e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Podróż z małym dzieckiem - co i jak żeby było jak najlepiej.  (Przeczytany 2996 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

rybkawiedenka

  • Gość
Zbliżają się wakacje a na naszym forum coraz więcej maluszków wybiera się z rodzicami na pierwsze urlopy. Postanowiłam założyc wątek w którym podzielę się z wami swoim doświadczeniem w podróżowaniu z dziećmi a także otwieram dyskujsę na ten temat i oczywiście czekam na każdą opinię, myśle że im więcej tym lepiej - każdy ma przecież jakieś swoje doświadczenia.

Zacznę od tego że wszystkie poniższe opinie są moimi własnymi i nie uważam ich za święte  ;D

TO co przy planowaniu urlopu uważam za najważniejsze to pytanie które sama zadaję sobie przed każdym planowaniem:
- Po co chcę wyjechać?

Jeśli chcę odpocząć to jadę BEZ DZIECI. Nie oszukujmy się ale wyjazd np do ciepłych krajów, samolotem, często NA TYDZIEŃ bo więcej nie ma urlopu nie będzie żadną przyjemnością jeśli ciągnąć będziemy ze sobą malutkie, 3-6 miesięczne dzieci. Serce się kraje kiedy widzimy na lotnisku matki uwieszone maluszkami, z plecakami, torbami, butelkami, 5 walizkami na głowe (bo zapas jedzenia, pieluch, itd) które potem przez 6 dni zamiast odpoczywać odstawiają cyrki bo dla tak małego dziecka zmiana klimatu to koszmar, lot samolotem to przeżycie traumatyczne - często lot trwający 3h! Dlatego ja jeśli zamierzam odpocząć NIE ZABIERAM DZIECI.

No tak miało być o podróżowaniu z dziećmi  ;D

CD będzie wieczorem  ;D

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
my wybieramy sie z małym we wrzesniu do ciepłych krajów na 2 tyg
myslę ze nie będzie źle bo on juz nie jest taki malutki
najbardziej przeraża mnie jednak fakt że musze dla niego zabrać wszystko ( matko ile to słoików0 bo boje się żeby się rozchorował od tamtejszego zarcia- dorośli mają problemy a co dopiero dzieci
co do odpoczynku- to mysle iz mimo tego że misiek bedzie z nami odpoczniemy :) będa tam też nasi znojomi z synkiem w misia wieku :):):):):)


Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Zgadzam się z Rybką, takie dzieci, ktore same nie siedzą, nie potrafią się zabawić nie nadają się na wypoczynek. Nie trzeba lecieć do cieplych krajow, wystarczy, ze pojechalam z mala nad jezioro na pare godzin i bylam wymeczona jakbym siedziala tam tydzien...az sie boje co bedzie za miesiac nad morzem :)

Ze starszym dzieckiem juz lepiej, bo moze sie pobawic w piachu, poplywac w morzu itp.

Zabieranie wszystkich potrzebnych akcesoriów to koszmar-kilkanascie sloiczkow, soczkow, pieluch - choć te można kupic wszedzie-w Egipcie widzialam pampersy. Słoiczki tez byly, ale nie pamietam jakiej firmy.

My jeszcze przed porodem myslelismy, ze w wakacje polecimy do Grecji z Gabrysia,ale na szczescie nic nei zabukowalismy. Wynierzemy sie za rok.

Offline agulkaaa Kobieta

  • Chuck Norris
a ja wam powiem że byliśmy z małym nad morzem jak miał 3 miesiące
byliśmy tam 10 dni i było super
mały cały czas spał
normalnie great :)


wcale się nie umęczyliśmy
ale to pewnie zależy od dziecka więc nie generalizuje


rybkawiedenka

  • Gość
Wracam do tematu :)

Podróż z dzieckiem oczywiście zależy od jego temperamentu, ja nie dałąbym rady na żadnym urlopie z nie śpiącą Tosią!

