e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś  (Przeczytany 20691 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 09:00
Pisz pisz ciekawa jesrem

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 10:11
Napisałam.Ale ostrzegam dlugie to bedzie.
  ;D
Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 10:12
Opis pobytu w szpitalu i porodu Wojtka.

29.08.2016 Poniedziałek
Zgodnie z ustaleniami stawiam się w szpitalu na wizycie u Swojej pani Doktor która chce mnie widzieć już co tydzień ale abym nie płaciła za każdą wizytę to spotykamy się w szpitalu.
Usg-  przepływy w normie, łożysko oki, serduszko ładnie bije. Ktg oki. Ale co martwi moja panią doktor to waga małego. Obie wiemy ze z racji mojej wady macicy mały olbrzymem nie będzie. Ale od ostatniej wizyty prawie w ogóle nie przytył. Pani doktor podejmuje decyzje jutro mam się stawić do szpitala na obserwacje jak będzie oki to w pt do domu.
Ja cała w nerwach bo po pierwsze włączył się strach o małego a po drugie rozstanie z Córka pierwsze i nie wiadomo na ile.
No nic Tak ma być. Torba dawno spakowana. W domu tylko kąpiel i spokojne popołudnie z mężem i mała. Wiktoria chyba coś czuje bo nie odstępuje mnie na krok.

