e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: "Nie chcę więcej. Twoje serce do życia wystarczy" - 2 sierpnia 2008r.  (Przeczytany 12683 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline anikaa Kobieta


Musiałam dojrzeć do tej relacji... Pierwszy miesiąc po ślubie był lekkim horrorem. Z moich ust padły słowa, które paść nie powinny. Ale teraz jest już zdecydowanie lepiej :) Do rozpoczęcia tego wątku tak naprawdę namówił mnie mój mąż. A ja zdecydowałam się dlatego, że wśród Was jest swojsko i bezpiecznie. No... to zaczynamy :)


Offline baska98 Kobieta

ale cudne zdjęcia  :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka:
wyglądałaś bosko  :o :o :o :o

cieszę sie, że zdecydowałaś sie na relacyjke  :D

Offline *Mimi* Kobieta

witaj znów wśród nas

mam nadzieję że teraz wszystko ok u Ciebie

czekamy na relację  :) :) :)

PIekna fotka, bo i para młoda jak z zurnala:)
czekam na relację i zdjęcia ;D

Offline milady84 Kobieta

zgadzam się z poprzedniczkami, cudne zdjęcie :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka: :szczeka:


czekamy na resztę :tupot:

Offline ASIA39 Kobieta


 :hello:
piekna fotka  :o czekam na cd  :D

Offline Olcia27 Kobieta


Offline marzenieeee Kobieta

  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 14.01.2006 cywilny, 20.09.2008 kościelny
Ale piękne to zdjęcie już nie mogę się doczekać reszty

Offline Betti Kobieta

I chętnie się przyłącze i poczytam.. pooglądam :)

Offline chodasia Kobieta


Offline KashDar Kobieta

I się przyłączę  :)

Prosimy o fotki  ;D

Offline baska98 Kobieta

a co tu tak cichutko?
gdzie c.d. relacyjki?


Gabiś

  • Gość
Aniu o tak mi się buziak ucieszył  :hopsa: :hopsa: :hopsa: :hopsa: :hopsa: jak zobaczyłam tą relacyjkę!!!!
PIĘKNIE!!!


Offline iza22 Kobieta

pięknie

czekam na więcej

Offline anikaa Kobieta

Ciąg dalszy relacji będzie, będzie!!! Już za momencik. Tylko net szwankuje :(

Offline mikoala

Każdą Nową relację czyta sie z ciekawościa, więc cekamy :)

Offline amika Kobieta

i  ja dołącze.zapowiada się interesująco :)

Offline evelaz Kobieta

ja też będę podczytywać :)

Offline anikaa Kobieta

Dzięki, że jesteście!!!

We wtorek przed ślubem jeszcze ostatnia lekcja tańca. Miała być próba generalna, ale ja cały czas coś psułam. Maciek świetny - Łukasz (nauczyciel) go chwali. Na mój temat dyplomatycznie milczy. Pomimo tego, że sala klimatyzowana, wychodzę zlana potem. I ta swiadomość: tylko trzy dni, a ja nie umiem zatańczyć prostego kawałka :'(
Maciek na urlopie, ja pracuję. I to na pełnych obrotach. Wieczorem padam.
W środę przyjeżdża moja Mama - zostanie już do końca  ;D Przywozi ze sobą wszystkie bety łącznie z moją kiecką, welonami. Jest też ciasto do rozdania sąsiadom. Ciągnę Macieja do kosmetyczki - dzielnie się opiera, ale w końcu ulega. Chwila relaksu przydaje się nam obojgu jak się potem okazuje.
Odbieram tzw. zapowiedzi. Brat, który mi je wręczał nieźle mnie nastraszył. Powiedział, że nie wyda, bo zgłosił się jakiś facet i powiedział, że ślub mu obiecałam. W pierwszym momencie zdębiałam, ale widząc minę księżulka domyśliłam się, że mnie wkręca.
Jedziemy jeszcze z Mamą szukać dla mnie kreacji na wesele do mojej kuzynki, które jest 9 sierpnia. Te z Was, które poczytywały moje odliczanie wiedzą, że ta cała sytuacja z jednym weselem po drugim jest dla mnie mocno wkurzająca!!! Z czasem okazuje się, że miałam rację od samego początku chcąc przesunąć termin mojego ślubu. W nosie mam to, że to ja byłam pierwsza, że ta data to specjalna dla mnie, bo urodziny itp. Trzeba było przesunąć i już! Tylko że na trzy dni przed ślubem, to już po ptokach.
Sukienki nie znajdujemy. Znaczy jest, ale za 2 500,00 zł. Ech… Zresztą niespecjalnie mam do tego głowę. Myśli zupełnie gdzie indziej.
Środa wieczór. Spokojnie - póki co - zasypiam


