e-wesele.pl

różności => Pogaduchy => Wątek zaczęty przez: liliann w 1 grudnia 2011, 21:42

Tytuł: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 grudnia 2011, 21:42
dla zainteresowanych starą dobrą metodą odchudzania pt "licz kalorie"
polecam stronę...

http://www.ilewazy.pl/

genialnie pomaga wyliczyć sobie racje żywieniowe....
nie ukrywam, korzystam aktualnie...
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: madzia_n w 2 grudnia 2011, 09:27
lillian dzięki na pewno się przyda :)
ja nie jem produktów dukanowych, ale jem ogólnie po prostu zdrowiej niż kiedyś. Jeśli przytyję i ciężko mi będzie zrzucić no to na pewno jakaś dieta ale jaka to nie wiem...
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 grudnia 2011, 16:05
na mnie działa jedna jedyna dieta...jedz i licz oraz licz jedząc.
Tak swego czasu zgubiłam 22 kilo...i jeśli mam zawirowania w utrzymaniu wagi...to to jest jedyna metoda, żeby wrócić do "siebie"
Siłą rzeczy takie liczenie wymusza szukanie produktów "chudszych", bo inaczej chodzi się głodnym...
A jak się przekroczy limit, to soryyyyy, ale do końca dnia herbatka z cytryną bez cukru  ;D

Wczoraj wysyłając męża na zakupy powiedziałam...."Kochanie kup mi ser typu włoskiego, ale jak będzie miał więcej niż 250kcal w 100g to sobie odpuść".
Mąż przyjechał z zakupów i wręczając mi ser oświadczył "Nie napisali kalorii, tylko, że 13% tłuszczu, kupiłem na własne ryzyko, najwyżej nie zjesz..."
Spoko ser ma 174 kcal. Nadaje się...
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 4 grudnia 2011, 19:59
Lilian strona jest super, na pewno z niej skorzystam.
Dzięki! ;D
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 4 grudnia 2011, 21:31
Lila, a jaki przyjęłaś limit kalorii, gdy schudłaś 22 kg? Jest jakaś "norma", czy dla każdego jest on inny? Chciałabym schudnąć na razie bez Dukana i jakoś nie mogę się zabrać, gdy pomyślę, że mam przez kolejne miesiące jeść głównie ryby, mięso, jaja i warzywa :P
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 grudnia 2011, 21:35
 - dieta 800-1000 kcal na dobę
dość drakońsko... ale kontrolowałam swoje wyniki, właściwie robiła to moja zrozpaczona mama, która pociągała mnie po kilku lekarzach, którzy co prawda apelowali do mojego rozsądku (wiek miałam taki, że anoreksja aż się prosiła), ale jak mówiłam co jem, a co eliminuję to nie zgłaszali zastrzeżeń....

Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 4 grudnia 2011, 22:12
o Matko! faktycznie drakońska....ale skoro efekty były, to może ja się przekonam...Tylko nie wiem, czy sama będę w stanie ułożyć sobie tak jadłospis, by wszystko co "niezbędne" było zawarte ??? Rozumiem, że specjalista tej diety Ci nie układał?
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 4 grudnia 2011, 22:14
Tak Was podczytuję i też jestem ciekawa taktyki Liliann  :P :P :P :P
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 grudnia 2011, 22:26
nikt mi nie układał, to były czasy kiedy dietetyków ze świecą można było szukać
 ....wszystko sama...obstawiona książkami...
pamiętam dwie...jedna moja, druga wyszperana w biblioteczce mamy...

"Nastolatki gotują"                                       "Wenus z patelnią"...

(http://agnieszkagil.blox.pl/resource/nastolatki.jpg)  (http://www.antykwariatnws.pl/upload/book_id19583_0_show.jpg)

Już wtedy miałam zacięcie medyczne...

generalnie chude mięso, ryby (robiłam mielone kotlety rybne bez panierki jak tato złapał rybki) , nabiał: sery, jogurty, twarogi; chude wędliny, głównie drobiowe...
wszystkie warzywa;
właściwie żadnych owoców...chociaż chyba jabłka jadłam dość regularnie, inne owoce rzadko z doskoku...ale ja tak mam i teraz - nie jem owoców;
całkowita eliminacja białego pieczywa, wszelakich słodyczy, tylko ciemny chleb, żadnego masła...jedyne co to łyżka lub łyżeczka oliwy lub innego oleju do warzyw...
Pamiętam jak na Dzień Dziecka mama kupiła mi kinder niespodziankę - no to zjadłam
aaaa i jedna mała przyjemność, bardzo chętnie kupowana przez moją mamę - rogal francuski...raz na dwa, trzy dni jadłam sobie na drugie śniadanie...
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 4 grudnia 2011, 22:41
To co wymieniłaś, to prawie Dukan ;) Ja to kombinuję, że może np. zjeść sobie na obiadek pierogi, czy gulasz, a na kolację twarożek, aby summa summarum wyszło max 1000kcal ;D
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 grudnia 2011, 22:51
o nieeeee....
Dukana kiedyś przetestowałam trzy dni...wrażenia bezcenne i NIGDY WIĘCEJ....to nie dla mnie.
To nie jest dieta oparta na białku aczkolwiek ma go dużo, bo białko jest najmniej kaloryczne
Nie je się do oporu i niestety bywa się głodnym, jeśli zamiast zbilansowanej kanapki zje się musli batonika - raptem tylko 95kcal, ale indeks glikemiczny gorszy, a wypełnienie żołądka mierne...
Limitem jedzenia jest liczba na kalkulatorze.
To jest dieta głownie warzywna z dodatkiem chudego białka + złożonych węglowodanów;

To co wymieniłaś, to prawie Dukan ;) Ja to kombinuję, że może np. zjeść sobie na obiadek pierogi, czy gulasz, a na kolację twarożek, aby summa summarum wyszło max 1000kcal ;D

zależy jakie pierogi, czym polane, a może niczym? niewielka porcja pierogów (5 sztuk) to 350-400kcal....bez okrasy...
 no i gdzie śniadanie...
bez śniadania nie pojedziesz....gwarantuję....


dobrze jest sobie co kilka dni (10-12) zrobić małe święto....np jakaś czekoladka...ciastko musli...kawa na słodka z cynamonem w kawiarni ...ucinając lekko z jakiegoś posiłku....np kolacji...

Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 5 grudnia 2011, 10:26
ja też na takim jadłospisie jak lillian schudłam przed ślubem 11 kg  ;)
z tym że ja zaczęłam ograniczac kcal stopniowo aż doszłam do ok 1200 kcal dziennie  ;)
na dukanie też byłam ok 2 tyg zrezygnowałam po tym jak prawie zemdlałam  ::)

teraz karmiąc jem racjonalnie ale wieksze porcje i stopniowo waga leci w dół , zostało 3 kg do wagi z przed ciąży a 7 kg do wagi z przed ślubu  :P

do sprawdzenia ile np kromka chleba waży polecam "album produktów i potraw" do ściągnięcia z chomika  ;)
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 grudnia 2011, 21:14
ja mam wagę w termomiksie...
kładą na niego i wiem co ile waży...waga dokładna...
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 6 grudnia 2011, 23:08
Przekonałaś mnie Lila...odpuszczę sobie Dukana, tym bardziej, że chyba był przyczyną mojego kamyka w nerce :-\
Zacznę liczyć kalorie, ale muszę jeszcze trochę odczekać, póki karmię Małą....
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 6 grudnia 2011, 23:25
Lila jak masz TM i lubisz lekko zdrowo to polecam: (http://shop.vorwerk.com/media/catalog/product/cache/16/image/300x/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/c/o/cookbook_lekka_pl.jpg)

kuskus z przepisu tej książki- bezbłędny :)
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 stycznia 2012, 12:07
Dziewczyny Duka któraś jeszcze?
Nawet jak nie to po świętach na pewno nie jedna się odchudza...
od 9 stycznia w Lidlu będzie dostępna odchudzona seria produktów Linessa oraz "zdrowa kuchnia"...warto sobie coś zakupić...


A jeszcze do diety wracając, ponieważ doszkalam się teraz trochę w dietetyce, głownie dotyczy to cukrzycy, ale byłam ostatnio na fajnym szkoleniu.
Okazuje się, że przy diecie odchudzającej istotną rzeczą jest coś takiego jak królewski posiłek, czyli raz w tygodniu zjedzenie sobie czegoś co w diecie jest zabronione np. kawałek ciasta, deser lodowy, kawałek pizzy, talerz spaghetti itp.
Dietując i redukując ilość kalorii zmuszamy niejako nasz organizm do obniżenia podstawowej przemiany materii. Stąd min w diecie są przestoje w chudnięciu. Częste diety przestają skutkować itp.
Ale jeśli organizm "wie", że raz na jakiś czas dostanie większy zastrzyk kalorii, to nie obniża przemiany materii, bo czeka na niego i wie, że musi go spalić...

Byle tylko dieta nie składała się z samych królewskich posiłków.  ;D

 
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 stycznia 2012, 12:38
Dzięki za cynk z Lidlem :)

Co do tego królewskiego posiłku... kurcze, jakoś nie jestem przekonana, że jeden w tygodniu da radę utrzymać przemianę materii. A większa ilość nie ma sensu  ;)

Ja zaczynam dietę od jutra. Dziś delektuję się samymi królewskimi posiłkami  8)
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: Nika w 1 stycznia 2012, 12:58
Ja też od jutra.
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 1 stycznia 2012, 13:02
Super, mam nadzieje że będą w Lidlu ponowne serki topione Light bo tęsknie za zupą porową.

Ja od jutra też wprowadzam plan oszczędnościowy, będę planować posiłki i obliczać kalorie na tej stronie co Lilian podała :)

Mysiu a ty Dukana zaczynasz?
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 1 stycznia 2012, 13:08
Ja też od jutra przechodzę na Dietę, ale nie Dukana (mąż wyjeżdża za granicę).
Mój plan - schudnąć z 5kg. Chociaż mój P. w głowę się stuka :D Chcę ważyć 67kg :D
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 stycznia 2012, 13:10
Nie, od Dukana trzymam się z daleka :)
Mam zamiar odrzucić fast foody, ograniczyć białe pieczywo, masło, sól i tak dalej, i tak dalej.
Mż, rozsądek i ruch razem wzięte.

Przydałby się chyba inny, nowy wątek dla dietujących, bo już tu jest straszny śmietnik, a ten powinien pozostać wątkiem Dukanek. Przejrzystym wątkiem Dukanek. Co myślicie?
Jezu co ja napisałam  ::) Mąż mnie zagaduje i wyszło jak wyszło. Wiecie o co chodzi  :D
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 1 stycznia 2012, 13:26
Bardzo dobry pomysł Mysiu, dużo nas takich się nazbiera co to na MŻ ale nie dukających :D
Wtedy możemy się wymienić pomysłami i dopingować w walce :D
Tytuł: Odp: Dieta Dukana - forumowa grupa wsparcia
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 stycznia 2012, 13:28
Dobra dziewczyny....wydzielam wątek 
wymyślę jakiś tytuł i niech się kręci...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 stycznia 2012, 13:37
No i super, mamy wątek   :D
Dzięki liliann  :)

Wiem, że odchudzanie się od NOWEGO ROKU to banał straszny, ale mi to jakoś pomaga. Coś się skończyło, coś się zaczyna, warto nad sobą popracować. Nad mężem też powinnam popracować, ale nie wiem jak z Jego zapałem do tego pomysłu  ;)

Ja zaczynam od jutra, chcę zejść do 65kg, wybaczcie, nie napiszę z jakiej wagi, bo mi po prostu wstyd, że się tak zapuściłam  :Szczerbaty:
Mam nadzieję, że znajdzie się tu jakiś doping szczególnie jeśli chodzi o RUCH, bo u mnie ciężko z przezwyciężeniem lenistwa  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 stycznia 2012, 13:44
Co do tego królewskiego posiłku... kurcze, jakoś nie jestem przekonana, że jeden w tygodniu da radę utrzymać przemianę materii. A większa ilość nie ma sensu  ;)

działa...
jak sobie przypomnę, kiedy zrzucałam moje sławetne 22 kilogramy, to robiłam sobie od czasu do czasu małe odstępstwa...
nie przypomnę sobie żeby to było raz na tydzień, ale było...
np deser lodowy zamiast zbilansowanego obiadu...rogalik francuski na podwieczorek...itp...

Teraz odchudzam kolegę...który jak twierdzi NIC nie je...
Kazałam zapisywać mu wszystko co je, kży pogryziony kęs czegokolwiek, każdą kawę na mieście...
samych "przekąsek" wyszło mu ponad 1500kcal...ale to dla niego było NIC.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 1 stycznia 2012, 14:02
Świetna nazwa lilian :D Cały o mnie :D

Moim marzeniem jest zejść do 58kg ale nigdy mi się to jeszcze nie udało, jak zejdę do 60kg będzie ok. Przybrałam 7kg przez ostatnie pół roku ehh...
Już się w spodnie nie mieszcze  ;D

Na ruch sobie mogę tylko pozwolić na razie w stylu pilates, joga czy szkoła zdrowego kręgosłupa ale jak mi przejdą te problemy to też się ostro wezmę za jakieś aeroby lub/i siłownię.

Tylko skąd brać na to czas  ::) Na razie od jutr planuję posiłki.

Śniadanie dwie kromki chleba pieczonego w domu z wędzonym indykiem i sałatą, potem jogurt może z waflem ryżowym, następnie jabłko i szklanka soku warzywnego, na obiad kurczak ze szczyptą orzechów włoskich i brązowym ryżem według pięciu przemian i może na kolację szklanka soku warzywnego albo twarożek :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 1 stycznia 2012, 19:28
To ja się przyłączam do tych co zaczynają odchudzanie od nowego roku. W sumie miało być już od dzisiaj ale tyle smakołyków zostało po sylwestrze, że się skusiłam  ;)
No to może jak w klubie AA opowiem moja historię  ;) Po ciąży + 5 kg, potem po leczeniu encortonem kolejne 5 kilo i na dzień dzisiejszy jestem jakieś 10 kilosów do przodu porównując wagę sprzed ciąży  :cegly: Normalnie załamać się można. Jeszcze mąż mnie nie motywuje bo jemu się zawsze pulchne kobity podobały. Ale mi już ten brzuchol zaczyna przeszkadzać bo ostatnio stwierdziłam, że o niego zahaczam  ::) I w ogłóle kiepsko się czują jak patrze w lustro.
Nic mi nie pozostało tylko MZ tym bardziej że już kiedyś bardzo mi to pomogło. Od jutra spisuje wszystko co jem i zobaczymy co z tego wyjdzie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 2 stycznia 2012, 00:12
Ja tez zaczynam dietę. Po ciąży zostało mi minimum 18kg do zrzucenia.. Dukana nie moge, Bo karmie. Z ruchem nie wiem jak bedzie, Bo mnie boli dosc mocno rana po cesarce. Na spacerki z młodym chodzę i będę stopniowo podrecac tempo chodzenia i wprowadzać cwiczenia. Znalazłam w necie zajęcia fitness w Szczecinie dla mam z dziećmi i mam zamiar tam zacząć chodzić. Może i młodemu sie spodoba, bo on lubi muzykę i ruch. Mąż sie w głowę stuka, ze chce tyle schudnąć. Ale ja mam cel - Mala czarna w rozmiarze małego 38 wiszaca w mojej szafie. Chce ja założyć na wigilię za rok...ot taka fanaberia...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 10:07
Dzisiaj według planu pierwszy dzień diety. Najtrudniejsze pierwsze trzy dni a potem już jakoś poleci. Ciekawe czy dam rade. Na razie na gazie pyrka dietetyczna zupka warzywna, no i chlebek żytni chrupki na śniadanko. Postanowiłam jeść tak jak moje dziecko 5 posiłków, tylko mało i dietetycznie. I nie obżerać się na noc, to będzie najgorsze, bo wieczorami z pracy wraca mój M. i wtedy zawsze jakąś ucztę sobie szykujemy.
Widze, że spora grupka już się nas tu znalazła. To dobrze, razem będzie raźniej. Choć mój mąż jak ten wątek wczoraj zobaczył to śmiał się do rozpuku-paskuda.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 2 stycznia 2012, 10:43
To i chyba musze sie do Was przylaczyc. Bilans 5-6 kg wiecej niz przed ciaza , a przed ciaza chcialam jeszcze ze 2 zrzucic. Najbardziej zla jestem na siebie , ze po ciazy doszlam do swojej wagi , a ze na poczatku wiadomo karmiac jadlam na potege i dziecko wyciagalo , a potem juz tylko zostalo jedzenie tego co sie chce ale dziecko juz nie wyciagalo. Dodatkowo przez swieta chyba z 2, 5 kg doszlo, masakra. Tez sie zle ze soba czuje
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 stycznia 2012, 11:14
Ja też od dzisiaj przeszłam na dietę, chociaż nie jest to jakaś "specjalna" dieta. Po pierwsze jeszcze karmię. Także na początek ograniczam do wielkiego minimum słodycze i cukier. Ostatni posiłek będę jadła na ok. 3h przed spaniem. Będę pić dużo płynów (co będzie raczej trudne). Spacery z Tomkiem.
A jak skończę karmić (ale to może być dopiero za parę miesięcy), to zobaczymy co dalej.
Nie wiem, czy teraz uda mi się dojść do 67kg - na Dukanie schudłam do 70,1kg, mniej nie było.
I u mnie problem jest dolna część ciała - górna jest OK, za to tyłek i uda pozostawiają wiele do życzenia.
Także przede mną ok. 6-7kg. Na początek trzeba dojść do siebie po świętach i Sylwestrze :)

A i chyba za radą Liliann, skuszę się na jeden królewski posiłek w tygodniu i pewnie przeważnie będzie to w sobotę lub niedzielę obiad u rodziców.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 2 stycznia 2012, 11:21
ja też zaczynam, bo nazbierało mi się troszkę, a nawet więcej niż troszkę...
od jutra ograniczam rzeczy z którymi przesadzałam czyli słodycze i białe pieczywo - to na początek.
Dziś też zaczynam ćwiczyć. Jako, że mieszkam na wsi zabitej dechami i w pobliży 50km nie ma żadnej siłowni za wielkiego wyboru nie mam... Mam możliwość skorzystania z orbitreka więc zaczynam od tego + w domu skakanka. Na początek pół godz orbitreka + 2 razy w tyg. basen...
muszę popracować na udami i tyłkiem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 2 stycznia 2012, 12:35
Ja też dołączam - dzisiaj u mnie 2 dzień odchudzania  :)
Zaraz zjem obiad - kurczak z grilla bez skóry + kasza gryczana + kapusta kiszona.

Moja dieta to MŻ przede wszystkim, odrzucenie chleba, ziemniaków, ryżu, makaronu.
I ćwiczenia - w końcu zacznę wykorzystywać swój karnet do Pure Fitness  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: selena w 2 stycznia 2012, 13:30
To może i ja się przywitam w nowym wątku... Chociaż nie zaczynam 'diety', chcę raczej oczyścić i odkwasić organizm przed planowaną ciążą.

Jesienią i zimą zawsze mniej piję i to jest chyba mój nawiększy problem, po prostu nie czuję pragnienia, to i zapominam więcej pić. Dziś mój drugi dzień bez kawy, walczę ze sobą, obym się nie złamała :-). Z natury mam niskie ciśnienie i jeszcze taka jesienna pogoda, że bez kawy ani rusz. Ratują mnie zielone herbatki i mate.

Mam zamiar ograniczyć także sól - z tym będzie chyba najgorzej, bo lubię jeść potrawy dobrze przyprawione...

Lilian, a dlaczego nie jesz owoców, ze wzgędu na cukier?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 stycznia 2012, 13:42
Znalazłam w necie zajęcia fitness w Szczecinie dla mam z dziećmi i mam zamiar tam zacząć chodzić. Może i młodemu sie spodoba, bo on lubi muzykę i ruch.

Magda, a gdzie są te zajęcia? Ile trwają? W jakich są godzinach? Itp. itd.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 stycznia 2012, 13:42
Trochę się nas nazbierało, super :) Bardzo mnie to cieszy, bo w grupie raźniej.

Dziś mój pierwszy dzień. Plan styczniowy jest taki, aby:

- wyeliminować kupne słodycze do zera plus odstawić wszelkie przekąski typu chipsy, paluszki itd.
- jeść więcej ciemnego pieczywa niż białego
- mniejsze porcje posiłków niż dotychczas (powiedzmy o 30%)
- wypijać 1,5l wody dziennie, jedną kawę i herbaty
- zero słodzonych i gazowanych napojów (nawet light  ::) )
- nie jeść nic po 20
- spać po 7h dziennie
- ćwiczyć w domu, chodzić na basen
- ważenie każdy poniedziałek rano  ;)

Nie chcę żeby organizm za szybko zorientował się, że przechodzimy na dietę więc zaczynam bardzo łagodnie, ale mi się nie spieszy... chcę po prostu osiągnąć cel. Kiedyś tam.

Dziś rano weszłam na wagę... jest więcej niż myślałam  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 stycznia 2012, 14:22
Mysia, u mnie też jest więcej niż zwykle, ale parę dni i wrócę do swojej standardowej wagi - teraz to efekt jedzenia w święta i sylwestra.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 stycznia 2012, 14:42
Ja tez na diecie. Ja tez licze i uwazam ze to super metoda.

Do tego cwiczenia i na bank idzie zrzucic bo juz raz probowalam ale sie poddałam.

Ja stosuje licznik na dieta.pl i jest bardzo pomocny. Staram sie nie przekraczac 1000 kcal i wcale nie jest to takie trudne.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 14:44
Tez myślę ze liczenie kalorii bardzo pomaga i tez wkręca. Ja to od razu sobie tabelki w exelu robię  i spisuje wszystko co jem. W sumie u mnie to zboczenie zawodowe z tym zliczaniem  ;) Lubie to kombinowanie co by tu zjeść żeby miało mało kalorii i było smaczne
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 stycznia 2012, 15:18
Ja wlasnie wcinam obiad: salatka z roszponki + pomidor+ jajko+ ogorek zielony+ rzodkiewka+ jogurt naturalny i przyprawy - bardzo sycące.

I wlasnie dzis dotarl moj parowar ale nie wiem jeszcze jak go uzywac i co moge dobrego w nim zrobic :D
Macie jakies przepisy?

Jedyne czego nie umiem przezwyciezyc to brak coli - wiec spijam Light litrami ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 2 stycznia 2012, 15:20
Ja wlasnie wcinam obiad: salatka z roszponki + pomidor+ jajko+ ogorek zielony+ rzodkiewka+ jogurt naturalny i przyprawy - bardzo sycące.
po przeczytaniu tego zapachniało mi wiosną :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 15:27
Cytuj
I wlasnie dzis dotarl moj parowar ale nie wiem jeszcze jak go uzywac i co moge dobrego w nim zrobic Cheesy
Macie jakies przepisy?

Ja ma parowar super sprawa. Można w nim zrobić np łososia i do tego ziemniaczki (tylko ziemniaki na dół i trochę wcześniej trzeba włożyć bo się szybciej niż ryba zrobią) do tego sosik czosnkowy z jogurtu i pycha :) W parowarze robię tez pierś z kurczaka i wszelkie warzywa też mrożonki, np super wychodzi fasolka szparagowa i brokuły .
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 stycznia 2012, 15:31
No a tego łososia to rozumiem dzwonko (czy jak to się odmienia) czym przyprawiasz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 15:36
Tylko trochę sokiem z cytryny. I ten łosoś w dzwonki czy jak to tam  ;) Jak robię w parowarze to nie solę i nie dodaje innych przypraw, bo tak jakby samo się smaczne zrobi. mi przynajmniej smakuje, bo mój M. to narzeka że mało słone więc myślę, że według uznania z tymi przyprawami.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: selena w 2 stycznia 2012, 15:58
Anusiaaa, świetny zestaw, ale jak dla mnie to właśnie na wiosnę, o tej porze roku nie smakuje mi rzodkiewka, ogórki, sałata, jedynie pomidora jestem w stanie zjeść, ale tylko z gałązki.

Świetnym sposobem na dodatek do sałatek i kanapek są kiełki, hoduję je okresowo już kilka lat, zaczynam od zimy aż do późnej wiosny. Najsmaczniejsza jest rzeżucha, rzodkiewka i lucerna, one też najlepiej rosną, ale hoduję wszystkie, jakie tylko znajdę :-). Najgorzej rośną kiełki czerwonej kapusty, nie opłaca się ich kupować, bo wychodzi garstka. Nie warto też kupować kiełków słonecznika - jest to zwykły nieprażony słonecznik, więc wystarczy się w taki zaopatrzyć.

Tylko dzięki nim mogę przetrwać zimę :-)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 16:00
Lilian, a dlaczego nie jesz owoców, ze wzgędu na cukier?

nie
ze względu na zespół jelita drażliwego...
tyle się nacierpiałam ze strony mojego brzucha, że eliminuję wszystko co mnie wzdyma, a owoce tak niestety na mnie działają...
co nie znaczy, że sobie czasem nie zjem, ale rzadko i tak szczerze, to mnie nie ciągnie.
Zawsze mam po nich uczucie głodu i pustki w żołądku, czego bardzo nie lubię...
Za to bardzo chętnie jadam suszone, ale nie kandyzowane i do tego ZAWSZE orzechy...


Dzisiaj na obiad mam kawałek udźca z  indyka gotowanego na parze....mniam....+ sałatkę warzywną z sosem jogurtowym....
W ramach zdrowej diety ciążowej..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: madzia_n w 2 stycznia 2012, 16:17
A ja właśnie sobie uzmysłowiłam że pierwszy raz od bardzo bardzo wieeeeelu lat nie witałam Nowego Roku z myślami: "No, teraz biorę się za siebie". Wow. Co za osiągnięcie :P Dzięki Ci, synku. Dziwne uczucie :P Ale po porodzie jak dojdę do siebie też będe się mobilizować :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 stycznia 2012, 16:50
selena - moze i faktycznie teraz warzywa tak nie smakują ale jakoś idzie się przyzwyczaic. Ja za kielkami srednio przepadam, a jak juz jestem na diecie to wole jesc to co lubie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 stycznia 2012, 16:54
ja też dopisuję się do wątku

miałam zacząc dzis ale mi nie wyszło  ;)
czyli startuję jutro.
mam karnet na wibraplate - byłam raz na zajeciach - zakwasy miałam ze 3 dni  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 18:42
a ja miałam po tym taki ból więzadeł w kolanie, że dziękuję....

a teraz mam zgagę...
było warzyw nie pieprzyć...

Co do warzyw chwilowo jestem uzależniona od papryki, ogórka szklarniowego z LIDLA lub NETTO oraz od oliwek...
Muszę mieć zapas w lodówce...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 stycznia 2012, 19:05
Ból więzadeł po wibrze? Kurcze, dobrze wiedzieć... bo u mnie jednego krzyżowego brakuje więc będę omijać tę maszynę, a powiem szczerze, że rozważałam karnet na to  ::) Efekty ponoć są super... szczególnie jeśli chodzi o skórę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: selena w 2 stycznia 2012, 19:35
Liliann, to wszystkie owoce wzdymają? Część warzyw chyba też, prawda?

Ze wzdęciami też mam problem, ale pomaga mi espumisan. Nie umiałabym zrezygnować z owoców, chociaż najwięcej jem jabłek.

Łączę się w uzależnieniu od oliwek :-D. A jak sobie radzisz z zachciankami ciążowymi, są takowe? :-)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 20:04
Selena ja już się nie zastanawiam, wyeliminowałam lata temu i już...
Podobnie jak kapustę pekińską, cebulę, czosnek i surowego pora...
Wiadomo najbardziej wzdymają pestkowce - śliwki, czereśnie, brzoskwinie. Jagodowe minimalnie, praktycznie wcale.
Globalnie owoce toleruję gorzej niż wzdymające warzywa...

Espumisan to dla mnie głaskanie problemu...wg mnie to ten lek nie działa. Jak mnie rozedmie to zapodaję sobie 2 kaps Duspatalinu retard. No poza ciążą oczywiście....

Zachcianki mam niegroźne - wspomniane wyżej ogórki, paprykę, oliwki, łososia wędzonego. Sos winegret mi odpuścił...na rzecz sosu jogurtowego. I tyle. I jem to na co mam ochotę....tylko, że niestety dużo tego nie ma, bo nie mogę...

Dlatego czuję się jak na diecie... ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 20:38
Mąż wrócił z pracy. A to bestia, najpierw zjadł wielka kolację a teraz zażera się popcornem. Ukrywam się w sypialni żeby mnie nie kusił  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 20:41
weź męża też na dietę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 20:42
taa przydało by mu się też, bo w trakcie mojej ciąży solidarnie ze mną przytył 10 kilosów. Jednak on oporny w kwestii odchudzania
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 20:44
a kto gotuje w domu?
Ty czy on?
Jak Ty to Ty decydujesz o kuchni...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 20:46
Gotuje ja, ale jemu przecież rak nie oderwało. Jak zobaczył mój dietetyczny obiad to tylko prychną i sam se zrobił kolację. Nic nie poradzę bo  potrafi gotować bardzo dobrze. A pierwsze co powiedział wchodząc do domu :"mam nadzieję, że już nie jesteś na diecie".
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 20:49
Twarda sztuka, ale na takich też są sposoby...

Ja mam awersję do facetów z brzuszkiem...wiem co się z nimi dzieje jak stuknie im 40-tka, po 50-tce jeszcze gorzej, po 60-tce dramat...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 20:55
Wiem, że muszę się za niego ostro wziąć i jest to w moich planach. Tylko delikatnie, powolutku-sposobem go wezmę.  Najpierw mu pokarzę, że ja potrafię wytrwać na diecie i że jedzonko które gotuje jest smaczne a potem się zobaczy.
A co do tego jak kończą panowie z brzuszkiem, to ciśnienie ten mój chłop ma już jak nie jeden 50 latek-niestety.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 stycznia 2012, 21:01
Ja już się boję o swojego męża - ale to ciężki kaliber, tym bardziej, że za granicą nikt go nie pilnuje.
Moje schudnięcie w ogóle Go nie zmotywowało.

Ostatnio dostał obiad i po obiedzie zaczął sobie robić kanapki. Dostał taką zjeb.kę ode mnie, że się wkurzył i kanapek nie zrobił i już ich nie zjadł. Bo okazało się, że jednak nie był głodny, tylko miał ochotę coś jeszcze zjeść.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 21:06
Po prostu chłopaki lubią samą czynność jedzenia. Wczoraj się pytam mojego M już po kolacji "po co to jesz przecież nie jesteś głodny" a on na to"lubię samo żucie". rozwalił mnie tą szczerością  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 stycznia 2012, 21:14
gumę mu kup...
do żucia oczywiście...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 2 stycznia 2012, 21:18
ale byka strzeliłam, aż wstyd  :oops:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 2 stycznia 2012, 21:37
ja od wczoraj też na diecie, widzę, że noworoczne postanowienie nie tylko ja takie miałam hehe ;)

Ja dzisiaj zjadłam serek wiejski, mleko z płatkami, pierś z kurczaka na parze i wypiłam maślankę z owoców leśnych ;)
Jutro idę do pracy będzie ciężko... ale już się obkupiłam dzisiaj w lekkie jedzonko ;D

anusiaa a ja zakupiłam grilla elektrycznego ;) mąż chciał, bo też się odchudza ;) będziemy robić mięsko, rybki i warzywka.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: selena w 2 stycznia 2012, 22:38
Katrinka, i jak tan grill? Szybko się robi mięsko na nim?

Też się zastanawiamy nad zakupem ;-)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 stycznia 2012, 22:46
Ja też mam grill elektryczny i jestem bardzo zadowolona z niego. Rybka z grilla, szaszłyki, pierś z kurczaka itd. Zdrowo i pysznie :)

Jeśli chodzi o męża to mój też dziś mnie kusił - czipsami. Cholernik jeden ;) Ale to nic, chrupałam orzechy, zjadłam mandarynkę i tyle ;) Mój mąż też ma brzuchol i o ile mi to nie przeszkadza to boję się o Jego zdrowie. Także chcę cichaczem go trochę odchudzić. Wyciągnę Go na basen i będę Mu nieco zmniejszać posiłki, gotować bardziej dietetycznie. No muszą być jakieś efekty  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 stycznia 2012, 22:47
Ja kupilam grill elektryczny jak zaczynałam swego czasu dukana.
Super sprawa, ale mi sie przejadł ;)

Pewno wyciągne go za jakis czas.

Ja mam z Severina cos w ten desen, jak nie ten sam
http://www.skapiec.pl/site/cat/325/comp/259758
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 2 stycznia 2012, 22:53
Cytuj
Ja mam awersję do facetów z brzuszkiem...wiem co się z nimi dzieje jak stuknie im 40-tka, po 50-tce jeszcze gorzej, po 60-tce dramat...
Ojjj tam- mój tata wiecznie z wielkim brzuchem ma się świetnie :) Najważniejsze to ruch :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 stycznia 2012, 11:34
Alo alo, jak Wam dziś idzie  ;D

Ja wlaśnie pogryzam sobie marcheweczke, ale wczoraj mialam wieczorem takie ssanie w żołądku, ze pilam jedną herbatkę za drugą, żeby nie wziąć nic do ust ;) Przetrwałam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 3 stycznia 2012, 11:40
Ja dziś w planach mam basen i pewnie po basenie będzie się chciało jeść  ;D
Ciężki wieczór mnie czeka  ;)

A tak ogólnie to nie doprowadzam do sytuacji gdy czuję głód, bo chcę trochę oszukać organizm. Niech mu się czerwone światło nie zapala  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 3 stycznia 2012, 12:07
Ja kontroluję swoją wagę codziennie i dzisiaj mam -0,9kg w porównaniu do wczoraj. Ale to schodzi pewnie woda z organizmu, która nagromadziła się przez świąteczno-sylwestrowe jedzenie (ciasta w głównej mierze). Jak waga dojdzie do moich standardowych 72kg, to już nie będzie tak łatwo.
A dodam, że szczególnie nie dietuję, tyle, że nie jem słodyczy i nie objadam się wieczorami.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 3 stycznia 2012, 12:12
ja jak na razie staram się jeść podobnie jak jadłam z tym, że nie podjadam...
ma być 5 posiłków. Wczoraj ostatni miałam o 17, a o 18 byłam na orbitreku 20min i koszulka była do wyciśnięcia ;D
dziś mam jak na razie I i II śniadanie za sobą. Potem obiad, kolacyjka i orbitrek. Późnym wieczorem planuję też basen...
mam też w planach zmierzenie sobie obwodów żeby porównać np. za miesiąc...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 3 stycznia 2012, 12:13
no i ja sie muszę tu pojawić :)
wracam do 1000 kcal na której schudłam 20 kg :)
nie ma diety cud, jest tylko ciężka praca!

dzis na obiadek losos pieczony pyyychotka
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 3 stycznia 2012, 12:17
no i oczywiście staram się jeść mniejsze porcje ;)

z chęcią przeszłabym na 1000kcal ale chyba nie chce mi się liczyć...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 3 stycznia 2012, 12:23
Kiedyś też byłam na 1000kcal. 10kg w miesiąc potrafiło zejść... po 3 tygodniach już było widać niesamowite efekty. Ech, kiedy to było  8)

Ale już chyba nie dam rady tak, poza tym szkoda mi skóry trochę... muszę zacząć powoli, może poźniej mocniej przycisnę  ;D

A nie miałaś zawrotów głowy? Ja pod koniec miesiąca na 1000kcal to przy wstawaniu mroczki przed oczami...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 3 stycznia 2012, 12:29
Ja od dzisiaj zaczynam ćwiczyć  ;D Idę na fitness  ;D

Wczoraj przez 15 minut pomachałam w domu ciężarkami ale dłużej nie dałam rady bo Ola też chciała  :P i mi przeszkadzała.

Kupiłam sobie specjalny zeszyt, w którym od 1 stycznia zapisuję co jem, ile ćwiczę.
Co miesiąc też robię pomiary - waga + pomiary w cm (łydka, udo, biodra, pas, biust, ramię).

I co miesiac będę sobie robić zdjęcie  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 3 stycznia 2012, 12:35
Wrzucaj tutaj, ocenimy  ;D

Co miesiąc będziesz się ważyć? Wow, podziwiam, nie wytrzymałabym  8)
U mnie ważenie w każdy poniedziałek.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: morgaina w 3 stycznia 2012, 13:12
Ja się też dopisuję a co ;D marzy mi się 60 na początek potem będe myśleć dalej,  moja "biblia" ostatnio to Liczymy Kalorie  Hanny Kunachowicz, na razie przeliczam WBT i WW Lila będzie wiedziała o co chodzi, czas się chyba wziąć za ogólną kaloryczność, muszę sobie wyrobić nawyk ważenia jedzenia ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 stycznia 2012, 13:17
No ja waze wszystko i zapisuje na dieta.pl

Na fitness chodzę od ponad roku i nie zaprzestaje, ale tez chce cwiczyc w domu.
Fajne cwiczenia np. to Brazil Butt Lift - przez miesiąc cwiczylam i poladeczki się piekne zrobily, oczywiscie kalorie tez sie gubiły bo wysylek niezly.

Zeby tylko doba się rozciągneła.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 3 stycznia 2012, 13:59
mi brakuje na tym moim zad... siłowni :(
muszę kombinować...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 3 stycznia 2012, 14:02
Dziewczyny na każdego jest sposób...mam tu na myśli facetów z brzuszkami  ;)
mój ważył parę lat temu 108 kg  ::) uwielbiał tłuste jedzenie w mega porcjach ( tak  gotowała mamusia  ;) ) a jak widział chipsy, paluszki i piwo to mu sie uszy trzęsły...
dodatkowo prawie zero ruchu...wynik tego był taki , że się spasł jak świ.nia  ::)
w końcu pojawiłam się ja i "dobre" czasy się skończyły  ;D
ale zmiany nie były  radykalne, raczej stopniowe...co by mi się chłop nie zniechęcił i uciekł ;)
zaczęliśmy od biegania...czy słońce czy deszcz wychodziliśmy razem biegać...
i pamiętam jak dziś minę Pawła gdy na biezni dziadek w wieku ok 60lat go wyprzedzał dwa razy na jednym okrążeniu…taaaa
 to był  Ten moment, który spowodował, że zaczęło też i jemu zależeć…i o to mi właśnie chodziło…
do tego  oczywiście zmiana diety…
jak to chłop lubi schabowego, więc mu nie zabraniam tego, ale musiał być kompromis…jeśli schabowy to bez panierki  za to w ziołach lub w sosie jogurtowym…początkowo protestował, ale jak spróbował to ze smakiem się zajadał…zupy bez zabielania, pierożki bez polewania tłuszczem, duuuużo warzyw, picia wody itd.
Później wrócił do swojej pasji czyli gry w piłkę…jako małolat grał w klubie…
Paweł jest mi wdzięczny ze pomogłam i zmotywowałam go żeby o siebie zadbał…
Póżniej po urodzeniu Dawida to on mi pomógł zrzucić 7 kg…więc rachunek wyrównany ;)
Na dzień dzisiejszy dieta nasza tak  wygląda, że nie odmawiamy sobie tego co lubimy, ale przyrządzamy to w ten sposób by ograniczyć dodatkowe kalorie.
No i to co najważniejsze :Paweł ma treningi 4x w tygodniu po 2 godz, gra w I lidze halowej, latem na murawie i na plaży rozgrywają mecze ogólnopolskie. Czyli ruch ruch i jeszcze raz ruch. Bez tego nam ciężko. Parę razy w tygodniu biegamy …jak z dwa dni nie idziemy biegać to organizm już daje znaki ze mu czegoś brakuje ;) Waga Pawła utrzymuje się od lat taka sama czyli 90 kg przy wzrosie 189cm…I nie chciałabym żeby była mniejsza…taka jest akurat…jak była poniżej to już nie wyglądał fajnie ;) A i żeby go motywować ,  to od czasu do czasu powiem coś miłego na temat jego umięśnionych nóg i pupy…ojjj jak to działa!!! ;)
Także dziewczyny dbać o sowich facetów… kombinować w kuchni, aby było zdrowo i smacznie!  Da się!

ps. całe szczęście, że mój mąż nie wchodzi na forum  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 3 stycznia 2012, 14:10
Gorzej jak to facet gotuje  ::)

Mi brzuszek nie przeszkadza ale wiem że za parę lat może się to odbić na zdrowiu, dlatego jak tylko wróci już mu zapowiedziałam że siłownia + basen- jak najwięcej ruchu :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 3 stycznia 2012, 14:13
U mnie w miarę ok wczorajszy dzień zamknięty z bilansem 1000 kcl, dzisiaj wszystko tez jest na dobrej drodze. Byłam w sklepie obkupiłam się w warzywka i jogurty, do tego kasza w różnych rodzajach i będzie git. Kupiłam tez cukinie tyle, że nie wiem co z niej zrobić pomożecie??
Wczoraj wieczorek kręciłam też hula hop. Przed ślubem dużo ćwiczyła na hula hopi żeby talie wyszczuplić i efekty były więc teraz też mam zamiar kręcić.
Mąż ciągle w ataku, ostentacyjnie sobie domową pizze na obiad szykuje. Ja grzecznie na obiad sałatkę z ryżu papryki, pomidora i groszku w sosie czosnkowym  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 stycznia 2012, 14:18
Ja przez ostatnie dwa dni zamykałam się w 700 kcal ale to z braku czasu na przygotowywanie  jedzeniea, a wiadomo, wieczorem kiedy czas jest, to juz sie nie je ;)
W piatek pewno nadrobie bo Zuza ma impreze urodzinkową, ale bede sie pilnowac.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 3 stycznia 2012, 14:26
Gorzej jak to facet gotuje  ::)

no tak, tu już trudniej...ale zawsze można powiedzieć, że akurat dziś nie masz ochoty np na spaghetii tylko na kurczaka z piekarnika ;)

i jeszcze tak jak Lila pisała o królewskim posiłku...u nas takie uczty są zazwyczaj w weekendy...
np mąż ostatnio wpadł z pizzą...hmmm, ależ owszem czemu nie, nam też należy się  ;) bez wyrzutów sumienia pochlonelismy 2 pizze  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 3 stycznia 2012, 14:35
Kupiłam tez cukinie tyle, że nie wiem co z niej zrobić pomożecie??

grillowana do sałatki, grillowana sama, faszerowana :) uwielbiam cukinie!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 3 stycznia 2012, 16:10
Ojjj tam- mój tata wiecznie z wielkim brzuchem ma się świetnie :) Najważniejsze to ruch :)


może ma dobre gany...
w końcu nie wszyscy co palą mają raka....nie wszyscy co piją marskość...
Każdy z nas ma pewne skłonności zapisane w genach, możemy im pomóc się ujawnić lub nie...
Moja mama też do pewnego czasu miała dobre wyniki pomimo ogromnej tuszy...i właśnie ta hossa się kończy...już ma cukrzycę...
a to dopiero początek...
Mój mąż jest szczupły...brzucha się nie dorobi, ma takie a nie inne geny...
Może sobie zjeść i nie tyje...ale nie obżera się.
Natomiast nawyki żywieniowe miał takie sobie...nad kilkoma musiałam mocno popracować. Niby nie mam po co bo szczupły jest i będzie...ale ma jeszcze naczynia, w nich potencjalnie może mu się odłożyć cholesterol...a potem choroba niedokrwienna serca, niewydolność krążenia i na co mi to...  ;D ;D
Wystarczy, że ja dzisiaj na leki w aptece wydałam 200zł... :-\
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 stycznia 2012, 16:17
Jezu, nawet nie wiecie jak jadł moj mąż. U niego w domu owoce to tylko w lato z sadu ::) albo na Święta i tak do tej pory.

Ja jak w domu nie ma jabłek to się głupio czuje ;)

Mial isc od nowego roku na silownie bo mu brzu ch zaczą poważnie rosnąć, ale ja nie wiem czy wytrwa w postanowieniu.

Dla mnie największym problemem jest czas. Chętnie bym posiedziala 3 h na fitnessie czy silowni, ale niestety, z pracy wracam o 19 i zalapuje sie na jedna godzinę. POtem jeszcze trzeba coś w domu porobic i nie ma na więcej czasu :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 3 stycznia 2012, 16:25
Ja mam grilla z Tefala,bardzo fajny :) Właśnie piecze mi się pierś z kurczaka ;)

Ja na fitness niestety nie mam czasu...pozostaje mi bieżnia w domu, ale myślę poważnie nad orbitrekiem ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 3 stycznia 2012, 17:59
Cytuj
Ja przez ostatnie dwa dni zamykałam się w 700 kcal ale to z braku czasu na przygotowywanie  jedzeniea

Ja już kiedyś byłam na diecie 1000 kcl. Przez pewien czas jadłam poniżej 1000 kcl tak właśnie 600-700 kcl dziennie i strasznie słabo się zaczęłam czuć, serce mi zaczęło kołatać. Teraz mam plan 1000, choć kusi żeby jeść trochę mniej, ale wiem że dla własnego dobra lepiej jeść przynajmniej te 1000 kcl dziennie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 3 stycznia 2012, 18:07
eovina sam sobie ustalasz 1000kcal czy masz jakis rozpisany jadłospis>
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 3 stycznia 2012, 18:39
Ja ustalałam sama...
tabela kalorii, kalkulator i waga  ;D
i nie było takich fajnych stron jak ta...
dzisiaj odkryłam

http://www.tabele-kalorii.pl/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 3 stycznia 2012, 19:02
Mi się nie udalo przejśc na dietę - przypałętało mi się zapalenie piersi i leżałam z gorączką. Może od jutra sie uda.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 3 stycznia 2012, 19:08
Ja ustalałam sama...
tabela kalorii, kalkulator i waga  ;D
i nie było takich fajnych stron jak ta...
dzisiaj odkryłam

http://www.tabele-kalorii.pl/
fajna stronka :D
przeliczyłam z grubsza co dzisiaj zjadłam i wyszło prawie 2000kcal ::) od jutra muszę zacząć naprawdę myśleć co wkładam do ust...

ja planuję w przeciągu najbliższego miesiąca usunąć 2 ósemki więc dieta będzie musowa, bo pewnie przez 2-3 dni nie będę mogła jeść ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 3 stycznia 2012, 20:09
ja jakies 4 lata temu bylam na ustalonej 1000 kcal, ma to swoje plusu bo z góry widziałam co danego dnia bede wcinała (miałam do wyboru pare jadłospisów 7-dniowcych), dzieki temu unikałam sytuacji ze nie zaplanowałam sobie posiłku i glodowalam a pozniej rzucałam sie na jedzenie i napychalam do oporu.
poza tym miałam rozpisana diete pod jelito drazliwe.

teraz korzystam z tych doswiadczen i mniej wiecej wiem na co moge sobie pozwolic.
jutro zamawiam rowerek, zebym mogla sobie pedałowac przed tv, poza tym silka :)
basen odpada ze wzgledu na moja chorowitosc.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 3 stycznia 2012, 20:15
ja też sobie planowałam co zjem na kolejny dzień...
patrząc w zawartość lodówki i robiąc plany zakupowe...
wolałam to, jak sztywny jadłospis...
ale każdy ma swoje preferencje...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 3 stycznia 2012, 20:27
Ja bym wolała sztywny jadłospis. Dlatego jak moja teoria dlaczego przytyłam się nie sprawdzi lecę do dietetyka. Póki co czekam jak organizm zareaguje na brak antykoncepcji hormonalnej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 3 stycznia 2012, 20:36
Cytuj
eovina sam sobie ustalasz 1000kcal czy masz jakis rozpisany jadłospis>

Sama sobie ustalam co będę jadła danego dnia, np dzisiaj wieczorem sobie spisałam co dokładnie będę jutro jadła w jakiej ilości i o której godzinie. specjalny zeszyt sobie do tego założyłam. Jak kiedyś byłam na diecie 1000 kcl i mi bardzo pomogła zrzucić sadło to byłam nastolatką, jestem ciekawa czy mi tej wytrwałości tak jak wtedy starczy  ;)

A dzisiaj cały dzień spisywałam co mój M. je i właśnie zliczyłam 3000 ze sporą górką. a gdzie tam jeszcze późny wieczór.Mam nadieję że mu to uzmysłowi ile w siebie jedzenia niepotrzebnie pakuje.

 Ja dzisiaj zmieściłam się w przepisowych 1000 i jestem z siebie duma. W ogóle byłam dzisiaj na zakupach i oprócz tej nieszczęsnej cukinii to kupiłam sobie jeszcze kasze jaglaną i jęczmienną. Nigdy tych kasz nie jadłam, a wyczytałam, że są zdrowe i w sumie maj.a tyle kalorii co ryż. Jutro w menu ma właśnie kasze jaglaną
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 stycznia 2012, 22:33
Ja mam dzis 890 kcal.

Na jutro mam cale 1000 zaplanowane bo zrobilam sernik dukanowy na sniadanie - mniam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuszka w 3 stycznia 2012, 23:54
Dołączam... ja też z tych co ciągle dietują a najgorsze, że nie chudną.. w tym roku ma być inaczej, to moje postanowienie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 4 stycznia 2012, 03:43
Chyba na bezsenność cierpię... cały dom śpi a ja po necie buszuje  :P

Cytuj
Na jutro mam cale 1000 zaplanowane bo zrobilam sernik dukanowy na sniadanie - mniam

A ile liczysz na ten sernik kalorii?? Właśnie sobie znalazłam przepis na ten sernik, wygląda smakowicie, tylko za bardzo nie umiem znaleźć kaloryczności.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 4 stycznia 2012, 08:03
Zalezy jaki sernik dukanowy, bo jest ich duzzzzzzzzzzzzzzzo.

Ja licze wszystkie produkty jakie wsypuje i gotowe. Moj jest z Lidlowego sera, otrębow owsianych, slodzika i jaj, kawy rozpuszcalnej - jem polowe sernika w jedenym dniu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 4 stycznia 2012, 08:52
Póki co czekam jak organizm zareaguje na brak antykoncepcji hormonalnej.

moj zareagował całkiem inaczej niz myslałam :( na tabletkach przybrałam pare kilo ale po odstawieniu zamiast zgubic to niestety jeszcze przytyłam :(:(:(
Mam nadzieje ze u Ciebie efekt bedzie inny!!! :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 4 stycznia 2012, 09:18
No i nie poszliśmy wczoraj na basen... ale byłam zła  >:(
No, ale trudno... mąż musiał pracować, akcja basen przesunięta na dzisiaj, mam nadzieję, że się uda  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 4 stycznia 2012, 09:32
Dieta gorączkowe tez działa - 1,5 kg mniej. Choć na dłuższa metę jest meczaca...

Anjushka - te zajęcia z dziećmi są na Twardowskiego w środy chyba na 13
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 4 stycznia 2012, 11:18
a ja już dzisiaj zgrzeszyłam :(
choć i tak widzę, że jem mniej... nie chodzę najedzona/obżarta...
nie jem po 17/18:00
zobaczymy co z tego będzie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 4 stycznia 2012, 12:08
ja też rano nagrzeszyłam ale już się pilnuję i też nie będę nic jeść po 18tej
wczoraj power plate zaliczony - super było. dziś czuję cudownie zmęczone mięśnie  :D
od niedzieli będę urzędować w karpaczu - liczę na basen dwa razy dziennie; spacery..moze uda się zjechać parę razy na desce.
musi być mniej na wadze  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 4 stycznia 2012, 19:01
I jak tam dziewczyny bilans kalorii na koniec dnia? ;)
U mnie ok, norma 1000 kcl nie została przekroczona. ale w sumie nie o tym chciałam pisać. Od trzech dni jestem na diecie, a wcale nie jestem głodna bo odkryłam całkiem nowe smaki. Dzisiaj sobie np zjadałam na obiad pęczak z warzywami, no po prostu pychotka, a na śniadanko kasze jaglaną z jogurtem jagodowym. Wcześniej nigdy takich rzeczy nie jadłam, byłam negatywnie nastawiona, tylko smażone pieczone, pizza, frytki, pierogi i tak w kółko. Wcale się nie dziwie, że waga pokazuje co pokazuje. ale jakoś tak się pozytywnie nastroiłam na ta diet, bo wszystko takie smaczne. I sobie mówię jak nie schudnę to przynajmniej będę zdrowsza od tego nowego jedzenia.  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 4 stycznia 2012, 19:14
Bardzo fajne i słuszne podejście :) Myślę, że zamiana nawyków żywieniowych na pewno odbije się na wadze :)

Ja kalorii nie liczę, ale jestem z siebie zadowolona, nawet nie mam jakichś zachcianek. A zaraz lecę z mężem na basen  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 4 stycznia 2012, 19:18
Cytuj
moj zareagował całkiem inaczej niz myslałam Sad na tabletkach przybrałam pare kilo ale po odstawieniu zamiast zgubic to niestety jeszcze przytyłam SadSadSad
Mam nadzieje ze u Ciebie efekt bedzie inny!!! Smiley

Paooolka ja nie obwiniam anty o tycie... wiadomo od tabletek się nie tyje a od jedzenia. Ja biore jeszcze inne leki hormonalne na tarczyce i po rozmowie z lekarzem doszliśmy do wniosku że połączenie jednych i drugich może u mnie powodować trzymanie wody w organizmie i wrażenie puchnięcia. Póki co się sprawdza bo tydzień bez anty już czuję się lepiej :)
Tą samą sytuację miałam w liceum. W 3 miesiące po odstawieniu jednych tabletek zrzuciłam 10 kg bez żadnego wysiłku. Liczę że teraz też tak będzie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 5 stycznia 2012, 12:55
Dziewczyny, co tu taka cisza? Meldować jak idzie  ;D

Wczoraj byliśmy z mężem na basenie, delikatnie, 35 minut pływania. Co jakiś czas będziemy wydłużać o 5 minut i zostaniemy na 45 minutach. Bardzo chciałabym się zmobilizować do basenu 3x w tygodniu, ale aż boję się o tym mówić głośno, bo wyczuwam porażkę  8) No, ale może się uda...

Dziś już 4 dzień "dietowania", jakoś szybko mi to zleciało, zaraz trzaśnie tydzień  ;) U mnie już nieco brzuch się wchłonął  ;) Niby nie znacząco a od razu samopoczucie lepsze ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 5 stycznia 2012, 13:04
Ja się melduje  :)

No tak trzeci dzień diety a idzie jak z płatka  :) Według mojej teorii odchudzania po 3 dniu już jest lepiej bo się żołądek kurczy i tak głodu nie czuć.
Mysikróliczek widzę że masz ambitne plany będę kibicować. A co do wciągnięcia się brzucha to się właśnie dzisiaj nad tym zastanawiał jka stałam przed lustrem. Zawsze po 3 dniach było u mnie widać ,że się brzuszek spłaszcza, a po ciąży lipa. Chyba jeszcze mięsie brzucha nie wróciły do swojej wcześniejszej formy.
A dzisiaj na obiad serwuje kurczaka z worka z brokułem a wy jakie macie plany obiadowe??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 5 stycznia 2012, 13:25
Mam ambitne plany, bo w połowę garderoby się nie mieszczę. Nie, że ciuchy się opinają na mnie, ja w nie po prostu nie wchodzę  ;) Muszę trochę cofnąć to niedbalstwo...  ::) A właściwie to nie trochę, a całkiem i najlepiej z zapasem  ;D

Na obiad dziś planuję misz-masz warzywno-mięsny w kierunku chilli con carne  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 5 stycznia 2012, 14:51
Cytuj

W 3 miesiące po odstawieniu jednych tabletek zrzuciłam 10 kg bez żadnego wysiłku. Liczę że teraz też tak będzie ;)

mnie niestety nie spotkało to szczescie  ;)

dzis na obiad faszerowana papryka :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 5 stycznia 2012, 18:33
dzisiaj odkryłam łososia wędzonego na ciepło...pycha...
polecam
raptem 162kcal w 100g, zatem jak ktoś chce schudnąć to jak raz...idealny do sałatki...dzisiaj byłam zmuszona zjeść obiad w pracy i tak będzie przez najbliższe dwa miechy...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 5 stycznia 2012, 18:58
u mnie - 2 kg ;) mieszczę się w spodnie i legginsy jak byłam na Dukanie.
Dzisiaj 4 wafle ryżowe z pastellą, jogurt pitny, kurczak gotowany, mleko z płatkami i finito ;D daję radę ;) oczywiście herbatka zielona i kawa z mlekiem, nie słodziłam nigdy i tak zostaje ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 5 stycznia 2012, 20:39
Mi ostatnio chodzi po głowie dukanowa lasagne  ;D Muszę ją sobie zrobić po długim weekendzie - skrobię do naleśników już zakupiłam  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 5 stycznia 2012, 20:44
Cytuj
dzisiaj odkryłam łososia wędzonego na ciepło...pycha...

Chyba się skuszę, bo ryba za mną chodzi.
U mnie dzisiaj dzień zakończony sukcesem kalorycznym 1000 kcl  ;D Jestem z siebie dumna, a co sama się będę chwalić  ;)
Moim hitem jak na razie jest kasza jaglana z jogurtem jagodowym pycha i nawet mój M. się zajada.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 6 stycznia 2012, 19:09
No i jak tam początek długiego weekendu? Dla mnie weekend jest zawsze najgorszy  ::)

Dzisiaj zmobilizowaliśmy się na wyjście na basen, ale jeszcze nam w krew nie weszło, bo strasznie długo się "zbierałam"  ;)
Grunt, że po basenie satysfakcja i obiad zjedzony bez wyrzutów sumienia  ;D

A za dwa dni pierwsze ważenie  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 7 stycznia 2012, 19:58
Co zrobić, zapisuję się do klubu ;) od jutra, a co tam, nie będę czekała do poniedziałku, a dzisiaj miałam dzień królewskich posiłków :P

Jestem uzależniona od słodyczy :( Potrafie odmówic ich sobie całkowicie dwa razy w roku - na adwent i wielki post. Po prostu wtedy jakoś moja słaba silna wola współpracuje, inaczej nie :/ Obiecałam sobie, że w domu nie będę trzymała słodkiego i jedynie co, to będę piekła... Taaaa... tylko najpierw zjadłam wszystkie zapasy, co by mnie nie kusiło :hahaha: A tak całkiem poważnie, nie lubię swojego ciała po ciązy, nie żebym wczesniej pałała jakąś wielką miłością, no ale było lepiej. Tu akurat potrzeba mi ćwiczen, to wiem. Zaczynam jutro w domku, inaczej nie wyobrażam sobie możliwości ćwiczenia teraz. Chyba musze zacząć liczyć kalorie i pilnować 5 posiłków dziennie, szczególnie teraz, keidy wracam do pracy.
A tak najbardziej motywuje mnie, że skoro chcę wykształcić w mich małych  zdrowe nawyki żywieniowe, to wypada być autentycznym przykładem, a nie hipokrytą :P

Teraz tylko potrzebuję kilku sensownych przykładów lekkich obiadokolacji, które będę mogła zrobić po powrocie do domu ok. 17, bo smażone obiady odpadają o tej porze. Jakieś pomysły?

Mysia popieram ważenie raz w tygodniu. Ja chyba zdecyduję się na sobotni ranek, przed weekendem, bo wtedy najcześciej grzeszę ;)


Lila, fajna stronka,zaraz dokładnie się przyjrzę :)

To powodzenia nam wszystkim.


PS. Mam nadzieję, że zadziała zasada, że zwerbalizowanie publiczne postanownia zmotywuje mnie bardziej do działania ;D
Zapomniałam o jednym... Ile kalorii moge jeść maksymalnie przy karmieniu piersią? Karmię małe 6 razy na dobę średnio.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 stycznia 2012, 20:11
trzeba by Ci wyliczyć podstawową przemianę materii
i przekalkulować na karmienie...które wymaga około 300-500kcal na dobę więcej energii...
ale nic katorżniczego, skoro karmisz...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 7 stycznia 2012, 20:14
To myślę, że 1500kcal chyba byłoby ok? Nie chcę jakoś wiele zgubić, bo jestem w granicach wagi sprzed ciąży, tylko jakiś sensowny nawyk żywieniowy by się przydał.

Czy do tego, co piszesz, liliann, potrzeba dietetyka? Czy wujek google cos pomoże? ;)
A, i dziękuję, za doklejenie do postu (jak mi brakuje edycji postów...) :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 stycznia 2012, 20:18
dietetyk nie jest konieczny, kwestia wiedzy....
do obliczenia PPM potrzebny jest Twój wzrost i waga i wiek...
dobrze by było jeszcze policzyć z ręka na sercu ile teraz kalorii jesz na dobę....
jaki masz tryb życia - myślę, ze teraz raczej siedzący + lekki wysiłek przy dziecku...
z tego można już sobie pokalkulować...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 7 stycznia 2012, 20:30
Yhym, a masz czas i chęć odebrać ode mnie prv z tymi informacjami? ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 stycznia 2012, 20:31
a dawaj...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 8 stycznia 2012, 12:50
Narazie będę Wam kibicować, a za kilka miesięcy pewnie zadomowię się na dobre  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 8 stycznia 2012, 13:22
Ja zakupiłam w końcu wagę do kuchni, bo tak to do końca nigdy nie wiem ile zjadam tych kalorii :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 stycznia 2012, 13:25
Masz taką wagę co od razu pokazuje co ile ma kalorii? Ja sobie taką kupiłam, ale nie chce mi się tych kodów odszukiwać  ;)

Waga przydaje mi się praktycznie codziennie (mimo, że nie liczę kalorii). Wiem ile zjadamy, łatwiej się gotuje... moim zdaniem super zakup, nawet jeśli ktoś nie liczy kalorii tak jak ja :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 8 stycznia 2012, 13:26
z tą wagą świetny pomysł.. ;)

Ja właśnie męża wkręcam w orbitreka hehe ;) za tydzień mam urodziny, więc czas dobry ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 stycznia 2012, 13:40
Jakbym miała gdzie postawić takie cudo to na bank bym nakręciła męża na ten sprzęt...
A nie boisz się, że będzie strasznie hałasować?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 8 stycznia 2012, 13:42
Mysia, ale są takie, które hałasują mniej. Dlatego warto zanim sie kupi,jesli jest możliwośc, posłuchać, jak chodzi. Ja miejsce mam na taki sprzęt teraz, tylko kasy nie ma :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 stycznia 2012, 13:49
No, ale te ciche to pewnie drogie jak złe...
U mnie miejsce to jest tylko na balkonie  ;) Są takie do użytku zewnętrznego?  :P ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 8 stycznia 2012, 14:09
dziewczyny, uzywala moze ktoras z Was programu typu dr dietman lub innego? kiedys probowalam sie w to bawic ale zabraklo dalszych checi :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 8 stycznia 2012, 17:40
Nie hałasują aż tak żeby przeszkadzać, ja mam sporo miejsca, więc spokojnie i bieżnię i orbitrek wejdzie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 8 stycznia 2012, 19:16
Mysia dokładnie taką z kaloriami :) Zobaczymy czy mi będzie służyć.

U mnie sąsiadka na górze ma coś w stylu bieżni albo orbitreka, powiem szczerze że to masakra jak zaczyna ćwiczyć, w domu mi tylko dudni... ::) Ja już wolę w klubie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 stycznia 2012, 19:37
http://www.lidl.pl/cps/rde/xchg/lidl_pl/hs.xsl/index_23849.htm


niedługo będzie taka waga w ramach lidlowej oferty...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 8 stycznia 2012, 20:01
O, tydzień linessa, super, zrobię zapasy!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 8 stycznia 2012, 21:40
W takim razie kierunek Lidl ;D

ciriness ja nie mam sąsiadów  ;) mieszkam w domu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 stycznia 2012, 22:11
Dziewczyny, a miałyście te jogurty owocowe? Smaczne są? I płatki śniadaniowe?

Ser to raczej paskudny, co?  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 stycznia 2012, 22:24
jogurty jem tylko naturalne...
płatki to nie bardzo wiem jak można odchudzić...aż im sprawdzę kalorie...
Ser odtłuszczony wcale nie jest ohydny, akurat tego to nie pamiętam czy jadłam, ale jadłam jakiś inny polski, nie lidlowy i smakował zupełnie normalnie...miał 278kcal w 100g, pytanie jak ten jest odtłuszczony...wiadomo, że im bardziej,  tym bardziej może być papierowy w smaku...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 stycznia 2012, 22:43
Kiedyś skusiłam się na odtłuszczony żółty ser i nie mogłam go zjeść, okropny w smaku. Teraz robię tak jak Ty, sprawdzam kalorie i biorę najmniejsze zło...  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 9 stycznia 2012, 07:15
Ja się melduje  :) Jak na razie za mną 7 dni udanej diety 1000 kcl, zważę się za tydzień, bo na razie nie chce się zniechęcić ewentualnym brakiem efektu. ale tak na prawdę to wcale nie czuję się jak na diecie, jest pysznie i zdrowo. a nawet sobie na małą czekoladkę pozwolę jak limit 1000 kcl nie jest przekroczony. Uwielbiam ta dietę bo nie katuje człowieka  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 9 stycznia 2012, 07:37
a u mnie przez 2 dni były 2 wielkie imprezy rodzinne więc diety nie było...
od dziś znowu początek...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 stycznia 2012, 10:53
2 tydzień odtłuszczania rozpoczęty...  ;) Waga wskazała mały spadek. Mały, ale motywujący  :)

Od dziś w tchibo on-line kolekcja sportowa, może kogoś zainteresuje --> LINK (http://www.tchibo.pl/Nowa-kolekcja-sportowa-t400004855.html)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 stycznia 2012, 18:13
Lidlowy ser żółty light jest jadalny...
Jest jeszcze ser pleśniowy light - nie wiem czy jadalny, bo nie otwierałam, ale pachnie tak intensywnie w lodówce, że musiałam do pudełka gada zamknąć...
Płatki kukurydziane light są chyba tylko z nazwy, ilość kalorii wg mnie typowa jak dla płatków...pozostanę wierna swoim płatkom.
Sałatki...hmmm jakbym sama zrobiła je na jogurcie, to miałoby z 50% mniej kalorii, ale spróbować warto.
Ketchup light takie se w smaku...
Innych wynalazków nie kupowałam.
Ale jeszcze full ze słodyczowej świątecznej oferty kusi...np orzeszki makadamia  w czekoladzie..jakby były w gorzkiej to bym się skusiła...
Wagi liczące kalorie były...stały...niewiele osób kupowało.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 10 stycznia 2012, 18:15
Dzięki za relację! :) Ja jeszcze się nie wybrałam z tego wszystkiego i tak na zimno jak myślę to chyba pójdę tylko po ten ser skoro zjadliwy :)

Teraz nastawiam się psychicznie na dzisiejszy wieczorny basen. Muszęsięzmobilizowaćmuszęsięzmobilizować :) I tak w kółko.

A jak reszta dietujących?! Piszcie!  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 stycznia 2012, 18:23
Matko jak ja bym poszła na basen  :'( :'( :'( :'( ...ale nie mogę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 10 stycznia 2012, 19:10
Liliann a to nie jest tak, że w tych produktach typu light jest tak dużo chemii, że lepiej zjeść coś "normalnego" tylko w mniejszej ilości bądź wybrać o mniejszej ilości kalorii? Gdzieś kiedyś czytałam taką opinię jakiegoś speca  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 10 stycznia 2012, 19:14
Ja dalej na diecie, czuję się lekko i rewelacyjnie ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 10 stycznia 2012, 19:51
Ja zakupilam w wersji LIGHT:
jogurt - taki se, lepszy jest Tescowy i ma mniej kalorii.
Ser zolty mam i w piątek go pozrę.
Ser plesniowy kiedyś juz kupilam i jak dla mnie był ochudny.

Kupiłam też jakieś owoce, cos ala dzem, nadadzą się do dukanowych nalesników, maja 40 kcal/100g.

A ja wlasnie wrocilam z treningu...eh   jak miło.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 10 stycznia 2012, 21:17
a mi w ogóle nie idzie... wolałybyście nie czytać co dziś zjadłam...
trzymam się tylko systematycznie ćwiczeń na orbitreku...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 stycznia 2012, 21:49
Liliann a to nie jest tak, że w tych produktach typu light jest tak dużo chemii, że lepiej zjeść coś "normalnego" tylko w mniejszej ilości bądź wybrać o mniejszej ilości kalorii? Gdzieś kiedyś czytałam taką opinię jakiegoś speca  ::)

zależy co..trza czytać ulotkę co siedzi w środku...
słodycze light to np straszny idiotyzm, ale są produkty, którym po prostu trochę tłuszczu ujęto, wiadomo, że jakimiś metodami...
ale ja tak czy siak wybiorę produkt np o mniejszej zawartości tłuszczu niezależnie czy mu light napiszą czy nie ...bywa że mam s sklepie produkt light i nie light i ten normalny ma lepszy skład...
 
Ser plesniowy kiedyś juz kupilam i jak dla mnie był ochudny.

Ania mi też po głowie chodzi jak sobie go niucham, czy już gada nie miałam i czy on aby w śmietniku nie skończył....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 10 stycznia 2012, 23:44
Wróciliśmy z basenu, padam na pysk. Ilość ludzi załamująca, strasznie się pływa w takim tłumie. Nie ma co, muszę zmusić się do porannych pobudek i basenu na 6 rano.

a mi w ogóle nie idzie... wolałybyście nie czytać co dziś zjadłam...
trzymam się tylko systematycznie ćwiczeń na orbitreku...

Nie podłamuj się, początki bywają trudne. Grunt, że ćwiczysz czyli idziesz w dobry kierunku. Reszta przyjdzie... byle się nie poddawać  :)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 stycznia 2012, 08:58
Ja dzis na 17:30 step, moj ukochany :D
Zawsze po treningu czuje, że zyje.
Mam nadzieje, ze od przyszlego tyg znajde czas jeszcze na cwiczenia w domu....jest tyle fajnych cwiczen do sciagniecia.

Aa wlasnie pozarłam jajo + krome pupmernikla - mniam :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 11 stycznia 2012, 09:01
uwielbiam step wiec zazdroszcze!! :) mi niestety kolano daje we znaki wiec narazie nie ma mowy na nic bardziej intensywnego... powinnam chodzic na basen ale ze wzgledu na chorowitosc tez nie korzystam :)

M tworzy własnie nasza mała domowa silownie (tzn jego ;) ) nie chce mu sie ruszac tylko z domu i wierzy ze w domowych pieleszach bardziej sie zmobilizuje :)

waga bezlitosna, wczoraj skusiłam sie na nalesniki z serem i popłynełam wrrrrrrr
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 11 stycznia 2012, 13:05
Naleśniki z serem... takie teksty powinny być tu zabronione... mhmmm.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 stycznia 2012, 13:08
Naleśniki z serem... takie teksty powinny być tu zabronione... mhmmm.

A dlaczego, ja robie dietetyczne nalesniki z twarogiem na skrobii kukurydzianej (2 lyzki). Smaze bez tluszczu.Pycha.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malinowa__mamba w 11 stycznia 2012, 15:28
temat watku jakby o mnie pisano ;D wiec sie przylaczam z mila checia:)
i zaczynam liczenie :)poczytalam i mam zamiar sie zmobilizowac :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 11 stycznia 2012, 15:43
Ja dalej liczę kalorię(dieta.pl) i póki co jest dobrze. ale kusi mnie strasznie na coś smakowego typu pączek z czekoladą... ale byle do końca tygodnia i po 14 dniach diety chyba będzie pora na pierwszy królewski posiłek  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 stycznia 2012, 16:58
Dobrze, ze nie lubie poczakow ;D

I jak siegam pamiecia to batona MARS kupowalam jeszcze za "stare" pieniadze :D Nie lubie takich rzeczy, za to inne kuszą.

Dzis na obiad kurak pieczony w piekarniku z pieczarkami i cebyulką + ciemny ryż 50 g.

A teraz pedze sie wypocic.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 12 stycznia 2012, 11:48
No to ujawniam się że dołączyłam do Was ;) Póki co nie spinam się- pilnuje 1000kcal ale jak wyjdzie 1300 tez nie robię tragedii. Już widzę że trzymałam bardzo dużo wody od tabletek- widać efekty ich odstawienia. Ale pomyślałam że jak wspomogę się dietą to będzie tylko lepiej ;)
Ilościowo z jedzeniem daję radę- jadłam tyle samo. Problem w tym że teraz już wiem że jadłam bardziej kalorycznie i przez to chodzę głodna bo jogurt nie trzyma tak jak bułeczka z szynką i serkiem ;)

Poza tym szukam sposobu na SZYBKIE, sycące zdrowe śniadania- coś na zasadzie zalej wodą albo wymieszaj dwa składniki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 12 stycznia 2012, 12:35
lubisz płatki owsiane?
ja uwielbiam :) długo czuje sie najedzona i sa mega szybkie do przygotowania :)
na mleku, z jogurtem, z owocami, na słodko lub slono :)
ja na chwile obecna gotuje je chwile na wodzie (lub zalewam na pare sekund goraca woda - zeby zmiekły) i pozniej jem czyste z owocami lub z jogurtem.
ale uwielbiam tez owsianke taka prawdziwa :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 12 stycznia 2012, 13:29
Ja polecam kasza jaglaną. Odmierzam 50 g zalewam wrzątkiem ide się kąpać, jak wracam kasza już jest gotowa :) Kasze jaglaną jem z jogurtem , owocami, albo syropem malinowym z tym co akurat mam pod ręka. Takie śniadanko ma niecałe 300 kcl, a jestem najedzona do obiadu :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 12 stycznia 2012, 13:45
A ile się kąpiesz ???

Jak jestem w pracy to jem zazwyczaj płatki z Lidla (30g) + joguty 0% tluszczu z TESCO, miesci sie w 300 kcal.
albo kromka czarnego chleba z serem białym lub odtluszczonym fitness z LIDLA i pomidorem, albo jajecznice smazona bez tluszczu.

Moj obiad wlaasnie się robi: kurak z pieca z surówką.

dzis znowu trening, ale zakwasy mam po ostatnich dwoch dniach...ała.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 12 stycznia 2012, 13:48
Tak z szybki prysznic i po sprawie :P Jeszcze mi nigdy się nie spaliła kasza więc już czasowo mam wycelowane  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 12 stycznia 2012, 19:30
Dzięki, wypróbuje wszystkich pomysłów :) Płatków się boje bo są kaloryczne, ale w sumie czyste bez żadnych słodkich dodatków to zdrowe kalorie.
Jaglanej nie jadłam ale się skuszę :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 12 stycznia 2012, 21:49
Ja jem pieczywo chrupkie z Biedronki żytnie, ma mało kalorii, jakiś jogurt zero, na obiad również kurak plus sałatka.
Niekiedy jak jestem głodna wcinam płatki Fitella z mlekiem 1,5 % z Biedrony ;)
W weekendy mam czas na twarożek, jajecznicę, jajka...w tygodniu to nie ma szans :(

A dzisiaj dostałam od męża wcześniejszy prezent ma moje ...ehh urodzinki pierwsze z trójką na czele... orbitrek ;D
Muszę tylko się podleczyć i będę ćwiczyć intensywnie.
Ale w pracy mnie już pytają co robię, że tak schudłam :) na wadze jest już - 3kg od 01.01.2012 ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 stycznia 2012, 21:58
Zdrowy zapychacz, to papryka, ogórek, seler naciowy, do tego dip z na chudym jogurcie - czytaj jogurt + przyprawy (genialnie się do tego nadają przyprawy do sosów sałatkowych, mają trochę cukru, ale bez jaj)...
Tnie się to w słupki, macza w dipie i można sobie spokojnie chrupać.
100g chudego jogurtu - 60-65kcal
ogórek 11kcal, papryka 24-28 kcal, zależy jaka...
seler naciowy równie mało - dokładnie nie pamiętam...
Max taka przekąska może wnieść ok 200kcal...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 12 stycznia 2012, 22:06
ja tak z marchewką robię. I dip na jogurcie z przyprawami jest lepszy smakowo niż gotowce ze sklepów :) Ostatnio własnie takie obiady jadam- sałata lodowa, ogórek, papryka, trochę feta, kurczak i zalewam jogurtem :) Jak można na więcej kalorii sobie pozwolić to fileta robię w miodzie i musztardzie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 stycznia 2012, 22:12
ja tak z marchewką robię. I dip na jogurcie z przyprawami jest lepszy smakowo niż gotowce ze sklepów :)

o marchwi zapomniałam....pewnie dlatego, że nie przepadam za bardzo...
dla leniwych są marwitki  ;D ;D
co do dipu na jogurcie to się zgadzam...ja lubię taki ketchupowy, albo ketchupowo-musztardowy...czasem dla odmiany...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 stycznia 2012, 08:58
Ja tak jak Lila do joguru wsypuje te przyprawy do sosow salatkowych. Z Biedrony mi najbardziej smakują i są bez glutaminianu sodu, o! ;D

Marchewe biore do pracy wlasnie jako przegryzke.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 13 stycznia 2012, 09:04
dla leniwych są marwitki  ;D ;D

Przyznam szczerze, że to ja  ;D Bardzo smaczne są  :)

Dziś wyciągnęłam męża rano na basen, za pięć 7 już pływaliśmy. Wstawało się OKROPNIE, na zewnątrz zimno, jak szliśmy do auta to trzęsłam się jak osika i przeklinałam w myślach ten pomysł. No, ale pływało fajnie  ;D I powiem Wam szczerze, że byłam zadziwiona ilością ludzi.. 2-3 na torze, a myślałam, że będzie pusto  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 13 stycznia 2012, 09:37
Muszę normalnie Wam coś napisać. Wczoraj zrobiłam od niechcenia mały jakby się mogło wydawać obiad, ale pomyślałam, spoko jak coś się wieczorem przegryzie (głównie mąż).

