e-wesele.pl

social media

Autor Wątek: Załamana  (Przeczytany 19334 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
Załamana
10 października 2006, 08:27
ach wiesz co Ty jednak sie chyba nigdy z niczym nie pogodzisz! sorrty ale po co Ty jeszcze roztrszasasz sprawe jakiejkś tam siostry! dziewczyno tez masz powód do przejmowania sie siostre i jeszcze jakichs szpiegów masz!achh no wybacz ale co cie obchodzi jakas tam siostra! Dla mnie byłby to rozdział zamknięty jakby ktos mnie tak potraktował! A ja jeszcze raz Ci radze nie poniżaj sie porzed facetem i przed nikim!A Ty mu jeszcze sms wysyłałaś , to on dopiero miał z Ciebie ubaw! On nie szukał z Tobą kontaktu to ty tez nie powinnaś1A Ty przeporowadzasz jakieś śledztwa! Po prostu zrób to z godnoscią !pamietaj tylko ,że nie warto bo po co Ci to! Jemu już nie zależy a Ty dalej w to brniesz!Olej jego , jego siostre i wszystkich na całej linii i po prostu uzbrój sie w cierpliwośc a zapomnienie da Ci czas!

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
10 października 2006, 11:09
caroolla, wiem co czujesz i wierzę, ża dasz radę. Trzymam za Ciebie kciuki..Dziewczyny, uwieżcie, że to wymaga nieziemskiej siły....
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline merkunek Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
10 października 2006, 11:16
Cytat: "lady_yes"
caroolla, wiem co czujesz i wierzę, ża dasz radę. Trzymam za Ciebie kciuki..Dziewczyny, uwieżcie, że to wymaga nieziemskiej siły....


wiem jak to jest, przechodziłam przez to po ponad 4 latach bycia razem i własnie dlatego uważam, ze Aniutek ma rację!!! Dziewczyna, która na siłę chce zwrócić swoją uwagę na faceta byłego zresztą, urządza sledzenia, wypytuje itp... jest jakby to delikatnie powiedzieć żałosna...Najlepsze co mozna w takiej sytuacji zrobić, to zignorować gościa i doniesienia o nim i postawić na godność!!!

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
10 października 2006, 11:37
wiecie moze to takie proste jak sie patrzy na to z boku....ja do pewnego czasu obwinialam sie za to wszsytko, ze tak sie z nim polocilam, zrnialm, powiedzialam mu rozne straszne slowa....jak powiedzialam w niedziele to jest koniec, definitywny.....ale musialm miec pewnosc co do tego wszystkiego co do moich podejren wzgledem tych osob wokol niego..bo nigdy by mi to nie alo spokoju....tu nie chodzi juz o niego...tylko o o ze j tym osobom ufalam, ze one udawaly moje przykaciolki i  idylla...a pani siostra mieszala odkad tylko pojawila sie w naszym domu...ale teraz spadl mi ciezar naprawde....wszyscy tam moga sobie pogratulowac....pozdrawiam

Offline olkahof

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007
Załamana
10 października 2006, 13:37
caroolla,

wyciagnij teraz wnioski z tego co napisalas w ostatnim poscie...
1.
Cytat: "caroolla"
powiedzialam w niedziele to jest koniec, definitywny
najwidoczniej mialas powod i napewno zrobilas to swiadomie

2.
Cytat: "caroolla"
musialm miec pewnosc co do tego wszystkiego co do moich podejren wzgledem tych osob wokol niego

Dowiedzialas sie co w trawie piszczy...masz pewnosc

3.
Cytat: "caroolla"
tylko o o ze j tym osobom ufalam, ze one udawaly moje przykaciolki i  idylla...a pani siostra mieszala odkad tylko pojawila sie w naszym domu

Masz nauczke, nie ufac bezgranicznie

4.
Cytat: "caroolla"
wszyscy tam moga sobie pogratulowac....

No i cieszylabym sie ze wsrod tych ludzi juz nie przebywam

5. Najwazniesze- pamietaj

SWIAT JEST PIEKNY TYLKO LUDZIE TO SWINIE :!:  :!:  :!:

Offline Aniutek83 Kobieta

  • maniak
Załamana
10 października 2006, 14:19
Wiesz co wcale nie jest proste bo i ja kiedys przezywałam cos takiego i ja i merkunek dobrze Ci radzimy nie poniżaj sie i sie nie ośmieszaj! bo to jest naprawde żałosne a oni maja tam z ciebie ubaw! Przyjmij to z honorem i godnoscia! kobieta powinna sie szanowac i tyle! i po prostu tych lydzi olej i tak jak mówi Ola ciesz sie ,ze z fałszywcami nie przebywasz! I po prostu daruj juz to sobie! Bo niczego w ich i jego oczach nie zyskujesz a wręcz przeciwnie! i dlatergo olej to i przyjmij takim jakim jest!

