e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Moja studnióweczka rozpoczęta....  (Przeczytany 43078 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Witam Forumeczki ;)

Zaczynam nowy wątek, bo dzisiaj właśnie osiągnęliśmy etap stu dni do... i dopiero dzisiaj zdałam sobie po raz drugi sprawę, że już wkrótce popełnię ten czyn :D
Moje przygotowania do tego dnia rozpoczęliśmy tak naprawdę w tym roku, wcześniej tylko sie mizialiśmy z listą spraw do załatwienia  :-[

Ach, tyle mam do opowiedzenia a czasu dziś jak na lekarstwo, może wieczorem zacznę opisywać naszą drogę ku szczęściu. Mam nadzieję, że ktoś tu czasem zajrzy  8)
Tym czasem Agnieszka wędruje do kuchni  ;)

Offline katarzynar Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 10.05.2008 r.
Witaj, ja napewno będe zaglądać :)
I uracz nas na początek fotkami :)

Offline milady84 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 24.05.2008
i ja się witam bardzo cieplutko :hello:

Offline hany81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 16.08.2008
witam i ja sie melduję w odliczanku! ;D ;D

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.

Offline katarzyna_84 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 2.8.2008

Offline agatonek Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 26.07.2008
będę zaglądać  :)

Offline ASIA39 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2012

Offline roza_83

  • zapaleniec
I ja też jestem  :hello:

Offline maja175 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.05.2009
I ja się przyłączę!  :hello: :hello: I będę zaglądać systematycznie!

Offline amadaa Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 03.05.2008
 :hello: :hello: :hello: Ja też jestem  :)

Offline evelaz Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 20.06.2009
 :hello: ja też ;)

Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
i ja tez :)

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Wow, jak fajnie, że mnie katarzynar, milady84, hany81, Lili-liliana, zuza142000, katarzyna_84, agatonek, ASIA39,  roza_83, maja175, amadaa, evelaz, baska98 odwiedziłyście ;)

Chcecie zdjęć ? No na początek to może pokażę się Wam w tej korzystniejszej wersji...tu sie mocno starałam dobrze wyjść:



Jak już gdzieś tam w kilku postach pisałam - mam na imię Agnieszka i wbrew pozorom, nie jestem już pierwszej młodości  :D Lada chwila (czyt. za 11 m-cy) stuknie mi trzydziecha, więc już pora na popełnienie małżeństwa  ;)

Ciężko mi tak od razu zacząć, bo chciałoby sie zaraz wszystko napisać  ::) No ale spróbuję w jakiejś kolejności - chociaż nie ręczę za siebie, bo ja zawsze od d*** strony wszystko robiłam ;D
Na razie tak po krótce:
moja historia bycia z moim PM zaczyna się gdzieś w 97 roku i z wieloma przejściami, chwilami lepszymi i gorszymi trwa do dziś  :skacza:
rok ubiegły - oficjalne - chociaż kameralne - zaręczyny i pierwsze przebłyski planów ślubu...eee, mamy jeszcze czas, chcieliśmy na rok 2008 szykować weselicho, więc uznaliśmy, że nie ma sie co spieszyć....cóż to był za szok gdy sie dowiedziałam, jaki jest minimalny termin rezerwacji wielu spraw  >:(
Aż chciałoby się rzec, że człowiek, w końcu się zdecydował na ten poważny krok, na zalegalizowanie tego, i tak już długiego związku a tu wszędzie kłody pod nogi...Przy kolejnej próbie znalezienia jakiegoś ciekawego terminu w lokalu z dobrą opinią, na stwierdzenie pani, że trzebabyło wcześniej, rok wczesniej przyjść i rezerwować, odpowiedziałam, że  to mój pierwszy ślub i nie wiedziałam, że taki BUM jest. To tak po skrócie.

A teraz kilka fotek. My:

Zdjęcie z Christmass Party z ubiegłego roku - nocna podróż do Gdyni ze Szczecina, niby balanga - wyjazd służbowy mojego PM a ja jako dodatek, a po czekała nas podróż powrotna - stąd te miny ;)

I nasz synek:


W tym roku idzie do komunii - miesiąc przed naszym ślubem - wiecie ile to z tym przygotowań - prawie jak do ślubu...dekoracje kościoła, kwiaty, fotograf no i garniturek mały :D
To chyba wystarczy na małe wprowadzenie, muszę gnać do kuchni - w sobotę (dzień kobiet  :Placz_1:) wyprawiamy imieniny mojego PM, rodzinka już się zapowiedziała - teściówka przyszła ma i jego rodzeństwo, więc chciał nie chciał - nici z romantycznej randki...ach jak ja dawno na randce nie byłam  :(
Lecę pomieszać co nieco na gazie i podlać pelaśki, bo czeka mnie jutro kontrola  8)







Offline Ania1234 Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: 02.08.2008
Witam na odliczanku!

Sympatyczna z Was para i bardzo  fajny synek!

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
sliczne zdjecia - ale juz masz rodzinke ;))) gratuluje!!!!!!!!!

