e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: czy którąś z was będzie ojciec prowadził do ślubu???  (Przeczytany 19673 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline karina22 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.12.2008
otóż czy którąś z was będzie prowadził ojciec do ślubu???JA bym chciała,tato narazie do konca nie wiezy ze ja chce by mnie do ołtarza prowadził :).
Robimy skromne wesele,30 osób i w domu,jestesmy juz po slubie cywilnym mamy dwójeczke dzieci,3lata i 6 mc. Synuś ma nam obrączki niesc,bądz jak tato bedzie prowadził,bedzie stał przy ołtarzu z tatsuiem :).
Niewiem czy nie zaduzo tego wszystkiego jak na jeden skromny ślub.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
a czemu za dużo?
jak chcesz to niech cię tata poprowadzi do ołtarza
ja nie widze w tym nic złego.
mnie też tata prowadził do ołtarza

Offline mckr Kobieta

  • Małgosia ;-)
  • bywalec
  • data ślubu: 28.06.2008
to bedzie fajne przeżycie i dla taty i dla Ciebie  :)


Offline dorka_9 Kobieta

  • uzależniony
    • Zapraszam na relacje!!!
  • data ślubu: 30 sierpnia 2008
Ja byłam teraz na ślubie w lipcu gdzie moja przyjaciółkę prowadził tato do ślubu.Bardzo ładnie to wyglądało.Tylko miałam zastrzeżenie do tego że mama młodego prowadziła go do ołtarza wolała bym żeby on stał już przy ołtarzu to ładniej wygląda.

Offline karina22 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.12.2008
teraz coraz mniej par praktykuje cos takiego,ale to bardzo ładnie wyglada wiecej wrazem :)mój tato by się łzami zalał :)

Offline aadaa Kobieta

  • Ada
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06/09/2008
Mnie tata tez bedzie prowadzil a PM bedzie czekal na mnie przy oltarzu :) zawsze tak chcialam aby tak to wygladalo  ;)
B .: 02/06-2010    K.: 20/06-2012

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Ja też byłam prowadzona do ołtarza przez Tatę ;)

Offline asashia Kobieta

  • entuzjasta
a ja też będę i tato się już zaczął tremowac :):):) pewnie i tak bedziemy wszyscy ryczec jak bobry-bo to dosc wzruszajaca chwila!

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
i ja.. i ja..  ;D

Offline karina22 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.12.2008
super,czyli wiem,że cały czas sie to praktykuje ;D ;D ;D,szkoda że wiele par rezygnuje z czegoś takiego,przeciez taka  piekna chwila zdaża sie tylko raz :)

rybkawiedenka

  • Gość
U nas było tak że najpierw szli świadkowie pod ręke, potem szedł moj M. Jak doszli do ołtarza to ruszyła moja córeczka z obrączkami a za nią ja z Tatą. ślicznie to wyglądało.

Goscie oczywiście byli już w kościele.

Offline karina22 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.12.2008
rybkawiadenka ślicznie to musiało wyglądac ;D, mi tez ma synus obraczki niesc ;D,mam nadzieje ze niebedzie sie bał,kiedy zobaczy kosciół pełny gosci

Offline Beacia Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 19. 07. 2008 r.
Mnie też tata prowadził do ołtarza. Denerwował się ale bardzo się ucieszył jak go o to poprosiłam.
Ł. czekam przy ołtarzu.

Offline margolka Kobieta

  • Chuck Norris
Ja jeszcze nie zdecydowałam  :) Wiem, że mój tata baaaardzo by się ucieszył, gdyby miał mnie prowadzić. Tylko co wtedy z moim panem młodym ? Piszecie że pan młody stoi i czeka przy ołtarzu, no ale jakoś tam dojść musi  :) Ma wejść razem ze wszystkimi gośćmi, czy sam iść jak palec ? Ani to ani to mi się nie widzi  ???

Offline asashia Kobieta

  • entuzjasta
Pan Młody wchodzi ze swiadkami-albo ze swiadkiem-jak juz goscie sa w kosciele. Moze ktos bedzie tez mial inne rozwiazanie:)
pozdrawiam

rybkawiedenka

  • Gość
Margolko u nas Młodego wprowadzali świadkowie.

Offline JulkaJ. Kobieta

  • entuzjasta
Ja też planuję, że będzie mnie do ołtarza prowadził tata, zawsze o tym marzyłam, i on też. A mój PM będzie stał przy ołtarzu, a wcześniej dojdzie do ołtarza jak już goście siądą, razem ze świadkami.. ;D Chyba tak będzie ok?

rybkawiedenka

  • Gość
Myśle że bardzo ok.

u nas....szli świadkowie


potem PM


- w tle widać moją córke z obrączkami
i ja z tata

Offline JulkaJ. Kobieta

  • entuzjasta
Tak sobie tylko myślę, że pewnie mój PM to chciałby tak przemknąć między gośćmi bez jakiś zbędnych (wg niego) ceremoniałów.. Hmm..
Rybko, a tak, jak zdjęcia wkleiłaś wygląda pięknie.. ;)

rybkawiedenka

  • Gość
Moj jakoś nie oponował.

