e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Gwiazdkę z nieba Ci dam...  (Przeczytany 1922 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 16:29
Ryba, a ja z poważnym, a nie zaczepnym pytaniem:

Czy to dobrze, jak dziecko ma wszystko :?: Czy nie jest to deprawujące dla młodego charakteru :?:

Pytam grobowo serio, bez krzty złośliwości. Chcę znać Twoje zdanie, jako speca.
« Ostatnia zmiana: 9 grudnia 2008, 16:31 wysłana przez Ninka »

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 17:43

Czy to dobrze, jak dziecko ma wszystko :?:



Napewno nie jest dobrze , ale ja ni wiedze w tym problemu .
Kasia ma wszytsko ale juest ułożonym i dobzre wychowanym dzieciem ! Mozna dac dziecku wszytsko ale trzeba je wychowac :)


Rybko prezent poszedł ...tylko nie śmiej się z opakowania ;)
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 17:51
Zależy mi na zawodowym spojrzeniu na temat. Podkreślam: to nie jest zaczepka.

I nie chodzi mi o Kasię, a o ogół wychowania dzieci.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 18:57
ja mysle ze nie jest dobrze ale rodzic który moze zapewnic dziecku wszystko to zazwyczaj to robi
czasem przesadza ale cóż tacy już są rodzice
jeszcze jak dziecko jest jako jedyny maluch w rodzinie to jeszcze doliczmy do tego dziadków

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 19:00
racja Jagodziu...dlatego trzeba się zastanowić, co jest dziecku naprawdę potrzebne, a co nie...
i wybrać to co najważniejsze...
wchodzi w to także ukrócenie zapędów dziadków...

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 19:03
to jeśli chodzi o ogół to ja pozwolę sie wtrącić
oglądałam taki program u Drzyzgi
coś o wydawaniu kasy na dzieci, tyle że to było o ciut starszych(takich nastolatkach).Ojciec tak z lekka rozpuścił córeczki,że tylko na zakupy, i full ciuchów a jego wołają do płacenia przy kasie.wydaje na nie po kilka tysiecy miesięcznie. za komórkę rachunek 900zł.

i psycholog krótko podsumowała:że z nich nic nie wyrośnie.rozpieszczone pannice, które tylko ciągną ze studni ile się da.A co jak ojciec straci firmę(róznie teraz w zyciu bywa) i skończy się dopływ gotówki?

że one sobie w życiu nie poradzą.Bo nic nie będą potrafiły. I żaden mężczyzna nie będzie w stanie ich utrzymac i ożenić się z nimi w ogóle, bo nie dogodzi niestety takim rozpieszczonym paniusiom.

to tak ogólnie mi sie przypomniało w kwestii rozpuszczania bez umiaru
a najlepsze,że ten ojciec to już nie potrafił nawet powiedzieć nie, bo one mu sceny robiły przy kasie i on nie umiał sobie z tym wszystkim poradzić
no i bulił na córeczki

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 19:07
Z całym szacunkiem do Waszych wypowiedzi. Nadal czekam na zdanie Ryby, jako zawodowca.

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 20:26
Z całym szacunkiem do Twojego pytania Nina ale jesli piszesz i pytasz "publicznie" to chyba normalne ze reszta dziewczyn pisze co myśli.
jesli zalezało Ci tylko na zadniu Rybki(waznym wg mnie skądinąd bardzo) trzeba było napisac na priv.
 ;)
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 20:28
ale to pytanie Ninka zadała w wątku Rybki
potem ela je przeniosła tutaj  w zwiazku z tym,że nie na temat było...

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 20:29
Tete, ale o co Ci chodzi :?: Czy ja komuś zabroniłam pisać :?: Mariola już chyba wyjaśniła.

Offline tete Kobieta

  • "Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim na siłę zaprzyjaźniać. To prowadzi do rozczarowań."
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.06.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 20:34
to cofam-niewiedziałam ze 'wydzielone' zostało-myslałam ze to samodzielny temat.
"-To wódka?- słabym głosem zapytała Małgorzata. Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle. -Na litość boską, królowo- zachrypiał- czy ośmieliłbym się nalać damie wódki ? To czysty spirytus. "

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 20:45
co nie zmienia faktu, ze zostało samodzielnym wątkiem...

szczerze....jest to wyważanie otwartych już drzwi...