Dzięki ;) zapomniałam dodać, że mamy jeszcze Michałka - chomiczek w kolorze delikatnego ecru - miał być albinos, ale jak urósł skubany to sie lekko przyciemnił :D

Offline maja175 Kobieta

  • forumowicz
  • data ślubu: 02.05.2009
Sympatyczna z Was rodzinka :) i ślub. . .  pięknie :)

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Śliczna rodzinka!

Się melduje!

Offline milady84 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 24.05.2008
ale fajna z was rodzinka :skacza:

Offline roza_83

  • zapaleniec
O i mamy rodzinke na forum jak miło  ;D

Offline ASIA39 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 18.08.2012
Fajniutka i sympatyczna rodzinka  :D

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Egh, chce mi się płakać....
Nie mam się kogo zapytać. Byłam w kościele, gdzie przyjmowałam komunię i bierzmowanie - wpis w księdze komunii mówi  że chrzczona byłam na Pomorzanach - tak mnie nie mają w księgach. Ktoś się musiał pomylić przy spisywaniu danych ze świadectwa - teraz pozostaje mi sprawdzić wszystkie kościoły. Nie wiem gdzie byłam chrzczona...myślałam, że sie popłaczę, jak wyszłam z "kwitkiem" a w zasadzie bez niego, z owego biura parafialnego. Od samego początku wszędzie kłody pod nogi - czy to jakiś znak ?
Na początku tego roku, mieliśmy brać tylko ślub cywilny - los sprawił, a w zasadzie jego niemiłe niespodziewanki, że zdecydowaliśmy sie na kościelny - wtedy myślałam, że to tak celowo nic nam się z USC nie udawało, żebyśmy do kościoła poszli.....a tu znowu kłoda pod nogi.....smutno mi jest!

Offline Lili-liliana Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 08.05.2010r.
Bardzo ładna kobieta z Ciebie ;D

Offline roza_83

  • zapaleniec
Adi wszystko się wyjaśni i będzie dobrze  :przytul: ja też często gęsto miałam kłody pod nogami ale to mnie tylko wzmocniło  ;D

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Oj dziewczynki, dziękuję za miłe słowa - byłam wczoraj w biurze meldunkowym, sprawdziłam, gdzie byłam zameldowana zaraz po urodzeniu i z tym adresem przeczekałam do 16:00 i odwiedziłam dwa biura parafialne (rejonizacja) i mnie w nich nie ma :( Muszę znowu jechać tam gdzie miałam bierzmowanie i prosić księdza aby raz jeszcze sprawdził te wpisy. Nie wiem, mam wrażenie, że ja tego nie znajdę.
widzicie, nie mam nikogo, aby o to zapytać. Taka troszkę patologiczna sytuacja była w mojej "rodzinie" i nie mogę na nich polegać w żaden sposób. Muszę sama...dlatego chwilami mam takie załamania - sił mi brakuje.

Offline hebdzia Kobieta

  • bywalec
  • data ślubu: 30.08.2008
melduje się w odliczanku :hello:
Do bierzmowania też był potrzebny akt chrztu, więc jakiś ślad skąd on był wzięty. Przynajmniej tak mi się wydaje. Napewno sobie poradzisz  ;D

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Tak, był...tylko, że w tamtej parafii ksiądz nie mógł znaleźć księgi bierzmowanych i sprawdził mnie tylko w komuniach  :-[  Poza tym, dowiedziałam sie, że po bierzmowaniu, kościół wysyła do kościoła macierzystego - tam gdzie był chrzest - informację o przyjęciu tego sakramentu, więc oni MUSZĄ wiedzieć gdzie to było....cóż, bałagan mają tak jak pisałyście. Czemu nie mają skomputeryzowanego systemu  ???

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Żeby poprawić sobie humor, przypomniałam sobie historię, jak to Adiana suknię kupowała :)

Upatrzyłam ją na allegro, szukając jakiejś/tej jedynej/czegokolwiek coraz to bardziej załamana tym co jest na rynku. Podotykałam sobie nasze rodowe wyroby na targach i miałam wrażenie, że ona w większości są z plastiku, takie sztywne i sztuczne no a ich waga  >:(
Powoli zaczynałam dojrzewać do opcji wypożyczenia, lecz gdy poznałam ceny za tą usługę i dowiedziałam sie, że nie skrócą mi sukni do mojego niskiego wzrostu, bo potem będzie problem z dalszym wypożyczaniem, to zaczęłam kopać po starym poczciwym allegro.

