e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Mądry Polak po... zakończeniu budowy ;)  (Przeczytany 213200 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Agnieszka_B Kobieta

  • Szczęśliwa żona i mama
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 26 grudnia 2008
Ale, ale 

pomijając wszelkie niedogodności w swoim domu ( wcześniej mieszkając w bloku) człowiek się czuje jakby codziennie był na wakacjach i to jest nieporównywalne z niczym innym  ;) Może kiedyś ten stan mija, nie wiem ja mieszkam dopiero 1 rok, może dziewczyny dłuższe stażem sprowadzą mnie na ziemię  ;)

Ja tez tak to odczuwam, ciągle (przynajmniej psychiczne) wakacje bo fizycznie jest co robic, ale mnie to nie martwi. No i meeeega wygpda przy dziaciakach szczegolnie latem, puszczam na ogrod a tam zabawi sie wszystkim i niczym , w domu milion zabawek nie da tyle radosci. Takze moje dziecko wychowane jak rasowy wiesniak  ;) ale jaki szczesliwy wiesniak  ;D

Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
 
gagatko jeśli waszym celem jest dom, macie " stosowne" środki finansowe a mieszkanie to będzie dla was jedynie "przejściówka" to nie ma na co czekać.

dokładnie z takiego założenia wychodziliśmy...
każde mieszkanie byłoby tylko na jakiś czas...
a idea "wybudowania domu na starość" albo...że "z wybudowaniem zawsze się zdąży" do mnie nie przemawiała...
jak się marzy o domu, to każde mieszkanie dusi...
ja obecnego już szczerze nienawidzę...

Ja pamietam jak ponad rok temu pisałam że budawa domu to ciężka sprawa, albo przetrzymacie albo rozwód murowany  :D i pamietam też jaką dostałam zjeb...e od nie których osób, które teraz pisza że temat "budowa" to cięzka sprawa, ja pamiętliwa besta jestem  ;D :P

nikola   ;D ;D ;D
ale ja się nie rozwodzę...

Offline nikola/23 Kobieta


nikola   ;D ;D ;D
ale ja się nie rozwodzę...

[/quote]

Hehe, ja własciwie też nie, ale było blisko  :D




Offline liliann Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 30 września 2006
"mój chłop" to mnie nie w tej całej budowlanej epopei w ogóle nie wkurza...
chłop się stara, załatwia, dzwoni, robi narady wojenne z wykonawcami, uzgadnia, kupuje, jeździ, dogrywa, daje do wyceny itp...



Offline anulla_p Kobieta

a mój Małżon uparł się najpierw na stary dom na Głębokim, a teraz na Stobno

Gdybym miała taką możliwość, czyli stary poniemiecki dom i to jeszcze na głębokim to bym się ani minuty nie zastanawiałam. Nie pchała bym się w żadną budowę. No ale ja to dziwna jestem ;D



Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo głupie śpią w nocy to im się zbiera

Offline Ola888

Stary dom to ja też bym kupiła ale koniecznie z duchami  ;) A póki co jedynym straszydłem w naszym domu jestem ja  :D

Mój chłop też "dawał radę", nie miałabym powodu do rozwodu  :D

Offline .:Anka:. Kobieta

u nas nie było powodów do rozwodu (chyba  :P)
ale myśli, żeby sprzedać tę cholerną skarbonę to wiele razy.

ale....bycie na wakacjach codziennie jest super. i grzanie w kominku kiedy na dworze paskudnie "lubię to"  ;)

na etapie projektu sprawdziłabym "normatywność" rozwiązań - czyli otworów na drzwi, okna; w łazience mam lustro na prawie całej ścianie - prawie bo wycięcie lustra idealnie pod wymiar kosztowałby nas parę tysięcy!! więcej bo trzeba je ciąć z większej tafli; 10cm ma uzupełnione płytkami ale można było zmniejszyć łazienkę.
za niestandardowe drzwi i okna słono zapłaciliśmy...
aaa i z projektu wywaliłabym tarasik na piętrze. namówił nas architekt a teraz trzeba zainwestować  w barierkę, kafle; pomijam, ze musieliśmy poprawiać izolację...

chociaż z tego mojego nieszczęsnego tarasu widać Wały Chrobrego i wszystkie pokazy sztucznych ogni mam "jak na dłoni"
« Ostatnia zmiana: 25 lipca 2013, 20:05 wysłana przez .:Anka:. »

Offline Ola888

Ania my też mieliśmy myśli o sprzedaży, szczególnie w okresie kiedy przychodziły " niedopłaty" za to, za to i jeszcze za tamto  ;) Przeszły  :D

Ania serio widać hakeny? Wow nie powiedzialabym... super sprawa.    piszcie dziewczyny... dużo z tego biorę :).    Gaga tak - te na przygodnej na pewno byłyby za małe dla 5 osobowej rodziny...        laski a ile macie powierzchni użytkowej w swoich domach?