Zjedliśmy ok 17 obiad... i byliśmy tak objedzeni do 23 wieczorem, że nikt z nas nic już nie jadł (no ja wciągnęłam herbatkę z plasterkiem serka żółtego, bo akurat o nich mówiłam Kasia Bosacka ;).

Mój obiad to: jakieś 4 łyżki ziemniaków (tłuczone z łyczkiem mleka i koperkiem), 1 filet matjas w przyprawach korzennych i dość spora pierzynka na to wsio z jogurtu naturalnego z posiekaną cebulką +  jabłko i przyprawiona (sól, pieprz, troszkę cukru i kwasku cytrynowego)....mąż zjadł więcej ziemniaczków, 2 matiasy + ogórek kiszony.... Policzyłam kaloryczność mojej porcji z ciekawości i wyszło mi ok 350 kaloriii!! także polecam. Nie dość że zdrowe a jakie pożywne :).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 stycznia 2012, 16:04
Ojjj nie, ziemniakow, a tym bardziej z masłem to ja się nie tykam ;)

Jako, ze dzis mamy zwariowany dzien obiadu dla tych co się odchudają nie ma, co mnie martwi ::) W zastepstwie obiadu zjadłam jabłko + marchewka i popilam pol szklanki maslanki.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 13 stycznia 2012, 20:47
Ale ziemniaki wcale nie tuczą! tylko wsie dodatki właśnie masło (o nim nie wspomniałam :), okrasa itd....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 13 stycznia 2012, 21:11
ja zamiast wole ryz lub kasze, oczywiscie nie pogardze dovrymi ziemniaczkami ale w formie ktora lubie sa baaardzo tuczace ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 13 stycznia 2012, 21:27
a ja nawet dzisiaj obiadu nie zjadłam, pędziłam na bal przebierańców z młodą, dzisiaj jestem o 2 plastrach wędliny, jogurcie is serku wiejskim ..zjedzone przed 12 w południe. I finito...jeść mi się nie chce ale pewnie przez choróbsko, które 3 dzień mnie męczy...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 13 stycznia 2012, 21:39
ja zamiast wole ryz lub kasze, oczywiscie nie pogardze dovrymi ziemniaczkami ale w formie ktora lubie sa baaardzo tuczace ;)

oo to to, ale akurat do tego dania to tylko ziemniaczki pasują :)) ok już nie przeszkadzam, tylko sobie podczytuje ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 14 stycznia 2012, 08:12
Moj maz przytargał wczoraj chipsy, myslalam, ze mi slina scieknie do samych kolan....zjadlam kilka sztuk, poszlam popic wodą i wzielam gume do zucia  zawsze mi pomaga i dalam rade przesiedzeic obok niego i o tym nie myslac.

Na dukanie nie wzruszało mnie to jego jedzienie dopiero po ok. miesiącu....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 14 stycznia 2012, 10:18
A ja wczoraj miałam pierwszy królewski posiłek w postaci 2 kawałków pizzy i bilans dnia zakończony na 1300 kcl  :) Ale było warto bo było przepyszne. Dzisiaj za to same zdrowe warzywka  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 14 stycznia 2012, 11:10
a to zaszalałaś  ;)
Ja dumam czy dzisiaj zrobić sobie królewski dzisiaj... od tygodnia czekam na pizze a będę w Stargardzie- tam jest najlepsza pizzeria ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 14 stycznia 2012, 11:23
Ja jutro mam dzień królewski  ;D wyprawiamy urodzinki Laury, skuszę się na torcik a co..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 14 stycznia 2012, 19:47
Ja dzis robilam pierwszy raz lososia na parze (w parowarze) dobry, ale jakos mało konkretny smak, musialabym go jakos lepiej przyprawic ale nie wiem czym ???

Ide skonsumować jabłko ;D
Na razie nie planuje krolewskich posiłkow, na szczescie juz po imprezach rodzinnych, kolejna 28 luty - moje urodziny, wtedy zaszaleje ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 15 stycznia 2012, 12:18
uwielbiam pieczonego lososia w folii.
Polecam stworzenie własnej mieszanki przypraw lub korzystanie z gotówych np. http://przyprawyswiata.targi.pl/?p=productsMore&iProduct=67&sName=przyprawa-do-ryb#przyprawa-do-ryb
ja czesto dodaje jeszcze octu balsamicznego, troszke czosnku (całe zabki z skorupce).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 stycznia 2012, 12:20
niezłe przyprawy...
bez glutaminianu i bez innych syfów...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 15 stycznia 2012, 16:09
Świetne te przyprawy! Chyba sobie zamówię  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 stycznia 2012, 16:11
je można kupić w realu
jak są te jarmarki w Sterze np...
ja mam taki suszony koper...używam do sosów jogurtowych...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 15 stycznia 2012, 19:20
naprawde polecam :) duzy wybór i swietna jakosc :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 15 stycznia 2012, 19:25
To może ja polecę smaczny i szybki pomysł na kolację lub śniadanie zainspirowany wprowadzaniem glutenu do diety mojego dziecka ;)
Kasza manna, jogurt i dowolne owoce, wszystko poukładane warstwami.
Tutaj na zachętę wersja z bananem i pomarańczą(337kcl)   :)
(http://img210.imageshack.us/img210/2802/snaidanko.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 15 stycznia 2012, 19:28
Na święta właśnie zamawiałam od nich przyprawy. Jak się zamawia za 70zł i więcej, przesyłka gratis, a przyprawy mają naprawdę swietne!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 15 stycznia 2012, 20:42
Liliann dobrze wiedzieć - będę wypatrywać w takim razie  :)

A kasza manna nie jest przypadkiem kaloryczna? Tak mi się przynajmniej kojarzy  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 15 stycznia 2012, 21:02
Jedna porcja kaszy mannej ma 88 kalorii, czyli dużo mniej niż porcja kaszy jaglanej, czy płatków owsianych.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 15 stycznia 2012, 21:11
Z opakowania kaszy manny błyskawicznej "kupiec"
wartość energetyczna: 1546kJ/ 363 kcal
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 stycznia 2012, 21:15
suchej....suchej...
kasza ponad trzykrotnie powiększa swoją masę podczas gotowania
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 stycznia 2012, 22:32
Ale gotujesz tę manne na mleku? Ile suchej sypiesz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 15 stycznia 2012, 22:37
Porcja kaszy mannej czyli 25 g suchej  to jest około 88 kcl. Gotuje na wodzie i te 25 gram to wychodzą 2 kopiate łyżki suchej kaszy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 16 stycznia 2012, 08:17
Kryzys :(
2 tygodnie diety, cwiczenia i nic!!! NIC 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 16 stycznia 2012, 08:36
paoolka ważyłaś się???
może jesteś przed okresem i się woda zbiera albo po ćwiczeniach tłuszcz się w mięśnie zamieniania a mięśnie waza więcej
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 stycznia 2012, 08:38
U mnie iście królewski weekend  ::)
W sobotę obfity obiad, a ok 21 deser lodowy z bitą śmietaną przy okazji spotkania z przyjaciółką  :mdleje:
W niedzielę nie lepiej, bo były urodziny mojego brata więc w ogóle może nie komentuję  ;)

No trudno. Było pysznie  ;D

A dziś zaczynamy 3 tydzień walki...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 16 stycznia 2012, 09:46
Ja jednak skusiłam się na pizze  ;D 400g pysznościiiiii  ;D ;D ;D ale warto było!
Ja się ważę dopiero w sobotę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 16 stycznia 2012, 10:05
to fakt - @ powinien sie pokazac....
ale cwicze za krotko zebym mogla stwierdzic ze to miesnie  (choc bym chciała  ::))
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 stycznia 2012, 10:10
No to Twoja zagadka się rozwiązała, ja mam zawsze na wadze więcej przed @...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 16 stycznia 2012, 10:13
niby tak ale nie czuje w ogole zblizajacego sie @ (po odstawieniu anty moj organizm swiruje)
i tak mi zle z tym ze waga nie pokazała nic na minusie!

dziewczyny, macie jakies fajnbe przepisy na cycka z kurczaka? zeby był soczysty i smaczny :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 stycznia 2012, 10:48
U mnie po szalonym weekendzie też zero spadku od ostatniego ważenia. Chociaż szczerze mówiąc nie zmartwiło mnie to za bardzo. Lepiej powoli niech spada, a na dłużej  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 16 stycznia 2012, 11:02
a ja obiecałam sobie, że dziś zacznę na 100% czyli zero podjadania, zero słodyczy.
Ogólnie będę się starała jeść 5 posiłków chyba, że dzień będzie zalatany to 4 :D
dziś:
śniadanie: 2 kanapeczki z szyneczką, ogórkiem i pomidorkiem
potem była kawa
teraz na przekąskę 2 marchewki
obiad jeszcze w planach...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 stycznia 2012, 11:08
Mnie dietetyczny kurak najlepiej wychodzi z folii w piekarnku pod pierzynka np. z cebulki i papryki lub pieczarek.

eovina a tę manne wrzucasz do jakiej ilosci wody (do wrzątku) i ile gotujesz...w sumie na mleku 0,5 % tez mozna by zronic chyba ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 stycznia 2012, 11:41
i ja melduje się po urlopie w tym wątku

nie wiem czy mam mniej kg ale napewno gładszą skórę  :) uwielbiam jaccuzi  :)
i jeszcze sprezentuję chyba sobie wizytę w evitaspa z dzisiejszego groupona  :)

http://www.groupon.pl/oferty/szczecin/evitaspa/2681071
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 16 stycznia 2012, 14:31
Cytuj
eovina a tę manne wrzucasz do jakiej ilosci wody (do wrzątku) i ile gotujesz...w sumie na mleku 0,5 % tez mozna by zronic chyba

tak na oko na 2 łyżki kaszy tak z 1,5 szklanki wody, zależny jak gęsta kaszkę lubisz. na mleku tez jest dobre, nawet smaczniejsze niż na wodzie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 stycznia 2012, 19:59
Evitę polecam...
byłam na czymś podobnym tam...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 stycznia 2012, 20:14
cieszę się!
jutro mam power plate - już się cieszę  :)
i pakiet zabiegow sobie wykupiłam  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 stycznia 2012, 23:40
Ja dziś po wieczornym basenie... padam, ale jestem zadowolona, że się zmobilizowałam  :)
Następny w środę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 17 stycznia 2012, 12:40
Dzisiaj miałam iść na rowerki na 9:00 ale wczoraj w końcu dostałam @ więc teraz pewnie dopiero w czwartek wyruszę na ćwiczenia.

Dziś weszłam na wagę i... prawie 3 kg mniej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 17 stycznia 2012, 13:05
Ja widze, ze waga powolutku idzie w dol i to mnie cieszy. Powoli do celu. Mamy przeciez 6 miesiecy do wakacji ;D

Dzis kupilam w Lidlu jeszcze z oferty Lisnea takie "batoniki" z płatkow owsianych z jabłkiem. Jeden ma 100 kcal - mialam ochote na słodkie to sie posłodziłam na drugie sniadanie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 17 stycznia 2012, 14:14
Ja idę 2 maja na wesele kuzyna, więc chcę sobie jakąś mini sukienkę kupić...czasu mam mniej ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 17 stycznia 2012, 14:36
mój deadline to powrót mężą czyli ok połowa marca :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 17 stycznia 2012, 14:41
ja tez bym się chciała trochę wylaszczyć do marca, bo wtedy wracam do pracy  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 17 stycznia 2012, 15:20
ja muszę się uporać ze swoją wagą i wyglądem do końca maja, bo wtedy wyjeżdżamy na wakacje...
jem mniej :D jak na razie 2 dzień i nie podjadam :D no i zero słodkiego :D :D :D :D :D :D
dziś na obiad była sałatka (mix sałatkowy) z pomidorami, kurczakiem i grzankami :D staram się jeść mniej kalorycznie ale nie przesadzam, bo wiem, że jak wrócę kiedyś do normalnego jedzenia to waga szybko mi wróci dlatego tez nie liczę kalorii...

daję przepis na szybką i pyszną przekąskę - moje dzisiejsze II śniadanie :D
mały jogurt naturalny, 2 mandarynki i 3 łyżki zwykłych płatków kukurydzianych. Mandarynki kroimy na małe kawałki. Wszystko mieszamy - pyszotka :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 17 stycznia 2012, 20:45
a pomarzańcze mogą być?

ja też staram się jeść  mniej, nie umiem zuperłnie liczyć kalori  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 17 stycznia 2012, 20:47
pewnie mogą :D

dziś dopiero drugi dzień bez słodyczy, a ja mam wrażenie, że to już wieczność... tylko słodycze mam w głowie ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 17 stycznia 2012, 20:59
to tak jak ja  >:(
jutro wyprobuję twoją przekąskę
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 17 stycznia 2012, 20:59
baska wiem co czujesz, tez nie mogę, żyć bez słodyczy. Ale jedna kostka czekolady mlecznej  to około 22 kalorii więc ja jedną jem dziennie dla zdrowia psychicznego  ;)
a tak w ogóle to odkryłam dzisiaj słodzik. i mogę stwierdzić, że słodzik odmieni moją kuchnię, bo wiecznie sobie wszelkich potraw gdzie trza dodać cukier odmawiałam  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 17 stycznia 2012, 21:18
No bez jaj, nie używasz słodzika :o

Ja już wiem, że pewno padne od przedawkowania słodzika, ale przynajmniej nie bede gruba ;)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 17 stycznia 2012, 21:19
Ja też jestem słodyczożercą... dla mnie jedna kostka mleczna to przepustka do całej czekolady ;) Nie umiem zjeść kosteczki, to mnie absolutnie nie zaspokaja, chyba by mnie wręcz rozwścieczyło  ;D

eovina, zwróć tylko uwagę czy masz słodzik, który można podgrzewać i piec, bo nie wszystkie są takie. Chyba, że potrzebujesz słodzika do potraw na zimno - to wtedy wszystko jedno. Natomiast jeśli zamierzasz piec itd to jest to o tyle ważne, że jeśli Twój słodzik nie jest do wysokich temperatur to straci właściwości słodzące i zamieni się w truciznę...

Jutro ambitny plan wstania rano i pójścia na basen. Najpóźniej o 7 musimy już pływać, żeby mąż zdążył do pracy... brrrrrrrrr  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 stycznia 2012, 21:20
słodzik....
ja nie używam... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 17 stycznia 2012, 21:26
Mysia o 7 to ja już jestem w pracy :D
Musiałabym o 5tej na basen chodzić hie hie :D
Zresztą podziwiam za ten basen, zimą nic mnie nie zmusi, mokre włosy i brrrr

Ja jednak do ciast używam brązowego cukru, miodu, ciągle nie mam przekonania do słodzików...Dla mnie zmieniają one smak ciasta. A tak to nie używam nigdzie cukru więc luzik :)

Ja sobie kupiłam w Biedronce zestaw piłka, szarfa i małe piłki i tak codziennie ćwiczę to sobie dołożyłam kilka ćwiczeń :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 stycznia 2012, 21:28
uwaga na miód ma dwa razy więcej kalorii jak cukier...
łyżeczka cukru - 20kcal, łyżeczka miodu  - 40kcal...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 17 stycznia 2012, 21:30
Ja w ogóle nie używam cukru, tylko do ciast właśnie, no, ale to oczywiste ;D

Natomiast mam jeszcze słodzik z jakichś poprzednich dietowych zawirowań. Muszę sprawdzić czy jest ważny i może "machnę" jakiś dietetyczny deser. Bo właściwie po co ma stać kiedy ja "umieram"  ;) Widziałam kiedyś przepis na sernik na zimno Dukana, chyba spróbuję to odkopać. A na górę owoce i galaretkę. Może będzie zjadliwe  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 18 stycznia 2012, 08:01
ja mam wlasnie odwyk od wszystkiego co słodzone, jedynie raz dziennie staram sie wsciagnac jakis mały owoc :)
wczoraj miałam dzien bez cwiczen choc zaplanowany miałam trening, w niedziele tak dostałam w kosc ze plakac mi sie chciało
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 stycznia 2012, 08:31
Przez dentyste nie moge isc dzis na step...jest mi zle :'(

Pocwicze chyba dzis w domu z Cindy C. :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 stycznia 2012, 08:53
Ja już po basenie i śniadaniu... Szczerze mówiąc opadam z sił ;)

ja mam wlasnie odwyk od wszystkiego co słodzone, jedynie raz dziennie staram sie wsciagnac jakis mały owoc :)

Myślę, że to dobry plan... też powinnam tak zrobić.
No, ale mam ten słodzik to zużyję.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 18 stycznia 2012, 08:59
wciagnełabym kawałek jakiegos ciasta mhhhhm
zaplanowałam ze po zrzuceniu 5 kg pozwole sobie na jakies szalenstwo ale chyba szybko sie nie doczekam   >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 stycznia 2012, 09:04
U Ciebie też tak wolno spadają kilogramy?  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 18 stycznia 2012, 09:10
Cytuj
No bez jaj, nie używasz słodzika

już używam  ;D mój słodzik jest pycha i świetnie masuje do mojej kaszy manny  ;D

A ja dzisiaj mam dzień ważenia, bo jadę do mamy a tam jest waga. sam jestem ciekawa czy coś schudłam. Ale chyba coś zleciało z wagi bo wczoraj M. do mnie mówi"zono cycki ci zleciały" :cegly: może nie o taki efekt mi chodziło ale od czegoś trzeba zacząć  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 18 stycznia 2012, 09:17
Cytuj
Ja też jestem słodyczożercą... dla mnie jedna kostka mleczna to przepustka do całej czekolady  Nie umiem zjeść kosteczki, to mnie absolutnie nie zaspokaja, chyba by mnie wręcz rozwścieczyło  
mam identycznie!
wczoraj miałam sesję z power plate - bosko.
i Mysia, ja mam kolano po artroskopii (wprawdzie mam całe wiązadła ale miałam pogruchotaną rzepkę) - nic się nie dzieje złego. wczoraj wymasowałam sobie fałdę na tej platformie. od razu mniejsza i gładsza  8)

i jeszcze niezle oferty dla dziewczyn ze sz-na

http://www.godealla.pl/zakup-promocji/szczecin/102056/19-zl-zamiast-70-zl-za-karnet-pieciu-zabiegow-wyszczuplajacych-elektrostymulacja-z-ultradzwiekami-na-urzadzeniu-jurine-8000-w-gabinecie-bioodnowy-neobodica-niech-uciekaja-centymetry?t
http://gruper.pl/x.php/1,12096/Szczecin-Evita-Spa-zabieg-liposukcji-ultradzwiekowej-Lipo-Royal.html
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 18 stycznia 2012, 09:31
Ja mam mega ochotę na coś słodkiego..ale ja słodziku nie używam...od dziecka nie słodzę kawy i herbaty ;)
Ja na razie ćwiczę na orbitreku po 5-10 min bo jestem chora -l4, ciężko mi oddech złapać. Ale uwielbiam wstawać i czuć nogi..lekkie zakwasy ;D
U mnie dalej - 3kg od 1.01...czekam dalej bo w sumie do maja niedaleko..

Co do czekolady jakbym zjadła kostkę to też wsunęłabym całą wiec odpada ;D

Anka super...u nas takiego nie widziałam...będę sprawdzać może się skuszę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 18 stycznia 2012, 09:54
U Ciebie też tak wolno spadają kilogramy?  ::)
w ogole nie spadają  >:(
narazie winie za to @ ale jesli nic sie nie zmieni to odwiedze lekarza.
troche mnie to martwi bo kazdy spadek daje mi siłe i chcec dalszej walki
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 stycznia 2012, 10:01
U mnie zawsze idzie opornie... inni chudną 1kg na tydzień, a ja 1 kg na trzy tygodnie  ::)
Tyle, że ja nie robię diety 1000kcal... może jakbym tak drastycznie obcięła ilość kalorii. No, ale nie chcę skopać metabolizmu jeszcze bardziej...

Trudno, pogodziłam się z tym. Dłużej poczekam na efekty...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 stycznia 2012, 10:02
Jak nie spadaja kg znaczy, ze cos co jesz powoduje to.

Przemysl dietę, moze jakis skladnik nie pasuje twojemu organizmowi.

Jak mam ochote na ciasto robie dukanowe.

Sernik homo z Lidla, otreby owsiane, slodzik, jaja, proszek d. pieczenia, aromat i sru do piekarnika. Starcza na dwa dni, jak ktos ma silna wole i na 4 ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 18 stycznia 2012, 10:35
jem wg diety rozpisanej przez dietetyka,
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 stycznia 2012, 10:56
No ale to nie znaczy, ze cos tam może "wadzić".

Wyczytalam kiedyś, że czasami organizm roznie reaguje i jeden moze jesc jabłka w czasie diety i jest ok, a innemu te jabłka mogą "przeszkadzac".

Ja się zapijam wlasnie Colą Zero.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 18 stycznia 2012, 11:01
No to ja się pochwalę na wadze - 5 kilo  :skacza:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 stycznia 2012, 11:02
Wow, jaki wynik  :o
Gratuluję!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 18 stycznia 2012, 11:13
ja też dziś zobaczyłam spadek :D :D :D jeszcze muszę zrzucić dobre 2 kilo ale będzie to chyba trwało wieczność...
choć widzę, że nawet po tych 2 kilogramach nie uzyskam takiej sylwetki jak po dukanie, bo wtedy ciało zrobiło mi się bardzo jędrne, a teraz szkoda gadać...
codziennie walczę na orbitreku 25 min bardzo, bardzo szybkim tempem... czasami chyba za szybki, bo przekraczam swoje tętno maksymalne ale za to cała koszulka mokra :D robię sobie trening interwałowy... + w domu brzuszki.


dziś znowu na II śniadanie to co wczoraj - posmakowało mi to :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 18 stycznia 2012, 11:13
Dzięki :)
Bardzo się ciesze z tego wyniku ale wiem, tez że to woda po prostu spadła. nie mniej jednak motywacja do dalszego odchudzania podbudowana.

A wczoraj była w biedronce i kupiłam bardzo dobry makaron taki pomidorowo szpinakowy, kalorii tyle co normalny a smak o wiele lepszy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 stycznia 2012, 11:14
Ooo super wynik.

Ja mam 3 kg na minusie, ale 1,5 kg to pewno sama woda, wiec sie nie podniecam jeszcze ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 18 stycznia 2012, 13:18
gratuluje dziewczyny!!!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 19 stycznia 2012, 19:55
po niedzielnym treningu dopiero dzis doszłam na tyle do siebie zeby pojsc na natepny :) siłka + aeroby zaliczone! padam i mam nadzieje ze zakwasy bede mniejsze niz ostatnio! :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 19 stycznia 2012, 20:47
u mnie dziś niestety waga w górę...
do tego dziecko dało mi w kość więc piję sobie właśnie drinka...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 19 stycznia 2012, 20:50
paoolka podziwiam, kurcze mi by się nie chciało za leniwa chyba jestem
Mi ostatnio tez moje zabkujące dziecię dało w kośc i sobie zjadłam kinder bueno dla relaksu. Ale jak już zjadłam całego batonika to myślałam, że się spawiuje tak mi było niedobrze. chyba się organizm od słodkiego odzwyczaja bo kiedyś to bym i z 10 kider bueno mogła zjeść
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 19 stycznia 2012, 21:08
ja piję tego drinka i mam wyrzuty, a przez picie nie chce mi się nawet brzuszków robić...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 19 stycznia 2012, 21:21
Baska a dlaczego wyrzuty? Ja podziwiam za takie restrykcyjne podejście ale sorry ŻYĆ też trzeba  ;D Nie dajmy się zwariować ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 stycznia 2012, 21:25
dokładnie...
na diecie trzeb sobie robić małe przyjemności, a potem znów pasa zaciskać...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 19 stycznia 2012, 21:47
Psychicznie nastawiam się na jutrzejszy poranny basen... ale jak myślę o tej pobudce znów...  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 19 stycznia 2012, 21:55
paoolka podziwiam, kurcze mi by się nie chciało za leniwa chyba jestem

ja to poprostu lubie tzn silke   :D sprawia mi to duza przyjemnosc, jeszcze wieksza jak cwicze na fajnej sali bez sapiacych koksów ;)
gorzej z aerobami, kiedys moglam godzinke na steperze a teraz zadycha wrrrrrrr i dłuzy mi sie niemilosiernie.

dzis pobolewa mnie brzuch, nie wiem czy to zgada czy jakas niestrawnosc.strasznie sie mecze i ciezka noc przede mna
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 19 stycznia 2012, 22:10
Ja nie byłam dzisiaj na ćwiczeniach  :'( Boli mnie gardło i leci z nosa więc leczę się fervexem....
Mam nadzieję, że jutro będę się lepiej czuć bo jadę z Olcią nad morze na 3 dni  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 19 stycznia 2012, 22:12
Nawdychasz się jodu to zaraz będziesz zdrowa :)
Fajnie, zazdroszczę tego morza :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 20 stycznia 2012, 07:30
ja z reguły mam tak, że jak sobie raz na coś pozwolę to potem pozwalam sobie już częściej...
w tym tygodniu zjdałam 3 małe ciasteczka z cukrem do kawy (robione, rozmiarów 3cm/3cm/3cm) i teraz myslę tylko o tym, a najgorsze jest to, że mam ich w domu jeszcze pełno...
dziś waga taka sama jak 2 dni temu więc nie jest źle tym bardzije, że za 4 dni przychodzi @...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 20 stycznia 2012, 10:02
Baśka 3 ciasteczka jeszcze nie są powodem że się nie chudnie... ani że się przytyje. Ja jem normalnie, pozwalam sobie na kostkę czekolady, jak mam na coś ochotę to to jem, ale w OGRANICZONYCH ilościach. Nie sztuką schudnąć ale sztuką jest utrzymać wagę. Im bardziej ograniczam się teraz tym bardziej rzucę się na jedzenie po osiągnięciu celu, a tym samym efekt jojo :)

Ale nie ukrywam że podziwiam za takie podejście- ja bym nie mogła sobie odmówić :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 10:30
Jak mam teraz mega zapierdziel w robocie to nawet nie mysle o jedzeniu  ;D wiec oby jak najwiecej pracy, ale tez nie mam kiedy jechac na fitness bo wychodze o 19 ::)

Odrobie treningi w przyszlym tyg, mam nadzieje ::)

A dzis na obiados salatka wiosenna  ;D Zawsze po niej czuje sie lekko.

Macie jakies pomysly na obiady....musze cos konkretnego na jutro wymyslic, w koncu weekend a maż i dzieć będą jesć łazanki :'(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 20 stycznia 2012, 11:55
Moje zestawy obiadowe to póki co:
-zupy ( pomidorowa, barszcz ukraiński, ogórkowa- ok 50kcal w 100g)
- na szybko i na mega lenia zupa krem pieczarkowa- ok 110 kcal w 100g
- sałata lodowa + inwencja własna + kurczak + sos jogurtowy + feta ( odrobina dla smaczku   ;) )
- mięso mielone na ostro z pieczarkami w tortilli
- no i ryba na folii do piekarnika w dowolnym zestawieniu

Fanką ryb z piekarnika nie jestem ( śmierdzą mi) ale ostatnio zrobiłam i wyszła pysznaaa. Na folii kładę startą marchewkę i dopiero na to przyprawiona ryba + oliwa + pieczarki pokrojone w plasterki wcześniej podsmażone  ;D Bardzooo pyszna- a mówi to Wam ktoś kto akceptował rybę tylko w panierce smażoną z frytkami ;)

No i dalej wymyślam- póki co to u mnie rządzi. Obiad ma być przed wszystkim szybki i prosty bo wracam do domu ok. 17 i czesto muszę robić dwa- dla siebie i dla młodego- ryby mi za chińskiego boga nie tknie. Sałata ( czyt. trawa) też go nie pociąga.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 20 stycznia 2012, 12:00
poproszę o przepis na zupę krem pieczarkową :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 20 stycznia 2012, 12:10
Basia ja robię w termogarze. Stad znam dokładne wartości odżywcze- w przepisie mi podali.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 12:51
Ja zimą korzystam z gotowych mieszanek warzywnych (ale tych bez mięsa, bo wiem, że takie "z" też są). Mięso przygotowuję sama i wychodzi naprawdę super. Szybko, smacznie i pożywnie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 13:35
ooo dobra, zrobie rybe z przepisu Kasi jutro.  ;D Dzieki.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 14:08
Ja się podzielę moim dzisiejszym przepisem na obiad. Wszystko miałam odmierzone więc podaje wartości

Pęczak z warzywami

składniki:
marchew 162g 57 kcl (średnia marchew)
por 12g 24 kcl
korzeń pietruszki 39g  20 kcl
seler 41g 16 kcl
cukinia 100g 18 kcl
pęczak 50g 176 kcl(waga pęczaka przed ugotowaniem)

Pęczak gotuję w osolonej wodzie. Wszystkie warzywa oprócz pora trę na tarce na grubych oczkach.Pora wrzucam na patelnię i"podsmażam"  na wodzie. Potem dodaję resztę warzyw. Na koniec wrzucam na patelnię ugotowany pęczak.Przyprawiam sola, majerankiem i tymiankiem.
razem około 300 kcl a jest to porcja na 2 osoby lub jedna bardzo głodną

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 14:14
Pęczak..jeu, co to ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 14:17
pęczak, czyli inaczej kasza jęczmienna(do kupienia w każdym supermarkecie za grosze )
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 20 stycznia 2012, 17:23
uwielbiam kasze!
ja robie sobie gryczaną z grzybami, pyyyyyycha!
w ogole nie jem ziemniaków, chyba ze gdzie poza domem :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 17:24
Jak sie robi kasze z grzybami ;D

Zbieram pprzepisy, bo mi sie moje zarelko znudzilo...ale kasze tez uwielbiam, mniej gryczaną, bardziej jaglaną.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 19:30
ja tez poproszę przepis na kasze z grzybami, bo uwielbiam kasze w każdej postaci.

Dzisiaj już 19 dzień diety, jakoś leci  ;D Zastanawiam się nad tym, żeby jakąś formę ruchu włączyć. Tylko co  ??? Najbardziej to mi się podobało na zajęciach z aqua aerobicu, ale póki co lekarz mi zabronił, w poniedziałek idę na wizytę to się jeszcze raz zapytam.
A słyszałyście o body space?? http://www.solarium-bytom.pl/fitnes.html niby efekty super ale wolała bym się dowiedzieć od kogoś kto faktycznie korzystał z tej maszyny
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 19:34
Ja chodziłam na takie urządzenie... ale pod nazwą Vacu-well. Bieżnia pod ciśnieniem... naprawdę niezłe, efekty są. Pozbyłam się swego czasu całego lub prawie całego cellulitu, obwody też się pozmniejszały. Tyle, że chodziłam codziennie (oprócz niedziel, czasem oprócz sobót). Mam zamiar cały marzec chodzić na tę maszynę znów  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 19:37
A naprawdę jest to takie wykańczające?? czytałam opinię na necie, że ciśnienie daje taki efekt jakby do nóg były ciężary doczepione i że po tych 30 minutach to człowiek ledwo żyje.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 19:39
Po 30 minutach byłam mokra jak szczur...

Pierwsze 3-4 razy było mi strasznie ciężko nauczyć się trzymać odpowiednie tętno, dobrze oddychać więc schodziłam mega zadyszana, myślałam, że wyzionę ducha. Później byłam już tylko wymęczona i spocona  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 20 stycznia 2012, 19:42
Tętno czy tempo? Bo nie wiem jak się trzyma odpowiednio tętno, ale człowiek się uczy całe życie :P :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 19:45
Tętno... na tempo za bardzo nie masz wpływu, bo bieżnia leci...

Nic nie poradzę, że nie masz pojęcia  :P Jak się odpowiednio oddycha to wszystko idzie zrobić  ;) Nie można dopuścić do zmachania, zadyszenia, ciągle trzeba nad tym panować.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 19:54
eovina - a ty z Bytomia jestes ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 20 stycznia 2012, 20:03
Jak sie robi kasze z grzybami ;D

gotuje kasze,

na patelni (suchej lub posmarowanej odrobina oliwy lub wody) podsmazamy/dusimy pokrojona cebulke, dorzucamy grzyby: pieczarki, boczniaki, shitake, grzyby lesne - co kto lubi :) dodajemu ugotowana na sypko kasze, pzyprawiamy i gotowe :) ja dodaje pietruchy duzo + lyzeczka oleju lnianego :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 20 stycznia 2012, 20:27
Jeśli chodzi kaszę jaglana to ja igdynie wiem ile jej zalać żeby nie było zyt tucząco  :-\ :-\ :-\
Aaaa i ile można jej jeść tzn czy np dziennie albo 3 razy w tygodniu żeby sie nie utuczyć  ::) ::) ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 20 stycznia 2012, 20:31
ja szczerze nienawizę vacuwell
nudno i ciężko  ;)

wolę power plate - mam zakwasy i czuję takie cudnowne zmęczone  miesnie ze dwa dni po trenigu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 21:26
Cytuj
eovina - a ty z Bytomia jestes

od jakiś dobrych dwóch lat mieszkam w Bytomiu
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 22:00
ja szczerze nienawizę vacuwell
nudno i ciężko  ;)

 ;D
Ja albo oglądałam tv w trakcie treningu albo słuchałam mp3. Jakoś leciało  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 20 stycznia 2012, 22:01


Cytuj
eśli chodzi kaszę jaglana to ja igdynie wiem ile jej zalać żeby nie było zyt tucząco

ja zawsze odmierzam 50 gram i zalewam wodą. Kasze jem codziennie albo jaglana, albo mannę albo właśnie pęczka. Te kasze zastępują mi ziemniaki.  Kasze są o tyle dobre że porcja czyli przed gotowaniem 50 gram(wyjątkiem jest kasza manna gdzie porcja to 25g), po ugotowaniu robi się naprawdę spora a taki posiłek ma średnio 170-180 kalorii.

A mi się właśnie szykuje królewski posiłek, bo M. poleciał po pizze. Chyba mi wejdzie w krew piątkowy królewski posiłek. ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 20 stycznia 2012, 22:17
Ja dalej się trzymam...już 19 dzień diety, jakoś łatwiej...choć np. dzisiaj zjadłam 2 tosty...tak pachniało że nie mogłam ...uduszę mojego męża ;) ;D
Potem poszłam na orbitreka na pół godziny...  ;)

paooolka ja też robię z grzybami, niekiedy z kurczakiem w kostkę... ale raz w tygodniu... tak to gotowany lub grillowany kurak.
Ryb nie jem ... nie lubię.
Często jem mleko z płatkami fitness, fitella i jakieś Lidlowe wczoraj kupiłam.. w pracy mam mało czasu na jedzenie...niekiedy jogurt, serek .. i piję herbatę zieloną z ananasem.. mąż mnie zaraził, bo też ją teraz pije.
Noo zobaczymy..póki co dalej stoję w miejscu..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 stycznia 2012, 22:19
Ja też spróbuję to danie z kasza i grzybami Pauli :)

A mi się właśnie szykuje królewski posiłek, bo M. poleciał po pizze. Chyba mi wejdzie w krew piątkowy królewski posiłek. ;D

Jeny, zaśliniłam klawiaturę... wróciłam głodna z basenu i baaaaaaardzo chętnie wciągnęłabym pizze. Całą  8)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 stycznia 2012, 22:34
Cytuj
eovina - a ty z Bytomia jestes

od jakiś dobrych dwóch lat mieszkam w Bytomiu

W takim razie musi byc jakis mini spot 8)
kkotek?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 21 stycznia 2012, 09:02
no fakty blisko do siebie mamy :) anusiaa a gdzie chodzisz na fitness??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 21 stycznia 2012, 18:13
Ja też odkryłam kuskus i jaglaną i zastępuję nimi ziemniaki.

Dziewczyny waga z kaloriami rewelacja, od razu mi się odechciewa jeść czasami jak zważę i widzę ile to ma kalorii :D Albo mniej jem :)

Znalazłam fajnego bloga dzisiaj http://www.dietetycznie-w-kuchni.blogspot.com/
Zapowiada się rewelacyjnie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 21 stycznia 2012, 18:35
A ja dzis zjadłam dwa gołąbki ::)  Babcia częstowała ::) Nawet nie chce sprawdzać ile to kalorii.

Ja na fitness chodze tu http://www.fityourlife.pl/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 21 stycznia 2012, 18:58
fajny blog

weekend dość kaloryczny ale o pon wracam do koktalii dr Bardadyna  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 21 stycznia 2012, 19:51
u mnie mega kalorycznie... najgorsze, ze weekend trwa jeszcze jutro ::) od pon znowu ograniczenia...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 21 stycznia 2012, 20:02
Ja albo oglądałam tv w trakcie treningu albo słuchałam mp3. Jakoś leciało  :D

u mnie tv rzadzi jak cwicze, szczegolnie juz przy aerobach  :D jak leci cos ciekawego to nie mysle o tej meczarni ;)

dzis zjadłam sniadanie moich marzen - 2 kromeczki chleba z miodem akacjowym - slooooodko i pysznie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 21 stycznia 2012, 20:48
Cytuj
eovina - a ty z Bytomia jestes

od jakiś dobrych dwóch lat mieszkam w Bytomiu

No proszę jakie wieści  :o :o :o :o :o
Ja od urodzenia mieszkam w Bytomiu  :D :D :D :D :D :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 21 stycznia 2012, 20:51
Cytuj
eovina - a ty z Bytomia jestes

od jakiś dobrych dwóch lat mieszkam w Bytomiu

W takim razie musi byc jakis mini spot 8)
kkotek?

Jestem za i sis tzn kobietkę też zwerbuję  :P :P :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 21 stycznia 2012, 20:52


Cytuj
eśli chodzi kaszę jaglana to ja igdynie wiem ile jej zalać żeby nie było zyt tucząco


50 gram.... głupie pytanie ale to ile jest tak mniej więcej  ::) ::)
Nie mam wagi więc głupio pytam :P :P :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 21 stycznia 2012, 23:20
Cytuj
A ja dzis zjadłam dwa gołąbki Roll Eyes  Babcia częstowała Roll Eyes Nawet nie chce sprawdzać ile to kalorii.
Ania bez paniki. Jeden gołąbek to ok 170 kcal ( w 100g  108kcal). Też dzisiaj wsunęłam dwa  ;D Chyba wszystkie babcie dzisiaj miały gołąbi bo na 4 odwiedzone wszystkie częstowały gołąbkami  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 22 stycznia 2012, 08:57
Cytuj
50 gram.... głupie pytanie ale to ile jest tak mniej więcej

sprawdziłam, 3 i pół łyżki. Jedna łyżka kaszy jaglanej to około 15 gram.

A co do spotkania to jetem jak najbardziej za :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 stycznia 2012, 10:18
Wpadam się pochwalić  ;D 2 kg mniej w 2 tyg. Dumna z siebie jestem :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 stycznia 2012, 10:33
Brawo, idealne tempo :)

Ja jutro chyba wejdę na wagę, chociaż wcale nie mam ochoty, bo jestem krótko przed @, wolałabym się chyba nie zniechęcać, tym bardziej, że widzę efekty po sobie... Sprawa do przemyślenia  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 22 stycznia 2012, 12:07
Cytuj
50 gram.... głupie pytanie ale to ile jest tak mniej więcej

sprawdziłam, 3 i pół łyżki. Jedna łyżka kaszy jaglanej to około 15 gram.

A co do spotkania to jetem jak najbardziej za :)

A jadalej o tej kaszy......
Odmierzasz i zalewasz wodą.... Ciepłą? I czekasz aż kasza wchłonie wodę bez gotowania??
Ja zrobiłam wg przepisu na opakowaniu i trochę kaszy mi przywarło do garnka  :-\
tzn przelałam kaszę i wrzuciłam ją do garnka; zalałam zimna wodą i zagotowałam a później na małym ogniu "czekałam" aż kasza wchłonie wodę niby ok 20 min ale w tym czasie woda wchłonęła a kasza przywarła do garnka aaaaaa i była półtwarda więc włożyłam ja na chwilę do piekarnika i teraz "dochodzi".... nie wiem czy to dobry sposób bo coś dużo 3ba się nagimnastykować żeby ja zjeść  ::) ::) ::) ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 stycznia 2012, 16:21
Melduję, że jestem po kolejnym basenie  :)

I coraz częściej szukam w mieszkaniu miejsca na orbitreka... zamarzył mi się nie na żarty... tylko czy nie będzie później zbierał kurzu? Kurcze, bardzo bym nie chciała  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 22 stycznia 2012, 18:26
Co do tej kaszy jaglanej robię dokładnie tak: odmierzam, nic tam nie przelewam ani jej nie płucze bo mi się nie chce  :P Kasze zalewam wrzątkiem tak lekko powyżej jej wysokości i gotuje tak długo aż kasza wodę wchłonie. Woda się nie musi całkiem wchłonąć jak trochę zostaje to wyłączam gaz i zostawiam kasze pod przykryciem tak na 5 minut wtedy na pewno cała woda się wchłonie i nic do gara nie przywrze.

A mi dzisiaj teściowa humor poprawiła, bo powiedziała, że wyszczuplałam. Od razu tak mi się milej zrobiło. Poza tym nie zjadłam dzisiaj schabowego i ciasta. Nawet mnie nie ciągło żeby spróbować ;D

Mysia co do orbitreka to tez się z M. zastanawiamy. Ten vacu well to raczej nie dla mnie. Przed zakupem orbitreka powstrzymuje mnie fakt, że jak mieszkałam u rodziców to miałam rowerek stacjonarny i wcale na nim nie jeździłem. Omijałam go wręcz szerokim łukiem  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 stycznia 2012, 18:53
A ja dzis zjadlam co pysznego. Platki owsiane KUPIEC z mlekiem. Porcaj ma 188 kcal, jest mega syta i MEGA pyszna....mniam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 stycznia 2012, 19:02
Przed zakupem orbitreka powstrzymuje mnie fakt, że jak mieszkałam u rodziców to miałam rowerek stacjonarny i wcale na nim nie jeździłem. Omijałam go wręcz szerokim łukiem  ::)

To jest to czego się obawiam najbardziej... a wywalić taką kasę na zagracenie mieszkania to mi się nie widzi ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 22 stycznia 2012, 19:19
Na gruponie jest fajna oferta na vacu step, dla dziewczyn ze śląska

http://www.groupon.pl/deals/slask-extra/cob/2817418?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_22&a=1754
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 22 stycznia 2012, 19:47
Co do tej kaszy jaglanej robię dokładnie tak: odmierzam, nic tam nie przelewam ani jej nie płucze bo mi się nie chce  :P Kasze zalewam wrzątkiem tak lekko powyżej jej wysokości i gotuje tak długo aż kasza wodę wchłonie. Woda się nie musi całkiem wchłonąć jak trochę zostaje to wyłączam gaz i zostawiam kasze pod przykryciem tak na 5 minut wtedy na pewno cała woda się wchłonie i nic do gara nie przywrze.



dziękuję  :-* :-* :-* :-*
I tak właśnie sobie zrobię następnym razem  ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ela w 22 stycznia 2012, 19:58
Ja polecam na szybką przekąskę w pracy takie kasze i przekąski wasy


(http://ibeauty.pl/ibeauty/images/baza_obrazkow/image/DIETA_i_FITNESS/ODCHUDZANIE/wasa_sandwich/wasa_sandwich.jpg)

(http://static.promoceny.pl/foto/vyrobky/082500/82341.jpg)
!

(http://extraprodukt.pl/img/2010/12/pomidory2.jpg)

(http://www.e-commerce.pl/zdjecia/Dania-blyskawiczne/Cos-na-zab-Kasza-z-warzywami-67289-big.jpg)

są też owocowe

(http://files.students.ch/uploads/b/2011/10/03/zlozenie-nowych-smakow.png)


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 stycznia 2012, 20:08
owocowe obrzydliwe... :-X

te warzywne są super...

te kanapeczki też smaczne, ale wybaczcie jak się przeliczy ile to ma kalorii, to ja sobie potrafię zrobić do pracy przekąskę objętościowo wielokrotnie większą, a kalorycznie identyczną...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 stycznia 2012, 20:10
Eovnia, kkotek moze umowimy sie na pizze ;D ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 22 stycznia 2012, 21:18
Eovnia, kkotek moze umowimy sie na pizze ;D ;)

A może na jakieś pyyyyyyyyyyyyszne ciacho  :P :P :P :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 stycznia 2012, 21:19
wy się laski odchudzacie przypominam...
na  sałatkę sięmi tu umawiać
nie siać fermentu w wątku
nie zabijać ducha w narodzie...
 ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 stycznia 2012, 22:24
jutro mam zamiar wybrać się do najstarszego szczecińskiego rybnego sklepu...
tak się rozsmakowałam w łososiu wędzonym na ciepło, że muszę popróbować innych specjałów...

no popatrzcie...wędzone piklingi, dorsze, polędwica z łososia w dobrej cenie, bo wiem ile kosztuje w Almie...

(http://www.wszczecinie.pl/images/articles/1299560700.jpg)

wszystkie sałatki są robione przez własciciela sklepu, jest tam kilka specjałów np sałatka z tuńczyka, leczo rybne...

(http://www.wszczecinie.pl/images/articles/1299560860.jpg)


mam taką fazę na ryby, że szok....
chyba Juniorowi mózg rośnie i domaga się kwasów omega 3
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 stycznia 2012, 23:47
a gdzie jest ten rybny? Na prawobrzeżu brak porządnego- zostają hipermarkety.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 stycznia 2012, 23:50
Laguna...róg Tkackiej i Łaziebnej...naprzeciwko ESTE...
Dwa razy w tygodniu jestem na Kaszubskiej, to będę wyskakiwać...
a mąż pracuje nieopodal, to jak rozeznam asortyment to będę jego delegować...

Na prawobrzeżu jest jakiś mega wypaśny sklep w Podjuchach i ma swoją delegaturę na Wojska Polskiego 34 bodajże...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 23 stycznia 2012, 07:38
a ja zaczynam od nowa :( dzień babci i dziadka oraz urodziny mojego chrześniaka to była istne obżarstwo...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 23 stycznia 2012, 07:56
I coraz częściej szukam w mieszkaniu miejsca na orbitreka... zamarzył mi się nie na żarty... tylko czy nie będzie później zbierał kurzu? Kurcze, bardzo bym nie chciała  ::)

ja mam rowerek i orbitreka :)
trzeba poprostu sie mobilizowac! ja jeżdze codziennie min 45 minut :) nie moge sobie pozowlic na lenistwo bo przepadne i d..a ;) a tak mam podobnie jak Ty z basenem, przetrwałam to co najgorsze i teraz juz przywykłam :)

dzis weszłam na wage i po ostatnim tygodniu - 1,5 kg  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 23 stycznia 2012, 08:16
paoolka gratuluję  :)
Cytuj
Eovnia, kkotek moze umowimy sie na pizze Grin Wink

A może na jakieś pyyyyyyyyyyyyszne ciacho

ciacho, ciacho, ciacho  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 23 stycznia 2012, 08:21
Ja w niedziele zrobilam sobie rybe z parowara - okon....jezu jakie to było paskudne....odechciało mi się ryb na jakiś czas ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 23 stycznia 2012, 08:25
A mój M od dzisiaj ze mną na diecie  ;D Właśnie po żytnie pieczywko poleciał.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 stycznia 2012, 09:54
Dzięki Lila. Jak będę w mieście to odwiedzę. W Podjuchach to jak nie na prawobrzeżu. Nie dość że tam wiecznie mega korki to jeszcze zupełnie nie po drodze. Ale fakt rybny tam podobno jest niezły.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusia_118 w 23 stycznia 2012, 13:05
Ja chcialam od dziś zacząć...mam nadzieje, że podołam. Muszę kupić wagę kuchenną  elektroniczną, co by porcje były dokładne  ::)
Chcę też dorzucić ćwiczenia, tyle, ze nie mam żadnego sprzętu- poprostu areobik domowy z filmem i myślę też o ćwiczeniach na brzuch, a dokładnie o areobicznej 6 Weider'a :) mam juz plan na 6 tygodni
Ale czy dam rade?!?!?!?!!?!?!?!?!?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusia_118 w 23 stycznia 2012, 13:10

mam taką fazę na ryby, że szok....
chyba Juniorowi mózg rośnie i domaga się kwasów omega 3 [/color]
[/quote]

Też mi się zaczęło udzielać ...tylko mam za daleko do tego rybnego  :-\   
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 16:08
No to i ja się podzielę moim osiągnięciem nie osiągnięciem na diecie od listopada - 10 kg  :) Z 82 do 72 do świąt obecnie 69 kg :D Plan do ślubu ustabilizowane 60 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malinowa__mamba w 23 stycznia 2012, 16:13
o wow... :o to naprawde jest sie czym chwalic :brawo_2:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 16:36
Dziękować :) takie gratulacje mobilizują.

Ja ze swojej strony mogę tylko poradzić to IŚĆ DO DIETETYKA. Żadne internetowe cuda ... dietetyk , troszke ćwiczeń , dobra i smaczna ( tak smaczna) dieta to klucz do sukcesu. Jak masz jeść coś co CI nie smakuje to prawie nie zjesz... i potem szukasz gdzie dojadać :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 23 stycznia 2012, 16:53
Koozaa  wow jestem pod wrażeniem, gratuluję takiego wyniku.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 16:55
A ja powinnam podziękować mojej świadkowej za inspirację :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusia_118 w 23 stycznia 2012, 17:58
Koozaa   gratulować - znakomity wynik!!! Nic tylko pozazdrościć  ::)

Tylko, gdzie szukać jakiegoś dobrego dietetyka??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 18:01
W szczecinie to wiem... a reszta to PAS
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 stycznia 2012, 18:23
To podpowiedz. Wierzę że z moimi kg sama dam radę ale męża to musowo do dietetyka.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 20:11
Wysłałam ci wiadomość z namiarami :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 23 stycznia 2012, 20:35
Na prawobrzeżu jest jakiś mega wypaśny sklep w Podjuchach i ma swoją delegaturę na Wojska Polskiego 34 bodajże...

Potwierdzam - wybór ryb przeogromny  :) Tyle, że obsługa na bakier - panie zachowują się tak, jakby za karę pracowały  ::)
kjp teraz są ferie, ruch mniejszy i korków brak  ;D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 23 stycznia 2012, 20:44
a do kogo chodzisz? p. Ewa?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 20:51
byłam dzisiaj we wspomnianej Lagunie...

fajny sklepik, kartą nie można płacić...wystrój z lekka PRL, ale nie śmierdzi tylko pachnie rybą, a to już coś....
za 340g wędzonego tuńczyka (158kcal/100g), 340g wędzonego czegoś czego nazwy nie pamiętam, a co jest odmianą makreli (220kcal/100g) i 210g wędzonego piklinga ( 217kcal/100g) zapłaciłam nie całe 20zł...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 23 stycznia 2012, 20:56
http://www.toeat.pl/

to może być zdrowa przekąska do pracy
tylko gdzie to można kupić  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 20:59
zapytaj...
mają formularz kontaktowy...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 23 stycznia 2012, 21:00
ceny tej rybki bardzo zachęcające. Tez muszę dobrego rybnego poszukać, bo organizm już mi się o rybę dobija.

A dzisiaj moja mama mnie zdemotywowała. "Pytam się jej czy zostanie na obiad(była kasza jaglana z warzywami) ona zajrzała do gara i mów"nie dzięki, to wygląda jak jedzenie dla kur". no normalnie załamka  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 stycznia 2012, 21:15
Ja Cie podziwiam za tą kaszę  ;D ale też jestem monotematyczna jedzeniowo- tzn jak coś mi posmakuje to jest to mój główny składnik diety aż mi się przeje- wtedy robie sobie pass na jakiś czas :)

Ja wczoraj jadłam pysznego dietetycznego kurczaka. Pierś faszerowana szpinakiem i suszonymi pomidorami robiona na parze. Ja polałam odrobinką sosu beszamelowego.
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 21:16
Kochana ja polecam Ryż z czosnkiem i szaszłyki z indyka ( można indyka zamienić na krewetki) mniaaaam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 21:18
ja monotematycznie od kilkunastu tygodni wcinam sałatkę z surowych warzyw z sosem jogurtowym...
codziennie z tym samym smakiem...do tego kawałek ryby lub mięsa...
co ja poradzę???
jak mi to taaaaaaaaaaaak smakuje...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 21:21
Jak smakuje to ok, ale moim zdaniem (które można ze spokojnym sumieniem mieć gdzieś) monotonne jedzenie to nic dobrego, więc warto czasem nawet wbrew sobie zjeść kawałek czegoś innego :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 23 stycznia 2012, 21:23
Lila u ciebie to zrozumiałe, teraz Twoim żołądkiem  Twój dzieć rządzi ;D

Cytuj
Ja Cie podziwiam za tą kaszę

Tak na serio to już bym zjadła coś innego,ale za bardzo nie mam pomysła żeby było szybko i smacznie. Musze trochę w necie jakiś przepisów poszukać, bo nic nowego mi do głowy nie przychodzi.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 21:26
ze zdrowymi bądź co bądź zachciankami ciążowymi walczyć nie należy...
Junior chyba wie co chce  ;D
poza tym ja od lat jestem warzywo-żerna...
mięsożerna i rybożerna...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 stycznia 2012, 21:35
Lila a tak z ciekawości. Ewa jak wraca z przedszkola je to co Ty czy ma inny obiad/ podwieczorek? Ja cały czas myślę nad czymś co mogłabym jeść i ja i mój Szymek. Póki co wpadam do domu o 17 robie szybko Jemu obiad i w między czasie sobie. Strasznie to męczące  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 21:38
Polecam kasze jęczmienną, pulpety w sosie koperkowym, i buraczki :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 21:45
Ewa je to o co poprosi...obiad ma za sobą zjedzony w przedszkolu.
Ja nie gotuję kolacji dla wszystkich, każdy je co chce...dysponując oczywiście zawartością lodówki...i do tego przygotowuje też sobie każdy sam...poza Ewą  ;D.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 stycznia 2012, 21:50
Szymek też ma obiad w przedszkolu ale jako matka niejadka czuje rodzicielski obowiązek dołożyć mu jeszcze w domu :)

Kolacji to u mnie w domu nigdy nie było- ani rodzinnym ani obecnym.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!aż
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 23 stycznia 2012, 21:56
Chyba się do Was przylacze. Ostatnio od świat przybyły mi 3 kg i próbuje się ich pozbyć z marnym skutkiem. Mam nadzieje, ze mnie przyjmiecie ;).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 23 stycznia 2012, 21:57
Ja witam i życzę powowdzenia. Wystarczy chcieć i mieć dobrą mobilizację to najważniejsze:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 22:30
Szymek też ma obiad w przedszkolu ale jako matka niejadka czuje rodzicielski obowiązek dołożyć mu jeszcze w domu :)

moje dziecko wie, że jak nie poprosi to nie jedząca zazwyczaj kolacji matka NIC mu nie da...
nie czuję presji dokarmiania ;D ;D ;D
ale to jest zgodne z moim słynnym "nie chcesz to nie jedz, nie musisz przecież"

ale spoko Ewka się nie da zagłodzić...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 23 stycznia 2012, 23:07
Ja głupia myślałam, że mój dziewięciomiesięczniak wyciągnie ze mnie nadmiary a tu klops... Początki był piękne, a teraz waga rośnie. A byłam już tak blisko tej przedciążowej. No nic, 5kg jak nic do zrzucenia.
Zobaczymy czy starczy mi sił i nie będę biernym podczytywaczem.

Na Dukanie byłam, osiągnęłam cel 59kg. Teraz celem jest 62, tyle, że bez Dukana, o to to nie!
Na pewno chcę rzucić słodycze, dosłownie się nimi opycham. Herby już nie słodzę, chleb jem pełnoziarnisty. Czas odkurzyć też trasę do rybnej Laguny, a mam tak blisko przecież... Kocham ryby, tylko nie zawsze je dobrze przyrządzę.
Może podrzucicie stronkę z fajnymi rybnymi przepisami?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Ola888 w 23 stycznia 2012, 23:15
Muszę się pochwalic za mamę, od marca 2011 schudła 30 kg, ważyła 98 teraz 68, zdrowe odżywianie( bez pomocy dietetyka ale z tego co wiem to mnóstwo czytała o prawidłowym odżywianiu) plus trochę więcej ruchu, nie żaden sport konkretny po prostu więcej spacerów i bieganie za wnuczką  ;) nie miała jakiś konkretnych wskazań zdrowotnych stwierdziła że na stare lata ( w tym roku kończy 60 lat) chce wyglądac i czuc się dobrze, dumna z niej jestem niesamowicie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 stycznia 2012, 23:17
taki wynik w tym wieku...
jest POWÓD DO DUMY!!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 24 stycznia 2012, 07:46
 :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: :brawo_2: dla mamy
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 08:41
No dla mamy się gratulacje należą...super.

Ja bez cisnienia, "zdrowo, bez śmieci i bez słodyczy" to moje hasło ;D

Jak Lila prawie codziennie jem salatki warzywne z sosem jogurtowym.. Uwielbiam roszponke - mniam.
 
Ale w Biedronce są swietne kabanosy z kurczaka, bez zadnych świnstw, dodatkow, samo mieso i sol ;D jakże dietetyczna 8) wędzone, pachnace.
Jak mi się chce czegoś konkretnego, to siegam po jednego (są krotkie) i zaspokajam swoje potrzeby ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 24 stycznia 2012, 08:44
brawo!!
piękny wynik!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 24 stycznia 2012, 10:33
Anusia z jakiej firmy są te zdrowe kabanosy z biedronki?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 11:16
Pojecia nie mam, bo są w lodówce w domu, a ja w pracy, ale sprawdze jak przyjde, chyba, ze poszperam na necie....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 11:18
To te chyba

http://www.promoceny.pl/detail/biedronka-kabanosy-z-kurczaka-82422/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 stycznia 2012, 19:29
siegam po jednego (są krotkie) i zaspokajam swoje potrzeby ;)

wyrwane z kontekstu doprowadziło mnie do napadu śmiechu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 24 stycznia 2012, 19:30
 :skacza:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 24 stycznia 2012, 19:54
ola888 gratulacje dla mamy. Tym większy szacun bo ponoć czym większy wiek tym trudniej schudnąć, a tu proszę taki ładny wynik :)


Cytuj
siegam po jednego (są krotkie) i zaspokajam swoje potrzeby Wink

wyrwane z kontekstu doprowadziło mnie do napadu śmiechu...

dobre ;D ;D ;D

Ja się chwalę co dzisiaj jadłam na obiad. A był to Kurczak na piwie. Nabija się kuraka wcześniej natartego papryka słodką i solą na butelkę piwa i do piekarnika na 2 godziny. Pyszne, mało kalorii, bo wszystko robione bez grama tłuszczu. Do tego był kolorowy makaron i czerwona papryka-pychotka. Poza tym jest to obiad dla 2 osób na co najmniej dwa dni więc jutro będzie bez roboty.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 24 stycznia 2012, 20:33
A ja podpowiem: jak się postawi tego kurczaka (przyprawiam nieco solidniej bazylią, oregano itd) nabitego na słoik z 3/4 piwa i postawi na płaskiej blasze do ciasta (ja mam taką większą prostokątną) to potem ok 40min przed końcem pieczenia kurczaka można na nią wyrzucić np. ziemniaczki w talarkach albo mrożoną mieszankę warzywną, która się pięknie w tym piwku zrobi :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 24 stycznia 2012, 20:36
fajny pomysł, następnym razem na pewno skorzystam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 stycznia 2012, 20:38
to ja wybieram mieszkankę warzywną....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 21:50
Laski, spróbujcie tego...dla mnie pycha

http://www.makecookingeasier.pl/na-obiad/umieram-z-glodu-przepis-na-salate-z-dipem-ze-swiezego-estragonu/#comments


Lila, swintuchu :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 stycznia 2012, 21:53
ja takie sałatki z dipem w osobnym pojemniczkach robię sobie do pracy PYYYYYYYYYYYCHAAAA

Ania...głodnemu chleb na myśli.... ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 21:56
Ja sobie wlasnie tę salatke  zdipem z czosnkiem zrobilam na jutro i bedę smierdzieć z daleka ;D

Lila, a te kabanosy zawsze sobie mozesz kupic i zaspokoić się ;D ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 stycznia 2012, 22:00
ja czosnku nie mogę...zatem bez czosnku robię...mam takie swoje kombinacje przypraw...


Aniu nie mogę kabanosa...kolejny rzut jelita drażliwego póki co pozwala mi jedynie niuchać moje wędzone rybki leżące w lodówce...właściwie to boję się jeść...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 stycznia 2012, 22:05
aaa no tak, twoje jelito bidulko :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 25 stycznia 2012, 07:41
a ja pomimo 3 ciężkich tygodni ćwiczeń (30 min na orbitreku bardzo szybkim tempem + brzuszki) mam wagę bez zmian...
czy ja jem aż tak dużo?
wczoraj zjadłam:
na śniadanie 3 malutkie kromeczki chlebka orkiszowego z szynką
potem jogurt z 2 mandarynkami i 2 łyżkami musli
na obiad zupę krem z brokułu
na podwieczorek: (http://img2.frisco.pl/products/katalog/7300400127394_k.jpg)
no i o 19 zassało mi w żołądku więc zjadłam pół drugiej kanapki...
 :( :( :( :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 25 stycznia 2012, 09:09
Nie wiem, ale wg starej szkoły szybki trening poprawia kondycję, a niekoniecznie spala tłuszcz. Mówi się, że lepiej ćwiczyć dłużej a mniej intensywniej...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 25 stycznia 2012, 09:34
Mysikróliczku... absolutnie masz rację, lepsza jest godzina ćwiczeń o średniej intensywności niż 20 minut intensywnie. Np. Jeśli chodzi o basen to zaczynamy spalać tłuszcz dopiero po 25 minutach średnio intensywnego pływania. A co do ćwiczeń, to raz że same w sobie powodują spalanie tłuszczu, to jeszcze regulują i przyspieszają metabolizm. Nie ma to jak 1,5 godzinki pływania a potem sauna ... Mrrr
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 25 stycznia 2012, 11:18
dziewczyny ja już tu pisałam, że robię trening interwałowy, który jest świetny na poprawę wydolności ale i równie dobry na spalenie tkanki tłuszczowe...
to nie jest 30 min na moim max tętnie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 25 stycznia 2012, 11:46
Moim zdaniem zależy co kto chce osiągnąć. Ja przeszłam na dietę i zaczęłam pływać ( zaczęłam od 1 godziny i co 5 minut więcej aż doszłam do 1,5 godzinki) a potem sauna i do domku.

Mój spadek wagi jest jaki jest i jestem zadowolona, jako że spada dalej.

Moim zdaniem dłuższy ale mniej intensywny trenig jest skuteczniejszy. PO 1 przy intensywnym treningu masz ryzyko przepalenia mięśni ("Mięśnie nie mają czasu na regenerację i uszkadza się warstwa mięśni , którą potem nie można nadbudować czyli powstaje efekt przepalenia mięśni ")
po 2. mięśnie aby się dobrze rozgrzać i rozciągnąć i zacząć pracować efektywnie potrzebują ok 20 minuta (dlatego robi się rozgrzewkę przed ćwiczeniami)
po 3. Systematyczny dłuższy (powyżej godziny) wysiłek przyspiesza i reguluje metabolizm.



Btw. Przy interwale potrzebny (wskazany) jest pulsometr bo tylko praca przy odpowiednim tętnie ma sens
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 25 stycznia 2012, 12:40
Btw. Przy interwale potrzebny (wskazany) jest pulsometr bo tylko praca przy odpowiednim tętnie ma sens
wiem... orbitrek ma wbudowywany pulsometr...
z resztą nie problem szybko sobie policzyć swoje tętno...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 25 stycznia 2012, 12:44
Basia, a możesz mi powiedzieć jak to jest z tym kołem zamachowym w orbitreku? Im cięższe tym lepsze? Czy jak? Nie wiem jaki ciężar tego koła miałabym wybrać  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 25 stycznia 2012, 12:58
chcesz kupić orbitreka dla siebie?
ja w tym temacie nie jestem najlepsza...
podobno dawniej to była jedna z głównych rzeczy, na którą trzeba było zwrócić uwagę ale teraz większość sprzętów tego typu ma już tyle funkcji, w których to można ustawić samemu opór.
jak patrzyłabym na koło to tylko pod kątek swojej wagi i wzrostu. Normalne - czym waga większa i wzrost tym większe koło, bo nie wyobrażam sobie dziewczyny ze wzrostem 180cm i malutkim kołem, bo po prostu sam trening byłby nieprzyjemny. Tak jakby dreptała w miejscu małymi kroczkami...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 25 stycznia 2012, 13:44
Chcę i nie chcę. Chciałabym spojrzeć w przyszłość i zobaczyć czy stoi i się kurzy czy na nim popylam  ;D
No, ale rozglądam się, patrzę co i jak.

Mam 176 więc wcale nie tak mało...

Ok, dzięki, trochę mi rozjaśniłaś w głowie. Chyba powinnam szukać takiego ok 16kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 25 stycznia 2012, 17:25
Ja dostałam orbitreka magnet. z kołem 8 kg i super mi się ćwiczy.
Ja mam 168 cm ;) mąż ma 186 i też ćwiczy.
Stoi u nas w sypialni i zawsze wieczorem przed kąpielą idziemy poćwiczyć..ja tak 30 min, sprawdzam tętno.
Ja się cieszę, że nie musiałam sama wybierać orbitreka bo jest ich tyle, że można zgłupieć który lepszy... tak to dostałam w prezencie i mam ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 25 stycznia 2012, 20:08
My dziś z mężem zaszaleliśmy, domowa pizza z nieprzyzwoitą ilością sera  ;)
No nic, raz kiedyś można  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 25 stycznia 2012, 20:23
ba! Nawet trzeba  ;D Takie wyskoki trzeba tłumaczyć sobie podkręcaniem metabolizmu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 25 stycznia 2012, 20:42
Mysia widzę , że my wysokie dziewczyny jestesmy ja mam 175 cm

U nas dzisiaj na kolacje też picca, właśnie się piekarnik grzeje. W ogóle mam dzisiaj dzień rozpusty z okazji pierwszego wyjścia z moim  mężem sam na sam od 6 miesięcy. Nawet nie będę pisać co dzisiaj i gdzie jadłam bo aż wstyd .
Póki co u mnie - 7 kilo. I jestem bardzo bardzo zadowolona  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 25 stycznia 2012, 20:54
No tak, podkręcać metabolizm trzeba  ;D U mnie jeszcze dodatkowa potrzeba w postaci @ która jest tuż tuż.

eovina, -7?! Ale dałaś czadu, wow  :D Skoro macie taki fajny dzień to nawet nie rozmyślaj nad tym :) Poza tym z takim wynikiem na minusie co Ci szkodzi  ;) Tylko jutro już grzecznie!  ;)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 25 stycznia 2012, 21:47
Ja też uważam, żeby ćwiczyć dłużej, a mniej intensywnie. Na bieżni np.lepszy jest szybki marsz niż bieg. Ja ćwiczę sobie 25-30 min potem modeluje sylwetkę, czyli brzuszki, ćwiczenia na ręce i nogi. Tylko ja nie mam w domu a chodzę do PURE'a, więc u mnie to 2 razy w tygodniu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 26 stycznia 2012, 09:45
Ja dzis na liczniku zobaczylam kolejne -0,5 kg. Łącznie bedzie juz ze 3,5 kg. Powoli do celu...nie spieszy mi się. ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 stycznia 2012, 19:34
ja póki co widzę tylko na plus  ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 26 stycznia 2012, 20:12
anusiaaa ja tak samo - 3,5 kg ;) rano byłam zachwycona widząc moją wagę ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 26 stycznia 2012, 20:42
Cytuj
ja póki co widzę tylko na plus

Ale ty chyba niczego innego się nie spodziewałaś ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 stycznia 2012, 20:43
ano nie...
i mi to nie przeszkadza zupełnie, tym bardziej, że to na pewno przybór...nie tycie...
pytanie ile waży zgaga... ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 26 stycznia 2012, 21:18
jesli chodzi o aeroby to spalanie zaczyna sie po 30 minutach cwiczen,
interwały jak najbardziej, powinny trwac od 5 do 25-30 minut :)
20 min poprawnie wykonanego treningu inter. spala podobną ilosć kcal co aeroby trwające 60min, oczywiscie wykonujemy do w dni bez aerobów i siłki :)

ja dzis bez Budme w Poznaniu nagrzeszylam  :D ale na targach tez sporo spalilam :)
jutro trening!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 26 stycznia 2012, 23:01
Basiu (baska98), moim zdaniem jesz za mało i organizm dostając za mało magazynuje "na gorsze czasy". Liczysz kalorie?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 26 stycznia 2012, 23:45
Ja właśnie zdycham po basenie... ale tak pozytywnie zdycham  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 27 stycznia 2012, 07:47
nie, nie liczę... nie mam do tego głowy ani czasu...
wpadam do domu, zjadam coś i zajmuję sie innymi rzeczami...
pewnie gdybym na początku poświeciła temu troszkę czasu potem już wiedziałabym co ile ma kalorii ale jakoś mi się nie chce...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 27 stycznia 2012, 09:08
ja też myślę, że jesz za mało.
dodaj więcej błonnika; ja powórciłam do robienia koktajli dr bardadyna; pyszne na śniadanie
i wbrew pozorom nie zajmuje dużo czasu przygotwanie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 stycznia 2012, 10:17
Ja sie przyznaje bez bicia zeżarłam wczoraj troche paluszków :-X

Ale już nie bede....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 27 stycznia 2012, 10:21
dziewczyny polecam baaardzo...pychotka
 
http://www.kupiec-www.eserwerownia.com/news_pl/24/nowo_c_crunchella
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 27 stycznia 2012, 11:27
tak a na to grillowany kurczak, świerzy szpinak, cebula ,pomidorki kokatajkowe i mozzarella
:D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 27 stycznia 2012, 11:32
taaa i taką dietę mogę mieć non stop  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 27 stycznia 2012, 11:46
Ja właśnie na takiej jestem i mam - 10 kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 27 stycznia 2012, 12:05
witam!
Postanowilam sie przylaczyc do dbania  o sylwetke ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 27 stycznia 2012, 12:19
U mnie dzisiaj na obiad pieczony kurczak, pure z fasoli a na dodatek czerwona papryka.
Ja też mogę by ciągle na takiej diecie, jest całkiem smacznie i zdrowo :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 stycznia 2012, 13:02
Jak sie robi purre z fasoli?

Jecie pesto na diecie?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ziomaleczka w 27 stycznia 2012, 13:27
Mysikróliczek ja mam orbitreka HMS, jaki model nie wiem ::) Sprawdzę to Ci napiszę :) Polecam tej firmy, dobry sprzęt mają :)
Ja mam 163cm wzrostu i jest git ;D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 28 stycznia 2012, 01:46
Super, będę zobowiązana :)
A jest cichutki? Nie skrzeczy, nie piszczy?  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 28 stycznia 2012, 09:50
Cytuj
Jak sie robi purre z fasoli?

Na łyżeczce masła podsmażam ząbek czosnku razem z rozmarynem. potem dodaje białą fasolę z puszki(odsączona) i razem to podgrzewam. Potem wszystko  razem do bledera, można dodać kapkę mleka do smaku. Gotowe  ;D Z jednej puszki fasoli wychodzą 2 porcję, jak dla mnie w sam raz zamiast ziemniaków do obiadu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ziomaleczka w 28 stycznia 2012, 11:49
Dokładnie taki model mam w domu

http://www.sklep-presto.pl/product-pol-7789-Orbitek-magnetyczny-HMS-H2601.html (http://www.sklep-presto.pl/product-pol-7789-Orbitek-magnetyczny-HMS-H2601.html)

Na początki trochę skrzeczał, ale teraz jest ok. Mam go od maja zeszłego roku. Kurier z orbitrekiem przyjechał dokładnie w urodziny mojej córeczki :)
Ja sobie rodziłam, a moja mama odebrała paczuszkę ;)

Polecam go z całą odpowiedzialnością ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 28 stycznia 2012, 14:00
tak sobie Was podczytuje od jakiegoś czasu - ja wiecznie na diecie z mniejszym badz wiekszym jojo  8) od 2 miesiecy mnieszkam u babci i mam +3kg bo babcia wyznaje zasade - jestes chora bo nie jesz...a ze caly grudzien lezalam w lozku chora...to mam i dojrzewam pomalu zeby wziac sie za siebie w koncu porzadnie  ;D nie lubie gotowac - w ogole szkoda mi na to czasu choc i tak nie mam go za duzo...chcialabym zeby ktos mi po prostu przygotowywal posilki a ja tylko odpowiednio bym je jadal ( eh marzenia )

koozaa podaj mi namiary do dietetyka...moze mi pomoze  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 29 stycznia 2012, 17:51
ziomaleczka, dzięki  :-*

Dziewczyny, meldujcie jak tam weekend zleciał/leci? ;)
My właśnie wróciliśmy z basenu, coraz lepiej się czuję PO :) Już nie jestem taka zrypana, że nie mam siły ruszyć palcem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 29 stycznia 2012, 17:58
ja nic nie pisze, bo w ten weekend grzeszę kulinarnie i to bardzo ...  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 29 stycznia 2012, 18:08
Jak sie jest w domu to wszystko kusi ::) Wole chodzic do pracy.

