e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: chwila dla siebie lub chwila na coś :)  (Przeczytany 1138 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline quasia

  • forumowicz
chwila dla siebie lub chwila na coś :)
25 kwietnia 2008, 21:33
Dziewczyny co robicie z 7 miesiecznymi dziećmi kiedy musicie cos zrobic a dziecko nie spi. Nie chodzi mi o 3 minuty w toalecie ale np o ugotowanie obiadu. Bo Maja na macie, w kojcu czy na kocyku lezeć nie chce, w ogole nie chce już leżeć, siedzi jeszcze na tyle nie stabilnie ze tez nie moge jej samej zostawic, na leżaczek za duża.. Ja ją duzo nosze bo wtedy moge cos zrobic a jak nie nosze to siedze przy niej zeby nie fikneła z fotela czy na ziemi sie o cos nie uderzyła bo turla sie na wszystkie strony.

Moze znacie jakies czrodziejskie spsoby, miejsca, zabawki tak zeby dziecko sie zajęło i zeby było bezpieczne :)

Offline Antalis

  • Chuck Norris
Ja sadzam swojego malca w krzeselku do karmienia-obkladam zabawkami i endo finito.Co prawda procz gotowania mam tez wtedy inne zajecie pt.mama podaj mi zabawke ale i tak jest niezle.Co od zabawek to kazde dziecko lubi co innego ale mozesz sprobowac z reklamowka jednorazowa i jakas mala zabawka w srodku lub wsyp np pare fasolek do malej butelki plastikowej :)
Ewentualnie proponuje http://babydoo.pl/galeria.php

Offline Antalis

  • Chuck Norris
A  w kojcu jakbys jej z poduszek podparcie zrobila i posadzila " w kacie"?

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
ja jakoże Maksio maly to jelsi bardzo prostestuje i nie chce lezec w łozeczku - boje sie go zostawic samego poza nim bo starsznie sie turla, przekreca wiec nie wiem co wymyśli :) to siedzi w foteliku samochodowym-kołyscie..ze mną w kuchni..podrzucam mu coraz to nowe zabawki..czasem niestety tez mu sie nie podoba...ale jakos jeszcze dajemy rade..
Ale nieldugo wyrośnie z fotele, wteyd fotelik do kamrinia ...

Ale Quasiu jakbs Majeczke obłożyla poduchami walsnie, na podłodze żebz nie fiknęla z wysokosci....
 ja musze się przestawic - Maksio duzo czasu na naszym łozku spedza, teraz musimy zaczac to samo robic na podłodze - bepieczniej :)
Tylko maty musze kupic takie miękkie zbey mógl trenowac pełzakowanie jzu niedługo :)

Quasiu - wlasnie mysle ze podloga byłaby najbepieczniejsza...polozyc Maje, pofika, pokręci się..ale nie bedziesz się obwiac ze gdzies spadnie...

rybkawiedenka

  • Gość
Ja moją sadzam przed TV, puszczam CBB i daje torbe chrulek kukurydzianych, Na ok 30 - 40 min jest spokoj. Albo wkladam do krzeselka do karmienia (jak do tv) i ustawiam przy sobie, krece sie przy niej ale robie swoje....

Problem masz bo ją nosisz....trzeba byla pomyslec wzesniej, jaki bedzie efekt noszenia, przyzwyczailas to teraz nie potrafi sie sama soba zajac.

A przede wszystkim to nalezy dziecko troche "olac". Niech poryczy, pomarudzi to samo sobie znajdzie zajecie.

Offline quasia

  • forumowicz
Antalisk, Vall dzięki za wszystkie rady :) :) :) Staramy sie je wprowadzić w zycie i zobaczymy jak to bedzie :)

Rybko nie powiem ze to nie jest moja wina bo do noszenia ja przyzwyczailam ja, a raczej babcia a ja to juz tylko kontynuowałam ale nie ma co juz teraz szukac winnych....

Problem jest w tym ze ona jest bardzo "towarzyska" i generalnie nie musi byc na raczkach ale MUSI byc obok, widziec kogos, nawet jak sie gabi w tv to czasem zerka czy napewno jestem z nia w pokoju a jak tylko wyjde zaczyna marudzic.

Ciezko mi tak ja "olać" ale coraz bardziej brakuje mi czasu i chyba bede musiała troche, tylko ze ona jest tak uparta ze pewnie ona mnie złamie a nie ja ją :)

rybkawiedenka

  • Gość
Jak nie bedziesz konsekwentna to ci w wieku 2 lat na glowe wejdzie.
powodzenia.

Offline quasia

  • forumowicz
Rybko z całym szacunkiem ale bycie konsekwentnym i przyzwyczajenie dziecka do noszenia to dwie różnie rzeczy. Robiłam to bo poprostu czułam ze tak chce i powinnam, nie umialam i nie chciała dac jej płakać i widziałam ze ukojenie przynosi jej właśnie przytulenie to tak robiłam i mimo, że teraz troche mi cięzko to wcale nie załuje. A nawet jeśli byłam niekonsekwentna w niereagowaniu na jej łzy to może i za dwa lata wejdzie mi na glowe ale za kolejne dwa juz nie bedzie sie chciała tak tulic itp

Mi bardziej chodziło o to, że ona teraz szybko sie wszystkim nudzi i zabrakło mi pomysłów na to jak ja zając.