30.09.2016 g.9 rano
Rano pożegnanie z córka takie jak normalnie jak wychodziłam. Umówiliśmy się z rodzicami że w drodze do szpitala zabiorą małą do siebie a my pojedziemy
Stawiam się na ip. Czekam na badania  i swoja panią doktor.
Szybkie przyjęcie ktg wszystko w porządku .Przebieram się w „piżamkę” czyli getry z bluzką i śmigam na sale. Myślę sobie są i plusy odsapnę trochę i się wyśpię ;) Ale po dwóch dniach już miałam dość i włączyła się tęsknota. Ustaliliśmy, że mała nie będzie codziennie u mnie.
Nadchodzi piątek Kolejne usg i czekanie puści mnie czy nie. Okazuje się że nie. Mały przybrał ale nie dużo.  Poza tym mam skoki ciśnienia z tych nerwów chyba. Jak długo mam być na oddziale pada do rozwiązania. Myślę sobie no super.. mamy 35 t jeszcze co najmniej 2 bo pani dr powiedziała ze 37 będziemy rozwiązywać jeśli nic się nie zmieni. Ale ordynator stwierdza czekamy jak najdłużej.
To był dzień gdzie mi się włączyła mega tęsknota i frustracja szpitalem.¬¬ Mała była u mnie dnia następnego bo widząc mój stan Kochany mąż przywiózł mała. Godzina tulenia się opowiadania, była super mocnym naładowaniem baterii na kolejne dni dla mnie. Mała zniosła trochę gorzej rozstanie ze mną. Kolejny tydzień i kolejny widziałam mała raptem 3 razy przez ten czas.
W końcu niedziela 11.09 ktg wychodzi kiepskie mały się co chwilę gubił decyzja usg i jak cos nie tak to ciecie. Dzwonie do męża ten zawozi mała do dziadków i pędzi do mnie. Usg wychodzi pięknie i książkowo mały trochę przybrał. Ale pan dr mówi niech pani nic nie je na razie o 12 zrobimy drugie ktg jak wyjdzie kiepskie to tniemy. Mąż pojechał do domu. I miał czekać na tel.
Jednak mały zrobił nam psikusa i stwierdził ze 11 to nie fajny dzień i siedzi dalej bo ktg wyszło super.
Dostaje tylko przykaz od dyżurnego lekarza bo to niedziela była abym nie jadała nic rano bo mogą decydować o jakiś badaniach. Ja no oki.
Noc super przespałam jak nigdy. Mąż pojechał po mała do dziadków i do domu. Rano miał ja zwieźć znowu do nich i jechać pozałatwiać sprawy.
Nadchodzi 12.09.2016 poniedziałek.
Godz 8. Podlączają ktg.
Obchodu jeszcze nie było. Ja głodna bo od 17 dnia poprzedniego nic nie jadałam.
I Nagle się zaczęło…
Wpada pani dr niech pani podpisze papiery jedziemy na ciecie.
Ja wielkie oczy jak to co się dzieje
(bo bylam pod ktg) panika ze cos z małym. Ta mnie uspakoja ze z mały wszystko oki i ze ordynator i moja pani dr zdecydowali o cieciu. Bo to już 37 i 1 d. Ja się trochę uspokoiliam.Odpinaja mnie od ktg.wypełaniam papiery. Dzwonie do męża ten taksamo zszokowany jak ja bo się dopiero zbiera do dziadków godzina 8.40. Potem mi mówi ze musiał całą drogę powtarzać sobie, że jedzie z dzieckiem. Potem już sam jedzie jak szalony aby zdążyć się ze mną zobaczyć.
Na sale wchodzi moja pani dr. I widząc moją minę i strach - Smieje się i mówi, tak chciałaś rodzić a teraz nie chcesz ;) Ja że co tak nagle przecież nikt nic nie mówi zdenerwowałam się.A ona na to wypadły jej dwie cesarki wiec stwierdzili ze mnie biorą.
Najbardziej w ankiecie do cc mnie rozwalilo pytanie „Czy jest pani w ciąży”.
Żalowałam tylko,że nie zrobiłam temu zdjęcia.
No więc spakowałam rzeczy. Przebrałam się i podreptałam na porodówkę od razu na septyk  a męża wciąż niebyło.A tam już nie mógł wejść.
Więc tylko się słyszeliśmy telefonicznie i smsami. Jestem czekam Kocham Cię. Do zobaczenia już po.
Ja się wtedy rozkleiłam i chwile trwało zanim się uspokoiłam.
Po wszystkich miłych i nie miłych czynnościach przed cesarka wchodzę w końcu na sale znajomą mi już z pierwszego porodu.
Szybkie wkucie pani doktor anestezjolog  nogi jak z waty. Zakrywają mnie i zaczynają.
W porównaniu do pierwszej cc ta idzie nadzwyczaj szybko i nie czuje takiego szarpania jak przy pierwsze.
I Wkońcu 9.54 Usłyszałam najpiękniejszy płacz najpiękniejszy głosik Mojego wyczekanego Synka.
Pokazują mi go na szybko i zabierają się do zbadania zmierzenia i umycia małego ja go cały czas widze i nie spuszczam z oczu. Oni tam za parawanem robią swoje. Wkoncu słyszę 2590 i 50cm 10 pkt. Oddetchnełam z ulgą widze przed sobą za parawanem uśmiechnięte oczy mojej pani dr  i Tylko powiedziała notak nas nastraszył a tu kawał chłopa z niego. Usiłuję się śmiać przez łyz sczescia. Przynoszą mi go  wtulam swoją twarz w jego i szeptam mu Witaj Synku to ja Twoja mama Kocham Cię.
Godzina 10.30 wyjeżdżam z Sali. Szukam wzrokiem męża i znajduję dostaję buziaka i widzę jego mokre oczy. Pytam się czy go widział on że tak i że wcale taki malutki nie jest i czeka na mnie w Sali już pod lapą.
Zostajemy na chwile sami w 3 mąż mi dziękuje robi zdjęcia obdzwania rodzinkę i przyjaciół pisze smsy. A ja wlepiam oczy w Swoje drugie szczęście.
Cudnie mam już wszystkich w komplecie. Jestem podwójną szczęśliwą mama i żoną.
Najgorzej zniosłam pionizacje i pierwsze dni. Było ciężko ale dałam rade.
Wkoncu po 3 tygodniach w szpitalu 16.09 2016 mogłam wyść do domu z synkiem.
Przyjechali po Nas z Wiki. Mała zamiast najpierw do mnie bo myślałam że będzie stęskniona to poleciała prosto do łóżeczka Wojtka. Gdyby nie mąż i jego przywitaj się z mama mogłam nie istnieć.
Była na mnie obrażona i trwało to dobry cały dzień. W domu z kolei nie odstępowała mnie na krok cały tydzień ja musiałam robić z nią wszystko i ja tylko mogłam ja usypiać.
Na szczęście po tygodniu wróciło wszystko do normy.
W domu czekał na nas tort prezenty (dostałam tym razem kolczyki i swoją ulubioną prefumę) pełno balonów i Napis Witamy w domu. Cudowne chwile nasza 4 i pies. Moja pełna rodzina.
Kocham ich ponad wszystko.