Gabiś

  • Gość
Aniu nerwy przed ślubem to normalne.. u nas tez nie było za wesoło...
Czekam na więcej i nie moge się odczekać  ;D ;D ;D

Offline baska98 Kobieta

jak tak czytam ten Twój napięty grafik przedślubny to przypomina mi się mój...

Offline Betti Kobieta


Offline Natienka Kobieta

  • ...ubi tu, ibi ego...
  • uzależniony
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 21 czerwca 2008
Ja tez sie dolaczam - ale zdjec nie widze - czy cos mi sie nie wyswietla?  ::)

caluski!  :-* :-*

Offline anikaa Kobieta

Czwartek.
Rano jedziemy do fotografa omówić wszystkie szczegóły. Mama kupuje piękne zielone mieczyki. Potem Maciek jedzie do siebie, a ja wyruszam na poszukiwania sukienki. Znajduję. Taka sobie, ale odpuszczam, bo nie to mi w głowie. Kupujemy kiecę.
Wieczorem jedziemy do Marysinego zapłacić resztę kasy no i pogadać z właścicielem. Potem przyjeżdżamy do Chorzowa i ćwiczymy do północy pierwszy taniec.  Kłócimy się, bo mnie znowu nie wychodzi. W oczach Maćka widzę przerażenie, bo jemu szczególnie zależy na tym, żeby wyszło.
Odpuszczamy w końcu, bo mamy dość. Maciek jedzie do Sosnowca, ja padam.
Ps. Emocje wracają, kiedy o tym piszę
 :Wzruszony:

Offline Betti Kobieta

No nie dziwię się, że wracają :)
Bardzo fajnie to opisujesz, ale my chcemy więcej, więcej i może jakieś foteczki ;)

Offline amika Kobieta

Emocje jeszcze jakis czas bedą wracać
Czekamy na więcej
Pozdrawiam

Offline anikaa Kobieta

Piątek.
Poranek spokojny. Przyjechała Pani Justyna od paznokietków moich i Mamy. Tipsów niet, więc poszło szybko. W trakcie przyjechał Tata.
Potem ja na ostatnie zakupy, bo w czwartek okazało się, że jeden z zakupionych kieliszków w trakcie transportu został potrzaskany. Poszukiwania rezultatu nie dały, bo odpowiedniego nie znalazłam. Ale moja kolekcja szkła powiększa się o kolejne trzy kieliszki "z innej parafii".
Po południu jedziemy na ostatnią spowiedź. Tym razem bardzo miło. W przeciwieństwie do pierwszej spowiedzi.
Hot line z florystyką. Trzy dni przed naszym ślubem Iza powiła potomka i to jej mąż i mama zajmują się wszystkim.
Wieczór. Trenujemy naszego walca. Nie wychodzi. Jestem bliska łez. Rodzice się wynoszą, stwierdzając, że nie zniosą moich krzyków. Wreszcie po dwóch godzinach - JEST. Raz, drugi, trzeci prawidłowo. Dajemy spokój.
Maciek jedzie do siebie. Wpada sąsiadka, przynosi prezent. A ja siadam z Rodzicami. Jest cichy sierpniowy wieczór, cieplutko. Rozmawiamy, wspominamy i… lecą łzy. Ech…
Kąpiel i… dopada mnie stres. Oooooooooooogromy. Wystawiam butki na parapet, coby szczęście w nie weszło. Czytam „Jeźdźca miedzianego”. Tatiana wychodzi za mąż w dniu swoich urodzin. Tak ja jutro. Zasypiam.

Offline Betti Kobieta

Twoją relacyjkę czyta się jak pamiętnik :D
Superaście :)