Troche podjadlam Zuzi ryzu z jablkami, ale trzymam sie dzielnie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 29 stycznia 2012, 18:43
anusia ja ciągle jestem w domu bo jeszcze mam macierzyński, ale jakoś tak w weekend zawsze ciężej.
Od jutra znowu 100% diety  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 29 stycznia 2012, 19:59
ja wczoraj dostałam wycisk na treningu, az mi sie nogi trzęsły ze zmeczenia :)
dzis za mna interwały (dzieki Basce98 - podrzucila mi pomysl, dzieki!!! )
jutro cyba robie przerwe bo dzis naprawde czulam zmeczenie :)

wczoraj na obiad zrobilam M quesadillas - oczywiscie wciagnełam kawałek bo nie moglam wytrzymac  ;D
dzis na obiad sałatka z kurczakiem, pyyychota :)
jutro wazenie!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 30 stycznia 2012, 08:59
Ja dziś po ważeniu i zmiana minimalna od zeszłego tygodnia... no, ale u mnie to norma, kg spadają powoli  :-\ Tyle, że ja widzę różnicę po sobie, po ubraniach, także załamki nie mam póki co  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 30 stycznia 2012, 09:42
a ja na odwrót. Kolejny kg mniej a na ciuchach nie widzę różnicy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 30 stycznia 2012, 10:02
Ja tez juz widze roznice w ubraniach, to do mnie chyba bardzie przemawia niż kg ;D Chociaz jak widze spadek na wadze to miło ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 30 stycznia 2012, 12:34
racja, milo jak widac to na wadze! dlatego jak dzis weszłam na wage to poczułam zlosc i zal  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 30 stycznia 2012, 13:20
Wmawiaj sobie, że to olewasz, ja tak robię i jako tako działa  ;) ;) ;)
A po sobie nic nie czujesz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 30 stycznia 2012, 16:20
A ja zamiast się wziąć za siebie... to waga rośnie... ale koniec... od dziś zaczynam walkę.. weszłam na wagę to się przestraszyłam nie na żarty...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 30 stycznia 2012, 18:38
Znam to uczucie, ja w pewnym momencie bałam się wejść na wagę. Ale to bardzo dobra motywacja mi już zostały tylko 5 kg do wagi z przed ciąży.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 30 stycznia 2012, 19:04
Nie macie czasem wrażenia, że mężowie sabotażują Wasze diety?

Dziś mój Ukochany przyniósł mi muffinka czekoladowego i oznajmił, że jestem taka biedna na tej diecie i że musi mnie dokarmić  ;) No okej, fajnie  ;D
Pytam gdzie Jego muffinek i czy już go "pożarł", a On, że sobie to nie kupił...  8) On jest przecież na diecie  ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 30 stycznia 2012, 19:20
On nie sabotażuje on ma specyficzne poczucie humoru  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 30 stycznia 2012, 20:08
u mnie na weekendach jest zawsze istne obżarstwo, bo jak nie u nas są znajomi to znowu my gdzieś jedziemy...
i jak zwykle od pon zaczynam od nowa ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 30 stycznia 2012, 20:22
Basiu i tu moim zdaniem jest rozwiązanie twojego problemu i braku spadku wagi.
Od poniedziałku do piatku roboisz krok w przód, w weekend dwa kroki w tył ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 30 stycznia 2012, 20:29
podpisuję się pod tym...
to się nazywa "przerwanie abstynencji" bardzo zła rzecz w diecie...
i nie ma nic wspólnego z królewskim posiłkiem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 30 stycznia 2012, 20:50
ja wiem, że to nie królewski posiłek...
to jest po prostu brak silnej woli, która mi się chyba skończyła jak byłam na Dukanie ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 30 stycznia 2012, 20:53
ale to Ci zżera te wszystkie kalorie, które zaoszczędzasz...
Organizm mówi se "w poniedziałek znowu mi nie da, to teraz przyswajam za dwóch..."  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 31 stycznia 2012, 09:34
Melduję się po basenie i śniadaniu (które zjadłam chyba nieco za duże, ale byłam mega głodna ;) ). Rano jak wychodziliśmy z domu było -15  ::) Myślałam, że UMRĘ. Miałam ochotę wrócić biegiem do łóżka. Powiedziałam Mężowi, że póki się nie ociepli przestajemy chodzić rano na basen... No, ale później było lepiej... I sama nie wiem  ;)

Wstać i wejść do basenu tano katorga... ale pływa się świetnie..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 31 stycznia 2012, 10:42
A jak wychodzicie nie jest wam zimno.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 31 stycznia 2012, 10:46
Jak wracaliśmy to już mimo wszystko było lepiej... obudzeni i rozgrzani wysiłkiem fizycznym, oczywiście opatuleni czapkami, szalami itd... Najgorsze to jest wyjść na basen, powrót to pikuś.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 31 stycznia 2012, 11:24
Podziwiam, szczerze :) Ale najważniejsze to zacząć, później już łatwiej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 31 stycznia 2012, 11:43
suuuuper, z rana ciezko sie ruszyc ale jak juz sie zacznie to sie nie załuje porannego wstawanie   :D

po sobie widze ze ciuchy luzniejsze ale waga wrrrrrrrrrrrr
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 31 stycznia 2012, 11:47
Paula, u mnie identyko!  ::) Poważnie...
Grunt, że ciuchy luźniejsze. Ja w lutym trochę dokręcę śrubę (ups, czyli od jutra)... muszę się zastanowić co pozmieniać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 31 stycznia 2012, 18:34
Ja też od lutego trochę chce zmienić metodę odchudzania mianowicie chce jeść dużo bardziej urozmaicenie wg zasady "odchudzając się gotuj a nie głoduj"
Dzisiaj upiekłam dietetyczne ciasto marchwiowe, całość ma tylko 520 kcl dla mnie bomba, już w prawie zostało pochłonięte przez moją rodzinę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 31 stycznia 2012, 18:54
przepis dawaj...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 31 stycznia 2012, 19:16
a z jakiego przepisu?

mój najwiekszy probem to mega ochota na słodkie i nie umiem liczyć kalorii  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 31 stycznia 2012, 19:23
Ekspertki a jak jest z błonnikiem  ??? ??? ??? ???
Np ten:
(http://granex.pl/upload/imgMax/5989756674868c66840a31.jpg)
 uwielbiam go ale nie wiem czy rzeczywiście można tylko te 20-40 g dziennie czy jak zjem więcej to będzie mega grzech  ::) ::) ::) ::)
Pytanie może i głupie ale tak czytam i czytam o tym błoniku, że niby dobry w sensie,ze można i trzeba ale ciągle mnie męczy to przekroczenie dziennego zapotrzebowania  ??? ??? ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 31 stycznia 2012, 19:29
dietetyczne ciasto marchewkowe

3 łyżki mąki pszenne (40 g) 140 kcl
3 jaja  270 kcl
2 łyżeczki cynamonu 20 kcl
 2 łyżeczki proszku do pieczenia 4 kcl
12 tabletek sodziku
4 małe marchewki (240 g)   86 kcl
suma 520 kcl

Piane z białek ubić ze szczyptą soli. Żółtka zmiksować z skruszonym słodzikiem. Marchew zetrzeć na tarce na drobne oczka. Wszystko wymieszać, dodać mąkę i cynamon. Chwile pomiksowac. Piec w piekarniku prze pół godziny w temp 180

W oryginalnym przepisie były 4 jaja i mąka kukurydziana ale ja zmodyfikowałam po swojemu  ;)

Cytuj
mój najwiekszy probem to mega ochota na słodkie i nie umiem liczyć kalori

Ja też uwielbiam słodkie, ale nauczyłam się kombinować i jakoś idzie. W tym tygodniu mam zamiar wypróbować dietetyczny sernik, jak wyjdzie na pewno podam przepis. A liczenie kalorii o nic trudnego trzeba tylko spróbować. Ja tam nawet lubię to liczenie  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 31 stycznia 2012, 19:31

co do błonnika...przekroczysz...może Cie boleć brzuch, ale nie musi....
ja tam sobie lubię chrupać, aczkolwiek teraz unikam, bo akurat teraz mi szkodzi skubaniec...
aaaa i trzeba przy nim dużo pić...
sam błonnik nie da rady...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 31 stycznia 2012, 19:45
No właśnie chrupie go jak mam ochotę dziubem poruszać  :P :P :P :P potem zapijam wodą i spokój  :D :D :D
W takim razie teraz mogę wcinać moje "świnkowe bobki" (jak to mawia mój W.) z czystym sumieniem i spokojną głową  :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D

Mniam uwielbiam ciasto marchewkowe :skacza:

Ja jakiś czas temu miałam ochotę na sernik ale chciało mi sie zbyt długo czekać więc pomombinowałam i teraz dziennie się raczę takim :
- kostka białego chudego sera (250g
- 4 łyżeczki słodziku Sussina Gold  (lubię na słodddddddddddko  ;D ;D ;D )
- 1 jajko
- i co kto lubi - łyżeczka kawy rozpuszczalnej/ kilka kropel aromatu pomarańczowego/  łyżeczka kako odtłuszczonego
Ser ugniatam widelcem, dodaję słodzik, kawę i jajo. Wszystko mieszam i do mikroweli na 8 min (u mnie moc 1000 W).
Pyyyyyyyyyyyyyyyyychaaaa :skacza:

Lecę za chwilę na serniczek  :P :P :P :P :P :P
Przepraszam za błędy ale moja klawiatura dzisiaj coś za bardzo szaleje  ::) ::) ::) ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 31 stycznia 2012, 19:49
kkotek to ja jutro testuje twój przepis i super, że do mikrofali nie trzeba piekarnika na takie maleństwo grzać
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 31 stycznia 2012, 19:56
No właśnie ten piekarnik mnie zawsze zniechęcał  :P
A teraz wszystko siup do miseczki i po 8 min jest uczta jak ta lala  :D :D :D :D
Od razu mówię, że sernik z kawą zawsze wychodzi mi mniejszy tzn wyrasta ale potem opada  :-\ :-\ :-\ Mnie to w niczym nie przeszkadza bo smak jest najważniejszy  ;) ;) ;) ;)
Aaaaaa i ser tez "puszcza" sok (na dnie miseczki tak minimalnie) ale w trakcie pałaszowania polewam sobie nim serniczek i jest pysznyyyyy  ;D ;D ;D
Najbardziej lubię połączenie z kawą i osobno z aromatem pomarańczowym  :)

Niby nic a ile radości  :D :D :D :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 31 stycznia 2012, 20:44
kkotek wypróbuj i napiszę jak smakował choć ja uwielbiam sernik więc jestem nieobiektywna.
A tak w ogóle to oglądała waszą relacje ze ślubu, cudnie wyglądaliście. A ty to się raczej nie masz z czego odchudzać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 31 stycznia 2012, 21:34
przeprowadzam dzis analize, od jutra spisuje co jem zeby miec wieksza kontrole, wpadam juz w lekko paranoje wrrrrrr
wczorajsze wazenie dalo mi w kosc,

oczywiscie małz zamiast pocieszyc stwierdzil ze powinnam robic wiecej brzuszków (brzuszki i bieganie w ortalionie to jego sposob na wszystko)  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 31 stycznia 2012, 23:31
Zamiast biegać w ortalionie wolałabym iść się wypocić do sauny...  ;)

Byliśmy dziś w kinie bez popcornu i coli... pierwszy raz od LAT  :hopsa:
Nie napiszę od ilu bo wstyd...  ;)

Ja wymyśliłam, że od jutra przynajmniej 5x w tygodniu będę ćwiczyć na karimacie przez co najmniej 30-40 minut plus basen co dwa dni. Dodatkowo codziennie rano otwieram butelkę niegazowanej wody 1,5l i wypijam całą do wieczora (plus herbatki, kawki i inne napary). Chcę w ten sposób mieć pewność, że wypijam dostateczną ilość wody, bo mam przypuszczenia, że z tym było na bakier  ::)Dodatkowo muszę się przyjrzeć temu co jem... wiem, że miałabym lepsze efekty jeśli bym obcięła węgle... no ale nie leży mi to  :-\ Boję się, że później będzie straszne jojo, bo na pewno do końca życia nie zrezygnuję z chleba, ziemniaków, ryżu czy makaronu... to po co wycinać to z diety na chwilę? 
No i jeszcze coś za co na mnie nakrzyczycie więc zatrzymam to dla siebie  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 31 stycznia 2012, 23:42
ojjj tam. Nie nakrzyczymy. Ja jestem w stanie zrozumieć wszystkie grzechy dietowe i jedzeniowe.
Już się boję co będzie jak mąż wróci. On średnio dwa razy na tydzień przynosi chipsy i tuż przed filmem wyciąga " to coooooo? czipsiki?"  aż tak silnej woli nie mam :P
Chciałabym mieć czas aby chociaż raz w tygodniu uderzyć na jakiś basen, siłownie... cokolwiek. Niestety permanentny czasobrak :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 31 stycznia 2012, 23:48
No dooobra...  ;) chodzi o niejedzenie po 18stej. Kompletnie już nie jedząc niczego, tylko płyny. Wiem, że najnowsza szkoła mówi, że powinno się jeść 3h przed snem, ale jakoś wolę "starą" szkołę, która mówi, że jak się na noc nie je to się chudnie... Jako nastolatka tak się odchudzałam w zimę - jadłam normalnie, bez wyrzeczeń, ale po 18 nic. I na wiosnę figura jak ta lala  ::) Naprawdę działało...

kjp, to może zamiast chipsów naszykuj sobie ten błonnik o którym pisała kkotek? To smakuje trochę jak tektura, ale fajnie chrupie  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 1 lutego 2012, 00:05
na (pseudo) dukanie raczyłam się marchewkami z dipem jogurtowym. Teraz spróbuje tego błonnika/ znowu marchewek/ zmusić męża o dbanie o siebie a chipsy ewentualnie raz na miesiąc. Teraz od kiedy wyjechał ( 6 tygodni) ani razu nie ruszyłam, więc sama dam rade ale jak ktoś będzie chrupał mi pod nosem to pęknę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 1 lutego 2012, 10:28
mam tak samo, czego oczy niewidza tego seru nie zal ;)
kiedys poprosiłam zeby odpuscił mi ta katorge a on na to: cwicz silna wole  :mdleje: zaznaczam, że dla mojego M dzien bez czekolady/batonów itp to dzien stracony ... norma to od 2-5 snikerów lub podobnych wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

ja staram sie nie jesc po 19, ewentualnie mam liste warzyw ktore moge sobie chrupac do woli byle bez tłuszczu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 lutego 2012, 10:48
Mówię Wam... Oni wcale nie chcą żebyśmy chudły  ;)
Za ładne będziemy. Jeszcze będą musieli się bardziej starać - po co Im ten smutek  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 1 lutego 2012, 11:28
dokladnie!!  :D :D :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 1 lutego 2012, 11:53
Też mam zamiar nie jeść po 18, ale dla mnie to bardzo trudne bo wieczorami to mnie największa głodzilla bierze.
Mi się wydaje, że nasi mężczyźni nie chcę byśmy chudły. Mój na pewno nie chce bo lubi mieć za co chwycić
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 lutego 2012, 12:01
U mnie z wieczorami jest podobnie... ale z drugiej strony ja jem obiad ok 17:30-18 właśnie i po prostu już lepiej żebym po nim nic nie jadła. I jednak wolę kłaść się spać z burczącym brzuchem niż najedzonym - psychicznie lepiej się z tym czuję ;)

Jak zaczynam się robić głodna to wypijam jedną gorącą herbatę za drugą - pomaga :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 1 lutego 2012, 17:17
Mój odchudza się razem ze mną, więc nie mam co narzekać. :D Schudł już 10 kg :) Jest kochany i ze smakiem wcina wszystko co robie i w dodatku utrzymuje że mu to smakuje :D w związku z czym idę grilować łososia :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 1 lutego 2012, 20:56

A tak w ogóle to oglądała waszą relacje ze ślubu, cudnie wyglądaliście. A ty to się raczej nie masz z czego odchudzać.

eovina dziękuję bardzo za komplementy  :oops: :oops: :oops: :oops:
Jeśli chodzi o odchudzanie to ja już ponad rok przed ślubem się odchudzałam  wtedy udało mi się zrzucić 10 kg  :P Po ślubie utyłam  :'( :'( :'( (i to prawda, że małżeństwo w ciagu 1 wspólnego  roku tyje 8 kg- usłyszałam to kiedyś w ddtvn i nie wierzyłam aż do czasu... ). Niby ciągle walczyłam z kilogramami ale bez większych efektów  :-\ :-\ :-\ :-\ aż w końcu 16 marca 2010 roku postanowiłam przejśc na dukana i niestety ta historia trwa po dziś dzień  ::) ::) ::) ::) żałuję i to bardzo tego kroku ale to nie jest temat tak na forum bo łatwo mi nie jest  :'( :'( :'( :'(
Stwierdzam tylko, że byłam szczęśliwsza kiedy byłam grubsza o 20 kg bo teraz to nie jest życie  :pogrzeb: :pogrzeb: :pogrzeb:

Koleżanko moja -----------> eovina a gdzie Twoja relacja ??? ??? ??? ??? ???
Szukałam ale nie znalazłam- chyba, że mi na oczy padło i przegapiłam  :P :P :P

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 lutego 2012, 21:09
kkotek, nie bardzo rozumiem Twój post. Masz po Dukanie jakieś poważne problemy zdrowotne?  :( Jeśli tak to może warto byłoby o tym napisać w wątku dukanek... chociaż rozumiem, że to dla Ciebie trudny temat.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 1 lutego 2012, 21:21
Z moją głową jest źle bo sama się zapędziłam i nie słuchałam nikogo..... widziałam, że kg spadają (pseudo dukan+ za.... w pracy= cały dzień bez jedzenia a wieczorem juz brak ochoty na cokolwiek) i teraz mam za swoje ::) ::) ::) ::) także myslę, że jakbym z głową dukała to by nie było tego wszystkiego ale nieeeeeeeee- ja chciałam być mądrzejsza i teraz mam. Mój mąż powinien dostać jakiś order za cierpliwość do mnie bo nie jeden by już mie rzucił za te moje dziwne "wizje" i ciagłe nowe pomysły jak stracić zbędne kg   :( :( :( :(  Ja sama mam już siebie dosćc za to wszystko ale TO COŚ jest silniejsze ode mnie  :'( :'( :'( :'( Tyle razy obiecywałam,obiecywałam, obiecywałam i co..... dalej jest jak jest! Może kiedyś znajdę czas i osobę przjaźnie nastawioną do tego by pomóc  mi się z tego wyleczyć..............
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 1 lutego 2012, 22:29
Słyszałam, że po dukanie różnie może być, jedni chwalą tą metodą inni na niej wieszają psy. Ja zawsze się wolałam od tego trzymać z daleka. Poza tym nie przepadam za gotowanym kurczakiem i jajkami wiec dukan raczej nie dla mnie :P Wole jeść wszystko i liczyć kalorie.

p.s. kkotek relacji nie było, odliczania też nie. watek w bebikowie to moje pierwsze dzieło  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 lutego 2012, 08:59
Dziś rano basen odpuściliśmy, było -20  :mdleje:
Także czeka nas dziś popołudniowe pływanie.

Wczoraj ani nie ćwiczyłam, ani nie sprawdzałam ile wody wypiłam. Jedyne co mi się udało to zakończyć jedzenie przed 18 i później już nic  ;) No to nieźle zaczęłam z lutowymi postanowieniami  8) Za to jestem z siebie dumna, bo siedziałam w coffee heaven i nie wypiłam nawet malusiej kawki. Chyba się nieźle zaparłam z tą dietą, bo to jakiś fenomen jest  ;) No nic, odpukać i oby jak najdłużej mi się ten "trend" utrzymał.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 2 lutego 2012, 09:19
przy -20 tez bym sie nie ruszyła  :D wrrrrrrrrr

wczoraj dzien wolny od cwiczen, dzis trening choc wcale nie mam na niego ochoty - juz sie nastawiłam negatywnie  :D

dzis brak pomysłu na obiad
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 lutego 2012, 10:21
Ja mam dzis leczo z kaszą....mniam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 2 lutego 2012, 13:56
Zupka grzybowa dzisiaj :D Mniam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 2 lutego 2012, 19:26
u mnie ciezko z liczeniem kal, ale na szczescie znalazlam diete odpowiednia dla siebie, polega na manipulowaniu metabolizmem  poprzez roznicowanie typem kalorii
Przed ciaza za jej pomoca zrzucilam 10kg (tyle przytylam po rzuceniu fajek) w 2 m-ce. Po swietach pojawilo sie ekstra 3kg dlatego do niej wracam, chociaz musze szczerze przyznac, ze mnie to bardziej niz o kg chodzi o figure a tu niestety po ciazy brzuszka nie moge sie pozbyc :( No nic trzeba sie wziac za cwiczenia...
u mnie na sniadanko dzis byl serek wiejski, na lunch mieszanka warzyw na parze, na obiad kurak pieczony a na kolacje chyba bedzie salatka
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 lutego 2012, 19:30
Napisz coś więcej, proszę. Na czym to polega? Pierwsze słyszę...  :)

Ech.. nie mam ochoty iść na basen, masakryczna niechęć  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 2 lutego 2012, 19:39
Baby, pliiiiis. Napisz coś więcej. Ja zaczęłam tyć, mimo, że karmię piersią już 9 miesięcy. Waga leciała w dół dokładnie przez pół roku... Potem jaaaazda w górę...
Chcę w 2 miesiące zrzucić 6kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 2 lutego 2012, 19:41
Na pewno sie z nia spotkalas na necie-Odchudzanie na Zawolanie
wydaje mi sie, ze kazdy musi znalezc diete odpowiednia dla siebie wtedy latwiej w niej wytrwac, czlowiek sie tak nie meczy
mnie wlasnie ta dieta przypasila  ale to juz zalezy od indywidualnych preferencji ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 2 lutego 2012, 20:10
A ja odkryłam mega wielki owoc, który jest ogromny, soczysty i smaczny :) pomelo. Wycinam środek i w pudełku zabieram do pracy.....świetnie zapycha a jak smakuje :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 lutego 2012, 22:31
Kiedyś spróbowałam tego pomelo ale jakoś mi nie podszedł...

Wróciliśmy z basenu. Jeny, jak dobrze, że to już za mną  8) ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 2 lutego 2012, 23:06
b@by to chodzi o tą dietę http://www.odchudzanienazawolanie.pl/ ?? Oni dla każdego taki sam zestaw mają? Kupując jeden raz może cała rodzina z tego korzystać?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 2 lutego 2012, 23:08
Ja się wczoraj ważyłam i po miesiącu mam - 4kg oraz:
w pasie - 3cm
w biodrach - 3cm
pod biustem - 3cm
w udach - 4 cm (tutaj przyjmuję, że pomiar nie jest dokładny i te - 4cm to pewnie za dużo ale najważniejsze, że jest mniej  ;D).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 3 lutego 2012, 08:59
Asiu, super wynik!

KJP, wczoraj znalazłam wątek na kafereterii - na 33 str jest rozpiska co i jak trzeba jeść

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4071276&start=960

zaraz zasiądę do lektury  :kawa:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 3 lutego 2012, 09:16
Asia, rewelacja! I ten wynik w udzie  :o Nawet jeśli zawyżony to i tak bym się cieszyła  ;D

Ja też z chęcią poczytam, dzięki Ania  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 3 lutego 2012, 09:45
dołączam do Was..
po dukanie mam 7 kg na plusie.. wiec czas zeby sie wziąć za siebie..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 3 lutego 2012, 09:53
Ja uwielbiam pomelo...mniam  ;D

Ja na jutro zaplanowalam pierwszy krolewski posiłek od miesiaca...sama zrobie pizze. Chodzi za mna i chodzi wiec wole sama zrobic, niz kupic...bedzie mega wyzerka :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 3 lutego 2012, 10:28
U mnie wyżerka będzie w sobotę  ;) I to taka konkretna z ciastami i tortem Pavlovej  ;D
Nie mogę się doczekać i mam zamiar się nie oszczędzać  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 3 lutego 2012, 13:09
kjp83 i Anka to dokladnie ta dieta
asia brawo za wyniki :brawo_2:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 3 lutego 2012, 13:18
acha nie jest napisane na tej stronce, ze pomiedzy kolejnymi cyklami mozna zrobic sobie max. 3 dni przerwy ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 3 lutego 2012, 13:33
Ja chyba mam jakiś dołek, motywacji mi zaczyna brakować. Muszę się jakoś do kupy zebrać
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 4 lutego 2012, 00:42
eovina, co się dzieje? Skąd brak motywacji? Spójrz na mój suwak, do wiosny coraz bliżej, nie ma co się ociągać!  ;)

Przyszłam zameldować, że zakupiliśmy orbitreka. Nie mam pojęcia gdzie go postawimy   :pogrzeb:
Ale decyzja zapadła, kasa wpłacona, czekamy na kuriera.

Cieszę się z nowego nabytku  :skacza:
Mam nadzieję, że konkretnie przypedałuję  8) Także zmieniam postanowienia lutowych ćwiczeń na karimacie na dyganie na orbim. Na koniec lutego chce robić 60 minut co dwa dni. Raz basen, raz orbi.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 4 lutego 2012, 08:53
A ja tak sie zastanawiam.... Bo duuuużo jest Was tutaj kiedys dukających. Czemu waga poszła w górę? Ponoc jak sie pilnuje tego jednego proteinowego dnia w tygodniu to waga powinna sie utrzymac, tak? Bo tak duzo ludzi zachwalało tą dietę, a widac wcale nie jest ona taka super...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 4 lutego 2012, 09:42
Ja sie pilnuje...ja nie pilnowalam :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 4 lutego 2012, 11:17
Cytuj
eovina, co się dzieje? Skąd brak motywacji? Spójrz na mój suwak, do wiosny coraz bliżej, nie ma co się ociągać

Dzisiaj już trochę lepiej, nawet nie nagrzeszyłam w tym braku motywacji.
Byłam na zakupach i kupiłam sobie trochę ciuchów, wszystkie pasowały(rozmiar 40.) I taka mnie refleksja naszła, że po to ktoś stworzył rozmiar 40 żeby ktoś(czytaj może ja) go nosił. I stąd moja chwilowa załamka.
Nie ma co na następnych zakupach kupuje 38- to mój nowy cel  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 4 lutego 2012, 11:42
eovina... zależy co kupujesz w rozmiarze 40- jeśli bluzki o jak najbardziej ok  ;D
Ja ze spodniami nigdy nie zejdę poniżej 40 i bardzo mi to pasi :) Poza tym rozmiarem też nie ma co się tak sugerować bo 40 w zarze a 40 w orsayu to dwa bardzoooooo różne rozmiary :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 4 lutego 2012, 11:57
Niestety to było orsay  ;) Bluzki, bluzki to było spodni to postanowiłam nie mierzyć żeby sobie całkiem nastroju nie psuć. Wszystkie kilogramy to mi w tyłek poszły po ciąży a te 7 co niby straciłam to mi spadło ale z cycków chyba tylko  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 lutego 2012, 19:08
Anula żadna dieta nie jest wieczna ja się potem po niej "żre po staremu"...
ewidentnie dziewczyny odpuściły pilnowanie, proteinowy dzień...itp...
DIET CUD nie ma...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 4 lutego 2012, 19:10
a szkoda  :P

macie może jakieś doświadczenia (pozytywne najlepiej) z zabiegami typu liposukcja bez skalpela?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anetka71 w 4 lutego 2012, 19:11

DIET CUD nie ma...



jest!!! ja od ponad dwóch lat jestem niestety tego przykładem... "dieta cud- cud, jak schudnę"  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 lutego 2012, 19:13

anetka....życzę konsekwencji...

Anka po jednym jakiś efekt jest...
jędrna skóra bardziej spoista tkanka na udach...
ale wg kosmetyczki u mnie spektakularnych efektów nie miało za bardzo prawa byś widać bo raz, że za chuda (wg niej), dwa tylko jeden zabieg...

myślę, że seria zabiegów + ćwiczenia dałyby jakiś efekt...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 4 lutego 2012, 19:34
wiesz jaki mam problem - wisząca skóra na brzuchu.
chodzę na power-plate dwa razy w tyg ale chcę sie jeszcze wspomóc a teraz dużo jest tego typu zabiegów na groupnach w "dobrej"cenie  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 5 lutego 2012, 12:38
u mnie - 5kg  ;D ;D po prostu się pilnuję ale też nie odmawiam ciasta czy wczoraj frytek ::) ale to jest okazjonalnie.
Waga dalej śmiga w dół, to mnie cieszy :) Ćwiczę co 2 dzień po 30 min na orbi, niekiedy nawet codziennie. Nie jem po 18 ;)
Niedługo zaczynam jeździć na basen ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 5 lutego 2012, 13:28
Katrinka ja tak samo- jem WSZYSTKO.  Frytki, czekolade, kebaba nawet sobie fundnęłam ( zwróciłam tylko uwagę żeby był w tortilli i sosy jogurtowe), ale robię to rozsądnie. Póki co -4kg ( około bo wagi początkowej tak na prawdę nie znam- bałam się wejść ;) )
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 5 lutego 2012, 13:56
Ja zgodnie z zapowiedzią zjadlam wczoraj domowa pizze - no pychaaaaaaaaaaaa :D

Dziś już sie pilnuje, ale od poniedziałku juz reżim  :D No i powrot na fitness bo ostatnio praca i chore dziecko nie pozwalaly mi na to :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 5 lutego 2012, 22:00
U mnie weekend masakryczny... nawet nie będę pisać co i jak  ;) No, ale spodziewałam się tego także nie rozpaczam i wpisuję to w "nakręcanie metabolizmu" i "uzupełnianie wszelkich niedoborów"  :blant:

Tak czy siak jutro basen i czekam na orbiego... mam nadzieję, że pn-wt do mnie zawita.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 6 lutego 2012, 09:09
Waga po weekendzie niestety poszybowała do góry...  Szkoda, że nie utrzymała się na tym poziomie z ostatniego ważenia  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 6 lutego 2012, 09:50
łączę się w bólu :) w tygodniu zaciskam pasa a ten skok był mi potrzebny żeby się nie rozbestwić za bardzo ( bo już lekko zaczynałam). Nie ma tego złego...  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 6 lutego 2012, 13:04
Ja również wracam z dalekiej i ciężkiej ;) podróży. Odtąd już będę grzeczna i cieszę się, że niedługo post, to będzi emi o wiele łątwiej :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 6 lutego 2012, 23:30
Odpoczywam po basenie i cieszę się, że się zmobilizowałam. Oj było ciężko...

A jutro zamieszka z nami orbitrek  :skacza:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 7 lutego 2012, 08:32
U mnie dzisiaj waga pokazała - 8 kilo od początku diety. Nieźle idzie  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 7 lutego 2012, 09:21
-8kg  :o
Gratulacje! Niesamowity wynik. Właściwie w miesiąc i trochę. Szok!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 7 lutego 2012, 10:12
Ciesze się bardzo bo różnicę już widać. Ale wiem dobrze, że u mnie 5 kilo to była sama woda, wiec tak naprawdę to tylko 3 kilo ciężkiej pracy  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 7 lutego 2012, 10:15
Nio nieźle eovina Gratulacje!!

Mysikróliczek orbitek bardzo wciąga zobaczysz ;) ja już codziennie ćwiczę po 30 minut ;D i coraz większy dystans pokonuję ;)
A niektórych jedzonek nie umiem odmówić sobie...ale nie jem codziennie tylko okazjonalnie np. urodziny czy imprezka ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 7 lutego 2012, 10:20
Katrinka, mam zamiar dać się wciągnąć  :D Pewnie na początku to się przewrócę po 10 minutach... jak kiedyś chodziłam na siłownię to pamiętam jak to w kość dawało :) Chciałabym dojść do 60 minut.
Już planuję, a jeszcze do mnie nie dojechał  8)

eovina, woda czy nie woda, ważyłaś 8kg więcej więc zrzuciłaś z kręgosłupa niezły ciężar!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 8 lutego 2012, 10:33
Przez was zaczelam rozglądać się za Orbim ;)

ja po wczorajszym teringu mam zakwasy...tak to jest jak sie 1,5 tyg nie cwiecze, ale sa pozytywy zmienili grafik na fitnesie na bardziej mi pasujący wiec jest szansa na 3 razy w tyg i w sobote 18-tego ide na maraton fitness....3 h...bedzie się działo 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 lutego 2012, 11:28
Ania, no to nieźle sobie dasz popalić  :D

Mój orbi dziś do mnie przyjedzie, pan kurier już zapowiedział swoją wizytę  :skacza:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ziomaleczka w 8 lutego 2012, 13:43
Mysikróliczek a jaki model orbitreka wzięłaś? :) Bo albo nie doczytałam albo nie pisałaś ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 lutego 2012, 14:26
Nie napisałam, jakoś zapomniałam  ;)
Na zdjęciu jest model wymieniony i firma  :)

(http://nicole.kochana.org/zonkowo/pierwsze.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 8 lutego 2012, 14:38
Mysia, ile za nigo dałas?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ziomaleczka w 8 lutego 2012, 14:51
Zacny ten orbitrek :)

Napisz potem jak się sprawuje :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 lutego 2012, 15:38
Ania, ok 1400zł, ale ma 16kg koło zamachowe.

Już jestem po pierwszej próbie. Chodzi cichutko, słychać tylko szum  ;D
Ma pełno programów plus ja mogę sama zaprogramować go tak jak tam mi się będzie chciało. Na pierwszy rzut jestem bardzo zadowolona :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 8 lutego 2012, 17:34
Fajny ten orbitrek, tylko kurcze cena troch e zawrotna. Ja próbuje M. namówić na taki http://www.xtreme-style.pl/product-pol-577-Orbitrek-magnetyczny-SPOKEY-Indiana.html
A o co chodzi cz tym kołem zamachowym może mnie ktoś oświecić???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 lutego 2012, 17:39
Im więcej tym lepiej tak pokrótce. Szczególnie dla osób wysokich i cięższych  ;) Mniejsze koło pewnie daje mniejszy opór, orbi jest mniej stabilny. Chyba nie wzięłabym mniej niż 12kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 8 lutego 2012, 20:47
No a jak ja jestem mały krasnal (160 cm ) i waże ok. 55 kg to jaki powinnam miec? Znaczy jakie to kolo?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 8 lutego 2012, 22:33
anusiaaa widzę, że się wkręciłąś ;D

Ja mam 170 cm i ważę noo lepiej nie pisać bo 63 kg :( i mam koło zamachowe 8 kg i spokojnie  ;) po 30 min leje się ze mnie... ale tak jak pisałam ja dostałam więc darowanemu.... ;D ale w pracy już zauważyli poprawę sylwetki ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 lutego 2012, 22:51
Ania, no to myślę, że takie 8kg to spoko  :D

Właśnie wróciłam z basenu, lekko burczy mi w brzuchu. Kocham ten stan  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 8 lutego 2012, 22:53
Postanowiłam i ja sie ujawnić :)
Jutro minie tydzień jak jestem na diecie :) Kiedy tłuszczyk wylewał mi sie ze spodni postanowiłam coś z tym zrobić :)zobaczymy co z tego wyjdzie :P
Jutro pierwsza wizyta u dietetyka,ważenie-mierzenie ::) aż mnie skręca na sama myśl ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 lutego 2012, 12:53
misia powodzenia i wytrwałości :)

Dziewczyny, co za masakra  :los: Kondycyjnie orbitrek mnie wykończy.... ustawiłam najmniejszy opór i po prostu umarłam w 5 minucie  ;D Jeny jak teraz myślę, że mam zamiar dojść do 60 minut to wydaje mi się to NIEREALNE  ;) 30 minut zresztą też  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 9 lutego 2012, 12:57
Mysia, dajesz, dajesz...cwiczenie czyni mistrza  ;D

Ja mam zakwasy, boli mnie brzuch i uda...jutro lightowo ide na fut burning...moze w so bote na jakies BPU się skusze 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 9 lutego 2012, 15:16
ja zaczynałam na orbitreku 15 min interwałem i to była dla mnie masakra. Ledwo zipałam ;D a teraz jadę 30-35 min w zależności czy mam czas i jest lejtowo :D a jest to mój 4 tydzień...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 lutego 2012, 15:30
Do 15 minut mi jeszcze baaardzo daleko, nawet nie wiesz jak Cię podziwiam  ;D
Coś okropnego, daje w kość. No nic, mam nadzieję, że chociaż do 15-20 minut dojdę w miesiąc  ;) ;) ;)
Obniżyłam swoje zamiary  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 9 lutego 2012, 17:25
Dasz radę..ja na początku tak 5-10 min potem 20 min i po 2 tygodniach daję radę po 30 min..codziennie.
Na więcej nie mam czasu niestety.. ale może w weekend.. ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 9 lutego 2012, 18:41
Czytam Was od początku więc w końcu trzeba się ujawnić  ;D

Co prawda po porodzie dałam sobie czas do końca lutego z wagą no ale już nie dużo zostało. Póki co pozostało jakieś 2 kg do wagi z przed ciąży ale oprócz tego przydałoby się jeszcze zrzucić jakieś 4 kg żeby dojść do wagi z okresu ślubu.
Póki co chodzę na basen raz w tygodniu ( czasami 2 ) no i odstawiłam słodycze, a uwierzcie mi ze pochłaniałam ich dotychczas mnóstwo  ::) I tak naprawdę to one mnie gubią bo w domu stosujemy racjonalne odżywianie.
Na szczeście mój mąż tez jest fanem "zdrowego" odżywiania więc z nim problemu nie mam  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 9 lutego 2012, 21:03
Laski, odchudzamy się z głową.... ku przestrodze

http://www.pudelek.pl/artykul/38120/musi_jesc_mniej_niz_500_kalorii_dziennie/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 9 lutego 2012, 21:05
oo matkoooo ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 9 lutego 2012, 21:25
obrzydliwa  :o o już 100razy bardziej wolę swoje sadło :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 lutego 2012, 21:29
anorektyczki nie widziałyście...
anoreksja jak anoreksja...żeby to jedna taka...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 9 lutego 2012, 21:40
Masakraa :o :o

Ja dziś pierwszych mierzeniach u dietetyka :D rezultat, po 2 cm mniej w pasie,brzuchu i biodrach :o ::) ;D szoku doznałam jak zobaczyłam miarke :P
Jestem przeeeszcześliwa :D

Mysia,na poczatku zawsze jest cieżko ;) zobaczysz jak za 2 tyg. bedziesz śmiagała na orbitreku :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 10 lutego 2012, 09:28
Lila, szkoda, ze Pani nie chce się przyznać...tylko wciska kit, że je codziennie fastfoody i inne niezdorowe i tuczuące rzeczy....mysli, ze wszystkich nabierze ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 10 lutego 2012, 13:29
Tylko po co ktoś promuje takie kobiety?? Nie mieści mi się to w głowie.

ehh... a ja ma kryzys, od tygodnia siedzę u rodziców a tu diety nie ma. jedyne co to na rowerku codziennie z 30-40 minut jeżdżę może mnie to uchroni przed zapuszczeniem się  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 10 lutego 2012, 14:29
kurde fajne te orbitreki, ale ja nie mam na to miejsca ani forsy, wyciagnelam za to moj steper i zaczelam z mlodym chodzic na basen ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 lutego 2012, 16:16
Lila, szkoda, ze Pani nie chce się przyznać...tylko wciska kit, że je codziennie fastfoody i inne niezdorowe i tuczuące rzeczy...

ludzie robią dziwne rzeczy, żeby się wypromować tak czy inaczej....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 10 lutego 2012, 23:35
misia241 pięknie !! ;D ale to cieszy, prawda?

ja się dziś zmierzyłam ...ale tylko w biodrach bo mierzyłam je na początku stycznia jak kupowałam sukienkę.. więc dzisiaj mam - 8 cm i jestem w szoku ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 11 lutego 2012, 11:57
Coś mnie podkusiło żeby dziś wejść na wagę (ważę się w każdy poniedziałek) no i co zobaczyłam? 0,2kg więcej niż na początku tygodnia  :Placz_1:

No i utrzymaj człowieku motywację...  :glowa_w_mur:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 11 lutego 2012, 15:00
Eovina, brawo! Gratulacje! -8kg to naprawdę dużo przez okres 1,5 miesiąca  :)

Mysikróliczek... nie rycz kochana - przecież to normalne, że są wahania wagi. 0.2 kg to NIC!!! Uśmiechnij się już  ;D :-*

Ja dzisiaj byłam na ABT i TBC - po 1h każde... masssakra! Jutro się chyba nie ruszę hehe...
Ale warto było pójść  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 11 lutego 2012, 15:57
Katrinka bardzo dobry wynik :)
Ja tez się zmierzyłam i wyniki są dość dziwne. W tali - 8 cm, za to w biodrach i tyłki ani centymetra. Jak to możliwe?? Czy ten tyłek na zawsze już taki pozostanie??  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 lutego 2012, 16:11
A ja sie nie mierzylam na poczatlu...wiec nie mam co porownywac ;D

Za to dzis zrobilam muffinki i  nie omieszkam jednej zjesc, o co mi tam!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 11 lutego 2012, 16:53
no pewnie, nie dajmy się zwariować ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 12 lutego 2012, 10:10
A ja jestem od prawie tygodnia na diecie niskopurynowej czyli jakby wegetarianizm, myślałam że waga od razu skoczy bo ja raczej bez węgli od 2 lat albo na niewielkich a nie jest źle.

Mam nadzieje, że nie przytyje :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 12 lutego 2012, 14:17
Katrinka,pewnie że cieszy ;D szczególnie jak są takie efekty ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 12 lutego 2012, 18:55
Właśnie się zorientowałam, że w najbliższy czwartek jest tłusty czwartek i w związku z tym... ekhm, ogłaszam wszem i wobec, że mam zamiar NAŻREĆ się pączków i faworków aż po dziurki w nosie  ;D

Zamierzam upiec faworki i grzeszyć grzeszyć i jeszcze raz grzeszyć  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 12 lutego 2012, 20:01
Mysikróliczek przybij piątkę bo ja mam zamiar zrobić to samo  ;D
Już dzisiaj fajnych przepisów na pączki szukałam  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 12 lutego 2012, 20:14
o taaaak  ;D ;D ;D Tyle że nie przepadam za pączkami to fundnę sobie pizze- też tłusta i kaloryczna  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 12 lutego 2012, 21:42
ja też a co.. ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 12 lutego 2012, 22:59
A ja wlasnie sobie zdałam sprawe, ze co tlusty czwartek to jestem na diecie  ;D Przez ostatnie dwa lata nie zjadlam pączusia, w tym roku chyba tez się nie skuszę...jakoś do pączków mnie nie ciągnie, a to dlatego chyba, że moj tato mnie nimi utuczył jak byłam dzieckiem ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 12 lutego 2012, 23:32
A ja też albo na diecie albo hamowałam swoje zapędy ;) W tym roku olewam dietę ten jeden dzień... tak na całej linii :) Pączki kupię, faworki zrobię, odliczam dni do czwartku  :tupot:  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 lutego 2012, 00:23
na mnie tłusty czwartek nie działa...
z zasady pączków w niego nie jadam, raz, że specjalnie nie lubię, dwa, że nic w nich zdrowego, trzy ciężko trafić na prawdziwe pączkowe cudo kulinarne, a tak żeby tylko się dla tradycji obeżreć to bez sensu...
Jeden czwartek pamiętam, wtedy to trafiłam na pączki, wówczas zjadłam kilka, ale ich smak pamiętam do dzisiaj  - N I E P O W T A R Z A L N Y
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 13 lutego 2012, 07:34
ja jeśli już jem pączki to tylko w tłusty czwartek i tylko z jednej cukierni... są mega lekkie i pyszne tak jakby nie były robione na tłuszczu...

co do mojej diety - to jej nie ma...
wiem, że jakbym w końcu zaczęła to efekt były lepszy ale brakuje mi silnej woli...
nie jest po 18
codziennie ćwiczę na orbitreku (obecnie 30 min)
 - //- robię brzuszki (obecnie min 120 - na różne partie) obowiązkowo wieczorem + rano jak mam czas z tym, że mniej i bardziej hardcorowe...

już dzięki ćwiczeniom widzę, że w końcu mam talię i brzuch nie wygląda tragicznie...

najgorzej jest z pośladkami i udami ale dziś kupuję kremy i mąż będzie mnie ostro masował...

oczywiście to, że nie ma diety nie oznacza, że się obżeram ale pozwalam sobie na słodkie jak mam ochotę. Staram się jeść mniej (z reguły 5 posiłków) i mniej kalorycznie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 13 lutego 2012, 08:18
Ja też mam taką cukiernię co robi naprawdę wyśmienite pączki (z czekoladą i wiśniami), niebo w gębie.
A tak poza tym to ja lubię pączki, nawet te "zwyklaki" i z przyjemnością nażrę się dla zasady  :P ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 13 lutego 2012, 21:31
Jakoś mi tak się smutno zrobiło, czytaj zimno i do wiosny daleko. Na pociechę mąż poleciał po powiększony zestaw do MCdonalda  ;D

Żeby nie było że ciągle grzeszę dzisiaj na all zamówiłam rowerek i mam zamiar zacząć regularnie pedałować.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 13 lutego 2012, 22:02
 :Kill: :Kill: :Kill:

O tej godzinie takiego smaka robić?  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 13 lutego 2012, 22:23
no pięknie...heh dla mnie już w pracy dziewczyny zamówiły 2 pączki a wiedzą jak walczę hehe ale mówią, że mnie wiosenny wiatr porwie bo już taka chuda jestem .... no jasne ::) dopóki nie wejdę w moje letnie spodnie rozmiar 38 nie ma szans ;D to taki mój wyznacznik, kiedyś kupiłam spodnie a raz w nich wyszłam i koniec, nie zmieściłam się... a w tym roku chcę je założyć i kropka! Tylko to naprawdę małe 38 hehe ;)

ale na Maca mnie nikt nie namówi...no może na sałatkę za 3 zł ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 14 lutego 2012, 10:27
Jak dobrze, ze nie lubie Maca  ;D
Ja na wadze dzis zobaczylam spadek, dziwne! bo ostatnio zjadlam 3 babeczki i na obiad zapiekanke ze zwyklego makaronu ( w niedziele trudno mi nie jesc rodzinnego obiadu).
Fajnie!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 14 lutego 2012, 10:50
Ja z McDonalda lubię tylko Big maca, frytki, lody, shake waniliowy. Czasem zjem McNuggets, ale to bez szału. Więc chyba też "nie lubię" ogólnie rzecz biorąc  ;D Ale za tymi 4 produktami przepadam  :P

Ania, gratuluję i zazdroszczę  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 14 lutego 2012, 11:31
i tak a propos mc donalda przypomniałyście mi o krushersie  ::) ::) ::) Jak ja go uwielbiam !!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 14 lutego 2012, 11:32
Nigdy tego nie jadłam, widzę, że słusznie  ;D
Ale to chyba KFC?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 lutego 2012, 16:55
może z rok temu byłam w MacDonaldzie - musiałam na cos poczekać, zmino  było, głodna byłam...
wzięłam sałatkę z kurczakiem...
koszmarnie to było nasolone - NIGDY WIĘCEJ!!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 14 lutego 2012, 19:05
Tak Mysia... KFC. Od kurczaka zawsze mam problemy żołądkowe i ból brzucha przez co najmniej dobę ale krushersa caffe late kocham :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 14 lutego 2012, 19:16
Ja też za pączkami i faworkami nie przepadam i nie boję się tłustego czwartku :)

Fastfoodów też nie cierpię poza Twisterem z KFC więc mnie nie kusi :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 14 lutego 2012, 21:33
Jak tu trzymać dietę, jak mąż przytachał do domu wielkiego torta bezowo-żurawinowego z bitą śmietaną ::)
Żeby było weselej dzisiaj są też jego urodziny, więc jako dobra żona zrobiłam mu torta czekoladowego ;D także mamy na jutrzejsze śniadanie/obiad/kolację :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 14 lutego 2012, 21:43
Ja fasy foody kocham miłością ogromną, zresztą tak samo jak słodycze. I tu uważam za wielką niesprawiedliwość, bo przeważnie się lubi albo słodkie albo konkrety a ja lubię i to i to  ;D

Od dzisiaj grzecznie wracam na 1200 kcl.
Zakupiłam w sklepie kuskus. jak się to je, macie jakieś pomysły???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 14 lutego 2012, 21:52
A ja właśnie wróciłam z restauracji meksykańskiej w której pożarłam fajitas... oj pycha. No, ale w ramach obiadu i bez deseru więc chyba tragedii nie ma.

Ech, pysznie było  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 14 lutego 2012, 21:55
Uwielbiam meksykańskie żarełko  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 14 lutego 2012, 22:22
Uwielbiam kuskus. Jakiś czas temu mąż mi takie zrobił że tylko to jadłam przez 3 dni. Ale niestety jak to u niego zwykle bywa- inwencja własna i zapomniał co dawał  ::) Ja robię z tego przepisu:
uskus z warzywami I

    * kuskus
    * 1 łyżka oliwy z oliwek
    * 1 czerwona papryka
    * 1 zielona papryka
    * 1 mała cukinia
    * 2 czerwone cebule
    * 1 łyżeczka kolendry
    * 200 g gotowanego groszku zielonego
    * 250 g bulionu warzywnego
    * gałązki kolendry
   

Pokroić paprykę, cebulę i cukinię na 4 cm kawałki. Rozgrzać olej w głębokiej patelni. Wrzucić warzywa i podsmażyć. Dodać groszek następnie bulion i dusić kolejne 10 minut. Na końcu dodać kolendrę. Przygotować kuskus zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Przygotowane warzywa ułożyć na talerzu obok kaszki kuskus i przybrać gałązkami kolendry.

I tu są fajne przepisy z kuskusem
http://www.goscinneprogi.pl/ku_kuskus.html
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 14 lutego 2012, 23:02
Zjadlam walentynkową pizze - ups 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 lutego 2012, 00:39
Myślałam, że dziś polegnę i nie dam rady się zmobilizować na basen... jeny, chyba jeszcze nie było mi tak ciężko nigdy. Słabszy dzień czy co? Tak czy siak przyszłam się pochwalić, że wygrałam w lenistwem  ;) Trochę przyświecała mi myśl, że jutro przecież odpust kompletny to jeszcze ostatni wysiłek i dzień przyjemności....  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 16 lutego 2012, 07:41
dobrze, że poszłaś na ten basen, bo dziś istne obżarstwo :D pączki :D :D :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 16 lutego 2012, 08:44
kjp83 dzięki za przepis, chyba dzisiaj wypróbuje na obiad.

A dzisiaj dziewczyny pora rozpocząć pączkowe szaleństwo  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 lutego 2012, 08:49
ja już rozpoczęłam  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 lutego 2012, 08:57
A ja właśnie zjadłam śniadanie i jeszcze żadnych pączków nie posiadam  ;)
Chwilę odpocznę i zabieram się za faworzenie  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 16 lutego 2012, 09:29
właśnie wciągnęłam 2 małe doughnutsy  ;D Mam zamiar dzisiaj zaszaleć  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 lutego 2012, 09:51
Ja chocby wołami mnie mieli ciągnąć nie wychodze na tę pogodę po pączki...posile się wiec jabłuszkiem ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 16 lutego 2012, 13:04
Ja piekłam pączki, nie smażyłam, więc... mogę zjeść więcej :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 lutego 2012, 13:36
A ja zjadlam jednak małego bo w pracy rozdawali, ale był taki sobie....więcej mi nie potrzeba i zagryzam teraz wszystko marchewka.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 17 lutego 2012, 10:34
Jak tam dziewczyny samopoczucie po wczorajszym???

U mnie ok, dzisiaj dzień ważenia choć nie wiem czy to dobry pomysł 8)
A tak w ogóle to pokochałam kuskus. Kuskus z jogurtem to teraz moje ulubione śniadanko
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 17 lutego 2012, 10:41
Ja jestem jeszcze najedzona od wczoraj, poważnie  ;D
No, ale zjadłam śniadanie z rozsądku i w nadziei, że rozbujam trochę trawienie ;)

A dziś orbi i basen. Odpokutować trza  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 17 lutego 2012, 10:45
Melduje się i ja, wiecznie odchudzająca się z różnym skutkiem  ;D. Obecnie mam doła, odchudzam się w końcu bo przestałam brać tabsy, które mi w tym skutecznie przeszkadzały. Póki co muszę sobie trochę zmniejszyć żołądek  :P więc po prostu stosuję MŻ. Ale jak tylko się przyzwyczaję do mniejszych porcji to zastosuję jakąś dietkę  ;).
Wczoraj zjadłam 2 pączki chociaż miałam ochotę na 10  :P. Ech...pierwszy tydzień jest zawsze dla nie koszmarem...dobrze,ze tu trafiłam bo w kupie raźniej!  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 17 lutego 2012, 15:05
No to dołącze się i ja, która zawsze przechodzi na dietę jak tylko waga idzie do góry, a to się często zdarza :)
Od dwóch tygodni jestem sobie na diecie i jak na razie waga ładnie idzie w dół. Najpierw zaczełam dietę Dukana ale to nie dla mnie po 5 dniach przeszłam na diete 1200kcal sprawdzoną przezemie już nie raz. Chociaż od tygodnie kiedy siedzę w domu z moim chorym dzieckiem to jakoś nie idzie mi liczenie tych kalorii i trzymanie się tak bardzo w 1200kcal, no ale waga i tak leci w dół więc przymykam oczy na to :)
Wczoraj zjadłam 2 pączki, tego drugiego bardzo pożałowałam bo mi się nim później jakoś ciągle odbijało, a koniec końców i tak wylądował w kiblu :) noc była cudowna, a rezultat na wadze jest super szkoda, że szybko minie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 17 lutego 2012, 17:30
Ja słyszałam,że Dukan jest bardzo szkodliwy... ::) a tak się napaliłam na jego stosowanie po ciąży...siostr mojego męża schudła na nim 10kg, a jej mąż chyba ze 13kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 17 lutego 2012, 18:00
No ja też słyszałam wiele złego o tej diecie, a z drugiej strony znam wiele osób, które właśnie na niej dużo schudły w miarę nie długim czasie. Więc się napaliłam za namową koleżanki z pracy (ale ona sobie przed dietą porobiła badania i w trakcie diety też, podobno bardzo obciąża nerki i jak ktoś ma problemy to w ogóle nie może z niej korzystać). Ale to nie była dla mnie dieta ciągle jedno i to samo, taka monotonia, jak przechodziłam koło owoców czy warzyw to aż mnie trzęsło. Po za tym naczytałam się ile to tracili ludzie w tej pierwszej fazie i jak po 4 dniach miałam 2 kilo mniej to jakoś mnie to nie zachęcało do dalszego wielkiego rygoru. Wolę sobie zjeść mniej ale co chce.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 17 lutego 2012, 19:32
Jak dla mnie dukan jest mega szkodliwy!!! Nigdy wiecej tej diety,ale wiadomo każdy inaczej reaguje :) Ja w czerwcu zeszłego roku co prawda schudłam 15kg ale teraz żałuje takiego odchudzania :-[ organizm dostał takiego kopa że  dalszym ciągu nie moge sobie z nim poradzić :-\ włosy,skóra,paznokcie to porażka a na dodatek psycha też zaczeła szwankować :-[
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 17 lutego 2012, 22:14
Potwierdzam, Dukan nie jest najlepszą dietą..
Teraz jem wszystko ale z umiarem, nie objadam się i ćwiczę, piję dużo wody i nie jem po 18 ;)

I uwaga uwaga dzisiaj od 1 stycznia mam na wadze - 7 kg  ;D ;D  a wczoraj na pączusie się nawet skusiłam, bałam się wejść na wagę a tu proszę.. jaka niespodzianka :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 lutego 2012, 12:05
Nie poszłam wczoraj na basen... dziś nadrobię. Generalnie utrzymuję z powodzeniem basen - 3x w tygodniu 45 minut pływania - to na pewno na plus. Z orbitrekiem też się zaprzyjaźniłam, chociaż ciągle pracuję nad kondycją, na pewno nie pomaga mi spalić tkanki tłuszczowej. Jeszcze nie.

Po tłustym czwartku chyba jednak mam jakieś wyrzuty sumienia gdzieś tam w podświadomości, bo czuję się cała ociężała i spuchnięta... a do @ daleko. Generalnie to czuję się tak jak na samym początku diety czyli jakbym w ogóle cofnęła się do punktu wyjścia. Cykam przed poniedziałkowym ważeniem. No, ale co. Trzeba iść dalej :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 18 lutego 2012, 13:02
Ja po dzisiejszym ważeniu mam -5kg :) zamierzam się w końcu zapisać na jakiś areobik lub cokolwiek byleby się ruszać bo w domu mi nie idzie ćwiczenie samej, wyciągnełam mój step ale leży nie używany od jakiś 3 tyg. brak motywacji. Ja to muszę najpierw zapłacić żeby zmobilizować się na chodzenie, a jak już zaczne to wpadam w rutynę i już bez problemu chodzę. Wierzę, że jak zacznę ćwiczyć to efekty się zwiększą i mój brzuch może zacznie lepiej wyglądać bo na razie to obraz nędzy i rozpaczy :)

A co do Dukana to była pierwsza i ostatnia próba i jednak lepiej wierzyć swojej intyicji, która mi ciągle mówiła, że to nie dla mnie no ale się napaliłam na duże schudnięcie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 18 lutego 2012, 20:48
A ja się chyba wypisuje z klubu dietujących. Te 8 kilo na minusie póki co mi styknie. Na razie faza stabilizacji i codzienny trening na rowerku. Na to moją wielką d...u to już dieta nie da rady tu  trzeba treningu i mam nadzieje, że rowerek mi w tym pomoże. Poza tym za dużo mam stresów na głowie żeby o diecie myśleć. byleby zostało te - 8 i będę zadowolona.
Oczywiście będę codziennie podczytywać co tam u was i trzymać kciuki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 18 lutego 2012, 21:03
Gratuluje! To znaczy, że osiągnęłaś cel? :) Jako pierwsza i to w 1,5 miesiąca, wow :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 18 lutego 2012, 23:47
eovina w 1,5 miesiąca 8 kg to bardzo ładny wynik, nic tylko gratulować efektu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 19 lutego 2012, 08:12
Dzięki bardzo dziewczyny  :) Celem było 10 kilo. Mam nadzieję, że te 2 jeszcze spadną ale stawiam na ćwiczenia teraz a nie na dietę, bo bym teraz z konkretnych miejsc schudnąć chciała  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ziomaleczka w 19 lutego 2012, 11:09
Cały czas czytam wątek i doszłam do wniosku, że fajnie byłoby umieszczać fotki PRZED i PO kuracji :)
Nie muszą być z twarzami... Jeśli ktoś nie chce się pokazywać, ale wtedy ładnie byłoby widać efekty Waszej (często bardzo ciężkiej) pracy :)
To taka moja sugestia do rozważenia :)

eovina SZACUN...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 20 lutego 2012, 14:12
Siostra podesłała mi artykuł, to dzielę się i z Wami :)

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,101460,10809132,Dwa_dni_diety_w_tygodniu_skuteczniejsze_niz_ciagly.html
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 20 lutego 2012, 15:21
No ja jakoś nie wierzę, że u mnie by się sprawdziło takie coś, bo pewnie w resztę dni nie tak jak owe panie był jadła mało tylko jeśli bym mogła to bym się zajadała słodyczami i innymi rzeczami, które na pewno do spadku wagi się nie przyczyniają :)

U mnie po weekendzie trochę szaleństwa było i był McDonald i słodyczy trochę i coli :P efekt pół kilo na plusie, ale dzisiaj wraz z nowym koniec podjadania.
Musiałabym się w końcu zmobilizować i zapisać na jakiś areobik.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 20 lutego 2012, 15:35
Odkryłam niedawno (bo i chyba niedawno weszły dopiero do sklepów) "chrupko-chipsy" ale mało kaloryczne i pyyyyszne  ;D

Takie: http://www.sunbites.pl/
Na tej stronie widać jakie są rodzaje tych chrupek i jakie mają wartości odżywcze.

Najbardziej smakują mi słodko-słone i wiosenne warzywa ale i te pomarańczowe są dobre  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 20 lutego 2012, 15:42
Asia one mają bardzo dużo kalorii! Chipsy w 100g mają 530kcal, a te 440... niewielka różnica. No i mała paczka pokrywa połowę mojej dziennej normy :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 20 lutego 2012, 18:47
mają full chemii...
mój żołądek jest na to wyczulony, zjadłam kilka tygodni temu, bo są naprawdę smaczne, a potem taaaaaiego pawia puściłam...
szkoda gadać...

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 20 lutego 2012, 21:17
a u mnie czarna dziura dietowa... zalamana wynikami, brakiem @ wyladowałam u lekarza, dzis hormony, za pare dni porzadne usg i wizyta u dietetyczki z wynikami.
pare dni przelezalam z bolem brzucha (jajnika ??) choc wstepne usg nic nie wykazalo :(
nie mam po co cwiczyc, po co katowac sie dieta skoro waga pokazuje co pokazuje :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 20 lutego 2012, 21:53
paooolka wiecznie stać nie będzie, zawsze w odchudzaniu przychodzi moment, że organizm się broni i przestawia na magazynowanie mimo, że dieta jest i ćwiczenia są. Praktycznie każdy miał taki moment, trzeba przetrzymać i będzie ok. Wiem, że łatwo się mówi, a gdy nie ma efektów człowiek gubi mobilizację i chęci. Sama kiedyś tak miałam, że waga staneła w miejscu i nie chciał przez długi okres ruszyć, pewnie bym sama zwątpiła ale wtedy byłam pod opieką poradni odchudzającej więc jak usłyszałam, że to normalne jest i często sie zdarza i trzeba poprostu przeczekać no to czekałam i w końcu ruszyło w dół. U jednych szybciej to idzie u innych wolniej.
Jedyne co jeszcze może być to jakieś inne przyczyny np. źle działająca tarczyca.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 20 lutego 2012, 22:06
U mnie od tłustego czwartku co jakiś czas "grzeszki" i grzechy.

Ja niestety tak mam, że jak sobie popuszczę to już leci... muszę się znów zmobilizować na restrykcyjne NIE dla wszystkiego co zakazane.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 21 lutego 2012, 00:13
Ja się trochę zl amałam w sobotę bo była impreza z sąsiadami...ale od niedzieli znowu MŻ i nie jem po 17tej. Ważenie przed rozpoczęciem: 77kg, ważenie kilka dni po 74.5kg. Obecnie nie wiem, może się zważę jutro ;). Ale mam dostać @ więc pewnie waga skoczy, jak zawsze o 1-1,5kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 lutego 2012, 12:56
Dziewczyny, co tu taka cisza?

U mnie czarna seria nadal trwa. Nie ma tragedii, ale generalnie nie jestem zadowolona z tego co jem i o której jem  ;) Wczoraj z okazji śledzika zjadłam pączka z czekoladą, był jeszcze gorący, dopiero co z pieca wyciągnięty - niebo w gębie  :P

No nic, trzeba wracać do pionu, daleka droga przede mną, a ostatnio sobie jakoś nie pomagam. Jeszcze w sobotę idziemy na urodziny więc na pewno znów będzie zdup.iony dzień  :-X

Idę pobiegać na orbim.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 22 lutego 2012, 12:59
U mnie od dziś pełna mobilizacja! Początek postu mi pomaga ;) Postanowienia mam, nawet spisane hihihi, a ostatnie ważenie szybko mnie ptrzeźwiło, więc ciekawa jestem jak mi pójdzi edo wielkiej nocy :)
Jedyne odstępstwo 10.03. na roczek Małych. Trzymajcie kciuki!

Mysia, ale ja Ci tego orbitreka zazdroszczę :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 lutego 2012, 13:38
U mnie też kiepsko. Waga stoi... moje grzeszki to z tych procentowych... średnio 2 razy w tygodniu wypada że trzeba  ;D Wczoraj śledzik u rodziców więc też whiskey było... miała być mobilizacja od poniedziałku, jednak wczoraj tata rybke przytargał ( bynajmniej nie na parze   ;D ) później śledź... Od dzisiaj obiecuje poprawę, a jutro nawet wysiłek fizyczny :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 22 lutego 2012, 14:14
Ja też zgrzeszyłam..wciągnęłam dziś całą czekoladę  ::).

kjp83 ech mam to samo. Nie potrafię sobie odmówić alkoholu  ;D. Brzmi jak wyznanie w klubie AA  :P :P.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 lutego 2012, 14:27
A mnie jakoś w ogóle nie ciągnie do alkoholu... ten problem się zacznie dopiero jak przyjdą ciepłe i dłuższe dni...  ;)

Kurcze tylko jak tu się opanować jak w sobotę impreza rodzinna i już wiem, że zgrzeszę, @ mi się zbliża i chętnie wzięłabym przykład z Asi i wciągnęła całą tabliczkę czekolady  :P

Pobiegałam chwilkę na orbim, robię 10 minut tylko, no ale i tak jestem z siebie dumna, bo na początku po 5 minutach myślałam, że umrę  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 lutego 2012, 14:28
U mnie też grzeszki ale małe, a dziś dzwoniła insrtuktorka fitness dlaczego od 1,5 tyg nie byłam na zajeciach...skubana, wyczaiła mnie  ::)
Przede mna moje urodziny + dwie inne imprezy urodzinowe - makabra  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 22 lutego 2012, 15:51
Mysikróliczku- ja właśnie czekam na okres chyba stąd ta czekolada  ;).
Ja mialam najlepsze efekty odchudzania jak mieszkałam sama i miałam tylko marchewkę w lodówce i trochę światła  ;). Zresztą jak się poznałam z meżem i on to zobaczyl to zbladł  ;D. Najgorsze są imprezy domówki! Bo na mieście nawet jak wciągnę kebaba to wytańczę  ;D. No a teraz mam jeszcze gorzej bo siedzę w dzieckiem w domu- to jest najgorszy wróg odchudzania!
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 22 lutego 2012, 18:21
U mnie wczoraj był dzień grzeszny  ::) zaczął się ładnie, a później jakaś masakra kulki czekoladowe, kawałek loda i jeszcze późna kolacja. Wielka mobilizacja do schudnięcia, ale zapędy coś słabną. A kurcze obiecałam sobie, że muszę ładnie schudnąc bo w wakacje się szykuje ślub więc trzeby by było jakoś wyglądać. Muszę się w końcu zapisać na jakieś ćwiczenia bo bez tego pewnie będę stała w miejscu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 22 lutego 2012, 18:41
Odkryłam niedawno (bo i chyba niedawno weszły dopiero do sklepów) "chrupko-chipsy" ale mało kaloryczne i pyyyyszne  ;D

Takie: http://www.sunbites.pl/
Na tej stronie widać jakie są rodzaje tych chrupek i jakie mają wartości odżywcze.

Najbardziej smakują mi słodko-słone i wiosenne warzywa ale i te pomarańczowe są dobre  :)

Asia a gdzie je kupujesz? Byłam ostatnio w Auchanie, ale tam ich nie widziałam...  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 22 lutego 2012, 20:13
Kupiłam je w "Żółtym koszyku" ale chyba są też w sklepach Społem.

Uważam, że są zdrowsze niż chipsy i są naprawdę pyszne  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 22 lutego 2012, 21:02
Potwierdzam,sanki sa mega pyszne!! ;D mi najbardziej podchodzi smak paprykowy ;) słodko-słone jakoś mi nie podeszly :)
adamiewa, wiem że w realu są ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 22 lutego 2012, 21:23
Ja zostałam poczęstowana paprykowymi i mi posmakowały, ale chodzi za mną ciągle słodko - słony smak  :P

Do reala mi chyba bardziej po drodze niż do społem, w dodatku pewnie te większe społem będą w nie zaopatrzone, bo w osiedlowym, w którym ostatnio byłam nie mieli - świnie  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 22 lutego 2012, 21:41
Ja wczoraj zjadłam 4 faworki  ;) ;) no cóż.. ale nie jadłam obiadu ;)

Dzisiaj ćwiczyłam 30 min. na orbi już coraz lepiej ;D waga oby nie szła w złym kierunku a może stać..
Teraz pracuję nad udami, bo w sumie mam dobrą sylwetkę ale te uda.. i planuję zakup jakiegoś balsamu ujędrniającego, może jakiś polecacie?
Teraz mam serum z eveline, jest fajne ale bardzo mnie grzeje zamiast chłodzić..

A chipsy mogą być najpyszniejsze na świecie ale nie dla mnie, od dziecka ich po prostu nie lubię hehe szkoda tylko ze tak nie mam z kebabami i czekoladą ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 lutego 2012, 21:47
Ja skosztowałam tych "niby" chipsów i owocowe w ogole mi nie smakowaly, a paprykowe srednio.
Sprawdzialam kalaorie i doszlam do wniosku, ze wole zjesc 100g normlanych chipsow niz takie, wielkiej roznicy nie ma :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 lutego 2012, 21:49
Katrinka, bo masz ten czerwony, rozgrzewający... a ja nieopatrznie wzięłam chłodzący... no załamka, przyjemne to to nie jest  ;) Przynajmniej nie zimą ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 lutego 2012, 21:50
Nie lubie chłodzących....dla mnie masakra, chociaż te rozgrzewajace parzą jak diabli ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 22 lutego 2012, 21:58
Ja też ich szczerze nienawidzę... jakoś niezauważyłam tego drobiazgu i mam cały balsam do wykorzystania, no jestem załamana ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 22 lutego 2012, 21:58
Nie lubie chłodzących....dla mnie masakra, chociaż te rozgrzewajace parzą jak diabli ;D

Kupiłam dwa razy te chłodzące. raz przez pomyłkę. No koszmar, myslałam, że szlag mnie trafi. O wiele bardziej lubię rozgrzewający.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 22 lutego 2012, 22:02
Aaaa to wszystko jasne.. ja go dostałam na urodziny ;) ;) a wcześniej miałam krem i był chłodzący... zdecydowanie wolę chłodzący ten parzy skubaniec.
A najgorzej ręce mnie parzą, bo mam bardzo wrażliwą skórę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Alex1234 w 23 lutego 2012, 11:53
Cytat: Katrinka link=topic=27749. msg1671071#msg1671071 date=1329943312
Ja wczoraj zjadłam 4 faworki  ;) ;) no cóż. .  ale nie jadłam obiadu ;)

Dzisiaj ćwiczyłam 30 min.  na orbi już coraz lepiej ;D waga oby nie szła w złym kierunku a może stać. . 
Teraz pracuję nad udami, bo w sumie mam dobrą sylwetkę ale te uda. .  i planuję zakup jakiegoś balsamu ujędrniającego, może jakiś polecacie?
Teraz mam serum z eveline, jest fajne ale bardzo mnie grzeje zamiast chłodzić. . 

