e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Gdzie Ty, tam Ja... relacja Agaty i Przemka. 26 lipca 2008  (Przeczytany 7924 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Kochane, od ślubu minęło już 5 dni. Było pięknie, wzruszająco, cudownie...

Przez ostatnie 3 dni odsypialiśmy intensywny przedślubny tydzień, odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się sobą.

Teraz nadszedł czas, żeby ubrać w słowa te wszystkie bezcenne chwile. Zapraszam Was do przeżywania z nami na nowo tego pięknego dnia.

Niestety zdjęć od fotografa jeszcze nie mamy, sesja w plenerze też jeszcze przed nami, będę więc wklejać póki co zdjęcia, które robiła rodzina i znajomi.


Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Ponieważ w ostatnim tygodniu nie bardzo miałam czas na forum, zrelacjonuję pokrótce co się z nami działo w tym czasie.

W sobotę mieliśmy swoje wieczory panieńskie / kawalerskie. Ja robiłam w naszym mieszkanku, a Przemek u rodziców. Były moje najbliższe koleżanki, wspólnie podrinkowałyśmy, pośmiałyśmy się, powygłupiałyśmy. Było strasznie miło.

Nie obyło się bez stosownego tortu:



Śmieszna sprawa, bo zamawiałam go w cukierni i żadna z nas nie zorientowała się, że tam jest napis z takim bykiem ortograficznym  :o Wyszło dopiero przy oglądaniu zdjęć  ;D



Podczas krojenia starałam się, żeby każda dziewczyna miała swojego fiutka, przez co kawałki wyszły strasznie grube. Ale tort był lekki, owocowy i bardzo pyszny, więc żadna z pań nawet nie protestowała.

Jak już miałam swój kawałek na talerzu, to wzięłam się ostro widelcem za czekoladowe cudo. Efekt był taki, że czekoladowe jądro wystrzeliło z mojego talerza na środek pokoju. O mało się nie popłakałam ze śmiechu  ;D
Tutaj przyrządzam drinki  8)



Pożyczyłam shakera od rodziców, ale okazał się zbyt mały, składniki mieszałam więc w miarce do mąki  ;)

Zaczęło się rozpakowywanie prezentów. Pierwsza wpadła mi w rękę ta oto książeczka:


Napis w środku:



"Poradnik młodej gospodyni" okazał się ilustrowanym poradnikiem pt. "Sztuka seksu oralnego". Strasznie się uśmiałam jak czytałam wstęp  ;D

Wśród innych prezentów znalazły się:

- poradnik perfekcyjnej Pani domu (już na serio)

- Przetłumacz męsko-damski (m.in. o tym dlaczego faceci plują i poprawiają spodnie w kroku ;) )

- recepty na potrawy miłosne

- olejek do ciała o smaku czekoladowym

- kostki do gry

- seksowna koszulka do spania

- podwiązka :)

Mój mąż dostał kapcie, w których namiętnie paraduje po mieszkaniu :)


Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
W niedzielę rano obudziłam się z potwornym bólem głowy - to jednak była migrena. Przeszło mi dopiero wieczorem. W poniedziałek jeszcze odpoczywałam po ciężkim poprzednim tygodniu, kiedy to uczyłam się intensywnie do egzaminu, a od wtorku zabraliśmy się za produkcję naklejek na wódkę, winietek i podziękowań dla gości.

Przed północą nie kładliśmy się spać a w środę i czwartek była to już 3 nad ranem  :)

W czwartek mieliśmy urlop i na ten dzień zaplanowaliśmy rozwożenie weselnego kołocza. O 8 rano odebraliśmy ciasto z cukierni, potem zaczęło się krojenie i pakowanie do pudełek:




Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Tutaj taśma produkcyjna:



i zbliżenie:



Tekst ściągnięty od kobietki  8)

Po zapakowaniu pudełek do dwóch wielkich toreb odwiozłam Przemka do pracy, potem pojechałam do mamy, rozdałam ciasta sąsiadom, pobiegłam jeszcze kupić ślubną świecę i materiał na woreczki do płatków róż. Potem na manicure i do swojej pracy, zahaczając jeszcze o budowę naszego domu.

W Katowicach odebrałam suknię, wróciłam do domu i pojechaliśmy w rodzinne strony męża. Tam przy roznoszeniu ciast też nam trochę zeszło i ostatecznie ściągnęliśmy do domu wieczorem.

Przez resztę dnia i sporoą część nocy kleiliśmy pudełeczka dla gości.

Efekt wizytówek i pudełek przedstawia się następująco:





Pomysł na wizytówki ściągnięty od Gabiś. Muszę przyznać, że gościom się bardzo ten motyw podobał:)

Offline Lara_Croft Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
 :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: widać, że wszystko ładnie zaplanowane :D :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza:

zapowiada się cudnie :D
"Gdyby człowiek miał świadomość, co traci przez to, że nie może mieć dzieci, to by tego chyba nie zniósł tak po ludzku."


