a mój kot wchodzi jak gdyby nigdy nic do domu  :D myślałam , ze oszaleję ze szczęścia. Kot znajomej znikł na półtora miesiaca. Niestety, taka już ta kocia natura jest :twisted:

Offline Magula

  • bywalec
Nie martw się, sądze że się znajdzie kocia natura jest nieprzewidywalna. Mój jak raz wyszedł to ... nie bede opisywać co przeżyliśmy , a on ja Sophi wrócił jka gdyby nic. Jednoczesnie byłam bardzo szczęśliwa i wściekła na niego  :twisted:

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Madzialenko - czyżby Wasz kotek się znalazł? Pytam bo wczoraj widziałam u Was na parapecie pięknego rudziaszka  :D Czyżby to Tofik?

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
oo pamiętałaś  :lol:

niestety, to nie Tofik  :(  :x  :cry:  :|

Tofik zginął we wrześniu, a październiku przyszły jakies dziewczynki, mówiąc, ze mają naszego kota, jest u jakiejs pani.. poszlismy... no ale to nie był Tofik  :?  :depresja:    :Placz_1:     wzięlismy tego kota, spytalismy gdzie go znalazły i go tam puścilismy (okolice Retry i tego bajorka).. wówczas za kotem zaczęła chodzic masa dzieciaków, ganialy bo, mówiły, że to ich itp.. nie daly mu żyć..
to wzięlismy go do domu... dostał jeść itp.. następnego dnia go wypuścilam... no ale wrócił  (wiesz drabinka od podwórka).. no i został..  :)

trochę dziki był, miał juz z 8-9 miesięcy.. obchodziło go tylko jedzenie.. dodatkowo strasznie sie gryzł ze wszystkimi kotami na dzielnicy...   :zdziwko:   to było okropne...został z nami, ale musielismy go wykastrowac, bo ciągle do weterynarza jeździlismy, bo miał dziurawe uszy i poobrywane paznokcie od kocich bijatyk.  :boks1:  

Teraz jest lepiej.. wychodzi na dwór, w słonecznie dni ciągle spi pod oknem na podwórku, domaga się drapania, mówi "ma-ma"  :mrgreen:   no i ciągle je..

Fajny kociaczek.. ale jednak nie to, co Tofik...

a nazywa się Fokus  :lol:  :P

ps. a gdzie spał? na zewnątrz od ulicy? czy w domu na parapecie?

Offline asia Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 10.09.2005r.
Madzialenko - przykro mi  :cry:  Myślałam, że to Toffik...
A Fokus spał na zewnątrz od ulicy - myślałąm, że się zsunie po tym parapecie, bo tak śmiesznie mu łapka dyndała...  :mrgreen:

Offline Madzialena Kobieta

  • Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...
  • maniak
  • data ślubu: 17.09.2005r.
a bo on tak śpi... pokazuje ludziom te brudne syrkocinki  :shock:  :?
ale czasem spada   :x

no ale co tam.. fajny kociak  :P