A chipsy mogą być najpyszniejsze na świecie ale nie dla mnie, od dziecka ich po prostu nie lubię hehe szkoda tylko ze tak nie mam z kebabami i czekoladą ::)
Zazdroszczę wrodzonej niechęci do chipsów. . To słone przekąski mnie zawsze gubiły:/ Te balsamy rozgrzewające/chłodzące mają fajne ale jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę to można zamienić na klasyczne np.  pomarańczowy.  Też jest dobry.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 23 lutego 2012, 14:22
Ja uwielbiam te balsamy rozgrzewające - jestem zmarzluch  :P Używałam czerwony Eveline i był boski :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lutego 2012, 16:30
Ja też KOCHAM chipsy...
ale nie kupuję i nie jem... ;D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 23 lutego 2012, 16:41
Ale chłodzący to dobry na odchudzania bo ciało musi wygenerować więcej energo do ogrzania sie :)

A jak by ktoś chciał w swoim odchudzaniu pójść dalej to ja chętnie odsprzedam swój stepper. Stepper jest skrętny, ma wyświetlacz na którym można sobie ustawić czas lub spalone kalorie, czy ilość powtórzeń, wygląda tak http://www.decathlon.com.pl/PL/st-290-87992185/#.
Mi coś trochę moje kiedyś skręcone kolano się odzywa przy tych skrętnych ruchach. Nie używałam go zbyt wiele bo najpierw sobie skręciłam kolano, a później byłam w ciąży więc jest prawie jak nowy :) Jeśli ktoś by był zainteresowany to piszcie. Sory, że tu ale tak w związku z tematyką odchudzania.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 23 lutego 2012, 17:06
Ja mam zwykły - prosty i żałuję strasznie, że skrętnego nie kupiłam...  ::) Podaj cenę będzie łatwiej myśleć ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 23 lutego 2012, 17:21
No myślałam tak 100zł :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 23 lutego 2012, 21:04
Ja narazie sie wycofuje z odchudzania :)  co prawda na dzisiejszym mierzeniu i ważeniu 0,5 kg mniej i po -1 cm w obwodach to musze wyluzować ;) Bolą mnie piersi, odwiedzam wc częściej niż zwykle i mam niezły humorek ::) więc przypuszczam że zaciążyłam ::) czekam do niedzieli badz poniedzialku wtedy zrobie teściora i sie wszystkiego dowiem :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 23 lutego 2012, 23:23
Wow  :D

W takim razie jesteś w 100% usprawiedliwiona i trzymam kciuki za dwie krechy :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 23 lutego 2012, 23:48
Dołączam się do wiecznie dietujących, całą sobą należę do tego gorna bardzo. Wystarczy, że się zapomnę przez jakiś czas i już na plusie!
Teraz mimo zmiany nawyków żywieniowych nie moge zejsć z wagi :( Nie wiem co robię źle. Już w łeb dostaje jak to ogarnąć.
W marcu spotykam się z koleżanką dietetyczką, może ona coś zaradzi. Waga mi się, utrzymuje i nie rośnie, ale też nie spada :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 23 lutego 2012, 23:57
Precious, może za mało ruchu? Albo waga już po prostu w normie i się broni :)

***
Jeny, ale jestem wypompowana po basenie dziś. Coś ostatnio ciężko mi się na niego zebrać, w ogóle czuję, że tracę wenę i zapał do dietowania. Jak się ponownie zmobilizować na maksa?  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 24 lutego 2012, 00:02
Jest 10kg ponad normę :(
Normę jako taką trzymałam przez około dwa lata, a teraz dupa.
Ruchu za mało zdecydowanie, od marca uderzam na basen... niestety w kwestii ruchu jestem mało pomysłowa, bo bieganie i skakanie odpada :( ze względu na kręgosłup.
Pewnie coś z żarciem robię źle, ale już sama zachodzę w głowę, co to takiego jest?!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 24 lutego 2012, 10:28
Jak się ponownie zmobilizować na maksa?  ;)

Mysiu,mi pomaga widok cudnych ciuchów w szafie, w których wyglądałabym jak człowiek,ale się nie mieszczę  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 24 lutego 2012, 10:37
 ;D

Kurcze, a ja je głęboko pochowałam... może faktycznie to błąd?  :)
Wstyd przyznać, ale w najmniejszy rozmiar spodni jaki mam to nie tylko, że się nie zapnę, ja ich na dupsko nie wciągnę  ::) A kilka lat temu były mi idealne  ::) No to pochowałam gdzieś na dno szafy, zakamuflowane ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 24 lutego 2012, 12:37
Ja swego czasu kupowałam za małe ciuchy, rozmiar mniejsze, żeby miec motywację...;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 24 lutego 2012, 12:46
Hehe, Asia i co... działało?  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 24 lutego 2012, 14:22
A ja sobie powtarzam, że nie lubię chipsów i już normalnie w to wierzę i nie jem :) za to paluszki.... no nie ma bata..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 24 lutego 2012, 18:41
No ja też swoje czasu kupowałam ciuchy, które były na styk lub w ktorych się zapinałam ale tak ledwo, ledwo z myślą, że schudne. Efekt żadnego schudnięcia nie było, a jedyne co było to mniej kasy w portfelu i niepotrzebne ciuchy zajmujące szafe, które z moją teorią po dwóch latach nie noszenia zostają wydane komuś bardziej potrzebującemu. Kiedyś w taki oto sposób pozbyłam się dwie reklamówki ciuchów. I dziwić się, że ciągle mówiłam, że nie mam się w co ubrać, a szafa pełna ciuchów :)

A mobilizacja dla mnie największą mobilizajcą jest widok mniejszej wagi na wadze, no ale jak waga stoi w miejscu to wyobrażam sobie jak będę super wyglądać, że nie będę się wstydzić swojego brzucha i będę mogła paradować na plaży w storju dwu cześćiowym bez zbędnej :opony ratunkowej" chociaż chyba powinnam napisać bez opoby balastowej :P I duża mbilizacja dla mnie to to, żebym w końcu jak idę do sklepu i są poprzeceniane ciuchy to się w jakiś zmieściłą i wyglądała w miarę normalnie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 25 lutego 2012, 08:00
Ja też swego czasu miałam w szafie dużo za małych ciuchów - moich starych ciuchów w które się nie mieściłam. I bardzo mnie motywowało, jak widziałam, że coraz mniej brakuje, aby się dopiąć np. w spodniach. Obecnie nie mam już za małych ciuchów, nawet dopięłam się ostatnio w sukienkę, którą kiedyś kupiłam (miałam problem z biustem, ale to przez karmienie).
Za to za dużych ubrań szybko się pozbywam, co by nie mieć do czego wracać :D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 29 lutego 2012, 16:00
Wracam jutro i Was wszystkie pogonię  :P
U mnie mała przerwa do dzisiaj właśnie  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 29 lutego 2012, 16:08
Ja cały czas się pilnuję ale od dobrych 2 tygodni waga stoi jak zaklęta. Jedynie wahania 300g w góre, w dół... Chyba przyszedł czas że organizm zaczął się bronić :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 29 lutego 2012, 17:30
Wracam jutro i Was wszystkie pogonię  :P
U mnie mała przerwa do dzisiaj właśnie  ;)

U mnie dokladne tak samo.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: eovina w 29 lutego 2012, 19:21
Przestałam do was zaglądać, żeby nie mieć wyrzutów sumienia że na diecie nie jestem. Dzisiaj weszłam na wagę i jest ok pełna stabilizacja ale przydało by się z 4 kilo jeszcze schudnąć. Jutro pierwszy marca dobrze na mnie takie okrągłe daty działają. A więc wracam i pokornie proszę o ponowne przyjęcie w krąg odchudzających się ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 1 marca 2012, 09:54
No i zaczął się marzec, pierwszy z wiosennych miesięcy  ;D To nic, że jeszcze trzy tygodnie do wiosny, trzeba się nakręcać pozytywnie jak się da :)

W marcu mam zamiar:
- codziennie (pn-pt) jeździć na orbim przynajmniej 2 x 15minut
- chodzić na basen przynajmniej 3-4x w tygodniu
- zmniejszyć nieco porcje obiadowe
- trzymać się z daleka od alkoholu i standardowo słodyczy, fast foodów itd.
- nie jeść po 18

Chciałabym żeby spadło 3,5-4 kg w tym miesiącu. Ech marzenia  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 1 marca 2012, 15:43
Mnie czeka niezły sprawdzian silnej woli  ::) za tydzień wraca mąż i zacznie się- wieczorki folmowe, czipsiki ( nie ruszyłam od 3 miesięcy i dobrze mi z tym), podjadanie i pyszne kanapeczki o 22  ::) Już się boje :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 1 marca 2012, 18:16
No takie podjadanie jest najgorsze... ja się właśnie z tego wyleczyłam. W ciągu 2 tygodni schudłam niewiele, 1,5 kg, ale najważniejsze, że waga już pokazuje 59 kg :). Ale już mój organizm chyba sie przyzwyczaił do nowego trybu jedzenia, więc liczę na to, że będzie coraz lepiej. Najgorsze było porzucenie ukochanego chlebka z lidla na rzecz chrupkiego, no fast foody. No nic trzeba wytrwać i czasami tylko zrobić sobie świeto i zjeść jakiego cheeseburgerka :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 1 marca 2012, 19:12
Ech, a moja dieta poleciała na łeb... :-[. Jakaś słaba jestem. Dodtkowo mam problemy z cyklem. Ech. Masakra powiem Wam...
A pamiętam czasy kiedy się odchudzałam...schudłam 15kg w pół roku i doszłam do perfekcyjnego układu. To znczy powoli wprowadzałam wszystko, łącznie ze słodyczami i fast foodami raz na jakiś czas, alkohol itd. Ale, nie jadłam po 16tej. Chociaż jak była impreza to coś tam skubałam...i mogłam jesc naprawdę wszystko, a waga stała albo szła w dół...okupiłam to strasznymi męczarniami przez te 6 miesiecy, ale było mi o tyle łatwiej,ze regularnie tanczyłam...(a przez 5 tygodni codziennie przez 3-4h). Nie wiem czy kiedys wróce do tego stanu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 1 marca 2012, 19:34
Ja się muszę pokornie przyznać, że przez ostatni tydzień jakoś nie stosowałam zbytnio diety i od razi widać efekty ostatnio miałam prawie kg więcej, chociaż nie wchodziłam na wagę już od dwóch dni więc nie wiadomo czy nie wygląda to jeszcze gorzej  :-\

No ale od poniedziałku pełna mobilizacja. Mam zamiar stosować się do zasady małych, a częstych posiłków czyli harmonogram jedzenia:
śniadanie w miarę jak najszybciej po przebudzeniu czylo o 7 rano
o 9 jabłko/jogurt
o 11 drugie śniadanie
o 14/15 obiad
o 18/19 kolacja
ostatni posiłek najpózniej 3 godz przed snem więc o 20 mogę jeszcze coś skubnąć jakieś owoc, mała kromeczka :)

No już sobie zobaczyłam ile kosztują ćwiczenia w mojej okolicy i w jakich godzinach są interesują mnie ćwiczenia Killer fat :) 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 marca 2012, 08:24
A ja wczoraj byłam bardzo grzeczna  :) Nadprogramowo zjadłam pol parówki  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 2 marca 2012, 10:25
Ja niekiedy na coś dobrego się skuszę ale raczej jest to sałatka z sosem albo kebab ;)
Ale waga stoi ładnie na 61 kg ;) wszyscy widzą różnicę a to cieszy ;D i mówią nie chudnij już..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 2 marca 2012, 10:41
U mnie w koncu ruszyło  :) Nie wiem czemu tak dzienie chudnę, widocznie tak mam- ważę się codziennie i waga potrafi stać średnio tydzień, ostatnio 3 tygodnie i nagle w jeden dzień mniej prawie cały kilogram. Najważniejsze że w dół i w końcu zobaczyłam upragnioną 6 z przodu  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 marca 2012, 11:16
6 z przodu zazdroszczę!!!
też mam taki cel. ale do wątku wrócę po weekendzie z podkulonym ogonem  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 marca 2012, 13:32
A u mnie dzisiaj -1kg od ostatniego ważenia, tylko nie pamiętam kiedy to ostatnio robiłam  ;D

a od wczoraj wykorzystuje swój kupon na rollmasaże, platformę wibracyjną i wibromasażer  :D
czuje się jakby mi ktoś uda kijem poobijał  ;) przede mną jeszcze 13 takich sesji, wczoraj się dokładnie wymierzyłam, ciekawe jaki będzie efekt  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 2 marca 2012, 18:11
Justyś jestem ciekawa jaki będzie efekt :) podaj namiary na rollmasaże? czaję się na jakiś właśnie groupon ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 2 marca 2012, 19:09
Ja mam jakiś słaby czas, nie mogę się zmobilizować i wziąć w garść, przesilenie wiosenne mnie dopadło czy jak? Spałam dziś 4 godziny w ciągu dnia  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 marca 2012, 19:14
jej... ile ja bym dała za 4 godz snu w ciagu dnia..uwielbiam takie drzemki  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 2 marca 2012, 21:22
ja to nawet na 5 minut nie mogę się położyć przy mojej zbuntowanej 3 latce ;)

Justyś dzięki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aeniołek w 4 marca 2012, 22:10
Katrinka kochałam czas kiedy ludzie mówili mi "nie chudnij więcej..."

kjp83 jak ja Ci zazdroszczę tej 6 z przodu!!!! Kiedyś to była zmora, a teraz marzenie... ;)

Ja być może w najbliższym czasie zapiszę się na vacu !!!!! Już się nie mogę doczekać, kocham bieżnię, a po vacu są cudowne efekty !!!!

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 4 marca 2012, 22:49
Z tą 6 to tak lekko naciągnięte bo jest 69,8  ::) ale radość jest ;) no i najważniejsze- sama zaczęłam się dobrze czuć. Jeszcze 2 kg do mojej optymalnej wagi. Biorąc pod uwagę obecne tempo to ze 2 miesiące mi to zejdzie :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: paooolka w 5 marca 2012, 08:50
i ja wracam z pokora  :D
tzn z jedzeniem ok ale nie cwiczyłam, dostałam bolu w podbrzuszu - myslalam ze to jajnik i sie wystraszyłam, okazało sie ze nie i dalej badam sprawe ale cwiczenia jeszcze odstawiam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 5 marca 2012, 11:26
Kjp83 gratuluję 6-steczki z przodu. 6 jest - jest :) nie ważne, że to tylko 0,2kg od 70 :)
Jak ja bym chciała zobaczyć 6 z przodu :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 5 marca 2012, 14:34
Kasia też gratuluje 6, super. Mi też strasznie opornie ta waga schodzi. A jeszcze 3 kg zostały!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 5 marca 2012, 15:00
Kasia 6 z przodu gratuluje i zazdroszczam :) chciałabym również dobić do tego momentu, póki co walczę o 7 (o zgrozo!) z przodu.

faktycznie wiosna mobilizuje.
Za tydzień mam spotkanie z dietetyczką i póki co staram się jakoś samodzielnie dietować.
Zakupiłam Linee detox, zamierzam chodzić na basen jak się wykuruje.

Czy któraś z Was już współpracowała z dietetykiem? Byłyście/ jesteście zadowolone z efektów?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 5 marca 2012, 20:56
Ja tam 5 chcę z przodu zobaczyć::)
Jaki macie wzrost? tzn jaki wzrost i jaką wagę chcecie osiągnąć?
Ja mam 168 cm i chciałabym ważyć 58 kg ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 5 marca 2012, 21:16
Ja mam taki sam wzrost :) Ale ja lubię mieć doopkę i trochę ciała :) Na ślubie ważyłam jakoś 64- miałam ewidentny zanik klatki piersiowej i w ogóle nie czułam się fajnie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 5 marca 2012, 22:01
Ja mam 170 cm i teraz waże 59 kg (tylko po ciąży tyle wazylam). Moj cel to 55-56 kg, także jeszcze trochę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 5 marca 2012, 22:16
Ja mam 175cm i chciałabym ważyć maks. 69kg (co by 6 było z przodu). Ważę teraz 72-3kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 6 marca 2012, 12:56
to niezle ..... ja mam 160 cm i obecnie mam 60 kg  ::)
jakbym miała 55 kg jak w okolicach slubu to byłoby super  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 6 marca 2012, 13:21
Justyś, to jesteśmy razem karłami ;)
Ja waże 56 kg ale jakoś mnie to nie cieszy  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 6 marca 2012, 14:03
Ja mam 168 cm i ostatnie ważenie pokazało 54 kg  ::) ::) ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 6 marca 2012, 14:46
No to Ty chyba nie masz się z czego odchudzac ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 6 marca 2012, 15:25
anusiaaa ja bym chciała ważyć tyle co Ty  ;)
ale wiem rozumiem że możesz się źle czuć  ;)
wszystko też zależy od budowy - ja z tych z wielkim tyłkiem i cyckami  :)
swoją drogą i tak się cieszę z tego co jest niecałe pół roku po ciąży ( przed ciążą miałam 58 kg ) bo w LO miałam 65 kg  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 6 marca 2012, 16:49
No to Ty chyba nie masz się z czego odchudzac ::)

Oczywiście, że mam  >:( >:( >:( >:(
Uda, uda i jeszcze raz uda  >:( >:( >:( >:(
Widzę, że są szczuplejsze i to o duuuużo ale ciągle dla mnie ZA MAŁO  ::) ::) ::) Dlatego dzień bez ćwiczeń i diety to dzień stracony  :P :P :P :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 6 marca 2012, 17:41
kkotek właśnie niby nie ma z czego ale.. ja też mam ten sam problem z udami niestety >:(
Ja też właśnie widzę kogoś szczuplejszego to już chce tak wyglądać.. ćwiczę na orbi ale kolana bolą wiec co drugi dzień teraz.
Muszę poszukać jakis ćwiczeń typowo na uda, bez obciążenia kolan. Mam też problemy z  kręgosłupem lędźwiowym, za tydzień idę na przeswietlenie.. zobaczymy bo spać nie mogę w nocy :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 6 marca 2012, 18:51
Uda, brzuch to jak dla mnie najcięższe miejsca do zrzucenia wagi.

Chociaż u Ciebie kkotek to przy takiej wadze wydaje mi się, że raczej chyba tylko ćwiczenia jak już coś na kształtowanie ud, a nie odchudzanie.

Ja mam 160cm i obecnie waże 64,5kg ile chciałabym ważyć najlepiej 55-56kg to już bym była bardzo zadowolona. Nie umiem sobie wyobrazić jak bym wygladała jak bym ważyła mniej chociaż kiedyś podczas liceum i trochę na studiach miałam 50-51kg, ale to już nie osiągalne dla mnie wyniki, nawet nie wiem czy bym dobrze wygladała. Pewnie by mi skóra z nadmiaru obwisła :)
Teraz się cieszę, że pozbyłam sie wagi, która była blisko niebiezpieczna 70kg czyli 69kg, ale jakoś stoję ostatnio w miejscu. Z jednej strony dobrze, że stoi waga, a nie idzie w górę.
Na ślubie ważyłam 58kg i już mi się zaczynało podobać jak wyglądam, więc jak bym tylko miała mniej niż 60kg to już będzie pełnia szczęścia :)
Chociaż dzisiaj w pracy mi koleżanka powiedziała, że schudłam ale tylko nogi, a brzuchol dalej odstaje. Z jednej strony się cieszę, że coś widać ale nie o taki efkt mi chodzi, żeby nogi mi chudły przez co jeszcze bardziej odznacza się brzuch.

Precious ja kiedyś byłam na takim rozganizowanym odchudzaniu czyli w poradni leczenia otyłości i tam byliśmy pod opieką dietetyka oraz lekarza prowadzącego oraz psychologa, ale to było takie odchudzanie grupowe nie indywidualne. Dietetyk sprawdzał nam zeszyty w których notowaliśmy co jemy i jak pani  w szkole na czerwono zakreślał co można, co nie i co robimy źle. Ogólnie omawiał co i jak się powinno jeść i jak można sobie pomóc w diecie. No ale tak jak mówię to było grupowe odchudzanie więc nie mieliśmy ustalonych jakiś diet indywidualnie dla każdego, ogólnie była zasada spożywania mniejszej ilości kcal czyli 1200 i zwiększonego ruchu.
Ja byłam zadowolona z dietetyka bo chyba on w całej grupie lekarzy był najbardziej przydatny.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 6 marca 2012, 20:14
Moje uda mnie przerastają  :mdleje: :mdleje:
Czego ja już nie robiłam i rbię żeby mi zeszczuplały i owszem jest ich duuuuuuuuuuuużo mniej bo jak mieszczę się w spodnie, o ktorych kiedyś myślałam tylko tyle, że ręke mogę w nie włożyć a teraz wkładam właśnie nogę to chyba straciłam dośc ciałka  :P :P :P
Owszem cieszę się z tego powodu ale właśnie ALE.... tego ALE nikt mi w głowy nie wybije.

No nic z udkami trzeba walczyć dalej i robić swoje- w końcu lato zbliża się wieeeeeeeeeeeeeeeeeelkimi krokami więc dziewczynki walczymy dalej byśmy mogły cieszyć się z efektów naszej ciężkiej pracy za kilka miesięcy  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 8 marca 2012, 09:57
Pożyczone z FB

Z okazji 8 marca :)
1. gdyby chodzenie było zdrowe, listonosz - BYŁBY NIEŚMIERTELNY!
2. Wieloryb pływa całą dobę, je tylko ryby, pije tylko wodę i JEST
GRUBY!
3.królik biega, skacze, jest wegetarianinem- ŻYJE TYLKO 8 - 10 LAT.
... 4.żółw nie biega, nie skacze, jest zawsze ostatni, nigdzie się nie spieszy - ŻYJE 450 LAT!!!
WNIOSEK:
NIECH SIĘ WYPCHAJĄ WSZYSTKIE ĆWICZENIA I DIETY...!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 8 marca 2012, 10:09
Amen  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 8 marca 2012, 10:45
hahahahhaah swiete słowa  ;D

Z okazji Dnia Kobiet wlazłam na wage...ufff dzieki Bogu nadal 56 ::) Ja sobie obiecuje, ze mocniej się zmobilizuje...ale jakoś nie umiem ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 8 marca 2012, 10:51
Ja też z samego rana miło miałam na wadze :) Zaczynam się chyba uzależniać od tego uczucia. Do końca tylko 1 kg został :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 marca 2012, 12:09
Wszystkiego najlepszego Kobietki :)

Widzę, że tu same chudzinki i chyba tylko ja pozostaję z faktycznym nadmiarem kilogramków.
Wzrost 170cm i walczę póki co o tę 7 z przodu :( podobno nie widać po mnie, no ale mnie przeszkadza.

Ja sie chyba trzymam wszystki możliwych zasad zdrowego odzywiania, a waga stoi w miejscu :( spadło 4kg jakiś czas temu i zastój. Mam nadzieję, że ta dietetyczka coś zaradzi na ten zastój, bo co jak co, ale to nie ejst moja normalna waga, w życiu tyle nie wazyłam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 8 marca 2012, 19:06
Oj Precious, nie same chudzinki niestety.... ja też mam 7 z przodu... i jeszcze trochę ją będę miała... a jestem niższa od Ciebie - mam 168cm  :-\
Ale dzisiaj też rano zeszłam zadowolona z wagi bo kolejne 0,5 kg mniej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 marca 2012, 19:17
a ja chiwilowo nie mam wagi, w trakcie przeprowadzki zamiast z nami do teściowej pojechała do moich rodziców, po weekendzie przywiozę :)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 8 marca 2012, 19:42
Dobre  ;D

Ja miałam też zacząć ostro od poniedziałku ale jakoś tak ostro nie jest  :-\ Jakoś sama chęc nie wystarcza. Z jednej strony chciałabym fajnie wyglądać, schudnąc, a z drugiej ciągnie mnie do słodyczy i fast foodów czyli wszystko co zakazane  ::) Jak by cżłowiek chudł z samego myślenia o tym to wszystkie byśmy ti były chyba anorektyczkami :) chociaż czasami jak mam załamanie to sobie myślę, że albo się mogę ograniczać, wiecznie odchudzać i wyglądać super albo mogę jeść co chce i mieć z tego wielką przyjemność i wyglądać nie fajnie :) więc w sumie w każdej z tych opcji są jakieś minusy i plusy.

Może dla większej mobilizacji zaczniemy stosować dzienniczek wagowy np. w poniedziałek każda tu wpisze swoją wagę np.
12.03.12 - martusia83 - waga - ile się schudło lub przybrało/ waga w miejscu

może jak sobie zrobimy taki zbiorowy bilans to będzie większa mobilizacja żeby nie zostać gdzieś na końcu,czasami jak się trzeba przyznać do wyników to wtedy człowiek się bardziej pilnuje. Co wy na to ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 8 marca 2012, 19:44
Marta, ja sie na taki dziennik piszę
u mnie podobny zjazd motywacji...  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 marca 2012, 19:49
Ja jestem za, jak tylko odzyskam wagę :)

Ja już czasem zachodzę w głowę, co ja robię źle? Gdzie jest mój problem. Mój mąż jedząc to co ja przez ostatnie 3-4 miesiące schudł 11kg, a ja 3kg!! Abstrakcja totalna. Dlatego też ten mój pomysł z dietetykiem, bo oszaleję. Generalnie nie czuję się jakoś bardzo źle ze sobą, na szczęscie nie wyglądam nawet jakoś odrażająco, te kg jakoś się tak mądrze rozkładają, ale przeszkadza mi parę rzeczy i mam takie marzenie, żeby zrzucić. Docelowo chciałabym do 68, ale 72 też mnie zadowoli :) Tak miałam do ślubu i się czułam z tym bardzo kobieco i dobrze.

Zakupiłam Linee detox (wcześniej brałam tylko zwykłą) więc powinno być lepiej, mniej się słodyczy chce. Fast Foody i chipsy mnie szczęsliwie nie ruszają, ale jakieś dobre "ciuciu" rozkłada na łopatki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 8 marca 2012, 22:24
ja też się piszę na taki dziennik  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 9 marca 2012, 07:16
Ja też się piszę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 9 marca 2012, 07:44
Ja też, u mnie masakra dietowa, zresztą waga jakoś dziwnie szlaje. Dziewcyny a co ze wspomagaczami typu własnie linea itd.?Faktycznie pomagaja?Macie jakieś doświadczenia?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 07:56
moim zdaniem to nie działa..ale nigdy nie brałam tych tabsów regularnie...
ja wolę "naturalne" metody.
wczoraj widzialam okładkę Elle z nagłówkiem "o zielonych koktajlach na odchudzanie"
mam nadzieję, ze dzis dostanę do domu gazetę to poczytczam
choć pewnie to bedzie o koktajlach dr Bardadyna (kiedyś na nich schudłam 15kg) - smacznie i zdrowo.
i nie wiem zupełnie czemu teraz nie mogę sie zmobilizować  ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 marca 2012, 08:38
Zainteresowałaś mnie  8) 15kg? W jakim czasie? I czy na stałe?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 08:50
na stałe...no tak +/- 2kg

w ciągu 4 miesiecy; czasem zgrzesząc w weekendy  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 9 marca 2012, 09:00
Anka napisz coś więcej? Na czym ta dieta polegała?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 09:09
polega na piciu koktajli  ;)
https://www.dietastrukturalna.pl/eliksiry-mlodosci.php

można też sobie zrobic odchudzanie weekendowe - 2 dni na samych koktajlach. da sie wytrzyamc. a można zrzucić i ze 2kilo  :)
i żołądek zmniejszyc.
na tej diecie czułam się świetnie. zero zmęczenia i zniechęcenia...
fakt, ze później to już niektóre koktajle "rosły" mi w buzi...

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 marca 2012, 09:15
I je się wtedy np normalne śniadanie i obiad, ale zamiast lunchu i kolacji takie koktajle?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 09:18
albo zamiast śniadania - super porcja energii.
ja jadłam raz dziennie; rano.
i raz czy dwa zrobiłam sobie weekend odchudzający.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 9 marca 2012, 09:19
Aniu masz jego książkę?bo z tej strony niewiele mogę wyczytać, chyba, że jakaś tempa jestem i nie potrafię szukać....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 09:26
Nika, mam. mam nawet kilka.
tu masz listę rzeczy dozwolonych
https://www.dietastrukturalna.pl/produkty-zalecane-w-diecie-strukturalnej/p16

nie wiem co mogłabym jeszcze dopisać...napewno fajne jest forum ... fora.strukturalne...czy jakoś tak. w pracy mam ten adres zablokowany to nie pomogę...

zasada jest taka, żeby jakis posiłek zastąpić koktajlem.a najlepiej dwa - śniadanie i kolację.

i wg mnie odchudzanie należy zacząć od oczyszczenia wątroby.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 9 marca 2012, 09:32
Anka a nie chceś którejś książki odsprzedać? Jeśli nie, to jaką byś poleciła?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 marca 2012, 09:39
Też czekam aż przyślą mi nowe Elle to się dokształcę  ;D Ja nie bardzo lubię jakieś specjalne diety, ale jeśli to może być pomiędzy normalnymi posiłkami i do tego mówisz, że dodają energii i super się czułaś to jestem gotowa się przekonać :) A na pewno poczytam.

I też jestem ciekawa którą książkę polecasz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 09:49
sprzedac to nie ...czasem do nich wracam  ;)

ja mam jego wszystkie ksiażki oprócz "nałog jedzenia"
w sumie to wszystkie ksiażki są do siebie podobne...na poczatku jest dokładny opis produktów i ich wpływ na odchudzanie.
ksiażki kucharskiej nie polecam. mozna samemu powymyślac obiady Z dozowolnych produktów
spróbuj odnaleźć to forum; tam jest chyba wszystko to co najważniejsze.

http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=251533
tu jest spis koktajli na weekend i nie tylko.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 marca 2012, 09:53
Robiłaś tylko na mleku sojowym te koktajle? Nie przepadam za tym...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 marca 2012, 10:00
mój ulubiony to ten z sokiem z brzozy i ananasem.
ja mleka żadnego nie lubię ale piłam z sojowym...
pewnie nic się nie stanie jesli je zamienisz na jogurt naturalny czy kefir.
albo zwykłe mleko...tak mi się wydaje  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 9 marca 2012, 10:03
Kiedyś w Starbucksie babka namówiła mnie na jakiś tam koktajl truskawkowy na mleku sojowym, fuj, nie mogłam tego wypić  ;) Więc właśnie raczej dla mnie kefir albo chude mleko.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 marca 2012, 10:07
Ja Linee jakiś czas temu brałam regularnie i byłam zadowolona, głownie z tego, że mniej mi sie chciało podjadać, głownie słodyczy.
Ale wg mnie nie ma nic lepszego niż chrom, 1 tabletka dziennie i słodycze mnie nei ruszają, a bez tego jestem strasznym słodyczozjadaczem. O ile Linea może być ciut placebo, tak chrom nim nie jest w moim przypadku.
Teraz kupiłam Linee detox i jestem ciekawa czy będzie różnica, póki co nie widzę, nawet uważam, że mniej hamuje łaknienie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 9 marca 2012, 17:10
Ja od początku roku schudłam już 8kg  ;D
Ale piszę się na kalendarzyk codzienny z Wami jak najbardziej bo nie zamierzam poprzestać na spadku na wadze  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 11 marca 2012, 20:56
No dziewczyny jutro sądny dzień :) proszę nie zapomnieć o ważeniu i pochwaleniu się wynikami na forum  ;D

W moim przypadku i wydaje mi się większej ilości osób jak nie ma porządnej mobilizacji to się nie schudnie choćby nie wiem jakie diety się stosowało. Bo jeśli jest porządna mobilizacja to nie ważna jest żadna dieta poprostu sami z siebie się ograniczymy w jedzeniu i bedziemy ćwiczyć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 11 marca 2012, 21:14
Dołączam do wątku!
Ważę stanowczo za dużo! Jutro rano waże, pisanie tu kg.
Przyznaję się, łykam linea detox  ale żeby p tym nie chciało mi się słodyczy...Uwielbiam słodycze o to mnie gubi!
Ważę więcej nież po ciąży!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 marca 2012, 22:14
ewajasz mi słodyczy sie odechciewa po chormie - próbowałaś już ?

martusia83 - z tą wagą to sie nie ma co chwalić :P

Moja waga od rodziców przywieziona, obecnie jest z mężem w pracy - wa bagazniku smochodu, czyli jak ją rano przyniesie do góry, to będę zważona... chociaż nie powiem, dziś troszku "popłynęłam" z kolacją (urodziny taty, więc i ciacho i kolacja były).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 12 marca 2012, 07:04
Muszę zakupić chrom...jakiejś konkretnej firmy kupujesz?

Ja już się dziś ważyłam, ujrzałam równe 65! 10 lat temu się odchudzałam, z 60 kg. schudłąm do 52 a teraz jakoś nie mogę się zebrać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 12 marca 2012, 07:07
Dzisiaj rano na wadze 73,0kg (przed @ jestem)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 12 marca 2012, 07:46
ja mam 74,2
wzrost 176
wymarzona waga 68; idealna 72  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 12 marca 2012, 08:17
Ja mam 159 cm
waga : 57 kg
wymarzona : 53/54 kg
Dziewczyny co z tym chromem? Króty najlepszy? Mnie tez gubi miłość do słodyczy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 12 marca 2012, 08:43
Ja mam wzrostu 173 cm
waga - 68,2 kg
wymarzona waga 60 kg

W ogole cos dziwnego sie ze mna dzieje bo zawsze bylo tak, ze waga mi sie cale zycie wahala o 1 kg w ta czy w ta , no i z rana zawsze bylo mniej gdy nie jadalam po 19. Teraz nie jem po 19, a ostatni posilek jest zazwyczaj dietetyczny. Unikam slodyczy choc musze kupic sobie chrom. Koniec koncow waga od jakis 2 tygodni stoi w miejscu na wspomnianych 68,2 i ani drgnie w zadna strone (oczywiscie wolalabym w dol). Waga sie nie popsula  ;) Co do okresu to niby jestm przed ale po porodzie jeszcze nie do konca mi sie to wyregulowalo wiec nie wiem do kiedy dostane (wg cyklu sprzed ciazy to powinnam wczoraj ale ostatni cykl mialam 3 dni dluzszy). Dodatkowo ciagle chce mi sie pic i jak cale zycie raczej malo pilam (wiecej oczywiscie latem) to teraz potrafie wypic 1,5 litra wody na jedno posiedzenie a i tak dalej chce mi sie pic. I mimo ze czuje sie napelniona to dalej odwodniona. Moze powinnam isc na badania ....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 12 marca 2012, 09:04
Agnieszka, z tym piciem i pragnieniem mam tak samo.
w ciagu dnia wypijam ze 4l (przeważnie wody)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 12 marca 2012, 09:06
NickcelWzrost12-03-2012
ewajasz58kg164cm65,0kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg
Nika53kg159cm57kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg
suprynka56kg170cm60,5kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg


Mogę robić co poniedziałek taką tabelkę - na koniec dnia w poniedziałek będę ją uzupełniać i wpisywać będziemy tylko wyniki z poniedziałku. Bo przez cały tydzień nie będzie mi się chciało bawić w uzupełnianie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 12 marca 2012, 09:32
Ja się zważe jutro bo dzisiaj spałam u rodziców :)Strach myśleć co będzie po weekendzie u mamusi  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 12 marca 2012, 10:09
wzrost 160 cm
waga 59,5 kg
cel 55 kg  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 12 marca 2012, 10:35
ja przy Was to grubas ::)

wzrost:164
waga: 72,5 (od początku odchudzania już mam około 6 kg na minusie :D)
cel: 59 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 12 marca 2012, 10:41
Popatrzylam na wasze wagi do odchudzania i ja swojej nie napisze, bo sie wstydze. To chyba nie watek dla mnie, bo wy juz tylko dobijacie do wymarzonej wagi.. A na.. Ehh.. No i sie zdolowalam od poniedzialku
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 12 marca 2012, 10:53
Maggi, spoooko. ja 3 lata temu mialam wagę 88kg. zawzięłam sie i zrzuciłam 15kilo.
po co się dołować? ja nie patrzę ile kg mają inne dziewczyny tylko na to, ze możemy się razem mobilizować do walki ze zbędnymi kg
 :przytul: :przytul: :przytul:
razem będzie nam łatwiej.
masz jakiś plan na odchudzanie?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 12 marca 2012, 11:07
Ja też z 3 lata temu ważyłam dużo - pewnie koło 90kg :)
Mam wkleić foto? :D Na poprawę humoru?
Ja czekam aż przestanę karmić i wtedy może będę miała więcej czasu i chęci na odchudzanie. Teraz stabilizuję wagę, bo to w moim przypadku chyba najważniejsze.
Mogę schudnąć, ale najważniejsze jest, aby nie przytyć :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 12 marca 2012, 11:14
Ja przed Dukanem wazylam 84kg przy 170 cm. Teraz chcialabym tyle wazyc.. Wiecej nie powiem.. A po Dukanie mialam 68kg. Ustabilizowane na 72kg.

Nie mam pomyslu na diete. Maly jest tylko na cycku, a ja przy karmieniu jestem ciagle glodna.. No i tak sobie pomarudzilam..

Chcialam pocwiczyc, ale jak zaczelam skakac na skakance to rana po cesarce boli juz po 10 min wysilku.. Zastanawiam sie nad zakupem steppera, nie wiem czy nie bedzie tez bolalo..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 12 marca 2012, 13:03
Maggi, a może pomyśl o tych koktajlach dr bardadyna. ja sie wprawdzie odchudzałam po zakończeniu karmienia. ale w nich jest samo zdrowie więc młodemu nic nie powinno zabraknąć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 12 marca 2012, 13:54
Moja waga do góry nie przyszła, więc zważę sie jutro, bo dziś po sniadaniu to już nie ma sesnu.

Co do chormu ja mam Chrom Plus firmy Naturell, kupiłam internetowo a aptece Dbam o Zdrowie za 22zł z groszem - 100tabletek.
Juz wcześniej miałam chrom tej firmy i byłam zadowolona, przy moim pochłanianiu słodyczy czasami, to naprawdę dał radę.

Maggi ja mam taki sam wzrost i chyba podobna wagę z ósemka z przodu. Zmobilizowałam się teraz z różnych względów, ale najabrdziej mnie zmobilizowały moje zdjęcia z wakacji z wagą 68, 72 też by mnie usatysfakcjonowało, nie powiem, że nie :) 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 12 marca 2012, 16:37
Zakupię ten chrom napewno.

Wzrostu mam 164 cm. a cel 58 kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 12 marca 2012, 18:06
ja też mam 164cm i 58kg ::) fajnie byłoby mieć 55kg - wtedy czuję się już lepiej...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 12 marca 2012, 18:37
Kurde mol, nie wchodzilam kilka dni i nie wiedzialam, ze jest akcja wazenia....jutro się do Was dołaczam 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 12 marca 2012, 19:15
ja też mam 164cm i 58kg ::) fajnie byłoby mieć 55kg

10 lat temu schudłam do 52 kg., potem przytyłam do 55 i tak ważyłam 5 lat, potem ciąża, karmienie itd...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 12 marca 2012, 19:44
To ja dołączam:
waga: 60,5 kg
wzrost: 170 cm
cel: 56 kg :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 12 marca 2012, 19:48
Jesteście przy mnie chudziny i aż mi wstyd pisać swoje wymiary... ale skoro powiedziałam A to trzeba i z B się zmierzyć...

Wzrost: 168
Waga: 75,9kg
Wymarzona waga: 65kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 12 marca 2012, 19:54
Asia, widziałam Cię ostatnio (co prawda w aucie), ale powiem Ci jedno - bardzo fajnie wyglądasz.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 12 marca 2012, 21:10
Wzrost: 168 cm
Waga: 61 kg
Wymarzona waga: 58 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 12 marca 2012, 22:37
waga z dziesiejszego ważenia - 65kg (od ostatniego 0,5kg na plusie, ale zwalam, że to przez @ którą akurat mam :P
wzrost - 160cm
cel wymarzony 58kg, możliwy do osiągnięcia, przynajmniej jak na razie 60kg, więc na liste proszę wpisać 60kg

Anjuschka ja już zaczełam robić listę , a tu patrzę Ty już spisałaś, super :) więc zostawiam Tobie uzupełnianie jej co poniedziełk. Jak już będziemy miały zestawienie kilku poniedziałków to fajnie będzie widać efekty.

maggi-80 nie ma się co wstydzić, większość osób, które są w tym wątku nie czują się dobrze ze swoją wagą. Dlatego tu jesteśmy bo chcemy coś z tym zrobić, zawalczyć o wymarzoną figurę. Ja swoją walkę z wagą zaczełam w 2006r. miałam wtedy 73kg przy 160cm, wyglądałam jak księżyc w nowiu. Komuś może się wydawać to nie dużo te 73kg, ale w porównaniu do mojej wcześniejszej wagi 50kg dla mnie to było sporo, to tak jak by jeszcze obok mnie była jeszcze dodatkowo połówka mnie. Nie liczę na to, że dojdę do wagi jaką bym chciała mieć czyli jakieś 55kg, bo też nie zamierzam siebie katować tak bardzo. Lubię zjeść, lubię słodycze więc coś za coś, lubię umilać sobie życie, mieć jakieś z niego przyjemności więc muszę polubić większy brzuszek i boczki :) Kiedyś było mi wstyd, że się tak mocno roztyłam, że ludzie, kórych znałam na ulciy mnie nie poznawali teraz najważniejsze jest dla mnie to, żeby umiec z tym walczyć, a że czasami wychodzi mniej trudno w końcu ciągle mam czas na to żeby schudnąć :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 13 marca 2012, 01:39
maggi-80 nie ma się co wstydzić, większość osób, które są w tym wątku nie czują się dobrze ze swoją wagą. Dlatego tu jesteśmy bo chcemy coś z tym zrobić, zawalczyć o wymarzoną figurę.
Wszystko się zgadza, ja tylko stwierdzam, ze nie pasuje do klubu zrzucajacych 4- 7 kg..  i dlatego nie ma wyniku mojego wazenia...





Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 marca 2012, 07:55
Wzrost: 160 cm
Waga: 57, 5kg  >:(
Wymazona waga: 52 kg  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 13 marca 2012, 09:02
Też uważam, że każdy powinien zawalczyć o taką wagą z jaką mu będzie dobrze. Mi też wiele osób mówi, że po co, bo 60,5 kg przy 170 cm to niby nie dramat. Ale JA się z tym źle czuję, jak wchodzę na wagę i widzę tą 6 z przodu. Tym bardziej, że tyle ważyłam krótko po porodzie, a chyba po 2 miesiacach wróciło mi 58 kg. Ja walczę nie tylko z waga, ale i wymodelowaniem sylwetki. Dlatego co najmniej 2 razy w tyg obowiązkowo siłownia, żeby się flak z brzucha nie zrobił, ani cellulit.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 13 marca 2012, 10:05
Maggi ja też nie mam do zrzucenia tylko 5 czy 7 kg, ehh
No to zważona:

170cm
Teraz: 82,8
Cel1: 78
Cel2: 72
Cel3: 68

Jakby sie dało do 65 dojśc to już w ogóle bym byłam osikana, ale to jednak aż 18 kg, wiec nie bardzo wiem czy to realne. Póki co dyszka by mi stykła, a spada strasznie wolno :( jestem na diecie już od dwóch czy trzech miesięcy i tylko 3kg mi spadło. W czwartek spotykam sie z dietetyczką, może coś wymyśli w zwiazku z tym zastojem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 13 marca 2012, 10:15
Czy wszystkich wpisałam?

NickcelWzrost12-03-2012
ewajasz58kg164cm65,0kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg
Nika53kg159cm57,0kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg
suprynka56kg170cm60,5kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg
kjp8367kg170cm69,5kg

Ewentualnie mogę dodać jeszcze dzisiejsze wpisy, które się pojawią, ale pamiętajcie, ważymy się co tydzień w poniedziałek.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 13 marca 2012, 11:19
No to was przebiłam moją wagą ... aż nie wiem czy się śmiać czy płakać. ehh
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 13 marca 2012, 11:27
Dziewczyny, każda z nas jest inna, nie patrzcie na wagę wyjściową, ale na późniejsze rezultaty.
Precious, na pewno nas pobijesz w straconych kg, bo my będziemy się męczyć z zrzuceniem paru kg, a Tobie na pewno będą szybko spadać.


Swoją drogą, to wg tabeli, chcę zrzucić 4kg, niby nie dużo. Ale już z 7 miesięcy mam stałą wagę :) także na pewno ciężko będzie dojść do 69kg. A kiedyś marzyłam o 65kg, jednak musiała swoje marzenia zrewidować :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 13 marca 2012, 11:29
To jeszcze ja :)
Stan początkowy był ok 75,5kg ( bałam się wejść więc waga szacunkowa  ;) )
Stan obecny 69,5
Cel: 67
Wzrost 170cm
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 marca 2012, 11:36
kjp...ty to prawie na mecie juz  ;D


Precious - ja nie patrze na innych tylko na siebie...najważniejsze zeby byl spadek, a nie kto jest najcięzszy :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 13 marca 2012, 11:46
Ania pozornie  ::) Biorąc pod uwagę tempo po przekroczeniu 70kg to ze 2 miesiące mi to zajmie :) Nie narzekam... im dłużej będzie spadało te 2,5 kg tym bardziej stabilna będzie ta waga... No a ja wiem że cały czas muszę się pilnować :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 13 marca 2012, 11:59
NO właśnie co do szybkiego spadku tych kg to ja bym nie byla taka optymistyczna, juz od stycznia z tym walcze i d.pa.
Dziś mam zjazd humoru, mam nadzieje,ze bedzie lepiej później. Najważniejsze to nie stracic motywacji.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 13 marca 2012, 13:34
Jak pisałam wcześniej od 1 marca chodzę na rollmasaże, wibromasażer i platforme wibracyjną. Za mną 5 sesji ale mierzyłam się po 4 i o to wyniki :

waga - 1kg
talia - 4,5 cm
brzuch - 4 cm
biodra - 0,5 cm
ręce - 2 cm
uda - 1 cm
łydki -0,5 cm

tyłek ciężko schodzi ale ja z tych z szerokimi biodrami, mam budowę klepsydry więc tego się łatwo nie pozbędę  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 13 marca 2012, 16:46
Ja się zaczełam odchudzać od lutego z wagą wyjściową 69kg. Na początku szło fajnie, zrzuciłam 4kg w dość szybkim czasie, ale od dłuższego czasu waga stoi w miejscu -/+ 0,5kg w tą czt w tamtą. Fakt, że ostatnio nic mi się nie chce i jakoś mobilizacje gdzieś straciłam, ale tak jak piszą dziewczyny to, że ktoś ma mało do zrzucenie może okazać się cieższe niż zrzucanie większej ilości zbędnych kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 13 marca 2012, 16:59
Ja jeszcze w październiku bym do Was dołączyła, ale jestem na diecie i schudłam jakieś 7-8kg więc teraz będę Was wspierać duchowo :)

Wzrost - 168cm
Waga - 57,5kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 13 marca 2012, 17:23
A ja właśnie zjadłam tabliczkę czekolady... ciężki dni przede mną (czytaj @) i stąd te słodkości.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 13 marca 2012, 17:28
a ja dziś siedze do nocy w pracy. pizza i zimna cola.
cudowna dieta  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 marca 2012, 17:38
zajadam na kolacje PYSZNA owsiankę z bananem :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 13 marca 2012, 18:36
Precious - ja teraz tyle ważę... jak zaczynałam się odchudzać na początku roku to ważyłam więcej niż Ty, Tak więc uszy do góry  :D

Anjuschka  :-* Ty wyglądasz obłędnie!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 13 marca 2012, 19:28
U mnie też ta waga cały czas +/- 0,5 kg ;) jutro jadę na basen i tak co środę ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 14 marca 2012, 21:26
Ja mam jakąś masakrę, tak bardzo nie umiem się zmobilizować. Z jednej strony tak bardzo bym chciała schudnąć, a z drugiej strony nie robię za dużo w tym kierunku żeby dalej waga szła w dół. Cieszę się, że schudłam już trochę i lepiej mi z tym, że już nie mam takiego brzucha, ale to nie jest to czego bym chciała. Kopnijcie mnie, może wtedy w końcu dotrę na ten areobik lub basen bo jak na razie na samym gadaniu się kończy  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 15 marca 2012, 07:41
ja chyba bez sensu podałam tą swoją wagę, bo w sumie od stacznia ćwiczę codziennie na orbitreku i waga stoi. Wiem, że może to być spowodowane przyrostem masy mięśniowej ale oprócz tego nie jem po 18  (a chodzę spać ok 23) i od 3 tygodnie nie jem żadnych słodyczy i nic. Waga jak stałą tak stoi...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 15 marca 2012, 10:56
A ja grzeszę, oj grzeszę. Po @ się zmobilizuję :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 15 marca 2012, 17:32
martusia w takim razie kopię ;D
Ja po wczorajszym basenie zmęczona ale dzisiaj ćwiczę na orbitreku. Waga moja też stoi już od 2-3 tygodni ale walczę dalej ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 19 marca 2012, 07:09
19-03-2012
Waga: 72,5kg

Przypominam tabelkę.


NickcelWzrost12-03-1219-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg
Nika53kg159cm57,0kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg
suprynka56kg170cm60,5kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg
kjp8367kg170cm69,5kg

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 19 marca 2012, 07:59
Ja pitole...zapomnialam się zważyc :'(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 marca 2012, 08:03
74  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 19 marca 2012, 08:32
Mój wynik też nie  jest imponujący... 64,9, zwalam na zbliżającą się @. ( Na coś zawsze trzeba zwalić  ;D).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 19 marca 2012, 08:34
U mnie 59,8 kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 19 marca 2012, 08:47

NickcelWzrost12-03-1219-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg
Nika53kg159cm57,0kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg
kjp8367kg170cm69,5kg

Ja tydzień temu byłam przed @, stąd teraz -0,5kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 19 marca 2012, 08:49
72  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 19 marca 2012, 08:51
67,6
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 19 marca 2012, 10:06
Wynik z dzisiaj 56,800 - 200 gr. w tydzień...miałam nadzieję, na lepszy wynik, zwłaszcza, że w piątek miałam 56,400, dolina!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 19 marca 2012, 10:09
wynik z dzisiaj 69,5- czyli bez zmian :/ ale w czwartek było nawet 68,5- takie skoki to u mnie norma.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 marca 2012, 10:11
Nika, ja juz miałam w pt kilo mniej  :-[
ale dziś rano małam tak napuchnięte ręce, ze nie liczyłam na dobry wynik
ważne, że waga leci w dół ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 19 marca 2012, 10:15
No niby tak tylko ja w sumie bez wiekszego wysiłku dochodziłam do 56, więc obawiam się że te ponad 3 kg. będę bardzo długo gubiła, jeśli mi się to w ogóle uda.
Aniu a Ty chyba na platformę wibrująca chodziłaś? Jeśli tak to napisz czy wrato?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 marca 2012, 10:21
chodziłam....niestety piszę w czasie przeszłym  >:(
mnie sie podobało. i naprawdę przez 30 min można było sie zmęczyc
czasem zakwasy to miałam przez 2 dni.
napewno wrócę do tego.  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 marca 2012, 10:32
Byłam wczoraj u dietetyczki, wyszłam mądrzejsza o wiedzę i dietę. Zobaczymy, czy to coś da.
No i prawda stara jak świat, po raz kolejny się potwierdziła - przerwy między posiłkami od 3 do 5 godzin i 4-5 posiłków dziennie no i ruch ruch !!

Dziś 82kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 19 marca 2012, 10:33
Kurcze to muszę do tego wrócić, ja raz byłam ale u nas sesja trwa 10 min.. chyba, że można wydłużyć bo nawet nie pytałam. Zastanawiam się czy nie wrócić na dukana, chociaż cięzko mi będzie strasznie, bo samo białko to masakra.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 19 marca 2012, 10:37


NickcelWzrost12-03-1219-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 marca 2012, 10:39
Właśnie wczoraj dowiedziałam się coś o Dukanie, a mianowicie;
Dukan jako dieta ściśle białkowa, wpływa na budowe komórek w organizmie, nie tylko tych dobrych, ale także tych złych. Ukryte nowotwory łatwiej się ujawniają po tej diecie, ze względu na budowanie tkanki nowotworu. Podobno w ciągu ostatnich dwóch lat dośc mocno wzrosła ilość nowotworów zwłaszcza u młodch kobiet, z wywiadu wynika, ze wiele  z nich przez dłuższy czas stosowało tę dietę.
W obecnych czasach, prawie każdy z nas ma ma jakąs nieprawidłową tkankę w organizmie, nie zawsze ona sie ujawnia, ale "dokarmiając" ja takimi ilościami białka, mamy większą szansę na ujawnienie się jej.

Przekazuje to co sie dowiedziałam, co nie oznacza, że jest to moim stanowiskiem.
Chociaż fakt - nie jestem na tej diecie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 19 marca 2012, 13:41
Muszę się dopisać, bo szlag mnie trafia na mój brak motywacji, może to pomoże :)

164cm, 56,2kg cel 52kg; żeby nie było za słodko tydzień temu waga 55,4 ;(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 marca 2012, 13:47
Dziewczyny, jak Was czytam to chyba sama dołączę do wątku  :mdleje: (167cm/51kg)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 19 marca 2012, 13:57
Maja, wez przestan...błagam Cie!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 marca 2012, 14:00
Majka, błagam cie...bo ja sie zaraz z watku wypiszę jak mi tu będą chudziny pisać  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 19 marca 2012, 14:07
Tak patrzę na tę tabelkę i widzę, że mam najwyższy (wagowo) cel - aż 69kg :) Jak patrzę na te 50 to normalnie zazdroszczę, chociaż wiem, że przy moim wzroście i budowie ciała, taka waga nie jest możliwa.
 ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 marca 2012, 14:16
Dziewczyny, ja dla jaj  ;D bo jak widzę laski, które przy wzroście ponad 160 z wagą niewiele ponad 50kg wpisane w wątek dietowy to ja nie wiem w jakim kierunku zmierzamy.
Rozumiem chęć wylaszczenia, zrzucenia nadprogramowych kg ale szerzenie anoreksji odpada.

P.S.
przepraszam, jeśli kogoś uraziłam  :blagam:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 marca 2012, 14:28
ja naprawde myślałam, ze ty chcesz sie odchudzic... :glupek:
mnie motywuje Anjuschka - mamy podobny wzrost i wagę  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 19 marca 2012, 14:36
Anka, i odwrotnie - bo ja porównuję się do Ciebie, właśnie przez podobny cel i wagę :)
NickcelWzrost12-03-1219-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg
Justys85155kg160cm59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg
asia65kg168cm75,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg
martusia8360kg160cm65,0kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 19 marca 2012, 17:48
przed weekendem miałam juz 59,1 ale niestety po weekendzie 59,5 wiec stoje w miejscu.

ja teraz chodze na p;atforme wibracyjna, tzn dokładnie mam tak :
30 min rollmasaz
15 min platforma
15 min wibromasażer

a tutaj moje wyniki po 4 sesjach :

waga - 1kg
talia - 4,5 cm
brzuch - 4 cm
biodra - 0,5 cm
ręce - 2 cm
uda - 1 cm
łydki -0,5 cm

teraz jestem po 8 ale postanowiłam się zmierzyć na koniec  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 19 marca 2012, 19:21
Dziewczyny a gdzie chodzicie i ile kosztuje taka "przyjemność" platformowa? Na celulit też działa? Pytam na zaś, bo straszny mi wyszedł w ciąży  :-\ Wcześniej nie miałam ani odrobiny...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 19 marca 2012, 19:30
ja co prawda z południa Polski ale powiem ze najlepiej polowac na gruponie  ;)
ja zapłaciłam 80 zł za miesieczny karnet - chodzę co 2- 3 dni, wyszło mi 14 wejsc wiec za jedno płace 5,7 zł  :D
Przepraszam że tak post pod postem  ;)
Mi na cellulit bardzo to pomogło, mam o wiele gładsze uda, zupełnie inna skóra jest  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 19 marca 2012, 20:10
O matko, to już tydzień minął???  ;D

Ja dzisiaj niewiele mniej ale zawsze  :P 75,8kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 19 marca 2012, 21:14
Ja też chcę się tu zapisać, może to mnie zmobilizuje.
moje grzechy: zero ruchu, podjadanie słodyczy.
waga na dziś: 60kg, cel 52kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 19 marca 2012, 21:39
A ja sie zważyłam i masakra waga z dzisiaj 65,4kg, a dwa dni temu było 64,7kg  :'( tak to jest jak ma się taką motywację jak czyli same chęci i zero czynów. Po dzisiejszym ważeniu motywacja ciut urosła i dzisiaj się nie objadałam. Muszę postarać się jeść tak jak zamierzałam w równych odstępach 5 posiłków i skończyć podjadać, szczególnie słodycze  :-\ Bo jak tak dalej pójdzie to zostane tu sama ciągle z taką samą wagą.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 20 marca 2012, 01:20
Dziewczyny, ja dla jaj  ;D bo jak widzę laski, które przy wzroście ponad 160 z wagą niewiele ponad 50kg wpisane w wątek dietowy to ja nie wiem w jakim kierunku zmierzamy.
Rozumiem chęć wylaszczenia, zrzucenia nadprogramowych kg ale szerzenie

No wlasnie ja dlatego musze schudnac zanim tu ujawnie wage.. Bo teraz to sie bardziej nadaje do klubu kwadransowych grubasow..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 20 marca 2012, 07:24
NickcelWzrost12-03-1219-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg
JoannaM52kg164cm------kg60,0kg


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 marca 2012, 08:13
56,6 ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 20 marca 2012, 08:41
Anusiaaa, to zaszalałaś :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 marca 2012, 08:45
Caly tydzien na salatkach jechalam ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 20 marca 2012, 09:43
Wzrostu nie podałam: 164cm
anusiaaa wow
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 20 marca 2012, 09:47
ja co prawda z południa Polski ale powiem ze najlepiej polowac na gruponie  ;)
ja zapłaciłam 80 zł za miesieczny karnet - chodzę co 2- 3 dni, wyszło mi 14 wejsc wiec za jedno płace 5,7 zł  :D
Przepraszam że tak post pod postem  ;)
Mi na cellulit bardzo to pomogło, mam o wiele gładsze uda, zupełnie inna skóra jest  ;)

Dzięki za informacje :) Czyli w odpowiednim czasie zacznę konkretnie trzepać grupony ;) Taka cena za zajęcia to jak za darmo :) Aż żal nie skorzystać ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 20 marca 2012, 18:02
Nie miałam dostępu do net - waga na dzisiaj rano 60,5 kg ;) zawsze coś!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 marca 2012, 22:06

anusiaaa wow

Jakie wow...woda ze mnie zlazła...ale pewno zaraz wlezie spowrotem bo na szpitalnym zarciu to ja nigdy nie chudne paradokslanie ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 20 marca 2012, 23:01
ja co prawda z południa Polski ale powiem ze najlepiej polowac na gruponie  ;)
ja zapłaciłam 80 zł za miesieczny karnet - chodzę co 2- 3 dni, wyszło mi 14 wejsc wiec za jedno płace 5,7 zł  :D
Przepraszam że tak post pod postem  ;)
Mi na cellulit bardzo to pomogło, mam o wiele gładsze uda, zupełnie inna skóra jest  ;)

Dzięki za informacje :) Czyli w odpowiednim czasie zacznę konkretnie trzepać grupony ;) Taka cena za zajęcia to jak za darmo :) Aż żal nie skorzystać ;)

Już od dłuższego czasu poluję w Szczecinie na taką ofertę, ale coś nie ma...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 20 marca 2012, 23:03
Aż dziwne, bo lato idzie i zapewne dużo kobiet by się skusiło... A może kuszą się i bez tego i wysyp ofert będzie na jesień?  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 21 marca 2012, 09:00
Maggi, ja juz tobie pisałam o ofertcie na power plate w Evita Spa w Przecławiu - karnet na 10wejść 30min kosztuje 200pln
a innych ciekawych ofert faktycznie brak; czasem są w gabinetach na słonecznym ale to dla mnie za daleko  ::)

moje motto - chudnę napewno ale nie w tym tygodniu  8)
wczoraj w ramach podkręcenia metabolizmu byłam w mcdonalds  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 21 marca 2012, 09:33
Ja się dzisiaj wybieram z okazji 1 dnia wiosny  8)
Każda okazja i wymówka jest dobra  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 21 marca 2012, 10:22
A ja od niedzieli jeżdżę na rowerku stacjonarnym, staram się ok. godzinę dziennie - później może będzie więcej.
Do tego min. godzinny spacer z Tomkiem.
Jak to nie pomoże na moje uda, to nie wiem, co pomoże :D
Na rollmasaże czy vibra nie mam jak z dzieckiem chodzić.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 21 marca 2012, 10:39
Od poniedziałku stosuję się do zalecień dietetyka, najtrudniej mi z tym ruchem, bo poza codziennym lataniem, nie moge znaleźć okazji i czasu na kontrtną godzinę normowanego ruchu - i jestem na siebie zla z tego powodu.
Jeśli chodzi o jedzenie - 5 posiłków dziennie daje radę i głodna nie chodzę, zobaczymy czy będzie w poniedziałek 0,5 kg mniej, tak jak jest założone.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 21 marca 2012, 19:04
Dziewczyny, że tak sie wtrącę w temacie ćwiczeń  :P :P :P :P
Mam do sprzedania piłkę do ćwiczeń - 65 cm z pompką w komplecie  :) :) :) :)
Kupiłam ją za 40 zł a sprzedam za 20 zł + koszty przesyłki  :)

Komu, komuuuuuu  :D :D :D :D :D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 22 marca 2012, 07:41
A słyszałyście może o bańkach chińskich? ostatnio byłam u koleżanki i robi sobie masaże taką gumową bańką chińską. ;) podobno pomaga na cellulit ;D

anusiaaa jakie to sałatki wcinałaś ze taka waga :o a mnie tu w pracy teraz namawaija na ciacho ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: baska98 w 22 marca 2012, 07:48
bańska chińska fajna rzecz i myśląc logicznie na pewno pomaga zwalczyć cellulit w jakimś stopniu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: misia241 w 22 marca 2012, 14:37
Masaż bańka chińska jest jedną z najlepszych metod w zwalczaniu cellulitu :) fakt,masaż ten nie należy do przyjemnych (boli,szczególnie łydki) ale efekty widać ;) przed zabiegiem najlepiej zrobić sobie peeling :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 22 marca 2012, 16:57
To kupuję ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 22 marca 2012, 19:52
Dziś dopiełam się w spodniach z zeszłego roku!!
W wakacje w ogóle się nie dopinały, w styczniu dopinały się na bezdechu, a dziś chodzę w nich cały dzień :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 22 marca 2012, 20:53
Brawo :) Wiem, jak takie rzeczy cieszą :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 23 marca 2012, 01:13
prosze mnie tez dopisac do listy moze to mnie zmotywuje
cholernie oporona jestem na cwiczenia, mam slomiany zapal
aczkolwiek wakacje na Wegrzech juz zarezerwowane wiec trzeba rozpoczac walke z brzuszyskiem i wymodelowac troche sylwetke
waga z pon. (19.3) 64 kg wzrost 168 cm cel 60 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 23 marca 2012, 14:58
Byłam dzisiaj w aptece i zważyłam się na tej super wadze, co robi też pomiar tkanki tłuszczowej.
Ogólnie nie jest źle.

Waga wyszła tam większa, niż na mojej wadze, ale byłam w ubraniu. I nawet o 1cm jestem wyższa, bo pokazało mi 176cm. Chyba, że włosy złapało :)

No to BMI wyszło mi 23,8  niby w normie, ale bliżej do tej drugiej wyższej wartości (norma wg tej wagi 19-24,9)

A tkanka tłuszczowa wyszła mi na poziome 24,8%, wg tabel, też jest w normie.

Jednak takie wyniki, a wygląd - to zupełnie co innego.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 marca 2012, 20:01
Ania ta norma BMI to jest taka wszędzie nie tylko na tej wadze  ;)
Ja mam taką wagę w domu i zazdroszczę takiego poziomu tkanki tłuszczowej, u mnie jest 28,9 %  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 marca 2012, 20:16
a mi nie wolno sobie zmierzyć  :-[ :-[ :-[
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 23 marca 2012, 20:19
baby widzę, że podobny mamy cel i wzrost ;)
Kurczę wcięłam niedawno kebaba nie mogłam się opanować cóż ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 07:18
Poniedziałek - zaczynamy :)


NickcelWzrost12-03-1219-03-1226-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg63,8kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg72,3kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg67,6kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg59,1kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg54,8kg
JoannaM52kg164cm------kg60,0kg61,0kg
b@by60kg168cm------kg64,0kg

Jakoś w piątek widziałam na wadze 71,9kg, ale wczoraj poległam na plackach ziemniaczanych :D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 26 marca 2012, 07:39
U mnie dziś 63,8 ! Strasznie się cieszę! Ale nie jem słodyczy, łykam chrom, i wogóle jem mniej a częściej. Zobaczymy ile jeszcze wytrzymam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 26 marca 2012, 08:08
a mnie proszę pominąć  >:(
waga w górę...masakra/...no ale nie jestem bez winy
 :( :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 26 marca 2012, 08:28
U mnie bez zmian, ale nie mialam kiedy cwiczyc, w tym tygodniu nie odpuszcze (chrom na mnie nie dziala  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 26 marca 2012, 08:33
u mnie 54,8. Chociaż wody się pozbyłam ;) Chrom muszę właśnie kupić i spróbować, bo na słodkie mnie tak ciągnie, że nie daję rady chwilami.

Dziewczyny, a jecie jakis błonnik? Jestem ciekawa, jakei są wasze doświadczenia w temacie takiego suplementu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 08:57
No ej, Anka - co to za niepodawanie wagi  ;D Zaraz pewnie ktoś jeszcze do wagi się nie przyzna, to jaki sens ma ta tabelka? Aby podawać tylko swoje spadki?
Ja teraz mam spadki, a pewnie za tydzień lub dwa waga stanie i może będzie szła do góry - tak to już jest w odchudzaniu.

Ale pochwalę się, że codziennie jeżdżę na rowerku stacjonarnym - na razie minimum 30 minut, a maks godzinę. I tak już tydzień.
Do tego oczywiście spacery.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 26 marca 2012, 09:10
Aniu, jutro podam wagę  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 09:21
:) Spoko, jeden dzień może być, myślałam, że w ogóle chcesz ominąć tydzień.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 26 marca 2012, 09:33
i ja mam jakiś zastój
waga dzisiaj 72 kg  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 marca 2012, 09:53
U mnie dziś  80,5 kg.  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 26 marca 2012, 09:59
:) Spoko, jeden dzień może być, myślałam, że w ogóle chcesz ominąć tydzień.
;D ;D
wolałabym ale na mnie nakrzyczałas to jutro karnię sie zważę  ;)
zis samo białko ..ekhm...akurat  ;)
a co do twojego pytania to owszem - wolałabym wpisywac same coraz to niżesz wartości mojej wagi  :)
ale uczciwie powiem, że nie mam serca do odchudzania...  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 10:07
Nie nakrzyczałam, a grzecznie zwróciłam uwagę :)

To ustalamy tak (haha, będę rządzić), nie można pominąć wagi w danym tygodniu, ewentualnie podajemy wagę następnego dnia. Ale można wypisać się z tabelki w ogóle. Także, jak ktoś już nie chce się odchudzać, to wykreślamy z tabeli i nie ma problemu :)
Oczywiście wierzę, że zakończymy się odchudzać w momencie, kiedy osiągniemy swój cel.
Chociaż ja się obawiam, czy dojdę do tych 69kg. 6 z przodu to ja nie widziałam z dobrych parę lat. A teraz 2 ciąże i w ogóle inna figura - może być ciężko :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 26 marca 2012, 10:09
Anka spoko ja też bez szału. Znowu ta sama waga co tydz temu. Na moje usprawiedliwienie- jestem przed @ ( mam nadzieję ;) )
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 26 marca 2012, 10:18
59,1  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 26 marca 2012, 10:27
U mnie 59,4 kg :). Bardzo się cieszę, bo myślałam, że przy @ pójdzie do góry, a tutaj 400 g w dół. Chyba mi się już głowa i organizm przestawił na tryb dietowy. Ale trwało to 2 miesiące.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 26 marca 2012, 10:43
u mnie 61kg. To efekt weekendu u Mamy.  :glowa_w_mur: I na wynosi mnóstwo żarcia dostaliśmy, i jak tu się odchodzić  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 10:59
NickcelWzrost12-03-1219-03-1226-03-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg63,8kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg72,3kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg74,4kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg56,9kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg67,6kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg59,1kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg59,4kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg75,3kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg60,5kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg65,1kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg80,5kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg54,8kg
JoannaM52kg164cm------kg60,0kg61,0kg
b@by60kg168cm------kg64,0kg64,0kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 marca 2012, 11:03
Jeszcze o mnie zapomniałaś :) podawałam wyżej wagę - 80,5 kg  czyli 1,5 kg w dół!! :) :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 26 marca 2012, 11:53
i o mnie, 59,4 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 26 marca 2012, 13:15
Oj sorry, już wpisuję :)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Nika w 26 marca 2012, 13:27
a ja 56,900 załamka, no ale wiem dlaczego, a w tygodniu pomimo @ nawet 56,300 miałam, dolina na maxa!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 26 marca 2012, 19:07
A ja dzisiaj 75,3kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 26 marca 2012, 20:55
Ja dzisiqj mam 65,1kg, szału nie ma ale jak ma być jak zbytnio nic nie robiłam, więc kolejne postanowienie (jedno z wielu:) że od dzisiaj zaczynam.
Nawet w końcu się wybrałam zapisać na areobik ale kurcze coś nie wiem nie sprawdziałm dokładnie gdzie się mieści myślalam, że przy szyldzie a tu nic nie ma, nie wiem czy zamkneli czy co muszę jeszcze na necie poszukać  :-\ kurcze zła jestem bo pewnie znowu będę tam szła kolejny tydzień.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 marca 2012, 11:23
Ja mam wage startowa..wiedzialam, ze tak bedzie po bułkach szpitalnych....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 27 marca 2012, 12:38
a ja zapomniałam się zważyć  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 28 marca 2012, 20:30
U mnie tak 60,5 kg dalej ... ale od soboty nie ćwiczę bo mam remont i orbi zafoliowany..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 29 marca 2012, 10:08
u mnie 64 kg dalej
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 2 kwietnia 2012, 07:07
Przyszłam się pochwalić  ;D - dzisiaj u mnie 73,9kg  ;D ... i lecę do pracy, paaaaaaaaaaaa
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 2 kwietnia 2012, 07:12
Wow! Super wynik!

U mnie mniej niż tydzień temu ale bez szaleństw - 63,3 - zawsze to coś!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 kwietnia 2012, 07:25
A u mnie wzrost :) 72,6kg (mąż przyjechał wczoraj i poszaleliśmy, kolacja, wino itp.)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 2 kwietnia 2012, 08:40
U mnie też bez szału, ale zawsze w dół, 59,2 kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 2 kwietnia 2012, 09:08
u mnie 60,5 chyba czas coś ruszyć d..pę, bo same te kilogramy nie odeją
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 kwietnia 2012, 09:37
NickcelWzrost12-03-1219-03-1226-03-1202-04-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg63,8kg63,3kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg72,3kg72,6kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg74,4kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg56,9kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg67,6kg67,8kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg59,1kg58,9kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg72,0kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg59,4kg59,2kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg75,3kg73,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg60,5kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg65,1kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg57,5kg57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg80,5kg79,3kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg54,8kg
JoannaM52kg164cm------kg60,0kg61,0kg60,5kg
b@by60kg168cm------kg64,0kg64,0kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 2 kwietnia 2012, 09:58
Ja poległam z jedzeniem na całej linii, no nie mam serca teraz do odchudzania a powinnam  ::) Już na siebie patrzeć nie mogę, a nie umiem w zaden sposób się zmotywowac ::)
Mam tyle samo co w zeszlym tyg :'(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 2 kwietnia 2012, 10:10
A ja 67,8 i nie wiem dlaczego  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 2 kwietnia 2012, 12:02
Ja dziś rano ->   79,3 kg :)

mega się ciesze, bo troszkę nagrzeszyłam w tym tygodniu :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 kwietnia 2012, 12:40
u mnie 58,9 kg

poza tym po rollmasażach i platformie wibracyjnej straciłam w sumie 29,4 cm w obwodzie  :D ( łydka x2, udo x2, biodra, pas (na wysokości pępka), talia, ręka x2, nie licze biustu bo wiadomo że na początku karmienia jest duży, teraz wrócił do rozmiaru z przed ciąży)  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 2 kwietnia 2012, 16:22
Kurcze chyba sie wybiore na te rollmasaże. A co sądzicie o tym? http://www.sweetdeal.pl/deal/Szczecin/39-zl-zamiast-130-za-karnet-na-8-wejsc-studia-lozek?utm_source=i&utm_campaign=da3&utm_medium=email&blastID=187163&rcpEmail=karolcia11%40wp.pl
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 kwietnia 2012, 18:42
ja bym spróbowała tych łóżek, drogie to nie jest  ;)

tutaj dokładnie ile gdzie straciłam:

łydka - 1cm każda
udo - 2,2 cm każde
pas ( na wysokości pępka ) - 8 cm
talia -9 cm
biodra - 2cm
ręce - 2 cm każda
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 2 kwietnia 2012, 21:05
U mnie waga 65,3kg.
Niezbyt mi idzie te odchudzanie, najwięcej to chyba jest mojej gadki o braku motywacji  :-\
Już do świąt dałam sobie dyspense bo i tak przez święta wiadomo jak to będzie. Mam tylko nadzieję, że po świętach znajdę w sobie ciut więcej motywacji i coś zrobię z moją wagą bo w maju mam chrzciny i chciałabym zmieścić się w kieckę, którą sobie kupiałm.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 2 kwietnia 2012, 21:18
Poszalałam w weekend i mam efekt 55,0. Eh... a tak dobrze szło ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 kwietnia 2012, 22:25
A ja się zapisałam na zumbę  ;D
zaczynam 13 kwietnia  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 2 kwietnia 2012, 22:27
Odnośnie tych łóżek, kiedyś pracowałam jako instruktorka tych łóżek i powiem Wam, ze nie ma niestety po tym zbytnich efektów  osób młodych i takich, które nie maja wielkiej nadwagi. Delikatny efekt usprawnienia a nie schudnięcia był u pstarszych osób z duża nadwagą.

Przez godzinę ćwiczy się na 8 łóżkach, które za nas machają nogami, jeśli nie spianamy przy tym mięśni przez cały czas a tylko poddajemy się sprzętowi to nawet o zakwasy trudno.

Ja, jako osoba, która pracowała na tym sprzęcie i sama też z nich czasem korzystałam, nie polecam tego rodzaju wydatku. Rollmasaże o wiele lepsze - też z tym pracowałam, tam faktycznie efekt straconych cm był widoczny, ze względu na przepychanie limfy i zbijanie tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie niwelowanie cellulitu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 2 kwietnia 2012, 22:49
Już wykupiłam te łóżka, zobaczymy. Mi zależy na zrzuceniu cm, może się uda :). Majątku nie wydałam, także nie będę żałowała.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 2 kwietnia 2012, 22:54
Suprynka, to spinaj mocna mięśnie tak rzetelnie, to powinien być jakiś efekt centymetrowy :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 3 kwietnia 2012, 07:27
Dzieki za rade. Dzisiaj ide pierwszy raz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 3 kwietnia 2012, 07:42
NickcelWzrost12-03-1219-03-1226-03-1202-04-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg63,8kg63,3kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg72,3kg72,6kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg74,4kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg56,9kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg67,6kg67,8kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg59,1kg58,9kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg72,0kg71,6kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg59,4kg59,2kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg75,3kg73,9kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg60,5kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg65,1kg65,3kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg57,5kg57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg80,5kg79,3kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg69,5kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg54,8kg55,0kg
JoannaM52kg164cm------kg60,0kg61,0kg60,5kg
b@by60kg168cm------kg64,0kg64,0kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 3 kwietnia 2012, 11:04
U mnie dzisiaj na wadze 58,9 kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 3 kwietnia 2012, 11:15
Pięknie :)
Ja wolę się przez ten tydzień nie ważyć :D
Dobrze, że mąż przyjechał tylko na tydzień :D
Oj grzeszymy....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 3 kwietnia 2012, 14:24
Anjuschka ale podobno przez figle sporo kalorii można stracić  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 3 kwietnia 2012, 14:36
Ja tu o jedzeniu pisałam :D a nie o figlach  ;D ;D ;D ;D hehe...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 3 kwietnia 2012, 20:30
suprynka i jak było na łóżkach ??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 3 kwietnia 2012, 21:28
Proszę o dopisanie mojej dzisiejszej porannej wagi  71,6 kg  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 4 kwietnia 2012, 09:01
Nie bylam bo jestem chora :(. We wtorek po swietach ide.
U mnie juz 2 dzien 58,9 kg, ale sie ciesze! Tylko wiem ze po swietach pewnie troche prxybedzie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 6 kwietnia 2012, 06:58
Dziewczyny mam propozycje... Moze zamiast wazenia w poniedzialek wpiszmy dzisiejsza lub sobotnia wage? Tak po swietach, a wlasciwie w trakcie to bez sensu ;). A tak do przyszlego poniedzialku waga dojdzie (OBY) do siebie:).
U mnie dzis 58,8 kg, az sprawdzilam czy sie nie zepsula waga :D.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 6 kwietnia 2012, 07:39
Jestem jak najbardziej za jutrzejszym ważniem;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 6 kwietnia 2012, 07:58
Mnie obojętnie, czy jutro czy w poniedziałek, bo i tak jestem na plusie :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 6 kwietnia 2012, 08:28
u mnie było 61 kg w poniedziałek ale dostałam @ więc pewnie dlatego ;)

Teraz święta, chrzciny u dzieci siostry w niedzielę więc jedzonko ;D co tam ..i tak do wymarzonej brakuje mi 2 kg ;)

justys fajnie z tą zumbą..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 6 kwietnia 2012, 08:40
Też w niedzielę mam chrzciny a w poniedziałek prawię swoje urodziny... więc jedzenia będzie a w nastę pną sobotę wesele...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 6 kwietnia 2012, 09:19
ok, może być sobota.
Chociaż w święta i tak zamierzam się w miarę trzymać :)
w końcu po to mam rozum, żeby jeść a nie żreć :P


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 6 kwietnia 2012, 16:16
 ja też jestem za jutrzejszym ważeniem  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 7 kwietnia 2012, 07:38
To zaczynamy... 62,7, sama jestem w szoku, że nawet tym razem mi idzie odchudzanie, szkoda tylko, że teraz Święta, choć postaram się jeść jak najmniej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 kwietnia 2012, 09:03
78,7 kg ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 7 kwietnia 2012, 09:32
69,2
Ostatnie ważenie ominęłam ze względu na @- miałam lekko 1,5 kg do przodu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 7 kwietnia 2012, 09:33
73 :D ojojoj
Dobrze, że mąż dzisiaj wyjeżdża, to wrócę do swoich 72kg...