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 21:25
Dziewczyny watek wydzieliłam bo wydaje mi sie ciekawy i mam nadzieję że popiszemy sobie tutaj :) ...a nie dlatego że nie na temat ;)
 
« Ostatnia zmiana: 9 grudnia 2008, 21:27 wysłana przez ela »
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
9 grudnia 2008, 22:38
Nina odpowiem ci z dwóch perspektyw - psychologa i matki. A na końcu dopisze coś od siebie.

Wychowanie nie polega na dawaniu. Dla prawidłowego rozwoju dziecka bardzo nie zdrowe jest dawanie mu tego czego ono chce (lub nie do końca jak w przypadku malych dzieci). Dlaczego? Dlatego że dzieci powinno się uczyć przede wszystkim podstawowych wartości takich jak szacunek (nie tylko do osób ale i do rzeczy) a dziecko mające wszystko nie szanuje nic bo każda rzecz jest bezwartościowa skoro można mieć następną. W późniejszym okresie to może przeradzać się w taki odbiór świata i poważne problemy w budowaniu relacji. Bo dziecko będzie miało poczucie że jak nie ten (kolega, chłopak) to zastąpimy go innym i zamiast doceniać wartości w danej rzeczy/człowieku znajdzie sobie zastępstwo. Strata i poczucie żalu nie będą mu znajome. Kolejną cechą która od perwszych lat powinna być kształtowana u dziecka to przynależność do grupy (rodziny) a co za tym idzie budowanie sprawiedliwości i tolerancji. Uczymy dzieci żeby nie biły, nie krzyczały, że trzeba kochać mame i tate i rodzeństwo etc. Dostarczając dziecku non stop atrakcji w postaci kolejnych prezentów powodujemy u niego fałszywe poczucie "wyższości". Po niedługim czasie każdy gość (nie tylko babcia czy bliska ciocia) witany jest z oczekiwaniem "czegoś". Nie będę to pisała o wszystkim bo nocy by mi zabrakło ale w trakcie rozwijania się wątku odpowiem na twoje/wasze pytania. Częstym błędem rodziców jest próba "odkupienia" swojego poczucia winy względem dziecka nowymi prezentami/atrakcjami. Napewno znasz matki które się w ten sposób zachowują. Ja znam przypadek gdzie matka która przez pierwsze 3 lata dziecka studiowała i pracowała a młodą wychowywała babcia- teraz, kiedy młodan ma 10 lat, stara jej się to wynagrodzić (przez 7 lat prawie) i efektem tego jest to że dziewczynka śpi z matką, nie zostaje NIGDZIE na noc, nawet u babci, matka jedzi na kolonie, obozy itd z małą. Żeby matka mogła iść do fryzjera (gdzie zabiera młodą) to najpier idą do smyka po kolejną lalke. Efekt? Dziecko żąda, stawia warunki a matka się dostosowuje.

Jako matka uważam że nauczyłam moje dziecko rozwagi bo przez lata nie było z prezentami problemów. Teraz to już jest raczej kwestia wieku w jakim ona jest, bo z jednej storny to jeszcze dziecko a z drugiej prawie nastolatka. I tak naprawde to chciałaby lalki a potem nagle czyta książke i jakiś "chłopakach" i gra na kompie w "mój wymarzony chłopak". U nas w domu też panuje dość surowa zasada że każdy zakup wg jej potrzeb musi być uargumentowany. Jeśli jej na czymś zależy, co ja uważam za zbyteczne, to nawet argumet że za "jej" kupimy nie podziała, chyba że znajdzie powody dla którch chce to coś mieć. u nas też od maleńkości Kasi panowała zasada nie kupowania bez okazji. A jeśli już była np urodziny czy dzień dziecka, to starałam się spełniać jakieś jej marzenie, ale takie naprawde głębokie. Owszem, Kasia jest rozpuszczona ale i też bardzo karna. Jeśli ja powiem że ma zakaz gry na PSP czy Gameboy'u to nie ruszy. Rozpuścili ją dziadkowie ale i to będę musiała ukrócić bo po tegorocznych mikołajkach miarka się przebrała. Po rozmowie z jej tata prawdopodobnie Kasia nic nie dostanie pod choinkę, ale to inny temat. Tosia też nie dostaje zabawek niewiadomo ile. Wręcz przeciwnie. Pod choinką znajdzie jeden prezent i koniec. Więcej, mimo że mogłabym nakupić wszystko co dla jej wieku się nada, ONA nie potrzebuje.

