e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Nie chcę Kamerzysty_bunt rodziny  (Przeczytany 2357 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline isiaczek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: Long time ago ;D
Ale nikt nie każe oglądać całości (choć oglądając tak naprawdę nie wiesz kiedy mija tyle czasu).  To tak sie tylko wydaje, że to jest nudne, ale tak nie jest.
Na moim filmie mam :
a)świetny początek gdzie zebrane są nasze zdjęcia z ważnych w życiu momentów (najpierw osobno każde z nas  a potem już wspólne foty ) To jest na tle fajnej muzyczki i wprost ciary mi przechodzą po plecach jak to oglądam
b) krótka wstawkę z przygotowań do ślubu  i z przybycia Pana Młodego (tam jest kilka bardzo zabawnych dla nas momentów)
c) błogoslawieństwo (tu dopiero jest kupa śmiechu ale i łez wzruszenia)
d) wejście do kościoła, przysięga małżeńska, ofiarowanie obraczek - czyli ślub w skrócie
e) niespodzianka od przyjaciól przed kościołem - to jest właśnie moment, który słabo pamiętam bo byłam bardzo zaskoczona i wzruszona i dzięki filmowi mogłam go sobie przypomnieć i napatrzeć sie do syta
f) powitanie  i pierwszy taniec
g) reportaż z wizyty u fotografa - jako przerywnik, żeby urozmaicic film - te które maja coś takiego na swoim filmie wiedzą jak to rewelacyjna rzecz. Coś pięknego!
h) tańce, tańce, tańce i małe występy gości  na "naszą cześć"
i) kompilacja róznych zabawnych momentów na weselu - teledysk - bardzo, bardzo śmieszny
j) oczepiny, torty i podziękowania - przyznam się, że nie sądziłam, że to będzie taki wzruszający fragment filmu
k) tańce i śpiewy, konkursy, zabawy
l) teledysk z całego dnia - co tu dużo gadać - ten teledysk mnie po prostu rozwala. Jest taki piękny i rozklejający.
W tzw. "międzyczasie" pojawiają się pozdrowienia i życzenia od gości, które pomimo ,że wydają sie dla wielu z was "oklepane" to są jednak cenne. Zrozumiałam to dopiero gdy ogladałm swój film.
Każda z tych częsci jest dość krótka, ale jak to zebrać razem do kupy to wyjdzie 3,5 godziny. Jednakże nie potrafię sobie wyobrazić żeby którejś mogło zabraknąć.
To była taka mała charakterystyka filmu weselnego :)
Pozdrawiam

Offline agneska21 Kobieta

  • użytkownik
  • data ślubu: 24.07.2010
Melandro ,skad to zalozenie,ze jak nie chce kamery to od razu ulegam modzie? Wyjasnilam wczesniej czemu bym takowej nie chciala i chyba troche nie grzeczne jest nazywanie od razu tego jako "chore".
Jezeli  chodzi o rodzine to u mnie nie ma problemu.To jest moj(nasz) dzien i nic nikomu do tego.Pelna akceptacja moich pomyslow.
Moj narzeczony chce miec kamere, jego rodzina rowniez, wiec kamera bedzie.Nie upieram sie przy tym, ze absolutnie ma jej nie byc. Wyrazilam tylko swoje obawy zwiazane z obecnosci kamerzysty na weselu.

Jesli uwazasz inaczej i chcesz wyrazic swoja opinie(bo od tego jest to forum)to zrob to w sposob merytoryczny,a nie rzucaj na wstepie epitetami

Ale jezeli ktos nie chce kamery na weselu to tylko i wylacznie jego sprawa i trzeba uszanowac to, ze ktos moze miec inne zdanie w tym wzgledzie, a nie od razu uznawac to za chore...

