e-wesele.pl

różności => Fun Forum => Wątek zaczęty przez: ricardo w 29 sierpnia 2008, 17:12

Tytuł: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 29 sierpnia 2008, 17:12
Znalezione na innym forum.

Cała zabawa polega na tym, że każdy dodaje 3 słowa jakie chce. Zdanie musi się trzymać stylu i mieć sens.

Wychodzi potem z tego bardzo ciekawe opowiadanie  ;D

To ja zaczynam:

Dawno, dawno temu
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: megan w 29 sierpnia 2008, 17:44
za gorami, za lasami
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 29 sierpnia 2008, 17:46
w dalekiej krainie
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 29 sierpnia 2008, 17:48
mieszkała sobie dziewczyna
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 29 sierpnia 2008, 17:49
która chodowała świnki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 29 sierpnia 2008, 17:56
i dwa koniki :)
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Marta* w 30 sierpnia 2008, 15:28
Miała też kotka
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Justys851 w 30 sierpnia 2008, 15:31
i malego pieska
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Anjuschka w 30 sierpnia 2008, 15:38
czyli cały zwierzyniec :)
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 30 sierpnia 2008, 20:29
bowiem była samotna
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 30 sierpnia 2008, 20:32
Pewnego sobotniego wieczora
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 30 sierpnia 2008, 20:34
uciekł jej konik
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 31 sierpnia 2008, 15:57
wzieła zestaw szpiegowski
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: SaTine w 31 sierpnia 2008, 16:17
Dawno, dawno temu za gorami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna która chodowała świnki i dwa koniki. Miała tez kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec :) bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzieła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 17:46
z którego jednak zrezygnowała
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: SaTine w 31 sierpnia 2008, 17:50
dziewczyny kopiujcie całe opowiadanie (+ wasze 3 słowa) łatwiej później bedzie je czytać i dopisywać reszte :)
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 31 sierpnia 2008, 18:04
dziewczyny
  >:(

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 18:10
i chłopcy :)

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę

ps. a może bedziemy oddawać chociaż po zdaniu bo w 3 słowach cieżko uchwycic sens naszej mysli  :P
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 31 sierpnia 2008, 18:19
Może o to chodzi żeby uchwycić lub/i żeby wyszło coś nieoczekiwanego  ;)

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła,
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 18:23
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 31 sierpnia 2008, 18:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 18:38
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 31 sierpnia 2008, 19:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 20:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 31 sierpnia 2008, 21:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 31 sierpnia 2008, 21:46
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego


ps. przepraszam  ;D
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 1 września 2008, 13:24
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić



Ps. hahahaha Ela dobre  ;D ;D ;D
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 1 września 2008, 16:38
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 1 września 2008, 17:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzezenie ukrasc
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 1 września 2008, 17:23
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzezenie ukrasc potężnego lśniącego konia
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 1 września 2008, 18:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzezenie ukrasc potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim

hehehe
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 1 września 2008, 18:18
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzezenie ukrasc potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 2 września 2008, 15:47
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzezenie ukrasc potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 2 września 2008, 16:27
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 2 września 2008, 16:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 2 września 2008, 21:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 2 września 2008, 21:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 2 września 2008, 21:19

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Marta* w 2 września 2008, 22:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 2 września 2008, 22:26
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 2 września 2008, 22:33
--------------------------------------------------------------------------------
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 2 września 2008, 23:15

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 2 września 2008, 23:19
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Maja w 3 września 2008, 09:02
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 3 września 2008, 10:37

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych

Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 3 września 2008, 17:28
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 3 września 2008, 17:34

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 3 września 2008, 17:56
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Betti w 4 września 2008, 10:26
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 4 września 2008, 21:19
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 4 września 2008, 22:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 5 września 2008, 12:01

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 5 września 2008, 12:29
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 5 września 2008, 12:41

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 5 września 2008, 17:15
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: HairRaiser w 6 września 2008, 20:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 6 września 2008, 21:33
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 6 września 2008, 22:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: SaTine w 6 września 2008, 22:46
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 7 września 2008, 17:50
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: marta082008 w 7 września 2008, 20:17

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 7 września 2008, 23:34
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Marta* w 10 września 2008, 23:36
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 11 września 2008, 19:19
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 11 września 2008, 20:24
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 11 września 2008, 23:26
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"

Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 14 września 2008, 15:27
Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 14 września 2008, 15:33
Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 14 września 2008, 16:44
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 14 września 2008, 19:53
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę 
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 14 września 2008, 22:57
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 15 września 2008, 10:16
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 15 września 2008, 19:34
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 15 września 2008, 19:55

