e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu  (Przeczytany 20781 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
19 listopada 2006, 20:27
Cytuj
liliann, martini, dziewczyny zopstawcie nas w nieświadomości bez tych mrozących krew w żyłach szczegółów    
bo to tylko dla fachowców standardzic a ja mam gesia skórkę  a przezyłam bo nie bedzo wiedziałam jak to sie robi...no ze w kregosłup i ze nie boli

dokładnie...Bo to tak troszkę strasznie zabrzmiało,że się boję jeszcze bardziej...

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 11:15
to ja jakaś dziwna jestem, bo te wasze wykłady mnie uspokoiły. oczywiscie zdaję sobie sprawę, że to trudny zabieg i nie zawsze się udaje (bo zależy to od kręgosłupa pacjenta i od praktyki lekarza). Nie wiem czemu ale lubię jak lekarze objaśniają zawiłość rzeczy.  Niestety żadko który lekarz ma czas i przede wszystkim ochotę do opowiadania pacjentom i jego rodzinie zawiłość choroby.

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 15:33
Cytat: "Gosiaczek80"
Nie wiem czemu ale lubię jak lekarze objaśniają zawiłość rzeczy

Prosta zasada psychologiczna, boimy się tym mniej im wiecej o danym problemie wiemy.


Cytat: "Gosiaczek80"
Niestety rzadko który lekarz ma czas i przede wszystkim ochotę do opowiadania pacjentom i jego rodzinie zawiłość choroby.

raczej czas...ja sobie lubie pogadać i poopowiadać...tylko papieeeeeryyyyyy...i tak znowu dzisiaj zabrałam papiery do domu.

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 16:20
Cytat: "liliann"
tylko papieeeeeryyyyyy...i tak znowu dzisiaj zabrałam papiery do domu.

no własnie ... zawsze lekarze i policjanci mówią że mają dużo papierkowej roboty .... jak to wyglada u lekarzy ? bo mi laikowi wydaje sie ze hmm no karta chorby do wypełniania... i co wiecej bo nie wiem  :wink: ?

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 16:51
Martaxyz11, karta to może w przychodni, w szpitalu to wywiad, badanie przedmiotowe, obserwacje każdego dnia, wykonane badania obrazowe i laboratoryjne (zawarte w nich odchylenia), konsultacje, twoja idea diagnostyczna, zmiana leczenia
To wszystko oprócz normalnych zleceń dla pielegniarek i uzupełnienia karty gorączkowej dla dyżurnego lekarza, żeby sie połapał co i jak....Potem wypis, w wypisie epikryza.....tu mam zawsze wenę twórczą...
Generalnie co  zrobisz to potem musisz opisać, jak nakłujesz, zszyjesz, wyjmiesz cewnik, założysz sondę (jaki rozmiar, kiedy, jak, z jakiego dojścia) jak rodzina kłótliwa i są scysje, to przebieg każdej rozmowy, jak podejrzenie zatrucia, pobicia, czy szeroko pojętego działania osób trzecich - opisujesz wszystko łącznie z kolorem wymiocin.

A jak wyjdzie, to jeszcze raz ta sama epikryza na ostatnią strone historii choroby (czyli drukujesz i wklejasz), rozpoznanie na pierwszej, kod procedury, rozliczenie pobytu do NFZ, bo jak nie to nie zapłaca, a mi profesor nogi z dupy po wyrywa (mam zatem motywację)

Ja pisze już tylko na kompie, a potem wklejam.
Ale i tak mi robota zostaje. Dzisiaj sobie trzy pacjentki wzięłam "do wykończenia"...

Jeśli policjanci musza pisać tyle samo, to zaczynam rozumieć tych, którzy płaczą, że pracują w komisariatach, gdzie nie ma komputera.

Offline Mariolka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 23 kwietnia 2005 r.
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 18:00
faktycznie masakra...

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 19:21
liliann, O LOSIE !!!! faktycznie masz co robić  :roll:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
20 listopada 2006, 19:49
Cytat: "Martaxyz11"
O LOSIE !!!! faktycznie masz co robić

daję rade...ma się troche szablonów przygotowanych własnoręcznie... :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen:  :mrgreen:
a oczami wyobraźmi widzę sekretarkę medyczną w jakimś miłym kraju starej Unii.