Offline MagdaMa Kobieta

  • zapaleniec
uprzedziłaś mnie, bo właśnie miałam to samo napisać;
nie uważam że jestem chora, bo nie chcę mieć kamerzysty - nie jestem sentymentalna, nie będę oglądać tego filmu (tak jak wielu filmów z mojego życia,które w domu mam) i nie mam zamiaru katować moich znajomych i rodziny oglądaniem powtórki z mojego wesela (to jest dziwne,że odwiedzając kogoś po weselu NALEŻY obejrzeć kasetę- a odmówienie wogóle nie wchodzi w rachubę) :-)

Offline isiaczek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: Long time ago ;D
A to u każdego róznie. Nie ma co generalizować. Moi znajomi nie widzieli filmu z wesela i prawie sie juz na mnie o to obrazili bo bardzo chcą zobaczyć. Za to rodzice dostali płytę i oglądają ją w kółko. Ja widziałąm swój film kilka razy ale wcale nikogo nie katowałam tylko ogladałam go dla przyjemności z tymi którzy akurat tez chcieli go ze mna obejrzeć..
Ja akurat lubię oglądać z filmy z wesel na których uczestniczyłam. To dosyc zabawne i fajnie się wspomina.
Za to filmu ze studniówki w ogóle nie oglądam. Ale ślub i wesele to dla mnie coś zupełnie innego.

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Potraktuje niektóre wypowiedzi pół żartem, pół serio ;). Najlepiej zorganizować przyjęcie weselne potajemnie. Zebrać wszystkich gości po drodze autokarem (najlepiej bez żadnych znaków, które mogłyby sugerować skąd jest), nastepnie zawieźć ich na salę (wskazane jest aby sala była w ustronnym miejscu do której niepowołane osoby nie będą miały dostepu) , a na końcu sprawdzić przed wejściem czy ktoś nie posiada przy sobie kamery video. Jeżeli takową posiada należy ją odebrać i schować do depozytu. Wesele odbędzie się w warunkach , które zagwarantują gościom pełną swobodę , żadnych paparazi, pełny luz. Nikt nie będzie zmuszany do "głupich" usmiechów przed kamerą. Nikt nie będzie nikogo katował. Nikt wreszcie nie będzie zmuszał później do oglądanie filmu z "głupiej" kasety. Po zakończeniu przyjęcia weselnego zostanie nam pamięć ze wspaniałej zabawy i tęsknota do tych pieknych chwil, która pozostaną w naszym sercu i duszy. Amen ;D

Offline marta83 Kobieta

  • bywalec
    • Relacja
  • data ślubu: *  09.05.2009   *
Dyskusja ostra widze  :) My zdecydowalismy, ze nie bedzie kamerzysty jeszcze zanim date slubu ustalilismy. Nie ukrywam, ze najwazniejsza byla kwiestia finansowa, organizujemy wesele sami i kazde zbedne koszty tniemy...
Jest to koszt zbedny, bo wiem ze i tak nie bedziemy takiej plyty ogladac... od tego beda zdjecia  :D

Offline wiśniowa Kobieta

  • forumowy
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30.05.2009
ja z moim PM jeszcze przed ustaleniem dokładnej daty ślubu postanowiliśmy, że nie będzie kamerzysty - uznaliśmy, że jego obecność będzie nas i gości krępowała, będzie przeszkadzał w kościele a poza tym zawsze to jakiś koszt, rodzice nie mieli nic przeciwko

ale... miesiąc temu poszliśmy na kawę do kuzyna PM, który puścił nam dvd z wesela swojej siostry (na którym byliśmy w sierpniu) i jak tak popatrzyliśmy na ten film to natychmiast odnaleźliśmy tego kamerzystę i w ciągu dwóch dni podpisaliśmy z nim umowę

myślę, że nie tylko ważny jest profesjonalizm kamerzysty czy fotografa ale pewne z nim obycie (przyzwyczajenie się do niego) - z naszym długo posiedzieliśmy i pogadaliśmy, obejrzeliśmy dużo jego filmów, poza tym będzie jeszcze kilka spotkań przed ślubem, na których lepiej się poznamy

szkoda, że nie ma praktyki - jak przy sesjach foto - organizowania tzw. sesji narzeczeńskiej, na której para oswaja się z fotografem i obiektywem a fotograf niejako uczy się pary  :)

Offline pyh Kobieta

  • uzależniony
  • data ślubu: mężatka od 7.7.7
sprawa naprawde mega indywidualna
ja nie mialam kamerzysty, co wiecej, jeden z gosci przeslal nam po weselu w prezencie nakrecony telefonem filmik z pierwszego tanca, co wcale mnie nie uszczesliwilo.........
filmow z wesel nie ogladam, moi rodzice tego typu pamiatki najczesciej glownie odkurzaja okazyjnie; zostaly zdjecia, robione przez przyjaciol, bo oni znaja nas najlepiej....nie mam poczucia,ze stracilam jakas wazna pamiatke...