Offline JulkaJ. Kobieta

  • entuzjasta
Może da się namówić ;D ;D

Offline margolka Kobieta

  • Chuck Norris
Dziękuje za odpowiedzi i podpowiedzi  :) rybkawiedenka dobrze, że zdjęcia wkleiłaś, bo jak napisałaś że młodego wprowadzali świadkowie to ja zrozumiałam że szli w trójkę razem ,a on - PM - w środku  :glupek:

rybkawiedenka

  • Gość
ZLe to ujełam - wprowadzali go do kościoła.

Offline karina22 Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.12.2008
rybkawiadenka  zdjęcia sliczne,pieknie to wygladało ;D
u mnie synuś obraczki niósł będzie :)

Offline lala_1980 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 18.10.2008 r.
Ja już tez postanowiłam, że mnie też Tata bedzie prowadził do ołtarza. Chociaz powiem wam, że ksiądz na tych spotkaniach przedślubnych powiedział nam, że jak  panna młoda żyjąca w konkubinacie ze swoim narzeczonym ( my jesteśmy prawie 11 lat ze sobą i 4 lata mieszkamy razem )  to nie za bardzo przystoi żeby ojciec prowadził córkę do ołtarza. Ponieważ to że ojciec prowadzi swoją córkę do oltarza to jest symbol, że oddaje jej rękę przyszłemu mężowi w przypadku kiedy ona do ostatnich dni mieszkała z ojcem pod jednym dachem.
W sumie mam tylko jeszcze brata.  Go do ślubu prowadzic Ojciec nie bedzie, więc wiem że bardzo ale to bardzo było by mojemu Tacie miło  jeżeli tą naprawdę  "ostatnią"  drogę przeszlibyśmy razem. Nigdy więcej nie będzie takiej chwili, ani wydarzenia gdzie można by było tak wdzięcznie podziękowac za wychowanie i ..w ogóle za wszystko co dla ciebie zrobił.  I nie obchodzi mnie co ten ksiądz sobie w tym momencie pomyśli. To wszystko na ten temat. pozdrawiam serdecznie.

Offline margolka Kobieta

  • Chuck Norris
A wiesz lala_1980, że u nas na naukach też ksiądz coś mówił, że nie jest za tym żeby to ojciec pannę młodą prowadził - i zdziwiło mnie to, że może mieć coś przeciwko temu, tylko ja za bardzo nie zrozumiałam o co mu chodzi, bo ten nasz ksiądz to tak chaotycznie mówi, ale pewnie miał na myśli to co napisałaś. Teraz ja zakręciłam  :P
W każdym bądź razie ja też nie zwracałabym uwagi na to, że księdzu sie to może nie podobać  :)

Offline asashia Kobieta

  • entuzjasta
ja tez bym nie zwracala uwagi-zeby tylko sie zgodzil....i nie robil problemow...ale to juz zalezy od xiedza. jeśli chodzi o ten symbol....to przeciez nadal zostajesz córka dla taty....którą oddaje symbolicznie męzowi przed ołtarzem...to, że nie mieszkasz z Rodzicami-nie zmienia tego faktu prawda? więc dla mnie tłumaczenie księdza jest nietrafne....ale co poradzic...ostatnio byłam swiadkiem wielu batalii z władzami kościoła w roli głównej....i niestety kształtuje to bardzo negatywny obraz kościoła-to smutne.

Offline lala_1980 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 18.10.2008 r.
O to właśnie mi chodziło. Dla mnie jest to jak najbardziej oczywiste że Ojciec mnie będzie prowadził. Tylko chciałam przedstawić jak to wygląda ze strony "tego księdza". Pewnie chciał podkreślić, że zycie w konkubinacie to wieeeeelki grzech. Mam to gdzieś co sobie pomyśli.

Offline wild_rose Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: sierpień 2010
Ja też bym chciała, ale mam wątpliwości... techniczne ;)
np. jakoś nie przekonuje mnie to, żeby PM szedł sam... To w końcu też JEGO dzień. Wypada poprosić, żeby świadkowa Go "poprowadziła"? Bo mama raczej nie bardzo.
I coś ważniejszego- a co z błogosławieństwem? U nas jest tak: Młody przyjeżdża z rodzicami po Młodą do jej rodziców. Tam odbywa się błogosławieństwo. Potem Młodzi jadą razem do kościoła.
I teraz jak? Jadą razem, pod kościołem znów się rozstają, żeby ojciec mógł wprowadzić Młodą? Poza tym przecież już raz ją "oddał"- w trakcie błogosławieństwa. I zabiera ją pod kościołem a potem "oddaje" drugi raz?

Czy Młodzi nie jadą razem autem do kościoła? No ale to znowu co z tym faktem, że córka już raz w trakcie błogosławieństwa była oddana?

Offline lala_1980 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 18.10.2008 r.
W trakcie błogosławieństwa nikt cię nikomu nie oddaje tylko rodzice was błogosławią na dalsze współne życie. My po błogosławieństwie pojechaliśmy razem do kościoła. Mój mążpo podpisaniu paierów  został w zakrystii i stamtąd wyszedł , a ja od wejścia do kościoła szłam z ojcem , przed nami szedł mój kuzynek z obrączkami,  a za nami świadkowie. Wyszło elegancko.