Mariolka w odniesieniu do panius z bogatych domów - wiem sama po sobie jak to jest, bo ja byłam do szkoły wożona i odbierana przez kierowce, przed maturą miałam swój dom z ogrodem i samochód, zimą narty w Austrii, latem obce kraje, nauka gdy na pianinie, tenisa etc. I prawie się porzygałam od tego. Udało mi się wiele w życiu, w większości dzięki rodzicom i ich wsparciu, ale nie finansowym tylko emocjonalnym. Wyszłam za "normalnego" faceta, żyję (prawie) normalnie. I podobno jestem nawet normalna.
     
« Ostatnia zmiana: 10 grudnia 2008, 07:11 wysłana przez rybkawiedenka »

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 09:35
Cytuj
Mariolka w odniesieniu do panius z bogatych domów - wiem sama po sobie jak to jest, bo ja byłam do szkoły wożona i odbierana przez kierowce, przed maturą miałam swój dom z ogrodem i samochód, zimą narty w Austrii, latem obce kraje, nauka gdy na pianinie, tenisa etc. I prawie się porzygałam od tego. Udało mi się wiele w życiu, w większości dzięki rodzicom i ich wsparciu, ale nie finansowym tylko emocjonalnym. Wyszłam za "normalnego" faceta, żyję (prawie) normalnie. I podobno jestem nawet normalna.
ale przeciez ja nie pisałam tego o Tobie
pisałam o tych panienkach z programu, które tylko DAJ
wystrojone jak lalki, solar, tipsy itp
do tego pstro w głowie i głupie uśmieszki podczas programu

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 10:45
tak tak ja wiem ze nie o mnie ale ja mam na myśli to że wiele zależy od osobowości.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 11:23
Ryba ja myślę, ze Ty jesteś "normalna" nie tylko ze względu na osobowość, ale i na to, że szybko musiałaś dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za innego człowieka, a nie tylko za siebie...

Offline olkahof

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 11:38
Ja czesto zastanawiam sie nad tym, jak bedziemy Amelie wychowywac? Odpowiedzi jak dotad nie znalazlam. Moze jeszcze za wczesnie? Moze powinnam poczekac i poznac charakter Amlki bardziej i lepiej? Nie wiem.
Ja z domu wynioslam bardzo duzo wartosci, na ktore moj tato zawsze naciskal i uczulal w odpowiednich sytuacjach. Chcialabym to samo przekazac Amelci.
Jesli chodzi o rzeczy materialne i prezenty, to inaczej do tego podchodze. Ja zawsze dostawalam rzeczy po starszej siostrze, a od pewnego momentu (bylam nastolatka) nawet ubrania musialam kupowac za swoje pieniadze. Nie uwazam tego za dobre. jako matka podzielilam rzeczy na "podstawy" ktore sama musze zapewnic dziecku i "rzeczy dodatkowe" takie ktore dziecko moze a nie musi miec. Z tym pierwszym wiem, ze bede je dziecku zapewniac, a tym drugim to jeszcze nie wiem  ???
Moja kolezanka w pracy stosuje podobna zasade jak Rybka, kupuje synowi prezenty tylko na okazje urodzin, swiat itp. W ciagu roku bez okazji synek nie dostaje nic. Tylko ona akurat robi tak, ze wowczas na swieta wydaje np. po 500-700f tylko na synka, ktory ma wszystkie konsole do gier i najnowsze gry na rynku lacznie z wszelkimi akcesoriami, czego wcale nie uwazam za dobre. Kazde Boze Narodzenie kojarzy mu sie z nowa konsola, ktora to wlasnie weszla na rynek  ::)

