e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: GDYBYM WYSZŁA ZA SWOJEGO PIERWSZEGO FACETA, TO... ;)  (Przeczytany 19259 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
... miałabym zapalonego kibica piłkarskiego, który nie opuściłby żadnego meczu swojej ukochanej drużyny. Poza tym sama musiałabym podejmować wszystkie decyzje i odpowiadać sobie na pytania ;) a tak w ogóle to pewnie szybko bym się rozwiodła bo pewnie miałabym dość życia w trójkącie: czyli ja, on i jego mamusia  :D

Piszcie dziewczyny - będzie wesoło, a może i czasem nostalgicznie, wspomnieniowo itp  ;)

Offline Antalis

  • Chuck Norris
A ja bym miala ... piłkarza  ;D z niespełniona kariera w Ruchu Chorzów ktorą zaprzepascila kontuzja kolana.
I tak jak Ty szybko bym sie rozwiodla bo to ja nosilam spodnie w tamtym zwiazku. No i lubiał imponowac innym nie swoja kasa  ::)

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
bo to ja nosilam spodnie w tamtym zwiazku

o to to dokladnie to samo moglabym napisać o sobie w tamtym związku :)

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
ja tez bylabym w trojkacie ja on i jego mama dla ktorej rezygnowal z randek poniewaz mamusia zadzwonila ze ma byc w domciu...hehe  ::) a do tego rowniez byl poczatkujacym pilkarzem...a teraz wiecznym studentem... ;D


Offline KAHA Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 11.09.1999
hmmm...dobre,dobre!!!!

Cóż, ja pewnie byłabym dodatkiem do kolegów i imprez...zołzą wypominającą, ze od roku chodzi w tych samych spodniach i tym samym powyciąganym polarku, jędzą proszącą o pójcie do fryca, babsztylem ktory robi awanturę z powodu niechęci do golenia...
Pewnie miałabym jeszcze etat sprzątaczki i praczki no i pewnie kucharki, bo ile mozna jesc kiełbase zmazoną z cebulą??
Ale pewnie miałabym też w domu artystę, spełnionego (albo i nie) co to ludziom gniazdka projektuje a sam sobie....ech tam...matko...gdzie ja wtedy miałam oczy :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o :o
No i jeszcze wieczna pępowina z tatusiem i czeste wyjazdy za wielką wode zrobiłyby ze mnie słomianą wdowę.
A to było takie wielkie LAAAAAAAAW, normalnie pusty smiech mnie ogarnia. I z pewnością nie miałabym dzieci, bo pan miał parcie na karierę.

Offline anusiaaa Kobieta

  • Chuck Norris
A ja bym zfiksowała...taki był zazdrosny ::)

rybkawiedenka

  • Gość
Nadal mieszkałabym w Warszawie, jadała śniadania z takim widokiem

bywała na telewizyjnych imprezach, odwiedziła połowe świata, jeździła super brykami, i była ukochaną synową. W perspektywnie miałabym przejęcie rodzinnej firmy, wspólną prace i domek na wsi. Jadłabym lody śmietankowo jagodowe z jednego pudełka, dostawała baloniki pocztą z miłosnymi wyznaniami....

.....topiłabym się w jego lazurowym spojrzeniu


a dzieciom do snu czytała jego listy miłosne.


Gdybym wyszła za swojego pierwszego faceta to..........żyłabym z alkoholikiem, małych chłopcem, gadzeciażem, człowiekiem który nie rozmawia bo nie potrafi, kocha na śmierc i życie, konflikty reguluje siłą i byłabym niesamowicie samotna. Jak wisienka na torcie.

Offline anikaa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2.08.2008
Świetny wątek!!!

Ja byłabym pewnie rozgoryczoną żoną faceta, który "nie będzie się dla mnie zarzynać". Spotykalibyśmy się w weekendy i to tylko wtedy, kiedy On uznałby to za stosowne. Takie właśnie "nowoczesne" małżeństwo...

