e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Natulinkowa relacja - 28.06.2008 Powiedzieliśmy TAK !!!  (Przeczytany 8935 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Natulinek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 28.06.2008
Co to jest miłość ?
To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głebi serca
.


fotka została usunięta ze względu na nieregulaminowe rozmiary


Kochani... cieszę się, że w końcu udało mi się dotrzeć i wygospodarować troszkę czasu by móc stworzyć tą relację... mam nadzieję, że są forumki które o mnie nie zapomniały - w końcu dłuuuuugo mnie nie było.
« Ostatnia zmiana: 19 sierpnia 2008, 10:05 wysłana przez Maja »

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Natalka super że znów jesteś!! Mam nadzieję że już wróćiłaś na dobre  :D


Offline Justys851 Kobieta

  • Chuck Norris
To ja sie dołączam do relacyjki, nie było mnie w odliczanku ale mam nadzieje ze tu bede mogła zaglądać  ;)

Offline Maga Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 30. 08. 2008
Ja tez sie dolaczam do relacyjki :) Wstep juz mi sie podoba.

Offline the_rose Kobieta

  • Prawdziwa miłość przenika tajemnice i samotność kochanej osoby, pozwalając jej zachowć swoje sekrety i pozostawia jej wewnętrzną wolność
  • uzależniony
  • data ślubu: 07.07.2007
melduje sie i czekam na relacje..... :Tuptup:
Mama Aniołków 8tc,7tc i 5tc




Offline ASIA39 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2012
No w końcu  :D ;)
ciesze sie że on jednak nie zapomniałaś  :) i z niecierpliwością czekam na dalsza czesc relacyjki  :D

Offline Natulinek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 28.06.2008
RELACYJKA

Początek dnia postanowiłam podzielić na III sceny dramatu Panny Młodej:

SCENA I

Oboje zaczęliśmy ten długo wyczekiwany dzień od pobudki o 5 rano. Na 6 mieliśmy spowiedź..... aby się nieco uspokoić mądra Natalka chlapnęła sobie NERVOSOL i co...? I przeryczałam u księdza w konfesjonale całą spowiedź.... Ksiądz myślał że ja taka cholernie żałująca za swe grzechy... a to skutek uboczny leku... No cóż... po spowiedzi zabraliśmy tyłeczki i Arek zawiózł mnie na 10 do fryzjera po czym sam pojechał do domku się przygotowywać... Wszystko zaczynało się pięknie aż do momentu w którym ujrzałam siebie w nowej fryzurze.... Dziewczyny nie uwierzycie ale ja o mało nie zemdlałam....wyglądałam koszmarnie....fryzjerka postanowiła na szybkiego coś pozmieniać (czas gonił bo miałam na 12 makijaż) po zmianie bałam się otworzyć oczy....zobaczyłam swoja druga wersje wpadłam w szał.... byłam spanikowana wyglądałam jeszcze idiotyczniej....byłam załamana.... Miałam na samej górze natapirowany ogromny pukiel włosów wystający z 5 cm ponad diadem, na dodatek z tyłu miałam z włosów uplecionego kwiata... DRAMAT !!!!!
Desperacja i zdrowy rozsądek kazały mi wrócić do domu, umyć głowę napiankować i iść w swoich naturalnych kręconych włosach.... Nie wiedziałam co robić... Fryzjerka podenerwowana  postanowiła po raz kolejny spróbować coś poprawić.... na początek wzięła obniżyła mi ten natapirowany czop na głowie następnie powypuszczała mi trochę loczków.. i już jako tako to wyglądało ale przecież.... ja miała wyglądać jak księżniczka a nie „jako tako” Płakałam cała drogę do makijażystki, babki w salonie uspakajały mnie i próbowały poprawić fryzurkę - wyszło jak wyszło włosy wygladały nieco lepiej ale nadal nie tak jak chciałam.