Wyjazd z maluszkiem powinno się zaplanować długo przed. Najbezpieczniej jest jeśli w pierwaszą podróż jedziemy z bąbelkiem niedaleko i w miejsce któe sami znamy. To pomaga uniknąć niespodzianek na miejscu. Nie daleko mam na myśli podróż autem lub pociągiem do 3h. Wyprawa samolotem jest moim zdaniem bez sensu dla dzieci młodszych niż 12-15 miesięcy. Aczkolwiek ja sama podróżowałam z Tosią jak miała 5 tygodni do Warszawy samolotem. No ale lot to tylko 40 min.
Jadąc autem staramy się wybrać dwie opcje - jeśli nie daleko to jedziemy podczas jednej z dzrzemek, wtedy jets nadzieja że młody podróżnik prześpi większość podróży. Jeśli nasza wyprawa to podróż dłuższa - jak moja nad morze - to polecam podróż nocą. U nas sprawdza się wyjazd ok 20, kiedy Tosia jest już umeczona i śpi często aż do miejsca dojazdu.

Jeśli podróżujemy pociągiem to polecam przedziały dla matek z dziećmi lub rodzinne, jest tam więcej miejsca i mniej nietolerancyjnych spojrzeń :) Tutaj nie bardzo możemy wybrać godziny ale ważne jest przede wszystkim to żeby KTOŚ nas odprowadził na dworzec jeśli podróżujemy same. Jeśli jedzie z nami mąż to oczywiście sprawa jest prostsza  ;D

Ja osobiście podczas podróży autem zdecydowanie unikam podróżowania z tyłu - nie tylko dlatego że Kasia tam siedzi, ale również dlatego że dziecko siedzące samo z tyłu musi często samo znaleźć sobie zajęcie w czasie kiedy nie śpi i dzięki temu uczy się samodzielności. U nas od pierwszych podróży Tosia jeździła sama, oczywiście jeśli nie jechała z nami Kasia.

Podróżując samolotem z maluszkiem staram się zapakować WSZYSTKO do jeden torby podręcznej, resztę z pomocą mężą nadaję na bagaż. Zostawiam sobie oczywiście wózek - dla starszego dziecka nawet parasolke. Młodsze podróżowało z fotelikiem. Jedno co zawsze starałam się zorganizować to dogadac się ze stewardesami żeby posadziły mnie tak żebym siedziała sama z małą, daje to mi więcej komfortu - dziecko MUSI podróżówać na kolanach, nie ma swojego miejsca a jednocześnie inni pasażerowie nie mają mojego dziecka bezpośrednio pod nosem :)

CDN...

Offline kamyczek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.12.2006
dlaczego uważasz, że podróż samolotem jest bez sensu z dziećmi mniejszymi niż 12-15 miesięcy? ;)

u mnie też się sprawdza podróżowanie samochodem nocą! Maluszek prawie całą podróż przesypia :)
kiedyś jechałam z półrocznym Tymkiem w dzień, trasa - 200km i po paru godzinach powrót. Musiałam zatrzymac się w jakimś zajeździe na dobre 2 godziny, coby maluch się wychasał, bo wieksza ilość, ale krótszych przerw nie bardzo się sprawdzała. eh, uciążliwe to jest.
Wolę  w nocy jeździć
ANCYMONEK :)

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Zgadzam się z Rybką, takie dzieci, ktore same nie siedzą, nie potrafią się zabawić nie nadają się na wypoczynek. Nie trzeba lecieć do cieplych krajow, wystarczy, ze pojechalam z mala nad jezioro na pare godzin i bylam wymeczona jakbym siedziala tam tydzien...az sie boje co bedzie za miesiac nad morzem :)
No i tu się nie zgodzę...my bylismy z Kubą nad morzem (jechaliśmy przez całą Polskę samochodem) jak miał 5,5m i było rewelacyjnie, wypoczęliśmy, Kuba chyba też miał frajdę - można fotki obejrzeć u mnie w wątku, więc nie taki diabeł straszny, wręcz uważam, że lepiej jechać z małym dzieciem niż tak jak my teraz z dwulatkiem łobuzem ;D
Inna sprawa, że Kuba od początku wszędzie z nami jeździł, taki Jasio wędrowniczek ;)