Marcel - 8.01.2017
Michał ❤ 29.05.2018

Offline kobietka Kobieta

  • maniak
Witam!!
serdecznie witam młodą żonkę;)
ciesze się, ze relacja już się pisze.....

Fotki są więc jest ok:)
Poprosimy o jeszcze, bo widzę że nieźle sie zaczyna. każdy elemet przygotowańobfocony...
kurcze, ja jutro wyjeżdżam wiec poczytam reszte chyba dopiero po powrocie ::)
chociaz właściwie....

wpsomnienia mam ze ślubu, piękna to była uroczystosć!!
i jeszcze jedno, już napisałam to komentarzu na n-k, ale i tutaj powiem-
twoja świadkowa wyglądałą super- bardzo mi siępodobało ( jakkolwiek dwuznacznie by to nie zabrzmiało,przypominam mam męża 8)).
szczególnie zwróciłąmoją uwage sukienka wprzefajnym kolorze i te delikatnie złote dodatki, no i rożek...
dobra, kończę juz na temat siositry,
bo i ty wyglądałąś super ;D

Agata, ja jeszcze mam jedną sprawe- zostały mi jeszcze 3 pliki do wysłania,a le nie wiem dlaczego wysyłanie zatrzymuje się w okolicach 56% i dalej ani drgnie:/
wkurza mnie to bardzo, ale co poradzę??

Miłego wieczoru
 

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
No a jak :) Wszystko obfocone w wiadomym zamiarze  8)

Przekażę siostrze komplementa, szykowała się na mój ślub nie mniej niż ja  ;). Też mi się bardzo podobała  :)

A co do plików, to już Ci nie chciałam o nie mędzić, ale może spróbuj spakować je wszystkie w jednego rara i umieścić je na stronce z darmowym hostingiem plików, np tu: http://www.sendspace.pl/


Offline kobietka Kobieta

  • maniak
Agata :blagam: :blagam:
cię błagam ty pisz do mnie po ludzku!!
;)
a tak serio- mąz wróci z pracy to mu pokaże, cos tu do mnie naskrobałą i on spróbuje, bo ja to... ciemna masa w tych sprawcah:)

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Kobietko, na tej stronce którą wkleiłam jest jeden magiczny przycisk "Browse..", albo "Przeglądaj". Klikasz, wskazujesz plik na swoim kompie, zaznaczasz, że akceptujesz regulamin i klikasz na dole "Wgraj plik". Dostajesz linka, z którego ja mogę sobie ten pliczek ściągnąć. Najlepiej, żeby wszystkie zdjęcia były w jednej paczce (bo wtedy wystarczy powyższą operację tylko raz przeprowadzić), czyli tak jak mi to w mailu przysyłałaś:)

Morgan

  • Gość
fajnie się zaczęło! wiecej fotek i relacyjki prosimy!

Offline kobietka Kobieta

  • maniak
ok, dzieki za wyjasnienia.
będę działać, a jak sie uda to wyślę linka na prv.
aaaa, i jeszcze jedno- czy mogę tam umieścić tylko te pliki, których nie wysłałam czy chcesz nowu całosć?? 8)

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Wystarczy tylko to, czego Ci się nie udało wysłać  ;)


No to lecimy dalej...

Z czwartku na piątek wstaliśmy po 4 godzinach snu, żeby zdążyć na poranną spowiedź przed 8. Niestety, okazało się, że msza była na 7  :mdleje:a

No nic, wróciliśmy z zamiarem powrotu do kościoła przed 18.

Pojechaliśmy z naklejkami do rodziców Przemka, gdzie od pół roku czekała nasza wódka weselna. Poprzyklejaliśmy naklejki i powynosiliśmy do przedpokoju wszystkie kartony z wódką i sokami. Oczywiście teściowie i mój mąż stwierdzili, że do naszej pandy to nie wlezie. Ale ja zawsze wtedy mówię, że są ludźmi małej wiary ;) Zmieściło się wszystko pięknie.
re
Tak więc z samochodem zawalonym po sufit wódką ruszyliśmy do naszej "Tawerny". Po wyładowaniu towaru pojechałam do rodziców, gdzie z ojcem w dwa samochody ruszyłam jeszcze po piwo, wodę mineralną i resztę soków. Ojca bagażnik zawalony był jeszcze trzema rodzajami win, których nakupiła mama.

Po południu przyjechaliśmy na miejsce. W międzyczasie z pochmurnego nieba wyszło słońce i zrobiło się nieznośnie gorąco. Nanosiliśmy się trochę tych napojów... Na miejscu okazało się też, że musimy zrewidować usadzenie gości, które parę dni wcześniej pięknie rozrysowaliśmy na papierze.
Pojechaliśmy z powrotem do domu. Po drodze niebo zasnuło sie grubymi czarnymi chmurami i krótko potem mieliśmy już oberwanie chmury.

