e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: pytania księdza o dzieci  (Przeczytany 1724 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline koltunek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 18.04.2009
pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 08:55
hej! dręczy mnie jedno pytanie, słyszałam, że ksiądz pyta obojga partnerów czy mogą mieć dzieci. . .  no właśnie po co?? ja jestem chora i nie wiem czy mam mówić, że na naturalną ciąże nie mam szans. . .  partner jest zdrowy ale wie o mojej chorobie.   czy może to być problem dla księdza że nie moge miec naturalnie dziecka?? nie wiem czy może nie mówić o tym. . .

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 09:13
ksiądz? pyta? Mnie nikt nie pytał! Po drugie nawet jeśli pyta (co uważam za bzdure bo właśnie - PO CO?) to ja bym odpowiedziała że nie wiem bo jeszcze nie próbowałam mieć. I skończyła dyskusje.

Jak ktoś nie próbował to skąd ma wiedzieć czy może? A fakt że jesteś chora jest moim zdaniem jest Twoją osobistą sprawą i księdzu noc do tego!!!!

Offline ania.nowak Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 02.08.2008
Odp: pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 11:55
Hej.  mnie wczoraj pytal przy spisywaniu protokolu, ale tam mozna szczerze odpowiedziec ze lekarz Ci opwiedzial, ze moga byc problemy ale narzeczony o tym wie.  ale dogadaj to z narzeczonym wczesniej, bo pytani bedziecie mysle osobno i zeby nie odpowiedziec czegos innego. . . .  nie zapomnij ze kosciol jest przeciw insyminacji a tym bardziej innym formom - dla kosciola drastycznym i nie katolickim. . .  Coz. . .  zrobisz jak uwazasz, albo szczerosc, albo zataj. .  w koncu najwazniejsze ze narzeczony wie. . .  pozdrawiam i powodzenia  w ogniu krzyzowym pytan ksiedza!!

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Odp: pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 16:17
Dziewczyny, tutaj nie chodzi o ciekawość księdza. Jeśli jedno z przyszłych małzonków z góry zakłada, ze nie chce mieć dzieci, to w razie rozpadu małżeństwa - zgodnie z prawem kanonicznym - jest to podstawa do udzielenia rozwodu kościelnego. Ot co. Oczywiście ksiądz ma obowiązek zapisać taką a nie inną deklarację w papierach.

Offline koltunek Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 18.04.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 18:17
KAHA - ale ja chce mieć dzieci więc nie rozumiem? to że jestem chora to jest powód do rozwodu kościelnego?? no coż choroba. .  chyba przysięgamy sobie na dobre i złe. . .
ania. nowak - już jestem po inseminacji.  ale przed księdzem nie będe się tym chwalić  :)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Odp: pytania księdza o dzieci
19 lipca 2008, 19:16
nie, nie jest to powód do "rozwodu" kościelnego, ale przyszły mąz musi o tym wiedzieć i dobrze, żeby to było odnotowane w protkole. Jeśli byś to zataiła przed nim, to potem może sie on ubiegać o unieważnienie małżeństwa, niby z powodu zatajenie przez Ciebie poważnej choroby.
W kościele katolickim rozwodów nie ma.
"Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali: nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają. ”
— Richard M. Devos

Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
Odp: pytania księdza o dzieci
21 lipca 2008, 09:48
MASZ RACJE: W Kościele Katolickim nie udziela się rozwodów (błędne są więc określenia typu: rozwód kościelny, unieważnienie małżeństwa czy unieważnienie sakramentu małżeństwa), można natomiast w określonych przez prawo kanoniczne sytuacjach starać się o stwierdzenie nieważności małżeństwa bądź o dyspensę od małżeństwa zawartego a niedopełnionego. Po pozytywnym zakończeniu procesu dla obu stron otwiera się możliwość ułożenia sobie życia w_związku małżeńskim zgodnie z własnym sumieniem i nauką Kościoła.

...chodziło mi o zatajenie faktu niemoznosci posiadania dzieci...