SCENA II

Stwierdziłam, że muszę się uspokoić i opanować. Oddałam się w ręce pani makijażystki i tak dwie godziny delektowałam się błogim odpoczynkiem na fotelu....tata który wyczekiwał na efekt końcowy o mało nie zasnął ale cóż... przecież to facet. Co jakiś czas dochodziły mnie słuchy od innych klientek - ależ ona wygląda jak królewna śnieżka... albo ... śnieżynka lub jeszcze lepsze... porcelanowa laleczka... - i to ostatnie pasowało idealnie do faktycznego mojego wyglądu. Gdy makijażystka pokazała mi lusterko o mało się nie przekręciłam. Wyglądałam jak lalka - różowe policzki, blade usta i mocny podkład - wzrok taty powiedział mi wszystko na temat mojego makijażu - wpadłam w kolejna histerię. Prosiłam o zupełnie co innego - dlaczego te głupie baby nakładły mi tyle podkładu, gdy zrobiłam ruch ustami w tedy podkład zaczął pękać i tworzyć kratery na mojej twarzy. Tata zdenerwowany kazał im wszystko poprawić... Po kolejnej godzinie spędzonej w salonie makijaż wyglądał tak jak chciałam... Wściekła, zdenerwowana i pełna żalu - że nic nie idzie po mojej myśli, wróciłam z tatą do domu.

SCENA III

Z racji tego, że makijaż się przeciągnął byłam o całe 2 godziny do tyłu. Arek wysłał mi sms, że już jedzie do mnie kamerzysta i fotograf, a za 5 minut wyjeżdża on ze świadkiem. A ja....? A ja stałam w samych gaciach. Miałam 30 minut na to by się ubrać.... Świadkowa dawała z siebie maximum ale z czasem nie wygrałyśmy kamerzysta wszedł, a ja świece gołym tyłkiem. Mama w staniku, a świadkowa w dresie... Normalnie panika w oczach. Wiedziałam, że za moment wejdzie Arek. Zdenerwowana próbowałam się w duchu wyciszyć i wmówić sobie, że to nic takiego..... zdążymy na czas....Po chwili stałam ubrana... i tu pojawił się problem... suknia okazała się za luźna, wisiała na biodrach i o 5 cm była za długa - nie mogłam postawić kroku. Mama widząc moją minę szybko ze świadkowi wzięły moją suknie w obroty nożyczkami powycinały wystający tiul a w pasie suknie zszyły mi prowizorycznie nitką bym jakoś mogła w niej iść. Zrobiły to tak.... że suknia leżała idealnie !!! W tedy poczułam ulgę.

Offline Agnieszka_B Kobieta

  • Szczęśliwa żona i mama
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 26 grudnia 2008
Jestem i ja .

Nie powiem jak czytam Twoja relacyjke boje sie zeby tak nie bylo u nas  ;D Domyslam sie , ze to co opisalas to bylo najgorsze ,a potem juz same szczesliwosci bo obok byl ten wymarzony. Z niecierpliwoscia czekam na ciag dalszy i oczywiscie zdjecia (kiedy juz bylas pieknie ubrana).

A co do fryzurki, takie masz sliczne naturalne wlosy, ze na pewno bylo pieknie.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
o kurcze  :o :o :o :o
czekam niecierpliwie na ciąg dalszy relacji

Offline SaTine Kobieta

  • ღ KM ღ
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 21.06.2008
Natalka w końcu twoja relacyjka... powiem ci że codziennie wypatrywałam czy juz się pojawiła  ;D ;D

Muszę przyznać że początek baaaardzo dramatyczny  ::)

Czekam na ciag dalszy  :-*

Offline JulkaJ. Kobieta

  • entuzjasta
Witam i ja w Twojej relacyjce.. ;)
Ale miałaś dzionek..  :o
Czekam na ciąg dalszy..


Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
o ja, ale miałaś przeżycia... kurcze...