I tak, po wielu dniach oglądania sukni za długich, za szerokich, za wąskich, dwu częściowych, białych lub zbyt drogich - upatrzyłam ten jeden model, który był:
* jednoczęściowy - hip hip hurra
* niebiały - hip hip hurra
* łatwy do skrócenia - hip hip hurra
* tani - wielkie hip hip hurra

Potem przez kilka dni tylko obserwowałam czy jeszcze jest (czytaj, sprawdzałam aukcję co kilkanaście minut na dobę) czekając aż moja świadkowa zakończy sesję.
Potem szybki telefon do właścicielki, w krótce mojej sukni, spojrzenie na PKP i siedziałyśmy w pociągu do Łodzi :skacza:

Czas podróży z przesiadką w Kutnie to jakieś 9 h - zleciało piorunem. Wysiadka w Łodzi i pierwszy problem - czemu wszyscy ludzie idą tym tunelem, skoro wyjście "DO MIASTA" było w drugą stronę ??? No tak, skróty a my dwie nietomne wariatki poszłyśmy normalną drogą  ;D
Szybkie zaczepienie jakiegoś studenta zaowocowało zaprowadzeniem na przystanek tramwajowy.
Śniadanie w Galeri Łódzkiej > McDonald i kawa śmierdząca maszyną. Podbój okolicznych butików i moje pierwsze zakupy okołoślubne - wtedy to poczułam po raz pierwszy, że popełniam małżeństwo. A oto mój nabytek, a w zasadzie prezent od świadkowej :


I dalej znowu spacerek Piotrkowską, pogoda była piękna, nastrzelałyśmy masę zdjęć budynków, sobie trochę mniej. Pogoda zdążyła sie zmienić w jednej chwili, ze słoneczka zrobiła się piękna śnieżyca:



Wypiłyśmy sporo gorącej czekolady, kupiłyśmy bilety powrotne na PKS o 22:10 a że było jeszcze przed 15:00 a na suknie byłam umówiona po 18:00 to postanowiłyśmy obejrzeć słynną MANUFAKTURĘ, i po wielu trudach i zbłądzonych ścieżkach w końcu udało nam się dotrzeć do bram
Moja świadkowa - chyba nie trudno zgadnąć, że lubi balet :D



A tu to już sama nie wiem co się działo, ta walizka była prawie pusta  :D



Po zwiedzeniu całości, zafascynowaniu wyglądem budynków z czerwonej cegły - ja to o mało nie padłam z wrażenia :D Obrałyśmy kurs na mieszkanko p. Agnieszki i jej/mojej sukni.
Otwarcie pokrowca, pięć minut na opanowanie emocji - jakież wrażenie zrobiła na żywo - te moje ukochane koroneczki i hafty  :skacza:
Przymiarka - ciut za luźna w pasie i talii, zawisła na biodrach - miała na czym  >:( ale i tak nie chciałam z niej wychodzić - herbatka, pogawędki, oglądanie zdjęć z ich ślubu i USG małej muminki i wyruszyłyśmy w drogę powrotną. Była godzina 19:00.
Byłyśmy pewne, że skoro PKS mamy o 22:30 to może pójdziemy sobie na pizzę. Trafiłyśmy do lokalu, gdzie prym wiodła młodzież gimnazjalna. My po grzańcu i nieprzespanej nocy szybko nabrałyśmy odpowiednich humorków. Atmosfera się zrobiła głośna - nasze hihi i haha przewodziło wszelkim rozmowom. Potem druga kolejeczka, świadkowa zaczyna zaczepiać młodych, zaczęły się recytacje poezji i temu podobne. Postanowiłam, jako, że już wytrzeźwiałam, zakończyć zabawę przed czasem i zebrałysmy się z lokalu o 22:00 - duuużo czasu do autobusu, więc spacerek na dworzec. Z daleka widać było, że stoi jakiś autobus i maaasa ludzi próbuje wsiąść. Podchodzimy i pytamy:
- dokąd on ?
- do Świnoujścia.
- przez Szczecin ?
- tak.
- a o której odjazd ma ?
- o 22:10

Dobra, to nie nasz, nasz jedzie 22:30. Zerkam na godzinę - 22:14, zerkam na bilety ' odjazd 22:10'
Panika, szukam mojej świadkowej, która spotkała w tłumie kolegę i gdzieś mi zniknęła. Ludzie którzy chcieli wsiąść mówią, że nie wejdą wszyscy bo już pełen jest. I że kierowca już wpuścił ludzi z biletami zakupionymi wcześniej i teraz wchodzą ci, którzy nie mają aż do ostatniego wolnego miejsca...a my mamy przecież bilety ale nie chcieli nas przepuścić.
Po chwili ściskania mojej świadkowej za rękę gdzieś przez tłum, trzymania walizki i sukni, usłyszałam jak kierowca pyta:
- czy jest jeszcze ktoś z biletami
- ja mam dwa - a on do ludzi
- wpuścić te panie i na tym koniec.

Myślałam, że mnie zjedzą jak przechodziłam przez tłumek  ;D
Jeszcze potem w środku kazał wstać komuś, kto siedział na naszych miejscach, bo rezerwacja obowiązuje itd...

I tak przywiozłam moją Fi (Fiena) do domu PKS-em  :)




Offline baska98 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 31 maj 2008
kurcze ale historia  ;D aż się uśmiałam jak to czytałam. będziesz miała co wspominać i opowiadać dzieciaczkom jak to zdobywałaś swoją suknie :)

Offline Adiana Kobieta

  • Agnieszka
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 14.06.2008
Oj będę :D
Sama sie teraz z tego śmieję, ale jeszcze dwa tygodnie temu byłam w stresie na samą myśl, co by było gdyby ten pks odjechał punktualnie  ???