 Wady zgody małżeńskiej

Brak wystarczającego używania rozumu
Poważny brak rozeznania oceniającego co do praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przyjmowanych i przekazywanych
Niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej
Wiedza minimalna
Błąd co do osoby
Błąd co do przymiotu osoby bezpośrednio i zasadniczo zamierzony
Błąd co do przymiotów małżeństwa - jedności, nierozerwalności oraz sakra mentalności determinujący wolę
Symulacja całkowita
Symulacja częściowa - czyli np. wykluczenie potomstwa, wykluczenie jedności, wykluczenie wierności, wykluczenie nierozerwalności
Zgoda warunkowa
Przymus i bojaźń
Podstępne wprowadzenie w błąd

 Brak wystarczającego używania rozumu
Kan. 1095. Niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy: 1° są pozbawieni wystarczającego używania rozumu - habitualny (niedorozwój lub uszkodzenie mózgu) lub aktualny (odurzenie lub zamroczenie).   

 Poważny brak rozeznania oceniającego co do praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przyjmowanych i przekazywanych
Kan. 1095. Niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy: 2° mają poważny brak rozeznania oceniającego co do istotnych praw i obowiązków małżeńskich wzajemnie przekazywanych i_przyjmowanych (zaburzenia osobowości, choroby psychiczne, niedojrzałość).   

 Niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej
Kan. 1095. Niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy: 3° z przyczyn natury psychicznej nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich.
Niezdolność jest jednym z najczęściej przywoływanych w Sądach tytułem nieważności małżeństwa. W Ramach tego tytułu nieważnosci małżeństwa należy wykazać przyczynę natury psychicznej, która istniała przynajmniej w dniu ślubu, była stosunkowo poważna oraz miała stosunkowo trwały charakter.   

 Wiedza minimalna
Kan. 1096. § 1. Do zaistnienia zgody małżeńskiej konieczne jest, aby strony wiedziały przynajmniej, że małżeństwo jest trwałym związkiem między mężczyzną i kobietą, skierowanym do zrodzenia potomstwa przez jakieś seksualne współdziałanie. § 2. Po osiągnięciu dojrzałości nie domniemywa się takiej ignorancji.    powrót

 Błąd co do osoby
Kan. 1097. § 1. Błąd co do osoby powoduje nieważność małżeństwa - błąd co do tożsamości fizycznej lub przymiotu rozciągniętego na osobę.   

 Błąd co do przymiotu osoby bezpośrednio i_zasadniczo zamierzony
Kan. 1097. § 2. Błąd co do przymiotu osoby, chociażby był przyczyną zawarcia małżeństwa, nie powoduje nieważności małżeństwa, chyba że przymiot ten był bezpośrednio i zasadniczo zamierzony.   

 Błąd co do przymiotów małżeństwa - jedności, nierozerwalności oraz sakra mentalności determinujący wolę
Kan. 1099. Błąd co do jedności lub nierozerwalności albo sakramentalnej godności małżeństwa nie narusza zgody małżeńskiej, chyba że determinuje wolę.   

 Symulacja całkowita
Kan. 1101. § 1. Domniemywa się, że wewnętrzna zgoda odpowiada słowom lub znakom użytym przy zawieraniu małżeństwa. § 2. Jeśli jednak jedna ze stron albo obydwie pozytywnym aktem woli wykluczyłyby samo małżeństwo zawierają je nieważnie.   

 Symulacja częściowa - czyli np. wykluczenie potomstwa, wykluczenie jedności, wykluczenie wierności, wykluczenie nierozerwalności
Kan. 1101. § 1. Domniemywa się, że wewnętrzna zgoda odpowiada słowom lub znakom użytym przy zawieraniu małżeństwa. § 2. Jeśli jednak jedna ze stron albo obydwie pozytywnym aktem woli wykluczyłyby jakiś istotny element małżeństwa, albo jakiś istotny przymiot, zawierają je nieważnie. 

 Zgoda warunkowa
Kan. 1102. § 1. Nie można ważnie zawrzeć małżeństwa pod warunkiem dotyczącym przyszłości. § 2. Małżeństwo zawarte pod warunkiem dotyczącym przeszłości lub teraźniejszości jest ważne lub nie, zależnie od istnienia lub nieistnienia przedmiotu warunku. § 3. Warunek zaś, o którym w § 2, nie może być godziwie dołączony, chyba że za pisemną zgodą ordynariusza miejsca. 

