e-wesele.pl

różności => Pogaduchy => Wątek zaczęty przez: alex w 10 kwietnia 2006, 10:46

Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: alex w 10 kwietnia 2006, 10:46
no panie w dziele nasze zwierzaki pojawiło się duzo zdjątek z naszymi forumkowymi kotkami.

Sylvi zauważyła że takie płaszczyzny porozumienia nie można pominąć!

no więc kzielanki piszcie o swych kociakach


ja dla przpomnienia właścicielka Zuśki  o krzywym nosku

ostatnio bedą w sklpeie zoo widziałam taką kuwetkę z obudową całkiem niezły pomysł bo Zuśka starasznie kopie i cała łazienka potem jest w żwirku

a tak poza tym piszcie co Wasze kotki robią, jakie maja zwyczaje, co w nich śmiesznego i skąd wzięła sie miłość do kotów w was?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aniula w 10 kwietnia 2006, 11:17
Ja jestem właścicielką Seleny. Ma prawie 4 lata, ale jest bardzo mała i drobna.

Jej nawyki:
- wstaje zawsze o tej samej porze, stoi nam nad głową i czeka aż wstaniem, żeby dać jej jeść. Jak nie wstaniemy zaczyna wyć
- Jak wracamy z pracy siedzi na szafce w przedpokoju i wita nas od progu miauczeniem
- Zawsze rano idzie ze mna do łazienki, jak jej nie chce wpuścić to wyje  :D
- Jak wracamy z zakupami to jest pierwsza w kuchni i zagląda do reklamówek
- często przychodzi w nocy do łóżka i śpi na mojej głowie, albo na moim brzuchu
- Jak chce się bawić to lata po mieszkaniu jak szalona, często lądując na ścianie bo nie wyrabia na zakrętach  :oops:

Ostatnio Włodu sprzątał akwarium i zabrał pokrywę. Mój mądry, ciekawski kotek jak zwykle musiał zobaczyć co się w tym akwarium dzieje   :roll:  no i oczywiście wpadła do środka. Ryby to przeżyły, Selena w lekkim szoku omija akwarium z daleka a Włodu przez cały dzień się z niej śmiał.
Bez mojego kota życie by było smutniejsze  :wink:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka32 w 10 kwietnia 2006, 13:10
Ja mam dwa koty;kotkę i kocura...Kaśka jest biała z ciemną główką, a Rudy nie jest rudy, tylko brązowy w czarne pręgi...Kaśka to starucha,ma ok 9 lat. Uwielbia spać mi na plecach i nie ma siły,która ją wygoni; ja ją wywalam, ona włazi i tak w kółko. Otwiera sobie szuflady, wyrzuca z nich to, co jej przeszkadza i tam się układa. Lubi też siedzieć w reklamówce :)  Jest raczej domatorką, tzn. nie odchodzi zbyt daleko, ale za to kręci się strasznie....wyłazi oknem,po chwili miauczy, żeby jej otworzyć drzwi, wpuszczam ją, ona włazi na parapet i wyskakuje...i tak w kółko, do szału mnie tym doprowadza :twisted: Jest stara, ale czasami zachowuje się, jakby miałą Alzheimera, dziecinnieje i lata pomieszkaniu jak wariatka. Lubi się bawić, ale strasznie przy tym drapie. Wczoraj się bawiłyśmy, a ja dzisiaj mam ręce całe w maleńkich zadrapaniach, wyglądam jak rasowa ćpunka :D
Rudy to łazęga, ostatni raz widziałam go dwa dni temu :lol: Jest bardzo łagodny, chociaż tak nie wygląda. Nie lubi noszenia na rękach. Ma problemy z uszkami, trzeba mu podawać leki i czyścić uszka. Cały arsenał do pielęgnacji ucha trzymamy w szawce w kuchni...jak Rudy widzi, że się podchodzi do tej szafki- zabiera nogi za pas i tyle go widzieli. Jest tresowany :wink: Ja się powie do niego "Rudy, zrób umarł kot" wywala się kopytami do góry i udaje zdechlaka;-)))) Kochany jest:-)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 kwietnia 2006, 14:13
Ja kocurka nie mam ale marzy mie się taki, jak już zamieszkamy w naszym domku-co prawda nasz piesek będzie musiał się do nie przyzwyczaić ale popracujemy nad tym - a może jakieś rady
Jak pogodzić psa z kotem :?:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka32 w 10 kwietnia 2006, 14:16
Ja kiedyś miałam psa i kota...najpierw psa, kociaczka przyniosłam jak psisko było już dorosłe i miało swoje nawyki. Pierwsze dni izolowałam kotka, pozniej pies przywyknął do sytuacji, poźniej była względna tolerancja, a później to miłość for ever :wink:  Do tego stopnia, że jak pies zdechł,kocur poszedł w siną dal i nigdy już nie wrócił.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sylvi w 10 kwietnia 2006, 17:47
Nasz Misia- Rysia (tak naprawdę Morphyna) ma statnio nowe hobby. Podczas moich kąpieli kładzie się (nie zabardzo wiem jak ona się tam mieści, bo róg mały) na rogu wanny, dwie przednie łapy zanurza w wodzie (gorącej) piję ją tak zawzięcie jakby wo ogóle nie miała dostępu do wodopoju (czyt, miseczki z zimną, smaczną wodą). jak się okazuje gorąca woda to jest to co nasze Morphy lubią najbardziej  :lol:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Stopka w 10 kwietnia 2006, 22:41
Imbirek 17 maja skończy 2 lata. Jest wykastrowanym kourem o szelmowskim charakterku :wink:
Uwielbia (jak wyzej) spać na naszych nogach, zagladac do reklamówek, pić wode prosto z kranu (jak skończy zabawe w łapanie wody), wieszac się na firankach  :evil: , wskakiwac na drewniany kwietnik przy czym firanki i kwietnik atakuje głównie w nocy, żebyśmy przypadkiem za spokojnie nie spali. Dobrze dogadywał się z moim królaskiem (który jest za tęczowym mostem). Zrzuca łapka kwiatki z kwietnika, przewraca wazony z kwiatami i uwielbia pieszczoty.
Jest wielkim urwisem (czy w końcu da nam spac w nocy??), ale i tak bardzo go kochamy!
Oto on:

(http://upload.miau.pl/1/60078.jpg)
(http://upload.miau.pl/1/60079.jpg)
i z Kiniusiem
(http://upload.miau.pl/1/60080.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aniula w 10 kwietnia 2006, 22:50
Stopka Twój kociak wygląda jak fred mojej mamy  :D tyle, że on ma 5 lat.
U mnie w rodzinie wszyscy mają koty,babcia ma kotkę "Misię", mama ma kocura - Freda, mój brat ma kocura - mówi do niego "Benek", młodsza siostra ma kocura "Stefana", a starsza siostra ma kotkę "Niunię". A tak poza tym to jesteśmy normalną rodziną  :mrgreen:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Stopka w 10 kwietnia 2006, 22:51
dziękuję w imieniu zbója Imbira, ktory właśnie spi na nogach Romka :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sysunia w 11 kwietnia 2006, 09:05
Ja również jestem właścicielką pięknej Kotki -- Tigry  :D  Ma 4 lata i jest Sjamo - Persem.
Mama sjam ojciec pers i co wyszło piekne cudo - zdjecia nie stety nie umiem umiescic bo mam go na kompie. Moja kotka jest bardzo grzeczna co mnie w sumie dziwi co slyszalam ze ogolnie koty maja trudne charakterki i czesto robia na zlosc. Ja z moja nie mam problemow jest bardzo grzeczna , swoje potrzeby zalatwia w kuwecie nigdy mi nie napsocila.
Zawsze w nocy spi na fotelu a rano przychodzi do mnie na łozko. Jak tylko sie rano porusze wchodzi na mnie i lize mnie po nosie  :lol: delikatnie zatrzepia lapka zeby ja posmyrac po brzuszku. Do pieszczoch nie nalezy ( to jest jej minus) przychodzi wtedy na pieszczoty kiedy ma na to ochote.  Nie jest wybredna jesli chodzi o jedzenie - generalnie zawsze je suchy pokarm od czasu do czasu zje cos innego. Uwielbia jogurty ! Codziennie musze ja szczotkowac bo ma bardzo dlugie wlosy i nie stety w okresie zimowym robia jej sie kołtuny i to jest kosmos bo potem trzeba jej to wycinac a tego nie lubi. Za to uwielbia sie czesac i obcinac sobie pazurki.
Pozatym jest kochana i nie wyobrazam sobie zeby jej nie było
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: alex w 11 kwietnia 2006, 09:34
widać koci charakterek jest zawsze taki sam niezlaeznie od rasy

Zuzanka ma 4 latka ale czasem zachowuje się jakby była kociakiem. Ma te swoje loty wieczorem i rano ogólne szaleństwo bieganie za wirtualnym wrogiem i nie wyrabia się na zakrętach.

Zuśki  nie lubi sie kąpać ale lubi..................suszenie suszarką. trochę ja podsuszam zeby sie po kalpieli nie przeziębiła i ona to uwielbia. wykłada mi sie na kolanach i wyciąga się to w tę to we tę.

pazurki ---tego też nie lubi manikiur i pedikiur to nie to co tygrysy lubia najbardziej. po całej akcj patrzy się na mnie z byka jakby chciała powiedzieć "i co ty mi zrobiłaś?".

numer z reklamówkami oczywiscie jest ale najbardzie luibi kartony. jak przyjdzie jakś paczka to ona uwielbia ocierać sie o nie, gryść i włażic do nich. to samo z miską.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sylvi w 11 kwietnia 2006, 11:56
Cytat: "Agnieszka32"
Jest tresowany  Ja się powie do niego "Rudy, zrób umarł kot" wywala się kopytami do góry i udaje zdechlaka;-))))

Aga - padłam po prostu jak to przeczytalam :mdleje:  Niezły aparat z tego Rudego  :lol:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sylvi w 11 kwietnia 2006, 12:00
Cytat: "martini"

Ulubione jedzenie Tabaska: wszystko, lacznie z truskawkami (zjadl mi kiedys jedna) i sokiem pomaranczowym (!). Marta
:frajer:  

Moja Miśka uwielbia fasolkę po bretońsku w wykonaniu mojej Mamci (tzn. sam sosik wylizuje, bo fasolek nie wsuwa  :lol: ), kiedyś lubił sobie popić pomidorowej, w soboty jada z nami śniadanko - jest karmiona parówkami (zje tylko jeden konkretny rodzaj). A tak poza tym kitekaty i chrupki, czyli norma :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka32 w 11 kwietnia 2006, 12:22
Cytat: "Sylvi"
Niezły aparat z tego Rudego


No, ale nie byłby kotem, gdyby i tutaj nie pokazał indywidualizmu.... sztuczka "umarł kot" jest taką swoistą nagrodą dla nas, tzn. jeśli się niczym Rudemu nie narazimy, to zrobi...ale jeśli cokolwiek mu nie pasuje, albo najzwyczajniej w świecie ma nas gdzie, to można go prosić i prosić i wariata udaje:-))
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 11 kwietnia 2006, 12:42
ja też mam dwa smrodki:)..rodzeństwo chłopiec(kastrat) i dziewczynka:)
moje koty lubią wspólne boksy....zazdrosne sa o siebie....i często walki wręcz uprawiają.
Rano Kulka jak tylko zobaczy ,że ktoś się obudził to już spokoju nie daje i czatuje nad tobą aby wstano i jedzonko podano.
Bolo lubi zabawe w wystawianie stupek z kołdry (troche bolesne ale smieszne)
lubi spać na brzuszku moim...uprzednio ugniata...aby sobie naszykować miejsce....dla mnie taki masażyk:)
No i oczywiście lubią smrodki spać w dziwacznych pozycjach....Bolo często rozkracza nogi( a po kastracji to szczególnie często to robi) leżąc wprost pod żyrandolem....naświetla sobie siuiska hihihihihi

no i kotki mimo iż rodzeństwo to róznią sie od siebie diametrycznie.Kula...zwykły dachwiec i tak też wygląda,Bolo...wygląda na rasowego ala rysio z puszystą kitą.

acha no i wszystkożerne....zawszę się dziele z nimi....serniczkiem..jajeczncą...sosikiem...lody waniliowe....smietanka po śledziach...nawet pyzy wpieprzy bolo czasami i to całe

później jakieś fotki pokaże tych dziwacznych pozycji...trochę będzie kociej pornografi( rozkraczona spiąca poza)...hihihi ale myśle że nie zrazicie się:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Katrinka w 13 kwietnia 2006, 22:58
Ja mam kotkę - Osamkę :) jest sliczna pregowana, ma troszke dluzsza siersc, bo jest mieszancem ! bardzo zadbana i uwielbia spac .. na parapecie!dobrze ze mamy domek wiec sama sobie biega po ogrodzie !! aa noi ma 4 latka! i zgadza sie z moimi dwoma pieskami:) jesli chodzi o jedzonko to uwielbia watrobke i puszki dal kotow:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Dorka w 15 kwietnia 2006, 13:59
Ja też jestem miłośniczką kotów!
Tylko, że ostatnimi czasy mam pecha co do ulubieńców...

Mój ukochany kot zginął 5 lat temu potrącony samochodem przez kolege brata i od tej pory wszystkie koty które się pojawiały to okropne i egoistyczne niezdary i ofermy. Tak jak mój obecny kot...totalna porażka...chociaż jest w miarę duży, zawsze przegrywa w kocich bójkach i wraca cały poszarpany i pogryziony...stracił już tyle sierści, ze chyba niedługo łysy wróci...
Poza tym totalny egoista...reaguje na "kici kici" tylko wtedy, gdy sam czegoś chce, ...najchętniej zamieszkałby w lodówce, oczywiście pełnej jedzenia...jest okropnie wybredny, bo jako ulubieniec mojej mamy, jest przez nią karmiony samymi smakołykami...śpi tylko na pierzynie, nawet wtedy gry wraca umorusany z pola...
Mówię w domu, żeby mu na to nie pozwalali, ale nikomu nie chce się pilnowac tego kota...
po prostu koci koszmar...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 25 kwietnia 2006, 02:46
Och, ale fajne macie te kociaki. A my mamy dwa :!: Po jednym dla mnie i Pawełka :). Buraski sliczne. Ona i on. Ona jest malutka (nie mylić z młoda :)) a on jest bysior. Może zdjątka podeślę jak się nauczę :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 25 kwietnia 2006, 07:30
tak tak..fotki fotki:)...Ninka dawaj fotki:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 25 kwietnia 2006, 11:39
Poproszę dziś mojego lubego, by mi pomógł i sama się podszkolę.  :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: miauka w 27 kwietnia 2006, 11:34
Ja też mam kociaka. Kotka jest u nas od roku. Mój mąż ją znalazł jak wracał z pracy i tylko na chwilę przynióśł tego maluszka na pocieszenie bo ja chora byłam. A ten maluch położony na moich kolanach od razu zwinął się w kłębek i usnął. No i jak miał wrócić na dwór? Było kocie leczenie bo chorutka, zabiedzona, zapchlona. A teraz śpi obok mnie na skanerze.
Jak jestem w kuchni to śpi na mikrofali. Jak jestem w pokoju przed telewizorem to śpi na mnie.
Jest okropnie wybredna, od rana stoi miseczka z kitkatem kurczakowym i nic nie ruszyła. Reklamówki, kartony, miski kocha. Jak się kąpie to łapki ma w wodzie dupka lewituje by nie wpaść i chłepce gorącą wodę z płynem do kąpania.  A kiedyś z dzikim biegu wpadła do kibelka i jeszcze szybciej z niego wyskoczyła. :D:D
Rozrabiać potrafi konkretnie, zwalać łapkami co się da i co się kula, wygrzebywać ziemię z kwiatków, rozsypywać po całej łazience żwirek. PODOBNE Są KOCIE CHARAKTERY.:)
A najbardziej nas rozśmiesza gdy próbuje zakopać kubek z kawą albo piwko. :)
Nie wyrabia oczywiście na zakrętach jak ma dziką radość po wizycie w kuwecie albo jak bardzo zła.
Kochamy ją bardzo mocno i ona nas chyba też trochę :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Agnieszka32 w 27 kwietnia 2006, 11:47
Cytat: "miauka"
Mój mąż ją znalazł jak wracał z pracy


Moja kocica też jest znajda...z dworca PKP w Dąbiu...mój ówczesny facet obiecał mi kota na urodziny (persa); marzyłam o kocie...pewnego dnia wróciłam do domu, a na kanapie spał facet, puszka z pasztetem, w puszce koci pyszczek z zamkniętymi oczkami a poza puszką reszta kota :wink: Wyglądała jak 7 nieszczęść.... a teraz bym jej nie zamieniła na żadnego persa :)
Drugi kot jest zemstą....ówczesny facet (ten sam-porażka) bez porozumienia ze mną przyniósł szczeniaka do nowiutkiego, wychuchanego mieszkania. Oczyma wyobraźni od razu zobaczyłam te spustoszenia, których szczeniaczek dokona (i nie myliłam się), wiec w akcie zemsty pomyślalam, że jak szaleć, to na całego i pojechałam na wieś do znajomych i przywiozłam do kompletu kociaka. Psa ówczesny facet zabrał ze sobą, a kocur został. Dziś jest miłością mojej mamy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 27 kwietnia 2006, 14:32
Cytat: "miauka"
Reklamówki, kartony, miski kocha

tak tak..skąd ja to znam......moje kotki to wszystko co szeleści jest fajne dla niech..szczegolnie dla Kulki
Cytat: "miauka"
A najbardziej nas rozśmiesza gdy próbuje zakopać kubek z kawą albo piwko


hihihi...moja też czyści po sobie( skrobanie i zakopywanie)  i po moim obiadku.....

Cytat: "miauka"
Nie wyrabia oczywiście na zakrętach jak ma dziką radość po wizycie w kuwecie albo jak bardzo zła.


taaa. a szczegolnie jak się ma panele w domu...to jest jazda dla kota:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 27 kwietnia 2006, 15:04
a oto fotka co moje smrodki lubia najbardziej
ciuchlando rozwalando boksy:)

(http://img84.imageshack.us/img84/1315/img49093if.jpg) (http://imageshack.us)

kurcze musze zrobic lepsze fotki z walk kocich:)....bo zaszw jak się bawią i chce im fotke zrobic....to na dźwiek jak się obiektyw wysuwa..automatycznie koty przestaja walczyć....i zainteresowaniem podchodza i pozyja normalnie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 8 maja 2006, 17:11
za niedługo będą zdjęcia mojego Kocuuurrra SPEEDYEGO :) mam jeszcze MRUSZQE ale nie dała się sfotografować :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: monia w 8 maja 2006, 22:01
futrzak ninki

(http://img250.imageshack.us/img250/5716/zdjcie0143kl.jpg)

(http://img468.imageshack.us/img468/3857/zdj281cie0191ew.jpg)

(http://img148.imageshack.us/img148/562/zdj281cie0209lo.jpg)

(http://img246.imageshack.us/img246/5639/zdj281cie0216ak.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 8 maja 2006, 22:14
mój kotek kocha kartony....   :mrgreen:  UPS kotek mojego Pawcia, moja jest MRUSHQA a ona nie chciała pozować :( miała focha... marcuje
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 9 maja 2006, 00:01
To jest chłopak SPEEDY :). Ziewa :D. Dziewczyna MRUCHQA nie dała się zdjąć, ale jeszcze ją złapię :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: maryush w 9 maja 2006, 08:51
Koty o których mowa wyżej:

(http://img211.imageshack.us/img211/2407/zdjcie0147od.th.jpg) (http://img211.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0147od.jpg)

(http://img211.imageshack.us/img211/3014/zdjcie0196ae.th.jpg) (http://img211.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0196ae.jpg)

(http://img211.imageshack.us/img211/5572/zdjcie0207sq.th.jpg) (http://img211.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0207sq.jpg)

(http://img211.imageshack.us/img211/8317/zdjcie0216hz.th.jpg) (http://img211.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0216hz.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 maja 2006, 10:06
To ostatnie  :shock: te zębiska  :P - chyba sobie kota sprawię do domku, żeby mi mruczał do uszka
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 9 maja 2006, 11:24
maryush :!:  Dziękuję, choć te zdjątka wkleiła już monia wyżej :). Trochę namieszałąm wysyłając do Was obojga, ale nie mogłam się doczekać, aż się pochwalę moim skarbem :).
PS> jeśli  któreś zdejmiecie, to proszę o pozostawienie tych WIęęęęKSZYCH :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 9 maja 2006, 13:37
Ninka...super masz kociaka....a jaka fajna fotka z tą paszczą:)
u mnie też lubią kartony...szczególnie Kulka lubi:)

Cytat: "martini"
Misiu, moje robia dokladnie to samo! leja sie na krzesle, a jak tylko uslysza aparat albo zobacza flesz.... przestaja  boskie sa te Twoje kociaki... ach te ich lapki...

 może coś w tym jeste skoro tak robią...może ten dzwięk uruchamiania aparatu jakoś wpływa na nie:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 9 maja 2006, 17:00
Noooo, on jak karton zobaczy, to umarł w butach :) Udaje ważniaka i wogóle nie da Mruchqce się wprowadzić :).
Dziś przywieziono nam nowy materac, to zanim go zamontowaliśmy to się w chowanego bawiły :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 11 maja 2006, 14:33
A to- moja MRUCHQA :) hihi :) . Dosatałam ją od dzieci z podwórka, jak była umierająca. Taki maleńki, chudziutki koteczek :(. Ważyła niecałe pół kilo... skóra i kości  :cry:
Początkowo chcieliśmy ją tylko wyleczyć i znaleźć jej nowy dom. Było ciężko. Bywało, że wychodziłam z domu, ze strachem, że jak wrócę, to już jej nie będzie :(. Nie traciliśmy jednak nadzieji i zajmowaliśmy się nią jak dzieckiem. MRUCHQA też się nie dawała. W tym małym ciałku było tyle chęci życia...., nie poddała się. Gdy już doszła do siebie, okazała się tak cudowną kotką, że się w niej zakochaliśmy i zaadoptowaliśmy ją :mrgreen:  :!:  Teraz jest naszą "córeczką"  :wink: i odwróciła nasz świat do góry nogami.



(http://img102.imageshack.us/img102/9173/p51000627zi.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img102.imageshack.us/img102/7707/p51000657yi.jpg) (http://imageshack.us)/img][/URL]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 11 maja 2006, 15:35
och jaka historia, wspaniale że tak sie to wszystko ułożyło
a kotek nietypową mordke ma:) kojazy mi się z egipskimi kotami
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 11 maja 2006, 15:47
no, coś ma w tej mordce :) Wiele osób to zauważa, wydaje mi się, że to wynik jej niedożywienia w dzieciństwie, ale może ma jakieś egzotyczne geny. Niemniej jest bardzo urodziwa i mimo, iż dorosła (ok 1,5 roku) to maleńka, ale bardzo proporcjonalna :). Modelcia mała :P
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 13 maja 2006, 15:08
Ha ha :!:  Wiecie, co odkryłam... :?: Moje  kotki uwielbiają świeżego ogórka :!: Jak robiłam ostatnio kanapki, to dostały świra  :mrgreen:  Dreptały dookoła mnie żałośnie pomiałkłując. Nie miałam pojęcia o co chodzi, aż SPEEDY wspiął się na tylne łapki, przednimi oparł o blat i zaczął się wyciągać, by mi skubnąć skórki od ogórka pazurami. Jak mu się to udało, to na parterze (podłodze) stoczyła się bitwa z MRUCHQA o ten łup :) . Haha mam kotki wegetarian- jaki pan taki kram. Super wyglądają jak pałaszują ten smakołyk. Z mordki zwisa wtedy taki jeden dłuuugaśny, zielony obierek i wyglądają jak alieny, mają taaakie "jęzory".
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 13 maja 2006, 18:06
hiihhi.
a moje jedzą gotowany bób:)
a za jego zapachem to przepadają jak sie gotuje
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: miauka w 15 maja 2006, 12:52
ojej kociaki sa bombowe ninko.
My też mamy taka znajdę, którą mąż na chwilę tylko przyniósł małą i chorą. Wkupiła się na leczenie bo od razu zasnęła mi kolanach. Też po leczeniu chcieliśmy jej domek znaleźć ale ....właśnie siedzi mi na kolanach grzeje i mruczy. Nasza kotka również nie jest duża ale najukochańsza na świecie i rzeczywiście wszystko nam przewartościowała.

Spróbujcie z obierkami ziemniaków. Nasza kocha oliwki i ostatnio morele suszone jadła. :):)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: deesse w 28 maja 2006, 19:22
mój koci inwentarz liczy sztuk 4 (i póki co nie zanosi się na powiększenie ;) ) wszystkie kociaki to uliczne znajdy, każde wdzięczne za dom, opiekę i nieskończone morze miłości.. w sierpniu 2005 jak rodzice wyprowadzali się na wieś zabrali je wszystkie ze sobą, żeby kociaki nasze miały lepsze warunki. i rzeczywiście wszystkie 4 aż piją żeby na dwór w "łajzę" się wypuścić, a prawda jest taka, że każde reaguje na swoje imię, i jeśli wypuszczają się na przechadzkę to zawsze tak by być w zasięgu głosu.  wśrod naszych kocurów mamy nasze dzieciaki:) a prawda jest taka, że jakiś człowiek wyrzucił je ślepe i jeszcze z pępowinami. odkarmiliśmy na buteleczkach wszystkie (oj ile nocy sie nie przespało i z ilu zajęć się uciekało żeby te głodomory wykarmić). Kociaki są więc uczłowieczone do granic możliwości, bo człowieka za matkę traktują.. i tak uwielbiają....czekoladę, prinsessy, krówki, wafle ryżowe, czyli typowo kocie jedzenie.... do puszki kitieta zabierają się łapkami i z opuszków zlizują żarcie.. a mięsem i wędlinami bawią się :| jakby to był kłębek włóczki czy coś :)  takie nam cudaki wyrosły :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 28 maja 2006, 19:53
Ach śliczne story. Aż mi się uśmiech pobłąkał po buziaku i łezka zakręciła w oku :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 17 lipca 2006, 20:41
ale tutaj kociar :o  fajnie :!:

ja też kocham koty i mam jednego w domu. Ma na imię Rudi i jest rudym, wykastrowanym kocurkiem. Przypałętał się do znajomych w te 30 stopniowe mrozy, oni nie mogli go wziąć to my się nim zaopiekowaliśmy :)
Jest bojowym kotem i postrachem okolicznych sierściuchów. Przynosi nam codziennie prezenciki w postaci myszek, ptaków, jaszczurek, nornic, pasikoników - lubi jeść muchy :lol:

Koty są takie śmieszne - bez Rudiego nasze życie byłoby taakie nudne..

pozdrawiam wszystkich kociarz!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 17 lipca 2006, 20:49
aaa..no i zdjęcia

(http://www.kkasia1.photosite.com/~photos/tn/520_1024.ts1151434170000.jpg)
(http://www.kkasia1.photosite.com/~photos/tn/519_1024.ts1151349340000.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 17 lipca 2006, 21:09
ło jacie RUDY jest zaj... bomba. Ten róziowy noseczek :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 lipca 2006, 22:02
Pewnie niektóre z Was już wiedzą, że od 20 września będzie z nami mieszkał Imbir vel Dyzio vel Sierściuch (szczegóły w mojej setce) :) Dlatego przy okazji (kupiłam sobie książkę "Kot doskonały" i zamierzam ją zacząć czytać) chciałabym się Was wypytać o jakieś takie praktyczne rady z życia wzięte, których nie ma w książkach, a które pomogą jakoś ułożyć kociaka i dobrze odpowiadać na jego potrzeby. Piszcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 17 lipca 2006, 22:21
Cytat: "Beth"
Piszcie wszystko co Wam przyjdzie do głowy

 łojoj to tak ciężko, z głowy. jak się sytuacja pojawi, to pytaj, a ja na 100% odpowiem
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: groszek w 17 lipca 2006, 22:55
Z kotem chyba trudniej niż z psem.. to taka indywidualność! Ale myślę, że sporo można zdziałać łagodną konsekwencją.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 17 lipca 2006, 22:55
ja ma cudna koteczke o imieniu Antonina jest wspaniała wzieliśmy ją ze schroniska prawie rok temu
nie wiem czy wyobrażacie sobie w jakich okropnmych warunkach kociaki są przechowywane w schroniskach
OKROPNOŚĆ
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 17 lipca 2006, 23:43
Cytat: "groszek"
Z kotem chyba trudniej niż z psem.. to taka indywidualność!



Nie trudniej, a inaczej... są inne metody wychowawcze na psa i inne na kota. Jedne i drugie wymagają wytrwałości, konsekwencji i zdecydowania.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 17 lipca 2006, 23:54
och jaki slodki rudasek:)
my czasami to mamy chętke na rudaska...no ale 2 smrodki kotki juz nam starczą.....
ech kocia rodzinka:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 18 lipca 2006, 09:58
a to jest moja córeczka antosia
(http://img155.imageshack.us/img155/2213/pict3491ag8.jpg) (http://imageshack.us)
właśnie się wyciąga i przeciąga jak będę miała więcej fotek to wkleje
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 lipca 2006, 10:05
To ja polecę na razie z pytaniami ;)
1. Kwestia kastracji - wynajmujemy w tej chwili mieszkanie i chcielibyśmy zdążyć wykastrować kota zanim zacznie podsikiwać. Słyszałam, że najlepszy okres to ok. 6m-cy, bo wtedy jeszcze kotu nie wykształcą się dodatkowe gruczoły, które powodują, że jego mocz ma taki nieprzyjemny zapach. Co o tym myślicie? Kiedy kastrowałyście?
2. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje. A w związku z tym, że lepiej kotu kuwet nie zmieniać, to musielibyśmy kupić największą jaka jest, ponieważ Imbir może osiągnąć wagę nawet 12kg i będzie sporym kotem. Czy któraś z Was ma doświadczenia z kuwetami? Jakie żwirki polecacie (myślałam o zbrylającym się, który można spuścić w toalecie)?
3. Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli?
4. Kocie spacery - kiedy zacząć wychodzić z kotem w szelkach? Najpierw przyzwyczajać w domu?
5. Czy posadzić kotu kocie zioła w doniczce? Widziałam, że w zoologicznych można kupić gotowe donice z rozsianymi trawkami - trzeba tylko kilka tygodni poczekać aż wyrosną.

Na razie tyle - jak mi się coś przypomni to jeszcze napiszę :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 18 lipca 2006, 10:44
Cytat: "Beth"
1. Kwestia kastracji - wynajmujemy w tej chwili mieszkanie i chcielibyśmy zdążyć wykastrować kota zanim zacznie podsikiwać. Słyszałam, że najlepszy okres to ok. 6m-cy, bo wtedy jeszcze kotu nie wykształcą się dodatkowe gruczoły, które powodują, że jego mocz ma taki nieprzyjemny zapach. Co o tym myślicie? Kiedy kastrowałyście?


Nie ma jako takiego, optymalnego wieku dla kastracji kocura. Jeśli chcesz by zwierzę było zdrowe i by w przyszłości nie sprawiało kłopotów, z racji wariujących w nim hormonów, to powinnaś przyglądać się mu uważnie. Powinnaś  śledzić, czy ma odruch typowo samcze, tan jak reaguje na innego samca (w tym mężczyznę), jak często siusia do kuwety i czy tylko do kuwety, a nie poza nią. Faktycznie najczęściej ten okres przypada na wiek 6 miesięcy, czasem jednak, jest to ciut później, lub wcześniej.

Cytat: "Beth"
2. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje. A w związku z tym, że lepiej kotu kuwet nie zmieniać, to musielibyśmy kupić największą jaka jest, ponieważ Imbir może osiągnąć wagę nawet 12kg i będzie sporym kotem. Czy któraś z Was ma doświadczenia z kuwetami? Jakie żwirki polecacie (myślałam o zbrylającym się, który można spuścić w toalecie)?


Jeśli od samego początku w kota dyspozycji będzie kuweta zamknięta, jest bardzo duże prawdopodobieństwo sukcesu, że właśnie z niej będzie korzystał.
Jeśli chodzi o piaski, to żaden zbrylający, przy naszej kanalizie nie daje gwarancji nie zapchania toalety. Najlepsze mimo wszystko są piaski naturalne (również dostępne w sklepach) Wcale nie muszą być najdroższe. Tańszy można częściej wymieniać na całkiem świeży. Niemniej każdy kot jest indywidualistą, jak i jego właściciel. Musicie więc znaleźć rozwiązanie pasujące Wam obu.


Cytat: "Beth"
3. Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli?


 W 1 na 10 przypadków owszem. jest to kwestia nauki i przyzwyczajenia zwierzaka. Najlepiej od maleńkości, bawić się z  nim takimi przedmoiotami, które będą wyłącznie do jego uciech służyły. jest wtedy szansa, że wasze meble przeżyją bez szwanku.


Cytat: "Beth"
4. Kocie spacery - kiedy zacząć wychodzić z kotem w szelkach? Najpierw przyzwyczajać w domu?


Są różne szkoły dotyczące tego tematu. Najcudniej jest mieć dom z ogrodem, by kot korzystał z uroków natury, kiedy mu się zamarzy. jeśli jednak nie ma takiej możliwości, a chcesz by mógł na dwór wychodzić, to zacznij go uczyć od "pisklaka" Początkowo na szelkach i najlepiej gdzieś poza miastem. Podróże też nie będą mu straszne, jeśli będą powszednie i od maleńkości w jego grafiku. Pamiętaj, że kot może polecieć za czymkolwiek w siną dal (mucha, motyl, mysz) więc naucz się rozpoznawać jego zachowani nim spuścisz go ze smyczy. Najlepiej, jeśli początkowo smyczka będzie coraz dłuższa.


Cytat: "Beth"
5. Czy posadzić kotu kocie zioła w doniczce? Widziałam, że w zoologicznych można kupić gotowe donice z rozsianymi trawkami - trzeba tylko kilka tygodni poczekać aż wyrosną.



Owszem możesz to zrobić, bo w innym przypadku Twoje domowe kwiatki mogą być poszkodowane. Pamiętaj jednak, że tzw "szybkorosnące" rośliny dla naszych pieszczochów, są siane na nawozie i wiąze się to z nieprzyjemnym zapachem. Warto więc poczekać dłużej, a nie mieć odoru w mieszkaniu.

Polecam się na przyszłość.

Mgr inż. Ninka (spec. d/s hodowli zwierząt amatorskich i laboratoryjnych)poważnie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 18 lipca 2006, 11:50
Cytat: "Beth"
. Kuweta. Chyba zdecydujemy się na zamkniętą, ale cały czas boję się, że kociak jej nie zaakceptuje.

moja koteczka najpierw miała zwykłą odkrytą kuwete kociak (chyba intuicyjnie) zaczał sie w niej załatwiać
a potem kupiłam śliczną zamkniętą kuwetkę z drzwiczkami tez się bałam że się nie przyzwyczai ale niepotrzebnie
my używamy zwykłego żwirku z tesco (zbrylającego) ale podobno bardzo dobry jest z lidla (siostra używa dla swojego kota) nie są drogie od 5 do 10 zeta a spełniają swoje zadanie

ja osobiście nie wrzucam zwirku do kibelka (chyba że z kupką  :lol: )bo co ja co ale po pewnym czasie kibelek może się zapchać


Cytat: "Beth"
Kocie spacery


wszystko zależy od kota i jego temperamentu
moja siostra wyszła ze swoja kociczką a ona w tych szelkach sie tylko turlała :mrgreen: i tyle było z tego spaceru dała sobie spokój

a prawda jest taka że jeśli kot jest nauczony być cały czas w domku to nie potrzebuje wychodzić
moja koteczka mieszka ze mną na wsi i nie jestem w stanie jej upilnować (właśnie poczuła ciepełko i lata po polach z kawalerami)

a jak moja siora przyjechała tam ze swoja mała to tak się strasznie bała że ani kroku nie zrobiła

Cytat: "Beth"
Drapaki - czy naprawdę koty używają ich zamiast mebli


moja kociczka używa jednak mebelków  8) ale spróbuj przyzwyczić swojego koteczka do drapaczki to będzie lepsze rozwiązanie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 18 lipca 2006, 12:47
jagodko 24 .......och jaki cudny kociak wygibasek:)...ja uwielbiam tego typy fotki psotki kotków:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 lipca 2006, 19:32
Dziękuję bardzo za opinie i rady :) Martini - niestety nasze mieszkanie ma tylko 33m2 i dwie kuwety oraz trzypiętrowe drzewka to byłoby zdecydowanie za dużo :) Poza tym nasz kot będzie naprawdę duży i nie wyobrażam sobie dwóch ogromnych kuwet (łazienka nie jest zbyt duża). Także będzie musiał przywyknąć do jednej - mam nadzieję - zakrytej. Dlaczego zakryta? Właśnie dlatego, że zapach i rozsypywanie żwirku, a do tego intymność :) Mam nadzieję, że przywyknie - w hodowli Imbir zostanie nauczony załatwiania się do kuwety, będzie także odrobaczony i dwukrotnie zaszczepiony. Chcielibyśmy go wyprowadzać na dwór, żeby mu się za bardzo w mieszkaniu nie przykrzyło, dlatego myślę, że będziemy go uczyć chodzić w szelkach. No i tak myślę, że jeśli chodzi o kastrację to faktycznie będziemy go obserwować, ale spytam się jeszcze o wszystko lekarza weterynarii. Po jakim czasie od wzięcia 3-miesięcznego kotka należy odwiedzić weta?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 lipca 2006, 22:55
Bardzo Ci dziękuję za rady :) O tym balkonie już myśleliśmy, ale w związku z tym, że to nie nasze mieszkanie nie możemy sobie za bardzo "wyczyniać". Na razie planujemy tam mieszkać rok, a jak Imbira weźmiemy to już będzie koniec września, więc wydaje mi się, że ochronimy go po prostu przed balkonem, a zobaczy się co z tą siatką w przyszłym roku. Podejrzewam, że będziemy chcieli upolować jakieś własne lokum, także mam nadzieję, że Imbir nie osiągnie wagi 12kg i rozmiarów psa zanim się wyprowadzimy ;)
Co do dziur i szczelin - na razie plan jest taki, że Imbir po przyjeździe zostanie wypuszczony tylko do przedpokoju, łazienki i garderoby, żeby się przyzwyczaił. Spacery po innych pomieszczeniach będzie odbywał pod czujnym okiem któregoś z nas, żeby faktycznie coś głupiego mu do głowy nie przyszło..
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 00:24
Cytat: "martini"
Acha... biorac pod uwage ze bedzie to malenki i bardzo ciekawski kotek, radze Wam pozatykac wszelkie dziury/szczeliny, w ktorych moglby utknac - i bardzo dobrym pomyslem jest tez pochowanie kabli na tyle na ile jest to mozliwe.



Zgadza się wszystko :) dziury pozatykajcie koniecznie. Co do Kabli, to trzeba je pochować, a jeśli zdarzy się, że Wasz kotek będzie chciał je przegryzać, to należy wziąć paczkę husteczek higienicznych (takich w foli) irzucić w niego. Krzywdy nie zrobicie, bo są miękkie, a kotek się przestarszy szelestu i czegoś gwałtownego. Chodzi o to, by przegryzanie kabli, kojarzyło mu się  z czyś niemiłym... :) więcej tego nie będzie robił (po kilku powtózeniach oczywiście)
Nie mogę edytować...., przepraszam za ortografy: chusteczek, powtórzeniach  :oops:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 19 lipca 2006, 10:18
ja jednak jestem za kryta kuwetą mimo tego że kot będzie miał odpowiednia dietę czy będziesz sprzątać to jednak mocz kocura bardziej śmierdzi niż kotki (zresztą tak samo jest z psami)
a na balkon rzeczywiście uważaj bo koteczka mojej siostry ostatnio zaliczyła skok z 3 piętra z balkonu  :lol:
nie żeby mnie to śmieszyło ale ona lubiła chodzić po barierce na balkonie (tyle tam ptaszków i ) ale zawsze wchodziła na tą barierkę z parapetu a raz chciała skoczyć z podłogi i nie wycelowała siostra widziała tylko batmana lecącego w dół na szczęście nic jej sie nie stało
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 19 lipca 2006, 10:20
a dzisiaj moja koteczka przyniosła mi myszke do domu FUUUUUUUUUJJJJJJJJ
ale postanowiłam że muszę się przyzwyczaić bo to największy wyraz miłości kota
w końcu oddaje mi swoje jedzenie (mimo że w misce whiskas, kitekat, darling i co tylko chce) ale ona chyba lubi ten sport
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 19 lipca 2006, 10:49
świetnym odstraszaczem na koty jest...spryskiwacz do kwiatów :!:  polecam - krzywdy mu się nie zrobi, a koty nie cierpią wody. Nasz ucieka jak szaleniec. Zastosowaliśmy go do 'oduczenia' chodzenia go po szafkach kuchennych i parapetach :wink:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 11:41
Cytat: "jagodka24"
ja jednak jestem za kryta kuwetą mimo tego że kot będzie miał odpowiednia dietę czy będziesz sprzątać to jednak mocz kocura bardziej śmierdzi niż kotki (zresztą tak samo jest z psami)



Tu się nie zgodzę jeśli chodzi o kastrowane koty. Woń moczu zależy od zawartości w nim min hormonów, a wykastrowany kocur wydziela ich mniej.


Cytat: "jagodka24"
dzisiaj moja koteczka przyniosła mi myszke do domu FUUUUUUUUUJJJJJJJJ
ale postanowiłam że muszę się przyzwyczaić bo to największy wyraz miłości kota


No, to rzeczywiście miłe. Znak oddania i akceptacji :)

Cytat: "jagodka24"
w misce whiskas, kitekat, darling


jagodka24, bylebyś nie przepłaciła za to zdroowkiem kotka.
Foremki tak na zdrowy rozsądek, skoro jedzenie w puszce jest taki dobre, to dlaczego nie ma czegoś podobnego dla ludzi. O ile łatwiej, by się żyło. Moje koty jedzą gotowane przezemnie posiłki, które ułożyłam w/g norm dla kotów. W misce mają np. jaja, tuńczyka, olej, oliwę.... stłuczone skorupki jaj.


Cytat: "Kasia1981"
świetnym odstraszaczem na koty jest...spryskiwacz do kwiatów


Zgadza się, też często to stosuję :) niemniej jeśli są one w pobliżu kabli z napięciem.... to odradzam ten pomysł  :mrgreen:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 19 lipca 2006, 12:51
Cytat: "Ninka"
, bylebyś nie przepłaciła za to zdroowkiem kotka.

jakoś nie zauważyłam żeby narzekała


Cytat: "Ninka"
Moje koty jedzą gotowane przezemnie posiłki, które ułożyłam w/g norm dla kotów. W misce mają np. jaja, tuńczyka, olej, oliwę.... stłuczone skorupki jaj.

ja swojemu kotkowi też czasem kupuje np tuńczyka
ale jest to dla mnie wygodniejsze i kotek jest zdrowy

moj pies cale zycie je suchy pokarm i zyje i cieszy sie dobrym zdrowiem
Cytat: "Ninka"
Tu się nie zgodzę jeśli chodzi o kastrowane koty

ja tez nie mowiłam o kastrowanych kotach

ale jeśli chodzi o kuwete to będę się upierać kryta jest o 100% lepsza mniej brudu smrodu i bardzo estetycznie wygląda
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 13:25
jagodka24, moja wypowiedź nie miała służyć obrażaniu Cię, lub negowaniu. Jeśli Twój kot czuje się dobrze, to super, ale problemy mogą się zacząć z czasem. Wierz mi na większości tych karm, które podajesz robiłam badania i wiele z nich zawiera uzależniacze np. walerianę. Dlatego Twój pupil tak chętnie je je. Jest najzwyczajniej w świecie uzależniony. Moje kotki (oba) dość długo jadły gotową karmę, niestety przyszedł moment, o którym piszę, zaczęły chorować. Po 2 latach :!: Znam też przypadek kota alegika, który alergi nabawił się właśnie przez suche jedzenie i teraz jest skazany na ostrą dietę. To, co tu piszę, jest wiedzą praktyczną i teroetyczną zarazem. Możesz się unieść i nie przyjąć tego do wiadomości, albo choć część przetrawić.

A pozaty, tu zacytuję siebie:

"Foremki tak na zdrowy rozsądek, skoro jedzenie w puszce jest taki dobre, to dlaczego nie ma czegoś podobnego dla ludzi. O ile łatwiej, by się żyło. "


Cytat: "jagodka24"
ale jeśli chodzi o kuwete to będę się upierać kryta jest o 100% lepsza mniej brudu smrodu i bardzo estetycznie wygląda


Zgadza się, ale nie każdy kot ją akceptuje, a co wrażliwsze koty szybciej będą załatwiać się poza nią, ponieważ nie ma w niej wentylacji, jak przy otwartej kuwecie i trzeba częściej zmieniać piasek. Niemniej jest to sprawa bardzo indywidualna :) Sama myślę, o takim rozwiązaniu, ale ciut się obawiam, bo moje Łobuzy już mają pewne przyzwyczajenia.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aniula w 19 lipca 2006, 13:45
Cytuj
Wierz mi na większości tych karm, które podajesz robiłam badania i wiele z nich zawiera uzależniacze np. walerianę. Dlatego Twój pupil tak chętnie je je. Jest najzwyczajniej w świecie uzależniony


Naprawde tak jest we wszystkich? Moje je tylko gotową karmę, ma 4 lata nie może jeść KitKata bo po nim faktycznie choruje, ale z whiskasem jest ok (innych nie próbowałam).
Ciekawe czy weterynarze o tym wiedzą, bo bardzo zachęcają do stosowania takiej diety.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 14:06
Cytat: "aniula"
Ciekawe czy weterynarze o tym wiedzą, bo bardzo zachęcają do stosowania takiej diety.



To dziwni lekarze, albo  komercyjni :( Wśród ludzkich lekarzy też zdarzają się przypadki kiedy coś się przepisuje czerpiąc z tego profity. Prawda jest taka, że nigdy gotowa karma nie będzie tak dobra jak zbilansowany posiłek, na któy składają się różne produkty. Niestety co lekarz, to inna opinia. Mój weterynarz ma bardzo małą praktykę wet. (ale nie krótką) on jest nastawiony na "czynienie dobra" wobec naszych pupili, a nie na zysk.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aniula w 19 lipca 2006, 14:09
Cytat: "Ninka"
Moje koty jedzą gotowane przezemnie posiłki, które ułożyłam w/g norm dla kotów


Ninka to może podasz jakieś przykładowe posiłki które przygotowujesz dla kotów? Masz jakąś ksiązkę?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 19 lipca 2006, 15:10
ja sie nie obrażam ale mój wet też poleca jedzenie dedykowane dla kotów

a zreszta mój kot je wszystko (chleb ze smalcem, melko, kefiry, jogurty jajka tez jak mi sie cos zbije )
a zresztą ona odżywia się na tzw. mieście (jak ja to nazywam) tzn łapie sobie myszki czasem jakiegoś ptaszka
jest bardzo aktywna
może ty o tym odżywianiu mówisz o delikatnych rasowych koteczkach a nie o rasie tzw europejskiej jak pieszczotliwie o niej mówie


Cytat: "aniula"
Ninka to może podasz jakieś przykładowe posiłki które przygotowujesz dla kotów? Masz jakąś ksiązkę?

a no właśnie bo jestem bardzo ciekawa może będę mogła coś zastosować
podaj przykład chociaż 1 dniowego menu
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 19 lipca 2006, 15:11
też prosze o jakieś wskazówki :!:

Co do karm zgadzam się z tobą w zupełności, weterynarka do której chodzę też mówiła że to taki fast food dla kota. Niestety łatwiej jest otworzyć puszkę niż coś ugotować. Puszki to po prostu ogromna wygoda...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 17:55
Cytat: "jagodka24"
podaj przykład chociaż 1 dniowego menu



to brzmi jakbyś chciała mnie sprawdzać  :?


Cytat: "aniula"
Masz jakąś ksiązkę


 nie, ale mam głowę i normy żywieniowe

Układając dawkę pokarmową należy wziąć pod uwagę wiek kota, kondycję (zdrowie, ogólny stan, czy  jest to ciężarna kotka, czy też w okresie karmienia), aktywność, czy kot jest wykastrowany, czy nie. Podajcie mi proszę dla jakiego kotka przykładowo mam ułożyć plan posiłków, a zjamę się tym :)
Ps. Wazna jest też płeć, zapomniałam o pci ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 19 lipca 2006, 18:05
ja to bym chciała dla wykastrowanego kocurka, około 2-3lat..
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 18:13
Podaję kilka ważnych wskazówek na zachętę:

1) Kot jposila się kilka razy na dzień, przyjmuje pokarm w mniejszych ilościach.
2) Kot jest zwierzęciem typowo mięsożernym, stąd też pokarm dociera do żołądka, bez wstępnego trawienia.
3) Proces trawienia jest bardzo szybki (wiąże się to z brakiem celulozy (błonnika) w mięsie, której trawienie trwa dłużej). Źle zbilansowane posiłki dla zwierząt mięsożernych są w wiekszości wydalane.
4) Nie należy kotkom podawać psiej karmy, ponieważ nie zaspakaja ona zapotrzebowania na białko.
Kasia1981,  Twój kotek powinien przyjmować ok 1-2 posiłki dziennie, przy założeniu, że waży on  4-4,5kg.
Układanie dawki pokarmowej trwa chwilę. Gdy ją ułożę, to zamieszczę, jako owe przykładowe menu dla kota.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 19 lipca 2006, 18:19
Cytat: "Ninka"
to brzmi jakbyś chciała mnie sprawdzać

nie chce cie sprawdzać no co ty źle mnie rozumiesz chciałabym poprostu dowiedzieć się co jest lepsze jakie składniki wykorzystać jeśli masz taką wiedzę to bardzo chciałabym się dowiedzieć czegokolwiek

moja koteczka ma 10 mies w piątek idzie na sterylizacje jest bardzo aktywna dużo przebywa na dworze

jeśli wiesz takie rzeczy to musisz się tym pochalić bo my też chcemy się nauczyć
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 19 lipca 2006, 18:20
Na prędce dodam tylko, że jeśli spożywa suchą karmę, to powinien jej przyjmować ok 45-50g, albo ok 250 g posiłków przygotowywanych w domu.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 19 lipca 2006, 19:28
dokładnie tyle waży, ok 4kg :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 19 lipca 2006, 19:48
A ja słyszałam, że nie należy do odstraszania używać spryskiwaczy do kwiatów, bo woda może wpaść kotu do noska i go podrażnić. Dlatego chyba raczej do tej metody nie będę się uciekać. O wiele sympatyczniej brzmi paczka chusteczek higienicznych, która szeleści..
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 19 lipca 2006, 20:41
Cytat: "Beth"
A ja słyszałam, że nie należy do odstraszania używać spryskiwaczy do kwiatów, bo woda może wpaść kotu do noska i go podrażnić


u mnie to odbywa się tak że kot jak widzi że sięgam po spryskiwacz zaczyna uciekać, a ja ganiam za nim jak głupia i zwykle zdążę go tylko prysnąć w ogon. Nie próbowałabym pryskać go w pyszczek...


chociaż znam kota który lubi się kąpać i woda w pyszczku mu nie przeszkadza :shock:  no ale to wyjątek :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 19 lipca 2006, 22:39
ad tej uwagi że kot to typowo mięsożerne zwierzę
to moje pysiaki kociaki.....uwielbiają:        gotowany bób
sam zapach jego gotowania wprawia je w euforię....hihihi
koty wegetariany:)


a co do diet to dla kastarata surowa wołowina...nie tuczy a zaspokaja pragnienie jedzenia.......u mnie wypróbowane, kupuj ejeszcze dietetyczną karmę suchą dla kastratów, teraz zreszta są promocje za 15 zł za 2 opakowania suchej karmy 2x 400 gram.

ja koty przyzwyczailam do 3 posiłków.....i zawsze o tych porach domagaja sie dobitnie o jedzenie. Bolo kastrat to międzyczasie pożebra trochę, ale wie że jest na straconej pozycji, no chyba że jem loda to zostawiam im kawałeczek, bo nie dadzą mi spokoju:):)

acha no i w ramach oszczedności kupuje karme dla psów CHAPI i kroje na małe kawałeczki, i taka pucha da psa....dla moich pysiaków starcza na długo.i one to uwielbiają, szczegolnie teraz nowy chapi "grilowany"
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 20 lipca 2006, 00:33
martini, dobra robota :ok:  

Dodam jeszcze, że nie należy skarmiać naszychg pupili podrobami, a zwłaszcza sercami i wątróbką. Oraz, że dla bezpieczeństwa przed podaniem surowego mięsa, należy je głęboko zmrozić na kilka dni i przed podaniem całkowicie odmrozić.


Cytat: "Misia"
ad tej uwagi że kot to typowo mięsożerne zwierzę
to moje pysiaki kociaki.....uwielbiają: gotowany bób
sam zapach jego gotowania wprawia je w euforię....hihihi
koty wegetariany:)



 Zgadza się, moje też jedzą różności: bób, biszkopty, świeżego ogórka. Są to jednak ich przysmaki, a nie baza pożywienia. Tak jak dla nas np czekolada :)  

Kasia1981,  pamiętam :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: alex w 20 lipca 2006, 11:55
hmm ja praktykuję suchą karmę od zawsze plus przy przygotywaniu obiady kotek dostaje zawsze trochę surowego mięska.

kiedyś próbowałam za maluscha jeszcze dawać gotowana marchewkę i mięsko lae nie przeszło... predzej to wszsytko skisło w misce niż Zuśka to ruszyła :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 20 lipca 2006, 18:38
jeszcze mały bonus dla Was :) :

(http://img519.imageshack.us/img519/4432/zkkotschemathe5.jpg) (http://imageshack.us)
Dieta kocura wykastrowanego:

Składniki:

40 %piersi z kurczaka, (białko)
10 % jaj kurzych
10% starta marchewka,
10% pietruszka.
10% żelatyny (dla mocnych kości)
10% tłuszczów np. masło lib oliwa (dla pięknej sierści)
10% ryżu lub kaszy kus-kus (nie należy podawać kaszy mannej, pęczak, grycznej może spowodować biegunkę)

Warzywa, mięso, ryż należy ugotować.

Po ugotowaniu mięso należy rozdrobnić. Na koniec gotowania wbić jaja i wymieszać, aż białko dokładnie się zetnie. Na koniec po zdjęciu z ognia należy dodać tłuszcz i żelatynę. ponownie dokładnie wymieszać.

Warto wspomagać taką karmę witaminami, niemniej w przypadku kastratów nie należy dodawać magnezu, bo ten może powodować tworzenie się kamienia. Tak jak pisałam powyżej należy podawać ok 1-2 posiłków dziennie. Przypada ok 185-225 g na dzień takiego jedzenia. Jeśli jednak kot ma skłonności do tycia, to należy podawać tej mieszanki mniej.  Oraz warto by obniżyć procent zawartości tłuszczów z 10% do 5% na korzyść np.warzyw, lub chudego mięsa.

Oczywiście nie wszystko zostanie przez kota "wchłonięte na Hura", więc można pomrozić porcjami przygotowany posiłek i rozmrażać w razie potrzeby :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 21 lipca 2006, 00:27
Cytat: "martini"
Dodam jeszcze, że nie należy skarmiać naszychg pupili podrobami, a zwłaszcza sercami i wątróbką. Oraz, że dla bezpieczeństwa przed podaniem surowego mięsa, należy je głęboko zmrozić na kilka dni i przed podaniem całkowicie odmrozić.



Ja tego z reguly nie robie - chyba ze mam duzo miesa i trzeba je zwyczajnie zamrozic. Z reguly kupuje swieze mieso i od razu "dziele" je na porcje dla kotow i na obiad.


Należy to robić ze względu na niektóre nicienie np. Proces zamrażania i odmrażania może je deaktywować.


Cytat: "martini"
ps. Ninka, a co z wapnem?



Jak wyżej pisałam, warto wraz z jajami podawać i ch skruszone skorupki są one źródłem łatwoprzyswajalmnego wapnia. jeśli jednak kot ma kłopoty ze skórą, lub są wyraźne objawy braku wapnia również należy je dodawać wraz z witaminami.


Co do podrobów, to ok raz na jakiś czas owszem i to jako dodatek. Nie nazwałabym więc tego "wskazaniem". Niemniej wiele osób tylko nimi karmi swoje pluszaki, bo taniej :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 21 lipca 2006, 11:00
tak tak Martini...karmie swoje koty karma dla psów:) ale nietylko ...one ja bardzo lubią, maja piekną sierść.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 21 lipca 2006, 11:30
jeśli chodzi o oliwe z oliwek to wiecie moja koteczka uwielbie oliwki!!!
dostaje dzikiego szału jak jej rzuce jedną

powiem ci Ninka, że spróbuje zmienić troszke dietke mojego kotka a może dasz mi jakąś radę co do diety rekonwalescenta bo właśnie 30 min temu zawiozłam moją córeczkę na sterylizację  :( troszkę się o nią boję ale ten wet ma doświadczenie i wszystko powinno być ok

a jakie masz zdanie na temat ryb dla kota??kupować i gotować czy jak?
a tuńczyk w puszce?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 21 lipca 2006, 11:38
tuńczyka trzeba ograniczać , dla zwierząt i dla ludzi......ma groźne pierwiastki, juz nie pamietam jakie ale chyba o rtęć chodziło...., ale był cały artykół w gazecie , o tuńczykach własnie, że lepiej ograniczać do 3 puszki na miesiąc max.....
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 21 lipca 2006, 11:49
Misia, no to teraz mnie zabiłaś a ja tak lubię tuńczyka
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 21 lipca 2006, 12:01
to ja teraz z trochę innej beczki.

czy wasze koty też jedzą mniej w czasie tych upałów?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 21 lipca 2006, 12:45
Cytat: "jagodka24"
Misia, no to teraz mnie zabiłaś a ja tak lubię tuńczyka

 no pseplasam...ale to tylko o zdrówko chodzi:)
ja tez lubie tuńczyka, ale codziennie go nie jadam:)
raz na jakis czas


Cytat: "Kasia1981"
czy wasze koty też jedzą mniej w czasie tych upałów?


moje tak
ale wieczorem jak sie chłodniej zrobi to sie apetyt im zbiera:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 21 lipca 2006, 16:40
Cytat: "Kasia1981"
czy wasze koty też jedzą mniej w czasie tych upałów

tak tez to zauważyłam a moja dodatkowo nie chce pic wody nie wiem co zrobic
przychodzi z pola zźajana i nic

zaraz jade po nią do weta trzymajcie kciuki żeby wszystko było ok
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 21 lipca 2006, 21:14
Cytat: "jagodka24"

zaraz jade po nią do weta trzymajcie kciuki żeby wszystko było ok


i jak twoja kicia?

ja jak kastrowałam mojego kocurka miałam ogromne wyrzuty sumienia że mu to robię, ale teraz myślę  że była to dobra decyzja. Po co ma płodzić bezdomne kocięta, no i jeszcze to sikanie na meble :|

wszystko będzie dobrze, nie martw się :!:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 21 lipca 2006, 23:07
Cytat: "Kasia1981"
ja jak kastrowałam mojego kocurka miałam ogromne wyrzuty sumienia że mu to robię, ale teraz myślę że była to dobra decyzja. Po co ma płodzić bezdomne kocięta, no i jeszcze to sikanie na meble



A ja przeciwnie :( kastrując byłam przekonanam, że dobrze robię, a teraz czasami żałuję....

Mógłby być tatą pięknych kociątek :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 22 lipca 2006, 11:00
wszystko jest ok
przywiozłam ją do domku i cały wieczór przeleżała mi na kolanach nie mogłam nawet do kibelka iść cały czas za mną łaziła
ale rano zjadła moją mieszanke z mieska i warzywek i jest zadowolona
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 22 lipca 2006, 15:00
martini,
o tak i bradzo się z tego cieszę bo lubie jak jest taka pełna życia i bawi się z naszym psem
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 22 lipca 2006, 15:09
Cytat: "martini"
Ninka, no i co pozniej z pieknymi kociatkami?



Nie karć mnie, bo jednak go wykastrowałam i świadomie podeszłam do sprawy. A, że czaasem wątpię w słuszność swoich decyzji... coż, nie każdy jest doskonały.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 22 lipca 2006, 18:27
Kurcze - ale dużo cennych rad tutaj zauważam :) Dzisiaj mam zamiar zacząć lekturę "Kota doskonałego", więc liczę że się trochę podszkolę z "kocich spraw", chociaż jak znam życie to najwięcej się dowiem i nauczę jak Imbir już z nami zamieszka.. A to za niecałe 2m-ce!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 22 lipca 2006, 19:37
no dziewczynki dobre nowiny
moja antosia już biega i jest pełna humoru nawet zaczepia psa tak jak zawsze
z zachwytem je moją papke (nawet jej smakuje) mam nadzieje że nie zdejmie sobie tych szwów bo na razie zbytnio ją nie interesują
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 lipca 2006, 09:51
A powiedzcie mi Kochane tak po kolei - załóżmy, że jadę do hodowli już odebrać kociaka. Przywożę go w transportówce, w domu czeka już na niego posłanie, kuweta, drapak i kilka zabawek, a także miseczki. Co robić dalej? Mam możliwość zamknięcia sypialni oraz salonu, więc kotek na początku mógłby się przyzwyczaić do przedpokoju, garderoby i łazienki. Ale co - stawiam transportówkę na podłodze, otwieram ją i co dalej? Od razu dać kociakowi jeść? Nie chciałabym go na siłę z transportówki wyjmować, wolę chyba, żeby sam wyszedł i "obwąchał" teren.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: -SpinkA- w 23 lipca 2006, 11:28
Smutno mi się robi jak czytam wasze posty o tych pupilkach.
Ja bardzo bym chciała mieć kotkę. Nazwałabym ją Spinka :) --> mam sentymencik po forum.
Niestety nie mam na to warunków, ponieważ mnie i mojego męża na codzień prawie nigdy nie ma w domku. Przychodzimy o bardzo różnych porach zmęczeni. W weckendy wyjeżdżamy do rodziców, musiałabym ją zabierać. Boję się, że moja kicia będzie lekko zaniedbana :( Z tej uwagi nie powinnam mieć zwierzaczka, bo za niego trzeba być odpowiedzialnym i byłoby mi jej szkoda.
Ale w głębi duszy bardzo mi się marzy. Obiecałam sobie, że jak zajdę w ciążę, to przystopuję troszkę z pracą i wtedy to już mnie nic nie powstrzyma, żeby taka mała Spineczka mruczała w kąciku :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 lipca 2006, 15:08
Marta - no ja właśnie tak myślałam, żeby spokojnie kotka oswoić z nowym domem. Dostaniemy od hodowcy "wyprawkę" czyli opakowanie żwirku używanego w hodowli oraz karmę, którą Imbir jadł. Czyli mówisz, żeby kuwetę postawić niedalek transportówki? Na pierwszy ogień pójdzie przedpokój i łazienka - myślę, że opanowanie mniejszej przestrzeni da kotu więcej swobody, a jak już się przyzwyczai - to wpuścimy go do innych pomieszczeń.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 23 lipca 2006, 15:42
Tak, martini, ma rację. To będzie najmniejszy stres dla zwierzaka.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 23 lipca 2006, 20:02
i nie przestrasz się jak kotek wejdzie w jakąś szparę w którą wydawałoby się że w życiu nie powinien się wcisnąc :) Pozwól mu wszystko pooglądać z dystansu. Dla niego to nowa sytuacja i pewnie będzie się bał pomimo tego że będziesz dla niego bardzo dobra.

 Nasz siedział cały dzień w garazu i ze strachem patrzył na to co my od niego chcemy. Kot mojej siostry wszedł pod wannę :shock:  ale zawsze po jakim czasie kocurki wychodzą i już wtedy zaczyna się cała zabawa :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 24 lipca 2006, 08:57
Nasze zwiedzały jako kociaki takie miejsca, że w życiu byśmy na to nie wpadli. Czasem godzinami się kota szukało z wielkim strachem, bo nigdzie go nie było. Po jakimś czasie pluszak wychodził nie wiadomo skąd.... Aż się przyzwyczailiśmy i przestaliśmy wiecznie ich szukać i nawoływać.  :mrgreen:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 lipca 2006, 16:19
Słuchajcie i przyszły mi do głowy kolejne pytania :) Będziemy mieć w domu 10tygodniowego kotka i chciałam się dowiedzieć czegoś na temat posiłków dla takiego malucha. Oczywiście dostaniemy na początek karmę, którą się żywił i podejrzewam, że będziemy kupować karmy tylko dobrych firm (np. Eukanuba).
1. Ile razy dziennie taki kociak powinien jeść mokrą karmę?
2. Czy cały czas ma mieć wystawioną karmę suchą i wodę?
3. Co można jeszcze dawać takiemu malcowi? Gotowana ryba, gotowany kurczak? Czy jest sens na początku uczyć go takich smaków?
Kocie Mamy - gdzie jesteście? ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 27 lipca 2006, 17:37
ja swoją koteczke karmię na rządanie(jak niemowlę) ona poprostu jak jest głodna to przychodzi do mnie i miauczy chodzi za mną wtedy daję jej jeść

w misce ma tylko wodę bo pies by jej wszystko zjadł :lol:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 lipca 2006, 19:17
Tzn ja wiem, że kot dorosły powinien dostawać w sumie dwa posiłki i to o stałych porach, żeby się przyzwyczaił. Ale 10-tygodniowe kocię powinno się chyba karmić trochę inaczej prawda? Przecież ono jeszcze rośnie, traci dużo energii podczas zabaw i nie wiem właśnie czy takeigo kotka nie powinno się karmić częściej.
Tytuł: Kociamama Kota Borysa :)
Wiadomość wysłana przez: Vall w 27 lipca 2006, 20:34
To i ja sie tu zapisuje :) Mój kocur ma roczek, własnie skończył. Jest dośc sporym persiakiem :) Zabawny, czasem upierdliwy :) Kiedy ma ochote na przytulanki to nie ma zmiłuj się :) Jest najsłodszą przylepą i najgorszym rozrabiaką - wszystko zależy od tego na co ma właśnie ochote!! Lubi podróże i często jeżdzi z nami autkiem  i odziewdza naszych rodziców :) Wszędzie czuje się jak u siebie!!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 30 lipca 2006, 19:01
Beth ja mojego karmię 2-razy dziennie, a z takim małym to nie mam praktyki ale nawet na karmach dla kotów piszą żeby małe kocuaki karmić częściej ale dawać im mniejsze porcje.

Vall napisz jak ma na imię twój kocurek i koniecznie wklej fotkę :mrgreen:  :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 31 lipca 2006, 09:22
Hej  - wiecie co nie wiem jak wkelic zdjęcie na forum ?? A mój kocurek ma na imie Borys :)
czekam na instrukcje :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 31 lipca 2006, 12:25
no to pierwsza próba :) podesłania wam zdjęcia :)

(http://img331.imageshack.us/img331/2412/img0015yu7.jpg) (http://imageshack.us)
UDAŁO SIĘ!!
To właśnie Borys :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 31 lipca 2006, 13:06
przepiekny kocurek a ja zaraz wkleja moją koteczke
niestety nie wkleje bo znowu nie zabrałam zdjęć  :evil:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 31 lipca 2006, 13:07
no to czekamy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 1 sierpnia 2006, 16:11
kotek cudny :D  napisz jeszcze jaki jest bo słyszałam że persy są bardzo charakterne i ciężkie we współżyciu. Podobno to bardzo specyficzna rasa..
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 1 sierpnia 2006, 19:33
pOWIEM CI, ŻE MÓJ BORYS JEST przesłodki!! oczywiście ma swój charakterek, ale nie w głowie mu agresja... raczej jak jest w nastroju 'zabawowym' to daje czadu - biega, skacze, robi wileki oczy i kłądzie uszy po sobie - wtedy dla kogos z zew. może wyglądac grożnie, ale tak naprawde dla nas to znak, ze "chłopiec" chce się bawić!!
bardzo duzo miauczy, a obaiwalm się ze po katsracji zamlknie, ale gdzie tammmm :lol: jak tlyko mu sie nudzi i widiz, że nie ma wokól zainteresownaia to daje koncerty :) Synglaizuje tez zawsze ze w misce pustawo (a ma czasme napasci wilczego aptetu, szczególnie w nocy) albo, że woda wydaje mu sie nei świerza (bo wpał no jakis jego włosek). W nocy potrafi harcowac za stado kocurków, ale jest w tmy wszytskim przekochany!! A jak juz pobuszuje - to spi słodko, a jak jest zaspany to staje się starszna p[rzylepą - kolanka, przytulanko, mruczanko....
POLEcAM wszystkim  :D  - a do tego - nie jest tak skoczny jak inne kocurki, więc łatwiej utzymac "porządek" w domku :) podesle wam jutro moze wiecej fotek, ale neistety etraz ich nie mam przy sobie  :serce:
a to jeszcze dwie fotki Boryska :)

(http://img60.imageshack.us/img60/2338/imag1976bm5.th.jpg) (http://img60.imageshack.us/my.php?image=imag1976bm5.jpg)

(http://img228.imageshack.us/img228/1237/imag2011ys9.th.jpg) (http://img228.imageshack.us/my.php?image=imag2011ys9.jpg)
a tu jak był malutki - ale nie wiem czy będzie go widać :) [6 tyg]

(http://img228.imageshack.us/img228/7558/img0051ll0.th.jpg) (http://img228.imageshack.us/my.php?image=img0051ll0.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 2 sierpnia 2006, 10:10
przecudny :!:  :!:  :!:  :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 3 sierpnia 2006, 20:20
A JA MAM PYTANIE....JAK TU TRZYMAC DIETE DWUPOSILKOWĄ DLA KOTÓW...TO NIEMOZLIWE W MOIM PRZYPADKU.
mOJE KOTKI JEDZĄ 3 RAZY DZIENNIE I CZASAMI NA NOC JESZCZE COS POCHRUPIĄ SOBIE.....
JAK SA GLODE TO PODGRYZAJĄ WSZYSTKO,,,ZNACZY BARDZIEJ SAMICZKA PODGRYZA...I WSZYSTKO CO SZELESZCZĄCE I W NOCY BUDZI I DRAPIE....
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sylvi w 4 sierpnia 2006, 15:04
Misiu, bardzo proszę - ne pisz capslockiem :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 4 sierpnia 2006, 18:00
a ja naszego przyzwyczaiłam do dwóch posiłków dziennie - po prostu byłam  konsekwentna. Zresztą z racji tego że nie ma nas prawie cały dzień mogę go karmić rano i wieczorem, zawsze jednak ma suchą karmę w miseczce do podchrupywania.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 5 sierpnia 2006, 18:27
Cytat: "Sylvi"
Misiu, bardzo proszę - ne pisz capslockiem

hm no skoro to przeszkadza to nie będe....ja tam rożnicy nie widzę w pisaniu tak czy inaczej.
pracowałam w miedzyczasie i dlatego byl wciśnięty:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 6 sierpnia 2006, 12:35
Misiu - duże litery to we wszelkich postach, znak wzburzenia, ewentualnie krzyku, przynajmniej większość użytkowników tak to odbiera ;)
beth - mój kot, ma cały czas w miseczce sucha karmę i kiedy ma ochote to ją podgryza. kupujemy raczej lepsze marki: eukanubę, royala, iamsa, cos tam jeszcze było ostatnio, ale nie pamiętam ;) czasem dorzucamy trochę whiskasa. ja mu to wszystko mieszam, bo strasznie duży wybór karm jest a tak to ma zawsze trochę inne smaczki ;) a mokre jedzonko dostaje raz dziennie, kiedys dawałam mu rano, ale ponieważ więcej jada w nocy i w dzień czasem sporo zostawało, to teraz daję mu wieczorem i przez noc wszystko znika :) no i wode cały czas ma w miseczce. a co do karmienia takich małych kociaków, to mozesz mu tez kupować jakiś biały serek, bielucha np. i dawać troszkę, a pozatym suche karmy dla maluchów są bardziej kaloryczne, więc w zupełności zaspokajają potrzeby kociaka. i próbuj mu róznicować mokre jedzonko, z moim się to nie udłało, ale może Twój będzie mniej wybredny. mój książe od małego puszek nie tykał, i jak mu cos nie przypasiło to po prostu tego nie jadł. po wielu próbach zostaliśmy przy tym co chętnie jada czyli surowa pierś z kurczaka (jedna to jakieś 3 porcje), czasem surowy filet rybki i czasem tuńczyk w sosie własnym ;) tylko mięso musi byc koniecznie przemrożone (ja trzymam min. 7 dni w zamrażalce), żeby większość przynamniej ewentualnych bakteri (toksoplazmoza np.) zdechła ;)
Pozdrawiam!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 6 sierpnia 2006, 12:39
a to mój kocio, syberyjczyk ;)

(http://img155.imageshack.us/img155/4920/dscf0979apz2.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img215.imageshack.us/img215/5699/dscf1885hj9.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Misia w 6 sierpnia 2006, 16:43
duddis...kot poprostu rewelacyjny:) piekny futrzak:)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 6 sierpnia 2006, 21:22
a teraz troszke foteczek mojej koteczki antoniny
na tym zdjęciu bawi się ze swoim pieskie frytką
(http://img450.imageshack.us/img450/9122/pict6357zb8.jpg) (http://imageshack.us)
tutaj rozrabia i grzebie mojemu teściowi w papierach
(http://img198.imageshack.us/img198/7952/pict6359ah8.jpg) (http://imageshack.us)
a tu śpi u mnie na kolankach
(http://img422.imageshack.us/img422/5623/pict6370ny3.jpg) (http://imageshack.us)
uwielbiam jak tak sobie odpoczywa
i na razie ostatnie ale spróbuje uchwycić zabawy moich dziewczynek bo jak wpadną w trans to idzie umrzeć ze śmiechu
(http://img324.imageshack.us/img324/9818/pict6373ku7.jpg) (http://imageshack.us)
to też u mnie na kolankach tylko że moja koteczka ułożyła łepek na podusi
i jeszcze raz moja koteczka jak ucina sobie drzemkę pod ławeczką na dworku
(http://img188.imageshack.us/img188/6969/pict6326bh1.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 6 sierpnia 2006, 22:06
dzieki ;) a to zdjęcie kociaka, którego bierzemy za miesiąc ;) co by były dwa ;) ten z lewej.

(http://img262.imageshack.us/img262/1269/kotkiqs2.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 6 sierpnia 2006, 22:24
jeszcze do Beth. jak przywieziecie kotka, to tylko otwórz transporter i czekaj aż sam wyjdzie. mój siedział w środku chyba ze 4 godziny, juz mslałam że nigdy nie wyjdzie, w końcu zaczełam mu sznureczkiem na zewnątrz majtac i powoli powoli wyszedł ;) najpierw wystawił sama główkę i ogrócił ją prawie o 180% w jedną i w drugą, jak się przekonał, ze jest w miare bezpiecznie to dopiero zaczął dalej wychodzić. a i tak pierwsze kilka dni poznawał mieszkanie i był nie do końca pewny :), grunt to nie robic nic na siłę.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 7 sierpnia 2006, 18:40
duddis :!: ale ty masz cudo w domu :!:  a to drugie cudo które zamierzasz wziąć to miniaturka mojego Rudiego!!!
jagodka24 czy twoja piękna koteczka jest rasowa, bo ma taki kształt łebka że wydaje się być szlachetnie urodzona. Jeśli tak to jaka to rasa?

ech, ale te koty są fajne, odkąd mam swojego stałam się zapaloną kociarą :mrgreen:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 sierpnia 2006, 20:00
Cytat: "Kasia1981"
czy twoja piękna koteczka jest rasowa

nie nie jest chociaż kyo wie bo wziełam ją ze schroniska straciłam poprzednie 2 kotki (jeden uciekł a drugą koteczke musiałam uśpić bo była strasznie chora) więc postanowiłam uratować jakieś małe kocie życie


Cytat: "Kasia1981"
ech, ale te koty są fajne, odkąd mam swojego stałam się zapaloną kociarą

ja też a to wciąga :lol:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 17 sierpnia 2006, 07:57
Hej dziewczyny - czy są tu jakies persiary!!!!!???? kurcze ja nie moge dac sobie rady z moim śrerściuchem :) czesze go rani o wieczór..a mimo to ma mase kołtunów..przecież nie moge go skubac i wycinac co więskze kołtunki bo będzie wyglądał - dziwnie;( Mam spreje, płyny ale nie pomoaga - chyba udam się z nim do fryzjera...macie jakies rady dla mnie!!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: okruszek w 27 listopada 2006, 11:26
napiszcie mi jak to jest z kotami    
Czy one śmiecą? Czy drapią meble, tapczany, drzwi ? Czy zostawiają swoją sierść na tapczanie, na podłodze? Napiszcie jak sprawuja się wasze koty!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 27 listopada 2006, 11:56
wszystko zależy od kota:)
moje drapią głównie dywan, ale na to miały pozwolenie. jak im ise powiedziało, ze tego czy tego drapać nie wolno to po którymś razie zaczaiły i ogólnie mebli nie drapią. a przynajmniej nie specjalnie, bo jak się gonią czy skaczą, to czasem pazurem coś zachaczą. śmiecić raczej nie śmiecą, bo i czym? jedyne co to żwirek zawsze jest troche powysypywany z kuwety, ale jak ktos ma zakrytą to pewnie ten problem znika. no a sierść to normalnie. oczywiście, ze zostawiają. ale nie są to jakies zastraszające ilości. aha, moje kwiatków też nie dotykają, ale były tego uczone. podobno czasem koty zjadają wszelkie dostępne roślinki domowe.
a ogólnie sa kochane, przytulackie i zabawne. Koty sa suuuper :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 listopada 2006, 14:45
Okruszek - pytanie odbieram na zasadzie "czy kota można postawić na parapecie i będzie łądnie wyglądał?" :D
To zwierzak. Aby było z nim dobrze mieszkać, należy poświęcić mu dużo uwagi, postarać się o dobre ułożenie go i wychowanie. W skali od 1 do 10 (kiedy 1 to żadnen problem ze zwierzęciem, a 10 to same problemy) - kotom dałabym 6 punktów (psy mają u mnie 7).

1. Drapanie - kotu potrzebny jest drapak czyli coś co będzie tylko jego i co będzie mógł drapać. Najlepiej kota przyzwyczajać do drapaka od małego - po każdej drzemce czy wtedy jak kot jest bardzo pobudzony (w szale zabawy) należy go do drapaka przynieść, bądź pokazać mu żeby z drapaka skorzystał (ja zazwyczaj niby drapałam drapak dłonią i wołałam Bąbla po imieniu). Gdy kot podrapie, należy go pogłaskać, powiedzieć z dumą w głosie (i to wcale nie jest głupie - to działa), że bardzo dobrze zrobił. Można też dać mu smakołyk. Bąbel po 2m-cach z nami nie drapie NIC oprócz drapaka. Czasem jeszcze zdarzy mu się próbować drapać dywan, ale od razu jest wołany do drapaka.

2. Śmiecenie - tylko i wyłącznie z kuwety. Ale to na tej zasadzie, że jeśli masz kuwetę zamykaną (jak ja mam), to kot po prostu troszkę żwirku zawsze wynosi na łapkach po wyjściu z kuwety. Dlatego tylko koło kuwety może się naśmiecić. Wystarczy zamieść i gotowe. Inne śmiecenia mogą pojawić się podczas zabawy - gdy np. kot dorwie jakiś papier, to może go podrzeć.

3. Sierści nie przyuważyłam jeszcze - akurat nasz kot ma trochę inną niż dachowce, więc raczej wcale nie będzie jej widać. Dachowce linieją 2x w roku, ale to nie jest nic niesamowitego. Często pomaga codzienne czesanie specjalną szczotką. Ale nigdy jeszcze nie słyszałam, żeby krótkowłosy kot uprzykrzał życie właścicielom podczas linienia.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 27 listopada 2006, 19:21
nie bardzo wiem co do sierści ma fakt, czy to dachowiec czy rasowy kot. raczej zależy od sierści. brytyjczyki, czy rosyjskie maja inną, a main coony i persy inną. ja mam akurat dwa syberyjczyki, i nie chodzi o to że linieją, raz czy dwa w roku, tylko ogólnie zwłacszcza tam gdzie leżakują jest sporo sierści. no i jak się ze sobą bawią, to też jest duzo kudełków powyrywanych :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 listopada 2006, 21:33
Martini - to mnie zaskoczyłaś na każdym kroku :)
Po pierwsze - nigdy nie słyszałam jeszcze, żeby dachowce aż tak sierść gubiły (moi Rodzice mieli dachowca, mają dwa dachowce rodzice Męża), po drugie nie słyszałam o zwracaniu sierści przez koty nie wychodzące na dwór (po to są chyba pasty odkłaczające czy odkłaczające przysmaki), po trzecie wydaje mi się, że nawet skoro macie zamiar wymienić sofę i fotele to nie pozbędziecie się drapania nowych mebli. Dlatego strasznie współczuję, bo drapane będzie nadal. Faktycznie konsekwencja od małego popłaca - ze mną Bąbel też robi co chce, ale na szczęście mój Mąż przywraca wszystko do równowagi :)
Duddis - o sierści właśnie to pisałam. Niektóre koty nie gubią wcale, albo gubią śladowo, inne bardziej.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 27 listopada 2006, 21:44
Mój Rudi gubi sierśc na potęgę - szczególnie na wiosnę. Nie ma dnia żebym nie zjadła choć jednego kłaczka, a i gości zawsze uprzedzam że "za kłaczki mojego kota w jedzeniu nie odpowiadam"... idzie się przyzwyczić :wink:  :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 27 listopada 2006, 22:34
Ja musze wtrącić się do dyskusji :)
1/ Mój Borys - Pers - nie gubi futra tak, żeby było to widoczne gołym okiem - owszem zostawia ją w sowim ulubionym mijescy do spania Fotelu  -ale tam i tylko tam - każdy to wie :) (może to byc kwestia szczotkowania - niestety codzienny obowiązek)
2/ CO do śmiecienia - to oczywiscie okolice kuwety :) ale żwirek łatwo zamieśc i to nie jest problem...
3/ Ważne - persy sa mniej aktywne - nie tak jak pozostałe koty - stad musze powiedzieć po ponad roku - Borys nie podrapał nam zadnych mebli - poza swoim koszykiem -drapakiem; pers nie skacze na pólki, fieranki..po prostu są  Niezadarne :)
4/ Problem w tym "odkłaczaniu "  - podobnie jak u Martini mój Borys :)
Cytat: "martini"
NIGDY nie ida z tym do lazienki czy kuchni, gdzie bez problemu mozna to od razu zmyc, tylko z upodobaniem pedza na dywan


Beth, a zwracanie śierści jest tak samo naturalne u dachowców - spacerujących wolno po świecie jak i u kotów domowych więc nie zgodze sie z Tobą w twierdzeniu
Cytat: "Beth"
po drugie nie słyszałam o zwracaniu sierści przez koty nie wychodzące na dwór

5/ z persem - pojawia sie porblem brudzenia płytek, ścian..wydzielnom z oczków..niestety bardzo czesto, kilka razyd ziennie robią się im ciemne "spiochy" :) z uwagi na budowe "główki"..i niestety mój ma w zwyaczjy potrzsąc łepetynka i lądują ciemne plamki na podłodze - nie powiem mycie podług u mnie to zajecie niemal codzienne...
6/ mój kot ma głupi nawyk - nie wiem jak wasze, a moze to tlyko persy, a moze to ten mój "niezdara"..po kazdym piciu wody...otrzepuje sie, wstrząsa głową..a że ma mase futra, broda mokra..to kropelki/kropeczki są wszędzie..(dobrze ze mam jasne płytki :), ale szafa z lustrem w przedpokoju - kosmos - codzienne mycie  :mrgreen: )

p.s.  z persem sa natomiast inne problemy - czeasanie, ale najlepiej kilka razy dziennie (kto ma na to czas), pielgnacja oczu, czasem koniecznie strzyzenie :)
a to foticzka minki mojego smoka :)

(http://img96.imageshack.us/img96/804/pb190322dd3.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 listopada 2006, 10:21
Jeśli chodzi o drapanie to dżejms ma pełną swobode niestety - zaniedbałam ten fakt jak jeszcze był małym kotkiem, ale zamierzamy nad tym popracować.
W tym przypadku myslę, trzeba bardzo uważać z kotem, bo jak się nie nauczy, to potem drapie co popadnie...ale że koty to mądre zwierzątka - to nie powinno być z tym problemu ;)

śmiecenie - śmieci a i owszem, ale tylko przy kuwecie czasem zbyt mocno machnie łapka i trochę zwirku rozsypie się poza kuwetę. Mój M. śmieje się, ze jak nauczyłam Dżejmsa korzystać z kociej ubikacji to teraz musze nauczyć go chodzić potem ze zmiotką  :lol:

A odnośnie sierści - udało nam się zniwelować ten problem czesząc kota regularnie. Wprawdzie jeszcze rzuca sierścia tu i ówdze, ale nie jest to ta ilośc co kiedyś, kiedy to po ziemi toczyły mi się takie kule jak na dzikim zachodzie ;) Po prostu większość martwych włosów zostaje na szczotce a reszta gdzieś tam przypadkiem wypadnie.
W tym przypadku łączy się przyjemne z pożytecznym, bo Dżejms podczas czesania mruczy jak traktor :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 30 listopada 2006, 00:38
Cytat: "martini"
domowy czy "wolny" kot - zwracac i tak bedzie, niezaleznie od past jakimi go obdarzasz. Za jakis czas sama sie o tym przekonasz



ale lepiej chyba, żeby to zwrócił, niż się potem "zatkał" (jak to nasz wet fachowo mówi  :lol: ) z resztą to naturalne dla kotów :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2006, 13:16
No ciekawa jestem jak będzie z dużym Bąblem - czy będzie zwracał czy po prostu wystarczy pasta odkłaczająca i wszystko będzie wychodzić tyłem.. Wolałabym w sumie to drugie rozwiązanie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 30 listopada 2006, 13:53
moje dostają pastę. i raczej jest spokój. co prawda zdarzyło się parę razy, że ten starszy się wykłaczkował :D ale to przez 2 lata w sumie sporadyczne przypadki (może ze 4). ja im kupuje "bezopet" drogie to cholerstwo strasznie, ale jak widać działa. chociaż moze to też zasługa karmy, bo ten starszy od kilku miesięcy nie chce jeść tej pasty a też nie zwraca (są głównie na suchym, w przeważającej większości na royalu, czasem iams, eukanuba i trochę whiskasa ;)) a kudełki mają.

(http://img83.imageshack.us/img83/8721/dscf2549qx4.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2006, 15:59
Duddis - śliczne futrzaki :) Ja też daję Bąblowi co 3-4 dni bezopet. U mojego weta kosztuje 23zł i przy dużym Bąblu powinien starczać na miesiąc co najmniej - nie jest tak tragicznie.. Chociaż przy dwóch ogonach to wiadomo, że zejdzie go więcej..

Duddis - tak przy okazji. Napisz mi proszę co już wiesz na temat toksoplazmozy i ciąży (robiłaś kotom specjalne badania? sprzatasz kuwetę sama) i na temat tego jak zamierzasz wychowywać maluszka i kociaki. Będziesz je jakoś izolować? Dla mnie to jeszcze problem odległy, ale informacje na pewno się przydadzą.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 30 listopada 2006, 16:06
Cytat: "duddis"
są głównie na suchym, w przeważającej większości na royalu, czasem iams, eukanuba i trochę whiskasa

mój jest obecnei na Royalu, kupiałm mu dla persów, ale powiem wam, ze cos mu nei idzie...tzn je, ale widze,ze częsciej sie odkłacza  :|
Jadł wczensiej royala dla wrażliwych i cos takeigo sie nei zdarzało..hmmm, wczensiej jadł biomila -jak tlyko skonczy to co ma teraz - chyba wróce do biomila, coby biedaczysku lepiej smakowało  :mrgreen:


Cytat: "Beth"
co już wiesz na temat toksoplazmozy i ciąży

zwykle osoby ktore maja koty- dłuzej-  maja już przeciwciała :) wystarczy samemu sie zbadać, ale gdyby ich nie było to w czasie ciązy trzeba byc ostrożnym!!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 30 listopada 2006, 16:13
kociaków nie badałam, robiłam badania sobie, raz przed zajściem w ciążę (w ramach przygotowań ;)) a drugi jakieś 2 miesiące temu. oba wyniki były negatywne. więc ani nie przechodziłam już tej choroby, ani nie jestem w jej trakcie:) z tego co wiem najlepiej sie zarazić i wyzdrowieć przed ciążą, bo wtedy nabywa się naturalnej odporności i juz tokso nie jest straszne ;)
sprzątanie kuwety przejął mąż, ale to w sumie tak na wszelki wypadek, bo jeżeli przez półtora roku kiedy praktycznie wyłącznie ja to robiłam nic nie złapałam, to teraz tez możliwości sa niewielkie. ale jak mogę to czemu mam tego na męża nie zwalić :D
ogólnie ryzyko zarażenia od kota, zwłaszcza takiego, który nie ma kontaktu z innymi zwierzętami i nie wychodzi na dwór jest minimalne. większe prawdopodobieństwo ze się zje niedokładnie umytą marchewkę albo sałatę ;) i zarazi w ten sposób.

a co do wychowywania z dzieckiem, to pierwszym krokiem było wzięcie drugiego kota :D, Akropol był bardzo do mnie przywiązany, chodził za mną wszędzie i baliśmy się troche, że jak się pojawi dziecko moze być problem. teraz koty ogólnie zajmuja się sobą ;)
na początku na pewno nie będą miały w nocy wstępu do pokoju gdzie będzie spał mały, i nie będa zostawiane z nim sam na sam. no i powoli będę się starać przyzwyczajać je do dziecka a dziecko do nich ;) zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce, ale ogólnie myslę, że bedzie ok.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 30 listopada 2006, 18:04
ja badałam się na tokso i nie przechodziłam jej chociaż ma już koty kilka lat
moja koty (teraz jeden) chodzi wolno i łapie myszy niestety nie jestem w stanie jej tego zabronić ponieważ mieszkamy w domku i kotek poprostu ucieka
nie badałam kota ale jeżeli przez ten czas się nie zaraziłam!!!!
teraz profilaktycznie mąż i teściowa sprząta w kuwecie

a jeśli chodzi o odkłaczanie to ostatnio mój koteczek właśnie zwrócił kłaczki ale ma rok i tylko raz to zrobiła
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 7 grudnia 2006, 23:15
moje koty przed wyjazdem do Irlandii (mam trzy Mela, Bandex i Trini  :wink: ) mialay tyle badan robionych ze az mi ich szkoda  :cry:
siersc gubia, ale bez przesady - to tak jak z ludzmi tez nam jakas ilosc wlosow wypada - Mela najstarsza miewa problemy zoladkowe (nie tylko oczyszczanie przewodu pokarmowego) i jest bardzo wybredna jesli chodzi o sucha karm, Bandex je wszystko (ser zolty i Pawelkowi z talerza jak nie patrzy, gryzie tez reklkamowki i folie na potege), a Trini oglonie jest bezproblemowa  :wink:
Balagan - majac trzy koty nie unikniesz - trzba odkurzac - a to ponoc na kondycje i figure dobrze wplywa  :wink:  wiec chwala za to  :wink:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 21 marca 2007, 19:37
Okazało się ,że jedna z moich pacjentek ma hodowlę kotów rasy Maine Coon.
Ma dwie koteczki rodem z wrocławskiej hodowli Hunters Moon.
Anabelkę
(http://www.huntersmoon.wroclaw.pl/images2/Anabella.jpg)

i Coco..
(http://www.huntersmoon.wroclaw.pl/images2/Coco.jpg)

To rasa bardzo dużych kotów, wcześniej o nich nic nie słyszałam, ale ostatnio pogadałam sobie z Olą, niedawno obejrzałam sobie jej stronkę WWW
http://www.looloomoon.pl/
I normalnie mnie urzekło.
Ola ma teraz 5 nowych kociaczków urodzonych w ubiegły poniedziałek.
Cena takiego jednego malucha to bagatela 2000 do 5000zł.
Chętnie bym kupiła….ale jak na razie być może zrobimy im sesję zdjęciową…
Kurcze jak mnie te koty urzekły!!!!!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 21 marca 2007, 19:40
Cytat: "liliann"
Kurcze jak mnie te koty urzekły!!!!!


no fakt - Main Coony- sa piekne, duże, takie 'dowmowe tygrysy' - podziwałam je na wystawie kotów...robia ogromne wrażenie :brawo_2:  :taktak:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 21 marca 2007, 21:45
Ja wole Norwegi :D Bede miala tkaiego ukochanego juz niedlugoo.....  :tupot:

To tatus i mamusia naszego przyszlego kociaka..
(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/03/Piotrus&Felaka2.jpg)

Sa bardzo podobne do Main'ow tylko mniejsze - drobniejsze.
To dodam jeszcze tatusia w calej okazałości  :)))


(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2006/06/Piotrusd19.jpg)

 :skacza:  :skacza:

Kociaki urodza sie pod koniec kwietnia - u nas bedzie w lipcu.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: ilka2 w 21 marca 2007, 21:47
Lillian Fajne te kicie.....maja takie śmieszne wielkie uszka i grzywę jak lwy....cena tez jest "lwia" :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 22 marca 2007, 08:06
Maine Coony są przepiękne. jak szukałam rasy dla siebie to na nie zachorowałam, niestety cena jest poza moim zasiągiem :( i skończyło się na 2 syberyjczykach ;) troche podobne, chociaz mniejsze niestety...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 22 marca 2007, 09:12
Lila - my na "naszych zwierzakach" ostatnio poruszałyśmy temat MCO (bo ja rozważam dokocenie do Bąbla taką właśnie rasą, ale mnie sie marzy rudasek-pręgusek). A cenę podałaś troszkę z kosmosu. Z tego co wiem kotki na kolanka (czyli do wykastrowania, a nie do hodowli) kosztują między 1500-2500 (zależy po jakich rodzicach). 5000zł to pewnie koszt kociaka hodowlanego po IC i EC.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 22 marca 2007, 10:34
Właśnie Mężowi pokazałam poniższe zdjęcia i zapadła decyzja, że jak tylko kupimy własne mieszkanie i się do niego wprowadzimy (kwestia roku-półtora) to zamieszka z nami rudy MCO. Wiem, że to durnoctwo bardziej czekać na kota niż na dziecko, ale już się cieszę :) Myślę, że weźmiemy kotkę, bo Bąbel będzie już wtedy dużym kocurem i łatwiej mu będzie egzystować z kotką. No i dwa koty łatwiej znoszą przyjście na świat dzieci, bo mają siebie i mogą się sobą zająć :) A oto jakie zdjęcia nas rozmiękczyły:
(http://img246.imageshack.us/img246/7483/38131881ex9.jpg) (http://img139.imageshack.us/img139/8732/22428078fx9.jpg)
Piękna rybka prawda? :)
A to Mamusia:
(http://img139.imageshack.us/img139/4137/76738021gq9.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 22 marca 2007, 11:25
piekne te kotki ale cena jest powalająca jak dla mnie
mąż by mnie z domu wywalił
chyba pozostane z moją Antosią ze schroniska :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 22 marca 2007, 11:41
Sliczy kociak :) Podobaja mi sie strasznie MC i NFO :D To jedne z najladniejszych kotow - zwlaszcza rude i kremowe :

(http://www.sirkad.nfo.pl/images/Basi_D%20Ala%20i%20Antos11.JPG)

NFO Z hodowli Sikrad*PL  :brewki:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: duddis w 22 marca 2007, 19:16
ja właśnie dlatego wziełam drugiego kota, żeby pierwszy nie był zazdrosny o dziecko. sprawdziło się. ale ja wziełam drugiego też kocura. jakby była kotka to by trzeba jedno wykastrować, albo kotka na antykoncepcji by musiała jechać. a to mi nie odpowiadało. między kotami jest różnica 1,5 roku. bardzo dobrze się dogadują. ani jeden ani drugi nie zaczął znaczyc terenu.