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 7 kwietnia 2012, 11:12
U mnie 58,6 kg :)))))
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 7 kwietnia 2012, 15:17
i ja tez 58,6  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 7 kwietnia 2012, 18:16
Ja jestem za ważeniem w poniedziałek - wole trzymać się planu i nie iść na żadne ustępstwa  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 9 kwietnia 2012, 19:14
Dzisiaj poniedziałek, moja waga 73,3kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 9 kwietnia 2012, 20:12
A ja oficjalnie od jutra przechodze na Dukana :) w koncu podjelam decyzje.
Kurak juz w piekarniku.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 9 kwietnia 2012, 20:20
Ja w sumie też się dzisiaj rano zważyłam ale waga taka sama jak w sobotę 58,6 kg  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 10 kwietnia 2012, 07:03
Dziewczyny, jak wrócę ze żłobka to zrobię tabelkę. Tzn. uzupełnię.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 10 kwietnia 2012, 09:02
Justyś, szczęściara :P

Moja w piątek 53,5 wczoraj 54,7. Dobrze, że takie święta są dwa razy w roku ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 10 kwietnia 2012, 09:12
u mnie bez zmian 74,4
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 10 kwietnia 2012, 09:42
u mnie 61,5
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 10 kwietnia 2012, 21:43
Ja w poniedziałke się nie zwazyłam byłam u rodziców, dzisiaj w sumie mogłam już ale jakoś mnie nie ciągneło do wagi ::) całe święta spędziliśmy u mojej mamy więc jadłam, jadłam i jadłam na pewno bedzie to widać na wadze więc dla mojego zdrowia psychicznego wolę się zważyć za tydzień  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 kwietnia 2012, 22:43
Ja ważyłam się w sobotę i teraz będzie w poniedziałek dla zdrowia psychicznego :)
Jedyne z czym mialam problem w swięta to słodycze!! godzin się w miarę trzymałam, ale jeszcze dziś na słodko pogrzeszyłam.
Jutro już wracam do normalności.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 11 kwietnia 2012, 11:45
NickcelWzrost12-03-1219-03-1226-03-1202-04-127/9-04-12
ewajasz58kg164cm65,0kg64,9kg63,8kg63,3kg62,7kg
Anjuschka69kg175cm73,0kg72,5kg72,3kg72,6kg73,0kg
.:Anka:.68kg176cm74,2kg74,0kg74,4kg----- kg74,4kg
Nika53kg159cm57,0kg56,8kg56,9kg----- kg
Agnieszka_B60kg173cm68,2kg67,6kg67,6kg67,8kg
Justys85155kg160cm59,5kg59,5kg59,1kg58,9kg58,6kg
toscansun59kg164cm72,5kg72,0kg72,0kg71,6kg
suprynka56kg170cm60,5kg59,8kg59,4kg59,2kg58,6kg
asia65kg168cm75,9kg75,8kg75,3kg73,9kg73,3kg
Katrinka58kg168cm61,0kg60,5kg60,5kg----- kg
martusia8360kg160cm65,0kg65,4kg65,1kg65,3kg
anusiaaa52kg160cm57,5kg56,6kg57,5kg57,5kg
Precious68kg170cm82,8kg82,0kg80,5kg79,3kg78,7kg
kjp8367kg170cm69,5kg69,5kg69,5kg----- kg69,2kg
carollaa52kg164cm55,4kg56,2kg54,8kg55,0kg54,7kg
JoannaM52kg164cm----- kg60,0kg61,0kg60,5kg61,5kg
b@by60kg168cm----- kg64,0kg64,0kg----- kg

Dziewczyny, możecie sprawdzić, czy wszystkie wpisałam w tym tygodniu?
Tzn. nie wpisałam carolli bo nie wiem, który wpis dodać, ten z soboty, czy z poniedziałku.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 11 kwietnia 2012, 11:48
Ja zapomnialam sie zwazyc (moze i lepiej  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 11 kwietnia 2012, 14:01
wpisz ten z poniedziałku, mniej oko kole :P 54,7kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 13 kwietnia 2012, 14:37
ja nie podalam wagi bo mnie nie bylo na forum, ale wazylam sie po swietach i niestety 65.5 kg jak widac swieta byly bardzo udane :-\a no i jestem przed @
mysle nad tym: http://www.groupon.pl/deals/cala-polska/kalorynka/4748209?nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_100&a=1661 korzystalyscie z czegos takiego?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 13 kwietnia 2012, 16:18

Ciężko jest dobrze dopasować dietę bez odpowiedniego wywiadu, zważenia i zmierzenia....
to tak jakby pójść na wizytę do lekarza przez infolinie czy czat  ::)
Myślę że oni tam nie układają indywidualnych diet tylko mają szablony w których coś tam zmieniają, tak jak w naturhousach
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 13 kwietnia 2012, 16:33
Czy moge dolaczyc? Wzrost 164, cel 52kg, waga (dzisiaj) 57,5kg.
Wlasciwie to nigdy nie musialam sie odchudzac bo jako dziecko i nastolatka zawsze mialam niedowage. Ale w ostatnich 3-4 latach przybylo mi troche cialka po tym jak rzucilam papierosy. W miedzyczasie znow zaczelam palic i znow rzucilam w listopadzie zeszlego roku no i +3 kilo  :(
Slub to dobra motywacja, ale ciezko u mnie z konsekwencja. Potrafie pare dni zdowo sie odzywiac, a pozniej wszamac cala paczke chipsow, albo Pizze  ::)
Zapisalam sie do lokalnego kompleksu sportowego (basen, silownia, joga, aerobik itp) ale samo czlonkowstwo chyba nie dziala  ::) trzeba jeszcze ruszyc zad i sie spocic  :boks: a z tym gorzej :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 13 kwietnia 2012, 17:52
pewnie masz Justys racje, ale wiesz jak to jest tonacy brzytwy sie chwyta ;)
a ktos sie orientuje jak powinna wygladac dieta dla osoby pracujacej na zmiany tzn i nocki i dniowki
pracujac w noc 12h nie da sie nic nie zjesc
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 13 kwietnia 2012, 17:57
dla chcących przejśc na diete strukturalną mam niezłą propozycję

http://selkar.pl/advanced_search_result.php?keywords=%22Marek+Bardadyn%22+%22Bardadyn+Marek%22&utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content=banner&utm_campaign=bardadyn_kw2012
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 13 kwietnia 2012, 18:12
anusiaaa i jak Ci idzie na Dukanie? ja chyba od poniedziałku też zacznę... dzisiaj kupiłam wagę i mam 64 kg >:( będę walczyć dzielnie o moje 58 kg ;) ale we wzroście się pomyliłam mam 170 cm ;) bo się też zmierzyłam dokładnie. Czyli zostało 6 kg .. ciężko będzie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 13 kwietnia 2012, 18:48
dla chcących przejśc na diete strukturalną mam niezłą propozycję

http://selkar.pl/advanced_search_result.php?keywords=%22Marek+Bardadyn%22+%22Bardadyn+Marek%22&utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_content=banner&utm_campaign=bardadyn_kw2012

Ania ja bym wciągnęła wszystkie 4, ale nie wiem czy informacje w nich się nie powtarzają - wiesz coś o tym albo polecasz którąś?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 13 kwietnia 2012, 19:09
ja polecam Odchudzanie weekendowe
nie miałam Nałóg jedzenia - wg mnie faaajna.
ksiazki kucharskiej nie polecam
Kody Młodości miałam ale pożyczyłam i juz sie nie doczekałam zwrotu - nie pamietam co w niej było
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 13 kwietnia 2012, 19:11
Nałóg jedzenia to pewnie o mojej przypadłości  ;)

A tak w ogóle to wracam do Was w poniedziałek.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 13 kwietnia 2012, 19:20
Mysia o mojej też...poważnie zastanawiam sie nad jej zakupem
ja też karnie melduję sie poniedziałek rano w wątku
nawet podam wagę..choć pewnie będzie mega wysoka  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 13 kwietnia 2012, 21:11
Zapisałam się do dietetyka polecanego przez koleżankę z pracy, u mnie wynika to z lenistwa, braku czasu i siły, łatwiej nam wrócić z pracy i zjeść śmieci, nie mam sił wymyślać jedzenia więc mi dietetyk ma wszystko ustawić.
Kazała przynieść badania krwi, ma jakieś maszyny, zobaczymy co mi wymyśli. Plusem jest jadłospis rozpisany co do godzin - idealna wersja dla leniwców ;)

U mnie jest najgorzej ze słodyczami a jak będę na konkretnej diecie to wiem że przestaną mnie kusić a nie jak MŻ gdzie i tak sięgnę po coś słodkiego
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 14 kwietnia 2012, 09:39
Mi wizyta u dietetyka duzo pomogła, ale u takiego relanego nie internetowego. Dostałam przykładowe jadłospisy, jakieś przepisy i sobie kombinuję z jedzeniem. Jak wychodzę z domu to zabieram w pojemnik. od 3 tygodni jeszcze głodna nie byłam.

Widzę teraz, że najważniejsze to regularne jedzenie, cały organizm się przestawia i rozkręca się metabolizm.
Na dzień dzisiejszy 4,3kg mniej, a ja nadal nie mogę się nadziwić jak to możliwe :)

Co do słodyczy criness, to ja mam ten sam problem. Jak już wezmę do ust to wpadam w jakiś swoisty ciąg. Mnie ratuje chrom :)

a Dukana odradzam, już gdzieś wcześniej o tym pisałam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 14 kwietnia 2012, 09:52
Właśnie moja koleżanka w 3 tygodnie schudła 4kg, ale ona też zaczęła dużo ćwiczyć.
Mnie ratuje rozpisana dieta właśnie o tyle, że trzymam sie godzin i potraw i nie jem słodkiego bo wiem że jestem na diecie, ograniczanie się całkiem mi nie wychodzi.

Chrom na mnie niestety nie działa :D

Precious świetny wynik! Oby tak dalej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 14 kwietnia 2012, 11:00
dzieki :)

Ja nie ćwiczę za bardzo, chociaż staram się regularnie iśc na spacer albo rolki, zdecydowanie więcej ruchu w moim zyciu niz wcześniej, ale nie robię nic czego inni nie robią.
Fakt, że całą zimę siedziałam w domu i też dlatego d.pa rosła, a teraz jednak nawet odrobina ruchu i jest na plus :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 15 kwietnia 2012, 21:42
Precious a jak to wyglądało dokładnie, mówiłas co jesz i nie wiem dieta jest dostosowana do ciebie fo tego co jadasz czy lubisz, czy masz toatlnie nowe przepisy do, których musisz sie podparządkować. Masz jakies ograniczenia co do ilości spożywanego pokarmu czy liczby kalorii. A co ile jesz posiłki tzrymasz się tego schematu bo ja właśnie myślałam czy nie zazącz w sumie od tego żeby jeść w określonych godzinach i się zacząc przynajmniej na początku pilnować.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 16 kwietnia 2012, 00:06
Martusia wizyta u dietetyka powinna wyglądać tak że dokonuje On wszelkich pomiarów twojego ciała w kg i cm  ;)
Oblicza Twoją podstawową przemianę materii oraz całkowitą przemianę materii.
Przeprowadza z Tobą wywiad ( są różne ) np 24 godzinny polega na przekazaniu co dokładnie jadłaś i w jakich ilościach przez ostatnie 24 h ale żeby to był Twój typowy dzień, a nie np że akurat nic nie jadłaś przez większość dnia bo czasu nie miałaś.
Wówczas jest On w stanie ocenić ( najlepiej jeśli taki wywiad jest przeprowadzony kilka dni ) jak wygląda tówj system i ile spożywasz kcal.
Inne schematy polegaja na wypytaniu jakie grupy produktów najczesciej spożywasz ( nabiał, produkty zbożowe, warzywa.... ) albo też pyta o konkretne produkty.
Oczywiście w jakich godzinach spozywasz posiłki.
Rówież pyta o to co lubisz najbardziej a czego nie tkniesz- bez sensu żeby dieta zawierała produkty których nie lubisz bo po co się zniechęcać  ;)
Po wywyiadzie 24 h wie ile spożywasz kcal, układając kolejne jadłospisy odnosząc się do Twojej masy, ciała , wzrostu, aktywności fizycznej, zapotrzebowania energetycznego układa odpowiedni jadłospis.
To tak ogólnikowo, bo zapyta Cię zapewne o wiele więcej szczegółów  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 08:17
Dzis poniedziałek. U mnie równo 57.

Od tygodnia sobie znowu dukam i ćwiczę. Czuje się lekko i fajnie.

Zakupiłam też wspomagacz  ;D Nie wierzę jakos bardzo że pomoże, ale  co mi szkodzi
Jakieś magiczne tablety Olimp Therm Line Forte - mam nadzieje, ze nie wykorkuje

Ekstrakt z owoców cytrusowych, ekstrakt gorzkiej pomarańczy, L-tyrozyna, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt guarany, kofeina bezwodna, ekstrakt imbiru, winian L-karnityny, chelat aminokwasowy chromu, ekstrakt pieprzu kajeńskiego, ekstrakt pieprzu czarnego, substancje pomocnicze: celuloza mikrokrystaliczna, stearynian magnezu, żelatyna, barwniki E171, E124, E122, E131.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 16 kwietnia 2012, 08:26
U mnie 68 ale nie ma sie co dziwic po takim weekendzie. Czas jednak ogarnac sie po swietach i zaczac jakies prawdziwe dietowanie bo zwariuje sama ze soba i swoim samopoczuciem z taka waga.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 kwietnia 2012, 08:34
ja też od dziś startuję z prawdziwą dietą
pieczywo i słodkie won.
dzis i jutro mam w planie uderzeniówkę dukana.no nie taką dokładną bo napewno nie odmówię sobie warzyw i owoców (ale to tylko rano i na pusty żołądek)
na wieczór juz samo białko.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 08:43
Anka, w takim razie witaj w klubie.

W prawdzie, ja na typowym dukanie (to jedyna dieta, ktora trzyma mnie w ryzach) ale w grupie razniej ;)

Zrobilam sobie kazjereczki z ulubionego bloga, bede piekla chlebek....nie bedzie zle.
Jedyne to boje się długiego, majowego weekendu bo wyjeżdzamy na cały tydzien ::)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 kwietnia 2012, 08:47
ja postaram się wytrzymac dwa dni bez pieczywa.
potem napiękę sobie bułek dukanowych

dobrze, ze mam sklep rybny blisko pracy; wyskocze sobie po wędzonego łososia w porze lunchu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 08:48
Ja mam w lodówce wędzone ryby nakupione ale jakoś mnie odrzuca od nich  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 16 kwietnia 2012, 08:59
u mnie 60,5
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 kwietnia 2012, 09:03
a mnie nie. w Seamorze jestem codziennym gościem...
tyle, ze do rybki dokładałam sobie rogalika ale z tym koniec  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 16 kwietnia 2012, 09:12
Matko, co t był za tydzień masakryczny... 56,5. Eh... Biorę się w garść, postanowiłam ćiwczyć, bo źle się ze sobą już czuję. Chyba naszła mnie akcja wiosna, bo i kosmetyki kupione nowe i jakąś kiecke bym chciała. Teraz jeszcze trzeba do tego jakoś wyglądać ;)

Korci mnie ten dukam, bo nawial uwielbiam, ale mam opory jakoś... Ten słodzik jakoś mnie nie przekonuje ;)
A jakie to są przespisy a te bułeczki i chlebek?

Ale za mną chodzi jakiś cytrus, np. grepfrut różowy... mmmmmniam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 kwietnia 2012, 09:30
Uwielbiam wędzone rybki  :)
Mężowi rano zakomunikowałam, że od dziś dietuję, no, ale skończyło się to moim fiaskiem, bo powiedział, że mowy nie ma - dziś porywa mnie na słodkości po południu  ::) I że mam sobie zacząć od jutra.

Mówię Wam, faceci nie chcą wcale mieć pięknych i szczupłych żon  :P No, ale jeden dzień w tą czy w tą...  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 kwietnia 2012, 09:43
wcale nie musisz zaczynać od jutra...
po prostu od rana lekka dieta (owoce, jogurty, woda mineralna), nie jesz obiadu, a wieczorem zakładasz jakiś limit kalorii na słodkości i gwarantuję Ci, że nie przytyjesz i będziesz mogła sobie ten dzień nie wpisywać na straty, tylko wrzucić do fazy wstępnej diety...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 16 kwietnia 2012, 09:48
Zgadzam się, tylko, że trochę perfekcjonizm ze mnie wyłazi... nie mogę nazwać dnia dietowym skoro będę grzeszyć  ;)
Faza wstępna diety - to mi się podoba  ;D

Tak więc dziś - jw... faza wstępna   ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 16 kwietnia 2012, 10:04
u mnie też w górę59 kg, ale jestem w trakcie @ , a wczoraj byliśmy na chrzcinach  :-\
ale nie ma co trzeba wziąć się w garść  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 10:07
Ten słodzik jakoś mnie nie przekonuje ;)


Słodzik...zyje z nim od kilku lat  ;D Bankowo moja śmierć będzie z nim związana  ;) :P

Ale zawsze się pocieszam: nie pale, nie pije, nie narkotyzuje się, nie ma innnych nałogów PROCZ słodzika.

Cwiczę teraz w domu z takim fajnym panem, nie pamietam jak się nazywa, jak wroce to sprawdzę ale polecam :) Cwiczenia na brzuszek, nózki...
Do tego jeszcze czasami elementy z Brazil But Lift - nie mam czasu teraz na chodzenie na fitness to się w domu fitnessuje.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 16 kwietnia 2012, 10:09
Ja mam znów 73kg, ale @ swoje też zrobiła...

Ps. Później uzupełnię tabelkę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 16 kwietnia 2012, 13:33
Ja nauczyłam obsługiwać nową wagę bo coś mi to 64 kg w sobotę nie pasowały...wczoraj 60,7 a dzisiaj rano 60,4 kg :) :) super ;D ;D
póki co z Dukanem odpuszczam, miałąm od dzisiaj zacząć..ale mam remont, 3 dni będę u mamy bo cyklinowanie mamy wiec jak coś moze uda sie od następnego poniedziałku ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 16 kwietnia 2012, 13:56
Anusiaaa, a co to za Pan?
ja sie nie dietuje, ale musze rozruszac miesnie, no i zrobic cos z walkami (uda, brzuch)
Czy ktoras z Was chodzila na pilates?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 14:45
Sprawdze Aniu i napisze wieczorem  ;) w koncu dzis będę z nim dawać znowu czadu!

Na Pilates nie choodziłam, ale to raczej jedne z wolniejszych zajeć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 16 kwietnia 2012, 18:27
A u mnie 64,3  :( Ale jestem po weselu i poprawinach - każde wytłumaczenie jest dobre...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malinowa__mamba w 16 kwietnia 2012, 18:36
ja smigam na pilates... ;D i w sumie nawet nie sadzilam, ze bede taka zadowolona, bo raczej myslalam, zeby isc na jakies szybkie zajecia...
na pilatesie wiekszosc cwiczen bardzo wolno sie wykonuje i z odpowiednim oddechem...
ale jezeli wykonuje sie je prawidlowo sa bardzo skuteczne :) mysle, ze wiele tez zalezy od instruktora...mnie wlasnie babka zachwyciala, ktora prowadzi tam gdzie chodze ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 16 kwietnia 2012, 19:20
U nie 65,5kg więc zmobilizowało mnie do ograniczenia się, więc od rana ładnie się trzymam i zjadłam dzisiaj tylko dwie kostki gorzkiej czekolady :) no i zamierzam w końcu zapisać się na ten areobik i zacząc chodzić bo w weekend majowy mamy chrzciny i mam już sukienkę ale trzeba jakoś w niej wyglądać, a na razie to brzuchol wielki mam i tyle.

Kurczę z tymi diedietykami mnie zachęciliście ale najlepiej poszłabym do jakiegoś sprawdzonego bo pewnie to nie mały wydatek :/ a na razie z kasą krucho więc może na razie sobie poszukam coś na ten temat.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 kwietnia 2012, 20:14
dzień bez chleba i słodkiego!
jestem z siebie dumna  8)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 kwietnia 2012, 20:43
Tony Horton - to moj wyciskacz potu ;)

Właśnie ze mną skończył ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 16 kwietnia 2012, 23:30
U mnie wlasciwie bez zmian  :(  57,4kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 kwietnia 2012, 23:40
to praktycznie tyle co u mnie 57,5kg  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 16 kwietnia 2012, 23:46
od kiedy postanowilam ze chce zrzucic pare kilo przybylo mi 1,5kg  :'( nie wiem czemu ??? moze dlatego ze wiecej o kontrolowaniu jedzenia mysle, a przez to wiecej mysle ogolnie o jedzeniu i bardziej chce mis ie jesc  :( czy ktos tez tak mial?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 16 kwietnia 2012, 23:49
U mnie dzis było 79.9 ... albo poświątecznie (choć nie jadłam duzo), albo przeokresowo, bo inaczej nie mam pomysłu.
Rano napisze co i jak z tym dietetykiem, bo ktoś pytał, ale teraz juz padam na twarz.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 17 kwietnia 2012, 07:49
a u mnie 73,4  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 17 kwietnia 2012, 09:35
U mnie 58,7 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 17 kwietnia 2012, 09:55
U mnie spadeczek dziś piekny :) 56,7 :) Oby tak dalej. Codziennie po 300g i jest pieknie po tygodniu :D
Moj cel do do konca kwietnia stale 55 kg oby sie udało!

Jutro sroda, cwicze wiec rano i wieczorem.
A do cwiczen wciagnelam męża i wieczorem razem cwiczymy, od razu razniej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 17 kwietnia 2012, 10:03
U mnie wczoraj 72,7kg - zapomniałam wpisać  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 17 kwietnia 2012, 12:17
Odnośnie dietetyka, to ja mam zaprzyjaźnionego :) więc pewnie też podejście bardziej indywidualne.
W każdym razie miałam wywiad żywieniowy, musialam spisać co jem i na tej podstawie okresliła mi dzienne spozycie kcal i substancji odżywczych.
Dostałam dwa rodzaje jadłospisów, z uwzględnieniem tego co lubie a czego nie lubię. Ten jadłospis jest na zasadzie np. warzywa 2/3 porcji + 1/3 porcji białka zwierzecego (kurczak, wołowina) i mam dowolnośc w doborze warzyw i mięska, podobnie jest ze śnaidaniami i takim sposobem mi się nic nie nudzi.

Średni spadek wagi mam około 1kg na tydzień. Teraz mi coś zawirowało po świętach, myśle, że tez z powodu pochrzanienia godzin ;/ ostatnio śpię do 10-11 ;/ a nie do 8-9, tak się rozregulowałam po wolnym i nie moge  wrócić do tych rannych śniadań. Poczekam do poniedziałku i zobaczę czy się coś ruszyło. Dziś ładna pogoda to wyciągnę meża na rolki, coby się troszku poruszać.

No i po raz kolejny powtarzam - 5 posiłków dziennie co 3 godziny działa cuda.
i wcale nie trzeba sie katować wszystkim odtłuszczonym :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 17 kwietnia 2012, 17:59
ja smigam na pilates... ;D i w sumie nawet nie sadzilam, ze bede taka zadowolona, bo raczej myslalam, zeby isc na jakies szybkie zajecia...
na pilatesie wiekszosc cwiczen bardzo wolno sie wykonuje i z odpowiednim oddechem...
ale jezeli wykonuje sie je prawidlowo sa bardzo skuteczne :) mysle, ze wiele tez zalezy od instruktora...mnie wlasnie babka zachwyciala, ktora prowadzi tam gdzie chodze ;)

Kocham pilates, nie byłam już ze 3 miesiące, zamieniłam na jogę a teraz właśnie wychodzę w końcu na pilates

Czekam dziewczyny tylko na ciepło i będę śmigać rowerkiem na basen  ;D

Dowiedziałam się właśnie że mam ślub kuzyna 9 czerwca i do tego czasu muszę chociaż 2-3kg spaść żeby w cokolwiek się wcisnąć i żeby nie pękło  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 17 kwietnia 2012, 18:12
Też dostałam zaproszenie na wesele na 9 czerwca  8)
Tyle, że jeszcze nie wiemy czy się wybierzemy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 17 kwietnia 2012, 23:20
Precious to jeszcze cię pomęczę trochę, a czy masz jakiś limit spożywanego jedzenia czy możesz jeść dowoli i czy musisz jakoś specjalnie przygotwywać jedzenie, nie wiem np. masz zakaz smażonego. A co jadasz na śniadania jeśli mogę wiedzieć czy np. możesz jeść chleb.
Ja próbuje się trzymać określonych godzin jedzenia od wczoraj, najlepiej wychodzi mi to w pracy ale ja najlepiej muszę jeść co 2 godziny
bo jem śniadanie o 7
jabłko o 9
II śniadanie o 11
jogurt o 13
jak bym chciała jeść co 3 godziny to bym musiała zjeść większe śniadanie to dłużej wytrzymam wtedy. Ale w pracy nawet jest ok i widzę, że nawet nie muszę patrzeć na zegarek poprostu jestem głodna o określonej godzinie jedzenia.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 17 kwietnia 2012, 23:31
ja chodzilam na joge, ale strasznie mnie kregoslup bolal, dlatego mysle o pilatesie, bardziej zeby wzmocnic miesnie i troche podciagnac zwisy niz schudnac
 Anusiaaaa wygooglalam Twojego Tonego-toz to jakis cyborg! Skad masz plytke?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 00:33
Czy ma limit ... mam ilosć kcal mniej więcej do pożycia, ale nie muszę ich liczyć.
np mam napisane w jadłospisie 1-2 kromki razowego chleba, pomidor lub inne warzywo, szynka
a ja jem: 1 kromke razowego chleba (71g) - taką waską długą - sałatę, pomidora, 5 oliwek i biały twaróg.

Ja nigdy nie jadłam smażonego, bo mam problemy z żołądkiem, wiec nie myślałam nigdy o tym jak o ograniczeniu, ale faktycznie wspomniała mi dietetyczka, że mam nie jeść smażonego, a jeśli juz to na oleju rzepakowym, a nie na oliwie. Oliwę tylko do sałatek.
Nie mam jeść śmietany, majonezu (ale ja i tak nie lubiłam nigdy, więc znowu to dla mnie nie jest wyrzeczenie), białego pieczywa, ograniczyć banany, awokado, winogrona, rodzynki, orzechy, unikać słodyczy (to dla mnie największe wyrzeczenie), ser żółty ogrnaiczyć lub jeść odtłuszczony (ja znalazłam taki 3%). Jeśli mięso to lepiej wołowinę i drób niż wieprzowinę. Unikać kiełbasy i kabanosów (tego też nigdy nie lubiłam za bardzo).

Jest trochę takich "sztuczek" o których nigdy nie wiedizałam, a teraz jak się ich trzymam to faktycznie wszytko się trzyma kupy :)
Moge sie podzielić taką wiedzą, która umila trochę życie :)
np.
- dla zdrowych włosów, paznokci i czegoś tam jeszcze dziennie powinno sie pożywać 2 łyżeczki oliwy lub kilka oliwek 0 mi to znacznei umila życie, bo nie muszę solić kanapki, a oliwki uwielbiam. Kroję je na dorbne plasterki i rozkąłdam na kanapkę, dla mnie pychota.
- mleko piję 1,5% i twaróg jem półtłusty - w tych maksymalnie odtłuszczonych produktach nie rozpuszcza się witamina D zawarta w nabiale i trochę to przestaje mieć wówczas sens, bo ona jest potrzebna do czegoś tam ziązanego z wapniem, mleko 1,5% nie ma o wiele więcej kcal, a dostaracza wiecej substancji odżywczych podobnie z twarogiem).
- chleb zrobiony w tosterze jest dłużej trawiony przez żołądek i organizm potrzebuje do jego strawienia więcej energii, najpierw musi go zmiękczyć, a dopiero potem rozpocząc trawienie, dodatkowo trawienie chleba typu pumpernikiel i tak jest dłuższe bo zaiwiera on głownie węglowodany złożone.
- jeśli jestem po obiedzie nadal głodna, mimo, że nie powinnam być, ale jednak jeszcze bym coś "wrzuciła", zjadam jogurt natualrny, czasme parę łyżek, a czasem starczy łyżka i już przechodzi ta ochota.
- wiadomość z żołądka do mózgu o stanie najedzenie idzie około 15-20 minut, dlatego czasem jeszcze mamy na coś ochotę, "pociumkany" jogurt załatwia sprawę, bo zazwyczaj wtedy wszystko dochodzi gdzie powinno :)
- jeśli przed jedzeniem jestem tak głodna, że aż mnie skręca mogę zjeść owoc, mały jogurt albo coś innego małego, zaspokoje wtedy pierwszy głód, a rano nie będe miec  wilczego apetytu
- słodycze albo inne kaloryczne ochoty najlpiej zjeśc do godziny 15, wtedy nasz metabolizm jest rozpędzony i szybciej to spalimy, ta sama rzecz zjedzona po południu na podwieczorek nie zostanie tak szybko strawiona i większe sznase, ze odłoży się tu i ówdzie :)
- jeśli wstaję za późno i wiem, że nie wyrobię się z poisiłkami, rezygnuję z 2śniadania, nadal trzymam się reguły co 3 godziny, chodzi o to żeby największy posiłek dnia (obiad) zjeść o w miarę wczesnej porze max 15-16.
- jak mam ochotę na pychotkę jakąś - robię sobie kawę ze spienionym mlekiem :) to samo mleko, które normalnie wlewam do kawy ubijam blendetem tak, że powstaje taka pianka. Ciekawe w smaku i zaspakaja mi ochotę na coś słodkiego.

Takie niby pierdoły, ale mi osobiście bardzo umilają życie na diecie :) wszystkie oprócz ostatniego, bo to już mój osobisty sposób, podała mi dietetyczka :)

Jadłospis poszukam jutro rano i Ci przepiszę do mam przykładowo na śniadanie itd.
Ważne jest też to, że jest on ułożony dla osoby ze wzrostem 170cm i o średniej a nawet małej ruchliwości.

Podobno złotą zasadą na zdrowe chudnięcie jest ustalenie jadłospisu, który będzie miał o 500-600kcal mniej niż zalecane dzienne spożycie (można to znaleźć w róznych tabelach).

Jeśli coś jeszcze moge pomóc, to chętenie podzielę się wiedzą uzyskana od dietetyczki. Sama się wiele lat męczyłam ze zrzuceniem tego i owego i wiele mi te porady pomogły. Co prawda to dopeiro poczatek mojej drogi i walczę teraz, żeby to 7 z przodu utrzymać, ale widzę w tym sens jakiś w końcu i nie katuję się, a zdrowe odżywianie mam nadzieję, że zaprocentuje też na innych płaszczyznach, choćby przyjemną ciążą (jak już sie na nią zdecycduję)  :)


aaa jeszcze ograniczyć do minimum ziemniaki, ryż i makaron, a jeśli jużto tylko ciemny makaron i ryż i w ilosci 1 szklanka makaronu typu świderek i pół szklanki ryżu ugotowanego.



"  - jeśli przed jedzeniem jestem tak głodna, że aż mnie skręca mogę zjeść owoc, mały jogurt albo coś innego małego, zaspokoje wtedy pierwszy głód, a rano nie będe miec  wilczego apetytu"

przed SNEM oczywiście miało być ...

przepraszam, za nabijanie postów, idę już spać, bo jakieś głupoty wypisuję. rano dokończę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 18 kwietnia 2012, 01:14
u mnie 65,5 kg :(
Precious cenne wskazowki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 11:22
Przykłądowy jadłospis:

śniadanie:
kawa z mlekiem 1,5-2% lub herbata (zielona, owocowa, zwykła, ziołowa)
2-3 tosty z chleba razowego z dodatkiem twarogu półtłustego/ serka wiejskiego/serka homogenizowanego lub szybki gotowanej.wedliny drobiowej + porcja warzyw pomidor/ogórek/papryka

II śniadanie:
1 szklanka soku owocowego lub warzywnego
lub
250g owoców (1-2szt)

Obiad:
2/3 porcja warzyw gotowany, pieczonych lib sałatka z surowych warzyw
1/3 białe mięso lub wołowina lub ryba
naturalny jogurt mały + łyzka otrąb

Podiweczorek
Sok owocowy lub owoc/ jesli bardzo odczywam głod po obiedzie to wówcza może to być sałatka owocowa z róznych owoców, jogurt z nasionami luib kisiel (najlepiej własnej roboty)

Kolacja:
porcja warzyw
1-2 tosty z chleba razowego, jajko lub jajecznica z dwóch białek i 1 zółtka
naturalny jogurt lub kefir lub maslanka + łyżka otrąb


Dodatkowo dziennie wazne żeby spożyć 1,5 - 2 l napojów innych nich kawa (woda, herbaty)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 kwietnia 2012, 11:45
U mnie dzis spadek o 700 g  :o Oczom nie moglam uwierzyć.
Dzis na wadze boskie, rowne 56 kg :D
Ale zacieszam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 18 kwietnia 2012, 18:45
Precious dzięki bardzo za rady na pewno wykorzystam niektóre :) to powiedz mi jesz tylko chleb zrobiony w tosterze to pewnie jak to są tosty to nie używasz już do tego żadnego masła czy margaryny. I jeszcze jedno ten jogurt naturalny +otręby to jest obowiązkowo zawsze po obiedzie bo ja szczerze mówiąc to przy Dukanie dodawałam 2 łyżki otrąb do jogurtu i ble wymiotować mi się chciało, ale jak sobie zrobiłam takie placki z jajek i mąki kukurydzianej z otrębami to to już było zjadalne :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 19:43
Nie wiem jak z masłem, bo ja nigdy nie smarowałam :P nie lubie masła :) moge dopytać moją dietetyczkę jak się z nią zobaczę :)

co do jogurtu - ja jem sam jogurt, a najczęściej wcale go nie jem :P bo się najadam obiadem.
Ale zjadam na śniadanie czasem alternatywnie do tosra - 200g jogurtu + 2 łyżki otrąb + 2 małe łyżeczki ziaren słonecznika + 2 małe łyżeczki ziaren dyni + 1 łyżka powideł sliwkowych bez cukru (roboty teśiowej)
i to jako śniadanie na długo mi starcza i głodna nie chodzę.
z tymi otrębami to chodzi o ilosć błonnika, więc jesli przmycisz go gdzieś indziej np w jabłku ze skórką to nie jest tak źle.

Dietetyczka mi mówiła, że moge zamiast powideł dodać np dwie morele susozne albo żurawinę albo śliwkę suszoną do jogurtu.

Dowiedziałam się też od niej właśnie, że dukan w ogóle nie jest zalecany przez dietetyków, że jest to dieta, która nie przechodziła badań klinicznych, a dopiero teraz są widoczne, niestety niezbyt dobre jej skutki. Sposób odżywiania proponowany przez Dukana zbiera teraz dopiero żniwo nowotworów i innych powikłań, a sam dr Dukan ma wytoczone mnóstwo zbiorowych procesów, które ludzie wygrywają. Dieta sama w sobie ma za mało substancji odżywczych potrzebnych organizmowi, a zbyt duża ilosć białka niekorzystnie wpływa na rozrost wszelkich tkanek, łacznie z tymi patologicznymi.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 21:28
ameryki nie odkryła...
wszystkie diety wybiórcze i eliminacyjne są niezdrowe...
a z tymi nowotworami to już pojechała po bandzie...ile Dukan "jest na rynku?" 5 lat?....nawet jakby był 10, to jest za krótki okres obserwacyjny na wyciąganie wniosków o rakotwórczości diety...
Rozumiem, że pacjenta trzeba przekonać, że coś jest bee...ale bez bajkopisarstwa.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 21:35
nie wiem liliann, pewnie masz rację, ja tylko powtarzam co się dowiedziałam.

Kobietka mi powiedziała, że po stażu w szpitalu i jakiejś konferencji, dowiedziała się, ze ponad połowa młodych kobiet, głównie z nowotworami piersi, jajników, szyjki macicy, to kobiety po Dukanie, będące na diecie dłużej niż rok. Sytuacja podobnie rozkłada się na innych oddziałach. Wiadomo, że to krótki okres czasu, ale jeśli tak intensywnie dokarmia się tkanki białkiem, to chyba nic dziwnego, że się rozrastają, no nie?
Zobaczymy jak to będzie w kolejnych latach, czy faktycznie się to potwierdzi. Być może obecnie to tylko zbieg różnych faktów i nic więcej. Jednak ja wolę Dukanowi podziękować.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 21:48
Dlatego niektórych dietetyczek nie lubię...wchodzą w kompetencję, na których się nie znają...
lizną trochę medycyny i już im się coś wydaje...
niech się zajmą tym co umieją - konstruowaniem diet...w tym są dobre...

A tak dla przykładu...w ostatnim półroczu w Kl. Onkologii Pediatrycznej w moim szpitalu rozpoznano oprócz kilkuset innych nowotworów kilka przypadków białaczek, neuroblastoma i mięsaków u dzieci urodzonych metodą in vitro...akurat posła taka seria dzieciaków...
I co czy to ma być bezpośredni dowód na to, że in vitro sprzyja powstawaniu nowotworów złośliwych?
raz, że za mała grupa, dwa, że za krótki czas, trzy źle skonstruowane badanie...
A jak już...to linka do publikacji trza prosić...albo materiały konferencyjne.
Konkrety, a nie pierdzielenie kotka...wiadomo czym...

Nie lubię skrajności...
Najpierw Dukan na ołtarze, teraz na szafot.
Nigdy fanką tej diety nie byłam. Z racji zainteresowań zawodowych nawet sama na nią przeszłam...byłam niecały tydzień i potem umierałam przez kilka kolejnych. Dziękuję postoję.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 22:25
i pewnie masz rację, ale powiem Ci, że do prostego, niemedycznego człowieka postraszenie nowotworem skutkuje. Przynajmniej na mnie zadziałało.

Co do wchodzenia w kompetencje to całkowicie rozumiem  o chodzi, nigdy nie patrzyłam na dietetyków z takiej perspektywy, ale coś w tym musi być. Sama mam zawód, w którym wielu, którym się wydaje, ze wiedzą to samo.

Krótko mówiąc, do wszystkiego potrzeba podchodzić z pewnym marginesem zaufania i dużą dozą zdrowego rozsądku i umiaru.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 22:32
i pewnie masz rację, ale powiem Ci, że do prostego, niemedycznego człowieka postraszenie nowotworem skutkuje.

i to jest jedyny argument jaki do mnie przemawia...  ;D .... a też czasem muszę postraszyć...
z drugiej strony nie strony nie straszyłabym dziewczyn, które na Dukanie były...

Z kolei mam pacjentkę, której Dukan pomógł schudnąć...dał jej kopa (od lat próbowała nieskutecznie zrzucić masę)...a potem drugiego dałam jej ja, do tego lek... i wysłałam do dietetyczki. Ślicznie chudnie.
Tyle, że dzisiaj przyszła mi z uczuleniem na lek...i mam problem...bo obawiam się, że bez niego "stanie"...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 22:57
no i chyba najwazniejszy jest ten "kop" czymkolwiek on by nie był, najważniejsze żeby człowiek sam chciał i znalazł w sobie, nie w otoczeniu, tę motywację do zmiany.

Nie chciałam nikogo nastraszyć, przelałam chyba swój lęk na innych.
Ja też próbowała  dukana, wytrzymałam chyba dwa miesiące, ale brak owoców był dla mnie mega ciężki. Jakiś wielkich zmian wagowych nie miałam, bo co z tego, ze niby trzymałam się wytycznych, jeśli nie jadłam regularnie. Kurczę, ja nigdy nie myślałam, że to regularne jedzie to faktycznie taka moc! zawsze myślałam, że to takie tam gadanie :) a teraz sama widzę i już nie chciałabym o tym zapomnieć :)

Liliann, a jak w ciąży z przybieraniem? Daje się to jedzenie jakoś ogarnąć, tak żeby potem się nie kulać?
Ja z tym co całe życie walczą o dobry wygląd, niestety jak się zapomnę to zraz wychodzi bokami, ktoś mi keidyś powiedział, że to się w ciązy nie da wyglądać i że zawsze później jest masakra ze zrzuceniem. A jak to wygląda w praktyce?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 18 kwietnia 2012, 23:05
Ja dukana też się boję. Tym bardziej że teściowa jest oddziałową na dializach i też się nasluchałam.

Cytuj
ktoś mi keidyś powiedział, że to się w ciązy nie da wyglądać i że zawsze później jest masakra ze zrzuceniem. A jak to wygląda w praktyce?
Ze swojego przypadku powiem że nie miałam łatwiejszego chudnięcia niż właśnie to po ciąży. A miałam +22kg. Schudłam do wagi niższej niż przed ciążą. Może zbyt łatwo bo poczułam że wszystko mi wolno  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 23:10
w ciąży zależy...
ja w tej dłuuuugo miałam problemy ze swoim przewodem pokarmowym...
Długi okres jadłam minimalnie, bo umierałam z bólu...jak sobie policzyłam kalorie, to większość II trymestru przeżyłam na 800-1000kcal na dobę...
W pierwszym nie jadłam bo wymiotowałam i mnie odrzucało...
Potem na przełomie II i III było super... brzuch nie bolał...w końcu trochę pojadłam.
Teraz znowu nie mogę, bo mi dziecko uciska...
W efekcie mam 7 kilo na plusie...z córką miałam na tym etapie +10kg...
Powiem tak, ani w tamtej, ani w tej ciąży nie obżerałam się...nie ulegałam zachciankom i wilczemu apetytowi (takowy miałam z Ewą, teraz mi się nie zdarzał) ...
Teraz pracuję dużo więcej...stąd być może i więcej spalam...
Bilans jaki jest widzisz...mam jeszcze takie dwa fajne wykresy porównawcze jak przyrastałam w obu ciążach...(człowiek ma różne zboczenia  ::) ::) ::))

Natomiast obserwuję jedno...kobiety traktują ciąże jako w końcu przyzwolenie na żarcie, nie na jedzenie czy odżywianie...
W końcu mogę, no bo muszę wykarmić dzieciaka w środku.
Nikt ciężarnej też nie powie, że je za dużo...no kto się odważy  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 23:14
Ja się na razie jakoś bardzo na ciążę jeszcze nie szykuję, ale gdzieś keidyś przebąknęłam koleżance, że taki plan istnieje w mojej głowie, a kolezanka mi na to:  i po co się teraz odchudzasz, w ciaży utyjesz dwa razy bardziej i potem będizesz dwa razy więcej zrzucac.

tak sobie myślę, że nie mam teraz żadnego terminu do keidy musze schudnąć, od odchudzam się, żeby się dobrze czuć, zdrowo jem, przestawiam cały swój żywieniowy świat, chudnę 1kg na tydzień a czasem mniej a czasem ciut więcej, to chyba tak łatwo to wszystko nei wróci, jeśli bedę nadal trzymać się zdrowiej diety tylko w odpowiednich ilosciach no nie ?
Przed odchudzaniem pomyślałam sobie, że chciałabym teraz schudnać trochę, m.in. po to, żeby jak za dwa lata zajdę w ciąże nie obciażac tak bardzo swoich stawów i organizów dodatkową nadwagą.
Chyba wg tej koleżanki powinnam siedzieć i tyć, a za odchudzanie wziąć się za 2 lata - po ciaży... chyba bym się wówczas kulała

Lila - jak przyzwolenie na żarcie, tycie i ogarnianie sie po ciąży przez następne 10 lat ... czasem to mi ręce cyce opadają.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 23:18
Otyłość nakręca insulinooporność, a to nakręca czasem pewne zmiany metaboliczne utrudniające zajście w ciążę...
Niejednej odchudzonej pacjentce wracały regularne owulacyjne cykle i wcale nie pisze tu o klasycznym PCO.
Poza tym otyłe panie mają większą szansę na nadciśnienie indukowane ciążą i na cukrzycę ciążową...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 18 kwietnia 2012, 23:29
O!
Miałam stwierdzoną insulinooporność, przykaz schudnięcia, leki.
Były dziwne cykle, bezowulacyjne, rok nieudanych starań. Schudłam 8kg (na dukanie). Zaszłam w ciążę. W ciąży +21kg. A teraz? Stoję w tym samym miejscu jak przed dukanem. Synek wyciągał ze mnie równo ale organizm ma zakodowane co innego...
W dietą nie dam sama rady, musi być kop, najlepiej od endo, tak jak wtedy.
Liliann, czy jeśli raz stwierdzono insulinooporność to to "coś" w nas siedzi cały czas? Są tendencje?
Kurde, ssie mnie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 kwietnia 2012, 23:34
Na szczęście nie mam nic z tych rzeczy stwierdzonych, zanim zaczęłam się odchudzać przebadałam się wzdłuż i  szerz, cykle regularne, owulacja w normie. Tyle, że ja się z tym wszystkim już zaczynałam źle czuć. Ale jak poczytałam, że nadwaga może mieć wpływ na zajscie w ciąże to też jakoś łatwiej mi było podjąć decyzję o diecie, ciągle właśnie myślę, że wtedy mi to zaprocentuje, a teraz może wyuczę się zdrowych nawyków, już po 4 tygodniach mam pewne schematy zakodowane.

Małgosiak, a moze spóbuj sobie jakoś narzucić systematycznośc? Mi pomogło, a ssawki nocne i popołudniowe miałam masakryczne plus do tego, jak ja to nazywam, ciągi czekoladowo-słodyczowe (a jaki syndrom odstawienny potem, masakra!), ale systematyczne posiłki i chrom i dałam rade.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2012, 23:35
 
czy jeśli raz stwierdzono insulinooporność to to "coś" w nas siedzi cały czas? Są tendencje?
Kurde, ssie mnie...

niestety tendencje są...

mnie też ssie...
pokrzepiłam się czekoladką na gorzko...w tej ciąży jem zdecydowanie więcej słodyczy... ;D ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 18 kwietnia 2012, 23:53
Systematyczna jestem, systematycznie jem kolacje po 22 :)
A tak poważnie, to ja uwielbiam jeść. Chociaż "jeść" to mało powiedziane, uwielbiam żreć...
Chudłam ładnie przez pół roku karmienia, potem jadłam tak jak wcześniej a waga stała. Ssanie wróciło mi właśnie niedawno. Nie ważne co, ważne żeby coś przegryźć...
No właśnie... Obawiam się, że znów mam coś nie tak z hormonami. Zaraz roczek syna, @ jeszcze nie było choć karmię tylko raz, w nocy. Czas się ogarnąć ze sobą i z lekarzem.

Możecie też mnie wstawić do tabelki: waga z 16.04 - 67,5, cel 62, wzrost 172.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 19 kwietnia 2012, 09:02
Gosia to masz troszke podobnie jak ja (albo j podobnie jak Ty). Karmiac malego apetyt mialam nieziemski i praktycznie po 3-4 miesiach od porodu wazylam tyle jak przed ciaza (64), potem jednak waga przestala spadac, ja dalej jadlam i przybylo dodatlkowe 4kg. Zla jestem na siebie ze tak wyszlo, ale nie ma co biadolic tylko wziac sie za siebie. Szkoda tylko, ze ciagle chodze glodna.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 19 kwietnia 2012, 09:33
Systematyczna jestem, systematycznie jem kolacje po 22 :)

buhahahahah usmialam się jak norka  ;D
Ja się dukana nie boje i po raz drugi sobie dukam...jest cudownie :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 19 kwietnia 2012, 22:13
Precious ja bardzo się bałam ciąży tego ile przytyje, że później ciężko będzie schudnąc jeszcze więcej kilogramów.
U mnie było tak, że do czasów szkoły średniej byłam szczupła ważyłam 50kg, wiem, że te czasy nigdy nie wrócą i ok już nawet nie pamiętam jak to było wtedy, gdyby nie zdjęcia to chyba bym nawet już w to nie wierzyła :) Później miałam tak, że sobie pozwalałam i tyłam. W końcu wziełam się za dięte i odchudzanie, schudłam ok 10kg i od tego czasu tak sobie przybieram i jak dojdę do 5/6kg to zaczynam się ograniczac schudnę i znów później tyję i tak w kólko waga mi się rusza.
Przed ciążą sie odchudzałam właśnie , jak się okazało, że jestem w ciąży przestałam. W ciąży przytyłam jakieś 17/18kg, ale byłam bardzo popuchnięta, dużo mi się wody w organiźmie zatrzymywało. Może bym przytyła więcej ale miałam cukrzycę ciążową więc od połowy ciązy musiałam wprowadzić diętę. Po powrocie ze szpitala do domu miałam już 11kg mniej, ale nogi nadal miałam jak balony, po 3 dniach ważyłam 3kg mniej i nie karmiłam jakos bardzo piersią bo miałam problemy z małym na początku. Po miesiącu ważyłąm już mniej niż przed ciążą w momencie jak zaczełam wprowadzać stałe posiłki Wiktori i wróciłam do pracy to przytyłam 1kg no ale jadłam tak jak wcześniej a jednak mniej karmiłam. Później dalej sobie pozwałam i przytyłam chyba z 6kg. Zrobiłam sobie tydzień z Dukanem schudłam 2kg w ten tydzień ale mi się wcale ta dieta nie podobała za dużo wyżeczeń owoce, warzywa to nie dla mnie. Później się jeszcze ograniczałam i schudłam jeszcze 2kg.

Teraz znów się motywuję na chudnięcie bo nie podoba mi się to jak wyglądam i konsekwencje tego, a z drugiej strony jednak uwielbiam jeść i uwielbiam słodycze. Ale dzisiaj mogę się pochwalić w końcu się zmotywowałam i poszłam na areobik, wykupiłam karnet na miesiąc. Jak była już, ćwiczyłam to mi się podobało, brakowało mi tego ruchu od razu mam większe chęci i motywację.

Ale mi tasiemiec wyszedł :) jak ktoś ma ochotę to może sobie poczytać jak to wygląda ta moja walka z wagą, która w sumie niezbyt mi wychodzi bo i tak wracam przeważnie do większej wagi.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 kwietnia 2012, 23:16
martusia, ale nie wygląda to źle to tycie i chudnięcie. Ja miałam w swoim życiu skoki dychę w tą i 15 we w tą ;P
Ciążowo mnie pocieszyłaś, na pewno fakt, że byłaś na diecie tej cukrzycowej też wpłynął na te kg. Muszę sobie poczytać skąd się bierze ta cukrzyca w ciąży i czy można jakoś temu zapobiec.

Ja właśnie słodycze też uwielbiam, a jeszcze jak mi się okres zbliża, to dałabym się pokroić.
i super, że wybrałaś się na aerobik ! gratuluję! ;)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 kwietnia 2012, 09:33
Anusiaaaa wygooglalam Twojego Tonego-toz to jakis cyborg! Skad masz plytke?
Ania, mężu pociagnął skąds.

Mam 3 cześci. Streching, na ręce i na nogi i brzuch.
Pyh - dałaś mi do myslenia i przewertowałam neta..ciagne wszystkie cześci Tonego i jego P90X ;D

Bedzie się działo...boskie ma te ćwiczenia...normalnie se kaloryfer zrobie hahha na brzuchu  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 20 kwietnia 2012, 09:35
Postanowilam przestac biadolic i wziasc sie za siebie. Na poczatek zdrowe odzywianie bez slodyczy i przekasek. Mysle, ze w moim przypadku to juz duzo da. Wagi nie podam, bo jak czytam, ze 67kg przy 170 to duzo to mam ochote sie pociac. Jak na suwaczku - zaczynam z BMI 30,1, czyli otylosc I stopnia... Cel to kolo 23 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 kwietnia 2012, 10:10
Moim zdaniem odżywianie to jedna sprawa, a ruch druga....dlatego ja zawsze ćwiczę. Uważam, ze to klucz do sukcesu.

Dziś mam na wadze kolejne 300g mniej...55, 7 kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 20 kwietnia 2012, 10:48
Moim zdaniem odżywianie to jedna sprawa, a ruch druga
zgadzem sie w 100%
Ja chyba obiore taka strategie, ze zaczne sie wiecej ruszac ale jedzenia nie bede za bardzo ograniczac. Nie wiem czy zadzala  :-\ ale za bardzo lubie jesc i nie potrafie sobie niektorych rzeczy odmowic  :'(
Wczoraj poszlam na dlugi spacer z moim Ozzy (moj kochany piesio  :serce: ) wieczorem na joge i skonczylam na bierzni na silowni ;D i jestem z siebie strrraaaasznie dumna  :Najlepszy:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 kwietnia 2012, 11:15
Ale żeby nie było, nawet jak sie bedzie cwiczyc codziennie, a potem wpierdzielać to nic to nie da  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 20 kwietnia 2012, 11:54
Zgadzam sie, tyle ze u mnie jakikolwiek wiekszy wysilek konczy sie bolem. Jeszcze organizm nie doszedl do siebie po cesarce. Tak czekalam, az bede mogla cwiczyc, ze teraz mam jeszcze wiecej do zrzucenia niz po ciazy..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 20 kwietnia 2012, 12:08
Ale żeby nie było, nawet jak sie bedzie cwiczyc codziennie, a potem wpierdzielać to nic to nie da  ;)
obrzerac sie nie zamierzam ;) ale jakos paczki chipsow raz na pare dni, czy pizzy od czasu do czasu sobie odmowiec nie potrafie :P Dobrze, ze chociaz slodyczy nie lubie ;D Nie chce sie koncentrowac na diecie i zmianach zywieniowych bo u mnie dziala to tak, ze jak za duzo mysle o jedzeniu czy nie jedzeniu to jem 2 razy wiecej  :-[ za kazdym razem jak decyduje sie na odchudzanie to przybieram na wadze  :o Wiec chcem sie skoncentrowac na wysilku fizycznym.  :bieznia: :boks: Napewno nie zaszkodzi  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 kwietnia 2012, 12:28
Chipsy jednak mam wykreslone z listy  ;)

Ale jabłko od czasu do czasu chyba sobie zjem, w ramach jabłko=warzywo  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 20 kwietnia 2012, 13:39
Jeśli ktoś się wiele w żuciu nie ruszał przed dietą, to nie ma sesnu katować się teraz siłownią, bo się człowiek tylko zniecheci.
Mi dietetyczka powiedziała, ze wystarczy systematyczny ruch typu spacer, rower, rolki (czasem basen) - to co jest w moim zasięgu bez wielkich wydatków, byleby było przynajmniej co drugi dzień i będą efekty.
Bez sesnu, w moim przyapdku, wydać kasę na karnet, zmachać się parę razy, dostać zakwasów i się zniechęcić. Ja niestety tak działa, i wydane pieniadze mnie nei motywują, chodzę na siłownie później rzadko, a w portfelu 150zł mniej. Tym razme stawiam na ruch na powietrzu i już.

maggi-80   ja zaczynałam z waga 83kg przy 170cm więc nie masz się czego wstydzić :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 kwietnia 2012, 14:12
A kto mowi o katowaniu się i chodzeniu na siłownie, wydawaniu kasy itp.

Po pierwsze żeby cwiczyc mozna rownie dobrze w domu - jest multum zestawow na plytach itp., a po drugie zamiast siłowni mozna chodzic na fitness.
Oczywiscie rower, rolki to też dobra alternatywa - każdy ruch to zdrowie, ale ja np. nie lubie jezdzic na rowerze :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 20 kwietnia 2012, 14:21
siłownia w moim języku = fitness ;)
tylko pwoiedziałam jak ja mam, nie miało to być do wszytskich :)
Kiedyś miałam takie podejście, że kupię sobie karnet, będe chodzić się ruszac itd i nigdy nic z tego mi nie wyszło, bo sie przemęczałam niestety i zniechęcałam.

Każdy ma swój sposób :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 20 kwietnia 2012, 18:45
Właśnie wypiłam koktajl z przepisu Ani i tym samym zaczęłam 2,5 dniowe oczyszczanie organizmu  :)
Wprawdzie na obiad zjadłam kawałek kurczaka, czyli dzień nie jest bezmięsny, ale mam nadzieję że dam radę przeżyć ten weekend i w poniedziałek na wadze będzie mniej  :)

Koktajl bardzo mi smakował  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 20 kwietnia 2012, 19:32
też mam ochotę na taki koktajl...ale to po porodzie.... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 20 kwietnia 2012, 19:40
ooo Asiu, trzymam kciuki!
daj znac jak się czujesz i jakie bedą efekty diety  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 20 kwietnia 2012, 22:06
Precious te moje chudnięcie różnie wyglądało najpierw w jakieś 3 lata przytyłam 25kg to chyba sporo  ;D póżniej zrzuciłam 10kg czyli i tak zostałam na plusie jeszcze 15kg i od tego czasu jeszcze na ślub udało mi się schudnąc z jakieś 6kg i wtedy już mi się podobało jak wyglądam, ale wtedy systematycznie chodziłam dwa razy na step i calanetics i naprawdę były efekty. Skończyło się jak sobie skręciłam w zimie kolano i teraz tak sobie jak mam za dużo biorę za siebie, a później znów tyje :P
Żałuje bardzo, że się bardziej nie pilnowałam po porodzie bo już fajnie wyglądałam, ale to chyba nie tylko mój problem. Widzę, że więcej osób tak ma, że przyzwyczajają się do jedzenie podczas karmienia piersią, a jak już przestają karmić dalej jedzą tak samo, a organizm jednak już tak nie spala.

Co do cukrzycy to chyba poprostu jest tak, że jak masz uwarunkowania to ci wylezie, nie wiem czy jest się w stanie przed tym uchronić. Ja mam  w rodzienie osoby chore na cukrzyce. I jedyne co mi lekarka powiedziała to, że teraz miałam cukrzycę nie oznacza, że w drugiej ciąży też będę mieć no i powinnam się najlepiej tak od 40-tki badać przynajmniej raz w roku pod kątem cukrzycy.

Ja lubię chodzić na aerobik, fitness czy jakiekolwiek inne formy ruchu, ze stepu musiałam zrezygnować bo jednak kolano po skręceniu dawało się za bardzo we znaki. Jak już się w końcu zmotywuje to zaczynam chodzić, najlepiej też oczywiście jak jest wykupiony karnet. Teraz muszę się zmotywować dalej żeby się ograniczyć w jedzeniu.
Jedno jest pewne ograniczenie jedzenia i zwiększenie aktywności fizycznej na pewno zaprocentuje schudnięciem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 20 kwietnia 2012, 22:57
martusia chodziło mi o to, że ciążowo to źle nie wygląda pod kątem chudnięcia  i tycia :)
ale nieźle zjechałaś z tych 25kg na plusie, ważne zeby nie tracić motywacji chyba.

Z tą cukrzycą mnie trochę pocieszyłaś, bo myślała, ze to tak "losowo" się przytrafia, w kwestii obciążeń genetycznych, u mnie nikt nie choruje, to może się uchronię:)

Mnie dziś okres pochłonął, wciągnełam lody i wafla suchego... mam nadzieję, że jutro będzie lepiej :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 21 kwietnia 2012, 08:43
Precious to Cię źle zrozumiałam :)
Ja się najbardziej bałam tego, że właśnie zaczne sobie pozwalać bo w ciąży jestem, bo i tak przytyje i będę sama sobie wymyślać jakieś tam głupie wymówki abym mogła jeść, a z moją tendencją do tycia nie trzeba zbyt dużo sobie pozwalać żeby zaraz było na plusie. No ale na pewno cukrzyca mnie mocno przystopowała, chociaż z drugiej strony to z tych moich kg sporo było pod koniec wody.
Skończyło się tak, że naprawdę miło się zaskoczyłam jak szybko kg zeszły i naprawdę fajnie wygladałam, ale to przepaściłam   :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 21 kwietnia 2012, 11:42
No to trzymam kciuki za ponowny fajny wygląd :)

Ja mam zdolność do głupich wymówek - obecnie mam taką "okres się zbliża". Musze się ogarnąć i kopnąć w d.pę, bo to się inaczej nie da.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 22 kwietnia 2012, 11:58
Ania, wytrzymałam piątek i sobotę  :-\ Dzisiaj zjadłam jajecznicę na śniadanie i już chcę jeść normalnie. Myślę jednak, że wrócę do koktajlii ale za jakiś czas  :P
Jedno co jest w nich super to to, że świetnie się człowiek wypróżnia  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 22 kwietnia 2012, 12:39
Ania to te koktalje Barradyna?Bo ja chyba przegapiłam :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 kwietnia 2012, 12:43
U mnie za to cudownie, od 2 tyg mega mobilizacja, cwiczenia P90x zaczelismy z mezem wg planu rozpisanego i czujemy sie boskon dietka idzie super. Kupione tabletki powoduja ze w ogole nie chce mi sie jesc...no bajka,jak tak bedzie dalej to wygladac to 55 kg na bank bedzie  umnie ustabilizowane do konca miesiaca....a potem walka o 53 do konca maja. W lipcu mamwazyc 52 kg i niech sie tak stanie ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 kwietnia 2012, 13:13
a ja sobie czytam o tym Bardadynie...
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: gosiaczekk w 22 kwietnia 2012, 13:17
Dziewczyny ja wpadłam w trans fitnessu. Codziennie chodzę (oprócz niedzieli :)). Wczoraj byłam nawet na 2godziny, w poniedzialek tez idę na dwie. Nie wiedzialam, że to tak uzależnia. :) waga co prawda się nie zmienia jeszcze, ale po obwodzie widzę róznicę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 22 kwietnia 2012, 21:33
Ania a co za tablety łykasz?
Gosia-ze tak zapytam z czego Ty kobieto chcesz chudnąc???????????????

zato ja konia z kopytami wciagnelabym chętnie-jak odkurzacz normalnie ::) ::) ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 23 kwietnia 2012, 09:05
u mnie dziś 59kg, już dawno pierwszej piątki nie widziałam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 23 kwietnia 2012, 09:14
ja standardowo zważę się jutro ;-)

Asiu, a czemu nie wytrzymałas na koktajlach? byłaś głodna, nie smakowały tobie?
ja ciągle nie mogę się ogarnąć, żeby zacząc tę dwudniową dietę...
nie wiem czy mleoko sojowe mogę zastąpić jogurtm naturalnym?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 23 kwietnia 2012, 09:48
U mnie dziś stabilne 56 kg  :D

tete - łykam Therm line forte.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 23 kwietnia 2012, 09:52
U mnie 67,5 kg, az dziwne po sobotnich imieninach i wczorajszym ciastku z Maca.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 23 kwietnia 2012, 10:14
nie wiem czy mleoko sojowe mogę zastąpić jogurtm naturalnym?

A nie lepiej chudym mlekiem? :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 23 kwietnia 2012, 10:26
tyle, ze nie lubię mleka  :-X
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: gosiaczekk w 23 kwietnia 2012, 12:21
Dziewczyny ja wpadłam w trans fitnessu. Codziennie chodzę (oprócz niedzieli :)). Wczoraj byłam nawet na 2godziny, w poniedzialek tez idę na dwie. Nie wiedzialam, że to tak uzależnia. :) waga co prawda się nie zmienia jeszcze, ale po obwodzie widzę róznicę.

Tetku ja mam 159cm wzrostu a ważę 59 kg obecnie. Mam dużo za dużo, chcę schudnąć i wymodelować sylwetkę :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 23 kwietnia 2012, 14:10
u mnie dzisiaj 59.4 kg ;D ;D

joannaM ja nie widziałam od podstawówki dokładnie 8 klasy 5 z przodu heheh ;) a ile masz wzrostu? ja mam 170 cm ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 23 kwietnia 2012, 18:28
U mnie dzisiaj 72kg  ;D ale i mega apetyt... zjadłam dzisiaj 3 kromki chleba z pomidorem!!! i dwie gałki lodów!!!  >:(
Zrzucam to jednak na zbliżającą się @ i stres w pracy.
Od jutra już obiecuję znowu być grzeczna jeśli chodzi o jedzenie  :)

Aniu, średnio mi smakowały te koktajle... :-\ Tzn te z jogurtem i mlekiem sojowym były super ale ten z sokiem pomarańczowym wykrzywił mi gębę a ten z sokiem pomidorowym doprowadził prawie do wymiotów....  :-\ konsystencja nieciekawa... chociaż smak do przełknięcia...
Fajne było to, że nie czułam się głodna i jak wstałam w niedzielę to pomyślałam "Dam radę!". Ale jednak zrezygnowałam...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 23 kwietnia 2012, 18:54
a ja dziś zamuliłam z waga.

Asia, 3 kromki chleba i lod to nie tak strasznie, zalezy keidy to zjadalas i co jeszcze zjadalas :)

ja jestem zwolennikiem starania sie od momentu podjeci decyzji, a nie "od jutra", łatwiej jest przełknąć porażki, jesli od razu starasz sie dalej  :)
Powodzenia ;)
Mnie tez @ wykańcza, zwłaszcza słodyczowo.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 23 kwietnia 2012, 20:20
Lila, dzięki za poprawę błędu  :) Tak właśnie coś mi nie pasowało ale zostawiłam  :oops:

Dzisiejsze moje menu:
Śniadanie godz. 8:50 - kanapka z chleba light + szynka + sałata
Obiad godz. 13:30 - zupa brokułowa, spaghetti
Deser godz. 17:00 - 2 gałki lodów
Kolacja godz. 18:00 - nieszczęsne 3 kanapki

Dzisiaj wyjątkowo "niezdrowo"  :P Ale nie pamiętam kiedy jadłam zwykły chleb.... słodycze zresztą też jem baaaardzo sporadycznie... praktycznie ich nie jem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 kwietnia 2012, 20:40
niezdrowo?
....to ja bym Ci napisała co ja dzisiaj zjadłam...sam szit... ;D
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 23 kwietnia 2012, 20:41
Pewnie dlatego, że masz taki długi odstęp czasu między śniadaniem a obiadem, to Cię wieczorem "napadło"

chleb light i zupa brokułowa to chociaż zdrowo :) nieszczęsne wieczorne kanapki też przecież były z rzeczonym pomidorem no nie :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 23 kwietnia 2012, 20:47
Hejka.. Mogę się dopisać?? Od miesiąca chodzę na fitness 2 razy w tygodniu.. Niestety waga mi wzrosła zamiast spaść.. Teraz ważę 62 kg i mam 168 cm wzrostu.. Od dziś wprowadziła małą dietę.. Zero pieczywa, słodyczy i coca coli (chyba moja największą słabość ostatnich czasy..). Kiedyś nie jadłam właśnie pieczywa, ryżu, makaronu (tylko raz w tygodniu - bo uwielbiam..) i schudłam 15 kg..  Teraz mój cel to 57 kg.. Zazwyczaj udaje mi się schudnąć do maks 59kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 kwietnia 2012, 21:19
Ja też zapomniałam dzisiaj się zważyć z wrażenia - powrót do pracy po 14 miesiącach siedzenia w domu  :D
mam nadzieję że jutro nie zapomnę  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 23 kwietnia 2012, 21:38
U mnie dzis 58,7 kg od 2 tygodni zero postepu :(. Troche sobie rozregulowalam godziny wiec pewnie dlatego. Jutro ide na te lozka, zobaczymy czy cos to da.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 23 kwietnia 2012, 22:16
Dostałam dzis okres więc się pocieszam, że po nim będzie jeszcz wiekszy spadek ;D  Nie ma to jak motywacja ;D

Ale trening dziś mi dał ostro w kość, od wczoraj strasznie bolą ręce, a jutro rano pewne jest, że nie wstane z łóżka :biala_flaga:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 23 kwietnia 2012, 22:26
heh ja też miałam trening - malowanie przedpokoju 2 godziny hehe ;) zresztą mąż też ;) ale po tym sie zważyłam i było 58.7 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 23 kwietnia 2012, 22:35
U mnie dzis 56,8 czyli maly spad :)
z 'fitnesu' dzis tylko spacer z Ozzim jutro wycisk na  zajeciach 'Bums & Tums'  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 24 kwietnia 2012, 09:12
u mnie 72,9


w piątek byłam na liposukcji bez skalpela - skóra wyraźnie napięta; nawet po jednym zabiegu; brzuch miałam obolały jeszcze z 2 dni po  :)

zastanawiam się nad zakupem karnetu tylko nie wiem na co:
- power plate
- elektrosytumulacja w podczerwieni - można zmęczyć mięśnie leżąc  ;)
- saunaspa - baaaardzo fajny zabieg; mega relaks, detoksykacja i ponoć można spalić 1500kcal  ::)


dla chętnych za zajecia w eviciespa mam ulotki na -20% przy zakupie karnetu; ulotki te mozna zresztą dostac na miejcu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 24 kwietnia 2012, 10:30
u mnie 79,5kg ... czyli o,6 wiecej niz bylo przed świetami ... trochę sobie pofolgowałam mimo pilnowania godzina, ale nie mam sie co dziwić, mi jednak sie każdy jeden cukierek odkłada tam gdzie nie powinien :(
No nic, walczymy dalej :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 kwietnia 2012, 11:01
Ja po wczorajszym treningu jakoś dziś wstałam  z łózka ale boczki mnie bolą strasznie!
Do tego nadal ręcę rwą i nie umialam utrzymac suszarki.
A dziś ćwiczymy ramiona i plecy więc znowu bedą pompki....jezu mam tak slabe ręcę!
Dodatkowo seria 15 min na brzuszki...kocham ją!
Cwiczę codziennie od 2 tyg, po godzinie i już widać efekty, bankowo jest mnie mnie, spodnie mi to dziś powiedziały ;)

Chciałabym wypracować mięśnie brzucha...oby mi się udalo, co nie co do lipca.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 24 kwietnia 2012, 11:41
W zeszlym roku uzywalam Power Plate prawie codziennie po 10 min sesja, przez prawiem miesiac (mialam za darmo w pracy ;D ) nie wiem ile na wadze spadlam, ale po ubraniach widzialam ze schudlam i mniej 'zwisow' mialam  ::) ostatnio zastanawiam sie nad zakupem Power Plate do domu  :)

- elektrosytumulacja w podczerwieni
o tym to jeszcze nie slyszalam, trzebabedzie poczytac..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 24 kwietnia 2012, 11:56
Ja dziś idę na te łóżka co Suprynka..
A ważycie się codziennie czy raz w tygodniu?? Ja dziś miałam już 60,7 kg. Wam waga też tak skacze?? Zastanawiam się czy wagi nie mam zepsutej..
Na tych elektrosymulacjach byłam 3 razy w tym miesiącu.. Jakiejś różnicy w wyglądzie brzucha narazie nie zauważyłam...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 24 kwietnia 2012, 12:04
Co to za łóżka?
Ja poki co odpuściłam sobie- mąż wyjeżdża, a póki co dogadzamy sobie kulinarnie ;) Od czwartku ruszam na nowo z dietą :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 24 kwietnia 2012, 12:23
Ważyć powinno się nie częściej niż raz w tygodniu, a kobiety, które nie są na diecie, raz w miesiącu.
W ciągu doby waga może się wahać nawet do kilograma, związane jest to z ilością płynów, podjętej aktywności fizycznej, z formującym się kałem w jelitach.
Najlepiej zawsze ważyć się raz w tygodniu po wstaniu z łożka i wysikaniu :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 kwietnia 2012, 12:59
Ja się waże jak mi zawieje, raz codziennie, raz co tydzien....ale zawsze rano po sikaczu ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 24 kwietnia 2012, 20:35
Dzisiaj nie zapomniałam się zważyć - 58,6 kg
a jutro znowu zumba  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 24 kwietnia 2012, 22:52
No i po lozka. Ktos tu pisal ze to nic nie daje... Ja sie czuje mega zmeczona i na bank bede miala zakwasy. Ale super bylo. Prawie 2 godziny cwiczen i na konie 15 min na rolkach. Najbardziej czuje uda, pupe i brzuch, a o to mi chodzilo :D. Zobaczymy jak jutro ;). Marcela pewnie tez tak czuje ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 24 kwietnia 2012, 23:15
Suprynka ja się boję jutra.. nogi tak czuję, że przesada.. Przez miesiąc fitnessu ani razu nie miałam zakwasów.. a tu proszę.. Karnet mam na 12 wejść :) Następny raz już w czwartek... :)
Anusia już w 2 atekach pytałam o te Twoje tabletki i nigdzie ich nie ma...
U mnie drugi dzień bez chleba.. słodkości i coca coli :) Nawet ryż brązowy jadłam zamiast normalnego :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 24 kwietnia 2012, 23:18
Ja pisałam, że keidyś pracowałam jako instruktorka :)
pisałam, że nie daje nic jeśli ktoś się tylko im poddaje, jeśli dajesz z siebie sporo i robisz zgodnie z zaleceniami, to jesteś w stanie pomęczyć tym mięśnie.
Najważniejsze jak Ty się po tym czujesz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 25 kwietnia 2012, 10:16
Precious ja się nie poddałam i dzisiaj umieram, nie mogę skręcać kierownicą :). Brzuch mnie boli i uda. Ale liczę, że dzięki temu będą efekty :]
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 25 kwietnia 2012, 10:37
Ja tak mam wciąż po jodze, mimo że chodzę już drugi miesiąc po każdej jodze bolą mnie coraz to nowsze mięśnie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 25 kwietnia 2012, 10:57
marcella, magiczne tabsy kupilam na doz.pl  ;)

O ja dziś zalicze swoją pierwszą jogę. Trening P90X zawiera też jogę w jeden dzien, ciekawe co to bedzie 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 25 kwietnia 2012, 11:01
anusia, czy można ten Twój trening nzaleźć gdzieś w necie? Poprosze link, bo nie moge znaleźć, jak w YT wpisałam P90X to same shity wyskoczyły :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 25 kwietnia 2012, 11:16
Ostatnio na blogach jest szał na Jillian Michels 30 Day Shred  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 25 kwietnia 2012, 11:27
dzięki :* polookam sobie jak mnie najdzie ochota na poruszanie zadka, lepiej zawsze cos mieć w zanadrzu :P

ja kiedyś miałam takie filmiki z panem w takich geterkach (jak borat trochę) :P :P nazywały się 8minutes legs/buns/arm itd. Nawet spoko, ale te na brzuch strasznie obciążały mi kręgosłup niestety, ale na mnie to każde brzuszki będą tak działać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 25 kwietnia 2012, 11:27
Proszę, tu wszystko o treningu

http://p90xpl.blogspot.de/

i podane są tam linki do chomika, gdzie mozna wszystko zaciagnąć ;)

Tony Horton jest b. znany w USA i Kanadzie.
Na FB mozecie poogladac real przemiany...niektóre niesamowite, ale nie po 30 dniach, wiele ludzi cwiczy P90x, pozniej P90X 2 i po roku ewefkty są  :o

Po 90 dniach tez są niczego sobie ;)
Najfajniesze jest to, że cwiczy się wszystkie mięśnie + rozciaganie, joga i moje ulubione Kenpo (rodzaj sztuk walki).
Wielką zaletę P90X jest olbrzymia różnorodność ćwiczeń , dzięki czemu nie możliwym jest popadnięcie w monotonie treningów
Trening nie powoduje efektu "znudzenia mięśni" czyli cwiczysz, cwiczysz i i tak nic się nie dzieje ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 27 kwietnia 2012, 09:06
Z ciekawości kupiłam te tabletki co Ty Aniu.  Długo już je bierzesz? U mnie na wadze dziś 59,4 :):):) więc nie jest źle.. Chociaż do tej wagi zazwyczaj łatwo było mi schudnąć.. Zobaczymy jak będzie dalej.. Dziś idę na fitness :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 27 kwietnia 2012, 09:19
Te tabletki podobno są niezłe. Sama miałam je brać ale jak poczytałam jakie mają działanie to sobie muszę odpuścić. Przy mojej nadczynności i kołataniach serca dodatkowe wspomagacze by mnie chyba zabiły :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 kwietnia 2012, 10:13
Ja biore je jakos 1,5 tyg ale nie chcialo mi się jeść juz po drugim dniu.
Biore mniejszą dawkę niz zalecana. Bo tam jest 4 tabletki dziennie, ja biore dwie (rano i wieczorem przed treningiem).

Co się okazuje mi waga przestala spadac, ale myslę, że to wlasnie efekt treningów..w pasie mi spadło  w brzuchu w cm, waga stoi jak zaklęta na 56kg.
Ile macie w pasie dziewczyny z podobną wagą?
Ja dzis się mierzyłam i mam na luzie 67 cm.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 27 kwietnia 2012, 11:04
Moze to gluie pytanie ale jak sie mierzycie? W pasie czyli pod zebrami, a w brzuchu tam gdzie pepek? ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 kwietnia 2012, 11:22
Ja już widziałam i czytałam o tylu sposobach mierzenia się, że stwierdziłam, że najważniejsze jest mieć swój sposób i zawsze mierzyć  się w jednym miejscu.
Najlepiej chyba mierzyć się w tych miejscach, na których Ci zależy.
Bo co z tego, że zmierzysz się pod żebrami, jeśli u Ciebie np. tłuszczyk gromadzi się pod pępkiem na dolnej partii brzucha, albo w biodrach (pupie)? Wtedy zawsze będzie ciężko zauważyć efekt.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 kwietnia 2012, 12:14
Ja się mierze w pasie i na brzuchu na wysokosci pępka.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Asiq w 28 kwietnia 2012, 01:00
pas mierzy się w najszczuplejszym miejscu :P
biodra razem z pupencją w najszerszym.
Tak przynajmniej mierzyli jak dorabiałam na modelingu (kiedy jeszcze byłam piękna i młoda)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 28 kwietnia 2012, 17:22
Trzeba uważać na ten therm line, moja kumpela wylądowała po nim w szpitalu  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 29 kwietnia 2012, 11:53
Ale co jej sie stalo po nim?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 29 kwietnia 2012, 12:22
Ja dziś je odstawiłam.. Źle się po nich czułam.. Byłam strasznie nerwowa.. I serce mi waliło...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 29 kwietnia 2012, 13:56
Ja to chybam jestem niezniszczalna, mnie po nich jest ïobrze i mamfull energii...kofeina  robi swoje.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 30 kwietnia 2012, 08:52
To ja zaczne dzis - 66,6 (pomogla mi w tym jelitowka  w tamtym tygodniu ;)

A kto w ogole tworzy tabele bo chyba w tamtym tygodniu mi gdzies umknela  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 30 kwietnia 2012, 09:20
Tabelkę towrzy Anjuschka :)

Ja się dzis nie zwazyłam, bo jechałam na badania krwi i z wrażenia od rana zpomnialam ;/ jutro się zważe for sure ;)
a dziś jedziemy na grilla, ale już przygotowałam ładnie zrobioną karkóweczke w musztardzie - dwa kawałki sa moje :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 30 kwietnia 2012, 09:40
Ja kiedyś brałam Therm Line i nic mi po tym nie było, to zwiększa rozgrzewanie i spalanie i się chyba bierze przed treningiem o ile dobrze pamiętam?