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 11:51
Ola, ale kiedy chcecie zacząć Amelkę wychowywać jak nie teraz? Moim zdaniem dziecko od pierwszych swoich dni należy przyzwyczajać do pewnych zasad i uczyć nawyków. Im później tym gorzej. A dzieci mają niesamowitą siłę wymuszania itp.
Co do prezentów, my kupujemy Małej bez okazji jeśli uważamy to za stosowne. W pierwszym roku jej życia wg mnie jest troszkę inaczej, rodzina szaleje, rzadko ją widzi i jak tylko ma okazje to kupuje. Ale teraz to ukrócę. Moi rodzice nie są zbyt wylewni jeśli chodzi o rzeczy materialne (i dobrze), natomiast druga strona owszem i to do przesady. Teściowa MUSI za każdym razem coś jej kupić, a jak się pytam co, odpowiada obojętnie. Dla mnei to jest bez sensu kupić byleby tylko było, takie wymuszanie, przekupstwo. Ona nie umie się z nią bawic, rozmawiać i chce nadrobić "czymś". I nie rozumie, jeśli my czegoś nie potrzebujemy, bo jak to? Zawsze coś się potrzebuje.

Offline olkahof

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 12:05
Ja nie napisalam, ze nie wychowuje jej, tylko, ze nie za bardzo wiem jak w niektorych kwestiach.
Masz racje, dziecko ma niesamowita sile wymuszania, jednak akurat w tym aspekcie jestem twarda. Nie to zebym byla super mama i miala odpowiedz na kazdy jej bunt i zle zachowanie, ale staram sie stosowac do tego co wyczytam tutaj i np. do niektorych zasad superniani.

Uwazam podobnie jak ty, ze pierwszy rok nalezy traktowac troszeczke inaczej. Dlatego wiem, ze jestem w punkcie, w ktorym musze obracjaki kierunek wychowania. Po to wpisalam swojego posta tutaj, bo jak juz napisalam, nie wiem jak.
Jest to nasze pierwsze dziecko i pewnie wiele sytuacji bedzie na zasadzie prob i bledow.

Jesli chodzi o prezenty, to ja nie mamklopotu z babciami i rodzina, bo ich tu nie ma. Jest jedynie moja siostra, matka chrzestna, ktora jak przychodzi raczej przynosi cos do jedzenia dla Amelki- kiedys sloiczki, teraz kaszki, owoce. Tylko nasza najblizsza rodzina wie, ze jedziemy na swieta, wiec prezenty sie nie posypia i dobrze :)


rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 12:56
Ola tyle że ja w przypadku Kasi pisałam nie tylko o prezentach, bo Kasia w ciągu roku dostaje od nas wiele więcej, ale nei zawsze są to rzeczy - prezenty. Sposób zachowania Twojej koleżanki do niczego dobrego nie prowadzi, u nas jest inaczej, w trakcie trwania roku Kasiam a zapewnione to co potrzebuje i to co może jej sprawić frajde. Jeśli wiem że marzy jej się książka to w momencie kiedy wiem że zasłuyżyła na nagrode za osiągnięcia - dostaje tę książke. Itd. Jej chrzestna która widuje ją 2-3 razy w ropku kupuje jej różne rzeczy i przywozi w trakcie trwania roku. My z naszej strony staramy się np w formie prezentu dać jej bilety na musical, do teatru itd.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:04
zgodzę sie z tym pierwszym roczkiem u dziecka
kupujemy więcej, bo dziecko tak jakby jest na zerze jesli chodzi o zabawki, bo się dopiero zaczyna kupowanie
ale u nas jest tak,że są rzeczy, które potrafię kupić bez specjalnej okazji(zabawki, które rozwijają).są to ksiazeczki, kredki, malowanki, plasteliny, ciastoliny, czy ksiązeczki z naklejkami.Na to nie czekam do Gwiazdki.
Inne duperele jak czasem jakaś piłka za 5 zł czy malutki samochodzik za 4 zł w kiosku też nie szukam okazji.
Ale większe i droższe prezenty są raczej od okazji, czyli urodziny, Gwiazdka, Dzień dziecka.
a i tak tych klamotów sie uzbiera. my tutaj na miejscu nikogo nie mamay, wieć Marcel nie otrzymuje od rodziny żadnych prezentów,dopiero przy okazji urodzin bądź świąt. I zawsze się uzbiera kilka większych prezentów, bo to od nas coś lepszego,a to od babci od chrzestnej i wtedy sie uzbierają ze 3 prezenty
a tak to nic nie kupuję
chyba,że ktoś kto go dawno nie widziałam, np teście dadzą kasę i powiedzą to dla marcela,kup mu coś
to dostanie bez okazji
no ale nie oszukujmy się, ile razy w roku teściowa ma gest?