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 15 września 2008, 20:33
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 16 września 2008, 10:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 16 września 2008, 10:47
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 16 września 2008, 20:15
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 17 września 2008, 11:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 17 września 2008, 13:26
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 17 września 2008, 14:53
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 17 września 2008, 18:17
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 17 września 2008, 18:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 17 września 2008, 22:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 18 września 2008, 09:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 18 września 2008, 10:22
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 18 września 2008, 11:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolałzłapać za rękę dziwczynke i Krzysia by zaprowadzić ich do ...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 18 września 2008, 19:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 23 września 2008, 16:01
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 23 września 2008, 23:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 24 września 2008, 13:01
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 24 września 2008, 13:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 25 września 2008, 20:27
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 26 września 2008, 12:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 26 września 2008, 13:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 26 września 2008, 13:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że woląschrupać marchewkę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 26 września 2008, 16:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że woląschrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czas. ........
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mario10011 w 28 września 2008, 11:30
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czas. ........ Zaskoczył ich ten widok
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 29 września 2008, 14:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 29 września 2008, 19:24
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: redzia w 30 września 2008, 18:29
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrocic zeby
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 1 października 2008, 10:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 1 października 2008, 11:40
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 1 października 2008, 13:38
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 1 października 2008, 14:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 1 października 2008, 16:33
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 2 października 2008, 16:35
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 2 października 2008, 19:34
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziwczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 2 października 2008, 19:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 7 października 2008, 16:51
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 9 października 2008, 17:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 10 października 2008, 11:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 10 października 2008, 14:39
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 października 2008, 14:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: b@by w 10 października 2008, 15:13
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 10 października 2008, 16:06
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 10 października 2008, 22:33
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 11 października 2008, 11:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 11 października 2008, 12:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 11 października 2008, 13:03
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 19 października 2008, 15:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 19 października 2008, 16:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 20 października 2008, 09:20
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 23 października 2008, 13:23
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: b@by w 23 października 2008, 13:51
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomoglo
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Zaneta_81 w 24 października 2008, 09:08

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomoglo.Wróżka musiała użyć spcjalnej
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Betti w 24 października 2008, 12:39
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomoglo. Wróżka musiała użyć spcjalnej różdżki wykonanej z gipsu
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 5 listopada 2008, 14:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomoglo. Wróżka musiała użyć spcjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 5 listopada 2008, 15:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając sie czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił sie za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybodowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastawli widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerazającej ciemości wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczke higieniczna by mogł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli sie zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który uklada pasjansa. Zapytali go czy moga sie przysiasc i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczeła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatujaca obok dobra wróżka. Machneła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomoglo. Wróżka musiała użyć spcjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Betti w 6 listopada 2008, 08:15
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 26 lutego 2009, 21:22
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: nataliaxp w 1 marca 2009, 11:53
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 1 marca 2009, 12:37
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ela w 1 marca 2009, 14:58
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 1 marca 2009, 17:34
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Betti w 3 marca 2009, 11:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich
i szykuje niespodziankę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 3 marca 2009, 16:52
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 18 kwietnia 2009, 23:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 22 kwietnia 2009, 12:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 22 kwietnia 2009, 15:52
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 24 kwietnia 2009, 12:02
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Di w 24 kwietnia 2009, 15:50
boski Edward Cullen :D
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Di w 24 kwietnia 2009, 15:51
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 24 kwietnia 2009, 16:23

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 27 kwietnia 2009, 18:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 28 kwietnia 2009, 09:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 28 kwietnia 2009, 09:28
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Di w 28 kwietnia 2009, 10:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 28 kwietnia 2009, 10:18
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 29 kwietnia 2009, 11:02
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 29 kwietnia 2009, 11:30
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 29 kwietnia 2009, 14:59
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 29 kwietnia 2009, 15:19
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Di w 29 kwietnia 2009, 15:36
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 30 kwietnia 2009, 11:02
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 30 kwietnia 2009, 11:25
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: JoasiaOl w 30 kwietnia 2009, 12:07
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 30 kwietnia 2009, 22:30
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 30 kwietnia 2009, 22:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę poparzył sobie stopę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 30 kwietnia 2009, 22:52
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 30 kwietnia 2009, 22:58
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 30 kwietnia 2009, 23:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli się
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 1 maja 2009, 09:44
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ricardo w 14 maja 2009, 22:16
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 14 maja 2009, 22:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 15 maja 2009, 15:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: agu-s w 15 maja 2009, 19:12
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Lemmy w 26 maja 2009, 14:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 26 maja 2009, 20:14
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Lemmy w 27 maja 2009, 10:18
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 27 maja 2009, 11:15
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 28 maja 2009, 08:39
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchneli z ulgą, że moga spokojnie iść dalej. Wpadli do Mc' DOnalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myslał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczeli sięz niego śmiac a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: gagatka w 29 maja 2009, 12:28
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 29 maja 2009, 12:35
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Di w 29 maja 2009, 12:44
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: *Ewcia* w 29 maja 2009, 12:45
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 29 maja 2009, 14:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: gagatka w 29 maja 2009, 14:46
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 8 czerwca 2009, 22:28
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła:
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 9 czerwca 2009, 23:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!!
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Lemmy w 10 czerwca 2009, 21:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 10 czerwca 2009, 22:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją
 