(http://img104.imageshack.us/img104/1493/dscf2860ap1.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 marca 2007, 20:06
Beth faktycznie nie mówimy o kocie "na kolanka"...
Ola chce rozwinąć hodowlę i zależy jej bardziej na sprzedaży dla hodowców...może dla mnie jako dla zaprzyjaźnionego konowała zastosowałaby system prowizji... :los:  :los:  :los: A mama tych maluchów (1,5 roczna kotka) jest europejskim championem....tato też jakiś medalowy.

Kota chyba nie kupimy....brak entuzjazmu ze strony męża...walczyc o to nie będę...
Ale foty kotów zamieszczę...tylko muszę poczekać aż maluchy trochę podrosną - dopiero w poniedziałek się urodziły.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gosia-oosta w 22 marca 2007, 20:50
piękne te wasze kociaki :) musze watek pokazac mojej koleżance z pracy, która koty uwielbie..na pewno jej sie spodoba..narwanka, ten tatus przystojne kocisko, nie ma co, dostojny bardzo..
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 marca 2007, 21:14
Rozumiem Twoje zdanie...ale jednocześnie rozumiem pasję hodowców.
Sama miałam psiaka ze schroniska...czy kupię kota nie wiem...ale wiem, że równie mocno chwyciłby mnie za serce rodowodowy arystokrata jak i zwykły dachwiec z charakterem.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 marca 2007, 00:14
Ostatnio - chyba w zeszłym miesiacu była nawet akcja kastrtowania zwierząt w dużej ilosci placówek w polsce i ceny były dość niskie - trzeba się było jedynie zapisać kilka tygodni wczesniej aby łądnie w termin akcji utrafić. Przykładowo sterylka koteczki kosztowała 40 zł.

Mam takie samo podejscie jak martini. Kot schroniskowy niczym się nie różni od tego hodowlanego...no moze poza tym, że bardziej tęskni za domkiem i człowiekiem.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 23 marca 2007, 09:46
Cytat: "martini"
I choc w pelni rozumiem Wasze zachwyty nad rasowymi kotami, to jednak kraje mi sie serce na mysl o tysiacach wydawanych na kota z hodowli, podczas kiedy dachowce siedza w schroniskach... i czekaja

zgadzam sie w 100%
byc może moje zdanie laczy sie z tym że w życiu nie dałabym 5000,- za KOTA!!!!
chyba że chciałbym go wystawiać

ja mam już 3 kota (pierwszy uciekł, drugi był chory) i w końcu stwierdzilismy że uratujemy kolejne życie (mam też psa ze schroniska)
akcja była krótka pojechalismy wzieliśmy od razu do weta
w nosy spała razem z nami na moim policzku
koteczka była taka malutka że przez pierwszy miesiąc musiałam ją nosić w bluzie jak kangurzyca bo tak sie garneła do ciepła
dorosła wyszła z torby ale mnie nadal traktuje jak matke
i odwdzięcza sie za uratowanie życia jak zaden inny
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 marca 2007, 10:57
Wszystko ładnie pięknie, ale jeśli mielibyśmy zrobić statystyki kotów ze schroniska, dachowców w nowych domach wykastrowanych/wysterylizowanych i porównać je z liczbami kotów rasowych w nowych domach, które są wykastrowane/wysterylizowane to 99% tych rasowych będzie już po kastracji, co będzie pewnie odpowiadało jakimś 10-20% dachowców.
Uważam (to będzie uogólnienie i proszę absolutnie się tu nie czuć urażonym, bo jeśli postępujęcie inaczej to tylko brawo dla Was), że koty rasowe są wzięte do domów z większą odpowiedzialnością, jest im zapewniona większa opieka (nawet weterynaryjna) i te koty po prostu nie chodzą samopas, nikt ich nie wypuszcza z domu bez nadzoru. Z dachowcami jest inaczej - większość właścicieli wcale ich nie szczepi, nie kastruje, wypuszcza i pozwala, aby się niekontrolowanie rozmnażały. Moja szwagierka jest tego najlepszym przykładem. Mają kota (w domku), który od początku był karmiony bardzo kiepskimi karmami (np. kiciusiem z biedronki), nie miał swoich zabawek, posłania, a teraz jest to kot któremu nikt nie okazuje wiele czułości (mam wrażenie, że ten kot jest takim dodatkiem do domu), chodzi od rana do wieczora po dworze i zapładnia pewnie wszystkie kocice oraz walczy z innymi kocurami.
Nie piszcie mi tylko, że to nieprawda, że to są odosobnione przypadki. Jeśli takimi by były, to w schroniskach nie byłoby tylu kociąt i kotów bezdomnych, po podwórkach nie chodziłyby biedne i zapchlone dachowce. Ostatnio była ta akcja tańszej kastracji i sterylizacji i skorzystało z niej bardzo dużo osób, które mają RASOWE koty. Także ja rozumiem potrzebę przygarnięcia dachowca, ale to nie rozwiązuje problemu, który jest bardzo duży. Pomóc pewnie mogłaby duża i rozległa kampania świadomościowa w całej Polsce i kastrowanie KAŻDEGO kota, który trafia do schroniska. A na to brakuje pieniędzy.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 marca 2007, 12:17
Cytat: "Beth"
Z dachowcami jest inaczej - większość właścicieli wcale ich nie szczepi, nie kastruje, wypuszcza i pozwala, aby się niekontrolowanie rozmnażały.


Dokładnie. Znam jedną osobę - która przygarnęla kotkę "bo to przecież takie słodkie" ... Nie sterylizowali jej przez bardzo długi okres, zamiast tego faszerowali kotkę hormonami, żeby zbytnio się nie naprzykrzała. Za każdym razem jak przychodziliśmy w odwiedziny kotka chowała się za kanapą, na kuchennej szafie, lodówce, gdziekolwiek byleby jej tylko nie było widać - bała się ludzi.
Dopiero jak im pokazałam zdjęcia kotek które były właśnie na hormonach, umierały na ropomacicze to ze strachem polecieli do weta wystrerylizować małą.
Ludzka nieodpowiedzialnosć czasem aż paraliżyje!
Przeciez zwierzak to nie jest zabawka którą się posadzi na parapecie i siedzi dla ozdoby! ...
Ale się zdenerwowałam!

Swego czasu - jeszcze za czasów liceum pomagałam w pewnym okoliczym schronisku. Tam każdy nowy kot jest badany przez lekarza, kastrowany i otrzymuje pakiet podstawowych szczepień. Schronisko jest małe i ma dość dużą pomoc ze strony okolicznych szkół i zakładów pracy. Każdy kto przyjechał po zwierzę dodatkowo płacił symboliczną sumę jako rekompensatę tego leczenia. Potem zwierzaki były kontrolowane przez nas przez jakiś czas - czy maja się dobrze w nowych domkach, wszystko po to, zeby nie trafiły znów na ulicę. Wiele kotów nie wracało do schroniska - dożywały starosci u nowych właścicieli.

Zgodzę się z Beth, ze kot rasowy to większa odpowiedzialnosć...ALE - każdy kot, rasowy czy dachowiec to taka sama żywa istota która potrzebuje opieki i kochajacego człowieka.
Tyle ode mnnie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 marca 2007, 13:05
Yukari - mój poprzedni post wcale nie miał na celu wzbudzić reakcji typu "czy rasowe koty są bardziej warte kochania niż dachowce?", także ja się zgadzam z tym, że jeden i drugie wymagają tyle samo czułości, opieki i kontaktu. Bardziej mi chodzi o to, ze ludzie nie mają świadomości na co się decydują biorąc do domu żywe zwierzę, a jeśli biorą kociaka, bo kotka w piwnicy się okociła to robią to bardziej pod wpływem impulsu niż przemyślanej decyzji. I potem wychodzą takie historie jak opisałaś.
Z rasowymi jest o tyle lepiej, ze zazwyczaj ludzie najpierw zapoznają się z charakterystyką rasy, potem szukają hodowli i często czekaja na kociaka ponad 3m-ce, co pozwala dodatkowo zastanowić się czy to sluszna decyzja. Tak włąśnie jak widze robi Narwanka, tak zrobiłam ja i pewnie inne osoby, które chcą rasowca.
Ja bym najchętniej przygarnęła wszystkie niekochane i biedne stworzenia, ale to niemożliwe. Jedyne co staram się robić to propagować program 'rasowy=rodowodowy' i wpłacać regularnie pieniądze na fundacje pomagające zwierzakom.
Niedoścignionym wzorem, do którego faktycznie niektóre polskie schroniska dążą, są dla mnie schroniska, a nawet specjalne komórki w policji w USA zajmujące się tylko  sprawami zwierząt. Na Animal Planet często pojawia się program  "Policja dla zwierząt w Miami" albo "SPCA". Tam to dopiero jest kontrola nad tym wszystkim!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: PumoRi w 23 marca 2007, 14:11
To wszystko zależy od ludzi. Ja kocham moje dachowce, mają opiekę wspaniałego weterynarza (kicek i kicka, obydwa po zabiegach), szczepienia, jedzenie, zabawki, itd... O rasowca nie dbałabym bardziej, bo wydaje mi się, że o moje kicuchy dbam wystarczająco dobrze :)
Niestety, ale jak piszesz Beth , procentowo to wygląda źle, bo nie każdy tak dba o dachowce. Jak usłyszałam kiedyś od koleżanki z pracy, że jej mama sama zabiła kociaki bo ich pół dzika kotka okociła się na balkonie... jak usłyszałam "przecież by nam co rok rodziła, co byśmy z tym robili"...  :evil: cóż... nie za dużo teraz rozmawiamy... :evil:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 marca 2007, 14:17
Cytat: "Beth"
Yukari - mój poprzedni post wcale nie miał na celu wzbudzić reakcji typu "czy rasowe koty są bardziej warte kochania niż dachowce?"


Ale nieee- źle mnie zrozumiałaś - ja tylko dodałam cos od siebie :)
Cytat: "PumoRi"
Jak usłyszałam kiedyś od koleżanki z pracy, że jej mama sama zabiła kociaki bo ich pół dzika kotka okociła się na balkonie... jak usłyszałam "przecież by nam co rok rodziła, co byśmy z tym robili"...


O boże!
Przeciez ja bym takiego człowieka chyba... :pogrzeb:
Mojej koleżanki mama wyrzuciła kota z 4 piętra przez okno...bo chciała sprawdzić czy kot spadnie na 4 łapki  :mdleje: Kotu na szczęście nic się nie stało - podobno, bo zwierze w szoku nie czuje bólu, ale nie mogę zrozumieć takiego zachowania :dno:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 23 marca 2007, 14:30
dziewczyny ale to niestety wszystko zależy od właściciela
uważam że jak ktoś bierze zwierzaka ze schroniska to tak jakby brał od hodowcy tylko nie płaci za niego takich chorych pieniędzy
moje oba zwierzaczki są wysterelizowane i nie brałam udziały w żadnych akcjach ani nikt mnie nie musiał uświadamiać
za psa 8 lat temu płaciłam 120,- a za kota jakoś w zeszłym roku 150,-
ale zgadzam sie że ludzie są nieodpowiedzialni i pozwalają na niekontrolowane rozmnażanie, przykładem są np moi teściowie
mieli cocer spaniela i jak wyprowadzili sie na wieś to oczywiscie od razu zaszła
miała 6 a za kilka lat znowu szóstke z którego jedno zostało w domku
na szczęście wszystki znalazły dom ale po co
potem ta jej córeczka zaszła i to również 2 razy po 7 sztuk
moja mądra teściowa zaczeła ją faszerować hormonami dzięki którym miała cieczke 4 razy w roku
w koncu namówiłam ich do sterylizacji i jest spokój, ale to prawda ich głupota nie zna granic
nie chcieli jej sterylizować bo zwariuje
moim zdaniem każda suka w schronisku powinna być wysterelizowana a pies wykastrowany
szkoda że panstwo zamiast znowu spierać sie o aborcje i dawać grubą kase na świątynie opatrności bożej nie pomysli o naszych małych przyjaciołach
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 23 marca 2007, 14:34
Ktore koty sa lepsze to nie dojdziecie kochane nigdy bo obydwa :D

Ja np. biore(kupuje) kota rasowego bo chce wiedziec jakich zachowań i jakiego wyglądu mogę sie po moim kocie spodziewać. Chce kota trzymać tylko w domu (tzn. spacery na smyczy mile widziene tez) a nie wiem jak dachowiec by sie w domu czuł. Po za tym zawsze marzył mi się włochaty przyjaciel :)

Jeszcze 35 dni do urodzin kotków :D A w lipcu beda u nas..... jak to duuuuuuuuuuuuuuuuuzo czasu chlip... :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: PumoRi w 23 marca 2007, 14:44
Cytat: "Yukari-chan"
Mojej koleżanki mama wyrzuciła kota z 4 piętra przez okno...bo chciała sprawdzić czy kot spadnie na 4 łapki

 :szczeka:  :evil:  :cry:
brak mi słów...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 marca 2007, 15:17
Cytat: "narwanka"
Jeszcze 35 dni do urodzin kotków  A w lipcu beda u nas..... jak to duuuuuuuuuuuuuuuuuzo czasu chlip...


Szybko zleci - zobaczysz :) A potem będzie sama radość :)

Cytat: "jagodka24"
szkoda że panstwo zamiast znowu spierać sie o aborcje i dawać grubą kase na świątynie opatrności bożej nie pomysli o naszych małych przyjaciołach


Tak poza tematem wam się wtrące - słyszałyście, ze firma która wzięła kase na budowę światyni podobno zbankrutowała ?  :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 24 marca 2007, 07:51
ech ale dyskusja rzogorzala  :los:
koty wszystkie sa cudowne - tylko niektore potrzebuja pomocy, kochajacych dloni i cieplusiego domku i kogos komu moga ufnie wtulic pyszczek w dlon wiedzac ze nic zlego wiecej sie nie stanie ... dachowce, mieszance, podworkowe maluszki  :los: chore i bezbronne - milosc mojego zycia  :los:

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img172.imageshack.us/img172/3699/dscf0035yf9.jpg)[/URL][/img]

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img172.imageshack.us/img172/416/p1070002aja3.jpg)[/URL][/img]

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img263.imageshack.us/img263/7554/dscf0014yu1.jpg)[/URL][/img]

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img142.imageshack.us/img142/5388/p1070043amf0.jpg)[/URL][/img]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: ilka2 w 24 marca 2007, 08:21
Tak wyglądała moja Czarna jak ją przyniosłam w kieszeni z targu za 1 grosika:))))
(http://img181.imageshack.us/img181/9520/0000230zb1.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img329.imageshack.us/img329/5254/0000239ur6.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 24 marca 2007, 08:24
cudna  :los:

Trini karmiona przez Pawelka

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img371.imageshack.us/img371/1835/dscf0003mf9.jpg)[/URL][/img]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: ilka2 w 24 marca 2007, 08:35
Tak sie kocha z moim psiakiem
(http://img89.imageshack.us/img89/5098/0000289jc6.jpg) (http://imageshack.us)

Tak rosła i przechodziła etap chodzenia po drzewach
(http://img263.imageshack.us/img263/9226/1000426um8.jpg) (http://imageshack.us)

A teraz taka piękna jest:
(http://img86.imageshack.us/img86/7219/1001639xr7.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 24 marca 2007, 08:45
i jak tu nie kochac kotusiow  :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 marca 2007, 09:08
na tym ostatnim zdjeciu - "jakie ty masz oczyska!"  :skacza:
Kochane to ;]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 10:11
 hmm nie rozumiem Beth.. kiedy mówi o karmieniu kotów...a co to ma wspólnego z miłością do nich... piszesz, że jak ludzie mają dachowce, to karmią je byle czym, nie dbają o nie, puszczają itp..

.. Mój kotek europejski (bo teraz tak się nazywa dachowce) je, jak Ty to mówisz szitowate karmy z Biedronki, Tesco czy Lidla.. (czasem Kit keta jakiegoś lub Darlinga) + karma Whiskas (innej nie chce), bo na jakieś "wypasione" puszki nas nie stać, a nasz kotek je na potęgę... :drapanie:

  Ważne, że wybieram karmy, które zjada...;)


   Nasz Fokusik jest kastrowany, biega sobie po dworze wtedy, kiedy chce... wypuszczamy go na dwór, a jak chce wrócić, to wchodzi po drabince  na parapet i miauczy, albo puka pazurkami w okno....    :skacza:

Toficzek, nasz poprzedni kot, również był wspaniały (kto siedzi dłużej na forum, to wie, w jak ważnym momencie naszego życia nam zaginął i jak Fokus trafił do naszego domu), był bardzo łagodny, nie ganiał za kotami, nigdy się nie gryzł z innymi,  nie kastrowaliśmy go, zachowywał się jak dziewczyna ;)   no i był mniej wybredny jeśli chodzi o jedzenie (czyt.nie domagał się karmy whiskas)

 Oba nasze kociaki są wspaniałe... Tofik zawsze zostanie w naszej pamięci.. a Fokusik cóż.. to trochę inny charakterek ;)

   Właśnie wczoraj Foka wrócił wieczorem ze spaceru cały wymazany, czarny na łapie, brzuchu... nie wiem czy upaćkał się gdy był pod jakimś samochodem (np. otarł się o koło) czy inaczej, ale był straszliwie brudny.. Kodzik go wykąpał ( z moją pomocą), ale akurat wczoraj to chyba był zły dzień... to była istna masakra w łazience.. kotek wsciekły, skakał jak opętany po wannie i kafelkach, 3 razy wyskoczył z wanny, 2 razy poleciał na plecy bo się wykręcał lądował w wodzie..  łazienka cała była zalana, a Kodzio podrapany i zakrwawiony... :(

 ale kotek się chyba zbytnio nie obraził.. rano przyszedł do naszego łóżka, położył się, spał, potem wstał, miauczał, zrobił nam jak zwykle masażyk...  także chyba nie jest zbytnio na nas zły  :taktak:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 marca 2007, 11:56
Madzialena - weź się zastanów co napisałaś, aż mi się nie chce tego komentować. Wg mnie jesteś po prostu nieodpowiedzialną osobą, która nie powinna mieć zwierząt i tyle.
Wypuszczasz koty, żeby latały, jeden już Ci zginął, a skoro nie był kastrowany to nie dość, że zapładniał zupełnie bez sensu inne kotki, które potem lądowały z kociętami na dworze to jeszcze na dodatek pewnie przez to zginął - zagryzł go inny kot albo wpadł pod samochód. Tego drugiego pewnie czeka podobny los, bo jeśli biega zupełnie bez nadzoru i wczoraj prawie został przejechany to może się to zdarzyć powtórnie.
Puszki, które kupujesz to największy shit na rynku - zawartość mięsa w tych puszkach to max. 2-3%, reszta to spulchanicze i sztuczne składniki. Puszki lepsze, które mają sensowną zawartość mięsa (co najmniej 30%) wcale nie są wiele droższe. A jeśli tak bardzo Cię nie stać na porządną karmę, to kup kawał wołowiny, potnij na kawałki, zamroź i dawaj kotu dwie porcje dziennie po rozmrożeniu. Chociaż coś mi się wydaje, że byłoby to dla Ciebie czasochłonne.
Nie obchodzi mnie co teraz napiszesz, uważam, że nie potrafisz zapewnić opieki swojemu kotu. I szczerze mu współczuję.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 marca 2007, 12:36
Cytat: "Madzialena"
.. Mój kotek europejski (bo teraz tak się nazywa dachowce) je, jak Ty to mówisz szitowate karmy z Biedronki, Tesco czy Lidla.. (czasem Kit keta jakiegoś lub Darlinga) + karma Whiskas (innej nie chce), bo na jakieś "wypasione" puszki nas nie stać, a nasz kotek je na potęgę...  

Ważne, że wybieram karmy, które zjada...;)


Ja chyba źle przeczytałam!
Nie mogę uwierzyć ! On tego nie je bo to lubi...on to je bo się uzależnił! Tak jak Beth napisała - w tych karmach jest tyle mięsa co w mące cukru! To zwykła chemia i tylko szkodzisz kotu karmiąc go tym. Ale jak miłe ci problemy żołądkowe zwierzaka, jego cierpienie później, krew w odchodach to jak najbardziej - whiskas i inne tego typu zalecane... :mdleje:

Cytat: "Beth"
Wypuszczasz koty, żeby latały, jeden już Ci zginął, a skoro nie był kastrowany to nie dość, że zapładniał zupełnie bez sensu inne kotki, które potem lądowały z kociętami na dworze to jeszcze na dodatek pewnie przez to zginął - zagryzł go inny kot albo wpadł pod samochód. Tego drugiego pewnie czeka podobny los, bo jeśli biega zupełnie bez nadzoru i wczoraj prawie został przejechany to może się to zdarzyć powtórnie.


W ogóle nie mogę zrozumieć takiego czegoś - jak można puszczać biedne zwierzę bez opieki. Bierzesz do domu podległe tobie stworzenie to przydałby się trochę odpowiedzialności!

Tutaj kilka cytatów z innego forum - historie prawdziwie, tragiczne - przemawia do to Ciebie, Madzialena?

I ten - bardzo trafny!
Cytuj
Chciałabym ostrzec wszystkich wypuszczających swoje kotki na dwór, mieszkających w większych lub mniejszych miastach ale w blokach. Jeżeli wypuszczacie swoje kociaczki na dwór (nawet na parę godzin) musicie się liczyć z możliwością, że kot może wrócić w stanie napradę opłakanym i to nie z powodu pogryzienia go przez psy, tylko z winy ludzi, którzy przez swoją głupotę lub nieuwagę mogą skrzywdzić tak niewinne stworzonko jakim jest kotek.
MOja kotka (Monka) półtora tygodnia temu wrócila z rannego spacerku niestety tylko już na dwóch nogach, ciągnąc cały "tył" za sobą. Następnego dnia okazało się że ma zwichnięty prawy staw biodrowy i konieczna jest operacja (wycięcie główki kości biodrowej, itd. same nieprzyjemne rzeczy). Nie miała żadnych śladów po pogryzieniu więc to nie mógł być pies. Sama raczej z niczego nie skoczyła, bo w okolicy nie ma wysokich drzew i za bardzo nie miałaby z czego. To mogło byc wszystko, ale najbardziej prawdopodobne jest to, że po prostu ktoś albo potrącił ją rowerem, albo (jak przycupneła sobie koło krzaczka) potrącił nogę.
Kotka bardzo się ocierpiała (przed i po operacji). Na szczęście wraca już powoli do zdrowia (dzisiaj miała ściągnięte szwy). Za jakieś 5 tygodni powinna normalnie chodzić, ale nie wiadomo czy będzie jeszcze kiedykolwiek skakać.

Naprawdę trzeba bardzo uważać, ja już nie wypuszczam moich kotów samych na dwór w obawie o inne rzeczy, jakie mogą się im przytrafić (złamania, pogryzienia i inne), a koty były tylko przed blokiem, nigdzie dalej nie odchodziły.

Tak ku przestrodze, jeżeli decydujecie się na wypuszczanie swoich kochanych kociaków na dwór to zawsze może się coś im przytrafić i sa narażone naprawdę na wiele niebezpieczeństw.

To wasz wybór...


Też mam dachowca - kocham go jak nie wiem, ale czy pzrez to jestem gorszą kociarą, bo nie wypuszczam go na dwór, bo nie karmie whiskasem, tylko czasem jak nie mam kasy, a bywa - gotuję mu kurczaczka albo inne mięsko? To źle ?
Aż się płakać chce... :sad:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 13:24
 Sorry dziewczyny, ale jesteście niesprawiedliwe...  i te okropne zdjęcie wcale nie było potrzebne.. nie jestem w stanie oglądać czegoś takiego...
 mój kot nie został wczoraj potrącony przez samochód, więc tak nie pisz...

 Poza tym, to jest mój kot, więc pozwól, że będę go karmiła tym, czym chce.. on jest wybredny.. parówek, wędliny, mięsa, ryby, gotowanego kurczaka, indyka nic nie tknie!! próbowałam mu dawać inne rzeczy, ale nie chce... więc dostaje puszki..  poza tym skoro mam męża, to również on decyduje o tym, co je nasz kot.. i nie zgadza się na kupowanie drogiego jedzenia..  poza tym, gdy znaleźliśmy Fokusa miał około 8-9 miesięcy.. od początku próbowaliśmy z różnych jedzeniem,, niestety.. uparł się i już.,, jedyna rzecz jaką jeszcze je i czasem mu kupujemy to surowa wątróbka..

po drugie wiem, co jest w tych puszkach, wszystkich nie je, niektórych w ogóle nie ruszy.. a,że  uzależniają? uzależniają właśnie te firmowe karmy.. przecież daję mu Whiskasa (sucha karma) i niestety innej już nie chce..  więc myślę, że gdybym zaczęła mu dawać puszki Whiskasa to potem nic innego by nie zjadł...


 a Tofik nie zginął ot tak sobie,, nie było Cię na forum, to nie wiesz dlaczego nas opuścił..

Fokus jest kotem wziętym z dworu,, więc nie będę mu zakazywała chodzenia po dworze.. na smyczy nie pójdzie,, pod opieką nie chce..    Któraś z Was napisała,że on jest biedny bo chodzi po dworze... nieprawda.. przecież ja go nie wyrzucam siłą na dwór,,, idzie jeśli chce (oczywiście, jeśli jest bardzo zimno czy pada deszcz, to go nie wypuszczam).. i jest szczęśliwy. (aa jest kastrowany)


Napadłyście na mnie jak bym Wam zrobiła wielką krzywdę.. pewno część foremek karmi kota tym jedzeniem, tylko się do tego nie przyznały.. ja tak, i mocno oberwałam....

Zrobiłyście mi wielką przykrość,, tylko tyle Wam powiem.. że poczułam się bardzo okropnie.... może wzięłam to zbyt mocno do siebie, ale poczułam się tak, jakbym oberwała w policzek .... i przykro, że na forum jest tyle złośliwości,,
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 marca 2007, 13:37
Cytat: "Madzialena"
i te okropne zdjęcie wcale nie było potrzebne.. nie jestem w stanie oglądać czegoś takiego...


a ja jestem zdania, że takie właśnie rzeczy przemawiaja do ludzi

Cytat: "Madzialena"
a Tofik nie zginął ot tak sobie,, nie było Cię na forum, to nie wiesz dlaczego nas opuścił..


Nie mam na myśli Tofika, czy innego kota - chodzi mi o to, ze każdy kot wychodzący jest narażony na olbrzymie niebezpieczeństwo.

Cytat: "Madzialena"
Napadłyście na mnie jak bym Wam zrobiła wielką krzywdę.. pewno część foremek karmi kota tym jedzeniem, tylko się do tego nie przyznały.. ja tak, i mocno oberwałam....


Napisałam czym karmie swojego Dżejmsa - gotowane wątróbki, kurczak(bardzo lubi z dodatkiem marchewki), wołowina. Z tych "firmowych" Royal canin - niby jest dla rasowych, ale Dżejms zajada aż się uszka trzęsą. Przyznam się - z początku nie miałam zbyt duzego pojecia o karmieniu kota - przez pierwszy okres karmiłam whiskasem - jak mnie wet postraszył nieżytami żółądka, wrzodami jelit i innymi tego typu chorobami wywołanymi "chemią whiskasową" to zrezygnowałam natychmiast.

Cytat: "Madzialena"
i przykro, że na forum jest tyle złośliwości,,


Z mojej strony to żadna złośliwość - próbuję Ci tylko coś uświadomić, a jak karmisz kota czy jak go prowadzisz to Twoja decyzja - tylko pomyśl o konsekwencjach proszę.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 13:49
Yukari to wytłumacz mi coś proszę...  :taktak:

 piszecie, że karmy sklepowe (no te tanie),są do kitu, bo to same dziwne składniki, mało mięsa.. no i zgadzam się z tym... ale z drugiej strony piszesz, że Whiskas, Kitket itp też są niedobre, bo są naładowane chemią, czymś, co uzależnia itp..  myślałam, że zarzucacie mi właśnie to, ze nasz kot dostaje tanie puszki, a nie Whiskas, Darling, Kitket czy Sheba,..

no to w końcu czym karmić tego kota?

gdy Fokus znalazł się w naszym domu próbowaliśmy od razu wielu rzeczy: wędliny, parówki, konserwy, mięso surowe, kurczak czy indyk gotowany... ale nic nie jadł.. :(  nie wiem, czym on się żywił w pierwszych miesiącach swojego życia, nie wiem gdzie przebywał, w jakich warunkach,... nie wiem czy miał stały dostęp do jedzenia, czy nie.... teraz  w zasadzie on toleruje tylko puszki (chociaż przyznam, ze jest wybredny, bardzo wielu nie lubi i chociałby miał głodować, to nie zje i już), lubi surową wątróbkę, tuńczyka w sosie własnym i kukurydzę z puszki...  więc menu ma ograniczone ...

co ja mogę, że on normalnych rzeczy nigdy nie chciał jeść? :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 marca 2007, 14:07
Cytat: "Madzialena"
piszecie, że karmy sklepowe (no te tanie),są do kitu, bo to same dziwne składniki, mało mięsa.. no i zgadzam się z tym... ale z drugiej strony piszesz, że Whiskas, Kitket itp też są niedobre, bo są naładowane chemią, czymś, co uzależnia itp.. myślałam, że zarzucacie mi właśnie to, ze nasz kot dostaje tanie puszki, a nie Whiskas, Darling, Kitket czy Sheba,..


Nie wiem jak jest z Shebą, nie widziałam składu, nigdy nie kupowałam - moze któraś z was mnie wpomoże :) Ale Whiskasy Kitkety i inne supermarketowe karmy stawiam na jednej półce - chemia, chemia i jeszcze raz chemia.

Cytuj
co ja mogę, że on normalnych rzeczy nigdy nie chciał jeść?


Moja koleżanka tez miałą ten problem. Zrobiła tak, zę ugotowała kotu coś zdrowego, dałą w jego miseczce i zostawiła. Nie ruszył. Nic innego nie dostał. Po paru godzinach zgłodniał, przyszedł i zjadł. I tak robiła stopniowo aż kotek nauczyłsię jeść normalne rzeczy.
Słuszałam tez o sposobach mieszania karm marketowych z jedzeniem normalnym i stopniowe zmiejszanie dawki tego pierwszego, ale nie wiem czy to działa. Tylko o tym słyszałam.

Trzeba próbować - to nie jest wcale tak,ze kociak je To ikoniec - nicinnego nie ruszy - konsekwentnie trza :P

A tak przy okazji - dziewczyny - jak wasze koty reagują na kocimiętkę ?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 14:23
Cytat: "Yukari-chan"
Moja koleżanka tez miałą ten problem. Zrobiła tak, zę ugotowała kotu coś zdrowego, dałą w jego miseczce i zostawiła. Nie ruszył. Nic innego nie dostał. Po paru godzinach zgłodniał, przyszedł i zjadł.


 nie działa..kiedyś chcieliśmy się przekonać, miska stała cały dzień, noc następny dzień.. nic nie ruszył.. także on ma chyba taki charakterek, że stawia na swoim..

czasem tak robię, wkładam coś do miski,np. jakiś kawałeczek wędliny jak zostanie, czy mięso gotowane itp.. to samo z karmą suchą, próbowaliśmy innych (i to na początku, zanim na stałe zaczął dostawać Whiskasa), ale nie jadł.. mogło to stać i stać... :(

więc stwierdziłam, że wolę zapłacić więcej za tę karmę, ale być pewna, że to zje.. chociaż mój mąż i tak ma zawsze do mnie o to pretensje ilekroć wkładam paczkę do koszyka :-/
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 15:31
 Dziękuję Ci Martini... przynajmniej rozsądnie i poważnie  podeszłaś do tematu i nawet jeśli uważałaś, że źle robię opisywałaś  fakty, a nie krytykowałaś mnie.. :przytul:

 zdjęcie i cytaty były okropne..

no właśnie Martini też tak uważam,, że te karmy niewiele się różnią, może tym, że właśnie te Whiskasy, Darlinki i Kitkety bardziej uzależniają...

 a karmię kota tym, czym je i tym, na co mnie stać..

Nie jest prawdą, że wszyscy dają swoim kotom jakieś straszliwie drogie karmy... znam parę osób, które mają koty, chyba żaden nie je tego, o czym piszecie..

 Ważne, że kotek jest najedzony, a przede wszystkim,że mamy dla niego dużo czasu i dajemy my wiele miłości..

 Kotek jest drapany, przytulany, pieszczony, ma swoje miejsca na parapetach, może cieszyć się piękną pogodą na spacerkach, ma kolegę z sąsiedniej klatki, który gdy jest na dworze przychodzi po naszego po drabince i sie razem bawią..
Fokusik może spać w łóżku, na fotelach, pije sobie wodę z kranu (inaczej nie chce), uwielbia się z nami bawić wodą, gdy się kąpiemy (chodzi po brzegu wanny i łapie bąbelki), zawsze mnie wita, jak przychodzę do domu... myślę, że jest zadowolony :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 marca 2007, 15:51
Cytat: "martini"
Dziewczyny, pozwolilam sobie na edycje jednego z postow, bo wydal mi sie zbyt drastyczny (zwlaszcza to zdjecie i cytat powyzej) - mysle, ze w ten sposob nie dojdziemy do porozumienia...


W porządku - chyba jednak faktycznie trochę przesadziłam - ale no wiecie...zdenerwowałam się trochę.

Cytat: "Madzialena"
uwielbia się z nami bawić wodą, gdy się kąpiemy (chodzi po brzegu wanny i łapie bąbelki)


Mój tak kiedyś wleciał do wanny - i jak szybko wpadł tak szybko go nie było już w polu widzenia  :hahahaha:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 24 marca 2007, 16:19
Cytat: "Yukari-chan"


Mój tak kiedyś wleciał do wanny - i jak szybko wpadł tak szybko go nie było już w polu widzenia


nasz na dodatek potrafi na nas wejść, np. kąpię się i wystawię ponad powierzchnię nogę, albo brzuch.. to normalnie wchodzi, chodzi sobie po ciele i łapie bąbelki (które oczywiście mu robię)... też kiedyś bidulek stracił równowagę i tyłeczek mu spadł  do wody  :taktak:


Yukari, mogłaś się zdenerwować,, masz swoje zdanie, tylko trochę zbyt brutalnie do tego podeszłaś... dla nie np. nie do przyjęcia jest to, jak się traktuje zwierzęta na wsi,,, że kot nie ma wstępu do domu,a pies to ma być tylko na łańcuchu przy budzie, niezależnie od pory roku :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 24 marca 2007, 16:32
To ja tak zeby sie doksztalcic poprosze o nazwy dobrych zdrowych karm dla kotkow (rasowych) :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 marca 2007, 18:09
Madzialena - o ile pamiętam, to Ty mnie zaatakowałaś w swoim pierwszym poście, ja po prostu odbiłam piłeczkę dając Ci do zrozumienia, że opiekujesz się swoim kotem nie do końca tak, jak się powinno. Wszelkie inne dyskusje są w tym momencie zbędne, ale mam nadzieje, że i Martini, i Yukari wyraźnie napisały Ci o co mnie również chodziło.

Na wszystkich puszkach z jedzeniem mokrym dla kotów jest wymieniony skład. Należy po prostu kupować puszki, które mają w swoim składzie co najmniej 30% mięsa. W sklepach internetowych, które łatwo znaleźć w googlach sprzedawane są zazwyczaj TYLKO karmy dobre i polecane przez hodowców i wtereynarzy. Sheba "Creation" i "Filets" zawiera obecnie ok. 30% mięsa, więc ja podaję ją Bąblowi, ponieważ bardzo ją lubi. Dobre karmy to także Miamor, Gimpet Shiny Cat, Royal Canin, Hills, Animonda. Mają przeróżne smaki, koty są z natury wybredne, ale po kilku m-cach można dojść jakie mięso i jakie puszki najbardziej kotu smakują (Bąbel przepada za wołowiną i tuńczykiem oraz zającem, cielęciną i krewetkami - drobiu w ogóle nie je). Dobrze jest co najmniej raz na 2-3 dni podać kotu surową, przemrożoną przez ok. 2-3 dni wołowinę (fantastycznie reguluje trawienie) albo drób. Wieprzowiny kotom się nie podaje. Ryby tylko po sparzeniu, ale jeśli kot jest kastrowany to najlepiej w niewielkich ilościach. Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną. Co jakiś czas - na zasadzie przysmaku - można je kotu podawać. Zazwyczaj jednak znajdują wszystkie składniki mineralne im potrzebne w dobrze zbilansowanej i jakościowo odpowiedniej karmie w puszkach.
Sytuacja podobna ma się z karmą suchą, która powinna być cały czas dostępna. Dobre firmy to Hills, Royal Canin i Animonda - ta sama półka cenowa, chociaż słyszałam, że RC może uczulać.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 24 marca 2007, 18:33
Cytat: "Madzialena"
znam parę osób, które mają koty, chyba żaden nie je tego, o czym piszecie..


Ja zaliczam się również do osób, których kot jest wybredny .....bardzooooo wybredny...
Od małego ,jak tylko wzięliśmy go ze schroniska , i jak tylko mógł już jeść stałe pokarmy (był bardzo mały -3 tygodnie-nawet nie dawali mu szans, że w domu przeżyje,ale spoko po nie przespanych nocach,karmienie, przeżył i ma się całkiem dobrze) dostawał puszki z whiskasem ale nawet nie chciał ich ruszyć...
Po wielu próbach i eksperymentach udało nam się dojść do tego co mu smakuje...a smakuje mu tylko i wyłącznie pokarm firmowy-tesco... i...świeże surowe serca wołowe..
Cytat: "Beth"
Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną.

O tak groszek z puszki jakby mógł to by jadł i jadł....
Nie dawały nic próby dawania mu innych pokarmów,potrafił chodzić głodny ale nie ruszył...
Tak więc przestaliśmy się stresować i pozostał na tym co lubi i co je...
Aaaaaa tak z innej beczki,czy może ktoś wie kiedy takie czorty przestają drapać,gryźć i latać po meblach  :los:  
Gryzie ,normalnie atakuje  znienacka tylko mnie....Mąż i syn nie są pogryzieni...
I jeszcze jedno czemu on nas budzi , i tylko w weekend o godzinie 6 rano?  :los:
Czy nigdy z tego nie wyrośnie diabeł wcielony  :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 24 marca 2007, 19:57
To i ja melduje sie w kociej rodzinie. Mam dwa kociaki, Puszka (12 lat) i Pafnucego (3 lata). Obydwa są rasy Europejskiej, czyli popolarnymi dachowcami. Mieszkają w domu, więc z oczywistych wzgledów zostały "chlasnięte", jak to okresla nasz ulubiony wet. Decyzja o kastracji była spowodowana nie tylko z przyczyny znaczenia, ale również dlatego, żeby panować nad  populacją kotów.  Czytam Waszą dyskusję n/t pokarmów podawanych naszym ulubieńcom. Hmmm, moje koty uwielbiają sosik z kiteketa, "mięsko" ruszają sporadycznie. Uwielbiają suchą karme dla kastratów. Surowe mięsko to oczywiście dla nich ulubione żarełko (niestety ze względu na cene wołowiny, podawane od tzw. święta). Często jedzą ryby (surowe) i to co my, czyli kurczaka, schab, wieprzowine. Obydwa wygladają świetnie, maja piekną sierść.  Są zdrowe.
W ciepłych miesiącach całe dnie są na dworku, czasami nawet całe noce, do domu wpadają tylko wyczyścić miskę, hehe.  Wogóle to mają charakterki jak Bonifacy i Filemon z bajki, jeden całe dnie spi, a drugi sie wścieka i zaczepia spiacego leniucha.
Obydwa są z "ulicy". Wspomne jeszcze, że trzymaja sztamę w dwoma psami, które również mieszkają w moim domu. Przy najbliższej okazji wkleje foty mojej "trzódki". Pozdrawiam wszystkie kocie mamy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 marca 2007, 01:26
Cytat: "martini"
W ogole jestem zwolenniczka puszkowej karmy, suchej staram sie unikac...


Dżejms ma stale wystawioną sucha karmę w miseczce - czasem coś skubnie jak mu trochę sadła spadnie po szarży mieszkaniowej.

Cytat: "Beth"
Koty lubią także zazwyczaj biały twaróg, masło, kukurydzę, groszek i marchewkę gotowaną.


A jajko gotowane? Tylko teraz nie wiem czy białko czy żółtko...coś mi sie kiedyś o uszy obiło..

Dziewczyny a co z preparatami na odkłaczanie ? Podajecie coś? Moja mama dzisiaj kupiła jakiś specyfik na "m" - nie pamiętam nazwy a nie wiem gdzie to schowała.

no i przy okazji wiosny - już się turlają po mieszkaniu kłębki kocich włosów - zupełnie jak na dzikim zachodzie  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 25 marca 2007, 13:40
Cytat: "KAHA"
W ciepłych miesiącach całe dnie są na dworku, czasami nawet całe noce, do domu wpadają tylko wyczyścić miskę, hehe.


 mój kot w lato też uwielbia całe dnie spędzać na dworze..  :taktak: ale to wygląda tak, że wychodzi, zrobi co trzeba, trochę polata i wraca, wchodzi po drabince na parapet i cały dzień śpi na parapecie, ale na zewnętrznym, czyli na dworze...  ;)  okno jest otwarte, może wejść do mieszkania, ale nie chce...    :drapanie: w lato tylko śpi i śpi, na powietrzu.. ma cień, więc nie jest mu gorąco, a widocznie tak woli... a z tymi nocami ojjj staram się do tego nie dopuścić... nie przespałabym nocy, gdyby Foka nie był w domu.., bym biegała wieczorem i go szukała... na szczęście wraca pod wieczór spać w domu...  :brawo_2:


ktoś się pytał o poranne budzenie...  powiem tak:
 gdy mieliśmy Tofika, to w miesiące kwiecie-wrzesień, czyli gdy cieplej, budził nas koło 4-5 wypuszczaliśmy go na dwór, po czym koło 7-8 wracał do domku...

 natomiast Fokus to inna bajka... ja 3 razy w tygodniu wstają koło 6:10-20   i tak się skubany nauczył, że budzi mnie często chwilę przed budzikiem... miauczy, wchodzi na łóżko, robi masaż itp...

 ostatnio zapomniałam nastawić budzika,, a on tak miauczał i pukał w szybę (bo puka łapką w szybę, jak chce wyjść,i te pazurki to strasznie słychać), że w końcu postanowiłam sprawdzić, która to godzina i okazało się, że już 6:35...  gdyby nie kotek, to bym się do pracy spóźniła :(
oczywiście denerwuje mnie, gdy budzi mnie gdy mam na popołudnie, albo w weekendy.. to pukanie w szybę, do szału czasem doprowadza...  :mdleje:

co do drapania.. nasz ma drapaka, którego zrobił mu Konrad ( wysoki niezbyt gruby konar drzewa, owinięty wokół liną żeglarską). Drapak stoi oparty o ścianą i szafkę... czasem foka na niego wchodzi...  a poza tym, uwielbia ganiać od jednego pokoju do drugiego, jakby go ktoś gonił, i "chodzi na plecach" pod łóżkiem... tzn. mamy kanapę, i on kładzie się na plecach, łapami zaczepia o brzeg kanapy i tak się przesuwa w jedną i drugą stronę... już całą poszewkę od spodu załatwił, wszystko lata, ale cóż... gorzej, jak zdecydujemy się na wymianę mebli.. :-/ no i jeszcze w tej bieganinie często wchodzi pod dywanik w przedpokoju i tak leży... czasem to niebezpieczne, bo można tego nie zauważyć i go zdeptać :-/
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 25 marca 2007, 13:57
Cytat: "martini"

Tabasko robi to samo, potrafi zrobic to kilka razy w te i z powrotem... :)
Chowanie sie pod dywanikiem/kocem/czymkowiek to tez standard...


 a zapomniałam dodać, że Foka uwielbia także wszelkiego rodzaju kartony... gdy robimy zakupy np. w Lidlu to przywozimy je w kartonie, on potem zawsze do tego kartonu włazi.. kiedyś przyszła jakaś paczka z allegro, kartonik maluteńki,, ale co tak,, foka włożył łapy i się położył, a głowa i tyłek z ogonem sterczały mu z kartonu... wyglądało to komicznie ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 marca 2007, 14:14
Cytat: "Madzialena"
Foka uwielbia także wszelkiego rodzaju kartony...


Dżejms zawsze się pakuje do kartonu po Avonie :D Czasem też mu się ledwo dupka mieści jak przychodzi mniejsza paczka :P Ale jakby go nie okupował to by chyba chory był :D

W ogóle nie lubią się bardzo z dostawcą - jak facet przychodzi do góry, daje mi formularz do podpisania to Dżejms zawsze stoi za mną cały najeżony :D a jak facet kłądzie paczkę na ziemi to Dżejms do niego bokiem podbiega :D raz go nawet podrapał :P Dziwne zachowanie - bo do wszystkich innych ludzi się pcha na głaskanie, smyranie po brzusiu a tu takie cyrki  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 26 marca 2007, 15:18
 jeszcze muszę powiedzieć, że Fokus zawsze wie, że żwirek to dla niego, nie wiem poznaje opakowanie chyba  :taktak: .... po prostu trzeba przed nim chować torbę... .. gdy się postawi np. w przedpokoju czy w łazience, to Foka zaczyna się bawić.... stoi na przeciwko torby wpatruje się, wpatruje, potem unosi łapy przednie do góry (czy jakby staje na dwóch) i z całą siłą opada na opakowanie żwirku -atakuje je...  wygląda to zabawnie... dajemy mu się tak trochę pobawić, bo bardzo to lubi, ale do momentu, gdy zacznie dziurawić pazurami torbę... bo wtedy wiadomo, żwirek zaczyna się sypać :(


ale kotek zabawę ma przednią  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 26 marca 2007, 23:20
musze wam powiedziec dziewczyny że z przykrością przeczytałam wasze zdanie o tych karmach dla kotków
ja karmie moją niunie kitekatem głównie ale też tesco, roosman i jeszcze innymi tanimi puszkami jakie znajde w sklepie
czasem jest to puszka tunczyka albo skrawki od piersi z kurczaka
czasami coś z obiadu jakies miesko albo marcheweczka
po pierwsze dlatego że nie mam kasy na nic innego
jak mój małz widzi jak wkładam kocie puszki do koszyka to od razu robi sie czerwony
i nie uważam że robie mu krzywde dając mu jeść, dach nad glową i ogromna porcje czulosci
kolejna rzecz jaka mnie uraziła to trzymanie kotów w domu
z całym szacunkiem ale od kiedy kot jest domowym zwierzakiem???????
każdy jest na swój sposób dziki i o ile rozumiem zakaz wypuszczanie kotów w mieście (to nie jest ich naturalne srodowisko) to ja np nie jestem w stanie utrzymać mojej kocicy w domu na wsi!!!!!!!!!!!!
a do wszystkich tych którzy uważają że tak super karmią swoje kotki to polecam diete mojej ktoeczki która lubi się żywić na taz przezemnie "mieście" poprostu idzie złapać sobie jakąs smakowitą utuczoną  myszke i jest z siebie dumna
i nie piszcie mi że ona to robi żeby sobie zbilansować tą straszną diete jaką serwuje jej ta okropna włascicielka
ona poprostu to robi dla sportu

aha i jeszcze jedno są na swiecie ludzie którzy kochają zwierzęta i chca sie nimi opiekować ale nie stac ich na royala (akurat wiem ile kosztuje)
tak to zrozumiałam jakby kotś miał pretensje do matki że karmi dziecko obiadkiem bobovita a nie hipp
sorka ale takie mam wrażenie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 marca 2007, 03:00
Po pierwsze - ja takie podejście mam za podejście nieodpowiedzialne. To moje zdanie i zmieniać go nie zamierzam. Kłucić się z nikim tez nie będę bo jak zwykle każdy wie lepiej...
Po drugie - kot dziki i kot udomowiony to dwie różne sprawy. Kota zdziczałego, który całe życie spędził na ulicy ciężko zauczyć życia w domu. Kot który od maleństwa mieszkał w domu w ogóle nie ma pojęcia, ze za drziwami jest wielki świat i dla jego bezpieczeństwa lepiej żeby tak pozostało. nie wydaje mi się żeby kot wychodzący był bardziej szczęśliwy od tego który siedzi w domu, jeśli to próbujesz przekazać.

Co do karmienia - nikt nikomu nie kazał kupować drogich karm. Jedni karmią whiskasem inni animodą czy royalem. Jak myslisz, który kot jest zdrowszy? (poza tym z tego co się orientuję to karma puszkowa Animoda cenowo jest bardzo zbliżona do takiego np. whiskasa)
Oczywiście nie pomyśl teraz że zabraniam kupowania karm, które wymieniłaś. Chodzi mi o to, że tacy ludzie potem marudzą, ze kotek ma jakies problemy zdrowotne i w wielu przypadkach okazuje się, ze to przez karmę. Niestety.

Moze to co teraz napiszę urazi wiele z was - ale po prostu coraz częściej pojawia się tekst "bo mnie nie stać".
Nie zastanawialiście się nad tym przed wzięciem kota do domu? Czy będzie was stać na dobre odżywianie, odpowiednią opiekę? Dawanie mu dachu nad głową, kochanie go to jedno - a dbanie o jego dobre samopoczucie i zdrowie to drugie.

Jak ktoś teraz zamierza po mnie pojechać za to co myślę, to proszę. Urażona nie poczuję się na pewno. Natomiast z mojej strony temat jest zakończony bo takie drążenie jest bezsensowne - jak już wczesniej napisalam - Każdy wie lepiej.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 marca 2007, 09:48
Yukari - ja Cię popieram w całej rozciągłości.
Niezależnie jak karmi się kota, to i tak trzeba nastawić się na pewne wydatki - szczepienia (Ela, Madzialena - czy w ogóle szczepicie i odrobaczacie swoje koty regularnie?), wydatki w razie choroby, karmy, zabawki, miski, posłania, żwirek. No chyba, że kot wg Was jest na tyle dzikim zwierzęciem, że nie potrzebuje mieć w domu ani ulubionej leżanki ani zabawki, a załatwia się na dworze.
Elu - kot to DOMOWE stworzenie, które - jeśli ma się takie warunki, a na pewno w mieście - powinien przebywać pod kontrolą opiekunów. I nie zabraniam kotom wychodzenia - sama biorę co kilka dni Bąbla na smycz i idziemy na spacer. Ale nie zrozumiem nigdy wypuszczania kota jeśli istnieje tylko minimalna możliwość, że wpadnie pod samochód, ktoś mu zrobi krzywdę, pogryzą go psy, nie będzie potrafił wrócić do domu. Poza tym samo zapładnianie innych kocic jest jednym z najbardziej przekonujących powodów do niewypuszczania kota niewykastrowanego. A niestety - większość ludzi mających dachowce ich nie kastruje/sterylizuje.
Karmy gorsze nie różnią się cenowo za bardzo od karm dobrze zbilansowanych. I można - mając trochę odpowiedzialności za zwierzaka - kupić je taniej. Jak? Ano tak, że jest kilka dobrych sklepów internetowych, które sprzedają karmy po cenach hurtowych, dają rabaty na zakupy dla powracających klientów i czasami dorzucają GRATISOWE puszki. Porównanie ceny Kitekata(1), Whiskasa(2), Animondy(3) i Sheby(4) (cena za objętość 100g, ale należy pamietać, że whiskas i kitekat nie występuje w puszce 100g, ale w saszetkach, w których więcej jest sosu niż kawałków mięsnych, więc wychodzi na to, że kot potrafi zjeść na raz taką 100g saszetkę, a 100g puszki starcza ma na 2 posiłki). Dwie ostatnie pozycje to puszki dobre jakościowo, z 3% rabatem udzielanym w jednym ze sklepów przy złożeniu 2 i 3 zamówienia:
1. 1,90zł; 2. 2,05zł ; 3. 2,95zł; 4. 2,84zł. Czy to są duże różnice wg Was? Zwłaszcza, że jak napisałam powyżej - dorosły kot zje dziennie po dwie saszetki 1 i 2, a tylko 1 puszkę 3 albo 4. Warto się zastanowić.
Yukari - bardzo mądrze napisałaś, naprawdę.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 27 marca 2007, 10:56
wiecie co dziewczyny wypowiadacie sie niezbyt miło ponieważ nie jesteście wyroczniami w tych sprawach mimo iż macie koty
wyobraźcie sobie że ja (ta nieodpowiedzialna włascicielka kota) wypuszczam ją na dwór, karmie złą karmą
ale ma stałą opieke weterynarza (który nigdy mnie nie skrytykował za złą diete kota) oraz jest wysterelizowana
Cytat: "Yukari-chan"
Nie zastanawialiście się nad tym przed wzięciem kota do domu? Czy będzie was stać na dobre odżywianie, odpowiednią opiekę

wyobraźsobie że pomyślałam i uważam że nic jej nie brakuje
a napewno ma lepiej niż w schronisku gdzie była zamknięta w klatce dla królików i w misce miała suchą karme dla psów!!!!
a swoją drogą to sterylizacja zwierząt (i nie mówie tu tylko o kotach bo mam też psa) powinno być jakoś kontrolowane ponieważ jest dużo nieodpowiadzialnych ludzi którzy rzeczywiście nieczym sie nie przejmują a potem zwierzaczki cierpią

szkoda tylko że w waszych wypowiedziach czuje taką niechęć do kotów nierasowych bo ja uważam że nie ważne jaki kot wszystko zależy od jego charakteru
moja kotka mimo iż wychodzi z domu (prawie codziennie) nie jest dzika i jak tylko ją zawołam to zawsze przybiegnie
jest najbardziej wdzięcznym kotem jakiego widziałam
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 marca 2007, 11:36
Cytat: "jagodka24"
ma stałą opieke weterynarza (który nigdy mnie nie skrytykował za złą diete kota)


To przy następnej wizycie proponuję zapytać co jest dobre dla kota - jeszcze się nie spotkałam z wetem, który by popierał karmienie whiskasami i temu podobnymi.

Cytat: "jagodka24"
szkoda tylko że w waszych wypowiedziach czuje taką niechęć do kotów nierasowych bo ja uważam że nie ważne jaki kot wszystko zależy od jego charakteru


Proszę Cię - w życiu nie miałam kota rasowego w domu - Mój Dżejms jest zwykłym przepięknym dachowcem, ale to nie jest dla mnie powód by nie kupowac mu karmy klasowo lepszej.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 marca 2007, 11:36
Jagodka - przede wszystkim NIKT tu nie napisał NIC na temat wyższości kotów rasowych nad nierasowymi, ale o większej świadomości dbania o koty rasowe PRZEZ ICH WŁAŚCICIELI. I koty nie mają tu nic do rzeczy, cały czas rozmawiamy o ich opiekunach.
Zauważ, że w poprzednim poście na nikogo nie napadłam, ale przedstawiłam rzetelną analizę tych "o wiele droższych karm" na które Cię nie stać. I nie rozumiem tego co napisałaś w poście wcześniejszym: "jak mój małz widzi jak wkładam kocie puszki do koszyka to od razu robi sie czerwony". Co to znaczy? Że kupno nawet tej gorszej karmy to wg niego niepotrzebny wydatek? Pisałam wcześniej, że jeśli nie puszki to można kupić kawał wołowiny (taki kawał o wartości ok. 10zł starczy na ok. 12 posiłków czyli na prawie 2 tygodnie).
To jest kwestia sumienia każdego z opiekunów czy traktuje kota jako towarzysza i członka rodziny czy głupie zwierzę, które można karmić odpadami i wypuszczać samopas. Dlatego myślę, że wszystko już tu zostało powiedziane, każdy napisał co myśli i chyba spokojnie możemy zamknąć ten temat.
Ja bym sobie po prostu życzyła, żeby każdy na świecie brał odpowiedzialność (pełną) za to co i kogo oswoił.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 27 marca 2007, 11:59
oj laski, przeczytalam wszystko i uwazam, ze strasznie przesadzacie!
czy cos kupic za 2,20 czy 2,80. Nie macie innych problemow na glowie?
 kazdy karmi tym, na co go stac i kazdy robi jak uwaza. taki kot zyjacy dziko "wpiepsza" myszy az mu sie uszy trzesa i nic mu nie jest.
No chyba, ze ktos ma ochote gotowac specjalne zupki , wywarki itp. tylko uwaga! mieso musi być chude  :brewki:  Od razu przypomina mi sie komedia " Kogiel Mogiel" jak starsza pani karmi swojego pudelka "wołowinka"i przedstawia ta diete pania ze wsi ...  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 27 marca 2007, 12:26
Cytat: "Yukari-chan"
jeszcze się nie spotkałam z wetem, który by popierał karmienie whiskasami i temu podobnymi

a ja spotkałam i to kilku ,chyba że mają kase od przedstawicieli np puriny jak sprzedają ich karme
dziewczyny niestety jest tak że lekarz zaleca karmienie tym co jest mu wygodnie
myslicie że jak idziecie do lekarza to on zapisuje wam taki lek który uważa że wam napewno pomoże i jest niedrogi???????
ja nie neguje tego że one może mają więcej mieska ale prawda jest taka że też jest to troszke reklama i ta ich niby wyższa klasa którą wywołuje troszke trudniejszy dostęp do tych karm bo nie ma ich normalnie np w markecie
Cytat: "Beth"
ale o większej świadomości dbania o koty rasowe PRZEZ ICH WŁAŚCICIELI

nie zgadzam sie  z tym a takim stwierdzeniem już na wstępie negujesz że jak ktos ma dachowca to nie jest świadomy i ogólnie typowy laik bo nie zapłacił za kota 3 tys tylko 30 ,-
ja wole uratować jakieś zycie ze schroniska a nie wydawać kolsalne pieniądzę na rasowca żeby nabijać kabze hodowcom

Cytat: "Beth"
Że kupno nawet tej gorszej karmy to wg niego niepotrzebny wydatek?

tak uważa bo nie ma w nim takiej miłości do kotów jak ja
wyobraźcie sobie że nie wszyscy lubią koty
a zresztą uważa że psu sie jeszcze też należy
Cytat: "Beth"
To jest kwestia sumienia każdego z opiekunów czy traktuje kota jako towarzysza i członka rodziny czy głupie zwierzę, które można karmić odpadami i wypuszczać samopas.

uwierz mi że w moim domu kot jest zawsze zadowolony i najedzony i niczego mu nie brakuje
a to że wychodzi na swór to uważam że jest dla niej najlepsze co może być i kot który meiszka w bloku nigdy nie poczuje sie tak naprawde kotem spełnionym
czasem robie jej gotowane mieszanki o których kiedyś rozmiawiałyśmy tylko że ja narazie z nią nie mieszkam i nie jestem w stanie w pełni kontrolować tego co je
moja kocica np uwielbia oliwki zielone  :taktak: poprostu je kocha
czasami dostaje serek biały, zółty, jajeczko, szyneczke (nie lubi kaszanki)

a tak  to Beth, bardzo łądnie prosze o adres tego sklepu internetowego gdzie kupujesz żarełko zawsze mogę spróbować jak mała na to zareaguje
Cytat: "aneta_81"
taki kot zyjacy dziko "wpiepsza" myszy az mu sie uszy trzesa i nic mu nie jest.

i to nie tylko kot żyjący dziko mój nie żyje dziko a wpieprza myszy
jest to dla mnie obrzydliwe ale co mam zrobić taka jej natura i nie mam zamiaru jej ograniczać
Cytat: "aneta_81"
Od razu przypomina mi sie komedia " Kogiel Mogiel" jak starsza pani karmi swojego pudelka "wołowinka"i przedstawia ta diete pania ze wsi ...

no to było dobre a jak pusia tylko poczuła zdrowych wiejskich chłoplaków to odrazu sie puściła :skacza:  :skacza:  :skacza:  :hahahaha:  :hahahaha:  :hahahaha:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 marca 2007, 12:43
Cytat: "jagodka24"
dziewczyny niestety jest tak że lekarz zaleca karmienie tym co jest mu wygodnie


To ja ci powiem tak - gabinet mojego weta jest sponsorowany przez markę Masterfoods. Można u niego nabyć karmy, chrupki i inne pierołki. Mimo tego jest człowiekiem uczciwym i otwarcie mówi, że to nie jest dobre dla kota czy psa bo ma taki skład a nie inny.

Cytat: "jagodka24"
myslicie że jak idziecie do lekarza to on zapisuje wam taki lek który uważa że wam napewno pomoże i jest niedrogi???????


Tutaj akurat masz rację, bo większość z nich ma podpisane umowy z koncernami i mają przykazane sprzedawać tak a nie inaczej. Dobrze jest jednak trafić na kogoś uczciwego.
Z lekami dla zwierząt jest tak, że w większosci są to leki dla ludzi, ale na receptę weta kosztują 2x więcej niż na receptę np chirurga.

Nie wiem - moze miałam szczęście, ze trafiłam właśnie do tego lekarza a nie innego, ale proszę nie pisz, ze każdy weterynarz i inny lekarz lecą tylko na kasę. Są jeszcze tacy którzy dbają o dobro podopiecznych.
Dobra dziewczyny - siedzimy i się niepotrzebnie kłucimy. Każda z nas ma swoje racje i chyba nie da się nikogo przekonać.

Z innej beczki - wczoraj obsyczał dostawcę pizzy. Zaczynam chyba widzieć powiązanie ludzi lubianych i nielubianych przez dżemjsa - każdy który wnosi do domu jakieś pudełko jest tym złym  :skacza: dostawca avonu, dostawca pizzy, faceci którzy przywieźli lodówkę byli zdecydowanie tymi złymi :D

No i dziewczyny - dawno nie było foteczek :> dawajcie coś świeżego  :brawo_2:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 27 marca 2007, 12:59
To ja zacznę:

Ponieważ utrzymuje ciągły kontakt z nasz hodowlą posiada nowe fotki.Oto piekna i szczęśliwa "Ciężarówka" :D

(http://agata.krych.eu/kotek/umzcmjo4.jpg)

W sobotę idziemy z mężem prawdopodobnie na wystawę kotów :D a potem obejrzeć szczęśliwych kocich przyszłych rodziców..  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 27 marca 2007, 13:35
Cytat: "jagodka24"
nie tylko kot żyjący dziko mój nie żyje dziko a wpieprza myszy
no i nietstey to jest dla mnie zbyt obrzydliwe.
ja sie tak boje straszelnie myszy, brzydze sie ich, nie wiem, po prostu mam fobie myszowa... :mdleje:  :mdleje:  :mdleje:  :mdleje:
dlatego u mnie w domu kot odpoada w przedbiegach. z jednej strony ciesze sie, ze jednak likwiduje te wstretne zwierzaki, a  z drugej strony wolalabym tego nie widziec.
u nas kolo domku zadomowil sie kotek, no i chcac podziekowac za male conieco, polowal namietnie myszy i przynosil kolo domku!
ach, mowie wam, to byla komedia! przeprowadzilam rozmowe z kotem, ze prosze go zeby nie przynosil tych myszy bo ja na zawal umre  :mdleje: i wiecie co? koty to bardzo madre zwierzaki, odtamtej pory ani sladu mysiej skórki!!!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 marca 2007, 14:30
Cytat: "narwanka"
Oto piekna i szczęśliwa "Ciężarówka"


Piękne! :)

Zaraz wam wrzucę foteczki Dżejmsa sprzed kilku minut dosłownie - wywalił mi język do zdjęcia :D
Proszę państwa oto ucieleśnienie lenistwa! jakby doba trwała więcej niż 24h to i tak by ją przespał :D

"O boże....znowu ona!"  :brawo_2:  
(http://img144.imageshack.us/img144/8218/dscf3459ww3.jpg)


"Zobacz jaki jestem słodki! No zobacz!..."
(http://img458.imageshack.us/img458/8692/dscf3463ar8.jpg)


"No, a teraz możesz mi już stąd iść!"
(http://img152.imageshack.us/img152/3381/dscf3462di5.jpg)



A z takiej perspektywy wyglada jak malutki kotek :P
(http://img105.imageshack.us/img105/7859/dscf3464ed0.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 marca 2007, 14:40
Yukari - piękny śpioszek :) Śpiące koty mają w sobie coś maksymalnie słodziakowatego :) Ja foteczki mojego "synia" wrzucę wieczorem albo jutro, bo wczoraj miła sesyjka na drapaku była :) Może jeszcze dzisiaj na spacer pójdziemy to go pstryknę.
A tymczasem pocztówka z Bąblem i prezentem od Męża w roli głównej (fotka komórkowa):
(http://img222.imageshack.us/img222/9067/zdjcie008gv1.jpg)

Narwanka - ciężarne kocice bardzo dużo śpią i leżą do góry brzuchem :) Bardzo fajnie wtedy wyglądają :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 27 marca 2007, 20:28
Cytat: "martini"
Gdybym miala serce (i mozliwosci) karmic moje koty myszami, to bym to robila - no ale niestety takiej opcji nie mam i nie znioslabym.

ja serca nie mam i powiem szczerze że nienawidze jak to robi ale ona to uwielbia
ja mam straszną obsesje na punkcie myszy bo boje sie tego cholerstwa jak diabli a zdarzają nam sie myszy w domu (jakaś sie czasem zabłądzi) więc kotek jest u mnie niezbędny bo skubana jest tak wyczulona jak najlepszy łowczy
na poczętku mnie to brzydziło ale teraz jak patrze jak poluje to nie mogę sie napatrzeć na ten cały rytuał
kot to jeden z najdoskonalszych łowców i zabójców (jeśli nie najdoskonalszy)             w świecie zwierząt
pies to przy nim pikuś
kot jest stworzeniem po stokroć doskonalszym (mimo iż psy tez mam i lubie) ale pies oddaje człowiekowi całego siebie a kot zawsze pozostaje sobą

kos kiedys powiedział taką anegdote na ten temat

pies myśli:
-mój pan mnie karmi, głaszcze mnie śpie z nim w łóżku
chyba jest moim bogiem!!!!
kot mysli:
-mój pan mnie karmi, głaszcze mnie, spie z nim w łózku
chyba jestem BOGIEM!!!! :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 marca 2007, 22:30
Boziu jakie pysie słodkie  :skacza:  i dumna, czujna mamusia jak mniemam :)

Z chęcią bym takie maleństwo do domu wzięła - Dżejms by miał kompana do zabaw :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 27 marca 2007, 22:54
Cudowne buraski :D Jak znajdę moment to uzupełnię zdjęcia ze swoimi potworkami :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 28 marca 2007, 10:35
Piękne kiciulce :) I wiosna taka... ach! (a może to lato było?) :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 28 marca 2007, 13:53
ależ cudne oczy :)  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 28 marca 2007, 18:30
 Jagódka, Anetka dziękuję, że i ktoś inny przyznał się, że kupuje swojemu koty karmy puszkowe np,. z Lidla czy Tesco oraz, że wypuszcza koty na dwór  :taktak:  ;)
bo zaczynałam się zastanawiać czy normalna jestem...

 ja tu się już z nikim kłócić nie zamierzam.. robię, jak robię i zmienić tego nie zamierzam.. i to nie na złość Wam dziewczyny... tylko po prostu...
 mój kot został wziętym z dworu, wtedy miał oko.8-9 miesięcy, zatem trudno go zatrzymywać na siłę w domu... na smyczy? cóż.. za stary był na naukę.... więc chodzi sam i będzie chodził..

 jeśli chodzi o jedzenie, na pewno nie dostanie tych puszek na R czy tam C (nie wiem jak one się nazywają).. Jagódka napisała, że jak pakuje puszki do koszyka, to jej mąż robi się czerwony... heh ja jak zamiast puszki z tesco czy lidla wrzucę Kitketa albo Darlinga widzę to samo i jeszcze słyszę "znów rozpieszczasz kota"..  :drapanie:

któraś dziewczyna napisała czy ja, Jagódla i Ela zastanawiałyśmy się nad względami finansowymi przed wzięciem kota ... hmmm przepraszam, ale mogło to urazić wiele matek...
czy ta matka, która daje dziecku tańszy biały chleb jest gorsza od tej, która kupuje ciemny (bo ponoć zdrowszy?), czy lepsza jest matka, która gotuje na parze, a gorsza ta, która podaje smażone? czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?

  ..i co? ludzie mają się nie decydować na dzieci tylko dlatego, że będą kupować ubrania i jedzenie gorszej jakości?
 :skacza:
chcieliśmy tego kota... lepiej my u nas, niż na ulicy.. Myślę, że ważne iż my wiemy, że on jest zadowolony  :brawo_2:


ps. mam nadzieję, że jasno wyraziłam swoje stanowisko nikogo nie obrażająć....nigdy nie powiedziałam, że nie podoba mi się czy, że nie akceptuję tego co Wy dziewczyny robicie ze swoimi kotami, nie kwestionowałam Waszego sposobu wychowywania, karmienia itp...  zatem bądźcie tak uprzejme i również nie wmawiajcie nam :mnie, Jagódce, Eli itp, że nie potrafimy zająć się swoimi kotkami..  

 Pozdrawiam wszystkie kociary...  :przytul:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 28 marca 2007, 19:39
Cytat: "Madzialena"
Jagódka napisała, że jak pakuje puszki do koszyka, to jej mąż robi się czerwony... heh ja jak zamiast puszki z tesco czy lidla wrzucę Kitketa albo Darlinga widzę to samo i jeszcze słyszę "znów rozpieszczasz kota"..

no ja jeszcze dodatkowo słysze że jakby było jedzenie dla mężów w puszce to on byłby bardzo szczęsliwy
Cytat: "Madzialena"
czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?

w 100% sie z tobą zgadzam nie jest gorsza tylko ma inne warunki
Cytat: "Madzialena"
lepiej my u nas, niż na ulicy..

tak samo moja ma lepiej niż w schronisku
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 marca 2007, 23:29
Cytat: "Madzialena"
któraś dziewczyna napisała czy ja, Jagódla i Ela zastanawiałyśmy się nad względami finansowymi przed wzięciem kota ... hmmm przepraszam, ale mogło to urazić wiele matek...
czy ta matka, która daje dziecku tańszy biały chleb jest gorsza od tej, która kupuje ciemny (bo ponoć zdrowszy?), czy lepsza jest matka, która gotuje na parze, a gorsza ta, która podaje smażone? czy lepsza jest ta, która kupuje dziecku buty Nike i ubranko 5-10-15, od tek, która ubiera dziecko na targowisku?


Ale chyba trochę przesadzasz porównując opiekę nad kotem z opieką matki nad dzieciem ... ? Kot nie kosztuje setek zł, tylko góra 50 zł miesięcznie - przynajniej u mnie.

Cytat: "Madzialena"
nie kwestionowałam Waszego sposobu wychowywania


Ależ ja też niczego nie kwestionuję - przedstawiam tylko mój punkt widzenia i pogląd na pewne sprawy. To różnica. A jeśli ktoś czuje się pzrez to urażony no to ja nie wiem - wolnosć słowa zanika?

Cytat: "jagodka24"
no ja jeszcze dodatkowo słysze że jakby było jedzenie dla mężów w puszce to on byłby bardzo szczęsliwy


świetny tekst :brawo:

Prosiłąm - skończmy ten temat bo do niczego konstruktywnego nie dojdziemy. A po co mamy się wszystkie niepotzrebnie denerwować...prawda?
... więc Madzialena, kochana - nie marudz tylko dawaj foty  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Madzialena w 28 marca 2007, 23:46
 tak, rozumiem, że możecie mieć inne zdanie, tylko poczułam się atakowana..


 foty, foty, mam masę na kompie, ale nie na stronie internetowej... muszę zagonić męża do zamieszczenia, tylko coś nie chce mu się : :ckm:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 marca 2007, 11:08
Madzialena - ale napisałaś już kilka razy wcześniej to co napisałaś chwilę wyżej i nie rozumiem po co. Rób jak chcesz, ale się tym za bardzo nie chwal, bo niektóre z nas mają do tego inny stosunek i też się nim nie chwalą, po prostu dla nas jest to naturalne dawać kotu lepsze rzeczy do jedzenia i kontrolując ich wychodzenie z domu.
I nikt Cię nie atakował, próbowałyśmy wytłumaczyć co robisz źle.
Tyle.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 marca 2007, 16:41
Beth, czytam te Wasze wywody i nie sposób się z Tobą i Martini nie zgodzić.
Bardzo podoba mi sie porówanie zbilansowanego posiłku do hamburgera.
I tym i tym można się najeść...ale efekty długofalowe będą zgoła odmienne...

I jeszcze jedno - odpowiedzialność za kocie zdrowie, życie i komfort tego życia...

Pamietacie jak napaliłam sie na kotka...oboje z mężem kochamy zwierzeta, ale po rozmowie stwierdziliśmy wspólnie, że nie jestesmy w stanie zapewnić mu wszystkich wygód, głównie naszej opieki...zbyt często nie ma nas w domu.
I jeszcze jedno, nie wyobrażamy sobie oboje takiej sytuacji, że jedno krzywiło by się, kiedy drugie kupowało by kotu czy innemu pupilowi lepsze (czytaj droższe) jedzenie.
Podjęcie wspólnej decyzji o przyjęciu do domu zwierzaka to także decyzja o zapewnieniu mu jak najlepszych warunków. Wspólna decyzja...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 29 marca 2007, 17:10
O, cieszę się liliann, ze się z nami zgadzasz, bo już myślałam, ze jestem "wredna krowa", że takie rzeczy wypisuję... ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 marca 2007, 09:14
Ale faktycznie - zamknijmy już temat lepszego i gorszego karmienia. Chyba wszystko zostało napisane, każdy ma czas, żeby się nad tym zastanowić i byłoby miło, gdyby ktokolwiek zastosował to, co napisałyśmy w swoim (i kocim) życiu.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 1 kwietnia 2007, 17:05
A ja wczoraj bylam na Wystawie Kotow w Szczecinie :D Same pięknoty :D Najbardziej podobały mi sie Norwegi i MCO :D

Później miałam niesamowitą przyjemność poznać w końcu Fele i Piotra czyli przyszłych rodziców kociaczków, które chcemy kupić. Zakochałam sie na amen! Tak bardzo ze poważnie myślę o 2 koteczku po roku - tak żeby temu pierwszemu nie było smutno.
Jestem kompletnie zachwycona! A całą odę mogłabym odśpiewać łapkom Piotrusia i ogonkowi Feli ....................... :D Ah... jeszcze tyle czasu.

(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/02/Piotrusdu2.jpg)

Prezentacja Piotrusia łapek............ :D rozpływam się.. :szczeka:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 1 kwietnia 2007, 17:25
No śliczny lew  :skacza:

Kurczę zazdroszczę Ci! :D Też bym chciała już norwega, no ale wiadomo, warunki chwilowo na to mi nie pozwalają :)

Swoją drogą już kwiecień :> A kiedy kotka odbieracie? W lipcu, tak? Dobrze pamiętam? to jeszcze 3 miesiące i kociak będzie u was :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 1 kwietnia 2007, 17:59
Felka ma termin porodu na 27 kwietnia. A potem juz TYLKO 3 miesiace uhm... W tym czasie musimy zdarzyć z wyposarzeniem mieszkania. Oczywiście Kasia (z hodowli) nie ma nic przeciwko temu zeby kotek poczekal u niej :) PEwnie trudno bedzie jej sie rozstac z nim, na szczescie bedizemy meiszkać pare ulic obok niej. Bedzie pewnie czestym gościem...

Na szczescie mieszkanie zaczynamy juz robic po świetach (balam sie ze do lipca nie zdarzymy) Rany jak się ciesze :D Wszystko tak cudnie sie układa :D

Ahm. Beth widziłam ślicznego tygroskowatego Brytka :D Byla naprawde śliczny i z bardzo płytkim pyszczkiem... :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 10 kwietnia 2007, 11:57
"Ładny ten koszyk może i jest,ale czy są tam myszki do poświęcenia?"

(http://lesforum.webd.pl/images/kuba%20i%20kosz.jpg)

"EEE szukam ,szukam ,może coś znajdę..."
(http://lh3.google.com/image/olga.plewa/RhpeFaPvRxI/AAAAAAAAAA4/wRlIe6f2SJc/kuba%20z%20koszykiem.jpg?imgmax=720)


"No i co,zawiodłem się,myszy nie ma..."


(http://lh3.google.com/image/olga.plewa/RhpeFaPvRwI/AAAAAAAAAAw/4jvHSg5xPHQ/kuba%20z%20koszykiem1.jpg?imgmax=720)


p.s. przepraszam za kiepską jakość,ale fotki robiłam telefonem ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 10 kwietnia 2007, 14:30
Cytat: "liliann"
I jeszcze jedno, nie wyobrażamy sobie oboje takiej sytuacji, że jedno krzywiło by się, kiedy drugie kupowało by kotu czy innemu pupilowi lepsze (czytaj droższe) jedzenie.
Podjęcie wspólnej decyzji o przyjęciu do domu zwierzaka to także decyzja o zapewnieniu mu jak najlepszych warunków. Wspólna decyzja...

ok a co atedy z kotem, ktorego bys miala juz sprzed malzenstwa? powiedzmy, Twoj maz nie lubi kotow, krzywi sie na mysl o jedzeniu drozszym (ze niby lepszym ).... i co wtedy?
sa takie wyjscia:
1) oddaje kota w lepsze rece, a co, niech je whiskacze codziennie
2) klocisz sie z mezem przy kazdych zakupach, albo chodzsz sama po zakupy :)
3) rozmawiasz z mezem, przekonujesz, niby sie udaje ale przeciez nie mozna nikogo zmusic do milosci do kotow
4) zmieniasz przyszlego meza na takiego,ktory kocha koty (troche przegielam  :brewki: )

dobra i koncze juz temat bo byl walkowany wczesniej (sorki, nie moglam sie powstrzymac)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 10 kwietnia 2007, 15:00
Wcięło mi fotki  :drapanie:  :Placz_1:  i te dwa ostatnie opisy wyglądają jakoś tak bez ładu i składu...
No dobra nie poddaję się wklejam jeszcze raz brakujące fotki  :los:

"EEE szukam ,szukam ,może coś znajdę..."
(http://lesforum.webd.pl/gosia/download.php?id=19)


"No i co,zawiodłem się,myszy nie ma..."


(http://lesforum.webd.pl/gosia/download.php?id=18)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 12 kwietnia 2007, 12:44
Kochane niewiedziałam gdzie to napisać. moja znajoma w niedzielę (pierwszego dnia świąt) musiała uśpić swojego Rudego :( Miał 12 lat. Jest mi tak przykro...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 13 kwietnia 2007, 09:31
Gonia - piękny kotulec :)
Ninka - strasznie mi przykro.. ale najważniejsze, że kot miał dobre życie i że był szczęśliwy..

A Bąbel jutro skończy 9 miesięcy:
(http://img264.imageshack.us/img264/5881/83276462vu9.jpg)(http://img514.imageshack.us/img514/6919/22547023jm9.jpg)
(http://img167.imageshack.us/img167/520/43093083ia4.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 13 kwietnia 2007, 12:52
Beth, Twój kot jest tak stary :) jak dobra ciąża :) Piękny. Moje buraski zaś grzeją się na oknie i wyciągają ciałka :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 13 kwietnia 2007, 14:47
a u nas problem z kociakiem... zobaczymy czy bedziemy miec kocie w tym roku, czas pokarze... :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 13 kwietnia 2007, 14:48
A co się dzieje?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 13 kwietnia 2007, 15:07
Właśnie?  narwanka, co się stało?


A u nas zaczął się leniwy okres - słoneczko grzeje to Dżejms tylko przenosi swoje dupsko w miejsca odpowiednio nagrzane, podąża za słońcem i tam się kładzie...i leży... i tak cały dzień potrafi ;) Wstaje jedynie łaskawie na posiłki i potem szuka innego ciepłego miejsca :) Wiosna pełną parą :D

(http://img152.imageshack.us/img152/4650/dscf3598ou8.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 13 kwietnia 2007, 16:03
Hi hi ale zieewaaaaaaaaaaaa :!:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 kwietnia 2007, 23:51
Cytat: "aneta_81"

ok a co atedy z kotem, ktorego bys miala juz sprzed malzenstwa? powiedzmy, Twoj maz nie lubi kotow, krzywi sie na mysl o jedzeniu drozszym (ze niby lepszym ).... i co wtedy?
sa takie wyjscia:
1) oddaje kota w lepsze rece, a co, niech je whiskacze codziennie
2) klocisz sie z mezem przy kazdych zakupach, albo chodzsz sama po zakupy :)
3) rozmawiasz z mezem, przekonujesz, niby sie udaje ale przeciez nie mozna nikogo zmusic do milosci do kotow
4) zmieniasz przyszlego meza na takiego,ktory kocha koty (troche przegielam  :brewki: )


Dobre pytanie...
Nie miałam takiego problemu, ale miala go moja rzyjaciółka...szło o psa...niestety otarło się o rozpad związku. W końcu sie dogadali....a przyszły mąż musiał psa polubić....powiedzmy zaczął tolerować i przestał utrudniać.
A co do odpowiedzi - zmieniam na miłośnika kotów....w końcu widzą gały co biorą.
Nie wymagałabym miłości ,ale chociaż tolerancji.
Mój mąż bąka coś o rybkach....nie lubie rybek...pewnie nie polubie. Ale jak sobie kupi, słowa nie powiem, chodzic koło nich nie będę, ale zgadzam się na wszystkie poniesione na nie wydatki.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 15 kwietnia 2007, 18:45
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka :) Mój Sierściuch skończy w czerwcu cztery latka. Jak zamieszkamy na swoim, to mam nadzieję naciągnąć mojego już wtedy męża na drugiego  :brewki: Jest tak kochany, że na pewno się zgodzi:)
Zapraszam na moją stronę (link w podpisie) o kotuchach. Z braku czasu nie była niestety ostatnio aktualizowana.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 kwietnia 2007, 22:52
Cytat: "agatonek"
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka


No prosze  jak nas dużo :) A moze jakieś foteczki swojego maleństwa :> :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 16 kwietnia 2007, 16:41
Cytat: "Yukari-chan"
Cytat: "agatonek"
Zgłasza się kolejna kocia wielbicielka


No prosze  jak nas dużo :) A moze jakieś foteczki swojego maleństwa :> :)


proszę:)

tu jako maleństwo:
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_01.jpg)

tu trochę podrośnięte:

(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_17.jpg)

a tu już jako doroślak:

(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_23.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_41.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_45.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_47.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_66.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_60.jpg)
(http://www.koty.agatka.maniak.pl/zdjecia/male/emi_65.jpg)

Reszta zdjątek na mojej stronie w dziale Kocie Galerie Zdjęć (link w podpisie) :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 kwietnia 2007, 17:18
Boziu jakie śliczności  :skacza: wymiziaj kotka ode mnie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 16 kwietnia 2007, 18:36
Cudny :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 16 kwietnia 2007, 20:22
Dzięki :)
Moja Kocura to taki lekki świrusek. Głaskać pozwala się tylko kiedy jest w dobrym nastroju albo jest śpiąca ;) Jak każdy kotek jest jednak najukochańsza i jedyna w swoim rodzaju. Mi się marzy egzemplarz, który by sam przychodził się ułożyć na kolankach :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 16 kwietnia 2007, 22:52
A oto próbka kociej sesji mojego męża....
małe maine coonki

(http://plfoto.com/zdjecia_new/1203997.jpg)



uuuu forum kompresuje fotki....żeby zniknęła piksoloza proponuje kliknąć na fotę....
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 kwietnia 2007, 23:08
liliann, boskie  :mdleje:
agatonek, slicznota z tej twojej kocicy troszke podobna do mojej
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: SaTine w 16 kwietnia 2007, 23:20
to i ja zaprezentuje kotki mojej cioci :brewki:

(http://img254.imageshack.us/img254/9237/resizeofrusinowourodzinlq5.jpg)
(http://img254.imageshack.us/img254/2130/resizeofrusinowourodzinbx3.jpg)
(http://img254.imageshack.us/img254/6249/resizeofrusinowourodziniy1.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 17 kwietnia 2007, 09:44
ale pieknoty :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 kwietnia 2007, 09:49
Ale fajne te kociaki! :D :skacza:
Lila - a więcej fotek MCO nie będzie?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 17 kwietnia 2007, 10:04
śliczne kotecki :)
MCO to wyrastają na takie fajne duuuuże egzemplarze. Mi się marzy niebieściuch brytyjczyk :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 kwietnia 2007, 10:48
Agatonek - polecam niebieskie brytki :) Ja się jeszcze dokocę rudym albo czarnym MCO za jakiś rok/dwa jak tylko będziemy mieć swoje mieszkanie.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 17 kwietnia 2007, 14:37
Beth a Twój to jaki ma charakterek? :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 kwietnia 2007, 14:51
Oj, można by dużo pisać o charakterku :) Przede wszystkim Bąbel to jeszcze dzieciak - bardziej mu w głowie psoty i zabawy niż taka brytyjska stateczność i flegmowatość. Generalnie to nie jest taki przytulak jakby się wszystkim wydawało ze zdjęć. Nie narzuca się, dużo z nami gada, lubi być w pobliżu, ale nie bardzo blisko. Tylko rano mruczy i się przytula do dłoni :) Będzie z niego pewnie duży indywidualista, ale widzę, że jak jesteśmy na dworze albo w nowym otoczeniu to spogląda na mnie i co jakiś czas sprawdza gdzie jestem :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 kwietnia 2007, 15:48
(http://plfoto.com/zdjecia_new/1204301.jpg)
Alexander
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia* w 17 kwietnia 2007, 15:49
Cytat: "liliann"
Alexander

ale słodziak z tego kociaka
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: SaTine w 17 kwietnia 2007, 15:50
liliann, śliczne :brawo_2:  (w czym robicie te czarne ramki?)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 kwietnia 2007, 16:55
Cytat: "SaTine"
(w czym robicie te czarne ramki?)


Nie wiem czym dziewczyny robią, ale ja od siebie polece program PhotoFiltre - laciutki bardzo i do drobnej obróbki zdjęć idealny - rameczki dodaje z automatu - wystarczy tylko kolor ustawić :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 17 kwietnia 2007, 18:16
Podejrzewam ze Krzys robi to w Photoshopie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 17 kwietnia 2007, 18:29
Cytat: "Beth"
Nie narzuca się, dużo z nami gada, lubi być w pobliżu, ale nie bardzo blisko. Tylko rano mruczy i się przytula do dłoni :)


To trochę jak moja :)
Czy Wasze koty lubią dzieci? Moja bojowa Kocurka nie przepada:) Często u nas przebywa mój półtoraroczny siostrzeniec. I on by Totka  chętnie zagłaskał i wyprzytulał ;) Rzuca jej myszki, woła, biega.. Kicia zawsze trzyma się na dystans. No i niejeden dorosły po takim zachowaniu miałby ślady kocich pazurów na rękach, ale Małego traktuje z szacunkiem i duża rezerwą ;)  [/i]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 17 kwietnia 2007, 21:47
Cytat: "narwanka"
Podejrzewam ze Krzys robi to w Photoshopie

dokładnie....

Słuchajcie zakochałam się w MCO. Na pewno sobie kupimy...nie teraz zaraz....ale jak się troche poukłada w naszym, a głównie w moim szlonym życiu.
Kociaki mnie zafascynowały. Zawsze byłam psiara....ale po sobotnich dwóch godzinach spędzonych w ich towarzystwie - skapitulowałam na rzecz miauczenia.
Koty towarzyskie...przyjazne...superanckie...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 kwietnia 2007, 09:33
Lila - pamiętaj tylko, że koty bywają jak ludzie - mają różne charaktery i czasem człowiek myśli, że kot to przede wszystkim przytulanka. A nie jest tak do końca i wiele kotów trzyma się na dystans.
Ale zakochanie w MCO absolutnie podzielam :) Dorosłe wprawiają mnie w stan ekstazy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 18 kwietnia 2007, 10:16
NFO lepsiejsze  :tupot:  :tupot: hihi :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 kwietnia 2007, 10:18
Narwanka - może podyskutujemy o bri? ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 18 kwietnia 2007, 18:19
Cytat: "Beth"
Lila - pamiętaj tylko, że koty bywają jak ludzie - mają różne charaktery i czasem człowiek myśli, że kot to przede wszystkim przytulanka. A nie jest tak do końca i wiele kotów trzyma się na dystans.

Tu sie zgodzę.
A traktowanie zwierza jak przytulanki nie jest w mojej naturze...to już szybciej jak kumpla...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 20 kwietnia 2007, 01:28
liliann, również zawsze byłam psiarą. Uwielbiam do dziś pieski, a mam... 2 koty :) Tak wyszło i kocham je całą sobą!!!! Są moim szczęściem. Kto wie, czy nie największym, zaraz po Pawle.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 1 maja 2007, 20:29
Dawno nie wklejałam zdjęć, więc dzisiaj zmasowana porcja :) Najpierw Bąbel z kuzynem młodszym o 4m-ce. A potem kilka ujęć z ogrodu :) Pojutrze kuzyni zostaną sami na półtora dnia (pod okiem ciotki), bo chcemy aby się poznały i polubiły - wyjeżdżamy na Kanary na 10 dni i chcemy Bąbla dać wujostwu.

(http://img159.imageshack.us/img159/6043/s4022673ac5.jpg)
(http://img458.imageshack.us/img458/2436/s4022681eu1.jpg)
(http://img370.imageshack.us/img370/5172/s4022684is4.jpg)

(http://img236.imageshack.us/img236/9792/s4022638wg6.jpg)
(http://img477.imageshack.us/img477/9955/s4022654re7.jpg)
(http://img236.imageshack.us/img236/4143/s4022643yy2.jpg)

Narwanka - i jak koteczki? Szczęśliwie się urodziły?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: asia w 1 maja 2007, 22:57
Pomyślałam sobie: "Jak oni potem poznają, który to Bąbel a który to kuzyn"  :mdleje:
Ale "kuzyn" ma chyba pręgi na ogonie a Bąbel nie?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 2 maja 2007, 10:14
Asiu - kuzyn zdecydowanie mniejszy :) Na fotkach wyglądają podobnie, bo przybierały pozy żeby wyglądać na jak największych :) Ale idzie ich rozpoznać gołym okiem :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 2 maja 2007, 12:41
Haha  :hahahaha: na tym jednym zdjęciu jak siedzą to wyglądają jak odbicie w lustrze :D

A ja wam zaniedbałam chyba historyjke o przyblokowych kotkach - bo miałąm wam już dawno napisać i na śmierć zapomniałam.
A więc są już dwie panny :P
Jedna jakiś czas temu urodziła na piwnicznym fotelu 4 małe skarby, które już mają nowe domki, a druga koteczka na dniach powinna też mieć małe. I o dziwo też są chętni.
Nawet nie macie pojecia jak od czasu jak koty są przy bloku zrzyliśmy się z sąsiadami - każdy dba, karmi, bawi się z kocimi kobietami... oby tylko było tak zawsze  :brawo_2:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 maja 2007, 10:08
Martini - dwóch niebieskich! :D
Dzisiaj sądny dzień, za godzinę zostawiam Bąbla samego na CAŁĄ dobę z Orionem i Ciotką. Mam nadzieję, że kłaki nie będą fruwać. Trzymajcie kciuki!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 3 maja 2007, 14:50
No widzisz Beth niebardzo... :/

Urodzil sie w końcu tylko jeden - koteczka...
Z ktorym tego co wiem nie jest z nia dobrze, z mama tez... nie wiem co u nich bo ich Pani z nimi wlaczy i nie ma czasu nic nowego mi napisac..

Chyba kotka będziemy mieć dopiero w przyszłym roku...
..trudno - musimy i tak zajac sie meiszkaniem - a mamy powoli problemy z kasa i potrwa to dluzej. A w mieskzaniu ino parapety i okna wsio do remontu :|

...tak se tłumacze...  :(
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 3 maja 2007, 15:01
Cytat: "narwanka"
Urodzil sie w końcu tylko jeden - koteczka...
Z ktorym tego co wiem nie jest z nia dobrze, z mama tez...

ojej to straszne
współczuje :przytul:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 4 maja 2007, 15:41
Dzis dostalam gorsza wiadomosc :

Cytuj
26 kwietnia, po trzech tygodniach niepewności, poprzez cesarskie cięcie, na świat przyszło nasze pierwsze kociątko. Postanowiliśmy dać jej na imię Imka, na cześć prababci. Ponieważ Fela nie miała pokarmu, Imeczkę od pierwszych chwil karmiłam sama, licząc na to, że pokarm w końcu się pojawi.

Niestety…

Imeczka była cudownym kociątkiem. Dzielnym, walecznym, o charakterze przerastającym tak malutkie ciałko. Była też śliczna. Istna, udoskonalona kopia mamusi. Ten sam kolor, takie same rozmieszczenie rudego, ten sam rodzaj pręgowania. Niesamowicie długie i grube łapki, piękny profil, długi ogonek… Była prawdziwym zamówionym cudem. Idealnym kotem Norweskim. Ponieważ jednak idealnych kotów nie ma… Imeczka opuściła nas równo po czterech dobach pobytu pod naszym dachem. Walczyła do samego końca. Odeszła na moich rękach, żegnana przez całą kocią i ludzką rodzinę. Tak jak jej obiecałam, ani na chwilę nie została sama. Nigdy też nie zostanie zapomniana.

Baw się ładnie Kochana Iskierko. Kiedyś się jeszcze spotkamy. Poznam Cię na pewno, po zapachu kociego mleka…


:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 4 maja 2007, 15:53
narwanka,  :przytul: to strasznie smutne ale różne rzeczy sie dzieją i w zyciu ludzi i zwierząt :przytul:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 4 maja 2007, 16:58
:( Biedne maleństwo
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 4 maja 2007, 18:59
Narwanka - bardzo, bardzo mi przykro :( Ale tak się niestety zdarza - natura często wie lepiej co robić - widocznie kotek nie miał szans w normalnym świecie i może nawet lepiej, że odszedł teraz niż, żeby później miał problemy ze zdrowiem. Wiem, że się nastawialiście i trzymałam kciuki, żeby Wam się udało :przytul:
A czy ta kotka będzie jeszcze mogła mieć małe? Może były jakieś wady genetyczne, niezgodność rodziców i stąd taki problem? Poza tym wiesz.. hodowli jest w Polsce dużo, może rozejrzyjcie się jeszcze dookoła?