Offline megan Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
Gdybym wyszla za mojego pierwszego faceta ...

a raczej gdyby przeszlo mi to przez mysl wtedy gdy mialam wiatr we wlosach i od szalenstwa do szalenstwa upajalam sie zyciem nie baczac na konsekwencje i nie liczac sie z niczym a slowo malzenstwo bylo dla mnie prawna ekwilybrystyka i archaizmem maksymalnym ...

gdybym przypadkiem nie uciekla od oltarza ... bylabym szczesliwa i bogata rozwodka :)

dlaczego? poniewaz nie umialabym zyc w ciaglym szalenstwie imprez i notorycznym spontanie, budzic sie w hotelu gdzies na koncu Polski czy Europy po szalenczej jezdzie samochedem bez celu, zyc bardziej z dnia na dzien niz zyje teraz i bez jakichkolwiek planow, bo nie moglabym ciagle byc ta co pilnuje wszystkiego, wolem ciagnacym woz z napisem zwiazek, bo nie chcialoby mi sie byc jedyna odpowiedzialna i racjonalnie myslaca jednostka w czyms co nigdy nie urosloby do miana zwiazku partnerskiego, bo nie znioslabym nowobogackich tesciow pokladajacych we mnie nadzieje na wychowanie ich zepsutego wiecznego chlopca, bo zycie to nie tylko sciganie sie na skuterach wodnych, drogie butiki na Unter den Linden, malibu&milk w lokalach o dziwacznych nazwach, sandalki od guru Choo i kolorowy odlot emocjonalny na ... Paragwaj ... nie da sie zyc w takim tempie albo raczej nie da sie zyc w takim tempie i z czlowiekiem, ktoremu nie mozna ufac i na nim polegac ...

Offline iza22 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.09.2008
super wątek:)

ja gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta to właśnie wracałabym z pracy i zastałabym mojego niepracującego męża na kanapie z piwem przed telewizorem, noce spędzałabym samotnie, bo on byłby u kumpli i niestety zapewne byłabym zdradzana

całe szczęście, ze z nim nie jestem  ;D ;D ;D

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
Wiecie co? czytam to co piszecie..gdybym byla z pierwszym facetem to...i same nieszczescia..czyzby? wydawało mi sie, ze gdyby byla z pieewszym facetem to zyłabym z akoholikiem ( nie umiałam go z tego wyciągnąć), siedzialabym w pracy po godzinach, by on miał za co balować (sama go tego nauczxyłam), zyłabym z jego matką (imponowało mi, ze tak ją kocha i sie nia opiekuje), a do tego byłabym jedna z wielu

Teraz on jest mezem , nie moim, ma zonę psychologa, nie pije, wprowdzil sie do jej domu, pracuje, maja slicznego synka..od matki odwrócił sie zuełnie, bo za bardzo ingerowała w jego sprawy..i tylko te kobiety nadal są w jego zyciu

to chyba ja bym go zmarnowała..bo\nie umiałam postawić granic

Offline tylunia Kobieta

  • You are my person brand of heroine
  • Chuck Norris
moj byly niestety nic sie nie zmienil...i rowniez bylabym zdradzana..bo bylam i ja i moje poprzedniczki  ::) dlatego nie jestesmy razem...a w ogole to byl strasznie rozpieszczony i nie sprzeciwial sie mamie - bo mu tak wygodnie bylo...i jest - mamy wspolnych znajomych  8) a ja bylam mloda i glupia  8)


rybkawiedenka

  • Gość
Iza niekoniecznie...ja o swoim pisze z wielkim sentymentem. Bardzo wielkim. A rzeczywistość jaka jest widze, mamy wspólne dziecko i jako ojciec jest dla niej bardzo dobry.

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
Iza niekoniecznie...ja o swoim pisze z wielkim sentymentem. Bardzo wielkim. A rzeczywistość jaka jest widze, mamy wspólne dziecko i jako ojciec jest dla niej bardzo dobry.

hm..zycie nas uczy i czasami to prawda ze różowe okulary spadają..czuje u Ciebie sentyment, ale gdzie jeszcze go szukac..chyba trudno, co?

ja wiem jedno..moj były dał mi cudowne chwile, nosiła na rękach, dosłownie, pokazał jak bardzomożna kochac..a na koniec, ostatni rok, to była niezła szkoła przetrwania..chyba też potrzebna..

Offline megan Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4 sierpnia 2007
Iza - moj pierwszy byly nie zmienil sie ani o jote - jestesmy dobrymi ... przyjaciolmi .. heh za duzo powiedziane - znajomymi raczej - ma za soba rozwod i mase nieudanych zwiazkow - nadal dzwoni po rade w kluczowych sytuacjach ... zreszta ja wierze ze ludzi sie nie zmienia - nie okresla warunkow - nie ustanawia granic - w zwiazku dwoje ludzi musi miec wspolny cel, motywowac sie nawzajem i wspierac ... zycie to nie bajka typu 'Potop' a Olenka nie zmieni Kmicica zawadiaki w Babinicza :)

Offline izabell26 Kobieta

  • kolorowe życie
  • entuzjasta
  • data ślubu: 09.08.2008
To prawda

A ja z byłym nie mam kontaktu, zona mu zabroniła :skacza: :skacza: :dno: :dno: :hahahaha: :hahahaha: :hahahaha:

Offline :martyna: Kobieta

  • Chuck Norris
Rybka!! zszokowalas mnie!!