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: gagatka w 12 czerwca 2009, 11:22
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 12 czerwca 2009, 14:07
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: tylunia w 14 czerwca 2009, 12:21
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 14 czerwca 2009, 23:21
--------------------------------------------------------------------------------
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 15 czerwca 2009, 13:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 15 czerwca 2009, 14:29
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewemiała zaklejone plastrem
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: gagatka w 15 czerwca 2009, 16:55
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 17 lipca 2009, 15:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą, którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 17 lipca 2009, 16:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 18 lipca 2009, 17:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 18 sierpnia 2009, 22:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na ...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 19 sierpnia 2009, 10:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę ...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 19 sierpnia 2009, 10:40
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: gagatka w 19 sierpnia 2009, 12:35
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 19 sierpnia 2009, 12:45
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomnośc
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 19 sierpnia 2009, 21:28
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomnośc. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: julenka w 19 sierpnia 2009, 21:34
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomnośc. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około ... ... ... 
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: ziarno_chaosu w 19 sierpnia 2009, 22:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po... ...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 19 sierpnia 2009, 22:29
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 19 sierpnia 2009, 23:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 20 sierpnia 2009, 09:14
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 2 października 2009, 12:41

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: galaretka w 13 listopada 2009, 00:45

Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 13 listopada 2009, 08:27
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: galaretka w 13 listopada 2009, 09:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys 
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 20 listopada 2009, 11:16
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 20 listopada 2009, 11:20
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 20 listopada 2009, 13:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos ....
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: galaretka w 20 listopada 2009, 13:55
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 20 listopada 2009, 14:10
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 20 listopada 2009, 20:35
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: galaretka w 20 listopada 2009, 20:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: izabelle13 w 26 grudnia 2009, 17:14
Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 28 grudnia 2009, 14:28

Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 4 stycznia 2010, 11:06

Umieść cytat
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją
ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 4 stycznia 2010, 14:27
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 8 lutego 2010, 14:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 9 lutego 2010, 19:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: galaretka w 10 lutego 2010, 16:01
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.
   
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Agulek79 w 11 lutego 2010, 14:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię...
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: b@by w 1 marca 2010, 02:01
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: visienka w 19 marca 2010, 14:05
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: andzelika w 19 marca 2010, 14:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 23 marca 2010, 08:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się
[/b]
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Gonia90 w 2 marca 2012, 00:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małym
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 4 marca 2012, 09:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: obserwator w 5 marca 2012, 08:51
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 5 marca 2012, 20:42
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy

po czym honorata
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: Gonia90 w 5 marca 2012, 22:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:32
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki. Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna. Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby. Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia . Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego. Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem. Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać. Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem. Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie. Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy. Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów. Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa. Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami. Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok. W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać. lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność. Wtedy Krzyś postanowił.że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu. Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek. Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku... Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz. Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku. Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę. Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu. Zaskoczył ich ten widok i uciekli. Nagle zaczęli się zastanawiać... Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule. Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa. Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie. Postanowili wyrwać jej tą nogę.Ale stonoga zaczęła uciekać. Nie uciekła za daleko bo kuśtykała. Dogonili ją i zjedli na obiadek.Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę. Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach. Nagle zaczęli puchnąć i się dusić. Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka. Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło. Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez. Gips wyleciał. A razem z nim stonoga. Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej. Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen. Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery. Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady. Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę. Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.  Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty". Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę. Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność. Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084. Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki. Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie. Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira...szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 . W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" ...Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa. Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka. Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy. Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem. Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 14:37
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:38
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając fason podskoczyła ochoczo
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 14:41
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła (http://jo ho ho!)
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:44
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.  Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.  Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.  Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .  Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.  Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.  Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.  Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.  Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.  Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.  Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.  Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.  Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.  Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.  W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.  lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.  Wtedy Krzyś postanowił. że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.  Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.  Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku. . .  Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie. Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.  Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.  Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.  Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.  Zaskoczył ich ten widok i uciekli.  Nagle zaczęli się zastanawiać. . .  Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.  Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.  Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić. Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.  Postanowili wyrwać jej tą nogę. Ale stonoga zaczęła uciekać.  Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.  Dogonili ją i zjedli na obiadek. Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.  Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.  Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.  Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.  Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.  Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.  Gips wyleciał.  A razem z nim stonoga.  Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.  Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery. Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku. Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.  Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.  Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar. Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.  Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.  Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.   Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".  Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.  Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.  Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.  Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.  Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.  Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira. . . szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .  W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" . . . Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke. Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.  Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.  Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.  Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.  Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka!
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 14:47
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: madziulek w 9 listopada 2012, 14:48
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:49
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.   Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.   Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.   Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .   Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.   Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.   Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.   Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.   Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.   Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.   Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.   Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.   Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.   Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.   W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.   lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.   Wtedy Krzyś postanowił.  że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.   Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.   Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.  .  .   Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.  Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.   Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.   Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.   Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.   Zaskoczył ich ten widok i uciekli.   Nagle zaczęli się zastanawiać.  .  .   Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.   Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.   Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.  Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.   Postanowili wyrwać jej tą nogę.  Ale stonoga zaczęła uciekać.   Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.   Dogonili ją i zjedli na obiadek.  Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.   Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.   Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.   Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.   Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.   Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.   Gips wyleciał.   A razem z nim stonoga.   Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.   Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.  Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.  Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.   Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.   Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.  Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.   Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.   Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język. 
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.    Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny. 
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".   Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka. 
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.   Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.   Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.   Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.   Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.   Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.  .  .  szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .   W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .  .  .  Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.  Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.   Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.   Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.   Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.   Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 14:52
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.    Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.    Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.    Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .    Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.    Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.    Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.    Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.    Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.    Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.    Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.    Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.    Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.    Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.    W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.    lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.    Wtedy Krzyś postanowił.   że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.    Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.    Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.   .   .    Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.   Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.    Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.    Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.    Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.    Zaskoczył ich ten widok i uciekli.    Nagle zaczęli się zastanawiać.   .   .    Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.    Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.    Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.   Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.    Postanowili wyrwać jej tą nogę.   Ale stonoga zaczęła uciekać.    Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.    Dogonili ją i zjedli na obiadek.   Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.    Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.    Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.    Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.    Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.    Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.    Gips wyleciał.    A razem z nim stonoga.    Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.    Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.   Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.   Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.    Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.    Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.   Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.    Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.    Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.     Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".    Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.    Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.    Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.    Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.    Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.    Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.   .   .   szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .    W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .   .   .   Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.   Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.    Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.    Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.    Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.    Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie
 