Offline Justys851 Kobieta

  • Chuck Norris
no nieźle....
ja to pewnie bym juz sie nieźle załamała...

mam nadzieje ,że później już wszystko szło zgodnie z planem  ;)

Offline evelaz Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.06.2009
 :hello: oj, rzeczywiście dramatyczny początek... mam nadzieję,że na tym się skończyło i potem już wszystko szło, tak jak sobie wymarzyłaś... :)

Offline Edzia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.07.2008
Natalka jak zobaczyłam, że wróciłaś na forum, to mi się buzia  :)

Od razu popędziłam sprawdzić czy rozpoczęłaś relację.

Teraz moja twarz wygląda :o

Mam nadzieję, że sceny IV nie będzie, tzn już bez dramatu ::)

Offline chodasia Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 25.10.2008:list_milosny:
Ja tez sie melduje w relacyjcie, zapowiada sie ciekawie, aczkolwiek zaczelas dosc dramatycznie. Mam nadzieje, ze dalej juz wszystko poszlo jak trzeba i ostatecznie wszystko pieknie sie udalo ;D

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
jejku , ale napiecie. relacja z dreszczykiem...
mam nadzieje że reszta poszła juz zgodnie z planem - tak jak to soboie wymarzyłaś :)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień

Offline aadaa Kobieta

  • Ada
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06/09/2008
Dolaczam i ja do relacyjki :) o ja Cie... ile nerwow i stresu! masakra ... ja bym chyba nie wytrzymala! Czekamy na ciag dalsz relacji :)
B .: 02/06-2010    K.: 20/06-2012

Offline anikaa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2.08.2008
O rany!!! Lekki dreszczowiec! Z chęcią się przyłączę :taktak:

Offline Lara_Croft Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
i ja jestem :)

faktycznie, początek dnia nie do pozazdroszczenia :(
ale przecież wszystko się pięknie udało, prawda? :)
"Gdyby człowiek miał świadomość, co traci przez to, że nie może mieć dzieci, to by tego chyba nie zniósł tak po ludzku."



Marcel - 8.01.2017

Offline justek ;) Kobieta

  • forumowicz
Natalko, czekamy na dalszy ciag :tupot: :tupot:
z początku ciężko, ale pewnie po tej "burzy" wyszło słońce ;) ciekawe co było dalej...

Morgan

  • Gość
Melduje sie i ja!!! Współczuje Ci, ze tak wyszlo, ale mam nadzieje, ze potem bylo super!!!

Offline agu-s Kobieta

  • Chuck Norris
Natulinku super, że juz jesteś. Szukałam Twojej relacji i w końcu jest ;D

ale miałaś przeżycia, strasznie Ci współczuję.
Mam nadzieję, ze więcej dramatyzmu nie bedzie ;)

Offline salomea Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 29.06.2008
Ślubowałaś dzień przede mną! Z przyjemnością będę śledzić Twoją relacyjkę! Nie mogę się już doczekać fotek!!!

Pamiętam, że tego dnia trochę padało, mam nadzieję, że nie pokrzyżowało to zbytnio Twoich planów! Ale czytam, że początek był dość nerwowy...
« Ostatnia zmiana: 19 sierpnia 2008, 15:22 wysłana przez salomea »

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Ojej ale emocje... Dobrze, że robiłam próbną fryz...  :)

Melduje się w relacyjce!

Offline ricardo Kobieta

  • Patrycja
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.09.2007
Natalka mam nadzieję że dzis będzie dalsza część :)

Offline sarmaxarica Kobieta

  • maniak
Czy ja też mogę dołączyć?  ::)

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
najlepszego na Nowej Drodze  :Serduszka:

Offline Kasia* Kobieta

  • Chuck Norris
Jestem ciekawa fotek , i mam nadzieje że dzis bedzie dalszy ciąg :)
Wszyscy mówią mi - kiedyś przyjdą lepsze dni, ktoś na dobre zmieni mnie, czekam na ten dzień