 Przymus i bojaźń
Kan. 1103. Nieważne jest małżeństwo zawarte pod przymusem lub pod wpływem ciężkiej bojaźni z zewnątrz, choćby nieumyślnie wywołanej, od której, ażeby się uwolnić, zmuszony jest ktoś wybrać małżeństwo.   

 Podstępne wprowadzenie w błąd
Kan. 1098. Kto zawiera małżeństwo, zwiedziony podstępem, dokonanym dla uzyskania zgody małżeńskiej, a dotyczącym jakiegoś przymiotu drugiej strony, który ze swej natury może poważnie zakłócić wspólnotę życia małżeńskiego, zawiera je nieważnie.
« Ostatnia zmiana: 21 lipca 2008, 09:53 wysłana przez KAHA »

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
12 sierpnia 2008, 23:15
ja też sie nad tym zastanawiam choć mam jeszcze trochę czasu  ::) a co jeśli nie wiem czy chce miec dzieci?? taka decyzje chyba powinniśmy podjąć wspólnie kiedy będziemy oboje na to gotowi  a nie pod wpływam presji kosciola :-\ czy nie jaet najważniejsza miłość obojga ludzi którzy chce ślubować sobie miłość przed Bogiem??? tylko jakies kwitki które po iluś latach pójdą w niepamięć??? dla mnie to jerwst nie zrozumiałe a co dopiero osoby chore??? kurcze ja też mam problemy hormonalne i wiele watpliwości odnośnie potomstwa po prostu do tego jeszcze nie dojrzałam ale kocham, kocham z całego serca, z całej duszy...i to sie nie liczy :'( :'( :'( :'(

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 00:41
werka23 - posoborowa teologia rodziny Kościoła katolickiego jest jasna.  Małżeństwo ma dwa istotne cele: pomnażanie dobra współmałżonków i wychowywanie dzieci.  Ten pierwszy nie budzi zastrzeżeń.  Drugi też nie powinien.  Miłość ma być płodna, także dosłownie. . .  i nie chodzi tutaj o czy ktoś może, czy nie może mieć dzieci, ale czy chce.  Zanim związek zostanie pobłogosławiony, odpowiecie na pytanie "czy chcecie przyjąć i po katolicku wychować dzieci".  Liczy się w tym wypadku intencja a nie możność. 
Piszesz
Cytat: werka23 link=topic=11328. msg663528#msg663528 date=1218575741
taka decyzje chyba powinniśmy podjąć wspólnie kiedy będziemy oboje na to gotowi  a nie pod wpływam presji kosciola :-\
to narzeczeństo jest tym czasem, kiedy na takie pytania się odpowiada.  Taki jest jego cel.  Kościół presji nie wywiera, nikt do sakramentu zmusić nie może. 
Nie myśl tylko, że atakuję.  Może warto się zastanowić. . .  Zanim podpiszemy jakąś umowę sprawdzamy, doczytujemy, uściślamy i jeśli się zgadzamy to podpisujemy; jeśli nie - rezygnujemy.  Kościół tak rozumie małżeństwo: jedność, nierozerwalość, otwartość na dziecko.  Jeśli się nie zgadzamy z taką wizją małżeństwo, to po co ślub w KK?