 Zgłoś do moderatora    Zapisan
 
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: madziulek w 9 listopada 2012, 14:54
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.    Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.    Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.    Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .    Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.    Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.    Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.    Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.    Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.    Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.    Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.    Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.    Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.    Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.    W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.    lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.    Wtedy Krzyś postanowił.   że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.    Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.    Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.   .   .    Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.   Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.    Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.    Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.    Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.    Zaskoczył ich ten widok i uciekli.    Nagle zaczęli się zastanawiać.   .   .    Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.    Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.    Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.   Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.    Postanowili wyrwać jej tą nogę.   Ale stonoga zaczęła uciekać.    Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.    Dogonili ją i zjedli na obiadek.   Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.    Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.    Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.    Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.    Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.    Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.    Gips wyleciał.    A razem z nim stonoga.    Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.    Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.   Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.   Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.    Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.    Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.   Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.    Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.    Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.     Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".    Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.    Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.    Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.    Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.    Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.    Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.   .   .   szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .    W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .   .   .   Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.   Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.    Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.    Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.    Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.    Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 14:55
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.    Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.    Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.    Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .    Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.    Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.    Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.    Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.    Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.    Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.    Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.    Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.    Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.    Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.    W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.    lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.    Wtedy Krzyś postanowił.   że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.    Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.    Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.   .   .    Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.   Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.    Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.    Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.    Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.    Zaskoczył ich ten widok i uciekli.    Nagle zaczęli się zastanawiać.   .   .    Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.    Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.    Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.   Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.    Postanowili wyrwać jej tą nogę.   Ale stonoga zaczęła uciekać.    Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.    Dogonili ją i zjedli na obiadek.   Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.    Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.    Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.    Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.    Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.    Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.    Gips wyleciał.    A razem z nim stonoga.    Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.    Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.   Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.   Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.    Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.    Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.   Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.    Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.    Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.     Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".    Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.    Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.    Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.    Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.    Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.    Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.   .   .   szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .    W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .   .   .   Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.   Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.    Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.    Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.    Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.    Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 14:57
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.     Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.     Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.     Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .     Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.     Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.     Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.     Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.     Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.     Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.     Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.     Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.     Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.     Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.     W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.     lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.     Wtedy Krzyś postanowił.    że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.     Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.     Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.    .    .     Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.    Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.     Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.     Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.     Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.     Zaskoczył ich ten widok i uciekli.     Nagle zaczęli się zastanawiać.    .    .     Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.     Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.     Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.    Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.     Postanowili wyrwać jej tą nogę.    Ale stonoga zaczęła uciekać.     Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.     Dogonili ją i zjedli na obiadek.    Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.     Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.     Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.     Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.     Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.     Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.     Gips wyleciał.     A razem z nim stonoga.     Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.     Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.    Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.    Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.     Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.     Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.    Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.     Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.     Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.      Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".     Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.     Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.     Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.     Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.     Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.     Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.    .    .    szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .     W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .    .    .    Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.    Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.     Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.     Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.     Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.     Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.  Śliwek było mało
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: madziulek w 9 listopada 2012, 14:59
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.     Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.     Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.     Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .     Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.     Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.     Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.     Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.     Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.     Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.     Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.     Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.     Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.     Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.     W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.     lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.     Wtedy Krzyś postanowił.    że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.     Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.     Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.    .    .     Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.    Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.     Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.     Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.     Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.     Zaskoczył ich ten widok i uciekli.     Nagle zaczęli się zastanawiać.    .    .     Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.     Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.     Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.    Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.     Postanowili wyrwać jej tą nogę.    Ale stonoga zaczęła uciekać.     Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.     Dogonili ją i zjedli na obiadek.    Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.     Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.     Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.     Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.     Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.     Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.     Gips wyleciał.     A razem z nim stonoga.     Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.     Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.    Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.    Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.     Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.     Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.    Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.     Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.     Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.      Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".     Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.     Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.     Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.     Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.     Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.     Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.    .    .    szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .     W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .    .    .    Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.    Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.     Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.     Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.     Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.     Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.  Śliwek było mało, ale udało się