Nasz ogon przeżył dobę poza domem - ponoć zachowywał się jak klasyczny Bonifacy, pouczał "młodego", był oazą spokoju, zrobił w jego kuwecie kupola (chyba na zasadzie - pokażę, że mi wolno) i generalnie dzisiaj strasznie był stęskniony jak po niego przyjechaliśmy :D Teraz odsypia, a ja jestem szczęśliwa, bo mamy miejsce, w którym możemy go zostawić jak polecimy na Kanary :)

I tak nota bene.. coraz bardziej przekonuje się do "dokocenia". Jak tylko będzie nowe mieszkanie to... :)
Tytuł: Witam Was !!!!!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kattis w 4 maja 2007, 20:34
jestem nowa forumowiczka wiec dopiero od paru dni sledze i ogladam co tu sie dzieje!teraz natrafilam na ten fantastyczny watek i ze koty to moja wielka,ogromniasta,najwieksza(na rowni z nazeczonym a czasem wieksza hihi) milosc od razu zdecydowalam do Was dolaczyc:) Nasze szczescie ma na imię Tiko:) Jest strasznym łobuzem jak na kocurka przystalo-ale tak ukochanym ze juz kochanszym byc nie moze;) Jego data urodzin tlumaczy te jego szalencze zachowania ........06.06.06!!!!! Mieszkamy obecnie w Irlandii(tutaj tez go zaadoptowalismy:) ) ale oczywiscie wroci z nami do Polski (w przyszlym roku planujemy sciagnac na stale) Jestesmy teraz w trakcie zalatwiania paszportu-czip juz ma,szczepiony na wscieklizne byl-teraz czekamy az przysla paszport. Zamierzam regularnie tu zagladac i dzielic sie wiadomosciami o naszym Tikusiu:)
ps nie wiem tylko jak mam zalaczyc zdjecia:( Prosze o rade(jakas glupia jestem czy co????)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 5 maja 2007, 01:25
Cytat: "kattis"
nie wiem tylko jak mam zalaczyc zdjecia:( Prosze o rade(jakas glupia jestem czy co????)


W technikaliach jest wszystko ładnie opisane :)

Mogłabyś napisać co właściwie trzeba załatwić, zeby zwierzaczek miał paszport ? Bo słyszałam, że z tym trochę latania jest.. a przydało by się bo gdzieś tam się czai opcja zmiany kraju zamieszkania... :)
Tytuł: uwaga próba!!!!!!
Wiadomość wysłana przez: kattis w 6 maja 2007, 19:27
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/1.jpeg)
Tytuł: wowwwwwww
Wiadomość wysłana przez: kattis w 6 maja 2007, 19:28
udało sie  :skacza:  :skacza:  :skacza:
Teraz moge sie pochwalic moim szczesciem :tupot:
Tytuł: no to pare fotek;)
Wiadomość wysłana przez: kattis w 6 maja 2007, 19:42
na paru fotkach Tiko w ulubionych pozach w ktorych wyglada jak polamany a on sobie po prostu spi w najlepsze!!!! :hahahaha:
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/1.jpeg)
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/2.jpeg)
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/4.jpeg)
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/5.jpeg)
ze swoja ukochana myszą;)
(http://www.album.astral.pl/album/fotos/6337/22/5830/7.jpeg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 6 maja 2007, 19:50
Kattis - piękny czarnulek :)

Martini - właśnie o to chodzi, że we Wrocławiu nie mamy nikogo na tyle zaufanego, że mógłby przychodzić chociaż raz dziennie i zajmować się kotem. A wylatujemy z Berlina, więc nawet lepiej nam będzie po drodze zahaczyć o Gorzów (mamy tam Rodziców i właśnie rzeczone Wujostwo), zostawić Bąbla u któryś i polecieć. Koty bardzo fajnie się dogadywały już po jednym dniu, co prawda Bąbel trochę jednak się zestresował (mimo, że nie było po nim widać), bo miał 2-dniowe zaparcie, ale teraz śmiga jak nowonarodzony. Nie sądzę, żeby on był kotem przywiązującym się do mieszkania - przyzwyczailiśmy go od małego do podróżowania, bardzo dobrze czuje się w domu moich Rodziców, był z nami w górach u znajomych i u Teściów. Najważniejsze, żeby któreś z nas było obok - jak po niego przyjechaliśmy do ciotki był bardzo stęskniony jak nie on :) No ale niestety - nie zawsze można futro wziąć ze sobą, a wydaje mi się, że najmniej inwazyjnym wyjściem w tym momencie będzie zostawienie go u Rodziców albo u Wujków. Na razie spokojnie - do wylotu prawie 4m-ce, za miesiąc znowu zrobimy spotkanie kotów i będziemy je oswajać ze sobą, żeby potem nie było problemu.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 6 maja 2007, 23:22
Cytat: "martini"
Zawsze taki niezalezny


Udaje tylko  :hahahaha:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 09:12
Martini - on miał swoją kuwetę u wujków :) I koty tak się nią podzieliły, że w jednej robiły siuu, a w drugiej poo :)
A że na czułości mu się zebrało jak przyjechaliśmy to faktycznie chwilowe było ;) Chociaż chyba teraz jest bardziej w pobliżu - dziś rano przed wyjściem do pracy robiłam sobie makijaż siedząc na kanapie, położył się obok mnie i wyciągnął łapkę, żeby móc dotknąć moją nogę ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 09:27
Dziewczyny mam pytanie, otóż zdecydowani jesteśmy na kiciusia w domu i miał to być Brytek z hodowli ale...no właśnie to ale - sąsiad ma kotkę i teraz ona się okociła-ma 3 kociaki, jak tylko mój małż się o tym dowiedział to od razu spytał czy mają dla nich domy - dla 2 już tak, został jeden tzn. do środy mielibyśmy dać odpowiedź czy bierzemy malucha-oczywiście jeszcze nie teraz bo one mają dopiero kilka dni...i mam zagwozdkę bo nieby chciałam kota rasowego ale uwielbiam dachowce, na dodatek wiem co to za ludzie, (kto jest ojcem i kto matką ;) ) ... pomóżcie podjąć decyzję - czekać na rasowca czy wziąć tego malucha (który jest ślicznym pręgowanym buraskiem) :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 09:49
Maja, oj to bardzo trudna decyzja
ja co prawda wzieła bym buraska ale musisz przemyslec czy chcesz wydawac sporo kasy na rasowca czy wolisz przygarnac maluszka
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 7 maja 2007, 09:50
Przygarnij maluszka! :D  :skacza:  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 09:57
Dodam tylko, że kocią miłość odczuwam tylko ja - małż po prostu akceptuje i wyraża zgodę...to jakoś tak nagle wyszło, że teraz głupia jestem.
W co powinniśmy się zaopatrzyć - co już kupić; kiedy tego malucha można już wziąć do domu...mam sto pytań.
Ja wiem, że oni by znaleźli dom dla tego kotka ale chyba to jednak będzie nasz dom :drapanie: yyy, taki maluch powinien być na dole czy moge go na piętrze umieścić...bo jest jeszcze jeden proboem - nasz pies-on kotów nie znosi, a często (mimo tego, że ma budę i mieszka obok domu) wyleguje się u nas w przedpokoju na płytkach bo mu chłodno - po schodach na górę nie wlezie...chyba na początek wezmę kilka dni wolnego :mdleje:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 10:06
Maja - ja nie widzę przeszkód we wzięciu buraska i zakupie brytka :) Dwa koty zawsze będą się lepiej czuły ze sobą niż jeden, zależy też ile pracujecie.
Kociaka możesz wziąć dopiero po ukończeniu przez niego 8 tygodni (wiem, że dachowce bierze się wcześniej, ale radziłabym wstrzemięźliwość). Ok. 10-12 tygodnia warto zabrać kocię do weterynarza, zaszczepić (potem raz w roku) i odrobaczyć (do skończenia przez malucha roku co 3-4m-ce, potem co 6m-cy).  Wyprawka na początek to już temat rzeka i jeszcze na pewno zdążysz się wywiedzieć co kupić :)
Nie będziesz chyba musiała brać wolnego - może po prostu weźmiecie kotka w piątek i pobędziecie z nim 2 dni, powinien się przyzwyczaić. A co do psa - to będziecie musieli bardzo uważać. Jeśli między piętrem i parterem nie ma drzwi to raczej kotka nie utrzymacie tylko na górze. A jeśli pies lubi spać w przedpokoju, to na górę pewnie by wszedł, gdyby zobaczył kota. Możecie też oba do siebie przyzwyczaić - moi Teściowie mają rottweilera, który bardzo zaprzyjaźnił się z ich dachowcem.
Daj nam znać jaką decyzję podjęliście :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 10:18
Cytat: "Beth"
nie widzę przeszkód we wzięciu buraska i zakupie brytka


ooo na to nie wpadłam :drapanie: to jest myśl, dzięki Beth - teraz to już jestem pewna, że burasek u nas zamieszka

Cytat: "Beth"
możesz wziąć dopiero po ukończeniu przez niego 8 tygodni


to samo nam powiedzieli właściciele - żebyśmy chociaż 6 tygodni wytrzymali :hahahaha: i że możemy malucha odwiedzać...ja nawet nie wiem czy to kot czy kotka- ale mnie to obojętne bo i tak w odpowiednim czasie zajmiemy się tym :taktak:

Cytat: "Beth"
Jeśli między piętrem i parterem nie ma drzwi to raczej kotka nie utrzymacie tylko na górze


nie ma - tylko schody są; mnie chodzi o to czy maluch nie zrobi sobie krzywdy na tych schodach jak nas nie będzie :drapanie: poza tym, jak my jesteśmy poza domem to i pies w nim nie przebywa; na góre na pewno nie pójdzie bo się boi :los: nie wiem dlaczego bo inne chody pokonuje bez problemy ale te są ażurowe i on im nie podoła - to wiem na bank

Cytat: "Beth"
Możecie też oba do siebie przyzwyczaić


bardzo bym chciała, tylko jak - małż mówi że on już się boi bo nasz pies jest pod tym względem nieobliczalny :dno: kotkę sąsiadów już miał w pysku - moja mama wtedy potraktowała go grabkami i wypluł ją  :mdleje:

Powiem tak - decyzja podjęta; w naszym domu zamieszka nowy lokator :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 10:19
Cytat: "Maja"
jeszcze jeden proboem - nasz pies-on kotów nie znosi, a często (mimo tego, że ma budę i mieszka obok domu) wyleguje się u nas w przedpokoju na płytkach bo mu chłodno - po schodach na górę nie wlezie...

ale kociak zejdzie na dół
ale mysle ze nie bedzie to problem jesli poprostu ograniczysz wizyty psiaka
druga sprawa jest taka że pies moze zaakceptowac kotka (mimo wszystko)
a to jest pies czy suka?
bo wiem ze z suka byloby latwiej tym bardziej jesli kotek bylby malutki
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 10:21
jagodka24, mamy owczarka niemieckiego i to jest pies - Brutus :taktak:

Cytat: "jagodka24"
mysle ze nie bedzie to problem jesli poprostu ograniczysz wizyty psiaka


myślę, że to dopiero byłby problem - wtedy będzie zazdrosny i może całkowicie zniewidzić kitka :dno:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 10:21
Cytat: "Maja"
ale te są ażurowe i on im nie podoła - to wiem na bank

ale jak zobaczy kota to nic nie wiadomo

a jesli chodzi o wyprawke to napewno kuwetka na sam poczatek
a kocik maly jest niesamowice ciekawski wiec wszedzie ci wejdzie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 10:23
Cytat: "jagodka24"
jak zobaczy kota to nic nie wiadomo


wiadomo-przestestowane na króliku (bo tego typu zwierzątek też nie trawi), było jego jedzonko ulubione i dzieci na piętrze....nie dał rady-leży wtedy pod schodami i wzdycha :hahahaha:

Cytat: "jagodka24"
kocik maly jest niesamowice ciekawski wiec wszedzie ci wejdzie


tego jestem swiadoma i mam nadzieję, że jakoś uda nem się ich pogodzić - potem, jak kot dorośnie to sam sobie wychowa psa :taktak:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 11:52
Maju - to może powoli rozejrzyjcie się za jakąś hodowlą i zarezerwujcie też brytka? Najlepiej jest mieć dwa maluchy jednocześnie - najmniej problemów z aklimatyzacją :) Poza tym brytka odbierzesz dopiero w 10-12 tygodniu.
Co do schodów i malucha. Dachowce to dość sprytne koty, jednak na początku (tak do 3m-ca) chroniłabym kociaka przed schodami - może spaść. W ogóle najlepiej stopniowo pokazywać kotu teren mieszkania. My Bąbla najpierw puściliśmy do salonu i przedpokoju, sypialnię otworzyliśmy po 2 dniach, a samego w całym mieszkaniu zostawiliśmy go dopiero po tygodniu.
Co do psa i kota - tutaj będziecie na pewno musieli uważać, ale wydaje mi się, że stopniowo pies zaakceptuje kota. Potrzebna będzie Wasza mądrość i cierpliwość, ale na pewno się uda.

A wyprawka? :) Kuweta+żwirek+łopatka do żwirku, legowisko (choć jedno), drapak (może być mały, wykonany samodzielnie), miski (1 na wodę, 1 na suche, 1 na mokre), zabawki (tu już dowolność), karma sucha (polecam Hillsa albo Royal Canin), karma mokra (wszystko z pominięciem puszek marketowych i Kitekata albo Whiskasa), jest też dość fajne mleko dla kociąt, do 12 tygodnia życia można spokojnie podawać. Przyda się też obcinacz do pazurków i ew. pasta odkłaczająca. Reszta w trakcie pewnie Wam się nasunie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 12:57
Myślę, że najpierw umieścimy go w gabinecie, który tak własciwie to teraz stoi pusty - jest tam tylko komputer-hmm myślałam, żeby go ulokować na górze przy schodach jest taki fajny kącik ale to może potem-jak trochę podrośnie.
Zanotowałam już - jaką kuwetę kupić, jak kotka przyuczać do korzystania z niej, czytałam, że najlepiej po jedzonku go tam zanosić a potem sam pojmie co i jak :drapanie: - prawda to :?:

Cytat: "Beth"
Przyda się też obcinacz do pazurków i ew. pasta odkłaczająca


ten obcinacz to chyba nie - ja się będę bała, że krzywdę mu zrobię...chociaż, hmm sama nie wiem...ostatnie pytanie mojego małża - ile żyją koty :hahahaha:

Myślę, że sprzęty typu kuweta, drapak czy legowisko mogę kupić już teraz - z jedzonkiem się wstrzymam aż maleństwo będzie w domku, nie wiem jak kociak ale nasz pies najbardziej lubi przygotowane przez nas - za gotowymi nie przepada, w ostateczności sucha karma w niedzielę, jak nie gotujemy :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 13:20
To po kolei :)

1. Sucha karma powinna być dostępna cały czas - kot ma inny metabolizm niż człowiek i czasem potrzebuje uzupełnić energię o różnych porach dnia - dlatego sucha jest jak najbardziej wskazana. Z mokrą jest już różnie. Mały kociak je zazwyczaj 3-5 razy dziennie, od 6m-cy powinno się redukować liczbę posiłków mokrych do 2 razy na dobę, o tych samych porach (ja daję o 7 i o 17). Gdy kot osiągnie rok można dawać tylko raz dziennie. Za mokre uważa się puszki, mięso surowe, posiłki przygotowywane przez właściciela. Dobrze sprawdza się wołowina, kurczak, ryby. Wieprzowiny kotom się nie podaje. Sami zobaczycie co mały najlepiej lubi i na ile starczy Wam czasu, żeby przygotoywać mu jedzonko. Co kilka dni dobrze jest podać jakiś rarytas - kukurydzę z puszki, marchew, biały twaróg albo śmietankę.

2. Koty mają bardzo silny instynkt korzystania z kuwet - gdy będziecie do siebie brać takiego 8-tygodniowego malucha powinien już umieć z niej korzystać (jeśli w domu, w którym się urodził jest kuweta), więc nie będzie z tym problemów. Najlepiej przez dzień/dwa zanosić go do kuwety od czasu do czasu, żeby przyzwyczaił się w jakim miejscu stoi. U nas właściwie nie było nigdy problemu - nawet po przestawieniu cz w innym mieszkaniu Bąbel wiedział gdzie ma się załatwić. Bardzo dobre kuwety to takie: http://animalia.pl/produkt.php?id=992
Aha - częstotliwość wypróżnień. Maluch, tak do 6m-cy robi średnio 2 kupki na dobę i ok. 6-7 razy siusiu. Kot starszy zmniejsza te ilości do 1 kupki dziennie i 2-4 siuśków.

3. Koty żyją ok. 10-20 lat :) Wiem, że duży przedział ale wszystko zależy. Dachowce żyją dłużej i średnio po 15 lat. Rasowce ok. 12lat.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 13:34
To mam kolejna serie pytań - odnośnie miseczek, zakładam że ich miejsce będzie w kuchni i że kot lubi sobie czasem kąsek wyjąć i zjeść poza miską :brewki: - czy w związku z tym tego typu miseczki są dobrym rozwiązaniem, czy to się raczej nie sprawdzi :drapanie:

(http://img153.imageshack.us/img153/9775/miskayk9.jpg)

gdzieś czytałam, że koty wolą pić z wysokich naczyń tak, żeby lustro wody było jak najmniejsze :drapanie:

nad kuwetą też sie zastanawiam - oglądałam właśnie takie zamknięte, gdzie powinna stać :?: Jaki żwirek jest najlepszy dla malucha - czy dobrze jest stosować dodatkowe preparaty - odkażacze :?: Kiedy należy wymienić filtr w kuwecie :?: Czy kociak będzie nam ten żwirek roznosił i przyda się mata/wycieraczka przed, czy to bez sensu raczej :?:

aaa i jeszcze drapak-czy taki ma sens, czy im mniej skomlikowany tym lepiej :?:

(http://img153.imageshack.us/img153/9538/drapakss9.jpg)

i jeszcze odnośnie karmy-nie znam się na kocich jedzonkach (do tej pory tylko psie mnie interesowały) czy taka będzie odpowiednia :?:

(http://img511.imageshack.us/img511/8669/royalaf0.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 15:01
Maju - widzę, że się podekscytowałaś na maksa :) Przede wszystkim spokojnie :) Pewne rzeczy człowiek sam musi odkryć, bo każdy kot jest inny i wiara w rzeczy typu: "lustro wody musi być jak największe" jest bzdurą :)

Karma którą wkleiłaś to RC, która ponoć czasem potrafi uczulać i np. naszemu Bąblowi nie przypadła do gustu. Teraz kupujemy mu tą: http://animalia.pl/sklep.php?firma=Hill%27s&przeznaczenie=7077&cena=&tylko=&kat=38
Podobna jakościowo i cenowo jest Eukanuba i Animonda.

Drapak będzie dobry każdy :) My mamy wysoki - do sufitu z jedną budką, dwoma półkami i 1 tunelem, ale widze teraz, że wystarczyłyby półki same. Możecie zacząć od takiego, a jeśli pojawi się drugi kot to dobrze jest dobrać coś większego. My mamy to: http://www.leoland.pl/?link=productCard.html&ProductId=8&idCat=2
Wbrew pozorom taki drapak może być ładnym dopełnieniem pomieszczenia :)

Kuwety kryte są o tyle fajne, że mniej żwirku się rozsypuje podczas zakopywania, wyglądają bardziej estetycznie i mniej zapachów się roznosi. My akurat mamy taką do jakiej link wkleiłam w poprzednim poście, ale zdemontowaliśmy drzwiczki - koty niekiedy sie ich boją. Filtry starczają na jakieś pół roku, ale przy zdemontowanych drzwiczkach są niepotrzebne. Kuweta powinna stać w ustronnym miejscu, w którym nie ma za dużego ruchu. Polecane są rogi pokoju, łazienka, przedpokój, korytarz. Ważne, żeby kot miał do niej ZAWSZE dostęp. Żwirki są przeróżne i każdy ma wady i zalety. Ja nie polecam silikonowych, bo kot może się nim zatruć, gdy go przez przypadek zje. Fajne są zbrylające się i naturalne, które można spłukać w toalecie. My używamy tego: http://animalia.pl/sklep.php?firma=JRS&przeznaczenie=&cena=&tylko=&kat=41
Ponoć bardzo dobry jest też ten i może go niedługo wypróbuję: http://animalia.pl/sklep.php?firma=Golden+Grey&przeznaczenie=&cena=&tylko=&kat=41
Jeśli kuweta będzie stać na płytkach to nie ma sensu kupować wycieraczki przed nią - raz dziennie zmieciesz i po problemie. Jeśli na dywanie, to wycieraczka przed kuwetę się przyda.

No i jeszcze miski. Te które wkleiłaś są całkiem ok, chociaż nie wiem czy są praktyczne - są spore i kwestia mycia czy wycierania jest bardziej czasochłonna. Ja mam podkładkę pod miski: http://animalia.pl/produkt.php?id=4428 i do tego takie miseczki (na wodę i suche): http://www.mruczacza.pl/foto/foto_prod/2135.jpg - są praktyczne, bo nie trzeba dwóch na raz opróżniać gdy chce się na przykład je napełnić. A na mokre miska jest obojętna - ważne, żeby nie była zbyt głęboka :)

Chyba tyle :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 maja 2007, 15:09
Z karmą spróbuję i tą i tą - zobaczę która okaże się lepsza dla naszego; miseczki które wlepiłam ściągają się - nie trzeba od razu całości szorować, chociaż faktycznie lepiej jak każda osobno - czy te wasze są na jakims stelażu - oglądałam takie i zastanawiałam się czemu to służy  :drapanie: kuwetę planuję ustawić pod schodami w kącie - powinno być ok; ha i jeszcze jedno pytanie - obroża, kiedy założyć i czy obroża z dzwoneczkiem nie jest przypadkiem szkodliwa dla kotka - bo niby polecają ale ja się zastanawiam, czy kotek nie będzie się czuł dyskomfortowo :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 15:20
Maju - miejsce na kuwetę super, z karmami też poeksperymentuj, możesz kupić takie opakowania 400g albo wziąć próbki ze sklepu. Tylko nie serwuj kociakowi dużych rewolucji kulinarnych - karmę zmieniaj stopniowo, bo takie maluchy mają tendencje do biegunek, a to śmierdząca sprawa :D
Miseczki, które wkleiłam sa na takim stelażu, są metalowe więc łatwe w czyszczeniu (ponoć w ogóle najlepsze są metalowe albo szklane/porcelanowe). Stojak jest na gumowych nóżkach, więc nie daje się łatwo przesuwać. Takie miski są w sklepach zoologicznych normalnych, w internetowych występują rzadko.
A obroża z dzwoneczkiem nie będzie szkodliwa, ale jeśli kot nie będzie wychodził to nie wiem czy jest potrzebna :) Poza tym czasem ją trzeba zdjąć mimo wszystko, żeby kociak się drapać mógł. No i uważać należy, żeby za mocno nie była ściśnięta :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 16:55
Maja, jak kocaik bedzie z domu gdzie jest kuweta to bedzie widział co robic
jak ja wziełam moja malutka ze schroniska to tylko raz załatwiła mi sie w koszyczku ale to ze stresu a potem to juz grzecznie chadzała do kuwetki
zwirek najlepiej samozbrylajacy bo latwiej czyscic
ja tez mam zamykana kuwete i na szczescie moja mala nie boi sie drzwiczek
sa rozne koty moja np nie wysypuje zwirku z kuwety  a mojej siostry to tak jakby specjalnie wynosiła po całej kuchni :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 7 maja 2007, 16:57
A tak a propos kuwet - mozliwe, ze mój Dżems ma klaustrofobie czy coś w tym stylu ?
Kiedyś mieliśmy krytą, ale bardzo krótko. Dżejms załatwiał się w niej z początku, ale zawsze wybiegał z niej jak strzała, i taki jakiś zestresowany był, z czasem w ogóle nie chciał z niej korzystać, albo zdarzało się to bardzo sporadycznie, wolał zrobić pzred wejściem czy obok kuwety. Teraz mamy odrytą, jest w porządku, ale do dziś mnie to zastanawia.. :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 17:01
Yukari-chan, mozliwe kazdy ma jakiegos bzika nawet kociak
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 7 maja 2007, 17:24
Wiele kotów, ma "ale" do zakrytych kuwet :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Sylvi w 7 maja 2007, 17:33
Cytat: "Maja"
gdzieś czytałam, że koty wolą pić z wysokich naczyń tak, żeby lustro wody było jak najmniejsze :drapanie: [/url]


Tak - mojej kici najlepiej smakuje woda z wanny, albo ze zlewozmywaka w kuchni(nawet jak w środku stoi pokrywka od słoika napełniona wodą).
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 17:40
Sylvi, moj kocik tez lubi sobie popijac wode z kranu
ale generalnie bardzo malo pije bardzo mało
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 19:25
Martini - trzy kuwety? :mdleje:

Royal Caninem ostatnio się kilka kotków uczuliło (w tym brytek wujostwa), a Bąbel za tą karmą od początku nie przepadał, więc zmieniliśmy na Hillsa (o tyle fajnie, bo ma on dwie wersje smakowe do wyboru dla kociąt - tuńczyka i kurczaka).

Z krytymi kuwetami jest tak, że ponoć koty potrafią mieć traumę już po jednym razie, gdy się tam załatwią i coś im nie podpasuje np. ktoś je w trakcie sikania przestraszy, albo coś załomocze o kuwetę, a one nie wiedzą co. Nasz Bąbel zawsze wystaje głową jak coś robi, żeby lepiej widzieć na wszelki wypadek co się dookoła dzieje :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 maja 2007, 20:19
A to widzisz - ja powinnam mieć dwie :) Ale Wy macie wielkie mieszkanie w porównaniu do naszych 30m2 i jedna wystarczy. Zwłaszcza, że teraz kupiliśmy ogromną firmy Marchioro i zajmuje dobry kawałek powierzchni :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 21:44
Cytat: "martini"
dzwoneczek przeszkadzalby mu w lowach

a i tu sie nie zgodze bo moja kocica przez pewnien czas nosiła obróżke z dzwoneczkiem i nic jej to nie przeszkadzało
nawet jak sie zapytała weta co zrobic zeby nielowiła tylu myszy a on na to "zawiesić jej dzwoneczek" a ja mu na to zadzwoniłam tym dzwoneczkiem z obrózki
uznałam ze mamy poprostu głuche myszy na wsi :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 maja 2007, 22:00
Cytat: "martini"
To faktycznie Twoja kotka opanowala lowienie myszy z dzwoneczkiem do perfekcji

oj tak jesli chodzi o jakas jej ceche to perfekcja to dobre okreslenie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 8 maja 2007, 08:37
Kilka zdjęć Bąbelkowych jeszcze:

Tutaj w domu u Rodziców najpierw na tarasie, potem w salonie, a na koniec pod stołem :)

(http://img514.imageshack.us/img514/1648/58fu0.jpg)(http://img484.imageshack.us/img484/8642/61dc3.jpg)(http://img514.imageshack.us/img514/3352/59mw1.jpg)

A tu normalnie jak figurka:

(http://img181.imageshack.us/img181/8895/60ac9.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 maja 2007, 08:58
Beth, śliczny ten Twój Bąbel - kawał kota, jakby to ujął mój małż :hahahaha: on wygląda, jak z pluszu - trudno uwierzyć, że jest prawdziwy

Dziewczyny, dziękuję Wam za tak szybki odzew i za pomoc - na pewno będę Was stale napastować i zasypywać pytaniami.

Myślę, że miseczki faktycznie kupimy metalowe - i ładne to i, jak się okazuje praktyczne; w kuchni mamy płytki więc kociak może tam bezstresowo posiłki spożywać - na razie kupimy matę a potem zobaczymy....z obrożą się wstrzymam, bo to maluszek jeszcze będzie (nie wiem tylko, czy potem nie dostanie "kota" na taką nowość ;) ). Na razie kupimy jedną kuwetę na parter, a potem jak trochę podrośnie i zacznie poznawać piętro, to na górze postawimy drugą - jesli okaże się potrzebna.
Mamy spory teren i kote bedzie wychodził na dwór - oczywiście wyłącznie pod kontrolą - na początku ze względu na Brutusa a potem zobaczymy czy będzie na tyle zdyscyplinowany, żeby biegać przy nas "luzem".

Małż trochę się boi o meble  :drapanie: bo mają boki z rattanu i to może być ulubiony drapak  :mdleje: podobnie z osłonkami na kwiaty-też plecione; myslę, że kwiaty mogę mieć spokojnie, bo nasi sąsiedzi mają dom w kwiatach a koty nie są  nimi zainteresowane :los:  

Jedno wiem na pewno - kociaka weźmiemy w piątek a i tak wezmę kilka dni wolnego - taki kocierzyński :brewki: , a co :skacza:  

Zapomniałabym, odwiedziny zawsze mile widziane  :brewki:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: pyh w 8 maja 2007, 10:05
kocierzynski,hehe,ubawilam sie :)
a z tym rattanem tez mnie to ciekawi,czy nie pomysli,ze to dla niego specjalnie...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 8 maja 2007, 10:25
W domu Rodziców są rattanowe meble, dokładniej w moim pokoju :) Bąbel niestety traktował je jako drapak, ale powiem Ci, że na nich (meblach) nie robiło to wrażenia. Zależy jaki rattan. Ale wydaje mi się, że pazurki nic mu nie zrobią :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 9 maja 2007, 16:24
Beth piekny jest ten twój kociak.  :Zakochany: ja też kocham koty. w domu u rodziców mieliśmy kocurka(niestety po 10 latach musiał zostać uspiony z powodu choroby.  :Placz_1: ).rok temu przeprowadziłam się z mężem do innego miasta i urodziłam dziecko. A terazx zastanawiam się nad wzięciem kotka. Ale pomimo miłości do nich nie chce się tak tym "podniecać". tzn. chcę wszystko świadomie przemysleć,przeanalizować, przeliczyć ( bo nie ukrywajmy to jest wydatek i kot kosztuje- karmy, szczepienia, witaminy, żwirki itp,). A druga sprawa dziecko. Ma dopiero roczek. Kiedy najlepiej wziąc kota?Jeśli chodzi o dziecko. Czy dziecko może mieć jakąś alergię i kiedy ona by się ujawniła?Krótko mówiąc, nie chcę wziąc kota a okaże się np.,że mój synek jest uczulony na sierść. I jak może cie napiszcie mi ile na pocztaek kosztuje teraz opieka weterynaryjna? Jak wezmę kociaka, to ile zapłacę na początek u weterynarza?szczepienia, odrobaczenie itp?Bo zanim się zdecyduję chcę wiedzieć czy mnie stać. Bo niestety malutkie dziecko też mnie kosztuje. A nie chcę potem karmić kota np. odpadkami z obiadu. A propos ja nawet nie miałam pojęcia,że te karmy whiskasa to takie dziadostwo. Poprzedniego kota rodzice karmili tym i myśleli,że dostaje właśnie najlepsze jedzenie :drapanie: Może to reklama? A jak ktoś nie ma rasowego to po prostu nie czyta książek o kotach i ich żywieniu. Ja dopiero teraz jak przeczytałam cały ten wątek to zdałam sobie sprawę,że to nie taka łatwa rzecz. dzięki. i pozdrawiam kocie mamy
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 maja 2007, 16:36
Mariolka, najlepiej jakbys spotkała sie z kims kto ma kota w domu i poszła tam z małym i poobserwowała
kot jest jednym z najbardziej uczulających zwierząt
nie tyle jego siersc co slina a wiadomo te czyscioszki non stop sie liża
jesli maly miałby stycznosc z kotem to mogłabys zaobserwowac czy maly sie nie dusi np w nocy bo objawy alergii moga wyjsc dopiero po kilku godz albo i kilkunastu

jesli chodzi o koszty to w kazdym miescie stawki sa inne
ja ostatnio za odrobaczenie i kropelki na pchły zaplacilam 25,-
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 9 maja 2007, 17:00
Cytat: "jagodka24"
Mariolka, najlepiej jakbys spotkała sie z kims kto ma kota w domu i poszła tam z małym i poobserwowała
kot jest jednym z najbardziej uczulających zwierząt
wiem,że to by było najlepiej. Ale ja tu mieszkam od około roku-1,5. i nie mam żadnych znajomych z kotem. I analizuję wszystko:ewentualne wyjazdy( a raczej problem co wtedy ze zwierzakiem?). itp
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 maja 2007, 17:10
Cytat: "Mariolka"
I analizuję wszystko:ewentualne wyjazdy( a raczej problem co wtedy ze zwierzakiem?).

no wlasnie wiem to jest pewnien problem
moja kocica zostaje poprostu sama w domu chociaz to nie zdarza sie czesto poniewaz mieszkaja tam tez tescie
najlepiej to  miec kogos zaufanego do opieki nad kotkiem
i tak jest z nimi mniej problemu niz z psem
a moze jak pojedziecie do twojej mamy to tam zaiscenizujesz jakies spotkanko z kocikiem?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 9 maja 2007, 17:29
Cytat: "jagodka24"
moze jak pojedziecie do twojej mamy to tam zaiscenizujesz jakies spotkanko z kocikiem?
tylko,że kotek u mojej mamy został uspiony. Poza tym nikt z moich znajomych nie ma kota. Ludzie nie za bardzo lubią kotów, często ich wręcz nie lubią. Nie rozumiem dlaczego? I zastanawiam się czy roczne dziecko nie jest za małe na zwierzaczka? W sensie takim,że nie chcę żeby kot służył za zabawkę do przytulania( czyt. męczenia). Bo na to nie chcę pozwolić. Poza tym nie każdy kot lubi głaskanie. Takiego miałam w domu, który nie pozwalał się głaskać ręką. Tolerował jedynie nogą. Serio!!!To jakiś dziwny przypadek chyba był. Żadnego głaskania ani przytulania, ani wskakiwania na kolana czy noszenia na rękach
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 maja 2007, 21:55
Cytat: "Mariolka"
Ludzie nie za bardzo lubią kotów, często ich wręcz nie lubią.

nie wiedza co tracą
Cytat: "Mariolka"
I zastanawiam się czy roczne dziecko nie jest za małe na zwierzaczka? W sensie takim,że nie chcę żeby kot służył za zabawkę do przytulania( czyt. męczenia).

no to mozesz np poczekac jeszcze pol roku
ja mam szanse obserwowanie dziecka 2 latniego jak bawi sie :) kotkiem ale na codzien ucze go ze to nie jest zabawka i mozna kotka glaskac ale nie wolno ciagnac za ogonek i inne rzeczy destrukcyjne tez sa zabronione
jestesm twarda i to skutkuje
najbardziej mnie wkur... jak moja tesciowa pozwala mu sie uganiac za ta moja biedna kocica a ona ucieka po calym domum  :boks_4:
przeciez to zywe stworzenie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 9 maja 2007, 22:15
i boję się,że jednak kot w nocy będzie mi budził Małego.Tzn. miałaczał pod drzwiami. Czy wszystkie koty tak mają? Że drapią w drzwi i miałczą pod nimi?Jak jest z waszymi?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 maja 2007, 23:13
Cytat: "Mariolka"
Tzn. miałaczał pod drzwiami. Czy wszystkie koty tak mają? Że drapią w drzwi i miałczą pod nimi

ciezko powiedziec bo  jednak kazdy kot to indywidualnosc
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 9 maja 2007, 23:29
A może faktycznie jeszcze trochę poczekasz? Mały kotek jest bardzo rozbiegany i może dziecku niechcący zrobić krzywdę - te pazurki jak szpileczki...

Jeśli zaś chodzi o miałczenie i drapanie po drzwiach. Tak jak Jagódka napisała - każdy kociak to indywidualność. Mój tak się właśnie zachowywał na początku - wiadomo chciał żeby go wpuscić. I w takich wypadkach nie wolno kotu ustępować bo się nauczy, że jak zamiauczy, to drzwi się otworzą i koniec.
Jak zrozumie, że nic z tego to i hałasy się skończą ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: asiaItomek w 9 maja 2007, 23:53
O rany! Ja jak jakaś sierota dopiero zauważyłam, że jest taki temat!!!!!!!!! No to ja też daję palec do budki!!!!!!! Mam Kicię :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 10 maja 2007, 07:20
to chyba jednak zaczekam trochę.przynajmniej tyle,żeby dziecko zrozumiało,że kot to nie zabawka.Że to żywe stworzenie.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 08:12
Mariolka, widzisz-dlatego my chcemy kota teraz, czyli zanim jeszcze zostaniemy rodzicami...myślę, że u nas największym problemem będzie nasz pies ale i z nim damy radę..opiekuna na wyjazdy już mamy - moją mamę, ona sama chciałaby kitka w domu .... u nas przygotowania pełną parą - w drugiej połowie czerwca mamy zabrać malucha do nas..już się doczekać nie mogę :brawo_2:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 maja 2007, 09:21
Ale wiecie co - nie można przesadzać w żadną strone. Ja przecież mam kota i prawdopodobnie będę miała drugiego jak tylko dorobimy się własnego mieszkania. A dlatego dwa koty, żeby po pojawieniu się dziecka Bąbel nie czuł się bardzo odepchnięty na dalszy tor i żeby miał towarzysza zabaw. Znam wielu kociarzy, którzy mają futrzaki, rodzą im się dzieci i te dzieci wspaniale wychowują się z kotami - żadna ze stron nie robi drugiej krzywdy. Koty wręcz uwielbiają spać koło noworodków w łóżeczkach, w wózkach itp :) To są czasami niesamowite i ciepłe widoki :) Jeśli dziecku tłumaczy się od najmłodszego, że kotek też czuje i że nie jest zabawką, to nie będzie problemu. Dlatego Mariolka - ja bym na Twoim miejscu wzięła kotka jak najszybciej, bo wtedy jest szansa, że Marcel nauczy się poprawnych zachowań względem kota wcześniej i będą one w nim bardziej zakorzenione.
Odnośnie uczulenia - ja bym zrobiła po prostu na początku testy na sierść i ślinę kota w laboratorium. Jeśli będą negatywne to nie ma co się zastanawiać :)
A koszty utrzymania kociaka na poziomie takim bardzo przyzwoitym czyli dobre jakościowo karmy i zapewnienie kotu wszelkich wygód to jakieś 100-150zł/m-c. Koszt szczepienia to ok. 35zł, odrobaczenie waha się od 10-35zł (zależy jakim środkiem). Tak jak pisałam - jeśli bierzesz kota rasowego z hodowli to jest on już zaszczepiony dwukrotnie i odrobaczony. Wtedy tylko musisz pamiętać, żeby zaszczepić go ponownie po roku od ostatniej szczepionki i odrobaczyć po 3m-cach od wzięcia go z hodowli. A z kolei kociaka-dachowca szczepi się raz po skończeniu przez niego 10 tygodni, potem co roku również. Odrobaczanie klasycznie - do roku co 3m-ce, a potem co pół roku albo nawet co rok jeśli kot nie wychodzi samopas.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 11:23
Mam kolejnego entuzjastę kotów - mój fryzjer, a własciwie to nasz - okazało się, że mieli wziąć rosyjskiego ale zakochali się w syberyjskim. Puzon-bo tak się zwie to kocię, jest przeliczny. Jak na kota przystało, śpi tam, gdzie mu się podoba. Na początku była to głowa jego Pani :hahahaha: a teraz łózko ich syna...w nocy zdarza się, że np. ugryzie w ucho  :los: jak to maluch...w związku z połamamnym drapakiem - dzieło synka - postanowił (kot) sprawdzić tapety, kwiaty go nie interesują...za to uwielbia gości i zawsz pierwszy wszystkich wita...ot co się dwiedziałam podczas strzyżenia mojego małża :afro:

oto on, prawda, że słodziak

 (http://p.animalia.pl/galeria/puzon/20267_1166275980.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 11:58
Mma pytanko do Was, jaki drapak wybrać na początek dla malucha bo oglądam teraz i mam zagwodzkę...tak na początek dla malucha, co będzie ciekawsze - dla kota rzecz jasna...chciałabym już coś kupić teraz bo mamy sporo wydatków i wolałabym w czasie to rozłożyć :drapanie:

Oto co oglądałam

1. z rolką i myszką - podoba mi się nawet :taktak:

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1926/192699/19269987/192699876)

2. z budką-taki niby wizualnie ładniejszy ale nie wiem czy dla kota :los:

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1914/191494/19149436/191494362)

3. Do zawieszania na ścianie - też wyjątkowo do mnie przemawia, chociaż tapet nie mam więc chyba ściany mam bezpieczne :drapanie:

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1917/191713/19171347/191713470)

4. z piłeczką, taki prosty

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1917/191704/19170433/191704331)

5. Fala

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1912/191265/19126561/191265613)

6. Ten mnie po prostu rowalił

(http://photos.allegro.pl/photos/400x300/19/1913/191305/19130552/191305527)


sama nie wiem, tyle tego jest - a jakie drapaki preferują Wasze koty :?:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 maja 2007, 12:13
Maja - to ostatnie to normalnie pierwszy raz w życiu widzę :) I nie zdziwiłabym się, gdyby kot coś takiego olał.
A co do tych drapaków, któe wkleiłaś - my mieliśmy taki malutki (połączenie 2 i 4) na samym początku. Baaaaaaardzo szybko przestał wystarczać i go oddaliśmy. Teraz mamy drapak do sufitu. Te małe są fajne, bo zajmują mało miejsca. Ale dla kota, który lubi się wyciągnąć w górę jak drapie (jak na zdjęciu 3) to takie małe stojaki się nie nadają. Jak już - jeśil nie chcecie wysokiego drapaka - to ten do przybicia na ścianę, a najlepiej 2-3 koło siebie.
No i pamiętaj, że kota trzeba nauczyć drapania :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 12:26
Mnie ten ostatni przypomina maty dla niemowlaków :drapanie: ... nam jest obojętne czy będzie wysoki czy niski - wazne, żeby kot był zadowolony. Mamy spory dom i raczej nie ma problemu z dużym drapakiem, myślałam o kilku-na początek dwa. Jeden taki przywieszony do ściany i jeden z budką stojący...a jak ja mam go nauczyć drapania tego drapaka a nie np. boków naszych mebli :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 12:48
martini, ten, który wlepiłaś jest na prawdę super....tylko, że nie wiem czy dla malego kociaka to on nie będzie przerażający :drapanie: na pewno kupię na ścianę w przedpokoju na dole...taki spory bym chciała - przy okazji zasłonię drzwiczki do węzła c.o. ;) a ten duży byłby na górze ale to już na później, jak kocię zacznie zwiedzać piętro...czy ja dobrze kombinuję :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 maja 2007, 12:51
No i nawet brytek na samej górze się uśmiecha ;)
Ja popieram Martini w całej rozciągłości - też tak Bąbla uczyłam (bardziej sposób nr 1). Kot powinien drapać po każdej drzemce i gdy jest mocno ogarnięty szałem zabawy. To rozładowuje napięcie :)
Piękne drapaki można kupić na niemieckim e-bayu (są super wykonany) i jest też firma w Polsce, która robi drapaki na wzór niemiecki - mają także hodowlę brytków i nasz następny drapak w nowym mieszkaniu będzie właśnie od nich.
Maja - Ty chyba nie wiesz co koty potrafią i gdzie wskakują ;) Jeśli macie możliwość - kupujcie drapak do sufitu! :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 12:52
Ooo znalazłam coś w rozsądnej cenie - bo te duże to niektóre są powyżej 500zł, a ten kosztuje ok.200zł

Nadaje się :?:

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1909/190905/19090503/190905036)

a na ścianę taki

(http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/19/1919/191912/19191212/191912122)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 13:00
Tak, tylko ja ni w ząb nie szprecham..nic a nic - już wlazłam na ebaya ale nawet nie wiem gdzie grzebać :drapanie: ..yyy ... "hilfe" :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 10 maja 2007, 13:22
maja dziewczyny maja racje kociaki uwielbiaja sie wspinac
a jak twój bedzie w domku to daj mu ta przyjemnosc
moja kocica mimo iz wychodzi na dwór i wspina sie po drzewach to uwielbia wskocyc sobie na meble w kuchni, albo mebloscianke mojej tesciowej :)

a jesli chodzi o drapanie to zalatwila jej juz obie kanapy
na szczescie nie sa warte ochrony ale jak kupi nowe to bedzie problem

a ta mata która pokazałaś to pic na wode
to jest mata reklamowa ja ja wygrałam z friskisa jakis czas temu i moja mała bawi sie tylko tą myszką na gumce
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 13:22
martini, dzięki za pomoc - to ja teraz zrobię rekonesans i dopiero wtedy kupię drzewko...na początek maluch będzie miał na ścianie na dole drapak a potem dostanie taki prezent :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 maja 2007, 14:04
jagodka24, Ty mnie nie strasz - moje kocię nie będzie drapać mebli - postanowiłam i sądzę, że się dogadamy w tej kwestii.
martini, nawet nie pomyślałam, żeby samemu zrobić ale to jest myśl, po pierwsze tańsze a po drugie nie ma to jak zrobić coś samemu - jak budę umie to i drapak zrobi :taktak:

U nas nie za bardzo jest na co wskoczyć bo nie mamy wysokich mebli więc taki super drapak byłby jak najbardziej na miejscu...dzisiaj z nim pogadam :taktak:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 maja 2007, 14:29
Może się przyda :)

Koncepcja na drapak by Sierściuch*PL

1. potrzebne elementy:
rury - dostępne w większości sklepów handlujących wykładzinami i/lub dywanami - oddają gratis za jeden uśmiech
http://www.siersciuch.pl/drapak/rura1.JPG **
lina - najlepszym rozwiązaniem okazała się lina jutowa - dostępna w sklepach budowlanych - tu zastosowana została 16mm lina o kawałkach 50m - wartość zależy od wielkości drapaka
http://www.siersciuch.pl/drapak/lina.JPG
maszynka do cięcia - w marketach w cenie od 35zł - produkt wielorazowy! odradzam cięcie ręczne
http://www.siersciuch.pl/drapak/maszynka.JPG
taker czyli zszywacz - j/w
http://www.siersciuch.pl/drapak/taker.JPG
dobre chęci - bezcenne

2. projekt
koty zaleciły drapak wysoki i szeroki w przekroju- bez zbędnych bajerów - by można był wbiegać na pełnej prędkości na sam szczyt
stykające się rury można łączyć na kilka sposobów. ja wybrałem łączenie linami - wybór jest istotny na etapie projektu
http://www.siersciuch.pl/drapak/laczenie.jpg
http://www.siersciuch.pl/drapak/etap1.JPG

3. Wykonanie
cięcie rur na wymiar - istotne są tylko precyzyjne długości pionowe by cała konstrukcja stała stabilnie (5mm luzu między podłoga a sufitem) - cięcie jest banalnie proste - uwaga na palce

owinięcie sznurem - początek i koniec liny umieściłem i przyszyłem do wewnętrznej części rur. zalecam owijanie w pionie, gdyż tylko to powoduje dobre nachodzenie na siebie warstw bez luzu. każdy z elementów jest owinięty niezależnie w miarę jednym kawałkiem liny lub łączenie na styk by nie było śladu łączenia
http://www.siersciuch.pl/drapak/etap2.JPG
http://www.siersciuch.pl/drapak/styk.JPG - na drapaku niewidoczna kropka

4. Mocowanie
do sufitu zostały przymocowane 2 drewniane kołki o wymiarach umożliwiających ciasne wejście do rury i grubości ok 4cm
http://www.siersciuch.pl/drapak/zadowolenie.JPG

ustawienie pionowego elementu następuje poprzez nasunięcie go na ten kołek z dołu.
grubość liny powoduje na obu końcach (podłoga, sufit) wypełnienie pozostawionego 5mm luzu powodując bardzo stabilna konstrukcję. całość w ogóle nie wymaga mocowania do podłogi(!)

zamocowanie poprzeczki nastąpiło zwykłym węzłem marynarskim
http://www.siersciuch.pl/drapak/laczenie.jpg

5. Podsumowanie
takie stworzenie konstrukcji umożliwia bezzniszczeniowy jej rozkład w celu budowania po czasie innych układów.
nie zalecam rur cienkich ani ich łączenia (na zdjęciu porównanie grubości) - jeden element - jedna rura (max długość jednej rury dochodzi do 6m)
http://www.siersciuch.pl/drapak/rura2.JPG

radości i testom nie było końca:
http://www.siersciuch.pl/drapak/test1.JPG
http://www.siersciuch.pl/drapak/test2.JPG

*zdjęcia celowo są nieco większe stąd tu tylko linki
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 10 maja 2007, 19:07
nie no maja ja nie chce cie straszyc poprostu u moich tesciow kocica nie ma zadnego drapaka
i mimo to ze biega po dworze i drapie wszelkie okoliczne drzewa to lubi sobie poskrobac kanape
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 maja 2007, 09:10
Rozmowa z małżem przeprowadzona - zrobi drapak :skacza: teraz musze tylko wymyślić coś :brewki: a jak będzie gotowy to się pochwalę :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 maja 2007, 11:53
Maja - koniecznie nam melduj o postępach drapakowych :)

A tutaj ostatnia najbardziej ulubiona pozycja Bąbla:
(http://betty.klarpsp.pnet.pl/kot/new/62.JPG)

I moje dwa "kocury" :D Zgadnijcie który bardziej domaga się pieszczot :)
(http://betty.klarpsp.pnet.pl/kot/new/63.JPG)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 14 maja 2007, 12:57
:skacza: jaki brzusio pięknisty! :D Wymiziaj ode mnie  :uscisk:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 10:49
Beth twój kiciuś jest śliczny. Nie mogłabym chyba mieć takiego "cudaczka", bo bym go chyba zagłaskała na śmierć... :skacza: Jak Ty się powstrzymujesz?
Dziewczyny coraz bardziej dojrzewam do decyzji wzięcia kotka do domu. Codziennie pzrglądam ogłoszenia. Tzn. bedzie to rasa europejska, bo jak zobaczyłam ceny rasowych (nawet bez rodowodu-bo nie zależy mi na tym), to masakra :dno:  :mdleje:
wiem,że najlepeij jakbym wzięła ze schroniska, ale jak czytam w ogłoszeniach:...oddam kotka ,bo inaczej trafi do schroniska, czy coś takiego", to myślę,że to tak jakbym uratowała pzred schroniskiem. Już przetrawiłam sprawy związane z dzieckiem.Myślę,że nie będzie najgorzej. dzieci dobrze sie chowają ze zwierzętami, uczą się odpowiedzialności, szacunku, że to żywe stwozrenie. I najbarzdiej martwię się tym,że nie będę mogła już nigdzie wyjechać. Nie jeżdżę znowu tak często, ale nawet raz na rok do rodziców do Szczecina. Mąż będzie musiał zostać z kotkiem. :los:
I napiszcie mi tak skrótowo co mam najpilniej przygotować na przyjecie kociaka.Rozumiem,że :
1.kuweta ze żwirkiem.-a jaki żwirek?bo są chyba rózne. o kuwecie już czytałam ,że lepsza zamknięta.(nawet wolę przy dziecku, co by tam nie grzebał
2.drapak  -ale od kiedy?muszę juz tak tego samego dnia?jak wezmę takie dzidziusiowe kocię?
3. miseczki i jedzenie- rozumiem,że najlepsze metalowe,żeby się nie pzresuwały podczas jedzenia?
4. transporter- potrzebny przy wizytach u weterynarza
 a jeśli się okaże,że kot nie by szczepiony, odrobaczony itp. to kiedy mam lecieć z nim do weta?
i kiedy sterylizacja lub kastracja?zależnie od płci. I ile to kosztuje? tzn. wykastrowanie...
dzięki
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 15 maja 2007, 10:58
Cytat: "Mariolka"
wiem,że najlepeij jakbym wzięła ze schroniska,

ale mariolka idz do schroniska i uratuj jakies kocie
bardzo malo kotków opuszcza schroniska a warunki sa koszmarne

na poczatek musisz miec kuwete ze zwirkiem ale to zalezy na jaki zwirek cie stac
bardzo dobry jest zwirek z kauflanda moja siostra uzywa
a ja kupuje w tesco i tez sie ladnie zbryla i nie smierdzi
drapak pewni najlepiej jak najszybciej zeby kocika przyzwyczaic
a jesli wezmiesz jakiekolwiek zwierze to od razu do weta szczególnie ze masz dziecko
muisz zwierzaka odrobaczyc i odpchlic
lekarz cie dalej pokieruje kiedy szczepienie a kiedy sterylizacja
moja niunia miała zabieg jak tylko zaczeła szalec miała ok roku moze troszke mniej
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 maja 2007, 11:25
Mariolka - dobra decyzja! :) Poza tym biorąc kota "skazanego na schronisko" od właściciela będziesz miała pewność, że kot nie jest w złym stanie, może właściciel nawet bedzie miał jego książeczkę zdrowia? Jeśli nie, to najlepiej od razu pójść do wtereynarza, który taką książeczkę założy. Jak pisałam kotki szczepi się w 10 tygodniu (najlepiej szczepionką Fel-O-Vax IV lub V) i odrobacza co 3m-ce (albo kropla na kark albo tabletka-tańsza). Wet zbada też czy kotek jest w dobrym stanie ogólnym.
Drapak  by się przydał od razu - możesz najpierw kupić jakiś niewielki albo taki do mocowania na ścianie (Maja wklejała). Co do żwirku - z tańszych polecam Benka, z droższych (ale też bardzo wydajnych) Cat's Best albo Golden Grey. Miseczki tylko metalowe (na takim stelażu) albo szklane/porcelanowe. Plastikowe są mało higieniczne i jak Martini pisała - chłoną zapach jedzenia.
Tansporter przyda się zawsze - może to być albo wiklinowa budka, która od razu może służyć jak miejsce do spania: http://www.allegro.pl/item193775687_domek_dla_kota_klatka_wiklina.html albo transporter-torba całkowicie składany i zajmujący mało miejsca (my taki mamy i świetnie się sprawdza): http://www.allegro.pl/item192776787_torba_do_transportu_zwierzat_trixie.html
Jedne i drugie są w różnych wielkościach...

A tak mi właśnie przyszło do głowy. Bo prawdopodobnie będziemy kupować Bąblowi nowy transporter, bo z tamtego wyrósł. I może byśmy Wam po prostu ewentualnie ten stary oddali? Nie napiszę Ci teraz jakie on ma wymiary, ale w weekend sprawdzę i dam znać :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 11:40
tyle się napisałam. a wszystko szlag trafił bo się komputer wyłaczył. normalnie nie mam siły pisać tego samego. ten domek transporter fajny.
Cytat: "Beth"
Bo prawdopodobnie będziemy kupować Bąblowi nowy transporter, bo z tamtego wyrósł. I może byśmy Wam po prostu ewentualnie ten stary oddali? Nie napiszę Ci teraz jakie on ma wymiary, ale w weekend sprawdzę i dam znać  
byłoby super. jakby co napisz mi na priva
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 11:44
sorki,że pisze kilka postów ale boję sie,że mi znowu się komp wyłaczy. wyłacza się sam i na nowo loguje. nie rozumiem.
Cytat: "jagodka24"
ale mariolka idz do schroniska i uratuj jakies kocie
bardzo malo kotków opuszcza schroniska a warunki sa koszmarne
własnie ppisałam o tym . Ja przeglądałam stronę internetową tutejszego schroniska i tam do adopcji były tylko dorosłe kotki. A nie ukrywam troszkę boję się przy Małym takie, który ma swoje pzrejścia, nawyki, nie wiem czy lubi z dziećmi sie bawić. Inaczej jak od Małego przyzwyczajony do dzieciaka. A tak moze podrapie. Wiem,że to moze bezpodstawne obawy, ale takie mam...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 maja 2007, 12:20
Mariolka - weź lepiej maluszka-kociaczka. Tak jak piszesz - latwiej będzie go ułożyć i pewnie szybko przyzwyczai się do Marcela. Starsze koty mają swoje nawyki i mogą różnie reagować. Wydaje mi się, że kocię to w Twoim wypadku lepsze rozwiązanie.

Co do transportera - na razie nie będę pisać pw, pogadam z Mężem i jak zgodzi się na kupno nowej transportówki (chciałabym ją mieć w okolicach 7 czerwca) to wtedy się odezwę:) Poza tym zrobię zdjęcie i ją pomierzę, to będziesz wiedziała co i jak :) A wy się zastanówcie kiedy chcielibyście wziąć kotka no i czy ta budka wiklinowa nie będzie lepsza ze względu na podwójną funkcję właśnie.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 maja 2007, 12:26
Cytat: "Mariolka"
A nie ukrywam troszkę boję się przy Małym takie, który ma swoje pzrejścia, nawyki, nie wiem czy lubi z dziećmi sie bawić. Inaczej jak od Małego przyzwyczajony do dzieciaka. A tak moze podrapie. Wiem,że to moze bezpodstawne obawy, ale takie mam...

 
Za czasów liceum jeszcze pracowałam jako wolontariat w pobliskim schronisku i powiem Ci tak..
Jeśli zdecydujesz się wybawić jakieś małe kocie nieszczęście ze schroniska, idąc tam nie musisz brać kotka od razu.
Pamiętam jak było u nas wielu ludzi, którzy przychodzili po kilka razy, bawili się z wybranym kotem, kramili, wychodzili - po prostu przyzwyczajali kota do siebie i dopiero po kilku tygodniach zabierali do domu.
Możesz też wypytać osoby opiekujące się kotami w schr. jak koty się zachowują, poznać charakter poszczególnych.
Bardzo często jest też tak, że osoby takie znają historię każdej kociej tragedii, a takie informacje też się przydają.
Więc niekoniecznie musi to być kotek po przejściach :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 12:46
Cytat: "Yukari-chan"
Za czasów liceum jeszcze pracowałam jako wolontariat w pobliskim schronisku i powiem Ci tak..
Jeśli zdecydujesz się wybawić jakieś małe kocie nieszczęście ze schroniska, idąc tam nie musisz brać kotka od razu.
Pamiętam jak było u nas wielu ludzi, którzy przychodzili po kilka razy, bawili się z wybranym kotem, kramili, wychodzili - po prostu przyzwyczajali kota do siebie i dopiero po kilku tygodniach zabierali do domu.
Możesz też wypytać osoby opiekujące się kotami w schr. jak koty się zachowują, poznać charakter poszczególnych.
Bardzo często jest też tak, że osoby takie znają historię każdej kociej tragedii, a takie informacje też się przydają.
Więc niekoniecznie musi to być kotek po przejściach  

dziewczyny ja wiem... ale tak jak mówi Beth patrzę tez ze względu na małego synka,żeby to wszystko zgrać. Ja wiem jak jest w schroniskach strasznie.ja ryczę przeglądając to stronę tylko. jak widze te bidulki. chcę jednak kocię, które z Marcelem będzie od początku. razem się będą wychowywać. Zresztą biorę go z ogłoszenia od kogoś kto sam ma koty niewysterylizowane, niewykastrowane, które wychodzą na dwór i się własnie rozmnażają.Więc stwarzając mu dom chyba pomogę. Ja wcześniej szukałam kotka na stronach internetowych schronisk w Trójmieście i do adopcji były tylko dorosłe kotki.wiem,że im jest najgorzej znaleźć dom...
Cytuj
A wy się zastanówcie kiedy chcielibyście wziąć kotka no i czy ta budka wiklinowa nie będzie lepsza ze względu na podwójną funkcję właśnie.
_________________
to chyba dobre rozwiązanie. to ją zamówię pzrez neta. a kotek i tak byłby do odbioru za jakieś min. 2 tyg. bo jest na razie malutki ma około 6 tyg.
aha i odnosnie odrobaczenia i odpchlenia jak mam to zrobić? chodzi mi o dziecko. Bo pewnie przyjdzie kot do mnie bez odrobaczenia. Z pchłami nie wiem, ale skoro matka wychodzi na dwór(bo oni mają domek), to może mieć pchły. I jak ja go wezmę, to co mam najpierw sama go wykąpać w jakimś szamponie na pchły? :drapanie: no zanim dojdę do weta... jak wy myślicie?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 maja 2007, 13:29
Martini - ja Cię popieram w całej rozciągłości odnośnie brania do domu kotów dorosłych, ale często (nie zawsze, ale jednak) są to koty po przejściach i bardzo powoli przystosowujące się. Małe dziecko, które jest głośne i dość energiczne takiego kota może od razu przestraszyć i kot nabędzie kolejny uraz. Wg mnie do "profilu rodzinnego" Mariolki (że tak powiem ;) pasuje jedynie małe kocię.

Mariolka - a może zamiast płacić temu facetowi za wzięcie kota (płacicie?) to zaproponuj, że pokryjesz koszt sterylizacji jedne z kotek? To na pewno byłoby z pożytkiem dla tego faceta... Albo wydrukuj mu to Martini napisała ;)

I z tym odpchlaniem - ja bym radziła od razu po wzięciu małego, pojechać do weta. Nie czekać dnia, dwóch, trzech tylko tego samego dnia go odpchlić, odrobaczyć i skonsultować z wetem.

A do kwestii transportera wrócimy :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 13:38
Cytat: "martini"
Beth - gosc z takim podejsciem na pewno nie bedzie mial ksiazeczki zdrowia kota ani w ogole nic....  
pewnie tak. bo już wiem,że odrobaczenie i szczepienie będzie w moim zakresie
Cytat: "Beth"
Martini - ja Cię popieram w całej rozciągłości odnośnie brania do domu kotów dorosłych, ale często (nie zawsze, ale jednak) są to koty po przejściach i bardzo powoli przystosowujące się. Małe dziecko, które jest głośne i dość energiczne takiego kota może od razu przestraszyć i kot nabędzie kolejny uraz. Wg mnie do "profilu rodzinnego" Mariolki (że tak powiem  pasuje jedynie małe kocię.
tu chyba posłucham Beth. ale dzięki za rady. gdybym nie miała malutkiego dziecka, być może postąpilabym inaczej
Cytat: "Beth"
Mariolka - a może zamiast płacić temu facetowi za wzięcie kota (płacicie?) to zaproponuj, że pokryjesz koszt sterylizacji jedne z kotek? To na pewno byłoby z pożytkiem dla tego faceta... Albo wydrukuj mu to Martini napisała  
nic nie płacimy. to jest oddanie kota. on już wszystkie ma zarezerwowane do domów(tak mi mówił).ten jest ostatni.
Cytat: "Beth"
z tym odpchlaniem - ja bym radziła od razu po wzięciu małego, pojechać do weta. Nie czekać dnia, dwóch, trzech tylko tego samego dnia go odpchlić, odrobaczyć i skonsultować z wetem.
wiem,że tak byłoby najlepiej. ale pojawia się jeden problem,że mój mąż wypłynął w mozre i wróci na jeden dzień w sobotę 26 maja. wtedy pojechałby po kota. a nie wiem czy w sobotę weterynarze przyjmują?Bo ja nie moge sama pojechac po tego kota. Bo jestem bez samochodu i nie dam rady autobusem jechać z wózkiem i kotem w transportezrze. Bo moze nie wiecie,że rzadko kto chce z wózkiem kobiecie pomóc. więc wsiadając jeszcze na ręcę tzra wózek wziąc.już nie wspominając o kotku
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 maja 2007, 13:57
Mariolka - w Trójmieście na 100% są gabinety/lecznice weterynaryjne czynne nawet całą dobę (we Wrocławiu całodobowe kliniki są 2, a lecznic otwartych codziennie - nawet w niedzielę nie zliczę) :) Poszperaj w necie, na pewno znajdziesz!
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 maja 2007, 14:09
Cytat: "martini"
znalazlabys tam i male kotki, bo dwa razy w roku jest ich "wysyp"


Teraz właśnie jest taka pora :]

A tak generalnie to nie ważne czy ze schroniska czy od "przypadkowego rozmnażacza" ... ważne ze uratujesz kocie życie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 maja 2007, 16:50
Cytat: "martini"
Nie robi nic, by zapobiec rozmnazaniu sie kotow, a potem "rozdaje" nieodrobaczone i zapchlone koty


Dokładnie - raz słyszałam dpowiedz na pytanie czemu pewna kotka nie jest wysterylizowana skoro wychodzi na dwór... Miła pani powiedziała "no ale po co, jak urodzi to topimy..."  :mdleje:
Po prostu bym wzięła taką i też podtopiła  :boks_4:  :nerwus:  

Cytat: "martini"
Zapomnialam jeszcze napisac odnosnie tego wiklinowego koszyka, ze posiadamy takowy i niestety pora tym, ze dekoracyjnie wyglada, to praktycznie nie jest wykorzystywany. Koty maja inne ulubione miejsca do spania, koszyk kojarzy im sie z wizytami u weta i niechetnie tam wlaza


Również jestem w posiadaniu takiego koszyka - z tym, ze Dżejms nawet go nie chce na oczy widzieć, a jak idziemy do weta to go trzeba siłą wkładać, bo się nie da...
Zastanawiam się czy takiego samego efektu by nie było przy zwykłym transporterku, bo przecież tez mu się bedzie z wetem kojarzył  :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 17:41
Cytat: "Yukari-chan"
nie ważne czy ze schroniska czy od "przypadkowego rozmnażacza" ... ważne ze uratujesz kocie życie  
:brawo_2:
Cytat: "martini"
I pozostaje odetchnac z ulga, ze ten kotek trafi do kogos takiego jak Mariolka...
dzięki..Pojechałam własnie dzisiaj z Marcelekim do "gościa" obejrzeć go i zadeklarować się już na 100%. Były 3. jakbym mogła to bym wzięła wszystkie. Cudeńka. Już sie w moim zakochałam i czekam na niego niecierpliwie. No i chciałąm,żeby Marcel go podotykał, co by się oswoić i mieć pewność,że nie będzie alergii. A na kanapie tam było full sierści. więc z alergenem się chyba zaznał. Bo ja sama miałam potem sierść w gardle. ale mój synek w dniu dzisiejszym nie wykazywał całkowicie żadnego zainteresowania. Moze to i dobrze, nie będzie "męczył". Może myślał,że to maskotka? :drapanie: A on się pluszakami nie chce bawić. Ale zganiam to na to,że było to u kogoś w domu i zainteresowany był czymś zgoła innym.
Odnośnie tego transportera, to chyba kupię faktycznie taki zwykły prostokątny.Skoro piszecie,że wasze koty nie chcą tam wchodzić.
Cytat: "martini"
To bedzie kocurek czy kotka?
to będzie kocurek biało-rudy. A mogę zdjecie wkleić czy za wcześnie? bo mam kilka od gośącia na maila. I jakbyście mogły to może jakieś propozycje imion dla kocurka. Bo ja Mam pustkę w głowie. I na razie na myśl mi jedynie Filemon pzrychodzi :brewki:
Cytat: "martini"
Nie robi nic, by zapobiec rozmnazaniu sie kotow
zapytałam go o ta kotkę, to powiedział że podda ją sterylizacji. Ale chyba z myślą,że nie będzie miał potem w  domu kociąt. chociaż twierdzi,że zainteresowanie jest i nigdy nie ma problemu z rozdaniem ich. Nie wiem jak z kocurem :drapanie: pewnie nie... Aha i napiszcie mi jak mam karmić takiego maluszka?bedzie miał z 8-9 tyg. jak trafi do mnie. Już wiem,że nie whiskasy itp. (czytałam watek). Może podajcie mi jakąs stronkę,gdzie opisane jak karmić kocięta?
Aha i przeszłam się do zoologicznego zorientować sie w cenach tego co niezbędne na początek i chyba kupię pzrez neta, bo róznice w cenie są ogromne
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 maja 2007, 17:52
Cytat: "Mariolka"
A mogę zdjecie wkleić czy za wcześnie?


Pewnie :) Pokaż to małe cudo  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 18:28
w takim razie :mały ciapek
(http://img441.imageshack.us/img441/512/58936169090kj7.jpg)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 maja 2007, 18:34
Mariolka, to będziemy razem stawiac pierwsze kroki jako kocie mamy-ja dzisiaj odebrałam karmę dla mojego maluszka :brewki: małż uznał, że mam nowe hobby :hahahaha:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 18:40
Cytat: "Maja"
będziemy razem stawiac pierwsze kroki jako kocie mamy
to fajnie
i jeszcze jedno pytanie.Bo nie wiem czy ten kotek będzie nauczony kuwety :drapanie: więc jeśli nie, to napiszcie mi jak mam sie za to zabrać?bo nie wiem. Miałam kiedyś kotka ,ale nie pamietam jak uczyliśmy go korzystania z kuwety :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 maja 2007, 18:46
Mariolka, mi polecano wkładac go tam po posilkach żeby załapał o co chodzi aaa i mały kotek musi mieć dośc blisko bo może nie zdążyc-jak to maluch ;)

A co nam powiedzą doświadczone kociary :?:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 18:49
Cytat: "Maja"
ja dzisiaj odebrałam karmę dla mojego maluszka
a kiedy twój trafi do ciebie? już zamówiłaś karmę?skad? z netu? daj mi jakieś namiary i jaką
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 maja 2007, 19:00
Mój będzie u nas w drugiej połowie czerwca a karma jest ważna do 2008 roku więc spokojnie zdąży wszamać, tym bardziej że to karma dla kociąt do 4 miesiąca. Zamówiałam Royal Canin Babycat...jak małż kartonu nie wyrzucił to zaraz Ci podam na priv-a jak nie to jutro bo mam wpracy ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 20:00
widzę,że Ty Maja już się zaznajomiłaś trochę z tematem. babycat to rozumiem dla dzidziusiowych kotków. :drapanie: kurcze mam 2 tyg. na to,żeby poczytać co mu jeść dawać. Ale czytałam dziewczyny,że gotujecie też.to co mam mu ugotować?pierś z kurczaka, jakieś warzywka i kus-kus(gdzieś w necie czytałam)?A dawać mu mkleko?takie krowie?Bo czytałam,że mogą dostać biegunkę...Boże gorzej jak z dzieckiem... Ale się nauczę. Będę moim dwóm ciapkom(kitek i Marcel) gotowała obiadki
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 15 maja 2007, 20:25
Mariolka, gratuluje podjecia decyzji
szkoda ze jednak nie wziełas ze schroniska bo zazwyczaj na stronach inter schronisk sa pokazane te zwiezaczki którym najtrudniej znaleść dom
ja wziełam ze schroniska 4 tyg koteczke
ale prawde mowiac to najwazniejsze zeby pomoc a takiej pieknosci to trudno sie oprzec

jesli chodzi o kuwete to moja nie byla nauczona bo w schronisku to w jednym miejscu spała, jadła i srała ale natyczmiast sie nauczyła
poprostu po spaniu ja tam wkladałam i wiedziała co zrobić to poprostu instynkt

wet mowił że mleka nie dawac ale np jogurt naturalny podobno lubia
w roosmanie jest specjalne mleko dla kotów
mozesz kotkowi ugotowac piers z kurczaczka z warzywkami
zreszta dziewczyny napewno podadza ci przepisy bo wiecej gotuja dla swoich kotów
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 15 maja 2007, 20:37
Cytat: "jagodka24"
a takiej pieknosci to trudno sie oprzec
dokładnie...A jej rodzeństwo jeszcze piękniejsze, ale już zarezerwowane.
Cytat: "jagodka24"
natyczmiast sie nauczyła
poprostu po spaniu ja tam wkladałam i wiedziała co zrobić to poprostu instynkt

mówisz,że nie jest to trudna sprawa? :drapanie: damy radę
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 15 maja 2007, 22:53
Cytat: "martini"
Mleko daje im rzadko (maja zawsze wode do dyspozycji). Ale przyznac trzeba ze uwielbiaja mleko i jak tylko maja okazje - chlipia je. Rozwolnienia nigdy nie mialy,

ja tez czasem daje i nie zauwazylam zadnych problemów zoladkowych
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 16 maja 2007, 00:35
mam dla Was małą niespodziankę :)
To moja koteczka Mrużka. Tak czasem ma, że zapomina jęzor schować :D

(http://img456.imageshack.us/img456/1816/pa150908fi8.jpg) (http://imageshack.us)

A to jest Speedy. Speedy kocha wszelkiego rodzaju torby, torebki, kartony i szuflady. Tutaj macie przykład kota w worku.... Hehe on to naprawdę uwielbia, nie chce wychodzić z takich kryjówek :) Kiedyś o mało nie wyniosłam go z domu na zajęcia, w torbie do fitnessu.

(http://img527.imageshack.us/img527/8308/pa150913pi4.jpg) (http://imageshack.us)

Na tym zdjęciu zaś możecie zobaczyć, jak bardzo moje buraski się kochają i w jakiej symbiozie żyją:

(http://img411.imageshack.us/img411/5725/pa160919be0.jpg) (http://imageshack.us)

(tak na marginesie ten fotel, na którym leżą jest ukochanym meblem wszystkich zwierząt, które miałam :) )

Przyłapane w naszym łóżku:

(http://img510.imageshack.us/img510/5725/p4274075nt6.jpg) (http://imageshack.us)

Mam nadzieję, że się podoba :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 maja 2007, 00:39
Cytat: "jagodka24"
ja tez czasem daje i nie zauwazylam zadnych problemów zoladkowych


Oj to macie dziewczyny szczęście  :mdleje:  mój mleczka dostał raz w życiu i w życiu więcej mu nie dam - takie miał potem rewolucje, że szkoda słów :(

A Ciapek słodziutki - czy to będzie jego imię? :>
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 maja 2007, 05:58
Ninka, ale slodziaki
moja kotka tez lubi sie gdzies zaszyc w reklamówce albo pudle a potem szukaj kota w polu
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 07:58
Cytat: "Yukari-chan"
Ciapek słodziutki - czy to będzie jego imię? :>
nie  :drapanie: jakoś tak bezimiennie to było. często tak nawet do synka mówię...
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 maja 2007, 11:33
http://leksykot.top.hell.pl/koty/kotopedia/imiona/index  

Zawsze można stąd coś wybrać :>
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 12:04
dzięki. jak na razie cały czas mam na mysli Filemon ( zdrobniale Filuś).To mi przyszło jako pierwsze do głowy. Ciapek też mógłby być. Fluffy (czyt. flafi tak czaesem wołaliśmy na naszego "starego kotka'). to jakoś z angielskiego oznaczało puszysty.
Wiecie co starsznie przeżywam. Bo jak się już zgodziłam, to mam obawy itp. Bardziej się martwię niż przed urodzeniem dziecka... To normalne...?Czy ja nie jestem normalna. Bo moze jakbym nie wiedziała co znaczy mieć zwierzę, to bym się cieszyła,że będę miała małego kotka. A tak to się boję troszkę. CZy ładnie do kuwety będzie chodził, co mu jeść dać, czy drapał będzie, czy miauczał, czy szczęśliwy będzie w bloku?  :bredzisz: chyba jestem durna?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 12:07
Mariolka, to możemy sobie łapki podac - ja zgłupiałam dokumentnie, małża wrobiłam w robienie drapaka. Dzisiaj chcę kupić kuwetę i ew.miseczki...ciągle myślę, gdzie kota umieścić żeby czuł się u nas bezpiecznie...a co ja Ci będę opowiadać - przeciez sama wiesz ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 12:37
Cytat: "Maja"
a co ja Ci będę opowiadać - przeciez sama wiesz
no wiem... a to dobrze,że też tak masz.Bo myślałam,że ja już zwariowałam.A jaką kuwetę kupujesz? bo ja chyba z Allegro zamówię, bo jak poszłam do sklepu to strasznie drogie .te zakryte za 79 zł. a na allegro za 39 zł. Chciałabym znaleźć takiego sprzedawcę, co ma wszystko i w jedenj paczce przyśle. Bo jak mam tak u każdego po 10-15 zxł za przesyłkę to mija się z celem i wyjdzie na to samo jak w sklepie
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 12:45
Mam taką

(http://mikroskopy.pl/iquitos/cat.jpg)

wymiary szer.40, dł.48, wys.38 - zapłaciłam 36zł
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 12:53
no ja też o tej myślałam. A ty ja na Allegro kupiłaś czy w sklepie? bo w sklepie ich nie widziałam. tylko takie za 79 zł były
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 12:56
Miałam iść po pracy ale na aukcji kupiłam, wzięlam też od nich żwirek na próbę :drapanie: jak się sprawdzi to będę się tam zaopatrywać a jak nie to będę szukać aż się kotu spodoba :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 13:21
a jaki żwirek?bo już się orientowałam,że są samozbrylające, silikonowe. I jaki ty bierzesz?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 13:23
Silokonowe mi dziewczyny odradziły więc wzięłam żwirek bentonitowy zbrylający Hiltona na początek 5l, zobaczę jak będzie ok to zostanę przy nim a jak nie to będą dalsze próby :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 13:27
Cytat: "Maja"
Silokonowe mi dziewczyny odradziły
czemu? bo ja się nad takim zastanawiałam.A co zły jest. Bo ten zbrylający to trzeba za każdym razem siku zbrylone wyciągać. A z tego co zrumiałam z silikonowym nic nie trzeba, tylko kupki... :drapanie:  to już nie wiem
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 maja 2007, 13:33
Mariolka, dziewczyny odradzały silikonowy bo podobno kotek moze sie zatruc
a ja zwirek kupuje w tesco i jest dobry a moja siostra kupuje w kaupflandzie 5l za 10 chyba i tez jest bardzo zadowolona
a kuwete mam taka samą
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 13:36
Ja za żwirek 5l zapłaciłam 5,50zł także, jak będzie do bani to bez żalu go wysypię :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 16 maja 2007, 13:55
My przeszliśmy wszystkie żwirki.
Silikonowe- drogie i wcale nie super.
Zbrylające- ciężko się sprząta, wszędzie się przyklejają i do kibelka nie można wyrzucić. Trzeba "magazynować odchody w osobnym woreczku, okropność.
Ekologiczne- z wiórków, śmierdziały i się rozsypywały po całej łazience.

Aż... zdecydowaliśmy się na piasek żwirowy z Netto za grosze! Jest najlepszy. Naturalny, nie śmierdzi, bo co dzień można go zmienić. Wyrzucamy go do kliopika i nic nie zapycha. Koniec z oklejoną piaskiem  łopatką i kubełkiem z odchodami.
Jest tani, najlepszy, najłatwiejszy w użyciu i najczystszy, bo można go wymieniać co dzień, bez tracenia pieniędzy.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 maja 2007, 14:03
Cytat: "Ninka"
zdecydowaliśmy się na piasek żwirowy z Netto za grosze! Jest najlepszy


pomyślę nad nim, jak ten się nie sprawdzi...ja nie mam problemu z wyrzucaniem bo mieszkam w domu i zawsze jest gdzie wynieść :taktak:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 16 maja 2007, 14:12
Maja, zgadza się, ale zawsze jest to noszenie. Z tym jest tak, że mamy kuwetkę, przy samym kibelku :) i jeden ruch łopatką i jest czyściutko. W związku z tą kuwetką w łazience, czasem zdarza się, że sikamy symultanicznie z naszymi pupilami, bo chą nam zawsze dotrzymać towarzystwa. Oczywiście one do kuwetki, a my do kibelka :D
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 maja 2007, 14:15
Jednak trzeba powiedzieć, ze co kot to inne upodobania, bo to, że np właścicielowi się podoba, bo kupki i sioo ładnie wyjmować można to jedna sprawa, ale podstawą jest myślę akceptacja kota - mój np tych ekologicznych nie tknie nawet włoskiem z ogonka :P

Przerabiałam wiele żwirków. jedne się rozsypywały po całym mieszkaniu, Dżejms wynosił na łapkach...w pościeli pełno miałam  :mdleje: inne oblepiały wszystko dookoła albo śmierdziały itd... aż mama pewnego dnia przyniosła zwykłego Benka kompaktowego (niebieska torba) i od tego czasu nie zmieniamy żwirku.

A o kuwetki się nie martwcie - jak kotek się nauczy z nej korzystać, to nie ma szans żeby zrobił gdzieś poza :)

Ja Dżejmsa uczyłam tak, że jakąś chwilę po jedzeniu wkładałam go do kuwetki i pokazałam że może tam kopać, wzięłam jego łapkę i tak pogrzebałam trochę. Zrobił co miał zrobić i poszedł. Po kilku razach załapał, chociaż jak był mały to czasem się zdarzało, ze nie zdąrzył dobiec  :skacza:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 16 maja 2007, 14:44
Yukari-chan, kotki załatwiają się do wszystkiego, byle było czyste i przeznaczone właśnie do tego celu :!:
Akurat ze stwierdzeniem:
"bo to, że np właścicielowi się podoba, bo kupki i sioo ładnie wyjmować można to jedna sprawa" nie zgodzę się. Staram się akceptować preferencje moich łobuzów. Przez wiele lat obserwacji doszłam do jednego wniosku, kot musi mieć czysto nawet w kuwecie. Można tam włożyć porwaną gazetę i się do niej załatwi, byle było czysto. Reszta walorów dotyczących piasku ma służyć nie komu innemu, jak opiekunowi właśnie. Więc wszystkie wynalazki dotyczące piasku są po to, by dłużej utrzymywały one świeżość. Jak kotu ta świeżość wydaje się wystarczająca to i "mamusiek" czuje się zadowolony z produktu. Sama zresztą to potwierdzasz:
"Przerabiałam wiele żwirków. jedne się rozsypywały po całym mieszkaniu, Dżejms wynosił na łapkach...w pościeli pełno miałam  :skacza:  inne oblepiały wszystko dookoła albo śmierdziały itd"
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 maja 2007, 15:11
Owszem, ale miałam też multum produktów których Dżejms nawet nie chciał powąchać i w efekcie kończyło się to kupalem obok kuwety.
I nie było to uzależnione od niczego innego, żadnych problemów z nerkami czy układem pokarmowym - po prostu nie podszedł mu zwirek i tyle.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 maja 2007, 20:39
Cytat: "martini"
Jesli macie balkon, zabezpieczcie go specjalna siatka, a bedzie wniebowziety  
niestety nie mamy balkonu...
Byłam dzisiaj u weterynarza zapytać co i jak. Tzn. jak wezmę kociaka to co mam robić. No więc w zwiazku,że nieodrobaczony (a mam malutkie dziecko) od razu do gabinetu przyjechać. I będzie zbadany, odrobaczony, odpchlony. Potem za jakieś 2 tyg. ponowne odrobaczenie. a potem szczepienie. i na razie tyle.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 17 maja 2007, 08:02
A mój kiciuś chory  :???:  :neutral:
Co zje to zwraca....Weterynarz powiedział,że to ....depresja...
Mam poczucie winy,że zostawiłam kotka na te kilka dni,ale w końcu nie był sam tylko z moim mężem  :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 maja 2007, 12:07
Cytat: "goni@"
A mój kiciuś chory  
Co zje to zwraca....Weterynarz powiedział,że to ....depresja...
Mam poczucie winy,że zostawiłam kotka na te kilka dni,ale w końcu nie był sam tylko z moim mężem


Biedactwo :przytul:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 17 maja 2007, 13:16
dziewczyny to w końcu jaki mam zakupić ten żwirek? bo już nie wiem... :drapanie:
na razie wiem,że są rodzaje:zbrylający i silikonowe i jakiś ekologiczny. I teraz to nie wiem jaki wziąć :mdleje:  m
A kuwetę to odkrytą polecacie czy zakrytą? Moze na poczatku jak będę uczyła i żeby szybko włożyć kotka to ją odkryję a potem założe tą budkę...
co myslicie o takiej?
(http://photos.allegro.pl/photos/400x300/19/1955/195512/19551227/195512276_2)
a transporter gościu miałby taki:
(http://photos.allegro.pl/photos/400x300/19/1955/195512/19551254/195512543_1)
i żeby zmniejszyć koszta pzresyłki to wzięłabym to i to...
może to być?
Aha i jakie polecacie karmy?Bo ta Royal Canin Weaning (dla kociąt od 4 tyg. do 4 mies.) to troszkę droga. Mała paczka 50 zł. Tzn. u wteterynarza mogę kupić na początek taki zestaw małych saszetek z róznymi karmami za 17 zł(tych Royal Canin), to wypróbuję. Ale jak mozecie to polećcie mi jeszcze coś z ciut niższej półki cenowej. Bo przyjmując na początku kota i tak mam spore wydatki z nim związane, typu kuweta, transporter, żwirek,karmy, miski itp. Nie wspominając o opiece weterynaryjnej, bo nie jest ani odrobaczony ani odpchlony ani nic...
z góry dziękuję
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 maja 2007, 13:19
Mariolka, ja ma Royala ale Beth polecała jeszcze Hills-a z tego co pamiętam :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 maja 2007, 14:46
Ja mam pytanie odnośnie żywienia malucha, poza mlekiem dla kociąt i tą karmą, którą mam co mogę podawać takiemu maluszkowi :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 17 maja 2007, 16:18
Cytat: "Maja"
co mogę podawać takiemu maluszkowi
ja też ponawiam pytanie. w końcu też kupiłam tą karmę Royal Canin Babycat. dodatkowo jakąs IAMS, Animoda. No i Pani weterynarz powiedziała,żebym kupiła whiskasa galaretkę (pytałam się ,ż eto podobno źle, ale mnie uspokajała,że sucha zła, a galaretę mogę dać), to kupiłam na początek jedną. Chyba się nic nie stanie. Bo powiem wam szczerze ,że prawie nic nie mogłam znaleźć z jedzenia właśnie dla kociąt. i rozumiem,że tą karmę babycat to mam namaczać w wodzie?Tak doczytałam na opakowaniu... :drapanie:
Aha i jeszcze dowiedziałam się,że jest żwirek ekologiczny i jego można wrzucać do toalety. to co?taki brać?
aha i jeszce kupiłam karmę PURINA... Znacie to?
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 maja 2007, 17:00
Cytat: "Mariolka"
PURINA


Ja karmię Puriną :P na pzremian z Royalem Rewelacja jak dla mnie :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 17 maja 2007, 18:38
Najbezpieczniej jest karmić jedzeniem gotowanym przez nas, w domu, specjalnie dla naszych pupili :)

Już to gdzieś pisałam:
Skoro sucha karma i z puszki jest taka super zdrowa i smaczna to dlaczego ludzie nie żywią się wyłącznie podobnymi produktami? Na śniadanie sucha karma o smaku np. kanapki z serem i pomidorem, na obiad jedzenie z puszki o smaku kurczaka, a na kolację sucha karma o smaku sałatki jarzynowej. Na deser zaś ciasteczka o smaku bananowo-śmietankowym ;)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 17 maja 2007, 20:12
Cytat: "martini"
My mamy zbrylajacy - wrzucamy do foliowego woreczka i wieczorem wyrzucamy.
wszystko fajnie, ale ja mam malutkie dziecko i mąż często ma służby i czasem wypływa w morze i nie zawsze będę mogła wyrzucić wieczorem, bo np. będzie zima i dziecko będę miała chore czy przeziębione. CZasem jak byłam sama to nie miałam jak chleba kupić.
Cytat: "Ninka"
Skoro sucha karma i z puszki jest taka super zdrowa i smaczna to dlaczego ludzie nie żywią się wyłącznie podobnymi produktami?
nie wiem,ale tak w sklepie dali i tą suchą Royal Canin babycat, zresztą weterynarz też ją poleciła i dała mi jakieś ksiażeczki. A tam prawie w każdej,że dla kota jest najlepsza karma specjalnie dla nich przygotowana i opracowana taka "sklepowa". Na początku to wolę dawać tego Babycat'a niż takiemu małemu kociakowi, który teraz napewni ma duże zapotrzebowanie na wszystko, przygotować jakis źle zbilansowany posiłek. A potem też ugotuję.Ale Ninka napisz mi co dla kocurka od 10 tyg. życia(rasa europejska).
Bo ja nie wiem co on potrzebuje.  :drapanie:  to w końcu, jak sie dzielą te karmy(chodzi mi o jakość i cenę)?Bo ja myślałam,że z najniższej pólki i najgorsze(wg Was-czytałam ten wątek) to:typu z Lidla, Tesco, Netto, Biedronki itp. A z najwyższej to Royal Canin(ale nie zawsze to kupię, bo jednak dość drogie-ewent. suchą).A co wtedy z mokrą karmą?A reszta to średnie :drapanie: To jak mam patrzeć na składniki?Bo ja nie mogłam znależć żeby było ponad 30%mięsa. Tylko na tym IAMS znalazłam 28%. A reszta tak 14%
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 maja 2007, 20:38
ooo Mariolka, dobrze, ze pytasz bo ja też mam zagwozdkę co maluszkowi dawać na początek - bo jak juz urośnie to spokojniesza będę...a jakies witaminy trzeba osobno dodawać, czy jak :?: Bo ja całkiem głupia jestem, aha czytałam, że jogurt naturalny (w przeciwieństwie do mleka) jest zalecany bo bardzo zdrowy i korzystnie na trawienie wpływa...aha a trawkę to już od dziecka kot powinie mieć czy mogę później :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 17 maja 2007, 20:41
Cytat: "Maja"
a trawkę to już od dziecka kot powinie mieć czy mogę później  
no właśnie... A ta kocimiętka to do czego mi potrzebna?i musze ją mieć?
My z Mają Was zamęczymy teraz... :mdleje:  :los:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 maja 2007, 20:45
Mariolka, kocimiętka to taki "papierosek" :brewki: żeby się innymi rożlinkami nie interesował zbytnio, a trawka żeby mógł sobie podjadać i się wylizaych klaków pozbywać z żołądka ale coś Beth pisała o paście  :drapanie: nie wiem co lepie mieć
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 17 maja 2007, 23:25
Cytat: "Maja"
Mariolka, kocimiętka to taki "papierosek"  żeby się innymi rożlinkami nie interesował zbytnio, a trawka żeby mógł sobie podjadać i się wylizaych klaków pozbywać z żołądka ale coś Beth pisała o paście  nie wiem co lepie mieć


z pasta jest roznie - z moich kociakow Bandex tylko ja wsuwa  :drapanie: nie wiem czemu Melka i Trini obchodza lukiem a "trawcie" wszyskie  :los: tyle ze kwiatkom tez nie uchodzi na sucho ale tylko niektorym  :drapanie:
Bandex sobie juke upodobal  :brewki: a Trini z Mela palemke - jak widac dziewuchy maja podobne gusta :blant:

a oto moja kwiatkozerna trojca

(http://[URL=http://imageshack.us][img]http://img247.imageshack.us/img247/1662/dscf0025hm1.jpg)[/URL][/img]
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 maja 2007, 23:27
Kocimietka przydaje się przy bardziej leniwych kotach - pobudza do zabawy.
Z tegp co się orientuję to wywołuje u kotów jakiekolwiek zainteresowanie dopiero po 3 miesiacu życia, ale nie wiem jak to jest w rzeczywistości. Potrzebna nie jest. Myślę, ze to bardziej taki bajer, no chyba, zę kotek będzie się interesował roślinami w domu, to lepiej zainwestować, chociażby w nasionka i posiać sobie. :P

Gdzieś już w tym wątku chyba, albo w tym o zwierzakach pisałam o trujacych roślinach.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 17 maja 2007, 23:31
moja kocica sama lapie sobie zabawki  :hahahaha: i nawet piszczą jak sie je wysoko podrzuci i spadaja na ziemie  :skacza:
wlasnie dzisiaj u niej bylam
byla taka steskniona ze normalnie rozlozyla mi sie na kolanach z tyłkiem na moim brzuchu wiec miala go do gory zadartego (z racji sporych rozmiarów mojego bęca) i wciskała mi sie w kolana
uwielbiam jak sie tak tuli :przytul:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 maja 2007, 08:14
martini, dzięki za wykład...tego było mi trzeba - myślę, że jak skończę suchą karmę dla babykata ;) to już zupełnie przerzucimy się na domowe. Wczoraj małż dla psa gotował kaszę z warzywami i mięskiem...więc u nas to nie nowość. Po prostu kotek będzie dostawał inną wkładkę niż piesek :los:
Nie wiem jak z trawką...posieję i postawię na tarasie a potem w kuchni, jak urośnie...niech ma -a co.
Jedno pytanko tylko mam - gdybym musiała komuś powierzyć opiekę nad kotem to wolałabym mieć puszki, jakie są najlepsze - chcę kilka kupić. W sierpniu wybieramy się w góry na kilka dni i wtedy moja mama będzie opiekowac się naszym tygrysem, nie chciałabym jej obarczać dodatkowym gotowaniem :drapanie:

Cytat: "martini"
niezle sa Miamor, Animonda, Hills, Iams, Feline Porta...


znalazłam tylko Animonda i Hills-a :drapanie: cenowo są ok
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 18 maja 2007, 11:33
Cytat: "martini"
Znaja dokladnie dzwiek krojenia surowego kurczaka oraz wyjmowania kurczaka z opakowania - nie ma szans, zeby nie przybiegly natychmiast, jak rozpakowuje zakupy...

moja tez uwielbia i nie jestem w stanie spokojnie pokroic filetów bo zaraz mam asystentke
zawsze odkrawam jej to co mi sie nie podoba w filetach i jest w niebowzięta
lubi tez tunczyka z puszki w sosie wlasnym i uwielbia oliwki zielone
czasem dostaje tez jarzyny z rosołu i mekso np z porcji rosołowej
tylko selera nie lubi moze przez zbyt ostry zapach
ja co prawda nie stosuje sie do zalecen dziewczyn i nadal karmie kota kitikatem czasem tez suchym
ale ona tez jada myszki i ptaszki i kto ja tem wie co jeszcze
czasami jak jest bardzo glodna to nawet podjada psie suche żarcie a to komicznie wyglada
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Anogete w 18 maja 2007, 11:34
dziewczyny mam do was ogromna prosbe prosze poradzcie mi cos!!! Od dwóch lat jestem szczesliwą posiadaczką dwóch kocórów. jednego sodtałam juz dorosłego (rodzina sie pozbyła bo dziecko miała alergię) Drugiego znalazłam u siebie na podwórku. Miałam tez trzecia lauteńką kotke którą znalazłam będąc na spływie kajakowym ale niestety musiałam ja oddac znajomym jak podrosła bo w mojej kawalerce trzy koty to juz było zaduzo. Generalnie chodzi mi o to ze na poczatku wszystko było dobrze ale od pewnego czasu jeden z któw stał sie starsznie wredny. Wczesniej zyli sobie razem bez problemów a teraz ten jeden (którego dostałam starszego) ciagle zaczepia w recz zuca sie i gryzie na tego drugiego. Boje sie ich zostawiac razem w domu bo są ciągłe zgrzyty i latajaca sierc. Najgorsze jest to ze "czrnulek" lezy sobie spokojnie a "pimpek" podchodzi i go specjalnie zaczepia i prowokkuje do "walki" Jestem załamana dzis całą noc nie spałam bo całą noc była jazda.....
prosze poradzice mi co mam robic  :mdleje:  :mdleje:  :mdleje:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 maja 2007, 11:35
Wśród tych puszek są jakies pasztety nawet :drapanie: nie wiem co to kocię będzie wcinać więc kupię kilka na zapas - żeby potem dawać...na początku nie będzie wychodził więc zastanawiam się w jakiej postaci dawać mu np.wapno - bo chyba powinnam, w końcu rośnie, sama nie wiem - są jakieś preparaty :?:
Czy takiemu 8 tygodniowemu kociakowi dawać jeszcze mleko - to dla kociąt - czy już nie trzeba...i jak jest z jogurtem - bo niby czytałam, że jest ok ale samie wiecie - różne rzeczy są w necie a potem okazuje się, że to bzdury :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 18 maja 2007, 12:49
Anogete, moje buraki też się czasem leją.  To taki wątpliwy urok, trzymania kotów w domku, gdzieś muszą się wyszumieć.
Proponuję byś nie stosowała surowego mięsa w karmieniu, jeśli to robisz.
Poza tym warto "wybawić" tego złośnika. My fundujemy naszym kotkom ganianie za laserem. :) Super zabawa dla Wszystkich.
Jeśli łobuz nadal będzie agresywny proponuję zastosować karę w postaci kwarantanny. Zamknij go w łazience, jak się rozbryka. Przy zapalonym świetle, by sie jednak nie bał. Odczekaj tak z 30 minut, aż się uspokoi i wypuść go. jeśli to nie poskutkuje, to na czas zamknięcia podawaj jedzenie temu słabszemu. Dopiero, jak wątlejszy się naje wypuść tego, co rozrabia - niech dokończy to, co zostało w miseczce. Ewentualne dołóż jedzenie, ale tak by ten silniejszy tego nie widział.
Rada to jest oparta na wiedzy zaczerpniętej z obserwowania stada. Najpierw najada się najsilniejszy osobnik (ALFA), a po nim dopiero osobniki słabsze (BETA i GAMMA) Może takie sztuczne ustawienie hierarchii podreperuje stosunki "międzykocie" :)
Ponadto koty nie lubią zamkniętych pomieszczeń, więc będzie starał się unikać kolejnego odseparowania. Powodzenia
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Anogete w 18 maja 2007, 13:07
Ninka dziekuje Ci bardzo. ja juz poprostu jestem załamana i niewiem co zrobic Spróbuje wprowadzic zasady o których piszesz Najbardziej dziwi mnie to ze nigdy tak niebylo a od paru miesiecy jest z dnia na dzien gorzej. Pimpek nie zje ze swojej miski a juz wyjada czarnulkowi a tamten "sierotka" na to przyzwala  :boks_4:  i jest mi go starsznie szkoda tak samo całą noc czarnulek przesypia a tamten go atakuje i przegania z konta do konta. Dzis mowie Ci całą noc była walka Pimpek to tak jakby sie szaleju najadł jakiegos skakał wszystko zwalał (taki sierotka z niego bo nieprzejdzie niczego niezwalając) i starsznie się atakowali  :mdleje: czasami mam ochote go ... :mdleje:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Anogete w 18 maja 2007, 13:09
Cytat: "Ninka"
To taki wątpliwy urok, trzymania kotów w domku, gdzieś muszą się wyszumieć


wiesz ja rozumiem sie wyszumiec ale oni naprawde się gryzą i boje się ze cos sie moze stc :mdleje:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 18 maja 2007, 13:11
Anogete, wymęcz porządnie PIMPKA jakąś zabawą, to mu przejdzie. Jak nie, to działaj wg wskazówek :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Anogete w 18 maja 2007, 13:15
:przytul: dziekuje i trymaj kciuki by sie udało.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 19 maja 2007, 20:44
Anogete - a czy ten starszy kocur jest wykastrowany? Może to hormony szaleją?
Maja, Mariolka - podziwiam, że tak przejęłyście się rolą "kocich Mam" :) Wydaje mi się, że Martini wszystko Wam ładnie opisała :) Przede wszystkim często trzeba działać intuicyjnie - jedne koty lubią to, drugie co innego. Koty mają przeróżne temperamenty i potrzeby, czasem wystarczy poświęcić im trochę uwagi, poobserwować i wszystko samo się układa :) Jestem pewna, że będziecie wspaniałymi opiekunami dla kociaków :)

Mariolka - za 2 tygodnie będę miała nowy transporter i mogę Ci przesłać mój składany. Jego wymiary to 30cmx50cm, jest czarno-czerwony i wygląda podobnie do tego: http://www.allegro.pl/item194161739_trixie_transporter_torba_transportowa.html
Jeśli jesteś zainteresowana (lub ktokolwiek inny jest) to daj znać na pw i podaj swój adres. Torbę mogę odsprzedać za 20zł + koszty przesyłki. Dorzucę gratis budkę z pianki w brązowo-żółtym kolorze z której Bąbel niestety też wyrósł :)  

Szybko jeszcze napiszę czego używam dla Bąbla:
- żwirek - Cat's Best samozbrylający się i nadający się do spuszczenia w toalecie
- kuwety (zakryte)- CatIt (taki jak Mai) i Marchioro Bill 2 (jedna u Rodziców w domu, jedn au nas)
- karma sucha - Hill's Kitten (od 3-12m-cy) Chicken lub Tuna z domieszką Royal Canin Intense Hairball (na 2kg Hill'sa daje 400g RC)
- karma puszkowana "mokra" - Gimpet Shiny Cat, Sheba Menu i Creation, Animonda vom Feinsten Kitten, Miamor.
- przysmaki firmy Gimpet (kulki do ścierania kamienia nazębnego, witaminy-przysmaki) i Sanabelle (thanks-snaki)
- pasta odkłaczająca Gimpet lub Bezo-pet.
- zabawki firmy Trixie

I tyle :)
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 20 maja 2007, 10:26
Cytat: "Beth"
Mariolka - za 2 tygodnie będę miała nowy transporter i mogę Ci przesłać mój składany
dzięki. W takim razie troszkę się pospieszyłam, bo zdązyłam zamówić transporter na Allegro.
Troszkę poczytałam na innych forach internetowych na temat żywienia kotów, więc mniej więcej już wiem jak przygotowywać te posiłki:
-mięso tzrba przemrozić 3 dni
-podawać drób(pierś z kurczaka, indyka), podroby-serca,wątróbka, nerki.
-nie podawać wieprzowiny(wywołuje chyba jakąś chorobę :drapanie: )
-surową rybę
-dodawać do tego warzywa, ryż, makaron, kaszę
-nie wszystkie koty piją mleko(niektóre mają po nim biegunkę.Nie tolerują laktozy.Ale przeczytałam też ,ze można podawać taką mieszanke mleka modyfikowanego dla niemowląt-więc czasem poczęstuję kota mlekiem MArcelea)
-odnośnie suchej karmy_to jednak zalecają ja podawać,żeby zapobiegać odkładaniu sie kamienia nazębnego(tyle doczytałam)

tylko ja jeszcze nie wiem ile u takiego 8 tyg. kociaka ma być posiłków w ciągu dnia?Ile razy dziennie mam go karmić? :drapanie:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 20 maja 2007, 12:21
Mariolka - a to jeśli już zamówiłaś, to chyba nie ma co z tym transporterem.. ale jakby co, to daj znać jeszcze w okolicach początku czerwca.