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 10:07
ja miala znieczulenie w kregoslup przy cc,wszystko szybko fajnie bez bolu,tylko jak to zwykle bywa przy moim pechu,mialam skutki uboczne w postaci niewiarygodnego bolu glowy,taki bol nawet ciezko jest opisac...dostawalam zastzryki z kofeiny i inne silne leki,jeszcze 10 dni po porodzie przychodzila do domu Pani neurolog
 :?

to bylo straszne ,ale samo znieczulenie nie boli w ogole

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 10:22
MELODYJKA, biedaczka...ból głowy to niezywkle ciężka sprawa, nic się nie chce...a obok Maluszek dopomina się ciągłej opieki...
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 10:25
Lila To teraz rozumiem...tylko co do tych wypisów....nasz wypisy ze szpitala (czyli mój i D. bo w tym roku tę instytucję było dane odwiedzić nam obojgu) są strasznie lakoniczne i nic się z nich nie można dowiedzieć. raptem 3 zdania na krzyż....

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 13:11
Demka ,to nie ,że sie ioc nie chce,ja nie bylam wstanie podniesc glowy na centymetr,jak mnie polozna zobaczyla "zieloną "na twarzy w lazience to mnie wyzwala,ze moglam im tam umrzec i nawet nie zadzwonilam dzwonkiem po pomoc,a ja nie chialam przeszkadzac bo dziewczyna wlasnie rodzila...to byl bol jakby sie ktos"obuchem "po glowie walil,nawet mi dziecka nie przynosili

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 15:57
A mi w szpitalu zgubili kartę ciazy i nie mam na pamiątkę  :cry:  :cry:  :cry:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 16:35
Cytat: "Gosiaczek80"
tylko co do tych wypisów....nasz wypisy ze szpitala (czyli mój i D. bo w tym roku tę instytucję było dane odwiedzić nam obojgu) są strasznie lakoniczne i nic się z nich nie można dowiedzieć

co kraj to obyczaj....praca w klinice zobowiązuje, ja mam wypisy jak nowelki czasami.
Ale fakt z wypisów zabiegowców nic się człowiek nie dowie. Ot tyle, że był, żył, to mu wycięli i nic więcej...
Tyle, że jeśli epikryzy (czyli takiej krótkiej opowiastki co to sie z pacjentem na oddziale działo), na wypisach nie umieszczają to i tak muszą ja pisać w historii choroby...
Musi być trochę sprawiedliwości na świecie.


Cytat: "MELODYJKA"
mialam skutki uboczne w postaci niewiarygodnego bolu glowy

zespół popunkcyjny, niestety zdarza się i to dość często, szczególnie jak pacjent podnosi sie po zabiegu, a po podpajęczym znieczuleniu trzeba leżeć plackiem 24 godziny.

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 19:07
lezalam, plackiem jestem pewna ,ze nie unioslam glowy na centymetr,polozna mowila ,ze zle sie wkuli i ulecialo troche plynu rdzenno mozgowego :roll:

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 19:20
Cytat: "MELODYJKA"
lezalam, plackiem jestem pewna ,ze nie unioslam glowy na centymetr,polozna mowila ,ze zle sie wkuli i ulecialo troche plynu rdzenno mozgowego

.... wierzę, Ci, że leżałaś....jakbyś się jeszcze podnosiła, to dopiero by bolało.
A faktycznie przyczyną bólów jest obniżenie ciśnienia płynu mózgowo rdzeniowego, który zawsze wypływa po wkłuciu, nie jest to jakiś błąd, po prostu norma. Swobodny wypływ płunu mózgowo-rdzeniowego jest znakiem, że anestezjolog jest w dobrym miejscu. I tak potem wypełnia sią tą objętość środkiem znieczulającym.
Z tym, że są ludzie bardziej i mniej na te wahania ciśnienia wrażliwi...i tych bidaków faktycznie bardzo boli....

Pomyśl, co by było, gdyby pobierano Ci płyn do badania (oczywiście nie przy porodzie, ale z jakiejś innej okazji, której Ci nie życzę)....Zabiera się wtedy pacjentwi dobre kilka mililitrów.
Niektórzy faktycznie cierpią po tym zabiegu.

Offline MELODYJKA

  • bywalec
  • data ślubu: oj dawnoo;)
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 20:13
pewnie masz racje,nagorsze jest to ,ze te bole czesto wracaja ,najpierw mam same plamy przed oczami a potem bol taki ze "glowa mała":)



ps.jestes lekarzem? pytam ,bo tak fachowo odpowiadasz:)

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 30 września 2006
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
21 listopada 2006, 20:18
Cytat: "MELODYJKA"
jestes lekarzem?

niom :Szczerbaty:    :Szczerbaty:    :Szczerbaty:

a bólu Ci nie zazdroszczę, takie przewlekłe dolegliwosci, to bardzo rzadka sprawa....ale bywają niestety