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.     Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.     Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.     Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .     Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.     Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.     Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.     Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.     Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.     Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.     Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.     Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.     Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.     Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.     W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.     lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.     Wtedy Krzyś postanowił.    że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.     Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.     Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.    .    .     Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.    Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.     Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.     Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.     Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.     Zaskoczył ich ten widok i uciekli.     Nagle zaczęli się zastanawiać.    .    .     Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.     Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.     Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.    Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.     Postanowili wyrwać jej tą nogę.    Ale stonoga zaczęła uciekać.     Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.     Dogonili ją i zjedli na obiadek.    Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.     Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.     Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.     Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.     Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.     Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.     Gips wyleciał.     A razem z nim stonoga.     Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.     Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.    Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.    Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.     Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.     Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.    Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.     Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.     Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.   
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.      Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.   
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".     Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.   
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.     Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.     Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.     Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.     Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.     Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.    .    .    szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .     W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .    .    .    Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.    Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.     Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.     Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.     Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.     Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.  Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 15:02
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.      Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.      Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.      Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .      Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.      Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.      Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.      Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.      Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.      Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.      Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.      Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.      Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.      Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.      W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.      lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.      Wtedy Krzyś postanowił.     że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.      Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.      Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.     .     .      Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.     Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.      Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.      Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.      Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.      Zaskoczył ich ten widok i uciekli.      Nagle zaczęli się zastanawiać.     .     .      Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.      Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.      Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.     Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.      Postanowili wyrwać jej tą nogę.     Ale stonoga zaczęła uciekać.      Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.      Dogonili ją i zjedli na obiadek.     Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.      Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.      Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.      Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.      Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.      Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.      Gips wyleciał.      A razem z nim stonoga.      Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.      Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.     Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.     Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.      Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.      Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.     Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.      Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.      Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.     
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.       Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.     
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".      Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.     
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.      Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.      Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.      Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.      Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.      Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.     .     .     szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .      W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .     .     .     Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.     Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.      Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.      Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.      Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.      Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.   Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.  Na to Henio
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:03
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.      Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.      Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.      Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .      Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.      Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.      Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.      Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.      Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.      Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.      Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.      Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.      Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.      Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.      W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.      lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.      Wtedy Krzyś postanowił.     że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.      Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.      Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.     .     .      Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.     Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.      Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.      Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.      Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.      Zaskoczył ich ten widok i uciekli.      Nagle zaczęli się zastanawiać.     .     .      Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.      Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.      Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.     Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.      Postanowili wyrwać jej tą nogę.     Ale stonoga zaczęła uciekać.      Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.      Dogonili ją i zjedli na obiadek.     Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.      Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.      Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.      Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.      Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.      Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.      Gips wyleciał.      A razem z nim stonoga.      Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.      Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.     Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.     Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.      Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.      Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.     Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.      Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.      Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.     
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.       Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.     
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".      Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.     
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.      Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.      Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.      Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.      Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.      Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.     .     .     szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .      W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .     .     .     Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.     Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.      Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.      Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.      Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.      Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.   Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.  Na to Henio gładząc wysokie czoło
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 15:04
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.       Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.       Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.       Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .       Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.       Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.       Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.       Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.       Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.       Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.       Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.       Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.       Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.       Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.       W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.       lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.       Wtedy Krzyś postanowił.      że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.       Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.       Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.      .      .       Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.      Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.       Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.       Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.       Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.       Zaskoczył ich ten widok i uciekli.       Nagle zaczęli się zastanawiać.      .      .       Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.       Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.       Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.      Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.       Postanowili wyrwać jej tą nogę.      Ale stonoga zaczęła uciekać.       Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.       Dogonili ją i zjedli na obiadek.      Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.       Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.       Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.       Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.       Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.       Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.       Gips wyleciał.       A razem z nim stonoga.       Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.       Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.      Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.      Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.       Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.       Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.      Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.       Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.       Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.     
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.        Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.     
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".       Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.     
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.       Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.       Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.       Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.       Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.       Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.      .      .      szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .       W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .      .      .      Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.      Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.       Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.       Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.       Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.       Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.    Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.   Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:06