Małe kocię (tak mniej więcej do 16 tygodnia) można żywić na zawołanie - podając nawet 5 małych posiłków dziennie. Potem należy liczbę tę stopniowo zmniejszać do 3 posiłków, żeby w okolicach 8m-cy kot dostawał tylko 2. Jeśli będzie miał skłonności do tycia po skończeniu roku wystarczy jeden posiłek mokry dziennie i dobrze zbilansowana sucha karma.
Powiem Ci, że ja z przygotowaniem Bąblowi posiłków nie szaleję. Wychodzę z założenia, że dobre puszki (które wcześniej wymieniłam) mają wystarczającą ilość składników odżywczych i nie ma co codziennie kotu gotować, miksować, mielić itd. Co 2-3 dni Bąbel dostaje surową wołowinę lub podgotowanego kurczaka i tyle. Czasem dostanie trochę masła, ryżu, gotowanej marchwi czy kukurydzy. Mleka nie podaję w ogóle. Dieta Bąbla jest więc w dużej mierze oparta na dobrych gatunkowo puszkach i dobrze dobranej suchej karmie.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Anogete w 20 maja 2007, 12:51
Cytat: "Beth"
Anogete - a czy ten starszy kocur jest wykastrowany? Może to hormony szaleją?


Tak Beth obydwa są wykastrowane  :mdleje:
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 20 maja 2007, 17:31
Cytat: "Beth"
Powiem Ci, że ja z przygotowaniem Bąblowi posiłków nie szaleję

powiem ci szczerze ,że ja też nie zamierzam szalec z tym gotowaniem. Mam jeszcze dziecko, któremu musze przygotować osobny posiłek.Więc nie będę stałą w kuchni i gotowała dla nas, dla Marcela i dla kota. Owszem ugotuję mu też ale chyba nie codzinnie. A podobno mięsa to nie mozna kotu dawać codziennie?W takim razie co ile?
Cytat: "Beth"
a to jeśli już zamówiłaś, to chyba nie ma co z tym transporterem.. ale jakby co, to daj znać jeszcze w okolicach początku czerwca.
bo nie było cie kilka dni na forum, przynajmniej w POGADUCHACH(myślałam,że moze wyjechaliście gdzieś).To zamówiłam na Allegro,żeby zdążyło dojść pocztą jak będę kota odbierała.
Tytuł: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 20 maja 2007, 17:48
Mariolka - na szkoleniu w Wa-wie byłam przez kilka dni i nie miałam dostępu do neta. Ale okej - nie ma problemu z tym transporterem, komuś go wydam :) Mięso czyste - np. wołowina przemrożona albo kurczak nie może stanowić pełnowartościowej diety kota, bo nie zawiera wszystkich potrzebnych kotu składników. Dlatego jeśli ktoś chce dawać takie mięso codziennie musi jeszcze dodać jakieś warzywka etc. Dlatego ja daję takie mięsko raz na 2-3 dni, a resztę uzupełniam puszkami - które są teraz w takich konfiguracjach, ze głowa boli :) Np. indyk z warzywami, gęś w ziołach, kurczak z ryżem, wołowina z marchewką :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 21 maja 2007, 10:46
dlatego ja myślę,że będę dawała i puszkowe i domowe. Nie tylko jeden rodzaj, np. domowe czy tylko z puszki. I wydaję mi się,ze tak będzie najlepiej.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 maja 2007, 18:30
Martini - czasem długość życia kota ma niewiele wspólnego z jego dietą :) Ale zgadzam się - robione samemu jedzenie zawsze będzie zdrowsze. Niestety nie jestem w stanie codziennie Bąblowi gotować - zdarza się to jedynie w weekendy, a to też nie zawsze. Ale właśnie dlatego kupuję karmy z dużą zawartością mięsa (Miamor, Gimpet i Animonda mają nawet do 95% mięsa w puszce!) i warzyw.

A teraz pytanko ode mnie :) Jak powinna wyglądać dieta kota wykastrowanego? Bąbel od piątku jest "bezjajeczny" (zniósł to dość dobrze i teraz bryka aż miło), stąd moje pytanie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 21 maja 2007, 18:48
Mój dżejms jest kastrowany.
Radziłam się kilu weterynarzy odnośnie diety. Każdy mówił to samo. Nie trzeba zmieniać diety. Jeśeli kot był dotychczas dobrze odżywiany i nie miał nadwagi to nie ma powodu do zmiany diety. Toteż Dżejms je to samo co wasze koty. Gotujemy mu i dostaje puszki.
Czasem jedynie mu sypnę karmy która zapobiega kamieniom moczowym - niestety nie znam nazwy bo dostajemy ją od ciotki, której koleżanka prowadzi sklep zoo.

Zaznaczam od razu, że nie każdy kot będzie zgrabnym przystojnakiem po kastracji. Zdarza się, że może przytyć, ale to są pojedyńcze przypadki tylko.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 23 maja 2007, 20:10
No i mamy już kocurka w domu. Dzisiaj go przywiozłam do domku. Już byliśmy u weta na odrobaczeniu i odpchleniu. Frodo się zwie... ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 23 maja 2007, 20:15
no to gratulacje super!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 maja 2007, 23:40
No to teraz spełnij swój obowiązek zasypania nas fotkami  :skacza:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 24 maja 2007, 07:45
Pisałam wcześniej,że mój Kubuś chorował...Wymioty miały mieć wg.weterynarza podłoże depresji...Minęły kiciusiowi,ale na krótko..Po dwóch dniach znów zaczął wszystko zwracać a do tego doszła biegunka...Poszliśmy ponownie (przedwczoraj) do weterynarza,dostał trzy zastrzyki i mieliśmy zaobserwować czy będzie lepiej...Kubuś po powrocie zjadł bardzo ładnie,ale wczoraj rano wszystko znów zwrócił...  :(
Wczorajsza wizyta skończyła skończyła się na podaniu mu kroplówki (a propo ,to bardzo byłam zdziwiona,że kot dostał kroplówkę "na żywca",bardzo było mi ciężko utrzymać go w jednej pozycji przez dwie godziny)
Dziś nic nie chce jeść i nie wiem co z nim będzie dalej...chyba muszę się uprzeć na zrobieniu mu badań,bo domysły weterynarza,że to zatrucie pokarmowe jakoś mnie nie uspokajają... Przecież to nie trwałoby tyle czasu...  :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 24 maja 2007, 08:12
Mariolka, dawaj nam tutaj kocie foty - my na naszego czekamy cierpliwie. To jest takie ekscytujące - tym bardziej, że zbiegło nam się to czekanie...sąsiedzi od których bierzemy kocię spodziewają się swojej kruszynki-lada dzień i jakoś tak śmiesznie jest teraz....

Goni@, ja bym posżło do innego weta - tak dla pewności ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 24 maja 2007, 08:55
Na razie ok. Tylko od wczoraj nie robił kupki...To normalne?Siku robił...A mam pytanie-czy ten płyn na pchły u weta, to sam zabija te insekty?czy jak?Bo wczoraj lekarka znalazla jedną pchełkę i powiedziała,że potem mam te pchły ewent. wyczesać jak będą "śnięte".Ale wczoraj wieczorem już nie miałam czasu tego zrobić, bo posżłam spać. A dzisiaj jakąś jedną znalazłam.ALe nie zdążyłam jej zabić ani nic... I co?rozmnoży się to?czy ten płyn ma działać?
(http://img254.imageshack.us/img254/6728/obraz003rl3.jpg)
całą noc grzecznie spał w transporterze.Zresztą on jest taki maluńki,że to był dla niego wielki domek.Mój synek na szczęście na razie nie wykazuje żadnego zainteresowania kotkiem.Ciesże się z tego...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 maja 2007, 09:04
Mariolka - śliczny maluszek :) A w jakim on jest wieku? Zaszczepiłaś go? Co do pcheł - jeśli wet dał płyn to ten płyn powinien wszystkie zabić, ale nie wiem czy to wet go nałożył i trzeba czekać na efekt czy Ty powinnaś nakładać.. Kupkę takie maluchy robią zazwyczaj 2, a nawet 3 razy dziennie - jeśli nie będzie robił dłużej niż 24h najlepiej podać pastę odkłaczającą, a jeśli nie masz to troszeńkę oleju (małą płaską łyżekczę - kot powinien to zlizać).
Gonia - konieczne badanie krwi i wg mnie kału. Czy kot wymiotuje jedzeniem przetrawionym czy nie? Czy ma temperaturę? Odstaw koniecznie mokre, zostaw suche i wodę - nic więcej nie podawaj. Może spróbuj kupić "lakcid" w ampułkach (pół ampułki 2x dziennie prosto do pyszczka strzykawką) - jeśli to zatrucie to szybko przywróci florę bakteryjną do dobrego stanu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 24 maja 2007, 09:08
nie zaszczepiłam jeszcze, bo jest za mały chyba. Wczoraj dostał pastę na odrobaczenie i popsikany był płynem na pchly.Takim w rozpylaczu. za półtora tyg. mam przyjść na drugie odrobaczenie,  a po kolejnym tyg. na szczepienie pierwsze. Odnośnie kupki, to ja mówię,że nie robił kupki jeszcze u mnie w domu(a wzięłam go wczoraj popołudniu). może to ze sresu ,że na nowym miejscu?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 maja 2007, 11:05
goni@ musisz koniecznie zrobić badania kału, niektórzy weci chcą też do badań to co kot zwrócił. Boże jak w ogóle weterynarz moze powiedzieć, ze takie coś ma podłoże depresyjne bez dokładniejszego sprawdzenia??

Kochana idz zmień weta, ja bym przynajmniej tak zrobiła...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 24 maja 2007, 11:36
Mały kicek już się załatwił.moze dlatego,że na nowym miejscu, to zestresowany troszkę był? Ale już ok.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 maja 2007, 12:20
Mariolka - a w jakim on jest wieku?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 24 maja 2007, 15:18
laseczki moj maz wlasnie wrócił z testów alergicznych i wyszło mu ze jest uczulony na kota  :nie:co ja mam teraz zrobić?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 maja 2007, 15:52
Jagodka - a Wy macie kota tak? Bo ja coś się pogubiłam :) Ma jakieś objawy, że jest na niego uczulony?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 maja 2007, 15:56
Cytuj
laseczki moj maz wlasnie wrócił z testów alergicznych i wyszło mu ze jest uczulony na kota  :nie:co ja mam teraz zrobić?

A w jakim stopniu jest uczulony? Czy w grę wchodzą też jakieś zwykłe roztocza? Czy mąż był już alergikiem czy to wyszło dopiero teraz?
W sumie to nieistotne, bo mam nadzieję, że nie myslisz o wyrzuceniu kota z domu z tego powodu. :)

Moja mama ma uczulenie na białko zawarte w kociej ślinie.
I pomimo to kota mamy.
Jest tak, że pozbycie się kota z domu nic nie daje, bo kocie alergeny pozostają w domu przed kilka tygodni, miesięcy, a bywa nawet, że lat.
Dobrze jest wysłać męża na odczulanie, a domu zwiększyć częstotliwosć sprzątania. I wszystko mokrą sciereczką - nawet kota możesz tak potraktować - przeleć mokrą szmatką i po sprawie.

Moja mama korzysta dodatkowo z hipoalergicznej pościeli i mamy w domu bardzo mało łapaczy kurzu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Cleo w 24 maja 2007, 18:24
My mamy niebieskooką kotkę, ale nawet weterynarz nie wie jaka to rasa  :)
nie mam jak wkleić jej zdjęcia, zrobię to, gdy stronka
http://www.imageshack.us/   będzie działać, teraz mi się nie otwiera  :(

biorę udział w konkursie:) Tina jest na zdjeciu ma świetną pozę :D

http://www.olay.pl/index.php?id=konkurs_galeria_sh&sh=3228&pg=3

jeśli Wam się spodoba nasza kicia prosze kliknijcie  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 24 maja 2007, 18:57
Mariolka - a w jakim on jest wieku?
  jak się okazało ok 6 tyg.
 a ten kotek to podobny chyba do rasy syjamskiej? nie uważacie?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: goni@ w 24 maja 2007, 20:11
Cytat: Beth
Czy kot wymiotuje jedzeniem przetrawionym czy nie?
Wymiotował jedzeniem niestrawionym przeważnie w ciągu 10 godzin od spożycia... Temperatura normalna,bez gorączki...
Ale dzisiaj sukces,zjadł rano i do tej pory nie zwymiotował,a nawet po wizycie u weterynarza,zrobił w domu normalną kupkę  :brawo_2:
Weta zmieniłam,ale również stwierdził,że zastrzyki a jak nie pomoże,to dopiero badania...Kotek chodzi jeszcze z wenflonem bidulek,ale chyba już jutro mu go wyjmą...
Nawet skubaniec odzyskał apetyt i zjadł pół saszetki whiskas juniorka...Heheh na stare lata tak mu dogadzam...
Ale kurcze traktuje go jak członka rodziny,w pracy tylko o nim myślałam.... Mam nadzieję,że już będzie ok... 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 24 maja 2007, 22:24
wiecie my generalnie wiedzielismy ze on jest na cos uczulony (zreszta ja tez) ale teraz dopiero poszedł na testy i wyszło mu to uczulenie na kota
powiem wam ze nie myslimy o wyrzuceniu kota z domu z żadnym wypadku ale mam takie mieszane uczucia
najbardziej boje sie ze ja tez jestem uczulona na kota i ze dzidzia tez bedzie
jedyna pociecha jest to że kot jak jest cieplo to wiecej czasu przebywa na dworze a zimą to cos wymysle
a kota czesto przecieram mokrą sciereczką bo  na kurz tez jestem uczulona a ona uwiebia sie pobabrac w piaseczku :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 maja 2007, 23:29
jagodka24 jeśli jesteś lub jesteście oboje uczuleni na kurz i inne roztocza, to podejrzewam, ze % uczulenia na kota w tym wszystkim jest niewielki. Tak przeważnie jest.

W większości alergie takie są przypadłoscią nabytą i pomaga tak jak juz pisałam wcześniej odczulanie.
Możesz też spróbować jakiegoś hipolargicznego szamponu dla kota - wet mi polecił jak mama miała apogeum i kichała cały czas, swędziało ją dosłownie wszystko ...no i też pomogło.

Będzie wsio ok :) zobaczysz :)

A teraz przedstawiam Państwu - Mr. Dżejms w upalny wieczór :D
(http://www.piekary.net/~pandora_killjoy/rys/DSCF3921.JPG)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 25 maja 2007, 09:30
Hehe :) Bąbel też tak ma jak Dżejms :) By sobie mogli piątkę przybić :)
Gonia - źle go karmisz :( Whiskas junior to shit, dość dużo na ten temat pisałyśmy i nie będę się powtarzać. Powinnaś podawać karmę suchą dla kotów o wrażiwym przewodzie pokarmowym przynajmniej przez kilka tygodni po takim zatruciu. Np to: http://animalia.pl/produkt.php?id=3830 albo to: http://animalia.pl/produkt.php?id=4152
Mariolka - strasznie malutki ten kociaczek :( No ale jeśli miał gorzej nawet będąc z mamą, to może i lepiej że już teraz jest u Ciebie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 maja 2007, 09:40
Jaki fajny kocurek-nasz będzie podobny, tylko na razie mniejszy  :D

Mariolka, nam kazali czekać aż mały skończy 8 tygodni :o Ty już masz swojego :-\...może to dobrze, bo moja zamówiona kuweta leży gdzieś na poczcie ??? podobnie transporter >:(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Cleo w 25 maja 2007, 11:23
Nasz Tina

(http://img254.imageshack.us/img254/4687/dsc00069po8.th.jpg) (http://img254.imageshack.us/my.php?image=dsc00069po8.jpg)


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
zdjecie do konkursu: http://www.olay.pl/index.php?id=konkurs_galeria_sh&sh=3228&pg=0
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 maja 2007, 11:33
Cytuj
Mariolka, nam kazali czekać aż mały skończy 8 tygodni

A to ile jeszcze musicie czekać ?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 25 maja 2007, 12:02
Hehe :) Bąbel też tak ma jak Dżejms :) By sobie mogli piątkę przybić :)
Gonia - źle go karmisz :( Whiskas junior to shit, dość dużo na ten temat pisałyśmy i nie będę się powtarzać. Powinnaś podawać karmę suchą dla kotów o wrażiwym przewodzie pokarmowym przynajmniej przez kilka tygodni po takim zatruciu. Np to: http://animalia.pl/produkt.php?id=3830 albo to: http://animalia.pl/produkt.php?id=4152
Mariolka - strasznie malutki ten kociaczek :( No ale jeśli miał gorzej nawet będąc z mamą, to może i lepiej że już teraz jest u Ciebie.
Ja myślałam,że będzie straszy. bo jak byłam go oglądać 2 tyg. temu to chłopak powiedział,że wtedy ma 6 tyg. czyli teraz miałby 8 tyg. I to najlepszy wiek do odstawienia od matki. Ale wet powiedzial,że nic mu nie bedzie. Bez problemu załatwia się w kuwecie.jeszzce nie zdążył mi nigdzie nasikać... Je już kocie jedzenie.dostałam u weta kilka próbnych saszetek z karmą Royal Canin(taką,które są do kupienia w3 gabinetach weterynaryjnych a nie w sklepie). Tak średnio to jadł.Wczoraj otworzyłam mu saszetkę dla kociąt firmy IAMS.Zasuwa to aż się mu uszy trzęsą.Widać to woli. No i jest super. Bawi się ,skacze, radosny. Nic nie miauczy(bo bałam się,że moze z tęsknoty bedzie miauczał za matką.Ale nie). Jak go wołam to leci do mnie.Mruczy od razu na rękach.Jest super. Taki mały pieszczoszek.Mój synmek jeszcze go nawet ani razu nie dotknął.Wogóle nie zwraca na niego uwagi.Jakby go nie było.Nawet to lepiej,
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 maja 2007, 12:50
Nasz ma teraz własnie 6 tygodni - he he rówieśnicy ;D za dwa tygodnie będzie u nas.
Już się doczekac nie mogę  :tupot: nie wiem tylko jak z kuwetą będzie - tego boje się najbardziej 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 maja 2007, 14:15
Dzisiaj Dżejms wszedł w tą fazę lenistwa i zmęczenia temperaturą kiedy zaczyna znów jeść na leżąco :D

Jak mi sie go uda przyłapać to wam fotki pokażę ;]
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 25 maja 2007, 15:24
ja sowja malutka wziełam jak miala 4 tyg i przezyła
ale widomo to byla inna sytuacja bo to schroniskowy kotek
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 25 maja 2007, 16:13
ja bym cały czas myslała,że mój kotek ma te 8 tyg., ale zabierając go zapytałam sie kiedy się urodził.Żeby mieć te informacje dla weta, jak mnie będzie pytał.I ten chłopak tak naprawdę dokładnie nie wiedział.powiedział,że ma pierwsze zdjęcia z 10 kwietnia.Więc tak z wetem wyliczyliśmy.Ale może być ciutke starszy...
Maja ja też się bałam kuwety.Ale jak na razie jest ok. A ten właściciel bęzie uczył korzystania z kuwety?bo jeśli tak, to zabierając kotka weź troszkę żwirku ze starego miejsca(żeby znał zapach).ja tak zrobiłam.I nie ma problemu. ale nie ukrywam,że na razie to ja go "wysadzam na kuwetę".tzn. co jakiś czas go tam wkładam i czekam czy coś zrobi.Czasem ucieka czasem się załatwi.
Odnośnie wieku kotka, to wiem,że za wcześnie. Powinien jeszcze conajmniej ze 2 tyg. być z matką. Ale co zrobić?Trafił wczesniej.Ale świetnie sobie radzi na razie. mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze. :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 maja 2007, 16:41
Dziewczyny nie martwcie się - kotki doskonale sobie dadzą radę, tymbardziej, ze będą mieć takie mamusie jak wy :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 30 maja 2007, 12:22
Dziewczyny mam do Was pytanie. Do tej pory wszystko było ładnie pięknie. kotek zalatwiał się do kuwety itd. wczoraj odiwedziła mnie sąsiadka z małą 1,5 roczną córeczką.Która "uwzięła "się na mojego kota. Nie brała go na ręce, tylko ganiała z kąta w kąt po całym mieszkaniu. Mały kitek chyba nie miał chęci na zabawę, bo się chował. Np. za moim synkiem kotek lata i zaczepia, ale chyba dlatego,że Marcel go wogóle nie dotyka i nie wykazuje zainteresowania(więc kitek się chyba go nie boi), to samo jest ze mną. No i kotek wczoraj kilkakrotnie kupkę zrobił mi za łóżkiem. no chyba ze 4 razy wczoraj musiałam szorować tam podłogę.  :glupek: :glupek: Wiadomo,że jak raz się załatwi to zapach pozostaje ,bo ciągle juz idzie w to miejsce. Przeczytałam w książce(bno specjalnie zakupiłam książkę pt,"Wszystko o kotach"),że może to być wynikiem stresu na obcych ludzi itp. No i co ja mam teraz robić? Czym to szorować?zdażały się wam takie wypadki? W necie wyszukałam,że są jakieś neutralizatory zapachów :drapanie: coś poradźcie. Czy to chwilowe? czy już tak zostanie?Bo w nocy jak on sam buszuje po mieszkaniu i jest spokój to się ładnie do kuwety załatwił. Wiem,ze kuweta powinna stać w miejscu cichym i odosobnionym(ale mam małe mieszkanie i stoi w toalecie.wiadomo,że drzwi od niej są uchylone.więc idealnej ciszy tam nie ma).
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 maja 2007, 12:50
Myślę, że kotek się po prostu zestresował. Miejsca, gdzie załatwił się kociak trzeba dokładnie umyć - płynem do naczyń lub środkiem enzymatycznym do usuwania plam - trzeba usunąć zapach żeby kotek tam nie wracał. Można postawić tam zapach sosny, jałowca lub cytryny - koty go nie lubią. Nie należy używac do czyszczenia środków z amoniakiem czy octem, bo ten zapach akurat kotom pasuje :D Możesz też położyć tam folię aluminiową i okleić naokoło taśmą.

A tak wogóle to ja bym tej małej terrorystki za próg nie wpuszczała >:(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 30 maja 2007, 13:18
dzięki Maja. a ten zapach, to taki np. do samochodu?czy do toalety stojący(taka niby-galaretka)?Napisałaś,że nie należy używać środków z octem i amoniakiem, a może ten ajax w spraju właśnie ma taki skład? :drapanie: bo jakoś kotu nie przeszkadzał i ponownie 2 razy się tam załatwił.a jaki to jest ten środek enzymatyczny do usuwania plam?masz jakiś do polecenia?kupię jakiś zapach.Tylko nie mam teraz jak wyjść, bo męża nie ma, a ja obiecałam popilnować sąsiadce tą małą, bo idzie do dentysty. :mdleje: Ale jak będzie tylko ze mnną to kota na pewno nie ruszy nawet. A nie chcę go zamykać w drugim pokoju, bo on przecież musi mieć dostęp do kuwety. nie może siedzieć zamkniety w osobnym pomieszczeniu, bo wtedy napewno mi gdzieś narobi. cholera jasna. Łatwo powiedzieć,że byś nie wpuszczała terrorystki, ale ja chcę żeby mój synek miał też kontakt z innymi dziećmi. po prostu ja się zamknę z dziećmi w pokoiku dzięcięcym a kitek będie ganiał sobie swobodnie po domu. mam nadzieję,że mała nie będzioe wyła mi z tego powodu.bo strasznie uparta i nerwowa.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 maja 2007, 13:25
zapach to taki typowy odświeżacz np. ta galaretka - tylko żeby nie miał dostępu do niej :P a z enzymatycznych może być np. proszek spiro-no cokowiek
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 30 maja 2007, 13:55
Ja od siebie polecę dobrze wyczyścić to miejsce, niestety nie moge sobie przypomnieć czym czyściłam u siebie, ale potem mama kładła tam połówkę cytryny z wetknietymi do tego goździkami...u mnie pomogło :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 maja 2007, 14:05
Mariolka - Maja i Yukari dobrze mówią - możesz też kupić specjalny preparat do odstraszania kotów - może Ci się jeszcze kiedyś przyda. Tym preparatem popsikaj i jeśli możesz w tym miejscu postaw coś na jakiś czas, żeby tam nie robił.
Ta stuacja musiała być związana ze stresem i możliwe, że kot będzie na tą małą dziewczynkę tak ragował teraz. Jedyny sposób to zamknięcie go w pokoju na czas jej wizyty. Kuwetę zamknij wtedy z kotem w tym pokoju i po problemie. Jak go tam zamkniesz to włóż go do kuwety na chwilę, żeby zapamiętał że kuweta stoi w danym miejscu.
Mój Bąbel przeżył przestawianie kuwet, ich zmianę, zmianę mieszkań i zawsze znajdował kuwetę, więc Twój na pewno też nie będzie miał problemu!
A może jakieś foteczki nam zapodasz? :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 30 maja 2007, 14:44
Cytuj
A może jakieś foteczki nam zapodasz?

Własnie właśnie :D Dawno nie było :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 30 maja 2007, 15:01
teraz dziewczyny idę z małym na dwór i do zoologicznego poszukać tego odstraszacza dla kota. A zdjęcia wkleiłam w wątku synka w forumkowych maluszkach.na razie tam zajrzyjcie.
no to lecę na zakupy...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 30 maja 2007, 15:17
prawde mowiac to moje kotka tez ma caly czas przestawianą kuwete i zawsze ja znajdzie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 30 maja 2007, 17:26
Cytuj
a ja czyscilam takie miejsca woda z octem wlasnie

O właśnie to to! Tylko, że potem octem śmierdzi... ale działa.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 30 maja 2007, 17:37
kupiłam neutralizator w spraju i ten odstraszacz.odstraszacz chyba serio działa, bo jak popsikałam to kot z tego miejsca tyłem ucieka. Podejdzie i pędem z powrotem(poprawnie to napisałam?)zobaczymy. w mieszkaniu mam mało miejsca na kryjówki. ewentualnie za łózko.no ale tam popsikałam odstraszaczem, bo tam się załatwiał jakby co.  No i nie wiem czy on nie ma jakiejś biegunki?kiedy można mówić o biegunce? bo wg mnie robi za rzadkie kupki...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 31 maja 2007, 09:39
Tak jak napisała Martini - takie małe kociątka mają bardzo wrażliwe przewody pokarmowe i trzeba uważać. Mleka w ogóle bym już nigdy nie dawała - nawet tego dla kociąt. Odstaw na cały dzień mokre, niech ma tylko suche w miseczce i wodę (powinien przy biegunce dużo pić). Możesz też profilaktcyznie 1x dziennie podać pół fiolki lakcidu - powinien chętnie wypić.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 31 maja 2007, 14:31
mleka ja wogóle nie daję.Tak mi kazała weterynarz,żeby nie dawać. No więc z tą suchą to jest tak,że on jej niezabardzo chce jeśc. chodzi głodny miauczy, łapką zakopuje, tyłem się odwraca i chce niby zagrzebać.To ta Royal Canin.widocznie co innego dostawał u tego chłopaka(wiem,że whiskasa). I daję mu trochę mokrego, bo głodny za mna chodzi i miauczy. Postawię suche to nie chce. a jak mokrą to zje. Chyba źle zrobiłam,że jak skończyła mi się karma którą dostawał to dałam coś innego z dnia na dzień.I moze to nie za bardzo mu posłużyło?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 31 maja 2007, 15:23
Możliwe. Ja bym w ogóle RC nie dawała - kup mu Hillsa Kittena. Ta sama cena, a karma o wiele bardziej lubiana przez koty niż RC.
No i jak przestawiasz na inną karmę suchą to robisz to stopniowo - przez kilka dni dosypujesz do starej nową karmę i zmieniasz powoli proporcje.
Ja jestem zdania, że biegunka miała podłoże stresowe - na pewno za kilka dni wszystko wróci do normy.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 31 maja 2007, 17:35
a spróbuj mu pomieszac suche z mokrym moze to zje
ale napewno jak sie uspokoi to juz ci nigdzie nie narobi
poprostu przestraszyl sie tego dzieciaka
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 31 maja 2007, 19:08
dzięki za podpowiedzi.Ale już jest lepiej .To chyba nie była nawet biegunka.Po prostu rzadsze kupki. Ale na razie nigdzie nie narobił.W nocy mimo,że sam buszuje po mieszkaniu, ładnie załatwia się do kuwety.Ale w dzień czasem zauważam że szuka miejsca i jak podejrzanie mi skrobie po podłodze to lecę i go niosę do kuwety i załatwia się wtedy. Nie wiem dlaczego tak robi w dzień?i poradźcie mi co robić z nim w nocy? bo on mnie atakuje w łóżku.no spać mi nie da skacze na mnie i gryzie mnie po nogach i rękach. I Marcelka też. Masakra...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 1 czerwca 2007, 09:26
Mamy problem, wyszło na to że musimy kotka już wziąć do siebie...on jest taki jak Mariolki malutki. Dzisiaj po niego idziemy, jutro jadę do weta - powiedzcie mi czym ja go mam karmić - czy jeszcze powinnam podawać mleko dla kociąt ??? bo musiałabym dzisiaj po pracy kupić.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 1 czerwca 2007, 12:34
I przede wszystkim jeśli kotek rzuca się na ręce nie wyrywać się bo on będzie myślał, że chcesz się bawić.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 1 czerwca 2007, 13:21
Maja - wszystko zależy czym był karmiony w tamtym domu - na pewno podjadał coś więcej niż mleko matki. Ja bym mleka już nie dawała, kupcie tylko karmę, którą kotek dostawała tam (nawet jeśli to whiskas) i jeszcze przez tydzień-dwa tym go karmcie (+puszki np. animonda kitten). Potem możecie powoli dosypywać innej karmy suchej - tak jak martini pisała kilka postów wyżej.
Szkoda, że już musi zostać oddzielony :( Uważam, że do10 tygodnia kocięta powinny być z matką i rodzeństwem - niezależnie czy to dachowce czy koty rasowe.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 1 czerwca 2007, 13:26
Nie wiem co się stało ale kotka odrzuciła maluchy ::) być może ma to związek z pojawieniem się w domu nowej istotki - oni kilka dni temu zostali rodzicami...no nic kociaka bierzemy i już. Zastanawiam się też - bo czytałam gdzieś, że to dobry pomysł - czy małemu nie podrzucić termoforka zawiniętego w ręcznik żeby miał taka namiastkę mamy ??? Nie kombinuje za bardzo :-\ :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 1 czerwca 2007, 15:22
Maja dobrze kombinujesz:) Zrób mu takie "gniazdko" - weź jakiś ręcznik, którego już nie bedziesz używać, tak go pomiętol, włóż pod niego termofor i co kilka godzin wymieniaj wodę. To mimo wszystko będzie już bardzo kontaktowy kotek, ale na pewno takie ciepło mu się przyda :) No i koniecznie zdjęcia wklej jak już maluszek będzie z Wami :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 2 czerwca 2007, 14:20
zdjęcia Frodka
(http://img368.imageshack.us/img368/3153/obraz023qo3.jpg)
(http://img368.imageshack.us/img368/3153/obraz023qo3.jpg)
(http://img511.imageshack.us/img511/5152/obraz027pi4.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 2 czerwca 2007, 15:15
no mariolka sliczny kocurek
uwiebiam takie bialo rude
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 2 czerwca 2007, 17:13
Jaki słodziak  :serce:
wymiziaj koteczka ode mnie ;]
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 czerwca 2007, 10:36
Mariolka - śliczny koteczek :) Ma bardzo fajny kolor i widać, że jest bardzo proporcjonalnie zbudowany :) Będzie pięknym kocurem za kilka miesięcy :) Kłopoty biegunkowe się skończyły?
Maja - a jak u Ciebie? Nowy domownik tak Was zaabsorbował, że nie masz czasu wpaść na forum i się nim pochwalić? :) Czekamy! :)
A to najnowszy Bąblak:
(http://img357.imageshack.us/img357/5771/dscf0003is9.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 czerwca 2007, 09:12
Jestem, jestem - miałam gości w weekend a poza tym kicia nas zdominowała :D normalnie świat mi się do góry nogami wywrócił i jestem przeszczęśliwa -  dzięki niej wiem, że na matkę się nie nadaję i że można kota zagłaskać na śmierć ale po kolei...
W piątek poszliśmy po maleństwo, żeby było miło to zarówno kuweta ze żwirkiem, jak i transporterek przyszły pocztą w piątek  :brawo_2: wzięłam transporter wyłożyłam ręcznikiem, pozytywkę dla maluszka sąsiadów i poszliśmy...pierwszy raz widziałam małą i od razu się zakochałam ale wydaje mi się, że ona jest mniejsza niż mówi sąsiad - obliczyłam sobie i wyszło mi, że ona teraz ma 5 tygodni. Wróciliśmy do domku, mała spędziła cały wieczór z nami, przy okazji zabawy z małżem zlała się na naszą sofę ::)....małż tylko z uśmiechem stwierdził, że zastanawiał się "co ona taka skupiona" :glupek: całą noc pięknie przespała rano obudziły nas jej nawoływania...małż oczy miał jak 5zł bo nie sądził, że takie małe może tak się wydzierać ale dostała mleczko dla kociaków - nakarmiłam ją strzykawką :bredzisz: a potem przyjechała moja mama i ją cały dzień nosiła, tuliła ...nawet jej kołysankę śpiewała (aaa kotki dwa) dom wariatów.
Karmię małą co 4 godziny (mniej więcej) dostała Animondę wymieszaną z mleczkiem i bardzo jej smakuje (wlazła do miski), wody nie chce pić ??? Biega za nami - jak mnie widzi to tak miauczy mrucząco (chyba jestem wg niej dużą kotką ;D) bawi się jak szalona i w trakcie zasypia...zasnęła nawet na pleckach z myszką w łapkach i otwartym pyszczkiem :luzak:
Wczoraj zostawiliśmy ją na ponad 4 godziny, jak już goście pojechali i jak przyszliśmy to sobie spała w najlepsze, dzisiaj pewnie też tak będzie...aha od soboty korzysta z kuwety (zdjęłam drzwiczki żeby jej było łatwiej) ale jak na razie robi tylko siku :drapanie: - czy ja mam cały ten żwirek wyrzucać czy tylko wybierać tam, gdzie się wysiusiała - na razie tak zrobiłam ale nie wiem czy dobrze....fotkę wlepię wieczorem...zamęcze Was.
Do weta idziemy pod koniec tygodnia bo wg moich obliczeń dopiero wtedy będzie na tyle duża, żeby ją zaszczepić.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 4 czerwca 2007, 09:23
No to faktycznie maleństwo Wam się trafiło :) Czekamy na zdjęcia :)
Co do wątpliwości - wg mnie - żadną strzykawką już ją nie karm, mleko podawaj jeszcze ze 2-3 tygodnie, potem powoli zacznij odstawiać. Suche możesz zacząć już dawać (jest takie Royal Canin BabyCat do 4m-ca życia, ma malutkie chrupki). Wygląda to tak: (http://p.animalia.pl/img/produkty/duze/royal-canin/koty/g_babycat.jpg) bo jak zacznie jeść suche, to zacznie też pić. Teraz wody nie pije, bo pije mleko :) Poza tym uważaj, żeby biegunki nie dostał jeśli podajesz mleko razem z mokrym na jeden raz. Może na 1 posiłek mleko, na drugi mokre, na 1 mleko, na 2 mokre - tak będzie lepiej. Jeszcze tydzień dawaj mu jeść do 2 godziny, potem zmniejsz ilość posiłków do maksymalnie 5 dziennie.
Zdjęcie drzwiczek z kuwety to dobry pomysł - koty właściwie średnio lubią te drzwiczki, a kociątko pewnie miałoby z nimi problemy.
Żwirek wybierasz tylko ten zasiusiany, zakupkany - cały żwirek powinnaś wyrzucać (i myć kuwetę najlepiej gorącą wodą i odrobiną domestosa) raz na tydzień-dwa. Kupkę pewnie maleństwo zrobi dziś/jutro - jeśli nie, odwiedźcie weterynarza wcześniej.
To chyba tyle :) Czekamy na fociaki :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 czerwca 2007, 09:32
Mam tego Royala ale ona ma takie maleńkie ząbki, że nie wiem czy da radę pogryźć ??? chociaż mnie już ugryzła (w - za przeproszeniem - cycka ;D), małża zresztą też bo palcem sprawdzał ciepłotę jej jedzonka więc go próbowała skonsumować 8)
Dobra - nie będe już mieszała mleczka z mięskiem - myślałam, że tak będzie lepiej przejść na dorosłe jedzenie i ona tak rozkosznie je to mleczko ze strzykawki, a mruczy, mlaszcze...rozpływam się i nie ukrywam, że szkoda mi jej i mam trochę żal do sąsiada, że tak łatwo oddał kociaki - nawet nie podjęli próby żeby maleństwa przetrzymać i ew. dokarmiać, ja rozumiem, że mają maleńkie dziecko ale w końcu koty to też domownicy...no nic nie będę narzekać.
Ja już myślałam, że jak ona kupki nie zrobi to małż ma w środę wolne i wtedy pojedziemy do weta.
Tą karmę suchą to mam jej na sucho właśnie podawać, czy mieszać z mokrą ?
Uuu, ja jej daję co 4 godziny - to chyba za rzadko, hmm a w nocy się nie budziła albo nie miałczała tylko sama z miseczki jadła więc nie wiem....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 4 czerwca 2007, 10:13
cieszę sie Maju,że macie juz kitka. Widzę,źże dostałąś mniej więcej w tym samym wieku co ja (mój chyba z 1,5 tyg starszy). Ja już byłam wtedy u weta to ci powiem co mi powiedziała.Aha było wtedy odrobaczenie i odpchlenie(nie wiem czy ty to juz miałaś-nie ty znaczy się kot?). Nie kazała mi dawać żadnego mleka. powiedziała,że mleka nie dajemy. Strzykawkę też bym odpuściła. musi się uczyć normalnie jesc.Wierz mi,że taki kot już umie. Ja dawałm Royal Canin i na opakowaniu było napisane żeby tą suchą karmę zalać wodą pół na pół.To wtedy napęcznieje i łatwiej zjeść. Do tego dokupiłam mokre karmy typu JUNIOR. No i wodę pije sam, ma do niej stały dostęp. I wet kazała dawać ok. 5 posiłków dziennie. W nocy odpuścić.wytrzyma do rana.zreszta w nocy one też śpią(przynajmniej takie malutkie). Odnośnie kuwety to ja też zdjęłam od razu te drzwiczki, Bo kot nie chciał tam wtedy przebywać. Strasznie piszczał jak był w środku i te drzwiczki się zamknęły. Odnośnie kupki to chyba normalne.Bo jak wspominałąm sama wcześniej, też mieliśmy ten problem.Że kotek nie załatwił się przez całą noc i pół dnia jak go wzięłam. Maja i jak przeczytałam jak ją nosicie, to chyba ja zagłaskacie. tego nie popieram chyba. zabawy na podłodze tak,ale noszenie na rękach i tulenie bez przerwy jest chyba dla tak małego kotka męczące.  ???obaczysz,że jak podrośnie za jakieś 2-3 tyg. sam będzie na ciebie non stop właził, jak mój.sam mi wskakuje na kolana
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 czerwca 2007, 10:56
Dobra, to ja to mleko całkiem odpuszczę - ona je z miseczki, bardzo jej to jedzonko dla kociąt smakuje (kupiłam Animondę-wszystkie smaki, na razie dostała drób) wkładam miseczkę na grzejnik (bo małż uznał, że jej będzie zimno więc zakazał jej wstawiać do kuchni czy łazienki i napalił w piecu :bredzisz:) żeby nie było takie z lodówki - ona potrafi cała wleźć w miskę i jeść-musze ją wyciągać bo się cała wypaskudzi.
Jak ją wkładam do kuwety to ona najpierw robi taki dziekie rzuty a potem zawzięcie kopie i dopiero na koniec się załatwia...nie piszczy...aaa i my jej nie nosimy - ona za mnią łazi i tylko czasem jak podejdzie to ją wezmę na ręcze ale potem odkładam i się bawimy-to moja mama ją tak nosiła (małż powiedział, że jakby to był jej kot to wchodzilibyśmy do domu a on z podniesionymi łapkami by stał, żeby go na ręce brać ;D ) najbardziej lubi włazić pod schody i wspinac się na pierwszy stopień....w sobotę miała zabawę bo biegała za mopem, jak myłam podłogę...nie mam jej jak w ciągu dnia tak często karmić więc muszę karmę zostawiać w miseczce na kilka godzin - poproszę dziadka to będzie jej wymieniał. Aaaa ona jest odrobaczona.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 4 czerwca 2007, 11:54
To po kolei, bo widzę, że znowu chaos :) To są tylko moje rady, więc oczywiście zrobisz Maju jak uważasz:
1. Mleko dawałabym do końca tygodnia mimo wszystko, ale nie zalewałabym absolutnie nim mokrego i nie dawałabym go strzykawką. 2 razy dziennie między posiłkami "mokrymi" czyli z puszki. Karmienie co 2-3h dla takiego kociaczka jest całkiem w porządku. Za tydzień-dwa zmniejsz posiłki do 5 na dobę.
2. Suche babycat ma na tyle małe chrupki, że nie ma co ich rozdrabniać, zalewać etc. To jest kot i powinien nauczyć się jeść takie rzeczy - to jest na to dobry moment. Zostaw mu w miseczce suche, w drugiej miseczce wodę i niech on to traktuje jako zaspokojenie głodu, gdy nie dostaje posiłków "mokrych" - np. w nocy.
3. Z tym wkładaniem miski na grzejnik itp to też nie przesadzajcie - wychowacie sobie kota, który jest wybredny i będziecie mieć problem. Zasada jest taka, że jak otwierasz puszkę i nałożysz część do miseczki, to to co zostanie wstawiasz do lodówki i wyjmujesz na 15-20minut z lodówki przed podaniem kotu. Ważne, że otwartą puszkę/tackę przechowuje się w lodówce maksymalnie przez 24h.
I co z tym kupolkiem? Ona od piątku nie zrobiła nic?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 czerwca 2007, 12:11
To ja może zużyję to mleko co już mam - żeby nie wylewać i na tym zakończymy, powinno wystarczyc mniej więcej do czwartku. Suche będę jej zostawiać na noc i jak będę szła do pracy. Ja na razie nawet puszek nie mam tylko takie małe pojemniczki bo ona jeszcze malutko je, potem będę kupowała puszki.
Z kupolkiem jest problem - bo ona tylko siusia - nie wiem czy dlatego, że ja jej dwałam tylko mleko a potem trochę mięcha...ja jej nawet brzuszek masowałam i kuperek też- takim wacikiem- ale kupki nie było. Nie wiem jak dzisiaj, zobaczę, jak wrócę do domu.
W piątek to ja ja wzięłam praktycznie na noc. Sama nie wiem, chyba zadzwonię do weta i zapytam. Aha a pastę odkłaczającą to mam jej podawać-może być do jedzenia?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 4 czerwca 2007, 12:49
Maju - na pastę odkłaczającą to ona jest za mała i tak naprawdę nie miała się czym zakłaczyć. Pastę taką najlepiej podawać od momentu jak kot ma 6m-cy i to tylko wtedy jak linieje. Ja bym podała łyżeczkę oleju roślinnego - niech zliże, może coś się ruszy. Powinna zrobić kupola - jeśli dziś się nie uda, to naprawdę jedźcie do weta. Takie małe koty powinny robić kupki 2-3 razy dziennie. U dużych kotów powyżej 30h bez kupola to już problem.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 5 czerwca 2007, 08:21
Malduję się ponownie - nie mogłam się wczoraj z domu zalogować ??? dzisiaj będę próbować, żeby nam naszą kicie przedstawić.
Wczoraj, jak wróciłam do domu (1,5 godziny wcześniej niż zazwyczaj ;)) to mój tata spytał co zrobiliśmy z kotem...tata u nas robi auta i ma swój klucz do domu więc jak potrzebuje czegoś do po prostu wchodzi...a nasza kicia na czas naszej nieobecności jest zamknięta w pokoju na dole...i siedzi cicho jak myszka.
Jak tylko przyszłam, przywitałam się z małą - pobawiłam i poszłam robić obiad to ona przyszła usiadła mi na kapciach i darła się w niebogłosy-jak tylko wzięłam ją na ręce i zobaczyła co się na blacie odbywa to sobie poszła do zabawy :D a potem usiadła między moimi stopami i walnęła qpala - to chyba za te prawie 3 dni - mega qpa ale wybaczyłam bo to kuwetki miała daleko i to w końcu małe kocię jest. Byłam też w lecznicy dla zwierząt-mleko mam odstawić metodą małych kroczków tzn. każdego dnia jedna porcja mniej - zresztą widzę, ze ona nie za bardzo już reflektuje. Najchętniej wcina Animondę. Suchą karmę mam mieszać z mokrym ale więcej mokrego i tak stopniowo. Ona już pije wodę...aha jak je to takie odgłosy wydaje, że nie mogę się ze śmiechu powstrzymać-to normalne jest? Biega po domu jak szalona, uwielbia obserwować, jak się odsuwa szuflady :D i siedzieć na mnie, wspina się, patrzy mi w oczy i np.opiera łapką o moją twarz.
Na razie szczepienia nie będzie - mam ją odrobaczyć, dostałam środek i od razu naszego psa też - bo podobno najlepiej jak się wszystkie zwierzątka na raz odrobacza. Mam przyjść jak mała skończy 8 tygodni, podobno lepiej nie łączyć odrobaczania i szczepienia - no to poczekamy.
A foty - znowu będę próbować wieczorem.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 5 czerwca 2007, 08:53
Maju - no i alleluja z kupolem! :) Widać, że mała się wyluzowała ;D Na pewno będzie Ci dostarczać dużo radości - ja czasem z Bąbla nie mogę ze śmiechu jak przybiera różne pozy i wydaje dźwięki. Szkoda tylko, że przytulak z niego żaden - owszem, przyjdzie rano i pomruczy, da się pomiziać w szyję, lubi siedzieć na rękach jak stoję na balkonie, bo wtedy ma super widok, ale na tym koniec. Wierzę w każdym razie, że miłość wyraża przez te wszystkie przewalanki na dywanie i gdy odpowiada na moje pytania ;)
Dobrze, że poradziliście się weta - faktycznie zazwyczaj kota powinno się odrobaczyć na tydzień-dwa przed szczepieniem. Tak jak pisała Martini - kieruj się przede wszystkim swoim instynktem, na pewno ustalisz najlepsze dla Małej pory posiłków i to, co jej najlepiej smakuje. No i wklejaj koniecznie foty, bo ja już się doczekać nie mogę!
(A doszły te podstawki?Wysłałam Ci pw w sobotę)
Martini - a może Ty jakieś zdjęcia swoich kociambrów wkleisz?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 5 czerwca 2007, 15:23
Dziewczyny jak ja czytam wasze posty to czuję sie jak na pediatrii...gadka o kupach, dietach, mleku...rewelacyjnie!!!!!
Piszcie dalej...świetnie się czyta, no i jaka kopalnia wiedzy!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 5 czerwca 2007, 15:26
Lila - jak się nie ma dziecka, to się ma kota ;) Na punkcie kota ;) U mnie niektórzy z Rodziny się w czoło pukają, ale zlewam ich, bo wydaje mi się, że trzeba być w pełni odpowiedzialnym za to co się oswoiło. I że wszystkie zwierzaki to czują :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 5 czerwca 2007, 15:35
Cytuj
bo wydaje mi się, że trzeba być w pełni odpowiedzialnym za to co się oswoiło. I że wszystkie zwierzaki to czują

A ja się pod tym podpisuję obiema łapkami. I obojętnie czy to jest mała myszka, chomik, kanarek, pies, czy kotek - wymaga tyle samo uwagi i uczucia. :) Bo to nie sa przecież figurki do postawienia na parapecie i podziwiania...
A jak się potem odwdzieczają :)
Nie wyobrażam sobie życia bez jakiegoś stworzonka w domu ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 5 czerwca 2007, 22:04
Lila - jak się nie ma dziecka, to się ma kota ;) Na punkcie kota ;)
o nie... nie tylko jak się nie ma dziecka.bo ja mam i dziecko i kota... a też się martwie zwierzęciem jak członkiem rodziny... :)
dziewczyny napisze tutaj, bo nie wiem czy śledzicie wątki w Bebikowie.Nasza Jagóka dzisiaj po południu urodziła córeczkę.Uwaga 4,5 kg siłami natury :Najlepszy:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 czerwca 2007, 08:31
Ja śle4dze wszystkie wątki....ale wiecei -mam problem z zalogowaniem się na forum z domu ??? znowu nie ma zdjęć mojej kici - a tak chciałam się pochwalić :-\

Spryskałam meble i doniczki odstraszaczem a wiecie co ona wczoraj robiła ? Ja mam takie zasłonko-firanki lezace na podłodze (każdy, kto przychodzi pyta czy to tak mam być :D) i ona się rzucała na moje zasłonki :-\ - spryskałam je jak poszła spać ;) ciekawe co będzie dzisiaj...nie chce jeść suchej karmy :-[
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 6 czerwca 2007, 08:49
Ja też wątki śledzę :) Jagódka urodziła właściwie Bąbla - on teraz waży 4700kg czyli tyle ile córcia :) Nie wyobrażam sobie urodzenia takiego klocuszka :)
Maju smuteczku  :przytul: Na pewno jakoś te problemy z logowaniem się rozwiążą. A nie możesz zdjęć kici wziąć na pen-drivie do pracy? Albo przesłać sobie na mejla w pracy?
Co do firanek to Bąbel też miał szał na poczatku i też mu się teraz czasem zdarza :) Ja mam takie firany zaczepiane o haki i one tak się ładnie przy tych hakach układają. Był etap, że Bąbel potrafił w nich pobuszować, ja wchodziłam, groziłam mu palcem, wychodziłam, a on znowu :D Teraz tylko czasem mu się to zdarza :) Nie wiem czy odstraszacz pomoże - ja słyszałam, że to przereklamowany preparat. Ale nigdy nie używałam, więc może i działa :drapanie:
A co do suchej karmy to się pewnie jeszcze przekona. Może niech ta karma sobie stoi w miseczce i już? RC jest w sumie taką karmą najmniej lubianą przez koty. Dobry jest Hill's i Biomill, bo one mają nasączone tłuszczem chrupki co bardziej kotom smakuje. No ale na razie nie masz wyjścia, bo te dwie powyższe to od 3m-ca się daje, a Twoja kitulka mała jeszcze.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 czerwca 2007, 08:54
Wet powiedział żeby kupić tran - bo to lubiany przez zwierzęta tłuszcz i jest zdrowy (w razie zaparć) i zastanawiam się czy jej trochę tych chrupek nie "pomaścić" ::)

Dzisiaj małż z nią siedzi w domu, ciekawe czy kota nie zgubi bo wczoraj mała wlazła do naszej szafeczki na wina w kuchni i tam zasnęła, poszukiwania były ostre - całe szczęście się obudziła i wyszła...jejku zawału można dostać z takim maluchem :o
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 6 czerwca 2007, 10:59
Maju ja z tą suchą karmą mam identyczny problem.też mam RC i kotek nie chce tego jeść.Woli cały dzień chodzić głodny. a nie ruszy suchej.Mąż mówi,że widocznie głodny nie jest, bo by zjadł.Ale wiem,że jest głodny bo jak tylko wejdę do kuchni to czeka przy misce i wspina się po moich nogach aż na wysokość mojego pasa. A tą karmę "zakopuje" łapkami.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 czerwca 2007, 11:05
Mariolka moja to samo robi, ja jej mieszam suche z mokrym to pięknie wyliże mokre, a kulki zostawia - jak jej się przypadkiem trafi to kręci łebkiem i schrupie ale nie za bardzo chce jeść - lepiej jej wychodzi rozrzucanie :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 6 czerwca 2007, 11:15
Mariolka - Twój Mąż ma rację i faktycznie - jeśli kot nie chce jeść suchego, to znaczy że nie jest głodny. Mokre posiłki to tak jak główne posiłki u ludzi - powinny być podawane o stałych porach (jak Wasze kociaki skończą 4-5m-cy to wystarczy je karmić mokrym tylko rano, po południu i wieczorem, po ukończeniu 6m-cy posiłki mokre powinny być podawane rano i po południu), bo wtedy kot wie że między tymi posiłkami nie dostanie nic innego. Suche w tym czasie powinno być cały czas dostępne. Wiem, że Martini ma inne zdanie, ale ja uważam właśnie tak. Kiedy kot jest faktycznie głodny poskubie chrupek. A jeśli jest głodny i uparty to nie poskubie, a do kolejnego posiłku wytrzyma :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 6 czerwca 2007, 11:46
A ja pokazałam wczoraj M. Bąbla :>
Nie chciał odejść od komputera dopóki nie przeleciałam całego wątku, zeby żadnego zdjęcia nie pominąć  :hahahaha: 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 6 czerwca 2007, 12:33
A ja pokazałam wczoraj M. Bąbla :>
Nie chciał odejść od komputera dopóki nie przeleciałam całego wątku, zeby żadnego zdjęcia nie pominąć  :hahahaha: 

 :oops: :oops: :oops: No pięknie :D Yukari - jakbyś mieszkała bliżej, to bym go chętnie Wam podrzuciła na weekend :) Ale tak na serio to bardzo mi miło - właściwie nie znam osoby, która by się Bąblem (a raczej rasą brytyjską) nie zachwycała. To są takie pluszaki i mają tak fajnie okrągłe mordki, że człowiek od razu mięknie :)
Tutaj jest album ze zdjęciami - co jakiś czas sukcesywnie dorzucam fotki: http://picasaweb.google.com/beata.klepaczewska/BBel
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 6 czerwca 2007, 18:07
Beth on jest po prostu śliczny.Obejrzałąm wszystkie zdjęcia.
Widzę Maju,że masz podobny problem z jedzeniem kotka jak ja.Ale byłam dzisiaj u weta i powiedziała,że on nawet ma duży "bebzol". Nie wygląda na niejadka.Chyba za dużo mu jeść daję.I taka saszetka ma mi starczyć na 2-3 dni a nie na dobę. To za dużo.i że mam mieszać suchą z mokrą.Ale on też wyje sobie to mokre a suche zostawia. Moja weterynarz(znaczy się mojego kotka) ma podejście do odżywiania jak Beth.Tzn.,że dawać suchą karmę. Np.Karmą RC ma też za zadanie zapobieganie osadzaniu się kamienia nazębnego.I że teraz te karmy są tak zbilansowane,że zapewniają dostarczanie kotu wszystkiego co niezbędne do rozwoju. Poza tym nie kazała mi karmić kota niczym co jemy my, tzn.nie karmimy kota żadnymi resztkami po obiedzie itp.Że taki kot potem jest "złodziejem",który wspina się po szafkach io stołach i wykrada nasze jedzenie gdy nadaży sie okazja. Poza tym powiedziała,że karmiąc kota domowym jedzeniem w przypadku jakiejś choroby bardzo trudno jest ułożyć tak menu dla chorego na coś kota. a karmy sa sepcjalne.To jest opinia weta do którego chodze a nie moja.Więc jak ktoś ma inne zdanie, to nie najeżdżajcie na mnie. Aha i dzisiaj lekarka wzieła wymaz z uszu, bo podejrzewała świerzbowca.Ale dzwoniłam i wszystko jest ok.Nic nie ma w uchu. za tydzień idę na szczepienie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Barbart w 6 czerwca 2007, 20:14
a ja mam 4 kotki

3 kocury i jedną kociczkę

trochę jej dokuczają ;) ale ona się nie daje

jest z nich najmądrzejsza i nie da sobie w kaszę dmuchać :)

postaram się przygotować foty to Wam pokażę moją rodzinke
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 7 czerwca 2007, 17:31
Bo własnie mój kot woli cały dzień nie jeśc, niż ruszyć tą suchą.A jak my coś jemy to on potrafi mi się wspinać po plecach i włazić na głowę,żeby zajrzeć mi do talerza.
Odnośnie diety to ja po prostu myslę,że będe dawała wszystko i suchą i mokrą i czasem coś ugotuję.I chyba będzie najlepiej.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 czerwca 2007, 08:31
Mojej kici się odmieniło - futruje wszystko - zaczynam się obawiać, że ją przekarmiam bo rano i wieczorem daję jej mokre a w ciągu dnia ma nasypaną suchą karmę-bo nas nie ma a poza tym jest gorąco ...ona to wtrynia. Apetyt jej dopisuje aż za bardzo ::) - jak nas widzi to staje przed lodówką i miałczy wściekle - tym sposobem chce wymyusić podanie jej mokrej karmy ;D...sama nie wiem czy jej jedzenie ograniczać bo przecież kocieta-w przeciwieństwie do szczeniąt - nie mają skłonności do przejadania się :P

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 czerwca 2007, 09:07
A tu kilka fot naszej kici

brudny nosek mam bo własnie jadłam  :P

(http://img131.imageshack.us/img131/9544/kiciaeo0.jpg)

teraz trochę pośpię sobie

(http://img170.imageshack.us/img170/8315/picakiciaht2.jpg)

a teraz czas na zabawę....najlepsza jest w miejscach niedozwolonych np. w szafce na wino

(http://img261.imageshack.us/img261/8910/kiciawinniczekoh3.jpg)

i Dea u Pana na rękach....chciałam uchwycić jej łapke ma takie fajne poduszki-tylko jedna jasna  :D

(http://img176.imageshack.us/img176/7572/deajj4.jpg)







Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 11 czerwca 2007, 09:09
ALE MALUTKA :) Ile ona waży? :)
Co do karmienia - do 4 miesiąca możesz ją spokojnie karmić mokrą 5x na dobę - dawaj jej 1 albo 2 łyżeczki na jeden raz. Ona pewnie jest bardzo energiczna i wszystko spala, więc nie dziwne, że jest głodna. Poza tym rośnie, więc potrzeba jej kalorii:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 11 czerwca 2007, 10:06
Ale słodziutka i ma taką śliczną mordkę.Cudna. Chyba jej nie przekarmiasz.2xrazy dziennie mokre i sucha w międzyczasie to chyba dobrze. Mój tez jak idę do kuchni to leci od razu pod lodówkę i miauczy.Ale suchego to nadal nie za bardzo chce jeść
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 czerwca 2007, 11:19
Powiem tak - mamy małego żarłoka, wczoraj pojechałam do małego zoo po puszkę ale mieli tylko te małe aluminiowe więc wzięłam i wychodzi mi na to, że ona to wtrynia na 4 razy czyli wystarcza jej na dwa dni góra. Nie wiem czy ulegać z tym mokrym jedzonkiem, bo ona już się cwana bestia zrobiła ::) i  byle czym ją nie zajmę...małż mówi, że wygląda jak wrzecionko a taka była chudzinka, jak ją braliśmy - do miski udawało jej się całej wejść, teraz tylko głowa :D
Nie wiem jakich ona ma przodków ale chyba coś z Brytków bo lata mi po parterze i tupie jak stado jakieś - aż trudno uwierzyć, że to takie małe .... przemieszcza się z prędkością światła, trudno za nią nadążyć. Nauczyliśmy się chodzić nie podnosząc stóp, żeby jej nie przydepnąć  :o aaa i gryzie na potęgę  :P małż kupił taką fajna zabawkę - rękawica z długimi spiczastymi paluszkami, a na końcach grzechoczące bąbelki - dla nie to teraz szał. Zaczęła się też sama świetnie bawić - dzisiaj rano walczyła z myszką :D świetnie to wyglądało.
Postaram się jej jakąś fotę na 4 łapach zrobić ale wierzcie mi to jest praktycznie niemożliwe dla mojego aparatu - to kocię jest takie szybkie, że ja wysiadam...aaa-jak długo ona będzie miała niebieskie oczy?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 13 czerwca 2007, 12:46
Maju - naprawdę nie żałuj jej jedzenia, ona jest teraz w takim wieku, że bardzo szybko rośnie - będzie to się utrzymywało do mniej więcej 6m-cy, potem będzie rozwijać się wolniej i ok. 1 roku powinna być już w pełni ukształtowana. Od tego momentu bardziej zwraca się uwagę na karmę i pory karmienia, bo niektóre koty mają tendencję do nadwagi. Ale do 12m-ca nie ma kotów, są kociaki :) Którym trzeba dogadzać :)
Co do oczu - nie wiem jak to bywa u kotków europejskich ;) tylko u brytków, ale wydaje mi się, że tendencje są podobne. Oczka zaczną się wybarwiać za kilka tygodni - mniej więcej od 3m-ca. Do 6-8m-ca powinna mieć już odpowiedni kolor. U brytków to trwa do nawet dwóch lat.
No i nie zamęczaj nas tak fotkami koteczki - już normalnie nie możemy na nią patrzeć :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 13 czerwca 2007, 13:18
Tak, Martini - nazwaliśmy ją Dea-do końca nie wiedzieliśmy czy to będzie ona czy on i były Focus i Dea....jest kicia więc DEA
Niezła rada z tymi porcjami myszastymi ;)

Beth, ja jej staram się nie żałować i jak widzę, że wszystko wtryniła i patrzy na mnie albo miałczy to dokładam jeszcze trochę, a wcina na potęgę - potrafi przybiec z drugiego końca domu, jak słyszy szelest albo otwieranie lodówki.

Teraz na topie są papierowe ręczniki-pościeliłam jej pod miseczki i pod kuwetę bo na razie nie zakładam drzwiczek ...rwie i walczy z papierem :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 13 czerwca 2007, 13:32
Maja, jaka ona Kochana. Miodzio :) Ależ mi się wzruszyło :) Przypomniałam sobie nasze buraki, jako takie maleństwa :) Niech się dobrze chowa i daje Wam dużo radości :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 czerwca 2007, 11:16
Miałam Wam pokazać foty naszej kici "na stojaka" i mam  :D

Przyłapana za rogiem

(http://img522.imageshack.us/img522/746/deawt3.jpg)

Walka z myszą

(http://img522.imageshack.us/img522/3299/walkazmyszaof2.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: alex w 14 czerwca 2007, 15:02
FOREMKI
mam do oddania kocięta (4) i młodą kicię (2 lata). Kicia zaraz będzie wysterylizowana, kotki odrobaczone. Teraz mają 8 tygodni i są urocze.
Kocią rodziną zaopiekowaliśmy się z sąsiadami. Kotka ciężarna stołowała się u nas, u sąsiadów (przez nią się poznaliśmy :)) i w Aptece. Spryciulka jedna, kochana i bardzo wdzięczna koteczka, ale gdy małe się pojawiły ona niosła je do ludzi, no i trzeba było nimi się zaopiekować bo nie przeżyłyby na "wolności" (psy, różni ludzie).

Ja jak wiecie mam już swoją kicię Zuzankę ona ma 4 latka więc nie wiem jakby zniosła kolejnego kotka.... dodatkowo planuję ciążę i okazało się że nie mam odporności na toxo wrrr.. i w tej sytuacji nowy kotek nie jest chyba dobrym wyjściem.

Wiec jeśli chcecie kotka lub ktoś z waszych znajomych dajecie znać na priw. Koteczki są urocze, kochane i czyste a kicia jest przewspaniała.
KOTKI SZUKAJĄ DOMU
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 czerwca 2007, 10:19
alex dopiero teraz o tym piszesz...jakbym wczesniej wiedziała...eh wiecie co mam pytanie - jaka firma. poza Animondą robi mokre jedzonko dla kociąt (bo wychodzi mi na to, że mam tylko jeden normalny zoologiczny, gdzie sprzedają porządne żacie dla zwierząt i nie wiem o jakie karmy jeszcze pytać), czy poza tym jedzonkiem(puszka+chrupki i oczywiście woda ;D) powinnam jej już cos dawać ??? jakieś przysmaki domowe :?:
Aha i czy to normalne, że ona wszystko gryzie tzn.nas gryzie a mnie szczególnie  ;D aha i nie wiem czy dobrze robię ale - odstraszacz, który mam wietrzeje i ona tylko 2-3 dni nie zbliża się do popryskanych miejsc a potem i tak robi swoje - więc wziełam spryskiwacz z wodą (taki jak do kwiatów) i jak robi coś czego jej nie wolno to pryskam w pyszczek...jak na razie pomaga min.nie bawi się kontaktem w kuchni (tam jest opiekacz podłączony i ona bawiła się kablem :o) ale czy to jest dobra metoda bo mam wątpliwości czy jej krzywdy tym nie robię :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 czerwca 2007, 10:30
Spryskiwaczem absolutnie! A już nigdy w nos! Może jej wpaść do kanalików i przeziębienie murowane. Poza tym to nie jest dobry sposób na dłuższą metę. Możesz ją czasem rzucić opakowaniem husteczek jak gdzieś włazi gdzie nie może albo zacząć klaskać/krzyczeć itp. Ja czasem nawet Bąblowi dałam klapsa - bardzo dobrze to rozumiał. Ważna jest konsekwencja, bo koty dość szybko zapominają, ze czegoś nie wolno. No i tak naprawdę pamiętaj, że kota nie ułożysz tak jak psa - zawsze będzie próbował Cię oszukać - nie będzie Cię w pokoju, to wlezie tam gdzie nie wolno.
Gryzienie to bardzo zły odruch i musisz ją jak najszybciej tego oduczyć, bo o ile teraz jest mała i ma małe ząbki i pazurki, to potem będzie koszmar. NIGDY nie baw się z nią rękami czy stopami - jeśli się bawisz używaj zabawki i niech ona zabawkę atakuje, a nie rękę. Jeśli to nie pomaga to jeśli Cię podrapie musisz głośno ją nakrzyczeć i przestać się bawić i zupełnie nie zwracać na nią uwagę.
Możesz jej podawać przemrożoną wołowinę albo przemrożonego kurczaka. Możesz też kurczaka lekko podgotować.
Co do puszek Kitten - jest Animonda, jest Miamor, Iams, Hill's i Almo Nature. Ja bym na Twoim miejscu robiła większe zakupy w sklepach internetowych, bo mają one duży wybór wszystykiego,.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 czerwca 2007, 12:22
Z tym gryzieniem jest kiepsko-bo mam wrazenie, że jej zęby rosną chyba albo traktuje to jako zabawę, siedzi np na fotelu u góry i bawi się albo myje a za moment robi skok i kąsa np moje ramię :P jak nakrzycze to nie za bardzo się tym przejmuje...nie bawimy się rękami czy stopami - jak np.zadrapie czy chce kąsać to krzyczymy, przytrzymujemy ją - wtedy macha łapką bez pazurków, czyli wie że źle robi małpka jedna >:(
Pryskac już nie będę ale obawiam się, że chusteczki raczej nie pomogą - zanim dolecą, jej już nie będzie :D, będę częściej pryskać odstraszaczem bo działa (tylko wietrzeje >:()
Spróbuje dzisiaj z kurczakiem - akurat odmrażam dla nas piersi "kurzęcie" na obiad to posiekam i dam jej trochę i zacznę szukać w internetowych sklepach bo wychodzi mi na to, że jak sie dobrze nie zaopatrzę to muszę szalki kupować (jedeny zoologiczny czynny w niedzielę) a taka szalka ponad 4zł kosztuje-mieska w niej za to, "co kot napłakał" :D-zwyczajnie się nie opłaca (za puszkę daję niewiele ponad 3zł)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 czerwca 2007, 12:36
Maju - to Wam gryzak rośnie straszny :) Ale naprawdę - musicie być bardzo konsekwentni i pokazywać jej, że takie zachowanie jest niedobre - to w końcu odniesie skutek, zobaczysz!
W internecie opłaca się kupować, bo faktycznie jest o wiele taniej zwłaszcza jak jesteś stałym klientem. Ja zazwyczaj robię zakupy raz na miesiąc i mam spokój - nic nie muszę dokupować w sklepach.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 czerwca 2007, 12:46
Beth a mogłabyś mi linka podesłac do takiego sprawdzonego sklepu :brewki: byłabym wdzięczna
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Barbart w 18 czerwca 2007, 12:54
Ja myślę, że gryzienie minie.

Moje dwa kociaczki miały manie gryzienia po palcach u nóg, a jak już się ruszyło palcem to trzeba było uciekać :D. Ale kotki i tak biegły za "ofiarą" i dalej gryzły  ;D

Wiadomo krzyczałam na nie, żeby wiedziały, że tak nie wolno ale to nie bardzo dawało efekt :)

A jeszcze dodatkowo miały manię wsponania się np. po spodniach do góry
Nie raz zdarzało się gdy gotowałam obiad (czułam, że sie coś wspina) a nawet nie zdążyłam zareagować jak był na wysokości klatki pierśiowej.

A wyobraźcie sobie jak tak obydwa wylazły i wbijały te pazurki do ciała :D

Na szczęście zmądrzały ! W końcu już prawie roczek mają.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 czerwca 2007, 13:01
Zapomniałam jeszcze o tym wspinaniu się, jak gotuję albo naczynia myję to ona musi, ale to musi koniecznie zobaczyć co tam się dzieje....jak ją wezme na ręce-bo i tam już na mnie wlazła- i zobaczy co to, to od razu biegnie się bawić....włazi na małża, jak jemy (na mnie rzadko bo ja jej nie pozwalałam i mam spokój) ale wie, że na stół nie wolno więc w ostateczności opiera się łapką i patrzy w oczy....ja mam nadzieję, że to gryzienie minie - że to taki etap przejściowy ;) wspina się już po schodach, trochę się boję bo schody ażurowe i jakby spadła to może sobie krzywdę zrobić ale nic na to nie poradzę - sforsuje wszystkie przeszkody...aaaa i jak biorę prysznic to ona siedzi przed kabiną i podziwia :D - małż się śmieje, że ma lepiej niż on :D...ona nie lubi, jak ktoś jest w łazience a drzwi są zamknięte-małżowi wydłubała to kółeczko, co jest na dole w drzwiach ;D bo nie chiał jej wpuścić tylko przez drzwi z nią gadał....ja jak wchodzę sama to nie ma awantur ;) chyba, że usłyszy prysznic :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 19 czerwca 2007, 17:28
odnośnie gryzienia to mam ten sam problem.Miałam też o tym napisać, ale mnie Maja uprzedziła.Otóż mój kotek to jakiś straszny gryzoń.Szczególnie jak się kładziemy do łózka.tzreba trzymac nogi pod kołdrą.Bo strasznie gryzie.Poza tym gryzie mnie w palce u rąk a jak schowa to w pzredramie. Odnośnie spryskiwacza, to ja czytałam ,że tak należy kota oduczać różnych negatywnych zachowań.Spryskać go.Pryskam ale nigdy w pyszczek, zawsze jakoś tak w grzbiet czy z tyłu jak już ucieka. No i to straszny żebrak o jedzenie.My normalnie jeść nie mozemy.W związku z tym że mamy małą kuchnię ,jemy w pokoju i dosłownie trzeba talerz trzymać pod samym nosem, bo kot się nam po plecach nawet wspina... i łapami wspiera o talerz. A jak karmie Marcelka to nie mogę go spokojnie nakarmić, bo kot prawie Małemu do miski wskakuje... I co mam robić?jak tego oduczyć?
Moj kotek juz po pierwszym szczepieniu.lekko zniósł, miał byc niby śiący po tym, ale szalał jak nie wiem... No i dostaje antybiotyk.Niby nie było świerzbowca w tym uchu(wzięty wymaz pod mikroskop), ale jakaś wydzielina w uchu była. I dostałąm maść dla kotka z antybiotykiem. w tym tygodniu mam się z nim pokazać w gabinecie.Już 4 raz w przeciągu miesiąca... >:(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 20 czerwca 2007, 08:56
Nasza przechodzi teraz nasze ekperymenty wychowawcze, była już kara za gryzienie - najpierw ze 20 razy odkładałam i mówiłam NIE, NIE WOLNO i ona doskonale wiedziała, że coś jest nie tak ale za chwilę to samo robiła więc przestałam się bawić z nią....aaa i był pierwszy bunt kota. W poniedziałek wróciliśmy późno, pierwszy raz tak długo była bez nas w domu i chyba się wkurzyła bo cały wieczór robiła wszystko żeby zwrócić naszą uwagę, łącznie z rzucaniem się na zasłonki i wlezieniem w doniczkę ;D bawiliśmy się z nią więc chyba wybaczyła nam tę zniewagę ;)
Aaaa-nasza nóg nie gryzie ale całą resztę tak i chyba trudno ją będzie oduczyć bo jak małżowi uszy podgryza to on twierdzi, że nie ma nic przeciwko i gdybym ja to robiła...i gadaj tu z takim (chociaż ja też lubię jak ona mi na kark wchodzi i we włosach miesza - zasypiam normalnie, to jak masaż...uwielbiam to)
Wczoraj wspięła się na mnie jak myłam naczynia i siedziała, jak papuga u pirata aż skończyłam - grzeczna była  :)
Teraz załapałam z jedzieniem, jak czytam Mariolkę - nasza zawsze musi widzieć co my jemy, małż ją bierze i dmucha tak leciutko i zazwyczaj na tym kończy się jej zainteresowanie albo w tym czasie ona też dostaje swoje jedzonko ;)
U nas szczepienie będzie w przyszłym tygodniu, ciekawe jak ona to przejdzie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 20 czerwca 2007, 09:41
No to powiem Wam, że ja z Bąblem takich rewelacji nie przechodziłam... Nigdy nie rzucał się na nogi czy ręce, nigdy nie prosił o jedzenie, nie wchodził do talerza (tylko czekał aż coś dostanie, teraz jemy razem lody, on siedzi na dywanie i czeka aż dostanie trochę na palcu). Miał co prawda okres wspinania się po nodze do pasa, ale tylko wtedy gdy coś wyżej go zaciekawiło. Po paru tygodniach przestał. Może u Was to jest kwestia tego, że to są małe kotki, które nie zakosztowały długiej zabawy z Rodzeństwem czy z Mamą. Dlatego właśnie lepiej odbierać kocięta starsze, bo one są wtedy w pełni usocjalizowane. Także teraz musicie im słuzyć jak mamy-siostry na raz :D
Maju - mała powinna szczepionkę przejść bez powikłań, może przez kilka godzin być ospała, ale teraz te szczepionki są właściwie bardzo dobrze tolerowane.

Ja się martwię, bo w sobotę i niedzielę pod sam koniec robienia kupola Bąblowi poleciała krew. Byliśmy u weta - kupa normalna, jest problem z gruczołami okołoodbytowymi, w które wdało się zapalenie. Odstawiliśmy suche na 3 dni (wczoraj dałam mu trochę polanego olejem), jadł tylko mokre, dostawał też codziennie pastę odkłaczającą i nifuroksazyd 3x dziennie po 2ml. W poniedziałek zrobił kupola normalnego, ale nie przy nas więc nie wiem czy był jakiś proble z krwią po kupce. Od poneidziałku popołudniu za to cisza z kupą - ale Bąbel też mniej jadł wiec może to dlatego. Czekam na tą kupę jak na zbawienie, Mąż też ma przykazane obserwować. Jeśli krew znowu będzie (w mniejszej ilości jeszcze może się pojawić) to czeka Bąbla antybiotyk.
Z tymi kotami to jest krzyż pański - ja nie zliczę ile razy w ciągu 9m-cy w czasi ektórych Bąbel jest z nami byliśmy u weta...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 czerwca 2007, 11:11
Beth i  co z Bąblem, jejku - ja swojej nie obserwowałam tzn.qpol jest zawsze taki sam, w szczegóły się nie zagłębiałam  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 22 czerwca 2007, 12:29
Maju - ja czasem patrzę czy Bąbel się nie upaćkał z tyłu i właśnie wtedy zauważyłam krew. Poza tym on wali takie śmierdzące kupole, że trzeba sprzątać :) Na szczęście na tyle go już znam, że wiem że robi kupola tylko po ganiankach, a ganianki są tylko wtedy jak jesteśmy w domu :)
Na razie spokój - przedwczoraj był kupol bez krwi, wczoraj nie było ale skończyłam dawać nifuroksazyd, więc powinno dzisiaj puścić. Mam nadzieję, że problem jest zażegnany. Opracowałam nową dietę i karmienie, bo to już się robi dorosły kocur.
1. Zmieniamy karmę suchą kitten na adult z największymi możliwymi chrupkami, bo Bąbel jest leniwiec i małych chrupek nie rozgryza, co mogło podrażnić te gruczoły.
2. Karma sucha będzie dostępna tylko od 18:00 do 7 rano.
3. Pierwszy mokry posiłek o 7:00, drugi mokry o 16:30 - w międzyczasie tylko woda. On i tak wtedy śpi, więc z głodu nie padnie.
4. Postanowiłam ugotować Bąblowi posiłek z ryżu, mięska, marchewki i z dodatkiem oleju sojowego. To wszystko zmiksuję i pomrożę w kubeczkach po jogurcie. Do tego co 2 dni obowiązkowo surowa wołowina.

No i mam nadzieję, że więcej problemów nie będzie.
Ale teraz się zaczynam powoli stresować zostawieniem go u wujostwa na okres naszego urlopu na Kanarach (10dni). Do tej pory Bąbel był bez nas tylko 1 dobę i trochę się tym zestresował. Nie wiem cholercia jak to będzie - cały czas namawiam Mamę, żeby mógł zostać w jej domu, bo zna ten teren i będzie tam miał więcej spokoju niż u wujostawa, gdzie na 45m2 jest 2 dorosłych + 12-letni syn + jeszcze jeden kot... Mama ma jednak stanowczy opór - nie chcę się nim zajmować... Ehh... trudna sprawa :(

Maju - a jak koteczka się sprawuje?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 czerwca 2007, 18:27
Beth ja bym mamy nie przymuszała za bardzo, skoro Bąbel poznał kumpla - zgrzytow nie było to będzie mu chyba lepiej nawet na tak małym terenie...zobaczys.

Martini, ja też zaczęłam klaskać i wyglada mi na to, że to lepiej na nią działa niż wszystko inne - przynajmniej w tym momencie przestaje ;) dzisiaj szukałam jej po całym domu i wiecie gdzie ją znalazłam:?: W naszym łóżku (nie domknęłam drzwi do sypialni) pomiędzy poduszkami słodko i smacznie sobie spała :D ciekawe, czy mnie wpuści wieczorem ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 3 lipca 2007, 15:06
Witam Gość!!!

      
 !!! ŚLICZNE KOTECZKI SZUKAJĄ DOMU- MOŻE TO WŁAŚNIE DLA CIEBIE PRZYSZŁY NA TEN ŚWIAT!!! (http://allegro.pl/item212202116__4_malenstwa_szukaja_domu_.html#photo) 
 



http://allegro.pl/item212202116__4_malenstwa_szukaja_domu_.html#photo




Mam nadzieję, że nikt mnie nie pogoni za wklejenie tego linka :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 5 lipca 2007, 09:04
No to znowu Bąbel - na 9 dni przed swoimi pierwszymi urodzinami:

(http://img514.imageshack.us/img514/4791/dscf0056zu8.jpg)

(http://img522.imageshack.us/img522/47/dscf0060ae3.jpg)

(http://img514.imageshack.us/img514/8717/dscf0061fn1.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 5 lipca 2007, 09:11
Jaki on jest wielki :o kawał kota ;) a jakie ma zębicha... i  jak się udało przejśc na domowe jedzonko ?
Mam pytanie, nasza kicia teraz jakby schudła, taka się długa zrobiła glistka :-\ ma teraz 10 tygodni - a może to po szczepieniu jest ??? Poza tym wszystko gra, biega skacze, rozrabia i tak właściwie to je całkiem sporo - jedną saszetkę czasem na raz wtrynia :o - wczoraj jej wyłowiłam marchewkę z zupki i dodałam do mięska z puszki ale mlaskała :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 5 lipca 2007, 15:09
Maju - w niedzielę zamierzam ugotować jedzonko, teraz się przeprowadzaliśmy, było dużo zamieszania i niestety nie miałam czasu na gotowanie dla Bąbla (on waży teraz 5kg) :)
A Twoja kicia rośnie teraz na potęgę, więc się nie dziw, że smukła się zrobiła :) Teraz będzie pewnie duuuużo jadła :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 5 lipca 2007, 15:45
O nowe fociaki Bąbelka :) Boze jak widzę tego kociaka to sie rozczulam :D

Ostatnio jak pokazywałam M. fotki, to stwierdził, że już nie chce norwega, tylko brytana i koniec :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 5 lipca 2007, 19:00
Moje Drogie "Kociary"! :)
W związku z tym, że w ciągu półtora tygodnia przyjedzie do nas nowy drapak (odpowiednio duży jak dla naszego brysia), mamy do odsprzedania stary, który wygląda następująco:

(http://www.betty.klarpsp.pnet.pl/dra2.jpg)(http://www.betty.klarpsp.pnet.pl/kot/drapak.JPG)
(http://www.betty.klarpsp.pnet.pl/kot/drapak1.JPG)

Drapak został kupiony na początku listopada zeszłego roku za 185zł (obecnie taki model kosztuje 202zł www.leoland.pl). Odsprzedam go za 90zł + koszty przesyłki (jakieś 20zł). Oczywiście cena jest do negocjacji :D
Drapak jest skręcany, jego maksymalna wysokość (regulowana) to 260cm (można go przymocować do sufitu). Istnieje możliwość przekręcania półek wg własnego uznania. Pozostałe wymiary:
1 podstawa 44x44cm
1 budka 38x38 H25cm
2 półki 36x36cm
1 tuleja ø22cm

Stan drapaka jest bardzo doby - Bąbel upodobał sobie najwyższą półkę i jedynie na niej śpi, reszta była właściwie nieużywana. Drapak nie ma żadnych uszkodzeń.
Mam nadzieję, że któraś z Was się skusi :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KiP w 5 lipca 2007, 19:35
ojeju :) dopiero teraz tu trafiłam :) koci raj :!:
nie przebrnę od razu przez cały wątek :) muszę sobie stopniować ...
na początek swojego kocura mogę pokazać :) ma prawie 14 lat, zwie się Trol :)

(http://images28.fotosik.pl/18/db4bdb517b41e040.jpg) (http://www.fotosik.pl)
(http://images29.fotosik.pl/18/c17389685e73ca33.jpg) (http://www.fotosik.pl)
(http://images25.fotosik.pl/18/6b84576bec9678de.jpg) (http://www.fotosik.pl)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 6 lipca 2007, 09:50
Cześć KiP :) Ładnego masz Trola - staruszek już z niego :)

Martini - Bąbel waga obecna 5kg jeszcze ponoć troszkę urośnie. Możliwe, że do 7kg nawet dobije, dlatego solidniejsze drapaczysko mu się przyda.

Oferta sprzedaży już nieaktualna - zgłosiła się dziewczyna z forum brytyjskiego i bierze drapak.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 10 lipca 2007, 14:01
cos dla miłośników kotów :

Wyrzuć Kota z domu
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,31980,1422994,czasopisma.html
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 lipca 2007, 14:19
Juz czytałam te bzdury - jak się stworzyło kota za 7tys USD to teraz trzeba go jakoś opchnąć-jak :?: Wystarczy resztę wrzucić do jednego wora i opatrzyć pseudo badaniami...dla mnie to stek bzdur
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 13 lipca 2007, 13:40
mnie tez takie coś denerwuje.Ludzie i tak nie lubią kotów.A jeszcze jak się takich rzeczy naczytają, to nienawidzą je jeszcze bardziej.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: epox w 17 lipca 2007, 22:43
przepraszam,że Wam troche posmiece,ale przy moim bloku mieszka kotek,jest bardzo ufny i lubi ludzi,ale ktoś go wyrzucił,błąka się biedny już jakis czas,dokarmiamy go z sąsiadami,ale boje się,że ktoś zrobi mu kiedyś krzywde,zawsze podchodzi,łasi się,może ktoś byłby chętny przygarnąć tego biedaka,ja dzisiaj próbowałam zabrać go i zostawić u siebie,ale niestety,mam w domu dwa psy i kot nie bardzo polubił ich towarzystwo,a zresztą moja mama i tak pewnie otwarła by mu drzwi i się go pozbyła,więc odniosłam go pod blok i tam znowu będzie spał,jeżeli będzie ktoś chętny to prosze o informacje na priv,kot jest niby czarny,ale w słońcu sierść mieni się na rudo,jutro postaram  się zrobić  mu fotke,żebyscie zobaczyły tego przystojniaka
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 lipca 2007, 23:10
Biadaczek  :( oby mu się udało znaleźć szczęśliwy domek...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 lipca 2007, 08:32
Mam pytanie - moja kcia się wczoraj porzygała :-\ ja nie wiem czy to z tych upałów czy jak bo wesoła i żywa, lata jak wściekła - wczoraj jak myłam okna to mi się zakopała w firanki ;D i ogólnie wszystko gra, czy powinnam się niepokoić ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 18 lipca 2007, 09:52
Spokojnie kochana - mogła się zatkać włosami i zwraca, taka kocia natura. Myślę, ze jak wymiotywała tylko raz to nie masz powodu do niepokoju.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 lipca 2007, 10:04
Włosami  ??? Ale ona jest jeszcze mała :-\ czy ja w związku z tym powinnam jej pastę odkłaczająca podawać - bo mam ale myślałam, że za mała jest na takie specyfiki ::) aha i jakie witaminki jej teraz podawać ?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 18 lipca 2007, 10:42
Epox - spróbuj zrobić zdjęcie i umieścić ogłoszenie (podaj miejscowość, w której mieszkasz) na www.miau.pl w dziale "adopcje". Jeśli w ciągu tygodnia nikt koteczki nie przygarnie, to wydaje mi się, że lepszy pomysłem bedzie schronisko - może tam znajdą jej jakąś dobrą duszę?

Maju - czasem się zdarza, że kot zwymiotuje - zazwyczaj to się dzieje wtedy jak zbyt szybko się nachapie jedzenia albo zaklaczy włosami/ połknie jakiś większy paproch. Jeśli zdarzyło się to tylko raz, to ja bym obserwowała. Ale podawać pastę już jej możesz - raz na tydzień ok. 1cm z palca. Teraz było bardzo gorąco - koty wtedy bardziej gubią sierść, więc mogła ją sobie zlizać.
Witamin nie podawaj, bo są one zawarte w dobrej jakościowo karmie suchej i mokrej - od czasu do czasu możesz jej na zasadzie smakołyka podać jakieś witaminy dla kociąt z gimpeta (tam są takie z Tauryną i kompleksem TBOS). Ale nie za dużo, żeby nie przesadzić. \

Ja się pochwalę mebelkiem jaki od wczoraj mamy:
(http://img507.imageshack.us/img507/5016/zdjcie003rd2.jpg)

Bąbel zachwycony, a stary drapak dzisiaj zostanie wysłany do innych kociaków :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 lipca 2007, 10:51
Beth, dzieki za rady - to już dzisiaj dostanie pastę, ona chyba za szybko zjadła zlbo sama nie wiem bo to takie jeszcze nie strawione było a ona jakby nigdy nic...potem bałam się jej dac jesć, nawet myślałam żeby ją przegłodzić ale tak miałaczała i skoki na lodówkę były, że skapitulowałam i wszystko gra więc to chyba kłaczek ;)

Nowy drapak Bąbla super :o a jak on tam dumnie się prezentuje ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 lipca 2007, 10:40
Nasza wariatkowe zabawy :)

(http://img440.imageshack.us/img440/5888/dscf0126ge2.jpg) (http://img440.imageshack.us/img440/5096/dscf0128bh7.jpg)
(http://img405.imageshack.us/img405/9880/dscf0130tp3.jpg) (http://img529.imageshack.us/img529/6728/dscf0135lk2.jpg)
(http://img529.imageshack.us/img529/1086/dscf0137ey7.jpg) (http://img46.imageshack.us/img46/2773/dscf0138my1.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 sierpnia 2007, 13:15
On jest po prostu śliczny a moja taka mała glistka  :D

Ma ktoś kalendarz szczepień kota bo coś się chyba pogubiłam i chyba coś przeoczyłam ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 sierpnia 2007, 09:32
Pewnie, że pokażę - moją kochaną dziczyznę (tak ją nazywa mój małż, jak nas kicia napada :D)

Dea w ziółkach

(http://images26.fotosik.pl/53/ac536e8a6f8647ff.jpg)


Przytulanki

(http://images29.fotosik.pl/53/91ec0c5a5b334846.jpg)


Dea w łazience - jak nie ma kota to znaczy że siedzi gdzie...w bidecie :D tylko najlepsze jest to, że u nas bidet ma deskę i ona tylko taką małą dziurka tam włazi

(http://images24.fotosik.pl/53/fab090642998d5de.jpg)


a tak sobie spaceruje np. jak ktos się kąpie albo jak my rano się szykujemy i pomyśleć, że jakieś 2-3 tygodnie temu nawet nie doskakiwała a teraz wszędzie jej pełno - aaa i musiałam do kwiatka nasypać kamieni bo akurat w tym przypadku ona uwielbiała grzebać w ziemi :D


(http://images30.fotosik.pl/53/84d9b272b8759ea5.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 sierpnia 2007, 10:31
Martini :D Dobre :) Piękna ta kicia strasznie :)

Maja - ale fajna Dziczyzna :D Ciekawa jestem jak będzie wyglądała jako dorosła kocica - w sensie pyszczek. Mojego Męża siostra ma alfa - ma nosek i kształt pyszczka jak alf, a kolorki takie jak Twoja kicia :D

A kiedy szczepiliście ją? Bo z tego co pamiętam powinny być dwa szczepienia jak kociak nie ukończy jeszcze 12 tygodniu (pierwsze w 8 tygodniu, drugie w okolicach 11-12), a potem dopiero co roku powtarza się jedno.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 sierpnia 2007, 10:37
szczecpiliśmy ją w 10 tygodniu i wet powiedział, że to jakaś zintegrowana jest i teraz mamy przyść za 8-10 tygodni ale ja jak czytałam w necie to są różne informacje i zgłupiałam..aha on pytał czy to jest kot domowy czy wychodzący i ja powiedziałam, że ona jest domesticus - to może dlatego ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 sierpnia 2007, 11:20
No to zaszczepcie ją jeszcze w tym 20 tygodniu i potem rok później.
A jaką szczepionkę dostała ?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 sierpnia 2007, 11:23
Jak będę w domu to sprawdzę - on mi naklejkę wlepił w książeczkę
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 10 sierpnia 2007, 17:28
my mieliśmy szczepienia jakoś tak jak Beth napisała.coś koło 8 tyg. potem w 12 tyg. i następne raz na rok.i tez jest niewychodzący na zewnątrz...
Tytuł: Witam kocich fanów:)
Wiadomość wysłana przez: grecka w 2 września 2007, 22:38
Jako posiadaczka Kotki Matyldy i jamnika Tofika przyłączam się do rozmów. Moja Matylda jest absolutnie tylko domowa, sterylizowana. Powiedziano mi ze skoro nie wychodzi z domu nie musi byc szczepiona. To prawda? Troche martwie się ze pies cos przywlecze z dworu :-\ kicia jest juz ponad roczna- wzielismy ja ze schroniska jako juz wiekszego stworka:) Oto fotki:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 3 września 2007, 00:13
Mój Dżejms też nie jest wychodzącym zwierzem, ale mimo to jest szczepiony. Zawsze możesz przynieść cos na butach no i tak jak piszesz, psinka moze coś przywlec. Lepiej nie ryzykować. :)

W ogóle to śliczny kociak :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 września 2007, 10:25
Zapomniałam sprawdzić...poprawię się a że wrzesień już to i tak zadzwonię do Weta i wtedy naskrobię.