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:09
gorzej jak zabawki kupowane przez dziadków nie podoabają sie rodzicom...
mi sie np nie spodobał miś kupony przez moich rodziców - gadający bajki...jakoś bez sensu dla mnie taka zabawka
muszę z rodzicami przeprowadzić na ten temat rozmowę...

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:28
Lila uważam,że czasami nie warto
ma sie podobać dziecku.wiem,że Ewa jest teraz za mała.Ale dziadkowie pewnie sie cieszyli jak to wybierali i czasami nie warto zwracać uwagę
a mnie sie taki misiek podoba

co innego jak np masz pewne zasady,że chłopcu nie kupujesz broni zabawkowej i nie życzysz sobie karabinów, pistoletów, mieczy itp,żeby potem celował ci w twarz
to uważam,że w takiej sytuacji można jasno powiedzieć,że sobie nie życzymy. Albo np chińskiego badziewia z kiosku, bo boisz się o zdrowie i życie dziecka( bo te zabawki są bez żadnych atestów, toksyczne farby i dziadowski plastik).
no ale moim zdaniem nie można też krytykowac każdej zabawki

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:32
trudno Ci racji nie przyznać....
Misia odpuszcze, bo był pierwszy raz...i cały czas mam nadzieję, że się Ewie spodoba i go się bać nie będzie...
dla mnie ma głos zakapiora...
boję się, żeby ona się go nie bała...jak na razie patrzy na niego jak sroka w gnat...

co do broni i szitu z Chin masz 100% racji...

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:38
dlatego sie wstrzymaj..poczekaj
jak bedzie starsza i zacznie sie bać, to wtedy powiedz,żeby takich zabawek nie kupowali, bo się mała boi
a teraz jak powiesz o tym Misiu,że on sie Tobie nie podoba, to trochę przykre...

albo im podpowiedz czasem,żeby kupowali zabawki dostosowane do wieku, bo np boisz sie małych elementów, typu oczko misia itp
bo jak sama wiesz po historii z kuzynką merkunka,ze o tragedię niełatwo
wydaję mi się ,że zrozumieją
ale wystarczy z taktem i podstępnie pewne rzeczy wmówić,żeby sami zaczęli myślec jak Ty
 ;D

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 14:39
moja tesciowa zapytala co kupic małej pod choinke to poweidzialam jej zeby poszukała takiego malego namiotu bo mala lubi sie chowac np po d stolem
to poszła do sklepu i co?
kupila jej szmacianą lalke z plastikową świecącą gębą :)
paskudna i niepotrzebnie wydane pieniądze ale to jej sprawa
mała i tak rzuci ją w kąt
takze lilian daj sobie spokój z misiem
schowaj do szafy i poczeja jak mała będzie bardziej kumata

a od mikołaja dostala  od niej również niezwykle przydatną i niezbędną świąteczną poduszke :)
kolejny badziew zbierający kurz
no ale najwazniejsze ze ona kupila a niewazne co
i to mnie czasem wkurza bo ja juz zaczynam kupowac prezenty ktore dadzą radość i jakiś pożytek mojemu dziecku


rybka uwazam ze najwspanialsze prezenty jakie jej dajecie to wlasnie bilety na koncerty i przedstwaienia
my jako dzieci nie mielismy takich mozliwosci a tego co dziecko wyniesie z teatru lub z muzyki tej wrażliwosci nikt mu nie da
szczególnie w dzisiejszych skomercjalizowanych czasach

Offline olkahof

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 15:05
Rybko zgadzam sie z Toba. I uwazam za bardzo dobra metode prezenty w takiej postaci, jaka opisalas. To napewno sie kiedys przyda, kiedy Amelka bedzie starsza.
Ja przyznaje sie, ze przez pierwszy rok zycia Amelki wydalam okrponie duza sume pieniedzy na zabawki i inne sprawy. Ale teraz napewno to sie zmieni. Do tej pory poprostu zamienialismy zabawki te, ktore sie nudzily i albo wyciagalismy stare albo kupowalismy nowe. A i tak Amelka najbardziej lubi bawic sie "nie-zabawkami" tylko miskami z kuchni plastokowymi, pilotami od tv i takimi "zwyklymi" rzeczami.