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.       Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.       Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.       Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .       Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.       Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.       Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.       Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.       Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.       Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.       Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.       Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.       Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.       Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.       W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.       lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.       Wtedy Krzyś postanowił.      że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.       Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.       Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.      .      .       Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.      Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.       Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.       Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.       Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.       Zaskoczył ich ten widok i uciekli.       Nagle zaczęli się zastanawiać.      .      .       Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.       Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.       Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.      Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.       Postanowili wyrwać jej tą nogę.      Ale stonoga zaczęła uciekać.       Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.       Dogonili ją i zjedli na obiadek.      Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.       Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.       Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.       Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.       Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.       Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.       Gips wyleciał.       A razem z nim stonoga.       Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.       Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.      Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.      Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.       Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.       Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.      Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.       Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.       Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.     
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.        Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.     
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".       Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.     
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.       Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.       Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.       Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.       Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.       Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.      .      .      szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .       W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .      .      .      Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.      Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.       Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.       Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.       Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.       Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.    Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.   Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo. Honorata
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 15:07
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.        Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.        Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.        Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .        Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.        Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.        Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.        Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.        Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.        Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.        Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.        Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.        Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.        Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.        W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.        lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.        Wtedy Krzyś postanowił.       że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.        Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.        Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.       .       .        Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.       Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.        Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.        Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.        Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.        Zaskoczył ich ten widok i uciekli.        Nagle zaczęli się zastanawiać.       .       .        Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.        Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.        Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.       Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.        Postanowili wyrwać jej tą nogę.       Ale stonoga zaczęła uciekać.        Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.        Dogonili ją i zjedli na obiadek.       Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.        Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.        Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.        Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.        Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.        Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.        Gips wyleciał.        A razem z nim stonoga.        Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.        Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.       Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.       Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.        Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.        Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.       Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.        Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.        Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.       
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.         Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.       
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".        Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.       
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.        Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.        Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.        Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.        Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.        Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.       .       .       szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .        W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .       .       .       Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.       Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.        Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.        Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.        Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.        Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.     Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.    Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.  Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:08
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.        Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.        Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.        Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .        Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.        Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.        Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.        Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.        Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.        Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.        Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.        Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.        Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.        Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.        W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.        lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.        Wtedy Krzyś postanowił.       że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.        Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.        Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.       .       .        Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.       Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.        Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.        Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.        Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.        Zaskoczył ich ten widok i uciekli.        Nagle zaczęli się zastanawiać.       .       .        Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.        Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.        Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.       Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.        Postanowili wyrwać jej tą nogę.       Ale stonoga zaczęła uciekać.        Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.        Dogonili ją i zjedli na obiadek.       Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.        Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.        Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.        Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.        Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.        Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.        Gips wyleciał.        A razem z nim stonoga.        Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.        Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.       Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.       Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.        Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.        Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.       Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.        Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.        Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.       
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.         Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.       
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".        Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.       
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.        Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.        Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.        Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.        Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.        Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.       .       .       szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .        W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .       .       .       Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.       Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.        Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.        Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.        Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.        Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.     Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.    Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.  Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 15:09
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.         Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.         Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.         Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .         Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.         Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.         Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.         Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.         Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.         Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.         Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.         Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.         Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.         Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.         W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.         lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.         Wtedy Krzyś postanowił.        że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.         Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.         Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.        .        .         Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.        Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.         Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.         Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.         Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.         Zaskoczył ich ten widok i uciekli.         Nagle zaczęli się zastanawiać.        .        .         Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.         Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.         Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.        Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.         Postanowili wyrwać jej tą nogę.        Ale stonoga zaczęła uciekać.         Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.         Dogonili ją i zjedli na obiadek.        Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.         Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.         Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.         Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.         Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.         Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.         Gips wyleciał.         A razem z nim stonoga.         Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.         Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.        Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.        Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.         Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.         Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.        Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.         Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.         Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.       