Nasza kicia miała wakacje - my postanowiliśmy spędzić urlop wyjazdowo i moi rodzice zgodzili się wziąć nasze zwierzątko - w ten sposób w dzień wyjazdu zapakowałam co trzeba i ruszyliśmy...kicia co prawda tydzień wcześniej była z nami u rodziców, jak byliśmy na weselu ale tym razem pojawił się kłopot-tuż po naszym wyjściu, z drogi napisałam do mamy jak sobie radzą a mama do mnie, że kicia robi skunksa czyt.puszy ogon ;), syczy i warczy ...nie da się dotknąć  :o (dodam tylko, że mamę zna doskonale, tatę zresztą też więc byłam w szoku) taka sytuacja trwała do następnego dnia a potem...potem moja Kota ustawiła sobie wszystkich domowników - mamę (to akurat wiedziałam), tatę :o i brata...spała z wszystkimi i robiła co chciała łącznie ze skakaniem na meble i włażeniem do szafek, szuflad ::) raz tata na nią nakrzyczał, strzeliła focha ale dała się przeprosić - bo dostała od dziadka zabaweczkę owieczkę, z radości skakała z metr nad ziemię ;D i jak przystało na wakację u babci i dziadka wróciła rozpuszczona do granic możliwości...nie chcieli Koty oddać :D

Teraz mam kłopot bo ona nie chce jeśc puszek tylko saszetki i suchą karmę :-\ ładuję się nam do łóżka i odwala orgie nocne...dzisiaj małż do niej wyszedł - spryskał drzwi do sypialni odstraszaczem i zagroził jej, że ją odda...poskutkowało nawet - ciekawe na jak długo ::)
Co ja mam zrobić z tym jedzeniem ???
Tytuł: Witam:)
Wiadomość wysłana przez: grecka w 3 września 2007, 16:00
Nie daj się zwariować:)
Koty to mistrzowie manipulacji:):):) Ja mam zawsze ten problem gdy wyjeżdzam z Marcinem- dajemy Matylde pod opieke Tesciówki. Ta karmi ją gotowanym mięskiem z reki, samymi smakołykami. Gdy wracamy w domu czeka na nas rozpuszczony potwór w kocim ciałku:) Zaczyna się zabawa w kto kogo przetrzyma. Matylda ostentacyjnie nic nie je- my udajemy że tego nie widzimy.  ::)  Pilnujemy tylko, żeby miska była pełna. Po jakimś czasie Matylda ustępuje i z kuchni dobiega nas pochrupywanie suchej kociej karmy i cichutkie zadowolone mruczenie. Im dłużej Kicia jest u Teściówki, tym dłuzej trwa stan zimnej wojny, ale w końcu i tak wygrywa zwykły głód ;) Twoj Kot na pewno sam sobie krzywdy nie zrobi wiec daj mu troche czasu:) Papaty
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 września 2007, 08:54
Ja nie wiem kto kogo przetrzyma - dzisiaj mieliśmy pobudkę o 4 rano :( dalej je tylko suche na reztę nawet nie chce patrzeć  ::) a mama miała dla niej właśnie puszki i saszetki...i to właśnie wtedy się zaczęło - u rodziców, nie wiem dlaczego ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 4 września 2007, 21:06
Pomyśl co bedzie miało dla was bardziej uciążliwe skutki- to ze będzie jadła to co wy chcecie, czy kiedy bedzie jadła to co ona sobie zazyczy. A swoją drogą to dobrze że chce jeśc suche. Skoro je, bawi sie i ma ochote robić wam złośliwości to znaczy że nic jej nie jest:):):) Poprostu obraziła się:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 8 września 2007, 18:36
Jak tam Maja? Kicia je już normalnie czy nadal strajk? Pozdrawiam
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 września 2007, 13:13
Powiedzmy, że normalnie - zjada puszki mieszane z saszetkami i chrupki...woli RC ale Puriną też nie gardzi za bardzo...uwielbia kukurydzę, tuńczyka a filety wręcz ubóstwia :P

To moje kocię kochane..teraz to ona już się taka dorosła robi :D

(http://images13.fotosik.pl/96/d6149b40417b2771.jpg)
(http://images23.fotosik.pl/84/f2f32e39ebcdb8d4.jpg)
(http://images12.fotosik.pl/101/558ae571daebd019.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 19 września 2007, 14:38
No ale kocica szybko wyrosła :D Jeszcze dosłownie przed momentem była taka maciupka  ::)

Widzę Maju, ze ty też masz okupowany monitor :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 września 2007, 19:58
Ja ją karmię i puszkami i saszetkami a Animondy, ale jak czytam skła to faktycznie saszetki jakby lepsze - więcej mięska jest (przynajmniej w tych dla kociąt) i marcheweczka, skorupiaki jakieś...w puszkach aż takiego wyboru nie mam ::)
Za odkurzaczem, podobnie jak za mopem to moje kocię biega jak szalone - uwielbia, jak "sprzatamy", na mopie się ślizga a na odkurzaczu jeździ ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 20 września 2007, 12:26
Martini - zgadza się wszystko, kropka w kropkę...nasza jeszcze włazi mi pod prysznic jak ja wyjdę albo do jednej z komór w zlewie w kuchni ;D ścierki też kradnie :D

A tą kreseczkę to ma jeszcze powiedzmy na dolnej wardze i też to zabawnie wygląda ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 20 września 2007, 12:42
Maju - śliczna kota :) Pięknie wyrosła i wydłużyła się :) Ciekawie się czyta to, co piszesz o jej zachowaniach, bo nasz Bąbel robi z kolei zupełnie odwrotnie :) Tzn odkurzacza się boi, śpi obok na fotelu (albo ew. w moich nogach jak są chłodniejsze noce), nie gryzie rąk i jest bardzo samowystarczalny ;) Oczywiście lubi czułostki i zabawy z szalony ganianiem, ale tylko wtedy kiedy sam ma na to ochotę.
Zostawiliśmy go na 10 dni samego z przychodzącą 2x dziennie sąsiadką. Dzwoniłam najpierw codziennie jak durna, bo bałam się, że on to rozstanie bardzo przeżyje - ale gdzie tam! Jadł i bawił się jak zawsze. Co prawda jak wróciliśmy to nie odstępował mnie na krok przez dwa dni, ale żadnego focha nie walnął, a potem to mizianie mu przeszło. A w domu nic nie było rozwalone, przewrócone, nabałaganione.
Taki nam się egzemplarz zdystansowany trafił ;)

Ale już planujemy drugiego kota - po rozmowach i oglądaniu chcemy czarnego dymnego kocurka rasy Maine Coon. Dorosły wygląda tak (reproduktor Ares z hodowli Agattino spod Wrocławia):
(http://www.agattino.asgardcoon.com/ares.01..jpg) (http://www.agattino.asgardcoon.com/ares.03..jpg)

Najbardziej chcielibyśmy kocurka z tej hodowli, z której pochodzi powyższy Tatuś, ale nie wiemy ile będziemy czekać. Po Aresie w połowie sierpnia urodził się miot, w którym są dwie dymne czarne koteczki. Zastanawiamy się dość poważnie, ale jednak chyba wolelibyśmy kocurka (chociaż w sobotę jedziemy zobaczyć maluchy i kto wie czy nam serce bardziej nie zabije). Czarny dymny u MCO to dość rzadki kolor, są też dwie hodowle w których spodziewane są czarne dymniaki, ale wszystkie bardzo daleko od Wrocławia. A ta hodowla na miejscu jest cudowna (raz już tam byliśmy) - hodowczyni to bardzo miła i ciepła osoba, a koty fantastycznie wychowane i miziaste...
Zobaczymy jak będzie - mam nadzieję, że niedługo pojawi się u nas nowy futrzak :) Imiona dla kocurka już mamy - będzie albo Frędzel albo Dymek. Dla koteczki myślałam o imieniu Zoe, ale nie wiemy czy na kotkę się zdecydujemy...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 09:27
Martini - jeszcze nie miałam okazji :) Ale imię już dawno za mną chodzi i gdybym wiedziała, że nie zrobię tym krzywdy dziecku, to zarezrwowałabym dla swojej przyszłej córki ;) A tak - może będzie kota :D
Mnie w sumie wszystko jedno czy kocur czy kotka, ale Mąż strasznie nalega na kocurka. A ja coś czuję, że w sobotę zakocham się w jakiejś małej dymce :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 09:33
Piękności, a jak z pielęgnacją takiego kocika :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 10:28
Maja - ano właśnie nie tak źle :) Tak jak u Brytków - czesanie gumowym zgrzebłem co kilka dni :) One się nie kołtunią jak nie wychodzą na dwór, więc praktycznie zajęć pod tym względem nie przybędzie. Na czarnych bluzkach będę po prostu miała dłuższe włosy ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 10:30
He he - dobre...u nas ostatnio babka nas zaskoczyła w meblowym zachwalając pewną tkanine obiciową dla posiadaczy kotów ;D okazalo się nawet, że mamy takową na naszym wypoczynku a teraz będzie na krzesłach - czego to człowiek dla tego kochanego futra nie zrobi :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 11:05
Maja - a zdradź jaka to tkanina? :) Zawsze się przyda taka wiedza :)
My byśmy chcieli bardzo mieć w salonie (jak już się mieszkania dorobimy) skórzany zestaw i w jakim byłam szoku jak weszliśmy do domku tej hodowczyni, a tam salon w skórze! A ona ma 5 kotek i 2 kocury, a do tego małe bąble co chwilę. Otóż okazało się, że MCO WCALE jej tego nie drapią! Normalnie widziałam na własne oczy. Mój Mąż się uchachał, bo wychodzi na to, że uda się mieć skórę w salonie :) Co prawda to będzie ekoskóra, więc tańsza i można co jakiś czas obijać, ale i tyle naszego :)
A mieszanka kolorystyczno-rasowa jaka nam wyjdzie będzie super :) Już się właściwie nie mogę malca doczekać w domu :) No i jestem ciekawa reakcji Bąbla :)
Jeśli koteczki nam się spodobają i wybierzemy jedną, to moglibyśmy ją odebrać już pod koniec listopada.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 11:15
Beth ja nie wiem jak to się nazywa ale wygląda jak ircha, aaa i my mamy przeciez rattanowe boki, a nasza kota wogóle nie jest nimi zaineteresowana tzn. kłamię, jak nie zwracamy na nią uwagi to staje tak, zeby jej nie sięgnąć i skubie ;) w ten sposób domaga się zabawy na przykład...małża spytam jak to się nazywa, aaa i to jeszcze nie chłonie płynów jak ci się wino rozleje to spływa  8)
Myślę, że to że kot nie niszczy umeblowania zależy też od tego, jak się go wychowa - nasza ma na koncie stłuczkę, jak była malutka i to z naszej winy :-\, koty to przecież na prawdę mądre zwierzęta są :taktak:
Już widzę, jak obok Bąbla biega taka piękność - ja bym koteczkę brała ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 12:45
Maja - ja też bym brała, ale wiadomo jak to jest z chłopami :) Mój sobie ubzdurał, że chce kocura i ma być kocur. Ale spokojnie - pewnie go jakoś nagnę ;)
A powiedz mi - nie boisz Ty się sterylizacji? Mnie to najbardziej przeraża przy posiadaniu kotki. Cały czas się zastanawiam czy dałabym to radę psychicznie przeżyć.
Martini - napisz mi jak u Ciebie kicia zniosła zabieg?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 12:54
Boję się jak cholera, ja wiem że trzeba - bo ona się potem będzie męczyć ale jak tylko pomyślę to normalnie :'( a to już niedługo :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 21 września 2007, 14:54
Beth, jak Twój mąż zobaczy śliczną dymną koteczkę to pewnie ciężko mu będzie zrezygnować  ;)

Ja mam w domu kocicę, wysterylizowaną. Zabieg odbył się po pierwszej rui, która nawiasem mówiąc była trudna dla wszystkich. Kota wyła, łasiła się, piszczała, wystawiała kuperek i... obsikała w domu wszystkie ściany. Trwało to parę dni a w piątek rano zawiozłam ją do weta. Odebrałam po południu, lekko wybudzoną ale jeszcze nie całkiem.
Mało się w domu nie popłakałam. Kotek ledwo trzymał się na na łapkach, miał problemy z utrzymaniem równowagi, na ogolonym brzuszku był opatrunek z plastrem jeszcze podbiegły krwią. Kotka nie mogła w ten dzień jeszcze jeść, więc ja po prostu starałam się, żeby spokojnie sobie odpoczęła. Ale ona zbierała się i chwiejnym krokiem ruszała w stronę dziury (mały otwór przez który można się przedostać do pojemnika na pościel) w kanapie. Biedna była strasznie. Musiałam w pokoju pozatykać wszelkie otwory, a kotę położyłam sobie na brzuchu. Z mojego brzucha na szczęście nie  uciekała. Kuwetę położyłam obok siebie  ;) i tak dotrwałyśmy do rana. Na drugi dzień już było dużo lepiej. Podkarmiłam ją trochę - wcinała tak łapczywie że musiałam dawkować porcje. Po dwóch dniach kocura była już całkowicie sprawna. Co do rany, to zagoiło się wszystko bez problemu. Ale sierść odrastała przez parę miesięcy więc wyglądała troszku dziwnie  ;) 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 15:02
No to nie jest takie właśnie hop-siup z tą rują, bo jednak pierwszą trzeba przeczekać. I ta pierwsza może być najgorsza :( Sam zabieg ponoć nie jest bardzo skomplikowany, ale jednak poważniejszy niż u kotów. Nasz kastrację przeszedł bardzo dzielnie - następnego dnia już właściwie był jak nówka. Ale jednak ze sterylizacją jest ciężej...
No zobaczymy - może po prostu trzeba będzie jeszcze chwilkę poczekać na drugiego kocurka. Zamarzyliśmy sobie nietypowy kolor, to swoje w kolejce odstać musimy ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 21 września 2007, 15:14
Mam nadzieję, że ja też za jakieś 2 latka będę miała drugiego kotucha  ;D W planach jest dom z ogrodem i duużo miejsca dla sierściuszków.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 21 września 2007, 15:20
Agatonek - mnie się wydaje, że one nie muszą mieć dużo miejsca :) Muszą mieć kochających ludzi i coś miękkiego :)
Mam znajomych, którzy mieszkają w kawalerce 30m2 z dwoma kotami :) A my mamy teraz 45m2 :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 15:23
A teraz mi powiedzcie, bo jak mówi mój wet są 2 szkoły - jedna mówi, żeby sterylizować po pierwszej rui a druga, że jak kota ma 6 m-cy - sama nie wim, co o tym myśleć ::) z drugiej strony ona może dostać wcześniej i wtedy nie będę miała co gdybać :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 21 września 2007, 15:27
Ja czekałam do pierwszej i tak chyba większość wetów doradza. Wydaje mi się, że 6 miesięcy to trochę za wcześnie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 21 września 2007, 15:28
No mój mówi, że to moja decyzja ale on proponuje jakoś przetrwać pierwszą ruję i dopiero wtedy ale nie będzie zmuszał - ja zgłupiałam bo pytałam tez innego i ten nastawiony na nowoczesność, w  necie zdania podzielone, buuuu :-[
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 21 września 2007, 15:45
Niektóre hodowle praktykują też sterylki 3 miesięcznych kotek  ::)

Ja bym poczekała do tej pierwszej rui. Nie jest taka straszna  :twisted:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 21 września 2007, 18:33
nasza kotka miala 8 miesiecy kiedy wzielismy ja ze schroniska. Kilka dni wczesniej zostala wysterylizowana. Przyznam ze jestem z tego baaardzo zadowolona choc niewiem ktory czas na taki zabieg jest optymalny. Matylda jest grzeczna i obojetna na dobiegające zza okien odglosy kocich zalotow bez wzgledu na ich intensywnosc. Jest zawsze skora do zabawy, nie tyje, nie jest agresywna( na poczatku byla ale to chyba wynik pomieszkiwania w schronisku i dystansu wobec nas- na szczescie juz jej przeszlo zarowno wobec nas jak i wobec naszego jamnika- Tofika) nie ma z nia zadnych problemow natury medycznej. Do normalnej formy doszla juz nastepnego dnia po sterylizacji choc weterynarz prosil aby nie pozwalac jej sie przemeczac, skakac itd. to nie bylo latwe ale to tylko jeden dzien wiec jakos poszlo.

A powiedz mi - nie boisz Ty się sterylizacji? Mnie to najbardziej przeraża przy posiadaniu kotki. Cały czas się zastanawiam czy dałabym to radę psychicznie przeżyć.
Martini - napisz mi jak u Ciebie kicia zniosła zabieg?
sterylizacja to dobre rozwiazanie jesli ktos nie planuje tworzyc prywatnej hodowli- schroniska sa przepalnione a ludzie za darmo oddaja koty byleby sie pozbyc problemu z domu nie sprawdzajac do kogo trafi kociak. To bardziej przerazajace niz poddanie koteczki sterylizacji.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 września 2007, 13:38
Grecka - gdybyś troszkę wcześniej poczytała, to wiedziałabyś że mam prawidłowe podejście do sterylizacji i kastracji :) Co oczywiście nie znaczy, że zabiegi takie mnie stresują, bo jednak jest to ingerencja w kociaka i różnie może się skończyć.

No i mam niusa z ostatniej chwili, a właściwie z wczoraj :) Jeśli 18 października w hodowli pod Wrocławiem nie urodzi się czarny dymny kocurek (a jest tylko kilka % szansy), to od 27 października zamieszka z nami ta oto dama - Holy z hodowli Agattino*PL :)
(http://www.agattino.asgardcoon.com/h.01.JPG)
(http://www.agattino.asgardcoon.com/h.02.JPG)

Zdjęcia nie oddają uroku tej małej myszki, ale urodziła się 15 sierpnia tego roku i będzie wyglądać tak jak jej Tata czyli Ares:
(http://www.agattino.asgardcoon.com/ares.03..jpg)
(http://www.agattino.asgardcoon.com/ares.01..jpg)

Jesteśmy bardzo szczęśliwi i mówiąc szczerze to nie możemy się doczekać :) Koteczka jest bardzo odważna i przyjacielska - wczoraj nie mieliśmy ochoty wychodzić z hodowli tak nam się podobało jak biega na swoich malutkich nóżkach. Śliczna pannica :) Mam nadzieję, że Bąblowi koleżanka przypadnie do gustu :) Tymczasem ogłaszam konkurs na znalezienie imienia domowego dla kotki, które będzie krótkie, dźwięczne i będzie współgrało z Bąblem :)

A do tego garść pytań do osób, które mają kocurka i koteczkę:
1. Czy potrzebne są dwie kuwety? Mamy w tej chwili Bill2 Marchioro, która jest bardzo duża i mam nadzieję, że wystarczy.
2. Jak wygląda kwestia karmienia dorosłego kocura i małej kotki? Wiadomo, że mała będzie wyjadać Bąblowi suchego adulta, a Bąbel jej suchego kittena. Czy jakoś można temu przeciwdziałać?
3. Jak wygląda kwestia sterylizacji u koteczki? Czy trzeba czekać na pierwszą rujkę? Słyszałam, że MCO rujki mają bardzo często i są uciążliwe, dlatego zależałoby nam, aby koteczkę wysterlizować w jakim najlepszym momencie.
4. Czy kocur (wykastrowany) może czynić jakieś podchody seksualne do małej?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 24 września 2007, 14:07
No i mam niusa z ostatniej chwili, a właściwie z wczoraj :) Jeśli 18 października w hodowli pod Wrocławiem nie urodzi się czarny dymny kocurek (a jest tylko kilka % szansy), to od 27 października zamieszka z nami ta oto dama - Holy z hodowli Agattino*PL :)

A nie mówiłam? ;D  Gratulacje  :ok:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 września 2007, 11:12
Jak to nie oddaja uroku - mnie po prostu powialiły na kolana, śliczna jest...po prostu śliczna i już; dziękuję wszystkim za odzew, w takim wypadku zaplanujemy sterylizację jak mała skończy 8 miesięcy-wydaje mi się, że to optymalny czas i mam nadzieję, że nie dostanie wcześniej rui - nie chciałabym żeby się męczyła ona a my przy niej...Beth a kiedy to maleństwo u Was zawita :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 25 września 2007, 11:29
Pomyłka, pomyłka! Na poprzedniej stronie jest zdjęcie siostry naszej Holy, skopiowałam linka do zdjęcia ze strony hodowli, a pani Grażynka zmieniła zdjęcia.
Najnowsza fotka małej jest tu:
(http://img221.imageshack.us/img221/1331/holyqp4.jpg)

:) Mała ma wyglądać tak jak Ojciec - za 2 tygodnie będziemy u niej, to cyknę lepsze fotki.
I też ją chyba wysterylizujemy jak będzie miała ok. 8-mcy metodą "małego cięcia" (już nam polecono specjalistę od sterylizacji).
A mała (na razie imiona, które mi się podbają to Holy, Chmurka, Natka, Frotka, Feta) jeśli wszystko pójdzie dobrze pojawi się u nas pod koniec października. Nie chcemy na razie zapeszać, bo możliwe, że miocie, który ma się w tej hodowli urodzić w połowie października pojawi się czarny dymny kocurek, a jak będzie kocurek to poczekamy na niego. Ale zaliczka wpłacona, także na pewno jakiś malec u nas będzie :)

Martini - na 40m2 zasada ilość kuwet tyle co kotów + 1 nie przejdzie. Wy macie duże mieszkanie i możecie sobie na to pozwolić, ale u nas nie da rady wcisnąć kolejnej kuwety. Dlatego zostanie jedna (mamy bardzo dużą krytą), a na pierwsze dni mała dostanie miskę wypełnioną żwirkiem, gdyby się bałą zrobić do dużej. Jak się koty przyzwyczają do jednej, to będą jakoś żyły :)
A co do jedzenia w osobnych pomieszczeniach, to pewnie na początku będą po prostu jeść w dużej odległości od siebie. Mamy ogromny salon z otwartą kuchnią i małą sypialnię, więc wielu pomieszczeń nie mam kotom do zaoferowania ;) Ale mam nadzieję, że będzie ok i szybko się przyzwyczają. Chętnie bym zrezygnowała z suchej karmy, ale stanowi ona w tej chwili prawie jedyne pożywienie Bąblaka i nie będę tego zmieniać. Uważam, że dobrze zbilansowana sucha karma może stanowić jedyny posiłek kota i nie trzeba z tego powodu mieć wyrzutów sumienia. Ja Bąblowi dietę wspomagam surową wołowiną, drobiem, kukurydzą i nabiałem, ale bez przesady. Na gotowanie nie mam czasu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 25 września 2007, 12:12
Uważam, że dobrze zbilansowana sucha karma może stanowić jedyny posiłek kota i nie trzeba z tego powodu mieć wyrzutów sumienia.

To chyba nie do końca tak jest...

Fragment z książki Doris Quinten-Graef, "Co dolega mojemu kotu?".

Cytuj
Liczne badania potwierdziły jednak wcześniejsze przypuszczenia, że czynnikiem wywołującym schorzenie zwane Zespołem Urologicznym Kotów jest przede wszystkim niedobór płynów, niedostatek ruchów, a także za duża ilość podawanego z pokarmem magnezu. Jeśli koty karmione są gotowym suchym pokarmem, to do ich organizmu dostaje się zbyt duża ilość magnezu. Pokarm ten jest stosunkowo niskoenergetyczny, więc aby pokryć swoje zapotrzebowanie na energię zwierzęta zjadają go więcej. W ten sposób pobierają też większą ilość magnezu. Poza tym duża ilość włókna surowego w suchej karmie wiąże więcej wody w jelitach. Prowadzi to do silnego zagęszczenia moczu. Te dwa czynniki, połączone z niedostatkiem ruchu kotów trzymanych przez cały czas w domu, sprzyjają powstawaniu złogów w drogach moczowych.
W chorobie tej w pęcherzu moczowym wytwarzają się złogi, które w zależności od wielkości określane są jako kamienie lub piasek. W 90% przypadków twory te są bardzo twardym fosforanem amonowo-magnezowym (MgNH4PO4 x 6 H2O). Drażnią one wrażliwą błonę śluzową dróg moczowych, wywołując ostre zapalenie pęcherza moczowego.

Moim zdaniem: dobra sucha karma jak najbardziej, ale wyłącznie jako dodatek do dziennego pożywienia (źródło witamin i mikroelementów)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 25 września 2007, 12:31
Agatonek - opinii na temat suchej karmy jest chyba tyle ile ludzi i specjalistów. Jedni mówią tak, inni tak. Dlatego dla mnie taki cytat z książki nie jest podstawą do zmiany nawyków kota.
Poza tym Bąbel po prostu nie lubi puszek. Kategorycznie odmawia ich zjadania (no chyba, że jest to puszka rybna, ale z nimi nie chcę przesadzać, więc dostaje co kilka dni) i woli zjeść trochę suchego. Dostaje Hill'sa (zmieszanego adulta, orala i hariballa), odkąd stosujemy takie menu (4m-ce) kotu nie zmieniła się waga ciała, nie jest ospały, siusia tyle ile siusiał, badania moczu w normie. Mamy po prostu dużego grymaśnika jeśli chodzi o jedzenie i naprawdę próbowałam bardzo wielu sposobów, żeby go zachęcić. On nawet na specjalnie dla niego przygotowane i ugotowane jedzenie potrafi się wypiąć. A kota nie zagłodzę...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 25 września 2007, 13:22
Mój kot też wybrzydza na puszki i najchętniej zjadałby tylko suche. Ale staram się ograniczać podawaną ilość suchej karmy. Dostaje codziennie porcje mięsa i od czasu do czasu jakąś rybę. Raczej to je chętnie, ale zdarza się że nie zje i wtedy jestem zmuszona to po prostu wyrzucić.
Trudno mówić o "naturalnym" pożywieniu kota, bo większość kotów żyje przy człowieku, ale można sobie wyobrazić, że takie pożywienie składa się głównie z małych gryzoni i ptaków i uważam, że w jakimś przybliżonym stopniu surowe mięso to rekompensuje. Wszystkie składniki, które kot "naturalnie" przyswaja połykając skórę, pazury, pióra czy co tam jeszcze powinny być rekompensowane osobno podawanymi witaminami.
Nie mogę jakoś przyjąć do wiadomości faktu, że żywienie kota wyłącznie suszem jest tak samo dobre, jak nazwijmy to "jedzeniem naturalnym". Przecież zawartość wody w porcji suchej karmy i porównywalnej wagowo porcji mięsa jest diametralnie różna. Kot pije tyle ile ma w zwyczaju i przez to, że zaczął wcinać suchą karmę więcej pić nie zacznie. Nie jestem ekspertem, nie jestem weterynarzem ani biologiem, ale według mnie takie długofalowe żywienie po prostu nie może być dobre.
Opinie ekspertów zapewne są różne. W USA na każde gospodarstwo przypada chyba jeden kot. Produkcja suchej karmy to gigantyczny biznes. I każda z tych firm pewnie ma swojego eksperta od żywienia.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 września 2007, 13:34
Hmm-moja dziczyzna też najchętniej by tylko chrupki jadła, na puszki to tak nie za bardzo, saszetki owszem ale i to ostatnio jest nie za bardzo - za to jak tylko słyszy odgłos wsypywanych chrupek to mało się nie zabije tak leci...je RC i Purinę ale to drugie jak ma humor więc chyba spróbuję innych marek...jada rybkę, a surowe mięcho albo twarożek to dla niej poezja - tylko ja się trochę boję jej to dawać bo na jest jeszcze mała  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 08:34
To ja zgłupiałam teraz ::) - nie powinnam jej tego suchego tak dawać ??? Tylko, że moja tylko to by jadła a jak w ciągu dni anas nie ma to nie ma też innej opcji - nie chcę jej zostawiac z zapasem jadła tylko sypię suche, jak my jesteśmy to dostaje mokre ale patrzy z takim wyrzutem...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 08:56
No ja też nie zaprzeczę: podaję kotu suchą karmę. Zwykle jest to RC. Karma niby dobrej jakości, ale kiedyś bardzo się rozczarowałam. Kupiłam "promocyjne" opakowanie. Coś w stylu 2x więcej za tą samą cenę. No i kot dostał po tym alergii. Na mordce pojawiły się wystające strupki.. Karma niby ta sama, a jednak nie. Trzeba niestety być ostrożnym.

Maju staraj się po prostu ograniczać podawaną ilość suchej karmy. Ja po prostu rano wyciągam kawałek mięcha i rozmrażam albo gotuję. Kota część wcina od razu a resztę zostawiam w misce. Jak przychodzę to zwykle wszystko jest wyjedzone (chociaż nie zawsze  ;) ) i można myśleć nad kolejnym posiłkiem.
Koty umieją patrzeć z wyrzutem. Oj wiem to.. Ale pamiętaj, że w kwestii jedzenia bywają zwykle bardzo konserwatywne. Przyzwyczajenia żywieniowe z młodości trudno potem zmienić. Z moim kotem uciekałam się do różnych fortelów. Surową wołowinę (która nie bardzo jej podchodzi) smaruje często masłem lub polewam oliwą. Kot zaczyna to lizać no i nabiera przy okazji ochoty na mały kęs:)
Czy wasze koty też lubią oliwki?  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 08:59
Moja też nie przepada za wołowiną - za to filety z kurczaka na kilometr wyczuwa....jak zostawiam moją małą z mokrym jedzeniem na dzień to ona tego nie tknie :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 09:03
Moja też nie przepada za wołowiną - za to filety z kurczaka na kilometr wyczuwa....jak zostawiam moją małą z mokrym jedzeniem na dzień to ona tego nie tknie :-\

Hmm no to problem rzeczywiście. A jak rano wstajecie to kot nie jest głodny? Moja zwykle już strasznie przebiera nogami w oczekiwaniu na napełnienie michy.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 09:10
Jest głodna ale jak jej dam coś, co ona lubi to wcina a jak nie to miałczy jakby jej ktoś krzywdę robił i poliże,a nie je -  my się do pracy spieszymy więc na koniec i tak dostaje chrupki >:(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 września 2007, 09:18
Czy wasze koty też lubią oliwki?  :)

Mój samych oliwek nie wcina, ale jak wyczuje miejsce gdzie leżała oliwka to potrafi się w tym tarzać w nieskończoność :D

A propos debaty - suche/mokre.
Dżejms dostaje głównie mokre. Suche traktuje jako przekąskę, jednak pełna miska chrupków zawsze stoi w zasięgu, ale on skubie tylko jak ma takie widzi mi się albo jest już naprawdę głodny.

Dziewczyny a jak to jest z tym surowym miesem, bo widzę, że niektóre z was tak karmią. Kóre można dawać, a ktróe nie o ile jest w ogóle takie rozgraniczenie ?

I jeszcze pytanko ode mnie. Dżejms przez całe swoje krótkie na razie życie bardzo rzadko pije wodę. Szczerze mówiąc prawie w ogóle. Wet powiedział, ze no... taki typ kota, ale ja się martwię. Nie chce mu się pić czy co?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 09:21
moja dostaje surowe mięcho ale po przemrożeniu - nigdy nie dałam jej świeżego, takiego prosto ze sklepu bo się boję ::) a pije jak smok, praktycznie cała miseczka dziennie - jak idzie siku to ja się śmieję, że chyba będę ją wysadzać do kibelka bo sika jak "stara" ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 września 2007, 09:37
Kotom można podawać surowe mięso (najlepiej po 3-dniowym przemrożeniu), ale z menu wyłączona jest kategorycznie wieprzowina. Wołowina z kolei jest bardzo dobra, ponieważ reguluje układ trawienny. U nas to wygląda w ten sposób, że Bąbel 2x dziennie dostaje mokre (albo puszka albo wołowina - za drobiem właśnie nie przepada), a puszka z suchym stoi cały czas (dziennie niby powinien zjadać 60g suchego, ale zazwyczaj zjada ok. 30g). No i do tego woda.
Ja mu od maleńkości serwowałam przeróżne karmy i przeróżne rodzaje mięsa. Drób zawsze był traktowany po macoszemu, nawet podgotowanego nie zjada. Z kolei wołowiną się zajadał od początku, ale teraz ma system zjadania porcji na trzy razy. Co kilka dni dostaje także kukurydzę z puszki (uwielbia) i trochę śmietanki/białego twarogu.
Nasz dzień powszedni :) wygląda następująco:
- 7:00 ok. 40g jedzenia puszkowego albo spodeczek śmietanki (bo dopiero wtedy wyjmuję zamrożoną porcję wołowiny i ona się rozmraża tak ze 2h - dopiero wtedy Bąbel ją dostaje). Do tego wymiana wody i dosypanie suchego.
- 17:00 znowu ok. 40g jedzenia puszkowego albo trochę kukurydzy (jeśli dostał wołowinę, którą zjada zazwyczaj na trzy razy do 17:00).
I tyle. W międzyczasie on sobie podgryza suche, ZAWSZE zapijając je wodą. Zaobserwowałam, że robi to za każdym zjedzeniem suchego i bardzo mnie to cieszy. Wodę pije też po dłuższych ganiankach :)

Jak mówię - wg mnie jeśli kot zachowuje się dobrze, wygląda dobrze, a badania moczu są ok to nie ma co szaleć. Zwierzęta też mają swoje preferncje kulinarne i trzeba je uszanować. Ja sobie nie mam nic do zarzucenia, bo naprawdę próbowałam bardzo wielu rzeczy. Metodą prób i błędów wypracowaliśmy powyższe menu i na razie tak zostanie. Myślę, że jak w domu pojawi się kolejny kot to może być tak, że Bąbel zachęci się do jedzenia innych rzeczy (jeśli oczywiście kocię nie będzie grymasiło). Ale trudno powiedzieć.

Yukari - jeśli się martwisz, że Dżejms za mało pije to może zrób kontrolne badanie moczu? Co jakiś czas się w sumie i tak powinno zrobić, więc nie zaszkodzi.
Maja - no na samych chrupkach też się faktycznie nie da, więc może próbujcie jej jednak rano zostawiać puszkę i po przyjściu z pracy też? Ważne, żeby kot przyzwyczaił się do pór posiłków - łatwiej będzie z nim wytrzymać :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 09:38
Mięso surowe po głębokim przemrożeniu: drób, wołowina. Wieprzowiny nie powinno się kotu dawać.

Picie: najlepiej stawiać pojemniki z wodą w dużych wysokich naczyniach i to w różnych miejscach domu  ;) Mój kot pije z pojemnika pierwotnie pomyślanego jako konewka do kwiatów. Ale zmieniam ją codziennie i stoi to na parapecie. Ze zwykłej miski na wodę w ogóle nie pił. Miska ma to do siebie, że słup wody jest tam dość niski i szybko się "brudzi" - osiada tam kurz i pył i dla mojego kota nie jest to już tak bardzo atrakcyjne. Dlatego ja radzę: wysokie naczynia, wysoko ustawione. Mojej kocie bardzo to odpowiada i pije dużo.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 09:43
Samych chrupek to ta moja nie je ale głównie je preferuje - poza mięchem; co do wody to chyba też preferencje kota bo ja zanim wzięłam naszą dziczyznę to się naczytałam o tych wysokich naczyniach, a tu d**a - pije z miseczki, ma 2 a czasem 3x dziennie wymienianą i jej to pasi.
Czy jak kupię mojej kocie same saszetki (te z animondy) to będzie dobry pomysł ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 09:49
Widać złote rady w stosunku do kotów się nie zawsze sprawdzają  ;)

Czy jak kupię mojej kocie same saszetki (te z animondy) to będzie dobry pomysł ???

Jak je zje, to owszem  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 09:56
A tak przy okazji to zapraszam Was do mojego serwisu poświęconego kotom (link w podpisie).
Będzie mi bardzo miło jak przyczynicie się do rozwoju działu Kocie galerie zdjęć i może Moje Kochane Kocisko :brewki:

Beth więcej zdjęć BRI też by się przydało w przeglądzie ras  ;D

Wybrałabym się chętnie na wystawę kotów rasowych, jeszcze nigdy nie byłam. Ale jakoś nie są organizowane w moich okolicach. Szkoda...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 10:36
Ja tam zaglądam od czasu do czasu  ;) a złote rady to się chyba nigdy nie sprawdzą do kotów ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 września 2007, 10:58
Agatonek - to ja chętnie do kociej galerii dodam Bąblaka :) A wkrótce i Maine Coona ;)
Co do wody to różnie bywa - ale jak kot lubi z miseczki, no to nie ma co szaleć. Ważne, żeby codziennie wodę wymieniać. Ja daję Bąblowi w ogóle mineralną albo przegotowaną :)

Maja - a Ty małej WCALE puszek nigdy nie dawałaś? Żadnych?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 11:02
Nasza też pije przegotowaną lub mineralkę :D
Ja jej daję puszki od małego - jej tak odwaliło odkąd była u moich rodziców, teraz ma fochy  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 11:09
Agatonek - to ja chętnie do kociej galerii dodam Bąblaka :) A wkrótce i Maine Coona ;)

Super  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 27 września 2007, 11:22
Maja - rodzice rozpuścili ;) No to nic tylko zastosować sposób znany od pokoleń - przetrzymać ją cały dzień bez suchego - wróci do puszek :) Nam Bąbel też fochował i wcale nie chciał puszek, więc mu parę dni nie dawałam suchego i się złamał. Teraz łaskawie 70g dziennie zje.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 27 września 2007, 16:10
NO zobaczymy - następnym razem jak będę u weta, to się upomnę o badanie moczu. A, ze to już całkiem niedługo więc nie będę niepotrzebnie panikować :)
Jak sie tak zastanowić to Dżejms czasem z wanny się napije :D Albo jak woda z kranu leci to też sobie łapać próbuje, ale z miski swojej własnej to jeszcze nie widziałam żeby pił...

Agatonek, ja też swojego sierścia wrzuce do galerii :) A co :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 27 września 2007, 19:21
Agatonek, ja też swojego sierścia wrzuce do galerii :) A co :P

 :ok: Super!
Bąbla też już można podziwiać w Przeglądzie Ras.
Maju, Martini ?  :brewki:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 września 2007, 19:28
Zaraz - moja mała miss musi mieć dobre wejście ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 28 września 2007, 09:17
Agatonek - fajnie :) Dzięki :)
Za jakiś czas dorzucę jeszcze MCO :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 września 2007, 15:50
Mam pytanie - na jak długo starcza Wam żwirek 5l :?: Używam zbrylającego
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 29 września 2007, 19:18
Mi 10 litrowy Cats Best starcza na jakieś 2 miesiące. A raczej nie mi - tylko kocurze  ;)
Martini - świetna historia. A Koteczka śliczna - taka króweczka :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 września 2007, 20:01
Martini - ale historia! :) Tym razem kociak wybrał sobie opiekunów, a nie na odwrót :) Dobrze, że mu się nic nie stało, bo może jakoś wszedł pod maskę i stamtąd potem wyszedł? Niech się zdrowo chowa Rodzicom i dostarcza dużo radości!

Maju - a jakiego konkretnie żwirku używasz?
Ja używałam do tej pory Cat's Besta standardowego i 10l starczało mi mniej więcej na 3-4 wymiany kuwety (robię to co tydzień). Ale kuwetę też mam największą na rynku.
Ostatnio kupiłam nowego Cat's Besta "Nature Gold" w granulkach też 10l i wydaje mi się, że będzie służył podobnie, chociaż jest lepszy, bo się nie roznosi tak jak poprzednik. Przy dwóch kotach pewnie będzie więcej tego szło.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 29 września 2007, 20:24
Ostatnio kupiłam nowego Cat's Besta "Nature Gold" w granulkach też 10l i wydaje mi się, że będzie służył podobnie, chociaż jest lepszy, bo się nie roznosi tak jak poprzednik.

Oo, nie zauważyłam że jest nowy. Trzeba będzie wypróbować.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 września 2007, 13:53
W takim razie musze zmienić żwirek bo mnie 5l wystarcza na tydzień :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 1 października 2007, 09:12
Ja używam Cat's Best od początku. Raz się wyłamałam i wzięłam inny bo nie było Besta no i nie byłam zadowolona. Jakoś tak mi nieładnie pachniał  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 09:39
Mieszkam na wsi - dosłownie i w przenośni bo u nas tylko Benka można kupić :protestuje: pytałam o jakiś lepszy a w każdym zoologicznym ta sama śpiewka - przecież TEN jest najlepszy :Olaboga:
W moim internetowym sklepie, gdzie kupuję jedzonko dla kici tez nie ma Cat's Besta - gdzie ja mogę to dostać...teraz kupiłam 10l Benka SuperCompact czy jakoś tak, lawendowy ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 października 2007, 10:44
Maja - a Ty nie robisz zakupów w sklepach internetowych? Ja tylko tak się zaopatruję - dostaję paczki do domu i nie muszę przepłacać. W każdym sklepie zoologicznym w necie jest Cat's Best. Nie wiem jak Ci mogło iść 5l żwirku na tydzień ??? :)

A u nas decyzje podjęte, terminy ustalone. 9 listopada zamieszka z nami ten oto diabełek:
(http://images28.fotosik.pl/91/ebce96b7fb3860f8med.jpg)

Miała być Holy, ale zdecydowaliśmy jednak wziąć kocurka. Historia trochę zakręcona, ale w każdym razie uznaliśmy, że kocurek jednak jest bardziej powściągliwy w zachowaniu, koteczka przebojowa i super kontaktowa, ale jednak musimy myśleć o naszym pluszowym Bąblu.

Myślę nad imieniem Devil (w skrócie Dev)  :diabel_3:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 10:52
Beth robię zakupy w Mruczaczy ale tam nie znalazłam tego żwirku  :nie: albo ja taka ciemna masa  :||jestem :-\, teraz wogóle żwirku u nich nie zamówiłam - samo żarcie...myślałam, ze jak tam nie ma (albo ja czytać nie umiem-szukałam w zbrylających) to kupię w zoologicznym a tu klapa :dno:

Faktycznie koteczka mogłaby zamęczyć Bąbla, mam przykład naszej dziczyzny :Szczerbaty: co ona potrafi wyprawiać...szok
Devil ;D pomysłowo - a co spodziewasz się jakiegoś huraganu ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 października 2007, 11:24
Devil, bo to takie małe diablątko jest :) Huraganu raczej nie, wydaje mi się, że on ma spokojny charakter :) Także.... no zobaczymy jak będzie :) Jeszcze 37 dni i maluch będzie u nas :)

Żwirki Cat's Best masz tutaj: http://www.mruczacza.pl/index.php?strona=sklep&id_kategorii=1002030000 (http://www.mruczacza.pl/index.php?strona=sklep&id_kategorii=1002030000)
Są o pojemności 5, 10, 40l - ten największy starczał mi spokojnie na 4m-ce. No i jest promocja akurat :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 11:34
Taaa, blondynka to blondynka...dobijemy go mydłem :glupek:

Ja chyba jutro dostane paczkę z Mruczaczy :-\ następnym razem zamówię, a teraz jeszcze przetrwam z Benkiem, drobnoziarnisty jest więc mi się dobrze przesiewa...a moze ja jestem przewrażliwiona ::) może wcale nie trzeba tak często, sama nie wiem. Tylko, że nasza kota jak nie ma wymytej kuwety przynajmniej raz na tydzień to idzie i sika mi do wanny - dosłownie, i jeszcze jak ona to robi - z góry :hahahaha:
Mam sporą kuwetę, o taką

(http://www.mruczacza.pl/foto/foto_prod/569_th.jpg)

Ja myślę, że jak wasze diablątko trafi pod skrzydła Bąbla to nabierze ogłady - naszą dziczyznę bym Wam podesłała :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 października 2007, 11:40
Maja - ja też Bąblowi sprzątam (co oznacza, ze wywalam stary żwirek i myję kuwetę z domeiszką domestosa w brodziku) raz w tygodniu. A nieczystości wyrzucam tak ze 2x dziennie max. I nie robi jazd :) Księżniczkę sobie wychowałaś :) Ale dobrze, że do wanny siusia, a nie na podłogę albo na dywan :)
Kuwetę masz taką jaką my mieliśmy na początku, ale jak Bąbel zaczął zakopywać wychodząc z niej do połowy to wywieźliśmy ją do Rodziców i jak z nim do nich jedziemy to jej używa :) Teraz mamy największą na rynku - Marchioro Bill 2. Powinna starczyć dla dwóch ogonków.

A Bąbel - pan i władca na włościach wygląda aktualnie tak:
(http://images13.fotosik.pl/118/40aa8171dd86b2d5med.jpg)
(http://images25.fotosik.pl/91/eed0c7406def4e52med.jpg)

(http://images13.fotosik.pl/118/71f6460ee55d85damed.jpg)

(http://images13.fotosik.pl/118/0d9073dfdac2cd61med.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 3 października 2007, 11:46
Tylko, że nasza kota jak nie ma wymytej kuwety przynajmniej raz na tydzień to idzie i sika mi do wanny - dosłownie, i jeszcze jak ona to robi - z góry :hahahaha:

Maju może ona chce, żebyś częściej wannę myła  ;)

Bąbel jak zawsze zachwycający  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 11:48
On jest po prostu prześliczny -  Ty jesteś pewna, ze on jest prawdziwy ;D piękności...mój małż jest nim zachwycony - na moje ochy i achy do Brytków powiedział, że wyślemy naszą dziczyzne do GB i jak wróci to będzie Brytyjczyk ;D

Odnośnie sprzątania to nasza robi mi wyrzuty jak jej nie sprzątam rano i wieczorem (bo na przykład rano się spiesze do pracy), wtedy łazi i albo miałczy albo nie, ale leje do wanny...dobrze, ze tylko sika ;D
Mam nadzieję, że nam tam kuweta wystarczy bo nasza nie będzie taka duża jak Bąbel, mam rację - nie znam się ::)

Aga - częsciej się nie da, ja przecieram umywalkę, wanne i sedes raz dziennie ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 3 października 2007, 11:54
Maja - po prostu kota wdała się w Ciebie i w brudzie nie będzie się załatwiać ;) Ale robi z Wami co chce :)
Mój Bąbel też w sumie ze mną tak robi, ale może w mniejszym stopniu ;) Odnośnie kuwety i jedzenia nauczyłam się mu nie ulegać. Ale teraz ma na przykład taki rytuał, że jak wstajemy rano to gdy ja się krzątam po mieszkaniu on staje przy drzwiach na klatkę i czeka aż go wypuszczę (klatkę na naszym piętrze mamy zamkniętą, a tylko 3 mieszkania są zamieszkałe). Łazi sobie po klatce przez 10-15 minut i wraca :) Wieczorem też robi obchód :) Coś mu się ubzdurało chyba, że pilnować musi :)

Ach te nasze kociaste :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 11:59
Tak, masz rację - my już wiemy, że się na rodziców nie nadajemy skoro nawet kota wychować nie umiemy :-\ a taka byłam mądra - konsekwencja przede wszystkim, he he dobrze powiedzieć ;) Cieszę się, że nie tylko ja daję się sterować...choć trochę
Jeśli chodzi o wyłażenie to nasza od jakiegoś czasu chce uciekać na dwór, spodobały jej się spotkania z psem naszym - tylko ja nie byłabym taka pewna, co by było, jakbym ich samych zostawiła :-\
Wczoraj odkryła, że mamy strych - małż stał na schodkach (wiecie taki właz z wyciąganymi schodkami) i ona na siłę się tam pchała, po dwa szczeble przeskakiwała i normalnie pazurami w sweter wbiła-mine miała obrazoną, jak ją zdjęliśmy...bo jak to - tyle czasu jest w tym domu, a jest jeszcze jakieś nieodkryte przez nią pomieszczenie, toż to skandal jest :los:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 3 października 2007, 12:12
Tak, masz rację - my już wiemy, że się na rodziców nie nadajemy skoro nawet kota wychować nie umiemy :-\ a taka byłam mądra - konsekwencja przede wszystkim, he he dobrze powiedzieć ;)

Taaaa, też się dużo naczytałam zanim kot z nami zamieszkał. Jak to np. nie można ulegać jak kot żebrze przy stole. Niedługo dojdzie do tego, że swoją kanapkę z szynką będę jadła w łazience, bo nie mam serca kocurze nie dać jak tak strasznie prosi.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 października 2007, 12:14
Tego akurat udało nam sę uniknąć - nasza dostaje swoje jedzenie w porze naszych posiłów ;D a poza tym to jej wystarczy powąchać i jakoś na razie jest ok..aaa i jeszcze ma zakaz włażenia na wszystkie stoły i stoliki w domu - blaty w kuchni też, jestem z tego dumna
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 6 października 2007, 16:44
możliwe ze w końcu do was dołączę... na Nowy Rok.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 października 2007, 09:52
Hmm, a fociaki maluszka już masz :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 października 2007, 08:28
(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/10/Miot-J-Dwa-Susy-PL-1.gif) (środkowy pasiasty ogonek)

(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/10/Jimmy-Squarefoot-Dwa-Susy-1.thumbnail.gif)

(http://blog.krych.eu/uploads/2007/10/jimmy-squarefoot2.jpg)

Nazywa się Jimmy Squarefoot Dwa Susy*PL (ds 23) - po domowemu Biszkopcik - to wybór początkowy ze zdjęcie - możliwe że jak pojdziemy zobaczyć je na żywo pod koniec miesiąca to wybór padnie jeszze na innego...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 9 października 2007, 08:37
narwanka jest boski i do tego rudzielec.... :serce: :serce: :serce:

też chce takiego...  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 października 2007, 08:38
Śliczności -nie rezygnujcie z niego, to musi być własnie ten - ten pasiasty ogonek mnie zachwycił
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 października 2007, 10:51
Śliczny rudzielec :) Gratuluję decyzji i kibicuję w odliczaniu dni! :)

Nam zostało jeszcze 31 dni i maluch będzie z nami :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 października 2007, 11:09
Powiem Wam coś dziewczyny - musieliśmy zmienić weta, wyszło nam to wszystko po niedzielnym wypadku naszego pieska...i jak wczoraj byliśmy na zastrzyku z psem, to ja już na spokojnie porozmawiałam z tym wetem o kici.
Miałyście 100% racji - ona powinna mieć wcześniej powtórzone szczepienie, on mi tłumaczył to na zasadzie wykresu i że to drugie szczepienie trzeba powtarzać w okresie największej odporności nabytej po tym pierwszym szczepieniu- poradził potraktować kotę, jakby szczepiona nie była, bo dużo czasu upłynęło i teraz jedziemy do niego na to nieby pierwsze, a zaraz potem na kolejne szczepienie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 9 października 2007, 11:13
Śliczności :) Też bym już chciała mieć kolejne maleństwo w domu  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 października 2007, 12:01
A u mnei ejszcze tyle czasu : :(


(http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;6/st/20080101/e/Koteczek+u+nas+w+domu+%3AD+/dt/6/k/3b72/s-event.png)
 (http://www.TickerFactory.com/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 października 2007, 12:32
Jeszcze pare fotek

(http://photos-110.ll.facebook.com/photos-ll-sctm/v105/85/38/563413110/n563413110_199651_685.jpg)

(http://photos-110.ll.facebook.com/photos-ll-sctm/v105/85/38/563413110/n563413110_199648_9757.jpg)

(http://photos-110.ll.facebook.com/photos-ll-sctm/v105/85/38/563413110/n563413110_199650_380.jpg)

Jego imie przyznano mu przez te świnskie uszka :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 października 2007, 12:34
Ja bym go schrupała...nasza ma ze mną przegrane bo się gryziemy na wzajem :glupek:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 9 października 2007, 12:38
Ja bym go schrupała

O tym samym pomyślałam  ::)

Śniło mi się niedawno, że zamieszkały ze mną jeszcze dwa inne kotki. Fajnie było  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 października 2007, 14:41
Narwanka - prześliczne maleństwo :) Żeby te koty były takie cały czas... a one tak rosną, że szok! :) Mam nadzieję, że małego bedzie fotować w każdej chwili :)
Nie myśleliście, żeby od razu wziąć dwa? :)
My czekamy jeszcze dokładnie miesiąc (odbieramy kociaka 9 listopada), ale też strasznie nam się dłuży...

Maju - dobrze, że zmieniliście weta, zaufany weterynarz to podstawa - zwłaszcza wtedy, gdy (odpukać) dzieje się coś niedobrego. Obyście nie musieli na kocie tego sprawdzać!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 października 2007, 15:07
Dwa bylby dla nas za duzym szokiem :) Moze kiedys ale napewno nie teraz.
Na szczescie pracuje w tym samym budynku co mieszkam wiec bede mogla do niego co jakis czas wpasc
no i zadko jestem w pracy 8h. Bedzie musial wytrzymac.
tak nie w temacie - sie pochwale - w piatek dostane w prazencie od mojego fotografa powiekszenie naszego slubnego zdjecia (srodkowe w stopce) na sciane - 140cmX90cm! :} ciekawe jak ja to oprawie hehe
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 października 2007, 15:49
To pewnie dojrzejecie do drugiego kota tak, jak my :) Nam to zajęło praktycznie rok :) I chociaż mieszkamy na małym, wynajmowanym metrażu, to wydaje mi się, że to dobra decyzja. Co dwa koty to nie jeden :)

A fotniesz nam jak to na ścianie wygląda? Faktycznie spore to zdjęcie :) Ja dzisiaj jadę wywołać mozaikę ze zdjęć ślubnych i innych naszych wspólnych, myślałam o formacie 50x60cm. Za tydzień mamy z moim ślubnym 4-rocznicę bycia razem i to tak w ramach prezentu :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 12 października 2007, 13:23
Wpadłam się tylko pochwalić, że mamy imię dla tego diabełka:
(http://images28.fotosik.pl/91/ebce96b7fb3860f8med.jpg)

Będzie się nazywał Bajzel :) Imię doskonale współgra z Bąblem :)

Za 4 tygodnie (28dni) maluch będzie u nas!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 13 października 2007, 12:35
Beth śliczny ten Bajzelek. A nie boisz sie jak one sie zaakceptują?Tzn.Bąbel...czy on zaakceptuje drugiego kociaka?tak pytam, bo ciekawa jestem
Dziewczyny poradźcie mi w sprawie karmienia.Mój kitek strasznie wybrzydza, no strasznie... Rc suche...be
Hill's takie sobie, potrafi wybrzydzać, puszki Animonda, Simba(nie wiem czy to dobre, ale patzryłam na skład mięsa i jest 40%-to chyba nienajgorzej?)...be
mokre perfekt..be
co ja ugotuję...zakopuje łapkami po podłodze
wątróbka drobiowa niebardzo, pierś z kurczaka takie sobie
wiecie co on chce...?
whiskas, kit kat- bo tym go karmili od początku u właściciela
I co ja mam mu dawać?Ja czasem sie ulituję i kupię mu tą saszetkę whiskasa.Wiem,że to badzioew, no ale co zrobić?Już nawet robie tak,ze tylko troszkę tego whiskasa do Animondy np, ale jak gnojek wyczuje,że to wymieszane to juz zakopuje.I tak żebra ciągle za mna...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 13 października 2007, 19:15
Nasz kotek przechodzi teraz etap wyratania z okraglej kuleckzi wiec wyglada smiesznie :D Nowe fotki

(http://photos-a.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_209328_3437.jpg)

(http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_209329_3671.jpg)

Beth powiedz mi gdzie zakupilas taki ladny drapak i za ile ?? :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 października 2007, 19:23
Taki jest:

(http://img215.imageshack.us/img215/549/img6965er8.jpg)

Za Bajzlem rodzieństwo - rudasek jest 2 tygodnie starszy, srebrny w wieku Bajzla. Duży i puchaty kocur nam się trafił :)

(http://img215.imageshack.us/img215/4707/img6967cx8.jpg)

Aaaaa... kotki... cztery? :)

(http://img84.imageshack.us/img84/9803/img6984dx1.jpg)

Mały jest po pierwszym szczepieniu, skończył 8 tygodni, a za tydzień jedziemy go odwiedzić.
Bąbel popatrzył i poszedł spać :)

Mariolka - mamy stresa przed dokoceniem, ale mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Najbardziej chodzi nam o Bąbla - mały się przyzwyczai pewnie dość szybko, bo jest młody. Z kolei Bąblak to pan na włościach i nie wiadomo czy nie będzie miał focha na nas i na cały świat. Ale jest pogodnym i dobrze nastawionym do innych ogonków kotem, więc liczymy, że po tygodniu będzie panowała co najmniej przyjaźń :) Widzę, że mu się czasami nudzi i tak po prawdzi e to drugi kot pojawia się dla Bąbla, a nie dla nas. Oczywiście będziemy raportować jak przebiega dokocenie i czy nie latają kłaki :)

Narwanka - www.drapaki.pl - dość drogie, ale bardzo wytrzymałe drapaki świetnej jakości. Najlepsze w Polsce i przystosowane dla dużych ras. Nasz jest dokładnie taki:
(http://img507.imageshack.us/img507/5016/zdjcie003rd2.jpg)

My zmodyfikowaliśmy trochę model, dodaliśmy jedną półkę. Generalnie zrobią Ci drapak wg Twojego własnego projektu :) A dzięki drapakowi odpadają nam miejsca do spania, bo Babel ma do wyboru cztery poziomy i nie trzeba mu dodatkowych posłań rozkładać :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 15 października 2007, 19:27
Aha - Mariolka - co do niejedzenia to możnaby książki pisać - niestety musisz znaleźć sposób sama na Twojego niejadka, ja poniekąd dałam za wygraną i Bąbel je monotonnie. Hills suchy, puszki z rybami albo owocami morza, przemrożona wołowina, kukurydza z puszki, biały twaróg. Inne rzeczy są be, inne rzeczy trzeba zakopać albo poczekać aż się zeschną. Na szczęście on żadnych kiepskich puszek nigdy nie próbował, więc go do nich nie ciągnie.
Ale Whiskas i Kitekat są faktycznie bardzo przez koty lubiane, tak jak np. mc donalds. Każde dziecko to lubi, ale nie znaczy to, że jest zdrowe. Whiskasy mają dodane spulchniacze i chemię, która ma poprawić smak i jest atrakcyjna węchowo. Ale takie jedzenie nie dostarcza praktycznie żadnych wartości odżywczych, przelatuje przez kota i często musi on zjeść kilka saszetek dziennie, a nie np. jedną z dużą zawartością mięsa.
Próbuj kombinować! Może kociak ma jakieś preferencje smakowe?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 października 2007, 08:14
Beth - ten Twój nowy lokator jest taki sliczny, puszek taki malutki....ja cały czas jestem ciekawa, jak Bąbel będzie reagował na małolata ;)

Mariolka - u nas też kiepsko z jedzeniem było po wakacjach - już nawet pisałam, ale teraz to jest apogeum...wołowina cały dzień może przeleżeć (nawet oliwą posmarowałam), sucho owszem ale tez nie tak często i najchetniej jednak RC, Puriną nie pogardzi ale nie ten smak....puszki są beee (Animondę dostaje) więc kupiłam Almo ... i co ? - cały dzień w miseczce :(, saszetki jak najbardziej, do tego twaróg, piersi kurczaka i kukurydza, a reszta  - szkoda słów.
Wczoraj dostałam od rodziców wątróbkę z królika, żeby jej sparzyć i posiekać...tak zrobiłam tylko lekko osoliłam - popatrzyła, powąchała i poszła :-\ ... ja ją chyba zacznę karmić jak te gęsi na farmach :-[ ale jedną rzecz mi zrobiła - wyjęłam dla pieska kości z zupy i położyłam w misce przy spiżarni - wywlekła toto i wylizała, wyssała ... kości  :bredzisz: podobnie liże mi ręce po pasztetowej (tak podawalismy pieskowi leki, jak był chory) aaa i zostawiłam sobie trochę farszu z canelloni (mięso mielone wieprzowe :o), a ona to zjadła (tak z łyżka tego była) - słowem - wszystko tylko nie dobre kocie żarcie :Maruda:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 16 października 2007, 11:26
A tu przykład kota tej samej rasy i koloru co nasz Biszkopcik.


(http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_212557_4229.jpg)

(http://photos-a.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_212560_5055.jpg)

(http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_212561_5333.jpg)

Na zdjęciu Jansen U'Lidy*PL, ds 23, zdjęcie ze strony hodowli Silva Polaris*Se.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 października 2007, 12:21
Boże!jakie wklejacie piękne koty(tzn. ich fotki) A te twoje Beth to przepiękne.Mnie sie najbardziej podoba ten rudzielec, no i srebrny też piekny.Tak się pytałam o Bąbla, bo czytałam,że kot dorosły może niezaakceptować drugiego kota.Że podobno najlepiej od razu brać dwa i to rodzeństwo.no, ale tyle z ksiażek.Bo dwa podobno sie nie nudząi razem bawią.
Fajnie będziesz miała
No z tym jedzeniem cięzko.Ja wiem,ze whiskas niedobry, ale czasem no juz tak z litości kupię,żeby z innym wymieszać.Wiem,że to żadneych wartości nie ma, ale co zrobić?Dziewczyny ale napiszcie mi co tak wogóle jeszcze w menu kota dodać?czytam,że dajecie twaróg, kukurydzę...prosze o dalsze propozycje
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 października 2007, 12:24
marchewka gotowana, jajo, piersi kuraka, wołowinka, śmietana albo jogurt do polizania....:drapanie:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 18 października 2007, 18:56
cos dla wszystkich kocich mam :)

http://www.joemonster.org/filmy/5565/Mrrrau

tylko z głośnikami :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 19 października 2007, 18:37
Vall Boskie! Popłakałam się ze śmiechu  :hopsa:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 21 października 2007, 15:02
Dzis nasz Jimmy wygląda juz tak :D

(http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v135/85/38/563413110/n563413110_220963_531.jpg)

W końcu rosną mi woski!! :D

Na uśmiech w ten zimny dzień :

http://www.joemonster.org/filmy/5574/Koci-Mix-8 (http://www.joemonster.org/filmy/5574/Koci-Mix-8)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 23 października 2007, 12:01
Ślicznie puchaty :)

Nasz z wczoraj (prawie 10 tygodni):
(http://img205.imageshack.us/img205/4674/dscf0714ox4.jpg)
(http://img297.imageshack.us/img297/4177/dscf0718zm1.jpg)
(http://img205.imageshack.us/img205/6166/dscf0722jf1.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 października 2007, 13:48
ooo - tak tak martini ;D moja sypia na grzejniku taka rozciągnięta na "glizdę" ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 24 października 2007, 08:12
Ja juz nie moge sie doczekac jak mi sie w koldrze bedzie zakopywal.... uh...  :'( :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 24 października 2007, 14:17
Poczekaj, poczekaj, jeszcze bedziesz tesknila za czasami, kiedy nikt nie grzebal w doniczce, nie "pomagal" Ci przy czytaniu gazety poprzez wskakiwanie na nia, nie "pomagal" Ci w zachowaniu rownowagi placzac sie miedzy nogami, nie budzil Cie rano miauczeniem choc niczego mu nie brakuje...  ;D

nie domagał się namolnym tonem otwarcia drzwi z szafy tylko po to, żeby zaraz odwrócić się na pięcie

nie dematerializował się na kilka godzin po czym, jak już odchodzisz od zmysłów przeszukując każdy kąt mieszkania, pojawiał się na środku pokoju z niewinnym wyrazem pyszczka

nie porywał ścierek do mycia naczyń

nie decydował się zawsze zwymiotować akurat na tym jedynym metrze kwadratowym w domu gdzie znajduje się dywan

Ale przecież za to kochamy koty, nie?  ;D ;D ;D

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Figara w 24 października 2007, 16:19
W związku z tym że należę do Kocich Mam  ;D przedstawiam swoją kotkę która nazywa się Joko.

Tutaj jak była malutka

(http://images34.fotosik.pl/16/a23b7fb5cacb79c1m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a23b7fb5cacb79c1)

Tutaj już dorosła

(http://images31.fotosik.pl/16/959155341de683eb.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images31.fotosik.pl/16/89e1297d0ceb2aedm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=89e1297d0ceb2aed)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 24 października 2007, 16:31
O! Piękna trikolorka :)

Cytuj
nie decydował się zawsze zwymiotować akurat na tym jedynym metrze kwadratowym w domu gdzie znajduje się dywan

 ;D Skąd ja to znam :D Jeszcze uwielbiane są wszelkie narzuty na fotele, czy krzesła ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 24 października 2007, 18:10
Figara witaj u nas:) Twoja koteczka prześliczna!

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 października 2007, 10:17
Chcecie mnie zniechecic ?  :o ;D ;D ;D

Nie no, ja sie nie dam :D
Ja chce juz teraz zaraz nooooo....

To do ogladania moja idolka z miotu pewnej hodowli -

Brigit
(http://images22.fotosik.pl/183/c2d696d1dbd96faam.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c2d696d1dbd96faa)

Jak to mowi KK - Firefox'ik :D hihih

Figara Witaj Witaj! Ty i kocisko :D :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 października 2007, 16:37
http://www.wyczes.net/podglad/949

Zobaczcie jak to jest na prawdę - Cała prawda o kotkach ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 28 października 2007, 19:27
Moj kotek we wtorek konczy miesiac :D
Patrzcie jaki przystojniacha :

(http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/10/JimmySquarefoot2.thumbnail.jpg)

http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/10/JimmySquarefoot2.jpg (http://dwasusy.pl/pl/wp-content/uploads/2007/10/JimmySquarefoot2.jpg)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 października 2007, 08:59
Narwanka - cudowny :)  :serce:
Fajnie, że te kociaki tak się szybko zmieniają :)
Ja już się na naszego nie mogę doczekać - mam nadzieję, że te ostatnie 2,5 tygodnia szybko zleci. Jak wariatka wzięłam sobie nawet wolne w poniedziałek (odbieramy małego w piątek po pracy), żeby oba ogonki obserwować i być w pobliżu :)
Mam nadzieję, że Bąbel zaakceptuje "nowego" - tylko o to właściwie się martwię...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 2 listopada 2007, 14:41
Beth mam nadzieję, że zdasz nam tutaj szczegółową relację z dokacania, fotki mile widziane  8)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 7 listopada 2007, 08:26
Beth to juz niedlugo!!! :D

Ja w ostatnia sobote bylam w hodowli zobaczyc na zywo moje malustkie sreberko :D
I jest miluchne i cudne. Ciekawskie, spore i zaradne. Jako pierwszy nauczyl sie korzystac z kuwety i zdobyl drapak u rodziców

Troche fotek : tutaj (http://galeria.krych.eu/main.php?g2_itemId=10656&g2_page=1)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 7 listopada 2007, 09:06
Jakie te kociaszki śliczniusie  :Serduszka:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 7 listopada 2007, 09:14
Cuuuuuuuuuuuuuuuuuuudne :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 listopada 2007, 08:26
Beth to juz dzis!

Jak ja Ci zadroszcze .... ja czekam jeszcze 54 dni..chlip
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 listopada 2007, 09:45
Oj to liczymy na foto relacyjkę...a ja mam swoją kocią radochę - jako kocia mama czuję się spełniona, bo nasza - dotychczas dziczyzna straszna - stała się niesamowitym pieszczoszkiem. Uwielbia się miziać, tulić, ocierać, leżeć nam na brzuchach albo na klatce piersiowej i mruczy przy tym zawzięcie...jest po prostu kochana
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 listopada 2007, 14:37
Narwanko - niestety nie dziś :( Dopiero za tydzień o tej porze będziemy jechać po małego. On dopiero jutro będzie miał drugie szczepienie i musi przejść tygodniową kwarantannę. A chcemy kociaka już w pełni zdrowego i zaszczepionego. Także uznaliśmy, że poczekamy :) Fajne to końcowe odliczanie :)
Wszystko już przygotowane dla małego - został równiutko tydzień :)
Zobaczysz - też szybko Ci zleci, ja pamiętam jak odliczałam ponad miesiąc i zleciało w oka mgnieniu :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 listopada 2007, 15:16
Ja  juz zamowilam drapak (bedzie kosztowal mnie majątek :O ) , mase zabawek i miseczki. Brakuje mi jeszcze kuwetki i sama nei wiem czego jeszcze... jakieś pomysły ?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 listopada 2007, 15:23
(http://obs.nazwa.pl/catmaster/images/stories/img_pictures/amaretto.JPG)

O taki - tylko budke dalam wyzej i powiekszylam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 listopada 2007, 15:28
Narwanko - wybacz, że się wtrącę...
Z jakiej firmy zamówiłaś ten drapak?
Bo Ty będziesz miała sporego kota i ten drapak wygląda mi średnio mówiąc szerze jesli chodzi o wymiary i przede wszystkim słupki są lichutkie... A jak słupki są lichutkie to cała konstrukcja może być niestabilna, może się chwiać i długo nie "pożyje". Poza tym ta najniższa półeczka może się uginać, a nawet złamać.
Ja miałam do tej pory dwa drapaki z różnych firm i niestety nawet drapaki z leolandu były za słabe dla naszego 5kg brytka. A norweskie jednak lubią się wspinać i skakać, a do najlżejszych kotów nie należą...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 9 listopada 2007, 15:29
I ile dałaś za to drzewko?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 listopada 2007, 16:18
zobaczymy co bedzie - to nie drapak na 10 lat ;) zreszta bedzie tez przymocowany do ściany Dalam 400zl.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 listopada 2007, 22:22
Dostalam nowe fotki Jimiego .

ma 6 tygodni juz.

(http://upload.miau.pl/3/45088m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/45088)

(http://upload.miau.pl/3/45090m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/45090)

(http://upload.miau.pl/3/45092m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/45092)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 9 listopada 2007, 23:54
Ale duży chłopak juz z niego  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 10 listopada 2007, 12:35
Ja się nie mogę ciągle na niego napatrzeć - za tydzień idę do niego w 2 odwiedziny :D doczekać się nie moge już.

Drapakiem się nie martwie bo to nie jest drapak na stałe. Musiał być duży (ma ponad 175cm) bo norwegi inne ignorują a na super solidny to mnie nie stać (nadal nie mamy kanapy, stołu czy biurka) - a ten jak się przymocuje bedzie idealny na pierwsze lata. Widziałam jak wyglądają drapaki u jego rodziców :)) hehe a tatuś do małych nie należy hehe. Spoko.

Co do budki bedzie ona wysoko więc może jest szansa że tam choć raz zaglądnie ;) no i zamówiłam lepsze futerko niż te zwykłe. Ten kot bedzie miał lepiej niż ja.. hehe :)

Przekładaniec Norweski :D

(http://upload.miau.pl/3/45098.jpg)

Ten najjaśniejszy to nasz Jim.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 12 listopada 2007, 08:38
Narwanko Kociak Pieeekny :) Mam prośbe możesz mi napisac ile kosztowal ten drapak i gdzie go kupilas?  Wlasnie szukam jakiegos ale ceny sa powalajace. A potrzebowalabym wlasnie wysokie drzewko, zeby kicia miala sie gdzie schronic gdy moj psiak za bardzo bedzie jej dokuczal :)

Co do budki bedzie ona wysoko więc może jest szansa że tam choć raz zaglądnie ;) no i zamówiłam lepsze futerko niż te zwykłe. Ten kot bedzie miał lepiej niż ja.. hehe :)
 
Mozna samemu decydowac jaki element jest na jakiej wysokosci? czy po prostu budka byla zaplanowana dosc wysoko?
Pozdrawiam :)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 12 listopada 2007, 11:19
w firmie ktorej zamawialam i tak go robią na zamówienie więc można poprzestawiać co się chce :)

link w PW podaje.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 12 listopada 2007, 12:15
Mogę tez prosić ? Dżejmsowi też by się jakiś większy drapak wreszcie przydał :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 12 listopada 2007, 13:20
Namiary dotarły :) Dzieki wielkie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 12 listopada 2007, 18:48
Och jakie rozkoszne. Gratuluję nowym kocim rodzicom :)

Ps. Imię BAJZEL jest super :) Mordka mi się teraz cieszy  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 13 listopada 2007, 08:47
Czy ja też mogę prosić o namiary na ten drapak???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 13 listopada 2007, 09:29
Dziewczyny, mam pytanko, czy nie wiecie czy na naszym forum jest lekarz weterynarii lub student tego kierunku???? Sory, ze nie na temat, ale ten watek wydal mi sie najodpowiedniejszy na zadanie tego pytania :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 13 listopada 2007, 09:30
Chyba nie ma takiej osoby, a szkoda bo ja sama czasem mam ochotę poradzić się specjalisty....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: hebdzia w 13 listopada 2007, 11:16
Witam!
Chętnie dołącze do grona kociarzy. Sama mam kocurka ma naimie Baron i jest persem.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 13 listopada 2007, 11:21
Witaj hebdzia. Fotki kocurka są bardzo mile widziane  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 13 listopada 2007, 12:15
Narwanko - ja bym po prostu - mając doświadczenie z drapakami - tego akurat nie wzięła. Ale samo wyjdzie w praniu :D A dni jakoś jednak upływają prawda? Z Twojego malucha robi się fajny kawaler :)
My wczoraj byliśmy z Bąblem na przeglądzie - jest zdrów jak ryba :) Co zresztą pewnie widać:
(http://img239.imageshack.us/img239/3028/dscf0729fq6.jpg)
(http://img228.imageshack.us/img228/3479/dscf0732xy6.jpg)
(http://img231.imageshack.us/img231/230/dscf0736ti5.jpg)

A małego odbieramy już za 3 dni, w piątek pewnie przed południem jak się uda :) Z imieniem jeszcze na razie na 100% nie postanowiliśmy, pewnie po paru pierwszych dniach u nas się wyklaruje :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: hebdzia w 13 listopada 2007, 12:20
To mój Baron
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 13 listopada 2007, 13:56
Beth - oczywiście będzie szczegółowa relacja z dokocenia oprawiona zdjęciami, prawda ?  ::) :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 13 listopada 2007, 19:00
Weterynarz NIE, ale zootechnik ze specjalizacją Hodowla Zwierząt Amatorskich i Laboratoryjnych TAK :) Służę też dobrym kontaktem :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 listopada 2007, 09:49
Martini - dzięki :) Ale to produkcja polska - hodowla z której jest Bąbel produkuje bardzo profesjonalne i wytrzymałe drapaki dla kotów dużych ras. Materiały sprowadzają faktycznie z Niemiec. Nie jest najtaniej, ale do przeżycia i wydaje mi się, że jak raz się wyda to ten drapak długo posłuży...

A wiecie, że to już POJUTRZE? :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 14 listopada 2007, 13:05
Beth, ale ten twój Bąbel jest piekny... :o
Ja tydzień temu wykastrowałąm swojego kocurka.Mozecie mi napisać jaki jest schemat żywienia kastrata?chodzi mi o ilość żywności.Bo on dostał jakiegoś szału na punkcie jedzenia.Non stop by jadł.a ja wiem,że teraz powinien dostawać nawet mniej, bo jest ryzyko przytycia.Wspominałam wam wcześniej,ze strasznei wybrzydzał mi.A terz zżera dosłownie wszystko w mgnieniu oka. i ciągle głodny...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 listopada 2007, 19:08
A to dziwne, że tak nagle mu się odmieniło. Ja po kastracji Bąbla nie zauważyłam żadnych zmian...
Ile Twój kot ma teraz?
Co do rad żywieniowych to ja karmiłabym go tak jak dotychczas to robiłaś. Bez żadnych zmian. Kot nie ma więcej ruchu, ma może teraz zachwianie hormonalne i dlatego tak nabrał apetytu, ale w ciągu kilku tygodni powinno to wszystko wrócić do normy. Karmę suchą dla kastratów polecałabym tylko wtedy, gdyby przytył - my Bąblowi nie dajemy, a jego waga waha się między 4,6-4,8kg od pół roku kiedy został wykastrowany.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 15 listopada 2007, 00:04
Ja również nie zmieniałam diety. Po kastracji Dżejms dostawał takie same ilosci jedzenia o takich samych porach jak wcześniej. Fakt - na początku domagał się więcej, żebrał i ładnie wyglądał żeby mu coś spadło, ale to minęło i teraz jest wszystko w normie.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: hebdzia w 15 listopada 2007, 09:43
Ja mojemu kocurkowi po kastracji ograniczyam jedzenie. Tzn. dostawał wcześniej trzy razy dziennie a po zabiegu 2 razy i zmiana karmy suchej na tą dla kastratów , chociaż z czasem zaczełam mieszać.
Mojemu się troszkę przytyło po zabiegu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Mariolka w 16 listopada 2007, 14:21
no mój miałby teraz około 7 mies.
Ale on jest straszny z tym żebraniem...ja już normalnie nie mogę, non stop miaucze nad miską, łazi mi po stołach w kuchni i szuka.Dziecku potrafi parówkę wyrwać z ręki.Co zrobię Marcelowi do jedzenia to musze pilnować, bo wiadomo jak to dziecko na chwilę położy na stół, a ten już to kradnie. W nocy szura mi tymi miskami po kaflach wylizując je do sucha. Tzn ja u weta zakupiłam od razu ta karmę dla kastratów RC ale jeszcze mu tego nie dawałam.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 listopada 2007, 15:02
Mariolka, nasze koty są w podobnym wieku...tylko ja mam Kiciulę, a Ty Kocurka i wiesz, mnie się wydaje, że teraz jest okres intensywnego wzrostu masy czy jakos tak, bo moja też teraz jak odkurzacz ;D wczesniej tyle nie jadła. Albo zapasy na zime robią, bo mi pies też zaczął futrować. Może to wcale nie chodzi o zabieg :drapanie:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 16 listopada 2007, 15:29
Masz rację Maju, tutaj chodzi raczej o to, że zbliża się mrożna zima, a nasze zwierzaki to czują, moje koty i psy tak wymiataja, że szok, to co jadły w trzy dni teraz wciągaja w jeden dzień. Tak myslę :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 16 listopada 2007, 17:06
A mój je cały czas normalnie  ;) Chociaż ostatnio ma jakieś wzmozone okresy nadwrażliwości psychoruchowej ;) i w efekcie kot jest wszędzie, nie wiedziałam nawet że on tak szybko biegać potrafi :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 16 listopada 2007, 22:54
Ciekawe jak tam Bajzelek ? :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 listopada 2007, 13:27
Przeżyliśmy noc i nawet się wyspaliśmy (zwłaszcza mój Mąż). Mały był u nas w domu ok. 21:00, pierwsze chwile to oczywiście fukanie na siebie i wydawanie bojowych okrzyków, ale żadnego kontaktu czy bicia łapą. Bąbel długi czas był zdezorientowany i nie wiedziała co ma zrobić z tym fantem. Mały (postanowiliśmy nazwać go Azi) szybko się odnalazł w nowym miejscu - napił się wody, podgryzł trochę suchego, a potem zaczął się sam bawić. Bąbel cały czas obserwował i chodził za Azim, a potem zaczął do niego pomiaukiwać i zachęcać do zabawy. Kontaktu bezpośredniego właściwie nie było.
Azi był na tyle zrelaksowany, że nawet zrobił od razu kupkę w kuwecie i zupełnie nie przejął się Bąblem. Bąbel z kolei śledził każdy krok małego. Poszliśmy spać ok. 1:00 w nocy, koty troszkę biegały po sypialni, słuchałam uważnie czy nic się nie dzieje, ale chwilę później zasnęłam snem kamiennym. Obudziłam się ok. 3:00, żeby stwierdzić, że mały śpi z nami w łóżku, a Bąbel na swoim zwyczajowym miejscu - krześle obok łóżka. No i właściwie tak było całą noc, więc spokojnie spaliśmy dalej :)
Dzisiaj rano Azi zrobił pierwsze siusiu do kuwety, po nim oczywiście Bąbel, ale widać, że obaj (a zwłaszcza Bąblak) się wyluzowali. Obserwowaliśmy kilka ganianek, a potem dość długą chwilę bawiliśmy się z Bąblem w aportowanie. On to bardzo lubi i chcieliśmy, żeby wiedział, że nic się nie zmieniło.
Na śniadanie oba zjadły trochę suchego, nie chciały jeść mokrego z puszki. Ostatnie chwile polegają na tym, że oba koty są bliżej siebie, ale martwi mnie postępowanie Bąbla który co jakiś czas zdziela Aziego łapą po głowie (Azi mu co prawda oddaje) albo rzuca się na niego od tyłu i gryzie go w kark. Nie ma przy tym syczenia czy jakiś warkotów nieprzyjaznych, ale Azi miauczy jak Bąbel dobiera się do jego karku. Zdaję sobie sprawę, że może to być oznaka dominacji jaką Bąbel chce małemu narzucić, ale mimo wszystko nie jest to przyjemny widok. Krzyczymy na Bąbla i odciągamy go od Aziego.
Czy możecie nam napisać co robić, czy to jest zupełnie normalne? Nie chcemy aby Bąbel nas znielubił za nasze krzyki, ale z kolei nie chcemy też aby Azi się zestresował pobytem w nowym domu...

A na koniec kilka foteczek, które można zobaczyć tu: http://picasaweb.google.com/beata.klepaczewska/BBelAzi (http://picasaweb.google.com/beata.klepaczewska/BBelAzi)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: rybkawiedenka w 17 listopada 2007, 13:52
Beth on jest taki poważny :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 listopada 2007, 14:27
Wydaje mi się, ze jak na siebie nie fukają, ani nic w tym stylu to będzie wszystko ok.
Pewnie jest tak jak piszesz - Bąbel chce nowemu przybyszowi pokazać kto tu rządzi. Myślę że to normalne i z czasem będzie coraz lepiej :) Daj im czas :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 17 listopada 2007, 18:17
Rybka - Ty się pewnie ze mnie śmiejesz, że zamiast dzieci rodzić, ja drugiego kota biorę :) Ale sama nie sądziłam, że tak to się skończy :)

Masz rację Yukari z tymi dowodami dominacji ze strony Bąbla, ale faktycznie nie fukają na siebie, wąchają się po noskach, a Azi bawi się ogonem Bąbla :) Więc chyba nie jest tak źle :)
Fotek więcej (i lepszej jakości) będzie pewnie jutro - dzisiaj nie chciałam ich męczyć aparatem.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: rybkawiedenka w 17 listopada 2007, 19:40
Beth no coś ty. Każdy robi to co lubi, a na dzieci jeszcze cie najdzie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 18 listopada 2007, 20:19
:D Dogadaj sie - tylko powolutku. Nie od razu Rzym zbudowano :D

Ja bylam wczoraj u Jima

To moje kochanie sie boksuje ze mną myszką :D

http://www.youtube.com/watch?v=ki03ww2koN8 (http://www.youtube.com/watch?v=ki03ww2koN8)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 19 listopada 2007, 09:15
Jakie te wasze kociaki śliczne  :Serduszka:
Też chcę drugiego...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 20 listopada 2007, 00:04
Noo... Pokazałam mamie ;) Moze też się skusi na jeszcze jedno futerko ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 20 listopada 2007, 11:46
Moj lord Jim :D

(http://photos-110.ll.facebook.com/photos-ll-sf2p/v159/85/38/563413110/n563413110_270077_6219.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 24 listopada 2007, 14:50
Narwanka - ale Jim poważny :) I jak siedzi ładnie :) Ile dni jeszcze zostało?

U nas sielanka :) Dokładnie tydzień temu Bąbel podgryzał Aziego, dzisiaj sytuacja jest już zupełnie inna :) Koty bardzo się polubiły, mam wrażenie, że Bąbel poczuł się jak przewodnik "stada" i stał się bardziej odpowiedzialny. Myje Aziego kilka razy dziennie, przytula, razem biegają i się boksują, ale już bez pomiaukiwania małego. Raz Bąbel goni Aziego, raz Azi Bąbla :) Oba koty mają świetny apetyt - Azi to odkurzacz, ale zupełnie gardzi puszkami. Akceptowalna jest wołowina, drób i ew. ryba lekko podgotowana. Je co prawda suche, ale też nie jakoś porywiście. Takie menu musi mu jednak służyć, bo w ciągu tygodnia przybyło mu 300g :)

Martini - mam tylko do Ciebie szereg pytań dotyczących urozmaicania posiłków Aziemu. Chodzi o to, że on pewnie nigdy puszek nie polubi. I nie wiem co jeszcze dorzucać mu do tego mięska, które dostaje 2-3 razy dziennie. Kukurydza, groszek, marchewka? Coś jeszcze? Wołowinę je surową, przemrożoną. Kurczaka albo surowego albo gotowanego, podobnie z rybką. Lubi też mleko skondensowane niesłodzone oraz "bielucha". Chciałabym mu trochę urozmaicić menu, a do tego nauczyć go jedzenia pewnych rzeczy, które na pewno są mu potrzebne podczas wzrostu. Będę wdzięczna za podpowiedzi :)

Fotek pewnie jutro wrzucę więcej, na razie te trzy:
(http://img57.imageshack.us/img57/2613/dscf0809qw9.jpg) (http://img216.imageshack.us/img216/7954/dscf0812ww1.jpg) (http://img67.imageshack.us/img67/4510/dscf0811sk3.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 24 listopada 2007, 20:53
Pieknie sie bawia :D Super że sie tak szybko dogadaly :D A nie mowilam!

My Jima odbieramy 3 stycznia. Jeszcze masa czasu - a ja usycham.
Uh az sie chce od razu 2 kotki a nie jednego hehe :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia* w 24 listopada 2007, 21:47
Dawno mnie w kocim wątku nie było.

Sluchajcie mam pytanie, moze Wy bardziej rozkminiacie psychikę kotów.
Pewnie nie którzy pamiętają moja Klarę. Ja z Klarą szczerze mówiąc nie miałyśmy dobrych kontaktów. Ona uwielbiała i akceptowała tylko mojego tatę. Reszta domowników to była ta zła, co by ja tylko ściskac i przytulać chciała.
Mój pokój omijała szerokim łukiem , no chyba że zauważyła że mam szafę otwartą to tylko wtedy sie pokusiła ale tylko po to aby w tej szafie sobie pospać.
A no i jeszcze lubiła przychodzić i spac na łóżku ale to były czasy jak ja w domu nie mieszkałam czyli ceniła sobie spokój jaki panował u mnie w pokoju.

Od kilku dni Klara non stop leży na moim łózku. Nawet w nocy sie"drze" ( nie miałczy tylko dosłowniedrze) pod moimi drzwiami aby ją wpuścić. Nie przeszkadza jej że ja tam śpię ( co kiedys było nie dopomyslenia). W dzień także- nie ważne czy jest głosna muzyka, czy leżą jakieś rzeczy. Ona non stop u mnie w pokoju leży i śpi na moim miejscu.

Powiem Wam że to jest dziwne bo mamy ją 6 lat i nigdy czegos takiego nie zaobserwowałam.
Co jej sie stało?  :drapanie: :drapanie:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 26 listopada 2007, 10:58
Martini - popróbuje Twoich sposobów magicznych :) Bąbel je marchew gotowaną, kukurydzę i groszek bez problemu, ale to też mu z czasem przyszło. Mnie się wydaje, że Azi nie ma jeszcze do końca odkrytego i rozwiniętego zmysłu smaku. Ale będziemy kombinować :) Najwazniejsze, żeby się zdrowo rozwijał i był wesoły :) Trochę co prawda żałuję tego, że teraz ja kotom nie jestem zbyt mocno potrzebna, bo same się doskonale sobą zajmują, ale tłumaczę sobie, że tak jest im lepiej. Mają z kim pogadać :) Azi śpi z nami w nocy (rozciągnięty wzdłuż mojego uda :D Bąbel w odległości, ale też niedaleko. Generalnie w domu sielanka :)

Kasia - ja bym powiedziała, że ona po prostu polubiła to miejsce. Bąbel czasami przestaje sypiać na swoim ulubionym posłaniu i wybiera coś innego. Teraz jest tak, że nie lubi spać na krześle w sypialni, ale na kanapie w salonie. Potem pewnie mu się zmieni i znajdzie inne miejsce :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2007, 13:41
No i jak tam kociary? :) Co u Was słychać? :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 listopada 2007, 15:02
ja wciaz czekam... i studiuje wszystko o kotach.

Powiedzcie mi proszę co robić pierwszego dnia po wejściu kotka do nowego domu ...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 listopada 2007, 15:06
Cieszyć się maluchem ;D a tak mpoważnie to pamiętam, że pozwoliłam mojej poznawać dom tzn. pierwszego dnia miała tylko pokój, na jakiś 2-3 dzień wypuszczałam ją już na parterze, ale np. łazienka była zamknięta, po schodach nauczyła się z czasem...myślę, że maluch musi sam poznac nowe terytorium
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 listopada 2007, 15:13
Ach! Zapomniałabym - Jim dziś kończy 2 miesiące :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2007, 15:29
Narwanka - no to właściwie byście mogli go jeszcze przed 2008 rokiem odebrać ;)
Dokładnie jak Maja napisała - cieszcie się małym :) Jak przyjedziecie to niech sobie lata po mieszkaniu, ale najpierw warto zanieść go w miejsce, gdzie będzie kuweta, potem pokazać gdzie są miski, dać trochę mokrego i się pobawić :) On się szybko przyzwyczai :)
Zanim odbierzecie kotka postarajcie się na czworakach "obejść" mieszkanie i zobaczyć czy nie ma żadnych dziur, w których mały mógłby się zaklinować albo czy coś nie może go przytrzasnąć. Wiem, że to może śmiesznie brzmi, ale dopiero jak się spojrzy z poziomu kota na mieszkanie, to widać zagrożenia :)
A jakie kwiaty hodujesz?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 listopada 2007, 15:35
Kwiatów nie hoduje :) Ino zioła które nie szkodzą kotkowi. Owies mam juz przygotowany - wysieje go tydzien przed : )

Domek obejde jakoś koło sylwestra :)

Kotek kończy 12 tygodni przed sylwestrem - ale hodowczyni wyjezdza i bedzie dopiero 2 - wiec 3 przywiezie nam Jima do domku.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2007, 15:46
A po co owies? :) Myślisz, że on będzie go jadł? :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 listopada 2007, 15:51
wysadza sie go w doniczce (trawka kocia) i kot go skubie zamiast kwiatów. Jego tatuś to uwielbia i tylko tak się odkłacza - pozatym lubi w tej doniczce lerzec. Ponieważ Jim jest strasznie podobny do taty to próbujemy metod jakie działaja na niego :) 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 listopada 2007, 15:55
Leżeć ;) oczywiscie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 listopada 2007, 20:23
A to moja Deusia ;D

na parapecie

(http://images33.fotosik.pl/65/ed184ee0147cd7e8med.jpg)

i w ulubionym miejscu...

(http://images33.fotosik.pl/65/2fb901a6fd0a6799med.jpg)

no dobra - dosyć tych zdjęć powiedziałam...

(http://images34.fotosik.pl/65/3848c13eb7e5f998med.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 30 listopada 2007, 22:09
Ale z niej pannica urosła :) A taka mała kulka była :)
Ładnie się komponuje z zielonym, nasz Azi trochę mniej ;)
(http://img529.imageshack.us/img529/4323/dscf0856ad7.jpg) (http://img529.imageshack.us/img529/9392/newdscf0857jn8.jpg)

Jutro jadę z oba ogonkami na szczepienie, mam nadzieję, że zniosą je dobrze.

Narwanka - żebyś się tylko nie rozczarowała ;) W 99% trawka to pic na wodę i kotów zupełnie nie interesuje. Najlepiej dawać odkłaczacze w formie pasty, ale Ty co najmniej pół roku nie będziesz miała z tym problemu :) No jestem ciekawa czy trawka mu przypadnie do gustu :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 1 grudnia 2007, 09:10
zobaczymy :)

Fotki 2 miesieczne :

Dwumiesięczne Dwa Susy:

(http://upload.miau.pl/3/49862m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49862)(http://upload.miau.pl/3/49864m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49864)

Tatuś z córuniami:
 (http://upload.miau.pl/3/49866m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49866)

Mamusia z synusiami:
 (http://upload.miau.pl/3/49868m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49868)

Jimmy:
 (http://upload.miau.pl/3/49890m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49890)
 (http://upload.miau.pl/3/49892m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49892)

Chłopcy (Jimmy i James):
 (http://upload.miau.pl/3/49894m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/49894)

Moj piekny Trygrysek :)))))))))))))))))))))))))
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 2 grudnia 2007, 17:59
U nas trawka nie zdała egzaminu :-\ za to pastę nasza kota bardzo chętnie zlizuje...aż się zdziwiłam ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 2 grudnia 2007, 21:14
Ja bede probowac - bo tak sie odklacza jego Tatus (a Jim bardzo do niego podobny). A Tatus pasty nie zje za nic :) Sa roozne kociaki jak widac.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 grudnia 2007, 08:47
No pewnie, że tak - mnie wszyscy straszyli, że pasty jeśc nie będzie a tutaj proszę...he he

Teraz ma fazę na taką kłaczatą myszkę z dzwoneczkiem na ogonku - lata z nia całe dnie...czasem noce ::)
Właśnie mi tutaj hałasuje ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 3 grudnia 2007, 13:22
A ja czekam z utensknieniem... jeszcze jeden dlugi miesiacc.... strasznie dlugo.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 7 grudnia 2007, 08:33
A ja wczoraj byłam u mojego ukochanego koteczka...

Jaki on jest piękny! Coraz piękniejsze ma srebrne futerko na brzuszku. Niewiele jest rudy - prawie zupełnie kremowy. Ma piękne duże futrzane łapki, jego wyzwaniem jest wszędzie zajrzeć - a najbardziej do wanny, uwielbia być noszony na rękach bo wszystko z góry widać. Bez przerwy zaczepia brata bliźniaka (no prawie bliźniaka). Jest synusiem tausia, bo wygląda i zachowuje się jak on - ale mamusia jest najważniejsza i najlepiej się przy niej śpi. A! Zapomniałabym i pieknie pachnie. Nie wiedziałam że małe kotki maja taki fajny słodki lekko zapach jak małe dzieci. ah.....