A co do podróży, to jedziemy oczywiście nocą (tak jak poprzednio), tak aby Kuba przespał nockę. No i tak jak u Agi Kuba zawsze jeździ sam z tyłu od pierwszej podróży - ze szpitala ;D

rybkawiedenka

  • Gość
Kamyczku przede wszystkim dlatego że takie dziecko wymaga ogromnej uwagi, roczne czy starsze dziecko posadzisz na moment z książeczką i np wyciągniesz paszport czy chustke do nosa. Takie maluszki bardzo ciężko znoszą gwar i zamieszanie panujące na lotnisku, a koszmarem jest dla nich start i lądowanie - nie wiem czy to przeżyłaś ale dla mnie ten wrzask coś jak małych mordowanych kociąt jest koszmarny. Matki kretynki które nie mają pojęcia co począc z rozkrzyczanymi maluszkami i stewardesy któe miotają się po okolicy zamiast od początku mówić matkom żeby dawały dzieciom pić to będzie im łatwiej! Z takim roczniakiem czy starszym to możesz się przejść po samolocie, a z np 4 miesięczyym siedzisz w miejscu i trzymasz go na kolanach. Pamięam jak leciałam z Tosią 40 min i trzymałam ją na ręku, po przylocie nie czułam całej ręki. Starsze dziecko jest bardziej kumate, masz z nim kontakt, mozesz dać p chrupka do podjedzenia czy cokolwiek żeby sięsobą zajeło a ty możesz zrobić cokowiek w tym czasie.

Asiu to jednak zależy od dziecka. I od podróży. Moja wypowiedz dotyczyłą głónie podróży np w ciepłe kraje na tydzień, bo wiele osób tak lata! A dla dzieciaka to męczarnia. Dla dorosłego też.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
ja wiem ze dla dzieciaczka taka dluga podróz to katorga
jak wracalismy z lidzbarka to mała byla w miare grzeczna ale my sie zatrzymalismy raz zeby zmienic jej pozycje

nad morze pojedziemy w nocy
mamy jakies 7 godz jazdy wiec mam nadzieje że mała to przespi
a ja tez lubie nad morze jechac w nocy i rano obudzic sie i widzeiec moje ukochane morze

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Asiu-merkunku, ja pisałam akurat o moim dziecku :) Ona jest strasznie ruchliwa i absorbująca i z nią jak nie śpi cięzko wytrzymać samemu. Chyba, że zdarzy się cud i zabawi się czymś na dłużej.

rybkawiedenka

  • Gość
Agata dokładnie, nocą podróż dla dziecka jest też przyjemniejsza bo jest chłodniej! A teksty typu włącze klime i będize chłodniej są bez pomyślunku, bo najłatwiej dzieciaka przeziębić właśnie klimą...

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Agata dokładnie, nocą podróż dla dziecka jest też przyjemniejsza bo jest chłodniej!
Kolejny plus :)

Martynka, oki.

Offline monia

  • złośliwy skorpionek :)
  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 04.06.2005
"pierwsza wielką podróz"  nasza zuzinka miała  zaraz po chrzcinach mając  kole 5 miechów
praktyczneiprzespała częśc drogi .. reszte jednak przewyła ( pociła się  w foteliku)

za kilka  dni szykuje sie nam powtórka.. jedziemy  700 km pod radom.. podzielimy wyjazd na 2 częsci.. do wa-wy a potem pod radom..  zawsze to jakas przerwa....

mozę warto ( jadac  gdzieś  na wakacje)  spradzić gdzie po drodze zatrzymac się na noc (  atrakcyjna okolica itp).. dziecię spokojniej zniesi wtedy droge...???

a samolot?? no cóz.. jeszcze nie próbowałysmy..

Offline _anula_ Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 2006-09-29
Rybko
Widzę że miałaś bardzo złe przeżycia i tym tłumaczę Twoje bardzo radykalne poglądy
nie wszystkie matki to "idiotki" które nie radzą sobie z dziećmi ale też nie zawsze mozna sobie z dzieckiem poradzić. Zycie bardzo zweryfikowało moje poglądy sprzed urodzenia dziecka.
Ale ja nie o tym bo chcę opsać swój wyjazd z dzieckiem na urlop sprzed miesiaca czyli mój synek miał wtedy 13 miesięcy.
Doczepię się teŻ Twojego poglądu na klimatyzację bo jeśli sie ma rozum i ustawi klimatyzację na 25 stopni przy upałach to w samochodzie jest komfortowa temperatura a nie ma szoku ciepła-zimna po wyjściu.
My jechaliśmy 800 km w góry. Drogę w tamta strone zrobiliśmy na 2 dni z postojem w Warszawie u znajomych. Jazda od 7 rano do 15.30- jedna drzemka a potem zabawa w tym dwie przerwy na jedzenie.
Powrót na raz 12 godzin o 8 do 20.20 trzy przerwy na posiłki plus dwie na rozruszanie kości. Dwie drzemki i zabawa i Maluch obie te podróże zniósł bardzo dobrze czym nas zaskoczył.
A pobyt na urlopie opiszę innym razem bo teraz jestem w pracy.