Jesli chodzi o tesciowa, to klopotu nie mam , bo kontaktu z nia nie utrzymujemy. Moja mama wie, ze bedziemy na swieta w Polsce i spytala co kupic Amelce. Powiedzialam, ze ma kupic bebenek i jakies grzechotki czy cymbalki, taki muzyczny zestawik, poniewaz Amelka jest niezwykle umuzykalnionym dzieckiem. My z I. mamy w planie kupic jej ksiazki dla dzieci w Polsce, oraz ksiazke z bajkami na dobranoc. I to bedzie nasz prezent. My jako rodzice ciagle jej cos kupujemy i szczerze nie wiem co jeszcze molgabym kupic mojemu dziecku, w tej chwili chyba tylko cos w stylu rowerka, z ktorego i tak jeszcze nie skorzysta, a uwazam to za bezsensowne.
Chociaz inaczej na temat patrzac my mamy tu o tyle dobrze, ze jezdzimy na tzw carboot sale, gdzie ludzie wyprzedaja wszelkiem niepotrzebne rzeczy z domu. I tam zaopatrywalismy sie jak dotad najczesciej w zabawki. Wszelkiego rodzaju stoliczki do grania, misie te co ucza i inne zabawki kupowalismy z ryneczku za grosze. Az szkoda bylo nie kupic  ;)

Dzieki temu watkowi, wiem ze czekaja nas zmiany. Troche sie ich boje, ale wierze, ze z biegiem czasu wszystko jakos "wskoczy" na wlasciwy tor, ze my nie bedziemy rodzicami, ktorzy rozpuszczaja dziecko, a Amelka nie bedzie rozpuszczonym dzieckiem :)

Liliann Mariolka, aprops "super trafionych" prezentow, to podczas drugiej wizyty Amelki w PL, Amelka dostala prezent od mojej cioci...dwa reczniki do rak i myslo w plynie Palmolive. To sie dopiero Ameli przydalo  :D

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
10 grudnia 2008, 15:10
Agata dokładnie. Nasze dzieciństwo mialo zupełnie inny posmak bo wlaśnie święta czy urodziny były tym magicznym momentem kiedy wierzyliśmy że marzenia się spełniają. Nic dookoła nie było wiec smak pomarańczy czy zachodniej czekolady wart był wyrzeczen. Nasze dzieci tego nie maja, i dobrze, ale wlasnie to doprowadza je do poczucia ze nie ma rzeczy nie możliwych i nierealnych bo jak SA pieniadze to wszystko się kupi. I nie rozumieja ze wtedy tez były, ale nie było CO kupic.

Olkahof to ze masz obawy oznacza ze jestes swiadoma obowiązku jakim jest macierzyństwo. Ja mogę napisać że mądra jestem, ale Tosia to moje drugie dziecko, mam też pewną wiedze którą, co może dziwić, żadko używam w domu

Offline Elcik Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 02.06.2007
Odp: Gwiazdkę z nieba Ci dam...
11 grudnia 2008, 09:38
Ach te prezenty.... ostatnio na Mikołaja Pati dostała super misia ....na metce wyraźnie: nie odpowiednie dla dzieci 0-3 lata....... po początkowych zachwytach misiem niby mimochodem przeczytałam głośno metkę.....teściowa przyjęła to ze śmiechem, ale widziałam, że chyba zakumała... misio okupuje barek z daleka od córci.

Co do schematu kupowania prezentów... ostatnio mąż mnie skrytykował, że ja to bym córci kupiła wszystko (a co powiemy dziadkom co mają kupić jak się będą pytać?), coś w tym jest....ale nic to jeszcze jakiś schemat wypracuję :)
« Ostatnia zmiana: 11 grudnia 2008, 09:40 wysłana przez Elcik »