Sreberko 3 tyg temu
(http://upload.miau.pl/3/51558m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/51558)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 grudnia 2007, 12:02
Narwanka - a widzisz? Szybciorem zleci :) Za chwilę będziesz już miała małego szkodnika w domu :) Pewnie oszalejecie z Mężem dokumentnie :)

A ja tak niedawno odliczałam, a tu minęły praktycznie 3 tygodnie od kiedy Azi jest z nami :)
(http://img61.imageshack.us/img61/5580/dscf0901zf1.jpg)
(http://img215.imageshack.us/img215/1807/dscf0907ay1.jpg)
(http://img236.imageshack.us/img236/1753/dscf0913eh7.jpg)

Tu moje dwa ogonki:
(http://img406.imageshack.us/img406/7893/ramkalx6.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 7 grudnia 2007, 12:04
A właśnie - przypomniało mi się.
Jeśli któraś z Was miałaby ochotę odkupić ode mnie 2kg karmy suchej dla kociaków firmy Hill's (Kitten with Tuna) to proszę o informację. Karma kosztuje w sklepach ok. 50-55zł, ja sprzedam za 40zł + koszty wysyłki. Okazuje się, że Azi toleruje tylko Royal Canina Kittena. Opakowanie jest nierozpoczęte, nieużywane, jak ze sklepu :)

(http://www.zwierzakowo.pl/media/foto/product//medium/hill-s-feline-kitten-with-tuna_542.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 grudnia 2007, 18:11
Jeszcze ino 25 dni :D Tak Jim wygląda dziś :

(http://upload.miau.pl/3/51970.jpg)

(http://upload.miau.pl/3/51972.jpg)

(http://upload.miau.pl/3/51982.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 grudnia 2007, 12:04
Piekności ... ja z każdym dniem zakochuje się w mojej pieszczoszce...normalnie taka przylepa, że szok - nie zacznie dnia bez pieszczot...trochę się po psiemu zachowuje bo zawsze na zakończenie wywala koła do góry i chce, żeby ją po brzusiu smyrać ale mruczy po kociemu ;D

W piątek pomagała mi ozdabiać dom na święta...w girlandach znalazła wszystkie metki ;) trochę się obawiałam, ale niesłusznie - jest zainteresowana tylko i wyłącznie swoją myszą z dzwonkiem ;D aa i świecznikiem, na którym zawiesiłam bombki >:( reszta pozostaje nietknięta - przynajmniej na razie ;D

A jak jest u Was z choinkami ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 10 grudnia 2007, 14:07
No ja właśnie sie powoli do tego szykuje... slomiane, drewniane i filcowe zabawki gotowe :) żadnych bombek - i takich ich nie lobię.  Zabawę z wiszącymi zabawkami i tak będzie miał - a i choinka sztuczna. Ale to raczej z wygody ;)   
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 grudnia 2007, 14:13
Ja jak zawiesiłam filcowe reniferki w kuchennym oknie to wskoczyła na parapet i podziwiała, nie sądzę żeby miała coś zniszczyć, skoro do tej pory się do tego nie zabrała...poza tym ma na oknie w salonie kule z rattanu i tylko raz się uwiesiła - potem na nią nakrzyczałam i od tamtej pory nic...ta choinka mnie tylko ciekawi ;D na niej bombek nie będzie - tylko tak jak u ciebie ozdoby ze słomy, suszone plastry pomarańczy i pierniczki ale kto wie co kotu do łebka strzeli ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 grudnia 2007, 14:18
np pierniczki...mogą zasmakować... ;D ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 grudnia 2007, 14:19
Liczę na to, że jej korzenne przyprawy nie będą pasowały ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 grudnia 2007, 14:19
Śliczny Jim :) Szybko rośnie :) Ile on powinien ważyć jak będziecie go odbierać?

U nas choinki nie będzie - coś ala jak choinka :D W zeszłym roku drzewko się nie sprawdziło mimo ozdób nietłukących. Bąbel miał manię wspinania się i choinka dwa razy się wykoprytnęła pod jego ciężarem. Teraz Azi jest mały, więc nie będziemy eksperymentować. Będę cieszyć oko ozdobami w oknach i na parapetach :) Trochę szkoda, ale 21 grudnia i tak jedziemy do Rodziców (z dwoma futrzakami), więc napatrzymy się na choinki :)

Najnowsze fotencje:
(http://img139.imageshack.us/img139/2757/dscf0968yz4.jpg)
(http://img45.imageshack.us/img45/1456/dscf0988jg5.jpg)
(http://img81.imageshack.us/img81/3229/dscf1010vd4.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 10 grudnia 2007, 19:54
Ale młody rośnie :D

Nasz przy odbiorze bedzie mial niecale 2kg chyba. Moze nawet ponad - jest najwiekszy w miocie :D Zamawiany był duży kotulek :D


Ja włąsnie się z siebie nabijam bo kupilam kanape czerna lol a kot prawie biały Bede miec sprzątania że hej! :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 grudnia 2007, 08:56
Beth, Twoja ostatnia fota jest świetna ;D

Martini, to mnie pocieszyłaś...mam nadzieję, że skoro zachowania naszych podopiecznych są podobne to i nasza choinka nie ucierpi ;)
U nas z mychą zawsze tak samo - na razie jest druga ;)

Dzisiaj jedziemy do weta na przegląd i powtórkę ze szczepiania, bo po ostatnim miała takiego focha, że się dotknąc nie dała - dzisiaj będziemy ją oglądać przed kłuciem ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 grudnia 2007, 09:45
Koty faktycznie ładnie pachną, zwłaszcza jeśli są zadbane :) Ja uwielbiam wtulać się w futro Bąbla albo Aziego :)

Ale dzisiaj się zmartwiłam i znowu wet nas nie ominie :( U Aziego wyczułam zgrubienie na grzbiecie - coś ala tłuszczak wg mnie. Miękkie, przesuwne, pod skórą (nie ma śladu na skórze), ale nie boli. Możeliwe, że to po szczepieniu, ale pokazać wetowi trzeba...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 14 grudnia 2007, 19:13
Pewnie Beth. Lepiej dmuchać na zimne...

A mój Dżejms pachnie wanilią, przynajmniej ja to czuje, bo mama mówi znowu, że to zapach żwirku :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 15 grudnia 2007, 01:24
Koty pachna wanilnia! dokaldnie sie zgadzam.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 16 grudnia 2007, 18:48
  ;D  http://kociadolina.schronisko.net/
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 grudnia 2007, 09:32
Z tą wanilią to i ja się zgadzam, szkoda tylko - bo myślałam, że tylko moja dama tak ładnie pachnie ;D

Jesteśmy po wizycie, przegląd przeszła na 5  :D nawet nie marudziła, grzecznie poddała się wszystkim oględzinom, ciekawie rozglądała się po gabinecie...nawet jej się w pewnym momencie zwiedzać zachciało  ;D
Umówiłam się na zabieg na 12 stycznia, dostałam wytyczne jak młodą przygotować ale jeszcze będę dzwonić...mam jedno zalecenie od weta, odstawić suchą karmę albo jak najbardziej ograniczyć. Mimo tego, że sam ma w gablocie rózne marki chrupek nie poleca ich za bardzo, dał mi nawet na to namacalny dowód - wyczułam pod palcami u niej w brzuszku zgrubienia - myślałam, że to kule włosowe, ale jak ją tak Pan doktor wymiętolił, to nam bidulka zrobiła kupę w drodze do domu...na razie suchej karmy nie dostaje (od piątku)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 17 grudnia 2007, 10:15
No domowe jedzonko najlepsze - tak jak z czlowiekiem.


A ja dostalam dzis fotke drapaka gotowego - bedzie u nas na dniach :D

(http://upload.miau.pl/3/53904m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/53904)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 18 grudnia 2007, 19:40
E... to jdnak z moim węchem nienajgorzej :P

U nas ostatnio kupa śmiechu - mama robiąc porządki znalazła starą gumkę do włosów z przytwierdzoną doń małą maskotką, która jak się ściśnie gra melodyjkę. I Dżejms ukradł oczywiście gumkę i lata z nią po mieszkaniu. Jak się mu zdarzy na niej położyć albo uderzyć mocno łapką to gumka gra :D i się chłopak cieszy :D I jak tu nie uwielbiać kotów :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 19 grudnia 2007, 13:34
"Cóż to błyszczy,co szeleści?
Coś wyrosło w domu?
Jakieś drzewko tu przynieśli,
Po co drzewko komu?
I wieszają na gałązkach kulki
kolorowe,
Pac!,pac!łapką w bombkę srebrną,
Kupią sobie nowe!
I łańcuszki, co się błyszczą,
Jakaż cudna sprawa!
Jedną łapką, potem drugą....
Miau! Ale zabawa!
Więc usiądę pod choinką
Cały w srebrze, złocie,
I wymruczę najpiękniejsze
Miau! kolędy kocie!" (cytat z internetu)

Nasz świąteczny kotek :

(http://upload.miau.pl/3/54482m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/54482)
ale duze wyszlo ??? ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 grudnia 2007, 13:52
sliczne to jest - już małżowi posłałam... ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 24 grudnia 2007, 14:29
Drapak juz na miejscu - niecierpliwie czekamy na kotka..

(http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sf2p/v168/85/38/563413110/n563413110_321495_899.jpg)

To juz TYLKO 1o dni :}}}
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 3 stycznia 2008, 16:55
Pare godzin temu przyby do nas ze swoja walasciecielka nasz upragniony kotek Jimmy Squarefoot z hodowli Dwa Susy*PL. To wspanialy czuly mruczus :D (boszzzzzzzzzzzzz jak on pieknie pachnie!)

To ja:

klik (http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338559_4950.jpg)

Na poczatku maly stresik - potem odkrylem drapaczek :

klik (http://photos-c.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338550_2242.jpg)

klik (http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338553_3148.jpg)

klik (http://photos-c.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338554_3411.jpg)

klik (http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338555_3672.jpg)

zwiedzilem caly domek:

klik (http://photos-c.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338558_4666.jpg)

Choinka to bardzo ciekawa zabawka:

klik (http://photos-a.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338560_5533.jpg)

klik (http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338561_5814.jpg)

bardzo bardzo interesowalo mnie co jest na szafkach kuchennych - az pikalem z ciekawosci i flustracji ze nie moge tam doskoczyc (jeszcze)

klik (http://photos-c.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338566_7266.jpg)

dobrze ze byla przy mnie Pani

klik (http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338567_7540.jpg)

Czasem chowalem sie pod kanape czy lozko
klik (http://photos-b.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338569_8192.jpg)

Zjadlem obiadek
klik (http://photos-c.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338570_8467.jpg)

Pani podpisala umowe z nowym wlascielem
klik (http://photos-d.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338571_8745.jpg)

A ja wlazlem na drapak i tam spie do teraz...

klik (http://photos-a.ak.facebook.com/photos-ak-sctm/v161/85/38/563413110/n563413110_338572_9027.jpg)



troche wiecej fotek tutaj : http://galeria.krych.eu/main.php?g2_itemId=10881 (http://galeria.krych.eu/main.php?g2_itemId=10881)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 4 stycznia 2008, 09:24
Śliczny, kremowy misiek! :) Ma bardzo poważną mordkę i wydaje się duży :) Ile waży? :) Trochę jakbym widziała małego Aziego, ale w innym kolorze ;) Śliczny kociak, mam nadzieję, że będzie się Wam dobrze chował! :) No i życzę dużo radości :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 5 stycznia 2008, 15:43
Narwanko jest C U D O W N Y. Piękny, dostojny..

Przyzwyczaił się już do nowego domku?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 5 stycznia 2008, 17:42
Nie wiem ile  waży w tej chwili - cos kolo 1,5 kg tak na oko ;) W tej chwil wyglada wilkoscia na tkaiego chudego dachowca ;D tylko pyszczek ma bardzo myszowaty jeszcze :D



(http://upload.miau.pl/3/58455m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58455)(http://upload.miau.pl/3/58459m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58459)(http://upload.miau.pl/3/58463m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58463)

(http://upload.miau.pl/3/58465m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58465)(http://upload.miau.pl/3/58467m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58467)(http://upload.miau.pl/3/58479m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58479)

(http://upload.miau.pl/3/58483m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58483)(http://upload.miau.pl/3/58485m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58485)(http://upload.miau.pl/3/58481m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/58481)


Dziś była kolejna noc budzenia lapkami i mruczenia :))) ludzie powinni spac tyko do 7 rano :)))) ale to chyba i tak pozno nas budzi ;)

Dziś rano była juz pierwsza glupawka :D latał w kulko i gonił wlasny cien i namietnie drapał w drapaczek by go chwalić  :D chwalic kotka chwalić :D
I bez przerwy ugniata lapkami i mruczy :D

Dzis przetrwal tez chrzest bojowy czyli 4h sam w domu :) Mial sie całkiem dobrze. Przespal ten czas pod łozkiem w szufladzie (to takie bezpiecznie miejsce kota - do ktorego umie wejsc tylko on ;) ) Jak wróciłam był miulusiński mruczacy i przytulasek. Nosić kotka na rekach nosić!

Teraz spi na oparciu kanapy :) na moim szaliku


Widać więc ze powolo sie zadamawia :D mysle ze do czwartku bedize juz bardzo nasz kot :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 stycznia 2008, 13:15
To widzę trafił Wam się przytulasek pieszczoszek ;D, śliczności małe...jak dla mnie to on nie jest rudy tylko taki biszkoptowy...mniammm :P


Mam pytanko - moja kicia własnie miała pierwszą ruję, byłam umówiona z wetem na zabieg na sobotę ale teraz muszę zrezygnować bo to za szybko...i oczywiście za dużo się naczytałam w necie i mam masę wątpliwości ::) szczególnie jeśli o weta chodzi. Mimo całej sympatkii do niego, czytałam że lepiej jak taki zabieg wykonuje chirurg zwierzęcy, a nie internista (chyba nie muszę rozwijać więcej), że powinien być drugi lekarz monitorujący zwierzątko i - to chyba najważniejsze - nie może to się odbywać w zwykłym gabinecie, tylko w osobnej sali operacyjnej, bo do gabinetu przychodzą chore zwierzątka i tak na prawdę nie da się wysterylizować nawet, jeśli miejsce do zabiegów jest wydzielone (to tez nie wiem jak wytłumaczyć)...i co Wy na to?
Czytałam też, że robi się RTG klatki i badania krwi i moczu ale u młodych zwierzątek nieobowiązkowo, a mi wet właśnie powiedział, że mała jest pod stałą opieką i nie trzeba jej dodatkowo badać :drapanie: nie wiem co robić ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 stycznia 2008, 14:29
Maju - jeśli masz wątpliwości co do weta, to podjedź do innego, polecanego i jego wypytaj (nie musisz wieźć myszki ze sobą). Sterylizacja jest bardziej skomplikowana niż kastracja, a nasz Bąbel kastrację przeszedł w osobnej sali operacyjnej mimo wszystko, a wcześniej zrobiłam mu badanie moczu. Z Azim postąpię tak samo i u tego samego weta.
Dobrze, że poczytałaś, na pewno Ci się więcej rzeczy naświetliło. A czytałaś coś o sterylizacji metodą "małego cięcia"? To ponoć najmniej inwazyjne i ma bardzo dobre rekomendacje...

Narwanka - jak tam mały domownik? Poprosimy foteczki :)

Ja dzisiaj Aziego prawie 4-kilogramowego przedstawiam:
(http://img216.imageshack.us/img216/5701/dscf1292rq8.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 stycznia 2008, 14:34
Hmmmmm on się tak zwinął, ze nie wiem co gdzie ma....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 stycznia 2008, 14:35
Beth, dzięki za odzew...tak zrobię - podjadę do innego, chyba do lecznicy nawet, bo tam mają wszystko na miejscu. Ja do mojego weta mam zaufanie pełne ale taki zabieg  ::) chyba zrobię gdzie indziej.
O metodzie małego cięcia czytałam i mam zamiar podpytać, chciaż wątpię, że w tak małym mieście będą ją stosować :-\

Oczom własnym nie wierzę  :o jak ten Wasz kocurek wyrósł, normalnie w szoku jestem..niezła poza :brewki: a jak im się z Bąblem żyje w duecie :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 10 stycznia 2008, 15:50
Lila - no przecież widać pyszczolek :) On się raczej rozwinął ;)

Maja - tak im się żyje:
(http://img246.imageshack.us/img246/1262/dscf1075zq5.jpg)

Myją się nawzajem, bawią, gadają do siebie - pełna sielanka :) Drugi kot to był dobry pomysł :) Same zostały ostatnio na dwa dni i wszystko było w porządku :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 10 stycznia 2008, 16:43
heee heee Harmonia rodzinna, jak widze....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 stycznia 2008, 10:04
Bosssko, Beth ja się zastanawiam nad drugim futrzakiem ale nie ma pojęcia jak tego dokonać - już jedna taka z nami sypia i łazi krok w krok, z dwoma to się chyba o własne nogi zabiję...ona mi nawet przy kąpieli asystuje
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 11 stycznia 2008, 17:27

Narwanka - jak tam mały domownik? Poprosimy foteczki :)


(http://upload.miau.pl/3/59837m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59837) (http://upload.miau.pl/3/59839m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59839) (http://upload.miau.pl/3/59841m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59841) (http://upload.miau.pl/3/59843m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59843) (http://upload.miau.pl/3/59845m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59845) (http://upload.miau.pl/3/59847m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/59847)

Jimmi wazy 2,3 kg teraz :) wazony wczoraj.

Kotek jest ewidentnie moj ;) śpi ze mna w łózku i na moim biurku jak pracuje.

Budzi nas juz codziennie 10 min przed budzikiem i obgryza wszystko co wystaje spod kołdry i grucha :d

Wczoraj jak wrocilam z pracy przywitał mnie już przy drzwiach.
gorzej z jedzonkiem -  niczym go nie można połechtać - bo jest zupełnie suchożerny po tatusiu. Ewentualnie rybka czy owoce morza   ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 09:25
Narwanka, spoko - moja też żywiła się wyłącznie chrupkami, ale po tym jak wet kazał odstawić suche to powoli się przestawiła, uwielbia wszystko posypane parmezanem ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 stycznia 2008, 11:29
Suche ma wszystkie składniki jakie potrzebuje kot, więc akurat tym bym się nie martwiła :) A mięska surowego wołowego nie chce jeść?
Śliczny kremiak, zobaczysz jak szybko urośnie :)

A poniżej dwa koty z soboty:

(http://img139.imageshack.us/img139/5888/dscf1325bp1.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 11:39
Widzisz Beth mi już kolejny wet kazała mocno ograniczyć suche...całe szczęscie nie poszło źle - sypnę jej od czasu do czasu więc nie pozbawiam jej przyjemności chrupania, bo widzę, że chyba najbardziej o to chodzi  :D
Moja wołowiną gardzi, smarowałam jej oliwą to kończyło się na zlizaniu oliwy i tyle ::) no ale nie martwię się tym - w końcu przepada za filetami drobiowymi, a ostatnio hitem jest ryba ;D wszystkie puszeczki z serii fish menu wciąga nosem ;D

Beth - a na co spoglądają koty :?: Bo gdyby nie fakt, że TV jets za nimi to byłabym pewna, że film oglądają  :D
Fantastyczne są
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 stycznia 2008, 12:12
Cytuj
Widzisz Beth mi już kolejny wet kazała mocno ograniczyć suche...
Niemożliwe! A na jakiej podstawie kazała ograniczyć suche? Bo nie bardzo rozumiem i przyznam, że nigdy nie spotkałam się z taką opinią.
Poza tym - jeśli ona nie je suchego to co je? Samą rybę i drób? To też nie najlepiej...

Koty patrzyły się na Męża, który coś w kuchni broił :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 12:24
Jak byłam na wizycie, to mała miała badany brzuszek i miała złogi i wet powiedział, że to suche jedzonko - poza tym sama zauważyłam, że sporo pije, jak wcina suche...
Beth ona nie je samej ryby ;D tylko, to jest jej przysmak (wiem, że nie można z rybą przesadzać, bo to nie za dobrze) - jada kaszkę kuskusa, ryż, nawet płatki, kukurydzę, marchew, śmietankę lub jogurt, ser (z naciskiem na parmezan), drób, rybę (kazda - tuńczyk, łosoś, karpia też jadła ;D), jajka, nawet ziemniaczka...uwielbia - z gotowych karm - saszetki ale te z sosem, galareki sa ble :D

Beth, a czy twoje futrzaki też uwielbiaja przy wszystkim asystować :?: Moja jest zawsze wszędzie tam, gdzie coś się w danej chwili dzieje - pojawia się nawet, jakby spod ziemi hi hi
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 stycznia 2008, 12:37
Maja - a nie podajesz jej odkłaczaczy? Ona jak linieje to myjąc się zlizuje sobie włosy i je połyka (nazywają się to bezoary włosowe), a one tworzą kule i utrudniają wypróżnianie? Złogi nie mają prawa być od suchej karmy i ten weterynarz dziwnie Ci powiedział, naprawdę jeszcze nigdy nie słyszałam takiej opinii (a udzielam się na dwóch kocich forach). Nie wiem czy widziałaś jak zachowuje się suchy chrupek jeśli pojawi się na nim tylko odrobinka wody - mięknie od razu. W jelitach suche chrupki nie mają szans zostać suche, pisałaś też że ona wodę popija.

No ale jeśli urozmaicasz jej menu tak jak piszesz, to faktycznie możesz się obejść bez suchej :) Moje koty to niejadki - kuskus, ryż, otręby są nieakceptowalne. Bąbel lubi jedynie wołowinę, wszelkie ryby i owoce morza, bielucha, marchew gotowaną i kukurydzę (oraz słodkie :), Azi jedynie 7,5% mleko skondensowane, wołowinę i drób :)

Pewnie, że mam asystentów przy wszystkich czynnościach domowych :) Azi jest w tym aż bardzo męczący, Bąbel lubi siąść obok i obserwować :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 12:43
Podaję jej pastę odkłaczającą i ona chętnie zlizuje więc to nie są kule, poza tym po badanku w drodze do domu ona nam kupę walnęła  ;D, a odkąd ograniczyłam suche to jest jakby lepiej :drapanie:

Mleko skondensowane mnie zainteresowało - to zwykłe czy te kocie, bo widzę, że moja nabiałowa jest więc mogłabym jej dać i to.

Jeśli chodz o asystowanie to moja jest mega męcząca, siedzi często na lodówce bo wtedy ma wszystko pod kontrolą ;D a jak idę gdziekolwiek, to biegnie jak najszybciej potrafi żeby mnie wyprzedzić ...bo ona muuusi być pierwsza ;)
Uwielbia siedzieć na parapecie i oglądać ptaszki, wtedy przyjmuje pozycję "na surokatkę" i tak fajnie nerwowo spogląda, mam obawy, że jakby mogła to by niejednego ptaszka upolowała ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 14 stycznia 2008, 13:01
Moje kocie namietnie chodzi za mna wszedzie :) Az dziwie sie jak jest inaczej ;) Jesli go nie ma kolo mnie to napewo śpi w łózko albo w umywalce ;) Lub coś broi ;) Straszny wariat się z niego zorbił ;> skacze coraz wyżej wiec dosięga już prawie wszystkiego wo domu. Dzis nawet rozpracował drzwi do garderoby ;)

Wczoraj udało mi sie go zważyć i waży już prawie 3kg :D Widzę ze Azi tez pieknie rośnie :D Biedny Bąbel - bedize malutki przy nim hehe :D

Co do suchego - tez pierwszy raz słyszę coś takiego. Moj je prawie same suche - ma to po tatusiu. Jego tatulek je wyłącznie suche prawie i jest pięknym zdrowym kotem.

Pare foteczek :D


(http://upload.miau.pl/3/61145m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61145)  (http://upload.miau.pl/3/61147m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61147)  (http://upload.miau.pl/3/61149m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61149)  (http://upload.miau.pl/3/61151m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61151) 

(http://upload.miau.pl/3/61153m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61153)  (http://upload.miau.pl/3/61155m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61155)  (http://upload.miau.pl/3/61157m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61157)  (http://upload.miau.pl/3/61159m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61159)

Ogólnie kotek już zadomowiony i zadowolony :D Puszeczki juz je prawie całe - gorzej
tylko z przysmakami typu śmietanka, serek lub żółtko.  Ale może potem bedzie chciał :D

W lutym mamy zamair pojechać na pierwszą wystawe. Ciakwe jak się zaprezentuje.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 stycznia 2008, 13:05
Wiesz Beth ja mam doświadczenie co do psów i suchej karmy. Faktycznie potrafią sie od niej zrobić kamienie w żołądku. I są wyczuwalne w badaniu przez powłoki. To może mieć swoje negatywne skutki co do pracy przewodu pokarmowego, a potem przełozyć się na inne powikłania.
Mój pies nie miał tego problemu, ale znam kilka które miały....wydaje mi się tylko, że one jadły łapczywie i nie gryzły i niestety ten pokarm zalegał i się nie trawił.
Myślę, ze u kotów moze byc przez analogię....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 stycznia 2008, 13:38
Wiecie - ja naprawdę nie słyszałam, żeby u kotów się robiły, ale może tak jak piszesz Lilian - jeśli kocia Mai połyka na szybko i nie zapija wystarczającą ilością wody to tak się robi? Moje koty na szczęście nie mają z tym problemów....

Narwanka - w ciągu 4 dni kot Ci ponad pół kilograma przytył? :o ;D Azi waży równo 4kg w wieku 5m-cy, powinien dobić do 7,5-8kg. Bąbel faktycznie przy nim będzie malutek :)

Maja - ja podaję Aziemu to dokładnie:
(http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/204/20457.jpg)
Bąbel też czasami liźnie, ale on nie lubi za bardzo. A Azi wypija taki kartonik w ciągu 3-4dni (daję mu 2-3 razy dziennie, na żądanie).
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 13:46
Liliann, Beth dzięki za info - i faktycznie to jest prawda, bo moja kicia jak słyszy chrupki to się o mało nie zabije tak leci i nieważne, że przed chwilą odeszła od jedzenia - nie sądziłam, że to może być przez łykanie ::)

Ja myślałam, że to co widzę to złudzenie i że Bąbel zawsze będzie większy, tylko fota tak zrobiona ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 14 stycznia 2008, 13:58


Ja myślałam, że to co widzę to złudzenie i że Bąbel zawsze będzie większy, tylko fota tak zrobiona ;D

Nie Maju - MCO to najwieksze koty na świecie z tego co wiem.

Beth - no kotek rośnie no hehe :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 14 stycznia 2008, 14:02
Maja - a dajesz jej jeszcze chrupki Kitten? Mogłabyś popróbować większe, żeby je gryzła. Moje koty mają dostęp i do kittena i do adulta - jedzą co im pasuje.

Bąbel nie jest zbyt dużym brytkiem, jest proporcjonalny i papuśny, ale nie osiągnie już nie wiadomo jakiej wagi. Myślę, że dobije maksymalnie do 5 kilo (a bywają egzemplarze po 6-6,5kg). W każdym razie on wygląda i tak grubiej niż Azutek, który wzdłuż rośnie :) A MCO to faktycznie największe koty hodowlane.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 14 stycznia 2008, 14:05
Achhh MCO...moje marzenie....niech tylko dzieć mi podrośnie i będę miała MCO z zaprzyjaźnionej hodowli....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 14 stycznia 2008, 14:06
Hmm, ja się zastanawiałam na dorosłym jedzeniem już wcześniej ale ona nie ma nawet 9 miesiecy więc sama nie wiem ::) może faktycznie zacząc mieszać - teraz dostaje kitten
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 14 stycznia 2008, 14:33
Pewnie - pomieszaj jej z jakims dla doroslych.

Jasli ma ponad 8 miesiecy to moim zdaniem jest juz odpowiednio duzo -niech sie nauczy gryzc.
Nasz teraz dostal Biomill -  ktory jest wiekszy od Royala Kitten i ładnie gryzie :))
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 22 stycznia 2008, 13:05
Pare fotek dla zainteresowanych ... (jesli jeszcze tacy są :roll: )

(http://upload.miau.pl/3/61474m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61474) (http://upload.miau.pl/3/61476m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61476) (http://upload.miau.pl/3/61478m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61478) (http://upload.miau.pl/3/61480m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61480)

(http://upload.miau.pl/3/61482m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61482) (http://upload.miau.pl/3/61484m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61484) (http://upload.miau.pl/3/61486m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61486) (http://upload.miau.pl/3/61488m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61488) (http://upload.miau.pl/3/61490m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/61490)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 22 stycznia 2008, 13:14
Fajny kudłacz....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 stycznia 2008, 13:41
Nasza ma identyczną myszę ;D na początku to był hicior, ale od jakiegoś czasu lata z taką bardziej kudłatą, co ma dzwoneczek na ogonku - polecam :taktak:

P.S.
Kupiłam jej RC INDOOR ;D chrupie zawzięcie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: izzie w 26 stycznia 2008, 20:55
Zgłasza się pełnoetatowa kocia mama ;D
Pierwszy mój kiciuś miał na imię Rambo i był najmądrzejszym kiciusiem jakiego kiedykolwiek znałam.  No i kochał mnie bezwarunkowo.
Potem, całkiem niedawno była Rudzia, wychowałam jej 6 kociaczków.  Zginęła tragicznie ponad pól roku temu.  Zostawiła 3  dwumiesięczne maluchy.  Dwa trafiły w dobre ręce a trzeci został w jeszcze lepszych ;) czyli moich.
Mój synek nazwał go Bąbel - i tak Bąbel jest z nami.  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 lutego 2008, 13:12
A ja sie chce pochwalić :D

Moje kocie wczoraj było na wsytawie i wybralo BIS Kitten w swojej kategori :D

(http://upload.miau.pl/3/70959m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/70959)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 25 lutego 2008, 13:20
gratulacje
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 26 lutego 2008, 10:16
No to pare nowych fotek Młodego (4kg zywej wagi ;) )

(http://upload.miau.pl/3/71194m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71194) (http://upload.miau.pl/3/71196m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71196) (http://upload.miau.pl/3/71198m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71198) (http://upload.miau.pl/3/71200m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71200)

(http://upload.miau.pl/3/71202m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71202) (http://upload.miau.pl/3/71204m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71204) (http://upload.miau.pl/3/71206m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/71206)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 lutego 2008, 10:22
Narwanka gratuluję kociaka, zdolniacha :D

Martini, masz rację - ja jej podaję suche od czasu do czasu żeby miała przyjemnośc z chrupania i ząbki sobie czyściła ;D jada głównie mokra karmę. Zaufałam wetowi, tego się będę trzymać.
Dziś wieczorem wlepię parę fotek mojej małej tygrysicy.

P.S.
Jak długo odrasta futerko ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agatonek w 8 marca 2008, 12:30
Narwanko  :o ale Twój kocurek już duży. Gratuluję pierwszego sukcesu wystawowego  :)


Maju futerko do swojej właściwej długości odrasta tak gdzieś chyba z 2 miesiące  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 13 marca 2008, 16:08
dopisuję się do kocich mam :D
mam nadzieję, ze mnie przyjmiecie ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: LilithGoth w 13 marca 2008, 23:19
I ja dołanczam do kocich mam :)

przedstawiam wam 9 miesięcznego kotka ktory wabi się "Fikuś" zaadoptowałam go jak miał 2 miesiące i był srasznie chudy ledwo co na łapkach stał :( ...niemogłam sie powstrzymac i mowie do mojej przyjaciołki biore go stąd bo kicia umrze z głodu...moj misio nienawidził kotów ale teraz fikuś to jego synek jak wraca z pracy to najpierw wita sie z nim a potem ze mna heehhe...

oto i fikołek :P
(http://images34.fotosik.pl/177/c8ff92df8379b7efmed.jpg)

(http://images32.fotosik.pl/177/8a3f31a1cc10b0dcmed.jpg)

(http://images26.fotosik.pl/176/d04b8d8ed504854cmed.jpg)
a tutaj spi smacznie ze swoim tatusiem
(http://[http://images25.fotosik.pl/175/1eed4945d6a9bd9fmed.jpg/img]
[hr]cos mi nie poszło z ostatnim zdjeciem...
fikus spi razem z moim misiem

[img]http://images25.fotosik.pl/175/1eed4945d6a9bd9fmed.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 14 marca 2008, 17:42
LilithGoth pieknie  :) wiecje takich madrych osob co ty potrafia sie wzruszyc nieszczesciem  ;D pieknie wyglada te Twoje kociatko :)  moj Przyszły tez nie byl fanem kotow ale sie przyzwyczail i choc nadal mowi do Matyldy per "siersciuch" to jesli kotka wymknie sie na klatke schodowa- jako piewszy zrywa sie i jej szuka... i na rekach ja nosi i sam zrobil jej drapak  ;D no co zrobisz...  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 14 marca 2008, 18:51
a to moje kotki: Kasztanek i Kycuś  ;D

(http://img247.imageshack.us/img247/1762/kotkidh5.jpg) (http://imageshack.us)

Kycuś właśnie na kolanach u mnie leży ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 kwietnia 2008, 11:43
Wlepiem fociaki, zaległych nie mam bo mi w domu komp padł ale to są z tego tygodnia ;D

Oto JA
(http://images32.fotosik.pl/211/6c6ff28198f2a12e.jpg)

prawy profil ;)
(http://images33.fotosik.pl/212/733eafa879c084a8.jpg)

a co to :?: noweee :?: Trzeba wypróbować
(http://images34.fotosik.pl/211/336ab51cd65297ef.jpg)

na drapaku...dodam tylko nieśmiało  ;D że to nasze dzieło ten drapak - zrobiliśmy wspólnie z małżem, jak mi komp ożyje to wlepię jak postępowały prace ;)
(http://images23.fotosik.pl/192/8d262e15a25f6a6a.jpg)

 toaleta....
(http://images32.fotosik.pl/211/eb1b17e79cdcb856.jpg)(http://images23.fotosik.pl/192/dc1dff07093a76d4.jpg)
(http://images28.fotosik.pl/193/faaaef8c446b1e4f.jpg)(http://images23.fotosik.pl/192/af958d95cbcf5254.jpg)
(http://images34.fotosik.pl/211/9dd637872af8898a.jpg)

a teraz sobie idź
(http://images33.fotosik.pl/212/2d049794aba00057.jpg)

bo kicia chce spać
(http://images32.fotosik.pl/211/be6b61da20fced25.jpg)
(http://images28.fotosik.pl/193/a2c65e9a736be2b8.jpg)

ufff, czuję się rozgrzeszona ;D





Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 10 kwietnia 2008, 21:51
Fajna Kicia :) i jaka ma stylowa obróżke  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 11 kwietnia 2008, 10:34
Nasze lwisko :

(http://farm4.static.flickr.com/3034/2402240543_3c024f4d66_m.jpg) (http://www.flickr.com/photos/narwanka/2402240543/)

Jutro kolejna wystawa - tym razem w Szczecinie (zapraszamy na MTS - sobota i niedziela!) - Trzymajcie kciuki!
V i  VI Międzynarodowa  Wystawa Kotów Rasowych
  pod patronatem Federation Internationale Feline -FiFe
12-13 kwiecień 2008
Hala MTS u ul. Struga 6-8
otwarcie dla zwiedzajacych   
sobota  11-18 niedziela 10-17:30
Zapraszamu i życzymy miłych wrażeń!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 11 kwietnia 2008, 10:36
a miałam się właśnie zapytać w jakich godzinach ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 11 kwietnia 2008, 13:25
Maja - ale Ci kota urosła :o Piękna dama się z niej zrobiła :)

Narwanka - też masz ślicznego puchacza :) No i fajnie, że wystawa Wam się szykuje, we Wro dopiero na poczatku września się zapowiada. My co prawda z naszymi puchaczami na wystawy nie chodzimy, ale ja lubię pojechać i popatrzeć na kociaki :)

My dawno się nie wklejaliśmy - Azi kończy w poniedziałek 8m-cy (6kg), a Bąbel 1rok i 9m-cy (5kg). Polują już na muchy i generalnie takich dwóch jak ich trzech, to nie ma ani jednego :D
(http://www.pictarget.com/image36197.jpg) (http://www.pictarget.com/image36199.jpg)
(http://www.pictarget.com/image36203.jpg) (http://www.pictarget.com/image36204.jpg)
 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 kwietnia 2008, 13:43
Polowania na muchy - skąd ja to znam, moja czasem jak już upoluje to zjada ::)
Beth, cudniasta parka - chociaż nie parka  ;) czy one mają takie same oczka :?: A kto ich teraz bardziej dogląda w związku z Twoim stanem :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 11 kwietnia 2008, 14:14
Maju - oczka mają bardzo podobne kolorystycznie :)
Mąż sprząta kuwetę, ja na toxo mam negatywne badania - nie przechodziłam nigdy, ale ponoć koty niewychodzące bardzo rzadko są nosicielami. Jesteśmy więc spokojni i koty nadal z nami śpią :) Nie ma co prawda całusków w pyszczki, ale przytulanek jest dużo :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 11 kwietnia 2008, 14:18
Dzięki za odpowiedź, ja też słyszałam od weta, że domowe kiciusie zwykle nie są toxonosicielami ale zawsze można coś do domu przytachać :-\ zauważyłam u nas też, jak była moja ciężarna kuzynka, że kota bardzo się nią interesowała, tuliła - Twoje też inaczej się teraz zachowują :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 11 kwietnia 2008, 14:24
Ponoć wokół toxo i kotów narosło dużo mitów. Ja po tym negatywnym wyniku przewertowałam wiele stron w necie na ten temat i jestem właściwie spokojna. Przy negatywnym wyniku trzeba to badanie powtarzać potem jeszcze w ciąży dwukrotnie (co 3m-ce).
A o toxo najłatwiej wtedy, gdy grzebie się w ogródku bez rękawiczek (ziemia z odchodami myszy, kotów, gołębi), je się nie do końca upieczone/usmażone mięso (najmniej wskazanym posiłkiem w ciąży przy ujemnym toxo jest wieprzowina, bo świnie mogą być nosicielami oraz sushi) albo sprząta się odchody wychodzącego na dwór i polującego (na myszy i gołębie, które są nosicielami) kota gołymi rękami. Nie jest więc tak prosto się zarazić :)

Zachowują się tak samo na razie, nie wydaje mi się, żeby wyczuły, że mam coś w brzuchu :) Może jak będę miała większy bebolek i pojawią się kopniaki to je to zainteresuje :) Ale nie daję im powodu, żeby były zazdrosne :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 11 kwietnia 2008, 15:28
Beth gratuluje fasolki :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 12 kwietnia 2008, 17:46
ale śliczności :D
a na wystawę chyba jutro się pofatyguję żeby obejrzeć koteczki ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 kwietnia 2008, 07:52
...ta też dzisiaj jedziemy na kocią wystawę.
Koleżanką swoje wystawia....ide zobaczyć Wesleya w akcji....ostatnio jakiś tam medal dostał - jakiś chmpion czy cuś...

hee heee idę do ogniska toxoplasmozy...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 13 kwietnia 2008, 07:59
ja jak bylam w ciazy to mialam kota i to wychodzącego
jedyne czego nie robilam to nie sprzątałam kuwety
ale moja kicia nie wytrzymałaby bez codziennych pieszczot
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 13 kwietnia 2008, 10:00
Narwanka, Martini - dziękuję pięknie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 13 kwietnia 2008, 17:17
byłam dzisiaj na wystawie i widziałam Narwankę z kotkiem  :) i powiem Wam, że kotek na żywo wygląda jeszcze piękniej niż na zdjęciach :D jest CUDNY a Narwanka bardzo sympatyczna ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 13 kwietnia 2008, 17:35
Narwankę też widziałam , akurat jak jej kiciol szedł do sędziowskiej oceny....
Ciekawe jak mu poszło...

A kotki koleżanki zdobyły:
Abi championa i pierwszą nominację n interchampiona
Wesley drugą nominację na interchampiona...

jestem dumna z kociaków Oli....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 13 kwietnia 2008, 18:31
niestety nie zdobył nagrody ale pewnie jeszcze nie jedna wygrana przed nim ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 13 kwietnia 2008, 19:32
No my w oba dni dostalismy oceny doskonale ale nic nie wygralismy :)

a na nominacje na certyfikaty (champion itd.) jestesmy jeszcze za mlodzi (klasa mlodziezy) - nastepnym razem poojdzie nam lepiej :)

Lilli - widzilam tylko męża - Ciebie niestety nie :(

Agu-s - milo bylo poznac :)))
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 13 kwietnia 2008, 19:44
mi też było bardzo miło Was poznać ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 28 maja 2008, 09:30
Dziewczyny!!!! Co z waszymi kotkami ? Nie rosną? >:(

Moje Jimuśko rosnie strasznie. Wazy już 5,1 kg i ma 8 miesięcy (kończy w piątek).
Kupilismy wspaniały ogromny drapak w Rufi :D
Aaaahhh... i w końcu zdecydowaliśmy się na drugiego kotka. Dokładnie kotkę ;)

A co u was ?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 maja 2008, 09:36
Ja ostatnio wklejalam drapak naszej produkcji, z czasem bedziemy gada rozbudowywać. Na razie wyglada tak:

na początku był chaos

(http://images27.fotosik.pl/217/6357ed6cc68f29c6.jpg)
(http://images31.fotosik.pl/262/3b3272fc401f73e0.jpg)

i poszczególne elementy oraz pierwsze przymiarki

(http://images32.fotosik.pl/262/13c6839225200fe3med.jpg)
(http://images32.fotosik.pl/262/8098f2711de8b460.jpg)

niech się mury pną do góry

(http://images26.fotosik.pl/218/37c8e1dd1b149819.jpg)

stan surowy nie do końca zamknięty

(http://images24.fotosik.pl/218/1eb8ce1fdc5607bf.jpg)

prawie, prawie...

(http://images28.fotosik.pl/218/abfbeb62375dec92.jpg)

i testowanko...spodobało się

(http://images25.fotosik.pl/217/ad3d7797de7621e6.jpg)




Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 28 maja 2008, 09:40
Hihi swietny :D Ja takich zdolnosci nie mam :)) A juz tym bardziej moja małżowina ;)

Kupilismy drapak do sufitu na 3,40 m z 4 hamakami. Takie proste drzewko. Dzis porobie fotki :)

Dokupilismy drapak bo 22 kwietnia urodzila sie nasza wymarozna kotka i pod koniec lipca zawita u nas :D
Bedą więc oboje mieć dużo miejsca do latania :D

Maju a Twoja kitka jak urosla pieknie :D Dama taka.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 maja 2008, 09:46
Jakie imię dostanie ta Wasza dama :?:

Moja troche spoważniala ale dalej diabełek wcielony, rozbiegane toto - zaczepia i ciągle chce się bawić. Chowa się za rogiem a potem, jak nadchodzę to wyskakuje znienacka ;D albo paca mnie lapką, jak wchodze na górę, czasem robi ósemki między moimi nogami, śpi z namiw łóżku, uwielbia włazic pod koc, kołdrę - ale ja tez lubię dotyk tego cieputkiego futerka....niestety z jedzeniem jest dramat, bo ona nie chce mokrej karmy, co najwyżej sos wyliże ew.jak dostanie mięsko takie surowe przemrożone albo twaróg to łaskawie jada ... prym wioda chrupki - domaga się ich głośno i nie da się zrobic w balona. Mam nadzieję, że to przejciowe (już kiedys tak miała)

Narwanka - a masz już fotki tej kici nowonarodzonej :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 28 maja 2008, 10:00
Dama sie zwie pieknie : Zafirah Vittoria AGPAMIS*PL :D

Zdjeca mam oczywiscie od pierwszego dnia :))) nawet filmik.

Pierwszy dzień:
(http://upload.miau.pl/3/85488m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/85488) (http://upload.miau.pl/3/85490m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/85490)

 (http://upload.miau.pl/3/85494m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/85494)
Caly miot Z :}

Tutaj fotki pomiedzy 1 dniem a wczoraj ;) http://picasaweb.google.com/narwanka/Zafirah (http://picasaweb.google.com/narwanka/Zafirah)

I z wczoraj :

(http://upload.miau.pl/3/95101m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/95101) (http://upload.miau.pl/3/95103m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/95103)

(http://upload.miau.pl/3/95105m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/95105) (http://upload.miau.pl/3/95107m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/95107)


I maly trzpiot z pędzlami na żywo :

http://www.youtube.com/watch?v=TNnkkeiB0zY (http://www.youtube.com/watch?v=TNnkkeiB0zY)
Zafirka jest koloru niebieskiego klasycznie pregowana :D no i oczywiscie jest kottem Norweskim Leśnym - tak jak Jimmy.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 maja 2008, 10:12
Ta fotka mnie po prostu rozczuliła, i jeszcze te pędzelki na uszkach...śliczności

(http://upload.miau.pl/3/95107.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 28 maja 2008, 10:15
Piekne prawda ? :D Jestesmy w niej absolutnie zakochani :D

No to jeszcze Jimmiego sesja na 8 miesięcy :D


(http://farm4.static.flickr.com/3088/2504950133_7fb469e4dc_m.jpg) (http://farm4.static.flickr.com/3028/2504944355_3de64b8b71_m.jpg)
(http://farm3.static.flickr.com/2413/2505737162_30f5980154_m.jpg) (http://farm3.static.flickr.com/2119/2505729760_20cc2223da_m.jpg)
(http://farm4.static.flickr.com/3141/2505714962_2778695210_m.jpg) (http://farm3.static.flickr.com/2096/2505702862_a74048f946_m.jpg)
(http://farm4.static.flickr.com/3028/2504860461_5ba77d8158_m.jpg) (http://farm3.static.flickr.com/2308/2505697362_a86014543e_m.jpg)

Powiekszenia i wiecej fotek tutaj :

http://www.flickr.com/photos/narwanka/ (http://www.flickr.com/photos/narwanka/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 28 maja 2008, 13:58
Maju świetny ten drapak :) my kiedyś mieliśmy ale kotki tak szalały, że go przewróciły i się połamał, za to teraz jego siedziska są przymocowane do belek pod sufitem i tam kotki przesiadują ;)

a mała kicia śliczniusia i te pędzelki na uszach- jak maine coon :D słodka

a to moje futrzaki- Kycuś miał korbę i szalał ze słomką a Kasztanek się przyglądał  :)

(http://img211.imageshack.us/img211/5691/kotkihd6.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img231.imageshack.us/img231/6357/koteczkiwr6.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 28 maja 2008, 23:43
Narwanka jaki cudak śliczny :D Mniamuśny, bym go wytargała. A starszak coraz dumniej się prezentuje :D

Maja drapak już chwaliłam, nie będę się powtarzać ;D

agu-s, ale agenty z tych Twoich futer. Słodziaki.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 29 maja 2008, 10:59
agu-s - az sie chce glos podkladac pod te fotki :

"To Ty probuj popsuc a ja popatrze tu z dołu. Jak popsujesz ja lece do drugiego pokoju i udaje ze to nie ja ;) "

 ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 maja 2008, 11:30
hahah...padłam ;D bo Kasztanek (ciemny) to generalnie ma minę zawsze taką jakby chciał coś zbroić i rzeczywiście chodzi po domu i się rozgląda co by tu zrobić a teraz się Kycusiem posłużył  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 29 maja 2008, 11:38
Juz ja dobrze znam ta mine  ::)

Juz nie moge sie doczekac az psuc beda razem - dwa. Taki pojedynczy kotek - samotny :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 maja 2008, 11:43
oj tak, zawsze raźniej we dwoje ;) jak u nas na początku był jeden to Darek sie bawił z Kycusiem- w życiu nie myślałam, że kot tak może sie z człowiekiem bawić- w berka dosłownie ;D
ale jak dwa razem szaleją to lepsze niż film, taki ubaw mamy ;D
tylko na początku jak Jimmy będzie chciał sie bawić z tym maleństwem to będzie sie kicia bała jak taki wielki futrzak będzie nacierał ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 29 maja 2008, 11:44
Cytuj
w życiu nie myślałam, że kot tak może sie z człowiekiem bawić- w berka dosłownie

u nas najlepsza zabawa, poza berkiem to zabawa w chowanego ale tak chyba wszystkie koty mają
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 maja 2008, 11:49
a tak, zapomniałam że w chowanego też ;D jak Kycuś nie może znaleźć Darka to zaczyna miauczeć i jest wielce niezadowolony ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 maja 2008, 19:17
Narwanka - gratuluję dokocenia :) To teraz następny krok to będzie wiadomo co ;)
A tak się spytam - planujecie hodowlę, że bierzecie dziewczynkę?

U nas obaj chłopaki mają się bardzo dobrze - Azi za tydzień będzie kastrowany, ma już 9,5m-ca i jest coraz bardziej rozbrykany, więc to dobry moment na ciachnięcie go. Waży już 6,5kg, więc pewnie do 8kg dobije. Przytulak z niego straszny i oczywiście wariat niesamowity :)
Bąbel za to jest oazą spokoju, ale lubi się Azim poganiać i poprzewalać na dywanie (co owocuje wielką ilością kudłów wokół). On wagowo już się zatrzymał (5kg) i więcej nie urośnie. Ale nic dziwnego - w połowie lipca stukną mu 2 latka :) A niedawno taka mała niebieska kulka z niego była :)

My też mamy drapak z Rufi już od roku i bardzo go sobie chwalę. Jest wytrzymały i stabilny, nawet na 2 koty. To dobra firma :)

Maju - a Twoja kota nie chciałaby towarzysza? ;)

To najnowsza fota obu kawalerów - muszę się do sesji przymierzyć :)
(http://28dni.pl/pictures/32975.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 29 maja 2008, 19:35
Beth - nie planuje hodowli, oboje beda wykastrowani. Poprostu urodzila sie wymarzona kotka :)))
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 maja 2008, 23:58
Beth ale masz piękności :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 30 maja 2008, 06:58
agu-s - az sie chce glos podkladac pod te fotki :

"To Ty probuj popsuc a ja popatrze tu z dołu. Jak popsujesz ja lece do drugiego pokoju i udaje ze to nie ja ;) "

 ;D ;D ;D ;D

Kawą się zakrztusiłam ze śmiechu :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 maja 2008, 08:30
Beth, ja mialam nadzieję, że gdzie jak gdzie ale do Kocich mam to Ty na pewno zaglądniesz ;) ja bym bardzo chciala drugiego kiciusia, caly czas urabiam małża bo on niechetny jest na drugiego takiego ... nasza Deusia to strasznie ruchliwe i absorbujace zwierzątko jest ;D i chyba on sie boi, że nam w domu koty dowodzenie przejmą. Myślę, że w koncu uda nam się dojśc do porozumienia i Dea będzie miała towarzystwo.

Tak poza tym to już slyszymy dogadywanie, że zwierzyniec zakladamy (doszedł nam jeszcze jeden pies ;)), mamy teraz 2 psy i kota :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 maja 2008, 11:32
To ja mam dla Ciebie przykładowe argumenty z forum miau :))

Cytuj
Argumentów jest cała masa Smile

1. Dwa koty zajmują się sobą i dostarczają sobie wzajemnie rozrywki

2. Kot, który ma ochotę wbić zęby i pazury w kogoś innego, wybiera drugiego kota zamiast właściciela

3. Oglądanie dwóch bawiących się kotów jest nieporównywalnie bardziej interesujące od oglądania jednego kota

4. Jeśli masz ochotę na przytulanki z kotem, a Twój kot nie, zawsze możesz spróbować z drugim kotem !

5. Dwa koty to dwa razy tyle mruczenia !

6. Spośród swoich ulubionych kolorów kotów możesz wybrać od razu dwa !

7. Dwa koty tworzą znacznie więcej interesujących estetycznie układów przestrzennych w czasie snu :D

8. Kupowanie całej wyprawki dla kota (kuweta, drapak...) jest bardziej uzasadnione ekonomicznie, jeśli będą z niej korzystać dwa koty :)

9. Jeśli masz dwa koty, to o połowę mniejsze jest ryzyko, że nową, śliczną, właśnie kupioną zabawką nikt nie będzie się chciał bawić !

10. I wreszcie - biorąc dwa koty zapewniasz dom dwa razy większej liczbie potrzebujących kotów.

Cytuj
-mniej niszczą (bo się nie nudzą, tylko zajmują soba nawzajem),
-mniej jedzenia się marnuje (najbardziej wybredne są jedynaki),
-okna/balkony i inne groźne dla kotów miejsca tak samo trzeba zabezpieczyc dla jednego- jak dla dwóch,
-koszty utrzymania dwóch kotów sa naprawdę niewiele większe, iż jednego (zabawki, kuwety, drapaki, zabezpieczenia, szczotki, obcinaczki do pazurków, legowiska, itp są po prostu wykorzystywane razy dwa).
Rośnie jedynie nieznacznie zuzycie żwirku i jedzenia (tu tez nieznacznie, bo przy dwóch kotach marnuje sie o wiele mniej jedzenia, niz przy jednym)
-mozna je łatwiej zostawiac same nawet na parę dni (jeśli ktoś znajomy zajdzie zaopatrzyc kociarnię w jedzonko i kuwetkę wyczyścić), a na pewno na parę godzin,
-znacznie mniej krzywd od rozbawionego kociaka doznają opiekunowie (bo kociak wyżywa się na kumplu)
-kot jest zdrowszy psychicznie- ma namiastkę zycia w normalnym kocim świecie, nie tkwi w przekonaniu, ze jest jedynym kotem na świecie, ma szansę rowinąć normalne kocie zachowania i sposób komunikowania się
-mają mniejszą skłonność do otyłości (która jest zmora kotów niewychodzących), dzieki wiekszej dawce ruchu, bo żaden czlowiek nie zastąpi kotu drugiego kota do zabawy. Jako szczupłe- sa zdrowsze, zatem mniejsze wydatki na weta

:D moze uda sie przekonac :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 maja 2008, 12:23
Ja juz to wszystko przerabiałam, jak dla mnie opcja dwóch ogonków jest idealna, B ledwie na jednego dał się namówić ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 maja 2008, 12:26
czasami trzeba postawić męża przed faktem dokonanym ;) hehe
a później mówić, że kotek nie miał się gdzie podziać i wylądował by w schronisku, albo że znalazłaś  ;Dkiego kotka i nie mogłaś go tak zostawić samego ;)

no ale nie każdego małża można tak załatwić :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 maja 2008, 12:37
Stawianie przed faktem dokonanym jest troche nie fair.

Ja nie bardzo wiem jak przekonyac - bo moj mąż wiekszy kociaż niż ja i oboje widzimy jak bardzo Jimmy sie nudzi sam - a my niestety nie mamy tyle czasu i zapalu do zabawy co maja kotki.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 maja 2008, 12:41
Stawiane przed faktem dokonanym nie wchodzi  grę, już sobie wyobrażam jak ja bym się w takiej sytuacji czuła - oj nie... myslę, że to kwestia czasu bardziej ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 maja 2008, 12:46
A Jimmy dzis kończy 8 miesiecy :)

Jubilat:

(http://farm3.static.flickr.com/2206/2530579919_6cec07c493.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 maja 2008, 12:49
dlatego właśnie mówię, że nie każdego mozna tak załatwić ;)
my mamy te dwa futrzane kocury i Darek chce jeszcze maine coona kupić. Mi się to nie widzi bo już tymi dwoma mamy dom wariatów  ale wiem, że gdyby postawił mnie przed faktem dokonanym to jego bym wystawiła na wycieraczkę ( na chwilę oczywiście ;)) a kotka bym z rąk nie wypuściła ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 maja 2008, 12:51
dlatego właśnie mówię, że nie każdego mozna tak załatwić ;)
my mamy te dwa futrzane kocury i Darek chce jeszcze maine coona kupić. Mi się to nie widzi bo już tymi dwoma mamy dom wariatów  ale wiem, że gdyby postawił mnie przed faktem dokonanym to jego bym wystawiła na wycieraczkę ( na chwilę oczywiście ;)) a kotka bym z rąk nie wypuściła ;D


Norwega norwega :}}} !!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 maja 2008, 12:59
Darek koniecznie chce maine coona bo są takie wielkie ;D chociaż norweskie też rosną duże ale uparł się na maine coona. Jak byliśmy wtedy na wystawie to był taki rudy wielki kocur- przy wejściu na salę- i chce właśnie takiego ;D
oo..nawet zdjęcie znalazłam ;D

(http://img152.imageshack.us/img152/2976/mainecoonwu9.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 30 maja 2008, 13:03
No wieksze są napewno :D ale ja wole Norwegi :) jakby co zapraszam do mnie jak beda obydwa kotki :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 maja 2008, 13:06
a mi tak szczerze powiedziawszy jest wszystko jedno- byle to był kot  ;) hihi
a Darek to by najchętnie tygrysa albo pantere- im większe tym lepsze ;D hehe

dzięki Narwanka, być może skorzystamy ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: irute1984 w 30 maja 2008, 17:19
Ja też mam kociura :)
popatrzcie jaki ;)

(http://images34.fotosik.pl/270/a0faf137b71b504a.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images33.fotosik.pl/270/4d2903b4ee18577c.jpg) (http://www.fotosik.pl)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 maja 2008, 23:14
śliczny...uwielbiam rudzielce :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 5 czerwca 2008, 15:59
ja tez chce rudzielca albo szylkreta
ale jak sie zakocham to coż.....
 to sie zastanawiam jakiego kociaka wziasc
niestety mieszkam na wsi i boje sie ze mi ucieknie tak jak inne koty
ostatnia koteczka trzymala sie super ale w koncu zginela

dlatego boje sie wziasc rasowego kota
chociaz dachowca bylo mi tak samo zal

macie jakies rady na zatrzymanie kotka w domu?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 6 czerwca 2008, 16:18
U mnie poprostu sa zabepieczone okna siatka i kot nigdy nie jest wypuszczany. Moim wyborem jest trzymanie kotka tylko w domu. Czasem wychodizmy na smyczy do lasu czy na podworko. Jimmy nie czuje potrzey wychodzenia na dwor - ba nawet czasem sie boi jak sie otwiera drzwi ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 czerwca 2008, 10:08
no wlasnie ale u mnie ciezko bedzie zabezpieczyc okno tarasowe siatka bo czasem z niego korzystamy :)
ale to prawda chyba nie wolno przyzwyczajac do dworu i juz
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 9 czerwca 2008, 11:18
u mnie jest takie tymczasowe rozwiazanie (wynajmujemy mieszkanie i nie mozemy sobie pozwolic na zakladanie siatek na balkon  :( ) jak otwieramy balkon to Kicia jest po prostu na smyczy przyczepionej do kaloryfera (moj kotek ucieka na sasiednie balkony i poluje na golebie w locie  :-\ ) smycz jest tak ustawiona ze ma dostep do cienia i sloneczka no i wody oczywiscie. Co jakis czas ja na wszelki wypadek odpinamy i zamykamy balkon zeby spokojnie po domu pochodzila, zjadla cos w kuchni no i poszla do kuwety. wcale z tym nie walczy, sama grzecznie czeka az ja zapniemy na smyczke bo chyba juz wie ze bez tego nie ma wyjscia na balkon, no i trzeba ja samemu sciagac z balkonu bo ona sama nie chce z niego wyjsc :)
 jesli kiedys bedziemy mieli wreszcie Swoje mieszkanie to obudujemy balkon siatka taka z otwieranymi skrzydlami bo to wygodniejsze (i dla nas i dla niej) niz ta smycz
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 czerwca 2008, 11:34
Takie rozwiazanie robimy u moich rodzicow ;) A ja balkonu niesety poprostu nie mam - siatki sa na 3 oknach kotre otwieramy.

(http://farm3.static.flickr.com/2016/2496686301_5bca92666d.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 czerwca 2008, 12:27
Dostalam nowe fotki naszej niebieskiej kruszynki


Mamy juz 7 tygodni :}}

(http://upload.miau.pl/3/99481m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/99481)   (http://upload.miau.pl/3/99483m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/99483)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 9 czerwca 2008, 13:05
narwanka siatki na okna sami robiliscie czy jakas firma? a kicia sliczna... male kotki sa rozbrajajace :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 czerwca 2008, 13:39
przecudna  :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 9 czerwca 2008, 13:45
Narwanko śliczna ta kicia :D

my mamy założone moskitiery na oknach- robione przez firmę, balkonu nie mamy- ale u rodziców balkon jest zabezpieczony kratami.

Co do moskitier- zakładane były z myślą o tym, żeby nam robactwo nie wlatywało- ale na koty też działa;) tylko oczywiście trzeba być czujnym- bo moje koty wczepiają pazury w nie czasami, a jeden jak był mniejszy to nawet kilka razy wskoczył na moskitierę.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 9 czerwca 2008, 14:45
Siatki sa naszego projektu - a wykonanie naszych robotnikow co nam robili wszystko w mieszkaniu ;)
Skakanie na siatke i drapanie jej to u nas norma - oczywiscie ma to zakazane i robi jak nikt nie patrzy. A jak sie krzyczy na niego to pyskuje ;)
Na szczescie siatka jest bardzo mocna i nic sobie z tego nie robi ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 9 czerwca 2008, 22:44
a to psotnik, a wygląda na takiego grzecznego i spokojnego :twisted:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 10 czerwca 2008, 15:39
Wczorja był u nas braciszek koci ;)

(http://farm4.static.flickr.com/3090/2564765137_af08a65866.jpg)

(http://farm3.static.flickr.com/2171/2565584366_b95c5e025c.jpg)

Zagadka który to Jimmy który to James ? :D  ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 czerwca 2008, 17:16
jak dla mnie to są identyczne ;D ale stawiam, ze Jimmy jest po prawej na 1 i 2 zdjęciu ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 10 czerwca 2008, 21:06
Taaak :) I sa inni. Maja inna twarzyczke, James ma tufki na uszach (pędzelki) i roznica wagowa jest jakeis 1kg ;) Dla mnie nie do pomylenia ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 czerwca 2008, 23:19
ja tak powiedziałam, bo znowu Jimmy udaje, ze jest taki spokojny ;) ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 11 czerwca 2008, 11:17
Taaa hehehehhe Jimmy i spokojny ;) Dobre

(http://farm4.static.flickr.com/3090/2565590552_ab142838a1.jpg?v=0)




Zapomnialm sie pochwalić nowym drapakiem ;)

(http://upload.miau.pl/3/100169m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/100169) (http://upload.miau.pl/3/100171m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/100171)

(http://upload.miau.pl/3/100173m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/100173) (http://upload.miau.pl/3/100167m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/100167)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 11 czerwca 2008, 11:23
dlatego napisałam, że udaje ;D hihih
a drapak super, Jimmy ma jak w niebie ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 16 czerwca 2008, 09:27
A ja dostalam nowe fotki Zafirki :D Musze sie pochwalic - jest slicznym niebieskim puchaczem :D

(http://upload.miau.pl/3/101657m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/101657) (http://upload.miau.pl/3/101659m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/101659) (http://upload.miau.pl/3/101661m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/101661)

(http://upload.miau.pl/3/101663m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/101663)

(http://upload.miau.pl/3/101665m.jpg) (http://upload.miau.pl/show.php?u=3/101665)
I siostra z mama :}
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Di w 25 sierpnia 2008, 20:52
Mam do sprzedania dwie koteczki syberyjskie - neva masquerade - niestety nie mogą zostać ze mną...mam uczulenie... :(

Oto jak się prezentują:

(http://images34.fotosik.pl/327/44bdcbc03c42d7a3m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=44bdcbc03c42d7a3)
(http://images31.fotosik.pl/334/31e9be32d5a0f800m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=31e9be32d5a0f800)
(http://images32.fotosik.pl/327/3cd1fde1ac082addm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3cd1fde1ac082add)
(http://images32.fotosik.pl/327/d58f51123293dd5em.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d58f51123293dd5e)
(http://images29.fotosik.pl/256/99fdc3acdc2eb095m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=99fdc3acdc2eb095)
(http://images31.fotosik.pl/334/20c5858732c08cd9m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=20c5858732c08cd9)
(http://images32.fotosik.pl/327/20e43fc607098fa0m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=20e43fc607098fa0)

Mają około 10 tygodni, nie mają rodowodu, są odrobaczone, posiadają książeczki zdrowia. Chetnych zapraszam do kontaktu - czekam na prywatne wiadomości :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 12:24
dziewczynki powiedzcie mi czy nie macie może do odsprzedania jakiegoś drapaka w rozsądnej cenie?
zostałam mamą po raz kolejny i mo leon potrzebuje jakiejś rozrywki
chcialabym na razie coś uzywanego narazie bo na początku z tym zwierzem tyle wydatków
maluszek jest znajdą wieć nic nie wzial ze sobą z domku

(http://img143.imageshack.us/img143/3664/p1020405mi1.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img143.imageshack.us/img143/p1020405mi1.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img143/p1020405mi1.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 września 2008, 12:27
Agata, może zagoń małża i niech sam zrobi - mój, co prawda z moją pomocą ;) ale zawsze zrobił naszej drapaczek
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 12:41
maja a masz jakieś rady z czego ?
jakiego sznurka użyc i  na co zwrócic uwage?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 12 września 2008, 12:59
Jagódka śliczny rudzielec :D

drapaki są chyba ze sznura sizalowego. Wystarczy owinąć zwykłą deskę. Ja mam w mieszkaniu słupy więc ułatwione zadanie- słup jest owinięty. A tak to deskę trzeba do czegoś przymocować. Choć to też nie zawsze- zależy jakie kociak ma upodobania ;)

(http://img529.imageshack.us/img529/2277/koteczkirs4.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 13:20
ja wlasnie tez mam slupek ale tylko z dwóch stron wiec nie moge go owinąc tym sznurkiem
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 września 2008, 13:23
Agata  tutaj (http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=2708.msg592843#msg592843) jest krok po kroku, u nas poza sizalem zużyta została stara płyta i rura pcv ;D czyli resztki poremontowe, tylko plusz i sizal kupowałam więc cena też inna niż za gotowy drapak
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 13:38
dzieki maju
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 13:42
maju a ten plusz to przyklejaliście? jesli tak to jakim klejem
no i sznurek tez chyba trzeba przykleic
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 września 2008, 13:47
Plusz jest mocowany przy pomocy zszywacza tapicerskiego, sizal nawijany i jego końcówki wstrzelone za pomocą zszywek ;D trzyma się cały czas
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 12 września 2008, 13:56
aha tak myslałam ze mozna przybic na zszywki
pokaze M
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 września 2008, 13:58
zaponiałabym to drewniane to jest noga do stołu - dali nam za pół darmo w Castoramie bo im jedna została  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 13 września 2008, 12:36
dołączam do klubu "rudzielców" mojego kocurka. Oto Rudi:
(http://lh4.ggpht.com/kuziorki/SMuVqHm0FII/AAAAAAAABNQ/LtCDS6aPiPU/s400/103_3198.JPG)

(http://lh3.ggpht.com/kuziorki/SMuVgXwuFjI/AAAAAAAABNA/6lk-WQFO7M0/s640/103_3375.JPG)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 15 września 2008, 21:31
ale boskie zdjecie  ;D ;D ;D superancki koci kawaler  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 08:05
a moj maly jest chory
od wczoraj nic nie je i pokazała mu sie trzecia powieka
cały czas spi i nic nie pije
wczoraj dostal zastrzyk ale widze ze nie pomaga wiec dzisiaj to samo
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 września 2008, 08:13
Biedny maluch, Agata a jak on do Was trafił :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 08:29
siostra go znalazła przy drodze a ze ona ma juz i kota i psa wiec trafil do nas
martwie sie o niego strasznie
co prawda wczoraj wet powiedzial ze to normalne ze kot sie przeziebia ale powiem szczerze ze to juz moj 4 kot w historii i pierwszy ktory zachorowal
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 września 2008, 08:31
Ja pytam bo pisałaś, że to "przybłęda" i zastanawiam się czy wcześniej tego choróbska nie załapał, niewiadomo nawet czy był szczepiony i na co więc nie ma sie co dziwić, że zachorował. Szkoda zwierzątka tylko ale wiesz - on jest chyba młody, wet powienien go zaszczepić za jakiś czas - tak będzie bezpieczniej. Tak myślę ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 08:34
watpie czy byl szczepiony
ale ja go odrobaczałam i potem zachorowal
wczesniej bylo wszystko ok
jadł jak szalony a teraz ah szkoda gadac
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 września 2008, 08:36
Agata to dawaj mu smakołyki same, to za czym przepadał ;) wyjdzie z tego zobaczysz
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 15:48
maja ale on  nie je ani nie pije
dzisiaj zjadł dosłownie kilka kęsów mieska i kilka lyków mleczka
jest tak słaby ze sie przewraca
michal wlasnie z nim pojechal do weta
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Niunx w 16 września 2008, 16:37
jagodka24, a ile kociak ma mniej wiecej tygodni? Jesli ponad 6 to:

- nie dawac mleczka, lepiej wode z glukoza, za pomoca pipetki, w ten sposob sie nie odwodni
- malo je.. kleik ryzowy, gotowana marchewka i kurczaczek, zadnych whiskasow, kitekatow itd...


Czy kotek sie wyproznia?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 16:42
niestety nie wiem ile ma dokładnie mies ale mysle ze ok 2
on nie pije  i nie je nie jestem w stanie go zmusić

zostal u lekarza wiec moze przez nocke go jakoś podratują
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Niunx w 16 września 2008, 20:31
Bidulka  :(

Z moja koteczka bylo dokladnie tak samo.. ale wyszla z tego i dzisiaj jest piekna kocica  :) Takze glowa do gory, bedzie super, trzymam kciuki!

Jesli chcialabys "na szybko" jakas porade, np jak napoic malca to daj znac  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 września 2008, 20:50
wielkie dzieki jesli bede potrzebowala porady to napewno sie zglosze
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 września 2008, 10:24
Agata, ja swoją kotę karmiłam kocim mlekiem przes strzykawkę, a potem było jedzonko kocie z szalek i saszetek - najlepiej z sosem to trochę chociaż wyliże sobie, a jak się nie wypróżnia to można dać do polizania oliwkę z oliwek - mojej pomogło, jak przez 3 dni się nie załatwiła to potem już było ok ;)

Jak kiciuś dzisiaj :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 18 września 2008, 11:35
Moja kocilla - ta zieleń oczu  ;D

(http://images41.fotosik.pl/11/4bc6022732b520edmed.jpg)

i z języczkiem

(http://images32.fotosik.pl/363/e751dfe463535e7emed.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 18 września 2008, 14:36
Alez urosla :D No i piękna i taka zadbana :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 18 września 2008, 18:08
ale piękna :)

a moj leoś juz w domku i dochodzi do siebie
je juz ladnie ale nadal duzo spi i potrzebuje mnóstwa ciepła
w piatek jeszcze na kontrole
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 września 2008, 08:56
Dziękujemy za komplementy - przekażę ;D

Agata, dobrze że napisałaś o Leosiu bo już się bałam pytać
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 22 września 2008, 00:30
Majeczko - Deunia moge sie zawsze zachwycac :)

to i ja pochwale sie moim nowym domownikiem :)
Cola, Coli, Colusia, Colunia ;)

(http://images44.fotosik.pl/13/bb9edab63a27c359.jpg) (http://www.fotosik.pl)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 22 września 2008, 10:03
niestety wczoraj znowu musielismy sie ratowac u weta
leon znowu przestal jesc i pic i caly dzien spal
dzisiaj juz lepiej je i rano przybiegł wygrzac sie do łóżeczka
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 23 września 2008, 13:25
jagodka24 jak tam leon sie czuje?
dodaje foty Matyldy- z niedotykalskiej dzikuski wyrósł 100% piecuch :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 września 2008, 13:32
grecka - jak to się robi :?: tzn. oswaja takiego wariata, bo moja dziczyzna ma już 17 miesięcy i straciłam nadzieję, że będzie kiedykolwiek kotkiem nakolankowym :-\

Agata - jak Leoś ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 23 września 2008, 13:37
Maja ja bym ci chetnie powiedziala... ale nie mam pojecia... samo jakos tak wyszlo...  ;D
w sumie Matrylda ma troche ponad 2 lata wiec to moze kwestia wieku, a nie "wychowania" ?  :P moze wystarczylo jej troche miłosci bo ona ze schroniska byla wzieta- moze tak nam za to dziekuje? wszystko mi jedno- najwazniejsze ze nie mam juz podrapanych rak i nie boje sie jak do niej podchodze i biore ja na rece ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 23 września 2008, 13:40
doliczylam sie ze Matylda ma juz 2 lata i ok 5 miesiecy wiec moze juz czas byl na stabilizacje  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 września 2008, 14:34
W takim razie nadal jestem w kropce, moja dziczyzna tylko rano chętna na pieszczochy - nawet śpi z nami, kładzie się też na oparciu fotela na którym siedzę albo na krześle obok - nie drapie, nie atakuje ale na ręce nie lubi, wyjątkiem jest powitanie jak z pracy wracamy i jak chce chrupki - o wtedy to ona nawet buźki daje ...a le na kolanach nigdy w życiu nie leżała, za nic w świecie, ostatecznie kładzie się opierając o mnie, jak czytam i to jest szczyt intymności ;D - będę czekać
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 23 września 2008, 16:40
no nie... to i tak jest milusia ;) powodzenia :)
a o leonie nadal bez wiesci...  :-\ 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 23 września 2008, 21:09
no o leonie nie mam dobrych wieści
w niedziele mu sie pogorszylo wiec pojechalismy na zastrzyk
w poniedziałek zjadł złótko ale nadal nic nie pił
po poludnoiu pojechalismy na kolejny zastrzyk ale mało to dało
dzisiaj jak rano zostawiłam go na naszym łóżku to popołudniu znalazłam go w tym samym miejscu
szkoda tylko ze leżał w swoich żygowinach  :'( złótych i smierdzących
tak wiec na sygnale do weta i zostal na n noc w klinice

powiem wam jedno jesli on sie bedzie tak męczyl to ja tego nie zniose
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 23 września 2008, 21:22
trudno przygladac sie cierpieniu takiego niewinnego stworzenia... ale trzeba byc dobrej mysli- skoro malec jest pod opieka specjalisty na pewno zrobi on wszystko co w jego mocy zeby kociakowi pomóc.
Powazna chorobe zwierzecia przechodzilam 2 razy- raz takie atrakcje zafundowal mi pies, a raz kot i choc wygladalo to bardzo niefajnie wszystko skonczylo sie dobrze.
Trzymam kciuki za Leona i jego właścicieli- zeby nie tracili nadziei ;) Czekam na dalsze wiesci- oczywiscie tylko dobre... ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 23 września 2008, 21:24
biedny leon...a co mówią weci?? wiesz, kilka lat temu do mojego domu trafił Pafnucy - znajda, bida, chudzina i wogóle...stan kota był podobny , totalna apatia...weci nie wiedzieli co jest, dostawał zastrzyki, kupe innych leków...nawet zaczeli go leczyc na nerki...marniał w oczach..odchodził od nas...i...znalazł sie jeden wet, ktory złapał sie za głowę bo przyczyną tego stanu było zakłaczenie całego przewodu pokarmowego, po 2 dniach odpowiedniego leczenia i podawania odpowiedniej karmy kot wyzdrowiał i ma sie dobrze do dzis dnia, trzymam kciuki za kocinkę!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 23 września 2008, 21:33
wiesz kaha on nawet sie nie myje wiec to chyba nie zakłaczenie

podobno jak kot zachoruje to choruje dlugo i ciezko
moja siostra tez ma straszne przeboje ze swoją kocicą ale ostatnio juz jest lepiej i ryśka przybiera na wadze i je jak szalona

najgorsze ze on jest taki malutki :(
no i obawiam sie czy moj budżet domowy wytrzyma to leczenie bo nie oszukujmy sie ale to juz prawie 2 tyg jak jeżdzimy z nim ciągle do weta

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 24 września 2008, 09:22
Straszne, ale zakłaczenie to też może być trop - w końcu wcześniej nikt mu nie podawał pasty - ja swojej daję taką do zlizywania i ona ją uwielbia, kiedyś zapomniałam ale jak tylko usłyszałam ten charakterystyczny dźwięk - ni to kaszel, ni to co i jak mi walnęła pawia w salonie to od razu załapałam że coś nie tak ;)

Trzymam kciuki za Leosia :ok:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 24 września 2008, 10:59
niestety leon odszedł w strone światła
mial anemie hemolityczną  :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 24 września 2008, 11:14
przykro mi Agata :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 24 września 2008, 16:15
jestem wsciekła bo ile mogę tracic tych kotów ??????

cały czas marzy mi sie jakiś rasowiec najlepiej main coon
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 24 września 2008, 17:31
o cholera... strasznie mi przykro... mialam nadzieje ze nie tak skonczy sie to zmaganie... naprawde mi przykro...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 24 września 2008, 17:36
jagodka24 strasznie mi przykro, miałam nadzieję, że kotek dojdzie do siebie :'(
ja straciłam 4 koty- jeden miał pękniętą bo najprawdopodobniej go głupi sąsiad kopnął a 3 pozostałe miały białaczkę (zaraziły się między sobą).

Mam nadzieje, że z następnym kotkiem będzie wszystko ok, a maine coon i mi się marzy ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 24 września 2008, 19:53
Tak mi przykro.....wierzę, że po drugiej stronie tęczy jest zdrowy i szczęsliwy i bawi się z moim czarnym dachowcem Ramzesem.

Wiecie, zwierzaki uczą nas chyba przemijalności, choć są z nami czasami długo, bo nawet po 20 lat, to w starciu z długością naszego życia....żyją krótko...ja bardzo przywiązuję się do zwierzaków i jak odchodzą to choruję potem tygodniami...mój Kazak odszedł 13 grudnia 2007 roku..do dzisiaj mam mokre oczy jak go wspomnę, każda rodzinna impreza schodzi w końcu na jego temat i wszyscy wyjemy...ech....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 24 września 2008, 23:54
ojejciu...od czego ta hemoliza...i tak się pewnie nie dowiemy...straszne...


Maine Coon taaa też moje marzenie. W przyszłym roku na pewno już bedzie z nami. Póki co Ewa nie wygląda mi na alergika, a za kilka dni mam zamiar odwiedzić z nią zaprzyjaźnioną miainecoonową hodowle.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 września 2008, 08:43
Agata, a miałaś kotka od malucha tzn. takiego 12 tygodniowego; moja kota własnie w takim młodym wieku do nas zawitała, od początku jest pod opieką weta i być może to jest sposób ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 września 2008, 14:26
ojejciu...od czego ta hemoliza...i tak się pewnie nie dowiemy...straszne...


Maine Coon taaa też moje marzenie. W przyszłym roku na pewno już bedzie z nami. Póki co Ewa nie wygląda mi na alergika, a za kilka dni mam zamiar odwiedzić z nią zaprzyjaźnioną miainecoonową hodowle.

Mozecie do nas wpasc - u nas alergenow masa :))

Przykro mi Agato ze straciliscie kotka. Ja zawsze poelcam rasowego kota z rodowodem. Masz wtedy pewnosc ze ejst wychuchany i dmuchany i zdrowy. Oczywsicie mowie o dobrych hodowlach. Ja mam 2 rasowe kotki Norweskie Leśny (roczny Jimmy i 5 miesieczna Zafirah) i u weterynarza bylismy 3 -  razy na kastracji i 2 po zaswiadczenie na wystawe :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 września 2008, 14:37
Ja protestuję - ja mam dachowca ale z pewnego źródła, nie znajdę, tylko kotka od właścicieli rodziców mojej koty psoty i też jestem u weta na szczepianiech tylko (no sterylizacja jeszcze była)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 25 września 2008, 16:19
Jako włascicielka dachowca- popieram Maje- dachowiec tez moze byc zadbany i zdrowy- szczegolnie jesli jest "od kogos". My wzielismy kotke ze sachroniska kiedy jeszcze nie przeszla pełnej kwarantanny wiec to bylo troche nasze ryzyko. Ale w schroniskach naprawde mozna zdrowego kota przygarnac.
Takie koty z ulicy to niestety najwieksza loteria... ale czasem nie chodzi o to czy ma badania ale o ratowanie zycia.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 25 września 2008, 18:36
oczywiscie ze mialam go od małego a zresztą dlugo go nie mialam bo zaledwie 2 tyg

ja tez uwazam ze kot z hodowli to dobry pomysł ale koszt maina to 1800,- a to dla mnie w tym momencie za duzo
poki co chyba przygarniemy kocika od laski ktora ma ich 12

problem polega na tym że dzisiaj u niej bylismy i chol.. jasna tak mnie złapała alergia jak nigdy
zaczełam kichac jak szalona oczy mi popuchły dobrze ze do domu i do leków niedaleko

nie wiem czy tak zareagowałam na kurz w tym pomieszczeniu czy na niesamowite stężenie alergenu

nigdy nawet jak miala koty w domu tak nie reagowałam
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 25 września 2008, 19:03
A tak na przyszłość: warto jest zrobić kotu badanie krwi pod kątem kociej białaczki, szczególnie jak ma się 2 koty albo jednego i później się dobiera drugiego. Koty białaczką zarażają się jak ludzie grypą (tak tłumaczył weterynarz)- w ten sposób kiedyś mój 1 kot zaraził 2 następne.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 25 września 2008, 19:08
agus a to moze sie utrzymywac w pomieszczeniu?
tak np jak nosówka u psów?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 25 września 2008, 19:14
oj tego to nie wiem niestety
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 25 września 2008, 20:20
hmmm wiem tylko, że kocią białaczkę powoduje wirus....
a to miała być anemia hemolityczna a to nie równa sie białaczka....zupełnie inny dyngs
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 25 września 2008, 22:52
jagodka24 a jestes pewna ze ta alergia to na bank jest na koty? moze jestes uczulona na cos zwiazanego z kotam- na jakis rodzaj karmy albo zwirku do kuwety? wiem ze tak moze byc bo moja siostra tak miala- chodzila po roznych domach i czasem przy kocie byla tragedia- katar, kichanie, zalzawione oczy i swedzenie- a czasem nic... potem okazalo sie ze same koty sa niewinne :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 26 września 2008, 09:50
lilian pewno masz racje ze anemia nie rowna sie bialaczka ja tam sie nie znam

grecka ja nie wiem czy jestem uczulona na koty bo nie mialam testów tak dokładnych
ale moj michal jest  a nic mu nie bylo
ja napewno jestem mocno uczulona na kurz a bylo go tam co niemiara
zreszta uwierzcie mi tam bylo tak cieplo i ten kurz
to mnei wykonczylo
ale juz jest ok
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 29 września 2008, 07:49
jagodka24 współczuję straty kotka :(

a propos uczulenia - moja mama jest właśnie alergikiem jeśli chodzi o koty. Psy z resztą też. A musze powiedzieć że koty mamy całe życie, z małymi przerwami :) więc myślę, że to da się jakoś ominąć. Mama miała jakieś odczulania kilka razy i jest naprawdę ok :)

I pochwalę się - robimy z M. drapak. Dokumentacji z poczynań nie ma, ale za to pokażę wam gotowy efekt  :) Tosia już obsiadła niektóre gotowe części, więc chyba jej się podoba :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 09:17
własnie musze sie wam przyznac ze znowu mamy kota
tym razem koteczke srebrną z czarnym i białym

no i kurcze moje uczulenie daje o sobie znać
dusze sie mam kaszel i katar
nigdy tak nie reagowałam chyba po ciązy mi sie zmienilo
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 29 września 2008, 09:52
bardzo sie ciesze ze macie nowego kociego mieszkanca :) a co do uczulenia... mam nadzieje ze poradzisz sobie z tym problemem... a co do kotka, to/... moze jakies zdjecie wkleisz?  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 11:00
a pewno ze pokaze
a z tym uczuleniem to mowie wam ze zglupialam
bo to moj juz chyba 4 kot w zyciu i nigdy tak nie reagowałam

(http://img220.imageshack.us/img220/9033/p1020593gr6.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img220.imageshack.us/img220/p1020593gr6.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img220/p1020593gr6.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 września 2008, 11:02
ale ślicznotka :D jest cudna :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 11:11
nam tez sie bardzo podoba
no i ma błekitne oczy
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 września 2008, 11:17
Jagodka - ja przepraszam, że się wtrącę, chociaż dawno się tu nie udzielałam, ale chciałam Ci napisać, że postępujesz bardzo lekkomyślnie. Tak, chciałabyś maine coona, chciałabyś kota, ale jak widać masz alergię, która sama nie minie. Wzięłaś kociaka, który wygląda mi na bardzo młodziutkiego (ile ma tygodni?) co już jest wg mnie dużą lekkomyślnością, a do tego pojawiła się alergia i co będzie dalej? Oddasz kota za kilka dni, tygodni? To wg Ciebie jest odpowiedzialne podejście?

Zwierzę to nie jest przedmiot i trzeba mu naprawdę poświęcić wiele serca, uwagi, a także - czego nie da się wykluczyć - środków finansowych. Sama napisałaś w którymś momencie zdanie - przy poprzednim chorym kocie - że już długo Wasz portfel nie zdzierży wydatków na weterynarza.

Jagódka - tak ciekawości - po co Ci kot?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 29 września 2008, 11:21
Agata - na moje oko to jest maleństwo jeszcze ale jak dobrze sie zajmiesz to będzie ok; moja też miała jeszcze niebieskie oczka jak Twoja, teraz ma pięknie zielone i jest bardzo podobna ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 11:26
to co ja bym chciala a nie moge miec to wiem
kota dostałam i nie wiem ile ma bo to przybłęda
oczywiscie ze malenstwo ale je samodzielnie i korzysta z kuwety
a jesli chodzi o moją alergie to pojawiła sie teraz z dużą mocą i sory ale nie wiedzialam o niej
nie jestem jasnowidzem
jak juz wczesniej pisałam to nie jest moj pierwszy kot i nigdy nie bylam na nie uczulona
a jesli chodzi o finanse to jeszcze zadnemu zwierzęciu nie odmówiłam pomocy lekarskiej
i swoją drogą ratowanie leona tak duzo mnie nie kosztowało jak sądziłam

a tak  to czemu uważam ze ja traktuje kota jak przedmiot
nie masz o tym pojecia

a kot jest mi potrzebny do kochania
uwielbiam te zwierzęta i nie mogłam pozwolic mu zginąć

a tobie po co kot?
niestety nie zawsze wszystko układa sie po naszej mysli
ale ja zrobie wszystko zeby ją zatrzymac
a jesli w ostatecznosci będę musiała ją oddać to znajde jej najlepszy dom jaki będzie możliwy
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 11:30
a zreszta co mialam zrobic dziewczyny jak jest za mała?
powiedzec jej
"sorka ale radź sobie sama. nie wiezme cie bo jestes za mała

chyba kazda z was milosniczki kotów zrobiłaby to samo na moim miejscu
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 29 września 2008, 11:30
Agata - znam ten ból, ja swoją też dostałam za szybko bo u sąsiadów urodziło się dziecko i tak wyszło ale moja kota wyrosła na śliczną zdrową pannę i ma się doskonale ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 11:36
maja na szczescie nie jest to kociatko ktore trzeba karmic pipetką
ale moją wczesniejszą koteczke ktorą wziełam ze schroniska tez byla taka mała i przezyła
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 29 września 2008, 12:00
Sama porównaj

taka była maleńka

(http://img170.imageshack.us/img170/8315/picakiciaht2.jpg)
(http://img522.imageshack.us/img522/746/deawt3.jpg)

rosła 

(http://images29.fotosik.pl/53/91ec0c5a5b334846.jpg)
(http://images24.fotosik.pl/53/fab090642998d5de.jpg)

rosła

(http://images33.fotosik.pl/65/2fb901a6fd0a6799med.jpg)

aż wyrosła na kocią damę

(http://images32.fotosik.pl/211/6c6ff28198f2a12e.jpg)
(http://images41.fotosik.pl/11/4bc6022732b520edmed.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 12:27
malenstwo bylo :)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 29 września 2008, 13:03
Doskonale Cie rozumiem Jaogdziu. Dostał Ci sie dachowiec, który gdyby nie Ty byc może wylądawał by w jakimś pobliskim zbiorniku wodnym.

Bett zaatakowałas Jagodę jak gdyby robiła coś złego, bo dostał jej sie za młody na oddzielenie od matki kociak. Bura to by sie należała właścicielom matki-kotki.

Realia życia dachowców różnią sie od realiów rasowców.  
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Beth w 29 września 2008, 16:26
Lilian - ja nie atakowałam, ale pytałam. Zawsze można powiedzieć, że "wzięłam kota, bo nie było co z nim zrobić", ale pomyśleć o konsekwencjach już nie ma kiedy.
Jagoda pisała, że alergię ma już od kilku dni, a kota wzięła wczoraj. Więc ta alergia tak chyba wcześniej się pojawiła.
Kot dachowy czy rasowy - nie ma różnicy. Kwestia tego jak się zwierzaka traktuje, ile poświęca mu się uwagi i co daje mu się do jedzenia.
Ja po prostu jestem za tym, aby być mądrym kiedy się zwierzę oswaja i bierze za nie odpowiedzialność.
Nie chcę krakać, ale poczekamy-zobaczymy.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 29 września 2008, 17:05
kicula jest piekna...  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 29 września 2008, 20:46
a co mialam go zostawić bo nie bylo gdzie go zabrać???
alergia rzeczywiscie ujawniła mi sie w czasie wizyty u kobietki ktora ma 12 kocurków w domu
i nie bylam pewna czy to przez kurz czy przez koty
alergie na kurz mam stwierdzoną a na koty nie!!!!

beth a skąd ty wiesz ile ja uwagi poświęcam kotu???

ja tez nie chce krakac ale poczekamy zobaczymy ile ty będziesz czasu poswięcac swoim kotom jak urodzisz :)
bo póki co nie masz o tym pojęcia
nasze sytuacje są diametralnie inne i poprostu dziwie ci sie że nie rozumiesz ze nie mogłam zostawic małego kociaka samego na dworze bo dla mnie to jest oczywiste
i jako miłośniczka kotów raczej myslałam ze mnie zrozumiesz

a co do alergii to biore leki i  sie nie udusze to kot zostanie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 1 października 2008, 10:45
Moja kota w kolejnej odsłonie, uwielbia włazić do szafek, szuflad w biurku i nie dośc, że robi niezły kipisz to jeszcze przyłapana robi taką obrażona i zdziwioną minę ;D

(http://images33.fotosik.pl/377/442d7317320b2d80med.jpg)

tu za kwiatkiem w łazience - udaje, że jej nie ma ;) moja zielonooka piękność

(http://images37.fotosik.pl/16/b77282af0d3ad2f9.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 1 października 2008, 11:11
heheh...skąd ja znam tą minę ;)
Maju śliczna jest Twoja ogoniasta :D

Kasztanek lubi włazić pod kołdrę:
(http://img356.imageshack.us/img356/9416/kasztanekkompjl8.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img377.imageshack.us/img377/5633/kasztanekjzykrx8.jpg) (http://imageshack.us)

a tutaj Kycuś i Kasztanek- śpiące kociambry ;D
(http://img131.imageshack.us/img131/116/picekociambrypo8.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 1 października 2008, 14:20
ale pieknoty :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 4 października 2008, 21:29
Witam wszystkie kocie mamusie :)

Od kilku dni gryzę się z myślami. Jest do zabrania sliczny kotek. Mama dachowiec, a tatuś cudowny, puszysty,dumny, szary Angor. Cudo po prostu... No i kotek lub kotka (bo płeć jak narazie nieznana) własnie wdał się w tatusia i już jest małym puchatkiem :) Urabiam męża abyśmy tego kotka przygarnęli, a w związku z tym, że ja jestem "psiarą" i kota nigdy nie miałam, ZUEPŁNIE NIE WIEM JAK NALEZY Z KOTAMI POSTĘPOWAĆ :(  I stąd ta burza mózgów. Czy podołamy kociej opiece...?!

Chcemy wziąć kota, ale boimy się, że brak wiedzy unieszczęśliwi zarówno kotka jak i nas :(
Mam nadzieję, że pomożecie...

1. Jak wogóle postępwać z kotem?
2. Jak oduczyć go chodzenia po stołach, szafkach, etc.?
3. Czy drapaki są niezbędne?
4. Czy możliwe jest aby wyznaczyć kotu "rewir", w którym może się poruszać? (nie chcemy aby z nami spał,zakopywał się w pościeli itp.generlnie do sypialni wstęp wzbroniony)?
5. Jak go karmić?
6. Mieszkamy w bloku, czy kot musi wychodzić na spacery?
7. Jak kota pielęgnować? Kąpać, czesać?
8. Czy koty gubią sierść (bo zapowiada się,że kocurek będzie miał jej sporo)?
9. Czy kotom mozna obcinac pazury?


Pewnie pytań będę miała jescze tysiące...

p.s. Oblukałam też kocie imiona i z nieukrywaną radością odkryłam,że dla kotki jest imię Luna :) A jeśli byłby to kot to będzie chyba Rademenes :)

Mam nadzieję,że zostanę kocią mamą i jako pełnoprawna kociara dołaczę do Waszej kociej rodziny :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 4 października 2008, 21:54
1. Jak wogóle postępwać z kotem?
Dobrze przede wszystkim, pamiętaj że pies ma pana a kot służącego.
2. Jak oduczyć go chodzenia po stołach, szafkach, etc.?
Obawiam się, że to niemożliwe....ale ja swoim kotom pozwalam na dużo.
3. Czy drapaki są niezbędne?
Nie są, ale wówczas musisz oddać kotu jakiś mebelek, który sobie sam wybierze...fotel, kanapę, sofkę....
4. Czy możliwe jest aby wyznaczyć kotu "rewir", w którym może się poruszać? (nie chcemy aby z nami spał,zakopywał się w pościeli itp.generlnie do sypialni wstęp wzbroniony)?
Hmmm....myślę, że z czasem zmienisz zdanie...ale jest to mozliwe, jesli bedziesz konsekwentna.
5. Jak go karmić?
Odpowiednio do wieku i z pewnością nie najtanszymi puszkami z tanich marketów, kot musi tez dostawać karmę lub pastę na odkłaczanie. Proponuję porozmawiać o tym z weterynarzem.
6. Mieszkamy w bloku, czy kot musi wychodzić na spacery?
Nie musi - wystarcza czysta kuweta
7. Jak kota pielęgnować? Kąpać, czesać?
Czesać z pewnością, ja kota nie kąpałam .
8. Czy koty gubią sierść (bo zapowiada się,że kocurek będzie miał jej sporo)?
Gubią, a domowe bardzo, musisz liczyc sie z tym, że kudełków będzie sporo i wszędzie. Nie wiem, jak rasowe, ale dachowe gubią sierść przez cały rok, w momencie stresu też strasznie z nich leci.
9. Czy kotom mozna obcinac pazury?
Jeśli kot bedzie przebywał wyłącznie w domu, pozbawiając go pazurów w przypadku wypuszczenia na dwór narazasz go na smierc.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 4 października 2008, 22:12
Ad1
Postępować jak z każdym zwierzęciem tzn dawać mu dużo milości ale jednoczesnie swobody. Kot moze byc taki ze nie ma ochoty na pieszczoty to koniec nie będzie
Ad2
Trzeba być konsekwentnym ale myśle ze do konca nie da sie tego wyplenic
moja kotka zawsze chodzila jak nikt nie patrzał a jak widzialam to porostu ją zrzucałam i juz nie próbowala
Ad3
Raczej tak bo kocik bedzie sie wyżywal na meblach
Ad4
Jak dla mnie jest możliwe ale musisz poprostu zamknąc drzwi.Kot raczej nie nauczy sie tak jak pies ze tam nie wolno
Ad5
Większość naszych kocichj mam zaleca gotowanie dla kotka bo są zdrowsze. No i to chyba taniej wychodzi
Ad6
Nie musi wychodzic
Ad7
ja raz kąpałam kota jak zwiełam ze schroniska bo strasznie capiła :) ale generalnie kot sam dba o swoją toalete. To bardzo czyste zwierzątka
Ad8
Tak jak każdy sierściuch. ale myśle ze wystarczy regularnie go szczotkowac i juz
Ad9
Można ale jak są tylko w domu
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 4 października 2008, 22:18
Ilona - kot jest jak czlonek rodziny - to on przyjmuje cie do stada i obdarza miloscia - nic na sile z nim nie zrobisz ;) moze przyjac twoja supermacje ale tylko jesli mu bedzie wygodnie ;) jest o 180 stopni inny niz pies ;)
ale - koty sa prawdziwymi i oddanymi i tak samo wiernymi towarzyszami jak psy - tak samo witaja w progu i czekaja na powrot :)
jesli jest puchaty i dlugowlosy bedziesz musiala go szczotkowac - koty to lubia - traktuja jak forme pieszczoty :)
pazurki mozna orzycinac - ale drapak wystarczy ;)
wyznaczanie rewisu - poki bedzie maly luzik - jak nauczy sie owtierac drzwi skaczac na klamke polecam klucz hehe ;)
dokacaj sie kochana - warto ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 4 października 2008, 22:36
Dziękuję dziewczyny. Kochane jesteście. Teraz jestesm u rodziców więc nie dam rady wkleić foty kota. Jutro wkleję.