Ja się teraz zastanawiam nad suplementem/dietą która wywali ze mnie zalegającą wodę bo czuję że jest jej dużo (i widzę po obrączce)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 30 kwietnia 2012, 09:43
Gosia, najszybciej to chyba odwadnia alkohol więc może wystarczy iść na dobrze zakrapianą imprezkę?  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 30 kwietnia 2012, 09:58
Oj po alkoholu to ja od razu tyję.. Zawsze mam na plus 1-2 kg.. U mnie wzrost wagi do 60,7 i chyba właśnie przez alkohol bo diety bardzo pilnuje.. Jedynie makaronu nie potrafią sobie odmówić..
Aniu Ty pisałam, że bierzesz połowę dawki tych tabletek.. Miłego wczoraj po 1 też nic nie było..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 30 kwietnia 2012, 10:00
No przecież to był żart  ;)
Alkohol to puste kalorie, nie nadaje się na dietę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 30 kwietnia 2012, 10:23
Gosia, najszybciej to chyba odwadnia alkohol więc może wystarczy iść na dobrze zakrapianą imprezkę?  ;D ;D ;D

Próbowałam hie hie  ;D :P

Marcyś ja też kocham makarony, mogę nie jeść kaszy,ziemniaków,ryżu a nawet chleba ale nie makaronuuuu ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 30 kwietnia 2012, 10:43
Tak, ja biore polowe dawki bo doszlam do wniosku, ze otyla nie jestem, a pisze tam, ze to suplement dla iotylych.

U mnei nadal 56 mimo, ze soboa i niedziela byla lekko poza dietą, ale tylko lekko.
Przede mna wyjazd 5-dniowym i tego sie obawaiam ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 30 kwietnia 2012, 13:58
64.9 kg moja waga z dzis ja od zeszlej srody rozpoczelam diete 1300 kcal
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 30 kwietnia 2012, 20:07
Moja dzisiejsza waga - 71,2kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 30 kwietnia 2012, 21:08
Oj tam od razu nie nadaje się na dietę.. Niektórzy na mega kacu w ogóle nie jedzą.. I jeszcze co innego robią.. Mysia nadaje się ;-)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 30 kwietnia 2012, 22:22
Ale co jej sie stalo po nim?

dostawała właśnie jakiś drgawek , palpitacji serca a potem zapaść


Ja się teraz zastanawiam nad suplementem/dietą która wywali ze mnie zalegającą wodę bo czuję że jest jej dużo (i widzę po obrączce)

Gosia strzel sobie urosept  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 30 kwietnia 2012, 22:25
Urosept nie działa moczopędnie...
daje tylko takie złudne wrażenie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 30 kwietnia 2012, 22:32
No nie wiem, ja po nim biegałam co chwilę do wc i zeszły mi obrzęki z nóg

a to ze strony producenta:

http://herbapol.poznan.pl/nasze-produkty/leki/39-urosept
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 30 kwietnia 2012, 22:43
se herbapol napisał... ::)
a na dole - przyjmować dużo płynów...efekt moczpędny dają płyny, nie urospet...
a jeszcze ta wzmianka że w niewydolności każenia z obrzękami nie można...to co to za moczopędność?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 1 maja 2012, 09:13
Hmm no to nie wiem :D

Chyba sobie babeczki zakupię to http://www.aptekirodzinne.pl/49801,elavia-zestaw-elavia-intensive-plyn-500-ml-elavia-anti-yo-yo-15-kaps-dzien-15-kaps-noc.html#page_top - ten syropek, skład tylko ziołowy, a nuż trochę wody ze mnie zejdzie.

Widziałam na necie też że można robić mieszanki z ziół ale ja wiem czy to pomoże...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 maja 2012, 22:36
czemu nie...
same swego czasu stosowałam ziołowe preparaty odwadniające, nie będę przecież serwować sobie leków, zbyt duże ryzyko powikłań...
Jadłam Aqua-Femin
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 2 maja 2012, 09:08
Ja się w końcu dzis zważyłam - 77,6kg :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 2 maja 2012, 09:14
Ja sie w Poniedzialek zwazylam, ale nie mialam czasu zajzec na forum :(
Bylo 57,2kg mam nadzieje ze to z powodu @
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 6 maja 2012, 09:51
Ja dzisiaj zważyłam się po majówce i dalej 59 kg uff ;) bo... pizza, lody hehe ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 6 maja 2012, 23:06
Mnie czeka wazenie jutro, ale cos czuje, ze bedzie ciezko ...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 maja 2012, 07:53
Naszą tabelkę chyba szlag trafił.

Ja dziś po ważeniu 77,1kg.

Czy ktoś sie zabierze za odnowienie starej tabelki??? :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 7 maja 2012, 08:43
Tabelki nie ma ale dziś poniedziałek, więc się zważyłam - 70,9kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 7 maja 2012, 09:35
Asia ja Ci już mówiłam- Uspokój się !! ;)
A poważnie szacun i gratulacje  ;D

U mnie 68,8 czyli jakiś spadek mimo zaniedbań jest.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 7 maja 2012, 10:57
U mnie niestety kg do przodu...59,6 kg :(.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 8 maja 2012, 18:37
Chciałam uzupełnić tabelke, ale nie dość, że znalazłam ją jakieś 10 stron wstecz do jak ją skopiowałam w wiadomości nie ustwiła mi się tak jak powinna tylko wszystko jedno pod drugim  :-\ a spisywać tego od nowa nie ma sensu. No chyba, że macie pomysł jak to zrobić inaczej to piszcie, może idzie to jakoś inaczej wkleić tylko nie wiem jak.

A chciałam ładnie przyznać się jak to przytyłam  ::) no ale nie ma tabelki to się nie przyznaje  :P tylko po wyniku w końcu się zmobilizował i zaczełam od wczoraj liczyć kalorię bo jak tak dalej pójdzie to do wakacji przytyje zamiast schudnąć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 maja 2012, 19:11
Martusia, ja też zmagałam się z tabelką poprzednią i nic nie wyszło, wysłal mi się nawet post, ale poprosiłam anke o usunięcie, bo nie miał on za grosz sensu.

Może zrobimy tabelkę taką jakby  nową ?

Propnuję:  nick, wzrost, cel, waga wyjściowa (ta sprzed paru tygodni jak powstała nasza "akcja") i waga obecna. Bedziemy jechac na nowo, a efekt i tak będzie widoczny w porównaniu wagi wyjściowej z obecną.
Co Wy na to?




Za syzbko wysłałam.

Mogę spisać te wagi i nicki z pierotnej tabelki, a teraz będziemy jechać po prostu dalej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 8 maja 2012, 19:57
Jestem jak najbardziej za!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 8 maja 2012, 21:16
Kasiu  ;D :-*

To ja zaczynam:

Asia, 168cm, cel - 65kg, waga wyjściowa 82,3kg, waga obecna - 70,9kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 maja 2012, 21:17
zastanawiam czy nie dałoby się tej tabelki obić w jakimś formularzu i edytować z jakiegoś serwera...nawet po linku...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 maja 2012, 21:27
Zrobiłam tabelke w wordzie właśnie, zaraz pokombinuję jak ją wrzucić, bo się rozjeżdża.
Dam meżowi zagwozdkę, chwilę cierpilowści :) Już mam wszystko spisane ze starej :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 maja 2012, 21:34
Asiu wpisałam jako wagę wyjściową tę z 12 marca, jak zaczynałyśmy.
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.
Możemy zrobić jeszcze jeden rządek wagi od której w ogóle zaczęłysmy chudnąć, jeśli chcesz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 maja 2012, 21:34
teraz tabelkę zaznaczasz..robisz kopiuj...
otwierasz PhotoShopa  - robisz nowy i wklej...
zapisujesz jako jpg
wrzucasz na image-krzaka...
i miniaturka na forum...

trochę będzie zabawy z uzupełnianianiem
ale da się...


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 maja 2012, 22:13
(http://img854.imageshack.us/img854/4687/tabelkapd.jpg)

Teraz lepiej?
Liliann skasuj tę poprzednią, żeby zamieszania nie robić :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 8 maja 2012, 22:32
O i fajnie :).
Ja dzisiaj po kolejnych zajeciach na łóżkach. Idzie mi coraz lepiej :). Już 4 za mną, ale zmierzę się jak wychodzę całe 8 wejść ;).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 maja 2012, 22:33
Precious  idealnie...
myślę, że w tym wątku dla potrzeb tabelki będziemy mogli ciut nagiąć zasady wielkości fot...
albo się podzieli na dwie...
i też będzie fajnie...
tylko musisz trzymać tą tabelę zawsze gdzieś w WORDZIE, żeby szybko uzupełnić...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 maja 2012, 22:43
Mam mam :) wpadłam na to, główka pracuje :D
Będę tylko robić machnią na painta i wrzucać fotę.

Tylko, no wpisywać mi się tutaj!! ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 9 maja 2012, 08:06
Mi wpiszcie 67,6
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 9 maja 2012, 10:07
Proszę mnie dopisać do tabeli:
cel 60, wzrost 172, 12.03.2012r. 68kg, wczoraj 66,2kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 9 maja 2012, 10:59
Ja prosze o wpisanie 56...nadal cholercia...chyba mięśnie mi rosną od ćwiczeń..no ale wole miesni niz sadło.

Tabela boska! Brawo.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 9 maja 2012, 12:25
u mnie po skokach w dol i gore waga wrocila do stanu z 12.03 czyli 64kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 9 maja 2012, 19:18
A u mnie 62,4
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 9 maja 2012, 19:51
U mnie było 66,2kg więc nie ma się czym chwalić ale proszę wpisać może w końcu jak zobaczę, że jestem jedyna co ma w górę zamiast w dół to się jeszcze bardziej zmobilizuje.
Jak na razie od poniedziałku liczenie kalorii, ale siedzę też z chorym dzieckiem od niedzieli w domu i już szału dostaje, taka fajna pogoda, a tu w domu się kisze :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 9 maja 2012, 20:15
To z nim wyjdz na dwor jak nie ma goraczki!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 9 maja 2012, 20:33
u mnie 59 kg stoi w miejscu już od kilku tygodni. Także do wymarzonej tylko 1 kg ale teraz nie ćwiczę.. ehh musimy w końcu skończyć ten salon ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 maja 2012, 21:54
(http://img84.imageshack.us/img84/4053/tabelkaforum.jpg)

Będę aktualizować wieczorkami, ok ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 9 maja 2012, 22:01
u mnie 58,6 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 10 maja 2012, 09:11
Ja sie wazylam we wtorek i bylo 56,8kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 10 maja 2012, 16:07
Tabelka świetna Precious  :-* :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 maja 2012, 17:09
elvessa nie mam Twojego wzrostu, celu itd. nie wiem czy mi gdzies umkneły czy nie podawałaś.
Podaj proszę jeszcze raz.
Aktualizacja z wczoraj ;)

(http://img442.imageshack.us/img442/2482/beztytuusfl.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 11 maja 2012, 17:27
Ja się za 2 tygodnie dopisuję do tabelki ale widzę że strach się przyznawać bo ja marzę o wadze z której dziewczyny schodzą o moim wzroście ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 maja 2012, 17:29
ciri - wez....każdy schodzi do tylu na ile ma ochote 8)

Ja nie patrze na inne linie tylko na swoja ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 maja 2012, 17:33
ciri - spójrz na moją linijkę :) moja wymarzona jest wyjściową wielu dziewczyn z 170cm :) :) wazne jak Ty czujesz, a nie jak inni mają ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 11 maja 2012, 17:43
W sumie racja.

Jeej mam nadzieje, że się pozbędę moich nadprogramowych kilogramów znowu  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 11 maja 2012, 19:05
Bardzo prosiłbym i mnie dopisać.. Wzrost: 168 cm waga wyjściowa 62.. Tydzień temu było 60kg a po powrocie z wakacji jest znów 62kg... Mój cel to 57 kg i co najważniejsze utrzymać taką wagę.. Od 5 lat nie mogę zejść poniżej 59kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 12 maja 2012, 11:17
elvessa nie mam Twojego wzrostu, celu itd. nie wiem czy mi gdzies umkneły czy nie podawałaś.
Podaj proszę jeszcze raz.

Nie szkodzi ;)
Wzrost 164, cel 52kg waga wyjsciowa byla 57,5kg

Sprawdzilam w historii moich postow, ze zaze sie od 4 tygodni i wlasciwie bez wielkich zmian  :(
Bylo: 57,4kg, 56,8kg a w zeszlym tygodniu az 57,2kg  :o mam nadzieje ze tylko z powodu okresu
Trzeba sie ostro wziac do roboty  :boks:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 12 maja 2012, 22:34
(http://img692.imageshack.us/img692/5664/beztytuuldhn.jpg)

elvessa ja nie jestem zwolennikiem ważenia się codziennie. Podobno w ciągu doby waga ciała kobiety może wahać się nawet do kilograma, ze względu na zmiany hormonalne i chwilowe zatrzymania wody. Jeśli się jest na diecie najlepiej się ważyć raz w tygodniu mniej wiecej o tej samej porze i tego samego dnia. Natomiast jeśli już się nie jest na diecie, to raz w tygodniu. 
Następne wpisy aktualizuję w poniedziałek wieczorkiem, po naszym ważeniu :)

a co z dziewczynami, gdzie mamy puste miejsce? Dajcie znać czy rezygnujecie czy walczycie dalej :) ;P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 13 maja 2012, 21:02
Precious dzieki za dopisanie mnie do tabelki.
Ja sie waze tylko raz w tygodniu, wiem ze czesciej nie ma sensu :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 13 maja 2012, 23:04
to chyba Cię źle zrozumiałam ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 14 maja 2012, 08:50
O ja ale elegancka tabelka, brawo!
Moja waga z zeszłego tygodnia 56,4 a z dziś 55,7kg.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 14 maja 2012, 09:05
No tabelka elegancka..
Moja waga 61,4 kg. Mały spadek ale po wycieczce żołądek mi się rozepchał..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 14 maja 2012, 09:07
u mnie dziś 58kg, ale sprawdzę później jeszcze raz czy na pewno dobrze działa  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 14 maja 2012, 09:13
U mnie dzisiaj z rana 56,9
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 14 maja 2012, 09:18
U mnie bez zmian 67,6 , ale jak tu schudnac jak w weekend impreza i w nastepny znow sie zapowiada  :-\ A co najlepsze wczoraj bylo na wadze 66,7  :-\ Nic nie czaje 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 14 maja 2012, 09:40
Jej a u mnie 63,6  :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 14 maja 2012, 17:41
U mnie niestety kilogramy poszły w górę  :-\ Dzisiaj na wadze 71,4kg  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 maja 2012, 10:04
U mnie 56,4 kg ale w ogole się tym nie przejmuje.

Laski, jeżeli macie  chęci polecam trening P90X.
Wkręcilam się z mężem na maksa.
Za niedługo konczymy pierwszą faze treningu.
Czuje się fenomenalnie.

Zroboilam wczoraj swoją pierwszą pompkę i jestem z siebie mega dumna.
Każde dodatkowe cwiczenie wykonane daje satysfakcję nieziemską.

Mineły 3 tyg, a już widać efekty. Małe bo małe ale są.
fotografujemy się co tydzien.

Mam nadzieje, ze za 5 miesięcy będę mogła Wam pokazać bardziej widoczne efekty, jeżeli dotrwamy i bede miala odwagę.
Znikneły wałeczki z tyłu  widoczne (chyba wiecie o ktore mi chodzi  ???)  ;D
Ponieważ cwiczylam wczesniej na fitnesie, a to jest kontynuacja to zaczynają się zarysowywać mięśnie brzucha, co mnie bardzo cieszy.

Dokupilismy sobie sprzęt ciężki i dojrzewamy do zakupu drążka o podciągania....bedzie się działo!
Jak lubicie ćwiczyć i czuć ból  8) to POLECAM!

Jak mowi Tony Horton, tworca treningu "I hate it, but I love it"!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elisabeth81 w 15 maja 2012, 10:24
anussiaa tak zachwalasz ze chyba spróbuję jak dostanę zielone światło do ćwiczeń...

choć mi się marzy wsiąść na rower....odliczam dni do wizyty u gina bo gdybym sama na podstawie swojego samopoczucia miała o tym zadecydować to wsiadłabym tydzień po porodzie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 15 maja 2012, 10:25
Tabeleczka :)

(http://img403.imageshack.us/img403/2904/beztytuuzys.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 15 maja 2012, 10:28
Anusiaaa, podziwiam, sama mam drazek do podciagania zamontowany od 4 mcy-nie jestem w stanie sie podciagnac ani razu :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 maja 2012, 10:47
A próbowałas z krzesła pyh....do tego namawia Tony. Wiadomo, ze nie każdy potrafi się podciągnąć od razu, dlatego na początek jest podciagania z krzesła.

Jaki masz drążek Ania?

Cwiczenia trwają godzine dziennie, oprocz jogi, ktora trwa 1,5 h ale ponieważ strasznie nie lubie jogi, zamienilismy ją na streching P90X i rozciągamy się również.
Po 3 tygodniach treningu, jest recovery week gdzie jest glównie strech i ćwiczenia Cardio.
Odpoczywają mięśnie rąk przede wszystkim.

Już nie umiem doczekac się fazy 2 i nowych zestawów cwiczen  ;D Jestem walnięta, ale jak czuje ból w rękach czy w nogach, nie mówiąc o mięśniach brzucha to mi dobrze  ;D W czasie Ab Ripper czyli cwiczenia 16 minutowe na brzuch czuje każdy pracujący mięsień brzucha! I love it ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 15 maja 2012, 11:06
anusiaaa, na yt widizałam tylko jakieś zajawki tych ćwiczeń, albo nie potrafię szukać :( Gdzie można znaleźć całe treningi?
Ja MUSZE zacząć ćwiczyć, już nie tylko chcę, ale muszę, bo zwariuję. Tylko jak? Jedyna możliwośc to wieczorami, bo nie dam rady wstawać o 5.30 żeby ćwiczyć, w sumei to musiała by być 5, bo około 5.30 najczęściej jeszcze wypada nam karmienie... hmmm... no nic, efektów nie będzie takich, jak w rannych ćwiczeniach, ale nigdy w sumie nie ćwiczyłam rano.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 maja 2012, 11:10
carolla, ja cwicze z meżem jak Zuza zasnie czyli ok. 20, ale zdazalo nam się zaczynac o 21.

Wszystko mozna sciągnac z Chomika.

A tu polska strona i linki

http://p90xpl.blogspot.de/p/czym-jest-p90x.html

Warto polubic tez P90x na FB, mozna zobaczyc mega przemiany i się zmotywowac ;)

Ale ostrzegam. To nie są lightowe spokojne cwiczenia. ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 15 maja 2012, 11:53
nie mam pojecia jaki mam drazek  ??? a jakie sa rodzaje?
ale pomysl na podciaganie z krzesełka GENIALNY, musze sprobowac
najbardziej zazdroszcze Ci wsparcia meza, u mnie raczej konczy sie na checiach i wzajemnym rozleniwianiu typu-nie chce mi sie dzis, a Tobie,? mnie tez nie...to moze winko otworzymy itp.... :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 15 maja 2012, 12:04
u mnie raczej konczy sie na checiach i wzajemnym rozleniwianiu typu-nie chce mi sie dzis, a Tobie,? mnie tez nie...to moze winko otworzymy itp.... :/
Dokładnie...

U mnie dziś na wadze 66,1. Aha, proszę zmienić mój cel na 62, zobaczyłam foty jak ważyłam 59,5 i nie chcę tak wyglądać.
Też jestem leniwa, trochę poczytałam o tym treningu i już... się zmęczyłam :) Czy to też jest takie nudne jak a6w? Pamiętam, że doszłam jakoś do 20 dnia. Mo-no-to-nia.
Dobrze, że chociaż na spacery chodzimy, zdarza się, że nawet 10km robimy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 maja 2012, 12:14
A6W to całkiem inna historia, tam ćwiczysz tylko brzuchy......nawet przy P90X nie stało to ;)

P90X to trening całego ciała od szyi (na strechingu) po stopy.
Jest to trening siłowy + utrata tkanki tłuszczowej.
Codziennie robisz inny trening, w 4 tygodniu całkowita zmiana.
Co 4 tygodnie zmiana fazy na jeszcze inne cwiczenia.

Ania - drażki są różne, przykręcane do sufitu, futryn, rozporowe itp.

U nas Grzes tylko czeka, żebym powiedziala, ze dziś nie ćwiczymy ;D ale ja jestem twarda. Kilka razy przyszlam padnięta z pracy i powiedziałam "dziś nie cwiczę" ale po pol godzinie wyrzuty sumienia mnie zżerały więc przebierałam się i trenowałam ku niezadowoleniu męża  :P

Ale w niedziele kiedy jest odpoczynek już nas nosiło i chcieliśmy postrechować ;) żeby coś porobić :bieznia:

Niesamowitą motywacją jest postęp, kiedy na początku nie umiesz zrobić czegoś, lub robisz 5 powtórzen i nagle się okazuje, ze jestes w stanie zrobic pełna serię 25 powtorzen ;D To dziala na mnie jak dopalacz.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 15 maja 2012, 12:25
Ania zazdroszczę zapału! :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 15 maja 2012, 12:26
ale wpadłaś, super :)

to ja mam w takim razie drazek rozporowy w futrynie z takimi miekkimi gąbkami na łapki
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 maja 2012, 12:35
aaa to u nas taki rozporowynie zda egzaminu.

Nasze futryny sie nie nadają.
Bedziemy wiercic w suficie 8)

I musze o tym opowiadać, bo to daje mi dodatkową motywacje ;D Teraz nie moge odpuścic skoro nachwalilam P90x ;D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 15 maja 2012, 14:09
u mnie 63.5kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 15 maja 2012, 20:03
u mnie 58,5 kg
ja mam drązek w belce na suficie - ale korzysta z niego mąż  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 15 maja 2012, 20:32
U mnie woczarj 65,7kg znikoma utrata ale jednak cos :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 15 maja 2012, 22:25
U mnie 59, 2 kg. Spadek mały ale zawsze coś.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 16 maja 2012, 18:43
Dobra u mnie 58 kg ;D ;D cel zrealizowany!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 16 maja 2012, 22:21
Katrinka brawo  :brawo_2: :brawo_2:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 17 maja 2012, 06:50
Katrinka no to teraz pozostaje tylko utrzymać swój cel... Gratulacje!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 17 maja 2012, 10:06
Katrinka, to teraz trzymaj wage i bedzie git! Super.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 17 maja 2012, 10:26
Gratuacje! U mnie po lozkach 1-2 cm mniej, ale wagowo jeszcze nie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 15:13
Kartinka...życzę UTRZYMANIA WAGI....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 17 maja 2012, 22:37
Katrinka, brawo kobieto!  :) Życzę utrzymania wagi  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 17 maja 2012, 22:44
Asia,kobieto!!widzialam foty na fb-świetnie wyglądasz!!!Osobiscie podobalas mi sie juz wczesniej ;) ale wiem jak to jest nie czuc sie dobrze ze sobą-wiec rozumiem motywacje..
powiedz,pfu powiedzcie Wy wszystkie:odchudzacie sie z dietą sprecyzowaną jasno czy tradycyjnie MŻ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 22:45
każdy orze jak może tete... ;D ;D ;D ;D


ja już czekam, żeby się wbić w tą listę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 17 maja 2012, 22:50
Lila hahhahahahaha no rozwalislas mnie ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D ;D "orze jak może"
hahhah!!
ps czy jest cos takiego jak "natręctwo jedzenia":)-w mysl zasady "nerwica natręctw" ;) ;) ;)?bo mnie gubi skubanie czegos non stop...slodycze shitowe żarcie typu kebaby to ja wciągam od wielkiego dzwonu..ale z jednego boku kabanos,z drugiego pierogi od tesciowej z trzeciego ;D ;D ;D ;D sałatka grecka zrobiona przez meza o 22...i sie czlowiek dorabia wygladu szynki parmenskiej w siatce :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 17 maja 2012, 22:53
ze sprecyzowaną dietą ułożoną przez dietetyka.

Katarinka gratulacje!! :)

tete zależy wszystko dlaczego to robisz, jakie masz podłoże.
Ja bym bardziej poszła w kierunku nawyków, przyzwyczajeń, modelowania, czyli do odkręcenia behawioralnie :)
Odchudzanie zaczyna się w głowie, od przestawienia naszego myślenia. Bez tego cieżko cokolwiek osiągnąć lub później utrzymać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 22:56
Cytuj
ps czy jest cos takiego jak "natręctwo jedzenia

psycholodzy mają na to teorie...
myślę, że nie koniecznie jedną...
jak się potkamy to Ci kilka wyłuszczę...

Tete nadajesz se rugor...nie żrę u tećiowej pierogów, chyba, że idę tam na nie i jem jako obiad a nie jako przekąskę...
nie jem po 20-tej...nie ważne, że mąż robi sałatkę...
Zamiast kabanosa jesz marchewkę...
Trzymasz  się tego i masz efekty...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 17 maja 2012, 22:58
Lilan Ty się wbijaj w listę już teraz... W ciągu paru godzin nieźle Ci ubędzie.. a jaki ładny wynik będziesz miała w tabelce :)
A tak serio to Ty w na samej końcówce ciąży świetnie wyglądasz.. więc nie sądzę byś po urodzeniu miała jakieś problemy z powrotem do figury...
U mnie po powrocie z wkacji motywacja zerowa... właśnie wcinam paluszki i popijam piwko........
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 23:01
taaa..
a wiesz kto teraz mężowi popcorn wyżera... ;D ;D ;D
ale mu skubany dobrze wyszedł...bo ja nie lubię popcornu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 17 maja 2012, 23:02
Cytuj
ps czy jest cos takiego jak "natręctwo jedzenia

psycholodzy mają na to teorie...
myślę, że nie koniecznie jedną...
jak się potkamy to Ci kilka wyłuszczę...



Na temat jedzenia i wszelki zaburzeń z nim związanych całą masę teorii  :) ale trzeba się nieźle nastarać żeby cokolwiek podpiąć pod natręctwo samo w sobie :)
Rygor niestety nie na każdego działa. Jeśli nie ma sie odpowiedniej motywacji i nastawienia płynącego z przestawienia myślenia, wyników nie będzie, żeby się człowiek skichał.
Efekt jojo niestety w dużej mierze jest też efektem wynikającym z podłoża psychicznego a nie tylko fizjologicznego.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 23:08
święta racja...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 17 maja 2012, 23:12
Ja na przykład jem w stresie.. ale takim prawdziwym, jak coś bardzo przeżywam.. wtedy nawet nie patrzę co jem... smalec łyżkami mogę wtedy jeść.... :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 17 maja 2012, 23:16
Lila,szczerze ,bez cukru-imponuja mi takie osoby..pamietasz jak lata temu bylysmy w PiP na zakupach i a oblowilam sie w cieplutkie rogale francuskie....a Ty powiedzialas ze owszem lubisz,ale nie zawsze jesz co lubisz??(lub cos podobnego)?ja i moja silna wola przepadamy gdzies z kretesem przy rogalach ::) ::) ::) i innych rzeczach ::) ::) ::)
a widzisz Marcelko,ja ma zolad scisniety w stresie na maxa..stale mi niedobrze...
moral z tego taki ze powinnam w stresie stale byc ::) :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 17 maja 2012, 23:24
powiedzcie Wy wszystkie:odchudzacie sie z dietą sprecyzowaną jasno czy tradycyjnie MŻ?

Nie lubię diet, nigdy nie lubiłam. Byłam na jednej - dukan, w miarę mi podeszła... Schudłam jakoś 7kg.
Od urodzenia jestem żarłokiem, wcześniej szło mi w... nie wiem co, teraz idzie mi w brzuch i biodra. Mam złe nawyki, przyznaję...
Od miesiąca/dwóch jem mniej, tzn. pomyślę, zanim rzucę się na jedzenie. W zeszłym tygodniu podłapałam rota od syna (nieźle mnie "odchudził" ten syf - nie polecam jako "dietę" :))
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 17 maja 2012, 23:31
Tetku, Ty do mnie piszesz?  :)
Schudłam od 1 stycznia 12kg ale coś mi się waga zatrzymała i czuję, że jeśli znowu nie zacisnę dupska to kilogramy zaczną rosnąć  :-\
Ostatnio mam straszną chęć na słodkie i nie zawsze potrafię się powstrzymać przed zjedzeniem czegoś niedozwolonego....
No ale czas się wziąć za siebie i walczyć dalej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 maja 2012, 23:32
ale wyglądasz dobrze Asiu...
widziałam Cię jakiś czas temu...
ale masz rację dobrze by było ustabilizować tą wagę, żeby nie latała...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 17 maja 2012, 23:35
Asia-pewno ze do Ciebie!!!!!ja mam wrazenie ze ta fota z Ola na fb to jakis ft!!!wysmuklalas(jest  takie slowo?)bardzo..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 17 maja 2012, 23:37
Kochane Wy moje  :-* ależ Wy potraficie człowiekowi nastrój poprawić  ;D :-*

Teraz będę walczyć ze zdwojoną siłą!  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 18 maja 2012, 09:42
Niespodziewanie waga dziś spadła do 55, 8 kg. Milo z jej strony :D

Ja chciałam dukać ale potem sobie pomyślałam, że nie będę sie męczyc 8) Zaczełam intensywny trening + odstawiłam słodycze, chleb, przekąski wszelakie.
Jem sałatki warzywne, czasem owocowe (chociaż wiem, ze np. winogrona mają duzo kalorii), nabiał: jogurty naturalne, twaróg itp.
Wcinam tez otrębowo-dukanowe serniki bo je kocham.
Raz w tygodniu pozwalam sobie na małe szaleństwo czyli np. niedzielny obiad i loda  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 18 maja 2012, 15:01
Dla mnie dieta, to kwestia zmiany nawyków żywieniowych. Ja teraz jem co 3 godziny i w mniejszych ilościach, ale wszystko na co mam ochotę. Pewnie dlatego waga wolniej leci, ale po cwiczeniach mam efekty objętościowe i to mnie cieszy. Nie chce odstawiać ulubionych rzeczy, np. chleba z ziarnami z Lidla, ziemniaków, makaronów które kocham. Ale nie jem ich codziennie i nie w dużych ilościach. Polubiłam wase, wiec chleb tylko w weekend. No i staram się zmieścić dziennie w 1300 - 1500 kcal. Nie chcę startować z radykalną dietą, skoro chcę zrzucić jeszcze 3 kg. Gdyby to było 10-15 to bym się zastanawiała.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 maja 2012, 00:05
Podobno dieta odchudzająca powinna mieć o 500kcal mniej niż dobowa norma dla dorosłej osoby o okreslonym trybie życia.
Ja jak zaczynałam miałam do zrzucenia łącznie 18kg, jak zostało 15kg przeszłam na dietę, mniej wiecej taką jak pisze suprynka,  na chwilę obecną zostało mi już tylko 8,6kg do pokonania.
Zmiana nawyków żywieniowych sama w sobie wiele robi, nie trzeba mega radykalnie, bo potem to wszystko wraca niestety.


Macie jakiś pomysł co zrobić z pustymi miejscami w tabelce: usunać czy zostawić? Chodzi mi o tygodnie, w których nie jest nic wpisywane.

(http://img191.imageshack.us/img191/6231/beztytuubrr.jpg)


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 19 maja 2012, 10:31
Może wpisać poprzednie wyniki?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 19 maja 2012, 23:30
dzięki..ale wiecie to 58 kg to tylko przez jelitówkę, która mnie męczyła 3 dni ehh :( miałam straszny ból brzucha i nic nie jadłam.
Ale widzę, ze wam też dobrze idzie.
dzisiaj pomalowaliśmy salon, więc od poniedziałku zaczynam na orbim treningi ;)

suprynka ja właśnie zmieniłam nawyki żywieniowe ale też nie odmawiam sobie jedzonka na imprezach ;D

anusiaaa super wynik :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 maja 2012, 23:38
Katrinka, dopóki impreza nie jest codziennie to można sobie odpuścić :P :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 20 maja 2012, 02:13
No tak imprezy to zmora...a okres letni to juz w ogole.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 21 maja 2012, 09:18
U mnie dzis koszmar!!  Az wstyd sie przyznac 58,9kg!!  :'( Od tygodnia sie wlasciwie nie ruszam, bo kolano mi woda naszlo :( nie obrzeram sie ani nie jem wiecej a tu taki duzy skok wagi. Masakra!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 21 maja 2012, 09:39
elvessa może właśnie od wody w organizmie, nie tej w kolanie :) albo od dnia cyklu?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 maja 2012, 09:40
obiecałam...dołączam...z dietą matki póki co karmiącej... czyli lekkostrawnie i eliminacyjnie...
kalorii nie liczymy, ale też bez obżarstwa...

liliann wzrost 160cm, waga obecna 55kg, pożądana 50kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 21 maja 2012, 09:48
Lila, no ja Cie proszę, dwa dni temu urodziłaś i już na diete przechodzisz...uwielbiam Cie ;D

A ja się zapomnialam zważyc ::) Za to cały tyłek mnie boli od wczorajszego treninu KENPO X 8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 21 maja 2012, 09:54
Lila - gratulacje!! Jak się czujecie ? Jak maleństwo?

Wpisana, tabelkę wstawię wieczorem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 maja 2012, 09:58
Lila, no ja Cie proszę, dwa dni temu urodziłaś i już na diete przechodzisz...uwielbiam Cie ;D

matki karmiącej...A CO!!!!  jak impreza to impreza ;D ;D
póki co to piję jak słoń
sikam jak dwa...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 21 maja 2012, 10:01
Lila gratulacje :)
A tak w ogóle dajesz sobie kiedyś odsapnąć? Jesteś bezbłędna  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 21 maja 2012, 10:04
Też zapomniałam się zważyć, jutro to zrobię bo dziś już po drugim śniadaniu jestem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 21 maja 2012, 10:37
Lila - jak Cię czytam to mi wstyd za siebie.... podziwiam samozaparcie :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 21 maja 2012, 10:48
U mnie 59,5 kg. Jakoś kurcze nic mi wagowo nie schodzi... Może to przez ćwiczenia 2 razy w tygodniu i rower co drugi dzień po ok 20-30 km... Zastanawiam sie czy to możliwe...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 maja 2012, 10:56
Lila - jak Cię czytam to mi wstyd za siebie.... podziwiam samozaparcie :D

oj tam wstyd...
jak Ci nie przeszkadza...
ja się po prostu lubię tylko w jednej wersji...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 21 maja 2012, 14:10
U mnie dziś 63,1
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 21 maja 2012, 15:07
U mnie bez szału 55,4 czyli wróćiłąm z dalekiej podróży patrząć na początek tabeli :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 21 maja 2012, 18:15
U mnie dziś 71,4kg  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 21 maja 2012, 18:28
Lila - jak Cię czytam to mi wstyd za siebie.... podziwiam samozaparcie :D

oj tam wstyd...
jak Ci nie przeszkadza...
ja się po prostu lubię tylko w jednej wersji...

Przeszkadza... Tyle, ze w lustrze widze siebie sprzed 20kg temu... Szkoda gadac..

Moze bedziesz moja "muza" :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 21 maja 2012, 19:18
Liliana wariatka z Ciebie.. U mnie 61,40 ale mam @.. Bo waga skacze mi jak głupia.. Bo w piątek miałam Już 60,5, wczoraj 62,2 a dziś 61,4.. Wam też tak skacze??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 maja 2012, 19:38
a pewnie, że wariatka...
ale syna tuczę... ;D

Przeszkadza... Tyle, ze w lustrze widze siebie sprzed 20kg temu... Szkoda gadac..


rewelacyjna umiejętność...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 21 maja 2012, 20:05
Ja ostatnio tu nie zaglądałam, ale cały czas stoję na 73kg. Czasem w dół, czasem w górę, ale ogólnie średnia to 73.
Niby nie jest źle :D Jednak chciało by się dojść do tych 69kg. Jedna bez konkretnej diety, raczej się nie uda.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 21 maja 2012, 22:05
elvessa może właśnie od wody w organizmie, nie tej w kolanie :) albo od dnia cyklu?

Precious od dnia cyklu chyba nie bo mam jakies 1,5 tyg do okresu. Moze i woda w organizmie. Biore leki przeciwzapalne ktore mi lekarz przepisal, moze one maja jakies skutki uboczne, szczerze to nie wczytywalam sie w ulotke. Jak na razie wstrzymuje sie z cwiczeniami, ale mam w planach za to basen :) mam nadzieje, jutro mi sie uda pojsc poplywac.

Mialam nadzieje, ze do czerwca mi waga spadnie, bo lece do Szczecina i wyglada na to, ze bede musiala kupic juz teraz sukienke i nie mam pojecia kiedy znowu przylece, moze dopiero 2-3 miesiace przed slubem :(

Lilian serdecznie gratuluje malucha   :brawo_2:  :brawo_2: :brawo_2:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 21 maja 2012, 22:15
u mnie jak u Ani. Cały czas średnio 69. Ale ja sama też niewiele robię aby coś ruszyło. Dzisiaj za to wpadłam na genialny pomysł- jak schudnąć? najlepiej nie posiadać jedzenia w domu  ;D Ostatnio często siedzę u rodziców, wracamy po kolacji więc w lodówce niesie sie już echo a mnie aż skręca z głodu  ;D No nic trza czekać do rana aż sklepy otworzą ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 22 maja 2012, 07:48
Dlatego ja nie kupuję słodyczy :D Bo jak byłyby w domu, to bym je jadła. A tak - nie jem :D
Lodówka od nadmiaru jedzenia też nie grzeszy - ale jak mam za dużo w lodówce, to i tak połowę później wywalam, bo tego nie zjadam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 22 maja 2012, 09:02
u mnie 58,5kg, trzeba się wziąć za siebie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 22 maja 2012, 09:42
Ja dostałam dzis rano @ i zapomnialam znowu się zważyć przez to  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 22 maja 2012, 12:01
(http://img254.imageshack.us/img254/2422/beztytuumtf.jpg)


Elvessa - ja mam tak, że od około tydzień przed okresem czuję sie ociężała i napuchnięta, w dzień przyjścia @ wszystko mija. Nie wiem czy to każdy tak ma czy tylko ja. Stąd mój pomysł, ze w zależności od cyklu, ale nie wiem na iel to jest jakoś medycznie warunkowane.

Marcelko - dlatego lepiej nie ważyć się codziennie :)


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 maja 2012, 12:07
Ja też przed @ jestem napuchnięta. Bankowo 1kg do przodu. Mało tego ociężale czuje się już od ok 15dc  :-\ Może to wina hormonów które biorę ale czuję się fatalnie przez 1/2 miesiąca  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 12:10
dlatego lepiej nie ważyć się codziennie :)

poza pewnymi specyficznymi okresami w życiu, kiedy człek chudnie z dnia na dzień...
mi pół kilo przed dobę spadło...fajnie...
zobaczymy co będzie w przyszły poniedziałek...
bo żreć mi się chce okropnie...
tyle, że uważam co "żrem"
póki co pierś z kurczaka rządzi nawet na kanapkach...normalnie Dukan ;D


kjp a co za hormony....
przed okresem 1,5-2kg do przodu to często norma
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 maja 2012, 12:43
Lila thyrozol. Lekarz mi mówił że mogę lekko nabierać od niego wody. W drugiej części cyklu wyraźnie to odczuwam.
Biorąc pod uwagę że mam 69kg i jestem przed okresem mam nadzieje zjechać 1kg w dół po  ;D Wtedy by znaczyło że moja waga ruszyła.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 12:46
długo już go jesz? i w jakiej dawce?
bo jak pacjentki mi puchną po nim to znak, że czas sprawdzić testy...
czegoś się dorobiła? wola guzkowego czy Gravesa?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 maja 2012, 13:11
Ja niby mam gravesa ale przeciwciała mam tak jakby pomiędzy hashimoto a gravesem. Taki dziwny przypadek. Co lekarz to inna teoria. Watrakowa mówiła że to nie jest Graves tylko pomiędzy, teraz Urbański twierdzi trochę inaczej  ::) A jeszcze wcześniej Syrenicz przez 7 lat leczenia ani razu mi przeciwciał nie zrobił  ::)
W lipcu będzie rok jak biorę leki, obecnie 1xthyrozol 5.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 22 maja 2012, 13:22
Proszę wpisać moje 66,9kg... Echh, ta domowa strucla z jabłkami była przepyszna i sporo waży jak widać :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 13:25
kjp znaczy się przez neta się nie podiagnozujemy... ;D zyt by trza pownikać...
jak jesteś na piątce, to znaczy, że masz dawkę "podtrzymującą"...
ale jeśli wcześniej na niej nie zatrzymywałaś aż tak płynów to czas na testy...

grrr...az na Ciebie apetytu nabrałam... ;D
sorryy ale ja tak teraz reaguję na wszystkie Gravesy...
ostatnio miałam urodzaj i się napaliłam jak szczerbaty na suchary  :Szczerbaty:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 22 maja 2012, 13:30
Testy właśnie świeżutkie jutro odbieram. Jak się uda to nawet TRAB będę miała. No i jutro wizyta kontrolna więc podpytam...
A jak masz na mnie ochotę jutro mogę Ci wszystkie wyniczki napisać. Ba nie tylko jutrzejsze ale i z całego roku wstecz  ;D Z resztą ja z tych przypadków która ma teczuszkę z całą chorobą i wynikami sprzed 10 lat  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 13:42
kusisz...:Szczerbaty:
ale takie teczki to tylko przy kawie i ciasteczku...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 22 maja 2012, 16:09
Ponieważ mentalnie źle się czuje w towarzystwie odchudzajacych się kilka kg mając do zrzucenia kilkanaście, zapraszam forumki zpodobnym problemem do wątku - http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=39813.0 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 16:18
maggi...stosujesz wywrotowe działania  ;D ;D ;D
bo nam się wątek rozwodni, ale OK...rozumiem...
trzymam kciuki...będę dopingować...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 22 maja 2012, 16:26
liliann - zrozum człowieka :D 5 kg to u mnie początek drogi... i dalej tyję mimo, że się staram starać.... nie zrozumie ten co ma schudnąc 5kg tego co ma do zrzucenia 20  :skacza: :skacza:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 maja 2012, 16:50
rozumiem...
sama kiedyś ważyłam 72 kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 22 maja 2012, 18:44
Ja Cię maggi rozumiem doskonale :)
U mnie do zrzutki 18kg od początku odchudzania :) dycha za mna, ale to dopiero półmetek.
Marzy mnie się 63 a nie 68, ale cóż trzeba sobie wyznaczać relane cele.
Trzymam kciuki!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 22 maja 2012, 22:02
Ja też was doskonale rozumiem ;) ważyłam przed ciążą 72 kg zresztą i po też podobnie ;) a obecnie waga trzyma się ładnie - rano 57.8 kg ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 23 maja 2012, 10:02
Laski, będę sie powtarzać ale kocham Tonego Hortona i P90X.

Wczoraj koleś nas tak sponiewierał, że nie wiedziałam jak się nazywam :P
Aaa i mężu po miesiący spadł z wagi 2 kg.
Niby nie wiele, ale nie jest na żadnej diecie tylko ćwiczy i nie je po 18. I od dawna nie udało mu się zrzucic , a tu proszę, niespodzianka.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 maja 2012, 10:24
Lila spoko, rozumiem. Jakbyś potrzebowała do jakieś pracy ciekawego przykładu gravesa.to.służe swoją osobą  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 maja 2012, 10:45
teee ciotka to było zaproszenie na kawę...
Ty bierzesz teczkę, ja stawiam kawę...
wg mnie to niezręczne dla Ciebie obnażać tu swoje antyTPO, antyTG i TRAB....
poza tym kurde ja pisze jedną ręką, bo mam ssaka na cycku..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 maja 2012, 09:54
Proszę wpisac do tabeleczki 55,9. Widac waga się trzyma i oby tak zostało bo to by znaczyło spadek o 0,5 kg.
Zawsze to 0,5 kg mniej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 25 maja 2012, 13:37
Normalnie dziewczyny z "konkurencji" bardziej się starają od nas... :)
Mi waga spadła do 60,2 i jak w poniedziałek pokaże więcej to się normalnie wścieknę :)
W utracie wagi pomogła mi jelitówka :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 25 maja 2012, 13:42
Dobra jelitówka nie jest zła  ;D

eeee tam, ja też się staram...nie boje się konkurancji :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 25 maja 2012, 18:37
Po wczorajszym "kochanie coś się kwadratowa zrobiłaś" kupiłam dziś wagę   :mdleje:

Wzrost 162cm waga obecna 62kg, cel 55kg.

Mam tylko jeden mały problem - ja nigdy w życiu nie byłam na diecie!
Chyba będę musiała od początku przeczytać cały wątek i pomyśleć jak tu z głową wziąć się za te kg ;)
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 25 maja 2012, 21:33
Jak nie bylas na diecie to szybciej ci pojdzie. Pierwsza dieta jest najfajniejsza ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 maja 2012, 01:38
głowa się przyda, żeby pierwsza dieta nie stała sie początkiem niekończącej się diety :)
(http://img217.imageshack.us/img217/6412/beztytuuzpk.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/217/beztytuuzpk.jpg/)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 27 maja 2012, 11:07
Dzisiaj po jakiejś dłuższej przerwie wchodzę, a tu widzę podział :)

Ja mam cel wpisany 60kg ale tak naprawdę to jest cel taki realny jak bym doniego doszła to najlepiej by było jeszcze tak do 57kg zejśc, ale o czym ja tu mówię jak jakoś od dłuższeg czasu kręcę się ciągle wokół jednej wagi. Teraz liczę kalorię, staram się pilnować. Teraz jeszcze poczytałam trochę o tych ćwiczeniach P90X może bym się na naie skusiła. Bo ostatnio się zapisałam na fitness i kurczę ciężko mi było znaleść chwile w tyg kiedy mąż miała na popołudnie bo nie mam dziecka z kim zostawić i tak bez sensu bo cąły tydzień do dupy. A za miesiąc wakacje dobrze by było coś schudnąc.

Obcenie przynajmniej jakiś minimalny spadek jest no ale zawsze to jakiś plus, że nie ma więcej :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 27 maja 2012, 12:15
Poczytałam i chyba najfajniejsze jest liczenie kalorii, nagle człowiek uświadamia sobie ile tak naprawdę pakuje do paszczy  ;D
Dwa dni temu 1300kcal wczoraj grill i 1700kcal ale później kosiłam 1600m2 wiec myślę że coś tam się spaliło ;)
Jeszcze dziś dzień obserwacji i od jutra trzeba będzie ustalić sobie jakąś granice.
Odstawiłam cukier, zakazałam w pracy przynosić ciasta, jeszcze tylko muszę znaleźć coś do podjadania w tej chwili migdały i jabłko ale coś długo na tym nie pociągnę ;)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 maja 2012, 13:13
My kupujemy rowery - kolejna forma aktywnosci - jestem podjarana ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 27 maja 2012, 22:22
U mnie rowery już od kilku lat i zawsze pomagają w sezonie :). Wczoraj zrobiliśmy 38 km, dzisiaj 25 km :). No i ja wiozę małą na pace, więc mam dodatkowe 13 kg ;).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 28 maja 2012, 11:02
melduję się poniedziałkowo...
na diecie matki karmiącej - 53,2kg

zgłaszam za mało ruchu...ale niestety mam rwę kulszową... :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 28 maja 2012, 11:12
66,7, ruchu tyle samo ale weekendowe żarcie na mieście.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 28 maja 2012, 11:18
U mnie dziś minimalny spadek - 71,2kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 maja 2012, 11:19
0,7kg w dół czyli 75,3 kg.
Wieczorem wrzuce tablkę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 28 maja 2012, 11:32
U mnie 67,4 kg, ale w ogole nie kumam swojego organizmu. W sobote bylo 66,8 mimo piatkowego wypadku nad morze (a tam sie dzialo - frytki, pizza, gofry)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 28 maja 2012, 11:42
69,5. Biorąc pod uwagę że na 2 dni przed @ i po weekendzie w Warce to uważam to poniekąd za sukces ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 28 maja 2012, 11:50
W sobote bylo 66,8 mimo piatkowego wypadku nad morze (a tam sie dzialo - frytki, pizza, gofry)

woda wypociłaś, nie dopiłaś, wyparowało Ci przez skórę...
a potem dopiłaś i bilans jest jaki jest...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 28 maja 2012, 11:54
Lila czyli rozumiem, ze podczas opalania duzo wody trzeba wypic ...
U mnie spadek 59,1 kg :).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 28 maja 2012, 12:03
powinno się...
ja nie lubię dużo pić to się i nie opalam... ;D


nawet pora ostatniego posiłku ma wpływ na poranną wagę...
im zjecie później tym więcej będzie rano na liczniku...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 28 maja 2012, 12:19
U mnie spadek do 60,2 i taką wagę trzymam od kilku dni.. A szczerze mówiąc nie trzymałam diety..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 28 maja 2012, 15:36
U mnie 60,4 i tej wagi będę się trzymać jako początkowej.
Nie wierze że nagle znikło mi 1,6kg - musiałam być w piątek napakowana ważąc się.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 28 maja 2012, 15:47
Marcela bo ten rotawirus to w gruncie rzeczy nie taki zły ;) Jakby ktoś miał poczęstować to ja chętnie  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 28 maja 2012, 15:51
U mnie 60,4 i tej wagi będę się trzymać jako początkowej.
Nie wierze że nagle znikło mi 1,6kg - musiałam być w piątek napakowana ważąc się.


jeśli ograniczylaś kalorie to mogłaś stracic wodę, niektórzy tracą dość szybko...
zmieniajac dietę na lżejszą mogłaś pobudzić perystaltykę i stracić trochę masy z kałem...
albo faktycznie mogłaś być "napakowana" przy pierwszym ważeniu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 29 maja 2012, 00:18
witam! Ja 62kg ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 29 maja 2012, 00:25
(http://img825.imageshack.us/img825/6048/beztytuujse.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/825/beztytuujse.jpg/)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 maja 2012, 05:52
graficznie sie rozszalałaś
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 29 maja 2012, 07:29
A co! :) Kreatywnym trza być :p

Ja widzę, że Ty z kolei godziną wpisu wyjaśniasz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 29 maja 2012, 07:34
Dzisiaj rano wstałam z postanowieniem, że w końcu trzeba się wziąć za siebie i spróbować dojść do tych 69kg, także od dzisiaj zero słodyczy, zero alkoholu (chociaż i tak go nie piję), nie będę jeść po 18. Ale nie ważę się w tym tygodniu, dopiero za tydzień :)
I zobaczymy, czy w ogóle uda mi się dojść do tych 69kg, czy nie jest to już możliwe - chociaż jest co gubić.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 29 maja 2012, 09:17
U mnie 57,4kg i jestem przed @. Poprzedni tydzien to jakas wielka porazka :o  Ruszac sie dalej nie moge bo wciaz mi woda nachodzi w kolanie  :'( robie tylko proste cwiczenia zeby wzmocnic miesien czteroglowy. Musze sie wybrac na rezonans magnetyczny, zeby sie dowiedziec co to za swinstwo. Naracie bardzo uwazam co jem, do pracy tylko owoce i jogurt. w domu same chude mieso i warzywa. A w przyszlym tygodniu jade do Polski na 2 tyg wiec z dieta bedzie ciezko  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 29 maja 2012, 14:18
u mnie wczoraj 54,7
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 29 maja 2012, 18:34
U mnie 64,7kg, może w końcu się coś ruszy bardziej.

I zastanawiam się poważnie nad ćwiczeniami w domu, no ale najpierw muszę się zmobilizować na samo zaczęcie bo stronkę już przeczytałam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 29 maja 2012, 22:18
56 kg u mnie wiec bez zmian :)
Zmiany zaszly w centymetrach co mnie b. cieszy  :D
Od czwartku bede z corka w szpitalu wiec tydzień bez treningów, co mnie martwi :-\ no i byle jakie zarcie....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: pyh w 29 maja 2012, 23:57
a co sie dzieje z Zuzka?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 30 maja 2012, 09:31
U mnie dzisiaj sukces 58,9 kg. Ale to chyba organizm sprawil mi prezent na urodziny ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 30 maja 2012, 09:39
i ja dopisuję moje zaległe wyniki - 72kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 30 maja 2012, 09:52
u mnie w pon. było 60kg, czyli stoję w miejscu, ale czego się spodziewać jak nie działam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 30 maja 2012, 10:00
a co sie dzieje z Zuzka?


Serduszko.

 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 31 maja 2012, 23:02
Nie było mnie przez dwa tyg bo byliśmy na urlopie  ;)
od poniedziałku wracam, ale się boje co zobaczę na wadze, bo przestałam karmić piersią  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 4 czerwca 2012, 10:46
Dziś poniedziałek, moja waga wskazuje 70,9kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 czerwca 2012, 10:47
52,9 kg....czyli bez szału... :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 4 czerwca 2012, 11:10
a ja zamuliłam i najpierw zjadałam śniadanie ....
zważę się jutro.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 4 czerwca 2012, 11:11
52,9 kg....czyli bez szału... :-\

A miały Michałki w cycki pójść.. :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 czerwca 2012, 11:16
mi w cycki to nic nie pójdzie...
mam CYCKOOPORNOŚĆ... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 4 czerwca 2012, 11:22
a u mnie wprost przeciwnie. Zawsze coś sie cyckom dostanie. Mąż przez tel jak usłuszał że znowu się ostro za siebie biorę to skomentował tlko tym że cycki mają być takie same  :cool:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 4 czerwca 2012, 11:34
Mój mąż zawsze mówi, że dupka ma być taka sama, reszta niech sobie chudnie :P

Lilia ja też mam cyckoodporność, 10kg w tą czy w tą one zawsze nieśmiertelne 80 C. :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 4 czerwca 2012, 15:57
Buuu czemu ważenie nie jest w piątek.. Miałam śliczną wagę 59,8 a dziś mam 60,7..w piątek i sobotę na weselu.... Ja w stresie jem..... A w tym tygodniu czwartek, piątek i sobotę i już się boję...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 4 czerwca 2012, 16:41
Tak, tak! Dlaczego ważenie nie jest w piątek? W niedziele mam za krótka drogę do lodówki, a jeszcze mężu gotuje... ahhh waga dziś 61  :mdleje:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 czerwca 2012, 16:47
Dlaczego ważenie nie jest w piątek?

żebyśmy w weekend nie żarły jak świnie... ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 4 czerwca 2012, 17:05
No i Lila wyjaśniła :) :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 4 czerwca 2012, 17:26
A ja zaspała do pracy i nie zdążyła się zważyć  8)
jutro nadrobię
zaraz zabieram się za ćwiczenia  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 4 czerwca 2012, 18:28
Dlaczego ważenie nie jest w piątek?

żebyśmy w weekend nie żarły jak świnie... ;)
To dlaczego to nie działa?  ;D
Takie małe pytanie, zrezygnowałam z cukru, za to cały czas brakuje mi soli, czyżby to coś jak głód nikotynowy? Mój organizm szuka czegoś w zamian?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 czerwca 2012, 18:39
kup sobie w aptece sól potasową...
masz zdrowe nerki to możesz używać...bylebyś nie soliła jak wściekła...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elvessa w 4 czerwca 2012, 22:23
U mnie 56,5kg wiec wrocilam do wagi sprzed 3 tyg  :D
w czwartek jade do PL na 2 tyg wiec dieta pwenie pojdzie w odstawke  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 5 czerwca 2012, 14:45
58,3 kg
jak w takim tempie bede schodzić to moze do sylwestra sie wyrobię  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 5 czerwca 2012, 21:56
A u mnie bez sensu znów 65kg, może to przez to, że jestem na początku @. No nie wiem przynajmniej tak to sobie tłumaczę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 6 czerwca 2012, 00:17
ja 61kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 czerwca 2012, 09:33
a ja już czuje pismo nosem...
dupa a nie schudnę...
będzie tak jak z Ewką...póki karmię, to NIC nie zrzucę...
przestanę, to samo poleci...
L I P A - tyle napiszę w podsumowaniu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 6 czerwca 2012, 10:23
A tabelkę możemy prosić?  :D :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 6 czerwca 2012, 15:44
Lilian rozumiem doskonale, ja dopóki karmiłam to tylko tyłam.. Przestałam to od razu schudłam..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 czerwca 2012, 15:51
a najbardziej poleciałam jak zaczęłam brać bromergon na zbicie prolaktyny przed drugą ciążą...
jednym słowem winna prolaktyna... ;D
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 6 czerwca 2012, 16:19
Już nadrabiam z tabelką, przepraszam za zamułkę, ale jestem zawalona robotą.

Ja się nie zważyłam... chyba wypieram ten fakt codziennie rano oczywiście z lęku przed tym co zobaczę.
Może jutro się zbiorę na odwagę.

(http://img265.imageshack.us/img265/2038/beztytuunqc.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/265/beztytuunqc.jpg/)


nie wiem tylko czemu niżej nie ma podziałów między nickami ... w wordzie są :P

Nika , toscanum a co z Wami? nie mam żadnych danych, nie "bawicie" się już z nami ?

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 czerwca 2012, 16:24
Już nadrabiam z tabelką, przepraszam za zamułkę, ale jestem zawalona robotą.


tabelka śliczna....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 6 czerwca 2012, 18:13
Ja się z chęcią dopiszę do tej tabelki.

Waga startowa 28 maj to 70kg, waga na 4 czerwca 68kg :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 6 czerwca 2012, 18:21
ciri wzrost zlewamy czy zapomnialas ?  Jak chcesz :) wieczorkiem Cię dorzucę, może jeszcze ktoś wpisze swoje wyniki ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 6 czerwca 2012, 19:17
aa nie, wzrostu nie zauważyłam :D
Mój wzrost 162 :)
o matko, jeszcze cel! sory ze jedno pod drugim, mój cel 58kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 7 czerwca 2012, 11:50
No to i ja dopisuję się do listy: 171cm, waga z dzisiaj 74,9kg, cel 60kg.

Mam pytanie - czy którejś z was po ciąży waga szaleje tak jak mnie? W ciągu doby czasem potrafię mieć nawet 1,5kg na + lub na -. Nie wiem co się dzieje, bo przed obiema ciążami takich problemów nie miałam a tak naprawdę te przeboje wagowe zaczęły się u mnie, gdy zaczęłam brać fluoksetynę na depresję poporodową (w 2009r.). Zwiększył mi się wtedy apetyt i w ciągu 6mc-y brania leku przytyłam 15kg!!! Leku nie biorę już od dwóch lat.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 15:32
Wlazłam dziś odważnie na wagę i 0.8 mniej ... uff, chociaż pewnie w poniedziałek nie było aż tyle mniej ;)

Maggie z tego co ja wiem, fluoksetyna częściej może wpływać na zmniejszenie apetytu niż jego zwiększenie, być może zdarzają się też odwrotne przypadki, aż tak się w to nie zagłębiałam. Pewnie Lila powie cos więcej. A odkąd odstawiłaś lek nadal tyjesz czy utrzymujesz wagę? Ćwiczysz, stosujesz jakąś diete wposmagająca utrzymanie wagi na stałym poziomie? Jak Twoje samopoczucie teraz, po drugim porodzie? Oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli nie masz ochoty.
Tak sobie tylko myślę, czy może nie należałoby poszukać przyczyny przytycia w innym miejscu niż efekt uboczny leków? ale to tylko domniemanie.


Wrzucam tabelkę :)

(http://img225.imageshack.us/img225/2826/beztytuuoff.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/225/beztytuuoff.jpg/)



Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 7 czerwca 2012, 15:57
Po odstawieniu leków (2 lata temu) waga utrzymywała się mniej więcej na tym samym poziomie bez jakiegoś szczególnego uważania na to, co jem. W drugiej ciąży bardzo bałam się, że depresja może wrócić ale na szczęście czuję się dobrze.
Odstawiłam całkowicie słodycze, napoje gazowane, ziemniaki. Staram się jeść regularnie (choć to wyzwanie przy dwójce dzieciaków) i  mniejsze porcje. Cukier zastąpiłam słodzikiem, do pieczywa nie używam ani margaryny ani masła. Ogólnie uważam teraz na to, co ląduje na moim talerzu.
Chciałabym zacząć regularnie ćwiczyć - mam w domu nawet rower stacjonarny ale prawdę mówiąc na ogół jestem tak wykończona przez dzieciaki, że ciężko mi znaleźć jeszcze na to siły. Do jedynych ćwiczeń można u mnie zaliczyć teraz jedynie sprzątanie i spacery z dzieciakami  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 16:07
Maggi to może spróbuj trzymać się swoich założeń, dorzuć więcej warzyw, w miarę możliwosci zachowaj odstępny około3 godzinne między posiłkami, waż się raz w tygodniu, żeby uniknąć wszlkich rozczarowaćzwiazanych z dobowym wahnięciem wagi ciała i po tygodniu, dwóch zobacz co się dzieje.
Możesz mieć zawirowania hormonalne i to Ci wpływa na wagę, ale się nie wypowiadam, bo na tym się nie znam. Z resztą dieta mamy karmiącej (jeśli karmisz) też powinna być inna niż kobiety niekarmiącej. Myślę, że inne mamy pomoga w tej kwestii.
Najważniejsze, że masz dobre samopoczucie :) to więcej niż połowa sukcesu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 7 czerwca 2012, 16:28
Jak do tej pory udaje mi się tego wszystkiego trzymać, tylko z tą regularnością i ilością posiłków ciężko jest. Nie karmię też piersią. Codziennie jem świeże owoce i warzywa. Na szczęście mąż pracuje na farmie owoców i warzyw organicznych więc codziennie mam świeżą dostawę   ;) A mi z racji tego, że jestem na macierzyńskim raz w tygodniu dodatkowo należy się darmowe całe pudełko warzyw i owoców, jakie normalnie sprzedają klientom.
Zajrzałam teraz do kalendarza i w sumie muszę się pochwalić, że od początku marca ubyło mi już 6kg więc chyba nie jest tak źle jak myślałam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 17:04
No to gratulacje :) super wynik :)
widzisz nie jest tak tragicznei :) dasz radę, będziemy się wspierać ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 7 czerwca 2012, 17:27
Moj post chyba wcieli. U mnie 59,1 kg. Ja jak karmilam lecialam mocno z wagi. Wlasciwie doszlam do siebie z waga przed ciaza.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 7 czerwca 2012, 20:56
Tak sobie patrzę na tabelkę i... kurde... ten mój cel jakiś "duży" w porównaniu z celem dziewczyn mojego wzrostu  ::)

Mogę w takim razie prosić o zmianę z 65kg na 60kg? Może mi się uda jak pozostałym dziewczynom  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 21:16
Asia widzę, że masz podobne rozterki jak ja. Podobne, bo ja stwierdziłam, ze się obawiam, ze ciagle mi bedzie miało, a nie ze inni mają mniej :) Troszku inny motyw, ale pomysl podobny.

Tak czy siak, ja u siebie zostawiam 68, będę myśleć nad zmianą jak już osiągnę tę wagę, jeszcze tylko 6 kg ;) lepiej to wygląda niż na przykład znowu 10 kg do celu.
W ogóle najlepiej jest sobie cel stopniować, np na poczatek - 3kg potem - 5kg itd. Za każdym razem się człowiek cieszy i nie zniechęca :) polecam ten sposób.

Suprynka przepraszam, za niewpisanie, musiałam nie zauważyć :)

(http://img138.imageshack.us/img138/760/beztytuukuh.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/138/beztytuukuh.jpg/)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 7 czerwca 2012, 22:09
Precious, chyba faktycznie myślimy podobnie bo ja właśnie tak zakładałam - osiągnę 65kg, zobaczę jak będę wyglądać i się czuć i wtedy najwyżej powalczę o jeszcze  :P
Ale ambitna się ostatnio zrobiłam i jednak chcę "walczyć" he he... Od początku roku zgubiłam w zasadzie już prawie 13kg to co - tych 10kg kolejnych nie dam rady?  :P

Dziękuję za zmianę w tabeli  :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 22:22
Asia, no całkiem Cię rozumiem, ja w porównaniu do początku tego roku jestem lżejsza o jakieś 12 kg :) więc wiem o co choo :)
Ale wiesz, z głową kochana, z glową, żeby ta ambicja w złą stronę nie poszła, bo niestety im większe trudności z obiektywnym postrzeganiem siebie tym mniejszy krok nas dzieli od zaburzeń odżywiania, a niestety nie jest łatwo z tym żyć. Trzeba uważać.
Ja się wręcz boję momentu, w którym kompulsywnie stwierdzę, że mi MAŁOO... już teraz łapię się na tym, że czasem w lustrze wydaję się sobie trzy razy większa niż jestem. W taki dni omijam lustro, czekam na dzień, aż się znowu sobie spodobam :) Przychodzą:) a ja cieszę się wtedy z tego co mam, przypominając sobie dni gdy marzyłam o 77 kg :)
najważniejsze lubić siebie!!
może nie tyle do zaburzeń odżywiania, choć też, co do zaburzeń postrzegania siebie :) lżejszy kaliber, ale równie upierdliwy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 7 czerwca 2012, 22:45
Wiem kochana o czym mówisz, chociaż mi np. anoreksja raczej nie grozi - za bardzo lubię jeść  :P Bardziej powiedziałabym, że cierpię na bulimię ale tylko pierwszą fazę - żarcia...o drugiej fazie zapominam  ;)

Ale tak na poważnie, sama się czasami zastanawiam jak mogłam ważyć ponad 80kg i niewiele z tym robić...  ::) Teraz ważę 70kg i nadal widzę, że jestem za gruba... ale w sumie lubię siebie ... nie patrzę już z odrazą w lustro  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 czerwca 2012, 23:40
Czasem po prostu brakuje w życiu motywacji do działania, zwłaszcza jak się robi wkoło chaos.
Dlatego dobrze faktycznie zmienic nawyki żywieniowe i wprowadzić je na co dzień, wtedy łatwiej utrzymać wagę, zwłaszcza jeśli ma się z tym problemy, jak na przykład ja :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 czerwca 2012, 13:50
Lilian rozumiem doskonale, ja dopóki karmiłam to tylko tyłam.. Przestałam to od razu schudłam..

postanowiłam, że sie nie dam...
pewnie będzie ciężko, ale wszystko co piękne rodzi się w bólach :P :P;
rozpisałam sobie godziny posiłków;
żarcie przygotowuję dzień wcześniej;
jak nie zacznę podżerać to jest szansa, ze sie uda...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 czerwca 2012, 09:37
brawo Lila :) na szczęscie nie masz dużo do zrzucenia :) trzymam kciuki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 czerwca 2012, 10:16
i ta końcówka jest najgorsza...
dzisiaj juz nie jestem tak entuzjastyczna
ale się nie poddaje...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 czerwca 2012, 10:21
Ja wczoraj skopała dzien .....   
zjadlam planowo sniadanie i II sniadanie, a potem nic nie jadałam do22 .... w ogole nie bylam glodna, caly czas siedzialam w nowym mieskzaniu, robilismy rozpierduche i jakos mi się zapomniało o jedzenieu... za to o 22 bardzo madrze zjadalam popcorn.
Eh
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 czerwca 2012, 10:45
jedna skucha...nie przejmuj się
o 22 to się zawsze źle wybierze... wiem z doświadczenia...
a Ciebie adrenalina przez cały dzień trzymała  ;D

mnie wkurza jedno...obwód uda, bioder mam jak z epoki 50-51kg
wiadomo talia po ciąży siadła i brzucho trochę też, ale też nie dramat bo talia sukcesywnie jakoś leci dzisiaj 70cm,
za to jak patrzę na siebie w lustrze to bary mam jak słoń i to mi się zrobiło przy karmieniu; po pierwszej ciąży było podobnie; bluzki mi nie wchodzą, ze spodniami żadnego problemu nie mam;
wyleczę nogę - jak raz mam na to trzy tygodnie połogu i poszłabym na jakiś ruch zorganizowany - np nordic walking - aerobowe, poprawi przemianę materii i nie zabije po pierwszym treningu...
dzisiaj idę na jogurt mrożony z owocami...
kalorii ma mało, lepsze to jak lody na śmietanie no i wliczony zostanie w bilans dnia
trochę się poruszam, zobaczę czy noga lepsza
odrobina przyjemności mi się od życia należy;
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 czerwca 2012, 10:51
Cos jest z ta adrenalina, ja zjestem typ ktorzy przy duzym stresie nie moze jesc.
A ten popcorn czekal na nas caly dzien :P wiec pewnie dlatego mi sie taka ochota zorbila. Dpbowy bilans kcal zle nei wyszedl, tylko godziny jakies takie z dupy wyjete, wiec walce mnie to nie satysfakcjnonuje :(

ja z ruchu poki co mam remont :)
a co z Twoja noga? chodzi o biodro, o ktorym pisalas gdzies w trakcie ciazy?

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 czerwca 2012, 11:05
rwa kulszowa...
trochę bolało w ciąży, a teraz daje czadu...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 9 czerwca 2012, 11:37
jedna skucha...nie przejmuj się
mnie wkurza jedno...obwód uda, bioder mam jak z epoki 50-51kg
wiadomo talia po ciąży siadła i brzucho trochę też, ale też nie dramat bo talia sukcesywnie jakoś leci dzisiaj 70cm,
za to jak patrzę na siebie w lustrze to bary mam jak słoń i to mi się zrobiło przy karmieniu; po pierwszej ciąży było podobnie; bluzki mi nie wchodzą, ze spodniami żadnego problemu nie mam;


u mnie podobnie po ciazy sie porobilo, spodnie nosze 36 a gore przez bary i cycki 42-44 :-\
chociaz ostatnio widze znaczna poprawe w kwesti brzusia no i cyc tez juz troche zmalal
ja to najlepiej sie odzywiam jak robie, zarcie przygotowywuje dzien wczesniej, 3 przerwy w pracy o stalych porach i to ma sens...
a potem 4 dni wolnego i najgorzej to wlasnie z regularnoscia chociaz juz sie nauczylam, ze jak mam cos do zalatwienie to kanapka lub jablko w torbe i heja
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 czerwca 2012, 11:52
b@by...tyle, że ja nie zamierzam czekać roku i 4 miechów na wypłaszczenie bebzola  ;D...zresztą tyle karmić nie zamierzam
właściwie bebzol to już wypłaszczył się, tyle, że skóra jest taka "luźna" dzięki Bogu nie marszczy się;
niestety nie pamiętam kiedy po Ewie mi się zlazło;

Jednak strasznie deprymujące są te zmiany po ciąży. Ich akceptacja przeze mnie jest zerowa.

...mąż mnie poprawił  :P :P :P "bluzki Ci wchodzą tylko jęczysz, ze Ci ciasno"....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 9 czerwca 2012, 12:37
Obejrzalam dzis moj brzuch przed lustrem 5-6 miesiac jak nic. I schodzic nie chce...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 9 czerwca 2012, 12:37
b@by...tyle, że ja nie zamierzam czekać roku i 4 miechów na wypłaszczenie bebzola  

no i dobrze bo nie ma na co czekac  ;)
ja sie ciesze, ze w koncu sie zebralam i zmiany sa- co jest motywujace, malo tego za 1kg wybieram sie po bikini ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 10 czerwca 2012, 15:37
Czytam, czytam i dołączam. Nie ma na co czekać, bo jeszcze chwila i przestanę się sobie kompletnie podobać.
Wzrost: 161 cm, cel: 52 kg (być może 50, ale to się zobaczy :)), waga wyjściowa: jutro rano podam, bo jestem po obiedzie, nie na swojej wadze ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 10 czerwca 2012, 21:14
Asia ja mam pytanie do Ciebie:
bylas u dietetyka?jakas konkretna dieta?jak wygladaa Twoje posiłki?
ciesze sie z powodu kazedej z Was-która gubi kg ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 10 czerwca 2012, 21:24
Tetku, nie byłam u dietetyka. Po prostu powiedziałam sobie, że w końcu trzeba zrzucić kilka kg i wzięłam się ostro za siebie. Ale nie za ostro  ;) :P

Po pierwsze - nie stosuję żadnej "diety-cud". Zapisuję codziennie co jem. Staram się nie podjadać między posiłkami.
Staram się jeść wszystko na co mam ochotę (próbując jednak eliminować pieczywo, makarony, ziemniaki itp. i oczywiście słodycze) i liczę mniej więcej kalorie.
Trochę ćwiczyłam, potem różnie z tym bywało, teraz znowu zaczynam ćwiczyć.

Moje posiłki to (z dzisiaj):

I śniadanie godz. 9:20 - 1 kromka chleba orkiszowego z serkiem Danio light śmietankowym
Obiad godz. 15:30 - rosół z makaronem
II danie godz. 14:30 - 3 młode ziemniaczki, 2 kotlety mielone, sałata ze śmietaną + mizeria
Deser godz. 18:00 - 10 orzeszków laskowych
Kolacja godz. 19:30 - 3 wafle ryżowe z masłem z orzeszków ziemnych

Dzisiejszy dzień "obfitował" niestety w dużą ilość węglowodanów więc jutro na pewno będzie "zaciśnięcie pasa".
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 10 czerwca 2012, 21:43
nO widzisz Asia..ummie problemy sa dwa
1-ze uwielbiam gotowac i jesc
2-ze moje porcje sa duze....mam rozwalony zoldek i serio 1 kromka chleba na sniadania rozłoscilaby mnie tylko ;) ;),a tak serio..dojrzewam do tego aby COS zrobic..

ps co nato mąż-na Twoja metamorfoze?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 10 czerwca 2012, 22:10
Tetku, ależ ja też uwielbiam jeść!!! I gotować też lubię (chociaż mąż mnie w tym wiecznie wyręcza  :P).
Porcje faktycznie zmniejszyłam ale wierz mi - były spore. W domu rodzinnym jedliśmy duże porcje i się przyzwyczaiłam. Ale już się odzwyczaiłam... chociaż w sumie nie - nadal porcje miewam spore ale zamiast np. ziemniaków mam sporo surówek  :)

Co do męża... zapytałam go przed chwilką i odpowiedział "no.... załamany jestem"  ;D
A tak poważnie - mocno mnie dopinguje, pomaga mi. Liczy mi kalorie i posiłki staramy się urozmaicać aby mi się nie "nudziło jedzenie"  :P

W tym tygodniu idziemy na 100% do Pizza Hut na pizzę - miałam zejść z 70kg i właśnie wczoraj mi się to udało  ;D ;D ;D

Tak więc, jak widzisz - nawet pizzę potrafię wciągnąć od czasu do czasu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 11 czerwca 2012, 10:43
Poniedziałek, waga wskazuje 69,7kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 11 czerwca 2012, 10:47
no to ja napiszę D U P A
waga bez zmian
 :-\ :-\  wrrrrrrrr  :Blee:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 11 czerwca 2012, 12:06
U mnie dzisiaj 75,6kg. Waga poszła trochę w górę ale ja tak zawsze mam przed okresem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 11 czerwca 2012, 12:20
u mnie też bez zmian  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 11 czerwca 2012, 15:52
U mnie 60,2..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 11 czerwca 2012, 17:58
u mnie waga również bez zmian, ale mnie to cieszy bo ja po 3 dniowym weselu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 11 czerwca 2012, 21:26
u mnie niewielka zmiana 60.5kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 12 czerwca 2012, 09:31
U mnie 55,2 po baaaaardzo smacznym dłuuugim weekendzie ;)

A, tydzień wczesniej było 54,4, bo zapomniałam chyba podać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 czerwca 2012, 12:05
a ja się chyba wypiszę z zabawy...
weszłam dzisiaj na wagę i zdębiałam...
w efekcie czego mam zjazd psychiczny...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 12 czerwca 2012, 14:55
Byłaś przed karmieniem....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 czerwca 2012, 15:02
przed przed...ale 0,5 litra mleka tam nie mam...
wrrr....
wrrr....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 12 czerwca 2012, 15:10
No to karmieniem i dwójeczką ;)

Generalnie nie widzę kobiety karmiącej na diecie, bo i tak się uważa co się je.... ale jak już się zapisałaś to się wypiszesz? Ty? no wiesz....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 12 czerwca 2012, 15:50
Czy ja również mogę zagościć w tym wątku? :) Niestety żadnej diety cud nie mogę stosować z racji karmienia dwumiesięcznego ssaka, ale nadeszła pora by zabrać się za siebie i powalczyć trochę z wagą  :) Zjednej strony pytanie "to ile ci zostało po ciąży ?" jest męczące, ale chyba też mnie trochę zmobilizowało ;) Podaję moje dane:
wzrost 170
waga aktualna 65,5
cel 60
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 czerwca 2012, 16:00
No to karmieniem i dwójeczką ;)
nie widzę kobiety karmiącej na diecie, bo i tak się uważa co się je.... ale jak już się zapisałaś to się wypiszesz? Ty? no wiesz....


no...przed jednym i drugim...
ale ta dwójka to na oko za dużo nie ważyła  ;D ;D ;D ;D
wiesz, ze ten mój syn to porządny chłop, właściwie to mogłabym jeść co chcę ...brzucho ma spokojne, skóra czysta
nie to co Ewka...
tyle, że ja mam kopnięty metabolizm
idę se jeszcze raz przeczytać o tych hormonach w połogu i karmieniu...

