e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA  (Przeczytany 1659 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline @LCI@ Kobieta

ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 15:47
MAM PROBLEM!!! ZA ROK WYCHODZE ZA MĄŻ A ZESPÓŁ KTÓRY WZIELIŚMY NIE POPROWADZI NAS DO KOŚCIOŁA :-[ CO MAMY ZROBIĆ W TAKIEJ SYTUACJI? POJECHAC SAMOCHODEM? (do kościoła mam ok 500 m )

Offline baska98 Kobieta

Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 15:59
jeśli tak bardzo chcesz żeby zespół Ci grał w drodze do kościoła to zmień zespół.
Ja tam nie czułam takiej potrzeby i nikt nam nie grał w drodze do kościoła.

Offline @LCI@ Kobieta

Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 16:03
ale powiedz mi samochodem podjechałaś pod kościół? Czy szliście na pieszo?

Offline baska98 Kobieta

Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 16:08
ja jechałam samochodem ale miesiąc temu byłam na ślubie koleżanki i ona szla pieszo do kościoła i tez żaden zespół jej nie prowadził  :)

Offline Justys851 Kobieta

Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 16:30
ewentualnie zawsze można sobie załatwić odobnego grajka na wyprowadzenie z domu i odprowadzenie młodych do kościoła  ;)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 17:05
dokładnie
moi rodzice zakombinowali coś takiego....
też szliśmy pieszo...

Offline MELODYJKA

Odp: ZESPÓŁ NIE PROWADZI DO KOŚCIOŁA
14 Października 2008, 18:58
wynajmij sobie pana z akordeonem,my nigdy nie prowadzimy,zawsze czekamy na sali na mlodych,ale jak sobie zyczy grajka w domu to mamy zaprzyjaźnionego akordeoniste

Offline gosiaczekk Kobieta

Ja osobiście w życiu bym nie chciała aby mnie zespół, a tym bardziej akordeonista prowadził do kościoła, ale to kwestia gustu oczywiście.

Offline Olucha Kobieta

Ja też bym nie chciała żeby mnie zespół prowadził do kościoła, wogóle to nie chcę żadnego grania w domu, pod domem czy w drodze do kościoła .U nas zespół będzie grał na sali i już  ;) ale to oczywiście jak napisała koleżanka wyżej rzecz gustu  :)

Offline obserwator

Moim zdaniem bez względu czy do kościoła jest 500m, czy też więcej, Młodzi nie powinni iść pieszo. Jak widzę całą "karawanę gości" i Młodych idących na czele pieszo poboczem drogi lub przez całe osiedle to przypomina mi się polska komedia pt. :Niespotykanie spokojny człowiek". Ale to jest tylko moja opinia. ;D

Offline japcio Kobieta

obserwator dokładnie :) a niech jeszcze deszcz pada, błotko się zrobi....To juz bym wolała taxi zamówić , 3 razy osiedle objechać :) i dopiero pod kościół podjechać :)

Offline baska98 Kobieta

a moja koleżanka tak szła i super to wyglądało :D
do tego mają teraz świetne zdjęcia z tego spacerku :D
ja akurat nie chciałam iść pieszo ale to już kwestia gustu :D

Offline Justys851 Kobieta

Ja mam do Kościoła 90 m  8) I raczej będe szła pieszo  :D oczywiście  tak jak pisze japcio jeśli będzie deszcz bądz bardzo wietrznie to wsiądziemy do samochodu , ale tak ... dłużej nam zajmie samo wsiadanie i wysiadanie niż ta "podróż" do Kościoła.
Ja tak zawsze chciałam , a jak komuś się to nie podoba to trudno   ::) U nas z osiedla jeśli tylko jest pogoda większość Młodych Par idzie na nogach  ;)

Offline japcio Kobieta

Do kościoła, jesli jest blisko, OK. Ale co potem? Na wesele chyba już się jedzie? Auto (lub inny pojazd) czeka na parę pod kościołem? No chyba, że kosciół i sala są na tym samym osiedlu, to dalej spacerek hihi :)

Offline Justys851 Kobieta

no tak auto czeka pod kościołem i po Ceremonii życzenia i wsiadamy w samochodzik , 15 km to ja nie bede szła  ;D

Offline japcio Kobieta

Mąż Cię na rękach zaniesie hihi :)

Offline obserwator

Każdy ma prawo zrobic jak mu się podoba, ale ja nadal będę się upierał, że Młodzi bez względu na odległośc i pogodę powinni podjechac do kościoła samochodem. :)

Offline manx Kobieta

hehe taka piesza wyprawa to całkiem fajna sprawa :) Ja się kiedyś zastanawiałam nad tym bo mam 15 minut do kościoła i stwierdziłam ze to chyba tylko mi takie durne pomysły do łebka przychodzą :) bo nigdy nie widziałam żeby para młoda do ślubu trafiła metodą "pięta-palce" :D
Jakbym miała 90 metrów to na pewno bym szła o własnych siłach, ale już dalej to chyba nie - bo można sobie ubadźgać sukienkę :/