A powiedzcie jakie legowisko dla kotka jest najlepsze? spodobało mi się cos takiego

http://www.allegro.pl/item446467765_domek_wiklina_dla_kota_poduszki_w_kpl_tani_kurier.html

Co o tym myślicie? Czy może cos innego polecacie?

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 4 października 2008, 23:14
ja mysle ze nie ma co kupowac narazie nic bo uwierz mi kot znajdzie sobie bardzo niezwykle miejsce do spania
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 5 października 2008, 08:55
I jeszcze jedno.

Jako kocie, doświadczone mamy macie pewnie jakieś spotrzeżenia dotyczące wychowywania i posiadania kota. Proszę o porady na co zwrócic szczególną uwagę u maleństwa, czego Go uczyć, czego zabraniać... Po prostu takie praktyczne wskazówki dla mnie czyli żółtodzioba w kwestii udomowienia kota.

Za każde "dobre słowo" będę niewymownie wdzięczna.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 5 października 2008, 10:16
najwazniejsze zeby kocik jak najszybciej nauczyl sie robic w kuwecie
chociaz mysle ze wlasciciele juz o to zadbają
zasada jest taka zeby malucha zanosić w to miejsce gdzie ma sie załtwiac np po spaniu (dokładnie jak przy dziecku)
po jakims czasie skuma o co chodzi
no i najpierw kuweta powinna byc odkryta
ja wlasnie wczoraj swoją przykryłam i mała sobie dobrze radzi

no i kociaki potrzebują baaaaaardzo duzo milości i przytulania i ciepła
moja uwielbia spac w koszyczku z butelką z ciepła wodą i pieluszką

a tak spędza czas moja kocica Czesia
(http://img221.imageshack.us/img221/4675/p1020604rq9.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img221.imageshack.us/img221/p1020604rq9.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img221/p1020604rq9.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 5 października 2008, 10:31
dzis w nocy odeszla Cola ...
byla leczona na kocia grype okazalo sie ze ma leukemie
nie mogla oddychac - Pawelek robil jej sztuczne oddychanie - pozniej z Sarah z Dromahane (wzielismy ja od niej ze schroniska) robilismy jej inhalacje a w koncu o 3 w nocy bylismy w Cork u veta ...
diagnoza 2 moze 3 doby zycia w cierpieniu ...
pozwolilismy jej zasnac na zawsze ...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 5 października 2008, 10:40
 :'( :'( :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: ~Ania~ w 5 października 2008, 10:46
Megan... Przykro mi :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 5 października 2008, 10:48
Przykro mi Megan :(  :'(


A jeśli chodzi o mojego kotka to on już umie korzystać z kuwety więc ten problem mam z głowy. Chodzi mi bardziej o praktyczne rady co robić a czego unikać aby nie popełnioć błędu w wychowywaniu kotka.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 5 października 2008, 12:07
megan strasznie mi przykro :( Smierć ukchanego zwierzaka zawsze jest bolesna :(

Loona - ciężko powwiedzieć na co zwracać uwagę - ja przy moim pierwszym kocie po prostu poszłam na żywioł - również umiał korzystać z kuwety, więc to już połowa sukcesu. Teraz jest z niego piękny ułożony koci dżentelmen :)
Myślę, że przede wszystkim musisz być konsekwentna, bo to nie jest tak, ze kota nie można niczego nauczć - owszem można- ale cierpliwość jest przy tm bardzo bardzo wskazana :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 5 października 2008, 19:05
własnie cierpliwosc i konsekwencja
jak przy dziecku

megan bardzo mi przykro wiem co czujesz
dlaczego czlowiek tak szybko sie przywiązuje a potem cierpi
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 5 października 2008, 19:22
Mój (mam nadzieję,że będzie mój bo nadal mąż ma wątpliwości) kiciuś :)

(http://img222.imageshack.us/img222/3049/zdjcie000vy3.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img222.imageshack.us/img222/zdjcie000vy3.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img222/zdjcie000vy3.jpg/1/)

Czy wygląda Wam na takiego, który będzie miał piekną, długą sierśc?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 5 października 2008, 19:29
Megan bardzo mi przykro :-[


Loona- wygląda na to, że kiciuś wyroście na niezłego puchacza  ;) piękny jest :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 5 października 2008, 20:48
ale boski!!!!
ale kłaczków to ci on będzie posiadał
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 5 października 2008, 22:30
dziewczynki dziekuje za slowa otuchy - jestescie kochane  :-* :-* :-*

Ilonko nie wahaj sie ani chwili toz to maly lewek w innym ubarwieniu - maz go pokocha ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: liliann w 6 października 2008, 07:47
Megan współczuje...wiem jak boli gdy traci sie czworonożnego przyjaciela...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 6 października 2008, 08:17
Mam pytanie do Mai.

Czytałam, że kot pojawił się u Was równie spontanicznie jak i u nas. Powiedz czy nie żałujecie? Czy kot Was nie ogranicza? Czy nigdy nie żałowałaś, że zdecydowałaś się na kota? Czy sprawia Wam dużo problemów?

Sorry za głupie pytania,ale im bliżej do podjęcia ostatecznej decyzji tym więcej mam obaw :( I do tego mąż też ma milion wątpliwości i już sama nie wiem :(

p.s Mam problem jakby to miało być dziecko ha,ha,ha.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 6 października 2008, 09:22
loona kotek jest niesamowity :) piekny :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 6 października 2008, 09:32
loona ale to bedzie jak dziecko :)
pomysl o tym czy jak bedziesz chciala gdzies wyjechac to co zrobisz z kotkiem?
czy wezmiesz ze sobą czy masz kogoś kto zajmie sie futrzakiem
pamietaj ze koty raczej (nie wszystkie oczywiscie) nie lubią zmieniać otoczenia
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 października 2008, 09:33
loona, my chcieliśmy kota tylko miał być z hodowli a wyszło, że mamy dachowca. Nie żałuję, wręcz przeciwnie namwiam małża na dokocenie ;)
Nasza kota psota jest bardzo samodzielna, nie ogranicza nas - zarówno w tym, jak i zeszłym roku byliśmy na urlopie i kota zsotała z moją mamą. Kot w porównaniu z psem jest mniej problemowy (a mam i psy i kotę) ale też mniej posłuszny jeśli wogle można mówić o posłuszeństwie ;D
Meguś :przytul:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 6 października 2008, 09:42
ja tez zgadzam sie z mają
kto jest mniej problemowy bo np nie trzeba z nim wychodzic na spacery
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 października 2008, 10:41
Jeszcze jedno - nasza kota z nami nie spała, miała zakaz wstępu do sypialni ale po powrocie od moich rodziców, gdzie spała z kazdym i wszystko jej było wolno, no cóż...teraz ma zakaz wstępu tylko do jednego pokoju (przyszłego dziecinnego) i wbrew powszechnym opinion - nasza kota jeźzi z nami czasem i nie ma zbytnich problemów ze zmianą miejsca.
Nie jest kotem wychodzącym, chociaż mamy dom i czasem sama ją biorę na trawkę ale ona zaraz w tył zwrot i stoi na wycieraczce :-\

Mam teraz inny problem - ona nie toleruje obcych, broni nas chyba czy jak - teraz mieliśmy gości to zaatakowała córkę kuzynki chociaż ta nic jej nie robiła ::) syczy, mruczy, furczy i atakuje :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 6 października 2008, 10:46
no wlasnie są koty podróznicy a są takei jak mojej siostry
nie wyjdzie  z transportera :) no i ma chorobe lokomocyjną  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 października 2008, 10:51
Nasza śpiewa całą drogę ;Dale jak się ją wyjmie z transportera i może świat oglądać to jest git ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 6 października 2008, 11:26
A jak jest z kwestią uchylania okien i otwierania balkonu? Czy nie ucieknie mi prze uchylone okno a jak na balkon to tylko na szelkach i smyczy? I dobrze,że piszecie o podróży. A jeśli będzie sobie siedzieć samopas w aucie to nie ma prawdopodobieństwa, że np. nas zaatakuje jak się czegoś za oknem wystraszy?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 października 2008, 11:35
My mieszkamy w domku i nasza kota swobonie wyłazi na balkon ale to nie jest wysoko, w bloku to ja bym zaintalowała siatki zabezpieczające. Zaoszczędzą nerwów i strachu.
W podróży kotek powinien siedzieć w transporterze ale moja lubi sobie pooglądać więc jak jedziemy do weta (blisko mamy) to ja trzymam ją na kolanach ale tylko wtedy
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 6 października 2008, 13:01
Nasza śpiewa całą drogę ;Dale jak się ją wyjmie z transportera i może świat oglądać to jest git ;)

hehe moje zawodza cala droge nie cierpia transporterkow ...
Cola jezdzila na kolankach u mnie  :'(
ale polecam transportowanie  w ten sposob tylko malych kociakow ;) z duzymi nie wyda ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 października 2008, 13:08
Ja nie wiem jak Twoje futra megan ale nasza jakby to złośliwie robiła, nie można porozmawiać - nawet radio przekrzyczy i jak do nie mówię, żeby przestała to ona jeszcze głośniej i częściej - takie miau, miau, miau, miau aż zobaczy, ze otwieram kratę to mega happy jest
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 6 października 2008, 20:26
zabezpieczenie okien i balkonu jest wg mnie niestety niezbedne. Zawsze pilnowalismy kota na balkon miala zakladana smycz. ale niedlugo przeprowadzamy sie i wtedy jak tylko finanse pozwola zainstalujemy siatki. Smycz jest dobra jako srodek tymczasowy, naprawde zawsze bylam bardzo uczulona w tym temacie... ale mimo to kiedys kota niedopilnowalam- skoczyla z 4 pietra... to bylo starszne przezycie i dla niej i dla mnie, ale niestety niczego jej nie nauczylo- w przeciwienstwie do mnie- teraz wiem ze musimy zalozyc siatki.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 6 października 2008, 23:58
Racja. Zabezpieczenie okien jest niezbędne. My mamy pozakładane siatk w oknach, a na wiosnę chcemy zakładać siatkę w drzwiach balkonowych - taką wyjmowaną. Tocha lubi wisieć na patyczkach od zazdrosek, więc nawet nie chcę myśleć co by było jakby się zaczepiła uchylonego otwartego okna na  piętrze...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 7 października 2008, 00:07
A i jeszcze miałam wam pokazać - zrobiliśmy Tosi drapak. Nie obyło się bez poobijanych palców i pęcherzy na dłoniach, ale tosia jest w pełni zadowolona. My z resztą też ;) Pokazywałam już fotki w moim odliczanku, ale że nie każda tam zagląda więc pam parapam pam pam paaaam! :

(http://images45.fotosik.pl/17/d95423e8fe62856a.jpg)

(http://images36.fotosik.pl/17/f4507ade94d6cb07.jpg)

(http://images33.fotosik.pl/381/c4922e08d08a19a9.jpg)

Przepraszam, ze post pod postem - jesli można to proszę o połączenie :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 października 2008, 08:36
Superowy ten drapak, nasz możnaby rozbudować o ten tunel w którym Wasza siedzi na focie ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 7 października 2008, 14:05
o kurcze zdolniacha z ciebie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 7 października 2008, 20:29
No i decyzja podjęta...

W piątek (zgodnie z Waszymi zalecaniami) idziemy po kotka  ;D ;D

Cieszę się i trochę boję...  ;D ;D Zobaczymy jak to będzie. Na kocierzyński raczej nie pójdę :)

p.s. Mąż mnie dzisiaj tekstem zastrzelił. Wróciłam padnięta po konferencji, przytuliłam sie do Niego, On tak siedzi, myśli i wystrzelił: "kiedy będzie kotek???"  ::)  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Magda M. w 7 października 2008, 20:53
dziewczynki mam pytanko... nie znacie kogoś kto przygarnąłby czarno-białego prześlicznego kotka dachowca? mam do oddania 3 szt.  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 7 października 2008, 22:40
o kurcze zdolniacha z ciebie

Z nas :P Wspólna robota była :) Chcemy go jeszcze rozbudować o małą pułeczkę gdzieś na wysokości połowy tuby, bo Tosia kilka razy nie trafiła, jak chciała na górę wskoczyć .
A owa tuba to jest tektura w którą był zapakowany junkers, w sklepie z takowym sprzętem można dostać, jeśli mają jakieś zbędne. Tak zdobyliśmy własnie te słupki owinięte sizalem - ze sklepu z wykładzinami ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 października 2008, 09:06
Miałam własnie napisac o sklepach z wykładzinami  ;D u nas za słupki robi noga od stołu i kawałek rury pcv pozostałej po remoncie ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 9 października 2008, 19:44
Wyprawka kupiona, mąż się nie może doczekać i co?! ... kotka nie będzie :( Kotek jest chory i ledwo żyje i niewiele chyba dni życia mu pozostało :(:(:(:(  :'( :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 października 2008, 09:08
Wiem, że to głupio zabrzmi ale na parwdę lepiej, że teraz wyszła choroba kotka - nie zdążyliście go jeszcze wziąć, przyzwyczaić się, pokochać. Staram sie zrozumieć, jak jest Wam przykro, na prawdę :przytul:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 10 października 2008, 09:26
Dziękuję Maju. Ja też w ten sposób do tego podeszłam,że lepiej teraz bo potem byłby tylko niepotrzebny żal :(  Widać kotek nie był nam pisany :(

Tzn. umówiłam się z Panią,że jeśli kotek przeżyje do przyszłego piątku to go weźmiemy, ale nie wiem czy przeżyje... :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 października 2008, 09:31
loona bardzo mi przykro :'( mam nadzieję, że kotek przeżyje i będziecie mogli sie nim cieszyć
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 października 2008, 13:37
No niestety nie będziemy mieli kotka  :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 października 2008, 18:13
przykro mi
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: grecka w 16 października 2008, 20:27
bardzo mi przykro... cos ostatnio duzo tych smutnych wiadomosci wsrod kocich mam...  :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 października 2008, 20:33
takie zycie.............
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 października 2008, 09:01
loona rozumiem, że tego kotka, a nie kotka wogóle, co  ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 17 października 2008, 10:22
loona bardzo mi przykro...

a innego kotka będziecie brać??
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 17 października 2008, 12:28
Dzięki dziewczyny  :-*

Nie. Nie bierzemy innego kotka bo stwierdziliśmy, że skoro nie udało nam się przygarnąć tego to może jednak kotek nie był nam pisany... Jak dojrzeje w nas tak na 100 % świadomość zostania "kocimi" rodzicami to pewnie temat powróci. Tzn. decyzja o wzięciu tamtego też była świadoma tyle,że spadła na nas nagle i sytuacja od nas tego trochę "wymagała".

Pozdrówka dla wszystkich WSPANIAŁYCH kocich mam.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 20 października 2008, 00:23
loona bardzo mi przykro ...
moze jeszcze kiedys nadejdzie dzien ze inny kotek podbije wasze serce ...
my bedziemy brac malucha na wiosne - bede wtedy na study leave 9 tygodni przed III stopniem specjalizacji i wtedy bedzie to dobry moment ...
caluski  :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Kasia1981 w 23 listopada 2008, 11:46
cześć dziewczyny
mam pytanie do tych z Was które mają 2 lub więcej niż 2 koty. Niedawno przygarnęłam kolejne kocie nieszczęście i tak się zastanawiam, czy koty powinny mieć oddzielne kuwety? Na razie załatwiają się do jednej, ale czy nie lepiej żeby miały każdy swoją? Jak to jest u Was??
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 listopada 2008, 12:44
Czesc dziewczyny,

Przez przypadek znalazlam watek o kocich mamach ale to chyba jakies zrzadzenie losu bo od wczoraj mam kotka.
Wabi sie Taj i jest to malutki, kremowy kotek perski :)

Bardzo lubi spac i bawic sie, najlepiej wychodzi mu zabawa z grzebieniem podczas czesania  :P

Jutro smigam z nim do weterynarza i zacznie sie opieka nad nowym czlonkiem rodziny.

Mam tez psa - Aze - ale ona jest bardzo przyzwyczajona do kotów, sama wykarmila dzieciatka mojej poprzedniej kotki, wiec nie ma problemu. Taj od wczoraj juz sie do niej przyzyczail tylo ma problemy kiedy moja Aza ma ochote sie z nia pobawic a jest 10 razy wieksza od niego  :P, ale za to gdy moj pies sie cieszy i macha ogonem to Taj jest w swoim zywiole :)

Ciekawe jak bedzie jak podrosnie...... czy bedzie grzeczniutki  :dzidzia: czy może wariat :luzak: ?? ?? ??
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 23 listopada 2008, 14:23
Świetna wiadomośc natalia :)  A pokażesz nam fotki Twojego kociaka? I jak to się stało,że do Was trafił?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 23 listopada 2008, 14:26
cześć dziewczyny
mam pytanie do tych z Was które mają 2 lub więcej niż 2 koty. Niedawno przygarnęłam kolejne kocie nieszczęście i tak się zastanawiam, czy koty powinny mieć oddzielne kuwety? Na razie załatwiają się do jednej, ale czy nie lepiej żeby miały każdy swoją? Jak to jest u Was??

Ja mam 2 koty i każdy ma swoje wc.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 listopada 2008, 14:53
Nie moge dolaczyc zdjatka, kaza mi sie poaczyc z administratorem..... czemu :(:(:(

A jesli chodzi o to skad mam kotka, to upolowalam go po dlugich poszukiwaniach w sklepie. mial byc kremowy, bez "plamek" i mlodziutki - i wlasnie takiego mam. Urodzil sie 16 listopada ( w nasza rocznice bycia razem ) :):):) jak go zobaczylam to wiedziala ze wlasnie tego zabieram do domku :)

No co \ tym zjdjeciem mam zrobic :(:(:(

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 listopada 2008, 15:38
Mam nadziej ze pod tym napisem ukarze sie zdjecie Taja .........

Uwaga !! Uwaga !!

nieregulaminowy rozmiar zdjecia

tamm ta ta tammmmmm  ;D ;D ;D
wiem wiem zdjecie jest za duze, przepraszam, teraz pracuje nad jego zmniejszeniem  ::)
Oto mj Taj

(http://img509.imageshack.us/img509/8158/img0090vj1.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 listopada 2008, 15:44
jeszcze jedno zdjecie (chyba spodobalo mi sie wklejanie  ;D)
Tutaj Tajek juz przysypia - ma troszke mokrą mordkę bo niedawno mu myłam oczka bo były zaropiałe :( ale i tak jest slodziutki  ;D

(http://img219.imageshack.us/img219/569/img0093ue3.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 23 listopada 2008, 15:49
Piękny kociak :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 23 listopada 2008, 16:20
CUDO!!!!! Ja też takiego chcę... A możesz powiedziec za ile go upolowałaś?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 listopada 2008, 18:01
Takie kociaki stoja w sklepach okolo 500-550zl :)
Moj był za 550 :)

To szybko staraj sie i juz, warto tez poszukac na allegro, nieraz w sklepach zoologicznych sa ogloszenia i wtedy sa po ok. 300zl :) takze warto sie orozgladac :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 08:33
 :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza: :skacza:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 10:26
Blagam was, dziewczyny nie kupujcie kotow na allegro. Zadne z nich rasowce (czesto sa to przypadkowe mieszanki, podobne tylko do rasowych) a bardo czesta sa to koty chore, zle chowane/karmione, ich matki eksplatowane i mieszkajace w klatkach :( Nabijacie tylko kase ludziom, ktorym nie zalezy na dobru zwierzecia tylko na tym ile kotkow sprzedadza miesiecznie  :'( :'( :'(

Polecam lekture: http://www.stoppseudohodowcom.org/ (http://www.stoppseudohodowcom.org/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 10:33
Narwanka, masz rację ale zazwyczaj patrzy się na cenę - kotki, pieski rasowe są drogie niestety. Ja miałam mieć rasowego zwierza ale trafiło się maleństwo bez rodowodu - dachowiec lub jak kto woli rasa europejska ;D i mam kicię od sąsiada.

Nie popieram nabijania kabzy pseudohodowcom ale to walka z wiatrakami. Moim skromnym zdaniem już samo przyzwolenie allegro do wystawiania takich zwierząt na aukcji jest nieetyczne.

Uwielbiam to stwierdzenie - rasowy bez rodowodu ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 10:41
Ja nie mowie ze kotki domowe sa zle :D Jak najbardziej brac darmowe kotki skad sie tylko da :D
Tylko nie kupowac od pseudochow  >:( >:( >:(

a im wieksza swaidomosc ludzka tym lepiej :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 10:52
Ja twierdzę tak samo - jak mam brać od pseudohodowcy, to lepiej przygarnąć kropka ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 10:54
Ja znalazłam kotka w ogłoszeniu.
 Dzisiaj po niego jedziemy i oblookam środowisko, w którym się urodził (matka i ojciec są persami i wszyscy sobie razem mieszkają więc można ich również zobaczyć). Kotek ma 9 tygodni, nie ma rodowodu bo nie jest on mi do niczego potrzebny i ma być dzisiaj odrobaczony. Zobaczymy.

Mam nadzieję,że kotek nie zrobi mi takiej "niespodzianki" jak jego kolega, który miał u nas zamieszkać... Trzymajcie kciuki.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 10:54
Ja znalazłam kotka w ogłoszeniu.
 Dzisiaj po niego jedziemy i oblookam środowisko, w którym się urodził (matka i ojciec są persami i wszyscy sobie razem mieszkają więc można ich również zobaczyć). Kotek ma 9 tygodni, nie ma rodowodu bo nie jest on mi do niczego potrzebny i ma być dzisiaj odrobaczony. Zobaczymy.

Mam nadzieję,że kotek nie zrobi mi takiej "niespodzianki" jak jego kolega, który miał u nas zamieszkać... Trzymajcie kciuki.

Rece opadaja jak czytam takie wypowiedzi :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 11:05
Dziewczyny ale przez takie zachowania dajemy przyzwolenie pseudohodowcom, rodowód jest potrzebny ale nie dla własnego ego - dzięki niemu masz pewność pochodzenia kotka, wiesz jakimi chorobami nie jest obarczony...no ja nie wiem jak to tłumaczyć.

Loona - Wy chcecie zapłacić za tego kotka ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 11:13
narwanko, Maju - ludziom jest to strasznie ciężko zrozumieć.....
....jeśli chcesz mieć kota i nie zalezy Ci na rasie to weź jakąś biedę z piwnicy, ulicy....
....a jeśli chcesz mieć kota rasowego to kup go od hodowcy, kup kota z papierami....sory, że to piszę....ale kot "rasowy bez rodowodu" to dowód na to, że jego właściciele są tak marnie uświadomieni, że wogóle nie zasługują na posiadanie kota...no bo po co...żeby się chwalić znajomym, że ma się rasowca...a ze kupiony od lewusa i taniej to już wiedzieć nie muszą.....no szlag mnie trafia.....
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 listopada 2008, 11:22
Loona widze ze maz przekonany :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 12:03


Maju kotek kosztuje 300 zł. Tylko nie rozumiem oburzenia.

 Chcę mieć kotka dla kotka, (a persa bo właśnie taki mi się podoba) a nie dla jego rodowodu. Zarówno rodzice kotka jak i właściciele są "dostępni" więc łatwo stwierdzić gdzie kotek wzrastał. I możliwe, że któreś z rodziców ma papiery, ale o to nie zapytałam. I nie kupuję kotka dla szpanu tylko dlatego,że chcę...

Jak się bierze psa przybłedę to też nie wiadomo czy nie jest chory a przede wszystkim jakie ma usposobienie. Jak ludzie kupują yorki za 1500 zł z ogłoszeń to też nie mają gwarancji jakiego psiaka kupili.

Ryzyk-fizyk...

Tak uważam. Może się mylę, ale mam zamiar kochać kotka najbardziej na świecie i opiekować się nim najlepiej jak potrafię. Co w tym złego?!

Mimo Waszego oburzenia myślę, że będziecie mnie wspierać w moim 'kocim" życiu.

Każdy ma prawo do własnych opinii. Wy macie taką ja inną.

Pozdrawiam Was ciepło.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 listopada 2008, 12:25
Zgodze sie z tym ze kazdy ma prawo do wlasnych opini.
Wazne zebym to "ja" byla zadowolona :)

A wspierac to napewno Ciebie bedziemy :)

Pozdrawiam :)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 12:34
Loona, ja Ciebie nie osądzam  ;) ja tylko staram się uświadomić, a to jest róznica. Wiem o tym, ze chcesz kotka dla kotka i będziesz go kochać. Pewnie tak samo kochałabyś dachowca i rasowca z rodowodem.

Ja poruszyłam inną kwestię - płacąc ludziom za kotka z pseudohodowli nakręcasz koniunkturę. To jak wspieranie zakazanych procederów. Kupując rzeczy kradzione sama nie kradniesz ale pomagasz złodziejowi - z paserstwa też rozliczają.
Niestety w kwestii zwierząt i pseudohodowców nie jest tak łatwo  :-\

Co innego jak kotka przygarniasz, adoptujesz czy dostajesz - nikt na tym nie zarabia. Nikt z tego kasy nie ma i to jest, moim zdaniem, w porządku.

Natalia - nie wiem jak możesz pisać, że ważne jest Twoje zadowolenie - nie skomentuję tego nawet ::)

Loona, kiedy kotek będzie u Was :?: imię wybrane :?: wyprawka jest :?:
Na pewno możesz liczyć na forumowe kociary - pamiętam moje pierwsze kroki, jako kociej mamy ;D 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 listopada 2008, 12:38
Napisalam "ja" w cudzyslowie, czyli za najwazniejsze ze kazdy z nas jest zadowolony ze swojej decyzji.


Ja poruszyłam inną kwestię - płacąc ludziom za kotka z pseudohodowli nakręcasz koniunkturę. To jak wspieranie zakazanych procederów. Kupując rzeczy kradzione sama nie kradniesz ale pomagasz złodziejowi - z paserstwa też rozliczają.
Pod wzgledem zakupu kotka nidgdy sie nad tym niezastanawialam, ale to chyba prawda.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 12:40
Ja się nie zgadzam z takimi praktykami, ponieważ jest to zwykłe wspieranie szarej strefy, pomyśl sobie, że taki szarak eksploatuje kotkę maksymalnie jak się da, co ruja to ciąża...qrcze nie wiem jak to jasniej wyjaśnić, zarabia na czarno, nie ma nad nim żadnej kontroli....związek kynologiczny nie ma pojęcia o takich hodowlach...zwierzaki mają wady genetyczne, które ujawniają się jak są już dorosłe....przykład?? mój znajomy dostał psa "rasowego", jak psiak skończył rok okazało się, że nie rośnie  mu tylnia część ciała...psiak ważył 25 kg i nie był w stanie chodzić, męczył się..poza tym był całkowicie zdrowy ..i co?? nie było na to rady, zdrowego, radosnego psa trzebabyło uspić, bo nie funkcjonował fizycznie....nie radził sobie ze swoim własnym ciałem, nie był w stanie normalnie się najeść, wysiusiać, wykupkać.....nie można popierać takich hodowli!!! I proszę nie porównywać tego z adopcją psa z ulicy - to są dwie różne sprawy!!!! W hodowlach zgłoszonych do zwiazku kynologicznego, też są "gorsze partie"..ale bez wad genetycznych i ukrytych chorób, typu biała plamka gdzieś tam, która dyskwalifikuje psa do rodowodu, ale sliczny i zdrowy i też kosztuje tyle co od szarej strefy. Ale róbcie jak chcecie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 12:43
KAHA - tutaj jest wątek o kotkach ;D

Dla rozładowania atmosfery wkleję Wam moją niunię, która miała być Brytyjczykiem ale nie mogłam się doczekać (z hodowli trochę to trwa) więc wzięliśmy dachowca od sąsiada ;D

(http://images27.fotosik.pl/192/812bb42b7106a424med.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 listopada 2008, 12:46
heheh dla rozladowania atmosferyy...

A co do kotka te jest slodziutki, bardzo podoba mi sie kiedy kotek ma obroze :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 12:51
Maju ja rozumiem co chcesz powiedzieć. I dziękuję za to. A Natalia miała na myśli chyba nie swoją wygodę tylko ogólnie fakt przygarnięcia kotka (jak mniemam)...

Wyprawka jest (została po tamtym kotku) a nad imieniem dumam... podoba mi się Ozi... :)

KAHA skąd od razu takie czarne scenariusze? I bezpodstawne ocenianie ludzi? A nie mogło być po prostu tak, że ludzie mają kota i kotkę i może to jest jej pierwsza i ostatnia ciąża i z tego właśnie pierwszego miotu jest ten kotek? Ja ich nie bronię bo nie wiem jak było, ale pewnie i takie sytuacje się zdarzają.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 12:53
Wiem Maju, psiaka wrzuciłam tylko dla przykładu, bo choć mam dwa kociaki rasy europejskiej ;D, to w psim "towarzystwie" też się obracam. A ponieważ moje koty uwielbiają moje psy , to jestem pewna, że nasze wątkowe kociaki nie prychną na mnie w związku z tym.

A kota jest urocza!!! Zachwycam się każdym kolejnym wklejonym przez Ciebie zdjęciem....i jak się domyslam kota czeka już na drzewko świąteczne ;D ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 12:56
loona, wybacz...ale jeśli ktoś dopuszcza do ciąży przypadkowej, to jest zwyczajnie nieodpowiedzialny i każdy animals powinien byc mu odebrany z urzędu . I nie oceniam bezpodstawnie, taka jest moja opinia.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 12:57
Loona, to znaczy że kocurek będzie - pokaż nam go, jak tylko uwiecznisz szkraba. Ozi, czekaj coś mi świta, ze nasza Beth ma, a nie to Azi jest u niej :D ale podobnie

KAHA, dobra bo myślałam, ze tak z rozpędu o psie zaczęłaś ;D Kota nie czepia sie choinki, w zeszłym roku przerobione. Jedyne co robi to "paca" łapką z najniżej wiszące ozdoby ale ja nie mam nic tłukącego  ;)

Chociaż może być i tak

"Cóż to błyszczy,co szeleści?
Coś wyrosło w domu?
Jakieś drzewko tu przynieśli,
Po co drzewko komu?
I wieszają na gałązkach kulki
kolorowe,
Pac!,pac!łapką w bomkę srebrną,
Kupią sobie nowe!
I łańcuszki, co się błyszczą,
Jakaż cudna sprawa!
Jedną łapką, potem drugą….
Miau! Ale zabawa!
Więc usiądę pod choinką
Cały w srebrze, złocie,
I wymruczę najpiękniejsze
Miau! kolędy kocie!”

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 13:00
Ale piekny wierszyk...


My też już od 14 lat - bo tyle ma mój najstarszy kotek - nie wieszamy nic na dwóch dolnych okólkach gałązek, ale i tak skubańce sobie radzą....nie obywa się każdego roku bez strat, ale co tam...hihi
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 13:02
Ja czasem odnoszę wrażenie, że jestem w stanie Kocie więcej wybaczyć niż własnemu mężowi ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 13:04
No to się wie.... ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 13:19
Wklejam fotkę z ogłoszenia. Jak będzie u nas to mu własną sesję strzelę :)

(http://img528.imageshack.us/img528/5909/17521772d41ddun2.jpg) (http://img528.imageshack.us/my.php?image=17521772d41ddun2.jpg)
(http://img528.imageshack.us/img528/17521772d41ddun2.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img528/17521772d41ddun2.jpg/1/)

KAHA - miałam na myśli świadomą ciążę celem zapewnienia zdrowia psychicznego kotki (kiedyś w obiegu była opinia, że suczki pudelki powinny choć raz mieć szczenięta, bo w przeciwnym wypadku mogą zapaśc na choroby psychiczne - pewnie to mit,ale krążył i o takiej właśnie ciąży myślałam).
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 13:22
Zorro jak dla mnie pasuje idealnie ;D śliczności - z tą ciążą to faktycznie takie opinie jeszcze krążą ale to raczej mit. Teraz się nawet sterylizuje i kastruje koty w okresie dziecięcym dla nich, ja ze swoją czekałam do pierwszej rui i potem było cięcie ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 15:50
Koty mozna kastrowac od malego (kolo 3 miesiecy) Wielu hodowcow tak robi i nie zaobserowano zadbych zmian czy porblemow - nawet lepiej, mlody kastrat nie ma sklonnosci do tycia.

Jesli ma sie w domku kotka, nalezy go wykatrowac. Kotce mozna zafundowac ropomacicze, a oboju wykonczenie fizyczne. (takei zwierze w okresie "wiosny" bardzo sie meczy)

loonka - a czy wiesz na co zdechł wczesniejszy kociak ? jestes pewna ze w domu nie macie zadnych bakteri kotre moglyby zaszkodzic takiemu maluchowi ?

co do pseldohow - to nie nawet o pieniadze chodzi - loona juz jednago kcoiaka pozegnala - takich wypadkow gdzie sprzedany kociak zdycha bardzo szybko jest bardzo bardzo duzo.

Zachecam do szukania, czytania w necie na ten temat. Tak jak sie kupuje pralke to szuka sie najlepszego modelu, opinie na necie. Tak poelcam czytanie o kotkach ;) wiem ze porownanie okropne, ale moze dotrze.

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=13840 (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=13840)

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=38252 (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=38252)

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=56327 (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=56327)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 15:53
A jeszcze jedno - jak chcesz Persa to kup Persa. A nie kotka ktory bedzie podobny do persow i bedzie mial np. problemy z kanalikiem lzowym i cigle bedzie mial brudny ryjek. Rasowy pers z dobrej hodowli nie ma takich problemow.

Ah... i mam nadzieje ze wiesz ze Peresa trzeba bardzo czesto czesac  ::) Ja bym nie dala rady np.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 25 listopada 2008, 15:53
Narwanka, wlepiłaś odnośniki do mojego ulubionego kociego forum ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 15:57
Narwanka, wlepiłaś odnośniki do mojego ulubionego kociego forum ;D

Kopania wiedzy. Szkoda ze ludzie z niej nie korzystaja przed kupnem kota - tylko czesto rozgoryczeni
bo zostani oszukani - albo bo zwierze umiera :(  :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 21:24
narwnko wiem,że chcesz dobrze i się martwisz. Cenię sobie Twoje uwagi i mam nadzieję,że czasem skorzystam z Twoich porad.

Przedstawiam niniejszym - FOCUS

(http://img522.imageshack.us/img522/8664/dscn0598ru5.jpg) (http://img522.imageshack.us/my.php?image=dscn0598ru5.jpg)
(http://img522.imageshack.us/img522/dscn0598ru5.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img522/dscn0598ru5.jpg/1/)

Mama bez rodowodu bo urodziła się jako czwarta a ojciec w połowie rodowodowy. (matka ojca z rodowodem ale niestety tatuś bez).


pozdrawiamy.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 25 listopada 2008, 21:51
Jimmy byl 5 w miocie i ma rodowod. Nie ma czegos takiego jak brak rodowodu z podowu ilosci kotow w miocie.
Jelsi urodiz sie 10 sztuk wszystkie dostana rodowod. Tak i jak cena kota ze wzgledu brak rodowodu jest mniejsza - to tez nie prawda - koszt wykonania rodowodu to 20 zl. 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 listopada 2008, 22:00
No widzisz... :( Nie znam się na tym i to łyknęłam... :(
Nic to. Mam nadzieję,że mimo to kotek będzie sie dobrze chował.

A ten, który do nas miał trafic nie zdążył do nas nawet dotrzec więc o te bakterie już jestem spokojna.

Kotek jest żywy, towarzyski i niczego ani nikogo się nie boi :) Właśnie siedzi koło mnie i mnie zaczepia. :)
A rodzice to piękne, zadbane, duże kociaki.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 listopada 2008, 23:19
To tak jak moj bezrodowodowy Taj. Bardzo "rozrywkowy", wesoly, wcina az mu sie uszka trzesa. Ciagle chce sie bawic.
mam nadzieje ze tak juz zostanie.

Focus rozumiem ze o imie, bardzo mi sie podoba.

Oby sie dobrze chowal :):):)

Slyszalam tez cos takie ze ktory z kolei miot juz nie moze miec rodowodu. Nie wiem z jakiego powodu. czy to w ogole prawda?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 25 listopada 2008, 23:35
Wiem, że są przypadki, że nie wszystkie zwierzaki z jednego miotu dostają rodowód, znów o psiakach napiszę, sznaucer olbrzymi mojej siostry pomimo, że pochodzi od rodziców z rodowodem - został rodowodu pozbawiony z powodu białej plamki na głowie, a powienien być cały czarny. Kupili go za 50% ceny szczeniaków z rodowodem, więc róznica w cenie też znaczna.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 25 listopada 2008, 23:40
To, ja jako właścicielka dwóch wielorasowców, a więc "znawczyni" kotów ;) wyrażę swoją opinię.

Zakup jakiegokolwiek zwierzęcia drogą aukcji internetowej na portalu do "wszystkiego" uważam za pomyłkę. Powinny tutaj być wyraźne obostrzenia dotyczące osób sprzedających i kupujących żywe istotki, a niestety na takim gigancie nie sposób byłoby to zweryfikować.

Kwestia rodowodu przy posiadaniu zwierzęcia jest dla mnie dalece niepotrzebna. Zwierzę w moim odczuciu jest przede wszystkim do kochania, choćby miało oko na środku głowy. Czego dowodem jest to, że przygarnęłam kota który śmierdział, był wyskubany, zaropiały  ogólnie budził wstręt. Inna sprawa, że teraz jest piękną koteczą cieszącą się świetnym zdrowiem.

Nie znaczy to, że gardzę ludźmi posiadającymi psy, czy koty z pełną dokumentacją pochodzenia. Przeciwnie, szanuję ich za konsekwencję w utrzymywaniu czystości ras, choć czasem kłóci mi się to w aspekcie etycznym. Tutaj analogicznie nasuwa mi się np. czystość rasy ludzkiej aryjskiej i tych którzy dążyli do jej utrzymania za wszelką cenę.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 25 listopada 2008, 23:46
Zanim wywoła to burzę dodam pytanie pomocnicze: A co w sytuacji, gdy rasowiec pokryje nierasowca i okoci się takie zwierzątko :?:


Dodam też, że są specjalne portale zajmujące się handlem zwierzętami to one powinny mieć na to monopol.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 09:46
Moja kota psota w czasie zabawy. Nieważne, że ptaszki sztuczne :D frajda jest

(http://images24.fotosik.pl/299/9c9cec64f1fc2877med.jpg)
(http://images44.fotosik.pl/34/8caceae2ce425391med.jpg)
i tam, gdzie ją najczęściej można spotkać  ;D na oparciu fotela

(http://images38.fotosik.pl/34/dc7f3cbf35a5c9dcmed.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: narwanka w 26 listopada 2008, 10:54
Zanim wywoła to burzę dodam pytanie pomocnicze: A co w sytuacji, gdy rasowiec pokryje nierasowca i okoci się takie zwierzątko :?:


Dodam też, że są specjalne portale zajmujące się handlem zwierzętami to one powinny mieć na to monopol.

Poważni właściciele rasowych zwierząt nie dopuszczają do tego ;) Ja mam wykastrowane kotki - a często hodowcy wypuszczają juz z domu wykastrowane kocięta. Ważne jest to żeby nie produkować więcej kocich bied - przecież jest ich tak wiele do kochania. Rasowych kotów tez jest zatrzęsienie - a zbyt coraz mniejszy. 

Ja mam kota rasowego bo zależało mi na puchatym kocie o określonych cechach :D No i do tego zdrowego. Tylko w sytuacji takiej gdzie mam dokument o przodkach jestem pewna ze kot jest kotem Norweskim Leśnym. W innym wypadku wlasciel /hodowca mógł niestety pokryć co mu pasowało :( I nie tylko o czystość rasy tu chodzi ale tez o to jakie chorby uda sie temu "hodowcy" zafundować zwierzęciu. Trzeba pamiętać ze to eksperyment na żywym organizmie.

A juz wszystko sie we mnie wywraca jak słyszę ze ktoś kupuje kota od pseudochodowcy :( Zawsze zastanawia mnie czym karmią takie zwierze ze po 3 miesiącach (po takim okresie powinno być zabierane kocie od matki - oczywiście jeśli jest taka mozlwiosc :/ ) sprzedają je za 300 zł  :|

Co do rodowodów - kocięta w miocie dostają wszystkie rodowód. Nawet jeśli maja jakaś wadę która dyskwalifikuje ich dalej do rozrodu - typu, głuchota, załomek w ogonie czy źle ułożona szczeka u persow. I nie ma ostrzeń co do ilości kotków w miocie.

to troche misiakow moich dla lepszej atmosfery ;)

Zafirka:

(http://farm4.static.flickr.com/3223/3033133098_cb21b59066.jpg)

Jimmy:

(http://farm4.static.flickr.com/3238/3022871224_bd29d52528.jpg)

(http://farm4.static.flickr.com/3166/3015440588_745193bf74.jpg)




Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 26 listopada 2008, 11:18
A ja zaczynam się martwić bo właśnie byłam w domu zobaczyć jak ma się mój Focusik i zauważyłam,że nie mógł się załatwić... Załatwił się w końcu ale chwilę się prężył.  Wczoraj został odrobaczony (dostał Virbac - Vetminth). To też może mieć wpływ?

Czy  mam się martwić? Czy to może być oznaką stresu związanego ze zmianą miejsca?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 11:32
Może być stresior - moja kicia miała kłopoty przez pierwsze dni u nas, potem już poszło ;)

Tylko wiesz loona, od razu mam pytanie - kotek ma książeczkę :?: Właściciel go nie odrobaczał ??? W jakiej formie dostał środek na odrobaczenie :?:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 11:36
No wlasnie w jakies formie? moj kotek byl na pewien srodek za maly i dostal doustnie taki bialy plyn (nie moge doczytac sie nazwy. jakby pyrantelium - mozliwe?)
Moze twoj kotek dostal cis za silnego?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 11:38
Pewnie pastę dostał ::) już po ale na przyszłośc polecam Wam dziewczyny krople. Są droższe od pozostałych specyfików ale po nich kot nie ma sensacji i masz pewność, że całą dawkę wchłonął organizm.

Loona - może być po paście, nawet wymiotyu może mieć - teraz obserwuj kupy czy nie ma robali
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 26 listopada 2008, 11:42
Maju. Ma książeczkę. Właściciele mu wyrobili (miejsce na wpisanie imienia i właściciele zostawili puste) i ta konsultacja i odrobaczanie to oni załatwili. Nie wiem w jakiej formie został podany środek a jego nazwa Virbac-Vetminth)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 11:43
Już znalazłąm, że to jest pasta i myślę, że to po niej. Teraz obseruje kotka, to co wydali - może wymiotować. Różnie bywa, a na przyszłośc poproś weta o krople ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 11:44
Moj, tzn Taja weternarz wlasnie mowil mi o tych kroplach, ale moj kota jest za mlody, nastepnym razem dostanie wlasnie krople.
Tez sadze ze to wieksza pewnosc skutecznosci, bo tak jak wczoraj ta paste dostal to i tak jakas czesc wyplul i nie wiadomo ile tego polknal i czy da to porzadany skutek.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 11:47
Natalia, kot za młody na krople - niemożliwe, one są wagowo dopasowane, a nie wiekowo. Być może wet nie miał na stanie odpowiednich.
Z pastą jest kłopot bo ona trochę pyszcze klajstruje i trudno jest kontrolować czy odpowiednią ilość zaaplikowano, poza tym - nie pamiętam dokładnie jak przy paście - ale przy tabsach trzeba przez 3 dni dawać, a krople tylko raz i wsio.

Loona, jak sie nie da rady załatwić do jutra to jedzonko smaruj oliwą z oliwek - nam wet tak poradził
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 11:57
Calkiem mozliwe ze akurat nie mial takich, wete czytal ulotki i w koncu zdecydowal sie na ta paste, ale mam nadziele ze po tej pascie nie bedzie zadych przebojow i bedzie ok :)
Teraz Taj czeka na pierwsze szczepieniaz (11 grudnia) i wtedy na kastracje to jak bedzie mial okolo 7 miesiecy.

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 12:13
Nie powinno być atrakcji dodatkowych, chociaż jak przy kazdym tego typu specyfiku coś tam można się spodziewać ale wtedy to wiadomo już od czego to jest.

Nasza kota też w grudniu ma szczepienie ;D Natalia, ile ma Wasz kocurek :?: Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam - pierwsze szczepienie 11.12 wtedy umawiacie się na kastrację, tak :?:
Mój fryzjer ma kocurka i on nie jest kastrowany, nie znaczy terenu i nie było potrzeby cięcia 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 26 listopada 2008, 12:20
moje jak były małe to też pastę dostawały a później krople. Ale tą pastę to moje głuptaki chętnie zlizywały. Na początku weterynarz nie wiedziała i dawała "na siłę" a jak wyciągnęła z pyszczka to kotki się "rzuciły" jeszcze za tym, jeszcze chciały ;D

ps. Mi też do Focusa Zorro pasuje ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 12:20
Moja tylko pastę na kłaki chętnie liże - reszta jest bee
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 26 listopada 2008, 12:22
pasta na kłaki to ich przysmak, jak je wołam to wiedzą już po co i przylatują od razu :D
Maja gdzie kupujesz pastę?? (Bezo-pet?)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 12:34
U weta albo w małym zoo, Gimpeta kupuję
Mam info dotyczące kropli odrobaczających, jednak jest ograniczenie wiekowe ale wcześniej i tak nikt nie odrobacza przecież

Cytuj
Nie stosować u kociąt poniżej 8 tygodnia życia lub ważących poniżej 0,5 kg

można za to u kote ciężarnych i karmiących, preparat jest bezpieczny; chodzi mi o krople spot-on
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 12:43
Taj ma 6 tygodni
Tak pierwsze szczepienie 11 grudnia. A kastracja okolo 7 miesiaca zycia. I pewnie sie umowimy juz dokladnie.
Tego 11 jade i z moim psem i kotem, hmm moze byc ciekawie w jednym samochodzie, bo jak sa w domku to po calym mieszkaniu sie gonia .... maly ma niekontrolowane poslizgi ale i tak umknie mojej staruszce :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 13:00
6 tygodni i już bez mamy, szkoda maluszka :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 13:02
Wlasnei slyszalam ze to bardzo wczesnie, ale mam nadzieje ze stane na wysokosci zadania i stworze mu nowa rodzinke :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 13:04
Dasz radę, tym bardziej że już zwierz w domu. Moja kota też trochę za szybko wzięta i ma się doskonale ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 13:26
Dokladnie musze dac rade, a tym bardzo przy pomocy tak doswiadczonych kocich mam jakimi Wy jestescie  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 26 listopada 2008, 13:45
No ja też wyczytałam w necie, że krople są dla większych kotów...

No i zmieniłam kotkowi karmę więc tak sobie myślę, że to też mogło się przyczynić do zaparć.

A jak byłam go w ciągu dnia sprawdzić jak sobie radzi sam ( z włączonym radio ;) ) to siedział wystraszony za łóżkiem i aż mi się serce ścisnęło, że tam tak siedzi. Ale zaniosłam mu sztuczną myszkę i piłeczkę więc myślę, że wyjdzie z norki :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 13:50
To jak najbardziej moze byc powodem zaparc.

Kurcze, dlaczego jak sie im powie "nie boj sie, baw sie ladnie" to one nie chca sluchac  ;D tylko biedaczki musza sie bac, chowac sie i denerwowac, gdyby tak na zrozumieli to byloby im latwiej  :P

Ale Twoj Zorro napewno za chwilke sie przyzywczai :) Trzymam kciuki :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 26 listopada 2008, 13:53
Dokładnie Natalia.

A mój kot nazywa się Focus. Dziewczynom on wygląda jak Zorro.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 listopada 2008, 13:55
Małe kotki się chowają, nie tylko zresztą małe. Koty ogólnie jak nie czują się pewnie to chowają się, na początku tak będzie. Nie można go na siłę wyciągać. Trzeba to przeczekać
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 14:00
A no tak faktycznie przepraszam, a mi sie skojarzylo odwrotnie ze ty zorro a reszta focus  :P

A tak w ogole jak jestes w domku to sie bawi, wcina i wszytsko jest ok, czy tak caly czas sie chowa ??
To jest wlasnie najgorsze ze chce sie dla niego jak najlepiej a on ma te kilka dni a oswojenie i to trzeba przeczekac :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 26 listopada 2008, 14:28
Jak wczoraj przyjechaliśmy do domu to (zgodnie z Waszymi poradami) puściliśmy go w przedpokoju, pokazaliśmy kuwetę i czekaliśmy aż sam się oswoi z nowym otoczeniem. I byłam przygotowana na to,że się gdzieś schowa i bedzie nas unikał i co...?! latał jak wściekły, zaczepiał nas, bawił się piórkami i wogóle zachowywał się jakby nas znał od dawna. A spał jak prawdziwy arystokrata na kanapie... :) Słodziak nasz kochany :D

Dzisiaj dopiero taki przejęty. Mam nadzieję,że jak wrócę to będzie mu raźniej.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 listopada 2008, 14:43
No wlasnie to najwazniejsze ze przy Was jest wesoly.
Poprostu jest mu smutno samemu.  :'(
Jak wrocice do domku napewno bedzie ok :)
Powodzenia  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 26 listopada 2008, 14:46
loona zrób mu zdjęcia dzisiaj jak będzie sie bawił i poookaż ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 29 listopada 2008, 23:08
Czy ktoś pamięta Focusika?

(http://img149.imageshack.us/img149/2996/dscn0627ap5.jpg) (http://img149.imageshack.us/my.php?image=dscn0627ap5.jpg)
(http://img149.imageshack.us/img149/dscn0627ap5.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img149/dscn0627ap5.jpg/1/)

Wczoraj i dziś integrował się z Yorkiem mojej siostry. Po początkowej nienawiści nastała sielanka i przyjaźń. Niestety nie zrobiłam zdjęcia ich wspólnych zabaw a wyglądało to naprawdę komicznie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 29 listopada 2008, 23:33
Focus widze zadomowiony juz na 102 :) Śliczniutki jest  :Serduszka:

Co do zabawy psa z kotem, to jak patrze na moje dwa urwisy  :luzak: to jest kupa smiechu  :skacza:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 29 listopada 2008, 23:39
Tak Natalia, był ubaw!!! :) :) :)

A jak Twój Taj? Pokażesz go nam?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 30 listopada 2008, 00:10
Juz kilka zdjec dalam na forum, ale moge pokazac Wam jeszcze.

Na tym zdjeciu uchwycilam go jak sie myje, na zdjeciu wyglada jak przestraszony z jezorem na wierzchu...
(http://img147.imageshack.us/img147/5349/img00872ib6.jpg) (http://imageshack.us)

Tutaj jak przy glaskaniu po brzuszku zasnal...
(http://img147.imageshack.us/img147/8963/img00813no9.jpg) (http://imageshack.us)

A na tym zdjeciu Taj podczas spania, po moim uprzednim ulizaniu go (jest wtedy taki chudziutki  ;))...
(http://img147.imageshack.us/img147/9854/img00773lu5.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 30 listopada 2008, 00:12
Słodziutki jest :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 30 listopada 2008, 00:15
Dziekuje za mile slowo :):):)
Strasznie slodziutki jak dla Nas. Zakochalismy sie w nim strasznie.
Jak wracamy do domu i go wolamy to wylania sie z pokoju, ledwo patrzy na oczy, bo dopiero co sie obudzil, ale Nas ładnie wita :)

Jest taki kochaniutki, jak zreszta kazde milusinskie zwierzatko :)

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 30 listopada 2008, 12:03
jejku, ale słodziaki :D jak patrze na Wasze maleństwa to aż sie łezka w oku kręci bo mi się moje łapserdaki przypominaja jak były takie malutkie ;)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 1 grudnia 2008, 09:13
Natalia?  A jaki jest Tajuś? Bo nasz Focus jest tak grzeczny,że mój mąż wczoraj stwierdził, że jakby kota w domu nie było. Bawi się wtedy kiedy my jesteśmy z nim w pokoju a śpi też wtedy kiedy my i całą noc jest cichutko.
Takiego kota właśnie chciałam. Bo moja siostra ma psa z ADHD i modliłam się abym tylko takiego kota nie dostała... Na szczęście Focus jest przeciwieństwem Atosa :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 1 grudnia 2008, 15:12
Z Tajem roznie, ale problemu z nim nie, czesto goni sie z psem tzn on ucieka a pies sobie za nim idzie. Jak Aza (psiak) lezy to Taj nad nim skacze i chce sie bawic, gdy Aza macha ogonem to do niego skacze, jak nas nie ma to raczej spi bo jak whcodzimy do pokoju to zaspany wita nas w pokoju, niekiedy nawet nie zdazy sie wyrgamolis z lozeczka ;p Bardzo lubi sie bawic, sam, z nami, z psem, jak nie spi to je albo sie bawi i tak caly czas.
Nie wiem jak bardzo moze spac ale jak uslyszy ze kuleczki leca do miseczki to juz jest obok jedzenia ;p

Zadnych problemow z nim nie ma. Oby tak zostalo   :P
Hmm moze niekiedy jest niegrzeczny, np wczoraj zanurzyl lepek w herbacie a zaraz po tym kubek wylal sie na niego i na pufe, zaraz wzielam go do mycia  chyba wiedzial ze zle zrobil bo tylko raz po raz mialczal podczas kapania, ale to bylo bardziej smieszne niz niegrzeczne  :)
a jak go puscilam na ziemie po kapaniu, takiego mokrego, to bylo widac jaka chudzina  niego i na dodatek z krzywymi lapkami  ;D tak krzywo chodzil i przy okazji trzepal nozkami by wytrzepac wode, chcialam zrobic mu zdjecie ale zaraz go wytarlam recznikiem zeby troche siersc mu podsuszyc :) wygladal jak taka mala ofiara losu ..  :blagam:

Ogolnie bardzo sie ciesze ze mam takiego a nie innego kotka. :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 2 grudnia 2008, 22:28
Wiecie co? Kocie mamusie? Wcześniej nie do końca rozumiałam Waszą kocią miłośc... ale teraz gdy mój puchaty mruczuś leży mi na kolanach i drapię go po tym mięciutkim futerku, a on mruczy jak mały traktor ... to już wiem jak to jest i co straciłam tak późno decydując się na kotka  :Wzruszony:

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 2 grudnia 2008, 22:33
No to niech się mały traktor dobrze chowa :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 grudnia 2008, 09:55
Loona witaj w klubie ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 3 grudnia 2008, 17:49
traktor ==> idelane określenie  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 grudnia 2008, 22:11
Dziewczyny. Mam pytanie. Czy prawdą jest,że po kastracji mocz kota ma bardziej intensywny zapach?
 Bo mój kot ma dopiero 10 tygodni a jego mocz już intensywnie pachnie! Czyśiłam kuwetę w piątek (wrzątek, domestos, wymiana żwirka) i dziś już kuweta intensywnie "pachnie"... Czy macie na to jakis sposób? Widziałam w sklepie pochłaniacze zapachów do kuwet... Stosował ktoś? Poleca?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 3 grudnia 2008, 22:32
a jaką masz krytą czy odkrytą?
generalnie odchody kocie smierdzą mocno
przy krytej nie smierdzi nic dopiero jak sie otworzy :)

no i nie czysc zbyt czesto kuwety domestosem bo ma zbt intensywny zapach no i jednak jest toksyczny

aha i jeszcze jedno jaki masz zwirek?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 3 grudnia 2008, 22:57
właśnie, podstawa to dobry żwirek ;)
a po kastracji zapach jest mniej intensywny
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 4 grudnia 2008, 00:47
Loona,a jak czesto sprzatasz piasek w kuwecie??

Ja kupuje BENKA o zapachu lawendowym, ani nie czuc zapachu kocich odchodow ani lawendy :) ale z funkcjonalnosci piasku jestem zadowolona, bryluje sie tak jak powinien i co najwazniejsze nawet nad kuweta nie ma brzydkiego zapachu :)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 4 grudnia 2008, 08:09
Właśnie w weekend zmieniłam żwirek i to może też jego wina bo wcześniej miałam benka i tak nie śmierdziało. Kuwetę mam odkrytą. A piasek sprzątam za każdym razem jak Focus złoży wizytę w kuwecie + gruntowne czyszczenie łącznie z zupełną wymianą żwirku raz w tygodniu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 4 grudnia 2008, 08:55
wg mnie Benek jest najlepszy, ja używam tego:
(http://img360.imageshack.us/img360/5239/benekrd8.jpg) (http://imageshack.us)

a żwirek wymieniam całkiem raz w miesiącu mniej więcej 8)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 grudnia 2008, 09:43
Ja też używałam tego Benka ale odkąd kupiłam cat's best wiem, że już do Benka nie wrócę. Jest rewelacyjny

oto on ;D

(http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/178/17819.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 4 grudnia 2008, 09:56
ja uzywam akrylowego - dzises nie pamietam jak sie toto nazywa ale w PL kupowalam zawsze w Carrefourze w zoo - super sprawa - teraz zamawiam z netu a jak mi zabraknie uzywam czegos ala Benek :)
caluski
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 4 grudnia 2008, 10:00
Maju? A gdzie kupujesz ten żwirek? Bo widzę, że można go usuwać w toalecie to super sprawa!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 grudnia 2008, 10:02
Ten, którego ja używam jest naturalny i jakoś taki milszy w dotyku ;D myślę, że kocie milej się grzebie w nim i jest bardziej wydajny niż Benek. Jest troszeczkę droższy ale starcza na dłużej.
Kupuję w zoologicznych albo od czasu do czasu zamawiam w necie - kiedyś w Mruczaczy, teraz w Zwierzakowie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 4 grudnia 2008, 17:41
ooo...to muszę go wypróbować... tzn koty ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 9 grudnia 2008, 20:14
A my używamy najbardziej wypasionego piasku na świecie. Jest pochodzenia super nieznanego, do super kup i sików naszych super kotów, za super pieniądze bo aż 9 zł worek.  Kupujemy w super sklepie NETTO, nazywa się super i się super nie bryluje. Ale można go śmiało do kibelka wrzucać i się nie zapycha (nawet w starej kanalizie) i wymieniać co dzień, bo cena do tego zachęca. Przy 2 kotach mamy czyściutko i nieśmierdząco ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 9 grudnia 2008, 20:25
Ninka! No to super  :ok:  ;D Jeśli mówisz,że mozna do wc to musze go zakupic :)

nataliaxp? Jak twój Tajuś?

Bo mój tygrysek ma się wspaniale ;)

(http://img150.imageshack.us/img150/3988/dscn0677sm5.jpg) (http://img150.imageshack.us/my.php?image=dscn0677sm5.jpg)
(http://img150.imageshack.us/img150/dscn0677sm5.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img150/dscn0677sm5.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 9 grudnia 2008, 20:34
Loona bosssski jest  :D :D :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Ninka w 9 grudnia 2008, 20:44
Jejjjj jaki dywan piękny ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 9 grudnia 2008, 22:35
ja swojego czasu kupowałam 10 literków za 20 zeta w lidlu
i sprawdzal sie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 9 grudnia 2008, 23:00
Tajuś, super :)
Przybiera na wadze bo jak go biore tak pod lapki to juz nie jest taki kruchutki, robi sie taki kocure.
W czwartek smigamy na pierwsze szczepienie.

Tu na swoim nowym drapaczku...

(http://img246.imageshack.us/img246/9620/img00022eq7.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img246.imageshack.us/img246/1383/img0005qb2.jpg) (http://imageshack.us)

A tu przy polowaniu na rybki, nie udalo mi sie zrobic zdjecia jak lapka po akuwarium szura....

(http://img246.imageshack.us/img246/7808/img0011zy1.jpg) (http://imageshack.us)

Dzisiaj zrobil mi niemila niespodzianke, gdy sie przebieralam skoczyl mi na gola noge i chcial sie zlapac pazurkami, teraz jestem oznakowana, na udzie mam 4 paseczki z przodu i z tylu nogi ... brrrrrr ... jakos przezyje :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 10 grudnia 2008, 08:29
Natalia! Wiem o czym piszesz. Mój też skacze, ale na szczęście na spodnie i wdrapuje się aż do uda. I robi to tylko wtedy gdy stoję w kuchni i coś gotuję :) Może myśli,że coś dla niego pichcę i chce zobaczyć co ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 10 grudnia 2008, 08:33
nataliaxp...aleście kocurkowi prywatną telewizornię zafundowali!!! super, pewnie całe dnie jopi się w te rybki ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 grudnia 2008, 08:51
Dziewczyny koty tak robią - mam na myśli go łapanie nóg z gryzieniem czasem. To chęć zwrócenia na siebie uwagi, najlepsza metoda to nie reagować  ;)

Moja też się wspinała i siadała mi na ramieniu jak papuga - oj były ślady tej wspinaczki ;D. Teraz jest za duża i co innego ją interesuje.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 10 grudnia 2008, 09:20
No ja na swojego krzyczę jak się wspina, ale on sobie nic z tego nie robi  :P

A czy Wy też tak macie ze swoimi futrami,że chodzą za Wami krok, w krok niczym pies? Mój to nawet za mną do wc za przeproszeniem wchodzi. A jak go nie chcę wpuścić to miauczy i drapie w kratkę w drzwiach :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 10 grudnia 2008, 09:24
Moja jest trochę po psiemu wychowana, więc ma różne dziwne odruchy np. daje buźki, jak chce żeby jej karmy nasypać ;D łazi za mną wszędzie.
Jak czytam książkę to wlepia kuper i przysypia, jak próbuję czytać gazetę to wskakuje, przy kompie ładuje się na klawiaturę albo na monitor, spaceruje dookoła wanny, jak sie kąpię i siada przed drzwiami prysznica, żeby zaraz jak tylko uchylę drzwi wskoczyć do środka...na drzwi zamknięte przed nosem miałczy niemiłosiernie - także wszystko w normie ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 10 grudnia 2008, 09:27
O tak! Klawiatura też jest  ruchu! Gdyby nie backspace to już parę razy miałybyście na e-wesele wiadomość od Focusa, typu - uuuuuuuuxxxxxxxxxxxxuuuuooooooooojjjjjjjjjjjjllllllllllaaaaaaaaabbbbbbbbbbbb  mmmmmmmmmm ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 10 grudnia 2008, 10:15
Taj tez zawsze sie wspina po spodniach, akurat teraz chyba zapomnial ze ich nie mam na sobie.

A co do krazenia za mna po mieszkaniu to u Nas tez tak jest. Gdzie ja, tam Taj :)

Najlepsze ja sie bawi z moim psem, zaczepia lapkami, a Aza nie za bardzo chce, a gdy juz che sie pobawic z Tajem to sie zaczyna bieganina, niekiedy Taj ucieka juz bo ma dosyc.
Gdy Aza wstanie (jest sporo wieksza od niego) to ze strachu wymyka sie do drapaka  ;D

Ale zabawy i smiechu jest co niemiara. Jak je przylapie na zabawie to zrobie zdjatko i wkleje :)

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 grudnia 2008, 10:26
Moje futra to samo, szczególnie Kasztan łazi za mną krok w krok, kładą się na klawiaturze, na gazecie czy notatkach, siedzą na wannie lub pralce podczas kąpieli, Kasztan dalej się wdrapuje a waży prawie 5 kg. wystarczy kucnąć to ten leci i chce wskoczyć na garba ;) Ostatnio stałam wyprostowana i głupek chciał mi na plecy wskoczyć 8)
I Kasztan co noc siada mi przy głowie i łapką szturcha w nos żeby go głaskać, jak się odwrócę to z pazurami za włosy ciąga ::)
No i akwarium- najpierw przez szybkę zaczepiają, a później w pokrywie te małe pokrywki wrzucają do środka i łapkę moczą ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 10 grudnia 2008, 10:41
Frajda z tymi kotami :) Focus też mnie drapie po głowie :)

Ja zaskoczona jestem bo zawsze myślałam,że kot to indywidualista a tu taka niespodzianka :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 11 grudnia 2008, 19:33
Coś dla kocich mam

(http://republika.pl/blog_yu_3336221/3738627/tr/4859dg1.gif)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 12 grudnia 2008, 08:51
Piękny koci mikołajek :)

A ja się wczoraj dowiedziałam od weterynarza, że nie wolno przemywać kotom oczu rumiankiem bo on osłabia sierść, która zacznie wypadać  :o :o A ja przeczytałam w internecie,że persom powinno się przemywać oczy ... rumiankiem... i tak właśnie do wczoraj robiłam  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 grudnia 2008, 09:04
Najlepsza do przemywania jest sól fizjologiczna, można ją kupić w każdej aptece
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 12 grudnia 2008, 09:13
Ja miałam przemywać wodą przegotowaną lekko ciepłą albo letnią.
aha...no i powinno się przemywać od zewnętrznych kącików do wewnętrznych
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 12 grudnia 2008, 12:48
Moj wterynarz tez mowil o wodzie przegotowanej i dostalam tez takie kropleki na poprawienie kondycji oczu kociaka.

Na wczorajszym szczepieniu Taj spisal sie na medal, tylko raz zamiauczal i potem siedzial grzecznie.

Pokaze Wam jeszcze zdjecie ktore wczoraj zrobilam..... lecz zanim je zrobilam szukajam po calym domu Taja i nie moglam go znalesc, wolalam, wszedzie zagladam .. az doszlam do legowiska Azy i ......

(http://img512.imageshack.us/img512/1792/p111208181001xw2.jpg) (http://imageshack.us)

.....Taj razem a Aza spia na legowisku  przy obowizkowej obecnosci Azy smyczy i poduszki .... :) ( Taja tam ledwo widac)
- zdjecie moze byc troche niewyrazie bo robilam ze telefonem :)

Pozrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 grudnia 2008, 12:51
Widać, widać - pa północny wschód leży  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 12 grudnia 2008, 12:54
Super razem wyglądają :)

A ja miałam iść na szczepienie jutro, ale w środę po podaniu pasty odrobaczającej Focus ją zwymiotował. Wczoraj mieliśmy gości i nie mogliśmy z Nim powtórnie pójść... I tak nam się pierwsze szczepienie przeciągnie. A szczepienie po 3 dniach od odrobaczania.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 12 grudnia 2008, 12:58
hehe polnocny wschod - tak tak  ;D

Moj Taj szczesliwie po pascie nic nie zwymiotowal ani innych perypetii na szczescie nie mial. Teraz 8 stycznia ide na doszczepienie i wtedy juz tylko coroczne sczepienie.

A skubany rosnie jak na drozdzach ....


Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 12 grudnia 2008, 13:03
No Focus zaszalał z tym wymiotem :)

Rosną jak nie wiem.A do tego mój je jak najęty!!!! I ciągle pije!!!! Gotuję mu dwa razy w tygodniu 1 podwójną pierś z kurczaka z marchewką i wcina to aż mu się uszy trzęsą! Gdybym mu zostawiła całą pierś "samopas" to pewnie by ją na dwa razy wciągnął  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 12 grudnia 2008, 13:09
O kurcze to Ty ladnie go rozpieszczasz, ja chyba az taka dobra to nie jestem, tzn weterynarz mnie nastawil zebym go nie rozpieszczala, zeby przyzyczail sie do suchej, bo jesli bede dawa mu czesciej cos innego to pozniej  nie bedzie chcial suchej jesc, dlatego jak narazie urozmaicam mu jedzonka mokrym royalem no i to co zdazy zjesc z miski mogejo psiaka, wlasnie takie gotowane mieso czy cos takiego --> a w wcinaniu tego co dla Azy to jest mistrzem ... niewiadomo kiedy dorwie sie do jej misi i wtedy nawet Aza nie podchodzi  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 12 grudnia 2008, 13:24
Nie, no! To stały dostęp do suchej karmy to on też ma! I ją też bez pamięci wcina  ::) Dwa lub trzy razy w tygodniu dostaje też konserwy, ale o dziwo wszystkie je oprócz tej z dodatkiem drobiu. Chyba po kurzym cycku chce mieć chłopak jakieś urozmaicenie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 12 grudnia 2008, 13:30
hehe pewnie tak ....  ;D

hmmmm niech Nam tylko sie dobrze chowaja te male gzuby.....  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 13 grudnia 2008, 11:21
Taj wygląda jak mała kulka na tym zdjęciu :D :D :D
loona ale rozpieszczasz koteczka ;D
fajnie czytać o zakochanych nowych kocich mamach ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 13 grudnia 2008, 22:57
Zakochane kocie mamy - to chyba prawda  :Serduszka:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 14 grudnia 2008, 23:54
Nie moglam sie powstrzymac zeby nie pokazac Wam zdjec ktore zrobilam jakies 10 minut temu ...

Poszlam sie kapac i Taj wszedl razem ze mna do lazienki, ze nie chcial wyjsc to ja zaczelam sie kapac a on siedzial na brzegu wanny, na reczniku (bo gdy rano mylam wlosy on chcial popatrzec z brzegu wanny ale sie slizgal wiec polozylam mu reczki i tak sobie siedzial)....

(http://img513.imageshack.us/img513/1597/img0002bn2.jpg) (http://imageshack.us)

Kilka razy probowal wskoczyc ale go przytrzymalam, bo balam sie efektu jego lapek w wanie razem ze mna, no i przede wszytkim zeby sie nie skapal ;p ..... skonczylam sie kapac a ona wlasnie zeskoczyl z wanny. Gdy ja mylam zeby Taj ukratkiem spowrotem wszedl na wanne i ................ tym razem nie zdazlam go zlapac, uslyszalam wielkie chlupppppppppp i patrze jak tylko glowa Taja wystaje z wody .... jak go wzielam na rece to siedzial potulny jak baranek ..... ale najlepsze efekt byl jak go wycignelam z reczkia..... Sami zobaczcie ...

(http://img380.imageshack.us/img380/7034/img0007pw9.jpg) (http://imageshack.us)

(http://img380.imageshack.us/img380/551/img0011yn3.jpg) (http://imageshack.us)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 15 grudnia 2008, 07:43
hihihih....szczurek mokry ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 15 grudnia 2008, 09:15
 ;D ;D mi też nasunęło się stwierdzenie, że szczurek  ;D ;D Śmieszny jest! :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 15 grudnia 2008, 10:37
Wiecie co? Byłam w sobotę w Plusie w Gartz i doznałam szoku!!!!! Tam jest strasznie tanie żarełko i nie tylko dla kotów!!!!

4-ropak mokrej karmy "Sheba" -  2,25 euro!!!!!! Czyli jakieś 8,50 zł a u nas 1 sztuka kosztuje prawie 4zł!!!!!  :o :o :o

A 10 litrowy żwirek, naturalny (tylko nie wiem czy zbrylający bo nie znam niemieckiego a angielskich napisów nie znalazłam) 2,99 euro  :o :o :o :o Żwirka nie kupiłam bo tego samego dnia kupiliśmy w Sell gross - uwaga - 5 litrów za 11 zł!!!!

Szok. Po prostu! Ale szczególnie jeśli chodzi o cenę Sheby! Pół wieczora nie mogłam przeżyć tych cen!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 grudnia 2008, 10:54
Ja proponuję przestudiować skład Sheby, ja kupiłam tylko raz ale mnie kociary uświadomiły, że to nie jest takie dobre żarełko. Teraz kupuję Animodnę, Hill's albo Iams-a
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 15 grudnia 2008, 12:08
Ostatnio weszla na rynek karma royala - mokra ...  mojemu Tajowi smakuje. Je Royala mokre i suche jedzonko, oprocz tego lubi almo nature i jeszcze taka jenda, ale nie pamietam nazwy, a juz jej nie mam :)

Loona a czy Sheba ma karme dla maluszkow??, bo ja nie moglam znalesc dla malucha i w zoologicznym powiedzieli ze tylko dla doroslych kotow Sheba jest !!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 15 grudnia 2008, 12:53
Natalia. Ja aż tak skrupulatna nie jestem i nie zawsze kupuję Focusowi karmę mokrą dla juniorów. Dla dorosłych też dostaje i wcina aż miło. Suchą ma dla juniorów i piersi mu drobno siekam ;) więc wystarczy :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 grudnia 2008, 13:26
Ciekawa jestem jak moja gwiazda przyjmie Royala ;D ona ogólnie jest na nie do mokrego - ostatnio pogardziła świeżutkim łososiem małpa jedna >:( poza tym to ona zwykle noskiem kręci bo to taki suchojadek jest.

Dziewczyny, ja wiem że weci radzą, żeby kotuchy miały dostęp do chrupek ale jakbym teraz brała kocię, to by nie dostał chrupek na cały dzień  :-\ oj nie - moja teraz tylko by chruptasy jadła, na mokre trzeba ją namawiać.
I pomyśleć, że na początku to ja miałam problem, żeby ją do chrupek przekonać ::)

Zazdroszczę Wam i jednocześnie życzę, żeby Wasze ogonki jadły wszystko bez kręcenia noskami
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 15 grudnia 2008, 13:34
Maju to rzeczywiście trafiła Ci się arystokratka co to je tylko to na co ma ochotę... Mój tam wcina wszystko równo. Czy mokre czy suche! Aby tylko mordka pełna była ;D

A może po prostu przegłodź swoją dzikotę. Jak będzie miała w misce tylko mokre np. to się dziewczyna przekona?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 15 grudnia 2008, 13:47
Taj jak narazie tez je wszytko, czy mokre czy suche, czy swoje czy Azy  ;D i oby tak zostalo !!  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 15 grudnia 2008, 13:49
hehe Maju moje sa wybredne na maxa - z suchych tylko Whiskas - Kitty ewentualnie zapomnij o czymkolwiek innym :( nie tkna
mokre tiaaa tu jest problem niby chca ale moze nie - wishkas so meaty albo Kitty kurczak in jelly - o tym w sosie zapomnij nie tkna - dasz im cokolwiek innego to foch ;)
ale szynusia, kurczaczek i od Panci z talerza zawsze :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 15 grudnia 2008, 14:01
Moja za malucha jadła wszystko, z nastawieniem na mokre.
Teraz to bym ją czasem sprała w ten futrzasty kuper, jak mi się odwraca od miski i drapichrusta odwala >:(

Próbowałam jej dać mokre i zostawić ale to się zeschło, a ona jak mnie tylko w drzwiach zobaczyła to - radośc wielka w domu Gucia - i leci do spiżarni z zadartym ogonem, robi tą swoją minę i "miał"... jak się kiedyś postawiłam to spać mi w nocy nie dała, tak szalała - po schodach góra dół latała, jak stado słoni >:( innym razem to nawet chruptasów nie kupiłam i wiecie co mój małż zrobił - dał jej psiego chrupka :bredzisz:

Z mokrego to ona zliże sos z saszetek, zje surową pierś czy wołowinę i rybkę ale nie każdą - normalnie dachowiec z manierami presa chyba. Jak uda mi się drugiego wziąć to może będzie żarłoczek i ona się przy nim rozkręci
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 15 grudnia 2008, 14:06
Taki wybredny to jest moja Aza, nazywamy ja "francuski piesek", suche nie, mokre nie, tylko kurczaczek, miesko, ipt, cokolwiem my bysmy nie jedli to zawsze z checia zje, nawet jak jej zostawie sucha karme to potrafi 2 dni nie jesc tylko zeby dostala cos innego.

Hmmm ale jak tu nie dac czegos innego, jak te nasze cuda tak ladnie patrza  :Serduszka:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 15 grudnia 2008, 15:22
moja siostra ma taką arystokratke
ma takie fazy na jedzenie
raz mokre raz suche a raz nic

kilk arazy przez to wylądowala  u weta na kropówie bo tak sie przeglodzila
a misce pełen wypas

jak w koncu stracila trzecie życie to sie opamiętała i nareszcie wygląda jak kot a nie jak kot z oświęcimia
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 15 grudnia 2008, 21:27
No to na pocieszenie zostaly jej jeszcze 4 zycia :D:D:D po podobo kociaki maja ich po 7 :D:D:D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 grudnia 2008, 08:28
dwa stracila rzucając sie z balkonu na 3 piętrze :)
ale juz nie próbuje
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 grudnia 2008, 08:39
Nieźle, moja nie ma za bardzo skąd się rzucać to próbować nie będzie ;D

Wczoraj zlizała trochę jogurtu naturalnego, oszaleję z tym kotem
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 grudnia 2008, 11:44
Taj jak narazie urzadza skoki do pewnej wanny wody   ;D  ale wczoraj to juz taki odwazny to nie byl   :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 grudnia 2008, 12:02
Jak lubi wodę to nie da za wygraną - moja kąpie się razem ze mną praktycznie - ja w wannie ona łapy moczy, włazi mi na kolana  ;D a jak pod prysznicem to tylko czeka na uchylenie drzwi i się potem pławi, uwielbia biegać po tarasie jak spadnie deszcz :D namiętnie zagląda do muszli, w bidecie potrafi wodę puścić, włazi do zlewu i umywalki - zlew lepszy  ;) bo nieważne, że ma wodę w misce - jak tam jest woda bo coś zalałam to ona pije taki ściek ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 grudnia 2008, 12:06
Maju! Toż to niezła akrobatka jest :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 grudnia 2008, 12:24
heh "niezla" to malo powiedziane ... a co do muszli to moj tez tam ciagle zaglada, na szczescie nie postanowil sie jeszcze zanurzyc !!

... a mowia ze koty nie lunia wody !!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 grudnia 2008, 13:27
Dlatego właśnie ja kibelek mam zawsze zamknięty i drzwi do niego również :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 16 grudnia 2008, 13:49
U nas też kibelek zamknięty ale jak już ktoś podnosi deskę to ona zagląda zaciekawiona, a jak widzi szczotę czyszczenia tegoś to już wogóle jest szał.
Nawet taka zmiotka jest świetna - można złapać i udawać część zespoloną, można gryźć i walczyć, można się wygiąć i czekać na pieszczotę  ;D

Same sę przekonacie, jakie koty są śmieszne i pomysłowe :D Teraz szał robi smycz - ta od telefonu ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 grudnia 2008, 14:14
Ja na dzwiczki od szafki powiesilam sznureczek (taki od dresow), dla taja to super zabawa :):):)

Ale mimo ze ma ladne pileczki, zabaweczki to najlepiej bawi sie jajeczkiem od konder niespodzianki z pieniazkami w srodku ... zadna pileczka nie oddaje tej zabawki :)  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 16 grudnia 2008, 14:17
u mnie kibelek też zamknięty bo kiedyś jak Kycuś był mały to rozpędzony ganiał po mieszkaniu i w łazience chciał wskoczyć na kibelek a tam klapy niet i się skąpał- na szczęście byłam w łazience, a drugim razem stał przy kibelku i też chciał wskoczyć to go w locie złapałam ;)

smycz od telefonu czy te przywieszki to też szał- Kasztan jak zobaczy to bierze w zęby i sobie idzie (telefon mu sie majta między łapkami), a jak zobaczy, że idę za nim to przyspiesza i ucieka przede mną z tą smyczą w pyszczku ;D

aaa...no i Kycuś oblizuje łyżeczkę po kawie, ze szklanki też zlizuje tą piankę jak ostygnie, a jak jeszcze jest gorąca to próbuje zakopać ta szklankę ;D ;D

no i moje koty są głupiutkie- dla nich najlepsza zabawka to.... tampon ;D jak pudełeczko jest na wierzchu to same sobie wyciągają albo jak zamknięte to zrzucają je i rozsypują się po łazience. Wtedy myszki i piłeczki się nie liczą ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 grudnia 2008, 14:26
Ale akcje z tymi kotami.
A ja sobie właśnie tak analizuję i stwierdza, że ja swojego kota ograniczam :( Bo zabawki ma aż 2 a jak łapie się za mój telefon np. to ja na niego krzyczę i mu zabieram :(

 Muszę to zmienić bo będzie miał przerąbane "dzieciństwo" ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 16 grudnia 2008, 14:28
loona... przerąbane dzieciństwo ;D ;D ;D ;D padłam ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 grudnia 2008, 14:30
hahahah przerabane dziecinstwo ....  :brawo: :brawo: :brawo:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: jagodka24 w 16 grudnia 2008, 18:29
zamknie sie w sobie  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 grudnia 2008, 21:04
albo zacznie moczyc łóżko  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 grudnia 2008, 08:42
Kocia mama pełną gębą ;D nie martw się - koty i tak zawsze wolą bawić się nie zabawkami, podbnie jak dzieci ;)
Nasz ma cały koszyczek zabawek i bardzo rzadko coś wyciąga, woli inne sprzęty - teraz zakopuje się w girlandy świerkowe i udaje, że jej nie ma  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: KAHA w 17 grudnia 2008, 15:31
Hehe...moje kocurki uwielbiają bawic się piłeczkami zrobionymi z reklamówek...jest szaaaał normalnie...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 18 grudnia 2008, 15:32
Witam wszytskch!!! Dołączam do miłośników i posiadaczy kotów - jeśli pozowlicie.
Ja mam kocura, który już ma ponad dwa lata. Też potrafi sobie wymyśleć zabawki nie  z tej ziemi. Kinader niespodzianka - super, wszelkie reklamówki - ekstra, wełna i inne sznureczki, które można tachac po całym domu - siódme niebo  :D

A tak z innej beczki... jak nauczyć kota pić z miski??? Już wyjaśniam o co chodzi. Otóż niedawno przeprowadziłam się do nowego mieszkania. Kiedy wprowadzaliśmy się - wraz z kotem - mieszkanie znajdowało się w głęobkiej fazie remontu. Ponieważ się kurzyło co trochę zmieniałam wodę w misce. Teraz mój kot życzy sobie tylko świeżej wody i to podanej w miseczce ....  w wannie!!! I pije tylko wtedy jak ktoś przy nim stoi i się patrzy. CZasami jeszcze jak się puści wodę z kranu ale nie zawsze.

No rozpieściłam osbie kocura i nie wiem jak go teraz nauczyć pić normalnie. Najgorsze jest tp że wyjeżdżamy na święta i kot zostanie sam. Wprawidzie ma przyjść ktoś do niego na chwilę, ale boję się czy mi kot się odwodni i rozchoruje.

No i co ja mam z nim zrobić
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 19 grudnia 2008, 09:54
Ja nie pomogę :( Za krótki mam koci staż :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 grudnia 2008, 10:15
Rozumiem, że stawiasz naczynie w wannie - czy bepośrednio z wanny pije :?:

Można postawić kilka miseczek w domu, można też kupić fontanne do picia - wtedy zawsze ma świeżą wodę

(http://mruczenie.files.wordpress.com/2008/07/fontanna-testowana.jpg?w=224&h=300)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 20 grudnia 2008, 10:07
No tak ma miskę w wannie, ale pije tylko wtedy jak ktoś nad nim stoi.... Wiem że powinnam go jakoś odzwyczaić, ale jak on tak siedzi w tej wannie i czeka na wodę to mi go szkoda i nie potrafię go wziąć na przetrzymanie :(

Może powoli, małymi kroczkami jakoś go przekonam, że jeżeli woda stoi w misce i nikt jej nie pilnuje to jak ją wypije to nic złego mu się nie stanie  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 20 grudnia 2008, 19:03
Focus znalazł sobie nowe ciekawe miejsca do leżenia:  ;D

(http://img368.imageshack.us/img368/8027/dscn0750vh8.jpg) (http://img368.imageshack.us/my.php?image=dscn0750vh8.jpg)
(http://img368.imageshack.us/img368/dscn0750vh8.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img368/dscn0750vh8.jpg/1/)

(http://img368.imageshack.us/img368/9883/dscn0754yh2.jpg) (http://img368.imageshack.us/my.php?image=dscn0754yh2.jpg)
(http://img368.imageshack.us/img368/dscn0754yh2.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img368/dscn0754yh2.jpg/1/)


ale najlepiej i tak jest na kanapie

(http://img135.imageshack.us/img135/7419/dscn0763pt0.jpg) (http://img135.imageshack.us/my.php?image=dscn0763pt0.jpg)
(http://img135.imageshack.us/img135/dscn0763pt0.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img135/dscn0763pt0.jpg/1/)

A wczoraj zamordował moją komputerową myszkę i muszę się teraz męczyc padem... A mąż stwierdził, że przecież kot więc poluje na myszy  ::) ;D

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 20 grudnia 2008, 19:39
Ale swietne to zdjecie w automacie .... superowe !!

           kot ==> myszka = chyba z nim wszystko ok    :skacza:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 20 grudnia 2008, 23:15
No dlaczego mnie tu jeszcze nie było? :D

Moja Tola ma już 10 miesięcy, jest kochana, ale też arystokratka, jada tylko suchą karmę, na mokrą w drodze wyjątku czasami ma ochotę i wtedy zjada całą michę prawie na raz, po czym przez kilka tygodni mokrego nie tknie i jada tylko chrupki

Chrupi mogą byc jakiekolwiek, ale generalnie wybiera te mięsne, warzywne zostawia i jak już nie ma innych w misce, to czasami chrupnie też warzywne :D

Ostatnio mam z nią dwa problemy, zaczęła mi posikiwac na dywan w garderobie, nigdy tego nie robiła, od kilku dni nagminnie idzie tam, drapie i zaczyna posikiwac, oprócz tego w kuwecie załatwia się normalnie. Podejrzewam, ze znaczy teren, mieliśmy ją sterylizowac w tym tygodniu, niestety kilka niespodziewanych, niemiłych zdarzeń spowodowało, ze jesteśmy bez pieniędzy, nie daliśmy rady wysterylizowac jej teraz, mam nadzieję, że po nowym roku, a przed moim porodem zdążymy

I drugi problem, namiętnie wygrzebuje mi ziemię z kwiatków. Te kwiatki stoją już kuuuupę czasu, nigdy jej nie interesowały, od jakiechś 2-3 tygodni wygrzebuje mi z nich ziemię rozsypując po podłodze, a później bawi się co większymi bryłkami, jeśli nie zdążę od razu pozamiatac

Ale i tak ją uwielbiam :D poza tym jest niezawodna w łapaniu myszy, złapała w domu już trzy i to wyciągnęła je z takich dziur, że nawet z mężem nie przypuszczaliśmy, ze takie dziury są w domu. A jako, ze ja myszy boję się histerycznie, Tola to mój "hero" :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 grudnia 2008, 10:18
margerita maymi kroczkami i się uda, nasza od czerwca (naszego) urlopu uznawała wodę tylko w miseczce postawionej w przedpokoju (tam jej zostawiłam, żeby miała chłodną do przyjazdu mojej mamy i już nie chciała z innej)
Teraz pije jak trza, z miseczki postawionej przy jedzonku w kuchni - pół roku mi zajęło prostowanie błędu wychowawczego ;D

loona moja kota teżwłazi do pralki, zawsze przed włączeniem sprawdzam czy jej tam nie ma ;) siedzi w umywalce ale i tak bidet jest naj - ma deskę więc można się schować i łypać okiem na świat

szuflada biurka
(http://images33.fotosik.pl/377/442d7317320b2d80med.jpg)

wiadro
(http://images34.fotosik.pl/211/336ab51cd65297ef.jpg)

i bidet
(http://images24.fotosik.pl/53/fab090642998d5de.jpg)

Aha, moja kota też miała fazę na wygrzebywanie ziemi - problem rozwiązałam wsypując w doniczki warstwę kamyczków ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 22 grudnia 2008, 10:30
no i jak tu kotów nie kochać ;D ;D ;D
super zdjęcia :D

Kasztanek też do pralki wchodzi i też zawsze sprawdzam przed włączeniem i do wiadra czasem ;) za to w umywalce śpi Kycuś- wygląda prześmiesznie bo całą ją wypełnia ;) gdzieś miałam zdjecie- jak odkopię to wrzucę ;) no i do szuflad to obydwa włażą
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 22 grudnia 2008, 10:41
My wczoraj ustrolijismy choinke, po 5 minutach od zapalenia lampek 1 bombki juz nie bylo !!
Chcialam zrobic mu zdjecia ale tak lata na okolo choinki jak by z nia walczyl  ;D
Oczywiscie zawieszajac wszytkie ozdoby Taj byl pierwszy ... co moj P ladnie rozlozyl lampki i je sprawdzal to Taj zaraz przelecial jak burza zabierajac caly sznur lapkami ... i od nowa  :P :P :P

.... ale to taka fajna, mala pociecha, jak tu sie gniewac  :Zakochany:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 22 grudnia 2008, 11:16
Kamuczki już wsypałam do drugiego ulubionego kwiatka Toli

Nie pomogło, wygrzebywanie kamyczków jest równie fajne :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 grudnia 2008, 11:21
Gemini, na razi emusi przetestować - potem się znudzi. Najważniejsze, żeby kamyczków było na tyle, żeby nie mogła się do ziemi dostać ;D ogrodniczka
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 22 grudnia 2008, 12:52
Ale ile ona potrafi narobic hałasu tymi kamyczkami :D Zwłaszcza w nocy :D

moja mama też ma kotkę, ma pół roczku dopiero, ale straszna jest rozrabiara. Rodzice wczoraj ubrali choinkę, a ten małpiszon włazi im na gałązki choinki, mama się boi wyjśc na chwilę z domu, żeby choinka nie znalazła się w pozycjii poziomej :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 grudnia 2008, 12:56
Znam wszelkiego rodzaju hałasy nocne ;D moja czasem zachowuje się jakby to specjalnie robiła np. wskakuje z impetem w karton i skrobie, wywleka jakiś woreczek foliowy, zrzuca nasze telefony, biega jak stado słoni po schodach góra-dół (dla kontrastu potrafi tak wleźc do pokoju, że dopiero jak się układa obok to widzę, że jest - czyli co, jak chce to potrafi ;))
Taka już kocia natura ;D
Moja na choinkę się nie rzuca ale była wspinaczka po słupie oplątanym girlandą świerkową - spryskałam odstaszaczem to stała na dole i się zastanawiała chyba czy da redę znieśc ten smrodek 8) nie dała rady  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 22 grudnia 2008, 14:45
Znam wszelkiego rodzaju hałasy nocne ;D moja czasem zachowuje się jakby to specjalnie robiła np. wskakuje z impetem w karton i skrobie, wywleka jakiś woreczek foliowy, zrzuca nasze telefony, biega jak stado słoni po schodach góra-dół (dla kontrastu potrafi tak wleźc do pokoju, że dopiero jak się układa obok to widzę, że jest - czyli co, jak chce to potrafi ;))
Taka już kocia natura ;D
Moja na choinkę się nie rzuca ale była wspinaczka po słupie oplątanym girlandą świerkową - spryskałam odstaszaczem to stała na dole i się zastanawiała chyba czy da redę znieśc ten smrodek 8) nie dała rady  ;)

No jakbym moją widziała i kartony i woreczki i wszystko co robi hałas idzie w ruch w nocy :D

A o odstraszaczu nie słyszałam, gdzie to można kupic? Kupiłabym mamie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 22 grudnia 2008, 14:46
Mój kot na szczęście nie interesuje się (jeszcze ;)) choinką, ale pewnie dlatego że mamy sztuczną. W sumie to właśnie przez kota mamy sztuczną bo jak w pierwszym roku kiedy był u nas postawiliśmy żywą w doniczce to rozkopał całą ziemię i zabierał się za jedzenie igieł

Ja będę zmuszona zostawić mojego kota samego na Święta i już nie mogę tego przeżyć. W ramach opieki ma przyjść przyszła teściowa żeby go doglądnąć ale to przecież nie to samo...  :tak_smutne: :Placz_1:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 22 grudnia 2008, 14:50
Ja tez nie lubie zostawiac Taja samego, on zapewne spi w najlepsze ale ja sobie mysle ze moze teskni  :glupek:
Ale to powiedzmy pol dni jest sam, a Świeta uuu to troche czasu bedzie, ale cale szczescie ze ktos wymieni mu wode i ewentualnie dosypie karmy.
Za to jaka bedzie radosc po Świetach jak sie zobaczycie  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 grudnia 2008, 15:26
Jedyny odstraszacz, jaki działa na moją kotę to ten

(http://www.kacikpupila.pl/sklep/images/fotosy/Beaphar/bea_11320.jpg)

chciałam jej jeszcze Feliwaya kupić ale nie wiem czy jest wart swej ceny ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 22 grudnia 2008, 15:47
Jerzyyyyy  :o :o :o :o Jak tak czytam Wasze kocie perypetie to własnym oczom nie wierzę... Mój kot nie robi nic z tych wszystkich psot, o których piszecie... I tak sobie myślę,  czy to normalne i żeby mu tak zostało.

 I trzymam kciuki aby Wasze kociaki wyrosły z psot i były grzeczniejszymi kocimi przytulankami  :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 22 grudnia 2008, 15:50
Moj Taj to nieraz ma takie zwidy ze kots go goni czy cos i lata po mieszkaniu i tak podskakuje, tak komicznie to wyglada.
A jeslo ulubionym mieljscem do bawienia sie jest szyja mojej Azunia ... biedaczka taka wytrwala jest, wodze ze nie zawsze ma ochote na zabawe a i tak rusza lepkiem i sie z nim bawi :)

Loona - czekaj czekaj twoj malutki zaraz sie rozkreci  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 23 grudnia 2008, 10:33
Mój kot, jakby wyczuwając, że dzisaj go opuszczę całą noc nie dawał mi spać. Co chwilę przybiegał, trącał mnie łapą, chodził po mnie.... Nie specjalnie się wyspałam.

Ale jak sobie pomyślę że musze go zostawić na trzy i pół dnia to mu wybaczam tą nieprzespaną noc.  ;)

Nataliaxp mam nadzieję że po Świętach na mój widok będzie się cieszył, a nie że się na mnie obrazi. Ostatnio, jak był sam przez dwa dni to się nie obraził, ale kto go tam wie... NA szczęście z domu przywiozę pełno smakołyków więc mam nadzieję że da się przekupić.  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: alex w 23 grudnia 2008, 11:15
Heh moa Zuśka jak co roku chłepcze wodę z choinki.