Offline MagdaMa Kobieta

  • zapaleniec
Potraktuje niektóre wypowiedzi pół żartem, pół serio ;). Najlepiej zorganizować przyjęcie weselne potajemnie. Zebrać wszystkich gości po drodze autokarem (najlepiej bez żadnych znaków, które mogłyby sugerować skąd jest), nastepnie zawieźć ich na salę (wskazane jest aby sala była w ustronnym miejscu do której niepowołane osoby nie będą miały dostepu) , a na końcu sprawdzić przed wejściem czy ktoś nie posiada przy sobie kamery video. Jeżeli takową posiada należy ją odebrać i schować do depozytu. Wesele odbędzie się w warunkach , które zagwarantują gościom pełną swobodę , żadnych paparazi, pełny luz. Nikt nie będzie zmuszany do "głupich" usmiechów przed kamerą. Nikt nie będzie nikogo katował. Nikt wreszcie nie będzie zmuszał później do oglądanie filmu z "głupiej" kasety. Po zakończeniu przyjęcia weselnego zostanie nam pamięć ze wspaniałej zabawy i tęsknota do tych pieknych chwil, która pozostaną w naszym sercu i duszy. Amen ;D

hehe
już nie można mieć swojego zdania :-)
ciekawe - moje wesele będzie trochę inne (m.in. będą chrzciny na zaślubinach, brak kwiatów - zamiast tego zabawki dla syna, goście, którzy będą śpiewali z orkiestrą, a także karaoke na poprawinach i inne jeszcze dogrywane nadal rzeczy);
ciekawe jakbyś je skrytykował jak byś na nim był i nie było "tradycyjnie"; nawet moi dziadkowie, choć tradycyjni, uznali że fajnie tak trochę inaczej;
przecież każdy robi tak jak lubi i tak jak chce...nie ma się co unosić, kamerzyści i tak mają dużo zamówień, i tak zarobią... a ja zrobię tak jak chcę;
a co do oglądania kaset - to ja naprawdę tak miałam (może pechowo) ale to jakaś masakra byłaaaa...po prostu nie jestem sentymentalna :-)

Offline obserwator

  • maniak
  • data ślubu: trochę czasu minęło
Każdy może i ma prawo do tego aby mieć swoje zdanie. Ja też. Nikt nie mówi, że masz robić pod dyktando innych. Widzę, że nie tolerujesz zdania innch, kiedy nie są zgodne z Twoim punktem widzenia. Będąc na Twoim weselu na pewno nie krytykowałbym lecz wyraził opinię. Już z góry zakładasz, że negatywną, tylko dlaczego?. We wcześniejszych postach pisałem, że każdy może wyrażać swoją opinię, może doradzać lub odradzać, ale decyzja tak i tak będzie należała do osoby zainteresowanej. Napisałaś, że Twoje wesele będzie inne. Wyobraź sobie, że bardzo ciekawe są Twoje propozycje. Nie jestem jakimś betonem, zatwardziałym tradycjonalistą do którego nic nie dociera. Podobają mi się inowacje, coś nowego, ale musi to być robione z głową, przemyślane, a nie na siłę byle zrobić inaczej od innych i pokazać że jest się osobą nowoczesną i niezależną. Na koniec powiem, że tak i tak decyzja będzie należeć do Ciebie  :Daje_kwiatka:

Offline isiaczek Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: Long time ago ;D
Bardzo mi się podoba wypowiedź obserwatora.
A te pomysły MagdyMa - super. Sama byłam kiedys na weselu gdzie było karaoke. Świetna zabawa!
Pozdrawiam