e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Oszczędzanie - smart shopping  (Przeczytany 6055 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline dmonik44 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 19.06.2010
Odp: Oszczędzanie - smart shopping
16 października 2013, 10:21
Ja już nie raz robiłam taką tabelkę, próbowałam zbierać paragony itp. i po tygodniu/dwóch dawałam sobie spokój ::) a chętnie bym zobaczyła na co ta kasa idzie! ostatnio byłam zaskoczona, bo zrobiliśmy z mężem zakupy w Biedronce ( kilka produktów było) i zapłaciłam niecałe 50zł (aż sprawdzałam paragon czy pani wszystko policzyła), a pojechaliśmy do Tesco produktów było porównywalnie ( ale kupiliśmy pieluchy) i zapłaciliśmy 170zł ::) też sprawdzaliśmy paragon, ale tym razem zastanawialiśmy się za co????
Natalka 4.11.2012

Offline selena Kobieta

  • Chuck Norris
    • o nas
  • data ślubu: 10.10.2009r.
Odp: Oszczędzanie - smart shopping
16 października 2013, 12:00
Ja też zapisywałam kiedyś, jeszcze przed ślubem, chcąc oszczędzać. Mi akurat to w niczym nie pomogło, bo ja dusigorsz jestem i całkowicie świadomie robię zakupy. To może napiszę jak ja oszczędzam:

1) Mój sposób na oszczędzanie niewielkich kwot, konkretnie na coś, to koperty  8). Konto kontem, tam jest wszystko razem, ale jak czekają mnie wydatki, których jedna wypłata nie udźwignie, to zakładam koperty  ;D. Piszę na nich cel i po wypłacie wkładam co miesiąc ile uważam, tak żeby uzbierać odpowiednią kwotę do terminu.

2) Stałe punkty wydatkowe, kosmetyki itp kupuję prawie zawsze na promocjach, tych prawdziwych - znam ceny regularne, a promocje powtarzają się co jakiś czas, więc poluję na te największe. Niektórych rzeczy nie kupię bez promocji. Pieluchy, mleko, to wiadomo. Uwielbiam akcje typu 2 za cenę 1 lub właśnie druga rzecz 50%. Ale ale, tu akurat zastanawiam się, czy ta druga rzecz jest mi naprawdę potrzebna, czy będzie jako dodatek, za który i tak zapłacę.

3) Co mnie najbardziej wkurza w niekontrolowanych wydatkach - zakupy w osiedlowych sklepach. Mam straszną sklerozę i często zapominam coś kupić w markecie, po czym wysyłam męża do sklepu obok. Za trzy rzeczy płaci sporo więcej, niż w markecie. Nie chcę tu obrażać sklepikarzy, wiadomo, że oni muszą mieć większą marżę, niż markety, no ale ja nie lubię przepłacać, lubię mieć oszczędności.

4) Zakupy przez internet - muszę kupić coś droższego, typu fotelik dziecięcy - przymierzam je w sklepach stacjonarnych i kupuję przez neta. Wysyłka gratis, fotelik dużo tańszy.

5) Secondhandy itp - w moim mieście jest dużo lumpeksów, które są jakby outletami w jednym, mają rzeczy także nowe, ze sklepów, końcówki serii, dziurka, plamka itp., kupuję tam dużo rzeczy sobie i dziecku. Moja mama szyje na maszynie, ja ręcznie i w ten sposób biorę sobie np. sukienkę z Zary, której w życiu bym nie kupiła nowej, za dużą o dwa rozmiary i zwężam, skracam itp., dopasowuję do siebie.

6) Z racji mojego zawodu obecnie prezenty dla znajomych i rodziców robię sama, sama dekoruję swój dom i co najważniejsze, sama tworzę dla siebie biżuterię (kiedyś bardzo dużo na nią wydawałam), oraz zmieniam i przerabiam to, co już mi się znudziło.

7) Mój mąż sam zrobił / robi meble do naszego mieszkania, na wymiar, kupując płytę meblową i płacąc jedynie za cięcie i oklejanie. Sam skręca, montuje itp. Oszczędność niesamowita! Mam przedpokoju ogromną szafę wraz z pawlaczem, szafką na buty i kominkiem (szafka z półkami), za 200zł!  ;D
Teraz jest w trakcie montowania górnych szafek w kuchni - mam wszystko tak jak chciałam, tyle półek ile chciałam itp.

8) Ekonomiczna jazda samochodem - tego się można nauczyć! Jestem mistrzynią w tym, to kwestia praktyki. Mamy auta na gaz, ale mój mąż to szajbus drogowy, jego auto to smok, 200 koni, do tego on strasznie gazuje, piłuje itp., więc przy mojej mega oszczędnej jeździe wychodzi na to samo, jakbyśmy oboje jeździli normalnie...   ::)

9) Baaaardzo rzadko jemy na mieście, gotowanie jest o wiele tańsze. Gotuję też naszemu synkowi, na słoiczkach byliśmy pierwsze 2 miesiące, można zbankrutować.

10) Nie chodzę do fryzjera  ;D. Nie farbuję włosów, obcinam się sama + mąż, ale też nie mam parcia na jakieś fryzurki itp. Tu akurat jest trauma po jednej takiej fryzjerce, dla której 'do ramion' znaczy to samo, co 'do ucha'  :o

Jak mi się coś przypomni, to napiszę  ;D.

Aha - oszczędzam da synka, większość pieniędzy, które on dostaje, odkładam, dostanie je np. na 18stkę  ;D


Offline Izka89

  • nowicjusz
  • data ślubu: 14.06.2014
Odp: Oszczędzanie - smart shopping
2 listopada 2013, 17:14
My teraz jesteśmy na takim etapie życia że nie ma jak oszczędzać, ślub, urządzanie się. Jedyne co, to dużo kupuję rzeczy z drugiej ręki , na aukcjach itp . to jedyna oszczędność na jaką sobie teraz mogę pozwolić.