Mam jedno pytanie do Was szczególnie tych których koty nie wychodzą z domu:
otóż co zrobić z tymi lecącymi ciągle kłakami???
miałam już lavete bephara i taki specjalny olej z witaminami ale to pomaga na krótko.... a nawet przy głaskaniu koty zostaje mi w ręku garść kłaków...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 grudnia 2008, 11:17
Moja też "linieje" ale nie jest tragicznie, nie mam w łapach kłaków na razie ale ona ma krótką sierść. Ja nic nie robię - no czasem czeszę ale to bardziej dla zabawy i masażu zwierza
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 grudnia 2008, 13:17
dziewczyny - znalazłam to dzisiaj, moze stare i sama wątek założyłam, ale normalnie aż mnie szczęka boli od śmiechu  :D

pan kotek był chory... (http://forum.e-wesele.pl/index.php?topic=5711.msg200276#msg200276)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 23 grudnia 2008, 14:03
Życzę Wszyskim "Kocim Mamom" oraz ich "pociechom" Wesołych Świąt  :los:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 23 grudnia 2008, 15:53
My popakowaliśmy prezenty i poukładaliśmy pod choinką. Tola namiętnie je stamtąd próbuje wyciągnąc, i żuje kokardki, leży sobie cały czas pod choinką i na dodatek wepchnąc się tam próbuje Psotka (nasza psina) tak, ze muszę miec choinkę cały czas na oku

Mąż właśnie zabrał obie "panie" do ogródka, żebym mogła w spokoju skończyc piec ciasto :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 grudnia 2008, 19:34
Margeritta w czasie swiat chyba odrazac sie nie bedzie  :P :P

Gdy robilam dzisiaj pierniczki wyjatkowo Taj nie byl zaintersowany  ??? Przynajmnie nie grzebal lapkami w ciescie zamiast miksera  ;)

Ja rowniez zycze Wszystkim Kocim Mama wszystkiego, wszystkiego naj naj najlepszego na te Święta  :)




Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 24 grudnia 2008, 11:03
WESOŁYCH ŚWIĄT kocim mamusiom i ich trzódką życzy Focus (loona też się dołącza ;))
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 24 grudnia 2008, 13:09
Wesołych Świąt  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 27 grudnia 2008, 22:34
My dzisiaj odbyliśmy pierwsze szczepienie i obcięliśmy pazurki bo cięły wszystko i wszystkich jak żyletki.
Focus to kochany i bardzo cierpliwy kot! Podczas kłucia tylko chwilkę zamiauczał natomiast podczas manicure nawet nie pisnął. Za miesiąc kolejna dawka szczepień :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 27 grudnia 2008, 23:03
No to super. My drugie szczepienia mamy 8 stycznia.

Ja tez sie zastanawiam nad pazurkami, strsznie ma je ostre, lubi skakac po nogach i wtedy cale nogi podrapane, ale jakos nie kwapie sie zeby z nim isc z tym do weta. Mam nadzieje ze wyrosnie z tych psot, gdzie tak bardzo lubi pazurki uzywac i bedzie ok :)

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 29 grudnia 2008, 09:21
Okazało się, że mój kocur jakoś przeżył Święta beze mnie ale jest to głównie zasługą mojej przyszłej teściowej, która siedziała z nim u nas dwa dni. Miała być tylko w pierwszy dzień Świąt, ale ma teraz dużo różnych kłopotów i postanowiła sobie od nich u nas odpocząć - korzystając z okazaji.

Jedyne zniszczenia jakie poczynił kot w czasie Świąt to pogryzione sznurki od prania. On uwielbia wszelkiego rodzaju sznurki w związku z czym wcale się nie dziwię że i do tych od prania się dobrał.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 1 stycznia 2009, 23:34
A jak tam Wasze kociaki po sylwestrze - Taj to nawet nie drgnal, jak weszlam do pokoju po wystrzeleniu wszystkich fajerwerek on na moj widok zaczal sie przeciagac i wyciagac do mnie lapki - czyli cale te wyburzy lataly mu kolo noska  ;D

A u Was jak było ??
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 2 stycznia 2009, 10:53
Moja Tola też bez reakcjii, połaziła po pokoju, pokręciła się i poszła dalej spac :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 2 stycznia 2009, 20:54
Ta. U nas też bez większego zainteresowania. Wogóle Focus miał trochę oburzoną minę dlaczego my tak się cieszymy, biegamy i spac jemu nie dajemy  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 3 stycznia 2009, 09:33
Mój kocur był sam, więc nie wiem jak to przeżył. Ale w zeszłym roku, kiedy impreza była u nas w domu to w ogółe go fajerwerki nie obeszły. Byl wystarczająco niezadowolony z faktu, że po domu kręvci się dużo ludzi żeby jeszcze zwracać uwagę na huki. Ale jak w tym roku przed sylwestrem jeszcze puszczali pierwsze petardy to raczej był zainteresowany a nie przestraszony
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 stycznia 2009, 17:37
A mój mąż zrobił dziś Focusowi dzień piękności  ;D Obciął mu pazokcie i go wykąpał (łącznie z suszeniem i czesaniem). Chyba się kotu znudziły zabiegi bo śpi do tej pory  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 3 stycznia 2009, 21:16
Moj Tajek tez byl dzisiaj kapany, ale ta kapiel chyba dodala mu sil, bo lata i wariuje ze zdwojona silo  :P :P :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 5 stycznia 2009, 09:51
Mój kocur generalnie nie lubi kąpieli, a w szczególności etapu wycierania. Wysuszyc się suszarką to na pewno by się nie dał. Jednak przez ostatnie miesiące w naszym mieszkaniu był remont a futro Mecenasa zbierało cały kurz i brud. Jak go w końcu wzięłam do kąpieli to stał spokojnie i bardzo mu się podobało. W końcu ten cały brud przestał mu ciążyć.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Vall w 11 stycznia 2009, 09:13
 ;D ;D ;D

Ida sobie dwa koty przez pustynię
mija godzina... druga... trzecia...
w końcu jeden kot mówi do drugiego:

- staaaaaaaary, nie ogarniam tej kuwety

 ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 11 stycznia 2009, 11:13
dobre ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 12 stycznia 2009, 11:11
Marta, padłam ;D świetny kawał
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 15 stycznia 2009, 20:48
Nasz Focus ma nowy domek i strasznie mu się podoba ;D

(http://img74.imageshack.us/img74/9461/dscn0955ms2.jpg) (http://img74.imageshack.us/my.php?image=dscn0955ms2.jpg)
(http://img74.imageshack.us/img74/dscn0955ms2.jpg/1/w240.png) (http://g.imageshack.us/img74/dscn0955ms2.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 15 stycznia 2009, 22:49
Nie wątpię że jest zachwycony, zresztą zdjęcie mówi samo za siebie  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 15 stycznia 2009, 22:52
Te drapaki sa super, moj Taj tez ma taki tylko ze z dwiema poleczkami :) I niebieski  ;)

Ale widze ze focus urosl :) Taj na poczatku szybko rosl a teraz wiecej przybiera na wadze i troche wolnioej rosnie, ale widze jak mu zakladam szeleczki to za kazdym razem musze je poszerzac, jeszcze chwila i w torbe sie nie zmiesci  :glupek:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 16 stycznia 2009, 08:18
Urósł? A mi się wydaje, że ani nie rośnie ani nie tyje, a je tyle samo...
 Apropos szelek Natalia. Jakich używasz? Bo Focus za Chiny ludowe nie chce chodzić w tych, które kupiłam i jest lipa bo nie mogę go do szelek przyzwyczaić a w naszym przypadku (mamy balkon) szelki w okresie wiosenno-letnio-jesiennym będą niezbędne...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 stycznia 2009, 10:39
Ja mam takie szeleczki ktore zapina sie na szyje i po przednie lapki, Taj nawet nie zwraca uwagi jak je ma. Do tego mozna tez dopiac smycz i isc na sapcerek jak z psiakiem  :luzak:

Najgorzej idzie zkaladanie poniewaz on odrazu chce sie bawic i wtedy ja go przerzucam z jedej strony na druga az uda mi sie je zapiac  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 16 stycznia 2009, 16:35
WOW! Nie widzialam ze taki watek jest na forum! ja kocham wszystkie koty i zaluje ze wczesniej tu nie trafilam.

Dziewczyny bede Was podczytywac. Super watek :)
Ja w rodzinnym domu mam pieknego czarnego persa, nazywa sie Lucyna :) Mieszkalam z nia kilka lat i po wyprowadzce poltora roku temu bardzo mi jej brakuje.  Lucynka jest dla mnie najkochanszym kotkiem na swiecie, pewnie jak dla Was Wasze pociechy  ;)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 16 stycznia 2009, 22:24
Mój kocur uwielbia spacery, który funduję mu ostatnio dość rzadko. I wtedy smyczka i szelki w ogóle mu nie przeszkadzają. Kiedyś jak wychodziłam z nim częściej to jak tylko słyszał że zdejmuję smycz z wieszaka to stal gotowy pod drzwiami i bez problemu dawał sobie założyć. Też mam takie zapinane na szyję i pod przednimi łapami.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 16 stycznia 2009, 23:20
loona, Focus jest boski ;D ;D ;D ale urósł skubaniec :o i cały czas mi na zorro wygląda ;) heheh śliczny kocurek
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 17 stycznia 2009, 14:44
Jak nakladam Lucynie szelki jak byla malutka to na chodniku rozkladala sie plackiem i nigdzie nie chciala isc :) wygladalo to komicznie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 23 stycznia 2009, 14:46
Pytanie do dziewczyn, które mają persy:

"Czy persom zmienia się sierść? Tzn. czy ona będzie potem bardziej gęsta, dłuższa? Bo teraz mi się wydaje, że to jest taki a'la meszek.

I czy Waszym kotom również poci się skóra za uszami? Bo Focusowi okrutnie. Do tego stopnia, że co dzień rano ma w tym miejscu taką nierozczesaną, trochę tłustawą sierść  ;D"
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 23 stycznia 2009, 15:11
sierść się zmieni na pewno i o ile teraz nie robią mu się kołtuny- to jak mu się zmieni sierść- bez czesania się nie obędzie ;) sierść zrobi się bardziej gęsta (szczególnie zimą), dłuższa i to nie będzie już taki puszek jak teraz ;) dlatego najlepiej jest od malucha przyzwyczajać do czesania.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 23 stycznia 2009, 15:24
Mojej Lucynie robily sie wielkie koltuny na brzuszku jak zmieniala siersc, ale tez chyba przez zly pokarm (jak byla malutka nie wiedzielismy dokladnie jak jej karmic). Teraz staramy sie jej dawac dobre jedzenie i ma piekna siersc, oczywiscie koltuny sie robia ale zdecydowanie mniejsze. Mama wyszesuje ja codziennie.

Ja nigdy nie zauwazylam zeby jej sie pocilo za uszkami.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 stycznia 2009, 20:15
Mi sie wydaje ze Taj ma dosyc grupa siersc, jak go czesze, to nie widac konca  ;D
Jak sie go glaszcze to tylko czuc siersc, puszysta i bardzo miekka :)

A co do pocenia to moj kocurek nie ma takich obajwow  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 stycznia 2009, 21:32
Dzięki za odpowiedzi.

A polecacie jakieś super czesadełko dla tych naszych futrzaków? My mamy z naturalnego włosia, ale średnio się sprawdza i muszę zakupic coś innego.

I prezent dla kocich "cioteczek" ;)

(http://img515.imageshack.us/img515/2664/dscn0924ab9.jpg) (http://img515.imageshack.us/my.php?image=dscn0924ab9.jpg)
(http://img515.imageshack.us/img515/dscn0924ab9.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img515/dscn0924ab9.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 25 stycznia 2009, 23:06
Ojj widac ze otek robie sie taki dostojny, jak prawdziwy pers mordke dostaje.

Ja mam bardzie gesty grzebien i jeszcze dwustronna strone z jednej strony wlasnie takie wlosie a z drugiej normalna szczotke i tym najlepiej mi sie czesze.

Pozdrowenia dla Was i futrzaków :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 26 stycznia 2009, 13:48
Kot zmienia sierść, latem ma inną, zimą inną - poza tym jak rośnie to też przestaje być takim delikatnym puchem i dostaje innego włosia.
Moja dzikota też się zmienia, teraz też więcej jej wyłazi kłaków. Jak mi z rana brzuchem po nosie jeździ to mam potem czym kichać ;D

Cały czas pracuję nad małżem żeby powiększyć naszą rodzinkę kocią - nie wiem jak długo jeszcze on to zniesie ale widzę, że zaczyna się łamać ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 26 stycznia 2009, 14:57
Jaki on slodki  :D i taki troszke rozczochrany :) CUDO!

Jesli  chodzi o szczotki to u mojej Lucyny to sie nie sprawdzalo, w ogole szczotka nie mozna bylo jej dobrze wyczesac. Grzebien sprawdza sie swietnie,  mozna ja rewelacyjnie wyczesac.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 17 lutego 2009, 12:24
DZIŚ ŚWIATOWY DZIEŃ KOTA  ;D

Z okazji święta naszych pupili życzę im aby było im dobrze z nami a nam abyśmy nie tracili do nich cierpliwości i tak kochali aby koci, mruczący zachwyt witał nas co dzień :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 lutego 2009, 12:58
Z okazji tegoż dnia życzę swoim ogonkom aby się dogadały w końcu i być może nawet pokochały, pozostałym kotuchom dużo przyjemnego ciepełka, pełnej miski i kochającego dwunoga ;D

sobie życzę, żebym w tym rozgardiaszu sama kota nie dostała ;)

(http://tbn0.google.com/images?q=tbn:RvzkGL5thf6YdM:http://dzikiepsisko.wrzuta.pl/img/file/7M1vxweolu/kotek)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 17 lutego 2009, 17:48
A ja w tym dniu sobie zycze zebym jak najszybciej mogla miec kotka u siebie :):):) Bo tesknie za moja Lucynka, chociaz na pewno dobrze jej z moja mama :)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 23 lutego 2009, 11:53
Moja Dea - dla przypomnienia

(http://images50.fotosik.pl/67/70499a4873cf1e1b.jpg)

Gizmo - dla przedstawienia

(http://images50.fotosik.pl/67/d22b8d09d710108f.jpg)

Gizmuś jest praktycznie rówieśnikiem Deusi. Wzięliśmy go w piątek 13-go i jak widać jest cały czarny. Uznałam to za dobry omen i jak do tej pory, żadne z kotów nie chce mnie z "błędu" wyprowadzić ;D

To ich pierwsze wspólne zdjęcie - robione z zaskoczenia więc jakość kiepska ale koty już się zgrały, nie ma burczenia i syczenia. Są wspólne zabawy, śledzenie, wąchanie i jedzenie naprzemienne z misek ;)

(http://images44.fotosik.pl/68/d2990d5d017b41c0.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 lutego 2009, 12:21
Bardzo ładny kociak :)

Nie ma ani jednej plamki ?? Caly czarniutki ??
Pewnie odrazu wpadł Wam w oko  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 23 lutego 2009, 18:28
cudne sa!!!! A jak wygladalo ich pierwsze spotkanie?? szybko sie zaprzyjaznili (moze pisalas o tym w watku ja jednak odkrylam ten temat niedawno :) )

Wiem, ze moja mamuska bardzo by chciala kupic drugiego persa bialego (teraz ma czarnego) ale boimy sie jak Lucyna zareaguje, czytalam ze zwierze, moze nawet dostac zawalu serca i umrzec z zazdrosci... a nasz Lucek jest bardzo rozpieszczony i nie wiem jak by zniosla drugiego kotka  ???  :urwanie_glowy:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 23 lutego 2009, 22:37
Oto nasza Lucynka :)


Taka troszke rozczochrana :) (Mam nadzieje, ze zdjecie nie jest za duze)

Zdjęcie jest PRZEEEEEEOOOOOOOOOOOOOOGROMNE !
Musi sie mieścic w regulaminowym rozmiarze  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 24 lutego 2009, 08:54
Historię mojego dokocenia opisywałam dokładnie ale na forum miau ;D i troszeczkę w swoim wątku w mężatkach - w skrócie ujmująć nasza rozpieszczona rezydentka łaskawie zdecydowała się na naowego po ok.4-5 dniach ale walk nie było ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 24 lutego 2009, 10:21
Dobrze, ze juz po 5 dniach sie zaakceptowali :) Ciekawa jestem jak to by bylo z nasz Lucyna

hmm wieczorem pobawie sie w domu i jeszcze raz wkleje zdjecia moze tym razem nie beda takie duze :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 24 lutego 2009, 19:46
Jeszcze jedna proba wklejenia zdjec, mam nadzieje, ze bedzie ok

LUCYNKA

(http://img523.imageshack.us/img523/5485/p1000027.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img523.imageshack.us/img523/p1000027.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img523/p1000027.jpg/1/)


LUCEK  ;D

(http://img21.imageshack.us/img21/2647/p1000008.jpg) (http://imageshack.us)
(http://img21.imageshack.us/img21/p1000008.jpg/1/w320.png) (http://g.imageshack.us/img21/p1000008.jpg/1/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 25 lutego 2009, 10:44
Ale niesamowicie piękne futra!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 25 lutego 2009, 11:52
Bardzo dziekuje za komplement  :-[

Opisami chyba wprowadzilam Was w blad, oba zdjecia sa Lucynki, ale czasami nazywam ja Lucek, ale to jeden i ten sam kochany kotek  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 lutego 2009, 09:55
Niezły kawał futra - mnie ten uśmieszek utwierdził w przekonaniu, że to jeden kot

U mnie przyjaźń zapanowała.
Na dowód wlepiam serię kartonową

Dea jak na laskę przystało wygina śmiało ciało

(http://images36.fotosik.pl/68/b6815c2192629cd2.jpg)

co on tam robi

(http://images50.fotosik.pl/72/4a393de0901f2158.jpg)
(http://images46.fotosik.pl/72/33e4b82747cf761b.jpg)

ooo wychodzi

(http://images39.fotosik.pl/68/8be7c86cdfcc475c.jpg)

zamiana ról

(http://images45.fotosik.pl/72/7df7c785a81685d8.jpg)
(http://images45.fotosik.pl/72/e1239fcb68ad3136.jpg)

hej, koleżanko

(http://images36.fotosik.pl/68/c02d7d7fe4988aa6.jpg)

Paweł i Gaweł

(http://images50.fotosik.pl/72/390f6be2a7b4e310.jpg)

i wymyki Gizmaka

(http://images40.fotosik.pl/68/fed62fc40ceecd14.jpg)
(http://images43.fotosik.pl/72/c95b4e75553c85e3.jpg)


Niezły jest, co
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 27 lutego 2009, 12:45
Cudowne kicie i bardzo pomysłowe  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 27 lutego 2009, 16:19
Cudne one sa! Ja wlasnie dlatego chcialabym dla naszej Lucynki przyjaciela aby tez mogla sie bawic w chowanego  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 2 marca 2009, 20:17
Moja Tola zginęła :'( :'( :'(


W zeszłym roku, równiutko rok temu zginął poprzedni kot,psy go zagryzły  :'( nauczona doświadczeniem tego nie wypuszczałam na dwór

Dziś jak wracałam z małą ze spaceru i otworzyłam drzwi, żeby wjechać z wózkiem, wybiegła na dwór, pobiegłam za nią, ale uciekła. Obszukaliśmy wszędzie, nie ma jej. I znów czuję, że już nie wróci

Dlaczego mamy takiego pecha do kotów? :'( Moaju Twoja Dea jest identyczna jak moja Tola :)

Siedzę i ryczę jak dziecko. My jacyś pechowi jesteśmy i nie powinniśmy chyba mieć kotów :'( :'( :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 2 marca 2009, 20:24
Nie martw sie Gemini, napewno wróci, moze minie kilka dni i znajdzie Ciebie i Swój domek - wierze w to - trymaj sie kochana i daj znac jak cos sie wyjasni :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 2 marca 2009, 20:34
Boję się, że moża wpadła pod jakieś auto, albo znów jakiś pies ją dopadł :'( Mam ciągle w pamięci to, ze równo rok temu zginęła Tosia :'( jej ciałko znaleźliśmy 8 marca i teraz równiutko rok, Tola zginęła, to jakieś fatum czy coś? :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 2 marca 2009, 20:37
Kochana myśle, że nie zdarzy sie to samo - przynajmniej mam taka nadzieje - Ja ja pomysle ze niedlugo mojego psiaka bedzie trzeba uspic bo jest juz straszuka i schorowana a tu tak nagle kotek zginal i nie wiadomo co jest - a bylas jeszcze patrzec czy wołać ją - reaguje na swoje imię ... ??

Rany, jest mi strasznie przykro, trzymaj sie Gemini  :glaszcze: :glaszcze: :glaszcze:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 2 marca 2009, 21:53
Maju - Gizmo jest przeswietny, a jaki z niego duzy chlopak :)
super fociaki  :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 2 marca 2009, 22:57
Gemini pamietaj ze wlasnie zaczyna sie marcowanie wiec nic dziwnego ze ciagnie ja na dwor. Mam nadzieje, ze sie troszke wyszaleje i wroci do Was!!

Rozwiesiliscie zdjecie Toli z numerem telefonu do Was  ??? Moze ktos ja odnalazl  ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 3 marca 2009, 08:34
Nie rozwieszaliśmy, pytaliśmy tylko. Ja mieszkam w małej wsi, ludzie i tak się dziwnie patrzą jak pytamy o kota, tutaj każdy kota traktuje jak kurę conajmniej, nie ten to inny :-\

Chodziliśmy, szukaliśmy, wołaliśmy, nie ma jej :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 3 marca 2009, 09:11
Odczekaj kilka dni - moze faktycznie marcowanie ja wyciagnelo, wyszaleje sie i do Was wroci - trzymam kciuki zeby wszystko dobrze sie skonczylo :)

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 marca 2009, 09:27
Gemini, bardzo mi przykro, że tak się stało. Pamiętam jak zaginęła poprzednia kicia :-\ mam tylko nadzieję, że tym razem będzie szczęśliwe zakończenie. Trzymam kciukasy.


Martini ;D noo Dea i tak rządzi, Gizmo non stop łapą dostaje ale radzi sobie doskonale. Jak pannica przesadzi to ją goni ;)

Cytuj
jaki z niego duzy chlopak

Meguś, ja min. dlatego na początku nie pisałam i fot nie wlepiałam; bałam się, że się moga nie dogadać (Gizmo jest tylko 3 miesiące młodszy od Dei)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 3 marca 2009, 10:01
Gem bardzo mi przykro ... ogloszenia w sklepach i na stacjach benzynowych duzo daja ... trzymam kciuki za kicie  :-* :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 3 marca 2009, 10:42
Ale ona nie miała rujki, to by się poszła marcować sama z siebie ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 4 marca 2009, 11:26
Nie mogę w to uwierzyć, ale wróciła godzinę temu ;D

Chyba byłą gdzieś zamknięta, bo pomimo, że u nas od dwóch dni pada deszcz, wróciła sucha i czyściutka, tylko bardzo głodna ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 4 marca 2009, 11:36
Gemini to cudowne wieści!!! :D super, ze wróciła :) :) :)

Maju Gizmo jest boski, super razem wyglądają i najważniejsze, ze jest miłość ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 4 marca 2009, 14:39
super!!!!!!!!!!!!!!!!!!  :brawo_2: :brawo_2:

Ciesze sie ze wrocila, tak swoja droga to ja nie wyobrazam sobie co bym zrobila gdyby moja Lucyna zaginela  :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 4 marca 2009, 15:10
Super że wrócila :) Ale tak jak dziewczyny pisały mogła uciec bo koty marcują, moze usłyszała jakiego kocura - Moja Tosia też teraz pcha do drzwi, jak tylko się otworzą to leci na łeb na szyję, byleby zdążyć zanim się zamkną  ::) Jednak my jesteśmy szybsi :P
Ciachnij ją - problem rujek zniknie, a i pewnie straci zainteresowanie nawołującymi kotami.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 4 marca 2009, 21:25
Gemini - super super super!!!!

Mój kolega z pracy opowiadał dzisiaj że na jego balkonie zamieszkały dwa koty, i wcale nie przeszkadza im pies za oknem, który na ich widok dostaje prawdziwego świra  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 5 marca 2009, 11:29
Gemini wiedziałam ze kociątko wróci - tzn trzymałam strasznie mocno kciuki  ;D

Pozdrawiam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 5 marca 2009, 11:47
Dziekuję Wam ;D

Nadal nie mogę uwierzyć, ze ona wróciła. Jak wychodzę i wracam z małą ze spaceru najpierw wchodzę ja, zamykam Tolę w łazience i dopiero wjeżdżam wózkiem i wypuszczam Tolę. Nie pozwolę jej uciec drugi raz ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 5 marca 2009, 13:34
Tak tak - ostrożność jaknajbardziej wskazana przy takiej rozbrykanej dziewuszce ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 5 marca 2009, 13:44
O to jest trudno, moja tez ma czasem takie wyskoki ale tylko na wycieraczkę ::)
Potrafi jak kot gończy wyskoczyć, czasem jeszcze z Brutusem robią slalom wśród thuj i skok do domku  ::)

Gemini - bardzo się cieszę, ze masz już swoją pannę w domku
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 6 marca 2009, 09:06
U nas wchodzi się bezpośrednio z dworu do kuchni, więc moment i Tola już jest na ganku >:( musimy naprawdę się nagimnastykować, żeby ją przechytrzyć :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 31 marca 2009, 12:18
od niedzieli mamy 3 kociego domownka ;)
zdrowa jak ryba - maly samuraj - wzieta z magazynu gdzie byla sama samiusienka ;)
terrorystka z niej i slodziak - my 'fifth element' LeeLoo


(http://images50.fotosik.pl/95/54f5445f909f6af3m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=54f5445f909f6af3)

(http://images37.fotosik.pl/91/4adecd059dbdab35m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4adecd059dbdab35)

(http://images47.fotosik.pl/95/292444eea31e529cm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=292444eea31e529c)

(http://images36.fotosik.pl/91/5d43db5d1f4414fcm.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5d43db5d1f4414fc)

(http://images41.fotosik.pl/91/772a3ca8b9c0c6b8m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=772a3ca8b9c0c6b8)

(http://images43.fotosik.pl/95/3e1148b39eb3d1d1m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3e1148b39eb3d1d1)

(http://images41.fotosik.pl/91/1323578a2106c207m.jpg) (http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1323578a2106c207)

ot ponioslo mnie z tym wklejaniem ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 31 marca 2009, 15:32
alez ona jest slodka! cudne jest zdjecie jak spi na papierach!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: LilithGoth w 1 kwietnia 2009, 17:17
A jua dawno niepkazywałam swojego łobuza Fikusia :)

jak zwykle robie pani na złość i sie brudze :)
(http://images45.fotosik.pl/96/a32ceda00e47f323med.jpg)
(http://images48.fotosik.pl/96/3f4a2b9da5ee95a7med.jpg)

no dobra bede juz grzeczny :)
(http://images48.fotosik.pl/96/aa3ec931b9137090med.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 1 kwietnia 2009, 17:48
jak widze te wszystkie zdjecia to mam ochote tulic te kotki :) sa takie slodkie :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 2 kwietnia 2009, 07:30
oleandro napisała:
Cytuj
jak widze te wszystkie zdjecia to mam ochote tulic te kotki Smiley sa takie slodkie Smiley

Ja też  :D Gdziekolwiek zobaczę kicie to nie mogę się powstrzymać od zachwytu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: margeritta w 3 kwietnia 2009, 07:32
Jawidziałam tylko raz w życiu kota który mi się nie podobał, ale nie zmieniło to faktu że był słodki i tak w sumie to też się nim zachwycałam.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 9 kwietnia 2009, 12:40
Meguś, jaka ona śliczna ;D i w ten oto sposób zdomonowałyście Jedynego faceta w domu :D

Widzę, że Fikus fikuśnie się maskuje ;)

Moje kociambry trudno uchwycić razem (osobno zresztą też nie łatwiej ;))

Jedne z niewielu wspólnych fot

(http://images36.fotosik.pl/97/5d9375869ca26eff.jpg)
(http://images47.fotosik.pl/101/4b34030307d70e3e.jpg)
(http://images43.fotosik.pl/100/d225ce25487e1da8.jpg)

Deusiek pod napięciem

(http://images37.fotosik.pl/96/583855d57a243ef9.jpg)

i pełen luz

(http://images49.fotosik.pl/100/77ab8278a4d6dfaa.jpg)

dla każdego

(http://images47.fotosik.pl/101/0c93338cfd3812f0.jpg)

a teraz spadaj :D

(http://images47.fotosik.pl/101/53c23c13241c4468.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 kwietnia 2009, 11:17
boskie są :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 20 kwietnia 2009, 14:08
To i ja się dopiszę do kociego wątku :) ten obok na zdjęciu to WALLE - mój koci pierworodny ;)bez którego sobie teraz życia nie potrafię wyobrazić - w ogóle to koty są super ;D
pozdrawiam Wszystkie kocie mamy :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 20 kwietnia 2009, 14:11
jest nas co raz więcej ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 20 kwietnia 2009, 14:14
Walle ma cudne spojrzenie!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 czerwca 2009, 20:43
Chyba czas odświeżyc wątek.

Pamiętacie Focusa?

(http://img87.imageshack.us/img87/1281/dscn1736.jpg) (http://img87.imageshack.us/i/dscn1736.jpg/)

Już całkiem duży kot z Niego.

Jest niesamowicie grzeczny, kochany, posłuszny. Uwielbia się tulic i zachowuje się zupełnie nie jak kot, ale tresowany pies. W samochodzie śpi zawsze na moich kolanach (jak posadzimy go z tyłu to i tak przychodzi na moje kolana).
Doskonale wie, że nie wolno mu przebywac w sypialni więc rzadko nas odwiedza. A jeśli już to kładzie się pod lub obok łóżka, ale zawsze po mojej stronie :)

Chodzi za nami krok w krok, "piszczy" pod drzwiami toalety, wita się z P. jak ten wraca z pracy i wogóle nie wyobrażamy sobie życia bez naszego Focusika.

A co u Waszych pupili?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 4 czerwca 2009, 13:05
Ale super Fokus ..... !! Prawdziwy kocur z niego :)

To dla przypomnienia moj Taj :)

(http://img15.imageshack.us/img15/7192/p5230053.jpg) (http://img15.imageshack.us/my.php?image=p5230053.jpg)

Jak tylko zauwazy ze sciele lozko jest pierwszy!! wskazuje pod koldre czy koc i potem wychodzi na wierzch ujawniajac po kawaleczki lapki i lepek  :P

(http://img15.imageshack.us/img15/9614/dsc00449q.jpg) (http://img15.imageshack.us/my.php?image=dsc00449q.jpg)

(http://img15.imageshack.us/img15/8431/dsc00466r.jpg) (http://img15.imageshack.us/my.php?image=dsc00466r.jpg)

Uwielbia wode - zarowno gdy sie kapie chodzi na okolo wanny albo u siostry w mieszkaniu pije ja prosto z kranu !!

Moj kotek podobnie jak Loony uwielbia sie tulic :) Gdy tylko sie poloze na plecach zaraz wskakuje mi na klatke piersiowa i lasi sie byle dostac chodz ledno głaśniecie, tuli sie niemozliwie :)
Jednym slowem jest kochany :)

W lipcu czas na sterylizacje  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 5 czerwca 2009, 18:10
Piękne te Wasze kotki:)

mój też lubi się chować pod kołdrą i pić wodę z kranu, taka smakuje najlepiej ;)
my już po kastracji, odjajczeni
 ;D przy zabiegu wyszły inne sprawy więc teraz się leczemy i jemy niedobre tabletki, ale pańcia za to rozpieszcza kotka :)

chciałam, zamieścić zdjęcia, ale oczywiście są za duże i nie umiem ich zmniejszyć do wymaganego formatu:(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 5 czerwca 2009, 18:24
Natalia. Twój Tajuś to rasowa, puchata, perska kuleczka :) Śliczny jest!

Elemelka. Skorzystaj z image shack w celu zmniejszenia fot.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 12 czerwca 2009, 09:02
Maju za każdym razem jak widzę zdjęcia Twojej Deusi, myślę sobie " Co tam robi moja Tola?" :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 22 czerwca 2009, 20:11
Dla przypomnienia - moje dwa szczęscia RAZEM 8)

(http://images44.fotosik.pl/150/89ae646601a9259amed.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images48.fotosik.pl/149/8129e12ee4034c12.jpg) (http://www.fotosik.pl)

(http://images39.fotosik.pl/145/ea224b03e6b90c64.jpg) (http://www.fotosik.pl)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Gemini w 23 czerwca 2009, 06:48
No siostra bliźniaczka :D

[img=http://img190.imageshack.us/img190/406/dsc5827g.th.jpg] (http://img190.imageshack.us/i/dsc5827g.jpg/)

[img=http://img31.imageshack.us/img31/8290/dsc5839.th.jpg] (http://img31.imageshack.us/i/dsc5839.jpg/)
(http://img31.imageshack.us/img31/8290/dsc5839.th.jpg) (http://img31.imageshack.us/i/dsc5839.jpg/)

(http://img190.imageshack.us/img190/406/dsc5827g.th.jpg) (http://img190.imageshack.us/i/dsc5827g.jpg/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 24 czerwca 2009, 18:11
Witam kocie mamusie :)

Wiecie dzisiaj bylam w zoologicznym po karme dla niego i weszlam do dzialu z grzebieniami i znalazlam super grzebien.
Moj kocur ogolnie nie lubi jak go czesze - ale zawsze mi sie to udaje lecz gdy tylko zblizam sie ze szczotka pod brzuch to orazu sie wyrywa. Zrobily mu sie tam kołdunki pod "pachami" i po "udami"
Jak tylko zaczynam go tm czesac zaraz sie wyrywa wiec kudły ciagle tam sa.
Ten grzebien niedosc ze l;adnie wyczesuje to jeszcze wyina koldunki, nawet takie ktore ledwo sa wyczuwalne.
Jestem super z niego zadowolona.
Kupilam tez taki plyn na latwe rozczesywanie klakow ale tego jeszcze nie uzylam.

Ale grzebien naprawde polecam :)

A tu Tajek pod moja kołdra - tak dla przypomnienia  ;D

(http://img194.imageshack.us/img194/3499/p6200028.jpg) (http://img194.imageshack.us/i/p6200028.jpg/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 24 czerwca 2009, 21:16
Natalia. Wklej zdjęcie tego grzebienia.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 24 czerwca 2009, 23:09
Wklejam zdjecie ze strony producenta, troche je poucinalam zeby firmy nie bylo .....

(http://img514.imageshack.us/img514/6859/2361h.jpg) (http://img514.imageshack.us/i/2361h.jpg/)

W zoologicznym zapłaciłam 30zł  ;)
Naprawde super sie sprawuje  ;)
Polecam :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 28 lipca 2009, 22:46
znalazlam dzis toto w necie i nie moglam sie oprzec ;) slicznusie ;)

(http://media.weeklyshot.org/images/source/3a9e37695b5c78377a74de4948af2ba3.jpg)

Fota była za duża!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 2 sierpnia 2009, 20:36
co za cudo!!!!!!!!!!!!!!
to chyba zaraz po urodzeniu!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 2 sierpnia 2009, 23:52
Witam wszystkie kocie mamy i prosze o przyjęcie do klubu! Od września zostane kocią mamą. Znam już naszego kocurka, bo jest to synek kotki moich rodziców i mam na niego oko od samego urodzenia. Od razu przypadł mi do gustu i wiedziałam, że z całej piątki, która za sprawą Bruni (kotki rodziców zwanej też Bronką lub Brunonką) przyszła na świat, to on do nas trafi. Ma na karku brązową plamkę w kształcie karo i uwielbia leżeć kołami do góry, czym przekonał do siebie swojego przyszłego pana.

Mama z cała bandą
(http://img411.imageshack.us/img411/6013/55459115.jpg)

Kociak nazywa się Hegel ( pełna nazwa Wilhelm Georg Hegel  ;)), ma 4 tygodnie, już ładnie chodzi, choć wciąż trochę jak pijany zając i zaczyna się bawić.
(http://img188.imageshack.us/img188/142/83384686.jpg)

Z przyjemnościa będę korzystac z rad mam bardziej doświadczonych, gdyż od dziecka miałam psy i tu moge służyć radą, ale co do kotów to jestem nieco zielona. A i niedługo jakieś świeże zdjęcie wrzucę, bo to jest gdzieś sprzed tygodnia.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 3 sierpnia 2009, 00:44
Ale sliczne kociaki  ;D

Pytaj smialo kochana - jak bedziemy potrafily to pomozemy  :-*
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 sierpnia 2009, 08:01
Witaj w klubie i pytaj! Jest nas tu dużo więc każdy pomoże w miarę możliwości.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 3 sierpnia 2009, 14:24
Oj Malavi bardzo zyczliwie Ci zazdroszcze !!!! Takie malenstwo w domu to wielka radosc! oczywiscie obowiazki rowniez  ;)

Ja w przyszlym tygodniu przyjezdzam do Polski i juz nie moge sie doczekac reakcji mojej Lucyny!! nie widziala mnie 8 miesiecy.

No wlasnie dziewczyny czy slyszalyscie cos o tym ze koty podobno po 8 tygodniach zapominaja ze urodzily kociaki i podobno ludzi tez zapominaja... mi sie wydaje ze to nie jest prawda, ja mieszkalam z Lucyna 3.5 roku, a teraz przyjezdam do domu raz na 6-8 miesiecy i ona mnie pamieta  - na szczecie  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 3 sierpnia 2009, 14:40
Nie wiem jak inne koty, ale Bronka mnie pamięta, a bywa że widuje mnie rzadko, tak jak u rodziców jestem, a mieszkamy w różnych miastach.
No to mam pierwsze pytanie :) Szykuje powoli wyprawkę dla naszego kociego bąbla i najbardziej martwi mnie kwestia kuwety. Mamy dwupokojowe mieszkanie, łazienka i kuchnia, no i przedpokój, ale długi i wąski. Zastanawiam się gdzie najlepiej postawić kuwete, tak żeby Heglowi pasowało a i dla nas nie było zbytnio kłopotliwe? Macie jakies pomysły?

Ortografia...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 3 sierpnia 2009, 14:41
Oczywiście rzadko :( nie dało się juz poprawić
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 3 sierpnia 2009, 17:55
My mamy (tzn moja mama :), ja niestety juz z nia nie mieszkam) kuwete w ubikacji (ubikacja jest osobno z lazienka).  Kratka w drzwiach na dole jest na pol wycieta wiec jesli drzwi sa zamkniete to Lucek moze swobodnie wejsc.

A tak apropos to rowniez jest dwupokojowe mieszkanie.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 3 sierpnia 2009, 17:57
Z ta kratką to dobry pomysł! Trzeba będzie wypróbować :) Myślicie, że jest w ogóle taka opcja żeby kuweta w dużym pokoju była?

Ortografia...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 3 sierpnia 2009, 18:36
Muszę dołączyć do kocich mam jeśli pozwolicie. Ja kocia mama od zawsze, niestety tymczasowo bez ogonka, który mieszka w Polsce.
Ogonek ma na imię Mela

(http://moje.glitery.pl/obrazki/214/42/1-glitery_pl-anulla75-650.jpg) (http://glitery.pl/)

daje zdjęcie Meli bo muszę się czymś wkupić  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 sierpnia 2009, 19:04
malavi kuweta w dużym pokoju  :-\ raczej słaby pomysł. Bo nie oszukujmy się, kuweta ma "swój" zapach i ja na przykład nie chciałabym jej miec pod czuc wtedy gdy sobie zalegam przed tv i cos przegryzam. Myślę, że najodpowiedniejszym miejscem jest ubikacja lub łazienka. My mamy akurat w łazience i jest ok.

anulla_p
Witaj! Mela śliczniutka.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 3 sierpnia 2009, 19:28
Też tak myślałam, ale wolałam się upewnić, więc pewnie stanie na łazience.
Śliczna fotka, pyszczek cudny
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 sierpnia 2009, 09:05
Śliczności widzę nowe ;D

U nas dwa koty i dwie kuwety (po jednej na poziom)
Na dole kuweta stoi pod schodami, u góry w kącie. Obie są kryte, używamy żwirku samozbrylającego się Cat's Best + odkażacz (teraz lawendowy). Nie ma przykrych zapachów także polecam. W pokoju raczej bym nie stawiała, jakoś mi nie pasi ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 4 sierpnia 2009, 09:25
Koty moich rodziców zawsze miały taką zwkła kuwetę, ale po Twoim poscie Maju zaczęłam szperać w necie, żeby się dowiedzieć co to kryta kuweta i się dowiedziałam, znalazłam nawet takie z filtrami i wygląda to jak dla mnie bardzo zachęcająco, zwłaszcza te narożne z uwagi na ograniczoną przestrzeń, ale czy one zachęcą też kota? Nie miałyście problemów, żeby załatwiały się w takiej budce z daszkiem :)?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 4 sierpnia 2009, 09:37
Ja mam jedną zwykła i jedną narożną, i ta narożna jest dość sporych rozmiarów.

Deusiek od początku miała krytą ale jak była maluszkiem to miała zdjęte drzwiczki, potem jak już podrosła to jej te drzwiczki założyłam. Gizmo odkąd jest u nas korzysta bezproblemowo z krytej.

Poza tym, że zapachy zostają wewnątrz to jeszcze śmieci się mniej - także ja jestem bardzo zadowolona i polecam każdemu. W końcu kuwety nie kupuje się co miesiąc
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 4 sierpnia 2009, 15:52
w imieniu Meli dziękuję za komplementy  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 4 sierpnia 2009, 18:15
Dzielki za info, nie wiedzialam wczesnije o krytych kuwetach a teraz jestem pewna, ze na inna się nie zdecyduje!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 5 sierpnia 2009, 14:52
Nasz Gizmak w swoim domku wcześniejszym miał odkrytą kuwetę i takową u nas dostał na oswojenie - czyli na pierwszy tydzień, potem przerzuciłam go na krytą i bez problemu załapał. Myślę, że jak kot ma od początku krytą to nie będzie kłopotu.

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 5 sierpnia 2009, 14:55
Oooo - zgadza się i jeszcze płeć zwierza
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 5 sierpnia 2009, 16:42
No na dwie niestety nie mam miejsca, ale chętnie posłucham rad odnośnie "niskoapachowej diety". Koty czy kotki mają znośniejsze odchody?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 5 sierpnia 2009, 20:08
Witam wszystkie kocie mamy.  Jak dotad nie udzielalam sie na forum, wiec sie ladnie przedstawie.  Na imie mam Joanna i mam totalnego swira na punkcie kotow, a szczegolnie mojej kotki, ktora obecnie na okolo 1,5 roku. 
Mam do Was pytanko.  Decyzja w 100% nie zapadla, trzeba to mozno przemyslec i dlatego potrzebuje Waszej pomocy. 
Zastanawiamy sie z mezem nad drugim kotem, i wlasnie tego dotyczy pytanie.  Czy w przypadku kotki lepszym kompanem bylby kocur czy kotka? W jakim wieku?
Dodam, ze Mika ma bardzo lagodny charakter, jest bardzo grzeczna, a przy tym wszystkim bardzo wdzieczna, z tego co zaobserwowalam wydaje sie opiekuncza.  Nie wychowujemy jej od malenstwa, wzielismy ja z ochronki, balam sie ze bedzie agresywna albo bardzo zamknieta w sobie, przestraszona a okazalo sie zupelnie inaczej.  Wiem ze zawsze miala kontakt z innymi kotami, wiec nie boje sie, ze drugi kot to zly pomysl.  Acha Mikula jest wysterylizowana ;) nie grozi nam wie tupot kocich lapek, zreszta jesli nawet wezmiemy kocurka z koniecznosci bedzie musial zostac wysterylizowany.
Pomozcie kocie mamy   :)

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 6 sierpnia 2009, 09:16
Czuję się w obowiązku odpowiedzieć bo sama byłam w podobnej sytuacji. W związku z naszą pracą Dea często siedziała sama w domu, było mi jej żal i namawiałam małża na kompana dla kici. Nasza kota nie była krainą łagodności - wręcz przeciwnie, szalona i nieprzewidywalna. Najchętniej widziałaby przy sobie tylko nas, goście są zwykle osyczani i ogólnie nielubiani. Nasza dzikota po sterylizacji nieco złagodniała ale niewiele, nie wiedziałam kto byłby dla niej najodpowiedniejszy, przy jej temperamencie ciężko było zdecydować.
Rezydentka jest dominująca i wredna po prostu ;D doradzano nam maluszka bo niby tak byłoby łatwiej ale nie nie byłam przekonana.
Szukałam przez TOZ, zarejestrowałam się na kocim forum - tam do dziś jest wątek "poskromienie złośnicy czyli jak Dea przyjęła Gizmo" ;D
Jak widać dołączył do nas kocurek. Dorosły i tuż po kastracji, jest praktycznie w wieku Deusiaka. Gizmo jest kocurem spokojnym, cierpliwym ale ma pewny próg wytrzymałości, którego jej przekroczyć nie wolno - jak Dea przesadza to dostaje pouczenie w postaci rzutu i ugryzienia w doopsko. Oczywiście jak na płeć piękną przystało robi przy tym dużo wrzasku ale krzywda się nie dzieje więc ok. Sama zabawa kotów bywa czasem - dla osoby nie znającej kocich zwyczajów - trudna do pojęcia :D
Przyjaciela dla mojej koty dobierałam pod kątem usposobienia. Pierwsze dni były ciężkie ale dokocenie wymaga wytrwałości i cierpliwości. 
Jak masz jeszcze jakieś pytania to chętnie odpowiem - foty moich futer powyżej ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 6 sierpnia 2009, 21:17
Maja dzieki za odpowiedz.  Wlasnie mamy podobna sytuacje, kiedy bralismy Mike oboje wiecej bywalismy w domu, w obecnej sytuacji w domu jestesmy znacznie rzadziej.  Zawsze jej tlumacze ze "rodzice" na kocie puszki musza jakos zarobic, wydaje mi sie ze troszke nam wtedy wybacza nieobecnosc  ;) Bardzo mi jej zal ze tak sama przesiaduje, a raczej przesypia caly dzien.  A z drugiej strony nie wiem czy to dobra decyzja skazywac na to jeszcze drugiego kota.  Myslisz, ze dwa kitolce mniej to odczuja bo beda bardziej soba zajete?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 7 sierpnia 2009, 08:44
U nas decyzja o dokoceniu okazała się strzałem w 10 - koty w końcu znalazły wspólny język, polubiły się. Biegają, chowają się, tłuką i rozrabiają aż miło - widać, że przy Gizmaku Deusiek odżyła, zawsze drugi kot lepiej zrozumie kota niż człowiek ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 8 sierpnia 2009, 16:26
Maju czytałam z zainteresowaniem wątek Twój na miau ;) u nas drugi kot dołączył przez przypadek, po prostu się przybłakał i jest :)mimo, że na początku nie obyło się bez zgrzytów to między panami zapanował pakt o nieagresji przerywany podpisaniem porozumienia na nocne harce ;Dmieszkamy w kawalerce więc czasmi w nocy to wymiękam, ale w sytuacji gdy teraz poszłam do pracy to drugi kot to dla  mnie wybawienie, bo nie mam wyrzutów sumienia zostawiać Wallego w domu. wcześniej jak był sam a gdzieś wychodziliśmy to był taki spragniony naszego towarzystwa, a teraz jakoś razem sobie radzą:)także drugi kot to bardzo dobry pomysł:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 8 sierpnia 2009, 22:19
czas pokazac te moja nieszczesna samotnice  :)
(http://img268.imageshack.us/img268/4374/mikusia.jpg) (http://img268.imageshack.us/i/mikusia.jpg/)

i troszke bardziej niesmiale
(http://img80.imageshack.us/img80/426/img0184m.jpg) (http://img80.imageshack.us/i/img0184m.jpg/)

Dziewczyny wielkie dzieki za wasze wypowiedzi, sa bardzo pomocne. Przekonalyscie mnie do drugiego futrzaka  :) Mysle ze za jakis czas sprawimy Mice niespodzianke
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 9 sierpnia 2009, 11:32
Śliczna :)baaardzo podobna do naszego Rysia:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 17 sierpnia 2009, 09:22
Koleżanki! HELP!!!

Jakiś czas temu, gdy myłam kuwetę, Focus nie wytrzymał i narobił mi do wanny.... Wtedy to było zrozumiałe i nawet go przeprosiłam,że zabrałam mu wc, ale wczoraj i dziś znowu to zrobił!!! Mimo, że kuweta była czysta!!! Co ja mam z tym zrobić ???  :-\  :-[
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 sierpnia 2009, 10:00
loona pojęcia nie mam - moja kota często sika do wanny, chyba, że jej łazienkę zamknę  ;D

Może żwirek zmieniłaś, jeśli sytuacja będzie się powtarzała to zbadaj Focusa - często w taki własnie sposób kot sygnalizuje problem z układem moczowym
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 17 sierpnia 2009, 10:04
Bingo! Zmieniłam żwirek! Myśllisz, że to jest przyczyna?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 sierpnia 2009, 10:10
loona, to może być przyczyna - koty już tak mają niestety. Znam laskę, której kota nie toleruje żadnego żwirku odkąd wycofali ten jej i teraz tylko podarte gazety ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 17 sierpnia 2009, 10:18
No, ale żeby tak wybiórczo nie lubił tego żwirku? Bo generalnie tam się załatwia tylko jak mu coś odwali to włazi do wanny  ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 18 sierpnia 2009, 23:32
loona - bywa - moj sp Bandex tak mial a i Trini potrafi zwlaszcza jak ma zly humorek  8) kot jak czlowiek i po zlosci potrafi ;)

a propos czy ktorys z waszych kradnie bielizne???
LeeLoo kradnie mezowskie wsio co sie suszy i da rade upolowac i nosi - chociaz ostatnio moje skarpetuchy polubila ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 18 sierpnia 2009, 23:48
Heheheheh Megan moj kocurek nic nam nie kradnie - ale smiesznie musi to wygladac  :P :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 19 sierpnia 2009, 08:31
Przedwczoraj sięgnęła Focusa moja ręka sprawiedliwości (wiem, wiem, nie powinnam... Posypię sobie głowę popiołem) i jak na razie załatwia się w kuwecie.  ::)

 A poza pędzelkami do makijażu, które mi co rano próbuje podprowadzić, nic innego nie ginie  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 19 sierpnia 2009, 09:24
U nas Deusiek, jak na damę przystało kradnie pędzelki - kiedyś tak sobie nosek przypudrowała , że kilka dni miała pyszczek opalony ;D

Gizmo raczej nie kradnie - czasem coś chwyci i wtedy czym prędzej się oddala, nie ma szans go wtedy zawołać bo i tak udaje, że nie słyszy ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 24 sierpnia 2009, 00:23
ostatni wyczyn LeeLoo - walki do malowania - takie male na cizeko dostepne przestrzenie suszace sie niewinnie po malowaniu dolnej lazienki ;) nosila 2 dni ale byl ubaw ;) aaaa i kapielowki mezowskie ;) jedna pare zakitrala tak ze do dzis nie mozna odnalezc ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 24 sierpnia 2009, 18:08
a nasz Rysio nam posikuje :buu: :buu:
pewnie ma to związek z jego zadomowieniem się u nas bo od czasu jak zaczął to stał sie taki bardziej otwary i miziasty. wśrodę na badanie i mam nadzieję, że będzie można go już wykastrować, bo zaczynam łapać doła jak przychodzę do domu i wącham czy znowu gdzieś się nie przyczaił  :Mdleje_1:no i mam nadzieję, że kastracja pomoże, trzymajcie kciuki:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 25 sierpnia 2009, 07:24
Dzejms - kot mojej mamy też posikiwał i kastracja rozwiazała problem. Myslę, że on po prostu sobie teren znaczy :) Zobaczysz ze bedzie ok :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 25 sierpnia 2009, 20:17
dam znać co i jak już po. na razie to zużywam dużo octu do neutralizowania zapaszku :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 26 sierpnia 2009, 08:13
A my kładłyśmy pół cytryny z powtykanymi goździkami. Pomagało na tyle, że dżejms szedł w inne miejsce :P
Są też takie preparaty do odstraszania kotów , na forum mnie dziewczyny uświadomiły ostatnio, a że nasza obecna kotka Tosia właśnie posikuje podczas ruji, zaopatrzyłam się w to, ale nie powiem, żeby jakieś efekty były. Tocha chyba jest na to świństwo odporna ;)

A w sobotę przy okazji bytności u mojej mamy zajrzelismy do naszej weterynarz i zaklepaliśmy termin sterylizacji na datę 1 października. Tosia dostała hormony w celu wyciszenia i będziemy ciać. Wybralismy termin zaraz po weselu, bo nigdzie nie wyjeżdzamy, a przy małej przynajmniej ktoś będzie.
Chcielismy co prawda jakimś sposobem uniknąć sterylki, bo Tosia miałą rujki raz na ruski rok, jak się to mówi, to też tabletek nigdy nie miałą bo i po co, ale ostatnie 2 miesiące to masakra :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 27 sierpnia 2009, 13:12
Zobaczysz, że po sterylce nie będziesz żałowała - no może tego samego dnia. Ja, jak moją bidę zobaczyłam to mi sie serce ścisnęło ale szybko doszła do siebie. Polecam wybrac metodę małego cięcia - nieco droższa ale zdecydowanie lepsza bo rana ma 1-2cm i jest z boku przez co lepiej się goi niż cięcie brzuszne, gdzie kotki mają sutki
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 27 sierpnia 2009, 22:05
my dziś bylismy na pobraniu krwi i niestety Rysiek nie dał się pokłuć dobrowolnie i dostał głupiego jasia :(biedny więc dziś jest cały dzień, choć już teraz widzę, że coraz lepiej, bo już zaczepia Wallego ;)ale widok kotków po kastracji , czy sterylce to naprawdę chwyta za serce, takie są biedniutkie i tak sobie człowiek myśli, że to z jego winy muszą tak cierpieć, choć cel jest jak najbardziej słuszny:)

Yukari-chan u nas Rysio nie sika w jedno miejsce, on sobie po prostu wybiera mięciutkie rzeczy: a to stos rzeczy do prania, a to moją torebkę :cry:, a to szmatę do podłogi zostawioną gdzieś w łazience, także ciężko go wyczuć :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 sierpnia 2009, 08:50
Tosia nam się raz do łózka zsikała, dobrze, że siuśki nie dotarły do materaca, bo nie wiem jakbym to wypleniła. I tak było ciężko z puchowej kołdry :p Pomogło jedynie chemiczne czyszczenie :(  Ja się tam nie martwię, że coś pójdzie nie tak, bo tu akurat nie mam powodów, tylko ten właśnie dzień zaraz po zabiegu gdzie Tośka będzie osłabiona, jeszcze śpiącs po narkozie...
Jeszcze pamiętam jak Dżejms mojej mamy wyglądał po zabiegu. Płakałam wtedy jak bóbr  :Placz_1:

Dziewczyny a jakie jest prawdopodobieństwo, że Tosia kilka lat po zabiegu zachoruje na nereczki? Czy u kotek to jest tak samo możliwe jak u kocurów? Pytam bo włąśnie Dżejms choruje na zwyrodnienie nerek, prawie każdy wet u którego bylismy (a wielu ich było) mówi, że tak bywa po kastracji. No ale to chłopak jest, a jak to jest u dziewczynek?  ??? Boję się, że Tosieńka też zapadnie na jakąś brzydką chorobę :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: aneta_81 w 28 sierpnia 2009, 10:07
nie należę może do klubu "kocich mam" ale musze Wam powiedzieć, że na działeczce mamy 2 małe kotki :) są prześliczne a Mati po prostu je uwielbia   ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 sierpnia 2009, 10:44
Yukari-chan ja myślę, że odpowiednia dieta i czysta profilaktyka wystarczą. Ja moje ogony karmię odpowiednią karmą dla sterylizowanych/kastrowanych, daję odpowiednią wodę i raz w roku badanie siuśków. Na razie jest oki tzn. Gizmo jest u nas od lutego więc na razie tylko szczepiony był ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 sierpnia 2009, 12:47
O tej etodaie małego cięcia nie słyszałam, zapytam na najblizszej wizycie, bo mnie to zaciekawiło.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 28 sierpnia 2009, 13:05
Ja w necie czytałam i potem szukałam u siebie weta, który by się podjął. W mojej dziurze to był nie lada kłopot ale udało się i uważam, że na prawdę warto :taktak:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 28 sierpnia 2009, 15:11
na kotkach się nie znam, ale podobno sterylizacja chroni kotki przed jakimiś chorobami, kotki tzn. samiczki :P

Maju a jaką wodę dajesz do picia? jakiś konkretynr rodzaj butelkowej?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 sierpnia 2009, 15:54
Kotki chroni przed jednymi chorobami, ale za to kocury po kastracji są bardziej narażone na te nieszczęsne choroby nerek. Biedny Dżejms już3 laa choruje i raczej nie wyzdrowieje :(
nie chcę teraz siać paniki :P Jestem dobrej myśli.
Maju znalazłąm kilka artykułów o tej metodzie - jeden nawet ze zdjeciami - faktycznie nie wygląda to tak tragicznie jak ten zwykły zabieg.

A przykrywałyście swoim koteczkom jakoś tę ranę później? Moja wetka zaproponowała mi taki fartuszek dla Tosi, ale on 80 zł u niej kosztuje  :drapanie: i zastanawiam się czy by nie uszyć podobnego bo to chyba nie jest jakaś filozofia :P Bo chyba gazik z plasterkiem to nie zda egzaminu.  ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 28 sierpnia 2009, 17:10
Pamiętam jak mela chciała po zabiegu chodzić no i chodziła jak pijana  ;D i wystarczyło też, że mama powiedziała "nie ruszaj" i nie trzeba było dla niej żadnych fartuszków, a i rana była prawie niewidoczna i odkryta więc też bez żadnych plasterków gazików i takich tam. Drugiego dnia już chciała skakać jak by nie było żadnego zabiegu dzień wcześniej i trzeba ją było trochę stopować w jej standardowych szaleństwach.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 sierpnia 2009, 17:12
Jak Tosi powiem "nie ruszaj" to ona akurat bedzie ruszać :p taka paskudnica z niej, że nawet nie bade rozwijać:p Jedynie jak śpi to jest spokój i cisza :p A nawet to się nie często zdarza ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 28 sierpnia 2009, 17:25
ja wiem, że to czasem tak jest i to chyba moja mela jest wyjątkowo grzeczna, zawsze się słucha aż to dziwne, że jest kotem  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 28 sierpnia 2009, 19:14
ja wiem, że to czasem tak jest i to chyba moja mela jest wyjątkowo grzeczna, zawsze się słucha aż to dziwne, że jest kotem  ;D

nie posiadam jeszcze dzieci, ale gdzies przeczytałam takie fajne hasło:
posiadanie psa to jak wychowywanie dziecka, a posiadanie kotów jak wychowanie niegrzecznego dziecka ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 28 sierpnia 2009, 23:50
A ja się z tym hasłem w pełni zgadzam :p
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: megan w 29 sierpnia 2009, 00:44
ehe co oznacza ze lepiej zebym nie byla matka  ;)

Maju - moje karmy dla kastratow nawet nie rusza - predzej Mela wylamie drzwi od szafki z kocim zarciem i wytasta torbe niekoszernego whiskasa ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: wiśniowa w 1 września 2009, 11:22
cześć Dziewczyny.... nie wiem jak mogłam przegapić ten watek  ;D melduję się wśród kocich mam...oto moja słodka Kicia

(http://img190.imageshack.us/img190/4168/kiciau.jpg)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 1 września 2009, 11:29
wiśniowa śliczna ta Twoja Kicia :D :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 1 września 2009, 11:29
wiśniowa jak mogłaś ukrywać takie CUDO  :o i czy kicia ma jakieś inne imię oprócz kicia?  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: wiśniowa w 1 września 2009, 11:38
oficjalnie ma Miaulina ale i tak wołamy na nią Kicia  ;) to już któreś pokolenie tej kociej rodziny w naszym domu i zawsze kotki nazywaliśmy Miaulina a koty Miaucencjusz ;) i nie ukrywałam bo jej fotka była w moim odliczanku  :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 1 września 2009, 16:24
Kotka śliczna!!!
Pamiętacie jak pisałam, że może będę kocią mamą? No to jestem, a pełnowartościowa będę równo za tydzień jak nasz kocurek się do nas wprowadzi. Trzymajcie kciuki :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: wiśniowa w 1 września 2009, 16:36
super wiadomość malavi :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 1 września 2009, 16:44
wiśniowa  a twoja Kicia to dachowiec, bo taka mi się wydaje podobna do syjamskiego kota?

my jutro kastrujemy :)w końcu:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: wiśniowa w 1 września 2009, 16:47
ona taka niby syjam niby birma ale papierów na to nie ma  ;) więc w sumie dachowiec ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 1 września 2009, 17:02
Wiśniowa Nie wyprze sie rasowych korzeni :) co dodaje jej uroku
Elemelka Mam nadzieje, że kastracja przejdzie mozliwei najmniej boleśnie!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 1 września 2009, 18:22
elemelka trzymam kciuki aby wszystko poszło ok :) Napisz potem jak poszło :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 2 września 2009, 08:07
wiśniowa! Piękna ta Twoja Kicia! I ja też myślałam, że to syjam jest  :o

Jak to jest dziewuszki? Nasz Focus za 3 tygodnie skończy rok i jak narazie nie zdarzyło mu się aby znaczył teren. Czy powinnam go kastrować ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 2 września 2009, 08:57
loona ja moje też późno kastrowałam bo długo nie znaczyły ale w końcu zaczęły. Także myślę, że wcześniej czy później i tak zacznie, a lepiej wykastrować wcześniej, poszłabym do weta jak najszybciej ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 2 września 2009, 11:50
Zgadzam się - prędzej czy póxniej zacznie znaczyć, więc jeśli zamierzasz kastrować, to zrób to teraz :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 2 września 2009, 13:26
Witam Kocie Mamy:)

Rysio juz w domu, śpi sobie teraz:)dzielny jest, myślałam, że będzie gorzej przechodził narkozę, ale na razie jest dobrze:)
wiecie co się w ogóle okazało? ja to w ogóle mam przeczucia i następnym razem to juz będę słuchała swojego 6 zmysłu. Rysio ma  zapelenie cewki moczowej i podejrzewam, że dlatego tak zaczął posikiwać. biedak męczył się z tym z miesiąc czasu:( w badaniu krwi wyszedł stan zapalny w organiźmie no i teraz już wiadomo przynajmniej od czego, także czeka nas teraz jeżdżenie na zastrzyki, dobrze, że mam bliziutko do wetki i przerwę w pracy, to mogę się zająć kotami:)

loona - jeśli nie znaczy, nie posikuje i nie śmierdzi Ci z kuwety, nie ucieka z domu to ja bym jeszcze poczekała z kastrowaniem. Niestety, nie oszukujmy się kastrowane kocury są bardziej narażone na te nieszczęsne choroby nerek i problemy z pęcherzem:( co nie zmienia faktu, że mam teraz dwa bezjajeczne kotki:)

Rysio dziekuje Wszystkim za kciuki:) i jak Pańcia sie nauczy to wrzuci parę fotek:)

głaski dla forumowych koteczków:)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 2 września 2009, 13:55
No to ja już nie wiem co mam robić  :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 2 września 2009, 14:28
 dobrze że Rysio taki dizelny!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 2 września 2009, 15:17
Cytuj
loona - jeśli nie znaczy, nie posikuje i nie śmierdzi Ci z kuwety, nie ucieka z domu to ja bym jeszcze poczekała z kastrowaniem. Niestety, nie oszukujmy się kastrowane kocury są bardziej narażone na te nieszczęsne choroby nerek i problemy z pęcherzem:( co nie zmienia faktu, że mam teraz dwa bezjajeczne kotki:)

To co ja ostatnio maglowałam :) Sa narażone, ale to nie reguła że każdy kastrowany kotek będzie od razu chory :) Dżejms od mojej mamy choruje to fakt, ale np mój pierwszy kot też był kastratem i dożył późnej starości z końskim zdrowiem. Więc powtarzam - to nie reguła :)

A nasza Tosia dostaje ostatnio te hormonki zeby ją wyciszyć przed zabiegiem, pisałam o tym. No i teraz w niedzielę dostała drugą tabletkę. Ja nie wiem czy to jest wina tych proszków czy co :P Ale dziewczyna sie taka zaczepna zrobiła, szaleje po mieszkaniu jak tornado z młymi przerwami na sen i posiłki :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 8 września 2009, 18:46
Dziewczyny chiałam tylko donieść, że od wczoraj mamy już kociaka w domu, właśnie włazi mi na klawiaturę i jest prze genialny. Wlazł mi już wczoraj na kolana i korzysta bez problemu z krytej kuwety i bawi sie na drapaku, jedyne co to walczy z zasłonkami, ale poza tym kociak idealny. Jakoś niedługo wrzuce foty.
Dzięki za wszystkie rady i pomysłu!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 8 września 2009, 22:58
malavi supcio, że masz koteczka :)na początku wszystko się wydaje takie skomplikowane i przerażające(przynajmniej dla mnie było, bo nigdy nie miałam małego zwierzaka, a Walle miał 4 tyg jak do nas tafił) ale potem jest cudownie ;Djak sobie przypomnę wszystkie przygody jego jak był mały i co on tu wyprawiał to mi się łezka ze wzruszenia kreci. 28 września będzie rok jak go przygarnęliśmy, a przez ten czas dorobilismy się już 2 kota ;D
BTW Rysiek po kastracji to się zrobił mały szaleniec :obiegają po domu, czasami myślę, że go rozniosą, bo mieszkamy na 43m2 ::)bardzo się zmienił, chyba mu ciążyły te jajka, a teraz już nie musi udawać prawdziwego mężczyzny ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 9 września 2009, 00:19
o a ja myślałam, że koty po kastracji się spokojnijesze właśnie robią :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 9 września 2009, 08:23
Malavi! Super wieści!

A w kwestii kastracji to w dalszym ciągu jestem w kropce bo czytałam, że rzadko zdarza się aby persy znaczyły teren. A Focus rzeczywiście jeszcze nie znaczy...I nie wiem...

Nasz Focus w tym miesiącu skończy rok. W listopadzie minie rok jak z nami zamieszkał.
Jak sobie przypomnę ile przed podjęciem decyzji o kupnie kota miałam wątpliwości, pytań, obaw to teraz pukam się w czoło i... nie wyobrażam sobie naszego domu bez Focusika :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 9 września 2009, 10:07
loona moje też późno zaczęły znaczyć ale zaczęły i co się namęczyłam, żeby przestało śmierdzieć ::)

malavi gratuluję koteczka ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 16 września 2009, 22:04
Juz jakis czas temu obiecałam, ale dopiero dzisiaj dorwałam naszego sierściucha i upolowałam go aparatem.

Oto Hegel na swoim drapaczku, który na szczęscie dla naszych mebli i tapet lubi
(http://img186.imageshack.us/img186/307/img9833.jpg)   (http://img42.imageshack.us/img42/8916/img9836d.jpg)

Tu ciekawski jak zawsze
(http://img186.imageshack.us/img186/9859/img9855.jpg)

A tu w tunelu zrobionym z brystolu
(http://img42.imageshack.us/img42/2408/img9866.jpg)

Myślę, że można Go już uznać za przedstawionego :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 16 września 2009, 22:14
Jest po prostu cuuuuuuuuuuuuuuuuuuuudny :serce:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 17 września 2009, 10:50
No baaa, jasne że można uznać - słodziak okrutny.


My z Deuśkiem jedziemy do weta. Mam obawy, że się zakłaczyła ::) bo mi rzyga jak przysłowiowy kot, a poza tym wsio oki. Biega, skacze i je co dostanie.
Daję kotom pastę na kłaki, karmę odpowiednią ale latem ona się strasznie czyści, wylizuje i chyba te wszystkie specyfiki nie dały rady.  :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Yukari-chan w 17 września 2009, 13:34
Ale prześliczny pysio napatrzeć się nie można :p
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 17 września 2009, 15:27
Widać, że rośnie mały łobuziak. Super kocisko!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 18 września 2009, 00:14
Dziękuje w imieniu Hegla :)
Łobuziak i to jakich mało, ma takie napady, że lata po ścianach a potem w sekundę tam gdzie stoi zasypia i wygląda jak najsłodsze stworzenie na świecie.
My już byliśmy u weta na odrobaczaniu a teraz szczepienia w poniedziałek. Na bardzo fajne "weterynarki" trafiłam w Poznaniu.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 25 września 2009, 14:05
Hegel jest po prostu uroczy! oj jak ja bym chciala takie malenstwo miec w domu :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 września 2009, 14:17
malavi bossski jest ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 29 września 2009, 15:02
dzięki dziewczyny :) nas tez zauroczył, jest naszym oczkiem w głowie i języczkiem uwagi. Co nas bardzo cieszy jest bardzo towarzyski, włazi nam nas, jak tylko usiądziemy i nie boi się nowych osób w domu, po chwili juz jest u nich na kolanach :)

Dziewczyny przycinacie swoim kotom pazurki? jak tak to czym? Bo ja ostatnio mu podcięłam normalnymi cążkami, ale mu sie strzępił jeden i to mnie martwiło. Macie na to jakis sposób? Zamówiłam mu juz specjalne cążki, ale może jest jakis specjalny sposób podcinania?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 29 września 2009, 20:31
my mamy obcinacz z Trixi, (chyba tak sie nazywa ta firma), taki dla małych zwierzaków, sprawdza się w zupełności.
musisz go od małego jakoś przyzwyczaić, my głównie to robimy jak walle przysypia i jest spokojniejszy wtedy, także nie ma jakiś problemów. Za to Rysiek to sobie nawet łapy nie da dotknąć więc na razie tylko raz miał obcinane jak był po głupim jasiu.
malavi z kuwety korzysta bez problemu?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 29 września 2009, 21:02
elemelka dzięki za odpowiedź, właśnie z trixie zamówiłam ten obcinak :) i z obcinaniem nie ma problemu, tez go obsłużyłam jak spał, nawet się nie zorientował, chodziło mi bardziej o efekt i licze, że specjalne cążki z dobrym kształtem to załatwią.

 Z kuwety korzysta bez problemu, od pierwszego razu, to że jest kryta mu nie przeszkadza, ale zdezinstalowaliśmy drzwiczki, bo sobie z nimi nie radził. Może jak podrośnie to włożymy je na nowo.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 30 września 2009, 08:58
ja mu podcinam dosłownie same szpileczki, bo raz że strasznie drapał przy każdym kontakcie i to niechcący i zaciągał wszystko. Poza tym mamy taki dywan, że ciągle się w niego wczepiał i nie mógł swobodnie bawić. A miał takie długie, że aż zakręcone do środka, więc uznałam, że to dla wspólnego dobra :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 września 2009, 09:26
My podcinamy pazurki. Oba koty mają przezroczyste więc tnę specjalną gilotynką te części przejrzyste właśnie.

Dea dostała inną pastę i już nie rzyga ale zaraz potem miała zapalenie pęcherza i dostawała zastrzyki, a potem antybiotyk w tabsach. Musiałam jej zmienić karmę na RC Urinary bo zapalenia lubią wracać, a nie wiem czy się kotom przeczepia nerki ::) i żeby tego było mało to w ten weekend, w niedzielę nad ranem, jak przyszła na miziaki, wyczułam u niej gulkę. Myślałam, że to może po zastrzyku ale w poniedziałek urosło toto i pękło :( w środku pełno ropy.
Pojechaliśmy do weta, oczyścił toto i znowu Deuseik na antybiotyku :'(
Mam jej podawać jogurty, żeby się nie wyjałowiła.

Biedna ta moja wichura
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 30 września 2009, 10:11
rzeczywiście coś chorowita, biedna się nacierpi z tymi zastrzykami
trzymam kciuki za poprwę
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 30 września 2009, 11:35
My mamy teraz wyrzuty sumienia bo wet powiedział, ze ona jest z nami bardzo związana emocjonalnie i pytał czy coś się przypadkiem nie zmieniło.
Zmieniło się owszem - nie było nas przez 2 tygodnie i co prawda ja kotów nie wywoziłam z domu ale opiekun im się zmienił. Moja mama z nimi była i mówiła, że Gizmak jako tako ale kiciula nie chciała jeść, do okna co chwilę, do drzwi. Łaziła i miauczała - tak jakby nawoływała...chyba będziemy musieli z kotami podróżować albo wyjeżdżać na krócej ::)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 6 listopada 2009, 16:57
Dziewczyny potrzebuje Waszej pomocy!! Wiekszosc z Was ma duzo wieksze doswiadczenie z kotkami niz ja.

Moja Lucynka (w sumie to mojej mamy  ;) ) od pewnego czasu zostawia mojej mamie pewne niespodzianki. Po prostu zalatwia sie (nie jest to mocz  >:( )w kuchni, lazience i dzis na koldrze. Od razu wspomne ze  kuweta i piasek sa te same. Ale najprawdopodobniej jest zazdrosna, poniewaz od pewnego czasu na weekendy przyjezdza moja chora babcia i mama musi poswiecic  babci duzo czasu, a do tego babcia spi tam gdzie czesto spal kotek.

Lucynka zawsze byla traktowana jak nasze "dziecko", ale mimo ze teraz mama ma dla niej nieco mniej czasu to na pewno jej nie zaniedbuje. Ale kotek po prostu jest zazdrosny.

Probowalismy podawac jej tzw rozweselacze (pryskalismy jedzenie) ale ona nie chce tego jesc.

Czy macie propozycje co jeszcze mozemy zrobic. Prosze pomozcie.
a to moj Lucek
(http://img42.imageshack.us/img42/1513/p1000026w.jpg) (http://img42.imageshack.us/i/p1000026w.jpg/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: wenusowa w 6 listopada 2009, 17:35
 ::)  może ją przegłodzić  ::)   ???  ???
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 6 listopada 2009, 17:51
ciekawe poczucie humoru  ;D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 6 listopada 2009, 18:38
oleandro ja się bardzo nie znam, ale są takie wkłady do kontaktu, feliway się chyba nazywa, on działa uspokająjąco na koty, tylko dość drogie.
są też krople bacha, wpisz w googla to Ci wyskoczy, ale może jest jakaś przyczyna zdrowotna, może zapytaj weterynarza?jak kota coś boli i kojarzy to z kuwetą to zaczynają jej unikać.

a może paradoksalnie pomógłby drugi kot ;DLucek miałby fajne towarzystwo i nie czułby się samotny :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 6 listopada 2009, 21:30
Elemelka wielkie dzieki   :przytul: , wlasnie poczytalam o tych kroplach, kosztuja  50zl, jest napisane ze trzeba je zuzyc w ciagu 21 dni. A czy wiecie czy weterynarze je sprzedaja czy tylko na internecie?

Lucek byl u weterynarza juz kilka razy i nic nie wykryli, ale oczywiscie nigdy nic nie wiadomo.

Myslelismy o nowym kotku, ale sama nie wiem.... kiedys mielismy kotka kolezanki na jedna noc i niestety Lucek nie zniosl tego dobrze, ale oczywiscie warto rowniez o tym pomyslec.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 6 listopada 2009, 21:41
Dziewczyny macie jakies sprawdzone sposoby na powstrzymanie kota od drapania mebli? Moja Mika juz mi dziure w sofie zrobila, a teraz nowa kupujemy i az strach pomyslec co sie z nia moze stac. Slyszalam o spray'ach ktorymi opryskuje sie meble i ponoc zapach odstrasza futrzaki :)
Kociary pomozcie! Probowałyście juz takich specyfikow?
Acha, obcinanie pazurkow nie wchodzi w gre, nie jestem zwolenniczka  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 6 listopada 2009, 21:56
krople bacha to tylko na necie, to taka niekonwencjalna kocia medycyna ;)
a ile ma wasz Lucek, wykastrowany jest?
nasze koty na początku to przyjaciółmi też nie były, ale myślę, że było warto, teraz się bawią, gryzą i czasami jak mają dobry humor to i się przytulą ;D poszukaj może jeszcze na kocich forach, może coś doradzą,  a może dodatkwa kuweta pomoże?
trzymam kciuki :ok:
joanna a czemu nie chcesz obcinać pazurków?przeciez koty na dworze je ścierają naturalnie, w domu trzeba im jakoś pomóc, mój Rysiu to sam sobie obgryza jak ma za długie, sa spraye o różnej skuteczności, my mamy z dr seidla ale na nasze koty dlugo nie działa, jest jeszcze akyszek, ale tego nie próbowałam,sąteż domowe zapachy, których koty nie lubią jak ocet albo cytryna
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: joanna_ro w 6 listopada 2009, 22:05
elemelka cale zycie mialam koty i zaden, czy podworkowy czy domowy podcinanych pazurkow nie mialy. Moja Mika jest dosyc spokojna, ale jak zacznie szalec to na calego i nie raz pazurki uratowaly ja od spadniecia, polamania sie czy wyladowania na scianie. Takie mam zdanie, ze po cos ten kot ma te pazury, wiec za nic na swiecie nie dam sie przekonac do obciecia.  Choc wiem, ze pewnie kociary zwolenniczki obcinania pomysla, ze jakas szalona jestem  :D
No nic sprobuje spray'ami i zobaczymy
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 7 listopada 2009, 13:53
oleandro Drugi kot może pomóc, na poczatku może być trudno, moga sie nawet straszyć i okazywać kto rządzi, ale może sie pokochają? Ja ostatnio byłam z naszym Heglem u rodziców i tam jest Bruni, ich kotka, Hegla mama, pierwsze spotkanie=koszmar, balam się strasznie, apotem juz na krok sie nie odstepowały, lizały sie i dokazywały.

joanna_ro Z domowych zapachów to też cynamon działa, u Ciebie tez kot może pomóc, bo kot będzie miał zajęcie i towarzystwo
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 7 listopada 2009, 14:17
jak dobierała bym drugiego kota do domu to z pewnością wzięła bym kociaka, adaptacja jest zdecydowanie łatwiejsza, tzn ja mam takie doświadczenia  :drapanie:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 7 listopada 2009, 14:27
Nasz Lucek ma 6 lat i jest wykastrowany, w sumie ida swieta moze kupimy mamie pod choinke nowego kotka....  ::)  ::)

Ja troszke bym sie bala ze zanim Lucyna zaakceptuje nowego kotka to zdazy cos innego wywinac.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 7 listopada 2009, 14:49
a właśnie to jest Lucek czy Lucyna bo to czasem też ważne
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 7 listopada 2009, 14:53
To jest Lucynka :) wykastrowana.

Ona jest persem, a wiec  jak myslicie lepiej kupic rasowego czy dachowca? Chlopca czy dziewczynke?

I wydaje mi sie ze najlepiej to malutkiego, tak?

Wlasnie z siostra podjelysmy decyzje ze nowy kotem to chyba najlepsze rozwiazanie  ;D ale sama sie boje.

Jak powinno wygladac ich pierwsze spotkanie? czy sa jakies sposoby aby dostarczyc kotkom jak najmniej stresu?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 7 listopada 2009, 18:23
my Hegla z kotką rodziców stopniowo poznawaliśmy. Napierw się zobaczyły i powąchały. Potem na trochę dłużej. Jak za ostro kotka reagowała, to je odseparowałyśmy. No i przez pierwszy dzień cały czas byłam w domu i je obserwowałam bo tez się bałam.
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 7 listopada 2009, 19:14
no wlasnie ja tez sie boje  ::)  ::)

a po jakim czasie moglas  Malavi zostawic kotki same? bardzo mozliwe ze zdecydujemy sie na drugiego kotka i chcemy to zaplanowac na okolo 18 grudnia bo moja siostra wezmie  urlop i ja bede w Polsce  wiec zrobimy plan aby caly czas ktos byl w domu  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 7 listopada 2009, 22:40
Już na drugi dzień tak je tylko podglądałam co jakiś czas, a potem juz nawet na cały prawie dzień zostały same, jak na Wszystkich Świętych musieliśmy wyjechac
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 7 listopada 2009, 22:55
u mnie była kocica i do domu przynieśliśmy znalezionego na ulicy maluszka, maluszek został zaadoptowany z pełną kocią miłością mimo, że kocica nigdy nie miała swoich młodych, nie było absolutnie żadnych problemów; przez pierwszą godzinę tylko go wąchała i sprawdzała co to jest potem sprawiała wrażanie zdezorientowanej ale ani razu nie zareagowała agresywnie
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 7 listopada 2009, 22:58
Jak ja bym chciala zeby Lucynka tez tak milo zaakceptowala nowego kotka  ::)

Lucek jak byl u nas kotek kolezanki to na poczatku prychala... niestety... w sumie ciezko powiedziec co by bylo dalej bo kotek byl tylko okolo 24 godzin.

Malavi  Wasze kotki bardzo szybko sie zaprzyjaznili  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 7 listopada 2009, 23:05
prychać może bo to i nie nieuniknione, nowe zwierze i inaczej pachnie, chodzi jedynie o to aby sama z siebie nie zaczęła atakować kociaka a tego raczej nie powinna bo to kocica
wydaje mi się też że im młodszy kociak, który zawita do waszego domu, tym lepiej
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 7 listopada 2009, 23:21
Anulla czyli rozmiem ze jesli sama pierwsza nie zaatakuje to powinno byc ok??? tak???

ciesze sie ze napisalas ze skoro to kocica to lepiej  :D

jeszcze na 100% decyzji nie podjelysmy z siostra ale chyba jednak to bedzie nowy kotek. Tak przy okazji dzisiaj znowu zostawiala mojej mamie niespodzianke na dywanie (dzis przyjechala moja babcia na weekend)  :-\
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: sezorg w 7 listopada 2009, 23:27
witam :) a ja mam do Was pytanie.. co myślicie o podawaniu takim małym kociakom mleka ale takiego dla niemowląt?? bo moja kotka ma 7 kociaków i mimo jej wszelkich starań ma problemy z wykarmieniem wszystkich. Nie wiem czy podawanie mleka takiego w kartoniku ma jakiś sens, ale jakby nauczyły się już pić to może lepiej dla nich jeśli damy np bebiko??
bo ja już nie wiem jak młodą mamusię wspomóc :(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 8 listopada 2009, 09:19
sezorg, nie wiem czy mleko dla niemowląt to dobry pomysł, ale są takie specjalne mleka dla małych kociątek i dla kotków karmiących, a cena taka sama jak dla niemowląt(tak mi się wydaje, bo w sumie to nie wiem ile kosztuje mleko dla niemowląt, ale ja płaciłam w zeszłym roku 20 zł za dolmilk cat, tam jest 200gr), ja kupowałam u weta, ale myślę, że w zoologicznych też powinny być.

oleandro, widać, że Lucek ewidentnie babci nie lubi, a może niech babcia zostawi jakieś ubranie u WAs, żeby kotka się przyzwyczaiła do jej zapachu. nam 2 kot trafił się dorosły, na dodatek niewykastrowany kocur, on bał się na początku i buczał na Walika, ale bardzo źle nie było, ale na początku jak wychodziłam to zamykałam Rysia w łazience, jak byłam w domu to pilnowałam ich. U nas nie było jakiejś tragedii, one co prawda do tej pory się biją między sobą, bo muszą od czasu do czasu sobie futro przetrzepać, ale korzystają z jednej kuwety(na początku były 2, dopiero jak Ryśka wykastrowaliśmy to się załatwiają do jednej, choć ta druga stoi sobie awrayjnie), lubią jeść z jednej miski i ostatnio sypiają na jednym fotelu.
Właśnie teraz koty uprawialą zapasy :Kill: :boks_4: :boks_4:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 8 listopada 2009, 10:34
oleandro faktycznie Lucyna musi mieć coś do babci a może to babcia też nie lubi kotów i mamy taki efekt, elemelka dobrze pisze: kot z całą pewnością nie lubi babci i z tym się nie bardzo da coś zrobić chyba żeby babcia zadbała o plusy u Lucyny np przyjechała ze smakołykiem, głaskała ją (lub przynajmniej próbowała to robić), rozmawiać trzeba z kotem również to powinno przynieść poprawę sytuacji. Sama nie wiem, może któraś z forumek jeszcze się wypowie na ten temat.

sezorg do weta bym się przeszła
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 listopada 2009, 10:59
Ja używałam Feliwaya przy dokoceniu i na pewno był pomocny. Tani nie jest ale jak się ma kontakt z kociarzami to pożyczą bazę i tylko wkład trzeba dokupić, a to już połowa ceny ;)
Krople Bacha tez doskonałe, tym bardziej że ewidentnie kot ma problem behawioralny i stąd te "niespodzianki". Jeśli nie jesteście w stanie połaczyć wizyty babci z zabawą z ogonkiem albo podawaniem jakiegoś przusmaku to krople faktycznie mogą pomóc.
Mam namiar do osoby, która dobiera krople pod kątem problemu. Trzema napisać i wypełnić taki jakby test. Jak ktoś chce to na priv ;)

Joanna, czy kot ma drapak :?: Korzysta z niego :?: U mnie są dwa koty. Dea od oseska przez nas wychowana i wie do czego drapak służy. Gizmo - hmm, różnie bywa ;D
Początki były różne. Gizmo robił podchody do naszego wypoczynku (ma rattanowe boki) ale nie tyle preperat odstraszający, co kocimiętka na drapak właściwy i głośne odstraszanie jak się czaił na drapanie. Klaskaliśmy dość głośno, czasem z okrzykiem "eee" i działa.
Oba koty reagują na tę metodę

Ja swoim pazurki obcinam, bo mogą przy gonitwach i zabawach się uszkodzić - jak nas nie było to moja mama im nie obcinała (boi sę) i Gizmak drasnął Deuśkę - musieliśmy leczyć bo się jej gula ropna zrobiła ::)

Sezorg, małym kociakom możecie podać wyłącznie mleczko weterynaryjne. Ludzkie mieszanki mają zupełnie inny skład. Ile mają kocięta :?:
Ja mojego Deusiaka podkarmiałam mlekiem ze strzykawki ale krótko, potem stopniowo wprowadzałam stałe posiłki.

Odnośnie dokacania mogłabym książkę napisać ;D U mnie mieszkała Deusia - prawie 2-letnia wysterylizowana kotka. Okropnie terytorialna, rozpieszczona i despotyczna :D
Bałam się wziąć kociaka. Wolałam dorosłego, spokojnego ale nie dającego sobie w kasze napluć kota. Padło na kocura - żeby innej płci był niż moja wichura ;)
Gizmo był w podobnym wieku, wykastrowany i spełniał wszystkie warunki.
Został przez nas adoptowany dzięki Towarzystwu Opieki nad Ziwerzętami.
Pierwsze dni były trudne bo Deusiek była w takim szoku, że spędzała cały czas na lodówce. Nie jadła, nie chodziła do kuwety... ja wzięłam kilka dni urlopu i powoli, powoli cierpliwie odwajałam oba koty z nową sytuacją i ze sobą.
Po 3-4 dniach nastąpił przełom. Dziś koty śpią w jednym łózku, rozrabiają strasznie, bawią się ... może wielkiej miłości nie ma bo np. nie myą się wzajemnie ale ja znając moją Deuśkę wiedziałam, że nie da się za dużo osiągnąć. Nauczyła się, że Państwo nie należą tylko do niej i daje sie głaskać "obcym" (wybranym co prawda ale zawsze) co kiedyś było nie do pomyślenia.
 
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: sezorg w 8 listopada 2009, 12:54

Sezorg, małym kociakom możecie podać wyłącznie mleczko weterynaryjne. Ludzkie mieszanki mają zupełnie inny skład. Ile mają kocięta :?:
Ja mojego Deusiaka podkarmiałam mlekiem ze strzykawki ale krótko, potem stopniowo wprowadzałam stałe posiłki.
 

Kociaki mają 2 tygodnie. silniejsze radzą sobie ale są 3 malutkie, którym ciężko jest przebić się przez tą całą zgraję :-[ dobrze że się Wam spytałam, bo w kotach zupełnie zielona jestem a nie chcę zaszkodzić im czymś..
tak to jest, jak kotka pójdzie sobie w długą i wróci z brzuchem :P
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 listopada 2009, 19:26
W takim razie przez, co najmniej 2-3 tygodnie powinnny jeszcze pić mleczko. Radzę podjechać do najbliższej lecznicy lub weta i kupić - oni powinni mieć w gabinecie dostępne.
Jak już kotka odkarmi młode to zastanówcie się nad sterylizacją
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 8 listopada 2009, 19:44
Wow dzieczyny bardzo dziekuje za pomoc.

Moja babcia lubi koty, sama zawsze miala koty, ale Lucjan nie daje sie jej dotykac  :( W sumie to Lucka nikt obcy nie moze dotykac. W tygodni jak babci nie ma to sa u nas babci ciuchy. Nam sie wydaje, ze Lucyna po prostu jest zazdrosna o to ze mama poswieca babci duzo czasu...

Juz prawie podjeta decyzja ze bedzie nowy kotek  :D

Maja poprosze na priv o namiary na osobe ktora dobiera te krople, bo mimo tego ze bedzie nowy kotek (dopiero pod koniec grudnia)  to do tego czasu chcemy jakos jej pomoc. A zreszta podczas dokocania tez sie przydadza.

Co radzicie przygarnac chlopczyka czy dziewczynke?

Jak czytam o tym ze Wasze kotki po kilku dniach sie dogadywaly to jestem pelna optymizmu ze nasza zmanierowana Lucynka tez zaakceptuje przyjaciela  ;D

Maja jak napisalas o Twojej Deusi
U mnie mieszkała Deusia - prawie 2-letnia wysterylizowana kotka. Okropnie terytorialna, rozpieszczona i despotyczna :D

  to zupelnie jak bym czytala o Lucynie  ;D

Jak powinno wygladac ich pierwsze spotkanie? trzymac je na rekach czy jak? Moze to smieszne pytanie ale ja naprawde nie wiem  :D
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: Maja w 8 listopada 2009, 19:53
Pierwsze spotkanie u nas to było nasze wejście z Gizmakiem w transporterze. Deusiek podeszła, powąchała i uciekła ;D
Cały wieczór Gizmo był zamknięty w osobnym pokoju, tam miał miski i kuwetę. Deusiek kilka razy podchodziła do drzwi, więc robiłam szparę żeby się zapoznały.
Podchodziła, wąchała i uciekała (czasem syczała, burczała)
Noc spędziłam z Gizmakiem.

Cała nasza historia jest opisana w wątku poskromienie złośnicy, czyli jak Dea przyjęła Gizmo (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=87040&hilit=poskromienie) na kocim forum ;)

Nie było lekko ale kto powiedział, że początki są łatwe ;D

Zaraz podsyłam priva z namiarami
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 8 listopada 2009, 23:31
Maja wielkie dzieki za namiary do Pani Wandy!!!  :Daje_kwiatka:

Poskromienie zlosnicy na pewno poczytam  ;D

Spodziewam sie ze nie bedzie lekko ale do odwaznych swiat nalezy  ;D my jestesmy gotowe zrobic WIELE dla Lucka bo to nasz kochany skarb :)


Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anusiah w 27 listopada 2009, 19:20
 ;D A oto moje 2 schroniskowe urwisy ...Mieszkamy razem już 2 lata

Tygrys - przebiegły i gibki ;D

(http://images38.fotosik.pl/228/9970c6290c7c3963.jpg) (http://www.fotosik.pl)

Ryszard - aparycja aniołka, ale to pozory...

(http://images37.fotosik.pl/227/dec595d0d05dfe79med.jpeg) (http://www.fotosik.pl)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 28 listopada 2009, 12:02
Slodkie maluchy, tygrys ma przenikliwe spojrzenie :) a Ryszard rzeczywiscie wyglada jak maly aniolek  ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 28 listopada 2009, 16:42
Ekstra są!!!
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anusiah w 28 listopada 2009, 17:45
 ;D Dziękuję ...
Tygrys spędził w schronisku rok - nikt jakoś nie chciał szaraczka. Mnie od razu ujął charakterem, jest bardzo przyjazny, niesamowity pieszczoch, bardzo przywiązany i wdzięczny

Ryszard jest samotnikiem, trafił do mnie jako 6 tygodniowy kociak. To taki Książę ;) Rzadko ma faze na przytulanie ;) Do tego jest alergikiem... Urody jest nieprzeciętnej, za to często pokazuje pazury...
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 29 listopada 2009, 10:57
wow, Tygrys wygląda na bardzo groźnego ;D też ma Rysia i opis charakteru pasuje jak ulał :)


my za to ostatnio mamy same prolemy zdrowotne:(i Ryśka odchudzamy co jest ciężkie, kiedy on siada przed pustą miseczką i tak patrzy w oczy, że człowiekowi, aż się głupio robi i żal tego biedaka :'(
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: loona w 3 stycznia 2010, 23:42
No jak tam u Was kochani? Jak Wasze koty się mają w Nowym Roku?

U nas bez zmian.

Przesyłam noworoczne pozdrowienia od Focusa  ;D

(http://img696.imageshack.us/img696/6213/dscn3062.jpg) (http://img696.imageshack.us/i/dscn3062.jpg/) (http://img696.imageshack.us/img696/dscn3062.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img696/dscn3062.jpg/1/) (http://img6.imageshack.us/img6/2150/dscn3031u.jpg) (http://img6.imageshack.us/i/dscn3031u.jpg/) (http://img6.imageshack.us/img6/dscn3031u.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img6/dscn3031u.jpg/1/)

(http://img696.imageshack.us/img696/749/dscn2945.jpg) (http://img696.imageshack.us/i/dscn2945.jpg/) (http://img696.imageshack.us/img696/dscn2945.jpg/1/w640.png) (http://g.imageshack.us/img696/dscn2945.jpg/1/)   ;) ;)

Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: malavi w 12 stycznia 2010, 16:50
Hej dziewczyny!

Właśnie wróciłam z Heglem, naszym sierściuchem, dla przypomnienia

(http://img513.imageshack.us/img513/9571/beztytuuybl.th.jpg) (http://img513.imageshack.us/i/beztytuuybl.jpg/)

z kastracji, zabieg poszedł ekspresowo, jakieś 20min z usypianiem, miał narkoze z antidotum, więc juz chodzi i w ogóle choć wciąż jest trochę zakręcony i sie biedny zsiusiał, bo chyba czucia nie miał jeszcze. Moje pytanie do Was. Czym karmic wykastrowanego kocurka, żeby był zdrowy, ładny i najedzony i nie ważył sto kilo?
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 12 stycznia 2010, 20:18
są specjalne karmy dla kastratów w sklepach
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 12 stycznia 2010, 20:43
Malavi a ile miesiecy ma Twoj maluszek?

w jakim wieku najlepiej wykastrowac kocurka?

Pytam bo mamy nowa pocieche w domu. Kilka tygodni temu pytalam sie Was jak pomoc naszej Lucynce bo robi nam niemile niespodzianki.... :) i doradzilyscie aby kupic nowego kotka i tak wlasnie zrobilismy, OTO STEFAN -  BRYTYJCZYK

(http://img251.imageshack.us/img251/8153/stefan1.jpg) (http://img251.imageshack.us/i/stefan1.jpg/)

(http://img687.imageshack.us/img687/8500/stefan2.jpg) (http://img687.imageshack.us/i/stefan2.jpg/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 12 stycznia 2010, 20:47
Dla przypomnienia Lucynka

(http://img706.imageshack.us/img706/4408/lucynka1.jpg) (http://img706.imageshack.us/i/lucynka1.jpg/)

Pierwsze spotkanie Lucynki i Stefana  ;D

(http://img706.imageshack.us/img706/2951/picture006gi.jpg) (http://img706.imageshack.us/i/picture006gi.jpg/)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: elemelka w 12 stycznia 2010, 20:52
oleandro, gratuluję koteczka :skacza:napisz jak tam Wam idzie?mam nadz, że wszystko dobrze :)i Lucyna jest miła dla nowego domownika ;)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anulla_p w 12 stycznia 2010, 20:56
widzę, że mały to twardy zawodnik i się najeżył  ;D chyba że źle widzę  :)
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: anusiah w 12 stycznia 2010, 21:32
 ;D Stefan jest prześliczny :Zakochany:
Tytuł: Odp: "Kocie mamy" palec do budki
Wiadomość wysłana przez: oleandro w 12 stycznia 2010, 21:52
Dzieki w imieniu Stefana :)

Stefan najezal sie tylko w pierwszy wieczor, teraz bardzo chce sie z Lucynka bawic, skacze na nia, bawi sie jej ogonem, ale........ Lucynka niestety jest mniej chetna  :( Przez pierwsze dni bardzo za nie