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 00:57
sadze ze po to by ofiarować sie drugiej osobie całym sobą i swoim sercem by stanąć przed bogiem :):):) są rzeczy do których człowiek dojrzewa teraz i śa których nie można na zawołanie dorosnąć. to przecież ofiarujesz sie drugiej polówce... owszem dzieci sa owocem miłości i łączą... jednak sa tez takie przypadki że kobieta nie czuje jeszcze gotowości na przyjecie potomstwa na dziś dzień , nie wykluczając tego w przyszłości; ale pragnie stanąć przed Bogiem i złożyć przysięgę; szczera i prawdziwą miłością...przecież nie można zakazać dwojgu ludzi sie kochać i złożyć przysięgi  tylko dlatego bo na dziś dzień nie sa pewni. dzieci mieć to jest decyzja i odpowiedzialność tak jak z małżeństwem...przychodzi taki czas...okres narzeczeństwa jest moim zdaniem okresem przygotowującym do wspólnego życia a do potomstwa trzeba dojrzeć  ;) ;) ;)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 08:53
Ja myślę, że te wszystkie wątpliwości - i to jest tylko i wyłącznie moje osobiste zdanie - wynikają z niewiedzy. Tak, wiem co piszę - wiele osób tak na prawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest katolicyzm. Szumnie nazywamy się katolikami, a zaraz potem ktoś pisze, że to kapłan udziela sakramentu małżeństwa ;) podobie z wychowaniem dzieci - kościół nie zakłada z góry, że każdy musi mieć swoje biologiczne dziecko (przecież nie każdy może); chodzi o wychowanie dzieci, nawet tych dla których jesteśmy rodzicami chrzestnymi (mało kto o tym pamięta). Same pytania o płodność mają na celu wykluczenie przeszkód, chodzi o to, że małżonkowie wiedzą o swoich chorobach przed ślubem (jeśli takowe są) i przystają na taki stan rzeczy.

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 11:42
wiem maju że nie ksiądz udziela ślubu a Bóg, wiem ze jest miłością dlatego tym bardziej taka przeszkoda ze ktoś jest nie pewny jest dla mnie dziwna... sadze że tu miłość jest najważniejsza bo przecież dwoje ludzi składa sobą przysięgę dozgonnej miłości, szacunku, na dobre i złe. moj N wie o mojej nie pewności i ją akceptuje  ;) do niczego nie chce mnie zmuszać a jakiś protokół...tak  :'( najważniejsza jest szczerość z partnerem i Bogiem :D
dziękuje ci kochana, to co napisałaś są to mądre słowa  ;) ;) ;) i bezcenna uwagę :)

myślę że na ten protokół tez jest jakaś rada  ;)

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 11:51
Cytuj
nie ksiądz udziela ślubu a Bóg

niestety-jesteś w błędzie, tego sakramentu udzielamy sobie nawzajem ;)

Cytuj
W Kościele łacińskim, sami małżonkowie jako szafarze łaski Chrystusa udzielają sobie nawzajem sakramentu małżeństwa. Swoją wolną i świadomą zgodę wypowiadają oni wobec Kościoła. (KKK 1621-1624)

A tak w temacie płodności - u nas w czasie spisywania protokołu ksiądz spytał mojego B czy jest płodny, ten dumnie odpowiedział, że oczywiście - a ksiądz na to, a skąd wiesz :?:  ;D

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 12:09
Cytuj
niestety-jesteś w błędzie, tego sakramentu udzielamy sobie nawzajem ;)

o tego nie wiedziałam  ::) ::) ::) szok!!! my sobie??? jak pięknie :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka: :Serduszka:


w sumie to racja bo niby skąd możemy wiedzieć :) :) :)

maju a co jeśli -o czym wielokrotnie piszę nie jest sie pewnym i dojrzałym  na dziś dzień do posiadania potomstwa ??? nie wykluczając tego całkowicie w przyszłości???  ;D



ups pierwsze cytowanie i wszystko w cytacie wyszło   ;D ;D ;D

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 12:36
werka23 - jeśli nie jest pewnym, to powinno się odłożyć decyzję o ślubie.  Co się stanie jeśli po 5 latach stwierdzisz, że chcesz mieć dziecko, a Twój mąż nie. . .  Takie kwestie powinno się wyjaśniać jeszcze przed ślubem, temu ma służyć czas narzeczeństwa (odsyłam do Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin z 2003 r. ).  Jeśli zaś oboje wykluczacie możliwość posiadania potomstwa, to taki związek w Kościele katolickim nie może zostać pobłogosławiony.