"No ładnie"..., kazałam szykować mamie parasole na jutro i generalnie mina mi trochę zrzedła, zwłaszcza, że większość prognóz była jednak nieprzychylna.

W domu na szybcika zjedliśmy obiad, próbowaliśmy poprzestawiać gości na papierze, ale coś nam nie szło. Po 17 trzeba się było zbierać do kościoła na spowiedź i znowu na salę porozstawiać wizytówki.





Usadzenie gości wymyśliliśmy na gorąco na miejscu. Jak się okazało, było idealne i goście bardzo sobie chwalili miejsca jakie zostały im przydzielone.

Jak krzątaliśmy się po sali, to poczułam nareszcie, że wielka chwila się zbliża, że to już niedługo, zaraz, za chwilę. Przestał się liczyć cały czas padający deszcz, poczułam się szczęśliwa.

Po powrocie do domku na szybciocha przećwiczyliśmy nasz pierwszy taniec, Przemek nagrywał jeszcze w pośpiechu płytki z muzyką, a o 22 odwiozłam go na autobus do domu i wróciłam sama do naszego mieszkania.

Byłam tak strasznie zmęczona, że tylko wykąpałam się, resztami sił ogoliłam nogi, zrobiłam sobie pedicure i klapłam w łóżko.

Pewnie niektórym z Was wyda się to dziwne, ale nie mieliśmy ani tłuczenia szkła, ani korony. Ja o tych zwyczajach usłyszałam dopiero na forum, nigdy w czymś podobnym nie brałam udziału, więc dla mnie byłoby to trochę sztuczne i na siłę

Offline Edzia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 05.07.2008
super, że relacja już się rozpoczęła

czekamy na fotki, których przedsmak widziałyśmy w gratulacjach :)

Morgan

  • Gość
bardzo fajnie ze zdarzyliscie z tymi przygotowaniami i super wam to wyszlo :)) najwazniejsze ze goscie zadowoleni :) no i wy :)

Offline aadaa Kobieta

  • Ada
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 06/09/2008
dopisuje sie do podczytywania relacji - poczatek swietny - czekamy na reszte
B .: 02/06-2010    K.: 20/06-2012

Offline anulka_211

  • forumowicz
ja też chętnie dołączam do relacyjki  :skacza: i czekam na ciąg dalszy

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
i ja i ja dolanczam ic zekam na ciag dalszy:)
A  torcik hihi bedziesz go dlugooo wspominac

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Dziewczynki, bardzo się cieszę, że tyle Was chętnych do czytania  :D

Niestety dzisiaj chyba nie dam rady więcej napisać - wieczorem wybieramy się na kocert jazzowy :)

Ale jutro już na pewno  :D

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
agatonek to mnie zdziwilas z tym gtrzaskaniem bo ja wlasnie o nim na Miechowicach sie dopwiedzialam i jako 7 latka dzielnie sasiadce z bloku sloiki tluklam:)

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
U mnie w bloku mnóstwo dziewczyn wyszło już za mąż i nigdy żadnego trzaskania nie było  :o

A może to tylko ja nie zauważyłam?  ;)

Offline iza22 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.09.2008
Kochana wszystkiego najlepszego na nowej drodze  :przytul: :przytul: :przytul: :przytul:

świetne prezenciki dla gości i wizytówki

Offline Netula Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.10.2007
ja na Stolarzowickiej tzraskalam:)

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Jestem i ja i będę śledzic relacje!

Gabiś

  • Gość
Jestem i ja!!!!!!!!!!!!! Cuuudnie :):)

PS. Ciesze się że  Winietki się spodobały :):)

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
Netula, ze Stolarzowickiej na Felińskiego to niedaleko, a jednak   ;)

Witam nowe podczytywaczki  ;D

Tak więc skończyłam na piątku wieczorem. Jak już wspomniałam, byłam tak strasznie zmęczona poprzedzającymi dniami, że usnęłam momentalnie. Często przed egzaminami na uczelni miałam takie noce, kiedy nie mogłam zasnąć, wierciłam się w łóżku, po głowie cały czas kłębiły mi się myśli jak to będzie. A w piątek był prawie pełen luz. Prawie, bo gdzieś tam czuć było takie przyjemne motylki w brzuchu, podekscytowanie.. Ale większych nerwów nie było.