I to kolejny dowod, ze kasa to nie wszystko...jak mysla niektore istotki na ziemi.

Offline sandrunia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2007
Hehehe dobry temat :)

Ja jakbym była ze swoim poprzednim facetem....nie był to ojciec Wanessy ale zapatrzony we mnie :( mieszkając 120km od siebie było meldowanie się czy już jestem w domu, dlaczego tak długo szłam z niej, z kim gadałam, co to za kolega itd...nie byłoby dobrze a jeżlei bysmy byli małżeństwem nie wyobrażam sobie tego na długa mete...siedzenie w jedynie domu obiadki patrzenie na siebie...zero spotkań ze znajomymi zabawić się gdzies wyjsc z koleżankami...nie widze się w tym zwiazku dłużej, dlatego też mimo że byłam samotną matką nie poleciałam na to od tak żeby tylko mieć faceta i niby ojca dla dziecka...

Offline anikaa Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 2.08.2008
Iza - moj pierwszy byly nie zmienil sie ani o jote - jestesmy dobrymi ... przyjaciolmi .. heh za duzo powiedziane - znajomymi raczej - ma za soba rozwod i mase nieudanych zwiazkow - nadal dzwoni po rade w kluczowych sytuacjach ... zreszta ja wierze ze ludzi sie nie zmienia - nie okresla warunkow - nie ustanawia granic - w zwiazku dwoje ludzi musi miec wspolny cel, motywowac sie nawzajem i wspierac ... zycie to nie bajka typu 'Potop' a Olenka nie zmieni Kmicica zawadiaki w Babinicza :)

No właśnie, czy relacje z byłym można określić jako przyjaźń?? Masz rację Megan, my też jesteśmy raczej znajomymi... Postanowiłam Go nawet powiadomić o ślubie - no... wiecie... oficjalnym zawiadomieniem :) A co!!!

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
Super temat!!!

Gdybym wyszła za mojego pierwszego faceta....

To byłabym żoną informatyka, zwiedziłabym już pewnie pół świata...
..byłabym żona wspaniałego człowieka, który wie co jest dla niego ważne, który docenia ludzi, który kocha rodzinę...

..Byłabym.....ale rozstaliśmy się..trochę z błachych powodów...(ale kto tego nie robił w życiu... :hmmm: ), potem do siebie wróciliśmy..ale już nic nie było takie samo....
Teraz on ma rodzinę..a my jestesmy najlepszymi przyjaciółmi..zresztą mój mąż uwielbia z nim się spotykać..to tacy mali chłopcy....mają swoje zabawki

A teraz....
Jestem zoną wspaniałego człowieka, który docenia ludzi, kocha nas (czyli swoją rodzinę), szanuje swoją zonę (to mowa o mnie ;D ;D ;D ), i wie co jest dla niego ważne..

Tylko nazwisko ma inne niż mój pierwszy były......
Życie jest jak gra planszowa...czasem ktoś stoi na twoim polu.

Offline Olcia27 Kobieta

  • uzależniony
    • w moim obiektywie
  • data ślubu: 06-09-2008
hmm gdybym wyszła za tamtego to ..... była bym po rozwodzie, pewnie nie mogła się wyplątać z długów i miała w domu niespełnionego dziennikarza

Offline Anjuschka Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 15.05.2010
Hmmm... gdybym ja wyszła za swojego pierwszego to... nie mogłabym wychodzić z koleżankami na imprezy (ani nigdzie indziej), cały czas byłabym sprawdzana, czy jestem w domu, bałabym się jego wybuchów złości - że znów coś skopie lub popsuje i czy w końcu nie zamachnie się na mnie.

Z drugiej strony wiem, że robiłby wszystko, żeby było nam dobrze (finansowo), dogadzałaby mi w łóżku :) itp.