A tak poza tym to w tym czym powinnam być konsekwentna to jestem i nie sadze zeby było az tak źle ;) Ona jest kochaną dziewczynką i nie narzekam np na nieprzespane noce, niechęć do jedzenia itp

rybkawiedenka

  • Gość
Kazdy widać konsekwencje rozumie inaczej :)

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
U mnie pomagało krzesełko lub bujaczek w kuchni. Ale najczęściej zostawiałam małą w pokoju na podłodze  (piankowe puzle, na to koc, na to jej rożek lub pieluszka) z zabawkami. Jak kwękała a ja w tym czasie byłam w połowie ziemniaa to krzyczałam do niej (żeby mnie z kuchni usłyszałam) ze już ide i szłam jak obrałam ziemniaka, albo jak obrałam trzy ziemniaki. Czasem leciałam od razu bo to zależy jaki kwęk był albo od sytułacji. Wlazłam do pokoju, pogadałam, pobawiłam się pół minutki, zagadałam, pokazałam, przesunełam dziecko i szłam spowrotem do kuchni. Pare razy sie zdarzyła, ze jak do niej poszłam to ta już spała, czyli to były kweki przed snem). taką technikę stosowałam od samego początku (bo od samego początku sama opiekowałam się Zuzią i nie miałam nikogo do pomocy).

W wieku 7 Zuziowych miesiecy było znaczniej trudniej, bo Zuzolek juz raczkowała. Ale też zbyła zostawiana w pokoju a ja co pare sekund do niej zagladaałam.

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
Ja robię tak samo jak Rybka. Szymon też jest taki ze wszędzie chce wejść, wszystko zobaczyć ale ja zwyczajnie robię swoje i go wlaśnie troszkę "olewam" ;) Mówię do Niego cały czas jak zaczyna marudzić i nie jest źle.

Offline Wercia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.05.2003r
Ja od początku nie miałam nikogo do pomocy i tak jest do teraz dlatego Miesio był uczony że musi umiec zabawic się sam....
Teraz jak gotuję obiad to Miesia gotuje ze mną :P ma swoje plastikowe miseczki, łyżkę i przyprawy w woreczkach i potrafi tak "gotowac" przez godzinkę ;D ;D ;D
Ale moim zdaniem trzeba uczyc dzieciaczka od wcześniejszych miesięcy życia ponieważ pozniej może protestowac....

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Zgodzę się z Wercią. Jak Zuzieńka była mała to starałam się nie latać już p pierwszym kęku. tylko gadałam do niej z drugiego pomieszczenia. A jak przyszłam do niej to też z nia rozmawiałam, pytałam się co się stało, tłumaczyłam ze nic się nie dzieje, ze jest ok. ogolnie zagadywałam, pokazywałam grzechotki, sprawdzałam czy ma sucho itp.
TEraz jak jest na ręku i musi być postawiona na podłodze i kwęczy  to mówimy  dobitnie, że nic jej nie jest, nic się nie dzieje i że nie możemy jej cały czas nosić. czasem poskudkuje i pokwęczy i przestanie. A jak ciągnie się dalej na ręc to znaczy ze albo jest głodna albo spiąca.

Offline ~Ania~ Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2006-10-07
No to u nas jest identycznie. Wiadomo że jak już zacznie mały strasznie płakać to Go biorę ale zwykle do Niego dużo mówię jak jęczy.

Offline madziulek Kobieta

  • Chuck Norris
Werciu ja podobnie wiekszośc czasu sama z Kubciem ..Kubi nauczony jest że siedzi sam ma zabawki włączam mi mini mini i on się bawi ogląda a ja sprzatam gotuje co jakis czas podejde pokaże zabaweczke coś nowego i ide jak był w wieku koło 6 -7 m-cy to siedział ze mna w kuchni na krzesełku albo w bujaczku miał koło siebie pełno zabawek czasem mu jakąś drewniana łyżke zapodałam i gotował ze mną :) Quasiu napewno znajdziesz swój sposób ale im szybciej zaczniesz uczyć Maję ze musi się chwilkę zając sobą tym lepiej i dla ciebie i dla niej :) buziolki i powodzenia :) napisz jak to w tej chwili u was wygląda

Offline jagodka24 Kobieta

  • Chuck Norris
a ja generalnie nie mam problemu
moje dziecie juz raczkuje ale bawi sie sama
znajdzie sobie jakis przedmiot czasem klocek czasem przytulanke albo gra na pianinku
tylko ja mam troszke lepiej bo mam otwartą kuchnie wiec caly czas ja widze

zdarzaja sie oczywiscie chwile ze koniecznei juz teraz musze ja wziasc bo wisi mi na nodze i trzyma sie spodni
ale czesto jest tak ze chodze z nią uwieszona na tej nodze :)

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
ja również nie miałam tego problemu.
Jestem zdana na siebie i musiałam jakoś się zorganizować.W w ieku 6-7 miesiecy to myslę,że to był jednak kojec i wrzucone do niego zabawki.Do tego otwarte wejście do kojca,aby mógł sobie wyłazić z niego
albo kocyk lub mata edukacyjna i na nim jakieś piłeczki itp