Offline Tajusia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 17.09.2005
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
28 listopada 2006, 12:17
uff ale się naczytałam i do teraz mam lekko gęsią skórkę  :mrgreen:
to znaczy bardzo lubię czytać fachowe wyjaśnienia i lepiej się czuję jak wiem więcej ale jakoś tak zawsze odczuwam "na własnej skórze"  :wink:

ja miałam dwie operacje na kolano (rzepka) i w obu przypadkach dostawałam znieczulenie w kręgosłup - takie że nie czułam od pasa w dół, to znaczy czułam że coś mi tam robia ale nie czułam bólu i potem po operacji przez jakis czas jeszcze czucia nie było - czyli jakie miałam?? bo już zwątpiłam :lol:

chciałam Was pocieszyć że żyję i nic mi się nie stało, nie miałam ani nie mam żadnych powikłań  :mrgreen: -> to dla tych co się boją

wybrałam w uzgodnieniu z anestezjologiem (1 raz jeszcze z rodzicami) taki typ znieczulenia bo ma mniejszy wpływ na organizm i ewentualne skutki uboczne też mniejsze (chodzi mi o to że z ogólnego można sie czasem wcale nie obudzić) - jak się mylę to mnie poprawcie  :mrgreen:

samo wkucie w ogóle nie bolało, nawet nie wiem w którym momencie było wykonane , jedynie potem czułam takie rozpieranie w dolnej części pleców (w obu przypadkach),

a piszę to wszystko żeby się spytać czy i jak to sie ma w porównaniu do ZZO przy porodzie, żeby wiedzieć, jakbym sie ewentualnie zdecydowała  :twisted:

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
28 listopada 2006, 12:21
Cytat: "Tajusia"
spytać czy i jak to sie ma w porównaniu do ZZO przy porodzie

Tajusia, ja Ci nie pomogę bo operacji na kolanko nie miałam to nie mam porównania:) ale mamy FACHOWCÓW i jak doczytają to pomogą :)

Offline ela Kobieta

  • Moderator
  • Chuck Norris
  • data ślubu: 13.08.2005
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
28 listopada 2006, 12:55
Cytat: "MELODYJKA"
jak to zwykle bywa przy moim pechu,mialam skutki uboczne w postaci niewiarygodnego bolu glowy,taki bol nawet ciezko jest opisac

nie miałsą pecha , poniewaz ja miałam to samo :( ból i jeszcze raz ból . Opisąłam to w swoim poscie o porodzie .


Cytat: "Martaxyz11"
A mi w szpitalu zgubili kartę ciazy i nie mam na pamiątkę  


a mi nie oddali , i chyba by nie oddali jak bym poprosiła ...chociaż musze poprosic znajomą , moze akurat jej dadzą .


Cytat: "liliann"
zespół popunkcyjny, niestety zdarza się i to dość często, szczególnie jak pacjent podnosi sie po zabiegu, a po podpajęczym znieczuleniu trzeba leżeć plackiem 24 godziny.


i ja tez jestem tego przykładem , pomimo tego ze lezałam.
Tylko to trzeba naprawe leżeć i nie podnosic głowy nawet na centymetr....
To, że się uśmiecham, śmieje i żartuje jak zawsze nie znaczy, że u mnie jest zajebiście. Ja po prostu nie lubię pokazywać, że jest mi bardzo źle. -

Offline Gosiaczek80

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
28 listopada 2006, 13:54
Cytat: "Tajusia"
a piszę to wszystko żeby się spytać czy i jak to sie ma w porównaniu do ZZO przy porodzie, żeby wiedzieć, jakbym sie ewentualnie zdecydowała

lekarzem nie jestem ale na mojego nosa to miałaś takie samo znieczulenie jak przy cesarkach, czyli podpajęczynówkowe. Głębsze wkłucie niż przy ZZO.

Offline .:Anka:. Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
29 listopada 2006, 16:12
Cytat: "Gosiaczek80"
Tajusia napisał/a:
a piszę to wszystko żeby się spytać czy i jak to sie ma w porównaniu do ZZO przy porodzie, żeby wiedzieć, jakbym sie ewentualnie zdecydowała

lekarzem nie jestem ale na mojego nosa to miałaś takie samo znieczulenie jak przy cesarkach, czyli podpajęczynówkowe. Głębsze wkłucie niż przy ZZO.

tak - tu posiłkuję sie odpowiedzią Liliann na mój post - też miałam takie znieczulenie; też przy operacji kolana i coś czuję przez skórę, że bedzie mnie czekała jeszcze jedna  :twisted:

Offline alex Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 3 WRZESIEŃ '05
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
30 listopada 2006, 11:29
heh to ja na pocieszenie innych mogę napisać, że przeszłam znieczulenie podpajęczynówkowe bardzo dobrze - nie czulam wkłucia ani rozpierania.
Po operacji miałam leżeć plackiem do rana ale..... dostałam kroplówkę, gdzie między innymi dla znieczulenia był morfina i..... o 22 (jakieś 9, 10 h po zabiegu) zerwałam się z wyrka, bo dopadły mnie straszne torsje po kroplówce.... Nie wstałam całkiem ale siadłam na łóżku.
Na szczęście wcale a wcale nie bolała mnie głowa, czułam się dobrze.
Wnioskiem tego są ludzie tak jak ja, którzy przechodzą takie znieczulenie bezproblemowo.
Więc nie ma sie co bać!