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.          Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.       
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".         Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.       
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.         Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.         Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.         Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.         Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.         Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.        .        .        szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .         W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .        .        .        Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.        Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.         Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.         Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.         Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.         Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.      Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.     Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.   Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.  Jednak niezmordowany amant
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:11
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.         Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.         Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.         Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .         Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.         Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.         Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.         Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.         Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.         Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.         Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.         Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.         Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.         Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.         W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.         lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.         Wtedy Krzyś postanowił.        że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.         Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.         Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.        .        .         Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.        Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.         Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.         Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.         Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.         Zaskoczył ich ten widok i uciekli.         Nagle zaczęli się zastanawiać.        .        .         Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.         Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.         Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.        Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.         Postanowili wyrwać jej tą nogę.        Ale stonoga zaczęła uciekać.         Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.         Dogonili ją i zjedli na obiadek.        Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.         Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.         Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.         Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.         Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.         Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.         Gips wyleciał.         A razem z nim stonoga.         Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.         Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.        Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.        Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.         Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.         Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.        Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.         Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.         Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.       
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.          Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.       
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".         Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.       
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.         Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.         Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.         Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.         Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.         Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.        .        .        szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .         W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .        .        .        Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.        Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.         Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.         Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.         Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.         Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.      Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.     Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.   Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.  Jednak niezmordowany amant miał wprawę w
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 15:12
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 15:25
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu z cementu. Kiedyś
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 9 listopada 2012, 20:00
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu z cementu. Kiedyś próbował inaczej ale
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: pola279 w 9 listopada 2012, 20:43
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu z cementu. Kiedyś próbował inaczej ale usłyszał "oddaj fartucha".
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: sofia317 w 10 listopada 2012, 08:20
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu z cementu. Kiedyś próbował inaczej ale usłyszał "oddaj fartucha". Więc przestał żywić
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: basia9918 w 16 listopada 2012, 23:21
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.          Okazało się że to nóżka w gipsie ugrzęzła im w gardłach.          Nagle zaczęli puchnąć i się dusić.          Pomogła im przelatująca obok dobra wróżka.          Machnęła 3 razy różdżką, ale niestety to nic nie pomogło.          Wróżka musiała użyć specjalnej różdżki wykonanej z gipsu która podziałała jak magnez.          Gips wyleciał.          A razem z nim stonoga.          Odetchnęli z ulgą, że mogą spokojnie iść dalej.          Wpadli do McDonalda, bo wiedzieli , że brudny Harry czeka tam na nich i szykuje niespodziankę, darmowe kupony na hamburgery.         Z uśmiechem na ustach usiedli przy stoliku.         Po krótkiej chwili dosiadł się do nich boski Edward Cullen.          Wysunął wampirze kły i zjadł wszystkie hamburgery.          Nagle dołączył do nich Kubuś Puchatek i Prosiaczek których zaatakował i ugryzł ogromny komar.         Tak to ich swędziało, że udali się do apteki i kupili maści, które przepięknie pachniały i swoim zapachem przyciągały inne owady.          Prosiaczek aby uniknąć kolejnych nieprzyjemności nasikał sobie na nogę, poparzył sobie stopę i wdepnął w kałużę.          Myślał, że nikt nie zauważy,  przyjaciele zaczęli się z niego śmiać a on im pokazał język.         
Noc spędzili w przydrożnym, starym hotelu, w którym straszyło wielkie prześcieradło koloru bliżej nieokreślonego wpadającego w czerwień w żółte słoniki z uniesionymi trąbami, którymi trąbiły przeboje disco polo i rytmicznie w takt muzyki tupały wielkimi nogami, na których miały sandały, zeskoczyły z prześcieradła na plecy przerażonej dziewczynki, która głośno krzyknęła: nie mogę oddychać!! Po czym zemdlała.           Kubuś pocałował ją namiętnie w czoło, zauważył to Prosiaczek i zrobił się zazdrosny.         
Dziewczynka otworzyła oko prawe, ponieważ lewe miała zaklejone plastrem, co było skutkiem zabawy procą,którą nauczyła się posługiwać w trakcie treningu w tajnej organizacji pod nazwą"Z procą na Ty".          Po chwili zastanowienia się, gdzie jest i co tu robi - postanowiła załatwić sprawę Prosiaczka.         
Rzuciła go na czerwoną, skórzaną sofę.          Prosiaczek uderzył głową w oparcie obite skórą z niedawno upolowanej pantery
i stracił przytomność.          Po kilku godzinach powrócił z niebytu i okazało się, że przebudził się w roku 2084.          Zobaczył w około puste butelki po denaturacie, a następnie z przerazeniem zauważył, że swoje łapki ma całe niebieskie w różowe kokardki.          Krzyś i dziewczynka nieświadomi swoich czynów poszli do sklepu i zakupili 1500 butelek denauratu i uwarzyli z niego tajemniczy wywar po wypiciu którego zobaczyli świat z 2084 roku a przede wszystkim Prosiaczka który w tym czasie był zajęty oglądaniem siebie w lustrze i skojarzyl mu sie Edward, bo ostatnio zauważył go podwojnie.          Ale Krzys zdał sobie spawę, że w szyi ma dwie dziurki jak po ukąszeniu wapmira.         .         .         szybko wziął telefon do reki i wykręcił 112 .          W słuchawce usłyszał głos, przypominajacy mu złowieszczy chichot Ojca Dyrektora - naczelnego Dj-a Radia "Zawsze dziewica" .         .         .         Przerażony wybałuszył oczy wziął głęboki wdech i rzucił sie na dziewczynke.         Zupełnie nie panował nad sobą i sytuacją ale nie ukrywał że ta sytuacja bardzo mu się podoba bo zawsze miał ciągoty do wszelkiego rodzaju dziwactw i  odchyleń a szczególnie do porannego klęczenia nago słuchając audycji DJ-a Ojca Doktora Dyrektora i biczowania sie mokrymi skarpetami swojego dziadka Kleofasa.          Gdy te skojarzenia przebiegly mu przez glowe poczul, ze dziewczynka wcale nie ucieka.          Tylko przygląda mu sie z dziwnym usmiechem błąkającym sie jej po twarzy.          Po chwili powiedziała:" Cześc mam na imię siostra Honorata i jestem tu po to by nauczyć Cię nowych pozycji seksualnych, dzięki którym staniesz się mistrzem Kamasutry z małymnosem.          Wyszli na werande patrząc sobie w oczy po czym honorata nieświadoma co się za nią znajduje brutalnie pociągnęła za jąda i trzymając za fason podskoczyła ochoczo i radośnie krzyknęła bum szaka laka! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie okazało się, że sołtys jak zwykle podejrzał owe zdarzenie, i spróbował zrobić kompot z mirabelek.       Śliwek było mało, ale udało się w małym garnku.      Na to Henio gładząc wysokie czoło machnął ogonem i sapnął porozumiewawczo.    Honorata zauważywszy  Henriego przeżyła kolejny zawód miłosny.   Jednak niezmordowany amant miał wprawę w robieniu sobie budyniu z cementu. Kiedyś próbował inaczej ale usłyszał "oddaj fartucha". Więc przestał żywić nadzieję na zdobycie
Tytuł: Odp: Opowiadanie - dodaj 3 słowa :)
Wiadomość wysłana przez: mikoala w 28 grudnia 2012, 19:51
Dawno, dawno temu za górami, za lasami w dalekiej krainie mieszkała sobie dziewczyna, która hodowała świnki i dwa koniki.          Miała też kotka i małego pieska czyli cały zwierzyniec, bowiem była samotna.          Pewnego samotnego wieczora uciekł jej konik, wzięła zestaw szpiegowski, wynajęła prywatnego detektywa, z którego jednak zrezygnowała, bo był zbyt gruby.          Ubrała czarną maskę, ostrogi w których przykucnęła, podpierając się czerwonym stołkiem do dojenia .          Nagle Krzysio Kowalski zaczaił się za rogiem ze zdjęciem zaginionego konika, przyszedł po następnego bo swojego miał małego.          Chciał sobie dorobić klucze do stajni, a potem niespostrzeżenie ukraść potężnego lśniącego konia - zakochał się w nim - był potężnym zoofilem.          Ale jego rodzice nie chcieli się wtrącać.          Dziewczynka przestraszyła się na widok jego lima pod okiem.          Czy to rodzice a może ufoludki go znów obronią przed atakiem purpurowych morderczych, przyciasnych pończoch , które zawsze wpijały jej się w splamione krwią niewinnych dłonie.          Niestety okazało się, ze w poprzednim wcieleniu Krzysio był małym konikiem, który miał duże kompleksy.          Wizyta w poradni zdrowia psów i kotów nie przyniosła rezultatów.          Więc Krzyś i dziewczynka postanowili pójść do afgańskiego jednorękiego ginekologa.          Przedtem jednak chcieli zakupić mu drewnianą rękę żeby mógł drapać się między palcami.          Kiedy dotarli do nowo wybudowanego centrum przeżyli ogromny szok.          W budynku zamiast samych ładnych sklepów zastali widok niczym z gry "silent hill"
Chcieli sie wycofać.          lecz pochłonęła ich przenikliwa ciemność.          Wtedy Krzyś postanowił.         że weźmie dziewczynkę  i poszuka światełka w tunelu.          Az tu nagle z przerażającej ciemności wyłonił się mały krasnoludek.          Miał on lampkę zrobioną ze świecących oczu, które miały zeza i zielony kapelusik ze śmigiełkiem na czubku.         .         .          Grzecznie przywitał się z nimi i stanął na głowie Krzyś i dziewczynka postąpili podobnie.         Nagle dziewczynka spostrzegła że krasnal robi siku podbiegła do niego i podła mu chusteczkę higieniczna by mógł wytrzeć sobie twarz.          Ale on wolał złapać za rękę dziewczynkę i Krzysia by zaprowadzić ich do wielkiego, dzikiego konia, który umiał śpiewać po angielski i niemiecku.          Kiedy doszli do konia on zaczął stepować i mówił do nich żeby stepowali razem z nim, ale oni powiedzieli że wolą schrupać marchewkę.          Następnego dnia idąc ścieżką zobaczyli wielką kapsułę czasu.          Zaskoczył ich ten widok i uciekli.          Nagle zaczęli się zastanawiać.         .         .          Postanowili wrócić żeby dokładnie przyjrzeć się kapsule.          Patrzą, patrzą a na niej siedzi duży zielony pasikonik, który układa pasjansa.          Zapytali go czy mogą się przysiąść i razem się pobawić.         Ale pasikonik powiedział, że może się bawić tylko ze stonogą, ale ona ma jedną nogę w gipsie.          Postanowili wyrwać jej tą nogę.         Ale stonoga zaczęła uciekać.          Nie uciekła za daleko bo kuśtykała.          Dogonili ją i zjedli na obiadek.         Strasznie im się odbijało, mieli okropną zgagę.        &n