Offline .:Anka:. Kobieta

niedopłaty to i nasza zmora  :P

Ela, źle sie wyraziłam - nie widać samych Wałów ale sztuczne ognie widzę idealnie.
z mojej sypialni widzę Radissona, wieżę katedry, suwnicę w stoczni  :)

.....pomijając wszelkie niedogodności w swoim domu ( wcześniej mieszkając w bloku) człowiek się czuje jakby codziennie był na wakacjach i to jest nieporównywalne z niczym innym  ;) Może kiedyś ten stan mija, nie wiem ja mieszkam dopiero 1 rok, może dziewczyny dłuższe stażem sprowadzą mnie na ziemię  ;)
Ten stan nie mija. ;)

Ja dotąd domu nie budowałam,ale za sprawą cygańskiej natury moich rodziców,od 14 lat mieszkam w domku.Mam porównanie,bo przez "pierwsze" 14 lat mieszkałam w bloku na 48m.W pewnym momencie zamarzyło im się zmian + chcieli by córeczka miała coś w przyszłości "swojego",więc nie mając zbyt wiele środków finansowych zaczęli kombinować zamiany,sprzedaż/kupno .... i tym sposobem co kilka lat zmienialiśmy adres i metraż.Roboty zawsze było duuuużoooo,bo były to domy do remontu,stare,zwykle zapuszczone ogromnie (swoiste ruderki),ale wszędzie widzieliśmy potencjał (mamy bujna wyobraźnię ;)).
Wszystko oprócz dachu i wstawiania okien,robiliśmy/robimy sami,bo na ekipy nie zawsze były pieniądze (a jak już były to mieliśmy pecha ;) więc przestaliśmy ryzykować) i choć nie wszystko wygląda jak z katalogu ;) nie koniecznie jesteśmy na czasie z trendami,to ważne jest to,że jest ten własny kąt,swoboda (w bloku się już duszę ;)) i przestrzeń. :)

Oczywiście pomijam fakt,że młodzi powinni mieszkać sami (jak wygram w totka,kupię SWÓJ dom do remontu :P).


Offline nikola/23 Kobieta

Mój budował dom sam (no z pomocą teścia) swoimi "ręcami" po pracy...

Tylko dachówke nam górale kładli (szybko i sprawnie, górale w budowie sa niezastąpieni).

Offline loona Kobieta

I ja w tym wątku przycupnę :)

Offline vonka

nasz dom oddaliśmy w ręce fachowców - zrobili wszystko oprócz centralnego ogrzewania
każdą sprawę przedyskutowaliśmy osobiście albo telefonicznie
podsunęli dużo pomysłów na które sama bym nie wpadła

zmieniłabym okna na poddaszu na większe
marzy mi się choć kawałek strychu, którego nie mamy  ::)

Offline gagatka Kobieta

"mój chłop" to mnie nie w tej całej budowlanej epopei w ogóle nie wkurza...
chłop się stara, załatwia, dzwoni, robi narady wojenne z wykonawcami, uzgadnia, kupuje, jeździ, dogrywa, daje do wyceny itp...

No to super, że się chłop stara. Mój ma za sobą poważny remont w kamienicy (łącznie z tworzeniem łazienki i wymianą instalacji) i też dał radę, ma wizję jak tylko wchodzi do mieszkania. ;)

Gaga tak - te na przygodnej na pewno byłyby za małe dla 5 osobowej rodziny...  
No właśnie z zewnątrz nie wyglądają na takie klitki, jednak jak weszliśmy do środka to już gorzej. Ale lokalizacja fajna.

niedopłaty to i nasza zmora  :P
A z jakiego tytułu się biorą te niedopłaty?

Offline nikola/23 Kobieta

Ja mogę np. dodać ze swojego "doswiadczenia" że nigdy bym juz nie dała okien dachowych. Latem jak w piekarniku bo sie wszystko przez nie nagrzewa, mamy na górze w dwóch pokojach oraz garderobie, jeden pokój nie ma okna dochowego i tam sie "da żyć"  ;D
Gdy pada deszcz to spać nie mogę (ale ja z tych wyczulonych), choc moja koleżanka też ma w sypialni i również sie na to skrażyla  ;)

Offline Edzia Kobieta

Ja mimo, ze swojego domu nie budowalam tylko kupilismy gotowy, zmienilabym kilka rzeczy. Napewno ilosc okien, na mniejsza. I na bardziej standardowe rozmiary, bo tak jak napisala tete wszelakie zaluzje/rolety/firanki zabijaja cenami.