Jednak cieszę się, że nie jest moim mężem, bo nie mogę żyć z facetem, który mi nie ufa i sprawdza na każdym kroku.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Haa a ja miałabym najbardziej niedouczonego ze wszystkich chirurgów jakich znam. Z ciągłym kompleksem....bo skąd ty tyle wiesz....
Aż by się chciało powiedzieć, bo sie uczę jełopie w przeciwieństwie do ciebie....

Wieczne dziecko uprawiające górską wspinaczkę...i tatusia uważającego, że dziecko da się dobrze wychować na odległość...
Kurdupla, który uważał sie za himena seksu...a o grze wstępnej miał tyle pojecia co ja nurkowaniu z akwalungiem.


Jak to czytam...to się zastanawiam gdzie ja rozum miałam....

Offline gosiaczekk Kobieta

  • Chuck Norris
 
 :frajer: :frajer: :frajer: :frajer:
Kurdupla, który uważał sie za himena seksu...a o grze wstępnej miał tyle pojecia co ja nurkowaniu z akwalungiem.

lili, padłam ze śmiechu z samego rańca :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:

rybkawiedenka

  • Gość
Lila normalnie mam humor na cały dzień!

Offline Kasiq Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 29.09.2007
Hmm dobry temat, dobre pytanie- choć wnioski z niego zawsze są dla mnie dołujące...

Gdybym za niego wyszła, byłabym sfrustrowaną żoną człowieka któremu nic w życiu nie wychodzi, który nie ma oparcia w rodzinie, który swoje żale zostawia w górach narażając życie podczas wspinaczki, za nic mając ludzi którzy się martwią- także pewnie byłabym już wdową...

Bałabym się swoich sukcesów bo on się targnie na swoje życie a jednocześnie byłabym zamknięta w domu, odcięta od świata, bo cały świat tylko czeka aby się ze mną przespać- taka normalnie sexbomba jestem ;D o spotykaniu z kimkolwiek mogłam zapomnieć, o ubieraniu kobiecym również- bo to prowokacja i tylko on ma prawo do mojego ciała...

człowiek bez ambicji i bez przyszłości...

Z tego co wiem wyjechał do anglii, tam poznał jakąś ukrainkę z którą w tajemnicy przed wszystkimi się ożenił w Polsce- pewnie potrzebne jej było pozwolenie na pracę w UE. Zwieńczeniem tej uroczystości był obiad w budce z zapiekankami przy dworcu- dramat.
Ponoć wrócili potem do Anglii- ona zaszła w ciążę- z braku środków do życia usunęli na Ukrainie.
Ślad po nich zaginął.

Jak czytam to wszystko i wyobrażę sobie siebie na tym miejscu to aż mam dreszcze.

Wyjechałam na studia, zerwałam całkowicie kontakty- teraz mimo że nie mam pracy, nie mogę zajść w ciążę muszę przyznać że JESTEM SZCZĘŚLIWA u boku męższczyzny który mnie kocha ale nie jest chorobliwie zazdrosny, który lubi się mną pochwalić, który ma ambicje zostać kimś- jednocześnie nie zapominając o tym że jesteśmy razem już na zawsze.

Grzesiu kocham Cię :-*

Offline Ewulka Kobieta

  • nowicjusz
  • data ślubu: 07.09.07
Gdybym wyszla za tamtego......... pewnie wracalabym do domu zastanawiając się czy dzis bedzie mnie dalej kochal i dlaczego nie jestem z czlowiekiem ktorego ja kocham... (za którego wyszlam w koncu za mąż :D :D :D )

Pozdrawiam!!!

Offline met Kobieta

  • Młoda Żonka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: [size=
Przegrałabym z Jego komputerem.
Poza tym byłabym żoną bardzo wartościowego, ale koszmarnie zakomplesionego Mężczyzny.

Offline Yukari-chan Kobieta

  • uzależniony
    • Photoblog
  • data ślubu: 26.09.2009
Byłabym mamuśką dla własnego męża, który nie potrafił nic więcej tylko uchlać się a na drugi dzień opowiadać wszystkim na około jak to było super i ile wypił...albo czekałabym na niego kilka lat aż wróci z legii cudzoziemskiej, bo miał obsesję na punkcie zaciagnięcia się, nawet słysząłam, ze sobie wytatuował tę białą czapeczkę co oni tam noszą, o dzieciach nie było by nawet mowy, bo brzydził się "tymi wstrętnymi bachorami" ehhh...

Offline Lea Kobieta

  • Przyjaciele
  • Chuck Norris
martini...normalnie padłam!!
Życie jest jak gra planszowa...czasem ktoś stoi na twoim polu.