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
10 października 2006, 17:34
...a najsmieszniejsze jest to ze ja wciaz ogladam sukienki slubne, obraczki, dekoracje i tym podobne rzeczy....ale jestem nienormalna...

Offline Olaa Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
10 października 2006, 18:04
Cytat: "caroolla"
...a najsmieszniejsze jest to ze ja wciaz ogladam sukienki slubne, obraczki, dekoracje i tym podobne rzeczy....ale jestem nienormalna...

 
NIE JESTEŚ! Ja byłam po kilkuletnim związku i uwierzcie, bardziej poniżać się przed facetem niż ja to robiłam nie można..Kiedy się w końcu opamiętałam, kiedy ludzie mi pomogli i wyszłam na prostą tamten chciał mnie dobić...Nie rozumiem go i mam to w głębokim poważaniu.
Karolinko - spójrz na to z innej strony, skoro się nie kontaktuje - nie ma co sobie głowy zawracać...Masz szczęście, że to nie wyszło po ślubie...
Życzę Ci wytrwałości i szczęścia, będzie dobrze, naprawdę :mrgreen:

Spójrz na mnie...Zbierałam się prawie dwa lata...Teraz przygotowuję się do ślubu z miłością mojego życia :mrgreen:  :mrgreen:
There is no such thing as an ending. Just a new beginning...

Offline demka Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 25 grudnia 2005
Załamana
10 października 2006, 18:28
Cytat: "lady_yes"
Spójrz na mnie...Zbierałam się prawie dwa lata...Teraz przygotowuję się do ślubu z miłością mojego życia

co komu pisane :serce:
Nasza Oliwcia:

Nasza Lenka:

Offline Renata

  • użytkownik
Załamana
10 października 2006, 18:55
Mężem może być ktoś kto naprawdę kocha -potrafi wybaczać, walczyć o Ciebie.Jego Miłość powinna mu zasłaniać Twoje niedoskonałośći a serce nie może mu pozwolic żyć bez Ciebie.Kochać Cię pomimo wszystko i za wszystko.
A w Twoim związku ta prawdziwą miłością kochałaś tylko Ty.Jego miłość była jakaś nie pełna czegoś jej brakowało - a może już trochę wygasała bo nie wierzę że gdyby prawdziwie kochał mógł by żyć bez Ciebie po tak długim związku.Możesz się tylko cieszyć że to nie wyszło po ślubie bo wtedy była byś dopiero nieszczęśliwa i samotna.
Wiem to bo ja tez mam za sobą nieudany związek a teraz mam kochanego męża i już ponad 6 lat jesteśmy szczęśliwi z naszą córeczką .......czego i Tobie z całego seducha życzę - głowa do góry - jezeli kocha prawdziwie to się odezwie a Ty żyj dalej...
  :disco:

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
10 października 2006, 20:00
...no to teraz czekam na ksiecia z bajki :).....caluje:*

Offline Renata

  • użytkownik
Załamana
11 października 2006, 09:44

Offline Renata

  • użytkownik
Załamana
11 października 2006, 09:59
A czy nie zasługujesz na księcia z bajki ?!
Z tego co pisałas potrafisz kochać więc powinnaś być z kimś kto nie unosi się głupimi zasadami upartością i da Ci miłość na jaką zasłużyłaś!!!!!!!!!!!!!
Ja mam kogos takiego -  dobrego,kochającego mojego misiaczka Grzesiaczka i teraz wiem jak wygląda szczęście a też przechodziłam załamanie ,czułam ból ale podniosłam się i powiem Ci że było warto!!! Każdego dnia wstaję rano i wiem ze to właśnie ten jeden jedyny książe z bajki na którego czekałam tyle lat!

pozdrawiam i życzę szczęścia  - prosze nie załamuj się i nie ponizaj więcej.
Obudż sie rano i powiedz od dziś szukam mojego prawdziwego księcia z bajki - wiesz zapewne że jest coś takiego jak PRZEZNACZENIE    :id_juz: :id_juz:  :id_juz:

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
11 października 2006, 11:23
...tylko teraz jakos ciezko mi uwierzyc w ksiecia z bajki....w przeznaczenie....zwatpilam w milosc...i w istnienie dobrych, normalnych i uczciwych facetwo:(.....pozdrawiam

Offline gibea

  • forumowicz
Załamana
11 października 2006, 13:52
Caroola na to wszystko potrzeba czasu. Wierzę że bardzo cierpisz i chciałabyś się mu za to wszystko jakoś odwdzięczyć, ale to przejdzie i sama dojdziesz do wniosku ze nie warto tracić czasu na rogrzebywanie ran; wtedy nigdy sięnie zagoją!

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
11 października 2006, 20:44
...wiem, ze potzrebuje czasu...wiem tez ze bardzo dlugiego czasu...ale to tak cholernie boli...ten bol czasem jest nie do zniesienia....wiem ze on nie jest mnie wart, wiem to wszystko....ale zapomniec..tak po prostu wymazac z pamieci sie nie da..tak jakby nigdy sie nic nie wydarzylo...nie umiem...pewnie z czasem...ale jak dlugo jeszcze?..

Offline gibea

  • forumowicz
Załamana
12 października 2006, 13:10
Niestety nie potrafię Ci na to pytanie odpowiedzieć. Prawdopodobnie jeszcze sporo przed tobą, ale wierzę że ci się uda. Moim lekarstwem na problemy są słodycze i dobra książka. Jednak Tobie raczej przydłyby się jakiś wypad w babskim gronie. Nie ma to jak sobie wsolnie ponarzekać :wink:

Offline Vall Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 07.07.2007 :smile:
Załamana
12 października 2006, 17:00
Cytat: "caroolla"
ale jak dlugo jeszcze?..

Tyle kochana ile będzie trzeba!!
Cytat: "gibea"
wierzę że ci się uda

Podpisuje się obiema rekami!! :)

Offline Ninka Kobieta

  • Chuck Norris
Załamana
13 października 2006, 18:13
caroolla, będę brutalna! Wiem, że serce Ci pęka! Wiem, jak jest ciężko w takich momentach. Myślę jednak, że Twój niedoszły mąż na Ciebie nie zasługiwał. Wg mnie znalazł dziurę w całym i uwiesił się tej waszej sprzeczki na dobre, bo chciał zerwać tą znajomość. Lepiej, że stało się to teraz, a nie po ślubie. Pomyśl sobie, że nie on jeden jest na świecie. Jest wielu innych, którzy by za Tobą w ogień skoczyli. A on jest... FRAJER i tyle!

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
13 października 2006, 20:18
...i pewnie masz racje...to byl tylko pretekst...pozdrawiam:)

Offline carlunia Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 10.02.2007 Cywilny~16.06.2007 Kościelny
Załamana
13 października 2006, 21:56
Cytat: "caroolla"
...wiecie dzis pol nocy nie przespalam myslac o Nich....zwarjowac mozna....chyba mnie to dobilo....jestes z kims 3,5 roku a okazuje sie ze nigdy tej osoby nie znalas....to okropne uczucie...pozdrawiam

Wiesz Karolinko, moja imienniczko :wink: doskonale Cie rozumiem bo sama sie tak na facecie przejechalam. Bylismy razem 3 lata i na koncu okazalo sie ze wcale go nie znalam, nie widzialam tego ze klamie, a slowo milosc jest dla niego tylko slowem jak kazde inne. Ale z tego zwiazku wynioslam pewnosc, ze JA umiem kochac, mimo wszystko, mimo wszelkim przeciwnosciom. Pol roku pozniej poznalam mojego obecnego narzeczonego, wkrotce meza. I teraz wiem, ze musialam przez to wszystko przejsc, zeby jego spotkac i umiec docenic uczucie,   jakim mnie ktos obdarza, ale mam na mysli odwzajemnione uczucie a nie bycie z kims, ze strachu przed samotnoscia, ze nikt lepszy juz sie moze nie trafi.
Na pewno spotkasz kogos, kto zasluzy na Twoja milosc i bedzie Cie kochal tak bardzo jak Ty jego :wink: I zycze CI tego z calego serca :D

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
13 października 2006, 22:24
witaj carlunia :).....moze kiedys....gdy juz sie podniose...gdy byc moze kogos spotkam...powiem tak samo jak ty....ze piotrek pojawil sie w moim zyciu by pokazac mi ze umiem kochac...umiem z kims byc....ze milosc istnieje....ale dzis...przeklinam dzien gdy stanal na moje drodze...gdy wszedl do mego zycia....pozdrawiam cie:)

Offline carlunia Kobieta

  • maniak
  • data ślubu: 10.02.2007 Cywilny~16.06.2007 Kościelny
Załamana
13 października 2006, 23:57
caroola: tak samo mialam :wink: najgorsze bylo to ze zostalam zupelnie sama bo odsunelam sie od znajomych. Ale chyba jakos telepatycznie sciagnelam moja przyjaciolke myslami...jednego dnia spojrzalam na jej zdjecie w portfelu a drugiego zadzwonila po paru miesiacach milczenia :D i baardzo mi pomogla..wyszlam do ludzi, dzieki niej poznalam moja druga przyjaciolke.A po paru miesiacach moje Przemka.
Roznimy sie jedynie tym, ze to ja odeszlam od tamtego niedojdy zyciowego.To ja zadecydowalam o odejsciu i zakonczeniu tego czegos co mialo byc zwiazkiem. On tak bardzo cierpial ze po paru tygodniach juz platal sie z nowa milosciac (ciekawe jak dlugo tamta byla tak slepa jak ja :roll: ).
Na pewno trzeba sie wyleczyc  z jednej milosci, zeby moc sie znowu zakochac i komus zaufac a to nie jest latwe ale naprawde mozliwe :wink: I na pewno ciezko znalezc wiare w to, ze los sie odmieni jak wszyscy dookola zakochani, biora slub i takie tam a na wesele do kolezanki idzie sie samemu..przerabialam to, bylam, przezylam.
Ja mocno za Ciebie trzymam kciuki i czekam na dobre wiesci, ze znowu kochasz i jakis facet lata za Toba jak szalony :wink:

Offline Marcysia

  • bywalec
Załamana
14 października 2006, 17:22
"Dramaty
Małe i duże dramaty sa częścią życia. Znosimy je w poczuciu niesprawiedliwości i dziwimy się, że inni są wobec nich obojętni. To normalne. Niekoniecznie musimy od razu Niebiosa brać na świadka naszych kłopotów i smutków.
W trudnych chwilach człowiek szuka, komu by się mógł zwierzyć. Dobrze jest wtedy pofolgować sobie, nie hamować łez i na czas jakiś bez reszty pogrązyć się w smutku. I sama zobaczysz, że później poczujesz się silniejsza - będziesz wiedziała, co i jak powinnaś zrobić. Znów zapanujesz nad sytuacją, z codziennych zmagań czerpiąc energię. Po głębokim westchnieniu ... tchnieniu życia ..."

Alain Ayache "Listy do mojej córeczki"

Polecam tę ksiązke z całego serca. Jest w niej wiele mądrości, które powinnismy sie starac zastosowac w naszym zyciu.

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
17 października 2006, 12:18
..na moj ból to i zadna ksiazka nie pomoze:(..niestety...ale kiedys to musi przejsc....gorzej jak nie przejdzie....jego byla dziewczyna po rozstaniu z nim wyladowala w szpitalu z nerwica i do dzis nie moze sobie ulozyc zycie i znalesc milosci...przykre....a jak mnie czeka to samo...o nie:(

Offline olkahof

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 08.04.2007
Załamana
17 października 2006, 13:20
caroolla,  ja po takim jednym moim bylym tez wyladowalam w szpitalu z zatruciem zoladka i do dzis jestem chora...nie powiem zebym nie myslala ze poprotu sie to wtedy stalo, bo zaluje do dzisiaj calej tej znajomosci...i tego jakie byly jej skutki.

Jak widzisz wszystkie na forum cie rozumieja i wspolczuja. Uwierz w koncu dziewczyno, ze nie ty jedna przezywasz taki zawod, bo prawie wszystkie- co widac po postach- przezyly podobna sytuacje.
Napewno bedziesz jeszcze szczesliwa z kims innym u boku, a obecne doswiadczenie pozwoli ci byc silniejsza i madrzejsza w pozniejszych zwiazkach i zyciu.

Mojego Irka byla do dzis do niego dzwoni i puszcza mu piosenki o milosci przez telefon... tylko ze ona zachowala sie tak jak twoj byly, a Irek jest ze mna dwa lata i to ja podejrzewam boli. A najgorzej boli ja to, ze on sie rozlacza kiedy ona dzwoni...
Wyciagnij wnioski i zrob wszystko by byc "Irkiem" nie jego "byla" w tej sytuacji....

Offline aneta_81 Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 22.07.2006
Załamana
17 października 2006, 14:07
Cytat: "caroolla"
ale kiedys to musi przejsc....gorzej jak nie przejdzie

nie mozesz tak myslec!!!!!!!!! jeny , pamietam jak kolezanki rozstawaly sie ze swoimi facetami, po 2 , 3 latach , po prostu katorga! jak one sie meczyly, jakies wyrzuty, nachodzenie bylych w domu... rozmowy z przyjaciolmi na jego temat.TO JEST NAJGORSZE, co mozna w takiej sytuacji robic!
Wtedy to facet ma dopiero dosyc...
czasmi tak jest ze potrzebuje czasu, zeby wszystko przemyslec..

opowiem ci moja historie...
jakies 4 lata temu zakochalam sie...
swiata nie widzialam poza nim...
co prawda spotykalismy sie tylko pol roku, ale zakochalam sie na zaboj!!!
a on z dnia na dzien po prostu mnie zostawil, nawet nie powiedzial dlaczego
siedzialam i plakalam , ale wiedzialam, ze nie moge sie ponizac, zreszta zawsze bylam twarda... nie zadzwonilam , nie odezwalam sie do niego.
po roku spotkalismy sie znowu...
i wiesz co? wtedy, to on sie chcial spotakac.. poszlismy do kina, na piwko... na koniec wieczoru, powiedzial mi ze bardzo zaluje tego co zrobil, ze chcialby zaczac jeszcze raz...
no ale ja juz nic do niego nie czulam. no i z wielka satysfakcja powiedzialam mu, ze niestety ale on juz mial swoja szanse i ze po tym jak mniepotraktowal, to juz na pewno do niego nie wroce... po prostu BYE chlopcze!

Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
19 października 2006, 18:02
hmm....jak to bylo, chyba jakos tak :"...jesli kogos kochasz pusc go wolno, jesli wroci-jest twoj, jesli nie-nigdy go nie bylo..."
....milego wieczorku:*

Offline *Ewelina* Kobieta

  • Chuck Norris
  • data ślubu: 29.12.2007
Załamana
19 października 2006, 18:31
Cytat: "caroolla"
:"...jesli kogos kochasz pusc go wolno, jesli wroci-jest twoj, jesli nie-nigdy go nie bylo..."
....milego wieczorku:*

Tak wlasnie - niemoralna propozycja.
Tobie tez miłego.



Offline caroolla

  • użytkownik
Załamana
14 listopada 2006, 16:05
....hey dziewczyny:)
...pamietacie jeszcze mnie:)
...chcecie znac final mojej historii, zaznaczam ze nie bedzie szczesliwy hehe...ale...otoz....on napisal mi pare smsow w ktorych bylo mniej wiecej to, ze on mnie przeprasza zyczy mi powodzenia, zebym znalazla sobie lepszego mezczyzne, i zaczela nowe lepsze zycie, i ze on po moim wyjezdzie zaczal sie spotykac z Marzena (pamietacie?), i w koncu mu sie spodobala,ale to bylo pare spotkan bo ona wyjechala i teraz jest jego dziewczyna i ze jest szcesliwy, i ze to zwiazek na odleglosc ale czekaja na siebie, i ze mnie nie zdradzil, ze mnie kochal, ze ma nadzieje ze bedziemy znajomymi....hehe rozumiecie?..., sa ze soba telefonicznie bo co oni dziela ze soba a spotkali sie moze z trzy razy...w sumie uczciwy z niego facet buhaha:)...pocieszyl sie w tydzien po moim wyjezdzie, zabolalo mnie to cholernie ale nie ja bede szcesliwa bez niego..niech idzie do diabla kochal mnie-jakie to piekne i w jeden dzien przestal mnie kochac....ale zycie jest sparwiedliwe i tak za to zaplaci on i ona,nigdy sie tego po niej nie spodziewalam...no ale coz...
..pozdrawiam:)