Offline Kastor (Olcia) Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.04.2006cywilny 28.04.2007kościelny
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
30 listopada 2006, 21:53
Hejka rodzial 3 miesiace temu i mialam znieczulenie zewnatrz oponowe super sprawa w 1 fazie  nie czuc bolu gorzej jest w 2 bo zaczyna sie nagle czuc (ale podobno tylko 40% tego co czuje sie bez znieczulenia) no i w 3 fazie znowu dziala znieczulenie Jest calkowicie bezpieczne dla dziecka naprawde polecam ;-) :mrgreen:

Offline Oleńka81 Kobieta

  • entuzjasta
  • data ślubu: 15.07.2006
hej

ja mialam znieczulenie w kregosłup! i nie załuje!
spryskala jakims zamrazajacym plynem i wkuła sie we mnmie .. hehe
bardzo szybko i zrecznie pani doktor to uczynila.
nic nie czułam.
przed tym, poinformowalka mnie przed skutkami ubocznymi.. i czy sie z tym licze..
ufałam jej, ze nie sparalizuje mnie, bo tez jest takie zagrozenie..
ale obylo sie bez takich...

i po porodzie moglam juz chodzic..

i co najwazniejsze wszystko free!  :skacza:
jezeli raz jeszcze "przydazy" mi sie zajsc w ciaze tutaj, to napweno wybiore ten sam rodzaj znieczulenia i ten sam szpital.  
a jezeli ktos ma zyczenie wyc z bólu kilka lub kilkanascie godzin, to prosze bardzo!!

pozdrawiam wszystkie w ciazy!
i powodzenia!   :uscisk:

pozdrawiam.

Offline Wercia Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 03.05.2003r
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
10 kwietnia 2007, 18:12
Ja również zdecydowałam się na znieczulenie przy porodzie :los:  i nie żałuję :skacza:  Ja byłam znieczulana EPIDURALEM i nie czułam nic od pasa w dół.  Dziwne uczucie :brewki:  Jestem pewna że jeśli drugi raz zajdę w ciążę to również zdecyduję się na znieczulenie. W Irlandii wszystkie wizyty u lekarza, w szpitalu oraz znieczulenie w czasie ciąży jest darmowe :brawo_2:

Offline Beata

  • użytkownik
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
13 kwietnia 2007, 09:46
Ja chciałam być dzielna no i u nas w szpitalach nie zawsze sie da załatwić znieczulenie przynajmniej w moim mieście. jak czekałam aż sie zwolni sala słyszałam takie wrzaski mrożące krew w zyłach, a pielęgniary widząc moją minę- e tam niektóre to przesadzają-mówiły. Potem po 3 godzinach kiedy mój mąż widział,ze męczę sie od skurczy poszedł sie spytać czy jest anastazjolog i akórat był ale powiedział,ze 500 zł jak chce znieczulenie. ja już wymęczona teroche zdecydowałam się, bo zaczełam mieć obawy,że nie dam rady. Potem ok luzik, a przy partych, których w  ogóle nie czułam bo chyba przesadzili z dawką, choć parłam ponoć   dobrze musiałam mieć próżnociag bo dziecko za duże- na żywca jak by mnie tak to chyba nie byłoby fajnie. Potem miałam torsje już po porodzie ale to normalka ponoć- organizm sie oczyszcza. Dłuzej sie moze dochodzi do siebie bo znieczulenie zchodzi kilka godzin ale drugi raz też wezmę i na zapas sie juz boję co bedzie jak nie bedzie wtedy lekarza. Mały sie urodził cały i zdrowy, nie ma co sie katować. Wydaje mi sie,ze wszystko zależy od budowy kobiety- ja jestem wąska w biodrach i mi jest trudniej i bardziej boli, a niektóre to hop siup i już, mam takie znajome.

rybkawiedenka

  • Gość
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
15 kwietnia 2007, 21:14
A ja urodziłam Kasie bez znieczulenia żadnego i teraz też tak planuje. Jak naturalnie to naturalnie!

Offline Martaxyz11 Kobieta

  • Chuck Norris
Rzecz o bólu, znieczuleniu do porodu
16 kwietnia 2007, 08:32
hmmm ja teraz po praktycznie 6 miesiacach mam wiecej "odwagi" i tak mysle sobie ze moze nie będę chciała....  :drapanie:

ale dobrze jest miec WYBÓR jak cos  :los: