e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: gołębie (takie latajace :) ) na rosół dla dziecka??  (Przeczytany 1716 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Moja teściowa chciala mnie uraczyc gołębiami zebym malemu rosół ugotowala, bo zdrowy itd... ja odmówilam że Marcys jeszcze za malutki itd... osobiscie dla mnie to obrzydliwe. Podawała któras z Was takie rzeczy dziecku?

Offline wiolcia Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 09.08.2008
osobiscie nie podawalam,ale slyszalam,ze wlasnie rosol z takiego golebia jest bardzo dobry,wlasnie dla dziecka,czyste zdrowe mieso

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
jeszcze zastanawia mnie jedno taki gołąbek to przebadany chyba musi byc bo skad mam wiedziec czy nie ma jakiejs AH1N1 ptasiej grypy ???  ???rudno mi sie przekonac!

Offline wiolcia Kobieta

  • zapaleniec
  • data ślubu: 09.08.2008
hmm,tak jak pisalam,nie dawalam dziecku....ale to jest tak chyba jak z kurami,kaczkami
jezeli sie to hoduje,a pozniej zabija na rosol,to nei wiezie sie tego do badania,tylko sie od razu spozywa,ale rzeczywiscie przy tych ptasich grypah,moze nie ryzykowac

Offline ika3w Kobieta

  • Ilona
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23.08.2008r
Nie dawałam i nie planuję dawać.
Ale faktycznie kiedyś słyszałam że rosołek na gołębiu to najdelikatniejszy i na coś tam dobry ???

Offline s.aga Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 16.10.2004
kiedyś to było normalne że się robiło zupke na gołąbku.
teraz to podobno najgorsze śmieci, latają nisko, wdychają kupe spalin. ja bym dziecku nie dała.

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Moja mamcia wybuchła smiechem gdy uslyszała o pomysłach tesciowej :) hehe
Najgorsze ze mój maz zazyczyl sobie ze jak mamusia przyjedzie to moze jemu tego golebia przywieźć i ze ja niby mu ugotuje  :mdleje:  :mdleje:  :mdleje: oszałał gośc do reszty   :luzak: , powiedzialam że ok ale sam sobie bedzie gotowac skoro chce i nie bedzie miał w zamiarze mnie czestowac, tymbardziej dziecko. Fuj  to az ciarki mi sie na skórze zrobily jak o tym pomyslalam.

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Ja słyszałam od wielu osób że podają rosołek na gołąbku . Zazwyczaj są to pomysły dziadków a nie rodziców .
Sama nie skuszę się nigdy  :-X
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Moja tesciowa to starsza osoba ma 61 lat, dlatego pewnie takie pomysly

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
do mnei to jakos też nie przemawia

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Ja tez bym nie podala, choc wiem ze ja sie na tym wychowalam bo to bylo najzdrowsze , noi jeszcze kroliczek, moj maly uwielbia zupki na kroliczku , mamy od znajomego ktory hoduje to cos.
Zresztą to nie jest tak ze ktos zlapie golebia i sie go gotuje, to sa golębie z hodowli, mojej kolezanki ojciec sie tym zajmuje, ja osobiscie nie podalam golebia i nie podam, ale nie uwazam ze to najgorsze swinstwo ktore wdycha spaliny, bo tam samo mozna powiedziec o kroliku , kurze, czy wszystkich innych zwierzetach hodowlanych, i miesie ktore jemy na codzien  :-\

Offline nikola/23 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 4.10.2008
Ahhhh jeszcze chcialam dodac ze nawet lekarze polecają chorym rosolek na golebiu bo jest delikatny .

Offline kjp83

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.09.2008
A ja dawałam. Była to pierwsza zupka mojego dziecka. Mięcho było przebadane, bo też tego pilnowałam. Przywiozła go nam ciocia od kogoś kto hoduje gołębie na wsi więc spalin gołębie w życiu nie uświadczyły. Ale zdecydowałam sie tylko dlatego że mięsko było z wiadomego pochodzenia. Gdybym miała gdzieś kupować " na siłę" to nie skorzystałabym.

♡ Szymon & Leon ♡

Offline monijane Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 29.08.2009
No, ja sie wychowałam na rosole i zupkach z golębi...
Mieszkaliśmy jeszcze wtedy na wsi, a tata hodował gołębie właśnie w celach spożywczych 8)

Jeśli więc masz jakąś ciocię lub wujka na wsi, którzy sami czasem jedzą takie mięso, to ja nie miałabym obaw przed podaniem go dziecku.
No i jeszcze kwestia, czy zdrowe? Czy kurczaki hodowane masowo są zdrowsze od gołębia tylko dlatego, że nie wdychają spalin? A czy hormony i chemia, jaką serwują im w karmie są zdrowe?

Każdy ma swoje zdanie i tyle ;D
Moje Szczęścia :-)
On 2011
Ona 2015
On 2017

Offline m_lena85 Kobieta

  • nowicjusz
"fuj, fuj..." ale kurę, kaczkę, czy indyka, to jecie, aż się uszy trzęsą,a to to samo!  ::)

Offline mikoala

  • Chuck Norris
  • data ślubu:
Mnie przerażala opcja opatroszenia tego ze srodka bo nawet nie wiem w jakiej formie bym go dostala