Jak ktoś dotarł do końca tej opowieści to fajnie. :) ;)

Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 10:25
No i ryczę!!
Pięknie to opisałaś, piękne emocje....cudowne chwile!!!
no i nawet o bólu się w tym momencie nie pamięta nie?

Offline elemelka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.07.2010
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 10:39
Czytam z uśmiechem  ;D
Kurcze dobrze ze Cię wzięli bo ciężko tak leżec jak dziecko też w domu czeka

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
19 października 2016, 10:45
Oj ciężko  ciężko. Chodz wiedzialam ze mala ma zajecia i Babcie i Dziadka i Tate to tak dziwnie i widac ze dziecko potrzebowalo mamy.
Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
24 października 2016, 09:16
No nic nikt nie zaglada a ja  i tak wpadlam z porcja nowych zdjęć z weekendu.chcecie zobaczyć?












Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
24 października 2016, 09:36
Ale ona śliczna.
Też chcę taka córkę  :P

Offline elemelka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.07.2010
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
24 października 2016, 09:50
Slicznotka  ;D
Świetna ta lala :-*

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
24 października 2016, 09:51
Madzia do Dzieła. Ja za Was mocno trzymam kciuki i Wam kibicuje. Za rozmowę z mam również. Myślę, że zrozumie i jednak pomoże. Buziaki dla Ciebie.
Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
24 października 2016, 13:42
Cudna. Lala widze już jest i Wikusia zadowolona ;D

Offline violiza Kobieta

  • uzależniony
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
28 października 2016, 11:36
Ale podobna do Ciebie!
Przepiękna blondyneczka! :)
jestem forumową skrzypaczką,->
http://e-wesele.pl/forum/index.php?topic=49937.new#new  zagram też na Waszym ślubie ;)
zapraszam do kontaktu :)


Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
28 października 2016, 14:49
Co tam ? Cicho siedzisz tutaj.

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
28 października 2016, 15:47
Hej.Witajcie.Irminko bo mi tak jakos tutaj nie po drodze.A poza tym sily przebicia nie mam i watek swieci pustkami.Wiec tak jakos.
Ty wiesz Co u mnie.A jakos nie mam weny ostatnio do pisania.
Tak naprawde to bycie mama to cudowna rzecz ale czasem tak jak dzisiejszej nocy ktorej spalam 2 h jakos sie nic nie chce oklaplam z sil chyba przez katar miedzy innymi.
Mala mi sie troche przeziebila ja tez pociagam nosem.Maly na szczescie zdrowy i maz tez jako tako.Pozdrawiam.
Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline kurczaczek83 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.12.04
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
28 października 2016, 18:10
Kochana szybko się wyleczyć musisz bo wiesz ze mamy nie biorą zwolnienia

Offline madzia_n Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22 sierpnia 2009
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
28 października 2016, 20:34
zdrówka w takim razie życze...

Offline elemelka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 24.07.2010
Odp: Drużyna WW czyli Wiktoria i Wojtuś
29 października 2016, 11:36
Wspolczuje. U nas katar to codzienność  :-\

Offline _GosiA_ Kobieta

  • zapaleniec
  • Skąd:: z domku
Witajcie po przerwie.
Co u nas ?
Dzieci wczoraj odpowiednio skonczyly
Wiki 2.5 roku Wojtus 2 miesiace
Rozwijaja sie fajnie.Nadal z pampkiem smigamy...co do furii mnie juz doprowadza  ale Wiki nic sobie z tego nie robi.Ona nie ma czasu na nocnik i juz.
Maly sie fajnie usmiecha juz poznaje nas coraz.bardziej aktywny w dzien jest.
Nocki fajne je o 20.30 potwm.2.30 i 6.lub 7. Wiec calkiem fajnie.
Juz zdrowi jestesmy.
Maly po pierwszym szczepieniu i calkiem fajnie to zniósł Ma 56cm i 4900.
Mala ma 92cm i 14 kg .
Wiec takie male podsumowanie dla tych co czytaja.
Pozdrawiamy.
Wiktoria     12.05.2014
Wojtuś       12.09.2016

Offline violiza Kobieta

  • uzależniony
Jak tam u Was?
jestem forumową skrzypaczką,->
http://e-wesele.pl/forum/index.php?topic=49937.new#new  zagram też na Waszym ślubie ;)
zapraszam do kontaktu :)