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 12:50
akwaken wybacz ale to dla mnie jest nie do przyjęcia :):):) takie rzeczy teraz sie ustala by później po ślubie uniknąć jakiś nieporozumień :) sadzę ze można napisać oświadczenie albo coś w tym stylu że jestem tego świadomy i pomimo o tego chce wejść w związek małżeński z ta jedyną/ jedynym ;)

kościół nie ma prawa traktować ludzi jak zabawki i trędowatych, bo nie są gotowi na potomstwa, a skoro połączyła ich miłość to chyba o czymś świadczy, a kto jest źródłem miłości BÓG!!! wiec jak jakieś świstki mogą w to ingerować ??? nawet w przysiędze mówi sie że żaden człowiek nie może rozłączyć tego co bóg złączył... wiec nie rozumiem...skoro ludzie sie kochają i chce stanąć przed bogiem to po co im utrudniać, a skoro wyrażają taką chęć to chyba bóg ich połączył ;) ;)

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 13:05
  Co się stanie jeśli po 5 latach stwierdzisz, że chcesz mieć dziecko, a Twój mąż nie. . .

akceptuje go w całości, z jego decyzjami  ;) a jak zmieni zdanie to będę sie cieszyć  ;) ;) ;) i myślę ze odwrotnie :) a jesli chodzi o wychowanie dzieci własnych, przybranych czy chrześniaków nie widzę problemu przecież to są dzieci  ;) ;) ;)

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 13:22
Cytat: werka23 link=topic=11328. msg663854#msg663854 date=1218624611
kościół nie ma prawa traktować ludzi jak zabawki i trędowatych, bo nie są gotowi na potomstwa, a skoro połączyła ich miłość to chyba o czymś świadczy, a kto jest źródłem miłości BÓG!!!
werka23 - Kościół jasno definiuje małżeństwo.  W skrócie rzec można: jedność dwojga i płodność.  Jeśli chcesz zawrzeć związek w Kościele katolickim, to godzisz się na taką wizję małżeństwa.  Nie można tej płodności zanegować, bowiem postawa odrzucająca płodność ni jak ma się do tego czego chce dla człowieka Bóg.  Kościół pytaniem "czy chcecie przyjąć. . . " broni pierwotnego zamysłu o ludzkiej płodności.  Przy okazji tego pytania można odpowiedzieć jasno "chcemy", "nie chcemy", nie ma tam miejsca na "może, zadecydujemy później".  Kościół ma prawo wymagać dojrzałości i odpowiedzialności w tej materii.
:)

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 13:38
tylko, że nikt nie jest doskonały...każdy człowiek ma prawo dożycia w szczęściu i miłości...nie jest tez wina, ze niektórzy czuja tak a inni inaczej...czasami nie mamy wpływu na swoje decyzje bo tkwią gdzieś głęboko, gdzieś w ranach, starych bliznach i trzeba to zrozumieć a nie kategoryzować na tych lepszych, co chcą mieć dzieci i tych do niczego, bo chcą taką decyzję podjąć wtedy kiedy będą na to gotowi...kościół powinien wspierać takich ludzi a nie traktować jak odrzutków i pozbawiać ich prawa do wyznania sobie miłości przed bogiem i sobą :)

bez obrazy ale dzieci mozna mieć i bez ślubu... jednak tu jest najważniejsza miłość dwojga kochających sie ludzi, czy to nie jest piękne ??? nie można tego traktową jak ułomności czy rozdeptać jak robaka, który tez ma prawo do zycia, to trzeba pielęgnować i wspierać...   ;) ;) ;)

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 14:03
Cytat: werka23 link=topic=11328. msg663909#msg663909 date=1218627530
bez obrazy ale dzieci mozna mieć i bez ślubu. . . 
miłość też. . .   ;) ;)
Ale czy Kościół kategoryzuje, dzieli? On stawia wymagania i wg mnie to dobrze.  Kto ma bronić wiary i moralności jeśli nie Kościół? Wcale też tak nie jest, że ludzie są poza marginesem.  Jest formacja, kierownictwo duchowe, wystarczy chcieć i rozmawiać o swoich problemach i wątpliwościach.  Właśnie po to jest narzeczeństwo i tzw.  przygotowanie bliższe do małżeństwa.

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
13 sierpnia 2008, 14:19
nie zgodzę sie z tobą :) jeśli ktoś kocha to chce sie ofiarować drugiej osobie :) w wierze katolickiej jest to Bóg -Ojciec :)  ;)
owszem są ważne zasady jednakże nie można komuś "zakazywać" sie kochać, nie bezpośrednio ale pośrednio  ;) okres narzeczeństwa nie zawsze jest okresem do tego by dojrzeć do potomstwa :) raczej jak już pisałam to okres przygotowujący do dozgonnej miłości...

moim zdaniem kategoryzuje...wybiera tych, co mogą sie stać jednością i tych co nie mogą... nie mówię to o innych kwestiach, a trzymam sie tematu potomstwa...uważam, że każdy ma prawo stanąć przed ołtarzem i przed bogiem jeśli kocha szczerze i niczego nie tai przed swoim wybrankiem... tu liczy sie szczerość wobec siebie... jeśli jedno chce mieć dzieci a drugie sie waha pod wpływem innych czynników, wpływających na jego stan to sądzę ze najważniejsze jest to czy ta osoba akceptuje to i czy chce spędzić z ta osoba życie na dobre i na złe... niestety przyszłości nie znamy może za ileś lat nastąpić zmiana zdania, nastąpić okres dojrzałości do potomstwa...jak tez może być i tak że ktoś podpasze deklarację ze chce mieć dzieci a później coś sie w życiu wydarzy i rezygnuje
z tego...życie jest życiem, nigdy nic nie wiadomo...ale pobrać sie powinien mieć prawo każdy, kto kocha ;) ;) ;)

awaken jak pisała maja mozna mieć dzieci adoptowanie i chrześniaków, a to tez sie liczy ;) ;) ;)

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 12:56
Werka zgadzam się z tobą kościół kategoryzuje ludzi i to na każdym kroku. Nie tylko nas, dorosłych ale i dzieci. NIe jest tajemnicą że ja jestem nie wierząca i brałam ślub w kościele, gdzie do ślubu niosła mi obrączki córka ze związku poza małżenskiego z innym meżczyzną, że idać do ołtarza mieszkałam już lata ze swoim partnerem, ba, nawet byłam w ciązy ( o tym nie wiedziałam). Nie jest tajemnicą że dla mnie nie miało to znaczenia i dziękuje że znalazłam księdza który nam tego ślubu udzielił, bez mojego bierzmowania, bez nauk i innych ceregieli. A dzieciom moim dał chrzest bez pytania czyje są. Świadków miałam nie wierzących i to też przeszło.

Ale takich księży, którzy szanują MIŁOŚĆ a nie kretyńskie papierki jest niestety niewielu. Nasz ksiądz zapytał mnie podczas rozmowy przed ślubem czy M jest dla mnie dobry, czy jestem pewna że dobrym bedzie ojcem dla mojej córki, czy on ma jakieś dzieci o których wiem. I podsumował - najważniejsze że się kochacie i chcecie razem, w tej miłości żyć do śmierci. A co było? Znaczenia nie ma. Co będzie? Niech was umacnia. Nawet najmniejsze niepowodzenie.

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 14:56
 :Wzruszony: :Wzruszony: :Wzruszony: jak piekie ci powiedział :)
rybkawiedenka mam nadzieję, że my również trafimy na księdza- człowieka, który zrozumie dziekuje ci kochana za tak piękne słowa i mocne słowa otuchy :)
o miłość trzeba walczyć tylko szkoda ze już na starcie w miejscu gdzie powinna być umacniana  :-\
 
pozdrawiam cie cieplutko  ;)
i zycze ci wiele chwil pełnych ciepła i miłości abyś wiele jeszcze tak wspaniałych ludzi jak ten ksiądz spotkała na swojej drodze  ;)

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 15:08
Cytat: rybkawiedenka link=topic=11328. msg664619#msg664619 date=1218711362
NIe jest tajemnicą że ja jestem nie wierząca i brałam ślub w kościele

właśnie tego nie rozumiem, ślub w Kościele i wobec Kościoła i  Boga w którego nie wierzysz, po co? Mówisz o sakramencie, że to są ceregiele.  ::) To po co Ci sakrament małżeństwa? Chciałabym tylko, żeby Kościół i wiarę traktowano poważnie i do sakramentów przystępowano świadomie. . .

Offline werka23 Kobieta

  • Chuck Norris
    • [b][color=purple] Już odliczam... :D [/color]
  • data ślubu: 14.02.2009 15.05.2010 :i_love_you:
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 15:18
awaken przecież często zdarzają sie związki osoby wierzącej z osoba niewierzącą, przecież ludzie kochani BOG KOCHA WSZYSTKICH!!!! I WSZYSCY JESTEŚMY JEGO DZIEĆMI!!! żaden człowiek nie ma prawa w to ingerować ;)

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 15:30
żaden człowiek nie ma prawa w to ingerować ;)
ech...

rybkawiedenka

  • Gość
Odp: pytania księdza o dzieci
14 sierpnia 2008, 20:03
Akwen dlaczego w kościele? Bo mój mąż jest wierzący, jemu na tym zależało. A miłość to tolerancja i kompromisy. Skoro KOCHAM to szanuje, a wg mnie szacunek to także akceptacja. ITD ITD.

Offline monijane Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.08.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
15 stycznia 2009, 20:07
rybkawiedenka trafiliście na super księdza.
Moja koleżanka nie miała takiego szczęścia- chciała mieć ślub kościelny (tzn. w wierze katolickiej), ale żeby na mszy obecny był też pastor jej obecnego męża i, żeby on odprawiał ceremonię po swojemu- tak pół na pół z księdzem :D
Ksiądz odpowiedział jej, że rada kościoła musi to przegłosować i... podobno rada była na nie.
Brała ślub w kościele protestanckim- było pięknie i całkiem inaczej :)
Moje Szczęścia:
Dawid 2011
Agata 2015


Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Odp: pytania księdza o dzieci
19 stycznia 2009, 00:24
A wiecie , że ksiadz mojej koleżance odmówił udzielenia sakramentu ślubu !!!!!!!!

Jest ona ze swoim chłopakiem ok 12 lat ! Mają dwie córcie-bliźniaczki- 7-dmio letnie !

I nasz proboszcz powiedział że ślubu nie udzieli ! I nawet nie powiedział czemu !

To już jest chamskie moim zdaniem !!!!!!!!!!!

To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline awaken Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 25.07.2009
Odp: pytania księdza o dzieci
19 stycznia 2009, 01:15
Ela, zgodnie z kan.   843 Kodeksu Prawa Kanonicznego szafarz nie może odmówić udzielenia sakramentu tym wszystkim katolikom, którzy o to proszą i są przygotowani, a prawo im tego nie zabrania np.   poprzez interdykt.   Może proboszcz trochę się zagalopował, bo fakt - rzeczy święte należy traktować jako święte, ale przy tym należy mieć świadomość, że sakramenty są dla ludzi.   Warto o tym kanonie proboszczowi przypomnieć. 
A co do tego co pisze monikjane, to zupełnie nie wiem o co chodzi.   Może koleżanka księdza nie zrozumiała.   Powszechnie przyjęta jest praktyka w przypadku małżeńst mieszanych, że gdy ślub zawierany jest w Kościele katolickim, to asystujący niekatolicki wygłasza homilię, a szafarz katolicki odbiera zgodę.   Podobnie rzecz się ma w wypadku, gdy strona katolicka ma dyspensę od formy kanonicznej i ślub zawierany jest w Kościele niekatolickim.   Wówczas asystujący katolicki wygłasza homilię, a szafarz niekatolicki odbiera zgodę.  
Cytat: monijane link=topic=11328.  msg800574#msg800574 date=1232046474
żeby na mszy obecny był też pastor jej obecnego męża i, żeby on odprawiał ceremonię po swojemu- tak pół na pół z księdzem :D
Jeśli przez "ceremonię" rozumiesz przyrzeczenie, to tak być nie może.   W przypadku małżeństw mieszanych nie ma mowy o podwójnym wyrażeniu zgody: raz przed księdzem, raz przed pastorem.   Wystarczy zrobić to raz, taka zgoda jest niepodważalna (por.   kan.   1127 par.   3). 
« Ostatnia zmiana: 19 stycznia 2009, 01:19 wysłana przez awaken »