rybkawiedenka

  • Gość
Aniu to nie tak, pomyśl tylko na ile dni jechaliście na ten urlop? Ja uważam że trzymanie dziecka w aucie przez 12 godzin, nawet z przerwami to jakaś pomyłka. Przecież to jest malutki człowieczek, dla dorosłęgo taka jazda jest cholerną męczarnią. Po drugie 13 miesięczne dziecko to już taki konkatkowy malec, a pomyśl o takich robaczkach 3-4 miesięcznych które rodzice trzmają jak sardynki w samochodach przez 10 h. o tych idniotach pisałam.

Offline kamyczek Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 28.12.2006
Kamyczku przede wszystkim dlatego że takie dziecko wymaga ogromnej uwagi, roczne czy starsze dziecko posadzisz na moment z książeczką i np wyciągniesz paszport czy chustke do nosa. Takie maluszki bardzo ciężko znoszą gwar i zamieszanie panujące na lotnisku, a koszmarem jest dla nich start i lądowanie - nie wiem czy to przeżyłaś ale dla mnie ten wrzask coś jak małych mordowanych kociąt jest koszmarny. Matki kretynki które nie mają pojęcia co począc z rozkrzyczanymi maluszkami i stewardesy któe miotają się po okolicy zamiast od początku mówić matkom żeby dawały dzieciom pić to będzie im łatwiej! Z takim roczniakiem czy starszym to możesz się przejść po samolocie, a z np 4 miesięczyym siedzisz w miejscu i trzymasz go na kolanach. Pamięam jak leciałam z Tosią 40 min i trzymałam ją na ręku, po przylocie nie czułam całej ręki. Starsze dziecko jest bardziej kumate, masz z nim kontakt, mozesz dać p chrupka do podjedzenia czy cokolwiek żeby sięsobą zajeło a ty możesz zrobić cokowiek w tym czasie.


No rozumiem.  Ja z moim wtedy 7 miesięcznym maluchem na szczęście nie miałam żadnych sensacji ;) dzielny był strasznie, choć na pewno umęczony. Ale przy starcie i lądowaniu nie płakał, dostał pić :) a za drugim razem spał. No ale to tez nie taki calkiem maluszek, ładnie sobie siedział, zaglądał przez okienko, bawił zabawką... Lot trwał 2 godziny, więc to nie tak dużo.
Dłużej bym się obawiała lecieć.
Ale leciała z nami kobieta z synkiem, sama! dziecko w wózu, walizki, chrupki i herbatka niemal pod pachą! Sama w życiu bym nie poleciała!!!

bardziej Tymek przeżył podróż busem, tez dwie godziny!
nie polecam takich środków komunikacji, które muszą trzymac się stałego rozkładu! Wiem, że czasem to konieczne, ale dla nas było to niemiłe przeżycie i nie mam zamiaru jeszcze raz busami jeździć, w których kierowca nie chce się choć na chwilę zatrzymać!!
ANCYMONEK :)

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
MOJE ZDANIE na powyższy temat :

- do ciepłych krajów ABSOLTNIE sie nie wybieram zanim dziecko nie skonczy 3 lat ...

- podróż samochodem z obowiazkowymi przerwami co 3 h MAKSYMALNIE na wyjecie dziecka z samochodu i połozenie na brzuszek lub na 30 minut biegania ...

- w samochodzie jezeli podróz jest dłuzsza niz 1 h ZAWSZE jade z dzieckiem z tyłu dla swojej wygody..

- pociagiem owszem ale autobusem NIGDZIE sie nie wybrałabym z chodzacym dzieckiem ... jak juz to z maluszkiem lezacym....