Nastawiłam sobie budzik na 5.50, ale tak się akurat stało, że w piątek po południu spadła mi komórka tak niefortunnie, że odpadła klapka z baterią. Przez to zresetowały się ustawienia daty i czasu i budzik obudził mnie dwadzieścia minut po północy. Przez chwilę nie wiedziałam co jest grane, czy to już, ale jakoś podejrzanie ciemno było na dworze  :)

W sobotę rano sobie wstałam koło 6 i pierwsze co zrobiłam to oczywiście sprawdziłam pogodę za oknem. Uff, po całym tygodniu deszczu, piątkowej burzy z oberwaniem chmury, w sobotę  za oknem było piękne niebieskie niebo. Sama się do siebie uśmiechałam  :)

Wykąpałam się, umyłam włosy, zjadłam na spokojnie śniadanko. Zostawiłam kotu duuużą michę z jedzonkiem. Wszystko dalej bez nerwów, chociaż  motylków w brzuchu się trochę więcej zrobiło. Dwadzieścia po siódmej na spokojnie wsiadłam do autka i pojechałam do kwiaciarni po kwiaty do włosów. Byłam dużo przed czasem więc zdążyłam jeszcze zadzwonić do narzeczonego. Był w wesołym humorku, prawie widziałam jak się uśmiecha. Wszystko było pięknie, tak jak miało być  :)

Kwiaciarka przyszła trochę przed czasem, dała mi kwiaty do włosów, zerknęłam jeszcze na mój bukiet... Nie do końca był taki jak chciałam, nie tak go sobie wyobrażałam, ale i tak był piękny i myślę, że dobrze pasował do całości.

Uzbrojona w kwiaty ruszyłam autkiem pod salon fryzjerski. Pani Asia już czekała, jej zachwytom nad kwiatami nie było końca  :) Rzeczywiście, prezentowały się idealnie, prawie jak sztuczne ;) Potem kręcenie włosów na grube wałki, odsiedzenie swojego pod suszarą, ściąganie wałków, wsuwki, lakier, wsuwki, lakier, lakier... Fryzura wyszła pięknie, kwiaty dopełniły całości.

Była 9.40 jak wychodziłam z salonu, znowu w samochód i jazda na makijaż do Sephory. Znowu byłam trochę za wcześnie, ale grzecznie czekałam na ławeczce aż otworzą. Ludzie troszkę dziwnie się na mnie patrzyli, ale co mi tam. Równo o 10 wparowałam do salonu, pani makijażystka miała już wszystko przygotowane. Poszło szybko i sprawnie. O 10.30 już pędziłam autkiem do rodziców.

Niestety, ponieważ byłam wszędzie sama nie mam ani zdjęć z robienia fryzury, ani z makijażu  :( zdjęcia z przygotowań w domu będą dopiero jak dostaniemy zdjęcia od fotografa.

Podjeżdżając pod blok rodziców widziałam już pięknie ustrojone nasze autko ślubne :) Micha mi się znowu zaśmiała. W środku mama z siostrą (moją świadkową) już się krzątały po domu. Ja weszłam, na spokojnie się napiłam i przebrałam w ślubną bieliznę. Założyłam jeszcze halkę i w takim stanie czekałam na fotografa ;)




Gabiś

  • Gość
Jest nasza śliczna Panna Młoda!!!!!!!!!!!!!! PIĘKNIE!!!!!!!


Offline KashDar Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 14.06.2008r. godz. 17.00
Ja też chetnie poczytam i obejrzę Twoją relacyjkę  :D

Prosimy więcej fotek !!!

Offline kkotek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 13.09.2008
Agatko w końcu dotarłam  :-*

Normlanie nie wiem co napisać  ::)
Zresztą nie potrafię wyrazić słowami tego co czuję  :-\ :-\

Czytając twoja relację mam motylki z brzuchu i jakoś tak dziwnie sie stresuję  :P :P :P


wpsomnienia mam ze ślubu, piękna to była uroczystosć!!
i jeszcze jedno, już napisałam to komentarzu na n-k, ale i tutaj powiem-
twoja świadkowa wyglądałą super- bardzo mi siępodobało ( jakkolwiek dwuznacznie by to nie zabrzmiało,przypominam mam męża 8)).
szczególnie zwróciłąmoją uwage sukienka wprzefajnym kolorze i te delikatnie złote dodatki, no i rożek...
dobra, kończę juz na temat siositry,
bo i ty wyglądałąś super ;D


 


Tutaj zgadzam się z moja sis w 10000 %



Kurcze będę mało oryginalna i powtórzę się-  WYGLĄDALIŚCIE PIĘKNIE  :Serduszka:  :Serduszka:  :Serduszka:  :Serduszka:



Idę spać bo nawet normalnego zdania sklecić nie potrafię  :'( :'( :'(



Z niecierpliwością czekam na c.d relacji :skacza:


Dobranoc  :-*


Kajetan  *† 31.12.2015 (15 tc)
Paulinka ❤️ 19.03.2018

Offline hany81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 16.08.2008
czekamy na ciąg dalszy :)