Offline Gemini Kobieta

Jestem tu i ja

Własnie sprzedajemy nasz wyremontowany dom na wsi i zamieniamy go na stary do remontu w mieście

Czeka mnie właśnie obmyślanie co, gdzie i jak najtaniej  ;D

Offline gagatka Kobieta

Edzia dzięki za cenne info. :-*

Moniu a czemu znudziła Wam się wieś? Kłopotliwe dojazdy? (szukam argumentów żeby przekonać Małża do domu na obrzeżach miasta, a nie w jakiejś "zapadłej dziurze")

Offline Gemini Kobieta

Aga ja po prostu jestem mieszczuch ;) Męczą mnie dojazdy, męczy mnie, ze po zakupy muszę każdego dnia dojeżdżać samochodem, poza tym dzieci pójdą do szkoły i przedszkola ( Daria już chodzi) w mieście i to chyba był najważniejszy argument

Offline Maja Kobieta

  • Global Moderator
  • Chuck Norris
  • Total likes: 0
  • data ślubu: 28 sierpnia 2004r.
Mieszkam poza miastem od 7 lat i do miasta nie wracam  ;D
Pracuję w mieście i codziennie dojeżdżam, zawożę Lilę do Niani - od września do przedszkola ale nie widzę w tym problemu.
Uwielbiam moją wieś, tutaj odpoczywam i ładuję akumulatory  :P

Jeste jeden warunek (według mnie) - każdy musi mieć auto. My mamy dwa tzn. ja swoje i B swoje, inaczej nie wyobrażam sobie funkcjonować

A dom mamy stary, budowany 1936  ;) poniemiecki jeszcze

Offline Justys851 Kobieta

Ooo i watek dla mnie  :D

Póki co dookonujemy finalizacji zakupu działki  ;)

Mi się marzą własnie te całoroczne wakacje, kawka przed domem, obiadek na tarasie i przede wszystkim to że idąc na spacer z dzieckiem nie musze znosić wózka i brać ze sobą tego całego majdanu bo otworze drzwi i siedź ile chcesz na tym podwórku  :D

Mamy w planach startować na jesień przyszłego roku - zobaczymy co z tego wyjdzie  ::)


Offline Gemini Kobieta

Mam auto, ale nie cierpię wsi. Mieszkam tu już 6 lat i z niecierpliwością oczekuję powrotu ;)

Offline Justys851 Kobieta

jak tam dziewczyny
jakies nowe doświadczenia ??

u nas etap wybierania projektu
chcemy w grudniu ruszyć z załatwianiem formalności więc chyba przyda nam się sporo cierpliwości  ;D ;D

Offline :martyna: Kobieta

My mieszkamy na wsi 3 lata (12 km od centrum miasta) i chcielibyśmy wrócić do miasta. Głównie ze względu na córkę i jej mocno ograniczony kontakt z rówieśnikami przez lokalizację. Jak chce jechać do koleżanki, to dla mnie są to 2-3h stracone, bo muszę "przebimbać" w mieście czekając na nią. No i perspektywa bycia taksówką przez kolejne kilkanaście lat...
Jakby się udało sprzedać dom w 1 dzień spakowałabym bambetle i się wyniosła.
Teraz uważam, że nie przemyśleliśmy logistycznego rozwiązania kupując działkę . 

Offline Justys851 Kobieta

mój tata nam tak mówi, że będziemy przeklinać te dojazdy  :P
działkę mamy 40 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania z widokiem na góry  :P
ale tylko dodam że w okolicy osiedla i osiedliło się rodzeńswto i kuzynowstwo męża ze sporą liczbą dzieci

dziadek się śmieje że Karol jak pójdzie do średniej szkoły to przyjdzie do nich zamieszkać  ;D

Offline anetka71 Kobieta

Dla mnie dom na wsi to marzenie :) Może nie na takiej wsi, gdzie jest tylko sklepik i przystanek PKS-u ;) ale żeby było swojsko, heh ;)  Całe dzieciństwo = wakacje na wsi i marzę właśnie o domku na wsi, do tego kilka kurek, kaczek ( psy i koty obowiązkowo ), jeszcze tylko koza i jestem przeszczęśliwa :D
Chyba odzwyczaiłam się od mieszkania w bloku  ;)

Offline Justys851 Kobieta

Anetka ale na co dzien czy na weekend  8)

Offline anetka71 Kobieta

Na co dzień :)

Offline Jagna77 Kobieta

Ja wychowałam się na wsi (6 km od miasta) ,niby nie daleko od miasta ale dojazdy do szkół szczególnie w zimę pozostawiły niemiłe wspomnienia i powiedziałam sobie nigdy nie będę już mieszkała na wsi ze względu na dziecko , abym mogła wszędzie dojść pieszo (pogoda nie zawsze pozwala autem) .

 Jak do tej pory nie było dnia abym żałowała swojej decyzji , wolałam wydać kasę na działkę w mieście niż mieć kawałek działki za free na wsi ....