Elcik jak się nie wypisze to się zawieszę  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 12 czerwca 2012, 16:02
Ja też siebie nie widzialam na diecie w trakcie karmienia. Ale dalej karmię i co mam być wiecznym grubasem?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 czerwca 2012, 16:09
Ale dalej karmię i co mam być wiecznym grubasem?

zdecydowanie nie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 12 czerwca 2012, 16:11
U mnie 59,7 ale dziś wczoraj bałam się ważyć  ;D
I tyle by było z mojej diety, w czwartek jadę na 2 tyg do Polski, a tam wiadomo szaleństwo pewnie będzie.  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Elcik w 12 czerwca 2012, 16:20
maggi-80 nie miałam na myśli kobiety, która po x miesiącach karmienia wie, co dziecku szkodzi, a co nie. Wtedy to już spokojnie można sobie wybierać/przebierać spomiędzy potraw i sposobu ich przygotowania, wielkości posiłków itd. prawda?

No tak powinnam napisać, że mowa o kobiecie zaczynającej przygodę z mlecznym głodomorem, która i tak pomału testuje różne produkty, często się ogranicza, je gotowane, unika smażonego itd.. i jeszcze do tego dieta? Wiadomo, każdy ma inny metabolizm i jeżeli dziecko nie wymaga od matki takich ograniczeń, to nie znaczy, że w celu schudnięcia matka nie może takiego systemu stosować.... może.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 12 czerwca 2012, 17:18
Widzę, że tutaj karmiących dietujących jest więcej :). Ja wiem, że można być nie tyle na diecie, co uważać na to co się je. W moim przypadku to ograniczenie słodyczy ( biszkopty, herbatniki, drożdżówki ) i zamiast np 3 kromek na śniadanie tylko dwie. Nie mam tylko jeszcze pomysłu na zapychajki, które nie zaszkodzą mojemu Juniorowi ( zbyt duża ilość surowizny w postaci warzyw i owoców chyba nie jest wskazana )....I zdecydowanie więcej ruchu,choć do tego ciężko się zmobilizować....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 12 czerwca 2012, 23:05
dzięki Bogu Tymek toleruje surowiznę - jak sobie przypomnę gotowaną marchewkę, którą jadłam przy Ewie, to mam drgawki...
nie wspominając jaki ma fatalny indeks glikemiczny
teraz jedziemy na ogórkach, papryce, rzodkiewce, oliwkach i pomidorach...trochę soli ziołowej do tego i mogę chrupać..

Przy drugim dziecku zresztą człek ma inne zasady - jem rozsądnie, ale bez katowania i wymyślania, a jak będą sensację to się zacznie eliminować...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 13 czerwca 2012, 13:47
Ja po ponad tygodniu w szpitalu i bez cwiczen autentycznie boje się wejść na wage..i jeszcze te EURO i piwo..a fuj.

Od poniedziałku na szczęście cwiczymy znowu i bedzie dobrze - MUSI!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 13 czerwca 2012, 14:18
liliann , marchewka już też mi oczami, uszami i bokiem wychodzi.... A do tego mnie serce boli bo po naszej przeprowadzce z blokowiska dziadek zrobił dla wnuczki ( i teraz wnuczka ) warzywnik w ogródku .... W sprzyjających okolicznościach, przy normalnym moim jedzeniu w tej chwili już by należało robić dosiewy....... a niestety, póki mały ssak niepewnie mi się zachowuje to ja tylko drażnię mój żołądek warzywkami z ogródka....i kombinuję jak by tu go uodpornić i robić częstsze wyprawy po surowiznę ..... No i nijak nie idzie zastąpić biszkopcika rzodkieweczką... No ale ograniczyłam te zapychajkowe słodkości i zobaczymy jaki efekt będzie......
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 czerwca 2012, 15:01
a je se właśnie dipa na jogurciku robię... :D
pokroje papryczkę i ogóreczka - będzie na podwieczorek ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 13 czerwca 2012, 19:05
Ok, wreszcie udało mi się zważyć (a próbuję nie zapomnieć od poniedziałku...). Myślałam, że będzie gorzej po ponad półrocznej dziadowej rozpuście, ale waga wskazała w zasadzie nie za dużo, czyli 55 kg. Także a takim wynikiem początkowym poproszę od razu ustawić pożądany efekt na 50 kg przy wzroście 161 cm.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 czerwca 2012, 19:29
Kasia mamy ten sam target...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 13 czerwca 2012, 20:03
U mnie waga bez zmian.
Już mi brak motywacji, chęci i wszystkiego  :-\ z jednej strony chcę a z drugiej mi się nie chce, głupia jestem wiem, że jak bym się zmobilizowała to bym efekt osięgneła, ale chyba szybciej ztoleruje mój wieczny brzuch ciążowy niż ciągłą dietę  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 13 czerwca 2012, 21:41
martusia83 , takie tam gadanie  :) Nie chodzi o to by być na ciągłej diecie, tylko zmienić nawyki żywieniowe ( brzmi lepiej, prawda )?  A jeżeli staniesz przed lustrem i oczami wyobraźni zobaczysz siebie o x kg mniej to nadal nie zmobilizuje Cię do działania ? :) Teraz jest najfajniejszy okres na ZMIANY NAWYKÓW ŻYWIENIA, tyle zielenizny dookoła, warzywka,owoce, mniam  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 czerwca 2012, 22:00


 ;D  UWAGA po poniedziałkowej wizycie u fizjoterapeutki moja noga czuje się o niebo lepiej;
dzisiaj nawet pośmigałam na 4 piętra w górę i dół z Tymkiem w chuście...po schodach i to krokiem naprzemiennym, a nie dostawnym
zatem po zakończeniu połogu w planach mam aerobik i zacznę racjonalnie od zajęć o nazwie 'zdrowy kręgosłup'
a potem body ball;
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 14 czerwca 2012, 16:12
Czyli powoli wszystko wraca do normalności, grunt to trafić na dobrego specjalistę....

Ja już na koncie mam serię masaży niby leczniczych kręgosłupa.... Ale jak dla mnie to był pełen relaks.... A dziś robię km między salonem a lodówką....niech zmieni się ta pogoda, bo deszcz nie sprzyja utracie wagi!!!!! I nigdy nie kupię chleba żytniego z żurawiną...toż to niebo w gębie.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 czerwca 2012, 16:45
Cytuj
A dziś robię km między salonem a lodówką

ja też...ale póki co wyjadam "swój przydział"
zostało mi jeszcze pół papryki, pół piersi z kurczaka, pomidory i pół ogórka...
i coś tam jeszcze... jogurt bodajże i porcja chlebka
ale mam klasyczny "kryzys" dietetyczny - łeb mnie nawala...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 14 czerwca 2012, 20:08
To chyba dzisiaj taki dzień cholercia...  >:( bo mnie też ssie i najchętniej zjadłabym czekoladę z orzechami, którą dzisiaj kupiłam dla Tomka i wieeeelką kolację....
Ale nie... pozwoliłam sobie dzisiaj na 2 gałki lodów, więc już kolacji "niet"!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 14 czerwca 2012, 20:10
...taaa po moich lodach w żołądku już tylko echo pozostało...
a jeść sie chce...idę wypić 1,5l wody
jakoś oszukam ten mój przepastny żołądek...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 14 czerwca 2012, 20:15
He he Ania - te same metody stosujesz co ja  ;) Właśnie wypiłam miętę i czeka na mnie butelka wody  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 14 czerwca 2012, 20:19
ale paluszki z szafki drą sie do mnie niemiłosiernie.
 8) 8) 8) 8) 8) 8)
będzie ciężko  >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 czerwca 2012, 20:35
żebyś wiedziała co sie do mnie drze.... ::) ::) ::) ::) ehhhh
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 14 czerwca 2012, 22:23
To ja dziś najbardziej nagrzeszyłam, bo wypiłam malibu 2 miarki, 2 miarki śmietany i 1 mleka..... było boskieeeeeeeeeeeeeeeeee!! Waga rano pokazywała mi już 59,5 ale jutro strach wchodzić :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 15 czerwca 2012, 10:14
Ja dalej sie nie odważyłam wejść na wagę.

Zrobie to w poniedziałek, jak będzie po tygodniowym treningu :P

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 czerwca 2012, 15:12
też się nie ważę, bo nie chcę się zdołować...

Mąż kupił mi wędzonego pstrąga...proszę jaki pro dieta...

Dzisiaj to już mnie nawet nie ssie i łeb nie boli...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 15 czerwca 2012, 21:46
Ja po długiem weekendzie (a raczej tygodniu) nie wchodzę na wagę przez najbliższe kilka(naście) dni. Wystarczy, że weszłam przedwczoraj...
Jak sobie przypomnę ile żarłam na jednej z imprez grillowych to... ehh, wstyd, dosłownie WSTYD!
Poza tym rozpiłam się wraz z początkiem mistrzostw :-X

Znalazłam dietetyka, na razie wirtualnie, po niedzieli dzwonię!

A co myślicie o trenerze personalnym? Ułoży dietę, zestaw ćwiczeń, które będziemy wykonywać pod jego okiem i "palcem". Korzystałyście? Jest jeden taki paker i "opalony" w sieci...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 czerwca 2012, 21:58
daj linka...
obejrzymy...zbyt napakowani i zbyt opaleni są wg mnie ciut mało wiarygodni  ;D
ale sama idea trenera+dietetyka personalnego głupia nie jest wg mnie - jest wsparcie, doping i motywacja...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 15 czerwca 2012, 22:26
Mi by się taki trener przydał i jak by jeszcze mi do domu przychodził to by było super :) no ale taki za przystojny to lepiej żeby nie był bo by mi wstyd było z tymi moim fałdami, a może by to nawet lepiej było bo bym się przed nim mobilizowała bardziej ze wsydu :P
No ale tak poważnie można by zobaczyć co to jest bo brzmi dość ciekawie. Dobrama dieta, dobrane ćwiczenia. Jeśli ktoś by ci umiał doradzić co masz ćwiczyć bo każdemu z nas gdzie indziej się odkłada więc i inne zestwy ćwiczeń powinny być dobrane.

A na wagę ostatnio jak mam stanąc to aż mnie skręca, chyba za niedługo ją schowam  >:( Za 2 tygodnie jadę na wakacje i plan był całkiem inny miałam już wtedy ważyć ładnie te 60kg, a przynajmnie jakoś blisko, a tu co dalje było jak jest no ale cóż tylko siebie muszę winić za to  :glowa_w_mur:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 15 czerwca 2012, 22:43
No właśnie o to chodzi, myślę, że motywacja byłaby większa przy takim trenerze.
Chcecie linka do tego kulturysty, serio? :P
No to proszę... OFERTA (http://www.mytrainer.pl/strona249-Oferta.html)

Ale jak on się odżywia... ach Ci kulturyści...

(...) 14.30 odżywki przed treningowe
- 1,5 g glutaminy 2g BCAA
- 15 g Nito bolon II
- 2 tabletki cleanburexin

Trening 15.00 - 17:00

17:00 odżywki - bezpośrednio po treningu
- 1,5 g glutaminy 2g BCAA
- 15 g Nito bolon II
- 3 miarki max carbo - 60g

(...)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 czerwca 2012, 22:56
dieta niezła...
bardzej mi sie podobał jako koszykarz, ale widać ze to nie zwykły paker, nie ma siana we łbie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 czerwca 2012, 15:58
a macie jakieś doświadczenia z hula hop?
jeśli tak i polecacie to napiszcie jakie warto kupić?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 16 czerwca 2012, 18:24
.:Anka:. , ja też się nad tym zastanawiałam, marzy mi się talia osy :) Chyba najlepiej gdzieś iść i spróbować sobie pokręcić. Ja kiedyś miałam, ale było za lekkie, trudno było je utrzymać na wysokoći pasa. Ehhhh.... tyle jest sprzętów to modelowania figury, tylko ta SYSTEMATYCZNOŚĆ........
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 16 czerwca 2012, 23:07
Ja myslalam o trenerze persolanlym, no ale niestety, ten któy mnie interesuje kroi tyle kasy, ze mnie nie stac ::)

Wlazlam dzis na wage ...... 56, 4 - nie jest zle 8) Ale moglo by byc lepiej.

Tez sie rozpislam prze EURO, dobrze, ze przegrali, wiecej nie bede ogladdac i pic ;D Trzeba jakies pluzy znalezc.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malinowa__mamba w 17 czerwca 2012, 11:19
Dziewczyny a czy ktoras z Was posiada trampolinke moze? taka jednoosobowa?albo sie orientuje w temacie....?
Chcialabym tak owa zakupic, ale nie wiem jaki rozmiar wybrac ??? ??? ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 18 czerwca 2012, 09:15
To może dziś ja zacznę.. Mały spadek do 59,8.. Biorąc pod uwagę, że dostałam @ wynik mi się podoba :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 czerwca 2012, 09:17
52,7kg... powodu do radości nie widzę, ale trzymam kurs  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 18 czerwca 2012, 09:32
Ja się z kursu niestety wybiłam bo dzisiaj na wadze 70,8kg  :-\ Zrzucam to na @ i na kawałek pizzy zjedzonej w sobotę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 18 czerwca 2012, 10:00
A ja nie rozumiem, bo na wadze 68,5 (masakra, najwyzsza waga po porodzie od kiedy sie juz to powiedzmy ustabilizowało) i co najlepsze w tamtym tygodniu nie grzeszylam (wiecej niz zazwyczaj, ale naprawde sie pilnowalam) i codzinnie cwiczylam, nawet zauwazylam bo ciuchach, ze jakby mniej musze wciagac brzuch zeby sie zapiac. Nie wiem czy waga mi sie popsula czy po prostu utylam nie wiem skad  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 18 czerwca 2012, 10:20
U mnie 65, niby nie jest źle
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 18 czerwca 2012, 10:28
U mnie bez zmian 52,2 qrka :/ Żebym chociaz na euro mogła zwalić :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 czerwca 2012, 13:02
nie grzeszylam (wiecej niz zazwyczaj, ale naprawde sie pilnowalam) i codzinnie cwiczylam, nawet zauwazylam bo ciuchach, ze jakby mniej musze wciagac brzuch zeby sie zapiac.


masa mięśniowa ja mniemam...
spokojnie to się wstąpi... ;D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 18 czerwca 2012, 13:59
58,4 tempo mam niezłe  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 czerwca 2012, 14:07
(http://img138.imageshack.us/img138/760/beztytuukuh.jpg)

przypominam naszą tabelkę...
tyle, że jak toto jst ostania, to ciut przedawniona...ale co tam...
dzisiaj jak mnie z Tymolkiem przegoniło po mieście...
ja bez żarcia, bo z nas dwojga jak muszę wybierać kto je, to zawsze dziwnym trafem wychodzi na syna ... :P ;D
to po powrocie waga pokazała 52,4kg... znaczy się jak się coś rusza to się rusza w dół...
ale póki co obowiązujące jest poranne ważenie 52,7kg
nie mniej jednak czuję się podbudowana...
chociaż śniadanie to mogłabym zjeść, ale się czasowo nie zbilansowałam..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 18 czerwca 2012, 14:16

masa mięśniowa ja mniemam...
spokojnie to się wstąpi... ;D



Obys miala racje bo kolejnego wzrostu nie przezyje  ;D Tak czy inaczej rano mi zapal do cwiczen opadl, ale nie ma to tamto, wieczorkiem kolejne cwiczenia
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 18 czerwca 2012, 16:27
u mnie dziś 59,5
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 18 czerwca 2012, 17:02
Moja waga 66.5 :D

Powolutku spadamyyyyy :hopsa:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 18 czerwca 2012, 18:57
U mnie dzisiaj 74,9
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 18 czerwca 2012, 19:23
U mnie też spadek, spadeczek żekłabym...z 55 jest 54,7... no szok w trampkach! :P
Ale, ale! Jest nadzieja, bo zęba mi dziś wyrwano i nijak podjadać nie mogę :) Waga słyszysz? W dóóółłłłł babo...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 18 czerwca 2012, 20:38
No "lekko" przedawniona ta tabelka...  ::)

11.6 miałam 69,7kg a dzisiaj (18.06) - 70,8kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 18 czerwca 2012, 22:36
Ja bez zmian, nie wiem czy do wakacji już sobie nie darować. Za 2 tygodnie jadę na wakacje więc już raczej przez dwa tygodnie nie zdziałam cudów.

Patrzyłam na sobie na tego osobistego trenera ciekawie to wygląda, a ile taka przyjemność kosztuje :) podobało mi się to, że nawet może zakupy z tobą robić, a jeszcze lepiej by było gdyby je robił za mnie :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 18 czerwca 2012, 23:11
A ja dzis 59.9kg! czyli sukces!
Za tydzien wyruszam na wakcje. Mam nadzieje, ze zachowam umiar i zdrowy rozsadek i nie bede musiala tu wracac po urlopie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 czerwca 2012, 15:15
Dziewczyny mam propozycję dla Szczecinianek.
Może któraś wybrałaby się ze mną na fitness
Ma na myśli ten klub
http://www.benesport.pl/
godziny popołudniowe poza poniedziałkami i środami, lub sob i niedziele (tu bez ograniczeń czasowych)...

Osobiście chciałam zacząć od zdrowego kręgosłupa, z racji moich problemów i żeby się rozćwiczyć, a potem bodyball.
Klub jest fajny, nie z przypadku. Jest tam fajna kawiarnia można coś zjeść, wypić kawkę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 19 czerwca 2012, 16:10
Hmmmm.... może bym się skusiła... tylko, że mam jeszcze karnet do Pure`a - najpierw tam muszę się wypisać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 19 czerwca 2012, 18:01
...troche daleko ode mnie ale mobilizacja w postaci towarzystwa do ćwiczeń by mi sie przydała...
znowu nie umiem wrócić na tory lżejszego jedzenia...
jakiś kop w d...pę jest mi potrzebny  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 20 czerwca 2012, 13:16
Jaką najlepiej zakupić wagę dietetyczną liczącą kalorie i gdzie w Szczecinie?
Na razie wszystkie co spotkałam to zwykle kuchenne.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 czerwca 2012, 09:25
Wagi to musiałabym poszukać...ale wiem, że są takowe...
tyle, że ja tam wolę liczyć na pieszo, a ostatnio wspomagam się tą stroną http://www.ilewazy.pl/

Mi zaczyna chodzić po głowie trening z trenerem personalnym. Informacja w recepcji - takie coś widnieje na stronie mojego klubu.
Hmmm....
Pytanie jaki koszt.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 21 czerwca 2012, 15:23
Ja chcialam cwiczyc z trenerem personalnym ale w Klubie gdzie cwiczylam koszt zabija  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 czerwca 2012, 15:45
...zabija?
czyli ile zaśpiewali i za jakie "warunki"
pytam,bo chciałabym mieć porównanie;

hmmm...i na pewno nie jest to siłownia, bo w tym klubie siłowni nie ma...
czyli ciekawe co oni oferują - indywidualny aerobik?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 21 czerwca 2012, 16:16
Lila,

Prosze http://www.fityourlife.pl/trening_personalny.html
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 czerwca 2012, 16:18
dziękować... :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .caril. w 21 czerwca 2012, 16:53
mam znajomego, który jest trenerem.
mężowi ułożył dodatkowo dietę i 10 kg poszło :)

nie wiem, jakie ma teraz stawki, ale jeśli ktoś chciałby namiar to służę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 25 czerwca 2012, 10:56
Nadrabiam tabelkę: 

(http://img864.imageshack.us/img864/1195/beztytuuenk.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/864/beztytuuenk.jpg/)


U mnie waga bez zmian (100g na plus). Prawie trzy tygodnie nieustannego pisania mgr dietowo mnie wykończyło. Wcale nie dlatego, że jadłam za pięciu, tylko rozwaliły mi sie godziny i częściej na podiweczorek zdażały się lody, piwko na wieczór, albo gdzieś po drodze czekoladka. Ale już mgr oddana, czekam sobie na obronę i wracam walczyć dalej, bo nie chce odpuścić, o nie nie, tak łatwo mnei tym razem moja waga nie przezwyciąży!

Przepraszam Was za olanie sprawy tabelkowej, mało w ogóle wchodziłam ana forum, a dodatkowo nie ważyłam się przez ten czas ze strachu i nie mialam odwagi zajrzeć w nasz wątek.
Ale juz jestem, marnotrawna forumka :) walczymy dalej :)

Gratuluję sukcesów :) b@by gratuluję osiągnięcia celu!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 25 czerwca 2012, 11:27
U mnie 68
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 25 czerwca 2012, 11:39
U mnie 74  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 25 czerwca 2012, 11:44
Ruszyłam od nowa z nowym karnetem na siłownię. Póki co z racji choroby odwiedziłam bieżnię tylko 2 razy a efekt jest spowodowany anginą  ;) Mam nadzieję że na 69 już nie wejdzie. Dzisiaj 68,5 kg. Szkoda że tak szybko mi choroba odpuściła  ;) bo miałam już 67,5 po 2 dniach niejedzenia...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 25 czerwca 2012, 12:04
U mnie dziś 64,5, czyli znowu pół kg mniej jak tydzień temu i 1 kg mniej jak dwa tygodnie temu. Jak to tempo się utrzyma to będzie sukces....Choć dziś było ważenie po karmieniu....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 czerwca 2012, 12:58
Precious fajnie, ze jesteś bo już chciałam tabelkę przejąć, ale doczytałam, ze prace piszesz...
chwilowo zawieszam ważenie...mamy kolki...
diety nie zawieszam...ale ważyć sie nie mam siły...a jak zobaczę coś na plus, to się przydołuje...a to mi nie potrzebne
mam 1,5cm mniej w talii i 1cm w brzuchu...to mnie trzyma przy życiu...

celem redukcji tabeli proponuje z miesiąca, który minął wrzucić najniższą wagę i zostawić tylko jeden wpis
co myślicie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 25 czerwca 2012, 16:13
Precious, witaj  :D

U mnie dzisiaj 70,7kg ... ehhh.... tylko raz mi się udało zejść poniżej 70kg... ale walczę nadal - w końcu jeszcze 10kg przede mną  :P

Lila, dobry pomysł z modyfikacją tabelki  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 25 czerwca 2012, 17:56
Moja waga bez zmian ale mam @ więc stoję kolejkę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 25 czerwca 2012, 19:45
U mnie dziś 67,8... Ehhh...
Trener personalny dla mnie za drogi. Jakbym wygrała chociaż tysiaka w lotto to bym się zdecydowała.
Kurczę, odbicie w lustrze mnie dołuje, poza tym jest lato, alko się leje, lody tak dobrze smakują...
Chyba jestem skazana na te 68kg, no nie chce mi się zmieniać diety i ruszać dupskiem no! :-\

Pół godziny temu wciągnęłam 4 młode ziemniaczki z masełkiem, zapiłam kefirem. Nic więcej dziś nie jem!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 25 czerwca 2012, 20:15
u mnie 58,5
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 25 czerwca 2012, 21:07
Witam, czy mogę dołączyć?? Jestem na forum już dłuuugo ale niestety jako podczytywacz (za co przepraszam), w końcu postanowiłam sie ujawnić i chyba to najlepsze miejsce dla mnie:) szału z chudnieciem raczej nie będzie ponieważ jestem mamą karmiącą, ale przynajmniej będę miała motywacje:) waga na dzień dzisiejszy to 72,2 kg wymarzona: 65 kg:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 czerwca 2012, 21:26
cześć... ;D ;D ;D

i pamiętaj, ze po 21-ej juz nie jemy  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 25 czerwca 2012, 22:14
Ja się zważę jutro... Miałam piękną wagę 59,4 ale już mi skoczyła do góry.. chyba nigdy nie uda mi się zejść do 57 :(:(:(
29 lipca mam 30 urodziny.. a 21 lipca robię imprezkę.. i tak mi się marzy, żeby zobaczyć te 57 kg w tym dniu... ale to jest chyba niewykonalne.. waga skacze mi jak głupia..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 25 czerwca 2012, 22:20
No jak babcie laczkiem nie da się.... po 21 wszystko smakuje najlepiej i coś drobninuteńkiego na zęba trzeba wrzucić.... W przeciwnym razie kiszki marsza grają, spać nie dają. Ale to co po 20 wrzucam na ruszt spalam w nocy maszerując karmić głodnego dziecia ( tak zagłuszam wyrzuty sumienia późnym jedzeniem )  :) :) :) Ehhh...no dobrze,ale małymi kroczkami i ostatni posiłek będzie po do 20.... póki co mocno ograniczone słodycze.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 25 czerwca 2012, 23:07
Właśnie z tym jedzeniem po 21-ej u mnie jest najgorzej:) ja na "spiocha" potrafię jeść:) jak wstaje na karmienie małej to często najpierw biegiem wpadam do kuchni:) kiedyś w nocy podczas takiego podjadania wydawało mi sie, ze mój mąż wstał więc szybko złapalam butelkę z woda i z powrotem do łóżka. . .  Rano okazało sie, ze mąż znalazł w kieszeni swojego szlafroka kawałek kiełbasy:) :):) ale moja kuzynka jest jeszcze lepsza - w nocy jadła wafelka w czekoladzie:) rano jej mąż obudził sie umorusany czekolada:):):) (widocznie na igraszki jej sie po jedzeniu zebrało) :):):):)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 czerwca 2012, 23:11
powiedzmy sobie prawdę...
jedząc po nocy nie schudniemy
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 25 czerwca 2012, 23:21
Spoko po 21 dam radę :)
Ja na razie pasuje, waga sie zepsuła chyba nie chce mnie dobijać :) a w piątek jadę na wakacje więc i tak na razie przerwa w ważeniu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 25 czerwca 2012, 23:22
Masz racje Lilian. . .  Ale niestety czasami to jest silniejsze:( nie podjadam każdej nocy, czasami nie wstaje wcale, czasami wstaje i jestem twarda-tylko piję, więc może jest jeszcze dla mnie szansa:) zarówno w pierwszej jak i w drugiej ciąży bardzo dużo przytylam, po pierwszej wróciłam do siebie po 5 m-cach, teraz jestem 2,5 m-ca po porodzie i widzę, ze będzie trudniej:/ ale będę twarda:) Narazie od porodu bardzo uważam na dietę, dużo spaceruję a w środę zaczynam fitness:) mam nadzieje, ze sie uda:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 czerwca 2012, 23:32
ja obostrzyłam - nie jem po 18-tej....góra 20-tej...

Sarenka wiem, że nie jest łatwo...wiem kiedy mnie ssie najbardziej...po północy...
a że próbuję teraz pisać pracę zaliczeniową z podyplomówki, to siedzę sobie przynajmniej do 1-szej...
Jak mnie ssie, to piję...
tyle, że jak wstaję do karmienia to już nie jem...co najwyżej piję...ale nigdy nie jadłam w środku nocy, tylko do momentu pójścia spać...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 26 czerwca 2012, 09:33
u mnie 58,3 kg
ja mam problem z zejściem poniżej 58 kg, taką wagę najłatwiej mi utrzymać
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 10:16
Lila - najniższą wage z miesiąca, czyli bez daty tak?
bo róznie wypada czasem ktoś ma najniższą 15 a ktos inny 25 :)
podpowiedz jak to ogarnąć, to zaraz poogarniam, bo mam chwile.
Muszę zacząć zakuwać, ale jakoś mi za rano jeszcze :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 czerwca 2012, 10:18
dokładnie tak...
niezależnie kiedy ta waga była...
albo sobie jeszcze myślałam, żeby dwie najwyższa i najnizsza...
sama nie wiem...
jak uważasz ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 10:38
Z ostatniego miesiąca dwie, może być, będziemy kombinować jak i na to miejsce się skończy :P
Na razie ustatysfakcjonuje mnie jakakolwiek oszczędność miejsca :P bo już składam naszą tabelkę z dwóch :)
i tak się porządziłam i wyrzuciłam laski, ktore nie pisały nic.
Nika, toscanum, jak postanowicie powrócic, to Was dorzucę bez problemu :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 czerwca 2012, 10:41
wrzuć dziewczyny do schowka  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 26 czerwca 2012, 11:09
Nika, toscanum, jak postanowicie powrócic, to Was dorzucę bez problemu :)
u mnie na razie takie zapuszczenie dietowe, że aż wstyd....trudny okres mam i ciągle coś jem ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 11:14
ok, to jak postanowisz zrobić come back, to Cię dopisze i już :) trzymaj się i nie daj się :)

Sarenka - a wzrościk ?? :)

a z tym jedzeniem po nocach ... niby powinno się ostatni posiłek zjadać 3 godziny przed pójściem spać.
Jak ja siedziałam do 3 w nocy i pisałam, to mnie dietetyczka opieprzyła, że od 20 nic nie jem, podobnoż chociaż jogurt powinnambyła zjeść około 23 30.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 czerwca 2012, 11:18
toscansun rozumiem...
my mamy kolki...
i wieczorami najchętniej zeżarłabym tonę słodyczy...
wczoraj zeżarłam granolę córce, a tak się trzymałam, ale niestety puściło...
dzisiaj już się nie dam...


widzisz...a ja się źle czuję, źle śpię jak zjem wieczorem...mam koszmary, nawet na te trzy godziny przed snem
uwielbiam iść spać na głodzie...
głód mnie nie budzi...wręcz przeciwnie, śpię głęboko, wysypiam, się...
a tak jak dzisiaj po tej granoli to mam kapcia uogólnionego...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 11:47
Ja też lubię iść spać głodna i siedziec w nocy głodna, jakoś mnie to swoiście podkręca, od razu czuję sie lepiej :)
Zazwyczaj zjadam kolacje do 20, a potem dopiero śniadanie, bez względu na to ile siedzę w nocy.


Tabelka wygląda tak:

(http://img221.imageshack.us/img221/1313/beztytuucjx.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/221/beztytuucjx.jpg/)


Może być ?? :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 czerwca 2012, 11:58
Cytuj
Ja też lubię iść spać głodna i siedziec w nocy głodna, jakoś mnie to swoiście podkręca, od razu czuję sie lepiej

ja mam tak samo...

pikna tabela, tyle ze tego czerwonego na ciemnym fiolecie nie widać
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 12:05
oj tam oj tam, to celowy kamuflaż :P

a tak na poważnie, to w wordzie było widać, ale się w sumie nie skupiłam na tym jakoś specjalnie. Przy następnym wklejaniu pokombinuję :)

a czemu jest tak, że jak w dzień chodzę głodna, to zaraz mi się w glowie kręci i robi mi sie dobrze, a w nocy mi to w ogóle nie przeszkadza i take rzeczy się nie dzieją?  można to jakoś wytłumaczyć czy po prostu ja tak mam?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 26 czerwca 2012, 12:11
jak celowy kamuflaż to sie odpepniam... ;D ;D ;D

ja tak nie mam z ta noca i dniem...
nie mam koncepcji
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 26 czerwca 2012, 12:14
 ;D 
mogłabym przestawić się na nocny tryb życia i nie jeść nic :P
chyba pomyslę nad zmianą fachu :P linia by była jak ta lala ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 26 czerwca 2012, 14:04
Przepraszam, zapomnialam o wzroście: 170 cm:) U mnie z tym jedzeniem w nocy to chyba nie jest głód a łakomstwo:( na dodatek czasami nie pamietam nawet, ze w nocy coś jadłam:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 26 czerwca 2012, 21:23
U mnie spadek roku normalnie - całe 100 gramów!! Owacje na stojąco. Na stojąco na wadze wychodzi 54,6 kg.

Nie lubię lodów, nie lubię lodów, nie lubię, nie lubię.......UWIELBIAM NO! Ehhh...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 czerwca 2012, 10:14
U mnie kużwa 56 się zamurowało i koniec.....ja pierdziu ::)

Lody.....mniam, mniam....ja sobie robie małą alternatywę do lodów tj, truskwki zamrozone miksuje z jogurtem naturalnym i do tego albo brażowy cukier (wersja b, kaloryczna) albo słodzik jak Zuza wiem, ze nie bedzie podjadac ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 czerwca 2012, 10:53
a ja se weszłam na wagę... :P :P :P :P
bo w talii mam juz 68 cm i idzie w kierunku 67....i tym faktem rozochocona  ;D ;D ;D
i malutki spadek jest...52,6kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 27 czerwca 2012, 12:18
Ooo ja też mam koszmary jak idę spać z pełnym żołądkiem :D

Witam wszystkie miłe Panie w tym doborowym towarzystwie postanawiam zagościć i ja. Karmię już mało, młody jest niewymagający, więc jem wszystko i właśnie to "wszystko" przerażająco mnie zgubiło

Postanowiłam więc w końcu coś ze sobą zrobić i zacząć odchudzanie, nie będę stosować jakiejś specjalnej diety, jak większość, bez słodyczy, unikać podjadania, ograniczyć pieczywo i makarony. Niestety nie mogę jeść ciemnego pieczywa, bo mam koszmarne bóle żołądka później, więc zostaje mi pieczywo chrupie

To tak: mój wzrost 160 cm, aktualna waga 59 kg, moja wymarzona waga to 50 kg, ale będę szczęśliwa jak spadnę do 53kg :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 27 czerwca 2012, 12:55
Lila, ja ostatnio do 2-3- w nocy siedzę, wytężając umysł na maxa, więc jeść się chce jak ch....  :/
no i nie umiem zapchać się serkiem wiejskim, tylko musi to być coś konkretnego ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 czerwca 2012, 13:20
ja wczoraj wymiękłam...
czytałam...czytałam...
łeb mi opadał...
pojawiła się myśl - ZEŻREĆ COŚ!!!
to poszłam spać...

Gem...cel mamy ten sam  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 27 czerwca 2012, 13:35
Dziewczyny jakie jadacie pieczywo chrupkie?

PS kiedyś obiło mi się o uszy, że ta "tekturka" jest bardzo kaloryczna a ciężko się nią najeść, więc do odchudzania ona się nie nadaje  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 27 czerwca 2012, 13:51
Ja jadam Sonko, jedna kromka ma 19 kcal

Lila zazdroszczę Ci, bo Ty masz blizej do celu :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 czerwca 2012, 14:00
różniaste...
Wasa, Sonko, Chaber, Goodfood
.... mi córka podjada na zasadzie 'do pochrupania'...

tektura ma od 19 do 39 kcal w sztuce w zależności od tektury
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 27 czerwca 2012, 14:03
A ja się dziś pomierze i obfoce bo kolejne 2 tygodnie gtreninu musilo pomoc...co nie 8)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 27 czerwca 2012, 14:31
Lila rozumiem, że jesz i Tymkowi nie szkodzą? Jesz jakieś zwykłe czy pełnoziarniste czy jeszcze jakieś inne? Chętnie zamieniłabym białe bułki  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 czerwca 2012, 14:42
jem... ja je po prostu lubię..
myślę, że nie szkodzą...wg mnie chrupkie pieczywo nie powinno...

jem praktycznie jak leci  - omijam tylko jakieś dziwne dodatki typu pestki dyni, algi morskie...

białych bułek nienawidzę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 27 czerwca 2012, 16:25
Gemini my mamy bardzo podobnie tylko że ja o 50 kg mogę zapomnieć, wystarczy mi te 55 kg  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 27 czerwca 2012, 21:23
U mnie porażka bo mam 60,3.... poproszę wpisać do tabelki..... a miałam już 59,4... :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 27 czerwca 2012, 21:33
Y, ja 18. 06 i 25.06 miałam 54,8kg, poprosze o poprawkę, bo się błąd wdał ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 27 czerwca 2012, 21:36
to ja przenoszę się do Was z wątku" klubowych grubasków"   
jeżeli można proszę o dopisanie do tabelki   
waga 76 kg
wzrost 175 cm
 CEL 70 kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 czerwca 2012, 21:38
amika....już Cię wykurzyły  ;D ;D ;D
maggie rządzi twardą ręką...
herszt baba  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 27 czerwca 2012, 22:07
Ratuję się dziś serkami i jogurtami i już mi się żołądek odzywa. Nie mogę jeść nabiału, ciemnego pieczywa, bo zaraz mnie żołądek boli, chyba przejdę na samą wodę  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 27 czerwca 2012, 22:15
Ja też dziś głównie o płynach, wizyta u wyrwijzęba zrobiła swoje.... 1,5 godziny z rozdziawioną na maxa paszczą i efekt taki, że ani nie mogę gryźć, ani nawet przez dostępny otwór gębowy przepchnąć kanapeczkę  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 27 czerwca 2012, 22:49
amika....już Cię wykurzyły  ;D ;D ;D

ano , tak delikatnie  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 27 czerwca 2012, 22:51
Znacie jakieś dobre ćwiczenia na brzuch.. ale tylko na brzuch?? Zaczynam od dziś ćwiczyć... pół godziny za mną... ale sama sobie wymyśliłam zestaw ćwiczeń...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 28 czerwca 2012, 00:44
amika....już Cię wykurzyły  ;D ;D ;D
maggie rządzi twardą ręką...
herszt baba  :D

Oj tam - to awans jest  :hello: Sama bym chciała już awansować do nie grubasów, tylko dbających o linię... :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 28 czerwca 2012, 08:16
Znacie jakieś dobre ćwiczenia na brzuch.. ale tylko na brzuch?? Zaczynam od dziś ćwiczyć... pół godziny za mną... ale sama sobie wymyśliłam zestaw ćwiczeń...

Aerobiczna 6 Weidera :)
aaa i zapomnialam dopisać, ze ja ćwiczysz brzuch to musisz pamiętac, że w czasie treningu należy pamietać o wszystkich mięśniach brzucha: skośnych, prostych, czworobocznych.

Ja robie co drugi dzien Ab Ripper, 11 ćwiczeń na mięsnie brzucha, dających 349 powtórzeń ;)
Najlepiej miesnie brzucha ćwiczyc co drugi dzien, na przemian z innym treningiem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 czerwca 2012, 16:53
adamiewa   na śniadanie podobnoż lepszy jest chleb typu pumpernikiel niż chrupkie pieczywo. Co to jest 40kcal w dwóch kromkach, nawet jak dorzucisz do tego pomidora i ser/szynkę, dziwnie to wychodzi w proporcjach wartości odżywczych.

carolla - sorry, odchudziłam Cię o ponad dwa kilo :) :)

amika - witamy :)

Zara będzie zaktualizowana tabelka :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 czerwca 2012, 17:00
(http://img829.imageshack.us/img829/4595/beztytuuvlj.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/829/beztytuuvlj.jpg/)


Zapomniałam ten czerwony znowu zmienić :P mam nadzieję, że jakoś przezyjecie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 28 czerwca 2012, 18:48
pumpernikiel tez bardzo chętnie, ale nie teraz... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 28 czerwca 2012, 20:11
Mi dietetyk często Wasę rozpisał na kolację :) Ale ja lubię :D

Na śniadanie koniecznie muesli lub pieczywo żytnie :D Pumpernikiel lubię w stopniu średnim. Ale ja ostatnio sama piekę chleb więc już w ogóle super  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 28 czerwca 2012, 20:14
Można dołączyć?? :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 28 czerwca 2012, 20:16
Normalnie zazdroszczę Wam tego razowego i żytniego pieczywa, a pumpernikiel kocham, tylko dlaczego mnie po tym wszystkim tak żołądek napier.....

Dziś też mnie własnie boli, więc dietę trzymam i tak nie mam ochoty na nic :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 28 czerwca 2012, 20:35
adamiewa   na śniadanie podobnoż lepszy jest chleb typu pumpernikiel niż chrupkie pieczywo. Co to jest 40kcal w dwóch kromkach, nawet jak dorzucisz do tego pomidora i ser/szynkę, dziwnie to wychodzi w proporcjach wartości odżywczych.

Oj pojadłabym pumpernikla, ale skoro "zwykłe" razowe jest dla córci brzuszka za ciężkie to nawet do niego nie podchodzę :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 28 czerwca 2012, 22:04
A ja od dziś robię A6W... Ciekawa jestem czy to coś mi pomoze.. Pierwsza seria za mną.. :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 28 czerwca 2012, 22:24
Marcella zrobiłam A6W praktycznie do końca, brzuszek fajnie się ujędrnił, ale ja wtedy nic poza tym nie robiłam, a przydałoby się...

Dopiszcie mnie na listę!!

wzrost: 168
waga: 62 kg
waga wymarzona nr I: 55 kg
waga wymarzona nr II: 52 kg!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 czerwca 2012, 22:25
konefqa   -  zapraszamy :)

No ja też wcinam razowy albo pumpernikiel, dla mnie super sprawa.
Gemini, też miałam akcje żołądkowe, zgagi i taki tam, ale przeszlo, jak unormowałam cale jedzenie to mi się żołądek uspokoił.
Fakt faktem najczęsciej na śniadanie zjadam jogurt z ziarenkami i płatkami owsianymi, a dopiero na kolację chleb.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 czerwca 2012, 22:25
Dopiszę przy aktualizacji :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 28 czerwca 2012, 22:31
A ile kromek jecie tego chleba razowego/pumprenikla bądź chrupkiego w ciągu dnia??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 28 czerwca 2012, 22:31
A ja od dziś robię A6W... Ciekawa jestem czy to coś mi pomorze.. Pierwsza seria za mną.. :)

Pomorze to zachodnie, a pomóc, pomoże... ja robiłam i efekt był  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 28 czerwca 2012, 22:38
maggie    :)  ja nie zauważyłam ;)

kkotek - zależy ile masz wzrostu i jakie dziennie spożycie kcal :)

Ja mam 170cm, dzienne spożycie kcal przy diecie odchudzającej i małej ruchliwości w ciągu dnia - 1700kcal.
Przy takich parametrach mam zalecone 1-2 kromek chleba na kolacje lub sniadanie. Ja zjadam jedną o wadze okolo 60g.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 29 czerwca 2012, 17:49
U mnie kromka żytniego/razowego etc. pieczywka ma mieć 40gram, na śniadanie mam zawsze 2 kromki, czasami do sałatki (3 posiłku) kromkę albo na kolacje kromkę, więc wychodzi z tego że maks 3 kromki dziennie.
Na kolacje jak mam Wasę to dwie kromki ale wtedy do tego jest jakieś warzywko/koktajl/sok warzywny czy twarożek, choć ja często kolację zjadam w postaci zawijańców z sałaty (czyli np. dwa liscie , kawałek szynki, pomidor, ogórek, rzodkiewka czy tam jajko) bo chleb dla mnie na kolacje to za dużo.

Moja dieta ma 1500kcal przy małej ruchliwości i 162cm ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 lipca 2012, 16:19
Dzisiaj poniedziałek, nawet rano się zważyłam i się przeraziłam - 74kg  :mdleje: Co prawda na dniach dostanę okres, ale i tak wkurzyło mnie to ważenie i postanowienie - czas się wziąć za siebie. Co prawda 69kg chyba nie osiągnę, ale muszę zejść do tych 70-71kg (od 11 miesięcy waga trzyma mi się na poziomie 73kg).
Niby nie widać po mnie tych 2-3kg (chyba :) ), ale dla samej wagi i mojej satysfakcji, trzeba ograniczyć żarcie, zero słodyczy i nie jedzenie wieczorem.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 lipca 2012, 16:25
a do mnie przyszły długo oczekiwane baterie do wagi.
nie mam juz żadnej wymówki. jutro wchodze na wagę. wynik będzie zapewne oscylował w granicach 74kg
od jutra również zaczynam 3 dni na koktajlach.

trzymajcie kciuki za mnie  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 2 lipca 2012, 16:27
Ania, to co Ty masz za baterie do wagi, że tyle na nie czekałaś :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 lipca 2012, 16:37
 :D :D :D :D :D :D
wiedziałam, że jak je zamówie to nie bedzie juz żadnej wymówki...
no i już nie mam.  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 lipca 2012, 16:46
a u mnie 58,1 kg  :D malymi kroczkami do przodu  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 2 lipca 2012, 16:48
U mnie też 58,1. Woda ze mnie schodzi
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 2 lipca 2012, 17:05
U mnie cały czas zastój  >:( i jutro wizyta u dietetyka...trochę wstyd!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 2 lipca 2012, 17:17
A u mnie bez zmian  :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 2 lipca 2012, 17:58
U mnie 64,2
.:Anka:., a co to za koktajle? Te herbalife? Mnie ostatnio na ulicy zaczepili i oferowali konsultacje właśnie z tego herbalife. Nie powiem, brzmiało dobrze, ale póki karmię nie wchodzę w to, mimo, że podobno przeszkód nie ma boto zdrowe i wogóle same ochy i achy....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 2 lipca 2012, 18:08
kasiek, to nie herbalife tylko koktajle wg diety strukturalnej
www.drbardadyn.pl
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 lipca 2012, 19:34
waga 52,1kg...
idzie w dół...
wciągnęłam sie w to żarcie trzech  rzeczy na krzyż...grunt, że syna brzuch nie boli...
odkryłam rewelacyjną galarete z piersi kurczaka  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 2 lipca 2012, 21:17
moja waga bezlitośnie pokazuje 60,5.. szczerze mówiąc mi ręce opadły bo ten tydzień naprawdę się pilnowałam.. nawet na weselu nic nie jadłam oprócz obiadu....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 2 lipca 2012, 21:46
marcella, a jesz w miarę regularnie 5 mniejszych posiłków? Nie załamuj się tylko walcz dalej!  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 2 lipca 2012, 21:49
Marcella łączę się w bólu nie drgniętej wagi... Stoi dziadyga na poziomie 54,6 kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 2 lipca 2012, 22:24
Postaram się od jutra bardziej pilnować.. chyba budzik sobie nastawie co te 3 godziny.. może to mi pomoże :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 2 lipca 2012, 22:29
marcella...ja na 0,5kg spadek czekałam 3 tygodnie...
nie ma lekko...
a następne ważenie planuję dopiero za dwa tygodnie...
na końcówce waga nie leci migusiem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 2 lipca 2012, 23:03
Hej:)
Melduję, że u mnie waga dziś pokazała 72 kg ;D Niewiele ale cieszy:):):) Przez ostatni tydzień naprawdę się pilnowałam, nie jadłam słodyczy i wstałam tylko jednej nocy jeść:) Może coś będzie z tego mojego dietowania:):)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 3 lipca 2012, 09:48
ja ze względu na @ zważę się jutro.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 3 lipca 2012, 10:08
Ja mam dzisiaj 1kg mniej niż wczoraj - to dopiero jest cud :D A nadal jestem przed @
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 3 lipca 2012, 10:20
Ja też od wczoraj 1 kg w dół, czyli jest 1... Zawdzięczam to swojej głupocie - wzięłam panadol extra w dość krótkim odstępie czasu i się okazało, że mój organizm nie toleruje takiej ilości... kofeiny. Odchorowałam. Na tyle, że musiałam zwolnić się z pracy. Człowiek stary a głupi... no ale są plusy - ten jeden kg... pewnie zaraz wróci do mnie :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 3 lipca 2012, 13:49
Ponieważ mam ograniczony dostęp do komputera to dzisiaj wpisuję wagę z wczoraj - 69,7kg.

Mieszkam teraz u taty i boję się ważenia w następny poniedziałek bo do kompa dostęp ograniczony ale do lodówki nie  :-\ >:(
A żona taty tak dobrze gotuje...piecze...
Ale narazie się w miarę trzymam  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 3 lipca 2012, 14:00
Asia....
wierzę w Ciebie, ale wiem, że łatwo nie będzie...
ja kiedyś wsunęłam SUCHE ciasto Eli i byyyyło pyyyyszneeeeeeee
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 3 lipca 2012, 15:10
U mnie bez zmian...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 3 lipca 2012, 16:19
Jestem w szoku! Po dwutygodniowych wczasach w PL, gdzie nawet nie pamiętam ile razy jadłam pizze i kebaba ważę 59,3!
Bałam się że będę musiała zaczynać zabawę od nowa...  ufff ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 4 lipca 2012, 09:58
U mnie waga do góry....jestem wkur**** >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 4 lipca 2012, 12:43
U mnie 68,4... każde 100 gramów cieszy. Ciężka ta końcówka  ::) a chciałam sobie dołożyć i zejść do 66. Słabo to widzę  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 9 lipca 2012, 09:51
No u mnie dziś 60 kg równo.. Ja chyba narazie się wypisuję.. widać te 60 kg to idealna waga dla mnie i tak musi zostać... za nic nie mogę schudnąć.. co mi poleci do 59 to zaraz wraca....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 9 lipca 2012, 10:20
U mnie 57,8, szału nie ma, ale myślałam, ze będzie więcej

Dla mnie upały są idealne do odchudzania, w ogóle nie chce mi się jeść :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 9 lipca 2012, 10:24
U mnie 73,6 - w końcu coś się ruszyło  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 lipca 2012, 10:41
u mnie 72,5 ...myślałam, ze  bedzie gorzej...  ;)
tak czy inaczej walcze dalej...małymi kroczkami ale jednak  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 lipca 2012, 11:07
74,8kg ... chyba idę w drugą stronę... nadal kuźwa.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 9 lipca 2012, 11:09
Ja nie mam jak się zważyć, bo jestem u teściów. Ale może to dobrze :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 lipca 2012, 11:10
52kg....marnie, ale konsekwentnie w dół...
i tego sie trzymam,
na to ze będzie szybko to nie liczyłam
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 9 lipca 2012, 16:14
Koszmarnie mi idzie ta dieta ale w końcu ruszyłam - dzisiaj waga 55.7 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 9 lipca 2012, 16:15
tfu!!! oczywiście 65.7 hehe tja chciałabym kiedykolwiek zobaczyć 55  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 9 lipca 2012, 19:51
59,1  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 lipca 2012, 20:02
Kopnijcie mnie w dupę i każcie zrobić tabelkę ... mam jakiś zjazd straszliwy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 9 lipca 2012, 20:11
Ja się nie obrażę jak tabelki nowej nie będzie :)
Waga dalej bez zmian...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 9 lipca 2012, 20:39
Ja się zważę po kąpieli, ale na cud nie liczę po wczorajszych lodach w parku...  :oops:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 9 lipca 2012, 20:48
U mnie 64,0
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 lipca 2012, 20:50
"Skarbeńku" nie będę Cie kopać...bo Cię lubię  ;D ;D

ja wczoraj nad morzem skonsumowałam dwie gałki sorbetu jagodowego...
patrzyłam na tort czekoladowy, ale jak sobie pomyślałam, że Tyma rzuc rozboli to mi się odechciało, ale z żalem nie powiem...
dzisiaj wciągnęłam dwa batoniki musli - 200kcal - wliczyłam, do bilansu... te musli to mi tyłek ratują...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 9 lipca 2012, 21:13
57,6 kg  ;) i to po urodzinach 3 osób więc 3 kawałki tortu wciągnęłam, z czego dwa tort nawet upiekłam  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 9 lipca 2012, 22:30
D... blada.... 57 na liczniku...niech to gęś kopnie i zabierze...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 9 lipca 2012, 22:34
jak ją znajdziesz to daj znac...mam z 10kg do oddania  ;) ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 lipca 2012, 17:02
Lila no nie motywujesz nooo :) :)
ale zaraa sie wezmę i będzie cacy.
Mi dziś na liczniku o 900g mniej niż wczoraj z rańca, czyli weekend zrobil swoje, a odrobina starań plus machanie kończynami na remoncie w zeszłym tygodniu poskutkowały uffff ... bo już myślalam, że jakiś zastój mi się szykuje.

dziś przemaszerowałam pół Bydgoszczy, z dwie godziny łazenia, nogi mi zaraz z tyłka wypadną :)

w ostatnim czasie mam taaaką fazę na ogórki małosolne, że głowa mała, z 5 na posiedzeniu moge wciągnąć :)

a chwilowo teściowa mnie martretuje, bo robi ciastka francuskie i mi tu język ucieka na drugi koniec przewodu pokarmowego :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 10 lipca 2012, 17:28
Ja wczoraj 61,6... :( czyli wróciło do mnie 600 g...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 lipca 2012, 18:42
(http://img268.imageshack.us/img268/5002/beztytuudvt.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/268/beztytuudvt.jpg/)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 10 lipca 2012, 19:58
u mnie 68,5  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Sarenka w 10 lipca 2012, 21:43
Przepraszam, że dopiero dzisiaj ale aktualnie mam szpital w domu i czasu brak:( moja wczorajsza waga to 71,5 kg ;D Może to niewiele, ale cieszy:D Mam tylko nadzieje, że ten spadek to nie zasługa wypocenia w czasie ostatnich upałów:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 lipca 2012, 21:56
Sarenka nie cykaj tu się często obsuwy zdarzają :P  ze mną na przedzie :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 11 lipca 2012, 11:48
Precious, ale u mnie to jakieś przekłamane te wagi wpisujesz ;)

66 to ja w ciąży nie ważyłam :P

U mnie aktualnie totalna katastrofa i stan licznika 56,5. Zaczęłam wczoraj ćwiczyć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 lipca 2012, 12:54
aaaaa :)  wspisałam Ci dane od ciri :P :P

posprawdzajcie czy się jeszcze komus nie walnęłam :)

sorry :)  osobiście wolę odchudzać niż tuczyć :) wybacz kochana :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 11 lipca 2012, 18:52
Precious, ale ładnie Ci tej wagi ubywa :) A teraz będziesz miała na głowie urządzanie to i o jedzeniu mniej będziesz myślała  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 lipca 2012, 20:59
kasiu ja na remont z pojemniczkami jeżdżę :P
gorzej z podgrzewaniem u nas, ale to wtedy wchodzą w ruch sałatki z szynką (bo nie lubię zimnego mięsa), czasem dopełniam tostem jak za mało węglowodanów albo sałatka z fasolą i groszkiem :) jakoś sie trzeba ratować.
Mój organizm się już tak przyzwyczaił, że dostaje jesć co 3 godziny, że jak zamulę to sam woła jeśc. Normalnie robię się głodna, patrze na zegarek i widzę, że to moja pora :)

a teraz jest tyle pysznych pyszności warzywno-owocowych :) zakochałam sie w cukinii :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 lipca 2012, 21:19
jeszcze chciałam dopisać, że już w sumie nie mam tak, że myślę ciągle o jedzeniu. Nawet jak sobie odpuściłam trochę na chyba 3 tygodnie łącznie, to i tak trzymałam się godzin, jedynie więcej słodyczy mi wpadło. Jadałam w sumie te same rzeczy, przestawiłam się chyba, mam nadzieję. W końcu spędzam z moimi jadłospisami już prawie 4 miesiąc :)

Uaktualniona tabelka:

(http://img696.imageshack.us/img696/3723/beztytuuxml.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/696/beztytuuxml.jpg/)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 11 lipca 2012, 21:30
Ja ogólnie pierwsze trzy tygodnie diety miałam okropne, głodna byłam i wkurzało mnie to że ciągle musiałam pamiętać o jedzeniu.
Ale teraz mam tak jak Precious, wręcz ja nie jestem głodna już żeby jeść co 3h, w końcu najadam się obiadem i z przyjemnością jadam kolacje.
Jak mi metabolizm ruszył po 5 tygodniach dopiero to od 2 ładnie znów spadam. Mam nadzieje, że nie przystopuje :D

Właściwie już nie czuję się na diecie, jestem najedzona i pewnie takim trybem zostanę, będę sobie tylko czasem dokładać jakieś przyjemnosći i kontrolować wagę tak jak 2 lata temu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 12 lipca 2012, 17:39
ciriness, Precious , a czy Wam żywieniowy schemat dnia układał dietetyk ? Jeżeli już o tym pisałyście, to przepraszam za powielanie pytań, ale chyba nie doczytałam  :) W sumie mnie korci by na taką wizytę się udać.... Ale póki co na planach się kończy. Nie chodzi może o samo chudnięcie, ale dopasowanie produktów do mojej aktywności i trybu życia... Sama to bym najchętniej wcinała surowiznę lub słodycze, nie ma co, piękny jadłospis......
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 12 lipca 2012, 17:43
Tak kaasieek , my obydwie z Precious na diecie od dietetyka :)

Ja szczerze mówiąc poszłam z lenistwa, mam wszystko rozpisane i nie muszę myśleć co na jutro tylko spoglądam na listę ;) Trochę też motywują comiesięczne wizyty plus menu jest zbilansowane i bardzo mi służy, pewnie gdybym sama rozpisywała diete jadłabym to samo albo podobnie a tu co miesiąc inaczej :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 16 lipca 2012, 08:43
U mnie sukces.. Waga dziś pokazała równo 59 :) oj bardzo dawno temu tyle ważyłam.. Niby głupi kg a go widać i powiem Wam, że marzy mi się, żeby taka waga mi się utrzymała.. Nawet nie muszę mniej ważyć :) byleby mi tak nie skakała :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 16 lipca 2012, 09:56
Nareszcie u mnie progres a nie regres ;) U mnie dziś na liczniku 54,9kg. Wiedziałam, że jak zacznę ćwiczyć, to będę potrafiła się bardziej opanować z jedzeniem. Chociaż i tak najtrudniej jest mi w weekendy, jakoś w pracy trzymam się stałych godzin posiłków itd. Niby ćwiczę tylko 6 dni a już czuję i widzę różnicę, chociaż po pierwszych 3 dniach myślałam, że zdechnę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 16 lipca 2012, 11:23
U mnie też spadek - dzisiaj 72,9kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 16 lipca 2012, 12:04
U mnie na liczniku 65  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 lipca 2012, 12:07
w tym tygodniu ważenie zawieszam
ciężki był ... rzut jelita drażliwego mnie dopadł... chyba przechodzi
wszystko przez te nerwy...ehhhh
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 16 lipca 2012, 12:25
już nie wiem w którym wątku dziewczyny pisałyście o książce "opanuj swój metabolizm"
może mi któraś podrzucić książkę w pdf?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 16 lipca 2012, 13:33
U mnie tez juz waga 58 kg takze jest sukces, chociaz czasami pojawia sie 59. Jedank 2 tyg temu zrobilam sobie 3 dniowego dukana, a potem zmodyfikowalam kolejna faze i jest ok. Poza tym juz sama waga mnie tak nie dobija, bo objetosciowo sporo zrzucilam przez lozka ( shapemasters) i przez rolki. Tylko przy rolkach trzeba uwazac na uda bo pekaja naczynka. Ale ja juz mam na to swoj sposob.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 16 lipca 2012, 16:30
U mnie dzisiaj 69,2kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 16 lipca 2012, 16:36
U mnie 68,1 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 16 lipca 2012, 16:46
Ja grzeszyłam, oj grzeszyłam w tym tygodniu, no i jest niestety wzrost- 58,3

Obiecuję poprawę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 lipca 2012, 17:23
suprynka dumam od jakiegoś czasu nad tymi łóżkami?
działają?
gdzie chodzisz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 16 lipca 2012, 20:44
58,7 Najfajniejsze jest to że zmieniłam jedynie nawyki żywnościowe  :D
Ciekawe do ilu tak będzie spadać i trzeba będzie zacząć coś wiecej  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 16 lipca 2012, 20:51
61,2 - 400 g a jak cieszy :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 16 lipca 2012, 23:07
U mnie znowu 64, czyli waga zgodnie z przewidywaniami zastrajkowała i przestała wykazywać trend spadkowy :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 16 lipca 2012, 23:38
Liliann dzialaja. Ja juz chyba wszystko przerobilam. I z nich jedtem najbardziej zadowolona. Tylko to nie za bardzo dziala na wage a na obwodu. Ja juz ponad 2 miesiace chodze i nie wiem dokladnie ile w pasie stracilam, ale zapinam pasek o 2 oczka blizej ;). Tylek tez taki fajny sie zrobil. Troche lydki mi sie tylko umiesnily. No i od rolek robia sie rozstepy, wiec teraz tylko tylek i rece plus brzuch masuje.
Ja chodze do Orchideii na os. Zawadzkiego. Polecam!!! Poki co mam troche daleko ale potem z Bezrzecza bede miala zabi skok ;).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 lipca 2012, 14:19
dzięki za info...
Zawadzkiego to ode mnie minutka...tyle, że z zaparkowaniem będzie problem...
muszę poszperać gdzie to jest...
Jak często chodzisz - 2-3  w tygodniu?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: b@by w 18 lipca 2012, 19:35
ja po urlopie,a waga na szczescie w normie 59.6kg ufff
trzymajcie sie dziewczyny!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 18 lipca 2012, 20:20
dzięki za info...
Zawadzkiego to ode mnie minutka...tyle, że z zaparkowaniem będzie problem...
muszę poszperać gdzie to jest...
Jak często chodzisz - 2-3  w tygodniu?
To jest na Zawadzkiego na przeciwko Kościoła, a dokładnie wjazdu na parking kościelny. Tam przy postoju taxówek. Taki mały budyneczek, znajdziesz na pewno. Ja chodzę 2 razy w tygodniu, bo dojeżdżam z Gumieniec, więc póki co mam trochę daleko. Ale potem będę trzy razy w tygodniu. Teraz oprócz łóżek, chodzę jeszcze na rolki. Więc zobaczymy po miesiącu jaki będzie efekt. Ale od 1,5 tygodnia, byłam 4 razy, nie jadlam pieczywa, ziemniaków, makaronów i widać efekt :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 18 lipca 2012, 23:51
Oj widać, widać Suprynka!!!!
Ja dziś rano chciałam Wam już napisać, że robię sobię przerwę w walce, bo waga znowu pokazała swoje 60kg... ale byłam dziś na zakupach.... i o dziwo pierwszy raz w życiu kupiłam sobie spodnie rozmiar S..... i wszystkie bluzki też "musiałam" kupić S bo M były za duże!!!!! Dzięki temu mam dziś tak wyśmienity humor, że hoho i postanowiłam dalej walczyć... Niestety na jakieś ćwiczenia mogę zapisać się dopiero w listopadzie jak plenery się nam skończą, bo teraz kompletnie nie mam na to czasu.. a dokładniej nikt nie ma czasu pilnować mi Zuzaka..
A niestety za nic nie potrafię się zmotywować, żeby ćwiczyć w domku :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 lipca 2012, 12:23
dzisiaj po wejściu na wagę witki mi opadły... :-\ :-\ :-\
nie wiem co robić
odpuszczać nie jest w moim zwyczaju...
ale szlag mnie trafia...tyle w temacie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 19 lipca 2012, 18:23
Lila a ile Ty masz wzrostu. Przeciez malo wazysz... To moze lepiej zapisz sie na te cwiczenia i na rolki. Po ciuchach od razu zobaczysz poprawe.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 19 lipca 2012, 18:29
Lilian ale Ty dopiero 2 msc temu urodziłaś.. Wyluzuj troszkę.. Przecież i tak nie przytyłaś w ciąży za dużo.. Jestem pewna, że Ci jeszcze waga nieźle poleci..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 lipca 2012, 18:34
160cm
wiesz ciuchy mam te same od lat w sensie rozmiaru
tyle, ze hmmm "konsystencja" nie ta...
własnie jutro zamierzam tam się udać o ile dam rade;
pomocy przy Tymku nie mam żadnej, a szacowny mąż nadal nieobecny... a godzina widać która...salon czynny do 20-tej... ćwiczenia ponad godzinę zajmują...
jedno wielkie G...tyle powiem...
marcellko... dla mnie to jest AŻ dwa miesiące...
nie bardzo wiem na co mam czekać...
cudów nie ma...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 19 lipca 2012, 18:43
No więc ja dokładnie z tych powodów ćwiczenia odkładam na listopad... Bo już jeden karnet kupiłam i nie mam szans wykorzystać..
No Ty rodziłaś naturanie to może przeciwskazań nie ma do ćwiczeń.. Ogólnie chodzi mi o to, że za dużo od siebie wymagasz.. Bo i tak figurę na matkę 2 dzieci i gdzie jedna ma TYLKO 2 msc masz świetną..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 lipca 2012, 18:50
przeciwwskazań nie mam, ale nie mogę iść na razie na zwykły aerobik przez kręgosłup... zrobiłam NMR i na poziomie L4-L5 lekka bryndza - mogę na te stoły z wyłączeniem pewnych ćwiczeń, ale to wiem...
Wiem, że nie ma dramatu, ale jak czegoś nie zrobię, to nic się nie zmieni i moja "cudowna figura 2 miechy po ciąży" będzie wyglądać tak samo i rok po niej...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 23 lipca 2012, 08:17
58,8 :) Waga z wczoraj.. I taka waga utrzymuje mi się cały tydzień.. Dziś się nie ważę.. Bo w sobotę poszły 4 piwka a w niedzielę.. całodzienne leżenie i leczenie kaca.. Jeszcze zresztą go czuję.. A wtedy zawsze waga skacze mi minimum o 1,5kg.. Więc zważę się za kilka dni :) co by się nie denerwować :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 lipca 2012, 09:49
u mnie 57,8 kg  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 23 lipca 2012, 10:30
U mnie 72,6kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 10:37
zapiszmy, że waga bez zmian...
coś dziwnego się dzieje - obwody lecą (akurat na przykładzie talii mówię, bo zmierzyłam)  waga mi się nieco dziwnie zachowuje;
być może to od ćwiczeń, do tego dochodzą problemy z jelitem...zobaczymy za tydzień- dwa...

Poszłam na reklamowane przez suprynkę stoły ...
R E W E L K A
a najlepszy jest ten rollo-masażer... odleciałam....boooskiiii...uwielbiam jak się mnie masuje, pewnie to stąd.
Zakwasy mam uczciwe. Trochę niedosytu mam po tym, że tam skurcze mięśni są głownie izometryczne. Nie jest to trening aerobowy.
Ale tu muszę poczekać na zgodę neurochirurga...jedno wiem na squasha mi nie wolno  ;D ;D
W każdym razie po tych stołach kręgosłup nie odezwał się ani ani...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 23 lipca 2012, 10:44
Kurcze szkoda, że te stoły tak daleko  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka_B w 23 lipca 2012, 11:21
U mnie 67,5 - pozytyw taki, ze  waga nie rosnie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 23 lipca 2012, 11:24
u mnie jak przed tygodniem 68,1
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: elisabeth81 w 23 lipca 2012, 11:36
wpiszcie i mnie na listę....172cm, waga aktualna 67kg, cel 63kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 lipca 2012, 11:46
po rollmasażach ubyło mi ok 30 cm  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 23 lipca 2012, 11:55
U mnie też waga bez zmian ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 23 lipca 2012, 11:58
U mnie 74kg - WAKACJE i 2 tygodnie u teściów...  :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 12:10
po rollmasażach ubyło mi ok 30 cm  ;)

to bym miał 37cm w tali .....heeeheeee....
anoreksja jako żywo
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 23 lipca 2012, 12:22
Lila, ja to zrozumiałam inaczej - że 30 cm łącznie z wszystkich obwodów.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 12:28
aaaaaaaa...też tak przez chwilę pomyślałam... ;D chociaż ciężko mi się myśli w aktualnych warunkach - syn wokalizuje  :P :P :P


Justys851 ale TYLKO na masażu....czy jednak trzymałaś dietę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 23 lipca 2012, 12:31
Też bym sobie pochodziła na takie rollmasaże, podejrzewam że podziałało by to na mój tłuszcz na udach i tyłku.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 23 lipca 2012, 13:11
Ciesze sie Lila, ze lozka Ci odpowiadaja. Ja tez ze wzglegu na kregoslup chodze na nie. Aeorobic mi go niestety rozwala. A rollo jest super, choc ja mialam mega zakwasy po nim. Teraz mysle, ze wychodze karnet na lozka + 15 min rollo i nastepny kupie tylko na rollo. Ja sie dzisiaj nie waze, bo weekend mialam obfity w jedzenie i picie ;).
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: MAGGDA w 23 lipca 2012, 13:16
cząć coś robić. po lekach które brałam przybyło mi i żle się z tym czuję. kiedy mogę jeżdżę do pracy na rowerze zamiast autem, staram się nie jesc po 19... od września chcę spróbować aquaaerobik - niestety w wakacje nic nie ma...

chciałabym jakąś mało zobowiązującą dietę - ale nic mi nie wpadło. a na dukana znowu nie mam za bardzo ochoty...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 lipca 2012, 15:44
aaaaaaaa...też tak przez chwilę pomyślałam... ;D chociaż ciężko mi się myśli w aktualnych warunkach - syn wokalizuje  :P :P :P


Justys851 ale TYLKO na masażu....czy jednak trzymałaś dietę...

Ania dobrze zrozumiała - łącznie 30 cm  ;) w sumie to dokładnie 29,4 cm  ;)

znalazłam ile dokładnie gdzie :

tutaj dokładnie ile gdzie straciłam:

łydka - 1cm każda
udo - 2,2 cm każde
pas ( na wysokości pępka ) - 8 cm
talia -9 cm
biodra - 2cm
ręce - 2 cm każda

co do diety to hmmm ja ją mam cały czas,;D zmienione nawyki żywieniowe 3 lata temu i tego się trzymam dzięki czemu po zrzuceniu 10 kg waga w górę nie idzie, ale niżej zejść też jest ciężko.
Fakt faktem że gubia mnie słodycze i szczerze nie pamiętam czy je wtedy ograniczyłam czy nie ale znając siebie pewnie nie  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 15:56
ładne utraty...
Justys851 a trwale są?

ja już po jednym seansie łóżka + rollo czuję różnicę no i talia ostatecznie zdeklarowała się na 1cm mniej, bo tak jej się kolibało to w tą to w tamtą...
no i czuję takie fajne utwardzenie i o to chyba powalczę, bo ciuchy te same co przed ciążą (pierwszą), obwody niby też, ale jakieś to wszystko wiotkie...fakt, ze po pierwszej ciąży nie zrobiłam dla siebie nic, poza kilkoma masażami....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 23 lipca 2012, 16:08
na sczzęście trwałe  ;)
 wtedy jeszcze w trakcie tych rolek ubyło mi 2 kg ( miałam miesięczny karnet ) i nie wróciło  ;)
kupiłam kolejny karnet na sierpień  ;)

Tylko moja godzinna sesja wygladała tak:
30 min rollmasaż
10 min platforma wibracyjna
20 min wibromasażer

w sumie 14 takich sesji miałam  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 23 lipca 2012, 19:05
U mnie dziś 63,8, tylko waga przestała ze mną współprcować. Zuważyłam brak powtarzalności przy kolejnym ważeniu. No nic,czeka mnie nowy zakup...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 23 lipca 2012, 19:35
Ja notuję mały spadek, dzisiaj 64.5 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 23 lipca 2012, 19:43
Zauważyłam brak powtarzalności przy kolejnym ważeniu.
To samo u mnie dziś się działo, waga nowa z miesiąc może ma. Wymienię baterie i zobaczę. Pierwszą wagę wybiła 59,0 wiec chyba poszłam w gorę. 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 19:54
Cytuj
30 min rollmasaż
10 min platforma wibracyjna
20 min wibromasażer

platformy wibracyjnej nie mogę, bo bolą mnie kolana i to koszmarnie...
ale fajnie się czyta, że jednak te czary-mary działają przy odrobinie czegoś od siebie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 23 lipca 2012, 20:41
Dajcie proszę namiary na te stoły i rollmasaże.

U mnie dzisiaj waga w górę tj. 69,8kg.... ostatnio jadłam slodkie...niestety... Ale juz PAS!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 20:50
zaraz Ci tu linki wrzucę
http://www.fitnessinaczej.pl/#2
http://www.medina.szczecin.pl/lozka-rekondycyjne.html
http://www.grotasolna.szczecin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8&Itemid=13
http://www.gabinetksztaltowaniasylwetki.pl/

ja chodzę tu - do końca lipca mają super promocję - 12 wejść w cenie 99zł - karnet ważny 2 miesiące.
http://www.studioorchidea.com.pl/index.php
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 23 lipca 2012, 21:51
Brzmi super - dzięki Lila  :-*
Schudłam ale skóra mi wisi...i cellulit mam straszliwy... :-[ Mam nadzieję, że te łóżka to dla mnie ratunek...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 23 lipca 2012, 22:06
Dziewczyny oddam tabelkę w dobre ręce :)

Nie mam totalnie czasu, ciągle robimy remont.
Na wagę nie wchodzę, ale nic mi nie zmalało, więc pewnie podobnie. Ostatnio wchodziłam, to było 74. Na razie się nie spinam. Popracuję na utrzymaniem wagi,  potem postaram się dalej zjechać te 6 kg, które mi zostało. Póki co będę się wpisywać z doskoku :)

Tabelkę w dobre ręce oddam mailem :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 23 lipca 2012, 22:14
Ja tez omijam wibre, ze wzgledu na to ze po prostu to dla mnie nieprzyjemny zabieg ;). Rolo na cellulit jest super, ale uwazajcie bo na nogach pekaja naczynka...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 23 lipca 2012, 22:21
Tabelkę w dobre ręce oddam mailem :)

jak się nikt nie zgłosi to wezmę w ostateczności...
problem stanowi brak wolnej reki...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 23 lipca 2012, 22:28
tak Cię po cichu sobie w duchu nominowałam .... :P

ale czekamy na ochotnika :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 23 lipca 2012, 22:34
Ja jutro idę na rollmasaż. Zobaczymy czy to coś da na mój wielki brzuchol.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 23 lipca 2012, 22:42
U mnie waga poleciała na łeb na szyje, oczywiście w tą zła stronę jak tak dalej pójdzie to chyba się przepisze do innego wątku. Po wakacjach na wadze pokazało mi 68kg, po okresie 67kg no ale w sumie to praktycznie podobnie. Więc wracam prawie, że do punktu wyjściowego, masakra jakaś a w sumie to nie jadłam jakoś nie dużo więcej, nawet na wakacjach jadłam mniej słodyczy i więcej ruchu bo codziennie się pływało, a tu taki przyrost wagi :(

Jak na razie to się przyznam bez bicia zostawiam to wszystko bo czeka mnie remont i przeprowadzka więc nie będę miała głowy oraz w między czasie pobyt w szpitalu z dzieckiem więc raczej głowy do odchudzania nie będę miała, ale już po wszystkim udam się chyba do dietetyka. Znalazłam w sumie blikso mnie, ma nawet w miatę opinie zobaczymy. Wróce jak już będą jakieś efekty :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 24 lipca 2012, 16:59
Ja mogę przyjąć tabelkę ze spokojem na 2 miesiące na razie :) Potem zobaczymy :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 lipca 2012, 17:11
super...
bo ja naprawdę miałabym problem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 24 lipca 2012, 21:47
ciri zarzuć mailem na prv
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 24 lipca 2012, 22:00
Udało się! Wróciłam na dobrą drogę, albo to ta gęś... ;) Obecna waga: 54,5 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 lipca 2012, 11:56
U mnie do tabelki na ten tydzień 72.8 kg. Możesz mi ciri wpisać na dzień, który uażasz.
Zaraz wyślę Ci na maila tabelki :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 27 lipca 2012, 15:24
Jutro taty 60 - tka, ale od razu ppowiedziałam, że będę kierowca co by sie spożywac pustych kalorii  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 lipca 2012, 20:15
ja czasem zamieniam kolację na puste kalorie :) czasem :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 lipca 2012, 20:21
jakbym mogła też bym to czasem zrobiła...
200kcal w Karmi mnie nie jara...ale takie pure piwko...ehhhhhhh
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 lipca 2012, 20:25
Ja się lubuję w Heinekenkach :) od bidy może być Lech.

Lil a jak te wina bezalkoholowe? smaczne chociaż?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 27 lipca 2012, 20:26
taki podfermantowany soczek...
powiem tak "na bezrybiu i rak ryba"
już wydudlałam wszystkie, został mi tylko mini szmapan...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 27 lipca 2012, 20:29
A ja ostatnio w takie upały to Desperados kupiłam...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 27 lipca 2012, 20:40
Waga w końcu ruszyła - 67,4. W poniedziałek było w sumie duuużo więcej, ale w końcu po 2 latach przyszła @ więc zwalam na to...
Po niedzieli mam nadzieję, że waga dalej poleci mimo codziennego Guinnessa...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 27 lipca 2012, 20:55
desperados czerwony - piłyście ?? ja nie mogę się zdecydować czy lubie czy nie :P
 ramach piwnych rozmów popijam reddsa żurawinowego będącego samą chemią :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 29 lipca 2012, 09:58
już nie wiem w którym wątku dziewczyny pisałyście o książce "opanuj swój metabolizm"
może mi któraś podrzucić książkę w pdf?

Ja mam tylko w wersji papierowej :(

Co do piwa, nie mam problemu, nie lubię go :D Waga urlopowo stoi. Ogarniam tabelkę i jutro ważenie więc wrzucę po aktualizacji :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 29 lipca 2012, 16:56
Ciri, a warta jest kupienia?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 29 lipca 2012, 18:49
Hmm szczerze mówiąc nie wiem, z jednej strony jest mega ciekawa, żeby ją przeczytać choć stworzona bardzo na przykładzie USA, ale z drugiej strony nie sądzę, żeby dało się zachowywać wszystkie jej rady bo a)nie wiem kogo na to stać i kto ma możliwości żeby jeść wszystko eko i w pełni eko b) chemia i szkodliwe substancje są wszędzie i co z tego, że będę myła wszystko płynami eko etc. jak w pracy, w sklepie spotkam się ze szkodliwymi substancjami.

W książce Jillian opisuje wszystko to co pozytywnie wpływa na nasz metabolizm i co mu szkodzi, potem ustawia dietę pod ten metabolizm, wyjaśnia które grupy produktów i konkretne już produkty lepiej jeść i jak wpływają na nasz organizm, podaje przykłady "z życia wzięte".

Na razie przeczytałam 2/3 i odrzuciłam w kąt choć nie ukrywam, że będę po diecie starała się wprowadzić zalecenia Jillian i może uda się zrzucić to czego zawsze nie mogłam i okiełznać metabolizm. Wtedy będę mogła ją polecić, na razie mam mieszane uczucia czy nie utopiłam kasy ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 30 lipca 2012, 00:24
Dla dziewczyn ze Szczecina info:

- na Citeam są karnety do Bene Sport - 39 zł za 8 wejść (ja juz kupiłam 2, będzie na sierpień i wrzesień) - https://www.citeam.pl/oferty/szczecin/karnet-na-zajecia-fitness-4
- na Grouponie są karnety do Centrum Kształtowania Sylwetki na łózka  - http://www.groupon.pl/oferty/szczecin-extra/gabinet-ksztaltowania-sylwetki/8725204
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 30 lipca 2012, 08:47
dzięki...
to ja biorę do bene....mam pod domem...
waga bez zmian 52kg....zaaaastóóóóójjjjjjjj
talia - 66cm...fajosio...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 30 lipca 2012, 09:26
Ja się dzisiaj nie zważyłam - boję się :D

U mnie w wątku zrobiłam swoje porównanie z teraz i 5 lat wcześniej. Ok. 15kg różnicy.


(http://anjuschka.jalbum.net/640/slides/ESTE%201.jpg)  (http://anjuschka.jalbum.net/640/slides/DSC_7766-001.JPG)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 30 lipca 2012, 10:53
U mnie ciągle stoi na 55,2 wrrrrr... ćwiczę od 3 tygodni i jakoś w ostatnich 2 nic się nie dzieje ;) Bunt na pokładzie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 30 lipca 2012, 11:55
anjuschka dla mnie na zdjęciu po lewej wyglądasz jak Daria Widawska :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 30 lipca 2012, 16:53
dziewczyny dzisiaj ostatnie lipcowe ważenie, czekam na wyniki :D

U mnie urlopowo waga stoi ale mimo okropnych szaleństw chociaż nie leci do góry  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 30 lipca 2012, 17:33
58,2 skacze jak na trampolinie i chyba dochodzi do mnie ze samą dietą już nic nie zmienię  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 30 lipca 2012, 20:21
Zapomnialam rano się zważyć, jutro stanę na wagę ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 30 lipca 2012, 20:24
Dzięki Ciri za odpwiedz ws. ksiązki
ja narazie męczę wątek na kafetrii o zdrowym odżywianiu/odkwaszaniu itd...
zakupiłam dziś niezły arsenał soków warzywnych  :)
za parę dni zobaczę czy moje modyfikacje diety dają efekty...
a i codziennie zjadam ostropest; odciażę wątrobę to powinno mi pomóc w schudnięciu  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 31 lipca 2012, 09:19
Ania,jakie soki kupujesz/robisz?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 31 lipca 2012, 09:25
Aniu zdaniem Jillian należy jeść 4 posiłki dziennie, 3 normalne i jedną przekąskę, średnio co 4h :) Ona też podaje produkty które na dany posiłek łączyć i mówi, żeby jeść do momentu sytości ;)
Mnie przekonuje to co pisze, że zawsze była duża, potem wzięła się za siebie ale katowała się 5h codziennymi ćwiczeniami i pakowaniem w siebie produktów light a wystarczyło, że jeden dzień czy posiłek pofolgowałą i waga rosła, zawsze ją to ciężko korzystało, zanim właśnie nie odkryła tego że to hormony i metabolizm i nie "ustawiła" sobie reakcji prawidłowo.
Teraz niby ćwiczy dla przyjemności i ładnego ciała a nie zrzutu wagi :D
Ja też mam podobnie, że 0,5kg potrafię stracić w 2 tygodnie a 1kg rośnie mi po większym posiłku więc z ciekawości podietuję później trochę według metody Jillian.

Dziewczyny jak tam Wasza waga bo marnie nasza tabelka wygląda :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 31 lipca 2012, 09:37
U mnie 72,3kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 31 lipca 2012, 10:05
tete, narazie kupiłam soki fortuny ale najchętniej wyciskałabym sama...ale nie mam sokowirówki  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 31 lipca 2012, 10:52
Waga z wczoraj: 63,8, ale niestety to średnia z 3 pomiarów. Dziś w planie zakup nowej wagi  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 31 lipca 2012, 10:58
Caril no to dokładnie ja tak mam.. teraz zjadłam parę wiekszych posiłków i waga skoczyła mi do 61!!!!! a miałam 59 więc 2 kg różnicy to nie jest mało... strasznie mnie to demotywuje że jak zjem tylko raz coś więcej to od razu o kg mam na plusie :(:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 31 lipca 2012, 16:58
Moja waga z dzisiaj - 68,8kg  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 31 lipca 2012, 17:06
u mnie znów 58 kg, ale jestem w trakcie @
nie ma jak się tłumaczyć wzrostem  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 31 lipca 2012, 17:21
Słaaabo, 58,3
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 31 lipca 2012, 17:45
a ja chcę w końcu zobaczyć 51 z przodu...
nawet jakby to miało być 51,9kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: selena w 31 lipca 2012, 18:57
Liliann, z ciekawości, ile przytyłaś w ciąży?  8) Wagę masz niesamowitą jak dla mnie, w tak krótkim czasie po porodzie...

Tyle ważyłam jeszcze dwa lata temu, ale waga tuż sprzed ciąży u mnie to 55, paradoksalnie przytyłam, bo zaczęłam o siebie dbać w związku ze starankami, regularne posiłki itp :-).

I zastanawiam się ile przybędzie mi kg do końca ciąży  8) i jak szybko się ich pozbędę. Przy moich 160cm (prawie  :D) każde dodatkowe kg widać.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 31 lipca 2012, 20:23
U mnie porażka... nigdy tyle nie ważyłam... 63!! Koniec z tym!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 31 lipca 2012, 21:33
Liliann, z ciekawości, ile przytyłaś w ciąży?

9 kg licząc od najniższej wagi jaką miałam w I trymestrze - 51 + 9 = 60 :)
przed ciążą miałam ok 52,5-53kg.... trochę zostało mi po Ewie...przed Ewą było 50-51kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 31 lipca 2012, 21:37
Ja przez 2 tygodnie nie ważyłam się a w zeszłym tygodniu dobiła mnie pierwsza @ po porodzie .A dziś ważenie rano i waga 75 kg :)
Niby małe co  nie co ale zawsze troszkę w dół   ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 1 sierpnia 2012, 09:42
Ciriness popraw mi proszę moją aktualną wagę na 59,5.. chyba waga mi się psuje.. no bo skąd nagle u mnie 61..
Polecacie jakąś dobrą wagę?? Bo już dawno chciałam sobie kupić....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 1 sierpnia 2012, 11:10
No dziewczyny, 1 sierpień nastał. Oto nowe tabelki :)

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tab12.jpg)
(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tab13.jpg)

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/ble.jpg)

Mam prośbę, żeby dziewczyny które nic nie wpisały przez lipiec określiły się czy walczą w sierpniu :)

A ja wracam po urlopie z nową motywacją, o dziwo przez tydzień popuszczania pasa waga ani drgnęła, cieszę się, znaczy się że chudnę wolno acz skutecznie.
Rozpisuję maksymalną ilość na tydzień możliwych dla kręgosłupa aktywności, 2 razy basen, 2 razy joga, do tego codziennie rehabilitacja no i chyba spróbuję znów Jillian ewentualnie 2-3 razy w tygodniu Ewę Chodakowską.
A jutro kontrolna wizyta u dietetyka, zobaczymy co tam :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 1 sierpnia 2012, 11:31
Ja w tym tyg omijam wagę. @ się czai od niedzieli a ja czuję się jakby ktoś mi wpompował z 5litrów powietrza  :-\ Wolałabym żeby mój PMS objawiał się humorami  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 sierpnia 2012, 11:39
po jakim czasie zastoju stąd wyrzucają?  ;D ;D ;D ;D


a może ja już swoje metaboliczne minimum osiągnęłam...hmmmmmm  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: MAGGDA w 1 sierpnia 2012, 12:19
hmmm u mnie bz...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 1 sierpnia 2012, 15:19
A ja nie rozumiem. Już miałam w środku zeszłego tygodnia 54,2 i co? I dizś na wadze 55,9kg  :-\ Kurde, żebym się chociaż objadała albo co :( Dieta trzymana, ćwiczenia codziennie 30 minut i ciała jakby mniej od tych 3 tygodni, ale za to waga szaleje i teraz w górę idzie, a do @ daleko. Co jest kurka :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 1 sierpnia 2012, 18:45
U mnie 54,4 kg. Powoli, powoli w dół. Też muszę poczytać o poprawie metabolizmu, koniecznie! Kg w dół, a jelita napchane jak poduszka...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 1 sierpnia 2012, 20:28
ja działam dalej i to z dietką która się już dla mnie  układa  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 1 sierpnia 2012, 20:41
Tak Anetko właśnie liczę co i jak  ;D
ale musze jeszcze to odnieś do tego co jutro dla mnie spiszesz  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 2 sierpnia 2012, 07:18
po jakim czasie zastoju stąd wyrzucają?  ;D ;D ;D ;D


a może ja już swoje metaboliczne minimum osiągnęłam...hmmmmmm  :-\

eee tam nie wyrzucają  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 2 sierpnia 2012, 12:48
zasatanawiam się nad tym, na moje brzydkie uda :

http://gruper.pl/x.php/1,24980/Sosnowiec-Salon-Urody-Awangarda-laserowe-odchudzanie-wybranej-partii-ciala-brzuch-uda-posladki-albo-biodra-.html?utm_source=newsletter-sosnowiec-2012-08-02&utm_medium=e-mail&utm_term=sosnowiec&utm_campaign=54a851b919e9ad798b662dc05952b684&grid=8645150

myślicie że coś pomoże ??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 5 sierpnia 2012, 22:41
Czy na diecie mozna jeść sucharki ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 5 sierpnia 2012, 22:45
na diecie "liczymy kalorie"... owszem...czemu nie
jeden suchar ma 30 - 45kcal...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 6 sierpnia 2012, 08:31
U mnie kolejny tydzień zastoju grrr ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 6 sierpnia 2012, 08:53
U mnie mały spadek - 71,7  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 6 sierpnia 2012, 09:08
57,2  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 sierpnia 2012, 10:51
stanęłam na wadze i zdębiałam
51,6kg....
ruch mi służy... KOCHAM PODJUCHY i tamtejsze górki !!!!  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 6 sierpnia 2012, 10:56
62!

Powoli, powoli ruszam :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 6 sierpnia 2012, 12:26
59,4
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 6 sierpnia 2012, 12:42
Chyba powoli powracam do wątku :P
Czy któraś z Was słyszała/stosowała oczyszczanie wg Tombaka? Ewentualnie jakieś inne sposoby?
Zanim zacznę dietę chciałabym oczyścić organizm. Na razie się przygotowuję psychicznie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 6 sierpnia 2012, 13:18
Chyba powoli powracam do wątku :P
Czy któraś z Was słyszała/stosowała oczyszczanie wg Tombaka? Ewentualnie jakieś inne sposoby?
Zanim zacznę dietę chciałabym oczyścić organizm. Na razie się przygotowuję psychicznie :)

Ja stosowałam to z cytrynami ale ograniczyłam nieco cytryny, najwięcej dałam radę 20 dziennie :)
Bardzo fajna kuracja i na pewno kiedyś ją powtórzę.

Teraz często wypijam 1-2 cytryny z wodą :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 6 sierpnia 2012, 13:38
A piłaś dodatkowo jakieś zioła przeczyszczające (u Tombaka zalecane)?
20 cytryn...czyli ile dni wytrzymałaś? Były efekty?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 6 sierpnia 2012, 13:51
Ja piłam dokładnie tak jak w książce, tylko tam jest najwięcej 25 a ja miałam 20 (i  stosunkowo zmniejszyłam sobie też kroczki do tych 20).
Nie piłam żadnych ziół.
Za to przy tej dużej ilości cytryn miałam wrażenie, że już mi wypala przełyk. O dziwo nic się nie działo z przewodem pokarmowym a mam spore problemy, bałam się zgagi czy czegoś podobnego.

Efekty?
Chyba tylko psychologiczne, że jestem "oczyszczona". Mam wrażenie, że od momentu skończenia kuracji mam ładniejszą cerę.

http://cudownediety.blogspot.com/2012/03/kuracja-cytrynowa-m-tombaka.html - tu jest dobrze opisana :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: toscansun w 6 sierpnia 2012, 13:55
Dziękuję Ciri za linka.
Ja planuję zrobić tę dietę grejpfrutowo-pomarańczową.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 6 sierpnia 2012, 14:36
u mnie 55,3kg. Nadal nie czaję, co się dzieje z moim organizmem ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 6 sierpnia 2012, 20:39
U mnie dziś na nowej wadze 64,7  :(... Jednym słowem waga zawyża i nie chcę myśleć, że może być inaczej
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 6 sierpnia 2012, 23:22
U mnie 55,4 kg, czyli prawie kilo do przodu, ale to na pewno przez zbliżającą się @...na pewno...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 7 sierpnia 2012, 10:22
Pomimo pilnowania się znów wzrost - 58,5 Straciłam motywację
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 sierpnia 2012, 10:25
nie trać ...
nie wolno...
zapisuj co jesz, może robisz "fejki"...
ja np wiem co mnie gubi...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 7 sierpnia 2012, 10:54
Chyba tak zrobię

Ale w ogóle czasami mam wrażenie, ze tyję nawet od wody ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 7 sierpnia 2012, 16:53
Ja tez zaczełam zapisywac, zobaczymy czy zda to egzamin.
Po wakacjach 3 kg do przudu......
Od dzis też wznawiamy treningi po wakacyjnej przerwie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 sierpnia 2012, 21:34
w sobotę wyjeżdżam na tydzień nad morze i mam nadzieję wrócić chudsza... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 sierpnia 2012, 21:55
Lil jakie założenie wakacyjne ;P nie pociesze Cię, ale mało kto wraca chudszy po urlopie :)

ja na razie się zawieszam, nie tyje i nie chudne w miarę świadomie. :) nie chcę się zapędzić w kozi rog, wiec dozuję :)
do tabelki powrócę, powrócę:) nie ma totamto.
a tak sowją droga, gdzie jest tabelka ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 sierpnia 2012, 22:04
Precious to Cię zaskoczę...
NIGDY nie wróciłam z wakacji grubsza...


przysłowiowej rybki zjeść nie mogę bo karmię, lodów też nie, bita śmietana odpada -----> śluz w Tymkowej kupie  ;D
deserem ostatnich miesięcy jest u mnie kawa mrożona - wypróbuję wszystkie nadmorskie kawiarnie, które mi się nawiną  ;D;
aktywność fizyczna zapowiada się duża ...nienawidzę leżeć na plaży...
stąd moje nadzieje, na spadek - dużo nie zakładam, ale z pół kilo
biorąc pod uwagę moje obecne tempo chudnięcia (0,5kg na miesiąc) to by było całkiem fajnie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 sierpnia 2012, 22:12
no to respect :)

ja się zawsze na wakacjach upaszę :)

dziękować Bozi za obecny remont. Nie paszę się w związku z tym :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 8 sierpnia 2012, 20:35
stanęłam na wadze i zdębiałam
51,6kg....
ruch mi służy... KOCHAM PODJUCHY i tamtejsze górki !!!!  ;D

Zapraszam częściej :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 sierpnia 2012, 20:42
jak wrócę znad morza... PRZYJEŻDŻAM!!!!!!!!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 8 sierpnia 2012, 20:57
U mnie po 3 dniach pięknie woda zeszła 2 kg się nazbierało ale też @ mam teraz.....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 8 sierpnia 2012, 23:13
A u mnie remont na nowym mieszkaniu więc ciągle w biegu, czasu nie ma na jedzenie słodyczy :) i szczerze mówiąc nawet nie mam żadnej diety, jakoś bardzo sie nie ograniczam, a jedyny ruch jaki mam to ciągłe bieganie po sklepach i wybieranie farb, kafelek itp. i spadek wagi mam w sumie na razie jakieś 1,5kg ale zawsze coś. Ciekawa jestem czy może na zakończenie remontu będzie jeszcze więcej :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 9 sierpnia 2012, 17:42
jak wrócę znad morza... PRZYJEŻDŻAM!!!!!!!!!

Super! Już czekam :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 10 sierpnia 2012, 11:40
Wklejam tabelkę...coś dziurawa...

(http://img339.imageshack.us/img339/8326/tabtabr.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/339/tabtabr.jpg/)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 sierpnia 2012, 11:53
ja w przyszły poniedziałek sie nie zważę...
z powodu braku wagi na wakacjach...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: joannaM w 10 sierpnia 2012, 11:56
Mnie możecie wypisać z tabelki, staranka trwają  ;D
ale jeszcze się tu pojawię
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malgosiask w 10 sierpnia 2012, 12:29
Moja waga 68,1...
Zawieszam uczestnictwo :) Wrócę po urlopie męża i po przejściu na dietę.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 10 sierpnia 2012, 12:45
Kochane to ja dołączam do Was!!!
Waga wyjściowa 71kg :mdleje:
jest 63,5
cel 60kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 10 sierpnia 2012, 14:56
U mnie 59,2 kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 13 sierpnia 2012, 08:12
Dzisiaj poniedziałkowe ważenie :D

U mnie w końcu upragniony spadek- 64kg na wadze  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 13 sierpnia 2012, 08:19
ja mam pomiar z soboty - 73,4
 :) :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 13 sierpnia 2012, 08:25
55,3 po słodkim weekendzie i @
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 13 sierpnia 2012, 08:36
U mnie 71,3
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 13 sierpnia 2012, 08:52
A ja 75,4... :P Masakra...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 sierpnia 2012, 09:36
nie mam wagi...nie mam wagi...
ale z soboty było 51,4kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 13 sierpnia 2012, 10:14
61,4 z wczoraj :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 13 sierpnia 2012, 11:25
U mnie 60... Ale mam i @ i choroba..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 13 sierpnia 2012, 14:29
59,0 jakby nie mogło być 58.9 :). Ale to wlasciwie stala waga z całego tygodnia. Fajnie. Jeszcze ze 2-3 kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 13 sierpnia 2012, 21:15
Fajnie. Jeszcze ze 2-3 kg.
Najgorsze 2-3kg  >:(
U mnie bez zmian po 2 tyg nadal 58,2. (Waga nawala? ;) )
Czas zakupić centymetr i pomierzyć pewne części ciała może tam coś się ruszy.
Znając mnie to mi sie centymetr nagle rozciągnie i też będzie źle  ::) ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 sierpnia 2012, 21:21
ano najgorsze...
walczę z nimi od kilku miesięcy...ale się nie poddaję i efekty są... ;D
trzeba włączyć ćwiczenia, naprawdę działają cuda...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 13 sierpnia 2012, 22:17
U mnie rano 63,8, ale właśnie siedzę i wcinam słomki z cukrem....Że też nie ma mi kto dać kopa w tyłek i wygnać do łóżka....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 13 sierpnia 2012, 22:45

trzeba włączyć ćwiczenia, naprawdę działają cuda...
Dokładnie :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 14 sierpnia 2012, 09:00
U mnie 68,7kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 14 sierpnia 2012, 10:17
58,6 idę się pochlastać :P

Wiem gdzie zgrzeszyłam niestety ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 14 sierpnia 2012, 12:16
U mnie dzisiaj minus 0,5kg niż wczoraj :D Podejrzewam, że szybko zejdę do moich 73kg (bo teraz to grzeszki wyszły), a później znów będzie zastój....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 14 sierpnia 2012, 20:12
Ja już przestaję wierzyć, że pozbędę się tych swoich 2-3 kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 sierpnia 2012, 20:41
złe podejście...

też tak miałam przez chwilę, nawet próbowałam to argumentować wiekiem, ale nie...no nie...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 14 sierpnia 2012, 21:18
zapomniałam się z ważyć  :D
zrobię to jutro  ;)

zaczęłam znowu chodzić na rolki i platformę... muszę się dokładnie pomierzyć zobaczymy jaki tym razem będzie ubytek i czy w ogóle będzie  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 17 sierpnia 2012, 20:15
Że ja zawsze zapomnę o tym poniedziałku...w środę było 54,4 kg.
Mówicie, że ćwiczenia są konieczne...a nie da się jednak bez? :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 20 sierpnia 2012, 10:16
z dzisiaj 51,3kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 sierpnia 2012, 10:47
Ja nie wiem, ja się nie waze, ale wiem, ze dzis rano zjadłam ciastko urodzinowe kumpeli ::) Za to wczoraj spalilam masę kalori jeżdząc na rowerze - 56 km za mną.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 20 sierpnia 2012, 10:53
U mnie dzis 54,1kg. Co ciekawe, przestalam cwiczyc codziennie, rollmasaz 2 razy w tygodniu i dieta.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 20 sierpnia 2012, 11:33
58,3 wrrrr...wrr...wrrrr....

Pocieszające jedynie, ze mniej, a nie więcej niż tydzień temu ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 20 sierpnia 2012, 11:45
A u mnie 61,9
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 21 sierpnia 2012, 17:34
57  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 21 sierpnia 2012, 17:36
58,9 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 21 sierpnia 2012, 19:21
ja chorobowo  stoję znów z wagą  ::)

dziewczyny ja jednak nie ogarnę tej naszej tabelki, brakuje mi czasu, bywają dni, że nie wchodzę na forum, a teraz to już w ogóle tylko nauka i ćwiczenia więc kto ją przejmie niech mi wyśle maila to podeślę to co mam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 21 sierpnia 2012, 20:47
U mnie 63,8... Tabelki niestety nie dam rady uzupełniać, za chwilę wracam do pracy i już się boję jak ja to wszystko ogarnę....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 21 sierpnia 2012, 22:52
59,3 ale jem co popadnie bo ciężkie dni mam. A
Ja na 3 tygodnie wypadam, bo czekają mnie chorwackie rarytasy :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 22 sierpnia 2012, 21:27
U mnie poszło na + także muszę teraz wziąć się w garść - urlop wyszedł ;P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 23 sierpnia 2012, 09:42
U mnie dziś 61,8 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 29 sierpnia 2012, 09:29
Co tu taka cisza.. U mnie dziś mega niespodzianka.. Waga pokazała 58,7 :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 29 sierpnia 2012, 09:35
Właśnie, wkleicie tabelkę?

Moja waga z dzisiaj 68,3kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 sierpnia 2012, 09:47
nikt nie chce przejąć tabelki i wątek nam zdycha...

ponieważ mam dusze aktywisty wczoraj już miałam to zrobić, ale po wczorajszym spotkaniu na budowie mam kwadratowy mózg i nieprzespaną noc...na wadze tez ciut mniej...51,2kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 29 sierpnia 2012, 10:11
U mnie 53.5kg a jestem na urlopie, wiec tym bardziej jestem zadowolona :-)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 29 sierpnia 2012, 10:47
U mnie też minimalnie w dół 57,8
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 29 sierpnia 2012, 11:44
A ja z inne beczki, jako że ostatnio podpisałam cyrograf w podstaci umowy zakupu sukni ślubnej, na której napisane jest że mam schudnąć 2 cm w biuście, talii i biodrach, to szanowne Panie pytanie do was, ile to KG?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 29 sierpnia 2012, 12:35
U mnie ciągle na +.... 63,1 kg!! Ja nie wiem co się stało ;P Także walczę dalej ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 sierpnia 2012, 12:58
2 cm w biuście, talii i biodrach, to szanowne Panie pytanie do was, ile to KG?

zielonego pojęcia nie mam...
ale czasu trochę masz...
może poeksperymentować... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 29 sierpnia 2012, 12:59
No nie wiem czy mam tak dużo czasu bo mam zrzucic to do końca stycznia :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 sierpnia 2012, 13:08
pół roku....multum czasu...
zabierz się od razu, zrzucisz, a potem będziesz tylko utrzymywać i podjedrniać
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 29 sierpnia 2012, 19:27
A ja z inne beczki, jako że ostatnio podpisałam cyrograf w podstaci umowy zakupu sukni ślubnej, na której napisane jest że mam schudnąć 2 cm w biuście, talii i biodrach, to szanowne Panie pytanie do was, ile to KG?

Ja mierzyłam suknie w maju a pierwsza przymiarka była w lipcu, schudłam w samym pasie jak pamiętam 5 czy 6 cm więc spoko loko, 2cm to mało :) No chyba, że już jesteś chuda jak paluszek.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 29 sierpnia 2012, 20:39
Kochane to ja dołączam do Was!!!
Waga wyjściowa 71kg :mdleje:
jest 63,5
cel 60kg

Kurczaczku jaki masz wzrost?

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tabelkowo.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 30 sierpnia 2012, 06:36
nikt nie chce przejąć tabelki i wątek nam zdycha...

ponieważ mam dusze aktywisty wczoraj już miałam to zrobić, ale po wczorajszym spotkaniu na budowie mam kwadratowy mózg i nieprzespaną noc...na wadze tez ciut mniej...51,2kg



z kwadratowym mózgiem walczę od miesiąca :P remont lepszy od siłowni, jestem na etapie dowiadywania się jakie mam mięśnie i gdzie :P czyli zakwasy :)

u mnie waga bez zmian.. w sumie to mnie nawet cieszy, że utrzymuję, bo bałam się jojo. Jem mniej regularnie i częściej coś bardziej kcal, ale też ruchu mam o wieeeele więcej. Jeszcze troche i wracam na do Was na dobre. Jeszcze z miesiąc pewnie.
Jak nikt nie zaadoptuje tabelki na dobre, to Wam ją "zabiorę" i świat znów wróci do normy :) noo... ale to tak za miesiąc :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 30 sierpnia 2012, 09:18
ciriness  do chudych jak paluszek nie należe :D Zdecydowanie nie należe do tych :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 30 sierpnia 2012, 09:40
u mnie bez zmian 57 kg  8)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 30 sierpnia 2012, 09:52
Jesu a u mnie waga w końcu ruszyła, 300gram ale to coś, przypuszczam, że miała tu wpływ choroba  ::)

Koozaa to 2 cm to pikuś :)

To ja się postaram pociągnąć tabelkę dopóki Precious nie przejmie choć bliżej egzaminu może być ciężko...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 30 sierpnia 2012, 20:59
Kochane to ja dołączam do Was!!!
Waga wyjściowa 71kg :mdleje:
jest 63,5
cel 60kg

Kurczaczku jaki masz wzrost?

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tabelkowo.jpg)
Ja wszędzie podaję 160cm ale w rzeczywistości mam 2 cm mniej :/

A waga moja aktualna to 60,9 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 4 września 2012, 08:30
Ciężko uzupełniać tabelkę jak nikt się w poniedziałek nie zważył ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 4 września 2012, 09:10
U mnie waga stoi czyli 60,,9
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 września 2012, 09:16
bez zmian...
soryyyy...ale wczoraj nie miałam głowy napisać...

z tego wszystkiego zjadłam wczoraj ciastko, które wg wyliczeń miało 1200kcal...
mam nadzieje, ze strona cofee heaven się myli :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 4 września 2012, 09:23
Nieee, no niemożliwe chyba. Które ciacho ma tyle kalorii? Będę unikać jak ognia  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 4 września 2012, 09:53
59
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 4 września 2012, 10:12
63...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 4 września 2012, 10:31
Urlop i tort urodzinowy niestety odbiły się na wadze - 72,2  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 września 2012, 10:57
Nieee, no niemożliwe chyba. Które ciacho ma tyle kalorii? Będę unikać jak ognia  ;D


Caramel Brownie Tower wartość produktu w 100 g  820 kcal
tłuszcz (g)53.00,  białko (g)10.00,   węglowodany77.00

ciastko waży 145g...
ale smakuje obłędnie
nie żałuje ze zjadłam ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 4 września 2012, 12:43
dołączam do wątku i proszę o dodanie mnie do tabelki, będzie większa motywacja  ;)
;)
dietę zaczęłam 1.09 z wagą 65kg wzrost 170
dziś waga wskazuje 63,8
cel: 55

Lila takie ciacho raz na jakiś czas nie zaszkodzi  ;) jedz na zdrowie i nie miej wyrzutów  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 4 września 2012, 15:48
nie mam nawet najmniejszego... ;D cuuudowne jest, spróbujcie  coffeeheaven
poza tym, że były w nim orzechy i Tytek ma tego oznaki na twarzy...
cóż przeżyje...
aleeee aleee aleee
napisałam i pojechałam do pracy i ta se myślę w aucie coś mi nie teges z gramaturą
bo 77+53+10 = 140g...a to ma być kaloryczność na 100g...
znaczy się ktos sie walnął ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 4 września 2012, 17:25
U mnie 53.3 kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 11 września 2012, 00:10
eeee dziewczyny co jest??? co to za cisza?

ja melduję wagę 51kg i chwilowe "zawieszenie broni"
jakieś rozprężenie nastąpiło i ciężko mi się zebrać do zrzucenia tego jednego kilograma...
zatem nastawiam się duchowo i póki co utrzymuję obecny stan rzeczy...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 11 września 2012, 08:33
tabelki mamy mega dziurawe  :o

u mnie waga stoi, mimo ćwiczeń, basenu, roweru ale czuję, że centymetry ładnie lecą :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 11 września 2012, 08:46
U mnie wielka d***, waga nie idzie w gore, ale tez nie spada.
Ja mam wielką zapaść, zero ducha walki....próbuje to zwalczyć ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 11 września 2012, 08:48
U mnie waga wzrosła do 59,6 :( mimo, że w piątek i w sobotę byłam po 16 godzin w pracy non stop na nogach.. Zawsze po pracy mam wzrost wagi.. Najniższą mam w piątek.... Ale też @ dziś powinnam dostać..

W czwartek dostanę grzybka Tybetańskiego od koleżanki.. Tego, z którego robi się kefir.. Podobno świetnie wpływa na przemianę materii :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 11 września 2012, 08:52
u mnie spadek do 73,5
nie wiem czemu..wczoraj miałam wieczorem mega atak głodu...ja, która nie je kolacji o 20ej zjadałam ser pleśniowy z białą bułką!!
masakra jakaś.
 >:( >:( >:(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 11 września 2012, 13:13
U mnie zastój... mimo katorżniczych treningów!! ;/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 11 września 2012, 13:44
u mnie waga stoi już od miesiąca  :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 11 września 2012, 14:38
to moja wina  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 11 września 2012, 15:43
u mnie 61,5
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 11 września 2012, 16:55
U mnie 63,8 po urlopie, rybkach, frytkach i nie powiem czym jeszcze ... Znowu walkę czas zacząć...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 11 września 2012, 20:53
U mnie 60,30 :D ale waga stoi jak to przed @ :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 11 września 2012, 21:48
Dieta już nic nie pomaga, musiałbym żyć jedynie na sałacie żeby coś jeszcze ze mnie spadło  ::)
Tylko to znów grozi efektem "jojo" w końcu musiałabym znowu zacząć jeść normalnie  ;D
Tak wiec wymyśliłam że będę biegać. Tanie i proste. Nic nie płace, a trening zaczynam po zamknięciu drzwi wejściowych.
Nie biegam dużo, 2 razy w tyg, 20 min -  tyle zajmuje mi okrążenie domu około 3,5 km.
Tak wiem ze tłuszczyk spala się dopiero po 30 min, tylko ze moja kondycja jest hmmm średnia.
Ważne że w końcu ruszyłam d...e ;)
Tak wiec po miesiacu zastoju i tylko 5 treningów waga - 57,2  :D
 
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: amika w 11 września 2012, 21:56
to moja wina  :-\
co Ty gadasz  :)   zwariowałaś ?   
Ja fakt dalej jem mało i 2 posiłki dziennie.A od wtorku wracam do pracy to w dni pracujące pewnie będe jadła tylko raz dziennie  :(
i jak ja mam schudnąć ???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 12 września 2012, 10:50
U mnie też zastój - 54,3 kg i ani grama mniej. Dodatkowo siedzę teraz z chorym synkiem w domu, wiecie, co to oznacza? Stały dostęp do kuchni bez wymówki, że teraz nie jemy, teraz pracujemy... :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: malinowa__mamba w 12 września 2012, 11:29
 :hello: proszę o dodane do tabelki...podczytuje od jakiegos czasu, ale tylko podczytuje  :-\ a waga po wakacjach masakra :'(

wzrost: 159
waga: 54
cel: 48
, ale glownie mi zalezy na zmniejszeniu obwodów...no i jedrnych posladach  ;D
jeszcze nie wiem jak to zrobie ??? ale moze to mnie zmotywuje jakos...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 12 września 2012, 18:44
Melduję, ze padły mi baterie w wadze ;)

Ale czuję, ze znów jest więcej, mam teraz zły czas na odchudzanie
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 12 września 2012, 19:52
Moja waga z dzis to 59,4 :D i cel się zmienił na 55 kg :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 12 września 2012, 20:10
to moja wina  :-\
co Ty gadasz  :)   zwariowałaś ?   
Ja fakt dalej jem mało i 2 posiłki dziennie.A od wtorku wracam do pracy to w dni pracujące pewnie będe jadła tylko raz dziennie  :(
i jak ja mam schudnąć ???

czy zwariowałam??  już dawno  :D

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 12 września 2012, 20:32
u mnie 53,5kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 18 września 2012, 14:19
Dziewczyny oddam tabelki w dobre ręce.

Nie mam na nie kompletnie czasu i weny.

Ponadto wycofuję się z odchudzania, zamierzam wprowadzić plan naprawczy organizmu, doprowadzić go do stabilizacji ale nie chcę się katować dietami ani ciągłym myśleniem o tym.

Będę Was dopingować i podglądać, ale nie mam już zamiaru z przerażeniem się ważyć, stąd rezygnuję z tabelek.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 18 września 2012, 15:23
I ja narazie rezygnuję.. Waga wacha mi się między 59 a 60 kg od dłuższego czasu.. Widać to moja waga.. Wrócę jak będę mogła zapisać się na fitness :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 września 2012, 06:33
czyli kto został  na chwile obecną z odchudzających ? przestałam ostatnio sledzić, a tu widzę, że się ludzie gubią....

tabelkę moge przejąć, ale taką uzupełnioną, żebym nie musiała dużo nadrabiac, bo jestem nie w temacie.
sama chyba też wrócę, ruchu na rmeoncie już mniej, więc trzeba sie zacząć pilnować.

postnanowiłam jeno ważyć się w sobotę rano, a nie w poniedziałek :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 19 września 2012, 08:28
50,6kg...
problemy i  samo leci...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 19 września 2012, 08:34
A u mnie waga rośnie gdy mam problemy..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 19 września 2012, 09:08
:hello: proszę o dodane do tabelki...podczytuje od jakiegos czasu, ale tylko podczytuje  :-\ a waga po wakacjach masakra :'(

wzrost: 159
waga: 54
cel: 48
, ale glownie mi zalezy na zmniejszeniu obwodów...no i jedrnych posladach  ;D
jeszcze nie wiem jak to zrobie ??? ale moze to mnie zmotywuje jakos...

Dodałam Cię ale Twoje odchudzanie chyba nie ma sensu bo spadniesz do granicy prawie, że niedowagi, a skoro Ci zależy na zmniejszeniu obwodów to nie powinnaś patrzeć na wagę. Masz bardzo dobre BMI i może na wadze będziesz miała ciut mniej ale obwody Ci od diety mogą już nie spaść. Musisz ćwiczyć, wszyscy trenerzy mówią że na wagę nie warto patrzeć, bo może Ci przy ćwiczeniach nawet wzrosnąć. Trzeba patrzeć na obwody, a one już przy chudzielcach od samej diety nie spadną.
Popatrz sobie na ćwiczenia 30 day shred Jillian Michaels - słynne już na forum oraz na programy Ewy Chodakowskiej dostępne w shape (polecam zajrzeć na jej FB i zobaczyć efekty).
Ale to oczywiście tylko moje zdanie ;)


Wstawiam ostatni raz tabelki i przekazuję je Precious :)

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tabelka%2010.09-1_zpscc575938.jpg)
(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tabelka%2010.09-2_zps2062a1f5.jpg)

(http://i61.photobucket.com/albums/h62/ciriness/tabelka%2010.09%20cala_zps940f5adf.jpg)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 19 września 2012, 10:06
50,6kg...
problemy i  samo leci...


stres najlepsza dieta :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 19 września 2012, 10:18
JA poproszę o zmianę wagi w pierwszej tabelce na wagę celową 55kg :D a moja teraz to 59,4
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 19 września 2012, 11:00
Moja waga z wczoraj - 71
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 24 września 2012, 09:45
Ja też na raie pasuję. Mam teraz kiepski czas i jakoś mi to odchudzanie kompletnie nie idzie  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 24 września 2012, 09:57
Ja też pasuję, nie mam póki co czasu na ruch... ;) Waga stoi ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 24 września 2012, 17:24
Moja waga 58,8
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 24 września 2012, 18:00
Kurczaczku jak Ty to robisz???? Świetnie Ci leci waga..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 25 września 2012, 00:16
Postaram się w tym tygodniu zaktualizować tabelkę, można ją okroić tylko do tych co nadal walczą. \
Moja waga z piątku 73,7kg. Przez dwa-trzy miesiące poszłam kilo do góry, jestem z siebie dumna, bo może to i głupie, ale pierwszy raz w życiu udało mi sie utrzymać schudniętą wagę dlużej niż dwa tygodnie :)  a nie żałowałam sobie lodów :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 września 2012, 10:12
Precious...mi wpisz nadal 51...
Jeszcze broni nie zawiesiłam...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 25 września 2012, 10:12
u mnie waga 60,7
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 25 września 2012, 17:26
No to trzeba mnie wykroic :(
Pass na jakies 9 m-cy chyba ze moge wpisywac wage rosnaca,
w ta strone tez musze uwazac  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 września 2012, 18:34
ciotkaaaa ;D ;D?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: asia w 25 września 2012, 19:47
Ja mam 69kg...ale walczę...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kaasieek w 25 września 2012, 20:00
U mnie dziś 63,7. Od poniedziałku wracam do pracy i mam nadzieję że wkrótce ujrzę upragnione 60  :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 26 września 2012, 22:11
Kurczaczku jak Ty to robisz???? Świetnie Ci leci waga..
trzymam się swoich postanowień :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 29 września 2012, 17:46
Waga dzisiejsza 58,3  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 1 października 2012, 12:17
poniedziałek...
51kg...ta było wczoraj i tak wpiszmy,
chociaż dzisiaj waga pokazała dużo mniej, ale coś mi nie pasuje;
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: martusia83 w 7 października 2012, 22:15
Mnie możecie wykreślić bo wstyd się przyznawać ile teraz waże :( a jak już się jakoś zmobilizuję w końcu i bardziej postaram to wróce i powiem, że walczę znowu.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Kasia-Wrocław w 9 października 2012, 21:51
Widać nadciągająca zima nie sprzyja zrzucaniu wagi ;) ja też poproszę o wykreślenie. Muszę się doprowadzić do porządku - ilość posiłków i ich jakość pozostawia wiele do życzenia niestety. Najpierw zdrówko, potem odchudzanie. Chociaż w zasadzie mogą się te cele połączyć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 października 2012, 21:53
ehhh tylko ja na placu boju
chociaż idzie mi tak se...
ale waga 50,6kg
tyle, że nie raportuję...bo po co....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 9 października 2012, 22:43
ejjj ja też walczę :) jeszcze 5 kg mi zostało i nie spocznę póki nie pozbędę się balastu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 10 października 2012, 09:22
Lila ja jestem. Od dzis wznawiam walke. Mam 60,1 kg.. Masakra. Ale zawzielam sie i chce sie doprowadzic do porzadku.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 10 października 2012, 10:51
Ja też wracam- po- urlopowo, po rozpustach wieczornych przy filmikach  ::) Na wagę wejdę po @ bo spóźnia się już prawie 2 tyg, więc chodzę napompowana jak balon  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 10 października 2012, 12:28
Hehe a może w nim ktoś zamieszkał ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 10 października 2012, 13:34
nie ma takiej opcji  ;) 3 testy negatywne.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 10 października 2012, 13:59
Szkoda ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Mysikróliczek w 10 października 2012, 14:47
kjp, widać taki miesiąc... u mnie 9 dni spóźnienia było i też wszystkie negatywne, w końcu tego 9 dnia @ przyszła  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 10 października 2012, 14:59
u mnie normalna przesuwa gdy zmieniam klimat. Szymek tak był poczęty  ;D 3 dni przed teoretycznym końcem cyklu miałam owulacje. Teraz też czułam kiedy miałam- @ na dniach powinna przyjść. Oby...  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 listopada 2012, 23:19
Po długim prociesie namyślań przprosiłam się z moim diettrybem .....

tworzymy nową tabelkę? ktoś jeszcze tu się znajdzie, czy emigrujemy do "klubu grubasek"???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 listopada 2012, 23:24
ja utrzymuję 50,6 - 51kg...
zawalczyłabym o te pół...
ale w tabelkę się już raczej nie kwalifikuję
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 listopada 2012, 23:32
no tak średnio nooo  :)  ale coby nie było dyskryminacji zapisać mogę :P :P

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 7 listopada 2012, 23:34
eeeee
daj se looseee...
będę dobrym duchem- dopinagatorem...
tak naprawdę to mi się obecnie aerobik przyda najbardziej, dieta mniej  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 7 listopada 2012, 23:47
ciekawe czy w ogóle będzie jakaś ekipa czy przyjdzie mi emigrować...
w najgorszym wypadku Cie wpiszę do tabelki :P coby tak lyso nie było :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 8 listopada 2012, 20:37
I mnie! U mnie uparcie 59 kg...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 8 listopada 2012, 20:44
Ja jestem ale zostało mi jedynie kibicować  ;D
Wracam na pewno w czerwcu   :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: .:Anka:. w 8 listopada 2012, 20:48
wątek gdzie co tyd podajemy wage jest wg mnie bezsensu i mało ciekawy
moze będziemy pisać co jemu...dawać przepisy..sama nie wiem

tak czy inaczej ja dziś rano zobaczyłam 71,7 na wadze
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 8 listopada 2012, 20:54
To może Lila nam coś zaproponuje ;)?
A właśnie czy przy tej chorobie tarczycy możliwe jest to, że ciężko jest zrzucić kg?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 8 listopada 2012, 21:16
tak jeśli jest niedoczynność
ale same wysokie anty TPO nic nie utrudniają
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 8 listopada 2012, 21:35
Aha no to dobrze :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 8 listopada 2012, 22:07
Można pisać co się chce przecie :)

ja robię - jak jestem na diecie - tabelki z jedzeniem co jem i której  godzinie i widzę wtedy co i jak i gdzie coś skopałam.
Ja zaczynam  z waga teraz coś koło 74 z hakiem. Jutro się zważę dokładnie.
Wniosek z tego taki, że od lipca przytyłam tylko niecałe 2kg :) co jest moim pierwszym w życiu sukcesem utrzymania wagi odchudzonej. Jeszcze mi zostało od teraz 6kg do check pointa, a potem zobacze ile jeszcze będę miała siły, chęci i zapału :)

Moja dietetyk mi wczoraj powiedziała, że aby utrzymać odchudzoną wagę organizm potrzebuje byc na diecie około 9 miesięcy i wtedy przyswaja sobie nowy tryb. Ciekawe.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: carollaa w 9 listopada 2012, 09:13
Odzywam się w temacie. Cel osiągnięty, 52kg jest. Trochę to trwało ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 9 listopada 2012, 09:33
Ja też jestem. Póki co średnia 68,5 kg bez diety, co jest dla mnie małym sukcesem bo to znaczy że od marca nic nie przytyłam. Jak schudłam 7kg tak trzymam :) W sumie czuję się tak dobrze że nie wiem czy chce mi się dietować. Wolę się pilnować co, kiedy i ile zjadam.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 10:04
Postanowiłam wazyć sie w piątki,  a to dlatego, że w niedziele lub sobotę zazwyczaj mam dzień na "ciucia" czyli na coś słodkiego i w związku z czym zdarzało się, że jednodniowowo miałam pół kg więcej niż np w piątek.

U mnie dziś 74,1.  Przy 70 kupuje sobie spodnie :P   

Pomysłu na obiad brak tylko, za rybą nie przepadam...
carolla gratulacje....

jest póki co Anka, suprynka i ja ... Lila i kjp na stabilizacji :)   
ale nam się dziewczyn powykruszało.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 9 listopada 2012, 11:55
Mi waga wróciła do 61 kg.. "bycie" w tym wątku pomagało mi trzymać dietę więc i ja będę się udzielać.. do 57 kg nie mam szans już chyba wrócić.. ale 58 jest realne.. w końcu jest listopad i mogę się zapisać na jakiś areobik.. ale mogę tylko na taki który jest o 10 rano.. polecacie gdzieś??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 listopada 2012, 12:21
zależy gdzie mieszkasz...
ja mam fajny klub po domem, ale to Bezrzecze...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 9 listopada 2012, 12:46
Mi bliżej do Polic niż do Szczecina.. Ale na areobik chciałabym chodzić rano po przedszkolu Zuzi a ona ma je na Ofiar Oświęcimia.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 9 listopada 2012, 12:57
Marcella no to masz blisko do pure w kaskadzie, na mazowiecką (klub tylko dla kobiet), active na kilińskiego... Hmm... Chyba tyle tak blisko :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 listopada 2012, 13:18
Mazowiecka jest super...
bardzo przyjemny klub
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 9 listopada 2012, 15:10
Korzystałam z Active i z Mazowieckiej, bardzo polecam Mazowiecką :) (przynajmniej 2-3 lata temu ;) )
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 9 listopada 2012, 20:57
U mnie jest 56,7 i do celu tylko albo aż 1,7kg
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 21:04
No to świetnie :)   ile łącznie zgubiłaś ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 9 listopada 2012, 21:11
Popieram pomysl dotyczacy piatkowego wazenia. U mnie 59,5 kg. Cel 56-57
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 21:42
To co tworzyć tabelkę na te parę osób?  czy migrujemy?
ja z moim BMI nadałabym sie tematu "grubasek" ale jakoś się tak nie czuje ... poza tym uwielbiam temat tego wątku i dobrze mi tu :)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 9 listopada 2012, 21:44
Ak masz wene to twórz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 listopada 2012, 21:46
co Ty....
stamtąd nas wywalą...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 9 listopada 2012, 21:58
Ja też dołączam :) Od listopada biorę się za odchudzanie i zabrać nie mogę... Myślę, że zgłoszenie tutaj będzie mnie trzymać w ryzach ;)
Wagę podam jutro, bo dzisiaj się nie ważyłam i w sumie nie wiel ile dokładnie mi zostało do zrzucenia  :P

Wzrost 164, cel (póki co): 55
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:02
witamy, witamy :)


ja już nie wiem, formalnie się tam łapię :P   nie wiem tylko czy mentalnie :P     bez urazy :) of course

będę tworzyć.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 9 listopada 2012, 22:07
Od listopada

Od października miało być...  ::)

Zostań tutaj, będzie nam raźniej w większej grupie  ;)

wątek gdzie co tyd podajemy wage jest wg mnie bezsensu i mało ciekawy
moze będziemy pisać co jemu...dawać przepisy..sama nie wiem

A co o tym pomyśle myślicie? Rozgrzeszenie z całego dnia będziemy wpisywać czy nie macie ochoty na tego typu zwierzenia?  ;) Mam wrażenie, że takie coś mogłoby pomóc w korygowaniu menu itp..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:11
ja się nigdzie nie wybieram :) to "mój" wątek w końcu :P   ino tak sama nie chciałam sobie wypisywać tabelki, więc aktywizuje grupę :)
Laski, do Sylwestra 7 tygodni, przy pomyślnych wiatrach - 7kg ;) zdrowym trybem, można by powalczyć  (wiadomka, ze nie dla samego Sylwestra, ale niektórzy potrzebują marchewki :) )


Co do tego spisywania - ja to i tak robie u siebie w tabelce, myślę, ze jak kto chce, pełna dowolność. Jeśli ktoś ma ochotę na innowacje - wprowadzajcie :)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 9 listopada 2012, 22:16
Ja mysle ze mozemy obrac jakis wspolny front ;). Mozemy np umowic sie na 5 posilkow dziennie co 3 godziny i do tego liczbe kalorii na caly dzien.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:20
5 posiłków i co 3 godziny - nie ma sprawy ... ale kcal mam dooopie :D przepraszam bardzo za bezpośredniość :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 9 listopada 2012, 22:21
Cytuj
ale kcal mam w dooopie  przepraszam bardzo za bezpośredniość

masz rację
one się często właśnie tam odkładają... ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:22
spadówa :P  mi idzie w cycki :D      dojść tylko nie może ;P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 9 listopada 2012, 22:23
To tylko propozycja. Nie musimy w ogole wspolnie dzialac tylko wage wpisywac..
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:33
Nie no wspólne działanie jest fajne :)
ja tylko mówie, ze nie licze kcal i nie chcę tego robić, bo mam inny system odchudzania, na którym już dużo schudłam. Po prostu nie chcę się stresować :)  raczej trzymam się innych rzeczy niż akurat kcal.

(http://img694.imageshack.us/img694/4894/odnowatabelka.jpg)


kjp nie wpisałam Cię w końcu, bo zrozumiałam, że sobie jedziesz powolutku, na spokojnie i po swojemu, ale jak chcesz to mogę Cię dołączyć, no problem.

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:34
ewa... sorry za lukę :P zamuliłam, uzupełnię jak podasz wagę, ok? zeby nie robić zamieszania.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 9 listopada 2012, 22:44
A jaki masz system? Pidziel sie ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 9 listopada 2012, 22:48
spoko, nie mieszaj :)

Też jestem ciekawa tego systemu  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:54
Mam rozpiske od dietetyka, grupy produktów, kilka jadłospisów, wiem ile moge zjeśc, co ile czasu itd.  Po prostu się tego trzymam, nie mam konkretnego jadłospisu, ktorego sie stricte trzymam.
Najważniejsze to regularność w sumie, i do 5 posiłków, jak sie później wstanie, to wychodzą np 4 (tak jak mi dzisiaj).

Pisałam gdzieś wczesniej w marcowych postach albo kwietniowych, jakos tak - poszukajcie.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kjp83 w 9 listopada 2012, 22:56
Precious dokładnie ja na spokojnie, nie będę miejsca w tabeli zawalać  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 22:58
Tak własnie myślałam :)

http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=27749.930   tu macie linka do moich wywodów odnośnie zasad :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 9 listopada 2012, 23:02
Dietetyk - i wszystko jasne  :P

Ja postaram się jeść co 3-4 godziny. Muszę zmienić godzinę jadania ostatniego posiłku, bo 21 to zdecydowanie za późno, pomimo, że chodzę spać w okolicach północy... Tyle, że ja tak lubię chociaż jeden posiłek zjeść na spokojnie przy śpiącym dziecku  :P No cóż, będę celować w zastraszająco długie (30-minutowe) drzemki  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 9 listopada 2012, 23:05
w zasadzie w kwietniu spisałam główne zasady.

Ja jem do 2,5-3,5 godziny to mój czas najlepszy, jeśli przeciągne do 4h to czuję, że robi mi się słabo i niedobrze na zmianę.
Śniadanie max godzinę po wstaniu, potem II śniadanie - 3 godziny po i obiad już około 2,5 godziny po II śniadaniu, po obiedzie znowu 3-3,5h i podwieczorek, a do kolacji 2,5-3h :)


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 10 listopada 2012, 10:44
Waga rano pokazała 60,02, ale ważyłam się w spiętych włosach, więc pewnie te 5 kilo gumka do włosów waży  ;)

Precious dobry system jedzenia :) Jak pracowałam to też miałam stałe pory posiłków, teraz trudniej o systematyczność  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 listopada 2012, 11:02
a wiesz ewa, ze mi trudniej jest trzymac system godzinowy jak mam robote ciagle ? w domu nie mam problemow, wiem co i kiedy, ide do kuchni, robie, mam cieple jedzenie. A do pracy tylko pudełka, sałatki, samo zimne... ile mozna.
Rozjechal mi sie caly plan przez remont wlanie, bo nie mialam gdzie odgrzac sobie jedzenia, nie pociagnelam dlugo na zimnym niestety, ja lubie cieple jedzonko :)

ja również myślę, że te 5kg to gumna, no jak w mordę strzelił musi być gumka ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: sasanka4 w 10 listopada 2012, 15:01
Moje drogie nie oszukujmy:D się nie ma skutecznych diet typu kapuściana, kopenhaska itd... i wszytkie tego rodzaju diety nam nie pomogą , to co zrzucimy momentalnie odbije się spowrotem..... wiem to nie z teorii ,lecz własnej praktyki....

Po przetestowaniu setek diet , zabiegów i różnych tego typu wspomagaczy wiem coś na ten temat , że nie wartoo ponieważ zyskamy efekt na chwilę pozniej go stracimy i znowu depresja związana z Naszą wagą czy wyglądem.....

Koniec wszelkich diet,,kartkowych'' - zaczynamy rozsądne żywienie , sposób na całe życie.... żadnej ubogiej diety w mikroelementy. Poniżej podaje moje złote zasady , których się chce trzymac i mam nadzieję , że ktoś również dołączy do tego grona. Będzie się dzielić troskami, przepisami..wszystkim co możliwe zapraszam:

- zero słodyczy (ewentualnie jak najdzie ochota coś malutkiego , raz kiedys!)

- napoje ; woda , herbatki , soki warzywne , soki owocowe - świeżo wycyskane

- jemy ok 5 posiłków dziennie małe porcje (najlepiej jeżeli II śniadanie i kolacja będą się składały z warzyw i owoców)

- warzywa wszytkie (mało ziemniaków) , owoce -wszytkie te co mają mało cukru

- bierzemy jakieś witaminki

- absolutny brak chleba

- dużo białka , ryb , chudego mięska (pieczemy na grillu lub parze ) , nic na patelni;]

- ruch , ruch i jescze raz ruch (min.30 min dziennie)


Może kochane to dla was ciężkie... ale ja tak sobie radze:D


Polecam:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 10 listopada 2012, 18:33
Mi jeszcze brakuje kilku kg, zeby tu sie ujawnic, ale juz niedlugo....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 listopada 2012, 18:40
dobra dobra ciotka... ;)
Ty lepiej chleba nie jedz - jak wyżej zalecają  ;D
szybciej do nas trafisz
czekamy z niecierpliwością... :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 10 listopada 2012, 18:46
Chleba nie jem :P na razie z BMI 31,2 zeszlam do 26 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 listopada 2012, 18:48
fiiuuu fiuuuu....
aż bym Cię zobaczyła na żywo...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: maggi-80 w 10 listopada 2012, 18:49
Wygladam tak samo tylko ciazowego brzucha prawie brak
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 10 listopada 2012, 20:10
No to świetnie :)   ile łącznie zgubiłaś ?
Dziękuję!!!
Na razie 14,3kg mam na minusie!!
Stosuję taką dietkę Montignaca czyli jedzenie tego co jest o niskim indeksie glikemicznym, "dieta" na całe życie :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 10 listopada 2012, 20:34
Znam tę dietę i często o niej myśle :) Nawet ją kiedyś stosowałam, ale wtedy nie wychodziłam z aerobiku, więc nie wiem czy to ona tak działała na mój wygląd czy ćwieczenia :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 10 listopada 2012, 21:08
Jeny 14 kg gratulacje!!!
Jeny jak nie jesc chleba? Ja nie umiem... Co Monza w zamian?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 10 listopada 2012, 21:27
Jeny 14 kg gratulacje!!!
Jeny jak nie jesc chleba? Ja nie umiem... Co Monza w zamian?
Ja jem chleb tylko orkiszowy :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 listopada 2012, 21:37
a ja tylko piętki, co skazuje mnie na jedynie dwie kromki na cały bochenek chleba  ;D ;D ;D ;D


a aktualnie siedzę sobie w otoczeniu  4 czekolad i podskubuję...
ale mi w fazie stabilizacji wolno  :p :p :p :p :p :p :p
to tak w ramach małej dygresji do jednego postu powyżej...
bo tak przeczytałam i pomyślałam, że ani chleba naszego powszedniego już nigdy nigdy...czekoladkę prawie nigdy nigdy...
a ja mam czasem takich studentów, ze po zajęciach bez czekoladki nie podchodź  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 10 listopada 2012, 21:51
Nie jem chleba ani podobnych wytworów, z powodów zdrowotnych - są wafle ryżowe :) Albo po prostu, najczęściej wybierane przeze mnie - nic :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 listopada 2012, 22:00
konefqa a kukurydzianego czasem nie kupujesz...

ja osobiście najbardziej gustuję w chrupkim ryżowym...
tfu...chrupkim kukurydzianym
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 10 listopada 2012, 22:38
rzadko :) jak już to gotowy bezglutenowy ;) choć stwierdzam, że "wolę bez" :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 10 listopada 2012, 23:23
Ja kiedyś w zamian chleba jadłam twaróg z kefirem.. na dietę przechodzę od poniedziałku.. I mam zamiar wrócić do swojej diety.. Czyli jem wszystko oprócz węglowodanów..
Będę się też starać jeść co te 3 godziny..
Sasanka dobrze myślę, że to Ty???
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 10 listopada 2012, 23:46
Ja widzę, że mi nieźle poszła aktywizacja grupy :) cieszę sie niezmiernie :)

chleb jem, ale tylko ciemny, typu pumpernikiel albo ciemny albo wielozbożowy... najczęsciej z tostera, ale ze sie owy rozwalił w cholerę, to chwilowo normlany, nieciepły.

Sasanka, niezłe zasady :) powodzenia w trzymaniu.
Najczęściej jem na II śniadanie i podwieczorek owoce, czasem jogurt. Na całą resztę normalnie w miarę.

kurczaczek gratulacje, piekny wynik !
maggie również cudownie :)

Ja na chwilę obecną mam za sobą 12 kg ;)  jeszcze 6 do celu wstępnego, a potem pomyślę czy mi już styka.

kogo dopisać? sasanka ?
(http://img203.imageshack.us/img203/2851/fdfssg.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/203/fdfssg.jpg/)

Uploaded with ImageShack.us (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: suprynka w 11 listopada 2012, 09:06
To trzymam kciuki Precious :). Uda Ci sie.  Najgorzej zrzucic te 2-3 kg. Ja pamietam na dukanie 5 kg wlasciwie bez problemu, a teraz sie mecze okrutnie. No nic ale praca pozwoli mi na jedzenie co 3 godziny. Ja zaczynam od 6 rano...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 11 listopada 2012, 13:18
Precious mi jakoś ciemne pieczywo nie bardzo smakuje, dla mnie za kwaśnie :/
Albo ja jakaś dziwna jestem :)
Piękny wynik, te 6 to zrzucisz szybciorem zobaczysz :)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 11 listopada 2012, 18:13
zależy jakie ciemne, bo sa różne, z tostera nie jest kwaśne - taki myk ;)



dziś dzień łazucha i niedziela takim dniem pozostanie.
śniadanie, obiad i rogaliki i koniec :P
raz nie zawsze.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 11 listopada 2012, 19:13
Oj ja dziś też zgrzeszyłam, zjadłam kawałki ciasta i 3 cukierki i wypiłam parę łyczków coli, ale to dla dobra wyników, a już czuję się cieżko :/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 11 listopada 2012, 19:24
Dopisuję się i ja :) Waga z piątku - 71,9
Od ok. 3 miesięcy waga nie spada ale na szczęście nie przytyłam więc wagę utrzymać potrafię. Pora co wieczór zasiąść na rowerek, troszkę pokręcić hula hoop i mam nadzieję, że już wkrótce zobaczę pierwsze efekty.
Z diety wykluczyłam też już słodycze - czasem podjem jakiegoś herbatnika. Ziemniaki zastąpiłam gotowanym kalafiorem i fasolką szparagową i nawet bardziej mi smakuje:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: aga.kwa w 13 listopada 2012, 21:39
Chcialabym przylaczyc sie i ja  :)
Nie bylo mnie dawno na forum i przez ten czas systematycznie tylam.....
Nadszedl czas na wielki powrot - forumkowy i formowy ;)

Precious prosze dopisac mnie do Waszej mobilizacyjnej listy
Waga na dzis to niestety rowne 60kg; wzrost - 159cm; cel - 52 kg

Od wczoraj juz troche ograniczylam slodcze co sa moja zmora - uzaleznienie totalne...
no i staram sie jesc co 3-4 godziny
Zabieram sie do nadrobienia calej lektury bo nia ma pomyslu na dietę... i bede sie z Wami trzymac bo tylko w Was moja nadzieja, bo z mobilizacja i silna wola u mnie strasznie slabiutko :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 15 listopada 2012, 10:00
JUtro ważenie i aktualizacja tabelki :)

Poza niedzielą, ja się trzymam ;) czuje, że regularność coś daje, bo znowu zaczynam czuć, że jest mnie mniej.
Mimo trudnego harmonogramu dnia, noszę pudełka i sałatki ... trudno.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 15 listopada 2012, 20:27
Fajnie, że przypomniałaś, że to JUŻ jutro... U mnie systematycznosci brak i czuję, że jest mnie więcej  ::)
Myślę o Dukanie, ale wiem, że w życiu nie wypiję zimą tyle wody ile zaleca  :-\
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 15 listopada 2012, 23:51
Ja nie jestem miłośniczką Dukana ... juz gdzieś o tym było, ale wiadomo, co kto lubi.
Męczyłam się też na Dukanie, zanim zaczęłam chodzić do dietetyka i efekty nieporównywalne. Teraz czuje, że jest mnie mniej, na Dukanie niby 3kg spadało na wadze, a żadne spodnie nie robiły się za duże. Teraz nie mam spodni, które by mi z tyłka nie leciały.

Wieczorem jutro uaktualniam tabelkę, wcześniej nie będę miała czasu raczej.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 15 listopada 2012, 23:57
a ja dla własnej ciekawości muszę jutro wejść na wagę i włączyć w niej opcję pomiaru składu ciała...
zobaczymy ile wody itp....
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 16 listopada 2012, 00:11
też mam wage z taką opcją, ale czy to faktycznie jest miarodajne ?
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 listopada 2012, 00:21
zależy od wagi...
Tanity to nie mam, ale mam porządnego Beurera...
zakładam, że jest miarodajny;
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 16 listopada 2012, 00:25
ja mam chyba jakiegoś  nonejma :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 16 listopada 2012, 20:13
U mnie spadek   :D Mały, ale cieszy fakt, że 5 z przodu  ;D 59,9  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 16 listopada 2012, 21:54
A możecie polecić jakąś naprawdę dobrą wagę???
Ja się zważę jutro bo dziś zapomniałam.. ale będzie albo dokładnie taka sama waga albo minimalny spadek..
Nie potrafię jeść co 5 godzin... :(
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 16 listopada 2012, 22:30
Pięciogodzinne przerwy są za długie, maksymalnie odstępy między posiłkami powinny wynosić 4 godziny.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: marcella w 16 listopada 2012, 22:38
Miało być 5 posiłków co 3 godziny...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 listopada 2012, 10:56
wczoraj mi się nie udało, bo coś poprzestawiałam w wadze, ale dzisiaj zwazylam się ze składem ciała...
no i wyszło średnio...
no taka za mnie średnia laska... ;D
normy wg instrukcji od wagi (nie chce mi się gdzie indziej szukać) są takie

(http://img528.imageshack.us/img528/2705/skladciala.jpg)

a teraz ja
tłuszcz - 25% (średnio)
woda - 55% (dobrze)
mięśnie - 36% (w normie)
i mam jeszcze 6,5 kg kości


%-ów się nie sumuje...jakby ktoś próbował


marcella - wagę mam takową
http://www.skapiec.pl/site/cat/316/comp/154890
niestety widzę, że tania nie jest (ja już nie pamiętam ile płaciłam)
cena pewnie podbita, przez ten analizator składu ciała...
...moja ma na pewno 5 lat, bo w ciąży z Ewą się na niej ważyłam... psuć się nie raczy... Beurer to porządna marka;
tu są przykładowe inne tej firmy, niektóre z fajny designem...
http://www.nokaut.pl/wagi-lazienkowe/beurer.html


Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 listopada 2012, 14:51
Odkryłam, że mam sencora, a nie nonejma. Zepsuł się w piz... u więc ważenia nie bylo :D   ale moze wymiana bateria coś pomoże.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 listopada 2012, 18:13
wymień...wymień
może się zreaktywuje... ;D

nienawidzę sprzętu no-nejm

przyjrzałam się temu mojemu składowi procentowemu...jestem może średnia laska ale pod granicę z dobrze/bardzo dobrze/dużo...
pocieszyłam się...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 18 listopada 2012, 20:29
No mam nadzieję, że się zreaktywuje.
Weekend jak zawsze i podjadaniem, ale tydzień trzymałam pięknie, jestem zadowolona, zwłaszcza, że lepiej się czuję ze sobą.

Lil ładny masz ten skład, nie marudź już ;)

Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 18 listopada 2012, 21:55
Dziewczyny, a jak to jest z liczeniem kalorii w czasie ciąży?
Wg kalkulatora norma dla mnie to 1500kcl. dziennie.
Powinnam zwiększyć dawkę ale o ile? I czy przez cały okres ciąży taka sama czy każdy trymestr ma swoje prawa?
Musze mieć jakiś pkt zaczepienia. Przy pierwszej ciąży przytyłam 20kg, co spowodowało że teraz z każdym posiłkiem mam wyrzuty sumienia i nie wiem czy czasami za dużo nie jem.  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 listopada 2012, 22:06
ciąża nie ma dużych wymagań kalorycznych...
300kcal na dobę więcej od II trymestru licząc...

Izunia jaki to kalkulator o którym mówisz...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 18 listopada 2012, 22:14
Pierwszy lepszy z google  ;D
Wzrost 162 wagę podałam wyjściową 57, po 12 tyg teraz już 57,9.
Ciążowy używam ten http://viggo.pl/ciaza-i-polog/art/kalkulator-wagi-w-ciazy/
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 listopada 2012, 22:28
twoje podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne to 1368kcal
zakładając obecnie niską aktywność fizyczną to PMS (1368kcal) będzie stanowić 70% Twojego całkowitego zapotrzebowania, które wyniesie ok. 1900kcal.
I tyle należy jeść...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Izunia w 18 listopada 2012, 22:43
I tyle będę jeść   :D
Dziękuję liliann  :-*
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 19 listopada 2012, 10:11
Polecam Wam ten blog

http://smak-zdrowia.blogspot.de/

BOSKI!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 20 listopada 2012, 07:25
Polecam Wam ten blog

http://smak-zdrowia.blogspot.de/

BOSKI!

Ja też polecam  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 20 listopada 2012, 09:01
moja kumpela raczy mnie czasem cudami z tego bloga...
dobre...nie powiem...
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 listopada 2012, 09:36
Nie wszystko jest super, ale pomysły można ściągać i dziś mam np. racuszki z sera białego i marchewki odchudzone jeszcze bardziej niż na blogu bo posłodziłam je śmiertelnym słodzikiem ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Precelek w 20 listopada 2012, 12:08
Byłam w Biedronie dziś, język uciekł mi tam gdzie światło nie dociera.... czekoladki, krem czekoladowy, masa krówkowa.......... wyszłam z pomelo pod pachą.

be proud!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: liliann w 20 listopada 2012, 15:49
I'm proud of you
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 20 listopada 2012, 20:37
Ja uwielbiam pichcić smakołyki z tego bloga  ;D ;D ;D ;D

A do tego się śmieję, że umrę na białą śmierć bo bez słodzika ani rusz  :P
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 20 listopada 2012, 22:52
kkotek umrzemy na to samo :D

Ostatnio nawet sobie pomyślałam "Z prochu powstałaś i w słodzik się obrócisz" ;D ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: tete w 21 listopada 2012, 08:42
sluchajcie,ale ja podziwiam determinacje i konsekwencje tej kobiety!!!a rzeczy z bloga..genialne!!
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 21 listopada 2012, 09:20
Tylko kotleciki z kaszy jaglanej i brokułami mi się rozwalaja  ::)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 21 listopada 2012, 22:33


Ostatnio nawet sobie pomyślałam "Z prochu powstałaś i w słodzik się obrócisz" ;D ;)

Dobreeeeeeeee  :i_love_you: :i_love_you: :i_love_you: :i_love_you: :i_love_you:

anusiaaa ostatnio naczytałam się o stevii i mam zamiar ją wypróbować- niby duuuuuuuuuuuuuużo zdrowsza od słodzika i słodsza  ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: anusiaaa w 24 listopada 2012, 09:47
Ostatnio do naszego biura kumpela zamówiła to ziele ;D

Muszę o tym więcej poczytac.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 24 listopada 2012, 11:24
U mnie bez zmian  ::) 59,9
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ciriness w 24 listopada 2012, 14:07
hmm a może zamiast słodzika stewie?  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 25 listopada 2012, 17:46
U mnie też bez zmian 56,7
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Maggie_2408 w 25 listopada 2012, 18:36
Kurcze a mi waga rośnie zamiast spadać:( Przez ostatnie 2 tyg. ok kilogram do przodu. No ale w ubiegłym miesiącu @ nie przyszła i puchnę na potęgę. W spodnie ledwo co się dopinam, dzisiaj kozaków już założyć nie mogłam. Mam nadzieję, że w tym tygodniu dostanę i wrócę do normy.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 26 listopada 2012, 11:28
U mnie dziś 56,6  ;D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 26 listopada 2012, 21:34
No to siostro skalpel :) Dzisiaj pierwszy dzień ze " Skalpelem"
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: konefqa w 27 listopada 2012, 08:14
z Ewkowym skalpelem?:)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Koozaa w 27 listopada 2012, 09:02
Tak :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kkotek w 27 listopada 2012, 18:23
M-c temu jak się ważyłam to miałam 54,4 i teraz w sobotę jest TEN dzień :mdleje:  ale aż się boję bo dzisiaj czuję się taka olbrzymia, wzdęta i w ogóle fuuuujjjj  :-\ :-\ :-\ :-\

Może wczoraj przesadziłam z błonnikiem i dlatego czuję jak balon  ::) ::) ::) ::)


Po wypłacie lecę kupić stevię bo mam jakieś słodzikowe schizy, że  :pogrzeb: :pogrzeb: :pogrzeb: :pogrzeb:
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ewajasz w 30 listopada 2012, 07:23
Dziewczyny dołączam ( który to już raz? ). Waga z dziś 63,5 kg., tylko dlatego, że od kilku dni się nie objadam. Chciałabym do Świąt ważyć 60 ale pewnie się nie uda. Pierwszy cel to właśnie 60, potem zobaczę  :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 30 listopada 2012, 09:21
Ja podczytuję uważnie :)

Jestem na Dukanie - obecnie mocno zmodyfikowanym bo zaczęłam się źle czuć i chyba muszę przejść po prostu na zdrowszą dietę i zacząć więcej ćwiczyć... A narazie łączę i to i to.

Co to jest ta stevia??
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 30 listopada 2012, 11:19
Pati ja już po dukanie od 3 tyg...
zero słodyczy, mało chleba, makaronów i ziemniaków, zdrowa dieta do tego ćwiczenia i waga dalej leciii...
już by mogła stanąć, ale opychać sie już nie potrafie a dzień bez ćwiczeń dniem straconym  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 30 listopada 2012, 11:58
Ja jem na śniadanie chleb orkiszowy. Dzięki temu, że jem normalne śniadanie, codziennie warzywa i porcję owoców to czuję się dobrze, a waga albo stoi albo maleje. Obiady dukanowe - czyli mięcho i surówka. Bez późnego żarcia i przekąsek.

Ale kurcze żeby mi się tak chciało ćwiczyć jak mi się nie chce...  ;)
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 30 listopada 2012, 12:09
Stewia to taka jadalna roslinka, Jej liscie sa BARDZO slodkie. Jest tez zdrowy ksylitol, wyglada jak normalny cukier, ale strasznie drogi bo kosztuje ok. 50zl/kg.
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kurczaczek83 w 30 listopada 2012, 12:11
Moja waga z dziś 56,1 :D
Tytuł: Odp: Wiecie, czy nie wiecie...całe życie na DIECIE!!!!!
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 30 listopada 2012, 12:48