- do samochodu zabieram
>wszystkie mozliwe przekaski, przysmaki,
>woreczki jednorazowe,
>chusteczki,
>picie,
>termos z goracą wodą i zimną aby mleko zrobic w aucie,
>pieluszke flanelowa lub tetrowa do przykrycia bo jest klimatyzacja,
>ubieram w body aby miało wygodnie na pleckach a jak zasnie zdejmuje butki, skarpetki,
>no i zabawki zazwyczaj te których dziecko od jakiegos czasu nie widziało - dozuję po 1 sztuce....

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
wlasnie o tym mowia w ddtvn

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
juz nawet nie chodzi o klimatyzacje bo my ja wlaczamy i wylaczamy bo ja sama nie lubie takiej zmiany teperatury po wyjsciu z auta
ja i jagoda mamy bardzo wrażliwe na słonce oczy
poprostu nie ma mozliwosci otworzenia oczu jak swieci slonce
takie z nas wrazliwce
dlatego tez zalecona jest nocna podróz

gorzej to pewno tatus zniesie

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
temat ucichl a ja bym chciala sie dowiedziec czegos wiecej jak sie przygotowac do dłuugiej podrozy z 8,5 m-cznym dzieckiem oprocz tego, ze podroz rozkladamy na 2 dni i bedziemy jechac w nocy.

rybkawiedenka

  • Gość
Martynko po pierwsze, jeśli planujecie jechać nocą to nie rozkladajcie podróży na 2 dni. Oczywiście jeśli nie musicie. Im szybciej dojedziecie na miejsce tym dla dziecka lepiej. My w piąte4k jedziemy 10h nocą, bez przerwy. Moje przygotowania wyglądają następująco...

Do torby podręcznej pakuję to co może być mi potrzebne dla Tosi, tj. 2 czyste butelki, mleko w małym pojemniczku (zeby nie ryzykować całęj otwartej puszki - otwarte puszki zaklejam tasmą i wioze w bagażniku), w termosie mam ciepłą wode, butelkę wody niegazowanej (0,5l), ukochaną maskotkę, pieluszkę tetrowa, kilka pieluch pampers, mokre chusteczki CAŁE OPAKOWANIE, nie jakaś resztka. Dokładam jeszcze butelkę z wodą , mimo że tosia pije z niekapka ale przez sen łatwiej podać wode ze smoczkiem, wkladam chruki kukurydziane, paluszki. Unikam biszkoptów bo one się kleją do wszystkeigo. Mam 2 zapasowe smoczki w foliowym woreczku, coś do przebrania. I zawsze to co po przyjeździe może być mi niezbędne.

Sama podróż u nas zaczyna się ok 20, Tosia musi być wymęczona. Jeszcze w domu zakladam jej świerzy pampers, ubieram w body, skarpetki, albo coś wygodnego. Chodzi też o to żeby już na miejscu nie walczyć z przebieraniem małej, żeby można było zdjąć pierwszą warstwe w albo szybko ubraż piżamkę albo położyć w samym pampersie.
Jeszcze w domu daję Tosi mleczko, jej normalną dawkę na noc.

Potem to już wsiadamy do auta i ruszamy, z reguły po pierwszych 20 min tosia spi....i śpi do ok 2-3 kiedy to się kręci. Jeśli dobrze nam idzie droga to dojedziemy nad może w 8-9h, atedy akurat jest czas na nocne karmienie Tosi.

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Rybciu, tylko my jedziemy 1500km i musimy ją rozlozyc na 2 dni, bo nie dojedziemy w jedną noc. Nasz pierwszy docelowy przystanek będzie po 10 godz, czyli podobnie jak Wasz. Mamy zamiar wyjechac o 20 (tak jak piszesz), kiedy przychodzi pora spania. Małą wykąpiemy wczesniej w domu, nakarmimy i ruszamy pierwsze 800km.

Dziekuje za instrukcje zapakowanie wody, mleka itp. Nie pomyslalam, ze to bedzie noc, wiec Gabrysia bawic sie nie bedzie. A ja główkowałam czym ją bede zajmowac.

Kolejna rzecz to fotelik...musimy kupic wygodny i bezpieczny. Na szczescie mamy jeszcze 2 m-ce to jest czas na wybranie tego odpowiedniego.

rybkawiedenka

  • Gość
Martynko przy takiej odległości to rzeczywiście lepiej podzielić to na dwie tury. My przed podróżą kąpiemy Tosię wcześniej, ok 18, żeby nie wkladać jej takiej prosto z kąpieli do samochodu.

My naszej niczym nie zabawiamy, staramy się tylko żeby radio grało cichutko, telefony wyciszamy, a w miastach staramy się nie zatrzymywać na czerwonym świetle. Kazde zatrzymanie grozi pobudką u nas.

Acha no i jeszcze coś, my, zawsze mamy pełny bak, tak żeby nie trzeba było tankować. Jeśli któeś z nas musi siku to zatrzymujemy sięraczej na parkingach ale na uboczu, nie gasimy silnika!!!! I delikatnie otwierając drzwi na przemian lecimy siku.

U nas dochodzi jeszcze śpiąca Kasia :)

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Bak na pewno będzie pełny, tankowanie dopiero głęboko w Niemczech, ale to za dnia, jak będziemy mieć przerwę. Na światłach raczej nie będziemy się zatrzymywać, bo lecimy od razu na niemieckie autostrady, wiec postoje beda tylko przy oplatach za nie, ale jak sie nie myle to dopiero w Austrii. Z sikaniem będzie problem :) ale zrobimy tak jak Wy, chyba, ze Gabrysia sie obudzi na jedzenie, to wtedy trzeba bedzie oproznic pecherze :)

U nas zamiast śpiącej Kasi, bede spiaca ja :) potrafię całą podroz przespac. Ale niestety tu trzeba bedzie zmienic od czasu do czasu meza.



Jakie polecacie foteliki 9-18kg?? Mamy upatrzone 3: graco, ramatti i maxi cosi (ten ostatni na niemieckim ebayu tanszy o 200zl!)
« Ostatnia zmiana: 19 czerwca 2008, 09:34 wysłana przez martyna1985 »

rybkawiedenka

  • Gość
Martynko na austriackich autostradach nie ma opłat. Kupujecie wcześniej winetke i lecicie.

CO do fotelika to nie pomoge, my mamy chicco i ja jestem super zadowolona z niego. To jeszcze Kasiowy!

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Martynko na austriackich autostradach nie ma opłat. Kupujecie wcześniej winetke i lecicie.


O, to super!

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Ja mogłabym skopiować dokładnie posta Martaxyz i się pod nim podpisać.

Martynko my mamy fotelik Chcicco Key X1 Plus i jest rewelacyjny,

rybkawiedenka

  • Gość
Anulka ja również poza punktem podróży z tyłu. Ja nigdy nie jeżdze z tyłu.

Offline _anula_ Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 2006-09-29
Rybka doskonale opisała pakowanie dziecka na okres podróży ale myślę że ciekawy jest też temat zapakowania się na cały pobyt na miejscu.
U nas była z tym spora przeprawa.
Wyjazd był w sobotę, więc już w czwartek mąż poszedł przyjrzeć się bagażnikowi. Po długim czasie wrócił i zapytał „ Czy potrzebny nam jest wózek?”. Pytanie nie było do końca niedorzeczne, bo jechaliśmy w góry i kupiliśmy nosidło (nawiasem mówiąc sprawdziło się znakomicie). Gdy doszliśmy do wniosku, że jednak jest nam potrzebny mąż powiedział albo wózek albo bagaże, bo z podstawowych rzeczy było:
-łóżeczko tyrystyczne
-nosidło
-wózek
Niestety padł wyrok kupujemy nowy wózek parasolkę. Na szczęście mimo pośpiechu kupiliśmy bardzo fajny wózek za 275 zł. A spakowaliśmy dotatkowo:
Ubrania dla nas, dla dziecka ogromna ilość na upał i na zimno wszystkie możliwe kombinacje, nocne pieluchy, pampersy, butelki, wyżywienie dziecka na 2 tygodnie, dużo zabawek, książeczki, nocnik, pościel dla dziecka i sporo innych drobiazgów.
Do tego musieliśmy kupić nowy fotelik na 9-18 kg bo nosidło w którym do tej pory jeździł nie chciało się zapiąć w pasy bo w nowym samochodzie były za krótkie.

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
ja mam ramatti venu si jestem zadowolona z niego

ale podziwiam ze wybieracie sie z nia w taka podróz

chociaz ostatnio byla u mnie kumpelka ktora jechal 24 godz z dzieckiem w wieku jagody z GB